Stokrotka_s, ja dobrze rozumiem, jesteście 2 lata razem i seks raptem 10 razy jak pisałaś? Pamiętam, że już spory czas Ci radziłam i na Twoim miejscu już dawno postąpiłabym tak jak pisze marioosh666, a jak by nie pomogło, to rozstałabym się z nim. Jesteście 2 lata, jak teraz jest tak z tym seksem, to nie możesz liczyć, że samo za ileś lat magicznie się naprawi. Powiem szczerze, że na zbyt wiele mu "pozwalasz", a przez to się męczysz! Dla mnie jedynym słusznym usprawiedliwieniem takiego pernamentnego braku seksu, a jak już to raz na kilka miesięcy i 3 min to byłoby tylko np jakaś głęboka trauma, poważne problemy ze zdrowiem, choroba, którą boi się Ciebie zarazić- np HIV. Swoją drogą była na forum historia kiedyś, że chłopak też wiele lat nie chciał kochać się z dziewczyną, tylko oni chyba wcale się nie kochali, potem dopiero okazało się, że ma HIV, że bardzo się tego wstydzi, więc nawet w prezerwatywie nie chciał się kochać. Tu już raczej nie chodzi wtedy o samo zarażenie, bo wiadomo, że w prezerwatywie takie ryzyko jest minimalne, tylko o to, że pewnie wtedy blokuje się w sferze seksu, bo wstydzi się tak wewnętrznie choroby. W innych sytuacjach niż wymienione, to raczej nie zrozumiałabym takiej abstynencji, zbywania potrzeb i seksu 3 min i koniec w ciuchach.
Pisałaś, że jest cudownym człowiekiem, moim zdaniem tutaj też jest kiepsko, bo cudowny człowiek chociaż rozmawia o tym dlaczego nie chce. Twój facet ewidentnie zaś Cię zbywa. To nie jest według mnie postawa godna pochwały. Dodatkowo jak sama wielokrotnie pisałaś nawet na czułości typu przytulenie czy całus czy miłe słowo nie możesz liczyć, dobrze pamiętam? No więc ja taką relację nazwałabym bardziej koleżeństwem. Teraz ustawiasz się w roli osoby po prostu, która dla niego wszystko zniesie. A to błąd, bo dajesz mu do ręki oręż, że może robić co chce, bo i tak z nim będziesz. Pomyśl o sobie w końcu! Pokaż, że możesz żyć bez niego, że Twoja cierpliwość może bardzo szybko się skończyć. No bo sama powiesz, co tak naprawdę masz z tego związku? Ani seksu nie ma ani buziaka, z tego co pamiętam, ani przytulenia...Dodatkowo masz faceta, który zamiast Ciebie wybiera porno, nie przejmuje się, że cierpisz. Dla mnie kiepsko to wygląda, zwłaszcza, że staż 2 lata, Ty się starasz, namiętność powinna być między Wami, a tutaj on nic nie robi w tym kierunku.
----------
lasouris, niestety też uważam, że sama siebie oszukujesz w tej kwestii. Większość z nas ma potrzeby seksualne, Ty raczej też, tylko spychasz je daleko. Dlaczego mówisz, że mamy dostosować się do faceta, jeśli zaczyna twierdzić, że nie potrzebuje seksu? Dlaczego chcesz dostosowywać się do kogoś, kto nie zada sobie pewnie nawet trudu, by powiedzieć Ci jaki jest powód, że nie uprawiacie seksu? No bo wybaczcie, ale "zmieniło mi się, nie mam już ochoty na seks", jest dla mnie tylko wymówką.
A widać wielu panów mówi, że seksu nie potrzebują, a porno ogląda. Owszem, może to być uzależnienie od porno, masturbacji i przyzwyczajenie do tej masturbacji, ale jeśli kocha się partnerką, to powinno się z nią o tym porozmawiać. Przecież oni widzą, że Wy cierpicie. A wiele z Was to znosi, dając przyzwolenie, jakbyście nie szanowały samych siebie i uważały, że na nic lepszego Was nie stać. Dla mnie smutne, bo na pewno w Was tkwią te potrzeby, piszecie, że je zepchnęłyście, może i tak, ale chwilowo, będzie to z czasem rodzić w Was wielką frustrację. Myślę, że same czujecie, że seks to wspaniała bliskość między ludźmi. A tak bez seksu całkiem to jak z kolegą dla mnie, taka relacja wtedy już niczym się nie różni od koleżeńskiej, a już zwłaszcza jak nie ma buziaków itp. A czasem i rodzi się niechęć do partnera i kompletne oddalenie się, bo seks, owszem nie jest najważniejszy, ale też jest ważny. Gdy go w ogólnie ma, to moim zdaniem wszystko się posypuje (no chyba, że oboje partnerów tak naprawdę nie chce seksu i to świadomy wybór, ale to inna i rzadka sytuacja ogólnie).
Oczywiście, ja rozumiem, że libido- zarówno u mężczyzny jak i u kobiety może spaść, jest to zrozumiałe, jednakże grunt, to jeśli np przedłuża się, to nie podkulać ogona. Wtedy powinno się (skoro umiemy ze sobą szczerze rozmawiać, bo w związku jest dla mnie ważna szczera rozmowa), to wtedy powinniśmy próbować szukać rozwiązania. No i strona, która tego seksu w tym momencie już dłuższy czas nie potrzebuje powinna wykazywać się tutaj, rozmawiać, szukać przyczyny czemu tego seksu nie chce, a nie zbywać wymówkami. Dla mnie ogromna jest różnica w 2 sytuacjach:
- partner nie chce seksu, więc dłuższy czas wprawdzie seksu nie ma, ale np zaspokaja za to pieszczotami partnerkę, nadal okazuje czułość, szuka przy tym przyczyny czemu seks go teraz mniej interesuje
- partner nie chce seksu, odtrąca partnerkę, nie szuka przyczyny
Dla mnie jest różnica i obawiam się, że większość Waszych partnerów wykazuje drugą postawę. Jakby np kiedyś mój partner wykazywał 1 postawę, to nie miałabym dużego problemu. Wytrzymałam bym ten czas bez tego seksu, zwłaszcza, że czułabym, że on i tak nadal mnie kocha, bo by mi to okazywał i czułabym, że mu zależy na tym, bo szuka przyczyny stanu rzeczy. A w sytuacji drugiej to nawet bardziej dołujący od braku seksu jest brak zainteresowania, brak czułości, pocałunków, odtrącenie. Wtedy po prostu czujemy się niekochani i to rodzi duże frustracje. Brak seksu to często ten zapalnik, że w związku coś nie tak, bo widać to, że jest coś nie tak, jak u Was, nie dość, że seksu nie ma długo, to jeszcze nie ma pocałunków, facet zbywa wymówkami. Zatraca się wtedy komunikacja, która związku jest bardzo ważna. Mam rację, prawda? 
Co więcej, seks raz na parę miesięcy to generalnie rzadko, gdy dwie strony mają inne oczekiwania. Wiadomo, że nie trzeba kochać się codziennie, warto być wyrozumiałym,bo przejściowo ta ochota na seks może zmaleć na jakiś czas u każdego, ale raz na kilka miesięcy, to naprawdę bardzo mało, zwłaszcza, że większość zbliżeń to Wy kobiety tutaj jak widzę inicjujecie (w tych sytuacjach), a faceci Was zbywają, czyli nie podają żadnego konkretnego powodu . A skoro tak, to nie wiadomo ile tego seksu by było bez inicjowania, z tego co czytam, to pewnie w ogóle. Dlatego nie wygląda to kolorowo, przy tym braku komunikacji i zbywaniu wymówkami przez Waszych facetów.