Witam, jestem uzależniona od pisania smsów do mojego chłopaka z którym jestem ponad 5 lat. Mam 21lat on 24. Chciałabym przestać pisać chodź w jeden dzień wyłączyć telefon i nie myśleć o nim, nie pisać do niego, zobaczyć czy jak nie będe pisać to czy mną się sam zainteresuje. Jak to zrobić? Walczyłyście z czymś takim?
Podobne tematy
2 2014-03-04 21:33:57 Ostatnio edytowany przez Syluch (2014-03-04 21:34:32)
Dość specyficzny problem, osobiście nie widzę nic złego w wymienianiu smsów każdego dnia, ale gdybym była osobą, która zawsze pierwsza inicjuje tą formę kontaktu, to z czasem miałabym wrażenie, że się narzucam. A z drugiej strony spotkałam się z opiniami wielu facetów, jakoby dla nich telefon jest tylko do załatwiania ważnych spraw, zadzwonienia, zgadania się - i tyle. Chyba, że coś was ogranicza, jak np. odległość - wtedy jest to zrozumiałe, ale w innym przypadku chyba lepiej się spotkać i pogadać.
Daj telefon mamie i powiedz że ma ci nie oddawać przez cały dzień i tak drobnymi kroczkami się odzwyczaisz.
Też kiedyś byłam uzależniona od pisania aż poznałam obecnego chłopaka z którym jestem ponad 2 lata. Mój Ł od początku nie wiele pisał odzywał się tylko wtedy kiedy chciał ustalić spotkanie lub nie widzieliśmy się kilka dni i chciał się dowiedzieć co u mnie. Na początku było mi ciężko ale z czasem mówiłam sobie,że przecież jak się dzień nie odezwie on czy ja to się nic nie stanie i do dzisiaj piszemy do siebie tylko w pilnych sprawach,bo zawsze wolimy zadzwonić do siebie lub się spotkać i pogadać niż wymieniać sms'y. Poza tym tak jak już wcześniej było powiedziane gdybym to ja zawsze inicjowała rozmowę czułabym się jakbym się narzucała.
Poza tym tak jak już wcześniej było powiedziane gdybym to ja zawsze inicjowała rozmowę czułabym się jakbym się narzucała.
Właśnie też czuję że się narzucam, bo prawie zawsze ja inicjuję rozmowę. Ale dziewczyny tak ciężko bez tego jest mi wytrzymać, on jak nie odpisuje mi przez godzinę na sms'a to się denerwuje czy coś się stało, bo kilka lat temu wracając ode mnie miał wypadek samochodowy, teraz gdy tylko słyszę, że jedzie karetka to dzwonię do niego, żeby sprawdzić czy z nim wszystko okej, mam jakiś taki dziwny uraz psychiczny. Nie umiem nie pisać do niego. Wczoraj opił się w pracy, postanowiłam przestać do niego pisać, ale wytrzymałam tylko od 17 wczoraj do 12 dzisiaj, on napisał 4 sms'y w ciągu tych godzin milczenia mojego, nie mogłam mu nie odpisać. A chciałam żeby zaczął się martwić że nie odpisuje, żeby wkońcu o mnie się postarał, to jak zawsze to złamałam.
A jak często się spotykacie? Ja osobiście nie umiem codziennie zasypywać chłopaka sms'ami,bo po pierwsze nie mam o czym z nim tak pisać wole się spotkać pogadać po drugie nie czuje takiej potrzeby i mój chłopak wiem,że odpisałby mi na 2-3 esy pod rząd ale potem by nie odpisywał,bo nie lubi tego.
W ogóle jestem chyba bardzo tolerancyjna,bo jak w tamtym roku pojechał z kolegami na wakacje to napisał mi tylko jak dojechali na miejsce i po tygodniu w dzień wylotu o której będzie w Polsce i czy będę czekała w nocy aż wróci do domu i przyjedzie po mnie i nie miałam z tym żadnego problemu.
Podchodzę do pisania sms'ów z dystansem i nie czuje dyskomfortu nie wysyłając w ciągu dnia wiadomości.
Zastanów się przed wysłaniem sms czemu ma on słuzyć? Czy masz faktycznie jakąs sprawę do chłopaka, czy piszesz ponieważ się nudzisz, a może chcesz sprawdzić co robi?
Jeżeli nie masz żadnej sprawy do niego a potrzebujesz koniecznie coś napisać, to może wystarczy niezobowiązująca krótka wiadomość, która dla Niego nie będzie oznaczała konieczności odpisania a Ty nie odbierzesz braku wiadomości z Jego strony jako odrzucenia?
Jeśli jest to nałóg związany z niepokojem - zastanów sie skąd ten niepokój. Wypadek wypadkiem, ale nie jesteś w stanie każdego dnia "być z nim" żeby wiedzieć czy nic mu się nie stało.
Chyba, że niepokój związany jest z czymś innym - ale to już sama musisz sie odpowiedzieć.
off topic:
cześć czekoladko7! dawno Ciebie nie czytałam.
Witaj Pytajko! Fakt dawno się nie udzielałam na forum
Mam takie okresy,że piszę intensywnie następnie milknę na jakiś czas ale nie zapominam o portalu,bo co jakiś czas się uaktywniam ![]()
Czasami sms-ami można drugiego "zagłaskać" na śmierć,a końcowy efekt może być całkiem inny od zamierzonego. Uważam że należy opanować chęć sięgnięcia po telefon,bo to zakrawa na poważny nałóg.