netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

305 odpowiedzi19 481 wyświetleńzałożony przez maniola, 09.11.2022

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 306 ]

131

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
wieka napisał/a:
maniola napisał/a:
Farmer napisał/a:

[
Po pół roku tego nie widział i powiedział, że jak autorka się jednak namyśli i zdecyduje, to niech się odezwie. [to miał na myśli, dlatego kontynuuje znajomość, bo przecież seksu nie ma]

Sytuacja widząc oczami mężczyzny jest jasna.

To z mojej perspektywy wyglądało to na dość definitywne rozstanie, ew chęć "zostania przyjaciółmi" i koleżanki stanowczo odradzały mi wszelkie próby, skoro nie dał znaku, że chce to jeszcze przemyśleć i że możemy za jakiś czas wrócić do tematu.

Co prawda, gdy zagadałam po kilku tygodniach napisał "jak miło widzieć wiadomości ode mnie" i odpisał dość długą wiadomością, ale może chciał być po prostu miły.

Co za przemiły facet, po prostu cukiereczek...

to takie ironizowanie tego, że koleś mnie "perfidnie" rzuca, a ja jeszcze się doszukuje miłych gestów z jego strony? big_smile

132

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
rossanka napisał/a:

Może go nie chciała osączyć? Mężczyźni nie lubią zbytniej troski typu jak miną dzień, co w pracy, telefonów, smsow,  rozmawiania o niczym, potrzebują dużo czasu I przestrzeni tylko dla siebie, a nie z partnerką uwieszoną cały dzień ma szyji.

Tak, tylko to nie dotyczy ex autorki.

133

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
Farmer napisał/a:
SaraS napisał/a:

Przyznam, że jestem zdumiona niektórymi odpowiedziami w tym wątku jak rzadko kiedy.

Facet na pewno miał inną albo coś mu nie pasowało albo coś tam coś tam, ale na pewno nie chodzi o to, że autorka nie okazywała czułości, bo nikt tak nie robi!!!!111!1!!1

Jasne. Odwróćmy zatem role. Wyobraźcie sobie, że kobieta napisała, że to facet po pół roku nie uwzględnia jej w swoich planach na przyszłość, ma tylko takie dot. jego samego, nie inicjuje żadnych czułości, a jedyny dotyk, jaki od niego wychodzi, to seks.

Też byście twierdziły, że może potrzebuje czasu, ma inne potrzeby? Czy może raczej - że nie pokazuje uczucia, że wygląda na to, że liczy się dla niego seks, że to niezobowiązująca znajomość i żaden związek?

Dlatego faceci to od razu zobaczyli, a kobiety szukają usprawiedliwienia i dziury w całym.

Niezupełnie.  Dla kobiet seks to nie tylko seks to cos więcej, a tu seks był. Sypiając z nim okazała mu to.
Odwrotnie-mize być sam seks że strony faceta ale to będzie tylko seks.

134

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:
wieka napisał/a:
maniola napisał/a:

To z mojej perspektywy wyglądało to na dość definitywne rozstanie, ew chęć "zostania przyjaciółmi" i koleżanki stanowczo odradzały mi wszelkie próby, skoro nie dał znaku, że chce to jeszcze przemyśleć i że możemy za jakiś czas wrócić do tematu.

Co prawda, gdy zagadałam po kilku tygodniach napisał "jak miło widzieć wiadomości ode mnie" i odpisał dość długą wiadomością, ale może chciał być po prostu miły.

Co za przemiły facet, po prostu cukiereczek...

to takie ironizowanie tego, że koleś mnie "perfidnie" rzuca, a ja jeszcze się doszukuje miłych gestów z jego strony? big_smile

Nie, to nie była ironia, tylko reakcja na jego słowa. Jak ktoś jest taki przesłodzony, to powinna się zapalić czerwona lampka.

135

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:

to takie ironizowanie tego, że koleś mnie "perfidnie" rzuca, a ja jeszcze się doszukuje miłych gestów z jego strony? big_smile

Jakby Ciebie "perfidnie" rzucił, to uwierz mi, oj wiedziałabyś ...

136

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
wieka napisał/a:

Nie, to nie była ironia, tylko reakcja na jego słowa. Jak ktoś jest taki przesłodzony, to powinna się zapalić czerwona lampka.

Pełna zgoda.

Ale ja tu widzę, że jemu zależy, bardzo ...

137 Ostatnio edytowany przez polis (2022-11-10 18:22:01)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
Farmer napisał/a:
maniola napisał/a:

To z mojej perspektywy wyglądało to na dość definitywne rozstanie, ew chęć "zostania przyjaciółmi" i koleżanki stanowczo odradzały mi wszelkie próby, skoro nie dał znaku, że chce to jeszcze przemyśleć i że możemy za jakiś czas wrócić do tematu.

Co prawda, gdy zagadałam po kilku tygodniach napisał "jak miło widzieć wiadomości ode mnie" i odpisał dość długą wiadomością, ale może chciał być po prostu miły.

Słuchając koleżanek i podchodząc tak do tematu, to będziesz szukała faceta 10 lat (jak wiadomo kto jeszcze tutaj)

To nie było definitywne rozstanie, tylko sprawdzenie, czy Tobie zależy, to dlatego tak się ucieszył jak się odezwałaś.
Gwarantuję, jeśli byś teraz zadzwoniła, że chcesz jechać z nim i jego przyjaciółmi na ten city-trip, to by wszystko zorganizował w godzinę.

A powiadają, że to faceci są niedomyślni ...

Chyba żartujesz? Rzucanie, żeby sprawdzić, czy komuś zależy? To jakiś nastolatek robiący shit testy? Jeśli tak to autorka powinna uciekać, może gość ma nadzieję, że ona teraz zacznie płaszczyć i błagać go o powrót? Wtedy będzie górą w relacji, bo ona będzie dążyć do odtworzenia bajki na początku związku.

138

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Nie rzucanie.
Odejście, bo przez pół roku do niej nic nie docierało.

139

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
Farmer napisał/a:

Facet i po tygodniu znajomości, jeśli ma przekonanie, że to właściwa kobieta to już snuje plany (oczywiście, jeśli jest gotowy do związku)

Farmer napisał/a:

To nie było definitywne rozstanie, tylko sprawdzenie, czy Tobie zależy, to dlatego tak się ucieszył jak się odezwałaś.

O kuźwa grubo… xD

I jeszcze filozofia “domyśl się”...


Farmer na pewno jesteś facetem? Bo właśnie opisałeś stereotypowe kobiece zachowania.

140

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
M!ri napisał/a:

Farmer na pewno jesteś facetem? Bo właśnie opisałeś stereotypowe kobiece zachowania.

Sprawdziłem w majtkach.
Stoi smile

141

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
Farmer napisał/a:
M!ri napisał/a:

Farmer na pewno jesteś facetem? Bo właśnie opisałeś stereotypowe kobiece zachowania.

Sprawdziłem w majtkach.
Stoi smile

Tak Cię podnieca pisanie na forum? tongue

142

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Nie, po prostu jurny jestem.
Baby nie mam, to tak to jest  smile

143 Ostatnio edytowany przez polis (2022-11-10 18:31:31)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
Farmer napisał/a:

Nie rzucanie.
Odejście, bo przez pół roku do niej nic nie docierało.

Jak chciał kontynuacji, to trzeba było zachować się jak dorosły człowiek i powiedzieć jakie się ma oczekiwania i spytać autorkę czy ona widzi ten związek poważnie. Jak się jest mentalnie nastolatkiem to się robi takie shit testy.

Poza tym gość jest na początku słodziutki do bólu, rzuca partnerkę dla shit testu, to pachnie potencjalnym narcyzem, który dopóki nie złapie w swoje sidła ofiary stwarza właśnie taką bajkę, oczywiście nie wiem jak z tym eksem autorki jest, ale wygląda jak właśnie taki schemat bycia z osobą narcystyczną. Najpierw bajka, a potem właśnie takie akcje, żeby być górą w relacji, bo partnerka musi się płaszczyć, błagać i 'zasłużyć' na powrót.

144

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

To nie był shit test.

Wiem co to osobowość narcystyczna (bardzo dobrze) i tu tego nie widać.
On się po prostu szybko zaangażował.
Nie widział jednak z drugiej strony żadnych większych starań, wiec odpuścił.
Dał możliwość powrotu, gdyby jednak przemyślała i się zdecydowała.

"żeby być górą w relacji, bo partnerka musi się płaszczyć, błagać i 'zasłużyć' na powrót"

Powiedź mi, co kobiety mają z tym górowaniem w relacji, płaszczeniem się? Zawsze mnie to zastanawiało. Kto wam te kłamstwa wbił do głowy?

145 Ostatnio edytowany przez rossanka (2022-11-10 18:49:33)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
Farmer napisał/a:

To nie był shit test.

Wiem co to osobowość narcystyczna (bardzo dobrze) i tu tego nie widać.
On się po prostu szybko zaangażował.
Nie widział jednak z drugiej strony żadnych większych starań, wiec odpuścił.
Dał możliwość powrotu, gdyby jednak przemyślała i się zdecydowała.

"żeby być górą w relacji, bo partnerka musi się płaszczyć, błagać i 'zasłużyć' na powrót"

Powiedź mi, co kobiety mają z tym górowaniem w relacji, płaszczeniem się? Zawsze mnie to zastanawiało. Kto wam te kłamstwa wbił do głowy?

Polis może mieć rację.
Dojrzały człowiek porozmawia: słuchaj Kaśka jesteśmy już razem pół roku zauważyłem, że... Jak to widzisz dalej... Bo czuje ze związek się nie rozwija.
A nie odchodzi I jeszcze stwierdza  że jak się namyśli to niech da znać. Że on wykonał ruch teraz czeka na jej. Kiedyś też bym sie na to nabrała, ale terapeuta mnie uświadomił.
I jak ktoś jest miły do bólu, to tez jest podejrzane.

146 Ostatnio edytowany przez polis (2022-11-10 18:50:11)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
Farmer napisał/a:

To nie był shit test.

Wiem co to osobowość narcystyczna (bardzo dobrze) i tu tego nie widać.
On się po prostu szybko zaangażował.
Nie widział jednak z drugiej strony żadnych większych starań, wiec odpuścił.
Dał możliwość powrotu, gdyby jednak przemyślała i się zdecydowała.

"żeby być górą w relacji, bo partnerka musi się płaszczyć, błagać i 'zasłużyć' na powrót"

Powiedź mi, co kobiety mają z tym górowaniem w relacji, płaszczeniem się? Zawsze mnie to zastanawiało. Kto wam te kłamstwa wbił do głowy?

Chłopie chyba nie rozumiesz, jak działają dojrzali ludzie. Dojrzały człowiek jak ma potrzebę to ją komunikuje, rozmawia i słucha drugiej strony Nie zakłada, że druga osoba posiadła umiejętność czytania w myślach i odgadywania twoich potrzeb niczym twoja mamusia jak byłeś niemowlakiem. Jak nic się nie zmienia pomimo rozmów, to wtedy faktycznie odchodzi, bo po co inwestować w relację, gdzie drugiej stronie nie zależy? Dojrzały człowiek jak chce kontynuacji to przed opuszczeniem partnera ma jeszcze opcję rozmowy, żeby zobaczyć czy relacja ma sens.

147

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
rossanka napisał/a:

Dojrzały człowiek porozmawia: słuchaj Kaśka jesteśmy już razem pół roku zauważyłem, że... Jak to widzisz dalej... Bo czuje ze związek się nie rozwija.

Tak.

Ale on ma inne podejście, albo bardzo złe doświadczenia.


rossanka napisał/a:

A nie odchodzi

Odchodzi.

rossanka napisał/a:

I jeszcze stwierdza  że jak się namyśli to niech da znać. Że on wykonał ruch teraz czeka na jej.

Wiem, że to dziecinada, ale tak to wygląda.

rossanka napisał/a:

Kiedyś też bym sie na to nabrała, ale terapeuta mnie uświadomił.
I jak ktoś jest miły do bólu, to tez jest podejrzane.

Terapeuta dobrze powiedział.

A co jeśli znajdzie się ten, którego ta regułą nie dotyczy, bo się zakochał jak głupi?

148 Ostatnio edytowany przez polis (2022-11-10 19:01:51)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
Farmer napisał/a:

Wiem, że to dziecinada, ale tak to wygląda.
A co jeśli znajdzie się ten, którego ta regułą nie dotyczy, bo się zakochał jak głupi?

To autorka może sobie zadać pytanie, czy z kolei ona chce być z kimś kto w taki sposób podchodzi do komunikacji? Czy chce być z kimś kto zamiast rozmawiać będzie odstawiał akcję i domyśl się o co mu chodzi? Autorka może przemyśleć na ile jest zachęcająca relacja z kim, kto będzie oczekiwał odgadywania potrzeb niczym małe dziecko? Czy taka niedojrzałość jej pasuje i jest dla niej pociągająca w facecie?

149

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
Farmer napisał/a:
rossanka napisał/a:

Dojrzały człowiek porozmawia: słuchaj Kaśka jesteśmy już razem pół roku zauważyłem, że... Jak to widzisz dalej... Bo czuje ze związek się nie rozwija.

Tak.

Ale on ma inne podejście, albo bardzo złe doświadczenia.


rossanka napisał/a:

A nie odchodzi

Odchodzi.

rossanka napisał/a:

I jeszcze stwierdza  że jak się namyśli to niech da znać. Że on wykonał ruch teraz czeka na jej.

Wiem, że to dziecinada, ale tak to wygląda.

rossanka napisał/a:

Kiedyś też bym sie na to nabrała, ale terapeuta mnie uświadomił.
I jak ktoś jest miły do bólu, to tez jest podejrzane.

Terapeuta dobrze powiedział.

A co jeśli znajdzie się ten, którego ta regułą nie dotyczy, bo się zakochał jak głupi?

Myślę, że nie będzie odstawiał takich akcji.
Jeśli by się zakochał a druga strona nie, to odejdzie a nie odejdzie ale z jakąś furtką, że jakby co to będą w kontakcie  czy teraz kolej na jej ruch.

150 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-11-10 19:22:51)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

wg mnie ani Ty nie wzbudziłaś w nim uczuć, ani on w Tobie.
a pół roku to już sporo by coś się wydarzyło.
Na dodatek Ty jego o nioc nie obwiniałaś, a On Ciebie już tak.

Daj sobie szansę sprawdzić, jak będzie z kimś innym, zobaczysz wtedy, że wszystko staje się proste i oczywiste.
Dystans do osoby której nie kochamy jest naturalny.
On tez go w końcu miał, prawda?

teraz brakuje mu seksu i tyle- przerobiłam w wczesnej młodości, moja droga smile
jak Tobie też o to chodzi, to się z nim zejdż- jeśli nie, to szkoda Twojego czasu

151

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

hipoteza farmera że to było takie sprawdzenie mi pasuje.. równocześnie jeśli to prawda to zgadzam się z polis że jeśli to prawda to trochę kiepsko o nim świadczy i nie warto w to iść.

152

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Może warto tutaj rozpatrzec dwie osobne kwestie: jego szybkie zaangażowanie i brak chęci na rozmówienie się z Autorką?

153

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
polis napisał/a:
Farmer napisał/a:

Nie rzucanie.
Odejście, bo przez pół roku do niej nic nie docierało.

Jak chciał kontynuacji, to trzeba było zachować się jak dorosły człowiek i powiedzieć jakie się ma oczekiwania i spytać autorkę czy ona widzi ten związek poważnie. Jak się jest mentalnie nastolatkiem to się robi takie shit testy.

Poza tym gość jest na początku słodziutki do bólu, rzuca partnerkę dla shit testu, to pachnie potencjalnym narcyzem, który dopóki nie złapie w swoje sidła ofiary stwarza właśnie taką bajkę, oczywiście nie wiem jak z tym eksem autorki jest, ale wygląda jak właśnie taki schemat bycia z osobą narcystyczną. Najpierw bajka, a potem właśnie takie akcje, żeby być górą w relacji, bo partnerka musi się płaszczyć, błagać i 'zasłużyć' na powrót.

Też tak pomyślałam.

154

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
Ela210 napisał/a:

wg mnie ani Ty nie wzbudziłaś w nim uczuć, ani on w Tobie.
a pół roku to już sporo by coś się wydarzyło.
Na dodatek Ty jego o nioc nie obwiniałaś, a On Ciebie już tak.

Daj sobie szansę sprawdzić, jak będzie z kimś innym, zobaczysz wtedy, że wszystko staje się proste i oczywiste.
Dystans do osoby której nie kochamy jest naturalny.
On tez go w końcu miał, prawda?

teraz brakuje mu seksu i tyle- przerobiłam w wczesnej młodości, moja droga smile
jak Tobie też o to chodzi, to się z nim zejdż- jeśli nie, to szkoda Twojego czasu

hmm, od niego nie odczuwałam dystansu, od początku wydawał się być zaangażowany i bardzo czuły.

co do mnie, to na początku może tak, ale u mnie to się wolniej rodziło i dopiero z czasem zaczęłam coś do niego czuć.

155

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

a co do wątku narcyza czy testów, to jestem pewna, że w żaden sposób mnie nie testuje i nie oczekiwał, że za nim polecę. na poważnie zdecydował o rozstaniu.

ja może nie powiedziałam wprost, że chciałabym wciąż z nim być i się zmienię, ale próbowałam mu wszystko wytłumaczyć i myślę, że było jasne, że nie chcę się rozstawać.

156 Ostatnio edytowany przez maniola (2022-11-10 19:56:26)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
SaraS napisał/a:

Przyznam, że jestem zdumiona niektórymi odpowiedziami w tym wątku jak rzadko kiedy.

Facet na pewno miał inną albo coś mu nie pasowało albo coś tam coś tam, ale na pewno nie chodzi o to, że autorka nie okazywała czułości, bo nikt tak nie robi!!!!111!1!!1

Jasne. Odwróćmy zatem role. Wyobraźcie sobie, że kobieta napisała, że to facet po pół roku nie uwzględnia jej w swoich planach na przyszłość, ma tylko takie dot. jego samego, nie inicjuje żadnych czułości, a jedyny dotyk, jaki od niego wychodzi, to seks.

Też byście twierdziły, że może potrzebuje czasu, ma inne potrzeby? Czy może raczej - że nie pokazuje uczucia, że wygląda na to, że liczy się dla niego seks, że to niezobowiązująca znajomość i żaden związek?

a wątpliwości części osób i szukanie drugiego dna, myślę nie wynikają z kwestii, że "nikt tak nie robi" i nie mógł się źle czuć z brakiem czułości, tylko z tego, że nie chciał najpierw o tym porozmawiać i poznać mojej perspektywy, zanim zdecydował to zakończyć.

157

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Zakończył, bo nie byłaś jego miłością.
Oddziel te jego zachowania, bo to miało przynieść wielką miłość, ale nie przyniosło. A jakiś powód zawsze można wymyślić, więc ja bym nie przywiązywała się do jego słów.

158

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
wieka napisał/a:

Zakończył, bo nie byłaś jego miłością.
Oddziel te jego zachowania, bo to miało przynieść wielką miłość, ale nie przyniosło. A jakiś powód zawsze można wymyślić, więc ja bym nie przywiązywała się do jego słów.

Ale też takie rzeczy da się po prostu wyczuć - jak ktoś na Ciebie patrzy, jak mówi, jak się zachowuje przy Tobie. Na pewno miał do mnie jakieś uczucia.

159

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:
wieka napisał/a:

Zakończył, bo nie byłaś jego miłością.
Oddziel te jego zachowania, bo to miało przynieść wielką miłość, ale nie przyniosło. A jakiś powód zawsze można wymyślić, więc ja bym nie przywiązywała się do jego słów.

Ale też takie rzeczy da się po prostu wyczuć - jak ktoś na Ciebie patrzy, jak mówi, jak się zachowuje przy Tobie. Na pewno miał do mnie jakieś uczucia.

Jakieś może miał, ale można się pomylić, znałam takiego co maślane oczy robił do każdej... Dla mnie to było połączone z grą...

160 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-11-10 21:05:34)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Była impreza wśród znajomych, a niedługo potem Cię zostawił.
Widocznie na imprezie był ktoś powiązany z jego ex, z czyim zdaniem on się liczy.
Chyba jednak potraktował Cię plastrowo.
To o czym Ty piszesz to okazywanie pożądania raczej.
Nikt o, drowych zmysłach,  kto jest zakochany, nie porzuca tej osoby bez prób zbliżenia się.
Zerwij z nim kontakt,  bo jak będziesz to schładzać,  to on tym bardziej będzie się starał by nie stracić alternatywy, a będziesz to interpretować tak jak chcesz.
Poza wszystkim on chyba nie zostawil przeszłości za sobą I spotkanie z ludźmi, którzy znają byłą  mu to uświadomiło.

161

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
Ela210 napisał/a:

Była impreza wśród znajomych, a niedługo potem Cię zostawił.
Widocznie na imprezie był ktoś powiązany z jego ex, z czyim zdaniem on się liczy.
Chyba jednak potraktował Cię plastrowo.
To o czym Ty piszesz to okazywanie pożądania raczej.
Nikt o, drowych zmysłach,  kto jest zakochany, nie porzuca tej osoby bez prób zbliżenia się.
Zerwij z nim kontakt,  bo jak będziesz to schładzać,  to on tym bardziej będzie się starał by nie stracić alternatywy, a będziesz to interpretować tak jak chcesz.

To było u jego przyjaciela, jego znajomi nie znoszą jego ex tak, jak i ona ich.

Twierdził, że myślał o tym już od jakichś dwóch tygodni, więc tak jakby od momentu, gdy właśnie wspomniałam coś o wzięciu psa do swojego mieszkania, na co w sumie nie zareagował zbyt radośnie, chociaż to raczej nie był główny powód, a może najwyżej wisienka na torcie.

162

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
rossanka napisał/a:

Jeśli by się zakochał a druga strona nie, to odejdzie a nie odejdzie ale z jakąś furtką, że jakby co to będą w kontakcie  czy teraz kolej na jej ruch.

Pozostawił tą furtkę i jest cały czas otwarta.

163

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:

Twierdził, że myślał o tym już od jakichś dwóch tygodni, więc tak jakby od momentu, gdy właśnie wspomniałam coś o wzięciu psa do swojego mieszkania, na co w sumie nie zareagował zbyt radośnie, chociaż to raczej nie był główny powód, a może najwyżej wisienka na torcie.

Chcesz sprawdzić, czy coś jednak czuł/czuje?

O ile nie znalazł sobie kobiety, to zaproś go na weekend i sprawdź reakcję.
Jeśli odmówi dając jakąś słabą wymówkę i nie dając innego terminu, to pozamiatane.

PS. I oducz się, że tobie coś nie wypada.
PPS. Ty go trochę zraniłaś, więc może być nieufny.

164

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
SaraS napisał/a:

Przyznam, że jestem zdumiona niektórymi odpowiedziami w tym wątku jak rzadko kiedy.

Facet na pewno miał inną albo coś mu nie pasowało albo coś tam coś tam, ale na pewno nie chodzi o to, że autorka nie okazywała czułości, bo nikt tak nie robi!!!!111!1!!1

Jasne. Odwróćmy zatem role. Wyobraźcie sobie, że kobieta napisała, że to facet po pół roku nie uwzględnia jej w swoich planach na przyszłość, ma tylko takie dot. jego samego, nie inicjuje żadnych czułości, a jedyny dotyk, jaki od niego wychodzi, to seks.

Też byście twierdziły, że może potrzebuje czasu, ma inne potrzeby? Czy może raczej - że nie pokazuje uczucia, że wygląda na to, że liczy się dla niego seks, że to niezobowiązująca znajomość i żaden związek?

Ja się z Tobą zgadzam w zupełności smile

165

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:

Twierdził, że myślał o tym już od jakichś dwóch tygodni, więc tak jakby od momentu, gdy właśnie wspomniałam coś o wzięciu psa do swojego mieszkania, na co w sumie nie zareagował zbyt radośnie, chociaż to raczej nie był główny powód, a może najwyżej wisienka na torcie.

Może on nie chce psa, nie chce z psem mieszkać?
Tak czy inaczej byliście razem TYLKO pół roku. To oczywiste że dla półrocznego związku nie porzuca się swoich marzeń czy planów. To jest okres sprawdzania czy w ogóle wam po drodze.

166

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
M!ri napisał/a:
maniola napisał/a:

Twierdził, że myślał o tym już od jakichś dwóch tygodni, więc tak jakby od momentu, gdy właśnie wspomniałam coś o wzięciu psa do swojego mieszkania, na co w sumie nie zareagował zbyt radośnie, chociaż to raczej nie był główny powód, a może najwyżej wisienka na torcie.

Może on nie chce psa, nie chce z psem mieszkać?
Tak czy inaczej byliście razem TYLKO pół roku. To oczywiste że dla półrocznego związku nie porzuca się swoich marzeń czy planów. To jest okres sprawdzania czy w ogóle wam po drodze.

Ogólnie pewnie chciał psa. Kiedyś rzucił właśnie tekstem w stylu „moglibyśmy mieć kiedyś dwa psy”, ale to było po jakichś 2-3 miesiącach związku, więc trochę się speszyłam i nawet nie wiedziałam, na ile poważnie mogę to traktować.

Skoro nie mieliśmy jeszcze jasnych planów mieszkania razem itd, uznałam za normalne, że mogę myśleć o takich rzeczach, szczególnie że się z nim tym podzieliłam. Ale właśnie nie wydawał się zadowolony, może wtedy poczuł, że nie myślę o nim poważnie.

167

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

No mnie jego reakcja zupełnie nie dziwi. Tam, gdzie on myślał o was ("moglibyśMY mieć psy"), Ty nie brałaś go pod uwagę. I nie chodzi o to, że nie możesz mieć psa, chodzi o Twoje podejście - on miał w głowie wspólną przyszłość, rozważał was razem, a Ty nie. I oczywiście miałaś do tego prawo, ale on też miał prawo czekać tylko tyle, ile chciał. Tak, jak dla Ciebie pół roku to mogło być za krótko, tak dla niego mogło stanowić nieprzekraczalny termin oceny Twojego zaangażowania.

168

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:
M!ri napisał/a:
maniola napisał/a:

Twierdził, że myślał o tym już od jakichś dwóch tygodni, więc tak jakby od momentu, gdy właśnie wspomniałam coś o wzięciu psa do swojego mieszkania, na co w sumie nie zareagował zbyt radośnie, chociaż to raczej nie był główny powód, a może najwyżej wisienka na torcie.

Może on nie chce psa, nie chce z psem mieszkać?
Tak czy inaczej byliście razem TYLKO pół roku. To oczywiste że dla półrocznego związku nie porzuca się swoich marzeń czy planów. To jest okres sprawdzania czy w ogóle wam po drodze.

Ogólnie pewnie chciał psa. Kiedyś rzucił właśnie tekstem w stylu „moglibyśmy mieć kiedyś dwa psy”, ale to było po jakichś 2-3 miesiącach związku, więc trochę się speszyłam i nawet nie wiedziałam, na ile poważnie mogę to traktować.

Skoro nie mieliśmy jeszcze jasnych planów mieszkania razem itd, uznałam za normalne, że mogę myśleć o takich rzeczach, szczególnie że się z nim tym podzieliłam. Ale właśnie nie wydawał się zadowolony, może wtedy poczuł, że nie myślę o nim poważnie.

I taka afera o psa? Był już tak napalony na jakąś konkretną rasę czy coś, że miałby się za co obrazić?

Moim zdaniem, ty też musisz się zastanowić, czy chciałabyś być z kimś kto zamiast zapytać wprost jak jest będzie snuł domysły i tworzył własne interpretacje w głowie, żeby potem na podstawie tych domysłów/interpretacji podejmować decyzje?

169

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Zakochany facet planuje wszystko z dużym wyprzedzeniem.
Poczytaj mój wpis o kredycie, którego Rossanka nie zrozumiała.

On już planował wspólną przyszłość, a ona go zlewała.
I po pół roku powiedział dość.

Autorka jeśli myśli, że jest gotowa i to ten powinna się z nim skontaktować.
I nie przepraszać, czy poniżać się (jeszcze raz zadam pytanie, kto kobietom wbił takie głupoty do głowy?), tylko porozmawiać, że jest gotowa i chce się zaangażować.
Na początku on będzie ostrożny, ale jeśli zobaczy, że Autorka rzeczywiście chce, to będzie ok.

170

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Afera może nie, ale pomyślałam, że jeżeli naprawdę ogólnie odbierał moje zaangażowanie jako mniejsze, to mogła to być właśnie już tylko taka wisienka na torcie.

171 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2022-11-12 08:57:59)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:

Afera może nie, ale pomyślałam, że jeżeli naprawdę ogólnie odbierał moje zaangażowanie jako mniejsze, to mogła to być właśnie już tylko taka wisienka na torcie.

Moim zdaniem chłopak nie potrafi się komunikować, stąd problem z poprzednim związkiem i teraz. Poza tym on chyba uważa, że czułość to wszystko, czego można oczekiwać w związku, Jak dla mnie on nie jest godny zaufania i dobrze się stało, ze zerwał, a prawdy i tak się nie dowiesz.
Przebolejesz, nabierzesz dystansu i przekonasz się, ile ten związek był wart.\
Od początku wiedział, jaka jesteś i tu nie możesz mieć wyrzutów sumienia.

172

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Prawie pół roku związku? Hahahaha.

Przecież nawet nie zdazyliscie się poznać, no chyba że te pół roku było sam na sam 24/h.

Mózg ci podpowiada jakieś wyidealizowane obrazy tego człowieka.
Ten pociąg odjechał, trzeba wyciągnąć wnioski i czekać na następny.

173

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Okej, tylko kiedy on miał oczekiwać tych czułości, jeśli nie teraz? Przecież gdyby tak się stało po iluś latach, to by rzeczywiście można stwierdzić, że widziały gały, co brały, o co mu nagle chodzi. Z kolei pół roku to nagle za mało? To kiedy można uznać, że dostajemy za mało czułości? Kiedy możemy tego oczekiwać i kiedy mamy prawo stwierdzić, że brak nieseksualnego dotyku przekreśla dla nas relację?

Poza tym raczej chcemy, żeby druga okazywała nam czułość, bo sama tego chce, a nie dlatego, że jej powiedzieliśmy. Autorka nie okazywała. Pan grzecznie czekał, czy coś się zmieni, aż w końcu uznał, że ma dość. Co w tym dziwnego?
Ja rozumiem, że gdyby ktoś nagle po 6 miesiącach odszedł, bo nie ma ślubu, dzieci i wspólnego kredytu, to można by mówić, że gruba przesada. Ale tu mowa przecież o czułościach, przytulaniu, dotyku itd., i to w związku, w którym jest seks, więc to nie kwestia gotowości na cokolwiek, tylko tego, co autorka chciała robić, a czego nie miała potrzeby.

174 Ostatnio edytowany przez polis (2022-11-12 10:38:31)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Farmer, a on jaki miał problem, żeby normalnie porozmawiać jak dojrzały człowiek? Co stało mu na przeszkodzie? Już pokazał, jak może w przyszłości podchodzić do rozwiązywania problemów i że ma dziecinne podejście do wyrażania swoich oczekiwań, taka dziecinność sprawia, że niejednej kobiecie opada.

maniola napisał/a:

Afera może nie, ale pomyślałam, że jeżeli naprawdę ogólnie odbierał moje zaangażowanie jako mniejsze, to mogła to być właśnie już tylko taka wisienka na torcie.

Też sądzę tak jak Tamiraa, że gościowi bardzo prawdopodobne rozleciał się poprzedni związek przez słabą komunikację, niestety jak widać prawdopodobnie refleksji z jego strony brak. 

SaraS napisał/a:

Poza tym raczej chcemy, żeby druga okazywała nam czułość, bo sama tego chce, a nie dlatego, że jej powiedzieliśmy. Autorka nie okazywała. Pan grzecznie czekał, czy coś się zmieni, aż w końcu uznał, że ma dość. Co w tym dziwnego?

Ale skąd założenie, że druga osoba nie chce jak jej nie powiemy? Przecież może zwyczajnie nie wpaść na to, że ktoś potrzebuje teraz i ogólnie więcej przytulania i jakby powiedział, to by dostał? Serio to jest robienie problemu z niczego, miałam takiego chłopaka co mówił wprost, że lubi przytulanie i nie widziałam problemu, żeby się poprzytulać. Sama bym na to nie wpadała, żeby się aż tyle przytulać, ale też mi to w żaden sposób nie przeszkadzało, żeby było tego więcej.

175

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Zrozumiałam, że głównym „zarzutem” było ogólnie mniejsze zaangażowanie z mojej strony, że nie dawałam z siebie 100%, co na tym etapie właśnie powinno wyjść naturalnie, jeśli mi zależało, a kwestie braku czułości i atencji były jakby wyszczególnieniem, więc niekoniecznie chodziło dosłownie o brak przytulania tylko i wyłącznie.

176

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
Behemoth666 napisał/a:

Ten pociąg odjechał, trzeba wyciągnąć wnioski i czekać na następny.

Tyle czasu jak rossanka?

177

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
polis napisał/a:

Farmer, a on jaki miał problem, żeby normalnie porozmawiać jak dojrzały człowiek? Co stało mu na przeszkodzie? Już pokazał, jak może w przyszłości podchodzić do rozwiązywania problemów i że ma dziecinne podejście do wyrażania swoich oczekiwań, taka dziecinność sprawia, że niejednej kobiecie opada.

Pomyślmy:
- poprzednie doświadczenia?
- brak zrozumienia po drugiej stronie?
- brak słuchania?
- dziecko, a nie dorosły człowiek po drugiej stronie?

Powodów może być wiele.
Pewnie też problemy z komunikacją z jego strony.
Ale miał skomleć o przytulenie, pocałunek?

178

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:

Zrozumiałam, że głównym „zarzutem” było ogólnie mniejsze zaangażowanie z mojej strony, że nie dawałam z siebie 100%, co na tym etapie właśnie powinno wyjść naturalnie, jeśli mi zależało, a kwestie braku czułości i atencji były jakby wyszczególnieniem, więc niekoniecznie chodziło dosłownie o brak przytulania tylko i wyłącznie.

On nie widział twojego zaangażowania i to było przyczyną.
Nie wychodziłaś z inicjatywą, byłaś pasywna.
Dlatego nie chciał tego kontynuować, nie żeby Ciebie nie kochał, bo wręcz przeciwnie, ale spostrzegł,, że to prowadzi donikąd.
Zepsułaś to.
Ty i tylko ty.

179 Ostatnio edytowany przez polis (2022-11-12 11:13:29)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:

Zrozumiałam, że głównym „zarzutem” było ogólnie mniejsze zaangażowanie z mojej strony, że nie dawałam z siebie 100%, co na tym etapie właśnie powinno wyjść naturalnie, jeśli mi zależało, a kwestie braku czułości i atencji były jakby wyszczególnieniem, więc niekoniecznie chodziło dosłownie o brak przytulania tylko i wyłącznie.

Ok, ale mógł zwyczajnie powiedzieć czego chce i potrzebuje, przytulania, złapania za rękę, czegoś jeszcze innego? Są mężczyźni, którzy nie mają z tym problemu. Musisz sobie po prostu znaleźć dojrzalszy egzemplarz.

Zobacz, że z tym wystarczyło pół roku, a już taka akcja o coś o czym mógł porozmawiać i o co mógł zwyczajnie zapytać i poprosić. Pomyśl jak takie zachowanie rokuje na przyszłość?

Poza tym co znaczy, że nie dawałaś siebie 100%? Rozmawiał o tym z Tobą wcześniej jakie ma oczekiwania? Czy on potrafi przyjąć do wiadomości, że ktoś inny ma inaczej niż on i to nie jest nic złego, nie oznacza braku/mniejszego zaangażowania?

Farmer napisał/a:
polis napisał/a:

Farmer, a on jaki miał problem, żeby normalnie porozmawiać jak dojrzały człowiek? Co stało mu na przeszkodzie? Już pokazał, jak może w przyszłości podchodzić do rozwiązywania problemów i że ma dziecinne podejście do wyrażania swoich oczekiwań, taka dziecinność sprawia, że niejednej kobiecie opada.

Pomyślmy:
- poprzednie doświadczenia?
- brak zrozumienia po drugiej stronie?
- brak słuchania?
- dziecko, a nie dorosły człowiek po drugiej stronie?

Powodów może być wiele.
Pewnie też problemy z komunikacją z jego strony.
Ale miał skomleć o przytulenie, pocałunek?

No dobrze miała takie, a nie inne poprzedni doświadczenia, to uznał, że napewno każda kobiet nie będzie chciała się przytulać nawet jeśli ją poprosi? To trzeba popracować nad myśleniem w stylu wszyscy, zawsze, nikt, nigdy. Może też pomyśleć, żeby coś z tym zrobić, będzie przy okazji bardziej atrakcyjnym partnerem. Dziecinność jest nieatrakcyjna.

Jakie skomlenie? Normalnie mógł zakomunikować. 'Wiesz bardzo lubię się przytulać, czy masz coś przeciwko? Czy moglibyśmy się teraz przytulić?'

Jak chłop czeka, aż partnerka się domyśli o co mu chodzi, to życzę powodzenia w szukaniu partnerki, bo takim zachowaniem grupa kobiet, które mu podejdą się zawęża.

180

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
Farmer napisał/a:
Behemoth666 napisał/a:

Ten pociąg odjechał, trzeba wyciągnąć wnioski i czekać na następny.

Tyle czasu jak rossanka?

Moment, ja nie miałam sytuacji, gdy mój facet zarzucał mi, że jestem za mało czuła. Przeciwnie, mówił, że czuję się osączony przeze mnie.
To zupełnie inna sytuacja niż Autorki.

181

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Ponownie sie zastanawiam, czy problemem w tym przypadku jest/był brak jasnej komunikacji ze storny facetba, czy też możę sam fakt, żę on się okazał wyjatkowy wrażliwy i spragniony tych czułości? Facet, który potrzebuje okazywania uczuć w nieco większym stopniu niż zwykle, może być już uznany za podejrzenaego.

Swoją driogą, jak to zawsze umysł działa, że znajduje powód, aby uznać kogoś za "dziwnego".

182

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Jeżeli faktycznie nie czuł mojego zainteresowania w wystarczającym stopniu, to może faktycznie czuł, że nie ma o czym rozmawiać, jak zdaje się ocenił wcześniej również Szeptuch - nie było to dla niego coś, o co powinien się upominać. Tłumaczył mi to zresztą właśnie tym, że na tym etapie nie powinno być czego naprawiać i że emocjonalnie nie czułby się dobrze, gdyby musiał się upomnieć o atencję i czułość. Bo oczywiście moją pierwszą reakcją było właśnie „dlaczego mi nie powiedziałeś.”

183

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:

Jeżeli faktycznie nie czuł mojego zainteresowania w wystarczającym stopniu, to może faktycznie czuł, że nie ma o czym rozmawiać, jak zdaje się ocenił wcześniej również Szeptuch - nie było to dla niego coś, o co powinien się upominać. Tłumaczył mi to zresztą właśnie tym, że na tym etapie nie powinno być czego naprawiać i że emocjonalnie nie czułby się dobrze, gdyby musiał się upomnieć o atencję i czułość. Bo oczywiście moją pierwszą reakcją było właśnie „dlaczego mi nie powiedziałeś.”

No dobrze. A jakbyś była bardziej czuła, jak to dalej wyglądało? Czy miał jakieś zastrzerzrnia co do związku?
Zaproponuj naprawę, szansę, zejdźcie się, będziesz bardziej czuła.
Tylko myślę, że to I tak nie wypali, bo on znajdzie inny powód do rozstania. Jakoś to tak z boku wygląda. Jak ktoś naprawdę zakochany, to tak łatwo nie odpuszcza.  I jeszcze te zarzuty. Że byłaś za mało czuła. Ale że był seks to już nieważne.
Coś mi nie pasuje w tej historii, ale popatrzę z ciekawością, jak się dalej potoczy.

184

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
polis napisał/a:

Farmer, a on jaki miał problem, żeby normalnie porozmawiać jak dojrzały człowiek? Co stało mu na przeszkodzie? Już pokazał, jak może w przyszłości podchodzić do rozwiązywania problemów i że ma dziecinne podejście do wyrażania swoich oczekiwań, taka dziecinność sprawia, że niejednej kobiecie opada.

maniola napisał/a:

Afera może nie, ale pomyślałam, że jeżeli naprawdę ogólnie odbierał moje zaangażowanie jako mniejsze, to mogła to być właśnie już tylko taka wisienka na torcie.

Też sądzę tak jak Tamiraa, że gościowi bardzo prawdopodobne rozleciał się poprzedni związek przez słabą komunikację, niestety jak widać prawdopodobnie refleksji z jego strony brak. 

SaraS napisał/a:

Poza tym raczej chcemy, żeby druga okazywała nam czułość, bo sama tego chce, a nie dlatego, że jej powiedzieliśmy. Autorka nie okazywała. Pan grzecznie czekał, czy coś się zmieni, aż w końcu uznał, że ma dość. Co w tym dziwnego?

Ale skąd założenie, że druga osoba nie chce jak jej nie powiemy? Przecież może zwyczajnie nie wpaść na to, że ktoś potrzebuje teraz i ogólnie więcej przytulania i jakby powiedział, to by dostał? Serio to jest robienie problemu z niczego, miałam takiego chłopaka co mówił wprost, że lubi przytulanie i nie widziałam problemu, żeby się poprzytulać. Sama bym na to nie wpadała, żeby się aż tyle przytulać, ale też mi to w żaden sposób nie przeszkadzało, żeby było tego więcej.

Tylko zobacz, że Ty wciąż mówisz "więcej". Autorka napisała natomiast, że od niej nie wychodziło to wcale. I to jest ogromna różnica, bo oczywiście można powiedzieć, że chciałoby się częściej, jeżeli wiesz, że ktoś też czułości inicjuje (zatem: lubi/potrzebuje/sprawiają mu przyjemność), tylko rzadziej. Ale jeśli nie robi tego /prawie/ wcale? Jeżeli dorosła osoba będąca w związku w ogóle nie dotyka drugiej, to rozsądnym założeniem jest, że tego nie potrzebuje/nie chce/nie lubi. I z taką osobą niekoniecznie chce się być. Druga rzecz, że takie rzeczy świadczą często o zaangażowaniu, więc również łatwo o wniosek, że takiej osobie nie zależy. Droga do zakończenia związku jeszcze krótsza.

Co w takim razie miałaby dać rozmowa, jeśli zachowanie autorki wskazywało, że na przytulaniu jej nie zależy, a i nie jest specjalnie zaangażowana? Że zacznie robić to z przymusu? To jaka to wartość?

No i druga rzecz: mówimy o dorosłej osobie. Nie o dziecku w przedszkolu, któremu trzeba wytłumaczyć, że np. z problemem może iść do pani. Od dorosłej osoby możemy oczekiwać, że będzie świadoma, że może okazywać czułość swojemu partnerowi... jeśli tylko będzie chciała. Ba, tu sam partner przecież świecił przykładem, bo wychodził z inicjatywą. Więc skoro autorka przez pół roku nie wpadła na to, żeby też go przytulić, to zupełnie naturalne, że doszedł do takich wniosków. Bo właściwie - co innego miał sobie pomyśleć? Jakby jej przez pół roku mówił, że ją kocha, a ona nic, to co, miałby wierzyć, że ona go też kocha, tylko milcząca taka?  Pewne rzeczy muszą wychodzić od drugiej osoby naturalnie, bez podpowiedzi, bez przymusu.

185

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
SaraS napisał/a:
polis napisał/a:

Farmer, a on jaki miał problem, żeby normalnie porozmawiać jak dojrzały człowiek? Co stało mu na przeszkodzie? Już pokazał, jak może w przyszłości podchodzić do rozwiązywania problemów i że ma dziecinne podejście do wyrażania swoich oczekiwań, taka dziecinność sprawia, że niejednej kobiecie opada.

maniola napisał/a:

Afera może nie, ale pomyślałam, że jeżeli naprawdę ogólnie odbierał moje zaangażowanie jako mniejsze, to mogła to być właśnie już tylko taka wisienka na torcie.

Też sądzę tak jak Tamiraa, że gościowi bardzo prawdopodobne rozleciał się poprzedni związek przez słabą komunikację, niestety jak widać prawdopodobnie refleksji z jego strony brak. 

SaraS napisał/a:

Poza tym raczej chcemy, żeby druga okazywała nam czułość, bo sama tego chce, a nie dlatego, że jej powiedzieliśmy. Autorka nie okazywała. Pan grzecznie czekał, czy coś się zmieni, aż w końcu uznał, że ma dość. Co w tym dziwnego?

Ale skąd założenie, że druga osoba nie chce jak jej nie powiemy? Przecież może zwyczajnie nie wpaść na to, że ktoś potrzebuje teraz i ogólnie więcej przytulania i jakby powiedział, to by dostał? Serio to jest robienie problemu z niczego, miałam takiego chłopaka co mówił wprost, że lubi przytulanie i nie widziałam problemu, żeby się poprzytulać. Sama bym na to nie wpadała, żeby się aż tyle przytulać, ale też mi to w żaden sposób nie przeszkadzało, żeby było tego więcej.

Tylko zobacz, że Ty wciąż mówisz "więcej". Autorka napisała natomiast, że od niej nie wychodziło to wcale. I to jest ogromna różnica, bo oczywiście można powiedzieć, że chciałoby się częściej, jeżeli wiesz, że ktoś też czułości inicjuje (zatem: lubi/potrzebuje/sprawiają mu przyjemność), tylko rzadziej. Ale jeśli nie robi tego /prawie/ wcale? Jeżeli dorosła osoba będąca w związku w ogóle nie dotyka drugiej, to rozsądnym założeniem jest, że tego nie potrzebuje/nie chce/nie lubi. I z taką osobą niekoniecznie chce się być. Druga rzecz, że takie rzeczy świadczą często o zaangażowaniu, więc również łatwo o wniosek, że takiej osobie nie zależy. Droga do zakończenia związku jeszcze krótsza.

Co w takim razie miałaby dać rozmowa, jeśli zachowanie autorki wskazywało, że na przytulaniu jej nie zależy, a i nie jest specjalnie zaangażowana? Że zacznie robić to z przymusu? To jaka to wartość?

No i druga rzecz: mówimy o dorosłej osobie. Nie o dziecku w przedszkolu, któremu trzeba wytłumaczyć, że np. z problemem może iść do pani. Od dorosłej osoby możemy oczekiwać, że będzie świadoma, że może okazywać czułość swojemu partnerowi... jeśli tylko będzie chciała. Ba, tu sam partner przecież świecił przykładem, bo wychodził z inicjatywą. Więc skoro autorka przez pół roku nie wpadła na to, żeby też go przytulić, to zupełnie naturalne, że doszedł do takich wniosków. Bo właściwie - co innego miał sobie pomyśleć? Jakby jej przez pół roku mówił, że ją kocha, a ona nic, to co, miałby wierzyć, że ona go też kocha, tylko milcząca taka?  Pewne rzeczy muszą wychodzić od drugiej osoby naturalnie, bez podpowiedzi, bez przymusu.

Przecież był seks, więc tam buła czułość.
Też mi się wydaje, że to był tylko pretekst aby zerwać.
W tamtej relacji był nieszczęśliwy bo costam, w tej Też nieszczęśliwy i zerwał.
Ale zobaczymy jak to się dalej potoczy, czy będzie ciąg dalszy.

186

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Seks =/= czułość. Nie zawsze i nie dla każdego.

Poza tym, borze szumiący, przecież jak mam ochotę przytulić się do partnera pod kocykiem, jak on mnie pogłaszcze, pocałuje, złapie za rękę, to zaspokaja zupełnie inne moje potrzeby niż wtedy, kiedy uprawiamy seks. Przecież to nie jest wymienne; w drugą stronę przecież też, bo jak ktoś ma ochotę na seks, to nie wystarczy go pogładzić po policzku.

187 Ostatnio edytowany przez polis (2022-11-12 12:00:00)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
bagienni_k napisał/a:

Ponownie sie zastanawiam, czy problemem w tym przypadku jest/był brak jasnej komunikacji ze storny facetba, czy też możę sam fakt, żę on się okazał wyjatkowy wrażliwy i spragniony tych czułości? Facet, który potrzebuje okazywania uczuć w nieco większym stopniu niż zwykle, może być już uznany za podejrzenaego.

Swoją driogą, jak to zawsze umysł działa, że znajduje powód, aby uznać kogoś za "dziwnego".

To, że jest wrażliwy i spragniony czułości jest ok. To, że tego nie komunikuje, jest niestety bardzo słabe i to przede wszystkim dla niego, bo to on sobie zawęża pulę potencjalnych partnerek.

maniola napisał/a:

Jeżeli faktycznie nie czuł mojego zainteresowania w wystarczającym stopniu, to może faktycznie czuł, że nie ma o czym rozmawiać, jak zdaje się ocenił wcześniej również Szeptuch - nie było to dla niego coś, o co powinien się upominać. Tłumaczył mi to zresztą właśnie tym, że na tym etapie nie powinno być czego naprawiać i że emocjonalnie nie czułby się dobrze, gdyby musiał się upomnieć o atencję i czułość. Bo oczywiście moją pierwszą reakcją było właśnie „dlaczego mi nie powiedziałeś.”

Jest jedna ważna zasada w dorosłym życiu, której się nauczyłam. Jak masz jakąś potrzebę, to musisz otworzyć buzię i powiedzieć o co ci chodzi, jeśli tego nie zrobisz, to nie masz prawa oczekiwać od innych, żeby się domyślali i odgadywali twoje potrzeby. Ten etap minął bezpowrotnie dawno temu, bo takie coś może i musi robić tylko rodzic, zwłaszcza matka, w stosunku do niemowlaka, niektórzy jednak na tym niemowlęcym etapie się zatrzymali. Nie mówiąc już o tym, że mówienie o swoich potrzebach i oczekiwaniach, to nie jest żadne upominanie czy naprawianie związku.

SaraS napisał/a:

Tylko zobacz, że Ty wciąż mówisz "więcej". Autorka napisała natomiast, że od niej nie wychodziło to wcale. I to jest ogromna różnica, bo oczywiście można powiedzieć, że chciałoby się częściej, jeżeli wiesz, że ktoś też czułości inicjuje (zatem: lubi/potrzebuje/sprawiają mu przyjemność), tylko rzadziej. Ale jeśli nie robi tego /prawie/ wcale? Jeżeli dorosła osoba będąca w związku w ogóle nie dotyka drugiej, to rozsądnym założeniem jest, że tego nie potrzebuje/nie chce/nie lubi.

Nie, to jest teraz twoje wyobrażenie o tym, co czuje i myśli druga strona. Może pochodzi z domu, gdzie się nawet dzieci nie przytula za bardzo? Może lubi się więcej przytulać, ale z osobami, które już bardzo dobrze zna. Może coś jeszcze innego, może być milion innych powodów niż brak zainteresowania.

SaraS napisał/a:

Co w takim razie miałaby dać rozmowa, jeśli zachowanie autorki wskazywało, że na przytulaniu jej nie zależy, a i nie jest specjalnie zaangażowana? Że zacznie robić to z przymusu? To jaka to wartość?

Skąd założenie, że z przymusu. Są ludzie, którzy serio, sami tyle nie potrzebują, ale jak druga osoba chce to nie widzą problemu. Prosta komunikacja może nam pokazać, czy partner nie jest czasem jedną z nich.


SaraS napisał/a:

No i druga rzecz: mówimy o dorosłej osobie. Nie o dziecku w przedszkolu, któremu trzeba wytłumaczyć, że np. z problemem może iść do pani. Od dorosłej osoby możemy oczekiwać, że będzie świadoma, że może okazywać czułość swojemu partnerowi... jeśli tylko będzie chciała. Ba, tu sam partner przecież świecił przykładem, bo wychodził z inicjatywą. Więc skoro autorka przez pół roku nie wpadła na to, żeby też go przytulić, to zupełnie naturalne, że doszedł do takich wniosków. Bo właściwie - co innego miał sobie pomyśleć? Jakby jej przez pół roku mówił, że ją kocha, a ona nic, to co, miałby wierzyć, że ona go też kocha, tylko milcząca taka?  Pewne rzeczy muszą wychodzić od drugiej osoby naturalnie, bez podpowiedzi, bez przymusu.

Nie to są twoje oczekiwania wobec związku, skąd wiesz, że druga osoba ma tak samo i myśli dokładnie tak jak ty?

Dorosłość polega natomiast na tym, że nie wymagasz od innych ludzi czytania ci w myślach, tylko umiesz powiedzieć, jak czegoś potrzebujesz. Postaw się z drugiej strony, chciałabyś usłyszeć od swojego partnera, że ma żal o coś tam, ale nigdy ci tego nie powiedział, bo jego zdaniem ty się powinnaś domyślić i on w ogóle nie powinien mówić ci takich, oczywistych oczywiście dla niego, rzeczy?

Jak rok chodzi z osobą, która nie spełnia twoich potrzeb, bo o nich nie mówisz, to problem masz ty.

SaraS napisał/a:

Seks =/= czułość. Nie zawsze i nie dla każdego.

Poza tym, borze szumiący, przecież jak mam ochotę przytulić się do partnera pod kocykiem, jak on mnie pogłaszcze, pocałuje, złapie za rękę, to zaspokaja zupełnie inne moje potrzeby niż wtedy, kiedy uprawiamy seks. Przecież to nie jest wymienne; w drugą stronę przecież też, bo jak ktoś ma ochotę na seks, to nie wystarczy go pogładzić po policzku.

No widzisz, czyli rossanka ma zupełnie inaczej niż ty, a wyszło to w rozmowie :)

188 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-11-12 12:04:59)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
SaraS napisał/a:

Seks =/= czułość. Nie zawsze i nie dla każdego.

Poza tym, borze szumiący, przecież jak mam ochotę przytulić się do partnera pod kocykiem, jak on mnie pogłaszcze, pocałuje, złapie za rękę, to zaspokaja zupełnie inne moje potrzeby niż wtedy, kiedy uprawiamy seks. Przecież to nie jest wymienne; w drugą stronę przecież też, bo jak ktoś ma ochotę na seks, to nie wystarczy go pogładzić po policzku.

Chapeau bas!

Gdzie takie cudowne kobiety się rodzą/mieszkają? big_smile

Przepraszam najmocniej SaraS, ale musiałem smile
Naparawdę fajnie jest zobaczyć, że sa kobiety o wyważonych poglądach, dla ktorych seks a chęć przytulenia się nie wiążą sięz tymi samymi emocjami smile

189 Ostatnio edytowany przez SaraS (2022-11-12 12:18:25)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
polis napisał/a:
maniola napisał/a:

Jeżeli faktycznie nie czuł mojego zainteresowania w wystarczającym stopniu, to może faktycznie czuł, że nie ma o czym rozmawiać, jak zdaje się ocenił wcześniej również Szeptuch - nie było to dla niego coś, o co powinien się upominać. Tłumaczył mi to zresztą właśnie tym, że na tym etapie nie powinno być czego naprawiać i że emocjonalnie nie czułby się dobrze, gdyby musiał się upomnieć o atencję i czułość. Bo oczywiście moją pierwszą reakcją było właśnie „dlaczego mi nie powiedziałeś.”

Jest jedna ważna zasada w dorosłym życiu, której się nauczyłam. Jak masz jakąś potrzebę, to musisz otworzyć buzię i powiedzieć o co ci chodzi, jeśli tego nie zrobisz, to nie masz prawa oczekiwać od innych, żeby się domyślali i odgadywali twoje potrzeby. Ten etap minął bezpowrotnie dawno temu, bo takie coś może i musi robić tylko matka w stosunku do niemowlaka, niektórzy jednak na tym niemowlęcym etapie się zatrzymali. Nie mówiąc już o tym, że mówienie o swoich potrzebach i oczekiwaniach, to nie jest żadne upominanie czy naprawianie związku.

Nie. Jest wiele rzeczy, o których nie muszę mówić i na tej podstawie mam prawo wyrobić sobie zdanie, czy chcę związku z taką osobą. Bo mogę chcieć osoby, dla której pewne rzeczy są oczywiste. I mogę nie chcieć być z taką, której muszę je tłumaczyć.
Nie muszę mówić swojemu partnerowi, że oczekuję szacunku, że nie toleruję zdrad, że nie chcę, by wszystkie obowiązki były na mojej głowie, że chcę mieć i czułość, i seks, że chcę być dla niego najważniejsza, że chcę razem z nim podejmować decyzje i planować przyszłość itd. Nie muszę dlatego, że nie chcę być z osobą, której musiałabym takie rzeczy (i wiele innych) mówić.

polis napisał/a:
SaraS napisał/a:

Tylko zobacz, że Ty wciąż mówisz "więcej". Autorka napisała natomiast, że od niej nie wychodziło to wcale. I to jest ogromna różnica, bo oczywiście można powiedzieć, że chciałoby się częściej, jeżeli wiesz, że ktoś też czułości inicjuje (zatem: lubi/potrzebuje/sprawiają mu przyjemność), tylko rzadziej. Ale jeśli nie robi tego /prawie/ wcale? Jeżeli dorosła osoba będąca w związku w ogóle nie dotyka drugiej, to rozsądnym założeniem jest, że tego nie potrzebuje/nie chce/nie lubi.

Nie, to jest teraz twoje wyobrażenie o tym, co czuje i myśli druga strona. Może pochodzi z domu, gdzie się nawet dzieci nie przytula za bardzo? Może lubi się więcej przytulać, ale z osobami, które już bardzo dobrze zna. Może coś jeszcze innego, może być milion innych powodów niż brak zainteresowania.

Jasne. Tylko czy to ja mam być w związku terapeutą i/lub jasnowidzem? Jeśli druga osoba ma z czymś problem, to może o nim powiedzieć. Ja wciąż, jak wyżej, mogę nie chcieć być z kimś, komu muszę wskazywać takie oczywistości.
Jakby facet był z przemocowego domu, to muszę zrozumieć, że czasem mi przyleje? Nie będę zmieniać swoich standardów ze względu na czyjąś przeszłość, bo to tylko ta osoba ma możliwość przepracowania jej. Ja nie.

polis napisał/a:
SaraS napisał/a:

Co w takim razie miałaby dać rozmowa, jeśli zachowanie autorki wskazywało, że na przytulaniu jej nie zależy, a i nie jest specjalnie zaangażowana? Że zacznie robić to z przymusu? To jaka to wartość?

Skąd założenie, że z przymusu. Są ludzie, którzy serio, sami tyle nie potrzebują, ale jak druga osoba chce to nie widzą problemu. Prosta komunikacja może nam pokazać, czy partner nie jest czasem jedną z nich.

Znowu: "tyle" nie potrzebują. A tu nie było wcale.

Ponownie analogia z wyznawaniem miłości. Jak Ci facet nie powie nigdy, że Cię kocha, mimo Twoich wyznań, to zakładasz, że Cię kocha mimo wszystko, tylko na pewno ma jakiś problem? To trochę naiwne.


polis napisał/a:
SaraS napisał/a:

No i druga rzecz: mówimy o dorosłej osobie. Nie o dziecku w przedszkolu, któremu trzeba wytłumaczyć, że np. z problemem może iść do pani. Od dorosłej osoby możemy oczekiwać, że będzie świadoma, że może okazywać czułość swojemu partnerowi... jeśli tylko będzie chciała. Ba, tu sam partner przecież świecił przykładem, bo wychodził z inicjatywą. Więc skoro autorka przez pół roku nie wpadła na to, żeby też go przytulić, to zupełnie naturalne, że doszedł do takich wniosków. Bo właściwie - co innego miał sobie pomyśleć? Jakby jej przez pół roku mówił, że ją kocha, a ona nic, to co, miałby wierzyć, że ona go też kocha, tylko milcząca taka?  Pewne rzeczy muszą wychodzić od drugiej osoby naturalnie, bez podpowiedzi, bez przymusu.

Nie to są twoje oczekiwania wobec związku, skąd wiesz, że druga osoba ma tak samo i myśli dokładnie tak jak ty?

Dorosłość polega natomiast na tym, że nie wymagasz od innych ludzi czytania ci w myślach, tylko umiesz powiedzieć, jak czegoś potrzebujesz. Postaw się z drugiej strony, chciałabyś usłyszeć od swojego partnera, że ma żal o coś tam, ale nigdy ci tego nie powiedział, bo jego zdaniem ty się powinnaś domyślić i on w ogóle nie powinien mówić ci takich, oczywistych oczywiście dla niego rzeczy.

Jak rok chodzi z osobą, która nie spełnia twoich potrzeb, bo o nich nie mówisz, to problem masz ty.

Ale ja właśnie nie chodziłabym z kimś, kto nie spełniałby moich oczekiwań. I powód, dla których ich nie spełnia, nie byłby dla mnie istotny.

Absolutnie nie wymagam czytania w myślach. To nie jest na zasadzie: chcę, żeby mnie przytulał -> on nie przytula -> nie domyślił się, świnia -> rzucam go. To jest kolejność taka: chcę faceta, który sam z siebie będzie się do mnie przytulał -> nie przytula się -> to nie jest facet, z którym chcę być.
Żadnego domyślania się, żadnych powodów.

polis napisał/a:
SaraS napisał/a:

Seks =/= czułość. Nie zawsze i nie dla każdego.

Poza tym, borze szumiący, przecież jak mam ochotę przytulić się do partnera pod kocykiem, jak on mnie pogłaszcze, pocałuje, złapie za rękę, to zaspokaja zupełnie inne moje potrzeby niż wtedy, kiedy uprawiamy seks. Przecież to nie jest wymienne; w drugą stronę przecież też, bo jak ktoś ma ochotę na seks, to nie wystarczy go pogładzić po policzku.

No widzisz, czyli rossanka ma zupełnie inaczej niż ty, a wyszło to w rozmowie smile

No ale każdy może mieć inaczej niż ja, tylko ja nie muszę chcieć być z nim w związku i to nie świadczy o mnie negatywnie, nie znaczy, że miałam innego, że ktoś mi się znudził czy cokolwiek.

[edit]

bagienni_k napisał/a:

Chapeau bas!

Gdzie takie cudowne kobiety się rodzą/mieszkają? big_smile

Przepraszam najmocniej SaraS, ale musiałem smile
Naparawdę fajnie jest zobaczyć, że sa kobiety o wyważonych poglądach, dla ktorych seks a chęć przytulenia się nie wiążą sięz tymi samymi emocjami smile

No, no, nie zawstydzaj mnie. wink

190

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
bagienni_k napisał/a:
SaraS napisał/a:

Seks =/= czułość. Nie zawsze i nie dla każdego.

Poza tym, borze szumiący, przecież jak mam ochotę przytulić się do partnera pod kocykiem, jak on mnie pogłaszcze, pocałuje, złapie za rękę, to zaspokaja zupełnie inne moje potrzeby niż wtedy, kiedy uprawiamy seks. Przecież to nie jest wymienne; w drugą stronę przecież też, bo jak ktoś ma ochotę na seks, to nie wystarczy go pogładzić po policzku.

Chapeau bas!

Gdzie takie cudowne kobiety się rodzą/mieszkają? big_smile

Przepraszam najmocniej SaraS, ale musiałem smile
Naparawdę fajnie jest zobaczyć, że sa kobiety o wyważonych poglądach, dla ktorych seks a chęć przytulenia się nie wiążą sięz tymi samymi emocjami smile

Czasem się chce tylko poprzytulać, a czasem ma się też ochote na seks  ale tam też są uczucia. Nie ma tak, że masz tylko ochotę na sam sek bez żadnych uczuć, ( nie pisze od razu o wielkiej milosci).
Inaczej moznaby się przesłać z nieznajomym, którego widzisz pierwszy raz na iczy, w życiu z nim nie rozmawiałaś ale nasz ochotę na seks z nim tu i teraz. To tak nie działa. Seks bez jakiegoś uczucia, gdy masz pożądanie i sympatię chociaż, nie istnieje.
Ile osób hest się w stanie przespać na zimno? Pomijam mężczyzn w agencjach towarzyskich, bo to inna bajka i kobiety tak, ale one tam za to biorą pieniądze, więc są w pracy.
Jak nie na żadnego uczucia, czy symoatii, ciekawosci drugiej isoby, czy juz w efekcie milosci, to jest wówczas tylko pożądanie i mechaniczne ruchy, coś jak że sztuczną lalką.

191

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Rossanko, wybacz, ale żyjesz w jakiejś bańce. Jest sporo kobiet, które pójdą do łóżka, bo mają na to ochotę, bez żadnych uczuć. I nie są prostytutkami.

192

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Od siebie powiem tak - na początkach znajomości i przy pierwszych zbliżeniach nie żywiłam do niego jakichś uczuć poza zwykłą sympatią. Lubiłam go, pociągał mnie, widziałam że mnie bardzo lubi, więc uznałam - czemu nie i w związek też weszłam jeszcze bez żadnego wielkiego zauroczenia, z podejściem że chce dać temu szansę, a uczucia narodziły się dużo później.

193

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
SaraS napisał/a:

Rossanko, wybacz, ale żyjesz w jakiejś bańce. Jest sporo kobiet, które pójdą do łóżka, bo mają na to ochotę, bez żadnych uczuć. I nie są prostytutkami.

W jakiej bańce?  tak mechanicznie nie jestem w stanie pójść z kimś do łóżka. A gdzie pożądanie?

194 Ostatnio edytowany przez polis (2022-11-12 12:37:51)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

SaraS Na razie mówimy o czułości jak masz jakieś potrzeby to mów, może się okazać, że partner dalej ich nie spełni jasne, ale może się też okazać, że nie będzie miał żadnego problemu, żeby cię więcej przytulać, jak się dowie. Oczywiście, możesz nie mówić, ale wtedy jak pisałam pula partnerów się zawęża. 

Nie piszę tutaj o zdradach czy tego typu mocnych akcjach.

To, że ty chcesz się przytulać to jest oczywistość dla ciebie. Dla twojego partnera, który cię dopiero poznaje to żadna oczywistość. Nikt nie ma tego wypisane na czole, że potrzebuje tego czy tamtego. Ty pewnie też nie.

Jeśli mi to okazuje czynami, że mnie kocha, to dla mnie więcej znaczy niż słowa. Poza tym, jakbym była w związku i chciała, żeby facet mówił mi, że mnie kocha, to bym zwyczajnie powiedziała. Coś w stylu ‘wiesz lubię od czasu do czasu usłyszeć od kochanej osoby 'kocham cię'. Widzę, że mi tego nie mówisz/nie mówisz często? Czy jest jakiś powód, dla którego tak jest? Jestem ciekawa?’ I wtedy jest duża szansa, że dostanę odpowiedź, a nie że będę się kisić w sosie domysłów czy jakichś czarnych scenariuszu, że to pewnie dlatego, że mnie nie kocha. Jak się okaże, że mnie nie kocha to przynajmniej ma jasną sytuację i wiem na czym stoję. Nie czekam nie wiadomo na co.

195 Ostatnio edytowany przez rossanka (2022-11-12 12:30:58)

Odp: Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania
maniola napisał/a:

Od siebie powiem tak - na początkach znajomości i przy pierwszych zbliżeniach nie żywiłam do niego jakichś uczuć poza zwykłą sympatią. Lubiłam go, pociągał mnie, widziałam że mnie bardzo lubi, więc uznałam - czemu nie i w związek też weszłam jeszcze bez żadnego wielkiego zauroczenia, z podejściem że chce dać temu szansę, a uczucia narodziły się dużo później.

Bo zaczyna się od sympatii, czy zauroczenia, miłość może przyjść później, albo i nie. Moim zdaniem to właściwa kolejność, a nie jakiś piorun już po tygodniu.
Tu bym była ostrożna gdyby po tygodniu facet już snuł plany na przyszłość. Szybko się zakochał to się szybko odkochał

Posty [ 131 do 195 z 306 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy mniejsza uczuciowość kobiety może być powodem rozstania

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026