Da się uratować nasze małżeństwo? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Da się uratować nasze małżeństwo?

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 121 do 133 z 133 ]

121

Odp: Da się uratować nasze małżeństwo?
Ramsay napisał/a:

Ja jeszcze niczego nie postanowiłem. Niektórzy, co widać po komentarzach, uważają mnie za faceta, który odleciał w kosmos i tam został, a jego życiem rządzi chu.., a nie mózg.
Nie, tak to nie działa, chyba że miałbym empatie na poziomie ameby. Tak, emocje są, plany podobnie, ale mózg tak samo.
Przejrzałem wątek Petera pobieżnie i już na starcie mamy coś innego: on bzykal przez kilka miesięcy za plecami żony, a żona poroże miała w okolicach księżyca. Nie, ja bym tak nie zrobił.

A co zrobisz ?
Znajdziesz cudowny złoty środek " jak poruchać i zachować cnotę ? "
na całego momentami w swoim wątku racjonalizujesz i kombinujesz,sygnalizujesz że chciałbyś polatać ,cały wic polega na tym, że chce się bezpiecznie polatać, bez konsekwencji i całe intelektualizowanie staje się pokrętne, wszystko w głowie da się obejść i bywa to wystarczające, jak wydasz sobie stosowne pozwolenia,nawet różne bzdurne bez sensowne usprawiedliwienia są do przełknięcia ,nakręcasz się i wycofujesz a to tęż pewien wzorzec w takich sytuacjach
Na starcie to 82Peter był tak jak Ty i stał jak Ty przed postanowieniem,daniem sobie przyzwolenia, pewnie też jakoś tam się nawet krótko wahał .

"Cichociemny na paralotni" big_smile
Zobacz podobne tematy :

122

Odp: Da się uratować nasze małżeństwo?
Ramsay napisał/a:

Nie, ja bym tak nie zrobił.

Czy tu jesteś jakiś pierdolnięty i w ogóle czytasz to co piszesz? Nie wymagam od Ciebie jakiejś ponadprzeciętnej inteligencji, ale czy walenie konia po pocałunku z koleżanką jest dla Ciebie szczytem bycia fair? To nie kryzys wieku średniego tylko globalny kryzys męskość. Piotruś Pan szuka usprawiedliwienia bo w majtkach pomylił dwa pryszcze z jajami. Zasługujesz na dyscyplinarny wpierdol ale te lewicujące czasy nie sprzyjają takim metodom resocjalizacji, dlatego jest taki wysyp rozemocjonowanych, niestabilnych cip.

123 Ostatnio edytowany przez Ramsay (2022-11-27 22:10:07)

Odp: Da się uratować nasze małżeństwo?
Psycholog Na Niby napisał/a:
Ramsay napisał/a:

Nie, ja bym tak nie zrobił.

Czy tu jesteś jakiś pierdolnięty i w ogóle czytasz to co piszesz? Nie wymagam od Ciebie jakiejś ponadprzeciętnej inteligencji, ale czy walenie konia po pocałunku z koleżanką jest dla Ciebie szczytem bycia fair? To nie kryzys wieku średniego tylko globalny kryzys męskość. Piotruś Pan szuka usprawiedliwienia bo w majtkach pomylił dwa pryszcze z jajami. Zasługujesz na dyscyplinarny wpierdol ale te lewicujące czasy nie sprzyjają takim metodom resocjalizacji, dlatego jest taki wysyp rozemocjonowanych, niestabilnych cip.


A czy ty umiesz czytać czy wszedł analfabetyzm? Peter ma w swoim wątku napisane, że posuwał Panią ZA plecami żony, zapewne odgrywał przed żoną wiernego męża, i pewnie tak samo miał z nią seks jak z kochanką.
Ja bym od żony ODSZEDŁ i dopiero wtedy wszedł w seks relacje ze "znajomą".
Nie widzisz kompletnie żadnej różnicy? Nie zgrzyta ci coś?
Już Ci chyba wczoraj odpowiedziałem na twój moralizatorski post: nie znasz, nie wiesz jak jest, nie jesteś w mojej skórze i nie wiesz, co czuje, to się hamuj i ugryz w paluchy, zamiast nazywać mnie Piotrusiem Panem czy słownym golodupcem.
Nie chlam, nie ćpam, jak mi się w dawnym życiu zdarzało, żeby nie wiedzieć, co robię; nie jestem pozbawionym empatii gościem, który wsadził w dupe żonę i dziecko. Jakbym nie używał mózgu zgodnie z jego przeznaczeniem i miał głęboko w de rodzine, to znajomą już bym bzykał, a z żony robił idiotke.
Przeszliśmy razem z żoną bardzo dużo złego, było tragicznie, podniosła nas terapia, i ja nie zapomnialem o tym. Ale tak, coś się skończyło, coś wypaliło, że nie widzę w niej żony jako żony, tylko dobrą kumpele.
Ale przyznaję że trochę sam siebie nie poznaje, że aż tak mnie wzięło i trzyma.

124

Odp: Da się uratować nasze małżeństwo?

Ramsay jesteś w okolicy 40stki? To zastanów się zanim cokolwiek zrobisz, bo serio może to być klasyczny kryzys wieku średniego. Podobno jak się trochę przeczeka to przychodzi. Podobno bo sama mam i pierdolca dostaje.
Piszesz, że żona jest jak dobra kumpela. Etapy związku są różne. Wiadomo, że po latach nie będzie jak na początku, motyle dawno odleciały. Ale skoro jest między wami jakieś pozytywne uczucie, to ja bym tego tak szybko nie przekreślała. Zazdroszczę, że możesz napisać że jest dobrą kumpelą. Ja o swoim mężu tak nie napiszę niestety.
Pomyśl, zostawisz żonę, podupczysz z koleżanką. Nie będziesz chciał związku a ona może się wkręcic i będziesz miał tylko problem. Niestety my kobiety jesteśmy uczuciowe, a koleżanka może pomyśleć jeszcze, że dla niej rozstales się z żoną.
Radzę przeczekać. Głowa siwieje, dupa szaleje ale to minie i jeszcze docenisz stabilizację i "nudę".

125

Odp: Da się uratować nasze małżeństwo?

Ramsay jesteś w okolicy 40stki? To zastanów się zanim cokolwiek zrobisz, bo serio może to być klasyczny kryzys wieku średniego. Podobno jak się trochę przeczeka to przychodzi. Podobno bo sama mam i pierdolca dostaje.
Piszesz, że żona jest jak dobra kumpela. Etapy związku są różne. Wiadomo, że po latach nie będzie jak na początku, motyle dawno odleciały. Ale skoro jest między wami jakieś pozytywne uczucie, to ja bym tego tak szybko nie przekreślała. Zazdroszczę, że możesz napisać że jest dobrą kumpelą. Ja o swoim mężu tak nie napiszę niestety.
Pomyśl, zostawisz żonę, podupczysz z koleżanką. Nie będziesz chciał związku a ona może się wkręcic i będziesz miał tylko problem. Niestety my kobiety jesteśmy uczuciowe, a koleżanka może pomyśleć jeszcze, że dla niej rozstales się z żoną.
Radzę przeczekać. Głowa siwieje, dupa szaleje ale to minie i jeszcze docenisz stabilizację i "nudę".

126

Odp: Da się uratować nasze małżeństwo?
okruszek00 napisał/a:

Głowa siwieje, dupa szaleje ale to minie i jeszcze docenisz stabilizację i "nudę".

Niektórzy muszą się sami o tym przekonać na własnej skórze.

Życie ...

127

Odp: Da się uratować nasze małżeństwo?
Farmer napisał/a:

Niektórzy muszą się sami o tym przekonać na własnej skórze.

Ja się mądrzę ale sama jestem w trakcie kryzysu i czekam aż się "dupa" uspokoi. Myśli są różne, możliwości też ale jednak człowiek ma opory. Zostawić stabilizację i spokój dla chwilowych porywów serca, uniesień miłosnych i seksualnych... Oj chciałoby się, ale co potem. Pewnie "nowy partner" nie chcialby niczego stałego, a może i ten wymarzony seks wcale nie byłby taki super. Eh chciałoby się mieć znowu 20 lat, nie mieć zobowiązań i móc robić to, o czym teraz można sobie tylko marzyć i śnić.

128

Odp: Da się uratować nasze małżeństwo?
okruszek00 napisał/a:
Farmer napisał/a:

Niektórzy muszą się sami o tym przekonać na własnej skórze.

Ja się mądrzę ale sama jestem w trakcie kryzysu i czekam aż się "dupa" uspokoi. Myśli są różne, możliwości też ale jednak człowiek ma opory. Zostawić stabilizację i spokój dla chwilowych porywów serca, uniesień miłosnych i seksualnych... Oj chciałoby się, ale co potem. Pewnie "nowy partner" nie chcialby niczego stałego, a może i ten wymarzony seks wcale nie byłby taki super. Eh chciałoby się mieć znowu 20 lat, nie mieć zobowiązań i móc robić to, o czym teraz można sobie tylko marzyć i śnić.

Mnie czegoś brakuje i czegoś szukam. Tak, powinienem bardziej docenić stabilizację i spokój, zwłaszcza po tych naszych zawirowaniach. Ale rzeczywiście najpewniej brakuje mi adrenaliny. Zrobiło się nudnawo i się odpalilo w mózgu.
Zrobię co zrobię, najwyżej dojadą mnie konsekwencje, co bym nie wybrał.

129 Ostatnio edytowany przez 123Sprawdzam (2022-11-28 10:53:18)

Odp: Da się uratować nasze małżeństwo?
Ramsay napisał/a:
Psycholog Na Niby napisał/a:
Ramsay napisał/a:

Nie, ja bym tak nie zrobił.

Czy tu jesteś jakiś pierdolnięty i w ogóle czytasz to co piszesz? Nie wymagam od Ciebie jakiejś ponadprzeciętnej inteligencji, ale czy walenie konia po pocałunku z koleżanką jest dla Ciebie szczytem bycia fair? To nie kryzys wieku średniego tylko globalny kryzys męskość. Piotruś Pan szuka usprawiedliwienia bo w majtkach pomylił dwa pryszcze z jajami. Zasługujesz na dyscyplinarny wpierdol ale te lewicujące czasy nie sprzyjają takim metodom resocjalizacji, dlatego jest taki wysyp rozemocjonowanych, niestabilnych cip.


A czy ty umiesz czytać czy wszedł analfabetyzm? Peter ma w swoim wątku napisane, że posuwał Panią ZA plecami żony, zapewne odgrywał przed żoną wiernego męża, i pewnie tak samo miał z nią seks jak z kochanką.
Ja bym od żony ODSZEDŁ i dopiero wtedy wszedł w seks relacje ze "znajomą".
Nie widzisz kompletnie żadnej różnicy? Nie zgrzyta ci coś?
Już Ci chyba wczoraj odpowiedziałem na twój moralizatorski post: nie znasz, nie wiesz jak jest, nie jesteś w mojej skórze i nie wiesz, co czuje, to się hamuj i ugryz w paluchy, zamiast nazywać mnie Piotrusiem Panem czy słownym golodupcem.
Nie chlam, nie ćpam, jak mi się w dawnym życiu zdarzało, żeby nie wiedzieć, co robię; nie jestem pozbawionym empatii gościem, który wsadził w dupe żonę i dziecko. Jakbym nie używał mózgu zgodnie z jego przeznaczeniem i miał głęboko w de rodzine, to znajomą już bym bzykał, a z żony robił idiotke.
Przeszliśmy razem z żoną bardzo dużo złego, było tragicznie, podniosła nas terapia, i ja nie zapomnialem o tym. Ale tak, coś się skończyło, coś wypaliło, że nie widzę w niej żony jako żony, tylko dobrą kumpele.
Ale przyznaję że trochę sam siebie nie poznaje, że aż tak mnie wzięło i trzyma.

Normalnie brak słów. Autor jak widać nie zdaje sobie ZUPEŁNIE sprawy jakie już kurestwo zrobił swojej żonie, ale jego wysokorozwinięta empatia uważa, że jak sexu jeszcze nie było to i zdrady też nie ma wink

Zdrada emocjonalna jest gorsza i bardziej traumatyczna od samej zdrady fizycznej.

Autorze, tort zdrady już żonie upiekłeś, brakuje jeszcze TYLKO tej przysłowiowej wisienki(sex) na jego szczycie. Ale dla twojego pokrętnego kręgosłupa moralnego, dopuki nie ma tej wisienki na jego szczycie to NIBY nie ma i torta! ... ALE ON TAM JUŻ JEST I DO TEGO KILKUWARSTWOWY.

130

Odp: Da się uratować nasze małżeństwo?

Może czas na ostateczne rozprawienie się ze swoją przeszłością. Ja uznałam w pewnym momencie, że nie mam już czego ratować i zadecydowałam się na rozwód, o pomoc poprosiłam Kancelarię JWC. Byłam bardzo zadowolona z tej współpracy.

131

Odp: Da się uratować nasze małżeństwo?

Te 'powinienem', 'muszę', 'trzeba' to słowa zaczerpnięte ze słownika srogiego rodzica, słowa kierowane i skierowane do dziecka. Nic też "samo się" nie zrobiło, bo jesteś - przynajmniej - współautorem waszej relacji, nic w Twym mózgu "samo się" nie odpaliło, to Ty odpaliłeś, Ty możesz to zgasić.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

132

Odp: Da się uratować nasze małżeństwo?

I on może naprawić stosunki z żoną

Życie ...

133 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-11-28 17:05:35)

Odp: Da się uratować nasze małżeństwo?

Na razie, to on nie ma czego naprawiać.
Nie bardzo wierzę, że tkwi tyle lat w niesatysfakcjonującym związku, a żona kumpela, ci się do niego lepi, nie była postrzegana przez niego jako kobieta.
Ona dalej jest w tej samej bajce, w jej relacji z mężem nic nie jest zepsute.
Więc tu nie ma czego naprawiać, będzie dopiero jak jej powie o swoich zamiarach.
Albo jak tamta kobieta zadzwoni  do nich do domu .
Skoro teoretycznie wszystko że strony żony miał, A teraz taki odparł, to widocznie nie w żonie jest problem tylko w nim.
Może to z siebie nie do końca jest zadowolony jako mężczyzny w szerokim tego słowa znaczeniu

Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.?

Posty [ 121 do 133 z 133 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Da się uratować nasze małżeństwo?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021