netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Szczęście w związku bez namiętności

133 odpowiedzi6 284 wyświetleniazałożony przez heart_of_glass, 17.11.2023

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Szczęście w związku bez namiętności

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 134 ]

66 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-11-19 15:32:24)

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
jeziorna napisał/a:
wieka napisał/a:

W sumie to nie wiesz, czy przez presję miałaś zerowe libido, raczej nie, skoro nie doskwierał Ci brak seksu.
Można powiedzieć, facet Cię nie pociągał, ok, ale to nie jest równoznaczne z brakiem ochoty na seks w ogóle.

Moim zdaniem presja miała wpływ. Nawet masaże przestały mi się podobać, bo się bałam, że on "sprawdzi" czy zapyta, czy nie będę chciała czegoś więcej po masażu, a wcześniej uwielbiałam masaże, leżenie razem, mizianie się itp. Robilismy to na początku relacji, przez pierwszy rok i było super. Czasami z tego miziania czy przytulania się wychodziło "coś wiecej" i to było spontaniczne, a mi się podobało. Można powiedzieć, ze wtedy było fajnie i nam się układało, jesli chodzi o seks. Dobrze sie bawiłam, wychodziło to naturalnie. Ja też sama czasem zaczepiałam i pokazywałam, że chcę kontynuować. Tyle, że on chciał to robić częściej i cześciej niz ja, najlepiej za każdym razem. Zaczęło mi to bardzo przeszkadzać, że nie możemy po prostu się nawet przytulić bez dążenia do seksu. Rozmowy niezbyt pomagały, prosiłam go, żeby przystopował, ale wtedy całkowicie się odsuwał, nie przytulał w ogóle itd.  On tłumaczył, że takie momenty go podniecają i boi się, ze jesli nie zapyta chociaż lub nie spróbuje tego wykorzystać, to szansa mu przepadnie. Aż w koncu zaczęłam wstawać od razu z łózka i uciekać z sypialni, niby tłumacząc, ze muszę do toalety, albo kładłam się do spania jak najpóźniej, gdyż tak naprawde nie chciałam dać mu żadnych okazji na coś więcej.

Oczywiscie zawsze szanował moją odmowę, ale czesto wtedy pytał, dlaczego itd. Podejrzewam u siebie demiseksualizm lub pożądanie responsywne, więc to było u mnie rownoznaczne z brakiem ochoty na seks w ogóle, bo nie byłam z nikim innym w związku w danym czasie, a sama nagle się nie podniece, bo to zdarza sie rzadko i tylko w określonych warunkach. Wiec zerowe libido = brak chęci na seks, a skoro nie miałam ochoty, to też mi tego nie brakowało. Były partner się zafiksował na tym, że być może mam to pożadanie responsywne i dlatego tak ciagle inicjował, zaczepiał lub pytał mnie, było też mu przykro, że ja sama tego nie inicjuję. Wydaje mi sie, że gdyby trochę przystopował, to byśmy wrocili do początków do czasów, kiedy czasem po prostu sie przytulaliśmy i obu nam było fajnie (rozmawialismy o tym), a czasem coś z tego i przytulania wychodziło coś wiecej. Nie daliśmy rady wrócic do tego zwykłego przytulania się, bo np. już za 3 razem chciał coś wiecej, kiedy ja jeszcze nie byłam gotowa, bo nie zdążyłam odczuć tego, że to były zwykłe przytulaski - raczej czułam, że on się pilnuje.

Jeśli to ma znacznenie, to on zarówno się masturbował i jak oglądał porno.

To i tak nic by z tego nie wyszło, Ty chciałaś, żeby on się dostosował do Ciebie, a Ty jego potrzeby miałaś w tyle, podziwiam, że tak długo wytrzymał. Ty zostałaś na etapie nastolatki, a może nią byłaś, więc poważny związek nie był dla Ciebie.
Facet miał naturalne potrzeby i nic dziwnego, a normalnego, że do tego dążyl w przeciwieństwie do partnera autorki, który ma z tym problem.

Dobra jesteś z tym masażem big_smile
Tak jakby on był potrzebny do seksu...ale jakąś drogą może być, inne drogi na Ciebie w ogóle nie działały, czyli byłaś niedojrzała do seksu.. i tak bywa.

67

Odp: Szczęście w związku bez namiętności

Zgadzam się z Wieką.
Ile miałaś wtedy lat?

68 Ostatnio edytowany przez jeziorna (2023-11-19 15:58:46)

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
wieka napisał/a:

Dobra jesteś z tym masażem big_smile Tak jakby on był potrzebny do seksu...ale jakąś drogą może być, inne drogi na Ciebie w ogóle nie działały, czyli byłaś niedojrzała do seksu.. i tak bywa

No masaż to był tylko przykład. Były oczywiście inne sposoby czy drogi do uprawiania seksu. Chodziło mi o to, że każdy dotyk i bliskośc fizyczna zaczęła automatycznie się kojarzyć facetowi z seksem. Moze jest to normalne, zwłąszcza, jeśli ktos jest młody i ma wysokie libido, wtedy bardzo łatwo się podnieca w takich sprzyjających okolicznościach. Jednakże mam wrażenie, że za bardzo się nakręcał i podniecał, skoro nie mogłam z nim normalnie się nawet przytulić. Tego problemu nie było na początku związku i dlatego tego seksu było więcej.

wieka napisał/a:

To i tak nic by z tego nie wyszło, Ty chciałaś, żeby on się dostosował do Ciebie, a Ty jego potrzeby miałaś w tyle, podziwiam, że tak długo wytrzymał. Ty zostałaś na etapie nastolatki, a może nią byłaś, więc poważny związek nie był dla Ciebie.

Nie rozumiem, czy mozesz doprecyzować, dlaczego Twoim zdaniem powązny związek nie był dla mnie? Jak inaczej byś to rozwiązała, jeśli obie strony mają zupełnie różne potrzeby seksualne? Czy naprawde uważasz, że ktos jest niedojrzały, jeśli ma niskie libido? Myślę, ze w tej kwestii jest bardzo trudno o kompromis, bo zawsze conajmniej jedna strona będzie poszkodowana, tzn. albo ktoś będzie się zmuszał, zeby uprawiać seks częściej by zadowolać swojego partnera lub ktos będzie ciagle czuł niespełniony w tej kwestii. Mam wrażenie, ze partner tego nie rozumiał i ciagle myslał, że jest w stanie "naprawić" mnie, jeśli będzie ciągle robił podchody i próbował mnie zachęcać, bym się podniecała. Oczywiscie pamietałam cały czas, ze on ma wysokie potrzeby, nie ignorowałam ich, rozmawiałliśmhy o tym dużo, ale ja też z tym źle się czułam, nie byłam w stanie się zmusić i uprawiać seks, bo chyba nie na tym polega związek.

W jednym się zgodzę, oboje długo wytrzymaliśmy w tej relacji i chyba zbyt długo, on chciał jeszcze dłużej wytrzymać.

Ela210 napisał/a:

Ile miałaś wtedy lat?

Jakie to ma znaczenie? W momencie poznania sie oboje już nie byliśmy nastolatkami.

69

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
jeziorna napisał/a:
wieka napisał/a:

Dobra jesteś z tym masażem big_smile Tak jakby on był potrzebny do seksu...ale jakąś drogą może być, inne drogi na Ciebie w ogóle nie działały, czyli byłaś niedojrzała do seksu.. i tak bywa

No masaż to był tylko przykład. Były oczywiście inne sposoby czy drogi do uprawiania seksu. Chodziło mi o to, że każdy dotyk i bliskośc fizyczna zaczęła automatycznie się kojarzyć facetowi z seksem. Moze jest to normalne, zwłąszcza, jeśli ktos jest młody i ma wysokie libido, wtedy bardzo łatwo się podnieca w takich sprzyjających okolicznościach. Jednakże mam wrażenie, że za bardzo się nakręcał i podniecał, skoro nie mogłam z nim normalnie się nawet przytulić. Tego problemu nie było na początku związku i dlatego tego seksu było więcej.

wieka napisał/a:

To i tak nic by z tego nie wyszło, Ty chciałaś, żeby on się dostosował do Ciebie, a Ty jego potrzeby miałaś w tyle, podziwiam, że tak długo wytrzymał. Ty zostałaś na etapie nastolatki, a może nią byłaś, więc poważny związek nie był dla Ciebie.

Nie rozumiem, czy mozesz doprecyzować, dlaczego Twoim zdaniem powązny związek nie był dla mnie? Jak inaczej byś to rozwiązała, jeśli obie strony mają zupełnie różne potrzeby seksualne? Czy naprawde uważasz, że ktos jest niedojrzały, jeśli ma niskie libido? Myślę, ze w tej kwestii jest bardzo trudno o kompromis, bo zawsze conajmniej jedna strona będzie poszkodowana, tzn. albo ktoś będzie się zmuszał, zeby uprawiać seks częściej by zadowolać swojego partnera lub ktos będzie ciagle czuł niespełniony w tej kwestii. Mam wrażenie, ze partner tego nie rozumiał i ciagle myslał, że jest w stanie "naprawić" mnie, jeśli będzie ciągle robił podchody i próbował mnie zachęcać, bym się podniecała. Oczywiscie pamietałam cały czas, ze on ma wysokie potrzeby, nie ignorowałam ich, rozmawiałliśmhy o tym dużo, ale ja też z tym źle się czułam, nie byłam w stanie się zmusić i uprawiać seks, bo chyba nie na tym polega związek.

W jednym się zgodzę, oboje długo wytrzymaliśmy w tej relacji i chyba zbyt długo, on chciał jeszcze dłużej wytrzymać.

Ela210 napisał/a:

Ile miałaś wtedy lat?

Jakie to ma znaczenie? W momencie poznania sie oboje już nie byliśmy nastolatkami.

Absolutnie masz rację, tu nawet trudno o kompromis, dlatego tak ważne dobranie się pod względem temperamentu, a to latwe nie jest, choć na początku tak się wydaje.
Ten partner to chyba w ogóle nie pociągał Cię seksualnie, bo chyba zdawałaś sobie sprawę, że jak się zacznie współżyć, to nie da się raz na "kwartał" ...
Jeśli od początku jest taka rozbieżność, to co mówić po wielu latach...

Dlatego mieszkanie razem jest ważne, żeby się poznać i pod tym względem.

70 Ostatnio edytowany przez jeziorna (2023-11-19 16:27:29)

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
wieka napisał/a:

Ten partner to chyba w ogóle nie pociągał Cię seksualnie, bo chyba zdawałaś sobie sprawę, że jak się zacznie współżyć, to nie da się raz na "kwartał" ...
Jeśli od początku jest taka rozbieżność, to co mówić po wielu latach...

Nie było tak od samego początku, wspomniałam wyżej, ze na początku związku mieliśmy więcej tego seksu. Także byłam świadoma i nie liczyłam na to, że będzie rzadziej, ale nie spodziewałam się, że on będzie dążył do seksu coraz czesciej na różne sposoby kosztem innych wspólnych aktywności.

wieka napisał/a:

Dlatego mieszkanie razem jest ważne, żeby się poznać i pod tym względem.

Absolutnie się zgadzam. Mieszkaliśmy razem.

71

Odp: Szczęście w związku bez namiętności

w ogóle mam wrażenie, że facetom jakoś ciężko kończyć związki, nawet te niesatysfakcjonujące. tak to przynajmniej wygląda z mojej perspektywy, praktycznie zawsze to ja musiałam wychodzić z inicjatywą rozstania i podejmować zdecydowane kroki, a widać było że totalnie się rozmijamy i jest letnio.

ps. rozstaliśmy się, facet zgodził się na pozostanie w przyjacielskich relacjach, a jak wyjdzie w praniu to się okaże

72

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
heart_of_glass napisał/a:

ps. rozstaliśmy się, facet zgodził się na pozostanie w przyjacielskich relacjach, a jak wyjdzie w praniu to się okaże

Jak się czujesz?

73

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
jeziorna napisał/a:
heart_of_glass napisał/a:

ps. rozstaliśmy się, facet zgodził się na pozostanie w przyjacielskich relacjach, a jak wyjdzie w praniu to się okaże

Jak się czujesz?

jakby mi spadło 100 kilo z pleców yikes
mamy aktualnie trochę skomplikowaną sytuację mieszkaniową, więc pojadę na jakiś czas, pewnie do końca roku, do miasta rodzinnego, przyda mi się zmiana otoczenia.
nie wiem jak się będę czuła jak to wszystko do mnie "dotrze" ale póki co czuję ulgę...

74 Ostatnio edytowany przez Legat (2023-11-19 17:01:49)

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
wieka napisał/a:

Ten partner to chyba w ogóle nie pociągał Cię seksualnie, bo chyba zdawałaś sobie sprawę, że jak się zacznie współżyć, to nie da się raz na "kwartał" ...

Osobiście uważam, że mowa o różnicach w libido, to takie mydlenie oczu. Oczywiście, że jej nie pociągał, do tego nie miała dla niego kompletnie szacunku, a to co robiła to tresowanie, połączone kastrowaniem faceta. Mówiąc dosadnie i brutalnie facetowi jajca rozsadzało, a ona kazała mu się masować. smile Zero litości. Pewnie biedak rozwiązywał napięcie sam ręcznie. smile

75 Ostatnio edytowany przez jeziorna (2023-11-19 17:35:18)

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
heart_of_glass napisał/a:

jakby mi spadło 100 kilo z pleców yikes
mamy aktualnie trochę skomplikowaną sytuację mieszkaniową, więc pojadę na jakiś czas, pewnie do końca roku, do miasta rodzinnego, przyda mi się zmiana otoczenia.
nie wiem jak się będę czuła jak to wszystko do mnie "dotrze" ale póki co czuję ulgę...

Też tak się czułam. Też musieliśmy rozwiązać problem z wyprowadzką, mieszkaliśmy w jego mieszkaniu, więc to ja musiałam sie spakować i się wyprowadzić. Udało się to szybko ogarnąć dzięki pomocy rodzinie.

Legat napisał/a:

Osobiście uważam, że mowa o różnicach w libido, to takie mydlenie oczu. Oczywiście, że jej nie pociągał, do tego nie miała dla niego kompletnie szacunku, a to co robiła to tresowanie, połączone kastrowaniem faceta. Mówiąc dosadnie i brutalnie facetowi jajca rozsadzało, a ona kazała mu się masować.

Nie rozumiem, sugerujesz, że gdyby mnie pociągał seksualne, to bym miała wysokie libido, nie mielibyśmy tego problemu z seksem i dlatego nie ma czegoś takiego jak różnica w libido? Niestety tak to nie działa, przynajmniej u mnie. Niewazne jak bardzo by dana osoba mnie pociagała seksualnie, to i tak nie byłabym w stanie codziennie uprawiać seksu.

Legat napisał/a:

Mówiąc dosadnie i brutalnie facetowi jajca rozsadzało, a ona kazała mu się masować.

Masaże były głównie z jego inicjatywy, ja zaczęłam im odmawiać, wiedząc, że liczy na coś więcej za każdym razem, wiec nie mogłam się zrelaksować.

Legat napisał/a:

Pewnie biedak rozwiązywał napięcie sam ręcznie. smile

Tak, do tego oglądał porno. Każdy dotyk fizyczny czy rozmowa kojarzyła mu się z seksem. W ogóle ciekawe, że używasz pojecia "kastrowanie faceta", wyjaśnisz, co masz na myśli?

Legat napisał/a:

a to co robiła to tresowanie, połączone kastrowaniem faceta.

Do mnie z komentarzem, że ja go kastruję i pewnie biedaczek zaspokaja się ręcznie.

Legat napisał/a:

Albo mają rację ci, którzy twierdzą, że go po kobiecemu kastrujesz. Albo ten facet ciągle się masturbuje i to kilka razy dziennie.

Do autorki, że też go kastruje lub on też zaspokaja się ręcznie.

A przecież oba przypadki są zupełnie skrajne, bo w jej przypadku facet nie miał ochoty na uprawianie seksu z autorką i to ona chciała więcej, a w moim przypadku by chciał ciagle i ja nie chciałam więcej.

76

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
jeziorna napisał/a:
heart_of_glass napisał/a:

jakby mi spadło 100 kilo z pleców yikes
mamy aktualnie trochę skomplikowaną sytuację mieszkaniową, więc pojadę na jakiś czas, pewnie do końca roku, do miasta rodzinnego, przyda mi się zmiana otoczenia.
nie wiem jak się będę czuła jak to wszystko do mnie "dotrze" ale póki co czuję ulgę...

Też tak się czułam. Też musieliśmy rozwiązać problem z wyprowadzką, mieszkaliśmy w jego mieszkaniu, więc to ja musiałam sie spakować i się wyprowadzić. Udało się to szybko ogarnąć dzięki pomocy rodzinie.

Legat napisał/a:

Osobiście uważam, że mowa o różnicach w libido, to takie mydlenie oczu. Oczywiście, że jej nie pociągał, do tego nie miała dla niego kompletnie szacunku, a to co robiła to tresowanie, połączone kastrowaniem faceta. Mówiąc dosadnie i brutalnie facetowi jajca rozsadzało, a ona kazała mu się masować.

Nie rozumiem, sugerujesz, że gdyby mnie pociągał seksualne, to bym miała wysokie libido, nie mielibyśmy tego problemu z seksem i dlatego nie ma czegoś takiego jak różnica w libido? Niestety tak to nie działa, przynajmniej u mnie. Niewazne jak bardzo by dana osoba mnie pociagała seksualnie, to i tak nie byłabym w stanie codziennie uprawiać seksu.

Legat napisał/a:

Mówiąc dosadnie i brutalnie facetowi jajca rozsadzało, a ona kazała mu się masować.

Masaże były głównie z jego inicjatywy, ja zaczęłam im odmawiać, wiedząc, że liczy na coś więcej za każdym razem, wiec nie mogłam się zrelaksować.

Legat napisał/a:

Pewnie biedak rozwiązywał napięcie sam ręcznie. smile

Tak, do tego oglądał porno. Każdy dotyk fizyczny czy rozmowa kojarzyła mu się z seksem. W ogóle ciekawe, że używasz pojecia "kastrowanie faceta", wyjaśnisz, co masz na myśli?

Legat napisał/a:

a to co robiła to tresowanie, połączone kastrowaniem faceta.

Do mnie z komentarzem, że ja go kastruję i pewnie biedaczek zaspokaja się ręcznie.

Legat napisał/a:

Albo mają rację ci, którzy twierdzą, że go po kobiecemu kastrujesz. Albo ten facet ciągle się masturbuje i to kilka razy dziennie.

Do autorki, że też go kastruje lub on też zaspokaja się ręcznie.

A przecież oba przypadki są zupełnie skrajne, bo w jej przypadku facet nie miał ochoty na uprawianie seksu z autorką i to ona chciała więcej, a w moim przypadku by chciał ciagle i ja nie chciałam więcej.

Libido na pewno ma znaczenie, tak jak normalnym jest uprawianie seksu codziennie w młodym wieku, a i zdarza się do "starości", ale to raczej wyjątki, znam jeden.

Nie możesz liczyć, że seks będziesz miała w związku tylko wtedy kiedy masz ochotę, bo np. po porodzie możesz nie mieć wcale i co wtedy... Ochota na seks przychodzi sama, nie mamy za bardzo na to wpływu, bez niej też można... więc co zrobisz w małżeństwie, gdzie po latach w ogóle nie będziesz jej miała...
To jest duży problem w wieloletnich związkach, do tego dochodzi z tyłu głowy niechciana ciąża... wychodzi, że te swoje ochoty, trzeba dostosowywać, jak twierdzi zawsze Szeptuch, do tego co ma ochotę, choć to nie jest też dobre rozwiązanie dla jednej strony. I tak źle i tak niedobrze.

77

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
wieka napisał/a:

Nie możesz liczyć, że seks będziesz miała w związku tylko wtedy kiedy masz ochotę

Nie wiem jak to zrozumieć, to co napisałaś...  Nie powiedziałabym, że liczę na to, że będe miała seks tylko wtedy, kiedy mam na to ochotę. Wręcz przeciwnie - liczę się z tym, że druga osoba może nie mieć ochoty i tego też oczekuję od drugiej osoby...  Tak właśnie widzę związek, że uprawia się seks, gdy obie strony tego chcą, a nie conajmniej jedna strona. Więc tak, czasem trzeba się pogodzić i zrozumieć, ze ktoś może nie mieć ochoty i to dotyczy obu płci. A jak komuś to nie pasuje, to warto rozważyć rozstanie. Zmuszanie się do częstszego uprawiania seksu nie wydaje mi się być dobrym rozwiązaniem, może to wywołać nawet traumę.

78

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
jeziorna napisał/a:
wieka napisał/a:

Nie możesz liczyć, że seks będziesz miała w związku tylko wtedy kiedy masz ochotę

Nie wiem jak to zrozumieć, to co napisałaś...  Nie powiedziałabym, że liczę na to, że będe miała seks tylko wtedy, kiedy mam na to ochotę. Wręcz przeciwnie - liczę się z tym, że druga osoba może nie mieć ochoty i tego też oczekuję od drugiej osoby...  Tak właśnie widzę związek, że uprawia się seks, gdy obie strony tego chcą, a nie conajmniej jedna strona. Więc tak, czasem trzeba się pogodzić i zrozumieć, ze ktoś może nie mieć ochoty i to dotyczy obu płci. A jak komuś to nie pasuje, to warto rozważyć rozstanie. Zmuszanie się do częstszego uprawiania seksu nie wydaje mi się być dobrym rozwiązaniem, może to wywołać nawet traumę.

Ale zawsze jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz... Bo nigdy te potrzeby nie są równe, więc zapomnij o tym, że tak jest w życiu.
Co najwyżej jedna strona dostosowuje się do drugiej, na przemian i żadna do końca nie będzie zadowolona, taki zgniły kompromis bez nacisków big_smile

Nie mówię tu o początkach związku, gdzie ta ochota na siebie powinna być częsta, żeby coś z tego zostało na następne lata...

79

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
heart_of_glass napisał/a:

w ogóle mam wrażenie, że facetom jakoś ciężko kończyć związki, nawet te niesatysfakcjonujące. tak to przynajmniej wygląda z mojej perspektywy, praktycznie zawsze to ja musiałam wychodzić z inicjatywą rozstania i podejmować zdecydowane kroki, a widać było że totalnie się rozmijamy i jest letnio.

ps. rozstaliśmy się, facet zgodził się na pozostanie w przyjacielskich relacjach, a jak wyjdzie w praniu to się okaże

Z borderką bardzo ciężko zerwać.

Całe szczęście puściłaś biednego faceta wolno.

80

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
Farmer napisał/a:
heart_of_glass napisał/a:

w ogóle mam wrażenie, że facetom jakoś ciężko kończyć związki, nawet te niesatysfakcjonujące. tak to przynajmniej wygląda z mojej perspektywy, praktycznie zawsze to ja musiałam wychodzić z inicjatywą rozstania i podejmować zdecydowane kroki, a widać było że totalnie się rozmijamy i jest letnio.

ps. rozstaliśmy się, facet zgodził się na pozostanie w przyjacielskich relacjach, a jak wyjdzie w praniu to się okaże

Z borderką bardzo ciężko zerwać.

Całe szczęście puściłaś biednego faceta wolno.

A jak to się ma do tego, że faceta przy borderce trzyma głównie dobry seks? Tu jest dwrotnie, jak to wytłumaczysz?

81

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
wieka napisał/a:

Ale zawsze jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz... Bo nigdy te potrzeby nie są równe, więc zapomnij o tym, że tak jest w życiu.
Co najwyżej jedna strona dostosowuje się do drugiej, na przemian i żadna do końca nie będzie zadowolona, taki zgniły kompromis bez nacisków big_smile

To może inaczej, doprecyzuję, że w związku uprawia się seks, kiedy obie strony przynajmniej nie mają nic przeciwko temu, by uprawiać seks w jakiś sposób. Wiadomo, że nie da się zsynchronizować, ale ciężko to nazwać kompromisem, jeśli to jedna osoba musi ciagle ustępować drugiej, mówię o sytuacji, kiedy jedna strona ma o wiele cześciej ochotę niż druga. Nie zawsze się da na przemian.

82

Odp: Szczęście w związku bez namiętności

Niestety, lub stety, związek bez seksu to po prostu przyjaźń.
Masz prawo do dobrego seksu, a życie w wymuszonym celibacie, zawsze prowadzi do frustracji, i wpływa negatywnie na nasze zdrowie psychiczne i fizyczne.
Nie zadręczaj sie tym, nie jesteś jakaś gorsza, bo chciałaś zawiązku z dobrym seksem.

83 Ostatnio edytowany przez Shinigami (2023-11-19 20:03:27)

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
Kasssja napisał/a:

Może, ale nie musi, kwestia osobnicza. Jeden z potencjalnych problemów to np. to, że wyszukujesz w filmach jakiś określony typ kobiet, kręcą się określone parametry ciała i jak trafia ci się pornos bez tych impulsów, to sobie szukasz innego, spełniającego wymagania. Zweryfikuj sobie (w głowie!) jakie typy filmów oglądasz i czemu akurat takie. I czy twoja potencjalna partnerka mogłaby wyglądać zupełnie inaczej niż te babki z pornosów. Bo wiesz, skoro całe życie nie możesz znaleźć sobie dziewczyny, to jak się już jakaś trafi, to raczej nie będzie to nikt przypominający gwiazdy porno. Czy gdybyś trafił na filmik z taką przeciętną, może nieco starszą, grubawą albo niespecjalną z buzi kobietą, to oglądałbyś z takim samym entuzjazmem jak jakieś cycate nimfetki?

Nie wyszukuję żadnych konkretnych rodzajów filmów, rzadko posługuję się kategoriami czy w ogóle wyszukiwarką ale faktem jest, że w większości przypadków kobiety na filmach przedstawiają mniej więcej ten sam typ. Jednakże nie są to same 10/10 modelki, często są to kobiety o moim ulubionym typie wyglądu. Prawdę mówiąc "cycate nimfetki" niezbyt mi się podobają i z wyżej wymienionych cech czyli przeciętna i niespecjalna z buzi nie robi różnicy w oglądaniu. Grubawa to już co innego i przyznam szczerze, że w realu też nie bardzo by mi się podobały takie, nieco starsza to ciężko powiedzieć bo to też zależy o ile starsza. Od zawsze miałem takie, a nie inne upodobania więc jest raczej na odwrót niż piszesz, nie szukam w realu kobiet podobnych do tych z filmów tylko w filmach szukam podobnych do tych, które podobają mi się w realu.

paslawek napisał/a:

Nazywają to przebodźcowaniem i jest to nieodłączne z chemią mózgu,jego reakcjami na to co widzisz i co robisz,najbardziej destruktywne dla pożycia bywa uzależnienie od porno i masturbacji,pomimo nawet wysokiego libido,
połączone ze sobą dwie czynności ale każda z osobna również działać może uzależniająco,to dwa różne światy iluzji i realny konfrontacja bardzo może być tych dwóch światów zgubna w skutkach, to oczywiście zależy od wielu zmiennych indywidualnych czynników
zgubna dla niektórych ludzi, u facetów może to być brak erekcji,niepełna erekcja, niemożność osiągnięcia orgazmu pomimo erekcji albo zanik erekcji podczas stosunku, różnie to jest, to kwestia przyzwyczajenia do regulacji emocjami w sposób nałogowy i przyzwyczajenia do dopaminy to tak w skrócie.

Z samą masturbacją raczej problemu nie mam bo 2-3 razy w tygodniu chyba jeszcze nie jest uzależnieniem. Z samym oglądaniem już jest gorzej bo znacznie częściej mam styczność z tego typu treściami i obawiam się, że tu już mogę być uzależniony. Co do erekcji czy orgazmu nie mam możliwości się wypowiedzieć jak to wygląda w przypadku stosunku bo takowego jeszcze nigdy nie było jednak zarówno przy masturbacji nie mam z tym problemów. Trochę inaczej wyglądała sytuacja w przypadku masażu erotycznego bo jednak stres i bezuczuciowość robiły swoje ale ostatecznie też nie miałem jakichś większych problemów, przynajmniej z samą erekcją więc może jeszcze nie ma tragedii.

Legat napisał/a:

Tak. Seks z pornosie to jedno. Seks z kobietą to drugie. To mniej więcej jak w grze komputerowej, gdzie można zabijać do woli. A rzeczywistość, gdzie zabicie człowieka rodzi konsekwencje na całe życie.
W pornografii wszystko jest proste, kobiety zawsze chętne, taki idealny świat. W życiu jest prawdziwa kobieta, prawdziwy pot, prawdziwe problemy. Bywa też, że seksu kobiety zachodzą w ciążę i masz przechlapane na jakieś 25 lat. smile Dlatego wielu zaangażowanych w pornograficzny świat, nie umie się odnaleźć w tym rzeczywistym.

Stąd były te pytania, ja też się obawiam tego, że nie będę potrafił się odleźć w "tej" rzeczywistości, oczywiście o ile kiedykolwiek w ogóle dojdzie do takiej sytuacji. To jest jedna z największych pułapek ludzkiego ciała, jedno z największych ludzkich słabości, brak dostępu do prawdziwego seksu nie znaczy, że te potrzeby znikają i napięcie seksualne cały czas jest, a wtedy jedyne co pozostaje to właśnie porno i masturbacja.

Przy okazji zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz. Czemu zwłaszcza kobiety tak się wkurzają jak ich partner ogląda porno? Niektóre traktują to niemal jak zdradę, a przecież to tylko oglądanie na ekranie totalnie obcej kobiety, której nigdy się nawet nie spotka.

84

Odp: Szczęście w związku bez namiętności

Shinigami.

Zalezy od sytuacji:

1:Oglądanie porno wraz z partnerka, moim zdaniem jest ok, sam z zona oglądamy, mamy swoje ulubione kanały, nawet premium wykupione.
Nauczyliśmy sie z nich naprawdę dużo o seksie, nowe pozycje, sztuczki, zona  z nich przygotowywała sie do pierwszego anala

2: Oglądanie porna i walenie niemca po kasku, gdy żona odmawia współżycia, jest tez jak najbardziej ok, gdy ślubna odmawia seksu, i robi awantury o to, ze mąż sie masturbuje, to już oczywisty sygnał na to, ze czas sie rozwieść.

3: Oglądanie porno i masturbacja, gdy zona ma ochotę z tobą na seks, jest już moim zdaniem nie uczciwe, bo ile razy facet może w ciągu dnia? 4/5?
Gdy dołożymy do tego codzienna masturbacje, to tak, cierpi na tym relacja małżeńska.
wiec nie powinno mieć to miejsca.

85

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
Szeptuch napisał/a:

Shinigami.

Zalezy od sytuacji:

1:Oglądanie porno wraz z partnerka, moim zdaniem jest ok, sam z zona oglądamy, mamy swoje ulubione kanały, nawet premium wykupione.
Nauczyliśmy sie z nich naprawdę dużo o seksie, nowe pozycje, sztuczki, zona  z nich przygotowywała sie do pierwszego anala

2: Oglądanie porna i walenie niemca po kasku, gdy żona odmawia współżycia, jest tez jak najbardziej ok, gdy ślubna odmawia seksu, i robi awantury o to, ze mąż sie masturbuje, to już oczywisty sygnał na to, ze czas sie rozwieść.

.

Zależy czemu odmawia, choroba, zmęczenie, bolesne stosunki,  w związku sa kłótnie, nie układa się, para "warczy na siebie". Rożne są sytuacje.

86

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
rossanka napisał/a:

Zależy czemu odmawia, choroba, zmęczenie, bolesne stosunki,  w związku sa kłótnie, nie układa się, para "warczy na siebie". Rożne są sytuacje.

Jak odmawia, bo jest chora, zmęczona, coś ją boli - to nie ma prawa robić awantury o to, że ktoś się masturbuje.

Jak odmawia seksu, bo są kłótnie, bo się nie układa, bo na siebie warczą - to jest manipulatorką, która używa seksu jako dźwigni, aby postawić na swoim - to też nie ma prawa robić awantury o to, że się masturbuje.


Jedynym motywem, kiedy można o to robić awantury to jest wybieranie masturbacji PONAD partnera.

87

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
wieka napisał/a:

Ochota na seks przychodzi sama, nie mamy za bardzo na to wpływu, bez niej też można...

Seks bez ochoty to dla mnie kojarzy się z gwałtem i podobne odczucia wzbudza.


Ochota nie zawsze przychodzi sama. Czasem trzeba ją zbudować - budowaniem napięcia, flirtem, czy kreując odpowiednie, pobudzające okoliczności. Liczenie na to, że coś pojawi się samo - zwłaszcza w wieloletnim związku - jest po prostu głupie.

88

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
wieka napisał/a:
Farmer napisał/a:
heart_of_glass napisał/a:

w ogóle mam wrażenie, że facetom jakoś ciężko kończyć związki, nawet te niesatysfakcjonujące. tak to przynajmniej wygląda z mojej perspektywy, praktycznie zawsze to ja musiałam wychodzić z inicjatywą rozstania i podejmować zdecydowane kroki, a widać było że totalnie się rozmijamy i jest letnio.

ps. rozstaliśmy się, facet zgodził się na pozostanie w przyjacielskich relacjach, a jak wyjdzie w praniu to się okaże

Z borderką bardzo ciężko zerwać.

Całe szczęście puściłaś biednego faceta wolno.

A jak to się ma do tego, że faceta przy borderce trzyma głównie dobry seks? Tu jest dwrotnie, jak to wytłumaczysz?

Manipulacja na wielu poziomach.
On pewnie (już) nie ma pewności siebie.

Podobnie to wygląda w przypadku kobiet będących z alkoholikami, czy narkomanami.

Borderki często mają równocześnie kilka zanurzeń, dlatego rys narcystyczny (narcyz ukryty) mógłby to wzmocnić.

89

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
heart_of_glass napisał/a:

ps. rozstaliśmy się, facet zgodził się na pozostanie w przyjacielskich relacjach, a jak wyjdzie w praniu to się okaże

Zablokuj go wszędzie gdzie się da, unikaj jakiegokolwiek kontaktu.

On po związku z tobą będzie potrzebował z rocznej terapii.

90 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-11-20 12:24:59)

Odp: Szczęście w związku bez namiętności

.

91

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
Jack Sparrow napisał/a:
wieka napisał/a:

Ochota na seks przychodzi sama, nie mamy za bardzo na to wpływu, bez niej też można...

Seks bez ochoty to dla mnie kojarzy się z gwałtem i podobne odczucia wzbudza.


Ochota nie zawsze przychodzi sama. Czasem trzeba ją zbudować - budowaniem napięcia, flirtem, czy kreując odpowiednie, pobudzające okoliczności. Liczenie na to, że coś pojawi się samo - zwłaszcza w wieloletnim związku - jest po prostu głupie.

Nie ma reguły, czasem budowania napięcia nie pomoże, a może przynieść odwrotny skutek, czasem przychodzi sama, czasem w trakcie, wiek i wieloletni związek nie ma tu nic do rzeczy.

A Ty nawet za kobiety mówisz, a one też udają, więc nie bądź taki do przodu big_smile

92

Odp: Szczęście w związku bez namiętności

Jak ma go zablokować,  skoro to ona chce "utrzymywać przyjacielskie kontakty" smile
Przez szacunek do mężczyzny  nigdy bym na coś takiego nie poszła ani nie zaproponowałam czegoś takiego

93

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
Farmer napisał/a:
heart_of_glass napisał/a:

ps. rozstaliśmy się, facet zgodził się na pozostanie w przyjacielskich relacjach, a jak wyjdzie w praniu to się okaże

Zablokuj go wszędzie gdzie się da, unikaj jakiegokolwiek kontaktu.


Też uważam, że powinnaś zerwać kontakt, nie może być przyjaźni w takiej sytuacji.

94

Odp: Szczęście w związku bez namiętności

a w zasadzie dlaczego nie? skoro i tak ten związek wyglądał jak relacja przyjacielsko-współlokatorska to co to za różnica? tongue nie rozstaliśmy się w jakichś wielkich emocjach, wytłumaczyłam mu spokojnie dlaczego to nie ma prawa się udać, a on się ze mną zgodził, nie namawiałam go do pozostania w jakiejkolwiek relacji, po prostu zapytałam jak on to widzi i czy chce się kolegować czy nie. no i powiedział, że chciałby, mi emocje romantyczne co do niego wystygły już jakiś czas temu z powodu braku seksu, nie wiem co on ma w głowie, ale wygląda na to że przyjął to wszystko dość dobrze

95

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
Ela210 napisał/a:

Jak ma go zablokować,  skoro to ona chce "utrzymywać przyjacielskie kontakty" smile
Przez szacunek do mężczyzny  nigdy bym na coś takiego nie poszła ani nie zaproponowałam czegoś takiego

Alleluja panowie! Jest nadzieja ! wink


Zaimponowałaś mi. Dziękuję. smile

96

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
heart_of_glass napisał/a:

a w zasadzie dlaczego nie? skoro i tak ten związek wyglądał jak relacja przyjacielsko-współlokatorska to co to za różnica? tongue

Choćby dlatego, że ty wypadasz tu w złym świetle. To wygląda tak jakbyś wrzuciła go do friendzonu by mieć tą "bezpieczną gałąź", na którą będziesz mogła wrócić jeśli z nowym facetem nie wyjdzie. Nawet jeśli nie masz takich intencji to tak to wygląda patrząc z boku. Dodatkowo wiele kobiet ma tendencję do utrzymywania kontaktu z byłym w celu wyżalenia się na jakieś problemy w nowym związku co jeszcze może popsuć relację z nowym partnerem.

97 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-11-20 15:28:18)

Odp: Szczęście w związku bez namiętności

.

98

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
heart_of_glass napisał/a:

a w zasadzie dlaczego nie? skoro i tak ten związek wyglądał jak relacja przyjacielsko-współlokatorska to co to za różnica? tongue nie rozstaliśmy się w jakichś wielkich emocjach, wytłumaczyłam mu spokojnie dlaczego to nie ma prawa się udać, a on się ze mną zgodził, nie namawiałam go do pozostania w jakiejkolwiek relacji, po prostu zapytałam jak on to widzi i czy chce się kolegować czy nie. no i powiedział, że chciałby, mi emocje romantyczne co do niego wystygły już jakiś czas temu z powodu braku seksu, nie wiem co on ma w głowie, ale wygląda na to że przyjął to wszystko dość dobrze

Nie jest powiedziane, że jemu wystygły...
To, że dobrze przyjął na zewnątrz, jeszcze o niczym nie świadczy. Dlatego zerwij znajomość dla dobra wspólnego.

99

Odp: Szczęście w związku bez namiętności

Myślę że historia jeziornej troche zamydliła obraz calej sprawy i skłoniła do wznowienia niepotrzebnej wojny damsko-męskiej.
Seksualnosc kobiet ma inny charakter niż męzczyzn. U mężczyzn ochota na seks jest głównie spontaniczna, u kobiet reaktywna. Ogólna atmosfera w związku, poziom stresu, kompleksy, poczucie bezpieczeństwa ma większy wpływ na libido kobiet niż męzczyzn. Ba! Są nawet poważne prace naukowe o tym jak fazy księżyca, czy ilosć snu w ciągu dnia wpływa na libido kobiety. Okazuje się że zwiększenie ilości snu o jedną godzine średnio podnosi libido u kobiet o 14%. U męzczyzn jest to troche mniej zniuansowane. Seks można uprawiać nawet z nieznajoma (patrz proporcje prostytutek męskich vs damskich),a sam akt seksualny wiaze sie z wyrzutem troche innych hormonów.

Zaburzenia erekcji u faceta, do wywołania której u zdrowego, młodego mężczyzny wystarczy z grubsza odpowiedni bodziec wzrokowy, to co innego niż brak ochoty na seks ze strony kobiety.
Statystycznie kobiety częściej niż faceci nieudane pozycie traktują jako osobistą klęske i będa się doszukiwać mankamentów swojej urody, niż obarczać za nie wina partnera . Męzaczyźni mają mniejszą tendencje do takich zachowań. Nie widzą korelacji między tym, że żona nie chce i ich rosnącym brzuchem piwnym i już prędzej okrzykną żone "oziębłą", niz stwierdzą że się zapuścili. Przytaczam fragment podkastu z seksuologiem, nie bijcie mnie panowie, to on to zaobserwował w swojej praktyce.

100

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Myślę że historia jeziornej troche zamydliła obraz calej sprawy i skłoniła do wznowienia niepotrzebnej wojny damsko-męskiej.
Seksualnosc kobiet ma inny charakter niż męzczyzn. U mężczyzn ochota na seks jest głównie spontaniczna, u kobiet reaktywna. Ogólna atmosfera w związku, poziom stresu, kompleksy, poczucie bezpieczeństwa ma większy wpływ na libido kobiet niż męzczyzn. Ba! Są nawet poważne prace naukowe o tym jak fazy księżyca, czy ilosć snu w ciągu dnia wpływa na libido kobiety. Okazuje się że zwiększenie ilości snu o jedną godzine średnio podnosi libido u kobiet o 14%. U męzczyzn jest to troche mniej zniuansowane. Seks można uprawiać nawet z nieznajoma (patrz proporcje prostytutek męskich vs damskich),a sam akt seksualny wiaze sie z wyrzutem troche innych hormonów.

Zaburzenia erekcji u faceta, do wywołania której u zdrowego, młodego mężczyzny wystarczy z grubsza odpowiedni bodziec wzrokowy, to co innego niż brak ochoty na seks ze strony kobiety.
Statystycznie kobiety częściej niż faceci nieudane pozycie traktują jako osobistą klęske i będa się doszukiwać mankamentów swojej urody, niż obarczać za nie wina partnera . Męzaczyźni mają mniejszą tendencje do takich zachowań. Nie widzą korelacji między tym, że żona nie chce i ich rosnącym brzuchem piwnym i już prędzej okrzykną żone "oziębłą", niz stwierdzą że się zapuścili. Przytaczam fragment podkastu z seksuologiem, nie bijcie mnie panowie, to on to zaobserwował w swojej praktyce.

I z tym trzeba się zgodzić, choć temperament też odgrywa duża rolę, są kobiety co żywemu nie przepuszczą big_smile

101 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2023-11-20 18:11:00)

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Przytaczam fragment podkastu z seksuologiem, nie bijcie mnie panowie, to on to zaobserwował w swojej praktyce.

Spokojna twoja rozczochrana. Każdy ogarnięty jako-tako ogarnięty facet to rozumie. Bo tak po prostu mniej więcej jest. Tz nie wiem jak tam z tym uzależnieniem, bo wszystkie opracowania na temat uzależnień (ogólnie) jakie znalazłem raczej głoszą, że to kobiety łatwiej się uzależniają.

Nie zapomnij jeszcze dodać faz cyklu. Łatwiej o seks przez jajeczkowaniem, niż po. No i dieta (jej wpływ na równowagę hormonalną) i styl życia również mają ogromne znaczenie.

PS. Faceci też mają swój cykl smile > https://www.poradnikzdrowie.pl/aktualno … -x6LS.html

102

Odp: Szczęście w związku bez namiętności

Wahania nastrojów też się przypisuje hormonom, są tacy "zrównoważeni hormonalnie," że nie mają wahań nastrojów ani libido z tym związanych, jak już to mały procent jest niezauważalny.

Rodzimy się z pewnymi uwarunkowaniami i małe wahania nie mają wpływu, tu w wątku mamy większy kaliber w różnicy między partnerami.

103

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
wieka napisał/a:

Wahania nastrojów też się przypisuje hormonom, są tacy "zrównoważeni hormonalnie," że nie mają wahań nastrojów ani libido z tym związanych, jak już to mały procent jest niezauważalny.

Rodzimy się z pewnymi uwarunkowaniami i małe wahania nie mają wpływu, tu w wątku mamy większy kaliber w różnicy między partnerami.


Tia, tylko zła dieta i tryb życia w przypadku faceta może nawet zabić jego poziom testosteronu czyniąc go niekiedy wręcz impotentem.

104 Ostatnio edytowany przez Legat (2023-11-20 18:41:13)

Odp: Szczęście w związku bez namiętności

Niby faceci są wzrokowcami, a kobietom przeszkadza brzuszek piwny, czy januszowa korona - co w jasny sposób dowodzi, że kobiety nie są. big_smile
Co do męskiego cyklu. Niestety wiele kobiet o tym nie wie. Z resztą sami faceci, nie wiedzą czemu akuratnie w danym czasie, to jemu się średnio chce seksu.

105

Odp: Szczęście w związku bez namiętności

Bo przyjmuje się, że facet ma być spontanicznie chętny i gotowy na seks.


a jak nie, to pizda, a nie facet wink

106

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
Jack Sparrow napisał/a:
wieka napisał/a:

Wahania nastrojów też się przypisuje hormonom, są tacy "zrównoważeni hormonalnie," że nie mają wahań nastrojów ani libido z tym związanych, jak już to mały procent jest niezauważalny.

Rodzimy się z pewnymi uwarunkowaniami i małe wahania nie mają wpływu, tu w wątku mamy większy kaliber w różnicy między partnerami.


Tia, tylko zła dieta i tryb życia w przypadku faceta może nawet zabić jego poziom testosteronu czyniąc go niekiedy wręcz impotentem.

Może i może, ale nie musi, myślę, że porno i alko może poczynić szkody, lepiej chyba mają ci co nie mają problemów i o tym nie muszą myśleć, a ci co mają, to sami się nakręcają i mają jeszcze większe...

107

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
Legat napisał/a:

Niby faceci są wzrokowcami, a kobietom przeszkadza brzuszek piwny, czy januszowa korona - co w jasny sposób dowodzi, że kobiety nie są. big_smile
Co do męskiego cyklu. Niestety wiele kobiet o tym nie wie. Z resztą sami faceci, nie wiedzą czemu akuratnie w danym czasie, to jemu się średnio chce seksu.

No właśnie, bo te ochoty obydwu plci czy ich brak są z reguły nieuchwytne, więc dorabiamy otoczkę...

108

Odp: Szczęście w związku bez namiętności

Tak odnośnie bycia wzrokowcem. Przypomniała mi się anegdota. Na jakimś pogrzebie stałem obok dwóch kobiet i słyszałem ich rozmowę:
- ty patrz jakie tamta ma spękane pięty
- która?
- no ta z tymi dużymi cackami
big_smile

109

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
jeziorna napisał/a:

Ja cały czas mam wrażenie, że gdyby facet nie oczekiwał za każdym razem, ze masaż bedzie konczył się seksem


Nope. Koleś po prostu był niezaspokojony, to próbował. Ot i wszystko. To jest całkowicie normalne. Weź będąc wygłodzona maksymalnie dostań raptem przegryzkę i nie oczekuj dania głównego.


Powodzenia.


Ela210 ma rację. Jestem z moją żoną od ponad 10 lat. I jak mi gdzieś śmignie gołym dupskiem to w zasadzie gotowy jestem do akcji. I w drugą stronę działa to podobnie. Oczywiście - są wyjątki kiedy jesteśmy mega zmęczeni, albo życie daje nam w kość bo np któreś z naszych rodziców w szpitalu wylądowało czy coś w ten deseń. Ale no właśnie - to są wyjątki. Tz muszą zaistnieć okoliczności, które to podniecenie zabije. Bo w 'ustawieniach fabrycznych' ono jest.

110

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
Legat napisał/a:

Tak odnośnie bycia wzrokowcem. Przypomniała mi się anegdota. Na jakimś pogrzebie stałem obok dwóch kobiet i słyszałem ich rozmowę:
- ty patrz jakie tamta ma spękane pięty
- która?
- no ta z tymi dużymi cackami
big_smile


CMENTARIANKI big_smile big_smile big_smile

111

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
Jack Sparrow napisał/a:
jeziorna napisał/a:

Ja cały czas mam wrażenie, że gdyby facet nie oczekiwał za każdym razem, ze masaż bedzie konczył się seksem


Nope. Koleś po prostu był niezaspokojony, to próbował. Ot i wszystko. To jest całkowicie normalne. Weź będąc wygłodzona maksymalnie dostań raptem przegryzkę i nie oczekuj dania głównego.


Powodzenia.


Ela210 ma rację. Jestem z moją żoną od ponad 10 lat. I jak mi gdzieś śmignie gołym dupskiem to w zasadzie gotowy jestem do akcji. I w drugą stronę działa to podobnie. Oczywiście - są wyjątki kiedy jesteśmy mega zmęczeni, albo życie daje nam w kość bo np któreś z naszych rodziców w szpitalu wylądowało czy coś w ten deseń. Ale no właśnie - to są wyjątki. Tz muszą zaistnieć okoliczności, które to podniecenie zabije. Bo w 'ustawieniach fabrycznych' ono jest.


A te ustawienia fabryczne bywają różne, zależy jak je ustawią geny.

112

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
Jack Sparrow napisał/a:

Tia, tylko zła dieta i tryb życia w przypadku faceta może nawet zabić jego poziom testosteronu czyniąc go niekiedy wręcz impotentem.

O ile dietę prawie zawsze da się ogarnąć to z trybem życia już nie ma tak łatwo. Jest on najczęściej efektem pracy jaką ktoś wykonuje i zmiana trybu życia wymagałaby też zmiany pracy, wiem co mówię. Przykładowo zawodowi kierowcy, szczególnie tirów często są dość grubi bo ciągle siedzą i jedzą jakieś proste rzeczy, które można zjeść na szybko w samochodzie. Podobnie jest z budowlańcami, oni co prawda się dużo ruszają ale na wielu budowlańców jakich już widziałem dosłownie jeden przestrzegał ustalonej diety, wszyscy pozostali żywią się głównie kiełbasą, pasztetem, paprykarzem, konserwami, gotowymi daniami z żabki, kebabami i pizzą, nieraz popijając browarkiem. 

Legat napisał/a:

Niby faceci są wzrokowcami, a kobietom przeszkadza brzuszek piwny, czy januszowa korona - co w jasny sposób dowodzi, że kobiety nie są. big_smile.

Czym jest "januszowa korona"? Tego jeszcze nie słyszałem.

113

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
Shinigami napisał/a:
Legat napisał/a:

Niby faceci są wzrokowcami, a kobietom przeszkadza brzuszek piwny, czy januszowa korona - co w jasny sposób dowodzi, że kobiety nie są. big_smile.

Czym jest "januszowa korona"? Tego jeszcze nie słyszałem.

Gdy 3/4 głowy jest łysa, a 1/4 włosów jest niestety z tyłu za uszami. Najczęściej trzeba golić całość, by nie wychodziła właśnie januszowa korona z potylicy.

114 Ostatnio edytowany przez heart_of_glass (2023-11-20 19:54:29)

Odp: Szczęście w związku bez namiętności

no mój już teraz były jest akurat wysportowany i zdrowo się odzywia, nic to nie zmienia w jego przypadku tongue
no mam wrażenie, że w jego "ustawieniach fabrycznych" jest raczej uciekanie od seksu, było wiele sygnałów już na samym początku że jego podejście do seksu jest dość niecodzienne, ale wtedy to ignorowałam.
np. opowiadał mi o swoich byłych dziewczynach i wspominał że z pierwszą poważną dziewczyną (mieli wtedy 19-20 lat) wynajmowali mieszkanie z jeszcze jednym kolegą i oni spali w pokoju przechodnim a ona miała własny pokój. zdziwiłam się czemu nie spali na codzień w jej pokoju razem? on mi na to odpowiedział, że często go do tego pokoju ciągnęła bo chciała seksu a on raczej uciekał bo był z nią ze względu na charakter i niby z wyglądu mu się nie podobała. kolejna - miała coś z zębami i unikał kontaktów fizycznych bo brzydził się z nią całować. jeszcze następna - bardzo "przygodowa" i chętna na seks z tego co opowiadał, to że się do niego często dobierała nazwał jakimś wyrazem bliskoznacznym do molestowania, a problemy z nią w łóżku (to była rozmowa akurat o jego problemach z erekcją czy też "u mnie to różnie jest" jak on to nazwał xd na samym początku znajomości, o dziwo sam zaczął ten temat chyba żeby mnie przygotować na przyszłość XD) argumentował tym że nie czuł nic jak w nią wchodził. po takiej narracji, jak ze mną dość szybko zaczęło mu nie wychodzić, zaczęłam się zastanawiać co jest ze mną nie tak...

115

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
heart_of_glass napisał/a:

no mój już teraz były jest akurat wysportowany i zdrowo się odzywia, nic to nie zmienia w jego przypadku tongue
no mam wrażenie, że w jego "ustawieniach fabrycznych" jest raczej uciekanie od seksu, było wiele sygnałów już na samym początku że jego podejście do seksu jest dość niecodzienne, ale wtedy to ignorowałam.
np. opowiadał mi o swoich byłych dziewczynach i wspominał że z pierwszą poważną dziewczyną (mieli wtedy 19-20 lat) wynajmowali mieszkanie z jeszcze jednym kolegą i oni spali w pokoju przechodnim a ona miała własny pokój. zdziwiłam się czemu nie spali na codzień w jej pokoju razem? on mi na to odpowiedział, że często go do tego pokoju ciągnęła bo chciała seksu a on raczej uciekał bo był z nią ze względu na charakter i niby z wyglądu mu się nie podobała. kolejna - miała coś z zębami i unikał kontaktów fizycznych bo brzydził się z nią całować. jeszcze następna - bardzo "przygodowa" i chętna na seks z tego co opowiadał, to że się do niego często dobierała nazwał jakimś wyrazem bliskoznacznym do molestowania, a problemy z nią w łóżku (to była rozmowa akurat o jego problemach z erekcją czy też "u mnie to różnie jest" jak on to nazwał xd na samym początku znajomości, o dziwo sam zaczął ten temat chyba żeby mnie przygotować na przyszłość XD) argumentował tym że nie czuł nic jak w nią wchodził. po takiej narracji, jak ze mną dość szybko zaczęło mu nie wychodzić, zaczęłam się zastanawiać co jest ze mną nie tak...


Czy tylko mi się wydaje, jakby to pisał facet? Jakiś taki dziwny vibe.....



Shini - tradycyjnie to co piszesz, to są jedynie wymówki. Polecam ci kanał na YouTube @truckerpaker

116

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
heart_of_glass napisał/a:

a w zasadzie dlaczego nie? skoro i tak ten związek wyglądał jak relacja przyjacielsko-współlokatorska to co to za różnica? tongue nie rozstaliśmy się w jakichś wielkich emocjach, wytłumaczyłam mu spokojnie dlaczego to nie ma prawa się udać, a on się ze mną zgodził, nie namawiałam go do pozostania w jakiejkolwiek relacji, po prostu zapytałam jak on to widzi i czy chce się kolegować czy nie. no i powiedział, że chciałby, mi emocje romantyczne co do niego wystygły już jakiś czas temu z powodu braku seksu, nie wiem co on ma w głowie, ale wygląda na to że przyjął to wszystko dość dobrze

BO JESTEŚ BORDERKĄ

Robisz facetom sieczkę z mózgu.

117

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
heart_of_glass napisał/a:

np. opowiadał mi o swoich byłych dziewczynach i wspominał że z pierwszą poważną dziewczyną (mieli wtedy 19-20 lat) wynajmowali mieszkanie z jeszcze jednym kolegą i oni spali w pokoju przechodnim a ona miała własny pokój. zdziwiłam się czemu nie spali na codzień w jej pokoju razem? on mi na to odpowiedział, że często go do tego pokoju ciągnęła bo chciała seksu a on raczej uciekał bo był z nią ze względu na charakter i niby z wyglądu mu się nie podobała. kolejna - miała coś z zębami i unikał kontaktów fizycznych bo brzydził się z nią całować. jeszcze następna - bardzo "przygodowa" i chętna na seks z tego co opowiadał, to że się do niego często dobierała nazwał jakimś wyrazem bliskoznacznym do molestowania, a problemy z nią w łóżku (to była rozmowa akurat o jego problemach z erekcją czy też "u mnie to różnie jest" jak on to nazwał xd na samym początku znajomości, o dziwo sam zaczął ten temat chyba żeby mnie przygotować na przyszłość XD) argumentował tym że nie czuł nic jak w nią wchodził. po takiej narracji, jak ze mną dość szybko zaczęło mu nie wychodzić, zaczęłam się zastanawiać co jest ze mną nie tak...

osobowość lękliwa/unikowa

118

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
Jack Sparrow napisał/a:
heart_of_glass napisał/a:

no mój już teraz były jest akurat wysportowany i zdrowo się odzywia, nic to nie zmienia w jego przypadku tongue
no mam wrażenie, że w jego "ustawieniach fabrycznych" jest raczej uciekanie od seksu, było wiele sygnałów już na samym początku że jego podejście do seksu jest dość niecodzienne, ale wtedy to ignorowałam.
np. opowiadał mi o swoich byłych dziewczynach i wspominał że z pierwszą poważną dziewczyną (mieli wtedy 19-20 lat) wynajmowali mieszkanie z jeszcze jednym kolegą i oni spali w pokoju przechodnim a ona miała własny pokój. zdziwiłam się czemu nie spali na codzień w jej pokoju razem? on mi na to odpowiedział, że często go do tego pokoju ciągnęła bo chciała seksu a on raczej uciekał bo był z nią ze względu na charakter i niby z wyglądu mu się nie podobała. kolejna - miała coś z zębami i unikał kontaktów fizycznych bo brzydził się z nią całować. jeszcze następna - bardzo "przygodowa" i chętna na seks z tego co opowiadał, to że się do niego często dobierała nazwał jakimś wyrazem bliskoznacznym do molestowania, a problemy z nią w łóżku (to była rozmowa akurat o jego problemach z erekcją czy też "u mnie to różnie jest" jak on to nazwał xd na samym początku znajomości, o dziwo sam zaczął ten temat chyba żeby mnie przygotować na przyszłość XD) argumentował tym że nie czuł nic jak w nią wchodził. po takiej narracji, jak ze mną dość szybko zaczęło mu nie wychodzić, zaczęłam się zastanawiać co jest ze mną nie tak...


Czy tylko mi się wydaje, jakby to pisał facet? Jakiś taki dziwny vibe.....



Shini - tradycyjnie to co piszesz, to są jedynie wymówki. Polecam ci kanał na YouTube @truckerpaker

zdjęcia nie wstawię tongue ale gwarantuję, że jestem kobietą wink aż ciekawa jestem co w tym poście zabrzmiało Ci tak po męsku

119

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
Jack Sparrow napisał/a:

Czy tylko mi się wydaje, jakby to pisał facet? Jakiś taki dziwny vibe.....

borderka z rysem narcystycznym

120

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
Jack Sparrow napisał/a:

Shini - tradycyjnie to co piszesz, to są jedynie wymówki. Polecam ci kanał na YouTube @truckerpaker

Napisałem "często" i "dość", a nie dosłownie każdy zawsze. Z pewnością są wyjątki ale to raczej mniejszość, na razie wkręciłem się w kanał Musisz Wiedzieć ale ten sprawdzę w wolnej chwili. Ty wszędzie widzisz wymówki, teraz jestem na siłowni i piszę po kawałku posta w przerwach między seriami, to też jest wymówka bo zamiast trenować powinienem wyjść ze strefy komfortu? 

heart_of_glass napisał/a:

aż ciekawa jestem co w tym poście zabrzmiało Ci tak po męsku

Nie jesteś jedyna, też jestem tego ciekaw. Z opisu gość brzmi jak aseksualny, jak napisał Farmer o osobowości lękliwej lub po prostu ma niskie libido i nie czuje potrzeby za często nawet mając wiele okazji. A właśnie jedno pytanie z ciekawości, tylko ciekawości, jak byś zareagowała gdyby zamiast opowiadać ci o byłych powiedział, że nigdy wcześniej nie był w związku?

121

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
Farmer napisał/a:
heart_of_glass napisał/a:

a w zasadzie dlaczego nie? skoro i tak ten związek wyglądał jak relacja przyjacielsko-współlokatorska to co to za różnica? tongue nie rozstaliśmy się w jakichś wielkich emocjach, wytłumaczyłam mu spokojnie dlaczego to nie ma prawa się udać, a on się ze mną zgodził, nie namawiałam go do pozostania w jakiejkolwiek relacji, po prostu zapytałam jak on to widzi i czy chce się kolegować czy nie. no i powiedział, że chciałby, mi emocje romantyczne co do niego wystygły już jakiś czas temu z powodu braku seksu, nie wiem co on ma w głowie, ale wygląda na to że przyjął to wszystko dość dobrze

BO JESTEŚ BORDERKĄ

Robisz facetom sieczkę z mózgu.

No tak od samego początku takie kuku mu zrobiła... On te sieczkę miał długo przed jej poznaniem.
Nie mierz wszystkich jedna miarą, tu była sytuacja specyficzna od początku.

122

Odp: Szczęście w związku bez namiętności

IMO facet to ukryty gej. Nie spotkałam się zeby jakikolwiek facet z takim niesmakiem opisywał kobiece ciało i miał taką awersje do kontaktu fizycznego. Jak można mieć tak dużą niechęć do fizyczności swojej partnerki? Rozumiem, że można być ofiara niechcianego podrywu, ale to były JEGO własne dziewczyny które sam wybral. I one go molestowaly i atakowały złym zgryzem? XD

Shini, weź sobie zorganizuj własną kafejke czy wątek. Nie wszystko kreci sie wokół ciebie atencjuszu.

123

Odp: Szczęście w związku bez namiętności

jakby facet +-30 lat powiedział mi, że nigdy nie był w związku to bym na pewno się zdziwiła i zapytała dlaczego.


SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

IMO facet to ukryty gej. Nie spotkałam się zeby jakikolwiek facet z takim niesmakiem opisywał kobiece ciało i miał taką awersje do kontaktu fizycznego. Jak można mieć tak dużą niechęć do fizyczności swojej partnerki? Rozumiem, że można być ofiara niechcianego podrywu, ale to były JEGO własne dziewczyny które sam wybral. I one go molestowaly i atakowały złym zgryzem? XD

Shini, weź sobie zorganizuj własną kafejke czy wątek. Nie wszystko kreci sie wokół ciebie atencjuszu.

kurde no nie wiem czy akurat gejem, bo porno oglądał hetero czy nawet lesbijskie, ale jego zainteresowania seksualne były 100 procentowo skupione na bodźcach wizualnych (oglądanie na ekranie), a te fizyczne rzeczy związane z ciałem i seksem jakby go odrzucały? stąd niechęć do seksu oralnego (kiedyś mi powiedział apropos orala ze dla niego taki kontakt z kobiecymi narządami jest meh), jakaś nieudolność w dotykaniu ciała itp no było takie wrażenie w seksie z nim że jakoś się nie odnajduje w tym

124

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

IMO facet to ukryty gej. Nie spotkałam się zeby jakikolwiek facet z takim niesmakiem opisywał kobiece ciało i miał taką awersje do kontaktu fizycznego.

Ja spotkałem.


Był molestowany.

125

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Shini, weź sobie zorganizuj własną kafejke czy wątek. Nie wszystko kreci sie wokół ciebie atencjuszu.

Wszystko na pewno nie ale ty chyba tak. Podobno miałaś już że mną nie rozmawiać, a jednak piszesz. Najpierw piszesz, że mnie lubisz, potem po mnie jedziesz, jeszcze później piszesz, że nie będziesz już że mną rozmawiać, a teraz jednak rozmawiasz, na prawdę kobieta zmienną jest. Ale wiesz co? Ja też cię lubię i czasami nawet mi się podobały te nasze kłótnie, choć sam nie wiem dlaczego.

heart_of_glass napisał/a:

jakby facet +-30 lat powiedział mi, że nigdy nie był w związku to bym na pewno się zdziwiła i zapytała dlaczego.

Przynajmniej byś zapytała czyli nie skreślasz takiego faceta od razu za sam fakt braku doświadczenia, to się chwali. Czysto hipotecznie, jaka odpowiedź by sprawiła, że dałabyś szansę takiemu facetowi, a za jaką byś odrzuciła? Oczywiście o ile w ogóle byś ją dała.

126 Ostatnio edytowany przez Legat (2023-11-21 09:45:24)

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
Shinigami napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Shini, weź sobie zorganizuj własną kafejke czy wątek. Nie wszystko kreci sie wokół ciebie atencjuszu.

Wszystko na pewno nie ale ty chyba tak. Podobno miałaś już że mną nie rozmawiać, a jednak piszesz. Najpierw piszesz, że mnie lubisz, potem po mnie jedziesz, jeszcze później piszesz, że nie będziesz już że mną rozmawiać, a teraz jednak rozmawiasz, na prawdę kobieta zmienną jest. Ale wiesz co? Ja też cię lubię i czasami nawet mi się podobały te nasze kłótnie, choć sam nie wiem dlaczego.

Smutna cię kokietuje. Na swój sposób zaprasza do kafejki. Shini nie marnuj czasu atakuj. smile

127

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
Shinigami napisał/a:

czasami nawet mi się podobały te nasze kłótnie, choć sam nie wiem dlaczego.

pewni przypominam ci matkę XD freud sie kłania.

128

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
Jack Sparrow napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

IMO facet to ukryty gej. Nie spotkałam się zeby jakikolwiek facet z takim niesmakiem opisywał kobiece ciało i miał taką awersje do kontaktu fizycznego.

Ja spotkałem.


Był molestowany.

Byc może. W każdym razie to coś o wiele mocniejszego niż zwykłe niedopasowanie, które można załatwić rozmową ze swoją dziewczyną, czy odstawieniem porno. Skoro poprzednich dziewczyn się brzydził, to pewnie autorke postrzega w podobnych kategoriach.

129 Ostatnio edytowany przez Shinigami (2023-11-21 22:24:38)

Odp: Szczęście w związku bez namiętności
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

pewni przypominam ci matkę XD freud sie kłania.

Ani trochę jej nie przypominasz inaczej nie mógłbym cię polubić. Staram się trzymać z daleka od kobiet podobnych do mojej matki, a już na pewno nie chciałbym partnerki podobnej do niej, już wolałbym do końca życia być sam. Jak już pisałem sam nie wiem dlaczego cię lubię ale po prostu fajnie mi się z tobą pisało, momentami wręcz czekałem na to co napiszesz, choć może to była zwykła ciekawość. Mimo, że się kłóciliśmy to w jakiś niezrozumiały jeszcze sposób podobało mi się to. Mam wrażenie, że jesteśmy podobni nawet jeśli ty całkowicie temu zaprzeczysz.

130

Odp: Szczęście w związku bez namiętności

może to wynika z tego, że jestem w zblizonym do Ciebie wieku. Jest duży przeskok między pokoleniami i jak dla mnie nawet rumunski zolnierz, giaa czy inni użytkownicy z którymi sie zupełnie nie zgadzam wydają sie jacyś takcy bardzij zrozumiali, niż użytkownicy 50+ którzy opowiadają o swoich doświadczeniach jako roedzice dorosłych już dzieci, a mają światopogląd zblizony do mojego.

Posty [ 66 do 130 z 134 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Szczęście w związku bez namiętności

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026