netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Szczęście w związku bez namiętności

133 odpowiedzi6 285 wyświetleńzałożony przez heart_of_glass, 17.11.2023

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Szczęście w związku bez namiętności

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 134 z 134 ]

131

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

może to wynika z tego, że jestem w zblizonym do Ciebie wieku. Jest duży przeskok między pokoleniami i jak dla mnie nawet rumunski zolnierz, giaa czy inni użytkownicy z którymi sie zupełnie nie zgadzam wydają sie jacyś takcy bardzij zrozumiali, niż użytkownicy 50+ którzy opowiadają o swoich doświadczeniach jako roedzice dorosłych już dzieci, a mają światopogląd zblizony do mojego.

Coś w tym jest, ja mam podobnie, twoje posty czy kogokolwiek w podobnym wieku są bardziej zrozumiałe, jakbym pisał z kimś kogo znam choć tak na prawdę nie znam, niż osób z pokolenia naszych rodziców. Ciężko to wytłumaczyć ale czuć tą różnicę pokoleniową pisząc z poszczególnymi osobami nawet jeśli tego nie widać w treści postów. Aż mi się skojarzyło powiedzenie "Nadawać na tych samych falach" choć dokładnie te same z pewnością nie są.

132

Odp: Szczęście w związku bez namiętności

Hey, nie wiem czy ktos to juz pisal, bo nie udalo mi sie przeczytac calego watku.

Moze zrobcie sobie przerwe?

133

Odp: Szczęście w związku bez namiętności

heart_of_glass to jak wy się właściwie zeszliście, mieszkacie ze sobą dłużej niż jesteście parą?

Widzę tu sporo hipkoryzji. Przeżywasz, że on ogląda porno i wysyłasz go na terapie, ale jak sama fantazjujesz jest OK. Jak rozważasz zerwanie z powodu niezaspokojenia, też jest OK. Jak czujesz się niezaspokojona oralnie, jest problem, nie ma za to słowa o tym czy Ty zaspokajasz partnera. Generalnie czyta się jak listę życzeń z oczekiwaniem "dziewczyny doradźcie żebym sobie znalazła kochanka, bo providera już mam".

Przy okazji, masz skrzywiony pogląd na masturbację, a porno prawdopodobnie traktujesz jako zdradę. Coś jest nie tak z samooceną, jeśli czujesz się bezwartościowa jako kobieta: to nie są zdrowe emocje. Jeśli się utrzymują lub są bardzo silne, wskazana byłaby pomoc specjalisty żeby to rozpracować.

Popracowałabym również na Twoim miejscu nad komunikacją w związku. Porówanie do robota komunikuje partnerowi dokładnie tyle, że Cię zawodzi i jesteś niezadowolona, bez konkretnych wskazówek co dokładnie robić inaczej. Ogólniki nie działają. Mogą być za to cholernie przykre. Feedback jest Twoim przyjacielem.

Co do poprawy jakości Waszego seksu, możecie 1) iść na terapię dla par (nie mam pojęcia, na ile są skuteczne, pewnie dostaniecie sensowne rady działające w większości sytuacji) albo 2) się wspólnie seksu nauczyć od podstaw i hmm się "dotrzeć". Internet uczy, że jeśli jesteś w fajnym związku z kochającym facetem i tylko seks nie styka, to warto popracować nad seksem i nie wyrzucać do kosza wartościowej relacji. Tylko z tego co piszesz, to ja współczuję Twojemu partnerowi, bo sporo dla Ciebie włożył w związek (zerwał z uzależnieniem! żony alkoholików mogą pozazdrościć! inna sprawa, czy to faktycznie było aż uzależnienie) i zależy mu na Tobie (nie przybiłaby go informacja, że Cię zawodzi, gdyby Cię olewał) a skończy jako rogacz albo były facet księżniczki, która chce gwiazdki z nieba i nie pomyśli, że żeby mieć ideał, trzeba czasem włożyć trochę od siebie i zapracować na ten ideał. Sama oczywiście jest idealna smile

134 Ostatnio edytowany przez heart_of_glass (2023-11-29 13:47:35)

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
KSandraK napisał/a:

heart_of_glass to jak wy się właściwie zeszliście, mieszkacie ze sobą dłużej niż jesteście parą?

Widzę tu sporo hipkoryzji. Przeżywasz, że on ogląda porno i wysyłasz go na terapie, ale jak sama fantazjujesz jest OK. Jak rozważasz zerwanie z powodu niezaspokojenia, też jest OK. Jak czujesz się niezaspokojona oralnie, jest problem, nie ma za to słowa o tym czy Ty zaspokajasz partnera. Generalnie czyta się jak listę życzeń z oczekiwaniem "dziewczyny doradźcie żebym sobie znalazła kochanka, bo providera już mam".

Przy okazji, masz skrzywiony pogląd na masturbację, a porno prawdopodobnie traktujesz jako zdradę. Coś jest nie tak z samooceną, jeśli czujesz się bezwartościowa jako kobieta: to nie są zdrowe emocje. Jeśli się utrzymują lub są bardzo silne, wskazana byłaby pomoc specjalisty żeby to rozpracować.

Popracowałabym również na Twoim miejscu nad komunikacją w związku. Porówanie do robota komunikuje partnerowi dokładnie tyle, że Cię zawodzi i jesteś niezadowolona, bez konkretnych wskazówek co dokładnie robić inaczej. Ogólniki nie działają. Mogą być za to cholernie przykre. Feedback jest Twoim przyjacielem.

Co do poprawy jakości Waszego seksu, możecie 1) iść na terapię dla par (nie mam pojęcia, na ile są skuteczne, pewnie dostaniecie sensowne rady działające w większości sytuacji) albo 2) się wspólnie seksu nauczyć od podstaw i hmm się "dotrzeć". Internet uczy, że jeśli jesteś w fajnym związku z kochającym facetem i tylko seks nie styka, to warto popracować nad seksem i nie wyrzucać do kosza wartościowej relacji. Tylko z tego co piszesz, to ja współczuję Twojemu partnerowi, bo sporo dla Ciebie włożył w związek (zerwał z uzależnieniem! żony alkoholików mogą pozazdrościć! inna sprawa, czy to faktycznie było aż uzależnienie) i zależy mu na Tobie (nie przybiłaby go informacja, że Cię zawodzi, gdyby Cię olewał) a skończy jako rogacz albo były facet księżniczki, która chce gwiazdki z nieba i nie pomyśli, że żeby mieć ideał, trzeba czasem włożyć trochę od siebie i zapracować na ten ideał. Sama oczywiście jest idealna smile

matkobosko xd
bylismy razem półtora roku, mieszkamy (mieszkaliśmy) razem pół roku.
zaczęłam fantazjować dopiero po miesiącach nieudanego albo żadnego seksu, z jego problemem z pornografią i erekcją w tle, nie wcześniej. Lubię seks oralny w obie strony i robiłam to często sama z siebie w jego stronę.
moje problemy z poczuciem wartości, jego masturbacją i pornografią zaczęły się PO TYM jak dowiedziałam się, że on unika seksu ze mną na rzecz wcześniej wymienionych. nigdy w żadnym poprzednim związku nie było nawet takiego tematu, seks był ok, problemów nie było, nie interesowało mnie to czy masturbują się lub oglądają porno gdy mnie nie ma wink ważne było dla mnie to, że czułam się przez nich pożądana, a przez ostatniego faceta kompletnie nie.
uwaga co do robota była już po tym jak mówiłam mu dokładnie co i jak lubię, komentarz ten dotyczył tego, że w tym co robi nie ma żadnej namiętności, po prostu widzę że on to robi mechanicznie i wcale go to nie kręci. nie jest to raczej coś co byłby w stanie zmienić. przez ostatnie pół roku zabieraliśmy się do tego od każdej możliwej strony, serio starałam się go wspierać i poniekąd zmuszać do seksu na który już nie miałam (z nim) ochoty, widziałam po nim że on też się zmusza i stresuje, no bez sensu taki związek... tak czy inaczej już się rozstaliśmy i czuję że to była właściwa decyzja

Posty [ 131 do 134 z 134 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Szczęście w związku bez namiętności

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026