netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

305 odpowiedzi19 482 wyświetleniazałożony przez maniola, 09.11.2022

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 306 ]

196 Ostatnio edytowany przez SaraS (2022-11-12 12:35:55)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Rossanko, no, rozumiem, że nie jesteś. Ja też nie, podejrzewam u siebie demiseksualność zresztą. Ale to nie zmienia faktu, że takie kobiety istnieją, więc to, że autorka uprawiała z partnerem seks, ani nie świadczyło o miłości, ani nie musiało zaspokajać jego potrzeby czułych gestów.

polis napisał/a:

SaraS Na razie mówimy o czułości jak masz jakieś potrzeby to mów, może się okazać, że partner dalej ich nie spełni jasne, ale może się też okazać, że nie będzie miał żadnego problemu, żeby cię więcej przytulać, jak się dowie. Oczywiście, możesz nie mówić, ale wtedy jak pisałam pula partnerów się zawęża. 

Nie piszę tutaj o zdradach czy tego typu mocnych akcjach.

To, że ty chcesz się przytulać to jest oczywistość dla ciebie. Dla twojego partnera, który cię dopiero poznaje to żadna oczywistość. Nikt nie ma tego wypisane na czole, że potrzebuje tego czy tamtego. Ty pewnie też nie.

Jeśli mi to okazuje czynami, że mnie kocha, to dla mnie więcej znaczy niż słowa. Poza tym, jakbym była w związku i chciała, żeby facet mówił mi, że mnie kocha, to bym zwyczajnie powiedziała. Coś w stylu ‘wiesz lubię od czasu do czasu usłyszeć od kochanej osoby 'kocham cię'. Widzę, że mi tego nie mówisz/nie mówisz często? Czy jest jakiś powód, dla którego tak jest? Jestem ciekawa?’ I wtedy jest duża szansa, że dostanę odpowiedź, a nie że będę się kisić w sosie domysłów czy jakichś czarnych scenariuszu, że to pewnie dlatego, że mnie nie kocha.

Dalej nie rozumiesz. Nie chcę partnera, który mnie przytula, bo mu powiem. Chcę partnera, który sam z siebie będzie mnie przytulał. Sprawdzę to, właśnie nie mówiąc mu i obserwując.

Jeżeli nie chcę faceta, który nosi ciągle dresy, to nie chcę. Nie biorę się za takiego w dresach i nie mówię, że chce, żeby się przebrał.

197

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
rossanka napisał/a:
maniola napisał/a:

Od siebie powiem tak - na początkach znajomości i przy pierwszych zbliżeniach nie żywiłam do niego jakichś uczuć poza zwykłą sympatią. Lubiłam go, pociągał mnie, widziałam że mnie bardzo lubi, więc uznałam - czemu nie i w związek też weszłam jeszcze bez żadnego wielkiego zauroczenia, z podejściem że chce dać temu szansę, a uczucia narodziły się dużo później.

Bo zaczyna się od sympatii, czy zauroczenia, miłość może przyjść później, albo i nie. Moim zdaniem to właściwa kolejność, a nie jakiś piorun już po tygodniu.
Tu bym była ostrożna gdyby po tygodniu facet już snuł plany na przyszłość. Szybko się zakochał to się szybko odkochał

Po tygodniu to nie. Po 2-3 miesiącach może.

198

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
SaraS napisał/a:

Rossanko, no, rozumiem, że nie jesteś. Ja też nie, podejrzewam u siebie demiseksualność zresztą. Ale to nie zmienia faktu, że takie kobiety istnieją, więc to, że autorka uprawiała z partnerem seks, ani nie świadczyło o miłości, ani nie musiało zaspokajać jego potrzeby czułych gestów.

Weź Ross to przeczytaj i spróbuj choć raz zrozumieć, że Twoje podejście nie jest uniwersalne ani jakieś jedynie słuszne..

199

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
SaraS napisał/a:

Dalej nie rozumiesz. Nie chcę partnera, który mnie przytula, bo mu powiem. Chcę partnera, który sam z siebie będzie mnie przytulał. Sprawdzę to, właśnie nie mówiąc mu i obserwując.

Jeżeli nie chcę faceta, który nosi ciągle dresy, to nie chcę. Nie biorę się za takiego w dresach i nie mówię, że chce, żeby się przebrał.

To jest oczywiście twoja sprawa, moim zdaniem narażasz się tym samym na większą ilość nieudanych związków, które też będą trwać dłużej niż potrzeba, bo prosta rozmowa mogłaby szybciej rozwiać twoje wątpliwości w tej sprawie, ale oczywiście to twój wybór.

200

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
bagienni_k napisał/a:
SaraS napisał/a:

Rossanko, no, rozumiem, że nie jesteś. Ja też nie, podejrzewam u siebie demiseksualność zresztą. Ale to nie zmienia faktu, że takie kobiety istnieją, więc to, że autorka uprawiała z partnerem seks, ani nie świadczyło o miłości, ani nie musiało zaspokajać jego potrzeby czułych gestów.

Weź Ross to przeczytaj i spróbuj choć raz zrozumieć, że Twoje podejście nie jest uniwersalne ani jakieś jedynie słuszne..

Po prostu nie chciałabym poznać kogoś, polubić go, poczuć sympatie, pożądanie do niego,  chcieć  go bliżej poznać, pójść do łóżka,  pospedzac z nim więcej czasu a po seksie okazałoby się, że on nic nie czuł, nie chce mnie bliżej poznać, porozmawiać,  pospedzsc czas, tylko posłużyłam do zaspokojenia jedynie jego potrzeb fizjologicznych.
Zawsze uciekałam od takich układów.

201

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Ok, tylko to NIE jest kolejny wątek o Tobie, więc jeśli ktoś uważa inaczej, to nie zalewaj go tutaj koniecznie własnymi przemyśleniami ani swoimi poglądami, że "tak jest prawidłowo". Najwidoczniej sytuacja wygląda inaczej w tym przypadku, więc czemu tak usilnie twierdzisz, że to niewłaściwy sposób? Skoro to nie dotyczy Ciebie?

202 Ostatnio edytowany przez polis (2022-11-12 12:54:20)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
bagienni_k napisał/a:

Ok, tylko to NIE jest kolejny wątek o Tobie, więc jeśli ktoś uważa inaczej, to nie zalewaj go tutaj koniecznie własnymi przemyśleniami ani swoimi poglądami, że "tak jest prawidłowo". Najwidoczniej sytuacja wygląda inaczej w tym przypadku, więc czemu tak usilnie twierdzisz, że to niewłaściwy sposób? Skoro to nie dotyczy Ciebie?

Ale tutaj to co pisze rossanka wydaje się pasować do manioli, która przecież pisze, że się zaangażowała. To raczej dumanie w drugą stronę, że jak idzie do łóżka to niekoniecznie coś czuje jest zbyt wydumane w tym temacie.

203

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
bagienni_k napisał/a:

Ok, tylko to NIE jest kolejny wątek o Tobie, więc jeśli ktoś uważa inaczej, to nie zalewaj go tutaj koniecznie własnymi przemyśleniami ani swoimi poglądami, że "tak jest prawidłowo". Najwidoczniej sytuacja wygląda inaczej w tym przypadku, więc czemu tak usilnie twierdzisz, że to niewłaściwy sposób? Skoro to nie dotyczy Ciebie?

Nie lubię takich spotkań tylko na srks, gdzie miałabym służyć tylko jak obiekt do zaspokojenia potrzeb fizycznych.

Co do autorki, to tak jak opisuje związek, średnio to wygląda, ta historia, zwłaszcza zakończenie.

204

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
polis napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Ok, tylko to NIE jest kolejny wątek o Tobie, więc jeśli ktoś uważa inaczej, to nie zalewaj go tutaj koniecznie własnymi przemyśleniami ani swoimi poglądami, że "tak jest prawidłowo". Najwidoczniej sytuacja wygląda inaczej w tym przypadku, więc czemu tak usilnie twierdzisz, że to niewłaściwy sposób? Skoro to nie dotyczy Ciebie?

Ale tutaj to co pisze rossanka wydaje się pasować do manioli, która przecież pisze, że się zaangażowała. To raczej dumanie w drugą stronę, że jak idzie do łóżka to niekoniecznie coś czuje jest zbyt wydumane w tym temacie.

Tak Maniola bapisaka  że ba początku to była tylko sympatia, poznawali się, uczucia stopniowo zaczęły u niej rosnąc. A wtedy partner się zawinął.
Tym bardziej się dziwię, bo Bagiennik wiele razy pochwalał takie coś, że tak powinno być, że te zakochanie od pierwszego wejrzenia to jest naiwność i czekanie na fajerwerki, podczas gdy miłość rodzi się powoli, trzeba kogoś poznać, musi upłynąć czas i to, że na początku nie na nagłego wybuchu uczuć nie znaczy to, że wraz z upływem czasu się one nie pojawia, trzeba tylko dać szansę, nie skreślać od razu osoby na zasadzie, nie zakochałam się od razu, to zrywam znajomość.  Autorka szansę znajomości, z tego co pisze dała, uczucie rozwijało się u niej stopniowo i powoli. Bagiennik wiele razy pisał tak na forum, że tak powinno być.
Czyli Maniola postępowała bardzo dobrze. Nie poczuła strzały amora od razu, ale dała szansę czasowi aby rozwinęło się uczucie.

205 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-11-12 13:47:29)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Ross, tu akurat nie chodzi o to, jakie podejście ma każdy(e) z nas, ale o to, co się dzieje akurat w TYM KONKRETNYM wątku. Skoro między dwójką ludzi doszło do seksu, to nie zonacza, że musi się tam pojawić od razu wielka czułość i zaangażowanie. Jak się okazuje, to dwie całkiem różne rzeczy. Spotkały się dwie osoby, gdzie facetowi zależy na okazywaniu uczuć a kobieta może czuje się jeszcze trochę wyobcowana i nieśmiała. Liczyła, że to pójdzie wolniej, ale chłopak chciał szybciej, więc poczuł się zlekceważony lub zwyczajnie odczuł, żę dziewczynie nie zależy. Cały czas wydaje mi się, że gość wywołał w Autorce odczucie zaskoczenia czy nawet zniechęcenia faktem, iż to jedmu zależy, aby mu kobieta pokazywała, jak jest zaangażowana. Innymni słowy: (zbyt)czuły facet wydał się Autorce podejrzany.

Zresztą, chyba SaraS wspomniała, że tu nawet chodzi bardziej o okazywanie tych uczuć a nie ich intensywność, gdyż ze strony Autorki zdaje się wcale ich nie było. Spotkały się najwidoczniej dwie osoby o odmiennych potrzebach i tyle.

206

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
bagienni_k napisał/a:

Ross, tu akurat nie chodzi o to, jakie podejście ma każdy(e) z nas, ale o to, co się dzieje akurat w TYM KONKRETNYM wątku. Skoro między dwójką ludzi doszło do seksu, to nie zonacza, że musi się tam pojawić od razu wielka czułość i zaangażowanie. Jak się okazuje, to dwie całkiem różne rzeczy. Spotkały się dwie osoby, gdzie facetowi zależy na okazywaniu uczuć a kobieta może czuje się jeszcze trochę wyobcowana i nieśmiała. Liczyła, że to pójdzie wolniej, ale chłopak chciał szybciej, więc poczuł się zlekceważony lub zwyczajnie odczuł, żę dziewczynie nie zależy. Cały czas wydaje mi się, że gość wywołał w Autorce odczucie zaskoczenia czy nawet zniechęcenia faktem, iż to jedmu zależy, aby mu kobieta pokazywała, jak jest zaangażowana. Innymni słowy: (zbyt)czuły facet wydał się Autorce podejrzany.

Zresztą, chyba SaraS wspomniała, że tu nawet chodzi bardziej o okazywanie tych uczuć a nie ich intensywność, gdyż ze strony Autorki zdaje się wcale ich nie było. Spotkały się najwidoczniej dwie osoby o odmiennych potrzebach i tyle.

A mnie to wygląda na pogrywanie z drugą osobą.
Widział jak jest, że autorka powoli się angażowała, ale szło do przodu, to bardzo parę, kontakty, telefony, wyznania uczuć, i powoli powoli ona przekonywała się coraz bardziej, a jak już się zaczeka bardziej angażować to zerwał kontakt sugerując jeszcze, że teraz jej ruch.
Niektórzy wola gonić króliczka.

Moim zdaniem ona zachowywała się rozsądnie, pomału rozwijała znajomość, a nie tak jak u jej partnera, od razu strzała amora i fajerwerki. Szybko się zapalił i szybko się zgasił.
Terapeuta mi kiedyś to tłumaczył i to by podpadało pod ten wzór. Chyba, że są jeszcze inne okoliczności.
A już takie: to teraz Ty się odezwij-to klasyczna manipulacja.

207

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
rossanka napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Ross, tu akurat nie chodzi o to, jakie podejście ma każdy(e) z nas, ale o to, co się dzieje akurat w TYM KONKRETNYM wątku. Skoro między dwójką ludzi doszło do seksu, to nie zonacza, że musi się tam pojawić od razu wielka czułość i zaangażowanie. Jak się okazuje, to dwie całkiem różne rzeczy. Spotkały się dwie osoby, gdzie facetowi zależy na okazywaniu uczuć a kobieta może czuje się jeszcze trochę wyobcowana i nieśmiała. Liczyła, że to pójdzie wolniej, ale chłopak chciał szybciej, więc poczuł się zlekceważony lub zwyczajnie odczuł, żę dziewczynie nie zależy. Cały czas wydaje mi się, że gość wywołał w Autorce odczucie zaskoczenia czy nawet zniechęcenia faktem, iż to jedmu zależy, aby mu kobieta pokazywała, jak jest zaangażowana. Innymni słowy: (zbyt)czuły facet wydał się Autorce podejrzany.

Zresztą, chyba SaraS wspomniała, że tu nawet chodzi bardziej o okazywanie tych uczuć a nie ich intensywność, gdyż ze strony Autorki zdaje się wcale ich nie było. Spotkały się najwidoczniej dwie osoby o odmiennych potrzebach i tyle.

A mnie to wygląda na pogrywanie z drugą osobą.
Widział jak jest, że autorka powoli się angażowała, ale szło do przodu, to bardzo parę, kontakty, telefony, wyznania uczuć, i powoli powoli ona przekonywała się coraz bardziej, a jak już się zaczeka bardziej angażować to zerwał kontakt sugerując jeszcze, że teraz jej ruch.
Niektórzy wola gonić króliczka.

Moim zdaniem ona zachowywała się rozsądnie, pomału rozwijała znajomość, a nie tak jak u jej partnera, od razu strzała amora i fajerwerki. Szybko się zapalił i szybko się zgasił.
Terapeuta mi kiedyś to tłumaczył i to by podpadało pod ten wzór. Chyba, że są jeszcze inne okoliczności.
A już takie: to teraz Ty się odezwij-to klasyczna manipulacja.

Nie wiem właśnie czy w ogóle odczuł, że się stopniowo bardziej angażuje, czy właśnie nie widział zmian, skoro uznał że ta relacja się nie rozwija (od tego zaczął właśnie całą rozmowę, reszta czyli za mało czułości i uwagi, że jestem bardziej skupiona na swoim życiu, a on jest gdzieś obok, to były już późniejsze wyszczególnienia z jego strony). Nie wiem, może ja się zaangażowałam tylko w swojej głowie i nie byłam świadoma, że tego nie widać i tego wcale nie zdążyłam odpowiednio okazać.

208

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

A teraz  na czym w końcu stanęło? Macie kontakt czy nie?

209

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Jestem niemal pewny, że w sytuacji odwrotnej, gdzie to na miejscu faceta byłaby kobieta, sporo Pań mogłoby też mieć wątpliwości, co do sensu takiej znajomości. Po prostu dla kobiet chyba taki facet wydaje się mocno podejrzany i częściowo z tego powodu, mogą chcieć one rozwijać to wszystko wolniej(albo w ogóle nie rozwijać). On naciska(ł), ale skoro do seksu doszło, to w czym może być problem? Albo w tym, żę kręci go takie zachowanie, albo rzeczywiście facet się szybko angażuje czy też wymaga częstego okazywania uczuć. Skoro tego nie dostał, to odszedł..

210

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
polis napisał/a:
SaraS napisał/a:

Dalej nie rozumiesz. Nie chcę partnera, który mnie przytula, bo mu powiem. Chcę partnera, który sam z siebie będzie mnie przytulał. Sprawdzę to, właśnie nie mówiąc mu i obserwując.

Jeżeli nie chcę faceta, który nosi ciągle dresy, to nie chcę. Nie biorę się za takiego w dresach i nie mówię, że chce, żeby się przebrał.

To jest oczywiście twoja sprawa, moim zdaniem narażasz się tym samym na większą ilość nieudanych związków, które też będą trwać dłużej niż potrzeba, bo prosta rozmowa mogłaby szybciej rozwiać twoje wątpliwości w tej sprawie, ale oczywiście to twój wybór.

Teoria sobie, a życie sobie, bo akurat - nie licząc niepoważnego nastolatkowego związku - związek miałam i mam jeden, nie narzekam wink (chociaż to akurat dlatego, że nigdy nie miałam potrzeby bycia z kimś, więc mogłam sobie bez spiny czekać na swój ideał wink).
No i kwestia przytulania to akurat przykład z tego wątku tylko, bo mój partner od początku lubił dotyk. Po prostu jak najbardziej rozumiem, że są rzeczy, które się chcę otrzymywać bez mówienia, bo to, że ktoś robi je sam z siebie, stanowi istotną część ich wartości. Podobnie jest z oświadczynami na przykład - niektóre będą chciały po prostu małżeństwa, więc o tym porozmawiają, inne - oświadczą się same, a dla jeszcze innych wartością będzie to, że mężczyzna oświadczy się bez informowania go, że się oświadczyn chce.

polis napisał/a:

Ale tutaj to co pisze rossanka wydaje się pasować do manioli, która przecież pisze, że się zaangażowała. To raczej dumanie w drugą stronę, że jak idzie do łóżka to niekoniecznie coś czuje jest zbyt wydumane w tym temacie.

Ale nie ma znaczenia, jak było naprawdę w przypadku autorki. Chodzi o to, czy facet musiał pomyśleć, że skoro z nim poszła do łóżka, to się zaangażowała. I skoro ustaliliśmy, że istnieją kobiety, które chodzą do łóżka bez zaangażowania, to fakt, że autorka z nim sypiała, o zaangażowaniu nie świadczył.

rossanka napisał/a:

A mnie to wygląda na pogrywanie z drugą osobą.
Widział jak jest, że autorka powoli się angażowała, ale szło do przodu, to bardzo parę, kontakty, telefony, wyznania uczuć, i powoli powoli ona przekonywała się coraz bardziej, a jak już się zaczeka bardziej angażować to zerwał kontakt sugerując jeszcze, że teraz jej ruch.
Niektórzy wola gonić króliczka.
Moim zdaniem ona zachowywała się rozsądnie, pomału rozwijała znajomość, a nie tak jak u jej partnera, od razu strzała amora i fajerwerki. Szybko się zapalił i szybko się zgasił.
Terapeuta mi kiedyś to tłumaczył i to by podpadało pod ten wzór. Chyba, że są jeszcze inne okoliczności.

No ja akurat w opisach autorki zaangażowania nie widzę wcale, poza tymi postami, gdzie po prostu twierdzi, że się zaangażowała. Nie wiem, gdzie on miał to zaangażowanie dostrzec. W tym, że w ogóle nie inicjuje dotyku, żadnych czułości, tylko seks? To pokazuje, że ma ochotę na seks, a nie że jej zależy. W tym, że kiedy on myślał o czymś dla nich, ona myślała o czymś tylko dla siebie? Dla mnie byłby to jasny znak, że to nic poważnego, że nie widzi ze mną przyszłości.
Strzała amora i fajerwerki? OMG, przecież ten związek się w wolnym tempie rozwijał, ani wspólnego mieszkania, ani nic. Gdzie to szalone tempo? Że on wspomniał, że mogliby mieć kiedyś psy i za rękę ją trzymał? Przecież to jak pierwsze randki, oni z tego etapu nawet na dobrą sprawę nie wyszli.
I tak sobie myślę, że jest coś pomiędzy dziką miłością (namiętnością, chyba) od pierwszego wejrzenia, a nieokazywanien czułości i nieuwzględnianiem partnera w swoich planach przez pół roku.

211

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Facet nie widzi zaangażowania to co się dziwisz?!
Jakiś frajer jest by skakał koło cb!
Dziewczyno musisz się zastanowić nad sobą i nie dziw się ze ma oczekiwania.
Chcesz się usprawiedliwić  lecz fakt jest taki że powiedział tobie co nie pasuje a ty myślisz że jednak będzie tak jak bylo między wami.
Daj mu spokój już chłop spokojnie zasługuje na kogoś kto będzie pasował do niego.

Pozdrawiam

212

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
bagienni_k napisał/a:

Jestem niemal pewny, że w sytuacji odwrotnej, gdzie to na miejscu faceta byłaby kobieta, sporo Pań mogłoby też mieć wątpliwości, co do sensu takiej znajomości. Po prostu dla kobiet chyba taki facet wydaje się mocno podejrzany i częściowo z tego powodu, mogą chcieć one rozwijać to wszystko wolniej(albo w ogóle nie rozwijać). On naciska(ł), ale skoro do seksu doszło, to w czym może być problem? Albo w tym, żę kręci go takie zachowanie, albo rzeczywiście facet się szybko angażuje czy też wymaga częstego okazywania uczuć. Skoro tego nie dostał, to odszedł..

Jakiejś miłości tam nie widze, tylko pretensje z jego strony, ze ona jakoby nie dawała mu wystarczająco uczucia.  A do łóżka to z nią chcętnie chodził.
Myśle, ze i z jego strony jakiejś wielkiej miłości tam nie było, a że podwoził samochodem czy załatwiał rózne sprawy, to o niczym nie świadczy.
Myślę też, że on się jeszcze nie pozbietał po ex związku, w którym podobno sie dusił, ex była bardzo absorbująca, nie czuł się tam szcześliwy. Rozeszli się, ale widać, brakowału mu bycia w związku, to w kolejny parł bardzo szybko.
wygląda to na takie odreagowanie, wskoczenie od razu w nową relację. Moze nie tego się spodziewał, więc odszedł. Powód jak każdy inny. Jedne powie, ze kobieta okkazywała za mało uczucia, drugi, ze okazywała uczucie, ale nie chciała iść do łóżka, a jeszcze inny, ze kontakt był zbyt internsywny a on potrzebuje więcej luzu.
Obydwoje sie nie dobrali i tyle.
Na szczęście to krótki związek, dzieci niema, ciąży też nie, ani wspólnego kredytu, trzeba iść dalei i autorka i on.

213

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Powiem Ci szczerze Ross, że cieszę się, iż są jednak kobiety, takie jak choćby SaraS, które mają do tego nieco odmienne i jakże bardziej wyważone podejście..Potrafią zaakceptować fakt, że facet też może być uczuciowy i oczekiwać dowodów zaangażowania..

214 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-11-12 21:56:08)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Jakbyś czytał uważniej Bagiennik, a nagminnie czytasz po łebkach hmm,  to byś zauważył, że gościowi wszystko gralo do czasu imprezki u kumpla,
Tam ktoś mu powiedział widocznie że jednak nową panną starej do pięt nie dorasta.
A reszta to zwykła ściema.
A już kompletnym świństwem jest wmawianie autorce winy.
Kiedyś Bagiennik się zakochasz, to zrozumiesz że z powodu głupot się z kimś nie zrywa, o ile się to kocha. I jak się kogoś kocha, to się jest wobec niego szczerym.
Jak się ktoś dusi w związku  z ex, to oddycha pełną piersią jak się ten związek kończy.
A tu Pan ciagle przezywa, a gwiazdą imprezy  o której wszyscy mówią jest ex.
Gdzie te wyrazy jego zaangażowania? Bo nie widzę.

215

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
Ela210 napisał/a:

Jakbyś czytał uważniej Bagiennik, a nagminnie czytasz po łebkach hmm,  to byś zauważył, że gościowi wszystko gralo do czasu imprezki u kumpla,
Tam ktoś mu powiedział widocznie że jednak nową panną starej do pięt nie dorasta.
A reszta to zwykła ściema.
A już kompletnym świństwem jest wmawianie autorce winy.
Kiedyś Bagiennik się zakochasz, to zrozumiesz że z powodu głupot się z kimś nie zrywa, o ile się to kocha. I jak się kogoś kocha, to się jest wobec niego szczerym.
Jak się ktoś dusi w związku  z ex, to oddycha pełną piersią jak się ten związek kończy.
A tu Pan ciagle przezywa, a gwiazdą imprezy  o której wszyscy mówią jest ex.
Gdzie te wyrazy jego zaangażowania? Bo nie widzę.

Co to za dziwne teorie? Przecież ja znałam w większości tych ludzi i mnie polubili, mieliśmy razem w planach nawet wyjazd. Pisałam też, że jego była nie lubiła się z jego znajomymi i rodzicami. Nie wiem czemu niektórzy tak uwzięli się na tę ex. On mówił, że te odczucia go już męczyły od około dwóch tygodni, a więc przed imprezą.

216 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-11-12 22:15:23)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Ty Ela zawsze widzisz tylko to, chcesz akurat w danym momencie widzieć..ale już się przyzwyczaiłem..

W każdym razie, póki tutaj nie zostanie rozdzielona kwestia szybkiego wycofania się faceta z tej relacji(i braku rozmowy o swoich potrzebach) od postrzegania przez kobiety takiego faceta, jak Autor, jako partnera, to nie ma sensu się wypowiadać. O dziwo Autorka akurat ma w miarę wyważoną opinię na ten temat.

217

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
rossanka napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Jestem niemal pewny, że w sytuacji odwrotnej, gdzie to na miejscu faceta byłaby kobieta, sporo Pań mogłoby też mieć wątpliwości, co do sensu takiej znajomości. Po prostu dla kobiet chyba taki facet wydaje się mocno podejrzany i częściowo z tego powodu, mogą chcieć one rozwijać to wszystko wolniej(albo w ogóle nie rozwijać). On naciska(ł), ale skoro do seksu doszło, to w czym może być problem? Albo w tym, żę kręci go takie zachowanie, albo rzeczywiście facet się szybko angażuje czy też wymaga częstego okazywania uczuć. Skoro tego nie dostał, to odszedł..

Jakiejś miłości tam nie widze, tylko pretensje z jego strony, ze ona jakoby nie dawała mu wystarczająco uczucia.  A do łóżka to z nią chcętnie chodził.
Myśle, ze i z jego strony jakiejś wielkiej miłości tam nie było, a że podwoził samochodem czy załatwiał rózne sprawy, to o niczym nie świadczy.
Myślę też, że on się jeszcze nie pozbietał po ex związku, w którym podobno sie dusił, ex była bardzo absorbująca, nie czuł się tam szcześliwy. Rozeszli się, ale widać, brakowału mu bycia w związku, to w kolejny parł bardzo szybko.
wygląda to na takie odreagowanie, wskoczenie od razu w nową relację. Moze nie tego się spodziewał, więc odszedł. Powód jak każdy inny. Jedne powie, ze kobieta okkazywała za mało uczucia, drugi, ze okazywała uczucie, ale nie chciała iść do łóżka, a jeszcze inny, ze kontakt był zbyt internsywny a on potrzebuje więcej luzu.
Obydwoje sie nie dobrali i tyle.
Na szczęście to krótki związek, dzieci niema, ciąży też nie, ani wspólnego kredytu, trzeba iść dalei i autorka i on.

Wielkiej miłości sama bym nawet nie podejrzewała i nie oczekiwała po pol roku, chociaż nie wiem, bo też snuł te plany co do przyszłości, ale pewnie po prostu póki co to było zauroczenie. Z większości wpisów wnioskuję, że faktycznie, jeżeli nie widział równego zainteresowania z mojej strony, mógł się poczuć lekceważony i uznać, że nie opłaca się dalej inwestować w tę relację.

Z rozstania z ex się cieszył, nie miał więc czego odreagowywać. Prędzej bym się obawiała, że może chciał szybko nadrobić stracone z nią lata, a ja nie byłam gotowa na takie tempo i nie okazywalam takiego samego zaangażowania.

218

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
bagienni_k napisał/a:

Powiem Ci szczerze Ross, że cieszę się, iż są jednak kobiety, takie jak choćby SaraS, które mają do tego nieco odmienne i jakże bardziej wyważone podejście..Potrafią zaakceptować fakt, że facet też może być uczuciowy i oczekiwać dowodów zaangażowania..

Cos mi tam nie pasowało.
Jezeli by nie było okazywania uczuć i nic się nie zmieniało mimo rozmowy, to sprawa jasna.
Tutaj Autorka pisała, że partner miał za złe, ze ona okazuje za mało uczuć. Ona pomału zaczeła okazywać coraz więcej uczuć i się otwierać, na co facet odszedł.
Po mojemu to tam uczuć nie było, bo jak facet/kobieta kocha, i po rozmowie na dany temat cos się zmienia (bo komuś było za mało rozmów/ czy seksu czy czułości czy wspólnych wyjśc) to się zmienia (sa częstsze rozmowy uczucia seks itd), t się nie odchodzi.  Jak ktos zakochany to siedzi w związku, chociaz czasem lepiej by już dawno odszedł, zakochany dużo zniesie. Niestety. Tu zaczeło iść ku lepszemu, po czym mężczyzna zakończył związek.

Poza tym nadal nie rozumiem, czemu masz pretensje do Autorki, uczucia rozwijała powoli. Powoli, ale szło do przodu. Nie było nagłego wybuchu uczuć od pierwszego spotkania. Caość działa się powoli, czyli tak jak pochwalasz.
Poza tym autorka miała swoje życie, swoje zainteresowania, nie wymagała nieustannej obecności mężczyzny, nie wisiała na nim - co zawsze podkreślasz, że przerżają Cię osoby, które wiszą na partnerze, nie potrafią sobie zorganizować czasu sa nieporadne i bez przerwy tylko siedziałyby partnerowi na głowie, oraz doagały się prowadzenia przez życie. Tutaj tego nie było Autorka jawi sie jako dosyć samodzielna i poukładana kobieta.
Samodzielna kobieta, nie potrzebująca niańczenia, do tego do związku podchodzaca spokojnie, nie spiesząca się - okazuje się że też źle.

219 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-11-12 22:22:58)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Właśnie, Autorka przedstawiła dość realny i możliwy powód jego odejścia: nie widział odwzajemnionych uczuć ani zaangażowania, więc odpuścił. W tym konkretnym przypadku akurat facetowi bardziej zależało. No zdarza się, ale wciąż wywołuje to, jak widać, dziwne reakcje..
Całkowicie podzielam zdanie SaryS na ten temat, nie ma co się powtarzać po raz n-ty...

edit: Hm, nie wiem, czy nazwałbym moje przekonania naiwnością..Raczej tym, że doszukuję się zawsze i wszędzie dziury w całym..I nie daje sobie prawa do orzekania o słuszności swoich racji w każdym przypadku..

220 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-11-12 22:22:25)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Wierzysz w co chcesz wierzyć, autorko.
On Ci powie , że myślał od dwóch tygodni,  to uwierzysz w to.
Widziałaś jakieś oznaki te 2 tygodnie przed imprezą?
Nie, bo sama planowalas wyjazd z nimi.
Zrozum wreszcie że PO tej imprezie on stwierdził że nie pasujesz do jego świata.
I nie mów proszę, że polubili Cię ludzie, których dopiero co poznałaś.
Mało wiesz o ludziach i świecie, a naiwność masz na poziomie Bagiennika, co nie jest niczym złym, pod warunkiem że  zejdą się tak samo prostolinijne osoby.
Więc lepiej się zainteresuj naszym botanikiem i będziecie wierzyć sobie na słowo,  piszę to bez sarkazmu bynajmniej tym razem Bagiennik.:)
I daj sobie spokój z tym gościem co Cię wyraźnie robi w trąbę.

221

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
bagienni_k napisał/a:

Jestem niemal pewny, że w sytuacji odwrotnej, gdzie to na miejscu faceta byłaby kobieta, sporo Pań mogłoby też mieć wątpliwości, co do sensu takiej znajomości. Po prostu dla kobiet chyba taki facet wydaje się mocno podejrzany i częściowo z tego powodu, mogą chcieć one rozwijać to wszystko wolniej(albo w ogóle nie rozwijać). On naciska(ł), ale skoro do seksu doszło, to w czym może być problem? Albo w tym, żę kręci go takie zachowanie, albo rzeczywiście facet się szybko angażuje czy też wymaga częstego okazywania uczuć. Skoro tego nie dostał, to odszedł..

Generalnie to nasza wspólna znajoma, która zna od dawna i jego i mnie, stwierdziła, że wierzy, że chłopak się szybko wkręca i mógł oczekiwać że druga osoba będzie tak samo „zajarana” jak on. Niektóre pozostałe koleżanki natomiast również snują teorie, jak to nikt przecież tak nie odchodzi bez rozmowy i szukają również drugiego dna. Większość natomiast jest zgodna, że można było porozmawiać. Ale po części się zgadzam (albo po prostu bardzo chce w to wierzyć?), że szczerze w jego odczuciu, mogło nie być o czym, skoro dla niego to było coś, co powinno wyjść naturalnie, a nie coś, o co powinien prosić, bo jak tu prosić o większe zaangażowanie. Tak więc staram się nie brać tego tak do siebie i zadręczać, że na pewno mu się po prostu odwidziało i wcale mu nigdy nie zależało, ale nigdy tej pewności mieć nie będę.

222 Ostatnio edytowany przez maniola (2022-11-12 22:33:23)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
Ela210 napisał/a:

Wierzysz w co chcesz wierzyć, autorko.
On Ci powie , że myślał od dwóch tygodni,  to uwierzysz w to.
Widziałaś jakieś oznaki te 2 tygodnie przed imprezą?
Nie, bo sama planowalas wyjazd z nimi.
Zrozum wreszcie że PO tej imprezie on stwierdził że nie pasujesz do jego świata.
I nie mów proszę, że polubili Cię ludzie, których dopiero co poznałaś.
Mało wiesz o ludziach i świecie, a naiwność masz na poziomie Bagiennika, co nie jest niczym złym, pod warunkiem że  zejdą się tak samo prostolinijne osoby.
Więc lepiej się zainteresuj naszym botanikiem i będziecie wierzyć sobie na słowo,  piszę to bez sarkazmu bynajmniej tym razem Bagiennik.:)
I daj sobie spokój z tym gościem co Cię wyraźnie robi w trąbę.

Napisałam że już ich dawno poznałam. A przez te dwa tygodnie widziałam, że coś się dzieje, no może nie dwa, ale od około tygodnia trochę odczułam że jest bardziej smętny i mniej entuzjastyczny.

P.S. A wyjazd planowaliśmy już od miesięcy.

223

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Jestem niemal pewny, że w sytuacji odwrotnej, gdzie to na miejscu faceta byłaby kobieta, sporo Pań mogłoby też mieć wątpliwości, co do sensu takiej znajomości. Po prostu dla kobiet chyba taki facet wydaje się mocno podejrzany i częściowo z tego powodu, mogą chcieć one rozwijać to wszystko wolniej(albo w ogóle nie rozwijać). On naciska(ł), ale skoro do seksu doszło, to w czym może być problem? Albo w tym, żę kręci go takie zachowanie, albo rzeczywiście facet się szybko angażuje czy też wymaga częstego okazywania uczuć. Skoro tego nie dostał, to odszedł..

Generalnie to nasza wspólna znajoma, która zna od dawna i jego i mnie, stwierdziła, że wierzy, że chłopak się szybko wkręca i mógł oczekiwać że druga osoba będzie tak samo „zajarana” jak on. Niektóre pozostałe koleżanki natomiast również snują teorie, jak to nikt przecież tak nie odchodzi bez rozmowy i szukają również drugiego dna. Większość natomiast jest zgodna, że można było porozmawiać. Ale po części się zgadzam (albo po prostu bardzo chce w to wierzyć?), że szczerze w jego odczuciu, mogło nie być o czym, skoro dla niego to było coś, co powinno wyjść naturalnie, a nie coś, o co powinien prosić, bo jak tu prosić o większe zaangażowanie. Tak więc staram się nie brać tego tak do siebie i zadręczać, że na pewno mu się po prostu odwidziało i wcale mu nigdy nie zależało, ale nigdy tej pewności mieć nie będę.

A możesz ją mieć, bo możesz jeszcze tę sprawę wyjaśnić. Gdyby mu na Tobie dalej nie zależało, nie ucieszyłby się tak z Twojego kontaktu.
Dla mnie jego zachowanie jest zrozumiałe (też z ciężkim sercem zakończyłam związek, gdy nie widziałam zaangażowania drugiej strony). I nie - o uczucia się nie skomle - albo one są albo ich nie ma. Jeżeli są,  to ich nie chowamy, jeżeli nie ma - to drugiej stronie (zaangażowanej) dajemy spokój.

224 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-11-12 22:38:41)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

O sorry, a oni to na innych kontynentach mieszkają czy w innym mieście?
Jak mu tak zależy,  to gdzie on teraz, w sobotę wieczorem jest obecnie? smile
Pobudka! Facet ją rzucił, a podtrzymuje kontakt z nią z powodu wiadomego.
Co by się miał nie ucieszyć, jak zobaczył że mimo takiego potraktowania Panna pozostaje w gotowości ?

225

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
Ela210 napisał/a:

O sorry, a oni to na innych kontynentach mieszkają czy w innym mieście?
Jak mu tak zależy,  to gdzie on teraz, w sobotę wieczorem jest obecnie? smile
Pobudka! Facet ją rzucił, a podtrzymuje kontakt z nią z powodu wiadomego.
Co by się miał nie ucieszyć, jak zobaczył że mimo takiego potraktowania Panna pozostaje w gotowości ?

A gdzie miałby być? On to zakończył, to nie będzie teraz stać pod moimi drzwiami. tongue

I ja i on wyjechaliśmy na długi weekend.

226

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

To jest proste jak budowa cepa.
Faceta odszedł, bo wg niego uczucie było jednostronne. Nie chciał dalej tkwić w związku, gdzie kobieta nie traktowała go poważnie (wg jego oceny).

Jeżeli jemu zależy, Tobie jednak zależy - to jest szansa, że to może się udać. Ale on musi wiedzieć, że uczucie (chociaż tak bardzo chowane) się pojawiło.
Facet nie wróci, dopóki nie będzie wiedział, że jest dla Ciebie ważny i zaczęłaś o nim poważnie myśleć.

Jeżeli Ci  na nim zależy, to musisz w jakiś sposób mu tę wiedzę przekazać (najlepiej byłoby powiedzieć wprost, ale wiem, że tego nie zrobisz, bo w którymś poście o tym wspomniałaś).

Nic więcej  stracić już nie możesz (Jak Ci korona spadnie z głowy, zawsze można ją podnieść i ponownie założyć ;-))

227

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
Ela210 napisał/a:

O sorry, a oni to na innych kontynentach mieszkają czy w innym mieście?
Jak mu tak zależy,  to gdzie on teraz, w sobotę wieczorem jest obecnie? smile
Pobudka! Facet ją rzucił, a podtrzymuje kontakt z nią z powodu wiadomego.
Co by się miał nie ucieszyć, jak zobaczył że mimo takiego potraktowania Panna pozostaje w gotowości ?

Ela,

Gdyby jemu zależało na seksie, to by nie kończył tej relacji, bo tego akurat mu nie brakowało.
Nie wszyscy faceci są tacy sami.

Jemu w tej relacji brakowało zaangażowania, uczucia. To autorka pierwsza się do niego odezwała, a on podtrzymuje kontakt, bo ma nadzieję, że nie wszystko jeszcze stracone.

228 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-11-13 01:29:03)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

No to cudownie,  jej zależy, więc wystarczy tylko mu powiedzieć i go przeblagać;) bo że jemu  zależało nie ulega wątpliwości...

229

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
OneDay napisał/a:
maniola napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Jestem niemal pewny, że w sytuacji odwrotnej, gdzie to na miejscu faceta byłaby kobieta, sporo Pań mogłoby też mieć wątpliwości, co do sensu takiej znajomości. Po prostu dla kobiet chyba taki facet wydaje się mocno podejrzany i częściowo z tego powodu, mogą chcieć one rozwijać to wszystko wolniej(albo w ogóle nie rozwijać). On naciska(ł), ale skoro do seksu doszło, to w czym może być problem? Albo w tym, żę kręci go takie zachowanie, albo rzeczywiście facet się szybko angażuje czy też wymaga częstego okazywania uczuć. Skoro tego nie dostał, to odszedł..

Generalnie to nasza wspólna znajoma, która zna od dawna i jego i mnie, stwierdziła, że wierzy, że chłopak się szybko wkręca i mógł oczekiwać że druga osoba będzie tak samo „zajarana” jak on. Niektóre pozostałe koleżanki natomiast również snują teorie, jak to nikt przecież tak nie odchodzi bez rozmowy i szukają również drugiego dna. Większość natomiast jest zgodna, że można było porozmawiać. Ale po części się zgadzam (albo po prostu bardzo chce w to wierzyć?), że szczerze w jego odczuciu, mogło nie być o czym, skoro dla niego to było coś, co powinno wyjść naturalnie, a nie coś, o co powinien prosić, bo jak tu prosić o większe zaangażowanie. Tak więc staram się nie brać tego tak do siebie i zadręczać, że na pewno mu się po prostu odwidziało i wcale mu nigdy nie zależało, ale nigdy tej pewności mieć nie będę.

A możesz ją mieć, bo możesz jeszcze tę sprawę wyjaśnić. Gdyby mu na Tobie dalej nie zależało, nie ucieszyłby się tak z Twojego kontaktu.
Dla mnie jego zachowanie jest zrozumiałe (też z ciężkim sercem zakończyłam związek, gdy nie widziałam zaangażowania drugiej strony). I nie - o uczucia się nie skomle - albo one są albo ich nie ma. Jeżeli są,  to ich nie chowamy, jeżeli nie ma - to drugiej stronie (zaangażowanej) dajemy spokój.

Hmm, a mogę zapytać po jakim czasie Ty zdecydowałeś się zakończyć taką relację i czy nie próbowałeś wcześniej przeprowadzić żadnej rozmowy? Bo to pewnie istotne kwestie w tym wypadku.

Sama znam dwa przypadki, gdzie faktycznie chłopak rzucił dziewczynę, bo czuł, że ta ma „wywalone”, ale to już raczej skrajne sytuacje - jedna z nich w ogóle ma problem z wyrażaniem emocji (chociaż podobno była bardzo zakochana i wciąż, po kilku latach przeżywa rozstanie), a druga była z chłopakiem po prostu z braku laku i totalnie go lekceważyła, a wręcz okazywała niechęć i chłopak, chociaż za nią szalał, w końcu to zakończył, bo traktowała go okropnie, więc to dużo bardziej drastyczny przykład.

230 Ostatnio edytowany przez OneDay (2022-11-13 12:16:21)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Zakończyłam związek (jestem kobietą) po ok. 8 miesiącach. Rozmowy nie przeprowadzałam, bo o uczucia nie proszę - jeżeli w związku nie widzę zaangażowania, to oznacza, że go nie ma. Sens takiej rozmowy widziałabym, gdyby te uczucia kiedyś były, ale potem się ulotniły - wtedy można rozmawiać. W tym przypadku one (w mojej ocenie) nie pojawiły się w ogóle. Wychodzę z założenie, że to musi być naturalne - tego nie da się zrobić na siłę lub na czyjąś prośbę.

Odpowiadając na pytanie postawione w temacie: Tak, mniejsza uczuciowość (albo też  - wg mężczyzny z Twojego wątku brak uczuć) może być powodem rozstania. Pewne rzeczy powinny być oczywiste, o pewne rzeczy się nie prosi.

231

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
OneDay napisał/a:

Zakończyłam związek (jestem kobietą) po ok. 8 miesiącach. Rozmowy nie przeprowadzałam, bo o uczucia nie proszę - jeżeli w związku nie widzę zaangażowania, to oznacza, że go nie ma. Sens takiej rozmowy widziałabym, gdyby te uczucia kiedyś były, ale potem się ulotniły - wtedy można rozmawiać. W tym przypadku one (w mojej ocenie) nie pojawiły się w ogóle. Wychodzę z założenie, że to musi być naturalne - tego nie da się zrobić na siłę lub na czyjąś prośbę.

Odpowiadając na pytanie postawione w temacie: Tak, mniejsza uczuciowość (albo też  - wg mężczyzny z Twojego wątku brak uczuć) może być powodem rozstania. Pewne rzeczy powinny być oczywiste, o pewne rzeczy się nie prosi.

Ah, przepraszam za błąd - jakoś się zafiksowałam, że to analogiczna sytuacja i pisałaś o relacji z kobietą smile

232

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

To on bardzo podobnie to tłumaczył i opisywał.

233

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
rossanka napisał/a:

Po prostu nie chciałabym poznać kogoś, polubić go, poczuć sympatie, pożądanie do niego,  chcieć  go bliżej poznać, pójść do łóżka,  pospedzac z nim więcej czasu a po seksie okazałoby się, że on nic nie czuł, nie chce mnie bliżej poznać, porozmawiać,  pospedzsc czas, tylko posłużyłam do zaspokojenia jedynie jego potrzeb fizjologicznych.
Zawsze uciekałam od takich układów.

Przypomnij mi, ile już lat jesteś w małżeństwie?

234

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
Farmer napisał/a:
rossanka napisał/a:

Po prostu nie chciałabym poznać kogoś, polubić go, poczuć sympatie, pożądanie do niego,  chcieć  go bliżej poznać, pójść do łóżka,  pospedzac z nim więcej czasu a po seksie okazałoby się, że on nic nie czuł, nie chce mnie bliżej poznać, porozmawiać,  pospedzsc czas, tylko posłużyłam do zaspokojenia jedynie jego potrzeb fizjologicznych.
Zawsze uciekałam od takich układów.

Przypomnij mi, ile już lat jesteś w małżeństwie?

W jakim małzeństwie, na kawie nigdy nie byliśmy, a co tu mówić o ślubie :0

235

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

OneDay, zgadzam się z każdym Twoim słowem.

I tak się zastanawiam, jak to jest, że często w wątkach przewijają się wypowiedzi, w których radzi się autorowi/autorce, żeby się nie płaszczył, że widać, że drugiej stronie nie zależy, żeby odpuścił, że to tylko myślenie życzeniowe, że... A tutaj, kiedy u byłego autorki mamy właśnie taką postawę - nie dostawał tego, czego potrzebował, więc związek zakończył - część osób nie potrafi w niego uwierzyć i szuka innych wyjaśnień.
Naprawdę tak przyzwyczailiśmy się do "zakochanych ślepców", że negujemy istnienie osoby, która jest świadoma swoich potrzeb i nie tkwi w czymś, co uznała za bez przyszłości? Że nie wierzymy w ludzi, którzy są w stanie odejść, mimo że im zależy, jeśli brakuje im czegoś ważnego? To smutne, bo w sumie taka postawa powinna być chyba tą właściwą i naturalną, a tak mamy rzesze "on na pewno mnie kocha", "ona się jeszcze zmieni", "sypia ze mną, więc w końcu będzie ślub" itd.

236

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:

Generalnie to nasza wspólna znajoma, która zna od dawna i jego i mnie, stwierdziła, że wierzy, że chłopak się szybko wkręca i mógł oczekiwać że druga osoba będzie tak samo „zajarana” jak on. Niektóre pozostałe koleżanki natomiast również snują teorie, jak to nikt przecież tak nie odchodzi bez rozmowy i szukają również drugiego dna. Większość natomiast jest zgodna, że można było porozmawiać. Ale po części się zgadzam (albo po prostu bardzo chce w to wierzyć?), że szczerze w jego odczuciu, mogło nie być o czym, skoro dla niego to było coś, co powinno wyjść naturalnie, a nie coś, o co powinien prosić, bo jak tu prosić o większe zaangażowanie. Tak więc staram się nie brać tego tak do siebie i zadręczać, że na pewno mu się po prostu odwidziało i wcale mu nigdy nie zależało, ale nigdy tej pewności mieć nie będę.

Popsułaś fajną relację.
On tą rozmową zakończył związek, bo nie chciał dłużej czekać na jakiekolwiek zaangażowanie z Twojej strony.

Jemu "po prostu" się nie odwidziało.
Decyzja o zakończeniu kiełowała co najmniej miesiąc.
Jemu bardzo zależało.

237

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
SaraS napisał/a:

OneDay, zgadzam się z każdym Twoim słowem.

I tak się zastanawiam, jak to jest, że często w wątkach przewijają się wypowiedzi, w których radzi się autorowi/autorce, żeby się nie płaszczył, że widać, że drugiej stronie nie zależy, żeby odpuścił, że to tylko myślenie życzeniowe, że... A tutaj, kiedy u byłego autorki mamy właśnie taką postawę - nie dostawał tego, czego potrzebował, więc związek zakończył - część osób nie potrafi w niego uwierzyć i szuka innych wyjaśnień.
Naprawdę tak przyzwyczailiśmy się do "zakochanych ślepców", że negujemy istnienie osoby, która jest świadoma swoich potrzeb i nie tkwi w czymś, co uznała za bez przyszłości? Że nie wierzymy w ludzi, którzy są w stanie odejść, mimo że im zależy, jeśli brakuje im czegoś ważnego? To smutne, bo w sumie taka postawa powinna być chyba tą właściwą i naturalną, a tak mamy rzesze "on na pewno mnie kocha", "ona się jeszcze zmieni", "sypia ze mną, więc w końcu będzie ślub" itd.

Tylko, że jego potrzeby po rozmowie z Maniolą zaczeły byc spełniane, bo ona wysłuchawszy go zaczeła się coraz bardziej otwierać.
Miałabyś racje, jakby nic, mimo upływu czasu i rozmów się nie zmieniało.
Tu zaczeło się zmieniać a wtedy on zakończył relację.
dla nie poprostu dogonił króliczka i tyle.
a teraz jest długi weekend i każde z nich spędza go osobno.

238

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
SaraS napisał/a:

często w wątkach przewijają się wypowiedzi, w których radzi się autorowi/autorce, żeby się nie płaszczył

A mnie zastanawia o co chodzi z tym płaszczeniem.

Tu autorka nawaliła.
Powinna się z facetem rozmówić.
Powiedzieć, że się zakochała, chce z nim być i będzie okazywać zaangażowanie i uczucia (bo jej bardzo zależy).

Gdzie tu jakiekolwiek poniżanie?

239 Ostatnio edytowany przez maniola (2022-11-13 13:14:56)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
rossanka napisał/a:
SaraS napisał/a:

OneDay, zgadzam się z każdym Twoim słowem.

I tak się zastanawiam, jak to jest, że często w wątkach przewijają się wypowiedzi, w których radzi się autorowi/autorce, żeby się nie płaszczył, że widać, że drugiej stronie nie zależy, żeby odpuścił, że to tylko myślenie życzeniowe, że... A tutaj, kiedy u byłego autorki mamy właśnie taką postawę - nie dostawał tego, czego potrzebował, więc związek zakończył - część osób nie potrafi w niego uwierzyć i szuka innych wyjaśnień.
Naprawdę tak przyzwyczailiśmy się do "zakochanych ślepców", że negujemy istnienie osoby, która jest świadoma swoich potrzeb i nie tkwi w czymś, co uznała za bez przyszłości? Że nie wierzymy w ludzi, którzy są w stanie odejść, mimo że im zależy, jeśli brakuje im czegoś ważnego? To smutne, bo w sumie taka postawa powinna być chyba tą właściwą i naturalną, a tak mamy rzesze "on na pewno mnie kocha", "ona się jeszcze zmieni", "sypia ze mną, więc w końcu będzie ślub" itd.

Tylko, że jego potrzeby po rozmowie z Maniolą zaczeły byc spełniane, bo ona wysłuchawszy go zaczeła się coraz bardziej otwierać.
Miałabyś racje, jakby nic, mimo upływu czasu i rozmów się nie zmieniało.
Tu zaczeło się zmieniać a wtedy on zakończył relację.
dla nie poprostu dogonił króliczka i tyle.
a teraz jest długi weekend i każde z nich spędza go osobno.

Nie było wcześniej żadnej rozmowy, jedyna rozmowa to ta kończąca związek. A spędzamy osobno, bo już nie jesteśmy razem.

240

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:
rossanka napisał/a:
SaraS napisał/a:

OneDay, zgadzam się z każdym Twoim słowem.

I tak się zastanawiam, jak to jest, że często w wątkach przewijają się wypowiedzi, w których radzi się autorowi/autorce, żeby się nie płaszczył, że widać, że drugiej stronie nie zależy, żeby odpuścił, że to tylko myślenie życzeniowe, że... A tutaj, kiedy u byłego autorki mamy właśnie taką postawę - nie dostawał tego, czego potrzebował, więc związek zakończył - część osób nie potrafi w niego uwierzyć i szuka innych wyjaśnień.
Naprawdę tak przyzwyczailiśmy się do "zakochanych ślepców", że negujemy istnienie osoby, która jest świadoma swoich potrzeb i nie tkwi w czymś, co uznała za bez przyszłości? Że nie wierzymy w ludzi, którzy są w stanie odejść, mimo że im zależy, jeśli brakuje im czegoś ważnego? To smutne, bo w sumie taka postawa powinna być chyba tą właściwą i naturalną, a tak mamy rzesze "on na pewno mnie kocha", "ona się jeszcze zmieni", "sypia ze mną, więc w końcu będzie ślub" itd.

Tylko, że jego potrzeby po rozmowie z Maniolą zaczeły byc spełniane, bo ona wysłuchawszy go zaczeła się coraz bardziej otwierać.
Miałabyś racje, jakby nic, mimo upływu czasu i rozmów się nie zmieniało.
Tu zaczeło się zmieniać a wtedy on zakończył relację.
dla nie poprostu dogonił króliczka i tyle.
a teraz jest długi weekend i każde z nich spędza go osobno.

Nie było wcześniej żadnej rozmowy, jedyna rozmowa to ta kończąca związek.


A to coś przeoczyłam.
A Ty szczerze, chciałabyś do niego wrócić, czy jest Ci to tak troche obijętne już?

241

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
rossanka napisał/a:

Tylko, że jego potrzeby po rozmowie z Maniolą zaczeły byc spełniane, bo ona wysłuchawszy go zaczeła się coraz bardziej otwierać.
Miałabyś racje, jakby nic, mimo upływu czasu i rozmów się nie zmieniało.
Tu zaczeło się zmieniać a wtedy on zakończył relację.
dla nie poprostu dogonił króliczka i tyle.
a teraz jest długi weekend i każde z nich spędza go osobno.

Rossanka, naprawdę nie rozumiesz mężczyzn ...

Rozmowa była na koniec, a jemu się po pół roku skończyła cierpliwość.
Ile można się starać, gdy się widzi, że druga strona cię olewa?
On dogonił króliczka smile
Seks jest fajny, ale to nie wszystko w związku.

Spędzają długi weekend osobno, bo on zerwał. Dlaczego miałby spędzać z nią czas, jeśli jej na nim nie zależy?

242

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
Farmer napisał/a:
rossanka napisał/a:

Tylko, że jego potrzeby po rozmowie z Maniolą zaczeły byc spełniane, bo ona wysłuchawszy go zaczeła się coraz bardziej otwierać.
Miałabyś racje, jakby nic, mimo upływu czasu i rozmów się nie zmieniało.
Tu zaczeło się zmieniać a wtedy on zakończył relację.
dla nie poprostu dogonił króliczka i tyle.
a teraz jest długi weekend i każde z nich spędza go osobno.

Rossanka, naprawdę nie rozumiesz mężczyzn ...

Rozmowa była na koniec, a jemu się po pół roku skończyła cierpliwość.
Ile można się starać, gdy się widzi, że druga strona cię olewa?
On dogonił króliczka smile
Seks jest fajny, ale to nie wszystko w związku.

Spędzają długi weekend osobno, bo on zerwał. Dlaczego miałby spędzać z nią czas, jeśli jej na nim nie zależy?

Już doczytałam, że rozmowa była na koniec.

243

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
rossanka napisał/a:

A Ty szczerze, chciałabyś do niego wrócić, czy jest Ci to tak troche obijętne już?

A jak myślisz?
Ciągnęłaby temat, gdyby jej nie zależało?

244

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
Farmer napisał/a:
rossanka napisał/a:

A Ty szczerze, chciałabyś do niego wrócić, czy jest Ci to tak troche obijętne już?

A jak myślisz?
Ciągnęłaby temat, gdyby jej nie zależało?

wole zapytac wprost autorki, niż się domyślać. Kawa na ławę.

245

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Oczywiście, że mi zależy, ale też dałam mu już w czasie rozmowy do zrozumienia, że nie uważam, że powinniśmy się rozstawać i że wystarczyło, aby ze mną porozmawiał, tylko on właśnie odpowiadał, że to nie jest coś o co on powinien prosić i że na tym etapie nie powinno być czego naprawiać, więc musiałam to uszanować i odpuścić. Albo przynajmniej dać mu czas. Ale wiele osób, i znajomych i tutaj, mi powtarza, że koniec, to koniec i ten pociąg już odjechał, a ja nie chcę robić z siebie idiotki i poniżać się w jego oczach.

Na razie kontakt jest słabszy, pisał obszerne wiadomości, ale czasem muszę czekać na odpowiedź na moje potem po kilka dni. Trochę to przypomina taką listowną korespondencję bardziej. Jeśli po wyjeździe się nie odezwie i rozmowa nie ożywi, to myśle będzie sprawa jasna. W przeciwnym razie, może spróbuję zainicjować jakieś spotkanie i subtelnie poruszyć temat, a jeżeli spotkam się z oporem z jego strony, będzie to również znak, że pora zamknąć temat.

246

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:

Oczywiście, że mi zależy, ale też dałam mu już w czasie rozmowy do zrozumienia, że nie uważam, że powinniśmy się rozstawać i że wystarczyło, aby ze mną porozmawiał, tylko on właśnie odpowiadał, że to nie jest coś o co on powinien prosić i że na tym etapie nie powinno być czego naprawiać, więc musiałam to uszanować i odpuścić. Albo przynajmniej dać mu czas. Ale wiele osób, i znajomych i tutaj, mi powtarza, że koniec, to koniec i ten pociąg już odjechał, a ja nie chcę robić z siebie idiotki i poniżać się w jego oczach.

Na razie kontakt jest słabszy, pisał obszerne wiadomości, ale czasem muszę czekać na odpowiedź na moje potem po kilka dni. Trochę to przypomina taką listowną korespondencję bardziej. Jeśli po wyjeździe się nie odezwie i rozmowa nie ożywi, to myśle będzie sprawa jasna. W przeciwnym razie, może spróbuję zainicjować jakieś spotkanie i subtelnie poruszyć temat, a jeżeli spotkam się z oporem z jego strony, będzie to również znak, że pora zamknąć temat.

Tak, tylko teraz, teoretycznie jakbyscie się zeszli jak by to dalej wyglądało?
Dla mnie tez ten pociąg już odjechał jak tak piszesz.
A on mi nadal na zakochanego nie wyglądał, zakochani tak nie postepują. To po pół roku zorientował się, że brak mu czułości?
A może bardziej chciał być w związku niż z Tobą?
A i tak zobaczysz, że zaraz będzie inna.

247

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:

ale też dałam mu już w czasie rozmowy do zrozumienia, że nie uważam, że powinniśmy się rozstawać i że wystarczyło, aby ze mną porozmawiał, tylko on właśnie odpowiadał, że to nie jest coś o co on powinien prosić i że na tym etapie nie powinno być czego naprawiać,

Za późno było na twoje zobowiązania. Nie robisz takich rzeczy, gdy on zrywa.
On to odebrał jako twoje zaskoczenie, bo kończy się jednostronna atencja.

maniola napisał/a:

więc musiałam to uszanować i odpuścić. Albo przynajmniej dać mu czas.

To on tobie dał czas ...

maniola napisał/a:

Ale wiele osób, i znajomych i tutaj, mi powtarza, że koniec, to koniec i ten pociąg już odjechał,

On dał tobie możliwość ...
Nie zablokował, nie zakończył definitywnie kontaktu.
Cieszył się, jak się odezwałaś.

maniola napisał/a:

a ja nie chcę robić z siebie idiotki i poniżać się w jego oczach.

Co?
Skąd to naiwne (???) przekonanie.
Jakiej idiotki, jakie poniżanie?
Co kobiety mają z tym poniżaniem i płaszczeniem?
To jakiś fetysz?

maniola napisał/a:

Na razie kontakt jest słabszy, pisał obszerne wiadomości, ale czasem muszę czekać na odpowiedź na moje potem po kilka dni. Trochę to przypomina taką listowną korespondencję bardziej.

Bo ty do tej pory nie rozumiesz co się wydarzyło. Że to twoja wina.
Jemu nawet ten kontakt zaczyna przeszkadzać, bo dalej nic nie rozumiesz ...

maniola napisał/a:

Jeśli po wyjeździe się nie odezwie i rozmowa nie ożywi, to myśle będzie sprawa jasna.

Zgadza się, będziesz wreszcie musiała przejąć inicjatywę i się zaangażować.

maniola napisał/a:

W przeciwnym razie, może spróbuję zainicjować jakieś spotkanie i subtelnie poruszyć temat, a jeżeli spotkam się z oporem z jego strony, będzie to również znak, że pora zamknąć temat.

Tu nie ma już miejsca na subtelności.
Opór będzie, bo ty zawaliłaś temat i on czeka(-ł), aż będziesz gotowa się zaangażować.
Ale ile jeszcze będzie czekał?
Aż znajdzie miłą kobietę do związku, która się zaangażuje i będzie potrafiła odwzajemnić uczucia? I to nie będziesz ty.
Obudzisz się za 5 lat, samotna z co najmniej 3 kotami, sponiewierana przez związki i może wtedy zrozumiesz.

PS. Polecam terapię, ale nie u jakiejś samotnej, sfrustrowanej terapeutki, która nie rozumie mężczyzn.

248

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Brak mu było zaangażowania, po miesiącu raczej nie mógł tego tak jednoznacznie stwierdzić.

Kilka osób już tu pisało, że może nam na kimś zależeć, a mimo wszystko odejść.

249

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Znowu te koty. Moja koleżanka ma 3 koty akurat. I męża też ma jakby co.

A czy on znajdzie miła kobietę do związku, może tak , może nie. Poprzedni związek tez mu nie pasował, bo był osaczany. Ten mu nie pauje, bo odwrotnie czuje się niekochany.

w sumie nie wiadomo co to za facet, wiadomo tylko tyle, co Maniola napisała.

250

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:

Brak mu było zaangażowania, po miesiącu raczej nie mógł tego tak jednoznacznie stwierdzić.

Kilka osób już tu pisało, że może nam na kimś zależeć, a mimo wszystko odejść.

I tak i nie. Żeby nie było, napisze na swoim przykładzie (ale krótko aby nie dominowac znów watku) .
Byłam bardzo zaangażowana, było duże uczucie i znosiłam wiele, dostosowywałam sie do ex, bo wymagał rzeczy x, y, z, nie odeszłam, mimo, ze niektóre rzeczy mi nie pasowały, bo byłam bardzo zaangażowana.
Odeszłam gdy stwierdził, że nie widzi tego dalej, nie jest oewny - ale zerwać nie chciał tylko się dalej spotykać.
Mimo więc uczucia odeszłam.
Sa więc też takie sytuacje. Tylko związek byoczywiście dłuższy niż pół roku,

251

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

A co do pytania jak bym to dalej widziała, to przede wszystkim dążyłabym do rozmowy o tym, jak on widział tę przyszłość, czego oboje chcemy, poświęcałabym więcej czasu i wykazywała więcej inicjatywy.

252

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:

Brak mu było zaangażowania, po miesiącu raczej nie mógł tego tak jednoznacznie stwierdzić.

Kilka osób już tu pisało, że może nam na kimś zależeć, a mimo wszystko odejść.

Zadzwoń do niego.
Umów się.
Powiedź, że Ci naprawdę zależy.

To nie jest żadne płąszczenie, czy poniżanie się (!?!).
To jasne określenie, co czujesz i co chcesz !!!

Może być już za późno, ale co tracisz?

253

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:

A co do pytania jak bym to dalej widziała, to przede wszystkim dążyłabym do rozmowy o tym, jak on widział tę przyszłość, czego oboje chcemy, poświęcałabym więcej czasu i wykazywała więcej inicjatywy.

To porozmawiaj jak się spokacie i zobaczycie. Rozmowa w 4 oczy więcej da niz tu na forum.

254

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
Farmer napisał/a:
SaraS napisał/a:

często w wątkach przewijają się wypowiedzi, w których radzi się autorowi/autorce, żeby się nie płaszczył

A mnie zastanawia o co chodzi z tym płaszczeniem.

Tu autorka nawaliła.
Powinna się z facetem rozmówić.
Powiedzieć, że się zakochała, chce z nim być i będzie okazywać zaangażowanie i uczucia (bo jej bardzo zależy).

Gdzie tu jakiekolwiek poniżanie?

Ja nie mówiłam o autorce. Po prostu jest dużo wątków, w których ludzie czekają (i czekają, i czekają...) na coś - aż on/ona się zmieni, aż pokocha, aż cokolwiek, BO PRZECIEŻ KOCHAJĄ. I ignorują głosy rozsądku, rzeczywistość itd. A tu mamy sytuację odwrotną, facet nie czekał wiecznie, widocznie przekroczyli jakąś jego granicę, za którą postanowił odpuścić. I nagle się podważa jego uczucia, jakby wyznacznikiem miłości miało być to, że się tkwi w niesatysfakcjonującej relacji i znosi wszystko w nadziei na zmiany.

255

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:

Oczywiście, że mi zależy, ale też dałam mu już w czasie rozmowy do zrozumienia, że nie uważam, że powinniśmy się rozstawać i że wystarczyło, aby ze mną porozmawiał, tylko on właśnie odpowiadał, że to nie jest coś o co on powinien prosić i że na tym etapie nie powinno być czego naprawiać, więc musiałam to uszanować i odpuścić.

W Twojej postawie nie widzę niczego nagannego. Wydajesz się rozsądną kobietką, a że do tematu podeszłaś z ostrożnością, cóż, to raczej tylko na plus. W początkowej fazie, dość łatwo połapać się, czy partnerce/ partnerowi zależy. Nie trzeba wyrażać tego piosenką. Trudno uwierzyć w pretensje, że się uczuć nie dopowiedziało smile  Po dwóch, trzech miesiącach nie składa się sakramentalnych deklaracji i nie rozpisuje związku na kolejne 3 dekady. To dopiero byłoby dziwne, kiedy wszystko raczkuje jeszcze i nie wiadomo, w która stronę zmierza. Myślę, że dla Twojego ex formuła relacji wyczerpała się, tym bardziej, że wszedł w nią z dużą intensywnością. To nie Twoja wina. Być może pojawił się ktoś nowy na horyzoncie.  Oczywiście możesz próbować ją reaktywować, ale wydaje mi się, że na tym etapie to bezcelowe. Pół roku to i dużo i mało. Ty się dopiero do związku "zebrałaś", on już go zakończył.

256

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
memo331 napisał/a:
maniola napisał/a:

Oczywiście, że mi zależy, ale też dałam mu już w czasie rozmowy do zrozumienia, że nie uważam, że powinniśmy się rozstawać i że wystarczyło, aby ze mną porozmawiał, tylko on właśnie odpowiadał, że to nie jest coś o co on powinien prosić i że na tym etapie nie powinno być czego naprawiać, więc musiałam to uszanować i odpuścić.

W Twojej postawie nie widzę niczego nagannego. Wydajesz się rozsądną kobietką, a że do tematu podeszłaś z ostrożnością, cóż, to raczej tylko na plus. W początkowej fazie, dość łatwo połapać się, czy partnerce/ partnerowi zależy. Nie trzeba wyrażać tego piosenką. Trudno uwierzyć w pretensje, że się uczuć nie dopowiedziało smile  Po dwóch, trzech miesiącach nie składa się sakramentalnych deklaracji i nie rozpisuje związku na kolejne 3 dekady. To dopiero byłoby dziwne, kiedy wszystko raczkuje jeszcze i nie wiadomo, w która stronę zmierza. Myślę, że dla Twojego ex formuła relacji wyczerpała się, tym bardziej, że wszedł w nią z dużą intensywnością. To nie Twoja wina. Być może pojawił się ktoś nowy na horyzoncie.  Oczywiście możesz próbować ją reaktywować, ale wydaje mi się, że na tym etapie to bezcelowe. Pół roku to i dużo i mało. Ty się dopiero do związku "zebrałaś", on już go zakończył.

Nikt nie mówi o wielkich deklaracjach, ale właśnie okazywaniu zaangażowania zachowaniem, czułościami. Ja tak czuje poniekąd ze on się przez większość czasu bardziej starał - miłe słowa, kwiaty, gesty, czułości, organizowanie fajnych randek, wyjazdów etc. Ale ja tez starałam się pokazać jak mi zależy, inicjowałam kontakt, u siebie dbałam, żeby zawsze się dobrze czuł, wymyślałam coś fajnego do jedzenia itd. Nie wyrażałam może jednak za bardzo uczuć uznania i zainteresowania słownie ani czulosciami.

257

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Też mnie zastanawia to, o czym SaraS wspomniała. Tyle się mówi o tym, aby walczyć o siebie, swoje potrzeby, aby nie "kochać dwoje". Zatem, nawet kiedy kogoś kochamy i nam na nim zależy, ale nie spełnia to naszych oczekiwań w dłuższym czasie, to należy odejść. Choćby to był dopiero etap budowania związku, bo przecież w ciągu tych kilku miesięcy nie mówimy w wielkich planach czy fajerwerkach, ale nawet o najzwyklejszych oznakach zaangażowania. Kiedy tego nie ma, to cóż to może oznaczać dla osoby, która oczekuje wzajemności?

258 Ostatnio edytowany przez polis (2022-11-14 00:06:18)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

bagienni_k Mówi się też wiele o tym, w niejednej książce psychologów i psychoterapeutów jest to poruszane, że jak masz potrzeby, to musisz o nauczyć się o tym mówić, bo nie możesz oczekiwać od innych ludzi, że będą je odgadywać.

Co do autorki, ale po co chcesz się z nim spotykać? Nawet jeśli mu zależy, to zrywanie po to, żebyś ty wykazała się inicjatywą to manipulacja. Chcesz go nauczyć, że wobec ciebie takie sztuczki działają?

Po pierwsze, sama napisałaś, że byłaś zaskoczona, że on ci wcześniej nie powiedział nic na temat swoich potrzeb, więc moim zdaniem ciężko będzie ci się odnaleźć w związku z facetem co takiego odgadywania wymaga. Moim zdaniem jedyne co możesz zrobić to wyciągnąć wnioski na przyszłość i temat mówienia o swoich potrzebach/komunikacji poruszać na pierwszych randkach, żeby wybadać jakie kto ma podejście na wczesnym etapie i szybko kończyć związki, które nie rokują. Ja bym na twoim miejscu powiedziała coś takiego następnym razem, „wiesz mam do ciebie pytanie, czy uważasz, że ludzie powinni mówić o swoich potrzebach wprost? Miałam taką sytuację, że jedna osoba nie mówiła mi o swoich potrzebach i dopiero na odchodne rzuciła mi, czego potrzebowała więcej. Było to dla mnie nieprzyjemne, gdyż z mojej perspektywy te potrzeby nie były wcale takie oczywiste. Dlatego chciałam się ciebie spytać i jestem ciekawa co sądzisz w tym temacie?” Dzięki temu możesz w przyszłości uniknąć ludzi, którzy będą cię miesiącami testować, czy poprawnie odgadujesz ich potrzeby, których oni nie wyrażają. Sama zresztą doświadczyłaś, że jadąc tym pociągiem daleko nie zajedziesz.

259

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Pierwsze, co przychodzi mi na myśli to Love Bombing. Gdy zaczęło Ci Maniola zależeć i on to zobaczył - zerwał.
Odpuść gościa i poblokuj go wszędzie, poczytaj sobie o tym zjawisku, może znajdziesz podobieństwa w swojej relacji?
W każdym razie porzuć poczucie winy, zapomnij o tym gościu i umawiaj się z innymi. Skup się na sobie i swoim rozwoju, to jedyny dobry kierunek. Naprawdę, odpuść sobie pisanie z byłym chłopakiem. Trzyma Cię na smyczy, na orbicie a Ty będziesz rozmyślać, co kiedy mogłaś lepiej zrobić a czego nie zrobiłaś a czy jest jeszcze szansa?
Nie, nie ma. Nie ma znajomości z byłym. Wyrzuć go ze swojego życia.
Dla mnie coś jest z nim nie tak.

260

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
Gitta napisał/a:

Pierwsze, co przychodzi mi na myśli to Love Bombing. Gdy zaczęło Ci Maniola zależeć i on to zobaczył - zerwał.
Odpuść gościa i poblokuj go wszędzie, poczytaj sobie o tym zjawisku, może znajdziesz podobieństwa w swojej relacji?
W każdym razie porzuć poczucie winy, zapomnij o tym gościu i umawiaj się z innymi. Skup się na sobie i swoim rozwoju, to jedyny dobry kierunek. Naprawdę, odpuść sobie pisanie z byłym chłopakiem. Trzyma Cię na smyczy, na orbicie a Ty będziesz rozmyślać, co kiedy mogłaś lepiej zrobić a czego nie zrobiłaś a czy jest jeszcze szansa?
Nie, nie ma. Nie ma znajomości z byłym. Wyrzuć go ze swojego życia.
Dla mnie coś jest z nim nie tak.

Dziękuję, ale to nie to. Problem polegał właśnie na tym, że on nigdy nie miał okazji zobaczyć za bardzo mojego zaangażowania. Zaczęło mi zależeć, ale dopiero przy zrywaniu tak naprawdę mam wrażenie w pełni to okazałam.

Posty [ 196 do 260 z 306 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026