Karmaniewraca napisał/a:Wiesz co autorze jakby rozumiem co do zasady, że chcesz być w niezobowiązującej relacji gdzie główną rolę odgrywa seks. Generalnie istnieją takie układy, tu nie ma nic w tym dziwnego ale masz takie coś w stylu pisania, "oho następna laska, widać żeś baba" Coś tak irytującego w tym, że raczej trudno będzie ci wyrwać dziewczynę która będzie się przy tobie na tyle dobrze czuć aby siedź tobą zabawić. Wbrew pozorom my czujemy bardzo dużo, często to ignorujemy ale zakładam, ze pomijając już twój wygląd który być może nie jest jakiś top, to jednak wiemy że nie tylko super przystojni mężczyźni mają powodzenie. Myślę, że tu chodzi o swobodę przy tobie. Coś takiego co reprezentujesz nie otworzy ci drogi do wolnych relacji.
Napisałem to bo od samego początku na mnie wsiadłyście, co do jednej co mnie po prostu zirytowało.
Tym bardziej, że mówiąc na pierwszej (udanej) randce, że nie zależy mi na związku tylko na seksie moim zdaniem wzbiłem się na wyżyny uczciwości i myślę, że niejeden facet mając tak "rozegrany" temat i dziewczynę chętną na kolejne spotkania powiedziałby jej wszystko to, co tylko ona chce usłyszeć żeby w końcu zaliczyć. Ja tak nie zrobiłem ani razu, nie dlatego, że jestem idiotą i nie wiedziałem, że tak trzeba jak się chce mieć seks, tylko dlatego, że wydawało mi się to skrajnie nieuczciwe.
Ale Wy, kobiety jednym chórem stwierdziłyście, że jestem kłamcą, bo powiedziałem o swoich zamiarach na pierwszej randce a nie na Tinderze. Tak jakby te 2h ze mną w pubie dla tych biednych dziewczyn to była jakaś tortura. Nie dogadaliśmy się, szukamy czegoś innego, trudno, nikt nikogo nie wykorzystał, nikt do nikogo nie ma pretensji.
Ale zamiast powiedzieć, nie zgadzam się z takim podejściem, mam inne cele i priorytety w życiu, ale miło, że koniec końców zachowałeś się przyzwoicie i nie wykorzystałeś żadnej z tych dziewczyn, to usłyszałem tylko, że jestem kłamcą, krętaczem i oszustem. Co oczywiście mnie wkurzyło, bo może nie spodziewałem się owacji na stojąco ale przynajmniej odrobiny zrozumienia.
Tym bardziej, że jak widzę, kobietom naprawdę ciężko zrozumieć jak trudno psychicznie facetowi jest schrzanić dobrze zapowiadającą się znajomość z atrakcyjną kobietą. Gdybym rzeczywiście był kłamcą tak jak wszystkie sugerowałyście to nie spędzałbym niedzieli na kobiecym forum tylko w łóżku z fajną laską
I do tej pory zastanawiam się czy to dobrze, że jednak tym kłamcą nie jestem 