netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozwód po 15 latach

463 odpowiedzi60 995 wyświetleńzałożony przez Manuelka11, 07.08.2021

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód po 15 latach

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 464 ]

66

Odp: Rozwód po 15 latach
Ania2019 napisał/a:

Dokladnie.
Pozyja razem to sie okaże jaka to wielka miłość jest i sielanka - Wasze dzieci, jej córka, pieniądze mniejsze (bo alimenty) i jeszcze maz w pudle.
Takie rzeczy to sa piekne tylko w filmie.
Myśl o sobie (moj tez taki fajny i dobry byl, az mu się ta dziewczyna z pracy w mankiet wypłakiwała, aj... smile ), wszystko bedzie dobrze Manuelka, Ty i dzieci najważniejsze, a dzieciaki masz mądre i przekochane.

Ania 2019 też zostałaś sama?

67

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:
new_life napisał/a:

Manuelka, nie mamy dzieci. I tak, tworzy rodzinę, został jednocześnie ojcem i ojczymem, jest tez z nim część naszego wspólnego zwierzynca.

A czy Ty masz teraz takie dni ,że nie myślisz o nim? Że jesteś szczęśliwa? Bo ja narazie mimo tego,że mam dzieci ,to ciągle wspominam jak to było jak on był z nami.Wszyscy radzą nie myśl o nim,skup się na sobie i dzieciach,ale to takie trudne.Chyba nadal go kocham ,ale takiego jaki był a nie taki jaki jest teraz...

Tak, jestem szczęśliwa, ale zrobiłam bardzo dużo w tym kierunku. Organizacyjnie (np zmiana miejsca zamieszkania) i emocjonalnie (terapia, medytacje, poradniki dotyczące przejścia przez rozwód, praca nad sobą, żeby nie mieć do niego żalu i zakończyć naszą relację z godnością i szacunkiem (nie chciałam orzekania o winie)). Czasami jeszcze o tym myślę, bo lubiłam nasz wspólny świat. To kawał życia, nie da się całkowicie zapomnieć, a u Ciebie przecież jest to bardzo bardzo świeże. Daj sobie czas na przeżycie tych wszystkich emocji.

68

Odp: Rozwód po 15 latach

Strasznie to wszystko boli.Byla taka fajna rodzinka a on to wszystko zepsuł bo się zakochal po 2 miesiącach znajomości .

69

Odp: Rozwód po 15 latach

Zasadnicze pytanie, czy byłabyś wstanie mu wybaczyć gdyby chciał wrócić? Ludzie sobie różne rzeczy wybaczają, nawet zdrady. On teraz jest w euforii zakochania. Czy mu to minie? Na razie nie wie tego nikt. Generalnie mam dobrą koleżankę, która jest prawniczką i zajmuje się typowo rozwodami. Mówiła mi że bardzo dużo ludzi składa pozew rozwodowy i go wycofuje. Zdarza się też że na samej sali rozpraw. Przed sądem jak ludzie staną po przeciwnych stronach nagle całe małżeństwo jest przeze oczami i naprawdę już różne pozytywne akcje widziała. On będzie musiał przed sądem powiedzieć że Cię nie kocha. Od złożenia pozwu do pierwszej sprawy jeszcze  może się bardzo dużo rzeczy wydarzyć.
Pisze to bo jak to mówią nadzieje umiera ostatnia. Ale to tylko wtedy kiedy jesteśmy gotowi wybaczyć jeśli takie coś mogłoby się wydarzyć. Na razie musisz to przeboleć i po prostu czekać na rozwój wydarzeń. Zająć się sobą.

70

Odp: Rozwód po 15 latach

Manuelka smutne to co się wydarzyło, ale to są konsekwencje wcześniejszych stanów. Twój maż przestał Cię kochać i dlatego wpuścił do waszego małżeństwa obcą babę. Owszem ludzie wracają do siebie, ale wtedy kiedy oboje tego pragną a sama zdrada była wypadkową np. delegacji czy chwilowego zauroczenia. U Ciebie jest inaczej, zdradził Cię po raz kolejny.
Dziewczyny dobrze Ci tu radzą, zajmij się sobą, podaj lovelasa o alimenty i szykuj się do rozwodu. Zawalcz o siebie..

71 Ostatnio edytowany przez Manuelka11 (2021-08-10 12:24:08)

Odp: Rozwód po 15 latach
magdzia55 napisał/a:

Zasadnicze pytanie, czy byłabyś wstanie mu wybaczyć gdyby chciał wrócić? Ludzie sobie różne rzeczy wybaczają, nawet zdrady. On teraz jest w euforii zakochania. Czy mu to minie? Na razie nie wie tego nikt. Generalnie mam dobrą koleżankę, która jest prawniczką i zajmuje się typowo rozwodami. Mówiła mi że bardzo dużo ludzi składa pozew rozwodowy i go wycofuje. Zdarza się też że na samej sali rozpraw. Przed sądem jak ludzie staną po przeciwnych stronach nagle całe małżeństwo jest przeze oczami i naprawdę już różne pozytywne akcje widziała. On będzie musiał przed sądem powiedzieć że Cię nie kocha. Od złożenia pozwu do pierwszej sprawy jeszcze  może się bardzo dużo rzeczy wydarzyć.
Pisze to bo jak to mówią nadzieje umiera ostatnia. Ale to tylko wtedy kiedy jesteśmy gotowi wybaczyć jeśli takie coś mogłoby się wydarzyć. Na razie musisz to przeboleć i po prostu czekać na rozwój wydarzeń. Zająć się sobą.

Myślę,że on już całkiem by mnie nie szanował jakbyśmy do siebie wrócili i pewnie znowu by mnie zdradził.Za dużo tego.Sam mówił,że już mnie nie kocha,że nie podoba mu się mój charakter,może faktycznie się ze mną męczył,tylko tego nie okazywał.Teraz widzi tylko to co najgorsze.Chociaz mam taką cichą nadzieję,że kiedyś zrozumie ,że było nam fajnie i pożałuje.Sam wychowywał się bez ojca.

72

Odp: Rozwód po 15 latach
takata napisał/a:

Manuelka smutne to co się wydarzyło, ale to są konsekwencje wcześniejszych stanów. Twój maż przestał Cię kochać i dlatego wpuścił do waszego małżeństwa obcą babę. Owszem ludzie wracają do siebie, ale wtedy kiedy oboje tego pragną a sama zdrada była wypadkową np. delegacji czy chwilowego zauroczenia. U Ciebie jest inaczej, zdradził Cię po raz kolejny.
Dziewczyny dobrze Ci tu radzą, zajmij się sobą, podaj lovelasa o alimenty i szykuj się do rozwodu. Zawalcz o siebie..

A może nie przestał mnie kochać tylko po prostu się znudził i stąd to szukanie innych kobiet?Może mu zbrzydło życie rodzinne?Może potrzeba mu było więcej adoracji?Doceniania?A ja za bardzo skupiłam się na domu,dzieciach,takich przyziemnych sprawach....

73

Odp: Rozwód po 15 latach

Manuelka masz efekt wyparcia. Przeczytaj co napisałaś sama. Chłop Ci mówi, że Cię nie kocha, zdradza Cię nie po raz pierwszy, a Ty bidulko swoje.
Czasu Ci potrzeba ..

74 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-08-10 13:14:59)

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:
takata napisał/a:

Manuelka smutne to co się wydarzyło, ale to są konsekwencje wcześniejszych stanów. Twój maż przestał Cię kochać i dlatego wpuścił do waszego małżeństwa obcą babę. Owszem ludzie wracają do siebie, ale wtedy kiedy oboje tego pragną a sama zdrada była wypadkową np. delegacji czy chwilowego zauroczenia. U Ciebie jest inaczej, zdradził Cię po raz kolejny.
Dziewczyny dobrze Ci tu radzą, zajmij się sobą, podaj lovelasa o alimenty i szykuj się do rozwodu. Zawalcz o siebie..

A może nie przestał mnie kochać tylko po prostu się znudził i stąd to szukanie innych kobiet?Może mu zbrzydło życie rodzinne?Może potrzeba mu było więcej adoracji?Doceniania?A ja za bardzo skupiłam się na domu,dzieciach,takich przyziemnych sprawach....

To 15 lat, a nie kilka miesięcy. Zdążył Cię poznać na wylot i raczej przemyślał sprawę dobre kilka razy zanim wszedł do łózka innej kobiety.

Zbrzydło życie rodzinne? To tym bardziej dobrze, że odszedł.
Rodzina to nie zabawa w piaskownicy, a prawdziwe dorosłe i dojrzałe życie którego nie można od tak wyrzucić do kosza, bo się znudziło.

Potrzeba mu było więcej adoracji, docenienia? To co on nie ma języka aby o tym powiedzieć? Dobra komunikacja to podstawa.

75

Odp: Rozwód po 15 latach
Britan napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:
takata napisał/a:

Manuelka smutne to co się wydarzyło, ale to są konsekwencje wcześniejszych stanów. Twój maż przestał Cię kochać i dlatego wpuścił do waszego małżeństwa obcą babę. Owszem ludzie wracają do siebie, ale wtedy kiedy oboje tego pragną a sama zdrada była wypadkową np. delegacji czy chwilowego zauroczenia. U Ciebie jest inaczej, zdradził Cię po raz kolejny.
Dziewczyny dobrze Ci tu radzą, zajmij się sobą, podaj lovelasa o alimenty i szykuj się do rozwodu. Zawalcz o siebie..

A może nie przestał mnie kochać tylko po prostu się znudził i stąd to szukanie innych kobiet?Może mu zbrzydło życie rodzinne?Może potrzeba mu było więcej adoracji?Doceniania?A ja za bardzo skupiłam się na domu,dzieciach,takich przyziemnych sprawach....

To 15 lat, a nie kilka miesięcy. Zdążył Cię poznać na wylot i raczej przemyślał sprawę dobre kilka razy zanim wszedł do łózka innej kobiety.

Zbrzydło życie rodzinne? To tym bardziej dobrze, że odszedł.
Rodzina to nie zabawa w piaskownicy, a prawdziwe dorosłe i dojrzałe życie którego nie można od tak wyrzucić do kosza, bo się znudziło.

Potrzeba mu było więcej adoracji, docenienia? To co on nie ma języka aby o tym powiedzieć? Dobra komunikacja to podstawa.

To co faktycznie mu zbrzydlam przez te 15 lat? Czyli sama jestem sobie winna ,że mnie mąż zostawił ?m

76

Odp: Rozwód po 15 latach
takata napisał/a:

Manuelka masz efekt wyparcia. Przeczytaj co napisałaś sama. Chłop Ci mówi, że Cię nie kocha, zdradza Cię nie po raz pierwszy, a Ty bidulko swoje.
Czasu Ci potrzeba ..

oj potrzeba mi czasu...chciałabym wziąsc to na klatę i już tego nie rozpamiętywać,nie płakać za nim...ale to takie trudne...bo jednak było fajnie...

77

Odp: Rozwód po 15 latach

On porostu już mnie nie chce i ja nie potrafię się z tym pogodzić.Czy ja naprawdę byłam taka zła?Ale przecież ciągle mówił że mnie kocha

78

Odp: Rozwód po 15 latach

Witam. Tez mam 15 letni staż małżeński. Wyszlam za mąż młodo i szybko (nie zaszłam w ciążę i to nie byl mus ). Po roku dowiedzialam się ze maz flirtuje na boku. Pomyslalam wtedy "kurde oboje jesteśmy mlodzi nie ogarniamy...damy radę. Potem byl 2.. 3....
Po 5 przestałam liczyć. Ciągle tlumaczac ze to MOJA WINA. Robilam wszystko co by poprawić sytuację. Zarzucał mi że nie dbam o siebie. Zaczelam dbać. Ze nie poświęcam czasu.itp itd. Pękło wszyatko we mnie gdy bylam w ciąży. Znalazlam Ewcie jego Aniołka na telefonie. To było 10lat temu. Od tamtej pory jest mi obojętne co robi. Wegetujemy obok siebie a on się dziwi ze ja jestem oschła. No.coz jedyna rada? Jeśli nie chcesz zmarnować sobie życia wiej kopnij go w tylek. Ratowanie związku w takich wypadkach to juz tylko jak próba załatania dziurawego basenu. Niby sie da niby mozna.ba nawet posłuży kilka sezonów.ale predzej czy później znowu pęknie. Od 2 lat jestem.szczesliwa. zaczelam.realizowac swoje pasje i zainteresowania. Zaczelam poświęcać czas SOBIE. Przestałam usługiwać. Nadskakiwać. I niańczyć wszystkich dookoła. Sadzilam ze rada koleżanki "zacznij traktowac innych jak oni Ciebie" to ta kolejna "madrosc".jakie było moje zdziwienie gdy faktycznie zadziałało
Nie sluchaj ze to twoja wina tylko i wyłącznie. Ja soe nasłuchałam. Ze jestem za gruba. Mam za krótkie włosy. Ze za mało noszę koronki. Ze nie robie sobie gołych zdjęć. Ze nie robie co on chce. Ze nie zawsze wtedy kiedy on chce mam.chec spędzać z bim czas. Ze jestem zbyt zamknięta w sobie. Ze... I tak tych ze moge mnożyć. Początkowo brałam to.do siebie.bylam zakompleksiona i wylekniona ze moze mnie zostawic. A ja sobie nie dam.rady bo jak? Taka niedojda życiowa?. Go..no prawda. Nie daj sobie wmówić ze wszystko przez Ciebie. Ze gdybys byla inna... mówi się trudno. Nie wyszło.im szybciej się z tym pogodzisz tym szybciej odzyskasz spokoj. Tym.szybciej zaczniesz "oddychac' na nowo.

79

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:
takata napisał/a:

Manuelka masz efekt wyparcia. Przeczytaj co napisałaś sama. Chłop Ci mówi, że Cię nie kocha, zdradza Cię nie po raz pierwszy, a Ty bidulko swoje.
Czasu Ci potrzeba ..

oj potrzeba mi czasu...chciałabym wziąsc to na klatę i już tego nie rozpamiętywać,nie płakać za nim...ale to takie trudne...bo jednak było fajnie...

Manuelka, to nie Twoja wina, że maż Cię zostawił! Nigdy tak nie myśl! To wyłącznie jego wina i brak dojrzałości.

Dziś wydaje Ci się, że bez niego będzie gorzej, ale to nieprawda. Pozbywając się go, dajesz sobie szanse na lepsze życie. Głowa do góry a łzy obeschną..

80

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:
Britan napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:

A może nie przestał mnie kochać tylko po prostu się znudził i stąd to szukanie innych kobiet?Może mu zbrzydło życie rodzinne?Może potrzeba mu było więcej adoracji?Doceniania?A ja za bardzo skupiłam się na domu,dzieciach,takich przyziemnych sprawach....

To 15 lat, a nie kilka miesięcy. Zdążył Cię poznać na wylot i raczej przemyślał sprawę dobre kilka razy zanim wszedł do łózka innej kobiety.

Zbrzydło życie rodzinne? To tym bardziej dobrze, że odszedł.
Rodzina to nie zabawa w piaskownicy, a prawdziwe dorosłe i dojrzałe życie którego nie można od tak wyrzucić do kosza, bo się znudziło.

Potrzeba mu było więcej adoracji, docenienia? To co on nie ma języka aby o tym powiedzieć? Dobra komunikacja to podstawa.

To co faktycznie mu zbrzydlam przez te 15 lat? Czyli sama jestem sobie winna ,że mnie mąż zostawił ?m

Nic takiego nie napisałem.

81

Odp: Rozwód po 15 latach

Manuelka  uczucia Twojego męża to  nie bardzo temat do rozważań bo w głowie mu nie siedzimy ale jego zachowania wiele mówią, temu się przyglądaj, to co on mówi to nawet on może nie rozumieć w obecnym swoim stanie,  jestem pewna na 100 % że jakbym teraz powtórzyła mojemu mężowi co mówił w tamtym czasie to nie uwierzy, powie że ja to wymyślam, że on nie mógł tak mówić, jeśli nawet jest z kochanką nadal ( nie wiem tego ) to już na pewno się do niej nie modli
U Ciebie też wszystko będzie się zmieniać z czasem, dziś masz taką energetykę że jakby wrócił, płakał, błagał.......to pewnie byś wybaczyła nawet niedowierzając w jego przemianę bo ; 15 lat bo dzieci bo żal tego co było................... a on pewnie jest w samym epicentrum zauroczenia więc nie wykorzysta Twojego nastroju na powrót...jemu z kolei żal tych wspaniałości jakie uważa że czekają go z nowym obiektem, twarz już stracił przed Tobą, przed rodziną, przed znajomymi, zostało mu udowadniać że wybrał dobrze a ja uważam że jak nastąpiła zdrada to nie ma już dobrego wyboru

82 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-08-10 14:21:05)

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

On porostu już mnie nie chce i ja nie potrafię się z tym pogodzić.Czy ja naprawdę byłam taka zła?Ale przecież ciągle mówił że mnie kocha

Teraz tak myślisz, bo wspomnienia i strata jest świeża. Nie obwiniaj się nie rozmyślaj, bo po co? Nie ma go tam z Tobą, żeby dyskutować co komu przeszkadza. Mogłaś być idealna i też się mógł znudzić i zapragnąć czegoś nowego. A żeby nie brać na siebie winy, to zawsze można znaleźć jakiś powód i przerzucić winę na drugą stronę. Niech się zastanawia, gdy tymczasem mężulek zaaferowany nową przygodą.
Rozumiem co przeżywasz, bo straciłaś coś ważnego w swoim życiu, ale niestety tak czasami (a nawet często) bywa. Wypłacz się a potem postaw siebie na pierwszym miejscu i zastanów się na co teraz skierować swoją energię, jak chcesz żeby teraz wyglądało twoje życie, jak wykorzystać te nowe okoliczności w których się znalazłaś.

83

Odp: Rozwód po 15 latach

Wiem jedno mam dzieci i mam dla kogo żyć.Jakos muszę się wziąsc w garść,przestać w kółko to rozpamiętywać bo to i tak niczego nie zmieni.Moj kochany mąż okazał się zwykłym niedojrzałym babiarzem i tyle.Ja jestem tu gdzie mam być,czyli z dziećmi.A on może jeszcze kiedyś pożałuje.....

84

Odp: Rozwód po 15 latach

Wiem jedno mam dzieci i mam dla kogo żyć.Jakos muszę się wziąsc w garść,przestać w kółko to rozpamiętywać bo to i tak niczego nie zmieni.Moj kochany mąż okazał się zwykłym niedojrzałym kobieciarzem i tyle.Ja jestem tu gdzie mam być,czyli z dziećmi.A on może jeszcze kiedyś pożałuje.....

85

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Wiem jedno mam dzieci i mam dla kogo żyć.Jakos muszę się wziąsc w garść,przestać w kółko to rozpamiętywać bo to i tak niczego nie zmieni.Moj kochany mąż okazał się zwykłym niedojrzałym babiarzem i tyle.Ja jestem tu gdzie mam być,czyli z dziećmi.

Dokładnie smile

Manuelka11 napisał/a:

A on może jeszcze kiedyś pożałuje.....

Tak nie myśl.

86

Odp: Rozwód po 15 latach
Britan napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:

Wiem jedno mam dzieci i mam dla kogo żyć.Jakos muszę się wziąsc w garść,przestać w kółko to rozpamiętywać bo to i tak niczego nie zmieni.Moj kochany mąż okazał się zwykłym niedojrzałym babiarzem i tyle.Ja jestem tu gdzie mam być,czyli z dziećmi.

Dokładnie smile

Manuelka11 napisał/a:

A on może jeszcze kiedyś pożałuje.....

Tak nie myśl.

Dlaczego nie? Niech pożałuje i cierpi tak jak ja teraz

87 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-08-10 17:16:45)

Odp: Rozwód po 15 latach
Britan napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:

A on może jeszcze kiedyś pożałuje.....

Tak nie myśl.

Łatwo powiedzieć. W idealnym świecie możnaby było przejść od razu do wybaczenia i pominąć ten przykry etap, kiedy jest złość, smutek, rozpacz. Na wybaczenie i akceptację (pewnie) przyjdzie kiedyś pora.

Złość jest normalnym uczuciem w tej sytuacji, które musi sobie wybrzmieć.
W innym wątku Adela (która została opuszczona przez męża) opisywała niedawno jak radzi sobie ze złością.

88

Odp: Rozwód po 15 latach

Nie każdy facet taki jest jak i nie każda Kobieta jest taka sama. Kobiety też są wyrachowana i bez serca w dzisiejszych czasach

89

Odp: Rozwód po 15 latach
aniuu1 napisał/a:
Britan napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:

A on może jeszcze kiedyś pożałuje.....

Tak nie myśl.

Łatwo powiedzieć. W idealnym świecie możnaby było przejść od razu do wybaczenia i pominąć ten przykry etap, kiedy jest złość, smutek, rozpacz. Na wybaczenie i akceptację (pewnie) przyjdzie kiedyś pora.

Złość jest normalnym uczuciem w tej sytuacji, które musi sobie wybrzmieć.
W innym wątku Adela (która została opuszczona przez męża) opisywała niedawno jak radzi sobie ze złością.

Cześć. Milo, że o mnie wspomniałaś.
" Nie myśl tak"- ha, dobrze by było! We wrześniu minie rok a ja nadal tak myślę. I nie potrafię wybaczyc, zapomnieć, zobojętnieć....bla, bla, bla.
Nie umiem życzyć Mu szczęścia. Uważam, że nie nie zasługuje. Przyznaję się do tego wszem i wobec, złość we mnie kipi, jadu sporo produkuję.Będę mieć satysfakcję, jak im nie pójdzie. Być może kiedyś będzie mi to wisieć, ale to nie ten czas.
Ale do sedna: Manuelka , masz dużo gorzej ode mnie, bo w grę wchodzą jeszcze dzieci. Masz prawo czuć wszystko i nie wstydzić się tego, ani nie tłumić. To i tak wylezie. Możesz obrzucać inwektywami i mieć w dupie " zachowanie z klasą".
Być może po kilku miesiącach będziesz w innym miejscu niż ja, ale trudne chwile przed Tobą. Czasem myślisz, że jest lepiej a potem znów czujesz się jak ścierka. I tak w kółko.
Trzymaj się, dziewczyno.

90

Odp: Rozwód po 15 latach

Nie ma co tłumić złości, bo ona później w człowieku może siedzieć wiele lat, źle też to wpływa na zdrowie.
Lepiej znaleźć sposób jak złość z siebie wyrzucić nie szkodząc innym ani sobie.
Myślę, że ciężko prawdziwie wybaczyć jeśli nie dasz sobie prawa do wyrażenia własnych odczuć.

91

Odp: Rozwód po 15 latach
adela 07 napisał/a:
aniuu1 napisał/a:
Britan napisał/a:

Tak nie myśl.

Łatwo powiedzieć. W idealnym świecie możnaby było przejść od razu do wybaczenia i pominąć ten przykry etap, kiedy jest złość, smutek, rozpacz. Na wybaczenie i akceptację (pewnie) przyjdzie kiedyś pora.

Złość jest normalnym uczuciem w tej sytuacji, które musi sobie wybrzmieć.
W innym wątku Adela (która została opuszczona przez męża) opisywała niedawno jak radzi sobie ze złością.

Cześć. Milo, że o mnie wspomniałaś.
" Nie myśl tak"- ha, dobrze by było! We wrześniu minie rok a ja nadal tak myślę. I nie potrafię wybaczyc, zapomnieć, zobojętnieć....bla, bla, bla.
Nie umiem życzyć Mu szczęścia. Uważam, że nie nie zasługuje. Przyznaję się do tego wszem i wobec, złość we mnie kipi, jadu sporo produkuję.Będę mieć satysfakcję, jak im nie pójdzie. Być może kiedyś będzie mi to wisieć, ale to nie ten czas.
Ale do sedna: Manuelka , masz dużo gorzej ode mnie, bo w grę wchodzą jeszcze dzieci. Masz prawo czuć wszystko i nie wstydzić się tego, ani nie tłumić. To i tak wylezie. Możesz obrzucać inwektywami i mieć w dupie " zachowanie z klasą".
Być może po kilku miesiącach będziesz w innym miejscu niż ja, ale trudne chwile przed Tobą. Czasem myślisz, że jest lepiej a potem znów czujesz się jak ścierka. I tak w kółko.
Trzymaj się, dziewczyno.

Dzięki.Wlasnie tak mam ,czuję się jak ścierka,raz lepiej raz gorzej.

92 Ostatnio edytowany przez Ania2019 (2021-08-10 19:05:45)

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:
Ania2019 napisał/a:

Dokladnie.
Pozyja razem to sie okaże jaka to wielka miłość jest i sielanka - Wasze dzieci, jej córka, pieniądze mniejsze (bo alimenty) i jeszcze maz w pudle.
Takie rzeczy to sa piekne tylko w filmie.
Myśl o sobie (moj tez taki fajny i dobry byl, az mu się ta dziewczyna z pracy w mankiet wypłakiwała, aj... smile ), wszystko bedzie dobrze Manuelka, Ty i dzieci najważniejsze, a dzieciaki masz mądre i przekochane.

Ania 2019 też zostałaś sama?

Manuelko, nie, jesteśmy nadal razem, maz nie odszedl z domu, tylko wychodzil do tej swojej panny. Dowiedziałam sie jak juz ich związek sie skonczyl, chociaz czułam i podświadomie wiedzialam przez caly czas, bo byl obcy, zimny, nie pisał, nie dzwonil, nie odbierał telefonu. Chciałam go wyrzucic, ale zostal aby mi pomagac, bo mialam zalamanie, depresje, bylam nawet agresywna, schudlam 10kg, kłóciliśmy się okropnie, az w koncu on się załamał.
A kobitka była ponad dekade mlodsza ode mnie, z problemami itd...
Mowil mi, ze nie byla ani ladniejsza, ani nic, byla ladna i latwa i mega mila (ale tylko na poczatku) i fajnie im się gadało.

93

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Raczej teraz wyrzyguje mi wszystko co zle z naszego wspólnego życia ,żeby się wybielić,że dobrze zrobił,że nas zostawił.Ja nie mówię,że jestem idealna,bo nikt nie jest,ale jak coś nie pasuje naprawdę w związku to się siada i się rozmawia...a mój zaczął gadać jak znalazła się ona

Moim zdaniem próbuje zwalić winę na Ciebię.... Że to przez Ciebie poszedł na bok.
Ale nie słuchaj tego. Winny zdrady jest tylko i wyłącznie ten kto zdradził.
Co innego jak się nie układa... Wina wtedy leży po obu stronach ale żeby to naprawić to trzeba rozmawiać.
Wy pewnie tego nie robiliście... Zresztą jak większość par w tym i ja.
Musisz teraz zadbać o siebie i dzieci.
I nie myśl o tym " Co zrobiłam źle "bo to tak nie działa, nie poczujesz się po tym lepiej.

94

Odp: Rozwód po 15 latach
Ania2019 napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:
Ania2019 napisał/a:

Dokladnie.
Pozyja razem to sie okaże jaka to wielka miłość jest i sielanka - Wasze dzieci, jej córka, pieniądze mniejsze (bo alimenty) i jeszcze maz w pudle.
Takie rzeczy to sa piekne tylko w filmie.
Myśl o sobie (moj tez taki fajny i dobry byl, az mu się ta dziewczyna z pracy w mankiet wypłakiwała, aj... smile ), wszystko bedzie dobrze Manuelka, Ty i dzieci najważniejsze, a dzieciaki masz mądre i przekochane.

Ania 2019 też zostałaś sama?

Manuelko, nie, jesteśmy nadal razem, maz nie odszedl z domu, tylko wychodzil do tej swojej panny. Dowiedziałam sie jak juz ich związek sie skonczyl, chociaz czułam i podświadomie wiedzialam przez caly czas, bo byl obcy, zimny, nie pisał, nie dzwonil, nie odbierał telefonu. Chciałam go wyrzucic, ale zostal aby mi pomagac, bo mialam zalamanie, depresje, bylam nawet agresywna, schudlam 10kg, kłóciliśmy się okropnie, az w koncu on się załamał.
A kobitka była ponad dekade mlodsza ode mnie, z problemami itd...
Mowil mi, ze nie byla ani ladniejsza, ani nic, byla ladna i latwa i mega mila (ale tylko na poczatku) i fajnie im się gadało.

Może ta mojego też tylko na początku taka miła i wogole tak go rozumie(bo żali się na mnie)a potem okarze się gorsza niż ja

95

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:
Ania2019 napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:

Ania 2019 też zostałaś sama?

Manuelko, nie, jesteśmy nadal razem, maz nie odszedl z domu, tylko wychodzil do tej swojej panny. Dowiedziałam sie jak juz ich związek sie skonczyl, chociaz czułam i podświadomie wiedzialam przez caly czas, bo byl obcy, zimny, nie pisał, nie dzwonil, nie odbierał telefonu. Chciałam go wyrzucic, ale zostal aby mi pomagac, bo mialam zalamanie, depresje, bylam nawet agresywna, schudlam 10kg, kłóciliśmy się okropnie, az w koncu on się załamał.
A kobitka była ponad dekade mlodsza ode mnie, z problemami itd...
Mowil mi, ze nie byla ani ladniejsza, ani nic, byla ladna i latwa i mega mila (ale tylko na poczatku) i fajnie im się gadało.

Może ta mojego też tylko na początku taka miła i wogole tak go rozumie(bo żali się na mnie)a potem okarze się gorsza niż ja

To zależy czy jej im się będzie kasa zgadzać ,wtedy z tym zarąbistym seksem bywają problemy i z tymi zaj...stymi kominami emocji uczuć też się kończy jak kasa się przestaje zgadzać , motyle zdychają masowo i zakochani na zabój się często gubią w tym ,ale zajmowanie się nimi odrywa Ciebie od troski o Ciebie Kapitanka napisała fajny post dla ciebie moim zdaniem .
Nie bądź święta i nie biczuj się za nie Twoje grzechy wyrzucaj emocje bez cenzury po prostu ,ale nie na dzieci znajdź inne miejsca taki psychiczny śmietnik i dbaj o siebie naprawdę szczególnie łagodnie i wyrozumiale .

96

Odp: Rozwód po 15 latach

Za dużo chyba o tym wszystkim myślę i gadam.On nie jest wart moich łez,kłamał,oszukiwał zdradzał,zostawił.... Muszę się z tym pogodzić i jakoś przeżyć rozwód.Mam naprawdę fajne dzieci ,które bardzo kocham.Mam fajną pracę, którą lubię,kilka zaufanych osób wokół siebie...Jakoś dam radę.Musze.Bedzie ciężko ,wiem,bo jednak kawał dobrego życia za nami i wierzyć się nie chce ,że on tak postąpił,że był do tego zdolny...babiarz i oszust.Czy ona będzie mu ufać wiedząc ,że on mnie zdradzał ?

97

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Za dużo chyba o tym wszystkim myślę i gadam.On nie jest wart moich łez,kłamał,oszukiwał zdradzał,zostawił.... Muszę się z tym pogodzić i jakoś przeżyć rozwód.Mam naprawdę fajne dzieci ,które bardzo kocham.Mam fajną pracę, którą lubię,kilka zaufanych osób wokół siebie...Jakoś dam radę.Musze.Bedzie ciężko ,wiem,bo jednak kawał dobrego życia za nami i wierzyć się nie chce ,że on tak postąpił,że był do tego zdolny...babiarz i oszust.Czy ona będzie mu ufać wiedząc ,że on mnie zdradzał ?

Wcale nie za dużo Manuelko gadaj ile wlezie,z myśleniem też nie wszystko od razu jest w porządku i natychmiast wraca do równowagi
na początku jak widzę to pomaga gadanie
 
choć też nie jest cudownym jedynym środkiem,a z tym pogodzeniem masz rację ono przychodzi z czasem.

98

Odp: Rozwód po 15 latach

Zastanawia mnie tylko jedno czy jak już mu ta euforia kochanką minie czy dotrze do niego co zrobił...czy pożałuje,że rozwalił swoim dzieciom rodzinę i czy choć trochę będzie miał jeszcze jakiegoś sentymentu czy uczuć do mnie...Bo jednak przeżyliśmy razem 15 lat.

99

Odp: Rozwód po 15 latach

"czy pożałuje,że rozwalił swoim dzieciom rodzinę i czy choć trochę będzie miał jeszcze jakiegoś sentymentu czy uczuć do mnie...Bo jednak przeżyliśmy razem 15 lat."

napiszę krótko bo już śpię, taki jakiś dzień mam, uważam że tak, pożałuje, uważam że ludźmi targają ludzkie uczucia, tylko niektórzy nawet sami o tym nie wiedzą, czują jakiś dyskomfort i nie wiedzą czemu a tu wystarczy sobie przypomnieć jaki numer wycieli swojej rodzinie

100 Ostatnio edytowany przez blueangel (2021-08-11 01:59:02)

Odp: Rozwód po 15 latach

az mnie dziwi, ze coniektore panie wybielaja kochanke.
to, ze on winny to chyba jasne, ale ona niby nie? kto sie bierze za zonatego? chyba najgorsze odpady ludzkie (ktorym jest i on). kazda normalna kobieta, anwet zakochana nie poszlaby z takim w tango. chyba ze bylby juz jakies pol roku po rozwodzie i wiadomo, ze malzonkowie juz sie nie zejda.

ja sie trzymam nawet od rozwodnikow z daleka. co prawda bywaja wyjatki, bo i zle kobiety sie trafiaja, ale w wiekszosci to zona musiala miec niezly powod jak kopnela w 4 litery, a byly dzieci.
a i czasem sie zdarza jak w watku z kochanka, ale to tez wiadomo, zeby omijac szerokim lukiem.
i nie od dzis wiadomo, ze misio opowiada, ze zona go nie rozumie, ze to ona go zdradzila, mloda glupia uwierzy, ale srry, miejac wiecej niz 20-25 lat chyba nikt sie na to nie nabiera?!

101

Odp: Rozwód po 15 latach

Mojego męża kochanka ma 39 lat.I się wzięła za żonatego ,nie patrzyła ,że dzieci.Nawet wie,że to już jego drugi raz.Wiec albo myśli,że on naprawdę był nieszczęśliwy ze mną albo jest wyrachowana i jest z nim dla sexu dlatego żeby w domu coś zrobił ..,i może kiedyś go pogoni

102

Odp: Rozwód po 15 latach

Przepraszam, kochane, ale chyba demonizujecie wpływ osób trzecich na związek.
Ja to z jednej strony  rozumiem, bo sama na pewnym etapie "taką babę" bym wyszarpala pewnoe gdybym ją znała osobiście, ale szybko mi przeszło.
Bo nie ma szans by ktoś z zewnątrz rozwalił związek kochających się ludzi tak naprawdę.
Przykro mi strasznie, bo uwierz że wiem co przychodzisz, ale gdyby że strony Twojego męża była miłość,  zatroszczylby się o Twoje emocje..
Nie jesteś pierwsza i nie ostatnia, ale jak widzisz podnosimy się po takiej katastrofie.
W związku ze swoim zachowaniem Twój mąż jest na ten moment wartościowy dla Ciebie na tyle  co skorupy rozbite porcelany, która była dla Ciebie cenna. .
Nie oceniaj kochanki, w małżeństwie było już coś nie tak, może z powodu męża, albo niedobrania waszego po prostu.
Może będziesz szczęśliwa, ale wiem że cholernie boli krzywda dzieci, niezasluzona.
Dlatego nawet jak kiedyś spotkasz bardziej odpowiadającego Ci mężczyznę  w życiu co jest prawdopodobne, kochance męża  kwiatu można posłać za uwolnienie od gościa, to jednak kochance męża i ojca nie.
Pamiętaj też że będziesz mieć wpływ na relacje dzieci z nim.duzy.

103

Odp: Rozwód po 15 latach
Ela210 napisał/a:

Bo nie ma szans by ktoś z zewnątrz rozwalił związek kochających się ludzi tak naprawdę. .

Dokładnie tak. Do dopiero co zdradzonych kobiet nie dociera że kochanka nie ląduje w ich związku jak Alf z planety Melmac. Musi coś nie grać od dłuższego czasu, by się pojawiła i rozwaliło to, co było już tak czy siak mocno kulejące. Mąż autorki zdradził dwa lata wcześniej i zostalo to zamiecione pod dywan, pewnie cała wina została zrzucona na wredną kochankę, a mąż przytulony do piersi jako ten biedny uwiedziony miś, na efekty nie trzeba było długo czekać. Powtórka z rozrywki nastąpiła spodziewanie dla mnie bardzo szybko, i  uderzyła w autorkę ze zdwojoną siłą.

Jeśli małżeństwo jest zgodne i szczęsliwe, to żadna potencjalna kochanka ani kochanek nie ma szans, choćby się zesikał z wysiłku. Tutaj szanowny małżonek szukał, szukał, aż znalazł.. Można oskarżać kamień, że się człowiek przez niego przewrócił, tylko po co? Nie lepiej sprawić sobie lepsze okulary?

104

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Mojego męża kochanka ma 39 lat.I się wzięła za żonatego ,nie patrzyła ,że dzieci.Nawet wie,że to już jego drugi raz.Wiec albo myśli,że on naprawdę był nieszczęśliwy ze mną albo jest wyrachowana i jest z nim dla sexu dlatego żeby w domu coś zrobił ..,i może kiedyś go pogoni

Podpisuję się pod tym, co napisały Ela i Salomonka. Ja pierwszej zdrady pod dywan nie zamiotlam, a i tak bm zdradził po raz drugi, u mnie po 4 latach. Pierwszej mówił, ze jest wolny, a jak ona się zorientowala, że jednak kłamie, to omotal ją wizją naszego rozwodu. Druga wiedziała o pierwszej i w takich barwach przedstawil mnie i nasze małżeństwo (o które z mojej perspektywy wtedy walczyliśmy), że pierwszą jego zdradę zaliczyła na plus, dla siebie. Do tej pory nie rozumiem tej pokretnej logiki smile Dlatego ja zajelam się sobą i swoim życiem bez niego i to naprawdę najlepsze co można zrobić. Analizowanie zachowań męża czy kochanki naprawdę nie da Ci odpowiedzi na dręczące Ciebie pytania, niestety.

105

Odp: Rozwód po 15 latach

To dlaczego nigdy mi nie mówił,że jest ze mną nieszczęśliwy? Dlaczego sprawiał wrażenie człowieka zadowolonego ze swojego życia?dlaczego mówił ,że mnie kocha i normalnie uprawiał ze mną sex?????dlaczego nie powiedział,że coś nie gra? Tylko zaczął mi wszystko wyrzygiwac dopiero jak się przyznał ,że ma kochankę

106

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

To dlaczego nigdy mi nie mówił,że jest ze mną nieszczęśliwy? Dlaczego sprawiał wrażenie człowieka zadowolonego ze swojego życia?dlaczego mówił ,że mnie kocha i normalnie uprawiał ze mną sex?????dlaczego nie powiedział,że coś nie gra? Tylko zaczął mi wszystko wyrzygiwac dopiero jak się przyznał ,że ma kochankę

Naprawdę niczego nie widziałś, nie czułaś? Czy nie chciałaś widzieć i czuć?

Mnie nie oszukasz, ja przeżyłam w związku ze zdradzaczem kilkaście lat i wiem, co wypierałam ze swojej świadomości, czego nie dopuszczałam, z czym walczyłam, jak się sama oszukiwałam. Może w twoim przypadku jest jeszcze za wcześnie, pewnie to przyjdzie później.

Też przechodziłam zachwyty nad miodowym miesiącem po zdradzie, też wydawało mi się, że jak "przegoniłam" kochankę, to od tej chwili nic już nie zmąci naszego szczęścia smile

I wiesz co?

Dziś jestem wdzięczna jego ostatniej kochance, że zechciała wziąć sobie to ścierwo smile

Bo od chwili, gdy się rozstaliśmy zrobiłam dla siebie więcej, niż przez całe swoje życie.

Nie! To nie jest tak, że mam tylko złe wspomnienia z nim związane; Był kimś wyjątkowym w moim życiu, wiele mu zawdzięczam, ale jeszcze więcej dla mnie zrobił, gdy znalazł sobie ostatnią kochankę smile Wiem, to trudno zrozumieć. Może kiedyś wrócisz tu i zupełnie inaczej zrozumiesz niektóre wpisy smile Tego ci życzę, z całego serca.

107

Odp: Rozwód po 15 latach
Salomonka napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:

To dlaczego nigdy mi nie mówił,że jest ze mną nieszczęśliwy? Dlaczego sprawiał wrażenie człowieka zadowolonego ze swojego życia?dlaczego mówił ,że mnie kocha i normalnie uprawiał ze mną sex?????dlaczego nie powiedział,że coś nie gra? Tylko zaczął mi wszystko wyrzygiwac dopiero jak się przyznał ,że ma kochankę

Naprawdę niczego nie widziałś, nie czułaś? Czy nie chciałaś widzieć i czuć?

Mnie nie oszukasz, ja przeżyłam w związku ze zdradzaczem kilkaście lat i wiem, co wypierałam ze swojej świadomości, czego nie dopuszczałam, z czym walczyłam, jak się sama oszukiwałam. Może w twoim przypadku jest jeszcze za wcześnie, pewnie to przyjdzie później.

Też przechodziłam zachwyty nad miodowym miesiącem po zdradzie, też wydawało mi się, że jak "przegoniłam" kochankę, to od tej chwili nic już nie zmąci naszego szczęścia smile

I wiesz co?

Dziś jestem wdzięczna jego ostatniej kochance, że zechciała wziąć sobie to ścierwo smile

Bo od chwili, gdy się rozstaliśmy zrobiłam dla siebie więcej, niż przez całe swoje życie.

Nie! To nie jest tak, że mam tylko złe wspomnienia z nim związane; Był kimś wyjątkowym w moim życiu, wiele mu zawdzięczam, ale jeszcze więcej dla mnie zrobił, gdy znalazł sobie ostatnią kochankę smile Wiem, to trudno zrozumieć. Może kiedyś wrócisz tu i zupełnie inaczej zrozumiesz niektóre wpisy smile Tego ci życzę, z całego serca.

Może ostatnie 1,5 tygodnia zanim się przyznał to był taki jakiś wycofany...mało rozmawiał...sexu nie było ...nie przytulał...ale dużo pracował to myślałam,że zmęczony i nie chciałam się go czepiać.Pare dni przedtem byliśmy w górach i za rączkę się ze mną prowadzał cały czas...

108

Odp: Rozwód po 15 latach

Moj mąż stał się dziwny zanim sie z ta swoja zadał, tak na około pół roku, oddalił sie ode mnie fizycznie i emocjonalnie, raz na mnie nakrzyczał, a każda moja proba dotarcia do niego i prośba i groźba budziły w nim jakieś zło.
Na poczatku byl strasznie smutny jak sie z nia zadał, pozniej chyba przywykł do tego i grał pięknie.
Jak się im rozpadło to był rozdrażniony i wybuchowy.
Pozniej zaczal byc dla mnie strasznie miły, ideał.
A jak się wydało, to najpierw byl skruszony i kochajacy, potem nerwowy okropnie, potem zalamany... Teraz jest taki jak kiedyś był.
2 lata ta jazda trwała.

109 Ostatnio edytowany przez Olinka (2021-08-11 23:58:29)

Odp: Rozwód po 15 latach

Jakby na to nie patrzeć zostawił i dzieci i rodzinę ,dla jakiejś baby,która teraz wydaje mu się naj....Ja też już dawno nie mam

-----------

Ja też już dawno nie mam motyli w brzuchu ,ale na swój sposób go kochałam i byłam z nim bo dzieci bo rodzina bo dom,a on to wszystko podeptał,bo ona taka naj...

110

Odp: Rozwód po 15 latach

Manuelko11, umieszczając swoje posty jeden pod drugim łamiesz obowiązujący na forum regulamin, a mimo to robisz to nagminnie. Proszę, abyś chcąc coś do swojej wypowiedzi dodać lub też odpowiedzieć kilku osobom, robiła to w jednym oknie, korzystając z funkcji "edytuj", która znajduje się po prawej stronie każdego z Twoich postów.
Z pozdrowieniami, Olinka

111

Odp: Rozwód po 15 latach
Ela210 napisał/a:

Przepraszam, kochane, ale chyba demonizujecie wpływ osób trzecich na związek.
Ja to z jednej strony  rozumiem, bo sama na pewnym etapie "taką babę" bym wyszarpala pewnoe gdybym ją znała osobiście, ale szybko mi przeszło.
Bo nie ma szans by ktoś z zewnątrz rozwalił związek kochających się ludzi tak naprawdę.
Przykro mi strasznie, bo uwierz że wiem co przychodzisz, ale gdyby że strony Twojego męża była miłość,  zatroszczylby się o Twoje emocje..
Nie jesteś pierwsza i nie ostatnia, ale jak widzisz podnosimy się po takiej katastrofie.
W związku ze swoim zachowaniem Twój mąż jest na ten moment wartościowy dla Ciebie na tyle  co skorupy rozbite porcelany, która była dla Ciebie cenna. .
Nie oceniaj kochanki, w małżeństwie było już coś nie tak, może z powodu męża, albo niedobrania waszego po prostu.
Może będziesz szczęśliwa, ale wiem że cholernie boli krzywda dzieci, niezasluzona.
Dlatego nawet jak kiedyś spotkasz bardziej odpowiadającego Ci mężczyznę  w życiu co jest prawdopodobne, kochance męża  kwiatu można posłać za uwolnienie od gościa, to jednak kochance męża i ojca nie.
Pamiętaj też że będziesz mieć wpływ na relacje dzieci z nim.duzy.

Mi się wydaje,że maz mógł mieć jakiś kryzys nawet wieku średniego,niekoniecznie że w małżeństwie było coś nie tak.Poznal kobietę,pożalił się na żonę,usłyszał parę komplementów i pooooszlo! I tyle .

112 Ostatnio edytowany przez Ania2019 (2021-08-11 23:40:48)

Odp: Rozwód po 15 latach

Mom zdaniem ona wcale nie jest NAJ Manuelko, tylko inna i wyrwała w czekaniu i pewnie na razie nadskakujaca itd i przy niej czuje sie pewnie taki super (mój mąż tak miał z ta swoja, ale oni się pokłócili, bo ona miła być przestala bardzo szybko, on pokazał jak umie byc niemiły i się rozpadło).

Edit - ale kto ich tam wie, jak bylo naprawde smile ja tam obstawialam u mojego męża nawet, ze jest gejem, jakiegoś guza mozgu albo chorobę psychiczną, bo to bylo wszystko jakies dziwne...
Nie zebym sama uwazala sie za jakas calkiem zdrowa i bez winy (moja hipochondria i obwinianie sie o wszystko są sporawe smile )
ale to dziwne z nim naprawdę jest i nieskładne sad

113

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

i byłam z nim bo dzieci bo rodzina bo dom,...

Słabe więzy.

114

Odp: Rozwód po 15 latach
noben napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:

i byłam z nim bo dzieci bo rodzina bo dom,...

Słabe więzy.

Taaaa faktycznie słabe....to co według ciebie w życiu ważniejsze?motyle w brzuchu?

115 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-08-12 09:10:09)

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:
noben napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:

i byłam z nim bo dzieci bo rodzina bo dom,...

Słabe więzy.

Taaaa faktycznie słabe....to co według ciebie w życiu ważniejsze?motyle w brzuchu?

jesteś w związku wiele lat i serio pytasz?  Tylko dom i dzieci- jak w firmie, albo motyle w brzuchu? Brzmi to tak absurdalnie, jakby pisał ktoś, kto ma naście lat.. ja pass.. ale powodzenia smile

116

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

To dlaczego nigdy mi nie mówił,że jest ze mną nieszczęśliwy? Dlaczego sprawiał wrażenie człowieka zadowolonego ze swojego życia?dlaczego mówił ,że mnie kocha i normalnie uprawiał ze mną sex?????dlaczego nie powiedział,że coś nie gra? Tylko zaczął mi wszystko wyrzygiwac dopiero jak się przyznał ,że ma kochankę

Manuelko, bo możliwe, że wszystko grało i był zadowolony z życia. Zakochał się i uznał, że w nowej relacji jest mu lepiej, próbując oczyścić sumienie oczernianiem Ciebie. To typowy mechanizm, pojawiający się w wielu historiach na forum. Mój bm podczas drugiego romansu tak próbował odwrócić kota ogonem, żebym to ja odeszła. Jak czasami o tym jeszcze myślę to ciężko mi uwierzyć w takie manipulacje, a jednak. Jeszcze podczas rozwodu mówił, że mnie kocha i z nikim się nie związał, a od niedawna wiem, że ona wtedy była już z nim w ciąży. Naprawdę nie warto szukać odpowiedzi na powyższe pytania, bo to tylko opóźni proces Twojego zdrowienia

117 Ostatnio edytowany przez Manuelka11 (2021-08-12 10:02:58)

Odp: Rozwód po 15 latach

Wiem,muszę się z tym pogodzić.Żal strasznie tego życia ,które było,żal dzieci ,które będą się wychowywały  bez ojca(bo co to za tata co wpadnie czy zabierze od czasu do czasu).On wybrał,wybrał ja nie nas i ja nic na to nie poradzę.Radzicie wszyscy zajmij się sobą i potrzeba czasu.To czekam aż ten czas minie i będzie lżej....

118

Odp: Rozwód po 15 latach

Jak czujesz złość, to mozesz poszukać sposobu by ją wyrzucić (tylko takie, żeby nikogo nie krzywdziły). Możesz iść na warsztaty, gdzie można wyrzucić złość. Adela miała taki sposób, że okładała mopem wersalkę, ktoś inny, że wrzeszczał w samochodzie lub w lesie, inna kobieta, którą znam zaczęła ćwiczyć boks. Można wykonywać w domu ćwiczenia Loewena.
Zastanawianie się nad kochanką i jej moralnością nie pomoże ci, nie rozwiąże ci żadnego problemu.
Postaraj się ułatwić utrzymanie relacji dzieci z ojcem. No chyba, że się okaże, że on nie chce, to nie ma co dzieci zmuszać do takich kontaktów (według mnie), bo co im to wtedy da, czego nauczy?

119 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2021-08-12 12:39:16)

Odp: Rozwód po 15 latach

Jak byłam bardzo rozdygotana, robiłam ćwiczenia oddechowe Wima Hoffa.
A na złość - doraźnie wyładowanie. Doraźnie, bo i tak mam jej pod dostatkiem.
Rozumiem Twoje uczucia, bo dobrze pamiętam ten stan. To było jak zderzenie z pociągiem. Możesz czuć się obezwładniona tym wszystkim, silne emoje, żal, pretensje, złość, niedowierzanie, wielkie "JAK TO???".
Wszystko co czujesz jest nam tu dobrze znane. Byliśmy tam.
Wiem, że to pociecha niewielka, ale dobrze wiedziec, że nie jesteś sama
Wielka szkoda tylko że nie wuadomo ile to potrwa. Ja już nie pływam w tak gęstych emocjach , troche je uporządkowałam przez 9 miesięcy terapii.
Ale serce się nie zrosło jeszcze i niezgoda na obecny stan rzeczy ciągle jest.

120 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-08-12 12:41:11)

Odp: Rozwód po 15 latach
adela 07 napisał/a:

Jak byłam bardzo rozdygotana, robiłam ćwiczenia oddechowe Wima Hoffa.
A na złość - doraźnie wyładowanie. Doraźnie, bo i tak mam jej pod dostatkiem.

Polecam zagłębić się w ćwiczenia oddechowe. Na prawdę dzieje się magia jeśli nauczymy się poprawnie oddychać.
To chyba najlepszy reduktor stresu, emocji jaki istnieje.

Jeszcze tylko dodam jedno. Nie ma znaczenia czy ktoś ma krzywą przegrodę nosową. Organizm i tak będzie oddychać poprawnie. Ważne aby oddychać tym nosem.

121

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:
noben napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:

i byłam z nim bo dzieci bo rodzina bo dom,...

Słabe więzy.

Taaaa faktycznie słabe....to co według ciebie w życiu ważniejsze?motyle w brzuchu?

Ale Noben ma rację twierdząc, że to słaba motywacja, bo brakuje w tym wszystkim podstawowych fundamentów, a najważniejszym z nich jest po prostu miłość. Do tej listy niektórzy dodają "bo kredyt, bo wspólne finanse, bo przyzwyczajenie, bo co ludzie powiedzą".
Być może uznając, że dbając o dom, dzieci, zapewniając regularny seks i napełniając brzuch ulubionymi potrawami nic więcej prostemu chłopu nie jest potrzebne, a oni - jak my - oczekują jeszcze podziwu, uwagi, wsparcia w codzienności, rozmowy, potrzebują czuć się ważni, pożądani, widzieć w partnerce przyjaciela.
Czytając Twoje posty mam wrażenie, że trochę się zapędziłaś, przestając w mężu widzieć mężczyznę, a traktując go trochę jak mebel i być może podświadomie wciąż karząc za pierwszą, zamiecioną pod dywan zdradę. To mogło popchnąć go w ramiona kochanki, u której znalazł czego potrzebował.

I żeby nie było - zdrady w moich oczach NIC nie usprawiedliwia. Uważam, że jest wielką podłością, że jak jest problem, to się o nim mówi i wspólnie rozwiązuje. Jeśli zmiany brak, wtedy się odchodzi. Mimo wszystko zdrada nie bierze się z niczego, jest skutkiem czegoś, co nie działało, a co zdradzonemu zwykle ciężko jest przyjąć do świadomości. Często czytamy, że wszystko było idealnie, nie było żadnych sygnałów, a przypuszczam, że były, niemal zawsze są, ale zostały zbagatelizowane.

Teraz jednak mleko się rozlało i trzeba się z tą sytuacją jakoś zmierzyć. Czas jest tutaj Twoim największym sprzymierzeńcem, ale możesz sobie dodatkowo pomóc nie żyjąc jego życiem i opiekując sobą.

122

Odp: Rozwód po 15 latach
Britan napisał/a:
adela 07 napisał/a:

Jak byłam bardzo rozdygotana, robiłam ćwiczenia oddechowe Wima Hoffa.
A na złość - doraźnie wyładowanie. Doraźnie, bo i tak mam jej pod dostatkiem.

Polecam zagłębić się w ćwiczenia oddechowe. Na prawdę dzieje się magia jeśli nauczymy się poprawnie oddychać.
To chyba najlepszy reduktor stresu, emocji jaki istnieje.

Jeszcze tylko dodam jedno. Nie ma znaczenia czy ktoś ma krzywą przegrodę nosową. Organizm i tak będzie oddychać poprawnie. Ważne aby oddychać tym nosem.

A w jaki sposób się tego uczyłeś? W jaki sposób to praktykujesz?

123

Odp: Rozwód po 15 latach

Dostałam dziś pozew rozwodowy.Widzialam się dziś  z mężem.Ja go jeszcze kocham.A on jedzie sobie z nią i jej córka nad morze.Nie dam mu rozwodu wystąpię o separację

124 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-08-12 14:15:04)

Odp: Rozwód po 15 latach
aniuu1 napisał/a:
Britan napisał/a:
adela 07 napisał/a:

Jak byłam bardzo rozdygotana, robiłam ćwiczenia oddechowe Wima Hoffa.
A na złość - doraźnie wyładowanie. Doraźnie, bo i tak mam jej pod dostatkiem.

Polecam zagłębić się w ćwiczenia oddechowe. Na prawdę dzieje się magia jeśli nauczymy się poprawnie oddychać.
To chyba najlepszy reduktor stresu, emocji jaki istnieje.

Jeszcze tylko dodam jedno. Nie ma znaczenia czy ktoś ma krzywą przegrodę nosową. Organizm i tak będzie oddychać poprawnie. Ważne aby oddychać tym nosem.

A w jaki sposób się tego uczyłeś? W jaki sposób to praktykujesz?

Kanał Marek Purczyński (kapitalny fizjoterapeuta dzięki któremu online naprawiłem wiele rzeczy. Oczywiście chodzę tez fizycznie do fizjo). Jak będziesz na kanale w wyszukiwarce kanalu wpisz zapytanie "oddech" wyświetli się lista filmów o tym.

Na początek polecam po prostu chód, spacer z odpowiednią postawą i oddychaniem nosem. Marek ma o tym film wystarczy wpisać "chód to życie" w wyszukiwarce.
Dzięki temu organizm uczy się poprawnego oddychania, dobrej postawy i automatyzmów które wejdą za jakiś czas w krew.

125 Ostatnio edytowany przez Mimi5 (2021-08-12 15:39:40)

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Dostałam dziś pozew rozwodowy.Widzialam się dziś  z mężem.Ja go jeszcze kocham.A on jedzie sobie z nią i jej córka nad morze.Nie dam mu rozwodu wystąpię o separację

Szybko działa... Takie szybkie ruchy są zadko spotykane, z tego co obserwuję nawet na tym forum... Zdążyłaś już być u prawnika? Pozew za porozumieniem stron, czy uznał swoją winę?

126

Odp: Rozwód po 15 latach

Znam ten kanał. Marek Purczyński jest świetny. Ja nie chodzę do fizjoterapeuty, ale nieraz korzystałam z jego ćwiczeń, a chętnie go oglądam bo filmy zwięzłe i ciekawe, nie przynudza.
Nie wiedzialam, że ma jakieś filmy o oddychaniu czy też o medytacji (bo myślałam, że o tym piszesz). Sprawdzę.
Film o chodzeniu widziałam :-) Zresztą ja chodzę i biegam regularnie rano, przynajmniej w tej cieplejszej polowie roku. Włączam tam jeszcze jakieś ćwiczenia z jogi czy rozciągające. To dobrze na mnie wpływa. Ogólnie całe życie pilnuję ruchu. Dla mnie to zawsze był regulator emocji. Bez tego chyba bym oszalała. Jak bylam nastolatką to jak mi było smutno czy byłam wkurzona to szlam na spacer i chodziłam czasem wiele kilometrów aż nie wychodziłam.
Natomiast z samego oddychania, czy próby medytacji nie potrafię takich efektów uzyskać jakie słyszałam, że są możliwe. Nie mam też jakichś wielkich wrażeń z medytacji, w ogóle trudno mi się zwykle na niej skupić.

127

Odp: Rozwód po 15 latach
aniuu1 napisał/a:

Natomiast z samego oddychania, czy próby medytacji nie potrafię takich efektów uzyskać jakie słyszałam, że są możliwe. Nie mam też jakichś wielkich wrażeń z medytacji, w ogóle trudno mi się zwykle na niej skupić.

Mam tak samo :-) Raz nawet zdarzyło mi się zasnąć, gdy skupiłam się na oddechu - po prostu odpłynęłam :-)
Ale dobrze działa chociaż taka chwila wyciszenia. Ja sobie wyobrażam, że idę obok takiej rozciągającej się w nieskończoność warowni i czasami liczę mijane okna, czasem je tylko obserwuję. Po prostu mój umysł szuka na siłę aktywności, to mu ją daję, tylko w lżejszej formie. Możesz masz tak samo ;-)

128

Odp: Rozwód po 15 latach
Mimi5 napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:

Dostałam dziś pozew rozwodowy.Widzialam się dziś  z mężem.Ja go jeszcze kocham.A on jedzie sobie z nią i jej córka nad morze.Nie dam mu rozwodu wystąpię o separację

Szybko działa... Takie szybkie ruchy są zadko spotykane, z tego co obserwuję nawet na tym forum... Zdążyłaś już być u prawnika? Pozew za porozumieniem stron, czy uznał swoją winę?

On już tydzień po wyprowadzce chciał rozwodu,oczywiście za porozumieniem.Teraz też mnie urabia,żeby było za porozumieniem.Bo on chce być wolnym .A ja chyba zażądam separacji,bo ja potrzebuje czasu,żeby się zastanowić .

129

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:
Mimi5 napisał/a:
Manuelka11 napisał/a:

Dostałam dziś pozew rozwodowy.Widzialam się dziś  z mężem.Ja go jeszcze kocham.A on jedzie sobie z nią i jej córka nad morze.Nie dam mu rozwodu wystąpię o separację

Szybko działa... Takie szybkie ruchy są zadko spotykane, z tego co obserwuję nawet na tym forum... Zdążyłaś już być u prawnika? Pozew za porozumieniem stron, czy uznał swoją winę?

On już tydzień po wyprowadzce chciał rozwodu,oczywiście za porozumieniem. Teraz też mnie urabia,żeby było za porozumieniem. Bo on chce być wolnym .A ja chyba zażądam separacji,bo ja potrzebuje czasu,żeby się zastanowić .

Jasne, rozumiem. Takie decyzje muszą być przemyślane. Poradź się prawnika. Na pewno znajdziecie najlepsze rozwiązanie w tej trudnej sytuacji.

130

Odp: Rozwód po 15 latach
Manuelka11 napisał/a:

Dostałam dziś pozew rozwodowy.Widzialam się dziś  z mężem.Ja go jeszcze kocham.A on jedzie sobie z nią i jej córka nad morze.Nie dam mu rozwodu wystąpię o separację

Ten filmowy zwrot - "Nie dam ci rozwodu!", w prawdziwym życiu nie działa. Możesz wydłużać sobie sam moment orzeczenia wyroku, tylko po co? Być z kimś,  kto Cię oszukiwał. Nie - oszukał. OSZUKIWAŁ z premedytacją długi czas. I  NIE CHCE  z Tobą być. NIE KOCHA Ciebie.  Po co Ci taki ktoś? Zabezpiecz finanse dla siebie i dla dzieci i niech spada na drzewo ten ktoś, dla kogo nie jesteś najważniejszą kobietą na świecie.

Posty [ 66 do 130 z 464 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozwód po 15 latach

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026