Roxann napisał/a:Nowe_otwarcie napisał/a:Na razie to rynsztok zrobiłyście ty i Salomonka po tym jak wypunktowałem waszą hipokryzję; czarno na białym widać było że piszecie zupełnie co innego w zależności od sytuacji i zamiast stulić yszy po sobie po złapaniu na gorącym uczynku zaczynacie atakowania, wyzywając od nieudaczników... To też właśnie zabawne: podobny sposób hipokryckiego myślenia,to i kontratak bardzo podobny, co się w sumie dziwić? W przypadku jednej i drugiej normalny facet będzie się trzymać na odległość, zaraz jak tylko się zorientuje z kim ma do czynienia 
Nie mam wpływu na to, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem i dopowiadasz sobie rzeczy których nie ma. Zarzucasz mi w sumie nawet nie wiem co bo walisz na oślep. Przecież to chyba naturalne, że w zależności od sytuacji można mieć inne zdanie. Przecież tamten czy inny wątek nie pisała ta sama osoba więc nie wiem w czym widzisz problem. Tak ciężko jest pojąć, że ktoś patrzy na sprawę szerzej niż Ty? Mimo, że wątki są podobne, to jednak sytuacja zainteresowanych osób zupełnie inna.
A co do rynsztoku, to z tego co zauważyłam jesteś jedyną osobą, której poziom wypowiedzi jest daleki od tego, co można nazwać kulturą. Nikt nie jest winien tego w jakiej jesteś sytuacji i serio słabe jest leczenie kompleksów poprzez próbę obrażania innych na anonimowym forum. W ogóle widzisz jak to brzmi? Sam wijesz się jak piskorz i miotasz w tym co piszesz bo zwyczajnie brakuje ci argumentów.
Sytuacja w tamtym wątku i w tym była BARDZO podobna, tylko tam był facet; Raxann, wszystko było widać gołym okiem tam i tu. Nie da się "odzobaczyć" tego co tam napisałaś i mocno się to kłóci z tym co napisałaś tutaj. I znów się wijesz próbując wmawiać że sytuacja była inna. NIE< NKE BYŁA! A innym stanowiskiem tylko się pogrążasz. Zresztą dalszy ciąg pasuje to tej "sprzeczności", tu już naprawdę niczego nie trzeba wyjaśniać.
Zwykle te roszczeniowe babki (nie tylko tutaj) są bardzo czułe na wypunktowanie im tej "dwoistości myślenia" i często potrafią się pokusić o niewybredną (jak twoja z nieudacznikiem) kontrę. Tyle.
@Salomonka, myślisz że twoja historia mnie zdziwiła? Nie, jest bardzo typowa dla tych dzieci z bidula, którym nikt nie pomógł (co ciekawe: wiele z tych, które dostały pomoc, należy do najbardziej życzliwych i pomocnych innym ludzi) w starcie w dorosłe życie (tak samo typowa dla tych pochodzących z pełnych rodzin, ale biednych czy patologicznych. Do dziś pamiętam jak o jednej koleżance z klasy mojej siostry (córce alkoholika notabene, który to po pijaku często wszczynał awantury) moja matka powiedziała że "X musi sama o siebie zawalczyć, bo nikt o nią nie zawalczy". Jej starsza siostra wyszła z tego samego założenia: wykształciła się i zaraz po studiach wyszła za zamożnego i dużo starszego gościa. Czy tam było uczucie? Wątpię.
Czy te dzieci stają się bardziej samodzielne od innych? Zdecydowanie mogę odpowiedzieć że tak, mają większą motywację. Ale są i skutki ubocznę: ciąg do celu po trupach, podejście w stylu "ja nikomu nic nie zawdzięczam, nie mam powodów mieć żadnych zobowiązań wobec kogokolwiek, a więc i skrupułów", dbanie tylko o wąziutkie grono najbliższych osób, a reszcie nie popuścić ani grosza. Często i współistnieje z tym niechęć do tych, którzy mieli łatwiej. Więc poużywaj sobie: mnie aż do skończenia studiów rodzice pomagali (i to mimo pewnych wpadek na studiach).
A razi mnie w tobie głównie twoja hipokryzja, nic nie mam do twojego majątku (jest twój, miej go sobie); dlatego m.in. doceniłem konsekwencję Beki_Smiechu w tym i tamtym wątku, choć delikatnie mówiąc nie przepadam za nim (tak samo oddałem co ich pozostałym, którzy się wypowiedzieli konsekwentnie w obu wątkach). Nie przerabiaj więc na swoją modłę tego co napisałem 