Raf19784 napisał/a:Ela210 napisał/a:Nie wszystkie romanse zaczynają się jak piszesz BB.
I chętnych na romanse może być wielu, łatwo odrzucić.
Wychodzenenie z romansu poprzez umniejszanie tej drugiej osoby może jest szybsze, ale fałszywe i odbije się czkawką.
Bo nie każdy romans jest dla da mu i podbudowania ego wbrew pozorom.
Mniej by bolało, gdyby to było po wspólnych ustaleniach że trzeba to zakończyć, po otwartej rozmowie, a nie komunikacie: postanowiłam dac szansę mężówi.
Jeżeli w małżeństwie nie ma więzi, to i tak się rozpadnie. Trudno też zaakceptować brak bliskości gdy się jej z kimś zaznalo.
Chyba najlepiej zrobisz autorze sam udając się po wsparcie , tylko do kogoś mądrego, doświadczonego, kto nie wyda szybkich osądów..
Uczucia są skomplikowane, a chęć bycia z kimś blisko to nie luksus, tylko potrzeba serca.
Wiele osób jednak odbywa się bez tego w małżeństwie.
Dobre związki moim zdaniem wzmacniają się same, słabsze są zawsze narażone.
I prawdziwa miłość wybacza pewnie słabość.
Bo wybija się ponad wszelkie egoizmy.
Pewnie mało kto Ci to napiszę tu, ale ja współczuję. Żonę w tym chroń, jeśli jest lojalna, ale może ona też zasługuje na więcej, którego Ty zaznałeś, w sensie byłeś w stanie więcej z siebie dać tej drugiej.
A ponieważ na końcu jest miłość czyli brak egoizmu i akceptacja innych ludzi, kompletna, to tam jest brzeg, gdzie można odpocząć.Nie odpuszczam ani mojego małżeństwa ani kochanki.
Nadal mam wrażenie że to może być miłość - idealny zwiazek.
Ale nic na siłę - obie strony muszą to czuć - a teraz nie jestem już tak kochanki pewnien.
Co do małżeństwa - rozmawiamy, spędzamy razem czas.. Zobaczymy czy da się jeszcze wspolnie patrzec w przyszłość..
Dziś mam takie wrażenie że mógłbym kochać je obie.. Że to są zupełnie inne rodzaje relacji..Co to za podejście?
Wydaje mi się tylko czy pisałeś, że romans z kochanką Ci nie starcza i chcesz z nią związku? To po co trzymać się żony ? Co jeśli kochanka się rozmyśli i nagle zostawi męża i zechce przeszłości z Tobą? Wtedy zostawisz żonę, ale gdyby nie to w razie Co lepiej żonę jeszcze przetrzymać? Tak na wszelki wypadek?
Prawie uwierzyłam, że się naprawdę zakochałeś i zbłądziłeś , a tak na prawdę powielasz schematy.
Zanim zaczniesz walczyć o romans albo małżeństwo i zrobisz błagan w głowach tym kobietom powinieneś sam sobie na parę pytań Szczerze odpowiedzieć.
Może chcesz tkwić w małżeństwie i mieć romans? Może nie chcesz rezygnować z nich obu ? Ale to nie to samo Co: " chcę związku z kochanką, a żony nie kocham " . Zanim cokolwiek zdecydujesz , zastanów się nad tym Co naprawdę czujesz i czego naprawde chcesz . Licz się z konsekwencjami. Niektórzy zdradzają i są szczęśliwi w małżeństwie, ale czy to u Ciebie mozliwe skoro uczucia do kochanki są większe Jak do żony ? To nic nie da jesli masz uczucie, że jestes z żoną za karę i szansa na idealny zwìązek Ci ucieka między palcami. Ja zawsze powtarzam, że łatwiej jest wybaczyć zdradę z kimś Kto nie ma dla zdradzacza żadnej większej wartości niż zdrada+ bycie dla faceta mojego zycia nr. 2, kimś zastępczym, niewystarczalnym, mniej waznym, mniej wartościowym. Takiej zdrady nie wybaczyłabym nigdy w życiu. To zabieranie osobie zdradzanej szansy na (pełno)wartościowe traktowanie i szczerą miłość. Ty nie dosc , ze w ten sposob zdradzasz to zdecydowałes sie dalej te relacje pielegnowac. To w moim odczuciu gorsze od zdrady samej w sobie.
Wyobraź sobie, że Twoja, wielka , idealna miłość robi to z Tobą. Chciałbyś mimo wszystko być z tym kimś mimo , że wiesz ze latami byles nr 2 i jest ktos kogo ona pragnie bardziej ?
Ja wiem, że jeszcze ciezko jest takie deyzje podejmować, jakiekolwiek czy w prawo czy w lewo. Ale jesli chcesz cos z tym stanem zrobic i nie jęczeć za nastèpne 3 lata , że nie mozesz byc szczesliwy z miloscia swoja zycia i Twoja zona albo jej mąż stoją wam na drodze. to musisz po malu chociaz zrobic parę refleksji i Co najważniejsze byc ze sobą szczerym. I liczyc się z konsekwencjami, niezaleznie od tego Co zdecydujesz. I wiedziec , że wszystko jest w Twoich rękach.Ja swój romans zakańczałam bardzo długo, parę miesięcy ochładzałam relacje , następne parę Go przygotowywalam na to, że rodzina jest dla mnie wazniejsza( dalismy sobie z partnerek szanse, on nie wiedzial o zdradzie)( mimo ze wtedy jeszcze uczucia byly bardzo silne i raczej mialam wrazenie ze Go tymi slowami oklamuje) nastèpne pare miesięcy pisalismy tylko i sie nie spotykalismy i tez ryczalam w lozku z tesknoty i walczylam ze soba zeby tam nie pojechac. Po jakims roku od niewidzenia dopiero bylam w stanie Go wszedzie zablokowac i po malu coraz wiecej bylam "cala" u Partnera i dziecka, tak na 100% . Cale te " konczenie" trwalo 1,5 roku.
To rowniez zanim sie wewnetrznie zdecydowalam na koniec , bo zanim " konczylam" chłonęłam każdą chwilę z nim Jak jakas opetana.
Moj kochanek Jak juz wiedzial , że nie zostawie rodziny , chcial tylko romans, Co jeszcze bardziej mi utrudnialo "ten koniec". Jednak ja chcialam 100% skupic sie na rodzinie i pragnelam Szczerej relacji , gdzie nie ma miejsca na nikogo z zewnatrz. Troche latwiej bylo mi w moim partnerze odnalezc "tego mężczyzne" na cale zycie bo on w podobnym czasie " przestawil sie " na zycie rodzinne i "Tylko mnie" ( z calkiem innych powodów niz zdrada). To jednak nie znaczy ze z miejsca przestalam " kochac " tamtego.
Do dzis dnia zaluje , że mojego wtedy zdradzalam tyle czasu mimo ze on wtedy jeszcze dupkiem byl. Chodzi o wlasne sumienie. Jesli byl dupkiem to moglam Go zostawic a nie emocjonalnie sie angazowac w Co innego. To bym mogla zrobic po rozstaniu. W koncu ten romans nie byl powodem rozstania. Każdy zdradzajacy jest o tym przekonany. Malo Kto powie : chce się rozstac bo kogos poznalam, zawsze sa inne powody, ktore niby byly wczesniej ale zaczeli sie je wyolbrzymiac Jak sie miało juz kogos na boku.Ja Ci życzę mądrych refleksji i wyborów , bo niezaleznie Jak wybierzesz to dluga i ciezka droga przed Tobą ale im dłużej bedziesz wybieral " pol na pol" tym ciezej bedzie i dłużej bedzie trwala ta gehenna;)
lalkaalka teraz sobie ciebie przypominam z Twojego jednego wątku .
Jeżeli jest tak z Tobą jak piszesz i tego wszystkiego dokonałaś a wierzę że tak, to wyrazy uznania ode mnie - gratuluje i pozdrawiam
da się co nie ? ![]()