netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozwód po 15 latach

463 odpowiedzi61 001 wyświetleńzałożony przez Manuelka11, 07.08.2021

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód po 15 latach

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 390 z 464 ]

326 Ostatnio edytowany przez Manuelka11 (2021-10-19 19:56:25)

Odp: Rozwód po 15 latach
WindyBoy napisał/a:
Dayzee napisał/a:

Windy, Manuelka - to co dziś widzicie jako swoją osobistą tragedię, jest dla Was tak naprawdę błogosławieństwem, i wierzę, że za jakiś czas to zobaczycie. Z waszego życia odchodzi kłamca i oszust. Wolelibyście, żeby te osoby zostały w Waszym życiu?

Niby tak, ale Manuelka i ja chyba po prostu tęsknimy za tym, co było wcześniej, co mogłoby być - nawet jeśli wiemy, że to nie wróci.
Nie katuję się tym, że jest mi cholernie źle - ustawiam sobie jakieś cele i idę małymi krokami do przodu. Z czasem się ułoży, wsparcie przyjaciół i m.in. tego forum bardzo dużo daje. Świadomość, jak postępowanie jż oceniają jej najbardziej lojalne przyjaciółki (przynajmniej te, które same nie obwiniają facetów za wszystkie życiowe niepowodzenia) uświadamia mi, że jednak nie zwariowałem i naciskanie na szybki rozwód to jedyna droga do uniknięcia wojny.

Ja już widzę,że mój jm ,z którym do niedawna chodziłam za rękę i planowaliśmy wspólne wakacje to już nie jest ten sam człowiek.Nie myśli o krzywdzie, którą wyrządził mi i dzieciom tylko on sam uważa się za ofiarę...Taki był nieszczęśliwy,że musiał kochankę znaleźć ..A dzieci widział 12 dni temu tak za nimi tenskni,gdzie ja mu nie zabraniam do nich przyjeżdżać.A to życie ,które było już teraz wiem NIGDY nie wróci.
.

327

Odp: Rozwód po 15 latach

Tęskni się do tamtych czasów, bo czuliśmy się bezpiecznie. Zostałam że zdrajcą, "naprawił się", jest naprawdę lepszym mężem niż przed zdradą, a  ja tęsknię za tą błogą niewiedzą, za spokojem serca i zaufaniem, które było. Nie za miłością, czy czymś innym, tylko za spokojem serca.
I Wy też macie rozwalony wewnętrzny spokój, ale go odzyskacie. Po prostu świat wygląda inaczej, jak po każdej wojnie. I nie bierzcie na siebie win, które wmawiają Wam zdradzacze. Będzie jeszcze dobrze, ale inaczej.

328 Ostatnio edytowany przez Manuelka11 (2021-10-21 11:37:46)

Odp: Rozwód po 15 latach

Jeszcze nie mamy rozwodu a on chce nasze dzieci zabierać do kochanki u której mieszka....Nie zgadzam się na to.Po rozwodzie nie będę miała wyjścia,ale teraz mogę przecież mu zabronić?(dzieci nawet nie chcą,ale boje się ,że weźmie ich podstępem)

329

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Jeszcze nie mamy rozwodu a on chce nasze dzieci zabierać do kochanki u której mieszka....Nie zgadzam się na to.Po rozwodzie nie będę miała wyjścia,ale teraz mogę przecież mu zabronić?(dzieci nawet nie chcą,ale boje się ,że weźmie ich podstępem)

Manuelko jeśli sie uprze to tak zrobi, wiesz, kto chce znajdzie sposób, i prędzej czy później znajdzie na to sposób, i niestety nawet dzieci nie będzie pytał czy one tego chcą.

A Ty będziesz sie musiała do tego przyzwyczaić, chociaż na pocieszenie mogę Ci powiedzieć ,ze i dzieci i dziunie nie reagują dobrze na takie sytuacje, bo przecież nie zawsze jest cukierkowo, a jak jeszcze ona ma swoje dzieci to juz wogoóle.

330

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Jeszcze nie mamy rozwodu a on chce nasze dzieci zabierać do kochanki u której mieszka....Nie zgadzam się na to.Po rozwodzie nie będę miała wyjścia,ale teraz mogę przecież mu zabronić?(dzieci nawet nie chcą,ale boje się ,że weźmie ich podstępem)

Najtrudniejszy pierwszy raz dla Ciebie to będzie przełknąć ,ale jak masz fajną zdrową więź z dziećmi to nikt Ci ich nie ukradnie ,nie odbierze i nie przekupi,choć pewnie będzie próbować ,a kontakt z ojcem jest gwarantowany prawem i jego obowiązkiem ,myślę że się pogodzisz z tym i wtedy znajdziesz czas dla siebie podczas tym wizyt u ojca ,nie zabraniaj ,a na marginesie po takich wizytach nowym paniom często przechodzi entuzjazm w "zawłaszczaniu" dzieci partnera to trudny temat dla byłych kochanek czasem je przerasta jeżeli mają problemy ze sobą ,bo dzieci są jakie są i mogą być niedojrzałe .Nie pozwolisz zrobić im krzywdy .Teraz masz dużo obaw i lęku ,który minie ,niechęć do nowej pewnie nie tak prędko i spokojnie nie udawaj świętej przed sobą nie musisz też z nią walczyć czy rywalizować nie poniżaj się tym.
Ty jesteś mamą nie ona ,dzieci to wiedzą i widzą ,jak ona zacznie jakieś nieczyste zagrania w Twoim kierunku uskuteczniać to jest skreślona u nich,nie sądzę żeby tamta kobieta była wyrafinowaną w swoich działaniach to prosty układ po romansie raczej sztampowy ,głównie zobaczysz kasa będzie istotnym czynnikiem spajającym i niechęć do Ciebie ,ale niekoniecznie jakoś ostro ,nie strasz się tym - ignoruj nie podejmuj prowokowania jeżeli wystąpi .Dbaj o siebie docenisz czas wolny tylko dla Ciebie choć teraz wydaje Ci się to abstrakcją i widzisz pustkę ,ta-pustka to może być przestrzeń dla Ciebie na rozwój i fajnie spędzony czas .

331

Odp: Rozwód po 15 latach

Kurcze dlaczego my zdradzone porzucone kobiety często zastanawiamy się czy Ci nasi byli mężowie pożałują kiedyś i gorzko zapłaczą,że mięli takie fajne rodziny....Przyznam się ,że chciałabym tego i chciałabym ,żeby im nie wyszło...za tą krzywdę ,którą wyrządził mi i dzieciom...Wiem,że nie powinno mnie to interesować ,ale jakoś tak o tym myślę...

332

Odp: Rozwód po 15 latach

Głównie to zależy od was Panie. Jeżeli będziecie tkwiły w marazmie, depresji, zaniedbacie się to na takie przemyślenia ze strony zdradzacza nie ma co liczyć raczej. Ale jeżeli szybko emocjonalnie sobie poradzicie, odetniecie się i zaczniecie żyć przynajmniej jak dawniej a wielu zaczyna na fali emocjonalnej rozwijać pasje i dbać o siebie to na pewno nie raz będzie plół sobie w twarz że tak postąpił. Jest też opcja że im się nie uda co bardzo często się zdarza gdyż co innego zauroczenie (pamiętacie jak było na początku związku ?) a co innego wspólne życie = obowiązki (pranie prasowanie, gotowanie, sprzątanie i szok przy porannym wstaniu po zobaczeniu osoby w naturalnym wyglądzie). Ale nie róbcie rewolucji w waszym życiu dla gada tylko dla siebie by czuć się lepiej i tryskać energią życiową a może ktoś zapuka do waszego serca aby wspólnie dalej przez życie iść w myśl przysięgi małżeńskiej (aż do śmierci). I jeszcze jedno to co tu wspomniano : nie chciejcie i nie zgódzcie się na powrót bo przecież miał szansę ( natychmiastowe zerwanie z kochanką wszelkich kontaktów i usiłowanie naprawy swojego małżenstwa ) ale nie skorzystał a nie był to jednorazowy skok w bok tylko romans. Powodzenie , jutro słonce z pewnoscią zaświeci.

333

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Kurcze dlaczego my zdradzone porzucone kobiety często zastanawiamy się czy Ci nasi byli mężowie pożałują kiedyś i gorzko zapłaczą,że mięli takie fajne rodziny....Przyznam się ,że chciałabym tego i chciałabym ,żeby im nie wyszło...za tą krzywdę ,którą wyrządził mi i dzieciom...Wiem,że nie powinno mnie to interesować ,ale jakoś tak o tym myślę...

Akurat Normalnyjestem założył wątek mniej więcej o tym o co pytasz
https://www.netkobiety.pl/t125110.html

334 Ostatnio edytowany przez Manuelka11 (2021-10-26 21:51:38)

Odp: Rozwód po 15 latach
Dayzee napisał/a:

Windy, Manuelka - to co dziś widzicie jako swoją osobistą tragedię, jest dla Was tak naprawdę błogosławieństwem, i wierzę, że za jakiś czas to zobaczycie. Z waszego życia odchodzi kłamca i oszust. Wolelibyście, żeby te osoby zostały w Waszym życiu?

To pewnie zdradzacz i oszust swoją "nową miłość "też będzie kłamał i oszukiwal

335

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Kurcze dlaczego my zdradzone porzucone kobiety często zastanawiamy się czy Ci nasi byli mężowie pożałują kiedyś i gorzko zapłaczą,że mięli takie fajne rodziny....Przyznam się ,że chciałabym tego i chciałabym ,żeby im nie wyszło...za tą krzywdę ,którą wyrządził mi i dzieciom...Wiem,że nie powinno mnie to interesować ,ale jakoś tak o tym myślę...

Niestety ciężko nad tym zapanować, też mam nadzieję, ze im się nie uda mimo, że coraz bardziej mi wiszą i staję na nogi, to jednak tam w środku iskierka nadziei się tli... Ale nie, że pożałuje i zatęskni za nami, tylko, że zostanie z niczym. Sam jak palec. Może wtedy się nad sobą zastanowi. Tak jak ja musiałam zastanowić się nad sobą, żeby żyć dalej.

336

Odp: Rozwód po 15 latach
Pikupik2019 napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:

Kurcze dlaczego my zdradzone porzucone kobiety często zastanawiamy się czy Ci nasi byli mężowie pożałują kiedyś i gorzko zapłaczą,że mięli takie fajne rodziny....Przyznam się ,że chciałabym tego i chciałabym ,żeby im nie wyszło...za tą krzywdę ,którą wyrządził mi i dzieciom...Wiem,że nie powinno mnie to interesować ,ale jakoś tak o tym myślę...

Niestety ciężko nad tym zapanować, też mam nadzieję, ze im się nie uda mimo, że coraz bardziej mi wiszą i staję na nogi, to jednak tam w środku iskierka nadziei się tli... Ale nie, że pożałuje i zatęskni za nami, tylko, że zostanie z niczym. Sam jak palec. Może wtedy się nad sobą zastanowi. Tak jak ja musiałam zastanowić się nad sobą, żeby żyć dalej.

Właśnie ja też muszę żyć dalej i wiem ,rozum podpowiada,że nie powinnam się już wogole zajmować tym czy on pożałuje czy nie,czy im wyjdzie czy nie.Co to zmieni? Satysfakcja może jakaś będzie dla mnie.Bo rodziny naszej już nie wróci.Moj mąż ten który był,poprostu umarł .Został ojciec moich dzieci .Jednak ciężko naprawdę sie z tym pogodzić i poprostu to boli.

337 Ostatnio edytowany przez Manuelka11 (2021-10-28 12:00:36)

Odp: Rozwód po 15 latach

Straszną mam złość dzisiaj na mojego jm!!!Muszę to z siebie wyrzucić.Jestem wściekła za to co mi i naszej rodzinie zrobił .Oszukiwał z premedytacją,kłamał zostawił nas,sam siebie okłamuje  mówiąc ,że dzieci nie są najważniejsze!Najważniejsza jest jego nową miłość.Gdzies ma ,że nas skrzywdził,że dzieci będą chowały się bez ojca,że wszystko teraz na mojej glowie.Przyjezdza taki zadowolony. A ja do dziś nie mogę zrozumieć jak można tak wszystko rzucić dla innej baby?Przecież nie byliśmy złym małżeństwem.Wiem,że powinnam już przestać o tym myśleć i się wkurzać,bo taki człowiek nie jest tego wart,ale ciężko jest...Mam tyle żalu i złości...

338

Odp: Rozwód po 15 latach

Manuelko, jak ja Cię rozumiem! Ta złość, wściekłość z powodu bezsilności. Z powodu tego że "tak , k....a nie powinno powinno być!" Niech za to płaci. A on zadowolony!
Wywalaj tą w$ciekłość, ja też tak robiłam.
I nadal ją czuję, chociaż nie mieliśmy dzieci! Twoje emocje są jak najbardziej uzasadnione.

339

Odp: Rozwód po 15 latach

Nawet nie wiesz jak ja Cię rozumiem Manuelko, i przytulam wirtualnie. Nie zrozumiesz tego, bo tego nie da sie zrozumieć, to nie jest ani logiczne, ani wytłumaczalne.  Takie tłumaczenia tez słyszałam, łącznie z twierdzeniem, ze on już nie ma dzieci (wypowiedzianym przy dzieciach). To jest jak choroba. Znajdź sobie szybko cos co Ci pozwoli sie odstresować i spojrzeć na to z dystansu i bez emocji.

340

Odp: Rozwód po 15 latach

Najlepiej teraz by było przestać myśleć o tym dlaczego on to zrobił czy pożałuje czy z nią będzie szczęśliwy...Przecież i tak już nie będziemy razem,nie po tym wszystkim.Wiec nie powinno mnie to obchodzić .Powinnam skupić się na sobie
na dzieciach i żyć tu i teraz.Ale ciężko jest.Moze z czasem będzie lepiej...

341

Odp: Rozwód po 15 latach

Pewnie, że będzie lepiej. Przecież finalnie zmieciesz jm z planszy - jedyna wada (a z innych względów zaleta) jest taka, że trochę to potrwa. Wbrew pozorom dużo osób w podobnej sytuacji nie ma tak bardzo jednostronnej sytuacji jak u Ciebie.
Dbaj o dzieci, żeby jm nie wciągnął ich w wojnę - u siebie widzę, jak dużą wartość ma koniec końców w miarę rozsądne podejście obu stron.

342

Odp: Rozwód po 15 latach

Jako kobieta po 50 powiem Ci Manuelko, że całkiem możliwe są żale za utraconą rodziną. Oczywiście nie teraz, ale kiedy motylki pozdychają. Teraz twój były jest w ostrej fazie fascynacji i złudnej wolności. Teraz liczy się tylko on i jego spełnione fantazje, ale to minie. Nie sądzę, że to wielka miłość, tylko właśnie fascynacja, bo gdyby była prawdziwa miłość, to nie obarczał by Ciebie za rozpad małżeństwa, zwłaszcza, że jak piszesz, byliście dobrym małżeństwem. On zaczadził się w tym zauroczeniu, tamta szeroko otwarła ramiona i krocze i wtedy już wszystko przepadło.
Mój ojciec zostawił matkę i dzieci i związał się z równą sobie niewierną kobietą, która też zostawiła męża i trójkę dzieci, aczkolwiek już starsze niż my. I potem oboje obwiniali się o rozbicie rodzin, byli razem może 5 lat, oczywiście związek burzliwy,a miał być taki piękny...
W tym wypadku karma wróciła dla obojga, naprawdę oboje gorzko żałowali do końca życia.

343

Odp: Rozwód po 15 latach

Ja mam taką refleksję... Na pewno nie ma reguły, ale w swoim otoczeniu zauważyłam, że zdradzają głównie faceci, którzy mają dominujące żony i nie potrafią się przebić ze swoimi potrzebami, a mam na myśli głównie seks.

Czy jestem w błędzie?

344 Ostatnio edytowany przez Manuelka11 (2021-10-28 23:04:41)

Odp: Rozwód po 15 latach
wieka napisał/a:

Ja mam taką refleksję... Na pewno nie ma reguły, ale w swoim otoczeniu zauważyłam, że zdradzają głównie faceci, którzy mają dominujące żony i nie potrafią się przebić ze swoimi potrzebami, a mam na myśli głównie seks.

Czy jestem w błędzie?

Nie wiem...u nas sex był ...raz więcej raz mniej,..pamiętam ,że czasem mąż mówił,że to nie najważniejsze...ale wiem,że jak każdy mężczyzna lubił..( kochanka słyszałam ,że lubi mężczyzn i nie patrzy,że żonaty) No i kiedy się wyprowadzał to usłyszałam,że mam dominujący charakter..aczkolwiek nie było tak ,że jak powiedziałam to miało być,umiałam pójść na kompromis

345

Odp: Rozwód po 15 latach

Nie sądzę u nas seks był bardzo ważny i żadnych problemów na tym punkcie, zaś EX stwierdził na koniec że byłam za miła i za nudna.
Poza wszystkim zdrada i niewiernosc to nie to samo.
Stwierdzenie że zdrady są  tylko tam gdzie brak seksu nie jest prawdziwe
No chyba że EX miał takie potrzeby w tym zakresie o których się  2 dekady nie zająknąl. Chociaż byłam otwartą w tym temacie.
Tego się już nie dowiem i szczerze to nie interesuje to mnie już

346 Ostatnio edytowany przez Dayzee (2021-10-29 08:18:46)

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Jeny nie mogę sobie z tym poradzić ,że mój jm latał do tej swojej kochanki i gadał na mnie jaka jestem niedobra....Teraz razem mieszkają i pewnie dalej gada :ona taka zajebista a ja beeeee

A co ma jej gadać? Przeciez musi sam przed sobą i przed nią usprawiedliwić swoje no i jej niefajne postępowanie.

Gdyby wrócił do Ciebie jako "nawrócony " zdradzacz, skamlałby jaka to tamta niedobra była, jak wykorzystała jego słabość, jak go ukraśc chciała, a on ma przeciez malutkie dzieciątka - a tamta go tak nęciła.  Wtedy byś pewnie mu wierzyła i z ulgą przyjęła do domu. OSZUSTA.  Tak jak tamta wierzy teraz, tak Ty wierzyłabyś w te farmazony.
Ja sluchałam, że żona nie prasuje na bieżąco ubrań, śpi z dzieckiem od 10 lat, mielonych nie umie robic (:D), nóg nie depiluje i w ogóle niczego, raz 10 lat temu mu zwróciła uwagę, że podłogę niedkładnie umył, osiem lat temu miała pretensję  o coś tam, naczyń ze zmywarki nie wyciągała, rzadko śmieci wynosiła. Dasz wiarę? Takie kocopały. Inny z kolei opowiadał, że żona obiadów nie gotuje, tylko od swojej mamy przywozi. Takie z dupy "argumenty", że glowa boli.

To mały, słaby,tani człowiek i choć jeszcze tego nie widzisz, swoim odejściem wyświadczył Ci przysługę.  Zyskałaś szansę na nowe otwarcie, na kochającego i lojalnego człowieka u Twojego boku albo chociaż spokojne singielstwo - które - WIERZ mi dalo mi swego czasu dużo radości.  Dobrze jest przypomnieć sobie kim czlowiek właściwie jest, robić to co się chce, bez zrzędzenia drugiego dorosłego obok.
Kij w oko temu Twojemu bylemu i jego nowej naiwniarze.
Zaczynasz nowe, lepsze życie.

347

Odp: Rozwód po 15 latach
Dayzee napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:

Jeny nie mogę sobie z tym poradzić ,że mój jm latał do tej swojej kochanki i gadał na mnie jaka jestem niedobra....Teraz razem mieszkają i pewnie dalej gada :ona taka zajebista a ja beeeee

A co ma jej gadać? Przeciez musi sam przed sobą i przed nią usprawiedliwić swoje no i jej niefajne postępowanie.

Gdyby wrócił do Ciebie jako "nawrócony " zdradzacz, skamlałby jaka to tamta niedobra była, jak wykorzystała jego słabość, jak go ukraśc chciała, a on ma przeciez malutkie dzieciątka - a tamta go tak nęciła.  Wtedy byś pewnie mu wierzyła i z ulgą przyjęła do domu. OSZUSTA.  Tak jak tamta wierzy teraz, tak Ty wierzyłabyś w te farmazony.
Ja sluchałam, że żona nie prasuje na bieżąco ubrań, śpi z dzieckiem od 10 lat, mielonych nie umie robic (:D), nóg nie depiluje i w ogóle niczego, raz 10 lat temu mu zwróciła uwagę, że podłogę niedkładnie umył, osiem lat temu miała pretensję  o coś tam, naczyń ze zmywarki nie wyciągała, rzadko śmieci wynosiła. Dasz wiarę? Takie kocopały. Inny z kolei opowiadał, że żona obiadów nie gotuje, tylko od swojej mamy przywozi. Takie z dupy "argumenty", że glowa boli.

To mały, słaby,tani człowiek i choć jeszcze tego nie widzisz, swoim odejściem wyświadczył Ci przysługę.  Zyskałaś szansę na nowe otwarcie, na kochającego i lojalnego człowieka u Twojego boku albo chociaż spokojne singielstwo - które - WIERZ mi dalo mi swego czasu dużo radości.  Dobrze jest przypomnieć sobie kim czlowiek właściwie jest, robić to co się chce, bez zrzędzenia drugiego dorosłego obok.
Kij w oko temu Twojemu bylemu i jego nowej naiwniarze.
Zaczynasz nowe, lepsze życie.

Dayzee super to napisałaś.Fakt to mały słaby człowiek i oszust.Niech ona się nim cieszy i może kiedyś się przekona jakie ma złoto.A ja teraz skupię się na sobie i na dzieciach i kto wie może kiedyś spotkam kogoś kogo znów pokocham.dziekuje za słowa otuchy

348

Odp: Rozwód po 15 latach

Ja staram się zrozumieć niewiernych, choć na to nakłada się dużo rzeczy, więc nie ma reguły.

Wydedukowalam, że musi nich być tak ogromny pociąg seksualny do innego partnera/ki, taki magnes, że rozum się wyłącza. Nie na darmo się mówi, że zakochanie, to choroba psychiczna.

Bo to dotyczy też kobiet, znam przypadek, że kobieta zostawiła dla innego, dwójkę małych dzieci, bardzo dziwię się ojcom, że potrafią taką krzywdę zrobić dzieciom, ale matki to nawet nie staram się zrozumieć, bo się nie da.

Piszę to dlatego, że nie warto karmić się nienawiścią, bo ona jest niszcząca. Zobaczcie ile to was kosztuje zdrowia, a oni mają się dobrze. To jest bardzo trudne, tym bardziej że to dotyczy tzw. dobrych mężow, jakbyście miały tzw. kawał diabła, to można by było się cieszyć, że sobie poszedł...

349

Odp: Rozwód po 15 latach
wieka napisał/a:

Ja staram się zrozumieć niewiernych, choć na to nakłada się dużo rzeczy, więc nie ma reguły.

Wydedukowalam, że musi nich być tak ogromny pociąg seksualny do innego partnera/ki, taki magnes, że rozum się wyłącza. Nie na darmo się mówi, że zakochanie, to choroba psychiczna.

Bo to dotyczy też kobiet, znam przypadek, że kobieta zostawiła dla innego, dwójkę małych dzieci, bardzo dziwię się ojcom, że potrafią taką krzywdę zrobić dzieciom, ale matki to nawet nie staram się zrozumieć, bo się nie da.

Piszę to dlatego, że nie warto karmić się nienawiścią, bo ona jest niszcząca. Zobaczcie ile to was kosztuje zdrowia, a oni mają się dobrze. To jest bardzo trudne, tym bardziej że to dotyczy tzw. dobrych mężow, jakbyście miały tzw. kawał diabła, to można by było się cieszyć, że sobie poszedł...

Słuszne uwagi. Dodałbym, że to wcale nie jest, że oni mają się dobrze. To tylko złudzenie. Istoty ludzkie są jednak bardzo złożone. Mogą jechać na tym haju zakochania, zauroczenia, ale podświadomość i tak działa. Te osoby muszą cały czas zagłuszać wyrzuty sumienia. Żyją na kredyt i w przyszłości zapłacą za wszystko z odsetkami.

W pewnym sensie są tak samo ofiarami, jak ci zdradzeni. W tej sytuacji nie ma wygranych. Zdradzony oczywiście cierpi o wiele bardziej na początku. Jednak z reguły z tego płynie spora nauka, która procentuje na przyszłość.

Innymi słowy, ten proces dochodzenia do siebie pod zdradzie to jak inwestycja na przyszłość, która na moment zamraża środki, by potem przynieść dywidendę. Zdradzacze dostają ogromne środki na wstępie, a potem spłacają do końca życia. Koniec końców uważam, że zdradzeni wychodzą na tym lepiej. Jakoś tak się to kończy, że zdradzony ułoży sobie życie, jest po zdradzie silniejszy. Zdradzacz ma problem w dalszych relacjach i często, szczególnie w przypadku kobiet, zaczyna się ostry zjazd w dół i totalne zagubienie.

Nalepsza rada dla Ciebie Autorko to czas, który leczy rany i który będzie działać na Twoją korzyść.

350

Odp: Rozwód po 15 latach

"Mogą jechać na tym haju zakochania, zauroczenia, ale podświadomość i tak działa. Te osoby muszą cały czas zagłuszać wyrzuty sumienia. Żyją na kredyt i w przyszłości zapłacą za wszystko z odsetkami."

Zgadzam się, z tym, że chyba nie wszyscy mają sumienie...

351

Odp: Rozwód po 15 latach

Manuelko,  na chwile obecna musisz cos sobie znaleźć, co Cię totalnie oderwie od tej sytuacji i doda endorfin. Ja miałam i nadal mam bieganie, (takie do utraty tchu).
Czasu nie przyspieszysz, ale możesz starać się zająć głowę i ciało czymś innym...co lubisz robić ? Czego dano nie robiłaś, każdy sport jest w sumie dobry smile reszta zaleczy od możliwości czasowych i finansowych...

352

Odp: Rozwód po 15 latach
euao napisał/a:

Manuelko,  na chwile obecna musisz cos sobie znaleźć, co Cię totalnie oderwie od tej sytuacji i doda endorfin. Ja miałam i nadal mam bieganie, (takie do utraty tchu).
Czasu nie przyspieszysz, ale możesz starać się zająć głowę i ciało czymś innym...co lubisz robić ? Czego dano nie robiłaś, każdy sport jest w sumie dobry smile reszta zaleczy od możliwości czasowych i finansowych...

Lubię ćwiczyć w domu smile i się tak wylaszcze,że mu szczena opadnie smile.I będę fajna laska dla siebie i kto wie...:) .Czas płynie więc tak jak piszecie ,może już być tylko lepiej.

353

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:
euao napisał/a:

Manuelko,  na chwile obecna musisz cos sobie znaleźć, co Cię totalnie oderwie od tej sytuacji i doda endorfin. Ja miałam i nadal mam bieganie, (takie do utraty tchu).
Czasu nie przyspieszysz, ale możesz starać się zająć głowę i ciało czymś innym...co lubisz robić ? Czego dano nie robiłaś, każdy sport jest w sumie dobry smile reszta zaleczy od możliwości czasowych i finansowych...

Lubię ćwiczyć w domu smile i się tak wylaszcze,że mu szczena opadnie smile.I będę fajna laska dla siebie i kto wie...:) .Czas płynie więc tak jak piszecie ,może już być tylko lepiej.

Wylaszcz się dla samej siebie i niech Tobie na swój widok "szczena opadnie" ,ten tłumoczek jm teraz to nie wiadomo co sobie myśli.

354

Odp: Rozwód po 15 latach

Paslawek pewnie,że wylaszczam się dla samej siebie:) ale jak on przy okazji to zauważy zda sobie sprawę ,że żyje bez niego i mam się świetnie:)a co.Tez nowe życie zaczynam.I mimo ,że jeszcze nie raz będą nerwy i płacz do poduszki to dam sobie radę.

355

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Paslawek pewnie,że wylaszczam się dla samej siebie:) ale jak on przy okazji to zauważy zda sobie sprawę ,że żyje bez niego i mam się świetnie:)a co.Tez nowe życie zaczynam.I mimo ,że jeszcze nie raz będą nerwy i płacz do poduszki to dam sobie radę.

Rozumiem ,mała rzecz a cieszy smile
Tak będzie bo uwierzyłaś w to a to początek ,pierś do przodu, głowa do góry, wyprostuj się i żyj najlepiej jak potrafisz a samą siebie możesz zaskoczyć  .

356

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Paslawek pewnie,że wylaszczam się dla samej siebie:) ale jak on przy okazji to zauważy zda sobie sprawę ,że żyje bez niego i mam się świetnie:)a co.Tez nowe życie zaczynam.I mimo ,że jeszcze nie raz będą nerwy i płacz do poduszki to dam sobie radę.

Pewnie,ze sobie dasz radę. Do wylaszczenia się polecam kanały Agaty Zając i Pauli P na yt. Rewelacyjne ćwiczenia
A jak się poczujesz po nich - jak bogini. Zmęczona, ale silna wewnętrznie. smile

357

Odp: Rozwód po 15 latach

Manuelka11 jak u Ciebie sytuacja z kontaktami dzieci z tatą? Zabrał je do mieszkaniach w którym  przebywa również kochanka? Ja kategorycznie zabroniłam przedstawienia kochanki dziewczynkom przed rozwodem i o dziwo trzyma się na razie tego. Powiedziałam, że nie będzie im na tym etapie mieszać w głowach, dopiero co kilka miesięcy temu się wyprowadził i nie zgadzam się na przedstawienie jej jako nowej partnerki, bo ze mną rozowdu nie ma i to co robi jest niemoralne. Lekko chyba ogarnął co staram się przekazać i trzyma się tego.

358 Ostatnio edytowany przez Manuelka11 (2021-11-01 00:24:07)

Odp: Rozwód po 15 latach
Mimi5 napisał/a:

Manuelka11 jak u Ciebie sytuacja z kontaktami dzieci z tatą? Zabrał je do mieszkaniach w którym  przebywa również kochanka? Ja kategorycznie zabroniłam przedstawienia kochanki dziewczynkom przed rozwodem i o dziwo trzyma się na razie tego. Powiedziałam, że nie będzie im na tym etapie mieszać w głowach, dopiero co kilka miesięcy temu się wyprowadził i nie zgadzam się na przedstawienie jej jako nowej partnerki, bo ze mną rozowdu nie ma i to co robi jest niemoralne. Lekko chyba ogarnął co staram się przekazać i trzyma się tego.

Narazie do tego nie doszło,bo dzieci były chore.Ale upiera się przy tym .Nie słucha gdy mówię,że nie mamy jeszcze rozwodu i ta sytuacja jest za świerza,żeby dzieci tam woził.Smieszny jest ,bo sam ma z nimi słaby kontakt (tak o to dba) i nie wyobrażam sobie jak dzieci mają jechać do obcego domu do obcej kobiety z ojcem ,który sam się nimi nie zajmuje.

359

Odp: Rozwód po 15 latach

Jm był dzisiaj u dzieci.Taki zadowolony.A ja potem zryczałam się jak bóbr.Kurde za kim???za kimś kto mnie oszukiwał i już mnie nie chce? Za kimś kto wybrał obcą babę już własną rodzinę?....kiedy ja zacznę normalnie żyć...bez łez bez smutku...

360 Ostatnio edytowany przez Manuelka11 (2021-11-03 20:39:27)

Odp: Rozwód po 15 latach

Jm był dzisiaj u dzieci.Taki zadowolony.A ja potem zryczałam się jak bóbr.Kurde za kim???za kimś kto mnie oszukiwał i już mnie nie chce? Za kimś kto wybrał obcą babę niż  własną rodzinę?....kiedy ja zacznę normalnie żyć...bez łez bez smutku...

361

Odp: Rozwód po 15 latach

Na dodatek zdublowal mi się post

362

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Jm był dzisiaj u dzieci.Taki zadowolony.A ja potem zryczałam się jak bóbr.Kurde za kim???za kimś kto mnie oszukiwał i już mnie nie chce? Za kimś kto wybrał obcą babę niż  własną rodzinę?....kiedy ja zacznę normalnie żyć...bez łez bez smutku...

Manuelko, a może niech on weźmie swoje dzieci do siebie żebyś na to nie patrzyła, i nie przeżywała. Albo może zostaw kogoś znajomego, a Ty sobie idz na zakupy,  nie torturuj się niepotrzebnie.

Co sądzisz o takich rozwiązaniach ?

363

Odp: Rozwód po 15 latach
euao napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:

Jm był dzisiaj u dzieci.Taki zadowolony.A ja potem zryczałam się jak bóbr.Kurde za kim???za kimś kto mnie oszukiwał i już mnie nie chce? Za kimś kto wybrał obcą babę niż  własną rodzinę?....kiedy ja zacznę normalnie żyć...bez łez bez smutku...

Manuelko, a może niech on weźmie swoje dzieci do siebie żebyś na to nie patrzyła, i nie przeżywała. Albo może zostaw kogoś znajomego, a Ty sobie idz na zakupy,  nie torturuj się niepotrzebnie.

Co sądzisz o takich rozwiązaniach ?

Do siebie czyli do kochanki? W życiu.

364

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:
euao napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:

Jm był dzisiaj u dzieci.Taki zadowolony.A ja potem zryczałam się jak bóbr.Kurde za kim???za kimś kto mnie oszukiwał i już mnie nie chce? Za kimś kto wybrał obcą babę niż  własną rodzinę?....kiedy ja zacznę normalnie żyć...bez łez bez smutku...

Manuelko, a może niech on weźmie swoje dzieci do siebie żebyś na to nie patrzyła, i nie przeżywała. Albo może zostaw kogoś znajomego, a Ty sobie idz na zakupy,  nie torturuj się niepotrzebnie.

Co sądzisz o takich rozwiązaniach ?

Do siebie czyli do kochanki? W życiu.

A to on jednak z kochanka mieszka, cos mi się pomyliło ze sam.  Jeśli z nią to faktycznie chyba rozwiązanie, że przychodzi ktoś trzeci do domu w tym czasie byłoby najrozsądniejsze. Tak niepotrzebnie się męczysz i ogladasz te jego "niby" euforię, która może być tylko na pokaz. A macie jakieś ustalone godziny/dni jego wizyt? bo chyba też by się przydało, a nie tak kiedy mu się tylko podoba i na ile mu się podoba/ jak sobie przypomni ze dzieci ma. Manuelko, proszę tylko bez emocji i same konkrety z nim załatwiaj na temat dzieci, nie powielaj moich błędów, proszę  Cię.

365

Odp: Rozwód po 15 latach

Mi tez się wydaje, ze euforia jest udawana i na pokaz, wielkiej sielanki w nowym domu jak on do dzieci jedzie i żony to myślę, że on przed wyjściem od tej swojej kochanki nie ma.

366

Odp: Rozwód po 15 latach

Euao a jakie błędy robiłaś w rozmowie ze swoim mężem?

367

Odp: Rozwód po 15 latach
Ania2019 napisał/a:

Mi tez się wydaje, ze euforia jest udawana i na pokaz, wielkiej sielanki w nowym domu jak on do dzieci jedzie i żony to myślę, że on przed wyjściem od tej swojej kochanki nie ma.

On bardzo rzadko przyjeżdża do dzieci.Od rana do nocy w pracy teraz siedzi .Z nią spędza wieczory i weekendy.To nowa miłość trwa.

368

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Euao a jakie błędy robiłaś w rozmowie ze swoim mężem?

Był etap, że nie potrafiłam ukryć jak bardzo mnie to wszystko boli, nie byłam stanowcza, nie potrafiłam postawić jasnej granicy.
Wszyscy w około mi mówią, ze byłam dla niego za dobra. Sama mu kiedyś powiedziałam, ze nie zrobi ze mnie swojego wroga, bo nim nie jestem, ze do wojny tez potrzeba dwojga, i już na samym początku się poddałam.
A to jeszcze bardziej wywoływało u niego poczucie bezkarności i swego rodzaju okrucieństwo w stosunku do mnie. A On sie tym cieszył, to go bawiło wręcz.
To ze u Ciebie się wyprowadził to dobrze, bo nie żyjesz w środku tej brazylijskiej telenoweli. Możesz odetchnąć, tylko niepotrzebnie projektujesz sobie w głowie, co on robi i jaki  jest teraz szczęśliwy.
Ktoś, kto  jest szczęśliwy tak naprawdę, nie potrzebuje sie z tym obnosić,
Ustal z nim terminy i godziny wizyt z dziećmi, smsami najlepiej,   i nie wdawaj sie w żadne, ale to żadne inne rozmowy nie związane z jego wizytami dzieci i finansami dzieci, tylko wszystko oficjalnie smsami.
A jak jest z finansami płaci cos na dzieci? ponosi jakiekolwiek koszty, na rozwód pewnie jeszcze poczekacie, a życ trzeba juz teraz.

369 Ostatnio edytowany przez bullet (2021-11-04 12:55:53)

Odp: Rozwód po 15 latach
Ania2019 napisał/a:

Mi tez się wydaje, ze euforia jest udawana i na pokaz, wielkiej sielanki w nowym domu jak on do dzieci jedzie i żony to myślę, że on przed wyjściem od tej swojej kochanki nie ma.

Oczywiście, że udawana. Bodaj pisaliśmy wcześniej, że będzie grał więc gra. On wie, ze nie może okazywać słabości bo by sam sobie wystawiał negatywne świadectwo, że niby "co on nieszczęśliwy" ?
Tobie w ten sposób dawał by siłę, a on tego na pewno nie chce. To jest cała potworność sytuacji. Ewidentnie wskazuje, że małżeństwa już nie ma, on się całym sobą już wypisał i nawet gdyby udało się coś sklecić to byłaby wyłącznie fasada, która przy byle jakim wiaterku została by zdmuchnięta. Uświadom to sobie, może da Ci pewną ulgę by przestać się łudzić
Manuelko, rycz do poduszki, gdy jesteś w jego pobliżu masz być twarda, silna oraz uśmiechnięta.

euao napisał/a:

...i już na samym początku się poddałam.
A to jeszcze bardziej wywoływało u niego poczucie bezkarności i swego rodzaju okrucieństwo w stosunku do mnie. A On sie tym cieszył, to go bawiło wręcz....

dzięki za to zdanie. Każdy powinien wziąć je do serca i nie dopuszczać do tego, a przede wszystkim nie odpuszczać.
Odpuszczając szacunku nie zdobędziemy, można co najwyżej w oczach zdradzacza zobaczyć pogardę i odczucie zażenowania.

Manuelko nie możesz dopuścić do tego.
Twoja słabość jest jego siłą, Twoja siła jego słabością

370

Odp: Rozwód po 15 latach

Nie wiem,mi się wydaje ,że tam miłość kwitnie.Ma to co chciał nową fantastyczną kobietę (sam mi mówił,że ona taka fajna,a ja be) i życie bez obowiązków.I wszystko nowe,inne ...A ja zostałam sama z dwójką dzieci i mimo tego,że wiem ,że to oszust i nieodpowiedzialny gówniarz dalej płaczę...

371

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Nie wiem,mi się wydaje ,że tam miłość kwitnie...

Tu masz rację w 100 % ... WYDAJE CI SIĘ

372

Odp: Rozwód po 15 latach

Ale jakie to ma znaczenie czy tam kwitnie czy nie kwitnie? Co to ma do waszych układów?
Czy to jest najważniejsze że On ma więcej- prawdziwie czy pozornie? czyli nad czym rozpaczasz? że sytuacja Ci się pogorszyła czy że straciłaś cennego dla Ciebie człowieka?

373

Odp: Rozwód po 15 latach
bullet napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:

Nie wiem,mi się wydaje ,że tam miłość kwitnie...

Tu masz rację w 100 % ... WYDAJE CI SIĘ

Bullet skąd wiesz?

374

Odp: Rozwód po 15 latach
Ela210 napisał/a:

Ale jakie to ma znaczenie czy tam kwitnie czy nie kwitnie? Co to ma do waszych układów?
Czy to jest najważniejsze że On ma więcej- prawdziwie czy pozornie? czyli nad czym rozpaczasz? że sytuacja Ci się pogorszyła czy że straciłaś cennego dla Ciebie człowieka?

Może za nim,za tym jakim był mężem i ojcem,za naszym wspólnym życiem,które przekreślił dla obcej baby

375

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Jm był dzisiaj u dzieci.Taki zadowolony.A ja potem zryczałam się jak bóbr.Kurde za kim???za kimś kto mnie oszukiwał i już mnie nie chce? Za kimś kto wybrał obcą babę niż  własną rodzinę?....kiedy ja zacznę normalnie żyć...bez łez bez smutku...

 

Za dawnym życiem, które z Twojej perspektywy było całkiem ok. Za wspólną przyszłością,  ktorej nigdy nie będzie, z powodu żalu, zawodu, odtracenia, urażonej dumy. I to wszystko musi się wydarzyć, musisz to przeżyć, byś mogła zamknąć te drzwi i móc otworzyć nowe. Pozwól sobie na wszystkie uczucia. One są potrzebne.

376

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:
bullet napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:

Nie wiem,mi się wydaje ,że tam miłość kwitnie...

Tu masz rację w 100 % ... WYDAJE CI SIĘ

Bullet skąd wiesz?

W odpowiedzi na Twoje pytanie zacytuję Dr. Tomasza Rożka z wczorajszej audycji "Pytania z księżyca"
"Jak coś wygląda jak słoń i zachowuje się jak słoń - to jest to słoń"

377

Odp: Rozwód po 15 latach
bullet napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:
bullet napisał/a:

Tu masz rację w 100 % ... WYDAJE CI SIĘ

Bullet skąd wiesz?

W odpowiedzi na Twoje pytanie zacytuję Dr. Tomasza Rożka z wczorajszej audycji "Pytania z księżyca"
"Jak coś wygląda jak słoń i zachowuje się jak słoń - to jest to słoń"

Prawda taka ,że nie wiadomo

378

Odp: Rozwód po 15 latach
Dayzee napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:

Jm był dzisiaj u dzieci.Taki zadowolony.A ja potem zryczałam się jak bóbr.Kurde za kim???za kimś kto mnie oszukiwał i już mnie nie chce? Za kimś kto wybrał obcą babę niż  własną rodzinę?....kiedy ja zacznę normalnie żyć...bez łez bez smutku...

 

Za dawnym życiem, które z Twojej perspektywy było całkiem ok. Za wspólną przyszłością,  ktorej nigdy nie będzie, z powodu żalu, zawodu, odtracenia, urażonej dumy. I to wszystko musi się wydarzyć, musisz to przeżyć, byś mogła zamknąć te drzwi i móc otworzyć nowe. Pozwól sobie na wszystkie uczucia. One są potrzebne.

Czyli jest szansa,że to kiedyś minie?ten żal,ten płacz,to że mnie nie chciał???

379

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:
Dayzee napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:

Jm był dzisiaj u dzieci.Taki zadowolony.A ja potem zryczałam się jak bóbr.Kurde za kim???za kimś kto mnie oszukiwał i już mnie nie chce? Za kimś kto wybrał obcą babę niż  własną rodzinę?....kiedy ja zacznę normalnie żyć...bez łez bez smutku...

 

Za dawnym życiem, które z Twojej perspektywy było całkiem ok. Za wspólną przyszłością,  ktorej nigdy nie będzie, z powodu żalu, zawodu, odtracenia, urażonej dumy. I to wszystko musi się wydarzyć, musisz to przeżyć, byś mogła zamknąć te drzwi i móc otworzyć nowe. Pozwól sobie na wszystkie uczucia. One są potrzebne.

Czyli jest szansa,że to kiedyś minie?ten żal,ten płacz,to że mnie nie chciał???

Oczywiście, że mnie.  Wszystko, co złe - minie. Nie zapomnisz, ale wybrzmiałe emocje, uczucia z czasem zblakną, stracą na znaczeniu. Przestanie boleć. Poczytaj sobie wątek PainIsFinite  - "Gdy już wiem, że czas odejść " albo wątek  Pikupik - "Zostawił mnie samą z niemowlakiem ". Początek to zawsze ogromny ból i żal. Brak chęci na cokolwiek. Ale to minie. Może banalnie to zabrzmi,  ale daj sobie czas - on wyleczy każdą ranę. Nie pozwól, żeby to Cię zniszczyło - nie pozwól - a wyjdziesz z tej sytuacj wznocniona. Inna. Silniejsza. Nowa Ty. Bez oszusta u boku, z możliwością nowego życia.

380

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:
bullet napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:

Nie wiem,mi się wydaje ,że tam miłość kwitnie...

Tu masz rację w 100 % ... WYDAJE CI SIĘ

Bullet skąd wiesz?

Pomijając wszystko inne, to - o ile dobrze liczę - jego wielka "miłość" trwa od kwietnia, a to znaczy, że o prawdziwej miłości w ogóle nie może być mowy. Tam są najwyżej jakieś rozbuchane zauroczeniem i fizycznym pożądaniem motylki, a te mają to do siebie, że mija kilka, może kilkanaście miesięcy, a potem do głosu dochodzi realizm - jedna i druga strona powoli odkrywa swoje wady, pojawiają się pierwsze spięcia, konflikty, okazuje się, że różnice są coraz bardziej zauważalne, zaczynają dzielić, a motyle powolutku zdychać.

Niemniej Ela ma rację - dla Ciebie to wszystko, co tam się dzieje, niczego nie zmienia. No chyba, że nadal rozważasz gotowość do sklejania Waszego związku, jeśli tylko on wyraziłby taką wolę.

381 Ostatnio edytowany przez edek z krainy kredek (2021-11-04 22:26:44)

Odp: Rozwód po 15 latach

Manuelka11
Wszystko w naszych matrixach ma jakis sens i cel - teraz tego nie mozesz zobaczyc . Dowiesz sie z czasem.
Trzeba pewne momenty w zyciu przebolec, przecierpiec i czesc wspominien,emocji odchodzi z czasem jak w zalobie.
Jeszcze tego nie wiesz ale to co sie wydarzylo moze byc twoim wybawieniem na pozniejszym etapie twojego scenariusza zycia tego nie wiesz.
Kiedy poczujesz ze juz dasz rade, pozbieraj okruchy samej siebie i posklejaj w to co zechcesz i bedziesz to nowa TY - inna z doswiadczeniem.
Za dluglo nie rozdrapuj rany bo strupek bedzie dluzej i blizna wiekrza - idz dalej.

382

Odp: Rozwód po 15 latach
Olinka napisał/a:

... Tam są najwyżej jakieś rozbuchane zauroczeniem i fizycznym pożądaniem motylki, a te mają to do siebie, że mija kilka, może kilkanaście miesięcy, a potem do głosu dochodzi realizm - jedna i druga strona powoli odkrywa swoje wady, pojawiają się pierwsze spięcia, konflikty, okazuje się, że różnice są coraz bardziej zauważalne, zaczynają dzielić, a motyle powolutku zdychać. ...

motylki w brzuchu zdychają, gniją i są wydalane jak zwykłe guano.

383

Odp: Rozwód po 15 latach

motylki w brzuchu zdychają, gniją i są wydalane jak zwykłe guano.
I co potem zostaje??? Rozwalona rodzina.

384

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

I co potem zostaje??? Rozwalona rodzina.

Nie bez powodu mówi się, żeby zdradzacz sto, a nawet dwieście razy zastanowił się czy aby na pewno dla tych kilku chwil uniesień warto ryzykować stabilizację, dom, rodzinę, bo nierzadko okazuje się, że ten najbardziej ekscytujący efekt nowości mija na tyle szybko, pozostawiając po sobie zgliszcza i refleksję "co ja najlepszego narobiłem/am", że ta "wielka, namiętna miłość" odbija się ogromną czkawką.

Czytałam zresztą, że badania wskazują, że nawet jeśli nowy związek przetrwa, to i tak rozpadają się one znacznie szybciej i częściej niż pierwsze. Być może wynika to z faktu, że pierwszy raz jest najtrudniejszy, również jeśli chodzi o złamanie zasad, a być może do głosu dochodzą zupełnie inne czynniki, jak choćby świadomość, że jednak wcale nie jest tak pięknie, jak miało być i szuka się po raz kolejny.

385 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-11-06 11:30:52)

Odp: Rozwód po 15 latach
lalkaalka napisał/a:

Smutno czyta się takie wątki. Ale przede wszystkim tu na Forum czyta się takie historie bardzo często. Niestety nie wiem jakiej rady miałabym użyć. Tu jest wiele kobiet, które przechodzą to samo lub przeszły. Te rady i wsparcie przyda Ci się najbardziej. Życzę Ci dużo siły i wytrwałości, bądź wyrozumiała dla siebie i swoich emocji.
I nieważne jak Ci ciezko, nie rób z dzieci Karty przetargowej.  Poprawne relacje z ojcem są ważne,  mimo wszystko.

Są ważne.ale matką ma obowiązek chronić dzieci przed traumą  i zamieszaniem w głowie.
Ojciec nie ma ograniczonego dostępu do nich.
Tylko on też musi zrozumieć że ich dobro ma być w centrum A nie dopasowywanie na siłę puzzli by fajnie to wyglądało na obrazku, kosztem dzieci.

386

Odp: Rozwód po 15 latach

Manuelka11, jak u Was z rozwodem? Czekacie na termin? Dogadaliscie się odnośnie spotkań z dziećmi i alimentów, czy nie ma szans?

387

Odp: Rozwód po 15 latach

Manuelko jak u Ciebie sie sprawy maja ? Zaglądasz tu jeszcze czasem, wszystko ok ?

388

Odp: Rozwód po 15 latach
euao napisał/a:

Manuelko jak u Ciebie sie sprawy maja ? Zaglądasz tu jeszcze czasem, wszystko ok ?

Dziękuję za pamięć:).Tak zagladam tu czasem,u mnie trochę spokojniej ,po Nowym Roku sprawa.Aktualnie już mniej płaczę a więcej mam w sobie złości na mojego jm.A on taki zakochany i zadowolony.Ja pomału powstaje z kolan chociaż wiem,że jeszcze mogą być różne dni,raz lepsze raz gorsze ,w końcu kawał życia przeżyliśmy razem.
Pozdrawiam cieplutko

389

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Jakie ja mam szanse na ułożenie sobie jeszcze z kimś życia jak zostanę zaraz rozwódką z dwójką dzieci???i tylko praca dom praca dom.A on ma luz i nowa milosc


Manuelko - co rozumiesz przez "ułożenie sobie życia"?

390

Odp: Rozwód po 15 latach
Dayzee napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:

Jakie ja mam szanse na ułożenie sobie jeszcze z kimś życia jak zostanę zaraz rozwódką z dwójką dzieci???i tylko praca dom praca dom.A on ma luz i nowa milosc


Manuelko - co rozumiesz przez "ułożenie sobie życia"?

Kochający nie klamiacy mężczyzna przy moim boku:)

Posty [ 326 do 390 z 464 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód po 15 latach

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026