netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozwód po 15 latach

463 odpowiedzi60 996 wyświetleńzałożony przez Manuelka11, 07.08.2021

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód po 15 latach

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 … 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 464 ]

131

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

On już tydzień po wyprowadzce chciał rozwodu,oczywiście za porozumieniem.Teraz też mnie urabia,żeby było za porozumieniem.Bo on chce być wolnym .A ja chyba zażądam separacji,bo ja potrzebuje czasu,żeby się zastanowić .

Separacja nic ci nie daje, a jedynie odwleka sprawę. Idź do prawnika i żądaj rozwodu z jego winy. Przy takim orzeczeniu możesz żądać alimentów na dzieci ...ale też na siebie, by wyrównać poziom życia.
Masz wszystkie atuty w ręku - kochanka, wyprowadzka. Zbieraj dowody dla sądu.

Im szybciej to zamkniesz, tym szybciej zakończysz traumę.

132 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-08-12 21:04:56)

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Dostałam dziś pozew rozwodowy.Widzialam się dziś  z mężem.Ja go jeszcze kocham.A on jedzie sobie z nią i jej córka nad morze.Nie dam mu rozwodu wystąpię o separację

Czyli na złość babci chcesz odmrozić sobie uszy?

Tak cię zżera zazdrość, że chcesz uprzykrzyć mu życie, mimo iż dla ciebie byłoby sto razy lepiej, gdyby ten cały cyrk się skończył jak najszybciej? Teraz masz wszystkie karty w ręku' twój mąż cię zdradził, opuścił, wyprowadził się i żyje z kochanką.. Nawet prawnik fajtłapa doprowadzi do rozwodu z jego winy. Jak zaczniesz przeciągać, kombinować, to zaczniesz mimowolnie zacierać ślady, gdyż istnieje coś takiego jak unieważnienie zdrad małżonka, bo doszło do ich wybaczenia. Więc jak zaczniesz cudaczyć, a on znajdzie naprawdę dobrego prawnika, to cię załatwi np. z tego powodu, że jesteś zlą żoną bo robiłaś awantury z niewiadomego powodu.

Zastanów się po co ci to przeciąganie.. Liczysz na to, że znowu wróci i znów zamieciecie pod dywan ten cały bałagan? Znów cię zadowoli, że będziecie  uprawiali "sex" od czasu do czasu i on po prostu będzie?
Naprawdę tak słabo się cenisz? Oprzytomnij.

133

Odp: Rozwód po 15 latach
Salomonka napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:

Dostałam dziś pozew rozwodowy.Widzialam się dziś  z mężem.Ja go jeszcze kocham.A on jedzie sobie z nią i jej córka nad morze.Nie dam mu rozwodu wystąpię o separację

Czyli na złość babci chcesz odmrozić sobie uszy?

Tak cię zżera zazdrość, że chcesz uprzykrzyć mu życie, mimo iż dla ciebie byłoby sto razy lepiej, gdyby ten cały cyrk się skończył jak najszybciej? Teraz masz wszystkie karty w ręku' twój mąż cię zdradził, opuścił, wyprowadził się i żyje z kochanką.. Nawet prawnik fajtłapa doprowadzi do rozwodu z jego winy. Jak zaczniesz przeciągać, kombinować, to zaczniesz mimowolnie zacierać ślady, gdyż istnieje coś takiego jak unieważnienie zdrad małżonka, bo doszło do ich wybaczenia. Więc jak zaczniesz cudaczyć, a on znajdzie naprawdę dobrego prawnika, to cię załatwi np. z tego powodu, że jesteś zlą żoną bo robiłaś awantury z niewiadomego powodu.

Zastanów się po co ci to przeciąganie.. Liczysz na to, że znowu wróci i znów zamieciecie pod dywan ten cały bałagan? Znów cię zadowoli, że będziecie  uprawiali "sex" od czasu do czasu i on po prostu będzie?
Naprawdę tak słabo się cenisz? Oprzytomnij.

Masz rację.Przemyslalam wszystko.Napisze o rozwód z jego winy.Gdybym się zgodziła po separacji na za porozumieniem,to tak jakbym się przyznała,że to moja wina.

134 Ostatnio edytowany przez Ania2019 (2021-08-12 21:57:28)

Odp: Rozwód po 15 latach

Manuelko, Salomonka dobrze radzi.

Moja znajoma nie chciała dac rozwodu to robili z niej (maz z prawnikiem) wariatkę w sądzie, a zmyslali okropnie. Po co dodatkowe nerwy.

Masz dowody na jego winę. Działaj.

Jak bedzie mial honor wezmie wine na siebie

135

Odp: Rozwód po 15 latach
Ania2019 napisał/a:

Manuelko, Salomonka dobrze radzi.

Moja znajoma nie chciała dac rozwodu to zrobili z niej (maz z prawnikiem) wariatkę w sądzie, a potem jeszcze powoływali się na to w sądzie kościelnym (bo taki pobożny byl) i dostal unieważnienie. A nazmyslali okropnie.

Masz dowody na jego winę. Działaj

Ale mam tylko słowo.Takie ,że przyznał się przy mnie i przy swojej matce,że ma kochankę.I do córki mówił,że piszę sobie z nią i do niej jeździ .Teraz chyba już z nią mieszka .Czy to wystarczy?

136

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:
Ania2019 napisał/a:

Manuelko, Salomonka dobrze radzi.

Moja znajoma nie chciała dac rozwodu to zrobili z niej (maz z prawnikiem) wariatkę w sądzie, a potem jeszcze powoływali się na to w sądzie kościelnym (bo taki pobożny byl) i dostal unieważnienie. A nazmyslali okropnie.

Masz dowody na jego winę. Działaj

Ale mam tylko słowo.Takie ,że przyznał się przy mnie i przy swojej matce,że ma kochankę.I do córki mówił,że piszę sobie z nią i do niej jeździ .Teraz chyba już z nią mieszka .Czy to wystarczy?


Pisałaś, że masz prawnika. Każdy średnio rozgarnięty prawnik od spraw rozwodowych powie ci, jak zebrać dowody i co ci jest potrzebne w sądzie.

Jeśli nie masz prawnika, to szybko go znajdź, bo podobno już dostałaś pozew rozwodowy. Jeśli się nie mylę, to masz jakiś ściśle określony czas, aby się do niego odnieść.

Manuelko.. Weź się w garść...

137

Odp: Rozwód po 15 latach

Salomonka nie podobno dostałam tylko dostałam. Dziś pozew rozwodowy

138

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Salomonka nie podobno dostałam tylko dostałam. Dziś pozew rozwodowy

No i? Co tam wyskrobali twój małżonek z jego adwokatem?

139

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:
Ania2019 napisał/a:

Manuelko, Salomonka dobrze radzi.

Moja znajoma nie chciała dac rozwodu to zrobili z niej (maz z prawnikiem) wariatkę w sądzie, a potem jeszcze powoływali się na to w sądzie kościelnym (bo taki pobożny byl) i dostal unieważnienie. A nazmyslali okropnie.

Masz dowody na jego winę. Działaj

Ale mam tylko słowo.Takie ,że przyznał się przy mnie i przy swojej matce,że ma kochankę.I do córki mówił,że piszę sobie z nią i do niej jeździ .Teraz chyba już z nią mieszka .Czy to wystarczy?

Prawnik Ci podpowie kogo najlepiej powołać na świadków ,możesz powołać swoich ,a jm nagrywaj, zbieraj dowody np takie że pojechali razem na wakacje.

140

Odp: Rozwód po 15 latach
Salomonka napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:

Salomonka nie podobno dostałam tylko dostałam. Dziś pozew rozwodowy

No i? Co tam wyskrobali twój małżonek z jego adwokatem?

Że od 10 lat między nami było źle(a mamy synka 6 lat którego sama sobie nie zrobiłam),że w domu była oziębła atmosfera(na dowodzenia i po powrocie do domu zawsze był buziak,na dobranoc też),że chciałam mieć nad nim kontrolę bo mieliśmy wspólne konto( ubezwłasnowolniony nie był ,mógł sobie założyć swoje,nawet jeśli ja się śmiałam po co ci),że on chciał wyjechać za granicę do pracy a ja się nie zgadzałam,bo wolałam mieć go przy sobie....

141

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:
Salomonka napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:

Salomonka nie podobno dostałam tylko dostałam. Dziś pozew rozwodowy

No i? Co tam wyskrobali twój małżonek z jego adwokatem?

Że od 10 lat między nami było źle(a mamy synka 6 lat którego sama sobie nie zrobiłam),że w domu była oziębła atmosfera(na dowodzenia i po powrocie do domu zawsze był buziak,na dobranoc też),że chciałam mieć nad nim kontrolę bo mieliśmy wspólne konto( ubezwłasnowolniony nie był ,mógł sobie założyć swoje,nawet jeśli ja się śmiałam po co ci),że on chciał wyjechać za granicę do pracy a ja się nie zgadzałam,bo wolałam mieć go przy sobie....

Jak tyle lat było źle, to czemu nie odszedł wcześniej? Co zrobił, żeby poprawić sytuację? Zaproponował rozmowy, terapię par, cokolwiek, żeby mógł z czystym sumieniem powiedzieć, że chciał ratować rodzinę?

Salomonka dobrze Ci pisze, że Ty masz lepsze karty, tylko zagraj nimi dobrze.

142 Ostatnio edytowany przez random.further (2021-08-12 23:24:40)

Odp: Rozwód po 15 latach

Manuelka, głęboki oddech, ochłonąć, dystans za wszelką cenę, wiem, wiem... łatwo powiedzieć.
Ale trzeba twardo i konkretnie stanąć przeciw eks i zawalczyć - znajdź osobę, która Cię wesprze i do której w każdej chwili możesz się zwrócić.
Dobry prawnik to skuteczny prawnik - szukaj takiego, który zapędzi również Ciebie do działania, przynajmniej na razie, bo trzeba żebyś znalazła się na ścieżce walki a nie rozpamiętywania.

143

Odp: Rozwód po 15 latach

Manuelko, zbieraj wszystkie sms-y (rób też ich kopie), nagrywaj rozmowy, w których wypływa temat kochanki i zdrady, na pewno znajdziesz też świadków, którzy zeznają, że nie żyliście jak pies z kotem.
Czytałam niedawno wywiad z przedstawicielami kancelarii adwokackiej, którzy zgodnie twierdzili, że ogromna ilość przedstawicieli tego zawodu w ogóle nie dotyka spraw rozwodowych, zwłaszcza tych, w których w grę wchodzi orzekanie o winie - właśnie z uwagi na te wszystkie brudy, które się pojawiają, na nieczyste zagrywki, na posuwanie się do kłamstw - byle się wywinąć od odpowiedzialności, coś ugrać, czasem po prostu po to, aby "moje było na wierzchu". Nigdy przez to nie przechodziłam i mam nadzieję nie przechodzić, ale nastaw się, że czeka Cię ostra batalia. Między innymi dlatego im szybciej potwierdzisz chęć rozwodu i brak możliwości dalszego życia z mężem, tym dla Ciebie korzystniej.

Mimo wszystko czuję po kościach, że w głębi duszy bardzo liczysz, że Twojemu jeszcze mężowi opadną motylki i romans zakończy się tak szybko, jak szybko cała ta historia przebiega do tej pory, a potem skruszony przyjdzie błagać na kolanach o wybaczenie i kolejną szansę. Pozostaje pytanie czy byłabyś w stanie żyć z kimś, kto w taki sposób Cię potraktował, czy może na tym etapie chodzi już tylko o urażoną dumę i satysfakcję?

144

Odp: Rozwód po 15 latach

Manuelka przede wszystkim zabezpiecz SMS, żeby nie zniszczył Ci tekefonu i wszystko przepadnie. Jeśli wiesz gdzie z nią mieszka to detektyw i kilka fotek ich razem i masz sprawę załatwioną.Podtawą w Twojej sytuacji będą dowody.

145

Odp: Rozwód po 15 latach
Mimi5 napisał/a:

Manuelka przede wszystkim zabezpiecz SMS, żeby nie zniszczył Ci tekefonu i wszystko przepadnie. Jeśli wiesz gdzie z nią mieszka to detektyw i kilka fotek ich razem i masz sprawę załatwioną.Podtawą w Twojej sytuacji będą dowody.

A gdybym tak powołała na świadka jej ojca,który mieszka obok? Czy on może się nie stawić do sądu i zeznawać?

146

Odp: Rozwód po 15 latach

Stawić się musi.
Ale może zeznać nieprawdę - na korzyść córki i Twojego męża.

147 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-08-13 10:31:54)

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:
Mimi5 napisał/a:

Manuelka przede wszystkim zabezpiecz SMS, żeby nie zniszczył Ci tekefonu i wszystko przepadnie. Jeśli wiesz gdzie z nią mieszka to detektyw i kilka fotek ich razem i masz sprawę załatwioną.Podtawą w Twojej sytuacji będą dowody.

A gdybym tak powołała na świadka jej ojca,który mieszka obok? Czy on może się nie stawić do sądu i zeznawać?

Może odmówić...
"Co istotne, w procesie cywilnym, inaczej niż w procesie karnym, konkubent nie ma prawa do odmowy składania zeznań. W sprawie o rozwód w/w prawo przysługuje jedynie dzieciom (również przysposobionym), wnukom stron oraz: rodzicom, dziadkom i rodzeństw u zarówno jednej, jak i drugiej strony." Źródło: nieregulaminowy link

148

Odp: Rozwód po 15 latach
Mimi5 napisał/a:

Może odmówić...
"Co istotne, w procesie cywilnym, inaczej niż w procesie karnym, konkubent nie ma prawa do odmowy składania zeznań. W sprawie o rozwód w/w prawo przysługuje jedynie dzieciom (również przysposobionym), wnukom stron oraz: rodzicom, dziadkom i rodzeństw u zarówno jednej, jak i drugiej strony." Źródło: nieregulaminowy link

Z tego co przytoczyłaś, wynika przecież jasno, że nie może odmówić.
Ojciec kochanki, to nie ojciec jednej ze stron - czyli męża, bądź żony.

149 Ostatnio edytowany przez Mimi5 (2021-08-13 11:29:34)

Odp: Rozwód po 15 latach
IsaBella77 napisał/a:
Mimi5 napisał/a:

Może odmówić...
"Co istotne, w procesie cywilnym, inaczej niż w procesie karnym, konkubent nie ma prawa do odmowy składania zeznań. W sprawie o rozwód w/w prawo przysługuje jedynie dzieciom (również przysposobionym), wnukom stron oraz: rodzicom, dziadkom i rodzeństw u zarówno jednej, jak i drugiej strony." Źródło: nieregulaminowy link

Z tego co przytoczyłaś, wynika przecież jasno, że nie może odmówić.
Ojciec kochanki, to nie ojciec jednej ze stron - czyli męża, bądź żony.

Masz rację, nie doczytałam, że chodzi o ojca kochanki. Przepraszam wink

Manuelka... To jest więcej niż pewne, że będzie zeznawał na jej korzyść. Lepiej idź w kierunku zdjęć i SMSow.

150

Odp: Rozwód po 15 latach
Mimi5 napisał/a:
IsaBella77 napisał/a:
Mimi5 napisał/a:

Może odmówić...
"Co istotne, w procesie cywilnym, inaczej niż w procesie karnym, konkubent nie ma prawa do odmowy składania zeznań. W sprawie o rozwód w/w prawo przysługuje jedynie dzieciom (również przysposobionym), wnukom stron oraz: rodzicom, dziadkom i rodzeństw u zarówno jednej, jak i drugiej strony." Źródło: nieregulaminowy link

Z tego co przytoczyłaś, wynika przecież jasno, że nie może odmówić.
Ojciec kochanki, to nie ojciec jednej ze stron - czyli męża, bądź żony.

Masz rację, nie doczytałam, że chodzi o ojca kochanki. Przepraszam wink

Manuelka... To jest więcej niż pewne, że będzie zeznawał na jej korzyść. Lepiej idź w kierunku zdjęć i SMSow.

a ja bym go powołała. Nie każdy ma odwagę ściemniać przed sądem- wielu nie ma- a pouczenie o odpowiedzialności karnej zrobi wrażenie.

151

Odp: Rozwód po 15 latach
Ela210 napisał/a:

a ja bym go powołała. Nie każdy ma odwagę ściemniać przed sądem- wielu nie ma- a pouczenie o odpowiedzialności karnej zrobi wrażenie.

To raz, a dwa - nie każdy ojciec akceptuje u swojej córki rolę kochanki, więc wydaje się bardzo możliwe, że nie będzie miał żadnej motywacji, by jej pomagać zeznając na korzyść bohatera wątku.

152

Odp: Rozwód po 15 latach

Często tata lubej ,nie akceptuje też przyszłego niby zięcia ,a przysięga przed sądem jeszcze na niektóre osoby działa i robi wrażenie.

153

Odp: Rozwód po 15 latach

To, że Autorką targają negatywne emocje to zrozumiałe i oczywiste. Ale że postronne osoby też przedkładają ''dowal mu'' nad jej dobro własne, to już jest słabe.

Skoro mąż zawziął się, by uzyskać rozwód, to go uzyska. Serialowe ''nie dam mu rozwodu'' najwyżej odwlecze sprawę o kilka miesięcy. Satysfakcja taka sobie, koszty emocjonalne olbrzymie.
Również robienie dramy w sądzie, do której tu Autorkę podjudzacie, jest pomysłem takim sobie.
Skoro mężowi zależy (a zależy) na rozwodzie, to najbardziej oczywistym i najkorzystniejszym wyjściem jest spróbować się dogadać. Może akurat w ramach porozumienia zgodzi się na dobre warunki alimentacyjne.
Wszczynanie wojny i pranie brudów wcale nie musi skończyć się tryumfem, jak to sobie tu hurtem roicie. Na pewno zaś zapewni Autorce wielomiesięczną gehennę psychiczną z późniejszymi bonusami związanymi chociażby z opieką nad dziećmi, czyli tysiącem drobiazgów, tak niezauważalnych jak zgoda na wydanie paszportu chociażby...


Oczywiście może się zdarzyć, że będzie trzeba iść na noże. Ale to jest wariant ostateczny, gdy wszystkie inne zawiodą.

154

Odp: Rozwód po 15 latach

Rozwód z orzekaniem o winie i alimentami na współmałżonka (wypłacanymi dożywotnio,chyba że współmałżonek/ka znowu zawrze związek małżenski) to już chyba tylko polski relikt. Nie dziwię się, ze coraz rzadziej ludzie śluby biorą. Ja rozumiem alimenty na dzieci. Są wspólne, obojgu rodzicom powinno zależeć na ich chociażby finansowym dobrostanie. Ale na współmałżonka? Jakby jakiś pierdołowaty był  niezdolny do pracy? (Piszę o przypadku kiedy nie jest się obciążonym zadną chorobą itp.) W życiu nie wzięłabym grosza od bm "dla siebie". Sama zarabiam. A to wszechobecne tu podjudzanie autorki na zasadzie "dowal mu", jest bardzo słabe. W interesie autorki jest jak najszybsze pozbycie się balastu w postaci jm a nie robienie cyrków jakby się Ridge Forrester rozwodził z Bridge. Masakra jakaś. Ale co kto lubi.

155

Odp: Rozwód po 15 latach

Za to,że mnie zdradzał a ja w tym czasie dbałam o niego i dzieci i dom mam mu dać rozwód za porozumieniem?Za te rzeczy ,które nawypisywal w pozwie ,że w domu była oziębła atmosfera gdy tymczasem i łóżko było i chodzenie za rączkę i buziaki na przywitanie itp ? Za to,że na mnie zwala że znalazł sobie kochankę ?

156

Odp: Rozwód po 15 latach
polis napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:
Salomonka napisał/a:

No i? Co tam wyskrobali twój małżonek z jego adwokatem?

Że od 10 lat między nami było źle(a mamy synka 6 lat którego sama sobie nie zrobiłam),że w domu była oziębła atmosfera(na dowodzenia i po powrocie do domu zawsze był buziak,na dobranoc też),że chciałam mieć nad nim kontrolę bo mieliśmy wspólne konto( ubezwłasnowolniony nie był ,mógł sobie założyć swoje,nawet jeśli ja się śmiałam po co ci),że on chciał wyjechać za granicę do pracy a ja się nie zgadzałam,bo wolałam mieć go przy sobie....

Jak tyle lat było źle, to czemu nie odszedł wcześniej? Co zrobił, żeby poprawić sytuację? Zaproponował rozmowy, terapię par, cokolwiek, żeby mógł z czystym sumieniem powiedzieć, że chciał ratować rodzinę?

Salomonka dobrze Ci pisze, że Ty masz lepsze karty, tylko zagraj nimi dobrze.

Nic nie robił ,żył ze mną i był zadowolony .Teraz mówi,że grał tyle lat

157

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:
Mimi5 napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:

Dostałam dziś pozew rozwodowy.Widzialam się dziś  z mężem.Ja go jeszcze kocham.A on jedzie sobie z nią i jej córka nad morze.Nie dam mu rozwodu wystąpię o separację

Szybko działa... Takie szybkie ruchy są zadko spotykane, z tego co obserwuję nawet na tym forum... Zdążyłaś już być u prawnika? Pozew za porozumieniem stron, czy uznał swoją winę?

On już tydzień po wyprowadzce chciał rozwodu,oczywiście za porozumieniem.Teraz też mnie urabia,żeby było za porozumieniem.Bo on chce być wolnym .A ja chyba zażądam separacji,bo ja potrzebuje czasu,żeby się zastanowić .

Nad czym chcesz sie zastanowic? Żeby trzymać się kurczowo kogoś kto Cię nie chce I nie pozwolić mu odejsc? Co Ci to da ?

158

Odp: Rozwód po 15 latach
lalkaalka napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:
Mimi5 napisał/a:

Szybko działa... Takie szybkie ruchy są zadko spotykane, z tego co obserwuję nawet na tym forum... Zdążyłaś już być u prawnika? Pozew za porozumieniem stron, czy uznał swoją winę?

On już tydzień po wyprowadzce chciał rozwodu,oczywiście za porozumieniem.Teraz też mnie urabia,żeby było za porozumieniem.Bo on chce być wolnym .A ja chyba zażądam separacji,bo ja potrzebuje czasu,żeby się zastanowić .

Nad czym chcesz sie zastanowic? Żeby trzymać się kurczowo kogoś kto Cię nie chce I nie pozwolić mu odejsc? Co Ci to da ?

Już nie chce

159

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Za to,że mnie zdradzał a ja w tym czasie dbałam o niego i dzieci i dom mam mu dać rozwód za porozumieniem?Za te rzeczy ,które nawypisywal w pozwie ,że w domu była oziębła atmosfera gdy tymczasem i łóżko było i chodzenie za rączkę i buziaki na przywitanie itp ? Za to,że na mnie zwala że znalazł sobie kochankę ?


Czyli kieruje Tobą żal, chęć zemsty i urażone ego. Z kochaniem nie ma to za wiele wspólnego
Nie mówię, że to źle. Ani dobrze.  Po prostu tak czujesz i Twoje prawo. Przygotuj się na rok - dwa lata walki o to, co tam razem posiadacie i na iście świnskie zagrania. A mogłabyś w tym czasie ochłonąć, wrócić do równowagi i znaleźć szczęście. Tymczasem znowu zmitrężysz masę czasu na kogoś, kto splunięcia nie jest wart. Ugrałabym maksymalnie możliwe wysokie alimenty dla dzieci (nie wiem co Twój jm ma za zarobki - ale wysokość alimentów jest od tego uzależniona). Zbieraj zaświadczenia od lekarzy, jeśli dzieci się leczą, rachunki za wszystko co dzieciom kupujesz, za zajęcia dodatkowe, podlicz ile Cię kosztuje utrzymanie domu, rachunki. W sądzie też o to pytają.
Jeśli możesz to postaraj się swoich żali nie przenosić na dzieciaki, nie zabraniaj im kontaktów z ojcem. Niech je do siebie zabiera, spędza z nimi czas.  Będziesz miała wtedy czas dla siebie. Nie daj z siebie zrobić jedynej opiekunki dziecka. On się będzie bawił, zaczynał życie od nowa, a Ty uwiązana do domu non stop? Wiele matek gra dziećmi, nie pozwala się im widywać z ojcem. Moim zdaniem same strzelają sobie w stopę. To co jest między wami - to między wami. Dzieci bym w to nie mieszała...

160

Odp: Rozwód po 15 latach

Manuelka dla swojego i tylko swojego komfortu rozwiedź się z tym pożal się boże mężem, zrób to póki jest z kochanką na fali że tak nazwę wznoszącej, oczywiście rozwód z orzekaniem winy, nie po to żeby Ci płacił alimenty kiedyś tam ale dla jasności sprawy i de facto  przecież nie porozumiewałaś się z nim w sprawie rozwodu, nie zmierzałaś do tego i nie chciałaś, nie rozumiem czemu np Noben namawia Cię do kłamstwa, jeśli postarasz się o dowody zdrady; które są oczywiste to nie rozumiem co za dramy wróżą Ci osoby w liczbie dwóch, przecież Sąd to nie grupa wsparcia czy mediacji tylko organ ustalający kto ma rację na podstawie dowodów w sprawie

161

Odp: Rozwód po 15 latach

W sumie fakt... orzeczenie o jego winie, która jest bezsprzeczna, byłoby Ci potrzebne też tak dla siebie samej. Jeśli on mieszka z kochanką, to już samo to jest dowodem. Poza tym boi się. Wynika to z tego moim zdaniem, że przyszedł prosić Cię o rozwód za porozumieniem stron. Nie zgodziłaś się, więc przystąpił do ataku - składając pozew o ohydnej treści. Masz wszystkie asy w ręku.
Bardzo mi przykro, że cierpisz...

162

Odp: Rozwód po 15 latach
Dayzee napisał/a:

W sumie fakt... orzeczenie o jego winie, która jest bezsprzeczna, byłoby Ci potrzebne też tak dla siebie samej. Jeśli on mieszka z kochanką, to już samo to jest dowodem. Poza tym boi się. Wynika to z tego moim zdaniem, że przyszedł prosić Cię o rozwód za porozumieniem stron. Nie zgodziłaś się, więc przystąpił do ataku - składając pozew o ohydnej treści. Masz wszystkie asy w ręku.
Bardzo mi przykro, że cierpisz...

No właśnie on mówi,że u niej nie mieszka,ale ludzie tam na wsi mówią,że tam pomieszkuje u niej.A poza tym pozabieral kurtki zimowe to chyba nie na wynajem.

163 Ostatnio edytowany przez Dayzee (2021-08-13 16:51:44)

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:
Dayzee napisał/a:

W sumie fakt... orzeczenie o jego winie, która jest bezsprzeczna, byłoby Ci potrzebne też tak dla siebie samej. Jeśli on mieszka z kochanką, to już samo to jest dowodem. Poza tym boi się. Wynika to z tego moim zdaniem, że przyszedł prosić Cię o rozwód za porozumieniem stron. Nie zgodziłaś się, więc przystąpił do ataku - składając pozew o ohydnej treści. Masz wszystkie asy w ręku.
Bardzo mi przykro, że cierpisz...

No właśnie on mówi,że u niej nie mieszka,ale ludzie tam na wsi mówią,że tam pomieszkuje u niej.A poza tym pozabieral kurtki zimowe to chyba nie na wynajem.

Szczerze? Głupek z niego. Bo z tego co piszesz - miał wszystko. I rzucił w kąt. Na rozprawie bym powiedziała,że to jego druga zdrada. Jakby ktoraś z tych osób zechciała poświadczyć, że on tam pomieszkuje, byłoby to na Twoją korzyść.  Jak masz smsy, fotki - to tym lepiej, bo masz dowody.
Czasem się zastanawiam dlaczego wybacza się zdrady. Znam tylko takie historie, że zdrada się powtórzyła.  Znani mi faceci rozwodzili się gdy mieli pewność zdrady. Kobiety rAczej wybaczają i cieszą się, że tę drugą pogoniły. Jak widać - to pyrrusowe zwycięstwo. Za zdradę odpowiada zdradzacz i on się nie zmieni. Zdradził Ciebie, bedzie zdradzał tamtą - kwestia czasu. Mały chłopczyk uwięziony w ciele starego faceta.
Trzymam za Ciebie kciuki. Mam nadzieję, że masz wspacie w jakichś bliskicj osobach. Bardzo Ci się przyda. Nie bądź z tym sama... poczytaj wątek PainIsFinite, daje dużo nadziei, że będzie lepiej.

164

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:
Dayzee napisał/a:

W sumie fakt... orzeczenie o jego winie, która jest bezsprzeczna, byłoby Ci potrzebne też tak dla siebie samej. Jeśli on mieszka z kochanką, to już samo to jest dowodem. Poza tym boi się. Wynika to z tego moim zdaniem, że przyszedł prosić Cię o rozwód za porozumieniem stron. Nie zgodziłaś się, więc przystąpił do ataku - składając pozew o ohydnej treści. Masz wszystkie asy w ręku.
Bardzo mi przykro, że cierpisz...

No właśnie on mówi,że u niej nie mieszka,ale ludzie tam na wsi mówią,że tam pomieszkuje u niej.A poza tym pozabieral kurtki zimowe to chyba nie na wynajem.

Jeśli Cię stać poproś o fotki detektywa. Przecież znasz adres, wiesz gdzie mieszkają... Z orzeczenia bym nie rezygnowała skoro to kolejna zdrada, ale poradź się prawnika, bo jeśli nie masz silnych dowodów tylko to, że ktoś tam coś powiedział, to bez sensu to przeciągać i prać brudy. Musisz mieć dowód który jednoznaczne potwierdzi, że zachciało mu się rozwodu jak kogoś poznał.

165 Ostatnio edytowany przez noben (2021-08-13 19:06:06)

Odp: Rozwód po 15 latach
Ranna_Panna napisał/a:

nie rozumiem czemu np Noben namawia Cię do kłamstwa,

Racja, nie rozumiesz - tego co czytasz.
Nie namawiam do kłamstwa, tylko załatwienia rozwodu maksymalnie szybko i przy minimalnych stratach.
Jest spora szansa, że mąż za cenę szybkiego rozwodu, formalnie za porozumieniem stron, pójdzie na daleko idące ustępstwa a i potem będzie w miarę układny w sprawie np. dzieci.

Jest również bardzo spora szansa, że rozpoczęcie batalii której jedynym celem będzie kwitek z pieczątką poświadczający jego winę, odpali w nim tryb walki.
Wtedy może się nagle okazać, że mąż na przykład nie ma żadnych dochodów... - częsty numer. Może się okazać, że ma załamanie nerwowe i potrzebuje pieniędzy na leczenie... Też częsty numer.

Mogą się też znaleźć osoby, które poświadczą, że słynne ''pożycie'' ustało miesiące temu.
Tego nie wiesz. Wystarczy, żeby ktoś znajomy trafił na ten wątek i skojarzył...Zwłaszcza te słowa, że tylko dom i dzieci Was łączyły. Z 15-letniego małżeństwa zawsze można sobie wybrać epizody na potwierdzenie każdej tezy.

Gadki o asach w rękawie itp. infantylne porady żywcem wyjęte z 'M jak miłość' są dobre w anonimowych dywagacjach na forum, w prawdziwym życiu może się okazać, że ta zdrada to był pikuś przy gównoburzy, jaka się rozpęta przy okazji sprawy.

Próba dogadania się to punkt wyjścia, dla własnej higieny psychicznej. No chyba, że iluzję dowalenia mu cenisz bardziej niż własne dobro.

166 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-08-13 19:32:14)

Odp: Rozwód po 15 latach

Nikt nie namawia autorki do rozpętywania burzy, bo ona już jest rozpętana jeśli tego nie zauweażyłaś Noben. Mąż się wyprowadził i nie zamierza nawet wziąć winy na siebie za porzucenie rodziny, co jasno napisał w pozwie.
Jakoś mu nie przeszkadzalo, że czuł się  nieszczęsliwy w malżeństwie dopóki nie spotkał kochanki, która go zechciała. Jaki cel teraz miałaby autorka w tym, żeby się godzić na rozwód NA JEGO WARUNKACH? Chcesz powiedzieć, że tylko z pozycji proszącej i zabiegającej o jego względy ma szansę na jakie takie pozytywne zakończenie tego bałaganu?

Alimenty na dzieci mają być sprawą przetargową, dla której autorka ma pozwolić zrobić z siebie wspólwinną jego skoków w bok? Jak nie będzie chcial płacić, to po tym, gdy wyjdzie z sądu lekki jak piórko, uwolniony od winy za porzucenie rodziny, to tym bardziej płacić nie będzie.

Rozwód się bierze z malżonkiem, nie z dziećmi i nic gościa nie zwalnia z bycia ojcem. Uniżone proszenie go, aby nie zapomniał o dzieciach po rozwodzie to nie rola autorki. Na jego wychowywanie jest już nieco za późno.

noben napisał/a:

Gadki o asach w rękawie itp. infantylne porady żywcem wyjęte z 'M jak miłość' są dobre w anonimowych dywagacjach na forum, w prawdziwym życiu może się okazać, że ta zdrada to był pikuś przy gównoburzy, jaka się rozpęta przy okazji sprawy.

Próba dogadania się to punkt wyjścia, dla własnej higieny psychicznej. No chyba, że iluzję dowalenia mu cenisz bardziej niż własne dobro.

Dowalenie komuś, a obrona przed atakiem i szkalowaniem, to chyba dwie bardzo różne rzeczy.

167

Odp: Rozwód po 15 latach

Rozwód za porozumieniem stron, polega na tym, że obie strony przedstawiają warunki, Salomonko.
Warto te warunki poznać i sprawdzić ewentualną gotowość szanownego męża do ustępstw ZANIM się zacznie konfrontację, która prawie na pewno zablokuje możliwość jakiegokolwiek dogadania się.

Oczywiście wiem, że chodzi o mityczną ''zbrodnię i karę'': zdradził, niech ma za swoje.
Prawda jest jednak taka, że Autorka tym ''niedaniem'' rozwodu wielkiej krzywdy mu nie wyrządzi. Raczej ją samą ta spodziewana batalia będzie więcej kosztować niż jego. Dosłownie i w przenośni.

Mąż - jak się wydaje - nie jest idiotą. Działa podług wskazań adwokata. Proponuję zrobić to samo, bo jadąc na złych emocjach i dobrych radach z Forum, to Autorko skończysz bez orzeczenia o winie, bez pieniędzy, za to ze zmieloną psychiką.

168 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-08-13 19:55:12)

Odp: Rozwód po 15 latach
noben napisał/a:

Rozwód za porozumieniem stron, polega na tym, że obie strony przedstawiają warunki, Salomonko.
Warto te warunki poznać i sprawdzić ewentualną gotowość szanownego męża do ustępstw ZANIM się zacznie konfrontację, która prawie na pewno zablokuje możliwość jakiegokolwiek dogadania się.

Oczywiście wiem, że chodzi o mityczną ''zbrodnię i karę'': zdradził, niech ma za swoje.
Prawda jest jednak taka, że Autorka tym ''niedaniem'' rozwodu wielkiej krzywdy mu nie wyrządzi. Raczej ją samą ta spodziewana batalia będzie więcej kosztować niż jego. Dosłownie i w przenośni.

Mąż - jak się wydaje - nie jest idiotą. Działa podług wskazań adwokata. Proponuję zrobić to samo, bo jadąc na złych emocjach i dobrych radach z Forum, to Autorko skończysz bez orzeczenia o winie, bez pieniędzy, za to ze zmieloną psychiką.

Wszyscy jej doradzamy aby wzięła dobrego adwokata, nikt jak dotąd nie napisal, że ma działać sama. Do tego to mąż wyciągnął ciężkie działa, bo autorka chyba jeszcze do wczoraj planowała rozwodu nie dać mu wcale, co bylo z jej strony niezrozumiale, przynajmniej dla mnie.
Jeszcze raz napiszę, bo chyba  nie doczytałaś; Mąż rozpoczął konfrontację i napisał w pozwie nieprawdę, jeśli mamy wierzyć autorce. Nie widzę powodu, dla którego miałaby się z tym godzić i o cokolwiek w tym wypadku prosić męża? Wciąż przytaczasz ten argument z uległością, aby go nie rozzłościć i nie wchodzić z nim w konfrontację. Tylko że to on wciąż robi pierwszy krok w tej grze, a do tego gra bardzo nieczysto. Mąż może sobie nie być idiotą ale każdy adwokat którego zaangażuje Manuelka da sobie z nim radę. To będzie bardzo ważne dla jej higieny psychicznej, że nie zostanie z przeświadczeniem o swojej jednostronnej winie w rozpadzie jej małżeństwa.

169 Ostatnio edytowany przez Manuelka11 (2021-08-13 20:26:17)

Odp: Rozwód po 15 latach
Salomonka napisał/a:
noben napisał/a:

Rozwód za porozumieniem stron, polega na tym, że obie strony przedstawiają warunki, Salomonko.
Warto te warunki poznać i sprawdzić ewentualną gotowość szanownego męża do ustępstw ZANIM się zacznie konfrontację, która prawie na pewno zablokuje możliwość jakiegokolwiek dogadania się.

Oczywiście wiem, że chodzi o mityczną ''zbrodnię i karę'': zdradził, niech ma za swoje.
Prawda jest jednak taka, że Autorka tym ''niedaniem'' rozwodu wielkiej krzywdy mu nie wyrządzi. Raczej ją samą ta spodziewana batalia będzie więcej kosztować niż jego. Dosłownie i w przenośni.

Mąż - jak się wydaje - nie jest idiotą. Działa podług wskazań adwokata. Proponuję zrobić to samo, bo jadąc na złych emocjach i dobrych radach z Forum, to Autorko skończysz bez orzeczenia o winie, bez pieniędzy, za to ze zmieloną psychiką.

Wszyscy jej doradzamy aby wzięła dobrego adwokata, nikt jak dotąd nie napisal, że ma działać sama. Do tego to mąż wyciągnął ciężkie działa, bo autorka chyba jeszcze do wczoraj planowała rozwodu nie dać mu wcale, co bylo z jej strony niezrozumiale, przynajmniej dla mnie.
Jeszcze raz napiszę, bo chyba  nie doczytałaś; Mąż rozpoczął konfrontację i napisał w pozwie nieprawdę, jeśli mamy wierzyć autorce. Nie widzę powodu, dla którego miałaby się z tym godzić i o cokolwiek w tym wypadku prosić męża? Wciąż przytaczasz ten argument z uległością, aby go nie rozzłościć i nie wchodzić z nim w konfrontację. Tylko że to on wciąż robi pierwszy krok w tej grze, a do tego gra bardzo nieczysto. Mąż może sobie nie być idiotą ale każdy adwokat którego zaangażuje Manuelka da sobie z nim radę. To będzie bardzo ważne dla jej higieny psychicznej, że nie zostanie z przeświadczeniem o swojej jednostronnej winie w rozpadzie jej małżeństwa.

Dokładnie.Jak dam mu  rozwód za porozumieniem to tak jakbym przyznała racje,że to co wypisał to prawda.A to nie jest prawdą,dzieci mamy z miłości,wszystko w domu robiliśmy razem,dogadywaliśmy się...Jemu poprostu odbiło na punkcie tej baby...

170

Odp: Rozwód po 15 latach

Dokładnie.Jak dam mu  rozwód za porozumieniem to tak jakbym przyznała racje,że to co wypisał to prawda.A to nie jest prawdą,dzieci mamy z miłości,wszystko w domu robiliśmy razem,dogadywaliśmy się...Jemu poprostu odbiło na punkcie tej baby...

Tak, więc działaj. Nie rób nic na złość, tylko skontaktuj się z adwokatem i odpowiedź na pozew zgodnie z prawdą. Nie on pierwszy, nie ostatni jako zdrajca nagle pisze, że od lat był taki nieszczęśliwy. Tylko do końca spał z Tobą i jak pisałaś chodził za rączkę... Jeśli masz jakieś zdjęcia z tej Waszej ostatniej wycieczki to też może być dowód Waszej "relacji", a raczej tego w co Ty wierzylas, a on już niestety ściemniał. Teraz to już słowo przeciwko słowu. Liczą się dowody i świadkowie.
Co do porozumienia, nic Ci nie zaproponował, więc dlaczego masz się zgadzać na pozew na jego warunkach? Nie dziwię Ci się.

171

Odp: Rozwód po 15 latach

Ale tak na marginesie to skoro Autorka otrzymała już pozew o rozwód to musiała tam być wskazana kwota alimentów na dzieci jakie mąż proponuje. Więc z tego wynika, że Autorka nie zgadza się tylko z pominięciem orzeczenia o winie. Można też odpowiedzieć pisząc prawdę, nawet o romansie, nie domagając się orzeczenia o winie. Wskazanie na zdradę nie jest równoważne zadaniu orzeczenia o winie.

172

Odp: Rozwód po 15 latach
Milka789 napisał/a:

Ale tak na marginesie to skoro Autorka otrzymała już pozew o rozwód to musiała tam być wskazana kwota alimentów na dzieci jakie mąż proponuje. Więc z tego wynika, że Autorka nie zgadza się tylko z pominięciem orzeczenia o winie. Można też odpowiedzieć pisząc prawdę, nawet o romansie, nie domagając się orzeczenia o winie. Wskazanie na zdradę nie jest równoważne zadaniu orzeczenia o winie.

Mąż proponuję alimenty mniejsze na każde dziecko o 100zl niż daje mi teraz sam.

173

Odp: Rozwód po 15 latach

Przecież płacąc dobrowolnie więcej sam pokazuje, że ma większe możliwości i uwzględnia większe potrzeby... A napisał jak chce, aby wyglądały kontakty z dziećmi?

174

Odp: Rozwód po 15 latach

Bo ten pozew, to propozycja startowa do dalszych negocjacji, a Wy jak przedszkolaki jaracie się jego treścią, jakby miała wiekopomne znaczenie...

175

Odp: Rozwód po 15 latach

Ale jak można negocjować czy ktoś zechce utrzymywać dzieci na godnym poziomie czy utrzymywać z nimi kontakt? To z kim on się rozwodzi, z dziećmi?

176

Odp: Rozwód po 15 latach
Milka789 napisał/a:

Ale jak można negocjować czy ktoś zechce utrzymywać dzieci na godnym poziomie czy utrzymywać z nimi kontakt? To z kim on się rozwodzi, z dziećmi?

Milko, rozwód i towarzyszące mu ustalenia to zbiór konkretów. Wysokość alimentów określa się kwotowo, a nie pustosłowiem w stylu ''godne''.
Mąż Autorki najwyraźniej określił kwotę ''godnych'' alimentów i takie jej wpłaca.
W pozwie podał kwotę, trochę niższą - zapewne, by mieć z czego ustąpić i ostatecznie płacić tyle ile płaci. Tak to działa.

Merytoryczna treść pozwu to też takie sobie rutynowe zapisy; możliwie nawet, że zerżnięte z jakiegoś gotowca. I nie ma się co przejmować każdym słowem, bo to nie będzie publikowane na pierwszych stronach gazet.

Rozwód to urzędowa procedura, a nie sąd ostateczny. Dlatego koncentrowanie się na pierdołach o znaczeniu symbolicznym przy całkowitym lekceważeniu spraw realnie istotnych jest głupie.
Po prostu, głupie.

177

Odp: Rozwód po 15 latach

Nie widzę nic głupiego w określeniu w jaki sposób ojciec planuje uczestniczyć w życiu dzieci, jak również jaka planuje im zapewnić przyszłość. To nie jest pustosłowię a właśnie realne kwestie, bo świadczą o nim jako o ojcu, pokazują jego wolę angażowania się w wychowanie dzieci i układają na wiele lat życie dzieci, Autorki i jego samego. Może się okazać, że właśnie będzie mocno trzymał się tego co zapisane i tak będzie widział swój udział w życiu dzieci. Zgadzam się natomiast że kwestia winy to już dla tych, którzy potrzebują satysfakcji, chyba że mają za tym podążać jeszcze profity dla drugiego niewinnego małżonka, też mogę zrozumieć że ktoś oddał się całkowicie rodzinie, był zapewniany, że przecież po grób i wszystko nasze a nagle ma się podporządkować woli wyłącznie drugiej strony zerwania wszystkiego i ma sobie radzić.

178 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-08-13 23:06:13)

Odp: Rozwód po 15 latach

Jeśli głupim jest nie lekceważenie pozwu sądowego i treści w nim napisanych, to naprawdę ciekawie się robi smile
Tym bardziej że orzeczenie o winie małżonka niesie za sobą pewne konsekwencje prawne i nie o alimenty dla wygranej strony chodzi, tylko chociażby o wnioskowanie o korzystniejszy podział majątku wspólnego dla strony która nie zawiniła. Tak więc nie musi być 50/50 ale np. 75/25.

Głupim więc byłoby nie zareagowanie na litanię zarzutów wypisanych przez męża autorki, bardzo głupim i lekkomyślnym. Jak sama Noben napisałaś, mąż autorki nie jest idiotą i pewnie wykorzysta każdą  możliwość, aby wyjść jak najlepiej na tym rozwodzie, a nawet jeśli nie wykorzysta to lepiej nie ryzykować.

Sprawy realnie istotne to właśnie nie dać się zrobić w bambuko, gdy się nie ma winy, w obojętnie jakiej sprawie.

Resztę niech autorka pozostawi adwokatowi.

179

Odp: Rozwód po 15 latach

Wygranych tutaj i tak nie będzie . Rozwód to jest porażka i trauma.

180 Ostatnio edytowany przez Ranna_Panna (2021-08-13 23:35:59)

Odp: Rozwód po 15 latach

Manuelka Twoje życie to nie 'Wielka Pardubicka' nie bierzesz udziału w  gonitwie, Twój związek nie powstał w jeden dzień i nie musi się w jeden zakończyć, ważne abyś zakończyła swoje sprawy uczciwie i w zgodzie z tym jak czujesz, tak jak chcesz to zrobić,.......niestety i tak czeka Cię żałoba po stracie związku, po stracie pełnej rodziny, nawet jak maksymalnie szybko otrzymasz rozwód to nie znaczy że maksymalnie szybko wszystko się poukłada, rozwód jest ważnym krokiem ale nie załatwia wszystkiego, znam osoby kilka lat po rozwodzie, które nadal bardzo emocjonalnie wspominają exa tak jakby dopiero co wystąpił problem czy zdrada, dlatego takie ważne jest to jak sobie to wszystko poukładasz, czy wbrew sobie czy w zgodzie ze sobą

edit

mam takie zdanie jak Ty Salomonko, dokładnie tak jak napisałaś

181

Odp: Rozwód po 15 latach

Trzeba być niemal nadczłowiekiem, żeby w sytuacji, kiedy po kilkunastu latach wspólnego życia mąż zakochuje się, z dnia na dzień i bez sygnałów ostrzegawczych odchodzi do kochanki, uderza w najczulsze punkty twierdząc, że nie kocha, że od lat było tylko źle, czyli przerzucając całą winą za rozpad związku na żonę, przewracając kobiety i wspólnych dzieci życie do góry nogami, a na koniec w pozwie fałszując prawdę - pozbyć się emocji i na zimno kalkulować co nam się lepiej opłaci. Pamiętajmy, że jesteśmy tylko ludźmi i Manuelka też jest tylko (i aż) człowiekiem.

To jest przykre, kiedy po latach dociera do nas, że żyło się, dzieliło codzienność i wiązało życie z kimś, kogo - jak się okazuje - zupełnie nie znamy. To musi boleć i musi wywoływać poczucie żalu, złości, a nawet chęci odwetu. Dlatego właśnie to nie jest właściwy moment na rozwód, na ustalenia, na decyzje dotyczące być może całego przyszłego życia. Chodzi przede wszystkim o to, że na tym etapie emocje są bardzo silne, zbyt silne, by myśleć w pełni racjonalnie. Pewnie też dlatego tak niewielu osobom udaje się zachować klasę. Niemniej zawsze warto, nawet jeśli jest trudno.

182

Odp: Rozwód po 15 latach
Olinka napisał/a:

Dlatego właśnie to nie jest właściwy moment na rozwód, na ustalenia, na decyzje dotyczące być może całego przyszłego życia. Chodzi przede wszystkim o to, że na tym etapie emocje są bardzo silne, zbyt silne, by myśleć w pełni racjonalnie.

No niestety w opisanej sytuacji każdy moment będzie zły.
Emocje Manuelki są jak najbardziej zrozumiałe i w pewnym sensie dobrze, że są. Gdyby do całej sytuacji podeszła na zimno, to dopiero coś byłoby nie halo.

Nie na miejscu są natomiast emocje osób postronnych, które Autorkę podjudzają do walki dla samej walki, żeby było bardziej filmowo i melodramatycznie.
Autorka bardzo trzeźwo zauważyła, że w tej sytuacji można tylko stracić. Kwestia zasadnicza, aby jak najmniej.

183

Odp: Rozwód po 15 latach
noben napisał/a:
Olinka napisał/a:

Dlatego właśnie to nie jest właściwy moment na rozwód, na ustalenia, na decyzje dotyczące być może całego przyszłego życia. Chodzi przede wszystkim o to, że na tym etapie emocje są bardzo silne, zbyt silne, by myśleć w pełni racjonalnie.

No niestety w opisanej sytuacji każdy moment będzie zły.
Emocje Manuelki są jak najbardziej zrozumiałe i w pewnym sensie dobrze, że są. Gdyby do całej sytuacji podeszła na zimno, to dopiero coś byłoby nie halo.

Nie na miejscu są natomiast emocje osób postronnych, które Autorkę podjudzają do walki dla samej walki, żeby było bardziej filmowo i melodramatycznie.
Autorka bardzo trzeźwo zauważyła, że w tej sytuacji można tylko stracić. Kwestia zasadnicza, aby jak najmniej.

Ja już straciłam i moje dzieci tez -pelną,bezpieczną kochającą się rodzinę.Nie chce się na nim mścic,ale nie mogę też zgodzić się z tym czym on mnie teraz obarcza.Nie ja zdradziłam,nie ja zostawiłam.Gdybysmy naprawdę żyli źle to ja bym mu dała rozwód za porozumieniem.Ale tak nie było.

184

Odp: Rozwód po 15 latach

Moim.zdaniem to nie koncert życzeń  męża  w tym wypadku.
Przypominam że sąd ma orzec całkowity rozpad. Nie czuje autorka tego to wcale nie musi mu iść na rękę. Może być separacja. 
I alimenty na dzieci.
I czas dla niej.  Prawo to przewiduje.

185 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-08-14 08:27:09)

Odp: Rozwód po 15 latach

Manuelka, nie musisz robić NICZEGO wbrew sobie. Jeśli czujesz, że byłaś okłamywana, zdradzana a teraz jesteś jeszcze szkalowana i mąż próbuje obarczyć ciebie winą za rozpad małżeństwa, to po prostu się na to godź. Nie jest tak, że jesteś słabsza bo masz dzieci i z tego powodu musisz się "naginać", zamykać usta i ustępować.
Większą szkodę zrobisz sobie, gdy mąż zorientuje się, że może więcej, bo się nie sprzeciwiasz. Zawsze już zostaniesz z poczuciem że jesteś słaba i każdy może zrobić z tobą co chce. To nie jest żadna zemsta z twojej strony, tylko obrona siebie i o tym nie zapominaj. Prawda jest taka, że mąż cię okłamywal, zdradził i porzucił razem z dziećmi, odszedł i zamieszkał z kochanką. Nie robi się takich rzeczy rodzinie i w ogóle niepojęte dla mnie jest, jak on może wypisywać jakieś oskarżenia w pozwie zamiast wziąć na klatę swoją winę i poprosić abyś zgodziła się na rozwód właśnie z tego powodu. Też byłoby szybko, bez prania brudow i kulturalnie, ale także sprawiedliwie.

186

Odp: Rozwód po 15 latach
noben napisał/a:
Olinka napisał/a:

Dlatego właśnie to nie jest właściwy moment na rozwód, na ustalenia, na decyzje dotyczące być może całego przyszłego życia. Chodzi przede wszystkim o to, że na tym etapie emocje są bardzo silne, zbyt silne, by myśleć w pełni racjonalnie.

No niestety w opisanej sytuacji każdy moment będzie zły.
Emocje Manuelki są jak najbardziej zrozumiałe i w pewnym sensie dobrze, że są. Gdyby do całej sytuacji podeszła na zimno, to dopiero coś byłoby nie halo.

Nie na miejscu są natomiast emocje osób postronnych, które Autorkę podjudzają do walki dla samej walki, żeby było bardziej filmowo i melodramatycznie.
Autorka bardzo trzeźwo zauważyła, że w tej sytuacji można tylko stracić. Kwestia zasadnicza, aby jak najmniej.

Nie chodzi o to że ktoś autorkę podjudza. Ja np. jestem dokładnie w takiej samej sytuacji od miesiąca i po prostu rozumiem jej emocje. Tylko ja jeszcze pozwu nie dostałam, ale podobno jm już działa w tym temacie. Ja też nie zgodzę się na rozwód bez orzekania o winie, bo wiem jak wyglądało życie. Spał ze mną, żył, robił plany na przyszłość do samego końca. Mam nasze wiadomości, gdzie piszemy, że się kochamy. Zdjęcia z wakacji i innych wspólnych chwil, gdy przytuleni uśmiechamy się... I tak to było fikcja z jego strony, ale dlaczego ja, czy Manuelka mamy przyznać rację, skoro mamy jeszcze do tego dowód zdrady.

Separacja którą Manuelka rozważa może być postrzegana jako robienie na złość, ale spojrzeć na to można inaczej, że to będzie dla niej czas, który jest jej potrzebny. Nie wyobrażam sobie żeby np. za miesiąc była w stanie iść na salę rozpraw, dostać rozwód... Po 15 latach małżeństwa? Za szybko to wszystko się dzieję...no chyba, że kochanka jest już w ciąży to ten pośpiech męża jest zrozumiały. Mój jm działa tak szybko, bo to warunek dziuni...

187

Odp: Rozwód po 15 latach

A może separacja plus spotkania Was dwojga z mediatorem, gdzie na spokojnie ustali się wysokość alimentów i podział majątku?

188

Odp: Rozwód po 15 latach

Mój mąż ponoć z nią jeszcze nie mieszka(tylko tam niby przebywa i coś robi).To chyba dlatego tak ciśnie na rozwód.Moze jak już będzie po rozwodzie to dopiero zamieszkają razem .

189

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Mój mąż ponoć z nią jeszcze nie mieszka(tylko tam niby przebywa i coś robi).To chyba dlatego tak ciśnie na rozwód.Moze jak już będzie po rozwodzie to dopiero zamieszkają razem .

Manuelka, ale masz jakieś dowody zdrady? SMS, zdjęcia, cokolwiek?

190

Odp: Rozwód po 15 latach
Mimi5 napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:

Mój mąż ponoć z nią jeszcze nie mieszka(tylko tam niby przebywa i coś robi).To chyba dlatego tak ciśnie na rozwód.Moze jak już będzie po rozwodzie to dopiero zamieszkają razem .

Manuelka, ale masz jakieś dowody zdrady? SMS, zdjęcia, cokolwiek?

Przyznał się przy własnej matce i jest ktoś kto ich widział razem i mam bilingi ,że dzwonili do siebie.

191

Odp: Rozwód po 15 latach

Oj, to nie jakoś wiele... matka przeciwko synowi nie musi zeznawać, a to, że ich ktos widział, czy dzwonili do siebie to żaden dowód zdrady... przecież gadać można, a i spotkać sie też...

192

Odp: Rozwód po 15 latach

Myślę Manuelko że w Twoim przypadku, jeśli mąż był u prawnika to pewnie on mu doradził żeby nie afiszował się z kochanką i on będzie teraz bardzo ostrożny, to co do tej pory nastąpiło to pewnie prawnik ma na to pomysł jak wybrnąć z tego,  musisz więc szanować każdy dowód  na jego zdradę, myślę że on z czymś wyskoczy bo przecież chce tego rozwodu

193

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Jak dam mu  rozwód za porozumieniem to tak jakbym przyznała racje,że to co wypisał to prawda.A to nie jest prawdą,dzieci mamy z miłości,wszystko w domu robiliśmy razem,dogadywaliśmy się...Jemu poprostu odbiło na punkcie tej baby...

Manuelka, czegos nam tutaj nie mowisz, bowiem o zdradzie dowiedzialas sie w czerwcu, a juz z poczatkiem sierpnia maz sklada pozew o rozwod. Tak szybko rzeczy sie nie dzieja, i nie kupuje tego, ze bylo super, i booom! Rozwod. Moze jest ci wygodnie udawac, ze jestes zaskoczona, ale malzenstwo musialo juz byc skonczone dawno, skoro tak szybko jm chce sie z toba rozwiesc i dziala bardzo szybko.

194

Odp: Rozwód po 15 latach

" Po wyznaniu,że ma kochankę chciał jeszcze mieszkać w domu i na legalu jeździć do niej i zobaczyć czy to jest"to".Ja byłam w takim szoku ,że w niedzielę zjedliśmy razem obiad ,on się wypindrzyl i pojechał do niej.Jak wrócił to ja idiotka nawet nie zrobiłam mu awantury...Ale dwa dni później kazałam mu się wyprowadzić bo ta sytuacja po prostu była chora...On nie poszedł mieszkać do niej tylko wynajął mieszkanie i zaczął życie kawalera...."

                                                     00000000000000000000000000000000000

Manuelka pewnie nie mówi że czasem się kłócili, że bywało że miała inne zdanie w jakimś temacie, że pomysł na obiad był różny od pomysłu męża i pewnie bywało że bolała ją głowa, pewnie mebel chciała ustawić w innym miejscu, może pilota do telewizora wyrwała mu z ręki i pewnie była obok niego i nie mógł zadzwonić w spokoju do kochanki smile

195

Odp: Rozwód po 15 latach
Ranna_Panna napisał/a:

" Po wyznaniu,że ma kochankę chciał jeszcze mieszkać w domu i na legalu jeździć do niej i zobaczyć czy to jest"to".Ja byłam w takim szoku ,że w niedzielę zjedliśmy razem obiad ,on się wypindrzyl i pojechał do niej.Jak wrócił to ja idiotka nawet nie zrobiłam mu awantury...Ale dwa dni później kazałam mu się wyprowadzić bo ta sytuacja po prostu była chora...On nie poszedł mieszkać do niej tylko wynajął mieszkanie i zaczął życie kawalera...."

                                                     00000000000000000000000000000000000

Manuelka pewnie nie mówi że czasem się kłócili, że bywało że miała inne zdanie w jakimś temacie, że pomysł na obiad był różny od pomysłu męża i pewnie bywało że bolała ją głowa, pewnie mebel chciała ustawić w innym miejscu, może pilota do telewizora wyrwała mu z ręki i pewnie była obok niego i nie mógł zadzwonić w spokoju do kochanki smile

I tu w punkt podsumowałaś Ranno Panno smile

Najabardziej pokrzywdzony się czuł skubaniec, jak nie mógł "na legalu" jeżdzić z domu do kochanki. Tak po prostu, w koszuli wyprasowanej i gaciach wypranych przez jeszcze prawowitą żonę. Naprawdę przeżywał dramat big_smile

Posty [ 131 do 195 z 464 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 … 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód po 15 latach

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026