netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

220 odpowiedzi15 965 wyświetleńzałożony przez Aniamiloe, 29.08.2022

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 221 ]

66

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
wieka napisał/a:
Aniamiloe napisał/a:

i tutaj co jak co, ale ja nie chce zadnego po rozwodzie i z dziecmi. akurat jesli o to chodzi to wole byc sama.

to nie jest reguła ze faceci okolo 35lat szuaja mlodszych. ci 38 tez takich szukaja.


Taki przed 40 - tką kawaler bywa też ryzykowny, skoro do tej pory nie stworzył rodziny.

Wszystko zależy od powodzenia i szczęścia...

Oznacza to ze każda osoba przed 40 jest ryzykowna jak jedt sama bez rozwodu.
Czyli trzeba mieć męża przed 30 żeby być normalnym.

67

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Aniamiloe napisał/a:

Oznacza to ze każda osoba przed 40 jest ryzykowna jak jedt sama bez rozwodu.
Czyli trzeba mieć męża przed 30 żeby być normalnym.

Nie, ale osoba dobiegająca czterdziestki bez długich związków w historii jest podejrzana jako osoba po prostu z pewnych względów niezdolna do stworzenia takiego związku (czy to przez egoizm, chęć bawienia się i używania życia bez końca czy to przez ciężki charakter lub też z powodu pracoholizmu i całkowitego zafiksowania na karierze). Ty masz w swojej historii jedną, dwuletnią relację, a niestety to nie wygląda co prawda tragicznie, ale zupełnie dobrze też nie.

68

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Nowe_otwarcie napisał/a:
Aniamiloe napisał/a:

Oznacza to ze każda osoba przed 40 jest ryzykowna jak jedt sama bez rozwodu.
Czyli trzeba mieć męża przed 30 żeby być normalnym.

Nie, ale osoba dobiegająca czterdziestki bez długich związków w historii jest podejrzana jako osoba po prostu z pewnych względów niezdolna do stworzenia takiego związku (czy to przez egoizm, chęć bawienia się i używania życia bez końca czy to przez ciężki charakter lub też z powodu pracoholizmu i całkowitego zafiksowania na karierze). Ty masz w swojej historii jedną, dwuletnią relację, a niestety to nie wygląda co prawda tragicznie, ale zupełnie dobrze też nie.

To tez potwierdza ze trzeba wchodzić nawet na sile w związek. Bo jak jie masz na koncie po 30 związku jesteś nienormalny. Zatem lepszy nawet taki związek z rozsądku żeby ktoś nie powiedział ze jesteś nienormalny

69

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Aniamiloe napisał/a:
Roxann napisał/a:
Aniamiloe napisał/a:

i tutaj co jak co, ale ja nie chce zadnego po rozwodzie i z dziecmi. akurat jesli o to chodzi to wole byc sama.

W takim razie masz problem bo mając 35l bardzo wątpliwe, że znajdziesz wolnego w podobnym wieku bez bagażu nadającego się do zwiazku (spełniejącego Twoje wymagania). Sorry.
Nie mówię, że nie ma wolnych facetów w tym wieku ale oni celują w młodsze albo są sami bo są bo nie mają powodzenia z różnego powodu.

to takie ogromne wymaganie ze nie chce sie osoby po rozwodzie?

tak sie sklada ze ja tez nie mam powodzenia - tak jak napisalas o facetach ktorzy nie maja powodzenia

Może nie jest to ogromne wymaganie ale raczej mało realne do spełnienia. Wiem o czym mówię bo kilka lat temu byłam w podobnej sytuacji. Spotkanie kogoś ok. 35-40l z czystą kartą i  nadającego się do związku czy tym bardziej założenia rodziny graniczy z cudem.
Każdy w miarę 'normalny' ma w tym wieku jakiś bagaż doświadczeń przecież nie żyjemy w próżni.
Jeśli ktoś do 35l czy więcej nie był w żadnej relacji, to marne szanse, że taką stworzy.

70

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
rossanka napisał/a:

Będąc w związku też posiadasz i rozwijasz swoje zainteresowania. Przecież z chwilą, gdy jesteś z kimś nie przestajesz nagle chodzić na siłownie, basen, angielski, kurs plastyczny.

Sorry rossanka, nie byłaś w związku (nazwać to można raczej luźną relacją) więc nie do końca zdajesz sobie sprawę jak to naprawdę wygląda i jak wiele wysiłku kosztuje wypracowanie jakichś kompromisów. Ty nawet z gościem z którym nie mieszkałaś żyłaś pod jego dyktando - pisałaś że wszystko musiało być tak jak on chciał, spędzanie czasu tak jak on chciał.

W związku z wielu rzeczy musisz zrezygnować (np. nie możesz kilka razy w tygodniu wychodzić na imprezy z kumplami), a z wielu rzeczy rezygnujesz, bo czas nie jest z gumy, a jak poświęcasz go na drugą osobę to nie poświęcasz na siebie i odwrotnie.


rossanka napisał/a:

Przez lata trochę tego zrobiłam i ludzie z grup to byli normalnie ludzie z zonami, mężami, dziećmi, nieczęsto były to samotne osoby.

A ilu z tych ludzi chodziło na te zajęcia, bo czuli się samotni w związku i partner miał ich w dupie? Tego nie wiesz.

71 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-08-31 08:39:33)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

Skupiając się może na tych kwestiach ekonomicznych, to niech ktoś tutaj powie, czy nawet tracąc nagle pracę, kiedy pracuje się za tą najniższą krajową, nie można liczyć na chwilową pomoc innych osób z naszego otoczenia? Oczywiśćie prędzej czy późiej i tak ta osoba musi sobie poradzić sama, ale czy inni bliscy nie mogą wyciągnąć do nas pomocnej dłoni? To jak to jest, poza partnerem przecietna osoba nie ma już nikogo bliskiego? Mówiąc szczerze, to mi się nawet zdarzyło z raz czy dwa w podbramkowej sytuacji pożyczać pieniądze od znajomych. Wkrada się tu jakiś błąd logiczny głoszący, że partner jest jedynym możliwym ratunkiem czy pomocą w kwestiach przyziemnych a spędzanie wolnego czasu bez partnera staje się nieopłacalne, niewygodne czy wręcz niemożliwe.
Wydaje mi się, że w normalnym przebiegu wydarzeń, te wszystkie niby ułatwienia czy korzyści, wynikające z życia we dwójkę wychodzą z czasem, tak samo zreszta jak wady, ale nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie o tym myślał w pierwszej kolejności, kiedy się z kimś zwiąże.

M!ri pełna zgoda! To cozywiste, że widzi się w tym zarówno ciemne, jak i jasne strony, natomiast idealizowanie związku ponad wszystko już coś mówi o człowieku. Mi się wydaje, że taka osoba ma problem nawet ze zwykłą organizacją swojego życia kiedy nie ma przy sobie nikogo. Jeśli zaś wizja związku jest taka, jak u Ross, że należy wszystko niemal podporządkowywać pod partnera a swojego zdania się nie ma, to ja już podziękuję za dalszy etap, bo może być jeszcze gorzej.

72

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
rossanka napisał/a:

W sumie nic tylko w łeb sobie palnąć, bo ani mąż nie będzie płakał ani osierocone dzieci.

A Ty żyjesz, bo ktoś za Tobą tęskni czy dla siebie? Co za pokręcona logika

73 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-08-31 08:48:18)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

Miałbym poważne wątpliwości czy wiązać się z kimś, kto wyznaje zasadę, że należy żyć przede wszystkim dla innych. CO to znaczy w takim razie? Ano to, że w dużej mierze przedkłada się czyjeś potrzeby nad potrzeby swoje, co w zasadzie prowadzi do katastrofy.
Co do spędzania wolnego czasu, to zaczyna mnie to już szczerze bawić, kiedy czytam, że wyjazd na wakacje czy spędzanie czasu nawet w najwymyślnieszy posób jest całkowicie bezsensowne, jesli nie mam koło siebie bliskiej mi osoby. To by oznaczało, że nieważne, co robię i gdzie pojadę, grunt, aby ktoś obok mnie był. I nie ma tu znaczenia, czy wyjeżdżam na Bali, do Rzymu czy na rejs żaglówką po Mazurach albo wycieczkę rowerową czy też wypad w góry - zasada jest prosta tak? Samemu wszystko jest do du*y a już razem najnudniejsze miejsce staje się rajem?

Co wymagań Autroki są one w dużym stopniu nierealne, ale jednocześnie zwyczajnie niesprawiedliwe, bo opierają się na jakichś stereotypowych osądach, gdzie rozwodnik to zawsze źródło problemu.

74 Ostatnio edytowany przez adrianoleite (2022-08-31 08:51:39)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
M!ri napisał/a:
rossanka napisał/a:

W sumie nic tylko w łeb sobie palnąć, bo ani mąż nie będzie płakał ani osierocone dzieci.

A Ty żyjesz, bo ktoś za Tobą tęskni czy dla siebie? Co za pokręcona logika

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

gratulacje

75 Ostatnio edytowany przez M!ri (2022-08-31 08:56:04)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
bagienni_k napisał/a:

Co do spędzania wolnego czasu, to zaczyna mnie to już szczerze bawić, kiedy czytam, że wyjazd na wakacje czy spędzanie czasu nawet w najwymyślnieszy posób jest całkowicie bezsensowne, jesli nie mam koło siebie bliskiej mi osoby. To by oznaczało, że nieważne, co robię i gdzie pojadę, grunt, aby ktoś obok mnie był. I nie ma tu znaczenia, czy wyjeżdżam na Bali, do Rzymu czy na rejs żaglówką po Mazurach albo wycieczkę rowerową czy też wypad w góry - zasada jest prosta tak? Samemu wszystko jest do du*y a już razem najnudniejsze miejsce staje się rajem?

Zastanawiające u niektórych użytkowników forum to odkładanie życia na później. “Jak znajdę drugą połówkę to zacznę żyć”.


bagienni_k napisał/a:

Samemu wszystko jest do du*y a już razem najnudniejsze miejsce staje się rajem?

Tutaj tylko jedna gwiazdka. Jak się jest mocno zakochanym to okoliczności przyrody faktycznie nie mają znaczenia i wszystko z drugą osobą jest fascynujące. Ale tak jak haj po narkotykach ten stan kiedyś (szybko) się kończy.

76 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-08-31 09:04:40)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Aniamiloe napisał/a:
wieka napisał/a:
Aniamiloe napisał/a:

i tutaj co jak co, ale ja nie chce zadnego po rozwodzie i z dziecmi. akurat jesli o to chodzi to wole byc sama.

to nie jest reguła ze faceci okolo 35lat szuaja mlodszych. ci 38 tez takich szukaja.


Taki przed 40 - tką kawaler bywa też ryzykowny, skoro do tej pory nie stworzył rodziny.

Wszystko zależy od powodzenia i szczęścia...

Oznacza to ze każda osoba przed 40 jest ryzykowna jak jedt sama bez rozwodu.
Czyli trzeba mieć męża przed 30 żeby być normalnym.

Nie, ale u  kobiet to inaczej wygląda.

Prawie wszystkie mamy takie plany w młodości jak Ty, ale też nie wiemy na co się piszemy... Więc zawsze jest ryzyko...

77 Ostatnio edytowany przez MeggiF (2022-08-31 10:17:26)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Aniamiloe napisał/a:

Ale co o tym sądzicie? Może ktoś był w podobnej sytuacji i jakiś jego życie się zmieniło lub właśnie nie. Może lepiej pozbawic sie zludzen i znalezc sobie zwiazek z rozsadku?

Mam dwie dobre kolezanki, ktore znalazły swoje 'połówki' w wieku, 36 i 40 lat. I sa w dobrych zwiazkach, z milosci. Wiec nigdy nie jest za pozno, moze jeszcze nie trafiłas na kogos dla siebie odpowiedniego.
Poza tym, co to znaczy - z rozsądku? Nawet w mlodym wieku nie nalezy, moim zdaniem, wylączac rozumu przy doborze partnera wink

78

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
MeggiF napisał/a:
Aniamiloe napisał/a:

Ale co o tym sądzicie? Może ktoś był w podobnej sytuacji i jakiś jego życie się zmieniło lub właśnie nie. Może lepiej pozbawic sie zludzen i znalezc sobie zwiazek z rozsadku?

Mam dwie dobre kolezanki, ktore znalazły swoje 'połówki' w wieku, 36 i 40 lat. I sa w dobrych zwiazkach, z milosci. Wiec nigdy nie jest za pozno, moze jeszcze nie trafiłas na kogos dla siebie odpowiedniego.
Poza tym, co to znaczy - z rozsądku? Nawet w mlodym wieku nie nalezy, moim zdaniem, wylączac rozumu przy doborze partnera wink

"Z rozsadku" to jest jak ktoś wybiera bycie z osobą, której nie lubi, nie kocha, drażni go ona, mają inne oczekiwania co do życia, poza tym nie pociąga jej fizycznie a seks uprawia z obowiązku, ale boi się być sama lub boi się kpin otoczenia z powodu bycia samej, a partner jakieś zalety ma typu: nigdy nie był karany, nie pije, sprząta po sobie, umie uprać, ugotować, kłania się sąsiadom i chodzi do pracy.
Dla mnie to związek z rozsądku.

79

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
rossanka napisał/a:

"Z rozsadku" to jest jak ktoś wybiera bycie z osobą, której nie lubi, nie kocha, drażni go ona, mają inne oczekiwania co do życia, poza tym nie pociąga jej fizycznie a seks uprawia z obowiązku, ale boi się być sama lub boi się kpin otoczenia z powodu bycia samej, a partner jakieś zalety ma typu: nigdy nie był karany, nie pije, sprząta po sobie, umie uprać, ugotować, kłania się sąsiadom i chodzi do pracy.
Dla mnie to związek z rozsądku.

Jej. To ja chyba nie znam nikogo, kto z takich pobudek wszedłby w zwiazek, no chyba, ze ktos jest masochistą..
Dla mnie z rozsądku to raczej - nie ma szaleńczych emocji, widze jakies tam minusy danej osoby, ale widze tez plusy, i ogolnie ta osoba mi odpowiada.

80 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-08-31 10:43:39)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
rossanka napisał/a:
MeggiF napisał/a:
Aniamiloe napisał/a:

Ale co o tym sądzicie? Może ktoś był w podobnej sytuacji i jakiś jego życie się zmieniło lub właśnie nie. Może lepiej pozbawic sie zludzen i znalezc sobie zwiazek z rozsadku?

Mam dwie dobre kolezanki, ktore znalazły swoje 'połówki' w wieku, 36 i 40 lat. I sa w dobrych zwiazkach, z milosci. Wiec nigdy nie jest za pozno, moze jeszcze nie trafiłas na kogos dla siebie odpowiedniego.
Poza tym, co to znaczy - z rozsądku? Nawet w mlodym wieku nie nalezy, moim zdaniem, wylączac rozumu przy doborze partnera wink

"Z rozsadku" to jest jak ktoś wybiera bycie z osobą, której nie lubi, nie kocha, drażni go ona, mają inne oczekiwania co do życia, poza tym nie pociąga jej fizycznie a seks uprawia z obowiązku, ale boi się być sama lub boi się kpin otoczenia z powodu bycia samej, a partner jakieś zalety ma typu: (...)
Dla mnie to związek z rozsądku.

Boże ross, to jest wbrew rozsądkowi. Do czegoś takiego zmuszane są kobiety przez talibów. Do takiego związku można zostać zmuszoną.

81

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
KoralinaJones napisał/a:
rossanka napisał/a:
MeggiF napisał/a:

Mam dwie dobre kolezanki, ktore znalazły swoje 'połówki' w wieku, 36 i 40 lat. I sa w dobrych zwiazkach, z milosci. Wiec nigdy nie jest za pozno, moze jeszcze nie trafiłas na kogos dla siebie odpowiedniego.
Poza tym, co to znaczy - z rozsądku? Nawet w mlodym wieku nie nalezy, moim zdaniem, wylączac rozumu przy doborze partnera wink

"Z rozsadku" to jest jak ktoś wybiera bycie z osobą, której nie lubi, nie kocha, drażni go ona, mają inne oczekiwania co do życia, poza tym nie pociąga jej fizycznie a seks uprawia z obowiązku, ale boi się być sama lub boi się kpin otoczenia z powodu bycia samej, a partner jakieś zalety ma typu: (...)
Dla mnie to związek z rozsądku.

Boże ross, to jest wbrew rozsądkowi. Do czegoś takiego zmuszane są kobiety przez talibów.

To jest z rozsądku.
A w odwrotnej sytuacji gdy wszystkie cech są odwrotne, to jest związek z chęci i uczucia.

82 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-08-31 10:47:21)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

Chyba czysta desperacja.

Jak można wyjść za mąż za faceta który obrzydza seksualnie?

To jest desperacja high level. Jeśli następuje z własnej woli.

83

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
KoralinaJones napisał/a:

Chyba czysta desperacja.

Jak można wyjść za mąż za faceta który obrzydza seksualnie?
.

Z rozsądku. Coś na zasadzie: seks i tak wyparuje po kątach, po latach ludzie że sobą nie sypiają, ważna jest stabilizacja, warunki ekonomiczne, dogadywanie się co do najważniejszych spraw, a sprawy łóżkowe nie są podstawą związków.
Tak pisało dużo kobiet na tym forum.
I wtedy taka kobieta wychodzi za mąż z tzw rozsądku.

84 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-08-31 11:17:39)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

Czym innym jest kiedy wypala się po latach namiętność i pożądanie które kiedyś istniało i małżonkowie już z sobą często przestają sypiać lub szukają kogoś na boku lub rozstają się a czym innym zmuszanie się do seksu z kimś kompletnie obojętnym, wręcz nieakceptowanym w imię bycia w związku.

Czy Ty serio nie widzisz różnicy?

A skoro to jest ok i możliwe, skoro może byc satysfakcjonujace, to czemu nie weszłaś w ten zwiazek z rozsadku? Przecież wystarczy wziąć z brzegu pierwszego chętnego. I być w końcu w tym cholernym związku.

Czym innym jest kiedy ludzi po latach łączy już tylko kredyt, a czym innym kiedy związek miałby być zbudowany przy założeniu że seks z tym mężczyzną będzie wręcz jak gwałt (obrzydzenie, niechęć).

85

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

W takiej decyzji rozsądku raczej nie widać, prędzej totalną desperację czy zaślepienie.. A to właśnie możliwe, kiedy dla kogoś bycie samemu to najgorszy możliwy scenariusz..

86 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-08-31 11:28:12)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

Z tego, co ross pisze o swoich doświadczeniach seksualnych (ma bardzo wysokie standardy i wymagania w tym zakresie), to raczej nie ma bladego pojęcia o tym, co to znaczy zmuszać się do seksu, bo zwyczajnie pragnie go jedynie w powiązaniu z uczuciem, z miłością. Dlatego ten obraz jest taki zero - jedynkowy albo uczucie (tzn. nie zmuszam się) albo rozsądek (tzn. zmuszam się). Problem w tym że  związek z rozsądku nie ma nic wspólnego z przymusem, a z decyzją która też musi być oparta na jakiś wspólnych, pożądanych stycznych.

Związek z miłości też może być jednocześnie związkiem z rozsądku, jako decyzją, a nie formą przymusu wbrew własnym odczuciom.

Zresztą, związek z facetem dla stabilności materialnej, a wbrew własnym potrzebom seksualnym związanym z tym facetem, w najlepszym wypadku, najdelikatniej, nazywa się... sponsoring.

87

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
bagienni_k napisał/a:

W takiej decyzji rozsądku raczej nie widać, prędzej totalną desperację czy zaślepienie.. A to właśnie możliwe, kiedy dla kogoś bycie samemu to najgorszy możliwy scenariusz..

Jak nie chcesz być z kimś, ale naokoło słyszysz głosy, że wybrzydzasz, że nie ma związków idealnych, że zostaniesz sama z takim podejściem, to w końcu się łamiesz i wchodzisz w znajomości z osobami, z którymi nie chcesz wchodzić a jedynymi plusami są:
-że ktoś Cię chce
-że nie ma żony
-że jest porządny, nie pije, nie bije, pracuje, sprząta po sobie
-gotuje sibie-mowi dzień dobry
-pracuje

Jak mówiłam koleżankom, że np nie chce spotykać się z tym facetem, chociaż on chce, to zawsze słyszałam, a co Ci w nim nie pasuje, spróbuj, wez się zgódź Ty mu się tak podobasz, mówił mi, to porządny facet - no to się godziłam.
Te same koleżanki nie miały zaś problemu spuscic na drzewo faceta, który im nie odpowiadał.

88

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
KoralinaJones napisał/a:

Czym innym jest kiedy wypala się po latach namiętność i pożądanie które kiedyś istniało i małżonkowie już z sobą często przestają sypiać lub szukają kogoś na boku lub rozstają się a czym innym zmuszanie się do seksu z kimś kompletnie obojętnym, wręcz nieakceptowanym w imię bycia w związku.

Czy Ty serio nie widzisz różnicy?

A skoro to jest ok i możliwe, skoro może byc satysfakcjonujace, to czemu nie weszłaś w ten zwiazek z rozsadku? Przecież wystarczy wziąć z brzegu pierwszego chętnego. I być w końcu w tym cholernym związku.

Czym innym jest kiedy ludzi po latach łączy już tylko kredyt, a czym innym kiedy związek miałby być zbudowany przy założeniu że seks z tym mężczyzną będzie wręcz jak gwałt (obrzydzenie, niechęć).

Tak argumentuje wiele osób na forum: nie musi być pożądania i namiętności, bo ye i tak ulatują po X latach małżeństwa.
I mam zamknięte usta.
Spotykam się z facetami bez pożądania bo to i tak uleci za 20 lat.

89 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-08-31 11:31:23)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
rossanka napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Czym innym jest kiedy wypala się po latach namiętność i pożądanie które kiedyś istniało i małżonkowie już z sobą często przestają sypiać lub szukają kogoś na boku lub rozstają się a czym innym zmuszanie się do seksu z kimś kompletnie obojętnym, wręcz nieakceptowanym w imię bycia w związku.

Czy Ty serio nie widzisz różnicy?

A skoro to jest ok i możliwe, skoro może byc satysfakcjonujace, to czemu nie weszłaś w ten zwiazek z rozsadku? Przecież wystarczy wziąć z brzegu pierwszego chętnego. I być w końcu w tym cholernym związku.

Czym innym jest kiedy ludzi po latach łączy już tylko kredyt, a czym innym kiedy związek miałby być zbudowany przy założeniu że seks z tym mężczyzną będzie wręcz jak gwałt (obrzydzenie, niechęć).

Tak argumentuje wiele osób na forum: nie musi być pożądania i namiętności, bo ye i tak ulatują po X latach małżeństwa.
I mam zamknięte usta.
Spotykam się z facetami bez pożądania bo to i tak uleci za 20 lat.

Nie argumentuje, jedynie pokazuje pewną kolej rzeczy. Jeśli ulatują, to znaczy że kiedyś były, istniały, i pożądanie i namiętność. Nie może ulecieć coś co nigdy nie istniało.

Nie widzisz różnicy pomiędzy "było i się skończyło" a "nigdy nie istniało".?

90

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
KoralinaJones napisał/a:
rossanka napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Czym innym jest kiedy wypala się po latach namiętność i pożądanie które kiedyś istniało i małżonkowie już z sobą często przestają sypiać lub szukają kogoś na boku lub rozstają się a czym innym zmuszanie się do seksu z kimś kompletnie obojętnym, wręcz nieakceptowanym w imię bycia w związku.

Czy Ty serio nie widzisz różnicy?

A skoro to jest ok i możliwe, skoro może byc satysfakcjonujace, to czemu nie weszłaś w ten zwiazek z rozsadku? Przecież wystarczy wziąć z brzegu pierwszego chętnego. I być w końcu w tym cholernym związku.

Czym innym jest kiedy ludzi po latach łączy już tylko kredyt, a czym innym kiedy związek miałby być zbudowany przy założeniu że seks z tym mężczyzną będzie wręcz jak gwałt (obrzydzenie, niechęć).

Tak argumentuje wiele osób na forum: nie musi być pożądania i namiętności, bo ye i tak ulatują po X latach małżeństwa.
I mam zamknięte usta.
Spotykam się z facetami bez pożądania bo to i tak uleci za 20 lat.

Nie argumentuje, jedynie pokazuje pewną kolej rzeczy. Jeśli ulatują, to znaczy że kiedyś były, istniały, i pożądanie i namiętność. Nie może ulecieć coś co nigdy nie istniało.

Nie widzisz różnicy pomiędzy "było i się skończyło" a "nigdy nie istniało".?

Haha. Ja widzę, ale niektórzy na forum nie widzą stąd te argumenty. Po co Ci Ross pożądanie jak po 20 latach malzenstwa i tak ulatuje.

91 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-08-31 11:36:42)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
rossanka napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
rossanka napisał/a:

Tak argumentuje wiele osób na forum: nie musi być pożądania i namiętności, bo ye i tak ulatują po X latach małżeństwa.
I mam zamknięte usta.
Spotykam się z facetami bez pożądania bo to i tak uleci za 20 lat.

Nie argumentuje, jedynie pokazuje pewną kolej rzeczy. Jeśli ulatują, to znaczy że kiedyś były, istniały, i pożądanie i namiętność. Nie może ulecieć coś co nigdy nie istniało.

Nie widzisz różnicy pomiędzy "było i się skończyło" a "nigdy nie istniało".?

Haha. Ja widzę, ale niektórzy na forum nie widzą stąd te argumenty. Po co Ci Ross pożądanie jak po 20 latach malzenstwa i tak ulatuje.

Ale na jego bazie, która początkowo scaliła związek, przez te lata budowane są inne wartości, które potem łączą parę.  A Ty chcesz budować związek - tak jakby w próżni między Tobą a mężczyzną. Nie pociąga Cię, nie podoba Ci się, obrzydza Cię a próbujesz. Po co?
Taki stan w małżeństwie powoduje albo dwie sypialnie (te na kredyt) albo zdrady albo rozwód.


Dla Ciebie z rozsądku, to tak jakby od końca związku, który się wypalił lub który przeszedł w formę inną niż początkowa. Próbujesz od czterech liter strony.

92

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
KoralinaJones napisał/a:
rossanka napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Nie argumentuje, jedynie pokazuje pewną kolej rzeczy. Jeśli ulatują, to znaczy że kiedyś były, istniały, i pożądanie i namiętność. Nie może ulecieć coś co nigdy nie istniało.

Nie widzisz różnicy pomiędzy "było i się skończyło" a "nigdy nie istniało".?

Haha. Ja widzę, ale niektórzy na forum nie widzą stąd te argumenty. Po co Ci Ross pożądanie jak po 20 latach malzenstwa i tak ulatuje.

Ale na jego bazie, która początkowo scaliła związek, przez te lata budowane są inne wartości, które potem łączą parę.  A Ty chcesz budować związek - tak jakby w próżni między Tobą a mężczyzną. Nie pociąga Cię, nie podoba Ci się, obrzydza Cię a próbujesz. Po co?

Bo ludzie mówią, że czekam na księcia i wybrzydzam a to porządny człowiek i pewnie czekam na badboya aby zapewnił mi atrakcje, a tu mam normalnego, którego odrzucam i  zostanę sama.
To się zmuszałam.

93

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

Jest przeciez różnica pomiędzy związaniem się z kimś, może nie idealnym, ale w miarę atrakcyjnym dla nas z wielu powodów, a zmuszaniem sie do relacji z kims, kto nas wrecz odrzuca. Nigdy zreszta do glowy by mi nie przyszło bycie w parze tylko dlatego, że ludzie gadają. A co mnie obchodzi co jakas gawiedź myśli?

94

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Beyondblackie napisał/a:

Jest przeciez różnica pomiędzy związaniem się z kimś, może nie idealnym, ale w miarę atrakcyjnym dla nas z wielu powodów, a zmuszaniem sie do relacji z kims, kto nas wrecz odrzuca. Nigdy zreszta do glowy by mi nie przyszło bycie w parze tylko dlatego, że ludzie gadają. A co mnie obchodzi co jakas gawiedź myśli?

Dla mnie ten Twój pierwszy przykład, z kimś, kto jest może nie idealny, ale zato atrakcyjny dla nas z wielu powodów, to jest właśnie idealny związek.
A ten drugi, że zmuszam się do relacji z kimś to już jest związek z rozsądku.
W pierwszym przykładzie praktycznie nie nam doświadczenia  bo mnie tacy mężczyźni odrzucali.
W drugim przykładzie mam doświadczenie, spotykałam się tylko z takimi, z którymi nie chciałam się spotykać, w myśl zasady, że należy interesować się tylko takimi mężczyznami, którzy interesują się nami.

95

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
rossanka napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Jest przeciez różnica pomiędzy związaniem się z kimś, może nie idealnym, ale w miarę atrakcyjnym dla nas z wielu powodów, a zmuszaniem sie do relacji z kims, kto nas wrecz odrzuca. Nigdy zreszta do glowy by mi nie przyszło bycie w parze tylko dlatego, że ludzie gadają. A co mnie obchodzi co jakas gawiedź myśli?

Dla mnie ten Twój pierwszy przykład, z kimś, kto jest może nie idealny, ale zato atrakcyjny dla nas z wielu powodów, to jest właśnie idealny związek.
A ten drugi, że zmuszam się do relacji z kimś to już jest związek z rozsądku.
W pierwszym przykładzie praktycznie nie nam doświadczenia  bo mnie tacy mężczyźni odrzucali.
W drugim przykładzie mam doświadczenie, spotykałam się tylko z takimi, z którymi nie chciałam się spotykać, w myśl zasady, że należy interesować się tylko takimi mężczyznami, którzy interesują się nami.

Albo wygląd, albo charakter.

96

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Farmer napisał/a:
rossanka napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Jest przeciez różnica pomiędzy związaniem się z kimś, może nie idealnym, ale w miarę atrakcyjnym dla nas z wielu powodów, a zmuszaniem sie do relacji z kims, kto nas wrecz odrzuca. Nigdy zreszta do glowy by mi nie przyszło bycie w parze tylko dlatego, że ludzie gadają. A co mnie obchodzi co jakas gawiedź myśli?

Dla mnie ten Twój pierwszy przykład, z kimś, kto jest może nie idealny, ale zato atrakcyjny dla nas z wielu powodów, to jest właśnie idealny związek.
A ten drugi, że zmuszam się do relacji z kimś to już jest związek z rozsądku.
W pierwszym przykładzie praktycznie nie nam doświadczenia  bo mnie tacy mężczyźni odrzucali.
W drugim przykładzie mam doświadczenie, spotykałam się tylko z takimi, z którymi nie chciałam się spotykać, w myśl zasady, że należy interesować się tylko takimi mężczyznami, którzy interesują się nami.

Albo wygląd, albo charakter.

No nie. Bo do tych pierwszych ciągnie i wygląd i charakter.
Do tych drugich nic nie ciągnie, jedynie rozsądek, że wolni, to muszę być wdzięczna, że się mną interesują. I się spotykać by nie przepuścić okazji.

97

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

rossanka, nie no, dla mnie jest niezrozumiałe, jak mozna spotykac sie z kims, kto ci nie odpowiada tylko ze względu na naciski otoczenia, albo jakas tam opinie społeczną. Chyba sama nie wierzysz w to, co piszesz. Przeciez duzo lepiej byc juz singlem niz w kiepskim związku.

98 Ostatnio edytowany przez Aniamiloe (2022-08-31 17:05:38)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

rossanka opisujesz patologie, nie zwiazek z rozsadku.

z rozsadku to zwiazek z kims kogo lubisz, szanujecie sie, jest po prostu ok. brakuje tylko uczucia.

99

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
MeggiF napisał/a:

rossanka, nie no, dla mnie jest niezrozumiałe, jak mozna spotykac sie z kims, kto ci nie odpowiada tylko ze względu na naciski otoczenia, albo jakas tam opinie społeczną. Chyba sama nie wierzysz w to, co piszesz. Przeciez duzo lepiej byc juz singlem niz w kiepskim związku.

A jak potem mi taki ktoś jak Farmer będzie mówił przykre rzeczy i oceniał?
Spadam z tego wątku, bo offtop się robi, a to nie mój temat.

100

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Aniamiloe napisał/a:

rossanka opisujesz patologie, nie zwiazek z rozsadku.

z rozsadku to zwiazek z kims kogo lubisz, szanujecie sie, jest po prostu ok. brakuje tylko uczucia.

To opisujesz koleżeństwo. Z kolegami do łóżka się nie chodzi.

101

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
rossanka napisał/a:

A jak potem mi taki ktoś jak Farmer będzie mówił przykre rzeczy i oceniał?.

Jejku, no to niech sobie mowi i ocenia. Jakbym ja miala sie przejmowac wszystkim, co mowia, to bym chyba osiwiała (szybciej;P).
Patrz na to, czego TY chcesz, a nie, co inni wygadują.

102

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
MeggiF napisał/a:
rossanka napisał/a:

A jak potem mi taki ktoś jak Farmer będzie mówił przykre rzeczy i oceniał?.

Jejku, no to niech sobie mowi i ocenia. Jakbym ja miala sie przejmowac wszystkim, co mowia, to bym chyba osiwiała (szybciej;P).
Patrz na to, czego TY chcesz, a nie, co inni wygadują.

Chce fajnego z charakteru faceta i fajnego seksu. Więcej mi nie trzeba tak w skrócie. Rodziny przecież nie będę zakładała.

103 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-08-31 19:36:37)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
rossanka napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
rossanka napisał/a:

Haha. Ja widzę, ale niektórzy na forum nie widzą stąd te argumenty. Po co Ci Ross pożądanie jak po 20 latach malzenstwa i tak ulatuje.

Ale na jego bazie, która początkowo scaliła związek, przez te lata budowane są inne wartości, które potem łączą parę.  A Ty chcesz budować związek - tak jakby w próżni między Tobą a mężczyzną. Nie pociąga Cię, nie podoba Ci się, obrzydza Cię a próbujesz. Po co?

Bo ludzie mówią, że czekam na księcia i wybrzydzam a to porządny człowiek i pewnie czekam na badboya aby zapewnił mi atrakcje, a tu mam normalnego, którego odrzucam i  zostanę sama.
To się zmuszałam.

Nie no, ross, błagam Cię, zmuszałaś się do spotkań z facetami którzy Cię obrzydzali, odrzucali z uwagi na opinie otoczenia? Sorry, ross, ale Ty już chyba sama nie kontrolujesz tego, co piszesz. A kogo to obchodzi czy i z kim Ty będziesz się spotykać i co do niego czujesz? Jakich ludzi to w ogóle obchodzi?? Czyś Ty kompletnie powariowała ? yikes

104

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
KoralinaJones napisał/a:
rossanka napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Ale na jego bazie, która początkowo scaliła związek, przez te lata budowane są inne wartości, które potem łączą parę.  A Ty chcesz budować związek - tak jakby w próżni między Tobą a mężczyzną. Nie pociąga Cię, nie podoba Ci się, obrzydza Cię a próbujesz. Po co?

Bo ludzie mówią, że czekam na księcia i wybrzydzam a to porządny człowiek i pewnie czekam na badboya aby zapewnił mi atrakcje, a tu mam normalnego, którego odrzucam i zostanę sama.
To się zmuszałam.

Nie no, ross, błagam Cię, zmuszałaś się do spotkań z facetami którzy Cię obrzydzali, odrzucali z uwagi na opinie otoczenia? Sorry, ross, ale Ty już chyba sama nie kontrolujesz tego, co piszesz. A kogo to obchodzi czy i z kim Ty będziesz się spotykać i co do niego czujesz? Jakich ludzi to w ogóle obchodzi?? Czyś Ty kompletnie powariowała ? yikes

Ktoś tu wyżej pisał o wyglądzie i charakterze. Ja uważam, że przyciągamy do siebie ludzi podobnych do nas, a Ci których rossanka przyciąga do siebie nie odpowiadają jej pod żadnym wzlędem. Trochę brutalne pytanie czym ona może przyciąnąć tych co jej podobają? Sama w końcu mówi, że Ci co jej podobali, ją odrzucili.
To trocę tak jak Autorka, która w wieku 35l nie chce rozwodników ale też faceta do związku. Ok. Niech szuka, powodzenia. Jednak każdy, prawie kazdy sensowny facet w tym wieku lub starszym był w związku, nawet małżeńskim i ma już dziecko czy dzieci. Jeśli facet pod 40-tkę nie był w związku, to marne szanse, że go stworzy. Mamy tu wielu przedstawicieli na forum i wątpię by jakakolwiek kobieta chciałaby z nimi być.

105

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

Musicie zrozumieć, że w przyrodzie nie występuje ktoś taki jak atrakcyjna, 35 letnia kobieta bez dzieci i z minimalnym przebiegiem seksualnym.
Zrozumcie, że w społeczeństwie takich jednostek nie ma a jak już są to 1-2 na całe miasto.

Kobieta, która w wieku 30 lat nie została przeruchana na drugą stronę jest czymś niespotykanym a jak do tego jeszcze nie ma dzieci to już w ogóle cud.

Podobnie wygląda sytuacja z szukaniem 40 letniego Chada, który jest bezdzietnym singlem z poukładaną psychiką lol

106

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
rossanka napisał/a:

Chce fajnego z charakteru faceta i fajnego seksu. Więcej mi nie trzeba tak w skrócie. Rodziny przecież nie będę zakładała.

Przykro mi, ale nie znajdziesz takiego.
Gdybyś była cycatą, wysoką blondyną w wieku 25 lat, to może byś znalazła (choć to też nie jest do końca pewne).

107

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Podobnie wygląda sytuacja z szukaniem 40 letniego Chada, który jest bezdzietnym singlem z poukładaną psychiką lol

Kto szuka ten znajdzie, taki "Chad" to wcale nie takie unikalne zjawisko, tylko trzeba wiedzieć gdzie szukać. No i oni nie zadają się z sfrustrowanymi faciami których żadna kobieta nie chce, a koledzy olewają:) Dlatego ci drudzy myślą, że ci pierwsi nie istnieją smile A  może lepiej im tak myśleć? W końcu każdy orze jak może wink

108

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

Koralina "Zerojedynkowość" to widać od samego początku: albo czarne albo białe..Jednak większość ludzi dostrzega jeszcze te różne odcienie szarości wink

W każdym razie przeraża mnie to, jak można w swoim życiu, szczególnie pod kątem wyboru partnera czy np racy patrzeć na innych, przejmować się czyimiś opiniami i widząc to, co się u innych dzieje, działać pod jakąś presją..

109

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Musicie zrozumieć, że w przyrodzie nie występuje ktoś taki jak atrakcyjna, 35 letnia kobieta bez dzieci i z minimalnym przebiegiem seksualnym.
Zrozumcie, że w społeczeństwie takich jednostek nie ma a jak już są to 1-2 na całe miasto.

Kobieta, która w wieku 30 lat nie została przeruchana na drugą stronę jest czymś niespotykanym a jak do tego jeszcze nie ma dzieci to już w ogóle cud.

Podobnie wygląda sytuacja z szukaniem 40 letniego Chada, który jest bezdzietnym singlem z poukładaną psychiką lol

Ja znam wiele atrakcyjnych kobiet po 30-tce bez dzieci, choć fakt żadna dziewicą nie jest. Nie wiem czemu może dziwić kobieta po 30-tce bez dziecka? Obecnie wiele kobiet stawia na karierę, rozój itd. to nie są czasy, kiedy jedna pracująca osoba może utrzymać rodzinę.
Moim zdaniem problem w tym, że ludzie coraz mniej nadają na związki. Jeszcze 20 lat temu singiel w wieku 25 lat to już stary kawaler czy panna, coś co się piętnowało. Obecnie na nikim nie robi to wrażenia.
Ja nie wiem w czym tkwi problem w Rossance czy Autorce ale to mega dziwne, szczególnie w kontekście Rossanki bo jej historię znamy, że akurat każdy co jej podobał, ją odrzucał, a Ci co jej nie podobali byli zainteresowani. Ja tego nie kupuję.
Musiałaby być albo bardzo nieatrakcyjna z wylądu albo z charakteru.
Natomiast niewątpliwie prawdą jest, że im człowiek dłużej jest sam, tym potem ciężej wejść mu w związek. Dlatego czasem lepiej zainteresować się osobą z odzysku, która jest przyzwyczajona do życia we dwoje.
Ja przyznam szczerze, że poznając mojego obecnego faceta mogłabym żyć na dwa domy. To on dążył do tego byśmy zamieszkali razem. I to ja musiałam przyzwyczajać bardziej.

110

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Salomonka napisał/a:

Kto szuka ten znajdzie, taki "Chad" to wcale nie takie unikalne zjawisko, tylko trzeba wiedzieć gdzie szukać. No i oni nie zadają się z sfrustrowanymi faciami których żadna kobieta nie chce, a koledzy olewają:) Dlatego ci drudzy myślą, że ci pierwsi nie istnieją smile A  może lepiej im tak myśleć? W końcu każdy orze jak może wink


Ależ zawsze się znajdzie jakiś 40 letni Chad bez dzieciaka tylko jakie jest prawdopodobieństwo, że zabierze się za 35latkę z dzieckiem? Raczej bardzo niskie, oni celują w miarę świeże 30stki.
Heh...


Roxann napisał/a:

Ja znam wiele atrakcyjnych kobiet po 30-tce bez dzieci, choć fakt żadna dziewicą nie jest.


Tutaj jak najbardziej potwierdzam.
Nie ma czegoś takiego jak atrakcyjna kobieta, która w wieku 30 lat jest dalej dziewicą.
Ktoś taki w przyrodzie praktycznie nie istnieje.
Atrakcyjne kobiety już na początku szkoły średniej zaczynają miewać pierwsze doświadczenia z facetami, więc taka szczupła, śliczna blondyneczka nie uchowa się w dziewictwie do 30stki bo jest na celowniku 40 innych facetów.

Roxann napisał/a:

Ja nie wiem w czym tkwi problem w Rossance czy Autorce ale to mega dziwne, szczególnie w kontekście Rossanki bo jej historię znamy, że akurat każdy co jej podobał, ją odrzucał, a Ci co jej nie podobali byli zainteresowani. Ja tego nie kupuję.
Musiałaby być albo bardzo nieatrakcyjna z wylądu albo z charakteru.


Rossanka to dosyć ciekawy przypadek.
Kiedyś czytałem jak pisała o sobie, że jest atrakcyjną dziewczyną o normalnej budowie ciała a potem w innym temacie napomknęła, że na jakiejś aplikacji randkowej jeden facet napisał do niej aby schudła.

Jeżeli jakiś facet pisze do obcej kobiety ,,schudnij" to nie robi tego z nudów tylko prawdopodobnie coś w wyglądzie Rossanki wywołało u niego taką a nie inną reakcję.
Zaś Rossanka cały czas utrzymuje, że super atrakcyjna z niej dupa, która ma ambicję, pracę, mieszkanie, hobby itp.

Ja dla przykładu jestem śmieciem i piszę to wprost, że żadna mnie nie chce. Nie zaklinam rzeczywistości, że zajebisty ze mnie Macho tylko, że bez powodzenia.
Może Rossanka musiałaby nabrać więcej samokrytyki?
Ona ciągle pisze, że już miała kogoś na oku ale robiłaby tylko za dmuchaną lalę albo, że facet nagle zrezygnował itp. Ja tego nie kupuję do końca, tutaj musi być jakieś głębsze dno.

111 Ostatnio edytowany przez Roxann (2022-08-31 22:01:04)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Kto szuka ten znajdzie, taki "Chad" to wcale nie takie unikalne zjawisko, tylko trzeba wiedzieć gdzie szukać. No i oni nie zadają się z sfrustrowanymi faciami których żadna kobieta nie chce, a koledzy olewają:) Dlatego ci drudzy myślą, że ci pierwsi nie istnieją smile A  może lepiej im tak myśleć? W końcu każdy orze jak może wink


Ależ zawsze się znajdzie jakiś 40 letni Chad bez dzieciaka tylko jakie jest prawdopodobieństwo, że zabierze się za 35latkę z dzieckiem? Raczej bardzo niskie, oni celują w miarę świeże 30stki.
Heh...


Roxann napisał/a:

Ja znam wiele atrakcyjnych kobiet po 30-tce bez dzieci, choć fakt żadna dziewicą nie jest.


Tutaj jak najbardziej potwierdzam.
Nie ma czegoś takiego jak atrakcyjna kobieta, która w wieku 30 lat jest dalej dziewicą.
Ktoś taki w przyrodzie praktycznie nie istnieje.
Atrakcyjne kobiety już na początku szkoły średniej zaczynają miewać pierwsze doświadczenia z facetami, więc taka szczupła, śliczna blondyneczka nie uchowa się w dziewictwie do 30stki bo jest na celowniku 40 innych facetów.

Roxann napisał/a:

Ja nie wiem w czym tkwi problem w Rossance czy Autorce ale to mega dziwne, szczególnie w kontekście Rossanki bo jej historię znamy, że akurat każdy co jej podobał, ją odrzucał, a Ci co jej nie podobali byli zainteresowani. Ja tego nie kupuję.
Musiałaby być albo bardzo nieatrakcyjna z wylądu albo z charakteru.


Rossanka to dosyć ciekawy przypadek.
Kiedyś czytałem jak pisała o sobie, że jest atrakcyjną dziewczyną o normalnej budowie ciała a potem w innym temacie napomknęła, że na jakiejś aplikacji randkowej jeden facet napisał do niej aby schudła.

Jeżeli jakiś facet pisze do obcej kobiety ,,schudnij" to nie robi tego z nudów tylko prawdopodobnie coś w wyglądzie Rossanki wywołało u niego taką a nie inną reakcję.
Zaś Rossanka cały czas utrzymuje, że super atrakcyjna z niej dupa, która ma ambicję, pracę, mieszkanie, hobby itp.

Ja dla przykładu jestem śmieciem i piszę to wprost, że żadna mnie nie chce. Nie zaklinam rzeczywistości, że zajebisty ze mnie Macho tylko, że bez powodzenia.
Może Rossanka musiałaby nabrać więcej samokrytyki?
Ona ciągle pisze, że już miała kogoś na oku ale robiłaby tylko za dmuchaną lalę albo, że facet nagle zrezygnował itp. Ja tego nie kupuję do końca, tutaj musi być jakieś głębsze dno.

Ja nie kojarzę wątku z wagą ale pamiętam jak wspomniała kiedyś w jakimś wątku o włosach, że liche. Ja bynajmniej tu nie chcę rossanki hejtować ale... mierzmy siły na zamiary czy też jak mój znajomy kiedyś mówił: chcesz mieć księcia, bądź księżniczką.
Może to brutalne ale prawdziwe.

EDIT: tak sę zastanawiam, jak to jest u osób obiektywnie mało atrakcyjnych (nie mówę o Rossance bo jej nie znam) tylko ogólnie. Czy takie osoby celują w te atrakcyjne czy jednak w podobne do siebie pod wzlędem atracyjności i potrafią kochać, być w związku. Patrząć obok raczej tak. Mam choćby na osiedlu mnówstwo par dla mnie nieatrakcyjnych z wylądu ale się kochają i tworzą fajne związki. Więc jakoś ze sobą dobrali.

112 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2022-08-31 22:03:22)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

Mnie nieatrakcyjne kobiety odpychają na maksa, już wolałbym bić kołnika do końca swojego życia niż związać się z kobietą, która kompletnie mi nie pasuje.

Tak też jest na co dzień u mnie.

113

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Mnie nieatrakcyjne kobiety odpychają na maksa, już wolałbym bić kołnika do końca swojego życia niż związać się z kobietą, która kompletnie mi nie pasuje.

Tak też jest na co dzień u mnie.

To też działa w odwrotną stronę. Kobieta woli być sama niż być z odpychającym facetem, nawet jeśli niby normalny czy dobry co często tu Panowie bez powodzenia podkreślają.

114

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

Zgadzam się, dlatego ja będę szedł w stronę prostytutek i odcinam się od tego wszystkiego.
Nikt mi nie będzie nawijał makaronu na uszy.

115 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-08-31 22:17:11)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
bagienni_k napisał/a:

Koralina "Zerojedynkowość" to widać od samego początku: albo czarne albo białe..Jednak większość ludzi dostrzega jeszcze te różne odcienie szarości wink

W każdym razie przeraża mnie to, jak można w swoim życiu, szczególnie pod kątem wyboru partnera czy np racy patrzeć na innych, przejmować się czyimiś opiniami i widząc to, co się u innych dzieje, działać pod jakąś presją..

Rozumiem wszystko - uczucie pustki w życiu, niespełnienia, doskwierającej samotności i w związku z tym tęsknotę za kimś bliskim sercu i duszy, chęć bycia z drugim człowiekiem, chęć i potrzebę dzielenia z nim radości i smutków życia, chęć posiadania wsparcia (niech będzie czy to psychicznego, czy materialnego bo we dwoje raźniej) - i dlatego nie rozumiem kompletnie jednego - jak to wszystko ma zapewnić mężczyzna, którego ross nawet nie lubi, który jej się nie podoba, który ją wręcz odpycha, jest dla niej odrażający itp. Gdzie tu jest logika, jaka to jest logika, która powoduje że tej bliskiej, drogiej i kochanej osoby szuka w spotkaniach z mężczyznami już nie tylko kompletnie przypadkowymi, co z takimi, z którymi nie powinno nigdy dojść do spotkania, bo są całkowicie nieadekwatni do oczekiwań i wyobrażeń??? Nie pojmuję.

116 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2022-08-31 22:16:03)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Kto szuka ten znajdzie, taki "Chad" to wcale nie takie unikalne zjawisko, tylko trzeba wiedzieć gdzie szukać. No i oni nie zadają się z sfrustrowanymi faciami których żadna kobieta nie chce, a koledzy olewają:) Dlatego ci drudzy myślą, że ci pierwsi nie istnieją smile A  może lepiej im tak myśleć? W końcu każdy orze jak może wink


Ależ zawsze się znajdzie jakiś 40 letni Chad bez dzieciaka tylko jakie jest prawdopodobieństwo, że zabierze się za 35latkę z dzieckiem? Raczej bardzo niskie, oni celują w miarę świeże 30stki.
Heh...

.

No i mamy szach mat smile

Nic nie wiesz o facetach o których piszesz, bo po pierwsze ich nie znasz, nie widziałeś i są dla ciebie jak statki kosmiczne obcych. Po drugie, to nie twoja liga smile

I tacy faceci właśnie mają oddane fajne kobiety, a ty wciąż będziesz pisał na forum i biadolił, jakiego masz pecha, bo wszystkie kobiety którym łaskaw byłbyś okazać swoją królewską uwagę, jakoś dziwnie w czterech literach cię mają.

Może czas na refleksję jakąś?

Chyba to jednak perły przed wieprze rzucone..

117

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Salomonka napisał/a:

a ty wciąż będziesz pisał na forum i biadolił, jakiego masz pecha, bo wszystkie kobiety którym łaskaw byłbyś okazać swoją królewską uwagę, jakoś dziwnie w czterech literach cię mają.

Może czas na refleksję jakąś?


Refleksja naszła mnie już dawno, zostają mi tylko prostytutki i tego będę się trzymał.

118

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Zgadzam się, dlatego ja będę szedł w stronę prostytutek i odcinam się od tego wszystkiego.
Nikt mi nie będzie nawijał makaronu na uszy.

To w sumie smutne. Świat powinien być jednak tak skontruowany, że nie tyko ci najbardziej atracyjni mają szansę i być z kimś z miłości, a nawet rozsądku.
BTW moja definicja związku z rozsądku jest inna niż rossanki. To co ona nim nazywa dla mnie to patologia.

119

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Roxann napisał/a:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Zgadzam się, dlatego ja będę szedł w stronę prostytutek i odcinam się od tego wszystkiego.
Nikt mi nie będzie nawijał makaronu na uszy.

To w sumie smutne. Świat powinien być jednak tak skontruowany, że nie tyko ci najbardziej atracyjni mają szansę i być z kimś z miłości, a nawet rozsądku.
BTW moja definicja związku z rozsądku jest inna niż rossanki. To co ona nim nazywa dla mnie to patologia.


Smutne jest również to, że wiele osób umiera z głodu każdego dnia, świat powinien być tak skonstruowany, aby każdy miał szansę zjeść obiad, bla bla ... tongue
Prostytutka dostarcza usługi podobne jak np. fryzjerka.
Mam potrzebę to idę i nie muszę być odrzucany po raz setny.

120

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Roxann napisał/a:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Musicie zrozumieć, że w przyrodzie nie występuje ktoś taki jak atrakcyjna, 35 letnia kobieta bez dzieci i z minimalnym przebiegiem seksualnym.
Zrozumcie, że w społeczeństwie takich jednostek nie ma a jak już są to 1-2 na całe miasto.

Kobieta, która w wieku 30 lat nie została przeruchana na drugą stronę jest czymś niespotykanym a jak do tego jeszcze nie ma dzieci to już w ogóle cud.

Podobnie wygląda sytuacja z szukaniem 40 letniego Chada, który jest bezdzietnym singlem z poukładaną psychiką lol

Ja znam wiele atrakcyjnych kobiet po 30-tce bez dzieci, choć fakt żadna dziewicą nie jest. Nie wiem czemu może dziwić kobieta po 30-tce bez dziecka? Obecnie wiele kobiet stawia na karierę, rozój itd. to nie są czasy, kiedy jedna pracująca osoba może utrzymać rodzinę.
Moim zdaniem problem w tym, że ludzie coraz mniej nadają na związki. Jeszcze 20 lat temu singiel w wieku 25 lat to już stary kawaler czy panna, coś co się piętnowało. Obecnie na nikim nie robi to wrażenia.
Ja nie wiem w czym tkwi problem w Rossance czy Autorce ale to mega dziwne, szczególnie w kontekście Rossanki bo jej historię znamy, że akurat każdy co jej podobał, ją odrzucał, a Ci co jej nie podobali byli zainteresowani. Ja tego nie kupuję.
Musiałaby być albo bardzo nieatrakcyjna z wylądu albo z charakteru.

W którymś temacie, nie pamiętam którym, odpisalam, że to przez to,że nie zasługuje. Logicznie patrząc, jakbym zasługiwała ma uczucie to już dawno byłabym w fajnym związku. Albo w liceum. Albo jako 20latka. Czy 30latka. Skoro nie jestem, to znaczy,że nie zasługuje.
Nie ma na świecie tak, ze związki przychodzą jak pstrykniecie palcami, trzeba się namęczyc i zasłużyć sobie. Zasluguje sie wszystkim i wygladem i charakterem i sposobem bycia i wartoscia jako czlowiek. I zdać się trezeba też na los, bo przecież trzeba też poznać gdzieś i.kiedys taką osobę.
Poza tym leczyłam się psychiatrycznie, A to też może odstraszać. Pamiętam,. Że wstydziłam się tego jak miałam te 20pare lat i nikomu nie.mowilam, nawet najbliższym koleżankom. Wtedy wolałam już być alkoholiczką, byłabym bardziej rozrywkowa niż przyznać się znajomym, że biorę lęki na depresję i przeciw lękowe.

121

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Roxann napisał/a:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Kto szuka ten znajdzie, taki "Chad" to wcale nie takie unikalne zjawisko, tylko trzeba wiedzieć gdzie szukać. No i oni nie zadają się z sfrustrowanymi faciami których żadna kobieta nie chce, a koledzy olewają:) Dlatego ci drudzy myślą, że ci pierwsi nie istnieją smile A  może lepiej im tak myśleć? W końcu każdy orze jak może wink


Ależ zawsze się znajdzie jakiś 40 letni Chad bez dzieciaka tylko jakie jest prawdopodobieństwo, że zabierze się za 35latkę z dzieckiem? Raczej bardzo niskie, oni celują w miarę świeże 30stki.
Heh...


Roxann napisał/a:

Ja znam wiele atrakcyjnych kobiet po 30-tce bez dzieci, choć fakt żadna dziewicą nie jest.


Tutaj jak najbardziej potwierdzam.
Nie ma czegoś takiego jak atrakcyjna kobieta, która w wieku 30 lat jest dalej dziewicą.
Ktoś taki w przyrodzie praktycznie nie istnieje.
Atrakcyjne kobiety już na początku szkoły średniej zaczynają miewać pierwsze doświadczenia z facetami, więc taka szczupła, śliczna blondyneczka nie uchowa się w dziewictwie do 30stki bo jest na celowniku 40 innych facetów.

Roxann napisał/a:

Ja nie wiem w czym tkwi problem w Rossance czy Autorce ale to mega dziwne, szczególnie w kontekście Rossanki bo jej historię znamy, że akurat każdy co jej podobał, ją odrzucał, a Ci co jej nie podobali byli zainteresowani. Ja tego nie kupuję.
Musiałaby być albo bardzo nieatrakcyjna z wylądu albo z charakteru.


Rossanka to dosyć ciekawy przypadek.
Kiedyś czytałem jak pisała o sobie, że jest atrakcyjną dziewczyną o normalnej budowie ciała a potem w innym temacie napomknęła, że na jakiejś aplikacji randkowej jeden facet napisał do niej aby schudła.

Jeżeli jakiś facet pisze do obcej kobiety ,,schudnij" to nie robi tego z nudów tylko prawdopodobnie coś w wyglądzie Rossanki wywołało u niego taką a nie inną reakcję.
Zaś Rossanka cały czas utrzymuje, że super atrakcyjna z niej dupa, która ma ambicję, pracę, mieszkanie, hobby itp.

Ja dla przykładu jestem śmieciem i piszę to wprost, że żadna mnie nie chce. Nie zaklinam rzeczywistości, że zajebisty ze mnie Macho tylko, że bez powodzenia.
Może Rossanka musiałaby nabrać więcej samokrytyki?
Ona ciągle pisze, że już miała kogoś na oku ale robiłaby tylko za dmuchaną lalę albo, że facet nagle zrezygnował itp. Ja tego nie kupuję do końca, tutaj musi być jakieś głębsze dno.

Ja nie kojarzę wątku z wagą ale pamiętam jak wspomniała kiedyś w jakimś wątku o włosach, że liche. Ja bynajmniej tu nie chcę rossanki hejtować ale... mierzmy siły na zamiary czy też jak mój znajomy kiedyś mówił: chcesz mieć księcia, bądź księżniczką.
Może to brutalne ale prawdziwe.

To nie włosy. Znam kobiety o jeszcze lichszych włosach a facetów mają takich, że mucha nie siada. To nie to.

122

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
rossanka napisał/a:

Poza tym leczyłam się psychiatrycznie, A to też może odstraszać. Pamiętam,. Że wstydziłam się tego jak miałam te 20pare lat i nikomu nie.mowilam, nawet najbliższym koleżankom. Wtedy wolałam już być alkoholiczką, byłabym bardziej rozrywkowa niż przyznać się znajomym, że biorę lęki na depresję i przeciw lękowe.


O jeny bez przesady.
Ja rozumiem jakbyś brała leki na schizofrenię czy jakąś inną bombę ale proszki na depresje i lęki bierze pewnie co czwarty Polak big_smile

Kiedyś pisałaś, że na jednej aplikacji randkowej jakiś obcy facet napisał Tobie żebyś schudła.
Jak zatem wygląda sprawa z Twoją wagą? Może jesteś ogólnie szczupła ale masz może np. przymasowane barki?

123 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-08-31 23:33:40)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
Roxann napisał/a:

To w sumie smutne. Świat powinien być jednak tak skontruowany, że nie tyko ci najbardziej atracyjni mają szansę i być z kimś z miłości, a nawet rozsądku.

No niestety, takie życie... Jedni mają szansę na związek, inni nie.

Więc nie dziwię się temu, że Rumuński i inni chodzą (lub chcą) na prostytutki... Albo to albo totalnie 0 seksu do końca życia, ciężki wybór.

124

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
jakis_czlowiek napisał/a:
Roxann napisał/a:

To w sumie smutne. Świat powinien być jednak tak skontruowany, że nie tyko ci najbardziej atracyjni mają szansę i być z kimś z miłości, a nawet rozsądku.

No niestety, takie życie... Jedni mają szansę na związek, inni nie.

Więc nie dziwię się temu, że Rumuński i inni chodzą (lub chcą) na prostytutki... Albo to albo totalnie 0 seksu do końca życia, ciężki wybór.

Nieprawda, że tylko atrakcyjni mają szansę na związek, często bywa wręcz odwrotnie.
Często mówi się... co on w niej widział...
A jednak, to trzeba mieć to coś, co świadczy o powodzeniu, tylko nikt nie wie co to jest...

125

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
wieka napisał/a:

Nieprawda, że tylko atrakcyjni mają szansę na związek, często bywa wręcz odwrotnie.
Często mówi się... co on w niej widział...
A jednak, to trzeba mieć to coś, co świadczy o powodzeniu, tylko nikt nie wie co to jest...

Ja tu nie mam na myśli wyglądu, a przynajmniej nie samego. Jak masz to coś === jesteś atrakcyjny/a dla kogoś. A jak ktoś tego nie ma...

126 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-09-01 09:33:07)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

Pewnie niektórym, zwłaszcza tym, którzy tak bardzo narzekają na samotność, do głowy nie przyjdzie, że może też nastąpić przegięcie w drugą stronę. To już nawet nie chodzi o związek czy znajomość, ale zwyczajny święty sposkój, szczególnie w miejscach, gdzie relacje nawiązuje się dość swobodnie. Osoby o wyjątkowej urodzie, atrakcyjnośći często nie mogą się opędzić od adoratorów/adoratorek, kiedy najzwyczajniej w świecie, chcą zająć się czymś innym. Znam kilka takich przypadków i po którymś tma razie przestaje to być zabawne. Potem, jak taka osoba chce rzeczywiście stwotrzyć związek, to jest postrzegana często wyłącznie przez pryzmat swojej atrakcyjności.
Może to nie są częste przypadki, ale jednak się zdarzają. DO atrakcyjnośći zresztą można też zaliczyć spośób bycia, łatwość w kontaktach społęcznyhc, poczucie humoru itp, taką ogólną "towarzyskość".

127 Ostatnio edytowany przez rossanka (2022-09-01 09:24:34)

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
jakis_czlowiek napisał/a:
wieka napisał/a:

Nieprawda, że tylko atrakcyjni mają szansę na związek, często bywa wręcz odwrotnie.
Często mówi się... co on w niej widział...
A jednak, to trzeba mieć to coś, co świadczy o powodzeniu, tylko nikt nie wie co to jest...

Ja tu nie mam na myśli wyglądu, a przynajmniej nie samego. Jak masz to coś === jesteś atrakcyjny/a dla kogoś. A jak ktoś tego nie ma...

A ja się nie do końca zgodzę.
Pełno małżeństw, gdzie dziwisz się co ona w nim widziała, bo on to kawał buca, dyktatora i złośliwca, albo co on w niej widzial- wiecznie skwaszona, albo furiatka, wymagająca i lekceważącą innych.
A i takie typy ludzi  są w związkach.

128

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
rossanka napisał/a:

Pełno małżeństw, gdzie dziwisz się co ona w nim widziała, bo on to kawał buca, dyktatora i złośliwca, albo co on w niej widzial- wiecznie skwaszona, albo furiatka, wymagająca i lekceważącą innych.
A i takie typy ludzi  są w związkach.

Uważasz że związek to nagroda za dobre zachowanie?

129

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
M!ri napisał/a:
rossanka napisał/a:

Pełno małżeństw, gdzie dziwisz się co ona w nim widziała, bo on to kawał buca, dyktatora i złośliwca, albo co on w niej widzial- wiecznie skwaszona, albo furiatka, wymagająca i lekceważącą innych.
A i takie typy ludzi  są w związkach.

Uważasz że związek to nagroda za dobre zachowanie?

Uważam, że jest wielu żonatych facetów, których nie chciałabym nawet za dopłatą i cieszę się, że to nie mój mąż.

130

Odp: Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać
M!ri napisał/a:

Uważasz że związek to nagroda za dobre zachowanie?

Co do tego zasługiwania lub nie na związek - ja bym raczej powiedział, że jeśli ktoś nie ma szans na bycie w związku, to pewnie nie zrobił wystarczająco dużo, żeby mieć te szanse. A skoro nie zrobił wystarczająco dużo, to może zwrot "zasługiwać" wcale nie jest jakiś mocno na wyrost.

Posty [ 66 do 130 z 221 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kolejna stara panna - śmiać się czy płakać

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026