netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

220 odpowiedzi15 966 wyświetleńzałożony przez Aniamiloe, 29.08.2022

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 221 ]

131

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

Buc może miłość bezwarunkową jest między matką a noworodkiem. I tylko wtedy.
W dorosłości musisz sobie zasłużyć. Przecież mąż nie kocha żony tylko dlatego, że ona jest i odwrotnie.
Musisz mieć charakter taki i taki, zachowywać się tak i tak, mieć poglądy takie i takie i określoną osobowość a także wygląd.
I musisz słuchać partnera bo inaczej zrobi Ci ciche dni, albo będzie niemiły i Cię zostawi.

132

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
jakis_czlowiek napisał/a:
M!ri napisał/a:

Uważasz że związek to nagroda za dobre zachowanie?

Co do tego zasługiwania lub nie na związek - ja bym raczej powiedział, że jeśli ktoś nie ma szans na bycie w związku, to pewnie nie zrobił wystarczająco dużo, żeby mieć te szanse. A skoro nie zrobił wystarczająco dużo, to może zwrot "zasługiwać" wcale nie jest jakiś mocno na wyrost.

Możesz to rozwinąć, co rozumiesz pod tym twierdzeniem?, bo ja tego kompletnie nie rozumiem, co to znaczy.
Co się mieści w granicach tego pojęcia i wobec kogo?

133

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

Ross, ręce opadają...

Zasługiwać na coś, musisz to, musisz tamto... - nie mam pytań..

134 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-01 10:32:04)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
bagienni_k napisał/a:

Ross, ręce opadają...

Zasługiwać na coś, musisz to, musisz tamto... - nie mam pytań..

Ja to "zasługiwać na coś" rozumiem w ten sposób, że jakiejś konkretnej osobie nie podobam się na tyle, aby chciała ze mną być, czyli że dla kogoś tam, w czyichś tam oczach nie byłam na tyle dobra, odpowiednia aby ten ktoś był mną zainteresowany. I jest to kwestia której nie przeskoczę, ponieważ nie jestem w czyimś typie, po prostu nie podobam się, natomiast nie ma to przełożenia na moją atrakcyjność jako taką. Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Po prostu nie należy wyciągać pochopnych wniosków na podstawie pojedynczych faktów ani dokonywać uogólnień na bazie tylko nielicznych informacji.

135

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
bagienni_k napisał/a:

Ross, ręce opadają...

Zasługiwać na coś, musisz to, musisz tamto... - nie mam pytań..

Normalnie. A jak było w domu? Jesteś posłuszna jest dobrze. Masz inne zdanie to albo rodzice się do ciebie nie odzywają, albo słyszysz złość i wyzwiska.
Czyli w dorosłym życiu też tak jest. Chyba.
Np mój ex zwiazek-na początku pięknie, byłam naprawdę zadowolona. Potem zaczęły wychodzić różnice w podejściu do oewbych spraw. Jak orzytakiwala było dobrze. Jak miałam inne podejście to on się odsuwał.
Napiszecie, że co z tego, że obydwa zdania w związku I jej i jego są ważne. Myślę, że moje nie. Nie wiem czemu. Ale hak jestem sama, to nie mam z tym oroblemu, bo nie muszę się z nikim liczyć i uważać na swoje słowa i zachowanie. Mogę być sobą całkowicie.
A tak to musisz tylko siedzieć i zgadywać nastroje partnera o podporządkowywać się jego zdaniu, bo inaczej będzie zły .

136

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
rossanka napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Ross, ręce opadają...

Zasługiwać na coś, musisz to, musisz tamto... - nie mam pytań..

Normalnie. A jak było w domu? Jesteś posłuszna jest dobrze. Masz inne zdanie to albo rodzice się do ciebie nie odzywają, albo słyszysz złość i wyzwiska.
Czyli w dorosłym życiu też tak jest. Chyba.
Np mój ex zwiazek-na początku pięknie, byłam naprawdę zadowolona. Potem zaczęły wychodzić różnice w podejściu do oewbych spraw. Jak orzytakiwala było dobrze. Jak miałam inne podejście to on się odsuwał.
Napiszecie, że co z tego, że obydwa zdania w związku I jej i jego są ważne. Myślę, że moje nie. Nie wiem czemu. Ale hak jestem sama, to nie mam z tym oroblemu, bo nie muszę się z nikim liczyć i uważać na swoje słowa i zachowanie. Mogę być sobą całkowicie.
A tak to musisz tylko siedzieć i zgadywać nastroje partnera o podporządkowywać się jego zdaniu, bo inaczej będzie zły .

Przerabiasz to po raz kolejny. Naprawdę porównujesz wychowywanie przez rodziców do relacji z mężczyzną, do związku z mężczyzną. Wielokrotnie pisaliśmy Ci, że to jak traktowała Cię tamten facet oznaczało, że nie liczył się z Twoim zdaniem, nie traktował jak kogoś na kim by mu zależało, i że ta znajomość chociażby z tego powodu dawno powinno pozostać prehistorią.

137 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-09-01 10:50:48)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

No cóż, ciężko tu dyskuotwać, ale może właśnie masz odpowiedź na pytanie, dlaczego Ci się nie udaje/nie udawało..

Zrównywanie praktycznie do tego samego poziomu relacji rodzic dziecko z relacją partnerską jest drogą do katastrofy. Zadowolenie z bycia tym "podporządkowwanym" jest objawem choroby/desperacji zaś bycia tym "nadrzędnym" natury psychopatycznej.
Jeśli ignorowanie mnie i nieliczenie się z moim zdaniem ma byc dla MNIE korzystne, oznacza po prostu tyle, że nie mam za grosz szacunku do siebie.

138

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
KoralinaJones napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:
M!ri napisał/a:

Uważasz że związek to nagroda za dobre zachowanie?

Co do tego zasługiwania lub nie na związek - ja bym raczej powiedział, że jeśli ktoś nie ma szans na bycie w związku, to pewnie nie zrobił wystarczająco dużo, żeby mieć te szanse. A skoro nie zrobił wystarczająco dużo, to może zwrot "zasługiwać" wcale nie jest jakiś mocno na wyrost.

Możesz to rozwinąć, co rozumiesz pod tym twierdzeniem?, bo ja tego kompletnie nie rozumiem, co to znaczy.
Co się mieści w granicach tego pojęcia i wobec kogo?

Nie do mnie było pytanie, ale mogą tutaj mieścić się rzeczy z obszaru ogólnego dbania o siebie i rozwoju.
Np. jeżeli ktoś jest otyły, ale mu się nie chce doprowadzić się do porządku, to tym samym robi sobie pod górkę na rynku matrymonialnym.
Albo ktoś jest chorobliwie zazdrosny lub ma lęk przed bliskością co sprawia że jego związki się rozpadają, ale nic z tym nie robi / nie poszedł na terapię.

139 Ostatnio edytowany przez Farmer (2022-09-01 14:52:57)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
rossanka napisał/a:

Buc może miłość bezwarunkową jest między matką a noworodkiem. I tylko wtedy.
W dorosłości musisz sobie zasłużyć. Przecież mąż nie kocha żony tylko dlatego, że ona jest i odwrotnie.
Musisz mieć charakter taki i taki, zachowywać się tak i tak, mieć poglądy takie i takie i określoną osobowość a także wygląd.
I musisz słuchać partnera bo inaczej zrobi Ci ciche dni, albo będzie niemiły i Cię zostawi.

Do związków masz podejście dwudziestoparoletniej kobiety.

Druga osoba to wyzwania i ciągła praca.
Nie wszystko pasuje, ale nigdy nie będzie pasować w 100%.
Życie byłoby przecież nudne.

rossanka napisał/a:

Przecież mąż nie kocha żony tylko dlatego, że ona jest i odwrotnie.

Dlaczego nie?

140 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-09-01 10:59:41)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
bagienni_k napisał/a:

No cóż, ciężko tu dyskuotwać, ale może właśnie masz odpowiedź na pytanie, dlaczego Ci się nie udaje/nie udawało..

Zrównywanie praktycznie do tego samego poziomu relacji rodzic dziecko z relacją partnerską jest drogą do katastrofy. Zadowolenie z bycia tym "podporządkowwanym" jest objawem choroby/desperacji zaś bycia tym "nadrzędnym" natury psychopatycznej.

To jest pozostałość po apodyktycznych rodzicach, którzy kochali warunkowo, którzy okazywanie miłości uzależniali od przyjęcia przez dziecko oczekiwanej od nich postawy, z czym rossanka, jako osoba dorosła, nie poradziła sobie, kierując się przynajmniej zdrowym rozsądkiem i logiką, że takie postępowanie jest postępowaniem wypaczonym. Przenosi ten wzorzec na wzorzec relacji z mężczyznami. "Wyprany" w dzieciństwie mózg nie potrafi przeskoczyć na właściwe tory. Nie docierają do niego nawet bodźce natury racjonalnego, zdrowo - rozsądkowego tłumaczenia. Ten mózg nawet nie podejmuje próby obalenia tych schematów, które mu wpojono.
Dorosły człowiek powinien widzieć takie nieprawidłowości. Rozumieć je. Natomiast, rossanka, tak jakby tego nie pojmowała rozumowo.

141 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-09-01 11:01:05)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
M!ri napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:

Co do tego zasługiwania lub nie na związek - ja bym raczej powiedział, że jeśli ktoś nie ma szans na bycie w związku, to pewnie nie zrobił wystarczająco dużo, żeby mieć te szanse. A skoro nie zrobił wystarczająco dużo, to może zwrot "zasługiwać" wcale nie jest jakiś mocno na wyrost.

Możesz to rozwinąć, co rozumiesz pod tym twierdzeniem?, bo ja tego kompletnie nie rozumiem, co to znaczy.
Co się mieści w granicach tego pojęcia i wobec kogo?

Nie do mnie było pytanie, ale mogą tutaj mieścić się rzeczy z obszaru ogólnego dbania o siebie i rozwoju.
Np. jeżeli ktoś jest otyły, ale mu się nie chce doprowadzić się do porządku, to tym samym robi sobie pod górkę na rynku matrymonialnym.
Albo ktoś jest chorobliwie zazdrosny lub ma lęk przed bliskością co sprawia że jego związki się rozpadają, ale nic z tym nie robi / nie poszedł na terapię.

Yep, o to mi chodzi. O rzeczy, na które mam jakiś wpływ.

Fryzura, ubiór, jakieś składowe wyglądu.

Wychodzenie do ludzi zamiast siedzieć 100% czasu w mieszkaniu. Bycie towarzyskim/rozmownym zamiast cichym.

Zrobienie prawka (xD).

Itp.


Skoro sam sobie z takimi prostymi, zależnymi tylko ode mnie rzeczami nie daję rady i ich nie umiem zmienić, to też nie zasługuję, by ktoś się mną zainteresował i tyle.

142

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
M!ri napisał/a:

Uważasz że związek to nagroda za dobre zachowanie?

Zadałam to pytanie bo zauważyłam że rossanka czuje niesprawiedliwość w tym że tacy ludzie

rossanka napisał/a:

on to kawał buca, dyktatora i złośliwca, albo co on w niej widzial- wiecznie skwaszona, albo furiatka, wymagająca i lekceważącą innych.

są w związkach o ona nie. Bo wg “logiki” “zasługiwania” oni nie zasługują.

Rodzi się frustracja bo nie ma tego czego chce i nie rozumie dlaczego.

143

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
jakis_czlowiek napisał/a:

Zrobienie prawka (xD).

Nie należy przesadzać, bo tym tokiem myślenia możemy dojść do wniosku że trzeba operacje plastyczne sobie robić aby mieć jakąkolwiek szansę na znalezienie kogoś

144

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
M!ri napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:

Zrobienie prawka (xD).

Nie należy przesadzać, bo tym tokiem myślenia możemy dojść do wniosku że trzeba operacje plastyczne sobie robić aby mieć jakąkolwiek szansę na znalezienie kogoś

No ja piję do mojego tematu^^


Nie porównuj zrobienia prawka, z czym 99% ludzi nie ma problemu z wyglądem (odnośnie ciała), co zwykle nie jest od nas zależne.

145

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
jakis_czlowiek napisał/a:
M!ri napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:

Zrobienie prawka (xD).

Nie należy przesadzać, bo tym tokiem myślenia możemy dojść do wniosku że trzeba operacje plastyczne sobie robić aby mieć jakąkolwiek szansę na znalezienie kogoś

No ja piję do mojego tematu^^


Nie porównuj zrobienia prawka, z czym 99% ludzi nie ma problemu z wyglądem (odnośnie ciała), co zwykle nie jest od nas zależne.

Jak się Ciebie czyta, jakiś człowieku, to trudno oprzeć się wrażeniu, że Ty mimo swoich deklaracji wcale nie chcesz być w związku.
Ewentualnie chciałbyś kogoś mieć.
A to nie to samo.

146 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-09-01 11:39:25)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
MagdaLena1111 napisał/a:

Jak się Ciebie czyta, jakiś człowieku, to trudno oprzeć się wrażeniu, że Ty mimo swoich deklaracji wcale nie chcesz być w związku.
Ewentualnie chciałbyś kogoś mieć.

Niby czemu?

147

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Farmer napisał/a:
rossanka napisał/a:

Buc może miłość bezwarunkową jest między matką a noworodkiem. I tylko wtedy.
W dorosłości musisz sobie zasłużyć. Przecież mąż nie kocha żony tylko dlatego, że ona jest i odwrotnie.
Musisz mieć charakter taki i taki, zachowywać się tak i tak, mieć poglądy takie i takie i określoną osobowość a także wygląd.
I musisz słuchać partnera bo inaczej zrobi Ci ciche dni, albo będzie niemiły i Cię zostawi.

Do związków masz podejście dwudziestoparoletniej kobiety.

Druga osoba to wyzwania i ciągła praca.
Nie wszystko pasuje, ale nigdy nie będzie pasować w w 10%.
Życie byłoby przecież nudne.

rossanka napisał/a:

Przecież mąż nie kocha żony tylko dlatego, że ona jest i odwrotnie.

Dlaczego nie?

Bo to nie niemowlę.
Kochasz swoją żonę, bo jest taka i taka, ma taki charakter, taki wygląd, postępuje tak i tak i tak dalej.
Nie kochasz przecież pierwszej lepszej sprzedawczyni, koleżanki zza biurka, recepcjonistki z hotelu czy sąsiadki tylko dlatego, że są. Kochasz natomiast konkretną osobę czyli żonę, z określonym zestawem cech.

148

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
jakis_czlowiek napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Jak się Ciebie czyta, jakiś człowieku, to trudno oprzeć się wrażeniu, że Ty mimo swoich deklaracji wcale nie chcesz być w związku.
Ewentualnie chciałbyś kogoś mieć.

Niby czemu?

Np. sabotując to, co sam możesz zrobić (wylistowałeś gdzieś powyżej), żeby być atrakcyjniejszym partnerem.

149

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

Zwiazek z rozsadku to dla mnie związek z kimś kogo lubię i szanuję, kto generalnie mnie nie odpycha, ale go po prostu nie kocham. Nie ma żadnego szału, motylków czy innych tego typu rzeczy.

Nigdy bym sie nie związała z kimś, kto jest dla mnie obrzydliwy czy nieciekawy. To nie związek z rozsądku, ale masochizm.

150 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-09-01 12:19:24)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
MagdaLena1111 napisał/a:

Np. sabotując to, co sam możesz zrobić (wylistowałeś gdzieś powyżej), żeby być atrakcyjniejszym partnerem.

No co do braku prawka to już n razy pisałem, że nie czuję się na siłach, mam mega blokadę/strach (i nie jestem w stanie się przemóc) i nie jest mi potrzebne.


Chociaż wiem, że przez to 99% dziewczyn mnie odrzuci^^

151

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Beyondblackie napisał/a:

Zwiazek z rozsadku to dla mnie związek z kimś kogo lubię i szanuję, kto generalnie mnie nie odpycha, ale go po prostu nie kocham. Nie ma żadnego szału, motylków czy innych tego typu rzeczy.

Tylko,że to by nie wyszło, bo jakby seksu nie było, to by facet odszedł. Chyba nie chcesz się zmuszać do seksu? Ja np lubię I szanuje kolegów, ale do glowy mi nie przyjdzie chodzić z nimi do łóżka, jakby się któryś przystawiał, byłabym cała obrzydzona.

152

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
jakis_czlowiek napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Np. sabotując to, co sam możesz zrobić (wylistowałeś gdzieś powyżej), żeby być atrakcyjniejszym partnerem.

No co do braku prawka to już n razy pisałem, że nie czuję się na siłach, mam mega blokadę/strach (i nie jestem w stanie się przemóc) i nie jest mi potrzebne.


Chociaż wiem, że przez to 99% dziewczyn mnie odrzuci^^

A nie przez to, że nie masz magistra? Albo 185cm wzrostu? Albo mieszkania 90m2, albo że nie znasz dwóch języków obcych i to biegle?
Albo, że nie umiesz usmażyć kotletów?

153

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
rossanka napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Zwiazek z rozsadku to dla mnie związek z kimś kogo lubię i szanuję, kto generalnie mnie nie odpycha, ale go po prostu nie kocham. Nie ma żadnego szału, motylków czy innych tego typu rzeczy.

Tylko,że to by nie wyszło, bo jakby seksu nie było, to by facet odszedł. Chyba nie chcesz się zmuszać do seksu? Ja np lubię I szanuje kolegów, ale do glowy mi nie przyjdzie chodzić z nimi do łóżka, jakby się któryś przystawiał, byłabym cała obrzydzona.

Nie trzeba być szaleńczo zakochanym, aby uprawiać sex.

154 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-09-01 12:53:57)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
M!ri napisał/a:
rossanka napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Zwiazek z rozsadku to dla mnie związek z kimś kogo lubię i szanuję, kto generalnie mnie nie odpycha, ale go po prostu nie kocham. Nie ma żadnego szału, motylków czy innych tego typu rzeczy.

Tylko,że to by nie wyszło, bo jakby seksu nie było, to by facet odszedł. Chyba nie chcesz się zmuszać do seksu? Ja np lubię I szanuje kolegów, ale do glowy mi nie przyjdzie chodzić z nimi do łóżka, jakby się któryś przystawiał, byłabym cała obrzydzona.


Nie trzeba być szaleńczo zakochanym, aby uprawiać sex.

To zdanie najlepiej sobie wydrukować, zrobić z tego ładny obrazek i powiesić na ścianie smile

155

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
M!ri napisał/a:
rossanka napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Zwiazek z rozsadku to dla mnie związek z kimś kogo lubię i szanuję, kto generalnie mnie nie odpycha, ale go po prostu nie kocham. Nie ma żadnego szału, motylków czy innych tego typu rzeczy.

Tylko,że to by nie wyszło, bo jakby seksu nie było, to by facet odszedł. Chyba nie chcesz się zmuszać do seksu? Ja np lubię I szanuje kolegów, ale do glowy mi nie przyjdzie chodzić z nimi do łóżka, jakby się któryś przystawiał, byłabym cała obrzydzona.

Nie trzeba być szaleńczo zakochanym, aby uprawiać sex.

Nie pisałam o byciu szaleńczo zakochanym. Na tej zasadzie powinnam moc uprawiać seks z kazdym kolegom, którego lubię, szanuje i dobrze się z nim rozmawia. A przecież tak nie jest. Oprócz tego potrzebny jest pociąg fizyczny.

156 Ostatnio edytowany przez rossanka (2022-09-01 13:10:53)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
bagienni_k napisał/a:
M!ri napisał/a:
rossanka napisał/a:

Tylko,że to by nie wyszło, bo jakby seksu nie było, to by facet odszedł. Chyba nie chcesz się zmuszać do seksu? Ja np lubię I szanuje kolegów, ale do glowy mi nie przyjdzie chodzić z nimi do łóżka, jakby się któryś przystawiał, byłabym cała obrzydzona.


Nie trzeba być szaleńczo zakochanym, aby uprawiać sex.

To zdanie najlepiej sobie wydrukować, zrobić z tego ładny obrazek i powiesić na ścianie smile

Tak. Bo dla większości mężczyzn seks to tylko fizjologiczna czynność. Przecież Ci wszyscy mezczyzni w agencjach towarzyskich-myslicie, że tam jest jakiekolwiek uczucie? Oni tam idą sobie ulżyć. Zamiast gumowej lalki czy własnej ręki jest żywa pochwa( sorry za dosadnosc). Tam uczuć nie trzeba.

157

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

Masz samych szpetnych kolegów?

A podobno wystarczy aby mężczyzna był ładniejszy od diabła.

158 Ostatnio edytowany przez rossanka (2022-09-01 13:14:23)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
M!ri napisał/a:

Masz samych szpetnych kolegów?

A podobno wystarczy aby mężczyzna był ładniejszy od diabła.

Mam różnych, co nie znaczy, że czuję pożądanie.
Nie pożądam kolegi z pracy, pana listonosza, choć jest bardzo sympatyczny, pana z Fedexu, czy tego z administracji osiedla, czy tego spacerującego z tym ładnym psem. Lubię z nimi rozmawiać, ale nie nam erotycznych myśli z nimi związanych. Przecież to normalne. Nienormalne jakbym sie chciała naraz przespać i z listonoszem i z urzędnikiem i kurierem i tak dalej.

159

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
rossanka napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Ross, ręce opadają...

Zasługiwać na coś, musisz to, musisz tamto... - nie mam pytań..

Normalnie. A jak było w domu? Jesteś posłuszna jest dobrze. Masz inne zdanie to albo rodzice się do ciebie nie odzywają, albo słyszysz złość i wyzwiska.
Czyli w dorosłym życiu też tak jest. Chyba.

Nie, to nie jest normalne ani w domu, ani w dorosłym życiu.

Jak na początku przytakujesz, choć się z czymś nie zgadzasz, to się nie dziw reakcji...

160

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
rossanka napisał/a:

A nie przez to, że nie masz magistra? Albo 185cm wzrostu? Albo mieszkania 90m2, albo że nie znasz dwóch języków obcych i to biegle?
Albo, że nie umiesz usmażyć kotletów?

Teraz już mówimy bardziej o preferencjach xD Więc tu różnie może być. A takie prawko to jednak jest podstawowa rzecz do życia dla większości ludzi, więc jest dużo ważniejsze niż to co tu wypisałaś.

161 Ostatnio edytowany przez M!ri (2022-09-01 13:22:31)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

Mówimy o kolegach czyli osobach które znasz, a nie przypadkowych ludziach.

rossanka napisał/a:

Nienormalne jakbym sie chciała naraz przespać i z listonoszem i z urzędnikiem i kurierem i tak dalej.

Nienormalne jest też to, że obrzydza Cię 95% mężczyzn, których znasz i traktujesz ich aseksualnie nie zostawiając nawet na włos otwartej furtki, że mogłoby coś między Wami być.

162

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
M!ri napisał/a:

Nie trzeba być szaleńczo zakochanym, aby uprawiać sex.

Niby nie trzeba. Ale dla niektórych tylko obustronna miłość/związek może być jedyną szansą na to niestety xD

163 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-09-01 13:26:08)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

Ross, nie wiem już, który raz będzie to wspomniane, ale seks można uprawiać NIE będąc zakochanym ani żywiąc do kogoś uczucie, co NIE oznacza, że uprawia się go czysto mechanicznie czy też spełnia się wyłącznie potrzebę fizjologiczną. Mogę czuć do kogoś pożądanie czy chęć bycia blisko, ale nie muszę tej osoby kochać. I nie traktuj innego podejścia do tego, jako jakoiegoś wcielonego zła, bo wiecznie przez w Twoich wypowiedziach widać, jak bardzo brzydzi Cię to, że można iśc do łóżka z kimś, do kogo nie żywi się głębszych uczuć. I KOBIETY Ci to też mówią!

EDIT:

M!ri napisał/a:

Nienormalne jest też to, że obrzydza Cię 95% mężczyzn, których znasz i traktujesz ich aseksualnie nie zostawiając nawet na włos otwartej furtki, że mogłoby coś między Wami być.

W punkt!

164

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

Nie wiem, ale ja nie musze być szaleńczo w mężczyźnie zakochana, ani nawet nie musi mnie magnetycznie pociagać by uprawiać z nim seks. Jeżeli generalnie jest flow, poczucie humoru, dobrze nam sie gada i facet nie jest odpychajacy fizycznie, to nie widzę problemu. Co nie znaczy, że chce byc z nim w związku, ale mozna przyjemnie spedzic czas.

Może Ty Ross, faktycznie masz takie wymagania, że nikt nie jest w stanie im sprostać.

165

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
M!ri napisał/a:

Mówimy o kolegach czyli osobach które znasz, a nie przypadkowych ludziach.

rossanka napisał/a:

Nienormalne jakbym sie chciała naraz przespać i z listonoszem i z urzędnikiem i kurierem i tak dalej.

Nienormalne jest też to, że obrzydza Cię 95% mężczyzn, których znasz i traktujesz ich aseksualnie nie zostawiając nawet na włos otwartej furtki, że mogłoby coś między Wami być.

Źle zrozumiałaś. Nie obrzydzaja mnie, ale są obojetni seksualnie.

166

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

Doszukujecie się jakichś ideologii czy logicznego postępowania.
Zrozumcie jedno. Ludzie są różni co do seksualności.
To nie znaczy, że zaburzeni. Rossanka taka jest, jak i multum innych kobiet i tyle.
Koniec zagadki.

167

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
rossanka napisał/a:
M!ri napisał/a:

Mówimy o kolegach czyli osobach które znasz, a nie przypadkowych ludziach.

rossanka napisał/a:

Nienormalne jakbym sie chciała naraz przespać i z listonoszem i z urzędnikiem i kurierem i tak dalej.

Nienormalne jest też to, że obrzydza Cię 95% mężczyzn, których znasz i traktujesz ich aseksualnie nie zostawiając nawet na włos otwartej furtki, że mogłoby coś między Wami być.

Źle zrozumiałaś. Nie obrzydzaja mnie, ale są obojetni seksualnie.

Znowu, nie wiem jak u innych, ale dla mnie nie istnieje cos takiego jak seksualnie obojetny facet. Albo jest pociagajacy, albo kwalifikuje sie jako potencjalny. Tylko niewielki odsetek, ze względu na obleśność, wiek, brak higieny czy też skrajną poczwarowatość jest do odrzutu- po prostu wywoluje wymioty.

168

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Goldi01 napisał/a:

Doszukujecie się jakichś ideologii czy logicznego postępowania.
Zrozumcie jedno. Ludzie są różni co do seksualności.
To nie znaczy, że zaburzeni. Rossanka taka jest, jak i multum innych kobiet i tyle.
Koniec zagadki.

Gdyby rossanka była szczęśliwa to nie byłoby problemu. Ale coś sprawia, że nie jest w stanie realizować "kariery życiowej" tak jak by chciała

169

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
M!ri napisał/a:
Goldi01 napisał/a:

Doszukujecie się jakichś ideologii czy logicznego postępowania.
Zrozumcie jedno. Ludzie są różni co do seksualności.
To nie znaczy, że zaburzeni. Rossanka taka jest, jak i multum innych kobiet i tyle.
Koniec zagadki.

Gdyby rossanka była szczęśliwa to nie byłoby problemu. Ale coś sprawia, że nie jest w stanie realizować "kariery życiowej" tak jak by chciała

Może tak się ułożyło? Czasem jest inaczej niż się chce. Moja jedna koleżanka już od liceum chciała mieć dzieci. Teraz będąc w moim wieku, do tej pory tych dzieci nie ma. A druga - dzieci to było coś, o czym myślała na samym końcu. Albo i wcale. W wieku 20 lat ciąża, rozpacz, załamanie. Oczywiście teraz po 25 latach to dziecko to jej duma.
I żadna wina ten pierwszej, że jej się nie udało mieć dziecka, ano żadna zasługa tej drugiej, że jednak miała to dziecko. Tak wyszło.

170

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
rossanka napisał/a:
M!ri napisał/a:
Goldi01 napisał/a:

Doszukujecie się jakichś ideologii czy logicznego postępowania.
Zrozumcie jedno. Ludzie są różni co do seksualności.
To nie znaczy, że zaburzeni. Rossanka taka jest, jak i multum innych kobiet i tyle.
Koniec zagadki.

Gdyby rossanka była szczęśliwa to nie byłoby problemu. Ale coś sprawia, że nie jest w stanie realizować "kariery życiowej" tak jak by chciała

Może tak się ułożyło? Czasem jest inaczej niż się chce. Moja jedna koleżanka już od liceum chciała mieć dzieci. Teraz będąc w moim wieku, do tej pory tych dzieci nie ma. A druga - dzieci to było coś, o czym myślała na samym końcu. Albo i wcale. W wieku 20 lat ciąża, rozpacz, załamanie. Oczywiście teraz po 25 latach to dziecko to jej duma.
I żadna wina ten pierwszej, że jej się nie udało mieć dziecka, ano żadna zasługa tej drugiej, że jednak miała to dziecko. Tak wyszło.

Gdyby ta pierwsza chciała to by miała (pomijając poważne przypadki medyczne), a ta druga gdyby nie chciała to by nie miała. To są ich decyzje i wybory, a nie włącznie "bo los tak chciał".

171

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
rossanka napisał/a:

Tak wyszło.

To, że jesteś sama, to nie tak wyszło.
To Twoja decyzja. Świadoma, lub podświadoma. Przykro mi. Im szybciej zdasz sobie z tego sprawę, tym szybciej pójdziesz dalej.

172

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Farmer napisał/a:

To, że jesteś sama, to nie tak wyszło.
To Twoja decyzja. Świadoma, lub podświadoma.

Ale pierdolisz bzdury teraz.

173

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
M!ri napisał/a:

W związku z wielu rzeczy musisz zrezygnować (np. nie możesz kilka razy w tygodniu wychodzić na imprezy z kumplami), a z wielu rzeczy rezygnujesz, bo czas nie jest z gumy, a jak poświęcasz go na drugą osobę to nie poświęcasz na siebie i odwrotnie.

@M!ri, wiem że kobiety o wiek się nie pyta, ale po tym poście (już po poprzednim już mi się to pytanie nasuwało) muszę spytać: ile Ty masz lat?
O ile pewne rzeczy są zrozumiałe i akceptowalne w pewnym wieku, to w innym już stanowią lampkę ostrzegawczą: dlatego jeśli masz lat późne naście, to całkowicie Cię rozumiem. Jeśli masz dwadzieścia kilka, to jeszcze wciąż jest to zrozumiałe. Ale już u babki "trzydzieści kilka" zacząłby mi dzwonić w głowie ostrzegawczy sygnał, a gdybyś była w wieku Rossanki, to tylko trzymać się od takiej jak najdalej. Bo na razie widać zdecydowaną ciąg do samotniczego (albo raczej singielskiego) życia, oparty na jak najbardziej egoistycznych pobudkach (chęć wybawienia się, unikania odpowiedzialności, bawienia się życiem jakby jutra miało nie być. Widywałem takie nastawienie zarówno u nastolatek (u nich jeszcze zrozumiałe, bo to czas na zabawę), u dwudziestokilkulatek (ostatnie wolne chwile przed założeniem rodziny, też da się zrozumieć), ale i u 40+ po rozwodzie, które mimo dzieci zachowywały się jak pies spuszczony ze smyczy, czując jakąś potrzebę szaleńczego odreagowania "niewoli" jakiej bidulki zaznały przy mężu i dzieciach. Tylko w tym ostatnim przypadku z pełną konsekwencją można było powiedzieć że rozsądek poszedł się paść...

174

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
M!ri napisał/a:
rossanka napisał/a:
M!ri napisał/a:

Gdyby rossanka była szczęśliwa to nie byłoby problemu. Ale coś sprawia, że nie jest w stanie realizować "kariery życiowej" tak jak by chciała

Może tak się ułożyło? Czasem jest inaczej niż się chce. Moja jedna koleżanka już od liceum chciała mieć dzieci. Teraz będąc w moim wieku, do tej pory tych dzieci nie ma. A druga - dzieci to było coś, o czym myślała na samym końcu. Albo i wcale. W wieku 20 lat ciąża, rozpacz, załamanie. Oczywiście teraz po 25 latach to dziecko to jej duma.
I żadna wina ten pierwszej, że jej się nie udało mieć dziecka, ano żadna zasługa tej drugiej, że jednak miała to dziecko. Tak wyszło.

Gdyby ta pierwsza chciała to by miała (pomijając poważne przypadki medyczne), a ta druga gdyby nie chciała to by nie miała. To są ich decyzje i wybory, a nie włącznie "bo los tak chciał".

Niezupełnie, bo do tego trzeba faceta. A ta pierwsza chciała mieć rodzinę a nie iść do banku spermy, z resztą jak większą część kobiet. Raczej każda szuka chłopa a potem ma dzieci. A nie, że chce dziecko i odzie do kliniki sama.
A ta druga-to była "wpadka" w może półrocznym związku. Dziadki praktycznie wychowywali. I tak to wygladaja wybory.

175

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Farmer napisał/a:
rossanka napisał/a:

Tak wyszło.

To, że jesteś sama, to nie tak wyszło.
To Twoja decyzja. Świadoma, lub podświadoma. Przykro mi. Im szybciej zdasz sobie z tego sprawę, tym szybciej pójdziesz dalej.

Jak zmusić faceta z którym chce być aby że mną był? Jak mi to powiesz, to Cię ozłocę. Dużo sobie możesz zadecydować, jak facet mowi, że cię nie chce. Tak wiem, to powinnam się decydowac na takiego, który chce, ale jak ja nie chce bo mnie nawet przez sekundę nie zainteresował, to o czym my
Tu mówimy? Chyba że byłabym w małżeństwie z rozsądku a potem pisała na forum: wyszłam za mąż za człowieka, który mnie nic a nic nie interesowal, nie kochałam go,  ie pociągał mnie i ogólnie nie chciałam mieć z nim wspólnego, no ale zainteresował się mną więc musiałam się zgodzić bym została sama.
Wtedy oczywiście zebrałabym na forum fale krytyki, że po co wychodziłam za niego za mąż.

176

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

Nikogo do niczego nie można zmuszać..

Poza tym Ross, jak już prowadzisz zawsze tak ożywioną dyskusję, co możę trochę zejdź z tej drogi mniej lub bardziej jawnych pretensji do wszystkich facetów naokoło. Nie pojawia się to mozę często i tak wyraźnie, ale da się to wyczuć.

177 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2022-09-01 15:27:11)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
jakis_czlowiek napisał/a:

Ale pierdolisz bzdury teraz.

No niestety w przypadku wielu kobiet i facetów nie.
Tu działają te same mechanizmy co w innych dziedzinach, na przykład w handlu. Przykładowo ktoś chce sprzedać lub wynająć mieszkanie. Ceny na rynku są takie i takie i wtedy jest to kwestia wyboru: albo się na te ceny i klientów godzisz i wynajmujesz/ sprzedajesz albo twardo obstajesz przy tym że cena jest niezadowalająca i nie sprzedajesz/ nie wynajmujesz.

Tak samo ze związkami: każda by chciała księcia z bajki, ale nie każda jest księżniczką. Albo więc będzie szukała w swojej lidze albo (jeśli twardo uważa że zasługuje na udział w wyższej lidze, a realia tego nie potwierdzą) zostanie sama. Z doświadczenia mogę zasugerować założenie konta na portalu randkowym, to jest taka dość skuteczna weryfikacja "swojej ligi". Metoda jest całkiem prosta: najpierw zakłada się profil, daje zdjęcie i pisze o sobie i... spokojnie się czeka, obserwując kto uderza. Następnie sprawdzamy "poziom wyżej" czyli zagadujemy do kilku osób plasujących się o poziom wyżej niż te co cię zagadywały; jeśli będzie odzew (i to nie jednostkowy), to można założyć że "ten poziom wyżej" to nasza liga; jeśli odzew będzie raz na ileś wysłanych wiadomości, to niestety znak że jesteśmy bliżej tych co nas zagadywały/zagadywali niż tych, w których lidze WYDAJE NAM SIĘ że jesteśmy smile
I wtedy (dochodząc do końca) albo bierzemy to co jest dostępne albo... zostajemy sami.

178

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
bagienni_k napisał/a:

Nikogo do niczego nie można zmuszać..

Poza tym Ross, jak już prowadzisz zawsze tak ożywioną dyskusję, co możę trochę zejdź z tej drogi mniej lub bardziej jawnych pretensji do wszystkich facetów naokoło. Nie pojawia się to mozę często i tak wyraźnie, ale da się to wyczuć.

Właśnie nie mam pretensji. Ja się im nawet mie dziwie, że nie chcieli być z kimś tak nieudacznym jak ja i wybierali inne dziewczyny i kobiety.

179

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Nowe_otwarcie napisał/a:

tylko trzymać się od takiej jak najdalej.

Niezależnie od wieku wyświadczysz mi tylko przysługę wink

Nowe_otwarcie napisał/a:

Bo na razie widać zdecydowaną ciąg do samotniczego (albo raczej singielskiego) życia, oparty na jak najbardziej egoistycznych pobudkach (chęć wybawienia się, unikania odpowiedzialności, bawienia się życiem jakby jutra miało nie być.

Dlaczego? Bo potrafię obedrzeć wizję związku z tej całej romantyczno-cukierkowo-bajkowej otoczki i widzę też negatywną stronę?
Czy w którymś miejscu napisałam nieprawdę?

Nowe_otwarcie napisał/a:

Tylko w tym ostatnim przypadku z pełną konsekwencją można było powiedzieć że rozsądek poszedł się paść...

Czy w życiu chodzi o to aby Nowe_otwarcie mógł cię nazwać rozsądnym czy o to aby być szczęśliwym?

180

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Nowe_otwarcie napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:

Ale pierdolisz bzdury teraz.

No niestety w przypadku wielu kobiet i facetów nie.
Tu działają te same mechanizmy co w innych dziedzinach, na przykład w handlu. Przykładowo ktoś chce sprzedać lub wynająć mieszkanie. Ceny na rynku są takie i takie i wtedy jest to kwestia wyboru: albo się na te ceny i klientów godzisz i wynajmujesz/ sprzedajesz albo twardo obstajesz przy tym że cena jest niezadowalająca i nie sprzedajesz/ nie wynajmujesz.

Tak samo ze związkami: każda by chciała księcia z bajki, ale nie każda jest księżniczką. Albo więc będzie szukała w swojej lidze albo (jeśli twardo uważa że zasługuje na udział w wyższej lidze, a realia tego nie potwierdzą) zostanie sama. Z doświadczenia mogę zasugerować założenie konta na portalu randkowym, to jest taka dość skuteczna weryfikacja "swojej ligi". Metoda jest całkiem prosta: najpierw zakłada się profil, daje zdjęcie i pisze o sobie i... spokojnie się czeka, obserwując kto uderza. Następnie sprawdzamy "poziom wyżej" czyli zagadujemy do kilku osób plasujących się o poziom wyżej niż te co cię zagadywały; jeśli będzie odzew (i to nie jednostkowy), to można założyć że "ten poziom wyżej" to nasza liga; jeśli odzew będzie raz na ileś wysłanych wiadomości, to niestety znak że jesteśmy bliżej tych co nas zagadywały/zagadywali niż tych, w których lidze WYDAJE NAM SIĘ że jesteśmy smile
I wtedy (dochodząc do końca) albo bierzemy to co jest dostępne albo... zostajemy sami.

Nie bardzo rozumiem. Jaki to będzie poziom wyżej czy niżej od mojego? Chodzi Ci o miasto, wies, Wykształcenie wyższe,podstawowe? Jakie dokładnie kryteria? Jaka to moja liga? Np taka jak moja, duże miasto, wolny, bez dzieci, wykszt wyższe, znajomość angielskiego, prawo jazdy, umiem gotowac?Coś w tym stylu? Tak szukać wg takiego klucza?

181

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
rossanka napisał/a:

Nie bardzo rozumiem. Jaki to będzie poziom wyżej czy niżej od mojego? Chodzi Ci o miasto, wies, Wykształcenie wyższe,podstawowe? Jakie dokładnie kryteria? Jaka to moja liga? Np taka jak moja, duże miasto, wolny, bez dzieci, wykszt wyższe, znajomość angielskiego, prawo jazdy, umiem gotowac?Coś w tym stylu? Tak szukać wg takiego klucza?

No chyba faktycznie nie skumałaś. Spytam więc konkretniej: czy faceci według wytłuszczonego schematu zagadują do Ciebie, ewentualnie wchodzą chętnie w konwersację gdy do nich zagadujesz? Jeśli odpowiedź brzmi TAK, to prawdopodobnie jest to Twoja liga.

182

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Nowe_otwarcie napisał/a:
rossanka napisał/a:

Nie bardzo rozumiem. Jaki to będzie poziom wyżej czy niżej od mojego? Chodzi Ci o miasto, wies, Wykształcenie wyższe,podstawowe? Jakie dokładnie kryteria? Jaka to moja liga? Np taka jak moja, duże miasto, wolny, bez dzieci, wykszt wyższe, znajomość angielskiego, prawo jazdy, umiem gotowac?Coś w tym stylu? Tak szukać wg takiego klucza?

No chyba faktycznie nie skumałaś. Spytam więc konkretniej: czy faceci według wytłuszczonego schematu zagadują do Ciebie, ewentualnie wchodzą chętnie w konwersację gdy do nich zagadujesz? Jeśli odpowiedź brzmi TAK, to prawdopodobnie jest to Twoja liga.

Właściwie większość chce zagadywać i się spotykać. Z dziećmi,  bez dzieci. Wykształceni i nie wykształceni. Z większych i mniejszych miast. Tylko co, jak chcą zaraz na seks i robią erotyczne aluzje sad

183 Ostatnio edytowany przez rossanka (2022-09-01 16:26:42)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

Aha i jednak zdjęcie robi większą robotę. Jak daje swoje normalne zdjęcia, zawsze ktoś napisze, fakt, że albo 1000km stąd, albo blisko, ale chce na seks, ale jakieś zainteresowanie jest.
Rumunski wspomniał o tym jak jeden facet kazał mi schudnac-specjalnie dałam wtedy dość specyficzne, nieco przerobione zdjęcie gdzie miałam 30kg na plusie i ubrana tak sobie. Praktycznie zero odzewu było. Aż byłam w szoku, a jak się już jakiś odezwał to na dzień dobry napisał cos w stylu, że powinnam schudnąć, ogólnie chamsko jeszcze napisał.
Do czego zmierzam: to był kompletnie obcy facet i napisał tak niemiły komentarz obcej kobiecie. Najlepsze, że jakbym dała swoje normalne zdjęcie, to pewnie byłoby co zawsze: może się umówimy, ładnie wyglądasz, lubisz maszaze , w jakich ubraniach chodzisz? To jest straszne. sad

184

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
rossanka napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
rossanka napisał/a:

Nie bardzo rozumiem. Jaki to będzie poziom wyżej czy niżej od mojego? Chodzi Ci o miasto, wies, Wykształcenie wyższe,podstawowe? Jakie dokładnie kryteria? Jaka to moja liga? Np taka jak moja, duże miasto, wolny, bez dzieci, wykszt wyższe, znajomość angielskiego, prawo jazdy, umiem gotowac?Coś w tym stylu? Tak szukać wg takiego klucza?

No chyba faktycznie nie skumałaś. Spytam więc konkretniej: czy faceci według wytłuszczonego schematu zagadują do Ciebie, ewentualnie wchodzą chętnie w konwersację gdy do nich zagadujesz? Jeśli odpowiedź brzmi TAK, to prawdopodobnie jest to Twoja liga.

Właściwie większość chce zagadywać i się spotykać. Z dziećmi,  bez dzieci. Wykształceni i nie wykształceni. Z większych i mniejszych miast. Tylko co, jak chcą zaraz na seks i robią erotyczne aluzje sad

To zaznacz w opisie że nie idziesz do łóżka na 1 ani na 5 randce. Zobaczymy kto zostanie smile

185

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
rossanka napisał/a:

Aha i jednak zdjęcie robi większą robotę. Jak daje swoje normalne zdjęcia, zawsze ktoś napisze, fakt, że albo 1000km stąd, albo blisko, ale chce na seks, ale jakieś zainteresowanie jest.
Rumunski wspomniał o tym jak jeden facet kazał mi schudnac-specjalnie dałam wtedy dość specyficzne, nieco przerobione zdjęcie gdzie miałam 30kg na plusie i ubrana tak sobie. Praktycznie zero odzewu było. Aż byłam w szoku, a jak się już jakiś odezwał to na dzień dobry napisał cos w stylu, że powinnam schudnąć, ogólnie chamsko jeszcze napisał.
Do czego zmierzam: to był kompletnie obcy facet i napisał tak niemiły komentarz obcej kobiecie. Najlepsze, że jakbym dała swoje normalne zdjęcie, to pewnie byłoby co zawsze: może się umówimy, ładnie wyglądasz, lubisz maszaze , w jakich ubraniach chodzisz? To jest straszne. sad

Ja dałem jedno jedyne zdjęcie, w dodatku "samojebkę" big_smile

186

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Nowe_otwarcie napisał/a:
rossanka napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

No chyba faktycznie nie skumałaś. Spytam więc konkretniej: czy faceci według wytłuszczonego schematu zagadują do Ciebie, ewentualnie wchodzą chętnie w konwersację gdy do nich zagadujesz? Jeśli odpowiedź brzmi TAK, to prawdopodobnie jest to Twoja liga.

Właściwie większość chce zagadywać i się spotykać. Z dziećmi,  bez dzieci. Wykształceni i nie wykształceni. Z większych i mniejszych miast. Tylko co, jak chcą zaraz na seks i robią erotyczne aluzje sad

To zaznacz w opisie że nie idziesz do łóżka na 1 ani na 5 randce. Zobaczymy kto zostanie smile

Skasowalam konto sad

187

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Nowe_otwarcie napisał/a:
rossanka napisał/a:

Aha i jednak zdjęcie robi większą robotę. Jak daje swoje normalne zdjęcia, zawsze ktoś napisze, fakt, że albo 1000km stąd, albo blisko, ale chce na seks, ale jakieś zainteresowanie jest.
Rumunski wspomniał o tym jak jeden facet kazał mi schudnac-specjalnie dałam wtedy dość specyficzne, nieco przerobione zdjęcie gdzie miałam 30kg na plusie i ubrana tak sobie. Praktycznie zero odzewu było. Aż byłam w szoku, a jak się już jakiś odezwał to na dzień dobry napisał cos w stylu, że powinnam schudnąć, ogólnie chamsko jeszcze napisał.
Do czego zmierzam: to był kompletnie obcy facet i napisał tak niemiły komentarz obcej kobiecie. Najlepsze, że jakbym dała swoje normalne zdjęcie, to pewnie byłoby co zawsze: może się umówimy, ładnie wyglądasz, lubisz maszaze , w jakich ubraniach chodzisz? To jest straszne. sad

Ja dałem jedno jedyne zdjęcie, w dodatku "samojebkę" big_smile

Bez koszulki? Czy z alko w ręku?

188

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
rossanka napisał/a:

Bez koszulki? Czy z alko w ręku?

W koszuli, poważne, bez alko big_smile

189

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Nowe_otwarcie napisał/a:
rossanka napisał/a:

Bez koszulki? Czy z alko w ręku?

W koszuli, poważne, bez alko big_smile

I? Jest odzew?

190

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
rossanka napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
rossanka napisał/a:

Bez koszulki? Czy z alko w ręku?

W koszuli, poważne, bez alko big_smile

I? Jest odzew?

Jakie JEST? Konto założyłem w październiku ub. roku. Z moją obecną jesteśmy razem już pół roku wink

191

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Nowe_otwarcie napisał/a:
rossanka napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

W koszuli, poważne, bez alko big_smile

I? Jest odzew?

Jakie JEST? Konto założyłem w październiku ub. roku. Z moją obecną jesteśmy razem już pół roku wink

A to nie w temacie jestem big_smile

192 Ostatnio edytowany przez Farmer (2022-09-01 22:18:38)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
rossanka napisał/a:

Skasowalam konto sad

Przykro mi, ale nie dał bym Ciebie prawo.
Twoje nastawienie po prostu nie przyciąga.

Miałaś terapię, ale pewnie z terapeutką.
Idź do faceta. Może wtedy zobaczysz jak funkcjonujemy, na co zwracamy uwagę w kobietach i na czym nam zależy.

Przyznałaś, że jesteś samemu od lat, ale cały czas szukałaś i nic.
Problem jest w Tobie i tylko w Tobie.
Wiele relacji torpedujesz, świadomie z nich rezygnując. A chyba nic Ciebie nie trzyma.

Zainstaluj ponownie tindera, bumble itp.
Zrób ładne fotki, dobry opis (nie pretensjonalny) i korzystaj.

193

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Farmer napisał/a:
rossanka napisał/a:

Skasowalam konto sad

Przykro mi, ale nie dał bym Ciebie prawo.
Twoje nastawienie po prostu nie przyciąga.

.

Jestem do tego przyzwyczajona.
Chociaż pierwszy raz dostałam "kosza" od kogoś, kogo nie znam.

194

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

Rossanka pisze jaka to ona nie jest cudowna ile to nie ma hobby, że własne mieszkanie, dobrą pracę, jest bardzo samodzielna i odstrzeliwuje facetów jednego po drugim bo nie ma ,,chemii"

Typowa korpo lalka, która szuka nie wiadomo czego.

195

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Rossanka pisze jaka to ona nie jest cudowna ile to nie ma hobby, że własne mieszkanie, dobrą pracę, jest bardzo samodzielna i odstrzeliwuje facetów jednego po drugim bo nie ma ,,chemii"

Typowa korpo lalka, która szuka nie wiadomo czego.

Bez chemii to ja się spotykam z koleżanką, ciocią i panem z warzywniaka po 70tce.

Posty [ 131 do 195 z 221 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026