netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

1 523 odpowiedzi414 938 wyświetleńzałożony przez Aldona27, 13.05.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Strony Poprzednia 1 … 14 15 16 17 18 … 24 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 976 do 1 040 z 1 524 ]

976

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
thepass napisał/a:

Wróżenie z fusów. Nic nie piszesz o rozmowach z nim o tym.

Próby rozmowy podejmowałam wiele razy, ale bezskutecznie. Nie mogę z niego słowa wytłumaczenia wyciągnąć, pomimo tego, że mówiłam, że odejdę od niego jeśli mi nie wytłumaczy co się dzieje. Zazwyczaj mówi, że jest wszystko ok i on chce się kochać (tylko gdyby ja nic nie robiła to seksu nie byłoby wcale bo sam z inicjatywą nie wyjdzie, a dodatkowo często mi odmawia jak chcę się kochać mówiąc np. 'dzisiaj nie mogę' i jest koniec rozmowy bo więcej nic nie powie). Ostatnio postawiłam go pod ścianą bo musiał wieczorem na chwilę podjechać do kolegi, ja w tym czasie jak go nie było umyłam się, pomalowałam, założyłam seksowną koszulkę, do tego zapaliłam świeczki, włączyłam nastrojową muzykę. Otwiera drzwi i pyta zniechęcony: 'a co ty robisz?' To pytam go czy nie chce wykorzystać sytuacji, że stworzyłam dla nas taki nastrój. Odpowiedział mi na to: 'no mogę' i mina jakbym go zagoniła do kopania rowów przez całą noc. Ręce mi już opadają;/

977

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
Majki napisał/a:

Do lekarza na badania go wyślij bo to normalne nie jest. Pewnie coś mu sie poprzestawiało z hormonami albo coś i stracił "apetyt". Masz tu w dziale bliźniaczy temat tyle, że to 26- letnia kobieta nie potrzebuje seksu i dlaczego? Nie ogarniesz tematu.

Właśnie mówiłam mu żeby do lekarza poszedł, ale oczywiście wyśmiał ten pomysł i jak tu upartego faceta zmusić żeby się przebadał;/ Nie rozumiem go, jakbym to ja nie potrzebowała w ogóle seksu to zaraz bym szukała przyczyny i poszłabym do lekarza. Mógłby to zrobić chociażby dla mnie skoro mówi, że kocha.
A czy takie tabletki bez recepty na podniesienie libido mogą dać jakiś efekt? Bo ja to za bardzo w takie cudowne suplementy nie wierzę, ale może warto spróbować?

978

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Troche jakbyś przestała być dla niego seksowna. Coś bardzo szybko ten problem przyszedł. Może być chory, może nie daje rady z problemami (moze apatia czyli jakaś pochodna depresji? jest on w ogole szczesliwy i usmiechniety?), może zmieniłaś się w trakcie tego związku?

979

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Z tymi tabletkami to nie wiem bo nie praktykowałem, ale to i tak troche nie halo, żeby w tym wieku jechać na "wspomagaczach". Po jednej tabletce ogiera z niego nie zrobisz, a nie daj Boże żeby sie jeszcze od nich uzależnił wtedy już kaplica. Inna sprawa czy w ogóle będzie chciał ją zjeść. Może spróbuj ostrzej z nim pogadać, bardziej stanowczo, jakiś szantaż (nie lubie tego, ale czasem..) żeby go zmobilizować.

980

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
thepass napisał/a:

Troche jakbyś przestała być dla niego seksowna. Coś bardzo szybko ten problem przyszedł. Może być chory, może nie daje rady z problemami (moze apatia czyli jakaś pochodna depresji? jest on w ogole szczesliwy i usmiechniety?), może zmieniłaś się w trakcie tego związku?

Tak też się czuję - jakbym mu się już nie podobała, chociaż jak pytam czy w tym tkwi problem to oczywiście zaprzecza. Jest z natury raczej wesołym typem człowieka, lubi żartować, wygłupiać się. Jemu to wiele do szczęścia nie potrzeba, oby się najeść i po pracy pooglądać telewizję. Próbuję go też na próżno skłonić do jakiejkolwiek aktywności fizycznej bo w pracy siedzi za biurkiem, w domu na kanapie, a czytałam, że wysiłek fizyczny pozytywnie wpływa na libido. Sama ćwiczę przynajmniej godzinę dziennie i czuję się potem o niebo lepiej. A czy się zmieniłam? Po względem wyglądu raczej nie, trochę schudłam i czasami mi mówi, że jestem za chuda, ale nie sądzę, że to by mogło być przyczyną, tym bardziej, że nie jestem wychudzona a po prostu szczupła. Charakter też mi się raczej nie zmienił. Oczywiście jest trochę inaczej jak mieszkamy ze sobą niż jak tylko spotykaliśmy się w weekendy, ale sam nalegał żebyśmy razem zamieszkali. W domu nie ma żadnych obowiązków bo we wszystkim ja go wyręczam. Ja rozumiem jak taki problem dotyka ludzi po kilku, kilkunastu latach małżeństwa, ale po roku bycia razem? To już jest coś nie halo.

981

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Moze matkujesz mu za bardzo i nie widzi w Tobie już kobiety, którą poznał. Na cudowną odmianę raczej nie ma co liczyć.

982

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
gwiazdowa napisał/a:

Próby rozmowy podejmowałam wiele razy, ale bezskutecznie. Nie mogę z niego słowa wytłumaczenia wyciągnąć, pomimo tego, że mówiłam, że odejdę od niego jeśli mi nie wytłumaczy co się dzieje.

Ja poszłam ten krok dalej i odeszłam od takiego mężczyzny. Gwiazdowa, niestety, ale raczej nie masz co się łudzić, że on się zmieni, jeśli nie jest w ogóle zainteresowany pracą nad tym i wizytą u specjalisty. W moim związku taki stan trwał plus minus trzy lata, z perspektywy czasu uważam że i tak byłam anielsko cierpliwa - niestety na darmo. Jeśli ktoś nie widzi problemu i, co za tym idzie, nic z nim nie robi, nie ma szansy na poprawę. Albo będziesz cierpieć, albo odejdziesz i dasz sobie szansę na lepszy związek.

983

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
gwiazdowa napisał/a:

Stokrotko a czy wiesz czy Twój partner miała taki problem z byłymi dziewczynami? Bo ja kiedyś mojego o to zapytałam to powiedział, że nie będzie ze mną na taki temat rozmawiał. Wiem jedynie, że jedna z jego byłych dziewczyn, z którą był bardzo długo, go zdradzała.
Jeszcze bardzo denerwuje mnie jedna rzecz. Kiedyś bardzo lubiliśmy takie nasze romantyczne wieczory, kolacja, wino, potem seks. A teraz on nawet wina nie chce się ze mną napić bo boi się czym to się może skończyć. Woli w sobotę wieczorem siedzieć i oglądać głupie programy w telewizji, żeby tylko nie wprowadzać romantyczniej atmosfery...

Nie miał za specjalnie problemu... pamiętam jak na samym początku znajomości, gdy jeszcze rozmawiał swobodnie o tej sferze, że z jedną łączył go tylko seks nic więcej i na tym szybko się skończyło.. później np był z taką, która codziennie inicjowała i nie odmawiał, tylko narzekał, że za dużo, później był z taką co kochali się od święta i go zdradziła... i tyle wiem, więcej jakoś nie zapamiętałam ... więc jakby nie patrzeć, teraz kocha się najrzadziej... pomijając oczywiście początek... kiedy jeszcze było pięknie i swobodnie...

Romantyczne wieczory? Zazdroszczę... smile Ja się jeszcze nie doczekałam nawet razu zapalonej świeczki, mimo że nie raz mówiłam jak fajnie by było... Ani wspólnej kąpieli (mimo, że proponowałam...) ahh rozmarzyłam się coś tongue U mnie tak samo... programy, filmy, tv, laptop i inne tego typu wygrywają...

truskaweczka19 napisał/a:

Wiem stokrotko, ale Ty przypomnij mi jak już dochodzi raz na parę miesięcy do tego seksu to z czyjej inicjatywy? Jak z jego, to i tak kiepsko, bo i tak to jedynie raz na parę miesięcy, ale zapomniałam tutaj, więc pytam.
No i ja to wszystko wiem, wiem, że chcesz wiedzieć o co chodzi. Dobrze pamiętam, że ogólnie nie ma u Was czułości, w sensie czułych słów, przytulenia, całusa itp? Ok, rozumiem, że Cię wspiera, ale wspierać może też kolega, więc to też nie do końca związkowe. Był kiedyś na netkobietach wątek dziewczyny, która była w związku 4 lata, zero seksu, po czasie niby okazało się, że ma wirus HIV, ale odciął się od niej, nie chciał związku, tak jakby przez chorobę uznał, że nie powinien być w związku.A jak był z nią, to czynami faktycznie okazywał jej miłość, robił super niespodzianki, przyjeżdżał do niej wiele kilometrów itp.  No, ale u Was no to ja wątpię, że to to. A Ty się męczysz i nie przybliżasz do powodu, widzisz, on widzi jak to na Ciebie wpływa, a i tak tak jest hmm Wiele razy pamiętam mówiłaś mu, że odejdziesz, potem niby były zmiany, ale minimalne i na krótko, więc widzisz wydaje mi się, że te słowa na niego nie działają. A jak z Waszymi planami na przyszłość? Czy rozmawiacie o tym, czy Twój facet pokazuje, że chce, byście byli już zawsze razem? Czy po prostu pokazuje, że chce być z Tobą, zamieszkać potem razem itp? Ja jestem z facetem ponad 5 lat i jeszcze nas na to nie stać, ale czynimy kroki i jak będzie nas stać, to na pewno już zamieszkamy razem itp, rozmawiamy o tym i staramy się, dążymy do tego smile

Ze sferą seksualną u nas akurat było super od początku i nadal jest. Nie zawsze seks jest często, czasem tydzień nie ma, ale to dlatego, że nie mieszkamy razem i nie zawsze jest. No, ale to i tak ładna częstotliwość. Mój facet tylko na początku związku np jak się kochaliśmy, to potem mimo, że nie doszłam i wiedział o tym, to nie dotykał mnie nic. Ja w końcu powiedziałam mu, że jak to tak zostawia mnie bez zaspokojenia, czemu nie spróbuje doprowadzić mnie jeszcze palcami do orgazmu, nie mówię, że musi być orgazm, ale żeby po prostu starał się tongue Wtedy się wkurzyłam tongue No, ale wyjaśnił mi, że jestem jego pierwszą parrtnerką- tzn miał kiedyś seks, ale to jako 12 latek z koleżanką, bardzo dawno big_smile Ja też wcześnie jako 15 latka pierwszy raz z byłym i potem byliśmy dalej razem, współżyliśmy. No i faktycznie zrozumiałam, że mój facet po prostu nie wiedział co robić, nie miał doświadczenia, więc sądził, że jak on już doszedł, to ok. No, ale jak mu to powiedziałam, to już zawsze po seksie (bo jednak zwykle dochodzę łechtaczkowo) doprowadzał mnie do orgazmu i nadal doprowadza. Oczywiście nic już mu nie muszę mówić, powiedziałam wtedy raz i tyle, a od tej pory cały czas sam po swoim orgazmie doprowadza mnie palcami itp smile Stara się, by było mi jak najlepiej podczas stosunku i po nim smile Tak że super. A jak czasem dotyka mnie, ale jednak nie mogę dojść- bywa, to mówię "Kotku, jednak tym razem nie dojdę" i ok, tyle smile No, ale zawsze stara się mnie doprowadzić, to jest najważniejsze. U nas ta jedna rozmowa pomogła i już zawsze się stara smile

P.S  kasm, świetnie to napisałeś. Całkowicie się zgadzam. A i stokrotko, moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie szukasz winy w sobie. To on odtrąca Cię, nie chce podać powodu, Ty stawałaś na rzęsach, nie ma nic co mogłabyś jeszcze zrobić. Błędem jest szukać winy w sobie, podczas, gdy to on olewa Twoje potrzeby i zbywa Cię, nie chce powiedzieć czemu nie chce seksu.

Truskaweczko, ja już zupełnie nic nie inicjuje. Nie dość, że od zawsze żyłam w przeświadczeniu, że to facet powinien, to i tak mam swoje zapędy i pomysły, no ale nic z tym nie robię bo najzwyczajniej w świecie po takim czasie, czuje się na tyle zaniedbana że odechciewa mi się.. po za tym mam ciągle wizję przed sobą, że on i tak częściej wybiera produkcje xxx i najwidoczniej woli to niż mnie, więc nie będę żebrać o nic...  jesli chodzi o czułość to właśnie pomalutku zaczął okazywać, ale bardzo opornie mu to idzie, no ale idzie... kiedyś, jak go przycisnęłam, stwierdził, że boi się być wylewny itd, bo jak zawsze taki był to szybko związki się rozlatywały i se ubzdurał taką teorię... mówiłam, że wychodzi na to, że ja cierpię za to co inne odwalały  no i właśnie to jest chyba to nasze kolejne błędne koło... zresztą teraz to i ja przestałam być wylewna przez to wszystko...
Fajnie, że tak dobrze dobraliście się z partnerem smile pod tym względem z poprzednim partnerem byłam świetnie dobrana, no ale on monogamii nie wyznawał... ale to inna bajka smile
A winy szukam w sobie, bo może powinnam być śmielsza... no ale w sumie setki razy rozmawiał, prosiłam, chciałam żeby zobaczył problem moimi oczami, no ale od jakiś 4-5 miesięcy nic już nie mówię, nie robię, uznałam że nie będę dłużej prosić się o to wszystko, bo nie chce mieć tego wszystkiego z łaski...
A i truskaweczko - on mówi czemu nie chce! Po prostu zawsze mi odpowiada, że on tak się przyzwyczaił i częściej nie potrzebuje niż raz na kilka miesięcy! A jak odpowiadam, że no ja potrzebuje nieco więcej.. no to słyszę, że on przecież nie... i tak w kółko...  tzn już dawno o to nie pytałam, ale z rok temu tak powiedział... ciekawi mnie tylko, że skoro częściej nie potrzebuje to po co ogląda tak często xxx?  jak kiedyś poruszyłam ten temat to stwierdził, że nie ogląda w tym celu co ja myślę (a można w innym?) i że nie wpływa to na naszą częstotliwość...ale co było dalej w tej rozmowie już o tym pisałam nie dawno, więc nie będę dublować tongue

gwiazdowa napisał/a:
thepass napisał/a:

Wróżenie z fusów. Nic nie piszesz o rozmowach z nim o tym.

Próby rozmowy podejmowałam wiele razy, ale bezskutecznie. Nie mogę z niego słowa wytłumaczenia wyciągnąć, pomimo tego, że mówiłam, że odejdę od niego jeśli mi nie wytłumaczy co się dzieje. Zazwyczaj mówi, że jest wszystko ok i on chce się kochać (tylko gdyby ja nic nie robiła to seksu nie byłoby wcale bo sam z inicjatywą nie wyjdzie, a dodatkowo często mi odmawia jak chcę się kochać mówiąc np. 'dzisiaj nie mogę' i jest koniec rozmowy bo więcej nic nie powie). Ostatnio postawiłam go pod ścianą bo musiał wieczorem na chwilę podjechać do kolegi, ja w tym czasie jak go nie było umyłam się, pomalowałam, założyłam seksowną koszulkę, do tego zapaliłam świeczki, włączyłam nastrojową muzykę. Otwiera drzwi i pyta zniechęcony: 'a co ty robisz?' To pytam go czy nie chce wykorzystać sytuacji, że stworzyłam dla nas taki nastrój. Odpowiedział mi na to: 'no mogę' i mina jakbym go zagoniła do kopania rowów przez całą noc. Ręce mi już opadają;/

Podziwiam, że masz jeszcze siłę się starać i oczekiwać, że on się zmieni... ja już dawno skapitulowałam... tym bardziej widząc tak zniechęconego partnera odechciałoby mi się od razu wszystkiego... A z ciekawości.. potoczył się chociaż jakoś ciekawiej ten wieczór? nabrał "wigoru"?

A i gwiazdowa - może po prostu na razie odpuść? Może za dużo i za często próbujesz rozmawiać o tym? Może to jakoś go przytłacza? U mnie co prawda nie specjalnie to działa.. Ale może spróbuj przez np miesiąc nic nie narzekać na sferę łóżkową, nic nie komentować, nie prosić, nie zaczynać nic zupełnie. Może niech partner poczuje brak zainteresowania? Może jak zauważy taką zmianę u Ciebie skłoni go to do refleksji? Hm?

984

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
stokrotka.s napisał/a:

Podziwiam, że masz jeszcze siłę się starać i oczekiwać, że on się zmieni... ja już dawno skapitulowałam... tym bardziej widząc tak zniechęconego partnera odechciałoby mi się od razu wszystkiego... A z ciekawości.. potoczył się chociaż jakoś ciekawiej ten wieczór? nabrał "wigoru"?

Suma sumarum, kochaliśmy się tego wieczoru i o dziwo nawet prezerwatywę znalazł. Jednak jego zniechęcona mina po powrocie do mieszkania to masakra jakaś, jakby mi łaskę robił.

stokrotka.s napisał/a:

A i gwiazdowa - może po prostu na razie odpuść? Może za dużo i za często próbujesz rozmawiać o tym? Może to jakoś go przytłacza? U mnie co prawda nie specjalnie to działa.. Ale może spróbuj przez np miesiąc nic nie narzekać na sferę łóżkową, nic nie komentować, nie prosić, nie zaczynać nic zupełnie. Może niech partner poczuje brak zainteresowania? Może jak zauważy taką zmianę u Ciebie skłoni go to do refleksji? Hm?

Próbowałam już tak robić, na jakiś czas odpuściłam, nic nie mówiłam, nie narzucałam się, jednak żadnych efektów to nie przynosiło, wtedy pewnie było dla niego na rękę. Dlatego teraz zaczęłam trochę bardziej go naciskać. Twój partner przynajmniej się przyznał, że nie potrzebuje więcej seksu niż raz na parę miesięcy. Może z moim jest ten sam problem tylko nie chce się przyznać. Mimo wszystko powinni pójść na jakiś kompromis i spojrzeć też na to, że my jednak potrzebujemy tych zbliżeń trochę częściej.


Anemonne napisał/a:

Ja poszłam ten krok dalej i odeszłam od takiego mężczyzny. Gwiazdowa, niestety, ale raczej nie masz co się łudzić, że on się zmieni, jeśli nie jest w ogóle zainteresowany pracą nad tym i wizytą u specjalisty. W moim związku taki stan trwał plus minus trzy lata, z perspektywy czasu uważam że i tak byłam anielsko cierpliwa - niestety na darmo. Jeśli ktoś nie widzi problemu i, co za tym idzie, nic z nim nie robi, nie ma szansy na poprawę. Albo będziesz cierpieć, albo odejdziesz i dasz sobie szansę na lepszy związek.

Niestety oswajam się z myślą, że obecna sytuacja nagle nie ulegnie zmianie, w cuda nie wierzę. Jednak tak trudno jest odejść od kogoś, kogo się kocha. Na razie jeszcze walczę o ten związek.

985

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
thepass napisał/a:

Troche jakbyś przestała być dla niego seksowna. Coś bardzo szybko ten problem przyszedł. Może być chory, może nie daje rady z problemami (moze apatia czyli jakaś pochodna depresji? jest on w ogole szczesliwy i usmiechniety?), może zmieniłaś się w trakcie tego związku?

Racja. Ciężko ogólnie powiedzieć o co chodzi, my możemy tylko gdybać. No, ale krótki związek i jak tak się dzieje i nic się nie zmienia to niefajnie.
A jak wcześniej się kochaliście i było ok, to jak było? Ok, nie miał żadnych problemów w łóżku?

Anemonne napisał/a:
gwiazdowa napisał/a:

Próby rozmowy podejmowałam wiele razy, ale bezskutecznie. Nie mogę z niego słowa wytłumaczenia wyciągnąć, pomimo tego, że mówiłam, że odejdę od niego jeśli mi nie wytłumaczy co się dzieje.

Ja poszłam ten krok dalej i odeszłam od takiego mężczyzny. Gwiazdowa, niestety, ale raczej nie masz co się łudzić, że on się zmieni, jeśli nie jest w ogóle zainteresowany pracą nad tym i wizytą u specjalisty. W moim związku taki stan trwał plus minus trzy lata, z perspektywy czasu uważam że i tak byłam anielsko cierpliwa - niestety na darmo. Jeśli ktoś nie widzi problemu i, co za tym idzie, nic z nim nie robi, nie ma szansy na poprawę. Albo będziesz cierpieć, albo odejdziesz i dasz sobie szansę na lepszy związek.

Całkowicie się z tym zgadzam i radzę to i gwiazdowej, i stokrotce_s. Nie wierzę, że tym facetom się to odmieni, za długo to trwa i związek krótki i praktycznie od początku takie problemy, więc ten typ tak ma chyba... Ja też radzę im rozstanie. Inaczej jak widać będą się męczyć, bo panowie nic z tym nie chcą zrobić i zbywają je.

Ok stokrotko_s, a nie odpowiedziałaś mi, jak z Waszymi planami na przyszłość dotyczącymi związku ogólnie? Macie jakieś, rozmawiacie o tym, czujesz, że on chce być z Tobą na zawsze czy to też nie bardzo hmm? No to prawda, dobrałam się z moim ogólnie i uważam, że jest to ważne. Ty też możesz znaleźć faceta, który i będzie wierny i seks będzie super i inne sfery też- no bo piszesz, że z byłym seks super, ale wierny nie był, monogamiii nie wyznawał, ale nie każdy taki jest. No i faktycznie nie dziwię się, że czujesz się upokorzona, skoro o przejawy czułości czy choćby o seks musiałaś do tej pory żebrać praktycznie.

gwiazdowa, wiadomo Tobie też nie dziwię się, że źle się z tym poczułaś hmm Ty się starasz, romantycznie, seksownie, bielizna fajna, a tu on z taką miną i niechętny. Cały nastrój szlag trafia. Widzisz, wiem po sobie, jak facet chce seksu, to choćby kobieta była nawet w brzydkiej piżamie, to i tak chce. Niewiele mam takich seksownych kompletów na razie, a i tak, a zwykle mam jakąś zwykła bieliznę, nic wymyślonego, a partner i tak na mnie się rzuca, nie trzeba nic namawiać smile Oczywiście, mam zamiar sobie taką sprawić, już ponad 5 lat razem i fajnie będzie tak miło zaskoczyć, niemniej pociągam go w czym bym nie była.

986

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
truskaweczka19 napisał/a:

A jak wcześniej się kochaliście i było ok, to jak było? Ok, nie miał żadnych problemów w łóżku?

wiadomo Tobie też nie dziwię się, że źle się z tym poczułaś hmm Ty się starasz, romantycznie, seksownie, bielizna fajna, a tu on z taką miną i niechętny. Cały nastrój szlag trafia. Widzisz, wiem po sobie, jak facet chce seksu, to choćby kobieta była nawet w brzydkiej piżamie, to i tak chce. Niewiele mam takich seksownych kompletów na razie, a i tak, a zwykle mam jakąś zwykła bieliznę, nic wymyślonego, a partner i tak na mnie się rzuca, nie trzeba nic namawiać smile Oczywiście, mam zamiar sobie taką sprawić, już ponad 5 lat razem i fajnie będzie tak miło zaskoczyć, niemniej pociągam go w czym bym nie była.

Wiesz Truskaweczko teraz mi dałaś do myślenia bo u nas to było tak, że od czasu, gdy zaczęliśmy współżyć mój partner wymyślał różne 'dodatki' do seksu. Kupował mi seksowną bieliznę, koszulki, body, prosił żebym założyła pończochy i szpilki do łóżka. Potrafił siedzieć godzinami przeglądając kategorię erotyka na allegro. Kupował jakieś żele, emulsje do masażu, gadżety. Wtedy się nad tym nie zastanawiałam, w sumie nawet mi się podobały takie rzeczy. Ale jak tak teraz myślę to wydaje mi się to trochę dziwne, że od początku potrzebował takich podniet. Takie urozmaicenia powinny być stosowane na odgonienie nudy w łóżku, a nie po paru miesiącach związku. To wszystko staje się jeszcze bardziej dziwne bo na początku był non stop niewyżyty, jak się nie widzieliśmy trzy dni to pisał, że już nie może spać po nocach bo ciągle myśli co będzie ze mną robił jak się spotkamy, a teraz bez problemu może wytrzymać parę miesięcy bez seksu. W sumie nie ma co się dziwić, że teraz nie nakręca się jak zobaczy mnie w seksownej koszulce skoro już to wszystko widział. Powinnam na początku nie zgadzać się na takie rzeczy, ale nie chciałam go urazić i nigdy bym nie pomyślała, że tak szybko się tym wszystkim nacieszy.

987

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
gwiazdowa napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

A jak wcześniej się kochaliście i było ok, to jak było? Ok, nie miał żadnych problemów w łóżku?

wiadomo Tobie też nie dziwię się, że źle się z tym poczułaś hmm Ty się starasz, romantycznie, seksownie, bielizna fajna, a tu on z taką miną i niechętny. Cały nastrój szlag trafia. Widzisz, wiem po sobie, jak facet chce seksu, to choćby kobieta była nawet w brzydkiej piżamie, to i tak chce. Niewiele mam takich seksownych kompletów na razie, a i tak, a zwykle mam jakąś zwykła bieliznę, nic wymyślonego, a partner i tak na mnie się rzuca, nie trzeba nic namawiać smile Oczywiście, mam zamiar sobie taką sprawić, już ponad 5 lat razem i fajnie będzie tak miło zaskoczyć, niemniej pociągam go w czym bym nie była.

Wiesz Truskaweczko teraz mi dałaś do myślenia bo u nas to było tak, że od czasu, gdy zaczęliśmy współżyć mój partner wymyślał różne 'dodatki' do seksu. Kupował mi seksowną bieliznę, koszulki, body, prosił żebym założyła pończochy i szpilki do łóżka. Potrafił siedzieć godzinami przeglądając kategorię erotyka na allegro. Kupował jakieś żele, emulsje do masażu, gadżety. Wtedy się nad tym nie zastanawiałam, w sumie nawet mi się podobały takie rzeczy. Ale jak tak teraz myślę to wydaje mi się to trochę dziwne, że od początku potrzebował takich podniet. Takie urozmaicenia powinny być stosowane na odgonienie nudy w łóżku, a nie po paru miesiącach związku. To wszystko staje się jeszcze bardziej dziwne bo na początku był non stop niewyżyty, jak się nie widzieliśmy trzy dni to pisał, że już nie może spać po nocach bo ciągle myśli co będzie ze mną robił jak się spotkamy, a teraz bez problemu może wytrzymać parę miesięcy bez seksu. W sumie nie ma co się dziwić, że teraz nie nakręca się jak zobaczy mnie w seksownej koszulce skoro już to wszystko widział. Powinnam na początku nie zgadzać się na takie rzeczy, ale nie chciałam go urazić i nigdy bym nie pomyślała, że tak szybko się tym wszystkim nacieszy.

Rozumiem, ale nie masz co mieć do siebie pretensji. To nie Ty zbywasz partnera nie chcąc powiedzieć o co chodzi. No i jeszcze Twój chłopak udaje, że niby seks jest i jest wszystko ok. A wszystko jak z łaski. Nie ma tu Twoje winy! Nie wiem, może ma jakiś problem z seksem, ale to już tylko by powiedział specjalista, jak on nic nie chce z tym zrobić, to sama widzisz...

988 Ostatnio edytowany przez smutna_magda (2014-04-12 18:37:18)

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Witam wszystkich smile
jestem tutaj nowa, chociaż przyznam że przeczytałam całe to forum, tzn. ten wątek, współczuje Wam dziewczyny, bo wiem co czujecie...
Eh niestety mam podobny problem.... mianowicie jestem z chłopakiem równo rok, z zewnątrz 'idealna zakochana para', on inteligentny, pracowity, z wyglądu super, mi też niczego nie brakuje. Na początku było zakochanie,  tak to odczułam, on też (sposób w jaki pisał, patrzył, przytulał)   jednak już po jakichś 3 miesiącach zmieniło się to, on ciągle zmęczony bo praca., nie naciskałam bo to przecież 'tylko' 3 miesiące związku, cieszyłam się że mnie szanuje.
Zmierzam do tego, że w ciągu roku związku ani razu się nie kochaliśmy, nie było ani seksu, ani nic innego, żadnego dotykania, pieszczot,   no może na początku było 'troche' dotykania, ale tylko chwilami. Nie wiem już co o tym myśleć. On mówi że kocha, zapewnia o tym.  Ale to już jest coś dziwnego skoro dorosły zdrowy chłopak nie chce nawet dotknąć swojej dziewczyny,  na początku 'chwalił sie' mna przed znajomymi, tak mi mówił, że musi się pochwalić taką dziewczyną.. mówił że go pociągam. Na początku miałam wrażenie że chciał się kochać,  ale np bał się, tak też mówił że się bał (mimo że w przeszłości był już z dziewczyną)   ale teraz widzę, że już odpuścił, myśli że mnie rozczarował i tylko się tym dołuje i już nic z tym nie robi. Nie mieszkamy ze sobą, ale mamy możliwość częstego przebywania ze sobą, mogę u niego nocować, bo ma swoje mieszkanie, mieszka sam. 
Wcześniej myślałam że albo miał jakieś przykre doświadczenie, albo jest gejem, albo impotentem.  Ale po tym wszystkim co przeczytałam stwierdzam że może być albo aseksualny albo uzależniony od pornografii sad  (to są tylko moje przypuszczenia, nie mam dowodów) szukam przyczyny tej sytuacji.   Wiem na 100% że mnie nie zdradza, zresztą skoro od początku związku nie było seksu to nie chodzi o to że się 'znudziłam'.   
Prosiłam go o wizytę u specjalisty, ale na razie nie chce, na razie nie naciskam.. może wytrzymam jeszcze z miesiąc.
Wiem co czujecie, też płacze jak oglądam romantyczne filmy itp...
dodam  jeszcze że często powtarzał (jak próbowałam o tym rozmawiać, ale rozmowy zamieniały się w mój monolog) a on tylko mówił że jest zablokowany  - tylko to powtarzał i żebym nie naciskała to się to zmieni, ale jak na razie nie zmieniło się.. Kilka z Was, już nie pamiętam które, też pisały że Wasi faceci są "zablokowani"  kurcze o co chodzi z tym zablokowaniem...
Co mi poradzicie..?  (z jednej strony chce zapytać żeby usłyszeć coś pozytywnego, ale z drugiej wiem że większość z Was będzie miała o tym negatywne zdanie, czemu się nie dziwie)
a i ja mam 26 lat a on 27...:(

989

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
gwiazdowa napisał/a:

A może któryś z Panów pomoże mi znaleźć odpowiedź na pytanie dlaczego 26-letni facet nie ma W OGÓLE ochoty na seks po 1,5 roku związku (problem pojawił się już po niecałym roku bycia razem)? Zaznaczam, że wspomnianą wyżej 'hieną' nie jestem, dobrze dogadujemy się w innych sferach życia, zapewnia też, że kocha i wiem, że nie ma nikogo na boku. Nawet jeżeli uda mi się go nakłonić do zbliżenia to jest jakiś nieobecny, jakby nie czerpał z tego żadnej przyjemności. Na początku związku było inaczej - mówił, że seks jest dla niego bardzo ważnym elementem, non stop był niezaspokojony i nie mógł wytrzymać kilku dni bez seksu (teraz kochamy się co parę miesięcy).

Tak jak wypowiedzieli się już inni sprawa jest dość trudna ale spróbuję:
1. Stałas się dla niego mało atrakcyjna w sensie erotycznym. Niektórzy z nas tak mają, że nudzą się swoją partnerką i szukają wrażeń na zewnątrz lub np. w pornografii. Proszę pamiętać, że ośrodek seksu znajduje się w mózgu i tam należy szukać przyczyn. Począwszy od psychiki, a na psycho-somatyce kończąc.
2. Wasze relacje dość znacznie zostały ostudzone przez tzw. prozę życia. Jakieś zdarzenia traumatyczne oczywiście nie pomagają, kłótnie o za słoną zupę też. Więc: tryb życia oraz wzajemne relacje.
3. Konsekwencją powyższych zjawisk może być blokada na partnera/kę. Nie rozmawiacie ze sobą już tak dużo, często i szczerze jak kiedyś. Zupełnie normalne jest, że atrakcyjność partnera/ki jest odwrotnie proporcjonalna do czasu trwania związku. Innymi słowy każdy traci przy bliższym poznaniu ;-))) z tym , że podane przez niektóre Panie okresy od kilku miesięcy do 1 - 2 lat, to raczej kiepska prognoza na przyszłość.
4. Wiek. Problem głównie zauważyłem dotyczy osób dość młodych. To dość istotne. Świat naprawdę inaczej wygląda z perspektywy 28 lat i 48 lat !!! Chciałbym być w Waszym wieku ale mieć swoje doświadczenie ;-))) Generalnie młodzi ludzie łatwiej ulegają frustracjom choć pozornie są bardziej wyluzowani ale to tylko poza. Ja np. dopiero teraz mogę jechać autostradą 180-200 km/h i jestem zupełnie spokojny. Potrafię zachować zimną krew zwłaszcza w tzw. sytuacjach extremalnych ale za to moja partnerka, potrafi wyprowadzić mnie swoim zrzędzeniem jednym, no może dwoma zdaniami ;-))).
5. Zapominamy dość często o tym, że stosunkowo największe rany potrafimy zadawać osobom bliskim. Czasem zaczepka ze strony partnera/ki wyprowadza nas w ciągu jednej chwili z równowagi. Podobna uwaga ze strony kogoś, kto jest nam generalnie obojętny nie wywoła czasem nawet żadnego skutku.

Każda z podanych przyczyn może mieć tu wpływ, a ich koktajl jeszcze większy. Na koniec przytoczę jeszcze dwa przypadki z życia. O znajomym, którego żona po urodzeniu córki stała się aseksualna już pisałem. Ten kolega swoje potrzeby realizuje na zewnątrz głównie " za kasę " ale znam innego amatora takich rozwiązań, który przyznaje, że owszem seks w w jego związku jest ale pozbawiony pikanterii. Żeby nie naruszać tego status quo, ten Pan realizuje swoje potrzeby z bezpruderyjnymi przedstawicielkami najstarszego zawodu świata ;-)) Związek trwa i to całkiem solidnie. Inna moja znajoma z kolei miała takiego pecha, że po swoim rozwodzie dwukrotnie związała się z Panami, którzy  jak sama to określiła: " muszą co jakiś czas puknąć jakąś nową panią". Taki niefart ;-) Dodam, że moja znajoma ze wszelkich powodów uznawana była za kobietę bardzo atrakcyjną.
Może coś się Wam rozjaśniło w uroczych główkach i mam nadzieję, że choć trochę pomogłem. Doskonale Was rozumiem i sam się borykam z podobnym problemem z tym, że w moim przypadku to ja jestem sfrustrowany częstotliwością i jakością współżycia z moją partnerką, dodam, że 8 lat ode mnie młodszą. Gdy będzie w moim wieku, to pewnie wystygnie do zimna choć już jej nie wiele brakuje. Na koniec jeszcze jedna uwaga. Z mojego punktu widzenia zawieranie związku z rówieśnikiem, to dla faceta kiepska perspektywa ale też kiepska dla kobiet. Biologicznie z reguły faceci starzeją się wolniej od czego są oczwiście odstępstwa ale w sferze erotyki, to już zupełna przepaść. Jeśli Wasi Panowie mają takie problemy przed 30-stką, to co będzie później ?? Albo wysiądziecie z tego "tramwaju zwanego pożądaniem" ;-) albo z uwagi na dzieci, psa, kota, złote rybki, forsę, nieruchomości i ",,bo co ludzie powiedzą ..? " zaczniecie erotykę realizować w tzw. równoległym nurcie życia albo zaakceptujecie ten stan i zajmiecie się np. jakimś hobby. Wiecie, to w ogóle zabawne, żeby dopiero pod 50-siątkę zrozumieć po co ludziom hobby ?? Teraz już wiem ;-)))

990

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Aha i jeszcze jedna ważna uwaga !!! My nie potrafimy za dobrze udawać stanu zakochania i fascynacji erotycznej partnerką. To min. dla tego wywiady całego świata gromadzą dossier o upodobaniach erotycznych różnych VIP-ów. Szpieg-kochanka, która potrafi wywołać burzę endorfin jest niezastąpiona w pozyskiwaniu najbardziej tajnych informacji od zauroczonego nią faceta. Seks jest dla większości z nas afrodyzjakiem tak silnym i działa tak zabójczo jak pieniądze i władza działają na kobiety. Wyciągnijcie wnioski już same , drogie Panie. ;-)))

991

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
truskaweczka19 napisał/a:
thepass napisał/a:

Troche jakbyś przestała być dla niego seksowna. Coś bardzo szybko ten problem przyszedł. Może być chory, może nie daje rady z problemami (moze apatia czyli jakaś pochodna depresji? jest on w ogole szczesliwy i usmiechniety?), może zmieniłaś się w trakcie tego związku?

Racja. Ciężko ogólnie powiedzieć o co chodzi, my możemy tylko gdybać. No, ale krótki związek i jak tak się dzieje i nic się nie zmienia to niefajnie.
A jak wcześniej się kochaliście i było ok, to jak było? Ok, nie miał żadnych problemów w łóżku?

Anemonne napisał/a:
gwiazdowa napisał/a:

Próby rozmowy podejmowałam wiele razy, ale bezskutecznie. Nie mogę z niego słowa wytłumaczenia wyciągnąć, pomimo tego, że mówiłam, że odejdę od niego jeśli mi nie wytłumaczy co się dzieje.

Ja poszłam ten krok dalej i odeszłam od takiego mężczyzny. Gwiazdowa, niestety, ale raczej nie masz co się łudzić, że on się zmieni, jeśli nie jest w ogóle zainteresowany pracą nad tym i wizytą u specjalisty. W moim związku taki stan trwał plus minus trzy lata, z perspektywy czasu uważam że i tak byłam anielsko cierpliwa - niestety na darmo. Jeśli ktoś nie widzi problemu i, co za tym idzie, nic z nim nie robi, nie ma szansy na poprawę. Albo będziesz cierpieć, albo odejdziesz i dasz sobie szansę na lepszy związek.

Całkowicie się z tym zgadzam i radzę to i gwiazdowej, i stokrotce_s. Nie wierzę, że tym facetom się to odmieni, za długo to trwa i związek krótki i praktycznie od początku takie problemy, więc ten typ tak ma chyba... Ja też radzę im rozstanie. Inaczej jak widać będą się męczyć, bo panowie nic z tym nie chcą zrobić i zbywają je.

Ok stokrotko_s, a nie odpowiedziałaś mi, jak z Waszymi planami na przyszłość dotyczącymi związku ogólnie? Macie jakieś, rozmawiacie o tym, czujesz, że on chce być z Tobą na zawsze czy to też nie bardzo hmm? No to prawda, dobrałam się z moim ogólnie i uważam, że jest to ważne. Ty też możesz znaleźć faceta, który i będzie wierny i seks będzie super i inne sfery też- no bo piszesz, że z byłym seks super, ale wierny nie był, monogamiii nie wyznawał, ale nie każdy taki jest. No i faktycznie nie dziwię się, że czujesz się upokorzona, skoro o przejawy czułości czy choćby o seks musiałaś do tej pory żebrać praktycznie.

gwiazdowa, wiadomo Tobie też nie dziwię się, że źle się z tym poczułaś hmm Ty się starasz, romantycznie, seksownie, bielizna fajna, a tu on z taką miną i niechętny. Cały nastrój szlag trafia. Widzisz, wiem po sobie, jak facet chce seksu, to choćby kobieta była nawet w brzydkiej piżamie, to i tak chce. Niewiele mam takich seksownych kompletów na razie, a i tak, a zwykle mam jakąś zwykła bieliznę, nic wymyślonego, a partner i tak na mnie się rzuca, nie trzeba nic namawiać smile Oczywiście, mam zamiar sobie taką sprawić, już ponad 5 lat razem i fajnie będzie tak miło zaskoczyć, niemniej pociągam go w czym bym nie była.

Stokrotko, jak będziesz to ponawiam pytania jakie zadałam wyżej odnośnie Waszych planów związkowych itp. Może to też więcej jeszcze pokaże co i jak.

992

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Noc, żona w łóżku.
Rozochocony mąż wślizguje się pod kołdrę i szepcze do kobiety:
- Kochanie, jestem bez majtek...
- Ok, jutro ci wypiorę - odpowiada zaspana żona.

993 Ostatnio edytowany przez yarek48 (2014-04-21 09:24:27)

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
kathon napisał/a:

Noc, żona w łóżku.
Rozochocony mąż wślizguje się pod kołdrę i szepcze do kobiety:
- Kochanie, jestem bez majtek...
- Ok, jutro ci wypiorę - odpowiada zaspana żona.

..i dla tego 90% facetów po udanym seksie, co robi......????? Ubiera się i wraca do domu.........do swojej żony.....trzeab mieć farta żeby trafić na temperamentnego faceta, który będzie na dodatek wierny........ale szansa jest.......mniej więcej 1:4.......pozostali będą Was zdradzać, a to z inną babką, a to z piwem i telewizorem, z kolegami lub hobby, a nawet pracą....tu nasuwa się taka mianowicie refleksja......seks, to podstawa związku.....jeśli go nie ma, to nie ma związku. Faceci tempermentni jeśli mają dobry seks, to będą wierni, będą monogamiczni choćby z lenistwa. Polowanie dla przyjemności to domena niewielkiego procenta męskiej populacji. Równie niewielki procent seks traktuje jako obowiązek wobec partnerki realizowany na siłę. Podobnie niewielki procent kobiet dąży do seksu po tzw. konstrukcji związku. Jak związek zostanie zatwierdzony ślubem lub dzieckiem, to kobiety najczęściej odstawiają partnerów na boczny tor. Stąd taka duża podaż na rynku usług towarzyskich ;-))) To nie faceci są niewierni.....faceci są niezaspokojeni......, a trudno czuć się w pełni wartościowym jak się jest nie spełnionym w tak podstawowej sferze życia. ;-))) Komedia..., prawda??? A jak nie ,to tragedia......tzw. dramat.....kobiety odstawiając swoich facetów na boczny tor napędzają koniunkturę w sferze usług towarzyskich oraz dają impuls do polowania.....w drugą stronę, to też działa, tylko odsetek jest znacznie mniejszy.......trafić faceta mentalnego impotenta.....???? To prawdziwy niefart !!!!!!!!!!!!!!!

994

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Przeczytalem caly temat...
I w 80% jest 1 powod
dla was dziewczyny bedzie nie do przepuszczenia przez mysl, ale jednak
mieszkam w angli 13 lat mialem kontakt tu wiele razy z identycznymi sytuacjami
Zaczne od tego ze w polsce temat innosci jest dyskryminowany, a co mam na mysli ano to co dzieje sie z facetem jak jest gejem
Jest tepiony wszedzie nawet przez rodzine czesto, z wzoru wychodzi ze czym mniejsza miejscowosc tym bardziej to sie nasila, wies to juz jest extremum
Taki facet niemoze tego ujawnic- co robi - musi pozyskac kobiete jako przykrywke
face ze umie zagrac ta role to niemusze o tym muwic, bo to czesto jest urodzony aktor
Kobieta nawep po paru latach spedzonych z nim niepotrafi tego wytropic, w tym momencie znam 2 chlopakow sa w zwiaskach dlugo i sa gejami one tego nawet niewiedza sa zaslepione
Dlaczego bo tylko samiec moze wyczuc u samca odmiennosc
Kobieta jesta tak najarana na faceta ze nawet nie pomysli o tym
A jak sie przekonac jaki jest najprostrzy sposob na test samca, ano taki ze czym kobieta bardziej bedzie emanowala sexem -i tu to rozwine, ponczochy,
szpilki, pomalowane paznokcie, wchodzenie do na loze w futerku z gola muszelka itd... i jezeli w tym momencie zwrucicie uwage ze to go denerwuje, czuje sie nie swojo, nieraz prosi aby kobieta nie uwydatniala swoich atrybotow kobiecosci to mozecie byc pewne ze macie geja
Dla nich bycie w zwiazku z kobieta umozliwia miec spokoj w otoczeniu, a beda was traktowac jak siostre tak to dla gejow wyglada

995 Ostatnio edytowany przez pan.maczek (2014-04-27 23:40:48)

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
aseks napisał/a:

Aseksualność!

Mam pytanie. Czy bycie aseksualnym oznacza również brak chęci na całowanie się, przytulanie itd? Czy dla takich osób bycie nago lub też oglądanie innej osoby nago jest odrzucające?
Czy może działa to tak ze osobie aseksualnej wystarczy tylko przytulić się i pocałować i nic więcej nie robić?

Ciekawi mnie to

996

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Nie wiem czy dobrze rozumuje, ale aseksualność kojarzy mi się z brakiem podniecenia. Nie z brakiem wydzielania endorfin. Przy przytulaniu kochanej osoby wydzielają się hormony odpowiedzialne za przyjemność i szczęście. W sumie podczas seksu też, ale bardziej podniecenie.
Całowanie? Raczej też podnieca, raczej, bo nie wiem jak mają inni.
Ale już dla kogoś zwykły buziak może być po prostu miłym aktem miłosnym. Bez "mieszania płynów".
I ten akt miłosny może wywoływać pobudzenie hormonów. Taka logika na głupiego, ale czy tak jest, sam jestem ciekaw.

997

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
xyz123 napisał/a:

Witam
Postaram się opowiedzieć w kilku zdaniach swoją historię, a to z powodu demonów przeszłości które do mnie wróciły, właśnie wczoraj. Kilka lat temu byłam żoną - szczęśliwą i zakochaną do szaleństwa  w swoim męzu. Poznaliśmy się przez przyjaciół, zakochałam się jak wariatka, po pół roku ślub i wszystko jak z bajki....., On przystojny królewicz, wrazliwy, delikatny, na pozór idealny mąż. Wszyscy patrząc na nasz związek z boku zazdrościli nam tak fajnego związku. Na pozór wszystko naprawdę wyglądało idealnie, poza tym, ze jak zmykały się drzwi naszego mieszkania, miałam wrażenie, ze mieszkam z bratem. Razem oglądaliśmy filmy, robiliśmy kolację itd, jednak przez okres 3 lat współżyliśmy tylko jeden raz. Ja na początku twierdziłam, ze to jest z pewnością winą zmiany pracy, miejsca zamieszkania, po pół roku związku zaczęłam jednak delikatnie pytać o co chodzi - było coraz gorzej miesiąc po miesiącu ja czułam się brzydsza, mniej atrakcyjna, całą winę brałam na siebie, że mój mężczyzna nie chce się ze mną kochać, Próbowałam bielizny, perfum, kolacji ze świecami i......i nic, ja czułam się upokorzona, nieraz kończył się taki wieczór moimi łzami. Doszukiwałam się nowotworu, brakami testosteronu, potem myślałam, że jestem zdradzana, przyszła mi nawet do głowy, ze poślubiłam geja. Niestety to wszystko okazało się nieprawdą. Zaczęłam chodzić do psychologa, potem do seksuologa / bo czułam się obślizgła itp/. Potem zmusiłam do pójscia do terapeuty mojego męża, potem chodziliśmy razem - nikt nie był w stanie powiedzieć o co chodzi. Pewnego dnia postanowiłam, ze pojadziemy na konsulktację do bardzo znanego seksuologa i to był strzał w dziesiątkę. Sprawy potoczyły się bardzo szybko, po 3 miesięcy indywidualnej terapii męża, seksuolog poprosił, zebym przyjechała sama: to co usłyszałam przerosło moje najśmielsze oczekiwania:
byłam zdradzana, ale niestety nie były to realne kobiety - mąż zdradzał mnie z panienkami z pornosów, po prostu onanizował się kiedy ja tego nie widziałam. przyznał się do tego problemu. Jak się czułam - okropnie, bo chyba wolałabym mieć realną rywalkę niż komputer, który tak naprawdę nie mógłoby znikną c z naszego życia, gdyż mąż był informatykiem. Przeczytałam chyba wszystkie dostępne publikacje na temat onanizmu i uwierzcie, to po prostu jest straszne.

Usłyszałam jeszcze, ze mąż nie czuje do mnie pociągu i inne rzeczy, o których nie chce wspominać. Generalnie jednak czułam się tak strasznie, ze myślałam, ze serce mi pęknie. Nie chcę pisać co było dalej, bo jeszcze przez jakiś czas walczyłam o nasze małżeństwo, ale komputer zwyciężył....jestem teraz po rozwodzie, ułożyłam sobie na nowo życie i choć często wspominam człowieka, którego tak kochałam, to jednak teraz cieszę się, że mam normalny związek, w którym czuje się atrakcyjna. Wczoraj spotkałam się z koleżanką, która jest mi bardzo bliska i demon przeszłości wrócił - Ona opowiedziała mi swoją historię, ale ku mojej rozpaczy wszystko co mówiła to tak jakbym słuchała siebie z przed kilku lat... jest 4 lata po ślubie i właśnie dowiedziała się, ze ma męża, który jest onanistą - nie kochali się 4 lata, a Ona jest z nim, ale już nie ma siły.

Można myśleć, że miłość zwycięży wszystko, ale czy to jest miłość?????Współczuję wszystkim kobietom, które żyją w takich związkach, bo każda z nas potrzebuje miłości i akceptacji i bierze się ślub również po to, żeby to właśnie mieć.

Zasmucila mnie Twoja historia bo umnie jest podobnie tzn od roku nie ma seksu po urodzeniu dziecka i mysle jestem prawie na 100 % pewna ze jestem tez zdradzana z panienkami z internetu ,i nie wydaje mio sie ze przyczyna sa moje dodatkowe kg po ciazy bo jezeli by to bylo to to czemu mi nie powie ogrodkami chociaz ,juz tyle razy to walkowalam a on nic twierdzi ze to rutyna i takie tam bzdety,wogole jego zachowanie po urodzeniu dziecka sie zminilo owszem jest pelny uczucia dla dziecka a dla mnie ani seksu ani czulosci pocalunkow,przytulenia milych slow nic....nie wiem chyba ze z nic na dzien stal sie aseksualny......konkluzja jest taka ze probowalam juz roznych rad i nic...i boje sie ze tez skonczy sie to rozwodem bo dla mnie to istotna rzecz potwierdzenie mojej kobeicosci itd a teraz czuje sie tylko matka i kura domowa.....:(

998

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
truskaweczka19 napisał/a:
thepass napisał/a:

Troche jakbyś przestała być dla niego seksowna. Coś bardzo szybko ten problem przyszedł. Może być chory, może nie daje rady z problemami (moze apatia czyli jakaś pochodna depresji? jest on w ogole szczesliwy i usmiechniety?), może zmieniłaś się w trakcie tego związku?

Racja. Ciężko ogólnie powiedzieć o co chodzi, my możemy tylko gdybać. No, ale krótki związek i jak tak się dzieje i nic się nie zmienia to niefajnie.
A jak wcześniej się kochaliście i było ok, to jak było? Ok, nie miał żadnych problemów w łóżku?

Anemonne napisał/a:
gwiazdowa napisał/a:

Próby rozmowy podejmowałam wiele razy, ale bezskutecznie. Nie mogę z niego słowa wytłumaczenia wyciągnąć, pomimo tego, że mówiłam, że odejdę od niego jeśli mi nie wytłumaczy co się dzieje.

Ja poszłam ten krok dalej i odeszłam od takiego mężczyzny. Gwiazdowa, niestety, ale raczej nie masz co się łudzić, że on się zmieni, jeśli nie jest w ogóle zainteresowany pracą nad tym i wizytą u specjalisty. W moim związku taki stan trwał plus minus trzy lata, z perspektywy czasu uważam że i tak byłam anielsko cierpliwa - niestety na darmo. Jeśli ktoś nie widzi problemu i, co za tym idzie, nic z nim nie robi, nie ma szansy na poprawę. Albo będziesz cierpieć, albo odejdziesz i dasz sobie szansę na lepszy związek.

Całkowicie się z tym zgadzam i radzę to i gwiazdowej, i stokrotce_s. Nie wierzę, że tym facetom się to odmieni, za długo to trwa i związek krótki i praktycznie od początku takie problemy, więc ten typ tak ma chyba... Ja też radzę im rozstanie. Inaczej jak widać będą się męczyć, bo panowie nic z tym nie chcą zrobić i zbywają je.

Ok stokrotko_s, a nie odpowiedziałaś mi, jak z Waszymi planami na przyszłość dotyczącymi związku ogólnie? Macie jakieś, rozmawiacie o tym, czujesz, że on chce być z Tobą na zawsze czy to też nie bardzo hmm? No to prawda, dobrałam się z moim ogólnie i uważam, że jest to ważne. Ty też możesz znaleźć faceta, który i będzie wierny i seks będzie super i inne sfery też- no bo piszesz, że z byłym seks super, ale wierny nie był, monogamiii nie wyznawał, ale nie każdy taki jest. No i faktycznie nie dziwię się, że czujesz się upokorzona, skoro o przejawy czułości czy choćby o seks musiałaś do tej pory żebrać praktycznie.

gwiazdowa, wiadomo Tobie też nie dziwię się, że źle się z tym poczułaś hmm Ty się starasz, romantycznie, seksownie, bielizna fajna, a tu on z taką miną i niechętny. Cały nastrój szlag trafia. Widzisz, wiem po sobie, jak facet chce seksu, to choćby kobieta była nawet w brzydkiej piżamie, to i tak chce. Niewiele mam takich seksownych kompletów na razie, a i tak, a zwykle mam jakąś zwykła bieliznę, nic wymyślonego, a partner i tak na mnie się rzuca, nie trzeba nic namawiać smile Oczywiście, mam zamiar sobie taką sprawić, już ponad 5 lat razem i fajnie będzie tak miło zaskoczyć, niemniej pociągam go w czym bym nie była.

Plany na przyszłość są i to nawet bardziej z jego strony bo ja już przestałam poruszać ważniejsze tematy to on więcej porusza ten temat i dość przyjemnie brzmi takie planowanie ale jakoś w dłuższa dyskusje nie wchodzę bo zaraz myśle jak to będzie pózniej skoro teraz tak jest... Ale fakt faktem ostatnio coraz częściej krąży temat naszej przyszłości... smile ponadto on ciagle pokazuje ze mu zależy, ze jestem ważna i problem właśnie chyba w tym ze on woli pokazywać niż słowami okazywać uczucia... Może po prostu "ten typ tak ma" no ale z drugiej strony wiedząc co mi nie pasuje powinien chociaż sie postarać coś zmienić ... Sama nie wiem, z jednej strony zarabisty facet a z drugiej jakoś tak... Sami wiecie ... No ale jak pisałam wcześniej małe zmiany są cały czas - zobaczymy jak to dalej będzie szło szczególnie zważywszy na to ze mi sie zupełnie już odechcialo bliskości i sama nie wiem co z tym zrobić ... Może jak zacznę mu odmawiać to coś zrozumie ze coś faktycznie nie gra, chyba ze zadziała to w druga stronę i jeszcze sie ucieszy ze problem z głowy eh już śmieje sie z tego .. big_smile ale z moich obliczeń wynika ze gdzieś za miesiąc mu sie zachce wiec jeszcze mam czas by pomyśleć tongue i truskaweczko nie chce znów zmieniać partnera.. Już wiele przypadków przerobiłam i nie jestem pełna optymizmu.. Po za ty, nigdy nie wiadomo co sie trafi i jakie wtedy bede miała problemy ... A gdyby nie ta kulejącą strefa to w ogóle bym nie wiedziała co to znaczy mieć problem.. Bo oprócz tego jest na prawdę bardzo dobrze smile

999

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

To jest po prostu niepojęte. Normalny facet zawsze chce, zawsze jest gotowy a tym bardziej gdy to kobieta chce.

Z waszymi facetami dziewczyny wyraźnie jest coś nie tak. Większość facetów tutaj zazdrości waszym sflaczałym mężom, a was podziwia i żałuje że nie ma takiej żony.

1 000

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
stokrotka.s napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:
thepass napisał/a:

Troche jakbyś przestała być dla niego seksowna. Coś bardzo szybko ten problem przyszedł. Może być chory, może nie daje rady z problemami (moze apatia czyli jakaś pochodna depresji? jest on w ogole szczesliwy i usmiechniety?), może zmieniłaś się w trakcie tego związku?

Racja. Ciężko ogólnie powiedzieć o co chodzi, my możemy tylko gdybać. No, ale krótki związek i jak tak się dzieje i nic się nie zmienia to niefajnie.
A jak wcześniej się kochaliście i było ok, to jak było? Ok, nie miał żadnych problemów w łóżku?

Anemonne napisał/a:

Ja poszłam ten krok dalej i odeszłam od takiego mężczyzny. Gwiazdowa, niestety, ale raczej nie masz co się łudzić, że on się zmieni, jeśli nie jest w ogóle zainteresowany pracą nad tym i wizytą u specjalisty. W moim związku taki stan trwał plus minus trzy lata, z perspektywy czasu uważam że i tak byłam anielsko cierpliwa - niestety na darmo. Jeśli ktoś nie widzi problemu i, co za tym idzie, nic z nim nie robi, nie ma szansy na poprawę. Albo będziesz cierpieć, albo odejdziesz i dasz sobie szansę na lepszy związek.

Całkowicie się z tym zgadzam i radzę to i gwiazdowej, i stokrotce_s. Nie wierzę, że tym facetom się to odmieni, za długo to trwa i związek krótki i praktycznie od początku takie problemy, więc ten typ tak ma chyba... Ja też radzę im rozstanie. Inaczej jak widać będą się męczyć, bo panowie nic z tym nie chcą zrobić i zbywają je.

Ok stokrotko_s, a nie odpowiedziałaś mi, jak z Waszymi planami na przyszłość dotyczącymi związku ogólnie? Macie jakieś, rozmawiacie o tym, czujesz, że on chce być z Tobą na zawsze czy to też nie bardzo hmm? No to prawda, dobrałam się z moim ogólnie i uważam, że jest to ważne. Ty też możesz znaleźć faceta, który i będzie wierny i seks będzie super i inne sfery też- no bo piszesz, że z byłym seks super, ale wierny nie był, monogamiii nie wyznawał, ale nie każdy taki jest. No i faktycznie nie dziwię się, że czujesz się upokorzona, skoro o przejawy czułości czy choćby o seks musiałaś do tej pory żebrać praktycznie.

gwiazdowa, wiadomo Tobie też nie dziwię się, że źle się z tym poczułaś hmm Ty się starasz, romantycznie, seksownie, bielizna fajna, a tu on z taką miną i niechętny. Cały nastrój szlag trafia. Widzisz, wiem po sobie, jak facet chce seksu, to choćby kobieta była nawet w brzydkiej piżamie, to i tak chce. Niewiele mam takich seksownych kompletów na razie, a i tak, a zwykle mam jakąś zwykła bieliznę, nic wymyślonego, a partner i tak na mnie się rzuca, nie trzeba nic namawiać smile Oczywiście, mam zamiar sobie taką sprawić, już ponad 5 lat razem i fajnie będzie tak miło zaskoczyć, niemniej pociągam go w czym bym nie była.

Plany na przyszłość są i to nawet bardziej z jego strony bo ja już przestałam poruszać ważniejsze tematy to on więcej porusza ten temat i dość przyjemnie brzmi takie planowanie ale jakoś w dłuższa dyskusje nie wchodzę bo zaraz myśle jak to będzie pózniej skoro teraz tak jest... Ale fakt faktem ostatnio coraz częściej krąży temat naszej przyszłości... smile ponadto on ciagle pokazuje ze mu zależy, ze jestem ważna i problem właśnie chyba w tym ze on woli pokazywać niż słowami okazywać uczucia... Może po prostu "ten typ tak ma" no ale z drugiej strony wiedząc co mi nie pasuje powinien chociaż sie postarać coś zmienić ... Sama nie wiem, z jednej strony zarabisty facet a z drugiej jakoś tak... Sami wiecie ... No ale jak pisałam wcześniej małe zmiany są cały czas - zobaczymy jak to dalej będzie szło szczególnie zważywszy na to ze mi sie zupełnie już odechcialo bliskości i sama nie wiem co z tym zrobić ... Może jak zacznę mu odmawiać to coś zrozumie ze coś faktycznie nie gra, chyba ze zadziała to w druga stronę i jeszcze sie ucieszy ze problem z głowy eh już śmieje sie z tego .. big_smile ale z moich obliczeń wynika ze gdzieś za miesiąc mu sie zachce wiec jeszcze mam czas by pomyśleć tongue i truskaweczko nie chce znów zmieniać partnera.. Już wiele przypadków przerobiłam i nie jestem pełna optymizmu.. Po za ty, nigdy nie wiadomo co sie trafi i jakie wtedy bede miała problemy ... A gdyby nie ta kulejącą strefa to w ogóle bym nie wiedziała co to znaczy mieć problem.. Bo oprócz tego jest na prawdę bardzo dobrze smile

Przepraszam, że dopiero odpisuje. No tak, teraz masz seks raz na miesiąc, ale chyba był też czas, że parę miesięcy seksu u Was nie było, prawda? Wiadomo jednak, seks raz na miesiąc to i tak bardzo kiepsko dla większości ludzi, więc no cóż, frustracja jest duża. A jak już inicjuje ten seks, tak raz na ten miesiąc powiedźmy, to tak od niechcenia jakby czy jednak chętnie? No nie wiem, tak pytam ,ale i tak wiesz, że to kiepsko wygląda, zwłaszcza, że Wy jesteście ok roku chyba, z tego co pisałaś nie mieszkacie razem, to tym bardziej nie jest fajnie. Ja rozumiem, że poza tą sferą jest ok, ale ta sfera, gdy tak kuleje, to już jest nie za fajnie.  Masz po prostu normalne potrzeby, tylko na razie je wyciszyłaś. Pamiętam jak analizowałyśmy i naprawdę nie wiem co jest z Twoim facetem, ale albo ma tak małe libido, ale to chyba rzadkie albo sama nie wiem, bo "dziwny" z niego przypadek się wydaje. Szkoda, że nie otworzy się przed Tobą i nie powie wprost o co chodzi. To że planuje Waszą przyszłość, to fajnie, tylko jaka ona będzie na dłuższą metę? Chcecie mieć dzieci? Chociażby o to będzie ciężko przy takiej częstotliwości, a przecież nie chodzi o to, by ktokolwiek się zmuszał czy ktoś krył swoje potrzeby. Ech.

1 001

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
truskaweczka19 napisał/a:

Przepraszam, że dopiero odpisuje. No tak, teraz masz seks raz na miesiąc, ale chyba był też czas, że parę miesięcy seksu u Was nie było, prawda? Wiadomo jednak, seks raz na miesiąc to i tak bardzo kiepsko dla większości ludzi, więc no cóż, frustracja jest duża. A jak już inicjuje ten seks, tak raz na ten miesiąc powiedźmy, to tak od niechcenia jakby czy jednak chętnie? No nie wiem, tak pytam ,ale i tak wiesz, że to kiepsko wygląda, zwłaszcza, że Wy jesteście ok roku chyba, z tego co pisałaś nie mieszkacie razem, to tym bardziej nie jest fajnie. Ja rozumiem, że poza tą sferą jest ok, ale ta sfera, gdy tak kuleje, to już jest nie za fajnie.  Masz po prostu normalne potrzeby, tylko na razie je wyciszyłaś. Pamiętam jak analizowałyśmy i naprawdę nie wiem co jest z Twoim facetem, ale albo ma tak małe libido, ale to chyba rzadkie albo sama nie wiem, bo "dziwny" z niego przypadek się wydaje. Szkoda, że nie otworzy się przed Tobą i nie powie wprost o co chodzi. To że planuje Waszą przyszłość, to fajnie, tylko jaka ona będzie na dłuższą metę? Chcecie mieć dzieci? Chociażby o to będzie ciężko przy takiej częstotliwości, a przecież nie chodzi o to, by ktokolwiek się zmuszał czy ktoś krył swoje potrzeby. Ech.

Nic nie szkodzi, ja też mało ostatnio tu zaglądałam.. smile mam seks raz na miesiąc? jeju, zaraz będą trzy miechy bez.. smile I owszem, czasy, że chyba co 5-6 miesięcy się zdarzało były.. smile A frustracja już chyba przerodziła się w skrajną nie chęć.. teraz chyba ja się robię aseksualna, a w sumie szkoda gdy powspominam stare dobre czasy tongue Gdy zdarzy mu się inicjować to raczej nawet chętnie, ale najlepiej jak najszybciej rozegrać wszystko i niby widzę, że ma chęć i w ogóle a z drugiej strony widzę i wiem, że jest jakiś skrępowany... tak nie do końca swobodnie... choć że w sumie to już nie wiem, tak rzadko dochodzi do zbliżeń, że po prostu już nawet sama nie wiem, nie pamiętam... teraz aż własnie tak próbuje zliczyć to od ubiegłorocznej majówki może 4 albo 5 razy coś było... nie więcej... smile A i truskaweczko, nie jesteśmy ok roku razem, tylko niemalże trzy lata... I zgadzam się z tym co napisałaś, w zupełności mogę się podpisać pod tym... no ale najwidoczniej on taki dziwny przypadek... krępują go rozmowy na ten temat i zawsze się wścieka gdy zaczynam mówić i tylko mówi, że on tak ma i koniec... więc już nie pytam bo to i tak bezsensu... to że planuje przyszłość wspólną to dla mnie jedyny znak, że myśli o nas poważnie, bo do tej pory nawet w wyrażaniu uczuć jest opornie.. a raczej brak zupełny... zrobiłam błąd, że na to pozwoliłam od początku... bo teraz już nawet nie mam co wygarniać, próbowałam i z mizernym skutkiem... więc ja już nic nie marudzę, nie narzekam na te tematy bo wszystko już nie raz mówiłam, nie wiem jak dotrzeć i co zrobić żeby się otworzył i znormalniał... ja przez to wszystko też bardzo się zmieniłam, zamknęłam na uczucia, na jakąkolwiek wylewność i zauważają to bliscy.. no ale co ja poradzę na to, na moje barki to za wiele sad więc jest jak jest.. przywykłam.. Co do dzieci, chcemy. On też bardzo chce. I nawet ostatnio sobie myślałam o tym, i doszłam do wniosku, że nie wiem jak my je 'zrobimy'. Po prostu to jest jakaś abstrakcja, jak kochając się 4-5 razy do roku, przy mega nieregularnym okresie trafić w akurat ten dzień? Do 40stki nie zaciążę... no ale na razie o tym mu nie mówię, poczekam na moment odpowiedni... Więc gdy o tym wszystkim myślę, tak jak teraz to się na prawdę załamuję i żałuję, że pozwoliłam żeby tak to wyglądało sad natomiast łapie się na tym, że potrafię całymi dniami o tym nie myśleć i zapominam czego mi brakuje, skupiam się tylko na tym co mam i czerpie z tego jakąś formę przyjemności... ale jak przyjdzie dzień refleksji to już ciężej... No ale nie mam co zrobić...

1 002

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Czytam tak caly czas twoj temat i az chcialbym miec taka dzoiewczyne marnujesz sie przy nim wink. I dlaczego jestes jescze z nim wiem ze ciezko jest od kogos odejsc jak sie kocha i ma sie nadzieje ze sie poprawi ale w tym przypadku raczej sie nie poprawi. On nie okazuej ci uczuc ty si ezaczynasz taka robic jak piszesz co bedzie za kolejny rok czy wiecej bedziecie zyc jak znajomi tylko a czas ucieka lata leca w tym czasie mozesz poznac kogos odpowiedniejszego. Niby co sie tam zdarzy raz na jakis czas ale to i tak nie jest takie jak powinno byc i dobrze wiesz o tym. Nie tylko sam sex i to jescze on a tobie nic ale i czasami jakis sms nakrcajacy i ogolnie okazywanie uczuc i porzadania a ty nic nie masz albo bardzi bardzo malo. Jeszce sie przez niego zacisniesz i staniesz taka sama tylko po co moze niech on znajdzie sobie kobete ktora nie potrzebje tego sexu tyle lub wogole i bedzie szczesliwy. A ty w koncu znajdziesz bzradziej odpowidnias osobe ktora zadbas i ciebie i bedziecie mogi swoje fasntazje intymne spelniac big_smile

1 003

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
stokrotka.s napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Przepraszam, że dopiero odpisuje. No tak, teraz masz seks raz na miesiąc, ale chyba był też czas, że parę miesięcy seksu u Was nie było, prawda? Wiadomo jednak, seks raz na miesiąc to i tak bardzo kiepsko dla większości ludzi, więc no cóż, frustracja jest duża. A jak już inicjuje ten seks, tak raz na ten miesiąc powiedźmy, to tak od niechcenia jakby czy jednak chętnie? No nie wiem, tak pytam ,ale i tak wiesz, że to kiepsko wygląda, zwłaszcza, że Wy jesteście ok roku chyba, z tego co pisałaś nie mieszkacie razem, to tym bardziej nie jest fajnie. Ja rozumiem, że poza tą sferą jest ok, ale ta sfera, gdy tak kuleje, to już jest nie za fajnie.  Masz po prostu normalne potrzeby, tylko na razie je wyciszyłaś. Pamiętam jak analizowałyśmy i naprawdę nie wiem co jest z Twoim facetem, ale albo ma tak małe libido, ale to chyba rzadkie albo sama nie wiem, bo "dziwny" z niego przypadek się wydaje. Szkoda, że nie otworzy się przed Tobą i nie powie wprost o co chodzi. To że planuje Waszą przyszłość, to fajnie, tylko jaka ona będzie na dłuższą metę? Chcecie mieć dzieci? Chociażby o to będzie ciężko przy takiej częstotliwości, a przecież nie chodzi o to, by ktokolwiek się zmuszał czy ktoś krył swoje potrzeby. Ech.

Nic nie szkodzi, ja też mało ostatnio tu zaglądałam.. smile mam seks raz na miesiąc? jeju, zaraz będą trzy miechy bez.. smile I owszem, czasy, że chyba co 5-6 miesięcy się zdarzało były.. smile A frustracja już chyba przerodziła się w skrajną nie chęć.. teraz chyba ja się robię aseksualna, a w sumie szkoda gdy powspominam stare dobre czasy tongue Gdy zdarzy mu się inicjować to raczej nawet chętnie, ale najlepiej jak najszybciej rozegrać wszystko i niby widzę, że ma chęć i w ogóle a z drugiej strony widzę i wiem, że jest jakiś skrępowany... tak nie do końca swobodnie... choć że w sumie to już nie wiem, tak rzadko dochodzi do zbliżeń, że po prostu już nawet sama nie wiem, nie pamiętam... teraz aż własnie tak próbuje zliczyć to od ubiegłorocznej majówki może 4 albo 5 razy coś było... nie więcej... smile A i truskaweczko, nie jesteśmy ok roku razem, tylko niemalże trzy lata... I zgadzam się z tym co napisałaś, w zupełności mogę się podpisać pod tym... no ale najwidoczniej on taki dziwny przypadek... krępują go rozmowy na ten temat i zawsze się wścieka gdy zaczynam mówić i tylko mówi, że on tak ma i koniec... więc już nie pytam bo to i tak bezsensu... to że planuje przyszłość wspólną to dla mnie jedyny znak, że myśli o nas poważnie, bo do tej pory nawet w wyrażaniu uczuć jest opornie.. a raczej brak zupełny... zrobiłam błąd, że na to pozwoliłam od początku... bo teraz już nawet nie mam co wygarniać, próbowałam i z mizernym skutkiem... więc ja już nic nie marudzę, nie narzekam na te tematy bo wszystko już nie raz mówiłam, nie wiem jak dotrzeć i co zrobić żeby się otworzył i znormalniał... ja przez to wszystko też bardzo się zmieniłam, zamknęłam na uczucia, na jakąkolwiek wylewność i zauważają to bliscy.. no ale co ja poradzę na to, na moje barki to za wiele sad więc jest jak jest.. przywykłam.. Co do dzieci, chcemy. On też bardzo chce. I nawet ostatnio sobie myślałam o tym, i doszłam do wniosku, że nie wiem jak my je 'zrobimy'. Po prostu to jest jakaś abstrakcja, jak kochając się 4-5 razy do roku, przy mega nieregularnym okresie trafić w akurat ten dzień? Do 40stki nie zaciążę... no ale na razie o tym mu nie mówię, poczekam na moment odpowiedni... Więc gdy o tym wszystkim myślę, tak jak teraz to się na prawdę załamuję i żałuję, że pozwoliłam żeby tak to wyglądało sad natomiast łapie się na tym, że potrafię całymi dniami o tym nie myśleć i zapominam czego mi brakuje, skupiam się tylko na tym co mam i czerpie z tego jakąś formę przyjemności... ale jak przyjdzie dzień refleksji to już ciężej... No ale nie mam co zrobić...

3 lata... masakra, to jeszcze dłużej niż myślałam. Zgadzam się z mar3, że marnujesz się przy nim, naprawdę wydajesz się fajną dziewczyną, ale po prostu zagubioną i chyba jeszcze sama nie masz w sobie woli, by to zakończyć, a szkoda moim zdaniem. No bo jak sama Ci pisałam wiele razy nic się nie zmienia u niego w tej kwestii, a sam jest tajemniczy, więc naprawdę nie wiadomo dlaczego tak ma. A seksu macie bardzo mało, a jak już jest, to chyba jak piszesz, tak by odbębnić chyba sad Raz na parę miesięcy, to prawie tyle co nic. No i jak piszesz ma duży problem z okazywaniem uczuć. Naprawdę, to dziwne u młodego faceta, może ma jakąś tramę, ale skoro nic nie mówi i nie robi z tym, to naprawdę taki związek nie ma sensu. A właśnie dlatego, że tak jest Ty zamknęłaś się, jesteś chłodniejsza i to jest zrozumiała reakcja. Tylko właśnie, na pewno mogłabyś znaleźć o wiele fajniejszego faceta albo chociażby z fajnym facetem mieć seks, to takie najlepsze lata, a Ty od niego nie masz nic. O to mi chodzi.

1 004

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Może to jedynie przejściowa sytuacja? Może wystarczyła by pewna odmiana w związku? Próbowałyście może afrodyzjaków ? Ja jakiś czas temu wypróbowałam z mężem Sex Elixir - ja wkropliłam kilka kropli do napoju, on również wink Tak na nas podziałało, ze nie muszę chyba pisać co było dalej?
Generalnie takie znudzenie może się pojawić w każdym długoletnim związku. Niemniej sfera erotyczna jest bardzo ważna i trzeba o nią dbać.

1 005

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
yarek48 napisał/a:

1. Stałas się dla niego mało atrakcyjna w sensie erotycznym. Niektórzy z nas tak mają, że nudzą się swoją partnerką i szukają wrażeń na zewnątrz lub np. w pornografii. Proszę pamiętać, że ośrodek seksu znajduje się w mózgu i tam należy szukać przyczyn. Począwszy od psychiki, a na psycho-somatyce kończąc.

Niestety zauważyłam to, że dla niego nie jestem już atrakcyjna. Tylko co mam zrobić żeby to zmienić. Dbam o siebie, jestem szczupła, ostatnio nawet po domu chodzę w makijażu. Zawsze miałam duże powodzenie u płci przeciwnej, uwielbiałam być adorowana i kokietować facetów, a teraz... czuję się okropnie, mój facet nie zwraca na mnie najmniejszej uwagi, niezależnie od tego czy jestem ubrana, naga, czy w seksownej bieliźnie. Komplementu nie usłyszałam od niego od ponad roku. On nawet nigdy pierwszy mnie nie pocałuje, nie przytuli.

yarek48 napisał/a:

2. Wasze relacje dość znacznie zostały ostudzone przez tzw. prozę życia. Jakieś zdarzenia traumatyczne oczywiście nie pomagają, kłótnie o za słoną zupę też. Więc: tryb życia oraz wzajemne relacje.

Wszystko zepsuło się właśnie gdy ze sobą zamieszkaliśmy. Gdybym wiedziała, że tak to wszystko będzie wyglądało to nie zgodziłabym się tak szybko na wspólne mieszkanie. Wcześniej zachowywał się jakby był szalony z miłości do mnie. Potrafił okazywać uczucia, a przede wszystkim potrafił o nich mówić. Łza mi się w oku kręci, gdy sobie wspominam jak kiedyś potrafił mówić, że jestem dla niego najważniejsza, że nie potrafiłby beze mnie żyć. Seks też był cudowny, gdy przyjeżdżałam do niego na weekend to praktycznie mogliśmy nie wychodzić z łóżka. Ja rozumiem, że jesteśmy już jakiś czas ze sobą, że mieszkamy razem, ale to chyba nie oznacza, że nie możemy już sobie okazywać uczuć. Nie żądam żeby seks był codziennie czy co drugi dzień, ale niech to chociaż będzie co tydzień, dwa. Jeżeli bym nic nie robiła i nie inicjowała zbliżeń to nie kochalibyśmy się przez dobry rok. Tu nie chodzi o to, że on ma mniejsze potrzeby seksualne, tylko on ich nie ma wcale. Nawet trudno mi opisać to jak jest mi smutno, gdy chce się kochać, zaczynam go całować, pieścić, a on leży jak kłoda i mówi, że nie ma prezerwatyw (to jest jego ulubiona wymówka), chociaż wiem, że w szafce leży cała paczka. Teraz ze względu na problemy zdrowotne ginekolog przepisał mi tabletki antykoncepcyjne, ciekawe jaką teraz wymówkę znajdzie. Mi się już nawet odechciewa seksu z nim. Bo co to za przyjemność, gdy muszę o ten seks błagać, gdy słyszę kolejną głupią wymówkę. Gdy jakiś czas temu wrócił wieczorem od kolegi a ja czekałam na niego w seksownej koszulce i mocnym makijażu, przy zapalonych świeczkach, to za przeproszeniem zrobił minę jak srający kot na pustyni, jakbym powiedziała bierz łopatę i przez całą noc kop rowy pod blokiem. W najgorszych koszmarach mi się nie śniło, że facet może się tak zachowywać. Nasza relacja wygląda jak brata z siostrą. A najgorsze jest to, że on mi nie chce powiedzieć o co chodzi, gdy się pytam dlaczego tak się zachowuje to mi wmawia, że wszystko jest ok i przecież on chce się kochać. Nie wiem, może już mnie nie kocha i dlatego tak się dzieje, tylko w takim wypadku dlaczego by ze mną dalej był. 

yarek48 napisał/a:

3. Konsekwencją powyższych zjawisk może być blokada na partnera/kę. Nie rozmawiacie ze sobą już tak dużo, często i szczerze jak kiedyś. Zupełnie normalne jest, że atrakcyjność partnera/ki jest odwrotnie proporcjonalna do czasu trwania związku. Innymi słowy każdy traci przy bliższym poznaniu ;-))) z tym , że podane przez niektóre Panie okresy od kilku miesięcy do 1 - 2 lat, to raczej kiepska prognoza na przyszłość.

A to, że nie potrafimy ze sobą rozmawiać tak jak kiedyś też jest straszne. Kiedyś o swoich potrzebach seksualnych rozmawialiśmy bez skrępowania, teraz stało się to dla niego tematem tabu. Tęsknię za pikantnymi smsami, za tym jego błyskiem w oku, gdy był na mnie nakręcony i zdzierał ze mnie ubranie. Oczywiście rozmawiamy ze sobą, co u niego w pracy, co u mnie na studniach, ale wszystkie te tematy są neutralne. On szerokim łukiem omija temat seksu, ogólnie tematy dotyczące nas, naszego związku.

1 006

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Mam jeszcze jedno pytanie do Was Kochani i bardzo proszę o odpowiedź. Czy osoba aseksualna może odczuwać pożądanie np. w początkach związku, gdy jest zafascynowana drugą osobą? I czy osoby aseksualne oprócz braku zainteresowania seksem nie potrzebują też czułości w postaci pocałunków, przytulania, czułych słów?

1 007

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Są różne typy aseksualnosci. Ja np jestem as typu romantycznego tongue Uwielbiam się z mężem przytulać, całować, masować, trzymać za dłonie, być blisko i czuć bliskość. Ale są i inni. Aseksualni nie brzydzą się seksem, oni nie zauważają u siebie takiej potrzeby, po prostu. Moim zdaniem mogą być zainteresowani "bliższym poznaniem" partnera\ki na początku. Albo czują przymus , presję, więc na początku jest ok (czyli jest seks), a potem...Cóż, nie da się swojej natury oszukiwać długo.

1 008

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

gwiazdowa, oj to ciężka sprawa, ciężka. Aseksualizm też może być, ale to chyba mniej realne, bo to jakiś 1 % ludności.
Hm, a jak poza tym między Wami jest? On okazuje czułość itp? Rozmawiacie dużo, macie ze sobą wiele wspólnego? Może coś się wypaliło? A może są jakieś niepokojące sygnały, wychodzi z telefonem nagle, przesiaduje więcej na komputerze i coś widać, że na nim ukrywa?  Wiadomo, nie chcę straszyć, ale może ma kogoś na boku. No albo nie wiem uzależniony od pornografii.. Ciężko powiedzieć.  No albo woli facetów. No pewnie wiele opcji, ale tak na szybko. Może też być coś innego oczywiście np jakaś trauma, jakieś problemy psychiczne. No, ale lekarzem nie jestem, więc też tak na pewno napisać nie można.

1 009

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
truskaweczka19 napisał/a:

gwiazdowa, oj to ciężka sprawa, ciężka. Aseksualizm też może być, ale to chyba mniej realne, bo to jakiś 1 % ludności.
Hm, a jak poza tym między Wami jest? On okazuje czułość itp? Rozmawiacie dużo, macie ze sobą wiele wspólnego? Może coś się wypaliło? A może są jakieś niepokojące sygnały, wychodzi z telefonem nagle, przesiaduje więcej na komputerze i coś widać, że na nim ukrywa?  Wiadomo, nie chcę straszyć, ale może ma kogoś na boku. No albo nie wiem uzależniony od pornografii.. Ciężko powiedzieć.  No albo woli facetów. No pewnie wiele opcji, ale tak na szybko. Może też być coś innego oczywiście np jakaś trauma, jakieś problemy psychiczne. No, ale lekarzem nie jestem, więc też tak na pewno napisać nie można.

Truskaweczko, już mi ten aseksualizm do głowy przyszedł bo ciągle mi się w głowie nie mieści jak młody facet może nie mieć ŻADNYCH potrzeb seksualnych. Ogólnie to jest między nami dobrze, w tym sensie, że żyjemy jak dobrzy przyjaciele. On ciągle stara się być miły, robi to o co poproszę, lubimy się wygłupiać, żartować, razem spędzać czas, tylko na tym się wszystko kończy, jakiegokolwiek kontaktu fizycznego on unika jak ognia. Przytuli mnie przed spaniem albo jak oglądamy film, ale nic więcej. Nawet pocałunki zawsze muszę pierwsza inicjować, a i tak czuję jakby robił to na siłę. Seks to jedna wielka tragedia. Od roku kochaliśmy się ok. 6 razy, a gdybym ja nic nie robiła to pewnie tego seksu nie byłoby wcale. Na dodatek jak chcę się kochać to często mi odmawia. Tego, że nikogo nie ma na boku jestem na 100% pewna, po pracy od razu wraca do domu, wolny czas spędzamy razem. Wiem, że to nie fair, ale zdarza mi się przejrzeć jego telefon i nic podejrzanego nigdy nie znalazłam. Od pornografii też raczej nie jest uzależniony bo nigdy go nie złapałam na oglądaniu filmów xxx, zresztą nie miałby chyba kiedy tego robić. Oczywiście myśli, że jest gejem też miałam, ale na początku związku był nakręcony na mnie tak, że przy każdej możliwości zdzierał ze mnie ubranie, a w weekendy praktycznie nie wychodziliśmy z łóżka, więc trochę to by dziwne było, że nagle by mu się odmieniło.
Przez ostatnie dni byłam bardzo przybita tym wszystkim, bo chce mieć chłopaka a nie przyjaciela czy brata. Dużo myślałam i postanowiłam, że podejmę kolejną próbę rozmowy. Siadłam wczoraj z nim i powiedziałam wszystko co mi leży na sercu, że przeszkadza mi, że nie okazuje i nie mówi o swoich uczuciach, że brakuje mi namiętności i czułości, że kiedyś potrafiliśmy rozmawiać o swoich potrzebach i fantazjach seksualnych a teraz jakby się przede mną zamknął na te tematy. Oczywiście zapytałam też dlaczego unika seksu ze mną, ale jak zawsze nic nie mogłam z niego wyciągnąć. Powiedział, że to nie jest tak, że on nie chce, że wcale nie widzi żeby coś złego się działo między nami, że nic się nie zmieniło. Ręce mi opadają jak wmawia mi, że wszystko jest ok. Ewidentnie ma jakiś problem do którego nie chce się przyznać, a siłą przecież tego z niego nie wyciągnę. Wiem, że nasza wczorajsza rozmowa pewnie nic nowego nie wniesie. Dzisiaj rano przed wyjściem do pracy starał się być jeszcze milszy niż zawsze, głaskał mnie, mówił czule. Zachowuje się tak jakby chciał mi wynagrodzić brak seksu, stara się być zawsze miły, zabiera na zakupy, na kolacje, tylko ja nie chce widzieć w nim wyłącznie dobrego kumpla ale chciałabym żeby mnie też czasami rzucił na łóżko i zdarł ze mnie ubranie.

1 010

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

"...chciałabym żeby mnie też czasami rzucił na łóżko i zdarł ze mnie ubranie."

Z wielkim prawdopodobieństwem może się to już nie zdarzyć. Ale bądź dobrej myśli.

1 011

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
gwiazdowa napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

gwiazdowa, oj to ciężka sprawa, ciężka. Aseksualizm też może być, ale to chyba mniej realne, bo to jakiś 1 % ludności.
Hm, a jak poza tym między Wami jest? On okazuje czułość itp? Rozmawiacie dużo, macie ze sobą wiele wspólnego? Może coś się wypaliło? A może są jakieś niepokojące sygnały, wychodzi z telefonem nagle, przesiaduje więcej na komputerze i coś widać, że na nim ukrywa?  Wiadomo, nie chcę straszyć, ale może ma kogoś na boku. No albo nie wiem uzależniony od pornografii.. Ciężko powiedzieć.  No albo woli facetów. No pewnie wiele opcji, ale tak na szybko. Może też być coś innego oczywiście np jakaś trauma, jakieś problemy psychiczne. No, ale lekarzem nie jestem, więc też tak na pewno napisać nie można.

Truskaweczko, już mi ten aseksualizm do głowy przyszedł bo ciągle mi się w głowie nie mieści jak młody facet może nie mieć ŻADNYCH potrzeb seksualnych. Ogólnie to jest między nami dobrze, w tym sensie, że żyjemy jak dobrzy przyjaciele. On ciągle stara się być miły, robi to o co poproszę, lubimy się wygłupiać, żartować, razem spędzać czas, tylko na tym się wszystko kończy, jakiegokolwiek kontaktu fizycznego on unika jak ognia. Przytuli mnie przed spaniem albo jak oglądamy film, ale nic więcej. Nawet pocałunki zawsze muszę pierwsza inicjować, a i tak czuję jakby robił to na siłę. Seks to jedna wielka tragedia. Od roku kochaliśmy się ok. 6 razy, a gdybym ja nic nie robiła to pewnie tego seksu nie byłoby wcale. Na dodatek jak chcę się kochać to często mi odmawia. Tego, że nikogo nie ma na boku jestem na 100% pewna, po pracy od razu wraca do domu, wolny czas spędzamy razem. Wiem, że to nie fair, ale zdarza mi się przejrzeć jego telefon i nic podejrzanego nigdy nie znalazłam. Od pornografii też raczej nie jest uzależniony bo nigdy go nie złapałam na oglądaniu filmów xxx, zresztą nie miałby chyba kiedy tego robić. Oczywiście myśli, że jest gejem też miałam, ale na początku związku był nakręcony na mnie tak, że przy każdej możliwości zdzierał ze mnie ubranie, a w weekendy praktycznie nie wychodziliśmy z łóżka, więc trochę to by dziwne było, że nagle by mu się odmieniło.
Przez ostatnie dni byłam bardzo przybita tym wszystkim, bo chce mieć chłopaka a nie przyjaciela czy brata. Dużo myślałam i postanowiłam, że podejmę kolejną próbę rozmowy. Siadłam wczoraj z nim i powiedziałam wszystko co mi leży na sercu, że przeszkadza mi, że nie okazuje i nie mówi o swoich uczuciach, że brakuje mi namiętności i czułości, że kiedyś potrafiliśmy rozmawiać o swoich potrzebach i fantazjach seksualnych a teraz jakby się przede mną zamknął na te tematy. Oczywiście zapytałam też dlaczego unika seksu ze mną, ale jak zawsze nic nie mogłam z niego wyciągnąć. Powiedział, że to nie jest tak, że on nie chce, że wcale nie widzi żeby coś złego się działo między nami, że nic się nie zmieniło. Ręce mi opadają jak wmawia mi, że wszystko jest ok. Ewidentnie ma jakiś problem do którego nie chce się przyznać, a siłą przecież tego z niego nie wyciągnę. Wiem, że nasza wczorajsza rozmowa pewnie nic nowego nie wniesie. Dzisiaj rano przed wyjściem do pracy starał się być jeszcze milszy niż zawsze, głaskał mnie, mówił czule. Zachowuje się tak jakby chciał mi wynagrodzić brak seksu, stara się być zawsze miły, zabiera na zakupy, na kolacje, tylko ja nie chce widzieć w nim wyłącznie dobrego kumpla ale chciałabym żeby mnie też czasami rzucił na łóżko i zdarł ze mnie ubranie.

Rozumiem. No nie dziwię się, że tak się czujesz, ja w takim związku czułabym się jak koleżanka, a to za mało. Nie dziwię się, że tak się czujesz. Wiesz, przyszło mi do głowy, że może gej, bo i oni potrafią nieźle się kamuflować. Też kiedyś mi się wydawało, że jak to gej mógłby z kobietą uprawiać seks, ale jak pokazuje wiele przykładów jest to możliwe. Raczej nie jest dla nich to tak przyjemne jak seks z facetem, ale może to coś na zasadzie jak heteroseksualna kobieta w zasadzie też mogłaby uprawiać seks z kobietą. Nie jest to na liście jej priorytetów, ale mogłaby. Tak samo może jest tutaj i u gejów, a tutaj jeszcze jest to, że nadal boją się reakcji rodzin i czasem wchodzą w związki z kobietami, wiele lat czasem są razem, uprawiają seks, mają dzieci, a potem np czasem dopiero po czasie ten seks się urywa, a pan zaczyna chyba jakby rozumieć, że nie da się "wiecznie" żyć w takiej ułudzie. Dlatego lepiej niczego nie wykluczać, chociaż wiadomo- wcale nie musi tak być. Aseksualizm już mniej prawdopodobny, ale wiadomo wykluczyć też nie można. A jak z poprzednimi partnerkami, jesteś jego pierwszą, miał może jakieś? Nie wiem czy to coś da, ale może warto i o tym wspomnieć. A mówiłaś może, że przydałaby się wizyta u seksuologa? Jak tak, to co powiedział?

1 012

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Witaj w klubie!Ja mam podobny problem. Moj maz nie chce sie ze mna kochac od mniej wiecej 3 miesiecy, a wczesniej to tak raz na miesiac moze mielismy seks.Maz nigdy nie byl jakos mega potrzebujacy, ja z reszta wczesniej tez niezbyt. Juz myslalam o zdradzie ale ja tak nie umiem znalezc pierwszego lepszego faceta na sex. Mialam nawet juz jedna propozycje od kolegi ktoremu sie pozalilam ale stchorzylam, odmowilam mu bo nigdy wczesniej w zyciu nawet nie pomyslalam o zdradzie. A teraz tego zaluje bo bardzo potrzebuje sexu i meskiej czulosci a maz robi mi na zlosc i odmawia mi bo twierdzi ze wyolbrzymiam problem, ze przez to ze ostatnio schudlam to poprzestawialo mi sie w glowie calkowicie.Maz ma 42 lata a ja 38 przciez to najlepsze lata na dojrzaly sex!!!
Fakt ze ostatni rok mielismy bardzo ciezki, otarlismy sie o kryzys malzenski bo zycie nam sie przymusowo poprzestawialo, tzn zmiana miejsca zamieszkania, zmiana pracy, dziecko zmienilo szkole, przeszlismy wiele stresow ale zadne z nas nie zdradzilo.Ten kolega ktoremu sie wyzalilam zaproponowal mi spotkanie niekoniecznie na seks ale mowil do mnie takie piekne slowa ze zauroczylam sie w nim i ciagle o tym mysle. na sile probuje o nim zapomniec ale mysli same mnie nachodza.zerwalismy kontakt bo ja mu stanowczo odmowilam.ale mysle ciagle....Namawialam meza na terapie malzenska wielokrotnie ale on sie z tego smieje, uparcie mowi ze on sie nie bedzie spowiadal przed kims obcym. Jestem zdesperowana ale nie pojde na skroty choc mam wielka ochote na dziki seks!Doradzcie, co tu zrobic?

1 013

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
truskaweczka19 napisał/a:

Rozumiem. No nie dziwię się, że tak się czujesz, ja w takim związku czułabym się jak koleżanka, a to za mało. Nie dziwię się, że tak się czujesz. Wiesz, przyszło mi do głowy, że może gej, bo i oni potrafią nieźle się kamuflować. Też kiedyś mi się wydawało, że jak to gej mógłby z kobietą uprawiać seks, ale jak pokazuje wiele przykładów jest to możliwe. Raczej nie jest dla nich to tak przyjemne jak seks z facetem, ale może to coś na zasadzie jak heteroseksualna kobieta w zasadzie też mogłaby uprawiać seks z kobietą. Nie jest to na liście jej priorytetów, ale mogłaby. Tak samo może jest tutaj i u gejów, a tutaj jeszcze jest to, że nadal boją się reakcji rodzin i czasem wchodzą w związki z kobietami, wiele lat czasem są razem, uprawiają seks, mają dzieci, a potem np czasem dopiero po czasie ten seks się urywa, a pan zaczyna chyba jakby rozumieć, że nie da się "wiecznie" żyć w takiej ułudzie. Dlatego lepiej niczego nie wykluczać, chociaż wiadomo- wcale nie musi tak być. Aseksualizm już mniej prawdopodobny, ale wiadomo wykluczyć też nie można. A jak z poprzednimi partnerkami, jesteś jego pierwszą, miał może jakieś? Nie wiem czy to coś da, ale może warto i o tym wspomnieć. A mówiłaś może, że przydałaby się wizyta u seksuologa? Jak tak, to co powiedział?

Z tego co mi opowiadał to miał wiele dziewczyn. Z jedną był aż 6 lat, przez krótki okres nawet ze sobą mieszkali, ale rozstali się ponieważ go zdradziła. Pozostałe związki były krótsze. Mówił, że spał z dwoma dziewczynami (chociaż nie wiem czy powiedział prawdę). Kiedyś go nawet zapytałam czy z poprzednimi dziewczynami też tak miał, że nie chciało mu się z nimi kochać to powiedział, że nie będzie ze mną o tym rozmawiał.
Oczywiście o wizycie u seksuologa wspominałam, niestety mnie wyśmiał i powiedział, że nie ma mowy. Mówiłam mu też, żeby chociaż poszedł do zwykłego lekarza i zrobił badania. Sama leczę się na problemy hormonalne i wiem jak hormony mogą namieszać w organizmie, mają również duży wpływ na libido.
Nie wiem, czasami tak się boję, że może faktycznie jest gejem, strasznie mnie ta myśl przeraża. On przy różnych okazjach, np. jak w tv leci program o homoseksualizmie, mówi, że geje są obrzydliwi, że to jest wynaturzenie. Kiedyś czytałam, że jakiś piosenkarz też przez całe życie krytykował i wyśmiewał gejów na każdej okazji, a potem się okazało, że sam jest gejem. Albo jak kiedyś oglądaliśmy tv to powiedział: o ten chłopak jest nawet ładny. Nie wiem może jestem przewrażliwiona, w końcu ja sama jak widzę dziewczynę, która mi się podoba to mówię, że jest bardzo ładna i nie widzę w tym nic złego.

1 014

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
gwiazdowa napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Rozumiem. No nie dziwię się, że tak się czujesz, ja w takim związku czułabym się jak koleżanka, a to za mało. Nie dziwię się, że tak się czujesz. Wiesz, przyszło mi do głowy, że może gej, bo i oni potrafią nieźle się kamuflować. Też kiedyś mi się wydawało, że jak to gej mógłby z kobietą uprawiać seks, ale jak pokazuje wiele przykładów jest to możliwe. Raczej nie jest dla nich to tak przyjemne jak seks z facetem, ale może to coś na zasadzie jak heteroseksualna kobieta w zasadzie też mogłaby uprawiać seks z kobietą. Nie jest to na liście jej priorytetów, ale mogłaby. Tak samo może jest tutaj i u gejów, a tutaj jeszcze jest to, że nadal boją się reakcji rodzin i czasem wchodzą w związki z kobietami, wiele lat czasem są razem, uprawiają seks, mają dzieci, a potem np czasem dopiero po czasie ten seks się urywa, a pan zaczyna chyba jakby rozumieć, że nie da się "wiecznie" żyć w takiej ułudzie. Dlatego lepiej niczego nie wykluczać, chociaż wiadomo- wcale nie musi tak być. Aseksualizm już mniej prawdopodobny, ale wiadomo wykluczyć też nie można. A jak z poprzednimi partnerkami, jesteś jego pierwszą, miał może jakieś? Nie wiem czy to coś da, ale może warto i o tym wspomnieć. A mówiłaś może, że przydałaby się wizyta u seksuologa? Jak tak, to co powiedział?

Z tego co mi opowiadał to miał wiele dziewczyn. Z jedną był aż 6 lat, przez krótki okres nawet ze sobą mieszkali, ale rozstali się ponieważ go zdradziła. Pozostałe związki były krótsze. Mówił, że spał z dwoma dziewczynami (chociaż nie wiem czy powiedział prawdę). Kiedyś go nawet zapytałam czy z poprzednimi dziewczynami też tak miał, że nie chciało mu się z nimi kochać to powiedział, że nie będzie ze mną o tym rozmawiał.
Oczywiście o wizycie u seksuologa wspominałam, niestety mnie wyśmiał i powiedział, że nie ma mowy. Mówiłam mu też, żeby chociaż poszedł do zwykłego lekarza i zrobił badania. Sama leczę się na problemy hormonalne i wiem jak hormony mogą namieszać w organizmie, mają również duży wpływ na libido.
Nie wiem, czasami tak się boję, że może faktycznie jest gejem, strasznie mnie ta myśl przeraża. On przy różnych okazjach, np. jak w tv leci program o homoseksualizmie, mówi, że geje są obrzydliwi, że to jest wynaturzenie. Kiedyś czytałam, że jakiś piosenkarz też przez całe życie krytykował i wyśmiewał gejów na każdej okazji, a potem się okazało, że sam jest gejem. Albo jak kiedyś oglądaliśmy tv to powiedział: o ten chłopak jest nawet ładny. Nie wiem może jestem przewrażliwiona, w końcu ja sama jak widzę dziewczynę, która mi się podoba to mówię, że jest bardzo ładna i nie widzę w tym nic złego.

No i co do zwykłego lekarza też nie chce iść? A z ciekawości, to on ogólnie Twoim zdaniem wykazuje oprócz tego jakieś symptomy chorób, przewlekłe zmęczenie itp? Czy ogólnie zaobserwowałaś coś? Jasne, ja też jestem za tym, że warto, by poszedł do lekarza, ale jak sam nie będzie chciał, to nic nie zrobimy hmm Tak naprawdę nie wiemy co jest tego przyczyną, czy choroba czy co innego. To, że nie chce gadać o seksie z byłymi to z jednej strony może oznaczać, że uważa, że to jego sprawa i nie chce mówić, a z drugiej może być ukrywaniem czegoś, bo gdyby sam widział problem i rozumiał Twoje uczucia, to myślę, że nie byłoby problemem, żeby powiedział jak to było z byłymi. Chociażby żeby rozwiać Twoje możliwości albo powiedzieć, że faktycznie było coś nie tak. Tak sobie myślę, że może było coś nie tak i wstydzi się przyznać, wiesz męska duma, że jak to przyznać się kobiecie, że coś jest nie w porządku. A mówisz, że jak współżyliście jakiś czas to było dobrze, nie było problemów z seksem?
A poza tym ogólnie chodzi do lekarza na jakieś kontrole, zdrowy jest, może zażywa jakieś leki? Ćwiczy na siłowni może i jakieś odżywki bierze? Teraz tak na siłę szukam powodu, kombinuje, bo może coś znajdziemy, nie wiem...

1 015 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-06-02 11:04:35)

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

witam drogie panie;)
poczytalam co nie co, przyznam watek ciekawy...zdecydowanie nieczesty przypadek, ze facet stroni od seksu.
poczytalam tez inna podobne watki i wyodrebnilam 4 podstawowe powody,dla ktorych mezczyzna moze nie chciec seksu,postaram sie krotko, moze komus to coś pomoze
1.Ma kogoś na boku a co za tym idzie seks ma na boku i nie chce sie kochac z oficjalną partnerką.A przyczyny tego są rozne ( odkochal sie, przestala byc ona dla niego atrakcyjna ale jest z nią z innych przyczyn)
2.Ukryty homoseksualizm ( tu nie potrzeba wyjasnien)
3.Problemy zdrowotne i psychiczne ( z erekcją, depresja, nerwica, silny stres, wycienczenie)
4.Onanizm (uzaleznienie od pornografii ) i tu przyczyny: tak jest szybko,łatwo i przyjemnie a z partnerką trzeba dluzej i sie postarac,albo tak mu ciekawiej, z dziewczyną w kolko to samo,albo juz jej nie kocha ( patrz pkt 1)

Innych przyczyn moim zdaniem nie ma, ten 1 % aseksualnych to jest naprawde malo, ciezko aby wszyscy panowie tutaj byli aseksualni...
no i pisze o facetach stroniacych od seksu miesiacami a nie takich,ktorym wystaerczy raz na tydzien czy dwa bo to juz niskie libido, co jest zupelnie mozliwe.
Radze na drodze eliminacji stwierdzic co jest przyczyną w poszczegolnych przypadkach.

1 016

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
truskaweczka19 napisał/a:

No i co do zwykłego lekarza też nie chce iść? A z ciekawości, to on ogólnie Twoim zdaniem wykazuje oprócz tego jakieś symptomy chorób, przewlekłe zmęczenie itp? Czy ogólnie zaobserwowałaś coś? Jasne, ja też jestem za tym, że warto, by poszedł do lekarza, ale jak sam nie będzie chciał, to nic nie zrobimy hmm Tak naprawdę nie wiemy co jest tego przyczyną, czy choroba czy co innego. To, że nie chce gadać o seksie z byłymi to z jednej strony może oznaczać, że uważa, że to jego sprawa i nie chce mówić, a z drugiej może być ukrywaniem czegoś, bo gdyby sam widział problem i rozumiał Twoje uczucia, to myślę, że nie byłoby problemem, żeby powiedział jak to było z byłymi. Chociażby żeby rozwiać Twoje możliwości albo powiedzieć, że faktycznie było coś nie tak. Tak sobie myślę, że może było coś nie tak i wstydzi się przyznać, wiesz męska duma, że jak to przyznać się kobiecie, że coś jest nie w porządku. A mówisz, że jak współżyliście jakiś czas to było dobrze, nie było problemów z seksem?
A poza tym ogólnie chodzi do lekarza na jakieś kontrole, zdrowy jest, może zażywa jakieś leki? Ćwiczy na siłowni może i jakieś odżywki bierze? Teraz tak na siłę szukam powodu, kombinuje, bo może coś znajdziemy, nie wiem...

Niestety do zwykłego lekarza też nie chce iść, a siłą go niestety nie zaciągnę ;/ Chociaż żadnych symptomów choroby raczej nie wykazuje. Na siłownię nie chodzi, żadnych leków też nie bierze. Ewidentnie musi być jakaś przyczyna tego wszystkiego do której nie chce się za żadne skarby przyznać. Pamiętam jeszcze taką sytuację, że kiedyś go zapytałam czy nie boi się, że przez to odejdę od niego to powiedział, że bardzo się tego boi.
Najdziwniejsze jest właśnie to, że przez pierwszy rok wszytko było w porządku. Non stop był napalony. Kupował mi seksowną bieliznę, wysyłał gorące smsy. Czasami aż sobie myślałam, że chodzi mu tylko o seks. A potem jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki wszystko się zmieniło o 180 stopni. Łatwiej byłoby to wytłumaczyć jeżeli od początku nie przejawiałby wielkiego zainteresowania seksem, a w takiej sytuacji to wszystko robi się jeszcze bardziej zagmatwane. Często czuję, że ma wzwód, np. jak go pocałuję albo jak mnie przytula na łyżeczkę, a mimo tego nie chce się kochać.
Ostatnio sobie myślę, że ten związek nie ma sensu, że powinnam odejść. Zamiast lepiej to jest coraz gorzej, rozmowy nie przynoszą żadnego skutku. Ale tak trudno jest mi się pogodzić z myślą, że mam nauczyć się żyć bez niego, myślałam, że to ten jedyny sad

1 017

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Gwiazdowa czemu sie nie rozstaniesz?slubu nie macie, dzieci nie macie...nic od niego sie dowiedziec nie mozesz..
moze perspektywa Twojego odejscia bym nim wstrzasnela na tyle by powiedziec Ci  czym rzecz?
przeanalizuj moje powody,piszesz, ze gejem raczej nie jest,kochanke tez jak wykluczysz to zostaje Ci zdrowie albo porno...no innych powodow ja nie widze...chyba, ze mnie oswiecicie??
poza tym gdyby on od poczatku taki był a jak sama piszesz nagle mu sie odmienilo,nagle seks mu sie znudzil,moze jakas traume ma? ale to juz podchodzi pod punkt ,,zdrowie"

1 018

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
MamaNalijki napisał/a:

Gwiazdowa czemu sie nie rozstaniesz?slubu nie macie, dzieci nie macie...nic od niego sie dowiedziec nie mozesz..
moze perspektywa Twojego odejscia bym nim wstrzasnela na tyle by powiedziec Ci  czym rzecz?
przeanalizuj moje powody,piszesz, ze gejem raczej nie jest,kochanke tez jak wykluczysz to zostaje Ci zdrowie albo porno...no innych powodow ja nie widze...chyba, ze mnie oswiecicie??
poza tym gdyby on od poczatku taki był a jak sama piszesz nagle mu sie odmienilo,nagle seks mu sie znudzil,moze jakas traume ma? ale to juz podchodzi pod punkt ,,zdrowie"

Mieszkamy razem, żyjemy już jak małżeństwo, wspólne rzeczy, wspólni znajomi. Nie jest łatwo tak po prostu spakować się i odejść. Chcę najpierw spróbować to wszystko naprawić. Jeżeli się nie uda - odejdę.

1 019

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
gwiazdowa napisał/a:

Chcę najpierw spróbować to wszystko naprawić.

Tylko sama nic nie zdzialasz. On tez musi chciec to naprawic.

1 020

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Wrzucę coś, co znalazłam przypadkiem w sieci, i przyznam że jest w tym sporo racji i sensu. (Całość zaczerpnęłam stąd: http://seksoholizm.blogspot.com/2009/12/47-cos-co-kobiety-powinny-wiedziec-o.html)





Jeśli jesteś kobietą i w swoim związku inicjujesz miłosne uczucia i seks, wtedy twój partner siedzi i pozwala robić ci to, co on powinien robić. Rezultat: Nie podejmuje inicjatywy budowania silnych więzi z tobą. Pozwala wykonywać ci pracę za was obojga - ciebie i siebie.

Teraz, aby nakłonić go do budowania relacji z tobą silniejszych niż jego "doskonałe"
życia w fantazjach, musisz wycofać się i poczekać, żeby to on inicjował w związku miłość i seks.

I tutaj są złe wieści:
1. Czekanie na jego inicjatywę może być dla ciebie bardzo frustrujące.
2. To może zająć miesiące, zanim coś zainicjuje.
I teraz najgorsze wieści:
1. Być może jeśli ty nie zainicjowałabyś miłości/seksu to związek między wami by się nigdy nie
rozwinął.
2. Czekanie na inicjatywę z jego strony może odkryć szokującą prawdę, że tak naprawdę nigdy nie był tobą zainteresowany.


A teraz dobre wieści:
1. Jeśli będziesz czekać, on najprawdopodobniej wyjdzie z inicjatywą.
2. Gdy tylko zacznie inicjować, oboje staniecie się sobie bliżsi niż jesteście teraz.
3. Przekonasz się, że relacja stała się dla ciebie lepsza kiedy to on bierze odpowiedzialność za inicjowanie uczuć miłosnych i seksu.
4. Nowa, bliższa relacja staje się dowodem, że on naprawdę chce przezwyciężyć nałóg i jest w stanie to zrobić.
To nie ma być "nakaz", abyś przestała inicjować miłość/ seks, lecz po prostu wyjaśnienie czegoś co zostało zaobserwowane.
Jednym z powodów dla których partnerki uzależnionych mężczyzn przychodzą do mnie i współpracują ze mną to, że dobrze wiem przez co przechodzą i mogę wyjaśnić im podejście mężczyzn. Więc jeśli jesteś kobietą, pozwól, że powiem ci coś o mężczyznach:
Jeśli mężczyzna jest zainteresowany kobietą, będzie czynić postępy.

Jeśli nie czyni postępów, może to oznaczać:
1. nie jest zainteresowany, lub
2. jest zainteresowany, ale nie jest skłonny, aby podjąć ryzyko zbliżenia się

Jeśli jesteś kobietą i to ty zalecasz się w związku:
1. nie wiesz, czy on jest naprawdę tobą zainteresowany, ponieważ to ty inicjujesz zaloty
To jest tak jakbyś powiedziała komuś: Chciałaby sprawdzić, czy jesteś skłonny, aby przejść się ze mną 2 km tego ranka. Po czym bierzesz go na barana i niesiesz go całą drogą. Nie będziesz wiedzieć, czy chce z tobą iść dopóki nie postawisz go na ziemi i nie pozwolisz pójść samemu.
2. Nie został skonfrontowany z potrzebą budowania zaufania, bo ciągle to za niego robiłaś
W efekcie, nie nauczył się jak trzymać się na własnych nogach i doświadczać własnych upadków. Rezultat: nie jest przygotowany emocjonalnie na wyzwania prawdziwego związku.
3. Im więcej kobieta inicjuje w świecie realnym, tym bardziej atrakcyjny dla uzależnionego mężczyzny jest świat fantazji.
Mężczyźni są stworzeni do tego żeby inicjować seksualnie. I raczej niż spierać się z tym bez końca, sprawdź to sama dla siebie. Jeśli jesteś damskim inicjatorem, rób to w dalszym ciągu.

Oto co się stanie:
- nigdy nie będziesz tak naprawdę wiedzieć, czy partner naprawdę chce ciebie, ponieważ nigdy nie poddasz związku prawdziwemu testowi "Czy mój partner chce być ze mną tak bardzo, że będzie skłonny zainicjować coś?"
- szczerze wątpię, że twój partner przezwycięży swój nałóg, ponieważ nie będzie potrzebne to, aby inicjować coś w rzeczywistości. Więc będzie uciekał w fantazje, aby inicjować.
4. Naturalnym biegiem, to mężczyzna inicjuje. Jeśli nie będzie inicjował w rzeczywistości, będą to robić uciekając w fantazje.
5. Pozwalając mu inicjować:
- sprawdzisz, czy jest naprawdę tobą zainteresowany
- ma możliwość budowania prawdziwego zaufania
- jeśli jest szczerze tobą zainteresowany i podejmuje ryzyko budowania zaufania, wasze wspólne życie seksualne wzmocni się i stanie bardziej intymne.

Ponieważ ta faza może być trudniejsza dla kobiety niż dla jej uzależnionego mężczyzny, przyjrzyjmy się przez co może przechodzić:
jeśli to ona inicjowała uczucia miłosne i/lub seks, będzie to dla niej olbrzymi wstrząs emocjonalny. Może doświadczać ekstremalnych odczuć takie jak: "Nie mogę nawet pocałować swojego męża" lub "Mój własny mąż nie chce mnie pocałować".
Może odczuwać takie konflikty jak: "Czy bylibyśmy w związku, gdybym to nie ja zainicjowała uczucie?" i ' Kocham go tak bardzo, że zrobiłabym wszystko żeby go zatrzymać. Czy uda nam się przez to przejść?"
Może myśleć: "Ma seks z porno i teraz ja muszę przestać okazywać mu uczucia." i/lub "To jest okazja, żeby pokazał mi, że mu naprawdę na mnie zależy". To jest jak emocjonalna kolejka górska w parku rozrywki. Ale to się kończy. W większości przypadków kończy się to pozytywnie, gdyż mężczyzna w końcu podejmuje inicjatywę. W innym razie kończy się to negatywnie, gdyż:
- mężczyzna nie inicjuje i kobieta uświadamia sobie, że nigdy tak naprawdę nie chciał jej
- kobieta decyduje się nie czekać. Zaczyna na nowo inicjować. On odpowiada na to ucieczką w nałogowy świat fantazji, gdzie jest mu łatwiej i bezpieczniej przejmować inicjatywę.

W wielu przypadkach sukces w tej fazie nie jest prostym procesem. Zazwyczaj kobieta przestaje inicjować jako eksperyment, aby zobaczyć co się stanie. Nie widzę w tym problemu. Jeśli zaczeka wystarczająco długo, mężczyzna zacznie inicjować. Ile to jest "wystarczająco długo"? Od kilku tygodni do kilku miesięcy. Kiedy podejmie inicjatywę, to nie jest to dużo na początku. Więc ona znowu zaczyna inicjować. Gdy to zrobi, on wycofa się z powrotem do swojej emocjonalnej skorupy. Jego odwrót z reguły staje się dla niej dowodem na to, że:
- jeśli nawet ciężko jest czekać, to gorzej jest inicjować
Im mniej uczuć i/lub seksu inicjowałaś w związku, tym etap ten będzie dla ciebie łatwiejszy do przejścia. Im więcej - tym trudniej będziesz przechodzić przez to na początku.

A teraz na szczegóły na temat Jak pozwolić mężczyźnie inicjować:
1. jeśli inicjowałaś pocałunki, czekaj niech on cię całuje pierwszy
2. jeśli uściski, poczekaj aż pierwszy cię uściska
3. jeśli trzymanie za rękę, pozwól jemu brać cię za rękę
4. jeśli inicjowałaś wyznania miłosne, zaczekaj aż sam zacznie mówić
5. jeśli grę wstępną, zaczekaj aż sam ją zainicjuje

Rzadko, w ekstremalnych przypadkach, nie ma pocałunków, brania za rękę, przytulania, wyznań, seksu przez całe tygodnie.
Brak uczuć i seksu nie jest powodem tego, że kazałem parze nie mieć emocjonalnego i seksualnego kontaktu. Jeśli o to chodzi, chcę dla nich, by doświadczali tych kontaktów tyle ile tego możliwe. Ten emocjonalnie jałowy etap ma miejsce z tego powodu, że mąż nigdy nie dokładał starań aby budować prawdziwą miłosną relację w rzeczywistości.
W większości wypadków trudności na tym etapie nie są intensywne, i przechodzą szybko.
W niektórych przypadkach etap ten jest potrzebny, aby mąż stanął twarzą w twarz z rzeczywistością i albo zbudował z żoną prawdziwą, miłosną relację albo ją stracił.

Byłabyś w błędzie, gdybyś traktowała to jako ograniczanie uczuć między wami. Tak nie jest. Jest to po prostu szansa dla uzależnionego mężczyzny, aby ustalić, dowieść, że jego partnerka jest dla niego ważniejsza niż fantazje.
Zanim zaczniecie ten etap, radziłbym wam przeczytać ten fragment razem:
Wtedy przeprowadzić otwartą i szczerą dyskusję na temat inicjowania uczuć i seksu.
Czego trzeba się spodziewać, jeśli przejście tego etapu jest konieczne dla twojej relacji:
1. Na początku oboje możecie czuć się niezdarnie - czy to zdrowe, czy nie zazwyczaj jest to trudne i niezdarne.
2. Kobieta może mieć intensywne odczucie bycia ignorowaną. Mężczyzna może odczuwać głęboki lęk przed inicjowaniem uczuć i/lub seksu. Strach może objawiać się niepokojem lub zamrożeniem uczuć.
3. Jeśli mężczyzna zdecyduje się podjąć ryzyko inicjowania:
Jego lęki zaczną opadać w miarę kontynuowania inicjatywy. W końcu zostają zastąpione przez nową pewność siebie.
Odczucia kobiety- bycia odrzucaną i ignorowaną zostają zastąpione przez odczucia bycia kochaną i docenianą za to kim jest.
W miarę rozwoju tego etapu odczuwa mniejszą chęć inicjowania, ponieważ mężczyzna w naturalny sposób przejmuje większość inicjatywy.
Pytanie, które może wam się cisnąć na myśl to: Kiedy kobieta zacznie znowu inicjować?
Odpowiedź: jeśli mężczyzna będzie kontynuował i pokonywał swój nałóg, wtedy nie będzie mieć znaczenia, czy ona inicjuje, bo on zbudował swoje zaangażowanie wobec niej i odłożył na bok swoje życie w fantazjach. Do tego czasu niech lepiej trzyma się z daleka od inicjowania i pozwoli jemu to robić.
Dla niektórych par ten etap walki z nałogiem jest najbardziej wynagradzający, ponieważ umożliwia im wykorzystanie męskiej potrzeby inicjowania do zbudowania bardziej pewnej, ufnej i pełnej miłości relacji.

1 021

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
gwiazdowa napisał/a:

A może któryś z Panów pomoże mi znaleźć odpowiedź na pytanie dlaczego 26-letni facet nie ma W OGÓLE ochoty na seks po 1,5 roku związku (problem pojawił się już po niecałym roku bycia razem)?

To bardzo proste. Znudziłaś mu się. To normalne.
Każdemu facetowi po jakimś czasie znudziła by się Miss Universum.
To na prawdę bardzo naturalne.

Kiedy w końcu padnie ten mit o miłości i namiętności po kres?

1 022

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Wiem, że może nie w temacie ( nie jestem ani mężczyzną, ani nie mam aseksualnego partnera), ale opowiem swoją historię ze strony osoby, która miała problemy z aseksualnością.

Jestem z partnerem od 4 lat. Uprawialiśmy dość często seks i nie powiem, podobało mi się. Ale w podświadomości uważałam to za pewnego rodzaju obowiązek wobec swojego faceta. Z czasem to przeświadczenie zaczęło się nasilać i zaczęłam unikać kontaktów seksualnych, bo nie sprawiały mi przyjemności ( mimo, że dochodziłam!). Dziwne, nie ? smile Sam orgazm, był przyjemny - wolałam dochodzić sama albo przez seks oralny ale na samą penetrację nie miałam ochoty. Nie byłam ani sfrustrowana ani mi to nie przeszkadzało. Partner próbował ze mną o tym rozmawiać i mimo jego wysiłków, nie przywiązywałam do tego tematu zbytniej wagi. Pojawiło się myślenie, że: "Jak chce to dla świętego spokoju mu się oddam".  Odizolowałam od siebie partnera, który naciskał na seks. W między czasie poznałam kogoś innego, mężczyznę, który - tak mi się przynajmniej wydawało- rozumie mnie bez słów. Mieliśmy takie same poglądy, zainteresowania. Byłam nic po prostu oczarowana. I z wzajemnością. Ale kiedy zaczął się do mnie zbliżać od razu go od siebie odrzuciłam. Wolałam fantazjować o nim, niż rzeczywiście go mieć. Poza tym miała partnera który mnie kocha i nie chciałam zniszczyć tego związku. Nie chodziło o strach przed byciem  samotnym, po prostu go kocham. Pewnie zdziwi was fakt, że jestem z mężczyzną, którego odrzucałam fizycznie a myślałam o kimś innym. Po prostu ten drugi facet był dla mnie ucieczką od rzeczywistości. Można powiedzieć imaginacją o której można sobie pomarzyć podczas masturbacji i tyle:)
Wracając do tematu. Pisałam, że partner próbował ze mną rozmawiać. Nie brałam tych rozmów na poważnie. Mówił, że mnie zdradzi, że już nie może wytrzymać ale nic mnie to nie ruszało. Brałam to jako swego rodzaju szantaż emocjonalny, bym tylko rozkraczyła przed nim nogi. Jednak to się zmieniło kiedy, po pierwsze, zaczęłam chodzić na psychoterapię a po drugie przez przypadek znalazłam sms'a, w którym jakaś kobieta pisała, że "tęskni za nim" i różne tego typu romantyczne majaki. Coś się ze mnie przełamało. Spanikowałam i zaczęłam szukać problemu nie w związku tylko w samej sobie. Dzięki psychoterapii zdałam sobie sprawę czemu odizolowałam od siebie swojego partnera a zamiast tego wolałam marzyć o nierealnym ideale.
W wieku 19 lat zostałam zgwałcona. Myślałam, że poradziłam sobie z tym, że to iż dopuściłam do siebie jakiegoś mężczyznę jest sukcesem i problem został zażegnany, a ja już nie muszę żyć w tym koszmarze. Ale okazało się, że nie. Odpychałam partnera od siebie, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Później, jak rozmawialiśmy ze sobą stwierdził, że odpychałam go od siebie ponad rok i nie mógł tego znieść. Na początku wszystko było dobrze, a nagle przestałam się nim interesować. Czuł, że zmuszam się do zbliżenia i sądził, że stał się dla mnie nieatrakcyjny, znudziłam się nim itp.
Dopiero pomoc fachowca pomogła mi w ogóle dojrzeć ten problem i zmusić mnie by go zwalczyć.
Nie mogę powiedzieć, gdyby nie cierpliwość mojego partnera i moje chęci nigdy bym nawet nie zauważyła, że coś jest ze mną nie tak, że w mojej podświadomości seks stał się tylko czynnością a nie dowodem swoich uczuć.

Jaki z tego morał? Nie wierzę, by partner który miał wcześniej ochotę i nagle przestał interesować się seksem, zrobił by się  sam z siebie oziębły. Gdzieś musi kryć się problem. Może jakieś przykre doświadczenie? Może zdrada?  Są jednostki, które mają mały temperament, ale to widać już na początku związku, ale jeżeli wcześniej uprawialiście seks nie uwierzę w to, by nagle przestał się nim interesować bez wyraźnego powodu.
Pisałam, że ja sama nie dostrzegałam tego, że zmieniam swoje postępowanie i w tych trudnym przypadkach pomóc może TYLKO specjalista i wyrozumiałość ze strony męża bądź żony.

1 023

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

A i jeszcze jedno. Nie starajcie się obwiniać siebie za oziębłość ze strony partnera. Jeżeli mimo waszych starań, rozmów i prób zbliżenia on odrzuca wasze starania, to znaczy, że to on ma problem, nie wy.
Poza tym nie ma nieatrakcyjnej kobiety. Są tylko te co bardziej lub mnie wierzą w siebie smile
PZDR smile

1 024 Ostatnio edytowany przez llano78 (2014-12-22 14:42:09)

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Ciekawy temat...Może ja z perspektywy faceta, bez wnikania w psychologiczne aspekty coś doradzę. Prostym językiem.  Drogie Panie, jeśli od początku związku coś w sferze seksu było nie tak, to już tak zostanie. Partner jest aseksualny, innej orientacji, lub nie zdobył kobiety, która tak naprawdę go pociąga. Jeśli w czasie trwania związku "spadało libido" powodów zdaje się być kilka. Przestałyście go pociągać, tak tak, nigdy wam  o tym nie powie smile Kilka kilo za dużo, on kocha, ale jako wzrokowiec nie jest w stanie się podniecić, można kochać i nie pociągać fizycznie, ale poukładane życie, dzieci itd.... Nie zawsze małe libido to wina partnera:) LENISTWO...:) Tak tak, zadowolić w tej sferze kobietę to trzeba mieć formę, a przeciętny mężczyzna jest dzisiaj fizycznym słabym zdechlakiem. Egoizm i lenistwo po raz drugi:)...Związek to nie tylko branie...Mam 36 lat, moja kobietka 37. Wiem, że najzwyczajniej w świecie musi się rozładować, by miała dobry dzień! Trenuję na siłowni, biegam, zdrowo się odżywiam, dbam o atrakcyjne ciało, żeby i w tej sferze ją pociągać i najzwyczajniej "dawać jej radę:)".Chcę, by było jej ze mną dobrze, a nie "niedobrze". Nie chcę by chodziła sfrustrowana i nerwowa, co i na mnie się odbije:) Kiedy nie mam formy, siły, apteka jakiś "doping" i dalej z koksem.. Po weekendzie moja kobietka ma ledwo na nogach chodzić "z przedawkowania",choćbym wspomagał się dopingiem, żelazna zasada:) Dziewczyna chodzi uśmiechnięta, rozładowana, lepiej znosi codzienne problemy, czuje się atrakcyjna i kochana, przez co i mnie bardziej pociąga, ponieważ fizycznie pięknieje od tego stanu...(co nam pomaga w walce z innymi problemami...) "Kobieta która jęczy w nocy, nie warczy w dzień..." Jest to bardzo życiowe i prawdziwe przysłowie... W kwestii "zmęczenia pracą, problemami..."  Jeśli mam problemy, to dobry sex tylko mi pomaga w jego zwalczeniu. Sex jest cholernie ważny w związku, bo na podstawie pociągu się wiążemy, tylko o tym się nie mówi. Po prostu wiem, że ona musi czuć się atrakcyjna, kochana (oczywiście ją kocham bo jest cudowna:), pociągająca i adorowana. Wy tego potrzebujecie w związku jak powietrza. Brak seksu rozwala kobiecą psychikę, jej pewność siebie i poczucie atrakcyjności. Rozwali to każdy związek. Każda głupia książka z tej tematyki tego nauczy. Jeśli jesteście atrakcyjne, w grę nie wchodzą choroby, nie zapuściłyście się po prostu, zmieńcie aseksualnego faceta lub lenia czy egoistę, bo to nie ma sensu, kwestią czasu jest rozpad czy zdrada, lub problemy psychiczne czy frustracja.  Pozdrawiam

1 025

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Witam
Ja mam taki problem, że uwielbiam seks z rana i ewentualnie w południe. Kiedy tylko się ściemnia nie mam już na nic ochoty ( na żadną sportową aktywność) : mam po prostu taki rytm biologiczny. Natomiast moja dziewczyna uwielbia seks po zmierzchu, kiedy jest nastrój itd. Na seks poranny, czy popołudniowy zazwyczaj nie ma czasu z powodu pracy, obecności innych domowników oraz niechęci mojej dziewczyny do pokazywania mi się nago za dnia. Zostaje więc seks wieczorny, co dla mnie osobiście jest mordownią. Zacznijmy od tego, że seks zaczyna się późno np. 22-23, trwa 1 do 2 godzin. Poza tym nie mieszkam z moją dziewczyną, a ona po seksie ma potrzebę, żebym ją przytulał. Wracam więc do domu 1, 2 czasem 3 w nocy,a mam do pracy  na 8 rano. Poranne wstawanie tj. koszmar, słabo funkcjonuję w pracy, a jak na drugi dzień przyjadę do mojej lubej to rzuca mi fochy, że pokładam się spać w ciągu dnia po pracy...
Seks wieczorem to dla mnie żadna przyjemność. Zdarza się więc, że unikam seksu przez tydzień czasem dwa tygodnie i dziewczyna sugeruje,że jestem aseksualny. Jedynie na wakacjach, długich weekendach mogę mieć coś od życia... Masakra zawsze marzyłem o seksie, a jak już go dostałem to w najgorszej możliwej formie....

1 026

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
gienio_WWA napisał/a:

seks zaczyna się późno np. 22-23, trwa 1 do 2 godzin.

Można że tak powiem "uwinąć się" w 15-30 minut, i też jest satysfakcja, nie trzeba przez pół nocy tego robić...

1 027 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2015-01-02 11:01:02)

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
gienio_WWA napisał/a:

Witam
Ja mam taki problem, że uwielbiam seks z rana i ewentualnie w południe. Kiedy tylko się ściemnia nie mam już na nic ochoty ( na żadną sportową aktywność) : mam po prostu taki rytm biologiczny. Natomiast moja dziewczyna uwielbia seks po zmierzchu, kiedy jest nastrój itd. Na seks poranny, czy popołudniowy zazwyczaj nie ma czasu z powodu pracy, obecności innych domowników oraz niechęci mojej dziewczyny do pokazywania mi się nago za dnia. Zostaje więc seks wieczorny, co dla mnie osobiście jest mordownią. Zacznijmy od tego, że seks zaczyna się późno np. 22-23, trwa 1 do 2 godzin. Poza tym nie mieszkam z moją dziewczyną, a ona po seksie ma potrzebę, żebym ją przytulał. Wracam więc do domu 1, 2 czasem 3 w nocy,a mam do pracy  na 8 rano. Poranne wstawanie tj. koszmar, słabo funkcjonuję w pracy, a jak na drugi dzień przyjadę do mojej lubej to rzuca mi fochy, że pokładam się spać w ciągu dnia po pracy...
Seks wieczorem to dla mnie żadna przyjemność. Zdarza się więc, że unikam seksu przez tydzień czasem dwa tygodnie i dziewczyna sugeruje,że jestem aseksualny. Jedynie na wakacjach, długich weekendach mogę mieć coś od życia... Masakra zawsze marzyłem o seksie, a jak już go dostałem to w najgorszej możliwej formie....

Wiesz co? To jest całkiem normalne i zrozumiałe dla mnie. Ja też najczęściej mam ochotę rano jak jestem wypoczęty i zrelaksowany. Popołudniami i w dzień również. Niestety wieczorami najczęściej jestem po prostu zmęczony. Praca, potem trening i jak wracam do domu jest już dość późno, a muszę zrobić jeszcze posiłki na drugi dzień i parę innych rzeczy i mówiąc kolokwialnie padam na ryj. Żona często chodzi spać później ode mnie. Ale jak tylko wypocznę jest kilka dni wolnego to i wieczorem mi się chce. Niestety zmęczenie i zmuszanie się wieczorem jak człowiek jest naprawdę padnięty to nic dobrego. Choć czasem nawet mimo takiego śnięcia napięcie jest takie, że nie da rady bez. Musisz jednak poważnie pogadać i wytłumaczyć dziewczynie jaki masz problem. Mocne zmęczenie szczególnie psychiczne potrafi zabić libido i największego ogiera.

1 028

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Cześć Kochane i Kochani! Na pewno pamiętacie mnie i moje problemy o których pisałam, czyli zero seksu w związku. Chce się podzielić z Wami relacją z tego jak to wszystko teraz u mnie wygląda.
Tak jak pisałam seksu nie było wcale, przez to coraz częściej się kłóciliśmy, w powietrzu wisiała zła, napięta atmosfera. Konsekwencją tego było rozstanie na początku września. Znalazłam sobie mieszkanie, wyprowadziłam od mojego ex i zaczęłam układać życie od nowa. Jednak po dwóch miesiącach rozłąki odnowiliśmy kontakt, oboje przyznaliśmy, że jest nam ciężko bez siebie, bo jakby nie patrzeć nadal bardzo go kochałam. Zaczęliśmy znowu się spotykać i co jest dla mnie najdziwniejsze seks jest cudowny, przez cały nasz związek nie kochaliśmy się tak jak teraz. Ja podchodzę do tego z rezerwą i sama nic nie inicjuje, to on pierwszy wychodzi z inicjatywą. Do tego widzę jak się stara, żeby mi było dobrze i żeby nasze zbliżenia trwały jak najdłużej.
Nie mogę tego pojąć, że najpierw przez prawie rok nie chciał seksu i unikał go jak ognia, a teraz non stop jest napalony. Jak mam to wszystko sobie tłumaczyć?


PS. Stokrotko napisz jak obecnie sprawy wyglądają u Ciebie smile

1 029

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Wiesz jak? Tak po prostu jest. My mieliśmy kryzys w tym roku. W sumie sam do końca nie wiem z jakiego powodu, ale jakoś nam się nie układało. Seksu było mało. Ale żona wyjechała na miesiąc, w międzyczasie nawet się pokłóciliśmy. Po powrocie mieliśmy porozmawiać, ale... odebrałem ją z dworca, pojechaliśmy do domu i nie zdążyliśmy nawet zacząć rozmowy... od tego czasu jest OGROMNA różnica. Czasami taka przerwa jest potrzebna i na nowo wraca to co było dobre.

1 030

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Przecież od zawsze wiadomo, że seks po długiej przerwie jest nieziemsko wspaniały smile
Z tego m.in. powodu nigdy nie potrafiłem zrozumieć kobiet, które chcą spędzać ze swoimi mężczyznami 24/7.

1 031

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

no to ja teraz wiem dlaczego, co jakiś czas rozstaje się ze swoim mężem wink
ale na poważnie, coś w tym jest ...

1 032

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
in_ka napisał/a:

no to ja teraz wiem dlaczego, co jakiś czas rozstaje się ze swoim mężem wink
ale na poważnie, coś w tym jest ...

przyznanie, ze kobiety trzeba lekcewazyc. wtedy macie ochote smile

1 033

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

WITAM;-)Podobny problem opisywałam niedawno,podczas mojej ciąży.Myślałam że to się zmieni i nie zmieniło się .Mój facet może wytrzymać tydzień bez seksu i aż tak bardzo nie jest spragniony,ten raz w tyg mu wystarcza,nawet zainicjuje i to wszystko.Zbliżenie trwa 5-8 min,bo jak twierdzi nie potrafi się powstrzymać,czasem nie zdążę się rozkręcić.To przykre,bo znamy się nie cale dwa lata,a spadek jego libido nagle pojawił się w 4 tym mies ciąży.Jak poznaliśmy się robiliśmy to dziennie,potem 3,5 razy w tyg i było super,zawsze najpierw mnie zaspakajał,potem patrzył na siebie.Wczoraj pokłóciłam się z nim,tzn był to monolog,on nic nie mówił.Zaczęłam mu wytykać że jest chłodny i wyrachowany,nawet mnie nie przytuli bo boi się że będę chciała.Raz odpowiedział,że widocznie rzadziej chce ode mnie ale nic się nie zmieniło.Nie odzywam się do niego,nie potrafię.Jeśli  nie ma bliskości,nie ma rozmów.Już kilka razy tak próbowałam,aż sama się odezwałam.On nigdy nie ma potrzeby po cichych dniach zacząć coś bym mogła zauważyć że zależy mu.Mam wrażenie,że jak urodziłam mu dziecko to stałam się w jego oczach matką jego córki,już nie pociągam go by mógł pofiglować.Jak ma ochotę to krótko,by szybko się zaspokoić,a gdzie moje uczucia?Czuję się mniej atrakcyjna,a tak nie jest,wyglądam dobrze ale nie odzyskałam sylwetki jaką miałam przed ciążą.Zostało 6 kg i może dlatego ma wstręt do mnie.Wczoraj zapytałam o to ,to mnie wyśmiał.Od dziś stanęłam na wysokości zadania,odchudzę się i chcę mieć wagę mniejszą o kilka kilo niż miałam,poprzez dietę i ćwiczenia.Myślę nie zwracać na niego uwagi,tylko zdawkowo odpowiadać,jak sam coś spyta i zajmę się siłownią,ćwiczeniami,samą sobą,oczywiście bez zaniedbywania córci.Nadmienię że jest cudownym tatą i nie zdradza mnie,gdyż sprawdziłam i sprawdzam go non stop.Prowadzę firmę ochrony i chcę wdrożyć detektywistyczną.Znam się na tego rodzaju kontrolach,jak i co sprawdzać,jakie otoczenie i pracę,drogą pokrętną by nic się nie zorientował.Tylko nie wiem czy walczyć,próbować.Może jak będę miała śliczną,wysportowaną sylwetkę i będę chodzić w skąpych ciuchach po mieszkaniu,przestanę go dręczyć,to może odzyskam go znow?.Tylko nie wiem czy to ma sens.Uważam że jak się kocha kogoś to powinno się wyjaśniać nie porozumienia na bieżąco.

1 034

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Rozumiem, że próby wyjaśnienia tej sytuacji, awantury i groźby oaz cała reszta arsenału słownego nie dały rady? On nie widzi problemu tak?

1 035 Ostatnio edytowany przez Magiczka9 (2015-01-12 23:07:28)

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
delfine napisał/a:

WITAM;-)Podobny problem opisywałam niedawno,podczas mojej ciąży.Myślałam że to się zmieni i nie zmieniło się .Mój facet może wytrzymać tydzień bez seksu i aż tak bardzo nie jest spragniony,ten raz w tyg mu wystarcza,nawet zainicjuje i to wszystko.Zbliżenie trwa 5-8 min,bo jak twierdzi nie potrafi się powstrzymać,czasem nie zdążę się rozkręcić.To przykre,bo znamy się nie cale dwa lata,a spadek jego libido nagle pojawił się w 4 tym mies ciąży.Jak poznaliśmy się robiliśmy to dziennie,potem 3,5 razy w tyg i było super,zawsze najpierw mnie zaspakajał,potem patrzył na siebie.Wczoraj pokłóciłam się z nim,tzn był to monolog,on nic nie mówił.Zaczęłam mu wytykać że jest chłodny i wyrachowany,nawet mnie nie przytuli bo boi się że będę chciała.Raz odpowiedział,że widocznie rzadziej chce ode mnie ale nic się nie zmieniło.Nie odzywam się do niego,nie potrafię.Jeśli  nie ma bliskości,nie ma rozmów.Już kilka razy tak próbowałam,aż sama się odezwałam.On nigdy nie ma potrzeby po cichych dniach zacząć coś bym mogła zauważyć że zależy mu.Mam wrażenie,że jak urodziłam mu dziecko to stałam się w jego oczach matką jego córki,już nie pociągam go by mógł pofiglować.Jak ma ochotę to krótko,by szybko się zaspokoić,a gdzie moje uczucia?Czuję się mniej atrakcyjna,a tak nie jest,wyglądam dobrze ale nie odzyskałam sylwetki jaką miałam przed ciążą.Zostało 6 kg i może dlatego ma wstręt do mnie.Wczoraj zapytałam o to ,to mnie wyśmiał.Od dziś stanęłam na wysokości zadania,odchudzę się i chcę mieć wagę mniejszą o kilka kilo niż miałam,poprzez dietę i ćwiczenia.Myślę nie zwracać na niego uwagi,tylko zdawkowo odpowiadać,jak sam coś spyta i zajmę się siłownią,ćwiczeniami,samą sobą,oczywiście bez zaniedbywania córci.Nadmienię że jest cudownym tatą i nie zdradza mnie,gdyż sprawdziłam i sprawdzam go non stop.Prowadzę firmę ochrony i chcę wdrożyć detektywistyczną.Znam się na tego rodzaju kontrolach,jak i co sprawdzać,jakie otoczenie i pracę,drogą pokrętną by nic się nie zorientował.Tylko nie wiem czy walczyć,próbować.Może jak będę miała śliczną,wysportowaną sylwetkę i będę chodzić w skąpych ciuchach po mieszkaniu,przestanę go dręczyć,to może odzyskam go znow?.Tylko nie wiem czy to ma sens.Uważam że jak się kocha kogoś to powinno się wyjaśniać nie porozumienia na bieżąco.

Musisz mniej chcieć, mniej mu to okazywać. Możliwe, że wie że Cie nie zaspokoi w te kilka minut i stąd unika tego. Masz tylko wymagania a to mężczyzn przytłacza.

Zamieniasz się właśnie w taką zrzędzącą matkę, która synowi grozi pasem. Nie dostanie oceny 5 w szkole to ma problem...
I jestes pozniej jak taka matka traktowana. Ciągle jej źle.

1 036

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Jestem mezatkom pol roku. Bardzo kocham mojego meza lecz on unika bliskosci ze mna( jakiejkolwiek). Czesto mam chwile zalamania, nie czuje sie kobieca, przestalam wychodzic z domu. Bliskosc jest dla mnie wazna nawet skromny calus stawia na nogi a odkad mieszkamy razem(2 lata) sytuacja nie ulega zmianie:(. Mam dopiero 21 lat a moje zycie opiera sie na przeplakanych nocach. Nic nie pomaga nawet spokojna rozmowa. Jestem osoba wyrozumiala. Nie moge do niego dotrzec. Aktualnie mysle o rozwodzie bo wszystkie opcje sa mozliwe- moze mnie zdradzac, cierpiec z powodu choroby, moglam mu sie znudzic. Jestem bezsilna a nie moge sie tak czuc! Musze zaczac myslec o sobie i Wy rowniez! Nie pozwolcie zeby ktos pozbawil Was resztek godnosci!

1 037

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Cześć,
ja jestem prawie 4 lata po ślubie i uwaga ostatni raz z mężem kochałam się na naszym wyjeździe poślubnym (tydzień po). Wiem, że mąż ma stresującą pracę, szanowałam to zawsze i wiedziałam, że może nie mieć ochoty na zbliżenia, ale do jasnej ciasnej nie przez 4 lata. Zaczynam mieć tego wszystkiego naprawdę dość. Rozmowy, rozłąka na prawie 4 miesiące, prośby itp. nic nie pomogły. Ostatnią szansą jest terapia małżeńska na którą się wybieramy, tylko muszę znaleźć dobrego terapeutę. Niech mnie nikt źle nie zrozumie, kocham swojego męża na jakiś dziwny pokręcony sposób, ale osobom, które nie są aseksualne odradzam związku z asem, to jest po prostu bardzo męczące. Całe poczucie wartości spada praktycznie do zera, trudno pogodzić się z takim stanem rzeczy. Zaczęłam ostatnio prowadzić bloga, aby wyzbyć się wszystkich emocji kłębiących się w mojej głowie i sercu. To trochę ułatwia mi codzienną egzystencję, ale nie jest łatwo.

Moi drodzy zanim zaangażujecie się emocjonalnie w związek z asem, nie będąc również osobą aseksualną, uciekajcie, później jest już o wiele ciężej podjąć jakąkolwiek decyzję o rozstaniu.

1 038

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Witam.... od jakiś 5 lat żyję z facetem ,którego nie jestem w stanie określić w żaden sposób...Od lat  w sumie żyję w przekonaniu,że jest ukrytym gejem bądź aseksualnym mężczyzną.Nasz związek rozpoczął się dość intensywnie i sex uprawialiśmy jak dzikusy do 2 miesięcy naszego "związku".Poźniej bańka mydlana pękła, był płacz, prośby,krzyki, groźby...wyczerpany cały asortyment.Wcześniej miałam bujne życie intymne, aż za..każdego na kiwnięcie palcem...teraz jestem nikim...śmieciem....czuję się jak śmieć...codziennie krzyczę,chodzę zła, płaczę ..oczy mam smutne.. on widzi..widzi,ale nic z tym nie robi, tak przy mnie trwa a ja codziennie nie żyje z dnia na dzień ja umieram codziennie po trochu ...sprzątam piorę gotuję mamy dziecko(stosunek raz na rok )-ja placze w ten dzien jest wymuszony seks, pozniej rok może nie być.Pewnie ktoś pomyśli ot znudziła mu się-wlaśnie ja go wszystkiego nauczyłam, taka wariatka ze mnie w łózku...Choć życie doświadczyło a młoda jestem lat 27 to czuję się jak emerytka.Zero seksu, zero inicjatywy z jakiejkolwiek ze stron.On nie widział nigdy problemu mi przestało zależeć.Były wizyty  u seksuologa...i nic.CHCIAŁAM I CHCĘ ZEBY FACET PATRZYŁ A MNIE JAK NA MIĘSO..wiem brzmi okrutnie, ale tak bardzo mi zależy na tym żarze w oczach, na tym pożeraniu wzrokiem...reszta przyszłaby sama.

1 039

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Dlaczego więc nie odejdziesz?

1 040

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
paulina20 napisał/a:

Dlaczego więc nie odejdziesz?

Chciałabym bardzo Paulino...ale większość forumowiczów nie ma tak zawiłego życia rodzinnego jak ja....Mam dwoje dzieci z poprzedniego zwiazku.Mialylat 6 gdy poznaly mojego obecnego partnera...asa..mówią do niego tato, w międzyczasie z naszych rzadkich zbliżeń urodziło się dziecko..niedługo lat dwa..sytuacja jak patologiczna była tak jest.trwam  w tej chorej sytuacji dla nich zjadana żywcem przez własne ego,żeby nie rozwalać im świata....Zapewne Tyrównież nie znalazłaś się na tym forum przypadkiem.Zgadza się? Codziennie wiję się po nocach we własnym uścisku żeby ktoś mnie dotknął tak nachalnie jak tego potrzebuję, a mój "PAN I WŁADCA" odwraca się tlkiem  i zasypia w najlepsze...

Posty [ 976 do 1 040 z 1 524 ]

Strony Poprzednia 1 … 14 15 16 17 18 … 24 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026