Jack Sparrow napisał/a:Bo to ma być komplement, a nie komentarz. Zamiast 'fajna fryzura' powiedz, że podobają ci się jej w losy. Bo nie wiesz jaki jest jej emocjonalny stosunek do włosów. Może akurat jej wypadają i się wkurwia i 'fajną fryzurę' odbierze jak uszczypliwość/negging? Bo może fryzjer zjebał robote i chciała coś innego? Tego nie wiesz. A taki komentarz może być różnie odebrany. Komplement ma być jednoznaczny i osobisty. Dlatego zamiast 'ładna bluzka' lepsze będzie 'podoba mi się twój styl'. Komplement ma doceniać, ale dawać też przekaz, że ją widzisz, że dostrzegasz jej starania i wysiłek. I ma być jakimś starterem do small talk.
Miszczu - ale nie oszukuj. Odkąd tu jesteś wszyscy ci to tłumaczymy, że musisz nauczyć się kreować sytuacje i podejść do problemu proaktywnie. Bo to jak z tym twoim anime - samo oglądanie to żadna pasja. Ale jak przejdziesz na stronę fanartu, jakiejś formy twórczości, to bez problemu zagadasz i znajdziesz pole i temat do dyskusji z dziewuszkami na konwentach anime i mangi.
Nie sądziłem, że dowiem się od ciebie jeszcze czegoś ciekawego, a jednak. Nawet bym nie pomyślał by mówiąc komplement dotyczący wyglądu odnosić się do starań i wysiłku, a nie stanu faktycznego tego wyglądu. Z tymi włosami podobnie, to oczywiste, że mogą być z nimi różne historie ale też nawet bym nie pomyślał, że używając słowa fryzura ktoś mógłby to źle odebrać, a myślę tak dlatego, że ja nie odebrałbym tego źle choć teraz golę się na zero. Zdaje się, że właśnie w tym jest spory problem, ja patrzę na to co powiem lub zrobię przez pryzmat samego siebie, jak ja bym na to zareagował, a moja reakcja zwykle jest dość wyrozumiała czy też obojętna. Teraz rozumiem, że ktoś inny, szczególnie dziewczyna zareaguje inaczej na niektóre słowa lub czyny. Wielokrotnie miałem sytuację gdzie ja lub ktoś inny powiedział coś co innych wkurzało, a ja nie rozumiałem dlaczego.
Obawiam się, że dziewczyny na konwentach też w przeważającej większości są sporo młodsze ode mnie i ciężko byłoby znaleźć rówieśniczkę choć tu też to nie jest niemożliwe ale ten temat lepiej zostawmy bo tylko wywołamy kolejną bezsensowną kłótnię.
Jack Sparrow napisał/a:Bo na randce masz sprzedać siebie. A druga strona ma cię kupić.
Dlatego lepsze ciuchy, fryzjer, dodatki i akcesoria czy perfumy. Bo chcesz zrobić dobre wrażenie. Chcesz być pożądany. Chcesz, aby babka poczuła kisiel w majtach i watę w kolanach na twój widok. A po spotkaniu kobieta ma chcieć więcej. Więcej ciebie.
Ton relacji (spotkania) nadajesz już mową swojego ciała. Postawą i posturą. Sposobem w jaki się witasz - podajesz swoją dłoń czy bierzesz jej? A może witasz się cmokiem w policzek? Jak daleko stajesz prowadząc rozmowę, czy słuchasz aktywnie. Czy przy stoliku w kawiarni siadasz na wprost, czy obok. Czy pojawia się okazjonalny dotyk i jak on wygląda.
Wszystko ma tutaj znaczenie, ale większość ludzi nie przywiązuje do tego świadomej wagi.
Słowa to tylko kilka % przekazu. Reszta odbywa się niewerbalnie.
To, że na randkę zakładasz lepsze ciuchy itd to jest oczywiste i zawsze o tym wiedziałem nawet nie zastanawiając się po co to wszystko jest potrzebne. Inna sprawa, że przez całe życie byłem dosłownie na jednej randce. Powiem całkowicie szczerze, nigdy nie pomyślałem o tym jak o sprzedawaniu siebie ani o tym żeby "poczuła kisiel w majtkach". Z bardzo prostego powodu, bo kiedyś miałem koszmarnie niską samoocenę i poczucie własnej wartości przez co uważałem, że ktoś taki jak ja nie zasługuje na to by dziewczyna zwróciła uwagę. Mimo iż to było kilka lat temu to wciąż nie udało mi się zbudować całkowicie nowego sposobu myślenia w tych kwestiach.
Co do pozostałych kwestii to okazuje się, że nigdy nie miałem z nimi większego problemu choć to też było nieświadomie. Postawa i postura są całkiem dobre, witanie się też nigdy nie zostało jakoś negatywnie odebrane choć cmokiem w policzek witałem się tylko w liceum i tylko z dziewczynami, z którymi byłem w miarę blisko więc na pierwszej randce takie przywitanie raczej odpada. Z aktywnym słuchaniem też raczej nie mam większego problemu. Kiedyś będąc w kawiarni w dziewczyną od razu usiadłem na wprost nawet się nie zastanawiając czy właśnie tak powinienem, choć tu też sporo zależy od tego jakie są miejsca, przy barze nie da się usiąść inaczej niż obok.
Chciałbym spróbować tego wszystkiego ponownie żeby zobaczyć czy teraz dałbym radę i też spróbować pójść chociaż o krok dalej czymkolwiek powinien być.