Zapomniałem wspomnieć o może bardziej lub mniej istotnej rzeczy, której się wstydzę, bo uważam, że zrobiłem świństwo, ale cóż, może to pomoże „sprawie” więc, będąc u niej siedziałem sobie na kanapie, a ona w tym czasie poszła się myć było to przed ostatnie spotkanie przed tą cała „akcja” wyczuwałem, że coś nie gra, ponieważ ciągle chodziła taka „podenerwowana, rozkojarzona” przez parę dni mojego pobycia u niej więc zrobiłem głupstwo i zajrzałem 1 raz w życiu do jej telefonu (podawała mi hasło) więc wbiłem kod i spojrzałem na szybko co tam jest (miałem w głowie, że może znów rodzice coś odwalają) *ponieważ nieraz się zdarzyło, że pisali jej głupie Sms-y które były przykre i chciałem się dowiedzieć, czy to jest powód jej zachowania stety bądź niestety nic nie było złego (nie wchodziłem na messengera'snapa'ig) czy inne dziadostwa tylko na SMS-y a to, że na głównym ekranie był folder „zdjęcia” pomyślałem, że to nic głupiego spojrzeć i w folderze „ukryte”, w których były moje zdjęcia w 99% (i te głupsze i te bardziej prywatne), ale 1% zdjęć mam tu na myśli 6/8 (już nie pamiętam) były to zdjęcia jakiegoś chłopaka „typowy” matcho „loczki na ok. 1.90 wzrostu dobrze zbudowany brunet, na których w tle były koleżanki jej 1 robiła z dłoni znak serduszka przy ich plecach i on, i ona wtuleni dotykając się policzkami nie wiem, czy wiecie, o jakie zdjęcie mi chodzi widać było na nich, że jest już w niezłym stanie na ostatnim zdjęciu, które mi najbardziej zapadł w pamięć prawie się stykali ustami no od razu byłem wryty w podłogę po dacie, spoglądając był to właśnie weekend wieczorne godziny 0:00-1:00 miałem w głowie różne wersje, ale nie przychodziło mi od razu najgorsze do głowy, ale postanowiłem ze spytam o to wróciła z kąpieli usiedliśmy razem na łóżko włączyłem film zaproponowałem, że zamówię sushi i obejrzymy jej ulubiony film po zjedzeniu i filmie zapytałem wprost” kochanie powiesz mi co robiłaś w weekend *tego dnia* – odpowiedziała mi, że była z koleżankami na mieście, bo jedna z nich miała imieniny odparłem okey, a powiesz mi, co to za chłopak, który prawie w ciebie wpadał na zdjęciach? – nagle zrobiła się cała czerwona i nerwowa (może dlatego, że ruszyłem telefon) zaczęła mnie wyzywać (oczywiście nie aż tak grubo tylko zwroty na poziomie podstawówki „ty głupku”), że to nie moja sprawa i czemu grzebie jej w telefonie odpowiedziałem jakaś głupia wymówka, ale ona cały czas była nerwowa i tłumaczyła, że to nie moja rzecz, ale po minutach odparła, że to jej znajomy i nikt więcej wstała trzasnęła drzwiami i wyszła więc pobiegłem za nią przepraszając ja i mówiąc, że to był mój błąd i że nic nie miałem złego w planach pogadaliśmy i potem jakoś sprawa ucichła i wszystko wróciło (rozmowa) do normy jak powiedziałem to jednemu znajomemu, to powiedział mi, że to znaczyło jedno i że dobrze zrobiłem ech, chociaż dalej się tym czynem poniekąd brzydzę, ale warto chyba o tym wspomnieć.
a czy zrobiłem dobrze? Bo nadal mnie to trapi i czuje się winny tego