heart_of_glass to jak wy się właściwie zeszliście, mieszkacie ze sobą dłużej niż jesteście parą?
Widzę tu sporo hipkoryzji. Przeżywasz, że on ogląda porno i wysyłasz go na terapie, ale jak sama fantazjujesz jest OK. Jak rozważasz zerwanie z powodu niezaspokojenia, też jest OK. Jak czujesz się niezaspokojona oralnie, jest problem, nie ma za to słowa o tym czy Ty zaspokajasz partnera. Generalnie czyta się jak listę życzeń z oczekiwaniem "dziewczyny doradźcie żebym sobie znalazła kochanka, bo providera już mam".
Przy okazji, masz skrzywiony pogląd na masturbację, a porno prawdopodobnie traktujesz jako zdradę. Coś jest nie tak z samooceną, jeśli czujesz się bezwartościowa jako kobieta: to nie są zdrowe emocje. Jeśli się utrzymują lub są bardzo silne, wskazana byłaby pomoc specjalisty żeby to rozpracować.
Popracowałabym również na Twoim miejscu nad komunikacją w związku. Porówanie do robota komunikuje partnerowi dokładnie tyle, że Cię zawodzi i jesteś niezadowolona, bez konkretnych wskazówek co dokładnie robić inaczej. Ogólniki nie działają. Mogą być za to cholernie przykre. Feedback jest Twoim przyjacielem.
Co do poprawy jakości Waszego seksu, możecie 1) iść na terapię dla par (nie mam pojęcia, na ile są skuteczne, pewnie dostaniecie sensowne rady działające w większości sytuacji) albo 2) się wspólnie seksu nauczyć od podstaw i hmm się "dotrzeć". Internet uczy, że jeśli jesteś w fajnym związku z kochającym facetem i tylko seks nie styka, to warto popracować nad seksem i nie wyrzucać do kosza wartościowej relacji. Tylko z tego co piszesz, to ja współczuję Twojemu partnerowi, bo sporo dla Ciebie włożył w związek (zerwał z uzależnieniem! żony alkoholików mogą pozazdrościć! inna sprawa, czy to faktycznie było aż uzależnienie) i zależy mu na Tobie (nie przybiłaby go informacja, że Cię zawodzi, gdyby Cię olewał) a skończy jako rogacz albo były facet księżniczki, która chce gwiazdki z nieba i nie pomyśli, że żeby mieć ideał, trzeba czasem włożyć trochę od siebie i zapracować na ten ideał. Sama oczywiście jest idealna 