netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

305 odpowiedzi19 483 wyświetleniazałożony przez maniola, 09.11.2022

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 306 z 306 ]

261 Ostatnio edytowany przez maniola (2022-11-15 12:07:23)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Co do całej reszty, na ten moment stanęło na tym, że jesteśmy wstępnie umówieni na przyszły tydzień.

Być może to błąd, ale jak mówią, czasem lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż żałować, że się czegoś nie zrobiło. Tak to bym mogła gdybać nie wiadomo ile, co gdyby i każdy późniejszy związek porównywać, to już chyba wolę, żeby wyszło, że koleś jest d*pkiem i nie ma za czym płakać.

262 Ostatnio edytowany przez maniola (2022-11-15 12:18:13)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Nie mam bardzo sprecyzowanego planu i nie wiem, co wyniknie z tego spotkania. Czuję, że nie powinnam wprost prosić o szansę i przekonywać do swoich racji, bo to tylko wyraz braku akceptacji i szacunku do jego decyzji i zdaję sobie sprawę, że to mało atrakcyjne.

Chciałabym natomiast przekonać się, co miał na myśli, mówiąc, że on już myślał o przyszłości i poczuć, czy coś tam jeszcze może jest, a jeśli tak, zapewnić, że ja chciałam tego samego i wyjaśnić z czego wynikały moje blokady i że będę nad tym pracować.

Nie chcę być z kimś, kto ma co do mnie wątpliwości i nie potrafi rozmawiać o swoich potrzebach, ale tutaj kilka osób bardzo pomogło mi zrozumieć, że nie o wszystkim chcemy i możemy rozmawiać i o ile to, co sam mi mówił, było szczere, to już znacznie lepiej rozumiem jego perspektywę, a wręcz mam podobną. Tutaj szczególnie do mnie przemówiło stwierdzenie o tym, że to, że coś wychodzi naturalnie od nas, stanowi integralną część wartości tego. I ja mam dokładnie tak samo, jak np. z zaręczynami – mam koleżanki, które powiedziały wprost facetom, że oczekują pierścionka. Ja nigdy bym czegoś takiego nie zrobiła. Nawet, gdyby sam w końcu odgadł i się domyślił, to już nie to samo – ja chcę, żeby facet sam z siebie chciał mi się oświadczyć. W przeciwnym razie nie miałoby to dla mnie absolutnie żadnej wartości.

I nawet w podobnym jak nasz przypadku - ja byłam zaskoczona, że to tak szybko i nagle, że nic wcześniej nie powiedział, ale widzę, że to trochę niesprawiedliwe, bo sama nie chciałabym musieć nikogo prosić o większe zaangażowanie i wyrażanie uczuć.

Tylko pewnie bardziej, jak np. Rossanka, gdybym była w kimś zakochana, czekałabym dużo dłużej i właśnie wyolbrzymiała każdy najmniejszy przejaw czułości do granic możliwości, czekając, aż coś się zmieni. Jednak jak widać są i osoby, jak OneDay, które potrafią dużo szybciej to uciąć i np. odejść po 8 miesiącach (my z tym chłopakiem zresztą też znaliśmy się łącznie właśnie około 8 miesięcy). A są i takie, które mimo wszystko powiedzą, co im przeszkadza i dadzą szansę na zmianę, zanim zdecydują się odejść.

Któryś z panów zresztą zauważył też, że jaką on tak naprawdę mógł mieć gwarancję, że moje "otwieranie się" nie zajmie kolejne pół roku. Sam on podobnie mi mówił, że skoro już teraz ma obawy, to lepiej to przerwać w tym momencie, niż czekać, aż się stopniowo zacznie zniechęcać i wycofywać, a ja głowić, co może być nie tak i zamartwiać, aż w końcu i tak po roku byśmy się rozstali.

Także dziękuję za wszystkie wpisy i perspektywy, jak widać nie ma jedynej słusznej i tak naprawdę opcji jest wiele. Co by nie było, prawdopodobnie mogę wykluczyć „pojawienie się innej”, a przynajmniej na pewno powrót do byłej, bo znając historie o niej, prędzej by mi wydłubała oczy, niż doszłoby do jakiegokolwiek spotkania. tongue

263

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Z pewnością dla części Użytkowników, zwłaszcza Pań, takie zachowanie faceta wydaje się nietypowe czy wręcz podejrzane. Chociażby z uwagi na to, żę jemu tak zależy na tych wszystkich gestach czy okazywaniu uczucia, co raczej cechuje kobiety. Oczywiście będzie się tu doszukiwać zawsze teorii spiskowych, ale najwyraźniej trafiają się tacy czuli Panowie smile Sęk w tym, że to włąśnie chyba takie podstawowe kroki lub zachowania, które dowodzą bezsprzecznie, że nam na kimś zależy. W późniejszym życiu mogą niestety wygasać, ale z początku z reguły sa normą. Zatem można założyć, zę dla niego pewne określone gesty czy słowa wydają się być koneiczne, jeśli mowa o bliskiej relacji.

264

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:

Nie mam bardzo sprecyzowanego planu i nie wiem, co wyniknie z tego spotkania. Czuję, że nie powinnam wprost prosić o szansę i przekonywać do swoich racji, bo to tylko wyraz braku akceptacji i szacunku do jego decyzji i zdaję sobie sprawę, że to mało atrakcyjne.

Chciałabym natomiast przekonać się, co miał na myśli, mówiąc, że on już myślał o przyszłości i poczuć, czy coś tam jeszcze może jest, a jeśli tak, zapewnić, że ja chciałam tego samego i wyjaśnić z czego wynikały moje blokady i że będę nad tym pracować.

Nie chcę być z kimś, kto ma co do mnie wątpliwości i nie potrafi rozmawiać o swoich potrzebach, ale tutaj kilka osób bardzo pomogło mi zrozumieć, że nie o wszystkim chcemy i możemy rozmawiać i o ile to, co sam mi mówił, było szczere, to już znacznie lepiej rozumiem jego perspektywę, a wręcz mam podobną. Tutaj szczególnie do mnie przemówiło stwierdzenie o tym, że to, że coś wychodzi naturalnie od nas, stanowi integralną część wartości tego. I ja mam dokładnie tak samo, jak np. z zaręczynami – mam koleżanki, które powiedziały wprost facetom, że oczekują pierścionka. Ja nigdy bym czegoś takiego nie zrobiła. Nawet, gdyby sam w końcu odgadł i się domyślił, to już nie to samo – ja chcę, żeby facet sam z siebie chciał mi się oświadczyć. W przeciwnym razie nie miałoby to dla mnie absolutnie żadnej wartości.

Tylko wiesz, że jak powiesz o swoich potrzebach, to nie znaczy, że ktoś ma wyprostować się na baczność, trzasnąć piętami i raz dwa je spełniać w 100%. Te twoje koleżanki powiedziały, że chcą pierścionek, co nie znaczy, że ich faceci cokolwiek musieli, równie dobrze mogli wtedy stwierdzić, że to nie to, nie chcą takiej żony czy cokolwiek, i uznać, że czas zakończyć te relacje. Jeśli prosisz albo mówisz o swoich potrzebach, ale tak naprawdę nie oczekujesz odmowy, to jest to w rzeczywistości rozkaz, a nie prośba. Partner też nie jest od tego, żeby zaspokajać 100% wszystkich twoich potrzeb.

265

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
polis napisał/a:
maniola napisał/a:

Nie mam bardzo sprecyzowanego planu i nie wiem, co wyniknie z tego spotkania. Czuję, że nie powinnam wprost prosić o szansę i przekonywać do swoich racji, bo to tylko wyraz braku akceptacji i szacunku do jego decyzji i zdaję sobie sprawę, że to mało atrakcyjne.

Chciałabym natomiast przekonać się, co miał na myśli, mówiąc, że on już myślał o przyszłości i poczuć, czy coś tam jeszcze może jest, a jeśli tak, zapewnić, że ja chciałam tego samego i wyjaśnić z czego wynikały moje blokady i że będę nad tym pracować.

Nie chcę być z kimś, kto ma co do mnie wątpliwości i nie potrafi rozmawiać o swoich potrzebach, ale tutaj kilka osób bardzo pomogło mi zrozumieć, że nie o wszystkim chcemy i możemy rozmawiać i o ile to, co sam mi mówił, było szczere, to już znacznie lepiej rozumiem jego perspektywę, a wręcz mam podobną. Tutaj szczególnie do mnie przemówiło stwierdzenie o tym, że to, że coś wychodzi naturalnie od nas, stanowi integralną część wartości tego. I ja mam dokładnie tak samo, jak np. z zaręczynami – mam koleżanki, które powiedziały wprost facetom, że oczekują pierścionka. Ja nigdy bym czegoś takiego nie zrobiła. Nawet, gdyby sam w końcu odgadł i się domyślił, to już nie to samo – ja chcę, żeby facet sam z siebie chciał mi się oświadczyć. W przeciwnym razie nie miałoby to dla mnie absolutnie żadnej wartości.

Tylko wiesz, że jak powiesz o swoich potrzebach, to nie znaczy, że ktoś ma wyprostować się na baczność, trzasnąć piętami i raz dwa je spełniać w 100%. Te twoje koleżanki powiedziały, że chcą pierścionek, co nie znaczy, że ich faceci cokolwiek musieli, równie dobrze mogli wtedy stwierdzić, że to nie to, nie chcą takiej żony czy cokolwiek, i uznać, że czas zakończyć te relacje. Jeśli prosisz albo mówisz o swoich potrzebach, ale tak naprawdę nie oczekujesz odmowy, to jest to w rzeczywistości rozkaz, a nie prośba. Partner też nie jest od tego, żeby zaspokajać 100% wszystkich twoich potrzeb.

Inaczej zrozumiałam Maniole. Że nie oczekuje niczego, chce tylko rozmową wyjaśnić bo gryzie ją, że być mize coś robiła nie tak. To tak na przyszłość aby nie mieć wyrzutów sumienia, że nie spróbowała. Lepiej spróbować, niż żałować potem całe życie. Najwyżej on powie "nie" , ona chwilę poprzezywa i pójdzie dalej.
Najgorsze są takie właśnie niezakończone sprawy, w zawieszeniu.

266

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
bagienni_k napisał/a:

Z pewnością dla części Użytkowników, zwłaszcza Pań, takie zachowanie faceta wydaje się nietypowe czy wręcz podejrzane. Chociażby z uwagi na to, żę jemu tak zależy na tych wszystkich gestach czy okazywaniu uczucia, co raczej cechuje kobiety. Oczywiście będzie się tu doszukiwać zawsze teorii spiskowych, ale najwyraźniej trafiają się tacy czuli Panowie smile

Teorii spiskowych to Ty się doszukujesz. Nikt nie napisał że czułość u faceta jest zła.
Tylko to, że on za szybko wszedł w kolejny związek i próbował na siłę wskoczyć na ten sam level co miał w związku 3-letnim. Plus brak komunikacji z jego strony.


Mój partner jest bardzo czuły i bardzo sobie to w nim cenię smile Jego czułość wymaga jednak sporej dozy zaopiekowania z mojej strony co początkowo było dla mnie zaskoczeniem. Na szczęście mój partner umie mówić wink

267 Ostatnio edytowany przez polis (2022-11-15 13:34:06)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
rossanka napisał/a:

Inaczej zrozumiałam Maniole. Że nie oczekuje niczego, chce tylko rozmową wyjaśnić bo gryzie ją, że być mize coś robiła nie tak. To tak na przyszłość aby nie mieć wyrzutów sumienia, że nie spróbowała. Lepiej spróbować, niż żałować potem całe życie. Najwyżej on powie "nie" , ona chwilę poprzezywa i pójdzie dalej.
Najgorsze są takie właśnie niezakończone sprawy, w zawieszeniu.

rossanka rozumiem, ja się odnoszę do tego, że niby powiedzenie o tym, że chcesz pierścionek wprost jest mnie wartościowe. I kwestionuję, że niby dlaczego? Czy ci mężczyźni, którzy dostali jasny komunikat, że ich partnerka tego chce, stracili równocześnie wolność decyzji i wyboru czy oni tego chcą? Czy zostali przymuszeni do kupienia pierścionka? Siłą zostali zaciągnięci do jubilera? Wątpię, równie dobrze mogli uznać wtedy, że oni wcale żenić się jeszcze nie chcą, że nie ta osoba, itd. Skoro się potem oświadczyli, to najwyraźniej też sami tego chcieli.

Mówienie o potrzebach i oczekiwaniach nie równa się zmuszanie do czegokolwiek.

268

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
polis napisał/a:
rossanka napisał/a:

Inaczej zrozumiałam Maniole. Że nie oczekuje niczego, chce tylko rozmową wyjaśnić bo gryzie ją, że być mize coś robiła nie tak. To tak na przyszłość aby nie mieć wyrzutów sumienia, że nie spróbowała. Lepiej spróbować, niż żałować potem całe życie. Najwyżej on powie "nie" , ona chwilę poprzezywa i pójdzie dalej.
Najgorsze są takie właśnie niezakończone sprawy, w zawieszeniu.

rossanka rozumiem, ja się odnoszę do tego, że niby powiedzenie o tym, że chcesz pierścionek wprost jest mnie wartościowe. I kwestionuję, że niby dlaczego? Czy ci mężczyźni, którzy dostali jasny komunikat, że ich partnerka tego chce, stracili równocześnie wolność decyzji i wyboru czy oni tego chcą? Czy zostali przymuszeni do kupienia pierścionka? Siłą zostali zaciągnięci do jubilera? Wątpię, równie dobrze mogli uznać wtedy, że oni wcale żenić się jeszcze nie chcą, że nie ta osoba, itd.

Można zapytać, ale czułabym wtedy, zexto takie wymuszone. Czy oświadczysz się mi? Potem: czy zarezerwujemy datę ślubu?
Z resztą hak mężczyzna chce, to nie trzebamu tego sugerować, zanim się obejrzysz masz obrączkę na palcu, bo on nie chce by inny sprzątnął mu ją sprzed nosa.

269

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
M!ri napisał/a:

Teorii spiskowych to Ty się doszukujesz. Nikt nie napisał że czułość u faceta jest zła.
Tylko to, że on za szybko wszedł w kolejny związek i próbował na siłę wskoczyć na ten sam level co miał w związku 3-letnim. Plus brak komunikacji z jego strony.


Mój partner jest bardzo czuły i bardzo sobie to w nim cenię smile Jego czułość wymaga jednak sporej dozy zaopiekowania z mojej strony co początkowo było dla mnie zaskoczeniem. Na szczęście mój partner umie mówić wink

To super się trafiło, właśnie tego bym oczekiwała od partnera też... tylko właśnie, pozostaje kwestia, czy coś mówił, bo potrzebował więcej, czy też np. prawie w ogóle tego nie dawałaś, a wtedy mógłby uznać, że po prostu nie chcesz i jest Ci obojętny, bo to kwestia tego bardziej mogła być. Tutaj mój był bardzo czuły od początku, a ja bardzo skryta i zawsze czekająca na ten pierwszy krok z jego strony, może ta rozbieżność była po prostu zbyt duża i on odczytywał moje zachowanie jako totalną obojętność i nie chciał o nic prosić.

270

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
polis napisał/a:

rossanka rozumiem, ja się odnoszę do tego, że niby powiedzenie o tym, że chcesz pierścionek wprost jest mnie wartościowe. I kwestionuję, że niby dlaczego? Czy ci mężczyźni, którzy dostali jasny komunikat, że ich partnerka tego chce, stracili równocześnie wolność decyzji i wyboru czy oni tego chcą? Czy zostali przymuszeni do kupienia pierścionka? Siłą zostali zaciągnięci do jubilera? Wątpię, równie dobrze mogli uznać wtedy, że oni wcale żenić się jeszcze nie chcą, że nie ta osoba, itd. Skoro się potem oświadczyli, to najwyraźniej też sami tego chcieli.

Mówienie o potrzebach i oczekiwaniach nie równa się zmuszanie do czegokolwiek.

Zgadzam się, że to wciąż jego wybór, ale właśnie chodzi o nasze uczucia i to, czego my chcemy. Mogę dać mu jasny komunikat, owszem, ale ja nie chcę, to dla mnie nie to samo, co z tego, że może powiedzieć nie. Ja chcę żeby on sam chciał mi się oświadczyć na tyle, że ja nie muszę w żaden sposób tego sugerować, bo nie na tym mi zależy (nie na samym pierścionku dla pierścionka, ale na tym, co symbolizuje on, gdy zainicjowany przez bliską mi osobę).

271

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
rossanka napisał/a:

Można zapytać, ale czułabym wtedy, zexto takie wymuszone. Czy oświadczysz się mi? Potem: czy zarezerwujemy datę ślubu?
Z resztą hak mężczyzna chce, to nie trzebamu tego sugerować, zanim się obejrzysz masz obrączkę na palcu, bo on nie chce by inny sprzątnął mu ją sprzed nosa.

Ale jak wymuszone? Spluwę miały w ręce i kazały im pod groźbą zastrzelenia oświadczyć się?

Mówienie o potrzebach i oczekiwaniach nie równa się zmuszanie do czegokolwiek.

maniola Ok, ja nie widzę różnicy, skoro ktoś po takim komunikacie się oświadczył, to chciał, no chyba że przystawiłaś facetowi tę spluwę do głowy i powiedziałaś: 'Oświadczyny albo życie!'

272

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
polis napisał/a:
rossanka napisał/a:

Można zapytać, ale czułabym wtedy, zexto takie wymuszone. Czy oświadczysz się mi? Potem: czy zarezerwujemy datę ślubu?
Z resztą hak mężczyzna chce, to nie trzebamu tego sugerować, zanim się obejrzysz masz obrączkę na palcu, bo on nie chce by inny sprzątnął mu ją sprzed nosa.

Ale jak wymuszone? Spluwę miały w ręce i kazały im pod groźbą zastrzelenia oświadczyć się?

Mówienie o potrzebach i oczekiwaniach nie równa się zmuszanie do czegokolwiek.

e!'

"Chciałaby abyś mi się odwiadczyl" dla mnie to jest takie wymuszone. Znaczy, że lata mijają, rok, dwa ,piec i nic, a to znaczy, że tak jest temu mężczyźnie dobrze.
Inaczej: czasami takie przechodzone związki się rozpadają, a facet kolejnej partnerce oświadcza się po roku sam z siebie. Szok. I nowa partnerka słowem Noe zmusza go do oświadczyn. Zbyt dużo takich przypadkow widziałam przez lata.

273

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

cały czas zakładacie że jego chciejstwo jest zależne od komunikatu. owszem, to może być problem jak kobieta mówi że oczekuje ślubu i on się oświadcza TYLKO dlatego że wie że albo wóz albo przewóz. ale zakładając zdrowego człowieka, jego chciejstwo i Twoje oczekiwania to są rzeczy niezależne. ewentualnie Twój komunikat może być katalizatorem do jego zastanowienia się czy chce - ale to akurat dobrze.

274 Ostatnio edytowany przez maniola (2022-11-15 13:58:41)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
polis napisał/a:
rossanka napisał/a:

Można zapytać, ale czułabym wtedy, zexto takie wymuszone. Czy oświadczysz się mi? Potem: czy zarezerwujemy datę ślubu?
Z resztą hak mężczyzna chce, to nie trzebamu tego sugerować, zanim się obejrzysz masz obrączkę na palcu, bo on nie chce by inny sprzątnął mu ją sprzed nosa.

Ale jak wymuszone? Spluwę miały w ręce i kazały im pod groźbą zastrzelenia oświadczyć się?

Mówienie o potrzebach i oczekiwaniach nie równa się zmuszanie do czegokolwiek.

maniola Ok, ja nie widzę różnicy, skoro ktoś po takim komunikacie się oświadczył, to chciał, no chyba że przystawiłaś facetowi tę spluwę do głowy i powiedziałaś: 'Oświadczyny albo życie!'

Rozumiem, oczywiście nie chcę sugerować, że to wymuszone, czy takie zaręczyny są jakkolwiek mniej wartościowe, po prostu ja bym oczekiwała, aby to od niego wyszło, bo tak równie dobrze to ja bym się mogła oświadczyć i na to samo by wyszło - też on może powiedzieć tak lub nie i nie jest to żadne wymuszanie, ale mówienie, że chcesz się zaręczyć, to po prostu równe dla mnie prawie z oświadczeniem się samej. smile ten sam efekt, ale znaczenie jakby inne.

275 Ostatnio edytowany przez polis (2022-11-15 15:31:45)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
rossanka napisał/a:

"Chciałaby abyś mi się odwiadczyl" dla mnie to jest takie wymuszone. Znaczy, że lata mijają, rok, dwa ,piec i nic, a to znaczy, że tak jest temu mężczyźnie dobrze.
Inaczej: czasami takie przechodzone związki się rozpadają, a facet kolejnej partnerce oświadcza się po roku sam z siebie. Szok. I nowa partnerka słowem Noe zmusza go do oświadczyn. Zbyt dużo takich przypadkow widziałam przez lata.

Podejrzewam, że jest pewnie dla ciebie wymuszone, bo jak słyszałaś podobne komunikaty w przeszłości to był w istocie rozkazem, gdyż osoba je wypowiadająca wcale nie brała pod uwagę, że może usłyszeć odpowiedź odmowną z twojej strony i późnej pewnie dała ci to do zrozumienia albo wprost, albo strzelając focha.


anna.zakochana napisał/a:

cały czas zakładacie że jego chciejstwo jest zależne od komunikatu. owszem, to może być problem jak kobieta mówi że oczekuje ślubu i on się oświadcza TYLKO dlatego że wie że albo wóz albo przewóz. ale zakładając zdrowego człowieka, jego chciejstwo i Twoje oczekiwania to są rzeczy niezależne. ewentualnie Twój komunikat może być katalizatorem do jego zastanowienia się czy chce - ale to akurat dobrze.

Dokładnie tak smile

Przekładając to na twój przykład rossanka, to jeśli taki komunikat stanie się katalizatorem do przemyśleń u mężczyzny i on przez to uzna, że to nie to i skończy relację, to pewnie to zerwanie nastąpi wcześniej niż jakbyś cicho siedziała i czekała, czy on może jednak już za miesiąc, albo za pół roku, albo za rok się tobie w końcu oświadczy. Jeśli mówisz o tej swojej potrzebie i jest ona dla ciebie bardzo ważna, bo np. chcesz założyć rodzinę, a widzisz, że po twoich komunikatach nic się nie dzieje, nic się nie zmienia, to też masz jasność, że z tym panem ci nie po drodze i możesz sama skończyć taki niesatysfakcjonujący dla Ciebie związek szybciej niż przy braku komunikacji potrzeb. Mówisz o swoich potrzebach i komunikujesz się nie po to, żeby na kimś cokolwiek wymusić, tylko po to, żeby zobaczyć, czy faktycznie wam po drodze, a jeśli nie to nie marnować czasu i nie tkwić w związku, z którego nic nie będzie.

276

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
polis napisał/a:
rossanka napisał/a:

"Chciałaby abyś mi się odwiadczyl" dla mnie to jest takie wymuszone. Znaczy, że lata mijają, rok, dwa ,piec i nic, a to znaczy, że tak jest temu mężczyźnie dobrze.
Inaczej: czasami takie przechodzone związki się rozpadają, a facet kolejnej partnerce oświadcza się po roku sam z siebie. Szok. I nowa partnerka słowem Noe zmusza go do oświadczyn. Zbyt dużo takich przypadkow widziałam przez lata.

Podejrzewam, że jest pewnie dla ciebie wymuszone, bo jak słyszałaś podobne komunikaty w przeszłości to był w istocie rozkazem, gdyż osoba je wypowiadająca wcale nie brała pod uwagę, że może usłyszeć odpowiedź odmowną z twojej strony i późnej pewnie dała ci to do zrozumienia albo wprost, albo strzelając focha.


anna.zakochana napisał/a:

cały czas zakładacie że jego chciejstwo jest zależne od komunikatu. owszem, to może być problem jak kobieta mówi że oczekuje ślubu i on się oświadcza TYLKO dlatego że wie że albo wóz albo przewóz. ale zakładając zdrowego człowieka, jego chciejstwo i Twoje oczekiwania to są rzeczy niezależne. ewentualnie Twój komunikat może być katalizatorem do jego zastanowienia się czy chce - ale to akurat dobrze.

Dokładnie tak smile

Przekładając to na twój przykład rossanka, to jeśli taki komunikat stanie się katalizatorem do przemyśleń u mężczyzny i on przez to uzna, że to nie to i skończy relację, to pewnie to zerwanie nastąpi wcześniej niż jakbyś cicho siedziała i czekała, czy on może jednak już za miesiąc, albo za pół roku, albo za rok się tobie w końcu oświadczy. Jeśli mówisz o tej swojej potrzebie i jest ona dla ciebie bardzo ważna, bo np. chcesz założyć rodzinę, a widzisz, że po twoich komunikatach nic się nie dzieje, nic się nie zmienia, to też masz jasność, że z tym panem ci nie po drodze i możesz sama skończyć taki niesatysfakcjonujący dla Ciebie związek szybciej niż przy braku komunikacji potrzeb. Mówisz o swoich potrzebach i komunikujesz się nie po to, żeby na kimś cokolwiek wymusić, tylko po to, żeby zobaczyć, czy faktycznie wam po drodze, a jeśli nie to nie marnować czasu i nie tkwić w związku, z którego nic nie będzie.

Ja to rozumiem, ale jak wyjaśnisz fakt, gdy mężczyzna  się sam z siebie nie oswiadcza, po czym poznaje inną i z nią oświadczyny są szybko i z jego inicjatywy?

277 Ostatnio edytowany przez polis (2022-11-15 17:12:16)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
rossanka napisał/a:

Ja to rozumiem, ale jak wyjaśnisz fakt, gdy mężczyzna  się sam z siebie nie oswiadcza, po czym poznaje inną i z nią oświadczyny są szybko i z jego inicjatywy?

Tym, że nie jest tą konkretną kobietą zainteresowany, nie chce tworzyć z nią rodziny, siedzi z nią, bo inna 'lepsza' się jeszcze nie pojawiła na horyzoncie.

I zobacz jak taka kobieta zyskuje, jeśli zacznie mówić o swoich potrzebach, taki chłop wtedy albo z nią zerwie albo ona będzie miała jasność, że skoro ona mówi mu o czymś ważny, a on ma wywalone to sama dojedzie do wniosku, że ten związek donikąd nie zmierza i sama może zerwać. Jak nic nie powie, to bardzo możliwe, że będzie siedzieć z nim miesiącami albo i latami marnując czas na nierokujący związek, żyjąc pewnie złudną nadzieją, że on się w końcu oświadczy, aż w końcu on już nie będzie chciał z nią być/na jego horyzoncie pojawi się ta 'lepsza' partia i dopiero wtedy się rozstanie i dopiero wtedy ta kobieta zrozumie, że był to związek z braku laku z jego strony i jeśli taki związek trwał latami, to co tu dużo mówić obudzi się z ręką w nocniku, starsza niż by była jakby wcześniej się rozstali.

Ten przykład to świetna ilustracja czemu warto mówić o potrzebach wprost i nie czekać, aż ktoś sam się domyśli.

278

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
polis napisał/a:
rossanka napisał/a:

Ja to rozumiem, ale jak wyjaśnisz fakt, gdy mężczyzna  się sam z siebie nie oswiadcza, po czym poznaje inną i z nią oświadczyny są szybko i z jego inicjatywy?

Tym, że nie jest tą konkretną kobietą zainteresowany, nie chce tworzyć z nią rodziny, siedzi z nią, bo inna 'lepsza' się jeszcze nie pojawiła na horyzoncie.

I zobacz jak taka kobieta zyskuje, jeśli zacznie mówić o swoich potrzebach, taki chłop wtedy albo z nią zerwie albo ona będzie miała jasność, że skoro ona mówi mu o czymś ważny, a on ma wywalone to sama dojedzie do wniosku, że ten związek donikąd nie zmierza i sama może zerwać. Jak nic nie powie, to bardzo możliwe, że będzie siedzieć z nim miesiącami albo i latami marnując czas na nierokujący związek, żyjąc pewnie złudną nadzieją, że on się w końcu oświadczy, aż w końcu on już nie będzie chciał z nią być/na jego horyzoncie pojawi się ta 'lepsza' partia i dopiero wtedy ta kobieta zrozumie, że był to związek z braku laku z jego strony i jeśli taki związek trwał latami, to co tu dużo mówić obudzi się z ręką w nocniku, starsza niż by była jakby wcześniej się rozstali.

Ten przykład to świetna ilustracja czemu warto mówić o potrzebach wprost i nie czekać, aż ktoś sam się domyśli.

Aa w ten sposób, aby się przekonać, czy związek ma dalej potencjał czy nie, czy trzeba go ostatecznie dobić. Jeśli tak, to zgoda.

279

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
rossanka napisał/a:
polis napisał/a:
rossanka napisał/a:

Ja to rozumiem, ale jak wyjaśnisz fakt, gdy mężczyzna  się sam z siebie nie oswiadcza, po czym poznaje inną i z nią oświadczyny są szybko i z jego inicjatywy?

Tym, że nie jest tą konkretną kobietą zainteresowany, nie chce tworzyć z nią rodziny, siedzi z nią, bo inna 'lepsza' się jeszcze nie pojawiła na horyzoncie.

I zobacz jak taka kobieta zyskuje, jeśli zacznie mówić o swoich potrzebach, taki chłop wtedy albo z nią zerwie albo ona będzie miała jasność, że skoro ona mówi mu o czymś ważny, a on ma wywalone to sama dojedzie do wniosku, że ten związek donikąd nie zmierza i sama może zerwać. Jak nic nie powie, to bardzo możliwe, że będzie siedzieć z nim miesiącami albo i latami marnując czas na nierokujący związek, żyjąc pewnie złudną nadzieją, że on się w końcu oświadczy, aż w końcu on już nie będzie chciał z nią być/na jego horyzoncie pojawi się ta 'lepsza' partia i dopiero wtedy ta kobieta zrozumie, że był to związek z braku laku z jego strony i jeśli taki związek trwał latami, to co tu dużo mówić obudzi się z ręką w nocniku, starsza niż by była jakby wcześniej się rozstali.

Ten przykład to świetna ilustracja czemu warto mówić o potrzebach wprost i nie czekać, aż ktoś sam się domyśli.

Aa w ten sposób, aby się przekonać, czy związek ma dalej potencjał czy nie, czy trzeba go ostatecznie dobić. Jeśli tak, to zgoda.

big_smile No i mamy rolnika co żony szuka smile

280

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
rossanka napisał/a:

Aa w ten sposób, aby się przekonać, czy związek ma dalej potencjał czy nie, czy trzeba go ostatecznie dobić. Jeśli tak, to zgoda.

Eh, nie chodzi o dobicie, tylko o zorientowanie się, czy twój partner chce tego samego.

Jak powiesz partnerowi o czymś ważnym, jak np. że chcesz oświadczyn i chcesz budować rodzinę. To albo on się zgodzi/przemyśli, że faktycznie jest to krok, który chce podjąć, to jesteś dalej w związku i dalej go budujesz. Jak nie, to nie.

Zwyczajnie wiesz na czym stoisz. Moim zdaniem lepsze to niż życie nadziejami.

281

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
random.further napisał/a:
rossanka napisał/a:
polis napisał/a:

Tym, że nie jest tą konkretną kobietą zainteresowany, nie chce tworzyć z nią rodziny, siedzi z nią, bo inna 'lepsza' się jeszcze nie pojawiła na horyzoncie.

I zobacz jak taka kobieta zyskuje, jeśli zacznie mówić o swoich potrzebach, taki chłop wtedy albo z nią zerwie albo ona będzie miała jasność, że skoro ona mówi mu o czymś ważny, a on ma wywalone to sama dojedzie do wniosku, że ten związek donikąd nie zmierza i sama może zerwać. Jak nic nie powie, to bardzo możliwe, że będzie siedzieć z nim miesiącami albo i latami marnując czas na nierokujący związek, żyjąc pewnie złudną nadzieją, że on się w końcu oświadczy, aż w końcu on już nie będzie chciał z nią być/na jego horyzoncie pojawi się ta 'lepsza' partia i dopiero wtedy ta kobieta zrozumie, że był to związek z braku laku z jego strony i jeśli taki związek trwał latami, to co tu dużo mówić obudzi się z ręką w nocniku, starsza niż by była jakby wcześniej się rozstali.

Ten przykład to świetna ilustracja czemu warto mówić o potrzebach wprost i nie czekać, aż ktoś sam się domyśli.

Aa w ten sposób, aby się przekonać, czy związek ma dalej potencjał czy nie, czy trzeba go ostatecznie dobić. Jeśli tak, to zgoda.

big_smile No i mamy rolnika co żony szuka smile

Jakiego rolnika?

282

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
rossanka napisał/a:
random.further napisał/a:
rossanka napisał/a:

Aa w ten sposób, aby się przekonać, czy związek ma dalej potencjał czy nie, czy trzeba go ostatecznie dobić. Jeśli tak, to zgoda.

big_smile No i mamy rolnika co żony szuka smile

Jakiego rolnika?

smile Eeeee.. tego... serialowego rolnika, który wybiera żonę w trzy dni - i szuka sposobu aby sie nie pomylic w wyborze smile - tak jakos mi sie skojarzyło w temacie jak się szybko przekonać czy związek ma potencjał smile

283

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Piszę tu już chyba tylko żeby się wyżalić i zdać relacje. Spotkałam się z byłym chłopakiem w końcu i to nawet dwa razy, za pierwszym tak po prostu pogadać, bo spanikowałam, za drugim już, aby porozmawiać o związku. Było to jakoś na początku grudnia, a od kilku tygodni nie mamy już całkiem kontaktu.

Bardzo miło było się zobaczyć i sam stwierdził, że cieszy się, że to zrobiliśmy. Za drugim razem powiedziałam wszystko, co chciałam, tłumaczyłam swoje zachowanie i pytałam o jego odczucia i czy na pewno wszystkie powody rozstania były prawdziwe. Wydawał się być naprawdę szczery i przejęty - zapewniał, że nie wymyślałby wymówek w tak ważnych kwestiach. Powtarzał, że po prostu nigdy nie czuł się dla mnie najważniejszy i potrzebował więcej zapewnienia z mojej strony. Na kwestie inicjowania czułości, odpowiedział że „nie da się tak długo pociągnąć”. Mówił, że z kolejnymi sytuacjami te uczucia się nadbudowywały i że czuł się zbyt niepewnie i nie był w stanie tego emocjonalnie przeskoczyć. Twierdził, że próbuje do momentu, aż ma pewność, że nie będzie idealnie. 

Próbowałam zapewniać jak bardzo był dla mnie ważny, że na początku miałam trochę wątpliwości, ale chciałam mimo to spróbować, tylko potrzebowałam czasu, żeby się otworzyć i że ciężko mi od początku być super wylewną w uczuciach, bo jestem ogólnie nieśmiała w stosunku do facetów. Mówił że rozumie, że nie ma do mnie pretensji i zawsze będzie mnie tylko pozytywnie wspominał i że ja jestem „taka”, ale on na początku potrzebował czegoś innego i czasami puzzelki do siebie nie pasują. Na nic zapewnienia, że wcale nie chcę taka być i chciałabym go obdarzyć większą czułością i się bardziej zaangażować. sad

Miał nawet moment zadumy i przez chwilę siedział przejęty w milczeniu i już myślałam, że może jednak coś w nim ruszy. Pod koniec ja płakałam, przytulaliśmy się i trzymaliśmy za ręce, ale nie pociągnął tematu ponownego spróbowania. Gdy go po spotkaniu o to zapytałam, odpowiedział, że od momentu rozstania był pewien i nic się nie zmieniło, bo sfera najsilniejszych uczuć u niego nie opiera się na logice ani warunkach do spełnienia, tylko większość dzieje się na podświadomym poziomie. Nie byłam pewna, czy chodziło mu o ogólnie emocje i to jak sprawiłam, że się czuł, na które żadne argumenty i obietnice nie mają wpływu, czy o jego uczucia do mnie, a raczej już ich brak...

Bo domyślam się, że nie da się kłócić z czyimś emocjami, a samymi słowami i łzami niczego nie udowodnię, a jednocześnie, nie wiem czy istnieje większe zapewnienie mojego zaangażowania, niż to, że próbowałam walczyć.

284 Ostatnio edytowany przez Farmer (2023-01-07 20:21:23)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Facet na poziomie i dobrze się zachował. Nie zranił, nie zrzucał winy bezpośrednio na Ciebie.
Zrozumiał, że ty mu nie dasz tej bliskości, bo po prostu nie ten charakter.

Twoja "walka" (co przez to rozumiesz?) nic nie dała, bo ty się nie zmieniłaś przez ten czas.

285

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Poprzez walkę rozumiem wyjście mu naprzeciw i jawne wyrażenie chęci ofiarowania tego, czego potrzebował oraz zabieganie o kontakt i o spotkanie. Udowodnić zmianę na większą skalę mogłabym jedynie, gdybym dostała szansę od niego i mogła pokazać to w związku. Wierzę, że byłabym w stanie zapewnić tę bliskość, ale to już jemu musiałoby na tyle zależeć, aby chcieć spróbować albo podjąć to ryzyko i dać mi szansę.

Mam w sobie taką samą potrzebę bliskości i chciałabym kogoś obdarzać czułością, ale potrzebowałam może takiego kopniaka, aby się przebudzić i zdać sprawę z pewnych blokach, nad którymi muszę pracować. Jednak potrzebuję w tym też trochę zrozumienia od drugiej strony i chęci... Tutaj tych chęci widocznie nie ma.

Podjęłam już za to kroki w stronę zmiany i zaczęłam się edukować w temacie budowania relacji oraz korzystać z pomocy terapeuty, aby przepracować pewne lęki (przede wszystkim przed odrzuceniem), których wynikiem jest wzmożona powściągliwość i dystans.

286

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:

Poprzez walkę rozumiem wyjście mu naprzeciw i jawne wyrażenie chęci ofiarowania tego, czego potrzebował oraz zabieganie o kontakt i o spotkanie.

Powiem szczerze, że mnie rozbawiłaś.

maniola napisał/a:

Udowodnić zmianę na większą skalę mogłabym jedynie, gdybym dostała szansę od niego i mogła pokazać to w związku. Wierzę, że byłabym w stanie zapewnić tę bliskość, ale to już jemu musiałoby na tyle zależeć, aby chcieć spróbować albo podjąć to ryzyko i dać mi szansę.

BŁĄD!!!
Nie chodzi o udowodnienie zmiany, a o zmianę.
Tobie brakuje zwykłej empatii.

maniola napisał/a:

Mam w sobie taką samą potrzebę bliskości i chciałabym kogoś obdarzać czułością, ale potrzebowałam może takiego kopniaka, aby się przebudzić i zdać sprawę z pewnych blokach, nad którymi muszę pracować. Jednak potrzebuję w tym też trochę zrozumienia od drugiej strony i chęci... Tutaj tych chęci widocznie nie ma.

Potrzebę bliskości ma każdy.
Przynajmniej teraz wiesz jakie są twoje słabe strony.
Chęci z jego strony były i to duże. Dawał Tobie tyle sygnałów i jasnych informacji, że nie sposób było je przeoczyć.
Ty jednak sobie nic z tego nie robiłaś. Ignorowałaś, umniejszałaś te potrzeby bliskości.
To dlatego zrezygnował. A widząc, że nie ma u Ciebie zmiany ostatecznie odszedł. Możesz mi wierzyć, zrobił to z bolącym sercem.

maniola napisał/a:

Podjęłam już za to kroki w stronę zmiany i zaczęłam się edukować w temacie budowania relacji oraz korzystać z pomocy terapeuty, aby przepracować pewne lęki (przede wszystkim przed odrzuceniem), których wynikiem jest wzmożona powściągliwość i dystans.

Bardzo dobrze. Bardzo to pomoże tobie w życiu.
W przypadku tego związku to jednak za późno.

287

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

No dobrze, ale to z ciekawości jak miałaby się w takim razie taka zmiana inaczej objawić już na tym etapie (czyli po rozstaniu)? wink

Okazałam mnóstwo empatii i zrozumienia, przeanalizowałam chyba wszystkie możliwe sytuacje, w którym mógł się tak czuć i powtarzałam, że rozumiem i że miał prawo się tak czuć i nie próbowałam w żaden sposób umniejszać tego, a raczej tłumaczyć ze swojej strony z czego moje zachowanie mogło wynikać i co powinnam była zrobić inaczej. W moim odczuciu, to wszystko, co mogłam zrobić.

A odnośnie jego braku chęci pisałam już w kontekście obecnej sytuacji, nie w związku - brak chęci dania szansy.

288

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:

No dobrze, ale to z ciekawości jak miałaby się w takim razie taka zmiana inaczej objawić już na tym etapie (czyli po rozstaniu)? wink

Nie wiem. Poczekaj na odpowiedź jakiejś ciepłej, empatycznej kobiety.

maniola napisał/a:

Okazałam mnóstwo empatii i zrozumienia, przeanalizowałam chyba wszystkie możliwe sytuacje, w którym mógł się tak czuć i powtarzałam, że rozumiem i że miał prawo się tak czuć i nie próbowałam w żaden sposób umniejszać tego, a raczej tłumaczyć ze swojej strony z czego moje zachowanie mogło wynikać i co powinnam była zrobić inaczej. W moim odczuciu, to wszystko, co mogłam zrobić.

Gdzie ty widzisz tą empatię i zrozumienie, to ja do tej pory nie wiem.
Ty przeanalizowałaś sytuacje, ale po prostu nie dostrzegłaś nic.

maniola napisał/a:

A odnośnie jego braku chęci pisałam już w kontekście obecnej sytuacji, nie w związku - brak chęci dania szansy.

Dlaczego miałby dawać szansę, skoro widzi, że się nic nie zmieniłaś?
Miałaś pierwsze spotkanie z którego nic nie wynikło. On wtedy podjął ostateczna decyzję.

Twoje zachowanie wynika z wychowania.
Ty po prostu taka jesteś, a on chciał coś innego.

289

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:

[...]

Nie spędzaliśmy też aż tak dużo czasu razem - on dużo pracował, ja miałam swoje dodatkowe aktywności i w rezultacie często spędzaliśmy razem tylko weekendy, a dodatkowo w ostatnim czasie wyjechałam na wakacje sama ze znajomą, wspominałam, że myślę o przygarnięciu psa (dla siebie), planowałam dużo zmian we własnym mieszkaniu itd., więc może faktycznie mógł poczuć się nieuwzględniany. Sam powiedział też, że on już myślał o przyszłości, a że czuł, że ja nie chcę o tym rozmawiać, ale prawda jest taka, że nigdy tego tematu wprost nie poruszył. Mimo wszystko w związku są dwie osoby odpowiedzialne za to, by ta relacja szła do przodu.

Według mnie: ten moment był przełomowy. Ten wyjazd z koleżanką i i to "przygarnięcie" psa chyba potraktował jako znaki...

290

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:

Bo domyślam się, że nie da się kłócić z czyimś emocjami, a samymi słowami i łzami niczego nie udowodnię, a jednocześnie, nie wiem czy istnieje większe zapewnienie mojego zaangażowania, niż to, że próbowałam walczyć.

Kiedy się walczy to warto przewidzieć potencjalne straty. Walka zakłada istnienie przeciwnika.

Niektórzy mówią, że można "walczyć o...", ale nawet wtedy walczy się także z...

291

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
Farmer napisał/a:
maniola napisał/a:

A odnośnie jego braku chęci pisałam już w kontekście obecnej sytuacji, nie w związku - brak chęci dania szansy.

Dlaczego miałby dawać szansę, skoro widzi, że się nic nie zmieniłaś?
Miałaś pierwsze spotkanie z którego nic nie wynikło. On wtedy podjął ostateczna decyzję.

Twoje zachowanie wynika z wychowania.
Ty po prostu taka jesteś, a on chciał coś innego.

On ostateczną decyzję podjął już przy rozstaniu. Moje kajanie się już nic nie mogło jak widać zmienić. A pierwsze spotkanie minęło na rozmowach o tym co się u każdego przez ten czas działo, więc miałam okazję z pełnym zaangażowaniem go słuchać i nadrobić zaległości. Ale to już było czysto przyjacielskie dla niego.

292 Ostatnio edytowany przez Stromedrogi (2023-01-08 19:21:30)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

.

293

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
Stromedrogi napisał/a:

.

Tak by było, gdyby nie było Kabaretu Starszych Panów:

https://www.youtube.com/watch?v=yQNVB1ghR9c

294

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:

On ostateczną decyzję podjął już przy rozstaniu. Moje kajanie się już nic nie mogło jak widać zmienić. A pierwsze spotkanie minęło na rozmowach o tym co się u każdego przez ten czas działo, więc miałam okazję z pełnym zaangażowaniem go słuchać i nadrobić zaległości. Ale to już było czysto przyjacielskie dla niego.

Nie, przy rozstaniu podjął wstępną decyzję.
Nie zablokował, nie odsunął, dał szansę.

Pierwsze spotkanie było testem, czy coś się zmieniło.
Dobrze, że słuchałaś, ale tu nie było nic poza to.
Dlatego to było jedynie przyjacielskie spotkanie.

295 Ostatnio edytowany przez polis (2023-01-08 20:12:48)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Po prostu znajdź faceta, który potrafi w komunikację i jak będzie chciał więcej przytulania czy czegoś tam to ci zwyczajnie o tym powie. Unikniesz dram pod tytułem. ‘Oczekiwania miałem, ale nic nie mówiłem, bo miałem nadzieję, że sama się domyślisz niczym moja mamusia jak byłem niemowlakiem’

Gość ewidentnie ma problem, bo jak widać znalazł w Tobie chętną, która dałaby mu to czego chce jakby tylko potrafił się normalnie komunikować jak dorosły człowiek.

296

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
polis napisał/a:

Po prostu znajdź faceta, który potrafi w komunikację i jak będzie chciał więcej przytulania czy czegoś tam to ci zwyczajnie o tym powie. Unikniesz dram pod tytułem. ‘Oczekiwania miałem, ale nic nie mówiłem, bo miałem nadzieję, że sama się domyślisz niczym moja mamusia jak byłem niemowlakiem’

Gość ewidentnie ma problem, bo jak widać znalazł w Tobie chętną, która dałaby mu to czego chce jakby tylko potrafił się normalnie komunikować jak dorosły człowiek.

Przeczytaj od początku.
On jej wielokrotnie mówił. Zmieniało się na kilka dni i później wracała do bycia sobą.

297

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
Farmer napisał/a:

Przeczytaj od początku.
On jej wielokrotnie mówił. Zmieniało się na kilka dni i później wracała do bycia sobą.

Co takiego? Nic mi nie mówił i niczego nie zmieniałam "na kilka dni". Chciałabym mieć taką szansę smile, ale teraz to on stracił kobietę, która była w stanie zrobić wszystko, żeby czuł się kochany i zadbany. "Sobą" bym mogła zostać, gdyby dał mi szansę się bardziej odkryć, bo ja tak samo potrzebowałam bliskości i chciałam ją dawać, ale trudno na początku wyczuć, na ile można sobie pozwolić.

polis napisał/a:

Po prostu znajdź faceta, który potrafi w komunikację i jak będzie chciał więcej przytulania czy czegoś tam to ci zwyczajnie o tym powie. Unikniesz dram pod tytułem. ‘Oczekiwania miałem, ale nic nie mówiłem, bo miałem nadzieję, że sama się domyślisz niczym moja mamusia jak byłem niemowlakiem’

Gość ewidentnie ma problem, bo jak widać znalazł w Tobie chętną, która dałaby mu to czego chce jakby tylko potrafił się normalnie komunikować jak dorosły człowiek.

Może coś jest z tą "mamusią". Próbowałam swego czasu trochę zgłębiać temat i natrafiłam na artykuł, który właśnie opisuje facetów, którzy oczekują dużo czułości:
https://www.menopauza.pl/gdy-mezczyzna- … partnerki/

"On może także dojść do wniosku, że nie ma sensu dalej się starać i dobrze zachowywać wobec partnerki. Mała czułość jej z strony może wręcz w nim wzbudzać zachowanie zmierzające do destrukcji związku. Jest bowiem podwójnie wściekły – na nią i na swoją matkę, za to, że obie nie okazywały mu miłości. Tacy mężczyźni spragnieni bliskości, ale niepotrafiący o tym rozmawiać, zazwyczaj mają problem z samooceną." - mój były mówił właśnie ciągle o tej niepewności i niskiej samoocenie.

Natomiast jest też trafnie opisane to z punktu widzenia kobiet:

"Warto jednak pamiętać, że każdy człowiek ma swój język miłości. Dla niej może nim być afirmacja, czyli dobre słowo, komplement, wyznanie uczuć.  Nie oznacza to od razu, że ona nie potrafi dać ci czułości. Dotyk może być bowiem jej drugim, słabiej opanowanym językiem miłości, którym jednak posługuje się bez problemu."

oraz

"Niestety, mężczyźni zostali tak wychowani, że nie wypada im komunikować wprost, że chcą być przytuleni czy trzymani za rękę. Uważają, że to dyshonor, prosić o czułość. Tymczasem partnerka może mieć ochotę na przytulanie, ale boi się, jak zareaguje mężczyzna."

298

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Farmer chyba ci się ten wątek z jakimś innym pomylił, cytat z pierwszej storny:

maniola napisał/a:

Z tą komunikatywnością niestety nie do końca właśnie, nigdy wcześniej nie mówił nic o swoich potrzebach, a na moje zarzuty, że czemu ze mną o tym nie porozmawiał, powiedział, że na tym etapie nie powinno być czego naprawiać i że on nie czułby się emocjonalnie dobrze, gdyby musiał się upomnieć o uczucia.

maniola dokładnie tak, oczekiwanie, że ktoś odgadnie nasze potrzeby pochodzi z niemowlęctwa. Niemowlę faktycznie nie potrafi mówić i matka musi odgadnąć, czego w danej chwili chce czy potrzebuje. Natomiast niektórym to niestety zostaje.

Przeżyj żałobę po tym związku, wszystkie emocje są ok, i szukaj kogoś innego, kto nie będzie miał takich problemów. Tutaj on ma problem, bo szukanie kobiety, który będzie go obsługiwać jak niemowlaka, będzie trudne. Tak to można mieć kupę partnerów i zmarnować rokujące związki, ale to już jego problem.

299 Ostatnio edytowany przez twojeslowo (2023-01-09 09:29:14)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:

Piszę tu już chyba tylko żeby się wyżalić i zdać relacje. Spotkałam się z byłym chłopakiem w końcu i to nawet dwa razy, za pierwszym tak po prostu pogadać, bo spanikowałam, za drugim już, aby porozmawiać o związku. Było to jakoś na początku grudnia, a od kilku tygodni nie mamy już całkiem kontaktu.

Bardzo miło było się zobaczyć i sam stwierdził, że cieszy się, że to zrobiliśmy. Za drugim razem powiedziałam wszystko, co chciałam, tłumaczyłam swoje zachowanie i pytałam o jego odczucia i czy na pewno wszystkie powody rozstania były prawdziwe. Wydawał się być naprawdę szczery i przejęty - zapewniał, że nie wymyślałby wymówek w tak ważnych kwestiach. Powtarzał, że po prostu nigdy nie czuł się dla mnie najważniejszy i potrzebował więcej zapewnienia z mojej strony. Na kwestie inicjowania czułości, odpowiedział że „nie da się tak długo pociągnąć”. Mówił, że z kolejnymi sytuacjami te uczucia się nadbudowywały i że czuł się zbyt niepewnie i nie był w stanie tego emocjonalnie przeskoczyć. Twierdził, że próbuje do momentu, aż ma pewność, że nie będzie idealnie. 

Próbowałam zapewniać jak bardzo był dla mnie ważny, że na początku miałam trochę wątpliwości, ale chciałam mimo to spróbować, tylko potrzebowałam czasu, żeby się otworzyć i że ciężko mi od początku być super wylewną w uczuciach, bo jestem ogólnie nieśmiała w stosunku do facetów. Mówił że rozumie, że nie ma do mnie pretensji i zawsze będzie mnie tylko pozytywnie wspominał i że ja jestem „taka”, ale on na początku potrzebował czegoś innego i czasami puzzelki do siebie nie pasują. Na nic zapewnienia, że wcale nie chcę taka być i chciałabym go obdarzyć większą czułością i się bardziej zaangażować. sad

Miał nawet moment zadumy i przez chwilę siedział przejęty w milczeniu i już myślałam, że może jednak coś w nim ruszy. Pod koniec ja płakałam, przytulaliśmy się i trzymaliśmy za ręce, ale nie pociągnął tematu ponownego spróbowania. Gdy go po spotkaniu o to zapytałam, odpowiedział, że od momentu rozstania był pewien i nic się nie zmieniło, bo sfera najsilniejszych uczuć u niego nie opiera się na logice ani warunkach do spełnienia, tylko większość dzieje się na podświadomym poziomie. Nie byłam pewna, czy chodziło mu o ogólnie emocje i to jak sprawiłam, że się czuł, na które żadne argumenty i obietnice nie mają wpływu, czy o jego uczucia do mnie, a raczej już ich brak...

Bo domyślam się, że nie da się kłócić z czyimś emocjami, a samymi słowami i łzami niczego nie udowodnię, a jednocześnie, nie wiem czy istnieje większe zapewnienie mojego zaangażowania, niż to, że próbowałam walczyć.

Taka fajna dziewczyna, a tak daje się wodzić za nos. Już na samym starcie byłaś na straconej pozycji. Jak facet jest ledwo co po rozstaniu i od razu dąży do związku, udaje pełne zaangażowanie, składa deklaracje, przedstawia rodzinie, cuda wianki, to wiedz, że bardzo mu zależy na...  plasterku wink. Nikt, w kim rozwijają się naturalnie uczucia, kto na spokojnie chce poznawać osobę, tak się nie zachowuje. Później zwykle przychodzi opamiętanie, on chciał w kilka tygodni mieć to, co buduje się latami, więc Cię rzucił, dając jakieś głupie wymówki. Poczytaj wątek Kaszpira w innym dziale, tam też facet ledwo co po rozstaniu, a już łapanki, aby jak najszybciej zastąpić żonę i rodzinę. Następny razem, jak będziesz się umawiać, ustal najpierw jaki czas minął od rozstania. Jak min. rok, dwa, to już wiesz, że facet szuka związku i kobiety z potrzeby, miał czas na pobycie samemu i pewnie udało się wiele rzeczy zrozumieć, a nie robi tego jak dzikus, aby zagłuszyć ból czy wypełnić za pomocą drugiej osoby swoje braki. Powodzenia smile.

300

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Dziękuję, trochę tego się też bałam. Co prawda rodzinę poznałam na szczęście dopiero po kilku miesiącach, nie tygodniach, a w poprzednim związku nie układało się mu już od bardzo dawna i długo chciał się rozstać (opowieści znajomych, nie jego), a po rozstaniu cieszył się i nie szukał nikogo. My spotkaliśmy się trochę przypadkiem i nie chciałam nikogo z góry przekreślać, bo nigdy nie wiemy, kiedy akurat na kogoś trafimy i możemy się zakochać w dowolnym momencie, nawet po rozstaniu. Szczególnie jeśli ktoś przeżywał żałobę po związku jeszcze w czasie jego trwania i tylko jakiś czas się zbierał do rozstania. Czasem łatwiej jest pozbierać się i ruszyć do przodu po długim związku, gdzie się już wszystko jakiś czas wcześniej wypaliło, niż po intensywnych kilku miesiącach, gdy było się w szczycie zakochania, jak ja. sad

301

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Poszukałam też właśnie i z tego, co wyczytałam, to owy Kaszpir został akurat porzucony przez żonę. smile I to po wielu latach. Tutaj się zgadzam, że na pewno w mniej niż rok w ogóle nie byłoby opcji się angażować i facet musi przeboleć rozstanie i porzucenie, bo inaczej będzie się próbował tylko pocieszać i dowartościowywać. Ale w takiej sytuacji i po tylu latach, to czasem już nigdy pewnie może nawet nie nastąpić... sad

302

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:

[...] Czasem łatwiej jest pozbierać się i ruszyć do przodu po długim związku, gdzie się już wszystko jakiś czas wcześniej wypaliło, niż po intensywnych kilku miesiącach, gdy było się w szczycie zakochania, jak ja. sad

Wypalenie dotyczy sfery emocji. Jest jeszcze zjawisko nazywane przepracowaniem, kiedy to nasze osobiste doświadczenia zostają wpasowane w system, w sposób patrzenia na świat i wtedy dają nam siłę i moc. Taka siła i moc jest w zakochaniu, które motywuje, uzdalnia, przygotowuje nas do przemiany, do porzucenia własnych ograniczeń.

To bardzo ważne doświadczenie, raczej duchowe niż tylko psychiczne.

303

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

To pewnie sporo do samego przepracowania jeszcze miał, na przykład czego właściwie potrzebuje i jak to komunikować smile albo czy w ogóle zastanowił się, jakie błędy on popełnił.

Jedyne co wyniósł chyba z poprzedniego związku, co przełożył na ten, to żeby nie przeciągać i tym razem chociaż zamiast marnować 5 lat, uznał że odpuści po 5 miesiącach ;p

304

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Uwierz Rossanka zakochanego faceta łatwo rozpoznać ...

Uwierz często faceci szybko się zakochują i ... szybko odkochują ..

To jak z ogniskiem. Jest olbrzymi ogień , ale jak nie dokladnie sie drewna to ogień przygasa aż ... w końcu gaśnie ...

To jest dwustronne. Jak ktoś inwestuje swoje uczucie , zaangażowanie to tego samego oczekuje od drugiej strony.
Jak tego nie ma to powoli pojawiają się wątpliwości i po pewnym czasie uczucie mocno przygasa i jak dalej nic się nie zmienia to następuje .. koniec ..

Osoba zakochana jest NACHALNA .Tak ...
Bo osoba zakochana chce spędzać jak najwiecej czasu z ukochaną osobą , ją widzieć , obserwować , być z nią. Pojawia się tęsknota i itd.

Jak są dwie osoby zakochane , to po prostu bez siebie nie potrafią "zyć" , ale jak tylko jedna osoba jest zakochana a druga nie to faktycznie czuje się osaczona i przytłoczona.

Wystarczy poczytać jak zachowuje się zakochany facet smile

305

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
Kaszpir007 napisał/a:

[...]

Wystarczy poczytać [...] smile

Fakt, czasami wystarczy poczytać:

Robert J. Sternberg, Karin Weis "Nowa psychologia miłości"

Robin Dunbar "Anatomia miłości i zdrady"

Daniel G. Amen "Uwolnić moc kobiecego mózgu"

Paul Seabrught "Wojna płci. Jak seks, walka i współpraca sprawiły, że samce stały się mężczyznami, a samice kobietami."

306

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:

Dziękuję, trochę tego się też bałam. Co prawda rodzinę poznałam na szczęście dopiero po kilku miesiącach, nie tygodniach, a w poprzednim związku nie układało się mu już od bardzo dawna i długo chciał się rozstać (opowieści znajomych, nie jego), a po rozstaniu cieszył się i nie szukał nikogo.

Fakt, że gość długo się zbierał do rozstania byłby dla mnie podejrzany. To jest akurat typowe dla ludzi, co nie potrafią w szczerość i otwartą komunikację, siedzą z kimś innym z braku laku.

Posty [ 261 do 306 z 306 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026