Pomóżcie mi zrozumieć dziewczynę. Ma trudne dni, napisała że nie spała wczoraj w nocy, mieliśmy się wczoraj spotkać. Po pracy miała na chwile iść załatwić sprawy do koleżanki, po czym mieliśmy się widzieć. Zaproponowałem jej w ciągu dnia że może przełożymy spotkanie na jutro skoro jest zmęczona i powiedziała że no jest i źle się czuje, boli ją brzuch. W momencie gdy wiedziałem że już poszła do koleżanki napisała że jest z nią na jedzeniu, zatem napisałem że skoro chyba lepiej się czuje to moze jednak się spotkamy, powiedziała że źle sie czuje, jest senna, że ma nadzieję ze rozumiem i jak wróci to zadzwoni i idzie spać. No i była u tej koleżanki praktycznie od momentu wyjścia z pracy do godziny 22 gdzie miała dać dla koleżanki poprostu kase. I uprzedze bo pierwsze co wam przyjdzie do głowy to to że mnie oszukuje, albo nie traktuje poważnie itp. NIE! ona poprostu taka jest, mam wrażenie że ona nie myśli i to zdarza się non stop, a co najdziwniejsze jest na doktoracie więc wydawałoby się że głupia nie jest
Doktorat o niczym nie świadczy.
A właściwie to w czym jest problem?
Może i czuła się źle, a z koleżanką jest inaczej, niż z chłopakiem.
Bolący brzuch, to może dostała miesiączkę i wolała spotkanie z Tobą przełożyć.
Czyżbyś był chłopakiem tzw. bluszczem?
I uprzedze bo pierwsze co wam przyjdzie do głowy to to że mnie oszukuje, albo nie traktuje poważnie itp. NIE! ona po prostu taka jest, mam wrażenie że ona nie myśli i to zdarza się non stop, a co najdziwniejsze jest na doktoracie więc wydawałoby się że głupia nie jest
Pierwsze co mi przyszło do głowy, to to, że usiłujesz ją osaczyć, kontrolować,
mieć na wyłączność.
A w ogóle skoro nie masz o Niej dobrego zdania, to po w tym związku tkwisz?
Imponuje Tobie jej wykształcenie?
Ono nijak się ma do charakteru człowieka.
4 2022-09-30 13:35:30 Ostatnio edytowany przez Legat (2022-09-30 13:37:07)
A właściwie to w czym jest problem?
Może i czuła się źle, a z koleżanką jest inaczej, niż z chłopakiem.
Bolący brzuch, to może dostała miesiączkę i wolała spotkanie z Tobą przełożyć.
Czyżbyś był chłopakiem tzw. bluszczem?I uprzedze bo pierwsze co wam przyjdzie do głowy to to że mnie oszukuje, albo nie traktuje poważnie itp. NIE! ona po prostu taka jest, mam wrażenie że ona nie myśli i to zdarza się non stop, a co najdziwniejsze jest na doktoracie więc wydawałoby się że głupia nie jest
Pierwsze co mi przyszło do głowy, to to, że usiłujesz ją osaczyć, kontrolować,
mieć na wyłączność.
A w ogóle skoro nie masz o Niej dobrego zdania, to po w tym związku tkwisz?
Imponuje Tobie jej wykształcenie?
Ono nijak się ma do charakteru człowieka.
Ty tak na poważnie? Przecież ona go zbywa i okłamuje? Umawia się z nim, a potem przekłada spotkania podając dość głupie powody. Gdzie tu jego bluszczowanie? Ty nie spotykasz się ze swoim partnerem? Lubisz się czuć jak 5 koło u wozu? Chcesz być zbywana i okłamywana? Czy może należy się jakieś słowo prawdy?
I uprzedze bo pierwsze co wam przyjdzie do głowy to to że mnie oszukuje, albo nie traktuje poważnie itp. NIE! ona poprostu taka jest, mam wrażenie że ona nie myśli i to zdarza się non stop, a co najdziwniejsze jest na doktoracie więc wydawałoby się że głupia nie jest
Oj biedny, biedny chłopczyku! Ona myśli bardzo dobrze i zawsze, wierz mi
Po prostu Cię zbywa tak ewidentnie, że ślepy by zauważył. Nie chce się z Tobą widzieć, czy tam nie chciała się z Tobą widzieć tego dnia, po prostu. Albo ją męczysz i osaczasz, albo za dużo czasu spędzacie razem i ma Cię dość, albo ma Cię w dupie, a trzyma przy sobie z braku laku. Tak czy siak, olewa Cię równo i bez mydła ![]()
Wystarczy przeczytać pierwszego posta, a tam czarno na białym, że to autor odwołał spotkanie, a ona się zgodziła. Co to w ogóle za pomysł aby zmieniać zdanie, bo ja jednak chcę spotkanie.
Może powiedziała koleżance że zostanie u niej dłużej lub mogła zaplanować sobie cokolwiek innego. Będziesz ją rozliczał czy jest wystarczająco chora aby siedzieć u koleżanki?
7 2022-10-01 12:11:26 Ostatnio edytowany przez cisza to ja (2022-10-01 12:13:36)
/./
Ty tak na poważnie?
Tak, ja tak na poważnie.
Czuła się źle i nie miała ochoty na spotkanie, o czym wyraźnie poinformowała.
I może takie wyjście jakie znalazła oszczędziło Jemu smutaśnycyh godzin.
Każdemu i w każdym związku potrzebne jest własne, wolne od kontroli terytorium.
Cytat z andrew2 napisał:
Ma trudne dni, napisała że nie spała wczoraj w nocy, mieliśmy się wczoraj spotkać. Po pracy miała na chwile iść załatwić sprawy do koleżanki, po czym mieliśmy się widzieć. Zaproponowałem jej w ciągu dnia że może przełożymy spotkanie na jutro skoro jest zmęczona i powiedziała że no jest i źle się czuje, boli ją brzuch. W momencie gdy wiedziałem że już poszła do koleżanki napisała że jest z nią na jedzeniu, zatem napisałem że skoro chyba lepiej się czuje to moze jednak się spotkamy,
Odwołał spotkanie, czyli dał Jej swobodę, a gdy zorientował się, że jest z koleżanką,
jak to określił na jedzeniu, sam też zmienił zdanie i usiłował ją nakłonić do spotkania.
Brak konsekwencji się kłania.