netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

1 523 odpowiedzi414 940 wyświetleńzałożony przez Aldona27, 13.05.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Strony Poprzednia 1 … 9 10 11 12 13 … 24 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 651 do 715 z 1 524 ]

651

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
lasouris napisał/a:

Podnoszę temat, ciekawa jestem, jak się u Was rozwija sytuacja. Ja od jakiegoś czasu zaczęłam brać tabletki anty, ale nie dla zabezpieczenia przed ciążą, ale dla zmniejszenia libido. I powiem Wam... jest super, seks może dla mnie nie istnieć, żyję sobie spokojnie bez, czyli to jest to, o czym zawsze opowiadały koleżanki w pracy, a o czym ja tylko po cichu marzyłam. Ogółem same plusy: w końcu nie mam smutków i dołów przed okresem, mdłości, uderzeń gorąca, cera i włosy się poprawiły, no i najbardziej cieszy mnie, że libido zamarło. Tak więc polecam smile

To, co piszesz, jest bardzo smutne. Przynajmniej dla mnie.

652

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Strasznie dawno mnie tu nie było... w sumie pół roku! Jak to zleciało.. Tyle w sumie czasu a u mnie nadal bez zmian smile Tzn nadal seksu nie ma, ale mnie tez już się odechciało, zupełnie, może dla mnie nie istnieć.. Bardziej zabija mnie świadomość, że nie ma między nami tej bliskości.. a seks byłby miłym dodatkiem no ale.. Fakt, przez ostatnie pól roku kochaliśmy się góra 3 razy, ale.. wybaczcie za dosadność... 3 min przyjemności dla partnera i koniec... zero gry wstępnej, nic, tylko czysto mechaniczna czynność... nie zdążyłam nawet nacieszyć się chwilą już nie mówiąc o przyjemności.. Jakieś takie zniesmaczenie już mnie ogarnia tym... W dodatku chyba znów muszę się wygadać... sad wybaczcie, że posmęcę... Ale o buziaki zabiegam ja, czasem się przytulę, dotknę, obejmę, cokolwiek by go poczuć blisko chociaż tak.. czasem odwzajemni, ale to niesłychanie rzadko.. sam od siebie, nie pamiętam kiedy... Proszę wiele razy aby po ugniatał mi trochę plecy (bo bardzo lubię + przy okazji troszkę kontaktu..) zawsze słyszę, że innym razem... do znudzenia już... a jak już uproszę, to.. przez ciuchy .. no ręce opadają... ostatnio pękłam i mu troszkę wygarnęłam, żałuję że tak mało... generalnie wychodzi na to, że on już taki jest i nic nie poradzi, szkoda że to tylko ja muszę się dostosować ze wszystkim i szkoda, że do innych partnerek taki nie był... Jestem chyba znów sfrustrowana, a szkoda, bo ostatnie pół roku całkiem dobrze znosiłam.. Zmieniłam teraz środki antykoncepcyjne ( po co ja je biorę w ogóle?) po rozmowie, w której partner nie chciał bym odstawiała tylko spróbowała innych po których może lepiej będę się czuła... Poczekam te 3 miesiące, nic się nie zmieni i odstawię, szkoda zdrowia... Tylko chyba będę miała problem, bo widzę, że moje libido na nowych środkach wraca do normalnego stanu.. niestety... Eh, jakaś frustracja znów mnie ogarnia sad

653

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

A o odejściu nie myślisz? Ja przy podobnej (a nawet trochę lepszej) sytuacji w związku odeszłam, i choć było bardzo ciężko to zrobić, to nie żałowałam. Ja myślałam o swojej przyszłości, o tym, czy chcę tak żyć i czy będę w ten sposób szczęśliwa wink

654

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
paulina20 napisał/a:

A o odejściu nie myślisz? Ja przy podobnej (a nawet trochę lepszej) sytuacji w związku odeszłam, i choć było bardzo ciężko to zrobić, to nie żałowałam. Ja myślałam o swojej przyszłości, o tym, czy chcę tak żyć i czy będę w ten sposób szczęśliwa wink

Wiele razy myślałam.. ale nie potrafię... bo pomijając te kwestie jest cudownym człowiekiem... on na każdy inny sposób pokazuje mi że jestem dla niego ważna i że mu zależy.. tylko nie w ten bezpośredni... jest niesamowicie zamknięty jeśli chodzi o uczucia... więc ciężko zostawić kogoś z takiego powodu... Szczerze mówiąc to po prostu nie wiem co robić i chyba po prostu czekam na cud..

655

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

No, to na pewno trudna decyzja. Ja, na przykład, zdecydowałam, że bez tego nie dam rady. Ale podchodziłam do zerwania parę razy, sporo łez, i tak dalej. Tyle że bycie w takim związku sprawiało mi też sporo cierpienia. A w sumie im jestem starsza, tym mniej mam ochotę iść na kompromisy sama ze sobą..

Zawsze może coś się zmienić, a może się nie zmienić nigdy. U mnie akurat jak zerwałam, to zrozumiał, że mu na mnie zależy i bardzo się starał, bym wróciła. I wróciłam, i było dobrze. Potem związek zakończył się z innych powodów, ale to już inna historia wink

656

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
paulina20 napisał/a:

To, co piszesz, jest bardzo smutne. Przynajmniej dla mnie.

A dla mnie nie :) Dla mnie smutne są żale kobiet w tym wątku. Owszem, sama też taka byłam jeszcze niedawno. Ale pojęłam, że zamiast wymagać od partnera, żeby się zmienił, warto zastanowić się, czy ja nie mogę się zmienić. Dlaczego niby to on ma sobie podwyższać libido? Równie dobrze ja mogę swoje obniżyć. Akurat w naszym małżeństwie ten sposób świetnie się sprawdził, przez ostatnie dwa miesiące kłótni było może ze trzy, a nie co drugi dzień, jak przedtem, i wreszcie nie o seks, a o bardziej przyziemne sprawy. Pewnie, że można truć i wiercić mu dziurę w brzuchu dzień w dzień, wydawać kasę na seksuologa (bardzo wątpliwe, że partner pójdzie...). Można też się rozstać i szukać szczęścia gdzie indziej. Jednak nikt nie da wam gwarancji, że za 5-10-20 lat z kolejnym partnerem nie będzie o wiele gorzej, bo tak niestety może się zdarzyć. Życie to nie bajka i zamiast kierować się tylko porywami serca, warto trochę pomyśleć, przekalkulować wszystkie za i przeciw, i może w końcu odpuścić sobie tę bezcelową walkę z wiatrakami na rzecz spokojnej stabilizacji.

657

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

lasouris ja bardzo się cieszę, że lepiej się czujesz. Nie mniej jednak uważam, wybacz,  ale chyba oszukujesz samą siebie. ..
Obym się myliła.

658

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

lasoris mysle ze moglbym tobie pomoc. Po szczegoly zapraszam na priv:)

659

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
Louis Cypher napisał/a:

lasoris mysle ze moglbym tobie pomoc. Po szczegoly zapraszam na priv:)

Dzięki, ale nie skorzystam, od pewnego czasu niczego mi nie brakuje ;)

660 Ostatnio edytowany przez stokrotka.s (2013-11-15 11:11:13)

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
lasouris napisał/a:
paulina20 napisał/a:

To, co piszesz, jest bardzo smutne. Przynajmniej dla mnie.

A dla mnie nie smile Dla mnie smutne są żale kobiet w tym wątku. Owszem, sama też taka byłam jeszcze niedawno. Ale pojęłam, że zamiast wymagać od partnera, żeby się zmienił, warto zastanowić się, czy ja nie mogę się zmienić. Dlaczego niby to on ma sobie podwyższać libido?

A dlaczego to my mamy swoje obniżać? Czemu to my musimy się zmieniać i dostosowywać? Czemu to facet nie może zrozumieć problemu i pójść na kompromis? Smutne to jest to, że żeby było dobrze, to zazwyczaj kobieta musi się dopasować... Tak nie powinno być, dlatego ja pracuje ciągle nad kompromisem. I muszę przyznać że chyba są efekty, ostatnie wygarnięcie tego co czuje i myślę chyba dało efekty, zobaczymy na jak długo smile

Zielony domku, zgadzam się z Tobą..  to jest po części oszukiwanie siebie.. może nie znam na tyle sytuacji, ale z tego opisu tak przynajmniej wynika...

661 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2013-11-15 11:28:51)

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Lasouris, skoro jesteś pewna, że takie rozwiązanie jest dla ciebie dobre, to gratuluję rozwiązania problemu. Na pewno jest to kreatywny sposób smile


Poza tym - wiecie, no... nikt wam nie ''każe" się dopasować. Wszystko jest decyzją. To nie jest jakiś przymus, żeby być w związku.

Ja tam jestem straszną idealistką, nie zamierzam rezygnować z żadnej ważnej dla mnie rzeczy i dostosowywać się do niczego ;P Dostosować się mogę jedynie w mało ważnych sprawach wink Te, które tworzą istotę "mnie" i stoją wysoko w mojej hierarchii, pozostaną nienaruszone.

662 Ostatnio edytowany przez _kuba82_ (2013-11-15 13:14:19)

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
stokrotka.s napisał/a:

A dlaczego to my mamy swoje obniżać? Czemu to my musimy się zmieniać i dostosowywać? Czemu to facet nie może zrozumieć problemu i pójść na kompromis? Smutne to jest to, że żeby było dobrze, to zazwyczaj kobieta musi się dopasować... Tak nie powinno być, dlatego ja pracuje ciągle nad kompromisem.

Przepraszam bardzo! To nie jest tak jak twierdzisz, że to zazwyczaj wy kobiety musicie się dopasować to partner z większym temperamentem musi się dopasować. W moim to ja muszę się dopasować do żony bo jest prawie "aseksualna". Chyba że w końcu każdy z nas postawi wreszcie ultimatum, bo rzeczywiście tak nie powinno być! 

paulina20 napisał/a:

Poza tym - wiecie, no... nikt wam nie ''każe" się dopasować. Wszystko jest decyzją. To nie jest jakiś przymus, żeby być w związku.

Ja tam jestem straszną idealistką, nie zamierzam rezygnować z żadnej ważnej dla mnie rzeczy i dostosowywać się do niczego ;P Dostosować się mogę jedynie w mało ważnych sprawach  Te, które tworzą istotę "mnie" i stoją wysoko w mojej hierarchii, pozostaną nienaruszone.

Bardzo fajnie i trafnie to ujełaś. Jeżeli zaczniemy rezygnować z czegoś, co dla nas jest bardzo ważne, powoli zaczniemy tracić tożsamość. W końcu pewnego dnia spojrzymy w lustro i będziemy się zastanawiać, kim jest ta osoba przed nami. Kompromis tak - rezygnować w żadnym wypadku!

Dzień 46...

663

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
lasouris napisał/a:
paulina20 napisał/a:

To, co piszesz, jest bardzo smutne. Przynajmniej dla mnie.

A dla mnie nie smile Dla mnie smutne są żale kobiet w tym wątku. Owszem, sama też taka byłam jeszcze niedawno. Ale pojęłam, że zamiast wymagać od partnera, żeby się zmienił, warto zastanowić się, czy ja nie mogę się zmienić. Dlaczego niby to on ma sobie podwyższać libido? Równie dobrze ja mogę swoje obniżyć. Akurat w naszym małżeństwie ten sposób świetnie się sprawdził, przez ostatnie dwa miesiące kłótni było może ze trzy, a nie co drugi dzień, jak przedtem, i wreszcie nie o seks, a o bardziej przyziemne sprawy. Pewnie, że można truć i wiercić mu dziurę w brzuchu dzień w dzień, wydawać kasę na seksuologa (bardzo wątpliwe, że partner pójdzie...). Można też się rozstać i szukać szczęścia gdzie indziej. Jednak nikt nie da wam gwarancji, że za 5-10-20 lat z kolejnym partnerem nie będzie o wiele gorzej, bo tak niestety może się zdarzyć. Życie to nie bajka i zamiast kierować się tylko porywami serca, warto trochę pomyśleć, przekalkulować wszystkie za i przeciw, i może w końcu odpuścić sobie tę bezcelową walkę z wiatrakami na rzecz spokojnej stabilizacji.

Twój wybór lasouris, że postanowiłaś być z kimś "na siłę". Wnioskuje z tego, ze należysz do osób, które (sorry za kolokwializm) zadowalają się byle czym - byle jaka praca, bo inna może być gorsza, byle jaki partner, bo inny może być gorszy - a dlaczego nie szukasz LEPSZEGO? Według mnie boisz się życia, boisz się zmian... pewnie nawet boisz się tego, że mogłabyś być... szczęśliwa?
Oszukujesz się i znalazłaś rozwiązanie jak oszukać skutecznie samą siebie. No cóż, twój wybór... niektórzy zadowalają się ochłapami. Pod koniec życia jednak zrozumiesz, że umknęło ci coś cennego, że dużo straciłaś, że mogłaś żyć inaczej... Stwierdzisz, że zmarnowałaś życie. Ale poniekąd to nie do końca twoja wina. Natura i wychowanie różnie ludzi kształtuje i jedni przybierają postawę "wszystko, albo nic", inni tchórzliwą "może być gorzej". Więc życzę ci powodzenia w samooszukiwaniu i w tej sztucznej euforii "śmiechu przez łzy". Lepsze to mimo wszystko, niż zapijanie smutków.

664

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

_kuba82_ co odliczasz???

665

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
_kuba82_ napisał/a:
stokrotka.s napisał/a:

A dlaczego to my mamy swoje obniżać? Czemu to my musimy się zmieniać i dostosowywać? Czemu to facet nie może zrozumieć problemu i pójść na kompromis? Smutne to jest to, że żeby było dobrze, to zazwyczaj kobieta musi się dopasować... Tak nie powinno być, dlatego ja pracuje ciągle nad kompromisem.

Przepraszam bardzo! To nie jest tak jak twierdzisz, że to zazwyczaj wy kobiety musicie się dopasować to partner z większym temperamentem musi się dopasować. W moim to ja muszę się dopasować do żony bo jest prawie "aseksualna". Chyba że w końcu każdy z nas postawi wreszcie ultimatum, bo rzeczywiście tak nie powinno być!

Wybacz, uogólnilam pisząc ze my kobiety musimy, ale temat wątku dotyczy kobiet smile ale w takim razie sprostuje, chodziło mi o partnera z większym temperamentem . I właśnie jak piszesz w twoim przypadku jest identycznie, to my musimy się dostosować jeśli ma być dobrze...

I tez uważam ze kompromis powinien być jedynym rozwiązaniem ... Inaczej oszukujemy samych siebie ze jest dobrze ...

666 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2013-12-06 14:11:48)

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
stokrotka.s napisał/a:

A dlaczego to my mamy swoje obniżać? Czemu to my musimy się zmieniać i dostosowywać? Czemu to facet nie może zrozumieć problemu i pójść na kompromis?

Facet ma to co chce, więc nie czuje potrzeby, żeby się zmieniać. "On nie ma problemu". Dopiero jak grunt zacznie się palić pod nogami, czyli odejdziesz albo groźba rozstania będzie realna to weźmie się za siebie. Na razie wstyd przed wizytą u specjalisty, a nawet samym przyznaniem się do problemów "z tym" jest zbyt duży. Przy rozstaniu będzie musiał pewne sprawy przemyśleć i być może się przewartościować. Do tego strach, że komuś powiesz jaki był powód wink

Niskie libido może mieć różne przyczyny i dlatego tak czy inaczej powinien się przebadać. Jak jest aseksualny to niech pokaże diagnozę. Czasami zwykły brak cynku w diecie czy zbyt wysoki cholesterol może dawać taki efekt.

stokrotka.s napisał/a:

Wiele razy myślałam.. ale nie potrafię... bo pomijając te kwestie jest cudownym człowiekiem... on na każdy inny sposób pokazuje mi że jestem dla niego ważna i że mu zależy.. tylko nie w ten bezpośredni... jest niesamowicie zamknięty jeśli chodzi o uczucia... więc ciężko zostawić kogoś z takiego powodu...

Cudowny człowiek nie ignoruje potrzeb najbliższej osoby...

P. S. Opisy z tego bloga są dziwnie podobne do Twoich:
Na blogu obecne są reklamy, dlatego nie może być tych linków na forum

667

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
marioosh666 napisał/a:
stokrotka.s napisał/a:

A dlaczego to my mamy swoje obniżać? Czemu to my musimy się zmieniać i dostosowywać? Czemu to facet nie może zrozumieć problemu i pójść na kompromis?

Facet ma to co chce, więc nie czuje potrzeby, żeby się zmieniać. "On nie ma problemu". Dopiero jak grunt zacznie się palić pod nogami, czyli odejdziesz albo groźba rozstania będzie realna to weźmie się za siebie. Na razie wstyd przed wizytą u specjalisty, a nawet samym przyznaniem się do problemów "z tym" jest zbyt duży. Przy rozstaniu będzie musiał pewne sprawy przemyśleć i być może się przewartościować. Do tego strach, że komuś powiesz jaki był powód wink

Niskie libido może mieć różne przyczyny i dlatego tak czy inaczej powinien się przebadać. Jak jest aseksualny to niech pokaże diagnozę. Czasami zwykły brak cynku w diecie czy zbyt wysoki cholesterol może dawać taki efekt.

stokrotka.s napisał/a:

Wiele razy myślałam.. ale nie potrafię... bo pomijając te kwestie jest cudownym człowiekiem... on na każdy inny sposób pokazuje mi że jestem dla niego ważna i że mu zależy.. tylko nie w ten bezpośredni... jest niesamowicie zamknięty jeśli chodzi o uczucia... więc ciężko zostawić kogoś z takiego powodu...

Cudowny człowiek nie ignoruje potrzeb najbliższej osoby...

P. S. Opisy z tego bloga są dziwnie podobne do Twoich:
http://zona-geja.blog.onet.pl/2008/09/19/sygnaly/
http://zona-geja.blog.onet.pl/2008/12/10/mail-jednej-z-nas/

Podczas ostatniej rozmowy dałam mu do zrozumienia, że ja tak nie chcę i nie potrafię dłużej... i jeśli mu zależy, musi coś zmienić, bo na samej przyjaźni dłużej tego nie pociągniemy... zobaczymy co zrobi...

W dodatku przyznał, że wie że coś nie gra, że może brakuje mu jakiś witamin czy czegoś, bo po 17-18 już jest nie do życia, spał by tylko, chodzi pół przytomny, ma problemy z wyspaniem się itd ale o tabletkach nie pamięta i bierze suplement raz na długi czas jak się zmotywuje... powiedziałam, że gdyby mu zależało by było lepiej to by potrafił się spiąć i łykać regularnie skoro może coś to dać... zresztą co tu pisać... po prostu uleciały z niego chęci do wszystkiego... ja za niego w garść się nie wezmę...

Irytuje mnie jedynie teraz to, że ostatnimi dniami zaczął oglądać filmy xxx... a nie robił tego już bardzo dawno... mnie nie tknie a po moim wyjściu pornol... o to żeby gumki kupił proszę już dłuższy czas, gdy jesteśmy razem w sklepie i ja chce wziąć to nie, bo tu dziwnie przechowują itp itd, nawet ostatnio próbował coś zainicjować, ale po chwili zapomnienia zapytałam się go po co to robi, skoro przed chwilą gdy byliśmy w sklepie nie chciał kupić prezerwatyw.. wzruszył ramionami, że nie wie i koniec... to wszystko jest takie dziwne.. sad

przeczytałam tego bloga i w sumie żadnego punktu nie spełnia (no oprócz tego seksu) więc odpada, zresztą znam jego stosunek do społeczności homo...

eh znów musiałam się wygadać.. czemu faceci są tak skomplikowani? tongue

668

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

stokrotka- przeczytałam twojego posta jak i bloga i ja znajduję kilka punktów odniesienia... ale to wcale nie musi znaczyć ze twój mąż jest gejem

Kiedyś mieliśmy podobny problem z mężem tzn. on bardzo chciał się ze mną kochać, ale wszystko kończyło się fiaskiem krótko mówiąc nie stawał na wysokości zadania, byłam na niego wkurzona, podirytowana .... zamknęłam się i nie chciałam żadnych kontaktów, żadnej czułości traktowałam go oschle i chłodno .... 

Dziś wiem że wszystkiemu winien był stres mój mąż należny osób które bardzo się wszystkim przejmują i duszą to w sobie, potrzebował wyżalenia się ... nawet wypłakania potem stres minął wszystko zaczęło się układać a w sypialni znowu zaiskrzyło

Iskrzy nadal do tego stopnia że cały czas mamy ochotę na nowe doznania, nie ma nudy monotonności seks jest super pełen namiętności ....

Może skłoń męża do wyznań, może jest coś co go blokuje uważam że tu może pomóc szczera rozmowa

669

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

I to samo bylo z moim mezem. Stres, brak snu. A on nic. Zero witamin, leczenia bezsennosci, ani nerwicy.
Kladl sie spac o godzinie 3 nad ranem i za trzy godziny wstawal a pozniej nie do zycia. Byle czym sie ekscytowal i klocil sie o byle co.
Na niego zadne rozmowy nie podzialaly. On nie jest fizycznie w stanie mi sie wygadac, ani tym bardziej wyplakac, a ja nie mam cierpliwosci i wlasne problemy.
Kazalam mu sie ogarnac albo wziac drugiego faceta i miec zwiazek w trojke , a co bardzo wazne to to, ze on wiedzial, ze ja nie zartuje bo absolutnie nic nas nie trzyma ekonomicznie czy rodzinnie,a  ja nie zwyklam rzucac slow na wiatr

670

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
stokrotka.s napisał/a:

W dodatku przyznał, że wie że coś nie gra, że może brakuje mu jakiś witamin czy czegoś, bo po 17-18 już jest nie do życia, spał by tylko, chodzi pół przytomny, ma problemy z wyspaniem się itd ale o tabletkach nie pamięta i bierze suplement raz na długi czas jak się zmotywuje... powiedziałam, że gdyby mu zależało by było lepiej to by potrafił się spiąć i łykać regularnie skoro może coś to dać... zresztą co tu pisać... po prostu uleciały z niego chęci do wszystkiego...

Po pierwsze to powinnaś go obowiązkowo wysłać do lekarza na kompleksowy przegląd stanu zdrowia. Czasem wystarczy niedobór np.: żelaza, żeby były takie efekty. Trzeba drążyć temat dopóki nie będzie wiadomo o co chodzi, a gdyby lekarz nic nie znalazł to zostaje psycholog.

Z mojego doświadczenia - bardzo dużo można zmienić dietą. Po tym powinien mieć więcej energii i zacząć się ruszać. Nawet zwykły spacer z psem może dać potężną dawkę energii. Do tego odpowiednia ilość snu. Suplementacja też, ale jako dodatek.

W tych sprawach i nie tylko wink pomaga żeń-szeń koreański. Najlepiej mocna dawna, czyli 1 000 mg. Tak naprawdę to jeden z dwóch zweryfikowanych naukowo afrodyzjaków - sprawdziłem na sobie przy innej okazji - na pewno daje mocniejszą i dłuższą erekcję. Drugi to szafran, który odpada ze względu na koszty. Na żeń-szeń koreański wydasz ok. 30 PLN i... warto smile + jakaś multiwitamina.

stokrotka.s napisał/a:

Irytuje mnie jedynie teraz to, że ostatnimi dniami zaczął oglądać filmy xxx... a nie robił tego już bardzo dawno... mnie nie tknie a po moim wyjściu pornol... o to żeby gumki kupił proszę już dłuższy czas, gdy jesteśmy razem w sklepie i ja chce wziąć to nie, bo tu dziwnie przechowują itp itd, nawet ostatnio próbował coś zainicjować, ale po chwili zapomnienia zapytałam się go po co to robi, skoro przed chwilą gdy byliśmy w sklepie nie chciał kupić prezerwatyw.. wzruszył ramionami, że nie wie i koniec... to wszystko jest takie dziwne.. sad

Bardzo możliwe, że to osłabienie powoduje u niego słabą erekcję. On wiedząc o tym nie chce się przed Tobą skompromitować, więc unika zbliżeń, a napięcie rozładowuje przy pornolach. Gumka dodatkowo osłabiłaby odczucia i mógłby nie dojść. Jak chcesz sprawdzić to spróbuj podziałać ręką. Zobaczysz czy wszystko działa jak należy smile

stokrotka.s napisał/a:

przeczytałam tego bloga i w sumie żadnego punktu nie spełnia (no oprócz tego seksu) więc odpada, zresztą znam jego stosunek do społeczności homo...

Po przeczytaniu Twoich postów odniosłem wrażenie, że jednak spełnia więcej punktów, ale nie chcę niczego sugerować. W sumie geje i lesbijki to może 2% społeczeństwa, a według niektórych statystyk jeszcze mniej. Szansa mała, ale rozważyć warto - wśród gejów jest pełno homofobów - w życiu prywatnym gej, a w każdym innym homofob.

stokrotka.s napisał/a:

czemu faceci są tak skomplikowani? tongue

Nie skomplikowani, ale prości do bólu smile

671

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Nie wiem czy ma to jakiś związek z "aseksualnością" mojej żony, ale jakiś czas temu przeglądając historię na komputerze odkryłem że ogląda strony pornograficzne - czasem pół godziny, czasem dłużej. Oczywiście wtedy jestem poza domem, najczęściej jeszcze w pracy. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że ona w tym czasie sama się zaspakaja, ale kto wie. Dlatego radzę się was kobiety, czy któraś z was zamiast seku z mężem wolałaby się sama zaspokajać, i to jeszcze oglądając pornografię.Czy to jest w ogóle możliwe?

672

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Tak. To jest możliwe.

673

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
Zielony_Domek napisał/a:

Tak. To jest możliwe.

A czy moja rówieśniczka mówi z własnego doświadczenia?  smile

674

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
marioosh666 napisał/a:
stokrotka.s napisał/a:

W dodatku przyznał, że wie że coś nie gra, że może brakuje mu jakiś witamin czy czegoś, bo po 17-18 już jest nie do życia, spał by tylko, chodzi pół przytomny, ma problemy z wyspaniem się itd ale o tabletkach nie pamięta i bierze suplement raz na długi czas jak się zmotywuje... powiedziałam, że gdyby mu zależało by było lepiej to by potrafił się spiąć i łykać regularnie skoro może coś to dać... zresztą co tu pisać... po prostu uleciały z niego chęci do wszystkiego...

Po pierwsze to powinnaś go obowiązkowo wysłać do lekarza na kompleksowy przegląd stanu zdrowia. Czasem wystarczy niedobór np.: żelaza, żeby były takie efekty. Trzeba drążyć temat dopóki nie będzie wiadomo o co chodzi, a gdyby lekarz nic nie znalazł to zostaje psycholog.

Z mojego doświadczenia - bardzo dużo można zmienić dietą. Po tym powinien mieć więcej energii i zacząć się ruszać. Nawet zwykły spacer z psem może dać potężną dawkę energii. Do tego odpowiednia ilość snu. Suplementacja też, ale jako dodatek.

W tych sprawach i nie tylko wink pomaga żeń-szeń koreański. Najlepiej mocna dawna, czyli 1 000 mg. Tak naprawdę to jeden z dwóch zweryfikowanych naukowo afrodyzjaków - sprawdziłem na sobie przy innej okazji - na pewno daje mocniejszą i dłuższą erekcję. Drugi to szafran, który odpada ze względu na koszty. Na żeń-szeń koreański wydasz ok. 30 PLN i... warto smile + jakaś multiwitamina.

Wysyłam go od ponad półtora roku, efekt żaden, on do lekarzy chodzić nie będzie i już... Odżywia się nie najgorzej, ale do spacerów i aktywności bardzo nie chętny... najlepiej leżeć i oglądać tv... czasem spacer po markecie i tyle... Widzę doskonale jak mu chęci do życia brakuje, żadnej radości w nim nie ma, spontaniczności... jakby nagle coś mu ją wyssało ( nie był taki od początku znajomości.. wtedy było zupełnie inaczej, aż się uśmiecham gdy przypominam sobie jak fajnie wtedy było...  i nagle z dnia na dzień pff i koniec... bez powodu, po prostu...)

Zaraz chyba poszukam o tym żeń szeńu informacji smile Tylko jak go jeszcze zmusić do brania? Ah...


marioosh666 napisał/a:
stokrotka.s napisał/a:

Irytuje mnie jedynie teraz to, że ostatnimi dniami zaczął oglądać filmy xxx... a nie robił tego już bardzo dawno... mnie nie tknie a po moim wyjściu pornol... o to żeby gumki kupił proszę już dłuższy czas, gdy jesteśmy razem w sklepie i ja chce wziąć to nie, bo tu dziwnie przechowują itp itd, nawet ostatnio próbował coś zainicjować, ale po chwili zapomnienia zapytałam się go po co to robi, skoro przed chwilą gdy byliśmy w sklepie nie chciał kupić prezerwatyw.. wzruszył ramionami, że nie wie i koniec... to wszystko jest takie dziwne.. sad

Bardzo możliwe, że to osłabienie powoduje u niego słabą erekcję. On wiedząc o tym nie chce się przed Tobą skompromitować, więc unika zbliżeń, a napięcie rozładowuje przy pornolach. Gumka dodatkowo osłabiłaby odczucia i mógłby nie dojść. Jak chcesz sprawdzić to spróbuj podziałać ręką. Zobaczysz czy wszystko działa jak należy smile

Może i masz rację, bo zdarzało się że miał problem z erekcją (szczególnie w gumce...), ale nigdy nie dałam mu do zrozumienia że coś nie gra żeby przez to czuł się źle... Gdy działałam ręką wszystko grało jak należy... No ale skoro on się przyzwyczaił do takiej stymulacji to co się dziwić sad  Zresztą zawsze kiedy ja się dobierałam do niego , on się wygodnie rozkładał mówiąc rób co chcesz i nawet nie myślał o tym, że mną też się trzeba zająć - hm za duże słowo zająć - dotknąć...... zresztą już nie pamiętam kiedy (na pewno przeszło półtora roku) zajął się mną... Na wszelkie pytania z mojej strony, gdy próbuję się dowiedzieć o co chodzi, mówi, że on po prostu tak ma, że rzadko ma ochotę i już... ostatnio nawet pytałam czy mu to nie przeszkadza i czemu tak nagle mu się to zmieniło, czy nie przeszkadza mu to, że mnie to nie pasuje i martwi, chciałam też w końcu wspomnieć, że nie pamiętam kiedy bez stanika mnie widział, nie wspominając już o tym, że zupełnie zapomniał co to gra wstępna- ale już się powstrzymałam bo i tak bym ciągnęła monolog bo on na te tematy nie lubi rozmawiać i go krępują bo nigdy otwarcie z nikim tak nie gadał... Więc po godzinnej próbie dyskusji wiem nadal tyle samo...

Co do pornoli... No może i rozładowuje napięcie, ale czy ja mu uniemożliwiam tego rozładowania ze mną? On w tej chwili zastąpił mnie filmami.. To nie jest w porządku... No ale w końcu tak ma prościej, łatwiej, starać się nie trzeba, dotknąć, kombinować, bawić w gry itd... Nawet kiedyś kiedyś, z rok temu, przyznał, że ogląda parę razy w tygodniu, zamurowało mnie bo nie wiedziałam, że aż tyle, nie przeszkadzało by mi to gdyby nie fakt, że wtedy potrafił przez prawie 4 miesiące mną się nie zainteresować... jeszcze stwierdził, że oglądanie nie wpływa na nas.. uświadomiłam go, przypominając od ilu miesięcy mnie nie tknął, a tu proszę kilka razy w tygodniu filmy, chyba nawet sobie nie zdawał sprawy bo aż sam się zdziwił i zaniemówił... Od tamtego czasu filmów w sumie nie oglądał, aż do tamtego tygodnia... i teraz dzień w dzień jak nigdy... a ja w odstawce prawie 3 miechy... Może się mylę, ale gdyby był zupełnie aseksualny to i filmy by go nie interesowały.... Więc już nie wiem co myśleć i co tu może pomóc... Ja już nic więcej chyba nie mogę... W dodatku mniej kobieco już czuć się chyba nie można... Czuje się fatalnie sama ze sobą, mega nieatrakcyjna, niedowartościowana, skoro własny facet tknąć nie chce, czy chociażby powiedzieć coś miłego... Co więcej tak się tym przejmuje, że mam początki depresji i zdiagnozowaną nerwicę więc w połączeniu z tym wszystkim jest mi na prawdę ciężko i źle.. sad

marioosh666 napisał/a:
stokrotka.s napisał/a:

przeczytałam tego bloga i w sumie żadnego punktu nie spełnia (no oprócz tego seksu) więc odpada, zresztą znam jego stosunek do społeczności homo...

Po przeczytaniu Twoich postów odniosłem wrażenie, że jednak spełnia więcej punktów, ale nie chcę niczego sugerować. W sumie geje i lesbijki to może 2% społeczeństwa, a według niektórych statystyk jeszcze mniej. Szansa mała, ale rozważyć warto - wśród gejów jest pełno homofobów - w życiu prywatnym gej, a w każdym innym homofob.

No może faktycznie więcej, ale nie zgadza się chociażby przesadna dbałość o dłonie, stopy etc., lubi typowo męskie prace, absolutnie nie ubiera się jak gej, filmy xxx ogląda tylko z udziałem kobiet... na razie chyba odsunę tą myśl, że może być homo, od siebie bo wydaje mi się to nie możliwe, zawsze spotykał się  z kobietami, tylko że przy mnie ma większy problem z uczuciami emocjami i intymnością heh..


marioosh666 napisał/a:
stokrotka.s napisał/a:

czemu faceci są tak skomplikowani? tongue

Nie skomplikowani, ale prości do bólu smile

No to chyba mnie się trafiają wyjątkowe przypadki.. tongue

I w ogóle dziękuję Ci, że poświęcasz mi czas i tak obszernie odpisujesz na wszystko smile Wiele mi dają Twoje wypowiedzi smile

_kuba82_ napisał/a:

Nie wiem czy ma to jakiś związek z "aseksualnością" mojej żony, ale jakiś czas temu przeglądając historię na komputerze odkryłem że ogląda strony pornograficzne - czasem pół godziny, czasem dłużej. Oczywiście wtedy jestem poza domem, najczęściej jeszcze w pracy. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że ona w tym czasie sama się zaspakaja, ale kto wie. Dlatego radzę się was kobiety, czy któraś z was zamiast seku z mężem wolałaby się sama zaspokajać, i to jeszcze oglądając pornografię.Czy to jest w ogóle możliwe?

Ja bym nie wolała. Ale z racji mojej sytuacji czasem tak robię.

I troszkę za mało napisałeś, nic nie wspomniałeś jak wygląda wasze łóżkowe życie. Bo co innego jeśli Ciebie odpycha a zaspokaja się w taki sposób a co innego jeśli wasze pożycie jest udane . Napisz coś więcej jeśli chcesz, bo być może jesteśmy w podobnej sytuacji...

675

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

kuba82- może twoja żona tak robi, może coś je nieodpowiadania w Waszym pożyciu, osobiście 1000 razy bardziej wolę sex ze swoim mężem,a co by ona powiedziała na wspólny seans ?

stokrotka.s- myślę że twój mąż rozładowuje napięcie seksualne właśnie poprzez masturbację, pewnie filmy są mu do tego nie zbędę nie zapominajmy że mężczyźni to wzrokowcy. A próbowałaś jakiś kobiecych sztuczek żeby go rozpalić... bielizna, wspólna kąpiel, masaż ?

676

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
_kuba82_ napisał/a:
Zielony_Domek napisał/a:

Tak. To jest możliwe.

A czy moja rówieśniczka mówi z własnego doświadczenia?  smile

Tak mój rówieśniku. Z własnego.
Samo oglądanie pornografii nie jest jednoznaczne, że się masturbuje.
Aczkolwiek ja tak robiłam. Uwielbiam kochać się z mężem. Ale czasem po całym dniu (malutkie dziecko) zwyczajnie nie miałam sił.
Lub nawet abstrahując od dziecka. Po prostu potrzebowałam szybkiego rozładowania. Raz na jakiś czas.
Trochę z wygody. Z braku czasu.

677

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
emi1182 napisał/a:

kuba82- może twoja żona tak robi, może coś je nieodpowiadania w Waszym pożyciu, osobiście 1000 razy bardziej wolę sex ze swoim mężem,a co by ona powiedziała na wspólny seans ?

stokrotka.s- myślę że twój mąż rozładowuje napięcie seksualne właśnie poprzez masturbację, pewnie filmy są mu do tego nie zbędę nie zapominajmy że mężczyźni to wzrokowcy. A próbowałaś jakiś kobiecych sztuczek żeby go rozpalić... bielizna, wspólna kąpiel, masaż ?

Wzrokowiec, a kochamy się w ciuchach ;D nie jest zainteresowany zdjęciem ciuchów, szkoda czasu przecież, grunt to się dostać tam gdzie trzeba i już..

Czego to ja nie próbowałam... tongue wspólna kąpiel - nie specjalnie mamy okazję, gdy chciałam i była okazja on nie bo nie... Masaż? Ja się mogę prosić w nieskończoność a on nie chce bo nie... Czasem się udało go namówić, ale po chwili się wymigiwał.. A bielizna? Hm wydaje mi się, że na niego nic nie działa. Dla niego cała ta otoczka mogła by nie istnieć... Nawet nie wiem, szczerze pisząc, co go pociąga? Po prostu nie wiem, nie miałam jak zaobserwować, skoro łącznie od początku znajomości kochaliśmy się może max z 10 razy... Po za tym mnie też już odechciewa się ciągle zabiegać, brak mi już sił i nie czuje się jak kobieta w jego oczach.. No bo ile można to wytrzymać...

678

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

stokrotka.s- jest jakaś chemia między wami ? była kiedyś ? Ile czasu jesteście z sobą- bo albo nie doczytałam albo nie napisałaś
Coś jest nie tak ... z własnego doświadczenia rozumiem problemy z erekcją spowodowane stresem, chorobą ... Ale mężczyzna zazwyczaj chce się kochać a to co ty opisujesz to wygląda jak totalny brak zainteresowania seksem .... z Tobą ...
Może jest ktoś jeszcze ... inna kobieta brałaś taką opcję pod uwagę?

Częstotliwość zbliżeń jest strasznie niepokojąca... no i ten brak chęci i odpowiedź nie bo nie, po co .... ja bym się obawiała że jest inna kobieta

679

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
emi1182 napisał/a:

stokrotka.s- jest jakaś chemia między wami ? była kiedyś ? Ile czasu jesteście z sobą- bo albo nie doczytałam albo nie napisałaś
Coś jest nie tak ... z własnego doświadczenia rozumiem problemy z erekcją spowodowane stresem, chorobą ... Ale mężczyzna zazwyczaj chce się kochać a to co ty opisujesz to wygląda jak totalny brak zainteresowania seksem .... z Tobą ...
Może jest ktoś jeszcze ... inna kobieta brałaś taką opcję pod uwagę?

Częstotliwość zbliżeń jest strasznie niepokojąca... no i ten brak chęci i odpowiedź nie bo nie, po co .... ja bym się obawiała że jest inna kobieta

Chemia.. hmm od jakiegoś czasu też nad tym myślę... na samym początku była, zdecydowanie... później nagle z jego strony koniec iskier i tak już zostało, sam mówi że nie wie co się z nim stało... wspomniał czasem, że boi się otworzyć zupełnie, bo już tyle razy się zawiódł i po prostu ma uraz... no ok.. ale czemu przez błędy innych dziewczyn ja cierpię? odpowiada, że nie i błędne kolo się zamyka...

Dokładnie też tak myślę... nie jest zainteresowany seksem ze mną... czemu? nie wiem, przecież tak naprawdę od tej strony nie zdążyliśmy jeszcze się poznać, ja nie wiem co on chce, lubi, pragnie i na odwrót.. Może po prostu go nie pociągam... Mimo tego, że mówi że jest inaczej... Ma też problem z wyrażaniem uczuć... Do tej pory nie powiedział mi co czuje... Rozmawiałam też o tym i generalnie on ma bardzo duży problem z wyrażaniem swoich emocji i uczuć, woli robić wszystko by mi pokazać że tak jest niż bezpośrednio... powiedziałam, że nic mi pewnych rzeczy nie zastąpi i żeby w końcu o tym pomyślał.. no ale czas pokaże..

Fakt, nie napisałam, jesteśmy ze sobą dwa lata..

Inna kobieta? Wątpię, on nie ma ochoty na nic.. Zupełnie... I w sumie nie miał by kiedy, cały dzień pracuje, a kiedy ma wolne widujemy się. No chyba, że prowadzi nocne życie, no ale wątpię..

Kurcze.. chyba doła złapałam sad rozkopałam to co we mnie siedzi i czuje się strasznie.. a tak starałam się trzymać i wierzyć że będzie dobrze... muszę chyba w końcu przestać przy nim zachowywać się jak gdyby nic złego się nie działo... nie mam już siły na to.. może w sumie wtedy coś zrozumie... sad sad

680

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
stokrotka.s napisał/a:
_kuba82_ napisał/a:

Nie wiem czy ma to jakiś związek z "aseksualnością" mojej żony, ale jakiś czas temu przeglądając historię na komputerze odkryłem że ogląda strony pornograficzne - czasem pół godziny, czasem dłużej. Oczywiście wtedy jestem poza domem, najczęściej jeszcze w pracy. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że ona w tym czasie sama się zaspakaja, ale kto wie. Dlatego radzę się was kobiety, czy któraś z was zamiast seku z mężem wolałaby się sama zaspokajać, i to jeszcze oglądając pornografię.Czy to jest w ogóle możliwe?

Ja bym nie wolała. Ale z racji mojej sytuacji czasem tak robię.

I troszkę za mało napisałeś, nic nie wspomniałeś jak wygląda wasze łóżkowe życie. Bo co innego jeśli Ciebie odpycha a zaspokaja się w taki sposób a co innego jeśli wasze pożycie jest udane . Napisz coś więcej jeśli chcesz, bo być może jesteśmy w podobnej sytuacji...

Pisałem bardziej szczegółowo kilkanaście dni temu,jakoś na początku listopada, więc nie wypada chyba ponownie wrzucać tej przykrej historii. Kto będzie chciał,to doczyta.Bardzo możliwe że rzeczywiście jesteśmy po tej samej stronie.

emi1182 napisał/a:

kuba82- może twoja żona tak robi, może coś je nieodpowiadania w Waszym pożyciu, osobiście 1000 razy bardziej wolę sex ze swoim mężem,a co by ona powiedziała na wspólny seans ?

No właśnie. Wolisz 1000 razy seks z mężem, więc jaki by nie był, chyba jest jednak lepszy od samozaspakajania.Jeśli nawer coś nie wychodzi, to można o tym porozmawiać. A tak poza tym wydaje mi się, że raczej problemu z mojej strony nie ma (chyba że chodzi o coś bardziej skomplikowanego), bo ani nie jestem egoistą - zawsze starałem się o to, by mojej żonie było dobrze aż do samego końca, ani nie jestem krótkodystansowcem, bo mogę dłużej, nie brakuje mi też kondycji, że po trzech minutach mam już zadyszkę, a sprzęt na tyle zniechęcony, że już nie "powstanie".
Wspólny seans? Żeby brać się za takie wspólne seanse, to najpierw trzeba się do siebie ponownie zbliżyć, zacząć kochać troche częściej, i wtedy tak, żeby urozmaicić sprawy łóżkowe jestem za.W obecnej sytuacji nie wyobrażam sobie oglądać z nią wspólnych seansów.

Zielony_domek napisał/a:

Tak mój rówieśniku. Z własnego.
Samo oglądanie pornografii nie jest jednoznaczne, że się masturbuje.
Aczkolwiek ja tak robiłam. Uwielbiam kochać się z mężem. Ale czasem po całym dniu (malutkie dziecko) zwyczajnie nie miałam sił.
Lub nawet abstrahując od dziecka. Po prostu potrzebowałam szybkiego rozładowania. Raz na jakiś czas.
Trochę z wygody. Z braku czasu.

Dzięki za szczerą odpowiedź. Nie rozumiem natomiast sytuacji, kiedy to partnerzy mają ochotę na seks ale jedno z nich wybiera taki sposób. Może chodzi o jakieś chore przetrzymanie, na zasadzie - nie zasłużyłeś, nie masz, a ja jak będę miała kryzys to sięgnę sobie po pornografię.
Dziś znów w historii pojawiły się jakieś Redtuby i sexlaski. A nam wskoczył już 60 dzień bez seksu...
Idę pobiegać i się wyciszyć. Czekam na wasze miłe słowa, które nie są dla mnie bez znaczenia.

681 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2013-11-28 21:32:52)

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
_kuba82_ napisał/a:

Nie wiem czy ma to jakiś związek z "aseksualnością" mojej żony, ale jakiś czas temu przeglądając historię na komputerze odkryłem że ogląda strony pornograficzne - czasem pół godziny, czasem dłużej.

Tak, ma związek. Właśnie znalazłeś wyjaśnienie całej sytuacji. Teraz przyjrzyj się tym stronom ponownie, ale tym razem pod kątem zawartości. Zobacz czego tam jest dużo. Chodzi o główny motyw tzn. jakąś prawidłowość, bo to przyda się do dalszej analizy.

_kuba82_ napisał/a:

Jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że ona w tym czasie sama się zaspakaja, ale kto wie.

Na 99.9% sama się zaspokaja, bo do tego służą pornole, ale więcej napiszę jak zobaczysz co na nich zobaczyłeś.

_kuba82_ napisał/a:

Dlatego radzę się was kobiety, czy któraś z was zamiast seku z mężem wolałaby się sama zaspokajać, i to jeszcze oglądając pornografię.Czy to jest w ogóle możliwe?

Nie jestem kobietą, ale znam odpowiedź, więc się podzielę. Kobiety potrzebują seksu tak samo jak mężczyźni, ale mają większe potrzeby emocjonalne. W skrócie sam mechaniczny seks to za mało. Ma być elementem większej całości i to jest pierwsza sprawa. Druga jest taka, że zazwyczaj zanim kobieta coś poczuje to facet już zrobił swoje i śpi. U kobiety najpierw musi być dłuższa gra wstępna, żeby ona się rozgrzała, po niej właściwa akcja i dobrze, żeby jeszcze było coś przed snem np. rozmowa, przytulanie itp. Trzecia kwestia to osiągnięcie orgazmu, które u faceta jest automatyczne, a u kobiety wymaga odpowiedniej stymulacji. Podsumowując, często kobiety tego wszystkiego nie dostają, ale decydują się na seks podchodząc do niego jak do kolejnego obowiązku w domu. Najwyraźniej Twoja żona uznała, że skoro to co jest jej nie kręci to seksu nie będzie. Możliwe, że kiedyś się masturbowała i nie umie inaczej osiągnąć orgazmu. Pozostaje szczera rozmowa, bez nacisków, w celu poznania potrzeb + zdobycie rzetelnej wiedzy (KLIK! (oswieconykochanek.pl)) + wspólna praca nad tym, żeby każdy czuł się w tym związku spełniony smile

_kuba82_ napisał/a:

zawsze starałem się o to, by mojej żonie było dobrze aż do samego końca

Pytanie czy ona tak samo to odczuwała. Kobiety też się masturbują. Jeżeli ona kiedyś robiła to często to być może nie potrafi inaczej osiągnąć orgazmu i Twoje starania idą na marne. Wspólne seanse raczej sobie odpuść. To nic nie zmieni.

stokrotka.s napisał/a:

Wysyłam go od ponad półtora roku, efekt żaden, on do lekarzy chodzić nie będzie i już... () Widzę doskonale jak mu chęci do życia brakuje, żadnej radości w nim nie ma, spontaniczności... jakby nagle coś mu ją wyssało

Rzecz w tym, że brak seksu to może być symptom czegoś dużo poważniejszego dlatego musisz go zmusić do wykonania podstawowych badań. To czy z nimi coś dalej zrobi to jego sprawa. Przebadać się powinien, żeby było wiadomo, że nic złego się nie dzieje.

stokrotka.s napisał/a:

Zaraz chyba poszukam o tym żeń szeńu informacji smile

KLIK! (kobieta.wp.pl) - Działa, ten, który ja biorę kosztuje niecałe 20 PLN miesięcznie i to tylko jedna tabletka dziennie.

stokrotka.s napisał/a:

Tylko jak go jeszcze zmusić do brania? Ah...

Dochodzimy do najważniejszej rzeczy, czyli Twojego podejścia. Jeżeli chcesz, żeby coś z tego było to musisz je zmienić. Zdradzę Ci wielką tajemnicę - facet jest zdolny do największych poświęceń w życiu, kiedy walczy o kobietę. Chodzi konkretnie o ten okres w życiu, o te emocje i o tą chemię mózgu. Dla porównania - u kobiety to sytuacja, kiedy coś się dzieje jej dziecku - ta sama chemia w organizmie.

stokrotka.s napisał/a:

Może i masz rację, bo zdarzało się że miał problem z erekcją (szczególnie w gumce...), ale nigdy nie dałam mu do zrozumienia że coś nie gra żeby przez to czuł się źle...

On i tak poczuł, że nie dał rady, a to boli.

stokrotka.s napisał/a:

Na wszelkie pytania z mojej strony, gdy próbuję się dowiedzieć o co chodzi, mówi, że on po prostu tak ma, że rzadko ma ochotę i już... ostatnio nawet pytałam czy mu to nie przeszkadza i czemu tak nagle mu się to zmieniło, czy nie przeszkadza mu to, że mnie to nie pasuje i martwi, chciałam też w końcu wspomnieć, że nie pamiętam kiedy bez stanika mnie widział, nie wspominając już o tym, że zupełnie zapomniał co to gra wstępna- ale już się powstrzymałam bo i tak bym ciągnęła monolog bo on na te tematy nie lubi rozmawiać i go krępują bo nigdy otwarcie z nikim tak nie gadał... Więc po godzinnej próbie dyskusji wiem nadal tyle samo...

Co do pornoli... No może i rozładowuje napięcie, ale czy ja mu uniemożliwiam tego rozładowania ze mną? On w tej chwili zastąpił mnie filmami.. To nie jest w porządku... No ale w końcu tak ma prościej, łatwiej, starać się nie trzeba, dotknąć, kombinować, bawić w gry itd... (...) jeszcze stwierdził, że oglądanie nie wpływa na nas..

Facet z natury wybiera prostsze i skuteczniejsze rozwiązania. Wstydzi się o tym rozmawiać, pornole mu wystarczają, a Ty jego podejście tolerujesz, więc się nie zmienia. Wystarczy, że jeden element w tej układance się zmieni, a on będzie musiał wybrać inne rozwiązanie...

stokrotka.s napisał/a:

Może się mylę, ale gdyby był zupełnie aseksualny to i filmy by go nie interesowały....

Masz rację smile Osoba aseksualna w ogóle nie czuje popędu. Jeżeli go tłumi lub wypiera to już nie jest aseksualizm.

stokrotka.s napisał/a:

Więc już nie wiem co myśleć i co tu może pomóc... Ja już nic więcej chyba nie mogę... W dodatku mniej kobieco już czuć się chyba nie można... Czuje się fatalnie sama ze sobą, mega nieatrakcyjna, niedowartościowana, skoro własny facet tknąć nie chce, czy chociażby powiedzieć coś miłego...

Napisałem wyżej o zmianie podejścia i to jest moment, żeby pociągnąć temat dalej. Musisz zrobić tak, żeby to on o Ciebie powalczył. Dopóki on nie poczuje, że może stracić Ciebie i dotychczasowe życie to nic z tego nie będzie. Wstyd czy cokolwiek innego zawsze będą ważniejsze. Jak grunt pod nogami zacznie się palić to będzie musiał coś zrobić. Ważna sprawa - nie może być nacisków, szantaży gróźb itp., bo wtedy pojawi się reakcja obronna. Zadziała tylko pod warunkiem, że piłeczka, czyli wybór i inicjatywa będą po jego stronie.

Jaka jest różnica? Kiedy mówisz, że odejdziesz jak nie będzie dobrego seksu to on to oleje. Kiedy sam zauważy, z różnych powodów, że możesz odejść to warunek o którym napisałem będzie spełniony. Inicjatywa po jego stronie. Może odpuścić i na to pozwolić albo zacznie kombinować co zrobić, żeby do tego nie doszło. Na 99.9% wybierze to drugie jako prostsze rozwiązanie.

Jak to wdrożyć? Poczuj się kobieco i atrakcyjnie smile Nie uzależniaj swojego samopoczucia od męża. Możesz bardziej o siebie zadbać tj. strój, makijaż i wszystko co sprawi, że poczujesz się lepiej. Do tego zobaczyć po reakcjach innych mężczyzn jak fajnie to działa. Jeżeli masz dawno nie widzianych kolegów to się do nich odezwij, spotkaj na kawę i nie ukrywaj tego faktu przed mężem. W kwestii seksu to możesz kupić sobie wibrator i zacząć z niego korzystać co będzie z korzyścią na przyszłość - lepiej poznasz swoje ciało. Wejście z tym sprzętem do łóżka też nie będzie złym pomysłem. Niech zobaczy, że coś się dzieje. W kwestii kolejności to najpierw masturbacja i zabawy wibratorem, a później wygląd i to co opisałem. Jak mąż będzie chciał pogadać to pogadaj, ale to musi być jego inicjatywa.

P. S. Bądź szczera do bólu. Twoje potrzeby nie są zaspokojone, więc to pokaż i powiedz. Taka autentyczna szczerość i otwartość z jednej strony przełamuje wszelkie blokady w komunikacji. Być może on po tym też się otworzy. Najgorsze to udawać, że nie ma problemu lub naciskać.

stokrotka.s napisał/a:

na razie chyba odsunę tą myśl, że może być homo, od siebie bo wydaje mi się to nie możliwe, zawsze spotykał się  z kobietami, tylko że przy mnie ma większy problem z uczuciami emocjami i intymnością heh..

Masz rację smile Na razie zostaw. Moim zdaniem też mało prawdopodobne.

stokrotka.s napisał/a:

No to chyba mnie się trafiają wyjątkowe przypadki.. tongue

Nie, po prostu za bardzo komplikujesz sprawę doszukując się ukrytego znaczenia tam gdzie go nie ma.

stokrotka.s napisał/a:

wspomniał czasem, że boi się otworzyć zupełnie, bo już tyle razy się zawiódł i po prostu ma uraz... no ok.. ale czemu przez błędy innych dziewczyn ja cierpię? odpowiada, że nie i błędne kolo się zamyka...

Pewną możliwością będzie całkowite otwarcie z Twojej strony. Możesz poopowiadać o swoich złych doświadczeniach z mężczyznami itp. To może go skłonić do większej otwartości.

emi1182 napisał/a:

A próbowałaś jakiś kobiecych sztuczek żeby go rozpalić... bielizna, wspólna kąpiel, masaż ?

A próbowałaś rozpalić wygasłe ognisko samym drewnem poprzez dorzucenie kolejnych kawałków? Kobiece sztuczki w tym przypadku odniosą podobny skutek, bo nie ma punktu zaczepienia, czyli podniecenia.

emi1182 napisał/a:

Może jest ktoś jeszcze ... inna kobieta brałaś taką opcję pod uwagę? (...) ja bym się obawiała że jest inna kobieta

Inna kobieta objawi się wzmożonym zainteresowaniem żoną. Będzie miał wyrzuty sumienia, więc będzie próbował to przykryć. Nawet gdyby nie miał ochoty na seks z żoną to zrobi to dla spokoju.

682

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Jest dużo racji w tym, iż masturbacja jest (w sensie może być) jedynym sposobem by osiągnąć orgazm. To jedno.
Dwa. To to, że nie dla samego orgazmu idzie się do łóżka.

W momencie gdyby mój mąż po partyzancku się masturbował, a mnie by nie tykał to byłoby naprawdę kiepsko.
A on mimo 39 lat wiecznie żywotny. Mógłby się libido dosłownie podzielić.
U nas to jest nawet tak, że on będąc w delegacji się zaspokoi o czym wiem bo tak go nosi. Aczkolwiek jednak by tak było "troszku" mu pomagam.

_kuba82_ co zamierasz?
Pogadaj może z żoną.

683

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

@Zielony_Domek, właśnie to opisałem w moim poście. Zresztą różnice w podejściu do seksu między kobietami, a mężczyznami są tak duże, że przeciętny facet obowiązkowo powinien się dokształcić w temacie. Inaczej będą spięcia.

684

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

@marioosh666

Jeśli chodzi o jej masturbację, to z tego co mówiła jasno wynikało, że nie robiła tego często. Kiedyś nawet był taki okres (wtedy się jeszcze nie znaliśmy), kiedy to była w bliskich relacjach z kościołem i księżmi, a to sygnał, że w jej środowisku raczej o tym się nie rozmawiało i raczej potępiało,więc pewnie spostrzegała to jako grzech.
Co do jej orgazmów ze mną, to jestem w 100% pewien że dochodzi, że go ma, czasem nawet bardzo intensywny, i chyba nie muszę ci tłumaczyć jak to sprawdzić.

Zielony_Domek napisał/a:

_kuba82_ co zamierasz?
Pogadaj może z żoną.

Rozmawiałem, nie raz i nie dwa jeśli chodzi o seks, a raczej jego braku. Chyba że masz na myśli rozmowę o tych stronach pornograficznych...

685

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
_kuba82_ napisał/a:

Jeśli chodzi o jej masturbację, to z tego co mówiła jasno wynikało, że nie robiła tego często. Kiedyś nawet był taki okres (wtedy się jeszcze nie znaliśmy), kiedy to była w bliskich relacjach z kościołem i księżmi, a to sygnał, że w jej środowisku raczej o tym się nie rozmawiało i raczej potępiało,więc pewnie spostrzegała to jako grzech.

Tymi związkami z KK to się nie sugeruj. Raczej to mogło pójść w drugą stronę, czyli za dużo masturbacji. Postrzeganie tego jako grzech nic nie zmienia, bo natury się nie oszuka.

_kuba82_ napisał/a:

Co do jej orgazmów ze mną, to jestem w 100% pewien że dochodzi, że go ma, czasem nawet bardzo intensywny, i chyba nie muszę ci tłumaczyć jak to sprawdzić.

W takim razie zostaje otoczka emocjonalna, możliwe, że jakieś złe doświadczenia z przeszłości lub to co zobaczysz na stronach, które przegląda np.: potrzebuje więcej dominacji. Z tym przykładem to strzelam. Generalnie chodzi o to czego szuka na filmach i zdjęciach.

686 Ostatnio edytowany przez lasouris (2013-11-29 20:34:47)

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
_kuba82_ napisał/a:

Co do jej orgazmów ze mną, to jestem w 100% pewien że dochodzi, że go ma, czasem nawet bardzo intensywny, i chyba nie muszę ci tłumaczyć jak to sprawdzić.

Oj, zdziwiłbyś się.... ;) Ja przed mężem udawałam dobre 8-9 miesięcy i jak w końcu mu o tym powiedziałam, dłuuuugo nie mógł się zebrać do kupy. Zawsze śmieszy mnie, gdy czytam, jak facet żali się według schematu: "moja kobieta nie ma ochoty na seks, ale gdy już do tego seksu dochodzi raz na ruski rok, to jest jej dobrze i ma orgazm albo nawet kilka" - prawda jest taka, że gdyby naprawdę miała te mega super hiper orgazmy, to nie unikałaby seksu.

Wierz mi, kobiety potrafią udawać "bardzo intensywnie", do tego stopnia, że kiedy mojemu mężowi jakimś, nie wiem jakim, cudem udało się mnie doprowadzić do prawdziwego orgazmu, był święcie przekonany, że chyba tym razem nie było mi dobrze :P

I jestem dodatkowo zdania, że każda kobieta woli samozaspokojenie, niż kiepski seks. Faceci często nie potrafią dotykać umiejętnie i tylko im się wydaje, że prowadzą super grę wstępną. Ja generalnie teraz raz na jakiś czas, rzadko bo rzadko, mam jakiś tam odzew potrzeb - i wtedy wybieram masturbację, bo wiem, że w ten sposób na 100% osiągnę satysfakcję i nie będę traciła czasu i energii na coś, co na 99% nie da mi orgazmu a jedynie wywoła moją frustrację brakiem finału.

687

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
marioosh666 napisał/a:

@Zielony_Domek, właśnie to opisałem w moim poście. Zresztą różnice w podejściu do seksu między kobietami, a mężczyznami są tak duże, że przeciętny facet obowiązkowo powinien się dokształcić w temacie. Inaczej będą spięcia.

Ok. Wybacz, że się wtrąciłam.

688

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Stokrotka_s, ja dobrze rozumiem, jesteście 2 lata razem i seks raptem 10 razy jak pisałaś? Pamiętam, że już spory czas Ci radziłam i na Twoim miejscu już dawno postąpiłabym tak jak pisze marioosh666, a jak by nie pomogło, to rozstałabym się z nim. Jesteście 2 lata, jak teraz jest tak z tym seksem, to nie możesz liczyć, że samo za ileś lat magicznie się naprawi. Powiem szczerze, że na zbyt wiele mu "pozwalasz", a przez to się męczysz! Dla mnie jedynym słusznym usprawiedliwieniem takiego pernamentnego braku seksu, a jak już to raz na kilka miesięcy i 3 min to byłoby tylko np jakaś głęboka trauma, poważne problemy ze zdrowiem, choroba, którą boi się Ciebie zarazić- np HIV. Swoją drogą była na forum historia kiedyś, że chłopak też wiele lat nie chciał kochać się z dziewczyną, tylko oni chyba wcale się nie kochali, potem dopiero okazało się, że ma HIV, że bardzo się tego wstydzi, więc nawet w prezerwatywie nie chciał się kochać. Tu już raczej nie chodzi wtedy o samo zarażenie, bo wiadomo, że w prezerwatywie takie ryzyko jest minimalne, tylko o to, że pewnie wtedy blokuje się w sferze seksu, bo wstydzi się tak wewnętrznie choroby. W innych sytuacjach niż wymienione, to raczej nie zrozumiałabym takiej abstynencji, zbywania potrzeb i seksu 3 min i koniec w ciuchach.

Pisałaś, że jest cudownym człowiekiem, moim zdaniem tutaj też jest kiepsko, bo cudowny człowiek chociaż rozmawia o tym dlaczego nie chce. Twój facet ewidentnie zaś Cię zbywa. To nie jest według mnie postawa godna pochwały. Dodatkowo jak sama wielokrotnie pisałaś nawet na czułości typu przytulenie czy całus czy miłe słowo nie możesz liczyć, dobrze pamiętam? No więc ja taką relację nazwałabym bardziej koleżeństwem. Teraz ustawiasz się w roli osoby po prostu, która dla niego wszystko zniesie. A to błąd, bo dajesz mu do ręki oręż, że może robić co chce, bo i tak z nim będziesz. Pomyśl o sobie w końcu! Pokaż, że możesz żyć bez niego, że Twoja cierpliwość może bardzo szybko się skończyć. No bo sama powiesz, co tak naprawdę masz z tego związku? Ani seksu nie ma ani buziaka, z tego co pamiętam, ani przytulenia...Dodatkowo masz faceta, który zamiast Ciebie wybiera porno, nie przejmuje się, że cierpisz. Dla mnie kiepsko to wygląda, zwłaszcza, że staż 2 lata, Ty się starasz, namiętność powinna być między Wami, a tutaj on nic nie robi w tym kierunku.


----------

lasouris, niestety też uważam, że sama siebie oszukujesz w tej kwestii. Większość z nas ma potrzeby seksualne, Ty raczej też, tylko spychasz je daleko. Dlaczego mówisz, że mamy dostosować się do faceta, jeśli zaczyna twierdzić, że nie potrzebuje seksu? Dlaczego chcesz dostosowywać się do kogoś, kto nie zada sobie pewnie nawet trudu, by powiedzieć Ci jaki jest powód, że nie uprawiacie seksu? No bo wybaczcie, ale "zmieniło mi się, nie mam już ochoty na seks", jest dla mnie tylko wymówką.

A widać wielu panów mówi, że seksu nie potrzebują, a porno ogląda. Owszem, może to być uzależnienie od porno, masturbacji i przyzwyczajenie do tej masturbacji, ale jeśli kocha się partnerką, to powinno się z nią o tym porozmawiać. Przecież oni widzą, że Wy cierpicie. A wiele z Was to znosi, dając przyzwolenie, jakbyście nie szanowały samych siebie i uważały, że na nic lepszego Was nie stać. Dla mnie smutne, bo na pewno w Was tkwią te potrzeby, piszecie, że je zepchnęłyście, może i tak, ale chwilowo, będzie to z czasem rodzić w Was wielką frustrację. Myślę, że same czujecie, że seks to wspaniała bliskość między ludźmi. A tak bez seksu całkiem to jak z kolegą dla mnie, taka relacja wtedy już niczym się nie różni od koleżeńskiej, a już zwłaszcza jak nie ma buziaków itp. A czasem i rodzi się niechęć do partnera i kompletne oddalenie się, bo seks, owszem nie jest najważniejszy, ale też jest ważny. Gdy go w ogólnie ma, to moim zdaniem wszystko się posypuje (no chyba, że oboje partnerów tak naprawdę nie chce seksu i to świadomy wybór, ale to inna i rzadka sytuacja ogólnie).

Oczywiście, ja rozumiem, że libido- zarówno u mężczyzny jak i u kobiety może spaść, jest to zrozumiałe, jednakże grunt, to jeśli np przedłuża się, to nie podkulać ogona. Wtedy powinno się (skoro umiemy ze sobą szczerze rozmawiać, bo w związku jest dla mnie ważna szczera rozmowa), to wtedy powinniśmy próbować szukać rozwiązania. No i strona, która tego seksu w tym momencie już dłuższy czas nie potrzebuje powinna wykazywać się tutaj, rozmawiać, szukać przyczyny czemu tego seksu nie chce, a nie zbywać wymówkami. Dla mnie ogromna jest różnica w 2 sytuacjach:
- partner nie chce seksu, więc dłuższy czas wprawdzie seksu nie ma, ale np zaspokaja za to pieszczotami partnerkę, nadal okazuje czułość, szuka przy tym przyczyny czemu seks go teraz mniej interesuje
- partner nie chce seksu, odtrąca partnerkę, nie szuka przyczyny

Dla mnie jest różnica i obawiam się, że większość Waszych partnerów wykazuje drugą postawę. Jakby np kiedyś mój partner wykazywał 1 postawę, to nie miałabym dużego problemu. Wytrzymałam bym ten czas bez tego seksu, zwłaszcza, że czułabym, że on i tak nadal mnie kocha, bo by mi to okazywał i czułabym, że mu zależy na tym, bo szuka przyczyny stanu rzeczy. A w sytuacji drugiej to nawet bardziej dołujący od braku seksu jest brak zainteresowania, brak czułości, pocałunków, odtrącenie. Wtedy po prostu czujemy się niekochani i to rodzi duże frustracje. Brak seksu to często ten zapalnik, że w związku coś nie tak, bo widać to, że jest coś nie tak, jak u Was, nie dość, że seksu nie ma długo, to jeszcze nie ma pocałunków, facet zbywa wymówkami. Zatraca się wtedy komunikacja, która związku jest bardzo ważna. Mam rację, prawda? smile

Co więcej, seks raz na parę miesięcy to generalnie rzadko, gdy dwie strony mają inne oczekiwania. Wiadomo, że nie trzeba kochać się codziennie, warto być wyrozumiałym,bo przejściowo ta ochota na seks może zmaleć na jakiś czas u każdego, ale raz na kilka miesięcy, to naprawdę bardzo mało, zwłaszcza, że większość zbliżeń to Wy kobiety tutaj jak widzę inicjujecie (w tych sytuacjach), a faceci Was zbywają, czyli nie podają żadnego konkretnego powodu . A skoro tak, to nie wiadomo ile tego seksu by było bez inicjowania, z tego co czytam, to pewnie w ogóle. Dlatego nie wygląda to kolorowo, przy tym braku komunikacji i zbywaniu wymówkami przez Waszych facetów.

689 Ostatnio edytowany przez emi1182 (2013-11-29 10:23:38)

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
marioosh666 napisał/a:

Inna kobieta objawi się wzmożonym zainteresowaniem żoną. Będzie miał wyrzuty sumienia, więc będzie próbował to przykryć. Nawet gdyby nie miał ochoty na seks z żoną to zrobi to dla spokoju.

Z tym stwierdzenie się nie zgodzę - sama doświadczyłam zdrady ze strony pierwszego męża i zanim się dowiedziałam bardzo długo trwał między nami okres abstynencji seksualnej, na początku nie wiedziałam dlaczego (sądziłam że to przez zmęczenie w pracy), a powodem była inna kobieta. Były mąż nie był zainteresowany seksem ze mną,  jakąkolwiek formą kontaktu fizycznego więc nie zawsze jest tak jak piszesz...

Stokrotka_s- dla mnie to żadne wytłumaczenie że boi się otworzyć bo został kiedyś zraniony, cóż każdy z nas ma jakieś doświadczenia jedni lepsze inni gorsze. Sam byłam zdradzana przez pierwszego męża, rozwiodłam się, ale nie bałam się otworzyć na nowy związek, dziś jestem szczęśliwą mężatka smile Z tego co opisujesz to jesteście ze sobą chyba nie na serio ... tylko na chwilkę, udajecie przed sobą że jest dobrze ..... prawdziwy związek jest w tedy gdy ufam drugiej osobie, kocham ją i jestem szczęśliwa we wszystkich sferach życia... wiec skoro w "łóżku" się nie układa to nie jesteście szczęśliwi w tym związku. Musisz sobie odpowiedzieć czy odpowiada ci taka namiastka szczęścia, miłości ... według mnie skoro szukasz tu pomocy, odpowiedzi to chyba nie ....

Kuba82- nawet nie ma co porównywać samozaspokojenia do seksu .... milion razy bardziej wolę kochać się z mężem bo mino że czasem nie ma fajerwerk jak na Sylwestra to i tak on bardzo dba o to żebym była zadowolona, a samozaspokojenie do dla mnie tylko rozładowanie napięcia (w zasadzie nie pamiętam już kiedy miało to miejsce) mój mąż nie jest idealny, od czasu do czasu ma zadyszkę i  zdarza mu siękończyć po 3 minutach, ale wybaczam mu to bo zawsze dba o mój orgazm smile
Sądzę że nie ma 100% gwarancji że twoja żona czuje się spełniona w łóżku nawet nie masz pojęcia jak przebiegłe potrafią być kobiety i jak cudownie grają orgazmy (też to robiłam kilka lat temu jak byłam w związku z pierwszym mężem)

690

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Istnieje możliwość, że to jakaś trauma, ale wtedy trzeba poszukać dobrego terapeuty - mężczyzny. Przed kimś takim będzie łatwiej się otworzyć. Do tego dochodzi fakt, że czasem nie wystarczy przegadać tematu, ale np.: uwolnić stłumione emocje, a do tego potrzebny jest specjalista.

Sam miałem dwóch takich klientów. Jeden w dzieciństwie został nakryty i wyśmiany podczas masturbacji, a drugi miał pierwszy raz w agencji towarzyskiej i prostytutka zamiast się nim zająć leżała i oglądała TV. Po czymś takim zwykła rozmowa to za mało.

Dodam, że oba tematy to było zadanie na jedno spotkanie po którym zaczęło się poprawiać.

emi1182 napisał/a:
marioosh666 napisał/a:

Inna kobieta objawi się wzmożonym zainteresowaniem żoną. Będzie miał wyrzuty sumienia, więc będzie próbował to przykryć. Nawet gdyby nie miał ochoty na seks z żoną to zrobi to dla spokoju.

Z tym stwierdzenie się nie zgodzę - sama doświadczyłam zdrady ze strony pierwszego męża i zanim się dowiedziałam bardzo długo trwał między nami okres abstynencji seksualnej, na początku nie wiedziałam dlaczego (sądziłam że to przez zmęczenie w pracy), a powodem była inna kobieta. Były mąż nie był zainteresowany seksem ze mną,  jakąkolwiek formą kontaktu fizycznego więc nie zawsze jest tak jak piszesz...

Opisywałem w bardzo konkretnym przypadku. Twój pierwszy mąż pewnie reagował bardziej wkurzeniem, odrzuceniem czy ucieczką w przypadku zbliżenia do niego. Zdrady są różne, ale jak się ktoś masturbuje przy pornolach to coś nie pasuje do zdrady.

691

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
marioosh666 napisał/a:

Opisywałem w bardzo konkretnym przypadku. Twój pierwszy mąż pewnie reagował bardziej wkurzeniem, odrzuceniem czy ucieczką w przypadku zbliżenia do niego. Zdrady są różne, ale jak się ktoś masturbuje przy pornolach to coś nie pasuje do zdrady.

Tak zgadza się, dokładnie tak było.

Samo oglądanie filmów porno nie musi oznaczać że partner stokrotka.s się przy nich masturbuje, może tylko ogląda- dla rozrywki, miejmy nadzieję, że nie w celach edukacyjnych ....

Rozwiązaniem każdego problemu jest szczera rozmowa, gorzej jak na taką rozmowę nie ma szans bo jak stokrotka.s pisze jej partner jest skryty i ma problemy z wyrażaniem uczuć .... Ach zapomniała na wzmocnienie sił witalnych mogę polecić biovital tam też w składzie jest żen-szeń smile

692

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
emi1182 napisał/a:

Samo oglądanie filmów porno nie musi oznaczać że partner stokrotka.s się przy nich masturbuje, może tylko ogląda- dla rozrywki, miejmy nadzieję, że nie w celach edukacyjnych ....

W celach edukacyjnych? Tam pokazują rzeczy, które mają dobrze wyglądać na ekranie. Próba ich powtórzenia w realu może się skończyć wyrzuceniem z łóżka wink Nie wierzę, żeby się przy nich nie masturbował. Z innych postów wyłania się obraz faceta, który ma wyparte pewne rzeczy i stąd unikanie seksu, bo osłabienie to raczej w tym przypadku zasłona dymna.

emi1182 napisał/a:

Ach zapomniała na wzmocnienie sił witalnych mogę polecić biovital tam też w składzie jest żen-szeń smile

Po pierwsze, żeń-szenie różnią się między sobą jakością. Najmocniejszy i najczystszy jest koreański. Zresztą tylko on ma naukowo potwierdzoną skuteczność jako afrodyzjak. Po drugie, takie preparaty zazwyczaj mają zbyt małą zawartość żeń-szeniu, żeby działać. Polecam konkretnie ten produkt:
http://www.walmark.eu/pl/Pages/lista-alfabetyczna.aspx?nl_product_id=181
jako sprawdzony.

P. S. Działa też na kobiety smile

693

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

witajcie
ja mam 29 lat moj maz 36 jestemy razem od 7 lat na poczatku bylo cudownie pod kazdym wzgledem problem zaczol sie gdy zaszlam w ciaze przez 7 miesiecy nie uprawialismy sexu,po porodzie jakis miesiac doszlo do zblizenia bo ja chcialam i od tamtej pory juz tak bylo sex zawsze bo ja chce dodam ze nasze ciecko ma juz 5 lat .sypiamy raz na miesiac lub 2 ale zawsze czuje ze maz robi to z obowiazku i aby jak naj szybciej.ostatnio pojawil sie nowy problem podczas stosunku mezowi (maleje)wtedy mowi ze zbyt go stresuje i prosze jaki jest efekt.prubowalam wszystkiego przez te 5 lat ale juz nie mam sil czuje sie fatalnie niekochana i odrzucona ,juz nie daje sobie rady ciagle placze po katach nie spi po nocach dodam ze jestem kobieta zadbana wiem ze sa ladniejsze ale nigdy nie mialam problemu z tym czesto mi sie zdaza ze zaczepiaja mnie mezczyzni ale pokazuje obraczke usmiecham sie i odchodze .na zewnatrz nasze mauzenstko jest idealne chodzimy zareke wszedzie razem mowimy do siebie kochanie ale po zamknieciu dzrzwi wszystko sie zmienia mamy osobne pokoje zero tematow wspolnych rozmow nic ,nie moge sie rozwiesc bo moj synek uwielbia  swojego tate ale co dalej bo ja uwazam ze stalismy  sie rodzicami i jednoczesnie obcymi ludzmi

694

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Problem w tym, że jak jeden z partnerów traci zainteresowanie seksem to drugi zaczyna potrzebować go więcej i częściej co dodatkowo zaognienia sytuację i utrudnia rozwiązanie problemu.

695

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

xenia- kilka lat temu miałam podobny problem z mężem, wszystkiemu winien był stres związany z nowo podjęta pracą i strach przed jej utratą, zwłaszcza że memy troje dzieci. Mąż jednak wykazywał inicjatywę i bardzo chciał się ze mną kochać tylko pod tych zbliżeń był problem z erekcją. Na szczęście w pracy wszystko się poukładało, a ja wykazywałam dużo ciepła i zrozumienia względem niego i to nas ponownie zbliżyło do siebie. Piszesz że nie rozmawiacie ze sobą, musicie znowu się do siebie zbliżyć, może jakieś wspólne wyjście na kolację  nawet na spacer, myślę że po za tematem wychowania dziecka można jeszcze sporo innych znaleźć, no i przestańcie sypiać osobno, nic tak nie zbliża dwojga ludzi jak wspólne łózko smile

marioosh- nie próbowałam nigdy preparatów z żeń-szeniem raczej mi nie potrzebne bo mam tyle energii i witalności, że by dla 3 osób starczyło, ale mój mąż pije biovital i zauważyła że całkiem pozytywnie na niego wpływa

696

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

tylko ze moj maz nie ma nowej pracy nawet lepiej pracuje na kierowniczym stanowisku to raczej on jest stresem dla innych a nie praca dla niego .pozaty brubowalam z nim rozmawiac bardzo szczeze jak na mnie nawet za bardzo bo mimo ze jestem towazyska osoba to to co mnie dotyczy zawsze dusze w sobie ale coz raz kozie smierc powiedzialam co czuje i jak sie z tym czuje zawsze ta sama odpowiedz z jego strony ze to ja mam problem i ze to ja tak widze sprawe a jak mazna widziec w momecie gdy sie prubuje wszystkiego a rezultaty sa jakie sa .problem w tym ze dlamnie zawsze byl wazny sex ok rozumie ze moze nie chcec nie miec ochoty i 1000 innych na nie ale az tak jestem do dupy dbam o dom o siebie o dziecko pracuje ogarniam jakos wszystko poza meze bo jego nie jestem w stanie podniecic ani zachecic a to mnie jako kobiete dobija nigdy nie mialam z bytnio kompleksow ale ostatnio mam ich zbyt wiele

697

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

xenia- opisałam Ci jak to było u nas, de facto mój tez na kierowniczym stanowisku ale podlega jeszcze pod kogoś i musi się ze wszystkiego wywiązywać, rozliczać itp. teraz już się wdrożył i jest ok .... Może u męża zaczęły się problemu z erekcją i trzeba by sięgnąć po jakieś wspomagacze typu żen-szeń to też może wiele tłumaczyć.
A maż prawi ci komplementy,  jak reaguje na seksowną koszulkę ? Mo mój od razu ma banana na ustach big_smile
Jeśli już się kochacie to urozmaicacie jakoś wasze życie seksualne, może popadliście w rutynę ...

Nie dołuj się bo nie ma sensu na pewno jesteś wartościową kobietą i tego się trzymaj, czasem są takie gorsze okresy w życiu trzymam kciuki żeby udało się rozpalić ogień w waszym małżeństwie, bo nawet po 7 latach małżeństwa w sypialni powinno iskrzyć

698

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

niestety nie raguje na nowa koszulke ani na nic wiecej niemam sily czuje sie upokozona zbyt wiele razy ja prubowalam a on odmawia o kochanku nie ma mowy nie chcialabym byc zdradzana wiec nie zrobie tego ale juz niewiem co czuje i co robic brak mi sil czuje sie zle sadze ze moj maz nie patrzy na mnie juz jak na kobiete nie rozpalam go .caly czas udaje bo dzecko ale ilez mozna czuc sie sprzataczka  praczka a jako kobieta  smieciem nikomu nie potrzebna

699

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

xenia- a brałaś taką ewentualność że no może mieć kogoś na boku ?

700

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

bralam i biore ale jaki facet ci sie przyzna? dowodow nie mam kasy dziwnie nie znika gluchych telefonow nie ma wraca w dosc normalnych godzinach ale zawsze jest nieobecny duchem ciagle gra w komputrzeze albo oglada filmy co zawsze konczy sie drzemka na kanapie noi mysle ze nieprzeszkadza mu to ze spimy oddzielnie .

701

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

xenia- mój pierwszy mąż prowadził podwójne życie trochę trwało zanim się pokapowałam, ale właśnie brak bliskości był pierwszym z symptomów, wogóle nie miał ochoty na zbliżenia nie wspominając o przytuleniu, pocałunku czy trzymaniu się za ręce.
Bardzo pilnował telefonu i to dało mi do myślenia.... nie znikał na całe dni tylko czasem jechał gdzieś na kilka godzin, sądziłam że do kolegi a on był u kochanki .... Raz znalazłam zdjęcie w jego tel z nią i to dało mi do myślenia zaczęłam kojarzyć fakty i gdy go solidnie przycisnęłam to się przyznał (objechałam że mu wybaczę ale muszę znać prawdę) oczywiście stwierdził ze to nic nie znaczy że chce być ze mną ... tego samego dnia kazałam mu się spakować i wyprowadzić .... po tygodniu złożyłam pozew o rozwód

A jesteś pewna że on na tym komputerze tylko gra i ogląda filmy może pisze z jakąś laską ... nie dowiesz się do puki nie sprawdzisz ....

702

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

@xenia 00000, ja bym stawiał jednak na problemy w pracy. Może go cisną z góry, boi się zwolnienia albo musi podjąć jakąś decyzję z którą bardzo źle się czuje. Inna możliwość to problemy ze zdrowiem. Tak czy inaczej podstawowe badania powinien sobie zrobić. Rozmawiasz z nim czasem o pracy i wiesz co tam się dzieję czy to dla Ciebie totalnie obce środowisko tzn. rano wychodzi wieczorem wraca, pensja na koniec miesiąca wpływa i tyle? A może znasz jego znajomych i utrzymujecie jakiekolwiek kontakty? Czasem jest tak, że zmienia się szef np.: biorą kogoś młodego kto musi za wszelką cenę się wykazać, a pewnych rzeczy jeszcze nie rozumie i człowiek się czuję jakby był w zupełnie innym miejscu.

@emi1182, a Ty cały czas o jednym. sad

703

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
marioosh666 napisał/a:

Nie jestem kobietą, ale znam odpowiedź, więc się podzielę. Kobiety potrzebują seksu tak samo jak mężczyźni, ale mają większe potrzeby emocjonalne. W skrócie sam mechaniczny seks to za mało. Ma być elementem większej całości i to jest pierwsza sprawa. Druga jest taka, że zazwyczaj zanim kobieta coś poczuje to facet już zrobił swoje i śpi. U kobiety najpierw musi być dłuższa gra wstępna, żeby ona się rozgrzała, po niej właściwa akcja i dobrze, żeby jeszcze było coś przed snem np. rozmowa, przytulanie itp. Trzecia kwestia to osiągnięcie orgazmu, które u faceta jest automatyczne, a u kobiety wymaga odpowiedniej stymulacji. Podsumowując, często kobiety tego wszystkiego nie dostają, ale decydują się na seks podchodząc do niego jak do kolejnego obowiązku w domu.

Ile bym dała, żeby każdy facet o tym wiedział!! smile

marioosh666 napisał/a:

Rzecz w tym, że brak seksu to może być symptom czegoś dużo poważniejszego dlatego musisz go zmusić do wykonania podstawowych badań. To czy z nimi coś dalej zrobi to jego sprawa. Przebadać się powinien, żeby było wiadomo, że nic złego się nie dzieje.

Postaram się go namówić, zasugeruje co może zbadać, gdzie, za ile, kiedy itd, żeby widział że mi zależy i że się tym przejmuje, ale czy już z tego skorzysta, będzie jego wyborem.

marioosh666 napisał/a:

Dochodzimy do najważniejszej rzeczy, czyli Twojego podejścia. Jeżeli chcesz, żeby coś z tego było to musisz je zmienić. Zdradzę Ci wielką tajemnicę - facet jest zdolny do największych poświęceń w życiu, kiedy walczy o kobietę. Chodzi konkretnie o ten okres w życiu, o te emocje i o tą chemię mózgu. Dla porównania - u kobiety to sytuacja, kiedy coś się dzieje jej dziecku - ta sama chemia w organizmie.

Wydaje mi się, że on reaguje zupełnie inaczej, kiedy pali mu się grunt pod nogami, wycofuje się, wycisza, zamyka jeszcze bardziej i zaczyna uważać, że widocznie tak być musi... Nie ma w nim tego zapału, entuzjazmu do czegokolwiek... Nie wiem, może się jednak mylę...

Nawet gdy czasem już mnie przytłacza to wszystko i nie tryskam dobrym humorem, on jak to zobaczy robi tak samo... Tzn zamyśla się, jest też lekko przygnębiony, nie zacznie nic robić by to zmienić, myśli wtedy nie wiadomo o czym, zamyka się jeszcze bardziej i nie wiem, boi się zareagować, zrobić cokolwiek...  ciężko to opisać w sumie... ale on nie przyjmuje strategii zawalczę, zrobię coś, tylko zamyka się, wyłącza, zamartwia itd... Rzadko kiedy pęknie i powie co myśli i czuje o czymkolwiek... Tak jak pisałam, nie rozmawia on w ogóle o tym co czuje...

Choć, że po tym jak ostatnio powiedziałam, mu że nie rozumiem tego, że w naszym związku jest tak oschle, bez uczuć, bez emocji itd itp... że mnie to już męczy, że wiedział od początku, że oczekuje zaangażowania i normalnej relacji po wcześniejszym ciężkim związku.. dotarło to do niego, ale rozmawiać o tym nie potrafił... widzę, że teraz czasem sam od siebie powie odważniej co mu na sercu leży.. i podejmuje chociaż krótką rozmowę na ten temat... no ale zobaczymy na jak długo..

marioosh666 napisał/a:

Facet z natury wybiera prostsze i skuteczniejsze rozwiązania. Wstydzi się o tym rozmawiać, pornole mu wystarczają, a Ty jego podejście tolerujesz, więc się nie zmienia. Wystarczy, że jeden element w tej układance się zmieni, a on będzie musiał wybrać inne rozwiązanie...

Ale ja nie toleruje jego podejścia... wielokrotnie o tym mówiłam... To co powinnam zrobić, co zmienić? Bo ja już nie wiem..

marioosh666 napisał/a:

Napisałem wyżej o zmianie podejścia i to jest moment, żeby pociągnąć temat dalej. Musisz zrobić tak, żeby to on o Ciebie powalczył. Dopóki on nie poczuje, że może stracić Ciebie i dotychczasowe życie to nic z tego nie będzie. Wstyd czy cokolwiek innego zawsze będą ważniejsze. Jak grunt pod nogami zacznie się palić to będzie musiał coś zrobić. Ważna sprawa - nie może być nacisków, szantaży gróźb itp., bo wtedy pojawi się reakcja obronna. Zadziała tylko pod warunkiem, że piłeczka, czyli wybór i inicjatywa będą po jego stronie.

Jaka jest różnica? Kiedy mówisz, że odejdziesz jak nie będzie dobrego seksu to on to oleje. Kiedy sam zauważy, z różnych powodów, że możesz odejść to warunek o którym napisałem będzie spełniony. Inicjatywa po jego stronie. Może odpuścić i na to pozwolić albo zacznie kombinować co zrobić, żeby do tego nie doszło. Na 99.9% wybierze to drugie jako prostsze rozwiązanie.

Jak to wdrożyć? Poczuj się kobieco i atrakcyjnie smile Nie uzależniaj swojego samopoczucia od męża. Możesz bardziej o siebie zadbać tj. strój, makijaż i wszystko co sprawi, że poczujesz się lepiej. Do tego zobaczyć po reakcjach innych mężczyzn jak fajnie to działa. Jeżeli masz dawno nie widzianych kolegów to się do nich odezwij, spotkaj na kawę i nie ukrywaj tego faktu przed mężem. W kwestii seksu to możesz kupić sobie wibrator i zacząć z niego korzystać co będzie z korzyścią na przyszłość - lepiej poznasz swoje ciało. Wejście z tym sprzętem do łóżka też nie będzie złym pomysłem. Niech zobaczy, że coś się dzieje. W kwestii kolejności to najpierw masturbacja i zabawy wibratorem, a później wygląd i to co opisałem. Jak mąż będzie chciał pogadać to pogadaj, ale to musi być jego inicjatywa.

P. S. Bądź szczera do bólu. Twoje potrzeby nie są zaspokojone, więc to pokaż i powiedz. Taka autentyczna szczerość i otwartość z jednej strony przełamuje wszelkie blokady w komunikacji. Być może on po tym też się otworzy. Najgorsze to udawać, że nie ma problemu lub naciskać.

Już wyżej pisałam, powiedziałam mu, zapytałam, podjęłam rozmowę, byłam otwarta i szczera - do bólu... Niestety w jego przypadku nie przełamuje to blokady w komunikacji.. On po prostu na takie tematy nie rozmawia... Nie rozumiem tego, on jedynie tłumaczy, że nigdy z nikim nie rozmawiał o takich rzeczach i otwarcie więc nie jest przyzwyczajony i go to zawstydza i unika dalszej rozmowy... W efekcie wychodzi mi monolog...  Ale teraz widzę, że chociaż chyba przemyślał to co mówiłam, bo widzę małe zmiany w drobiazgach...

Już kiedyś próbowałam tego co napisałeś. Zaczęłam się troszkę oddalać, fryz, makijaż, smsy do kolegi (znał treść, ale nutkę zazdrości widziałam.. ), jakieś wyjścia z dziewczynami itd... Efekt? Widział, że się oddaliłam, więc on.. też się oddalił, zamknął w sobie i rozmyślał i tyle.. Efekt kolejny - ponad 4 lub 5 miesięcy bez seksu.. Więc to chyba nie działa...

marioosh666 napisał/a:

Pewną możliwością będzie całkowite otwarcie z Twojej strony. Możesz poopowiadać o swoich złych doświadczeniach z mężczyznami itp. To może go skłonić do większej otwartości.

Od tego zaczęła się nasza znajomość, pocieszaliśmy się po naszych rozstaniach i opowiadaliśmy sobie wszystkie szczegóły złych doświadczeń...

truskaweczka19 napisał/a:

Stokrotka_s, ja dobrze rozumiem, jesteście 2 lata razem i seks raptem 10 razy jak pisałaś? Pamiętam, że już spory czas Ci radziłam i na Twoim miejscu już dawno postąpiłabym tak jak pisze marioosh666, a jak by nie pomogło, to rozstałabym się z nim. Jesteście 2 lata, jak teraz jest tak z tym seksem, to nie możesz liczyć, że samo za ileś lat magicznie się naprawi. Powiem szczerze, że na zbyt wiele mu "pozwalasz", a przez to się męczysz! Dla mnie jedynym słusznym usprawiedliwieniem takiego pernamentnego braku seksu, a jak już to raz na kilka miesięcy i 3 min to byłoby tylko np jakaś głęboka trauma, poważne problemy ze zdrowiem, choroba, którą boi się Ciebie zarazić- np HIV. Swoją drogą była na forum historia kiedyś, że chłopak też wiele lat nie chciał kochać się z dziewczyną, tylko oni chyba wcale się nie kochali, potem dopiero okazało się, że ma HIV, że bardzo się tego wstydzi, więc nawet w prezerwatywie nie chciał się kochać. Tu już raczej nie chodzi wtedy o samo zarażenie, bo wiadomo, że w prezerwatywie takie ryzyko jest minimalne, tylko o to, że pewnie wtedy blokuje się w sferze seksu, bo wstydzi się tak wewnętrznie choroby. W innych sytuacjach niż wymienione, to raczej nie zrozumiałabym takiej abstynencji, zbywania potrzeb i seksu 3 min i koniec w ciuchach.

Pisałaś, że jest cudownym człowiekiem, moim zdaniem tutaj też jest kiepsko, bo cudowny człowiek chociaż rozmawia o tym dlaczego nie chce. Twój facet ewidentnie zaś Cię zbywa. To nie jest według mnie postawa godna pochwały. Dodatkowo jak sama wielokrotnie pisałaś nawet na czułości typu przytulenie czy całus czy miłe słowo nie możesz liczyć, dobrze pamiętam? No więc ja taką relację nazwałabym bardziej koleżeństwem. Teraz ustawiasz się w roli osoby po prostu, która dla niego wszystko zniesie. A to błąd, bo dajesz mu do ręki oręż, że może robić co chce, bo i tak z nim będziesz. Pomyśl o sobie w końcu! Pokaż, że możesz żyć bez niego, że Twoja cierpliwość może bardzo szybko się skończyć. No bo sama powiesz, co tak naprawdę masz z tego związku? Ani seksu nie ma ani buziaka, z tego co pamiętam, ani przytulenia...Dodatkowo masz faceta, który zamiast Ciebie wybiera porno, nie przejmuje się, że cierpisz. Dla mnie kiepsko to wygląda, zwłaszcza, że staż 2 lata, Ty się starasz, namiętność powinna być między Wami, a tutaj on nic nie robi w tym kierunku.

Truskaweczko, pamiętam Twoje rady i masz bardzo dużo racji w tym co piszesz... Myślę w głębi tak samo jak ty... Tylko że go ciągle usprawiedliwiam... Np a co jeśli jest wspaniałym człowiekiem, tylko po prostu nie ma potrzeb takich jak ja...( był dzieckiem które nie zaznało bliskości i większych uczuć...)  Z drugiej strony to nie wytłumaczenie, bo to już dorosły chłop i powinien nawet po prostu popracować nad tym...

Na tym co istotne, bądź ważne dla mnie, dla nas nie skupia się. Jestem dziś znów przytłoczona i zła. Wściekła... Pękam już chyba. Męczy mnie to już strasznie. Rozmawiałam z nim dziś, pytam czy ciućka sobie te witaminki co mu kupiłam ( w formie słodkich cukiereczków, żeby było łatwiej skoro leków nie lubi) oczywiście nie i moja wina bo nie przypomniałam... wkurzyłam się strasznie... Widocznie on nie chce się czuć lepiej. Powiedziałam, że najwidoczniej tylko mnie zależy na jego zdrowiu i lepszym samopoczuciu oczywiście zaprzeczył... że jemu też... no widać.. a przecież gdy zwykłe witaminy i minerały nie pomogą, to wtedy by się myślało dalej i łatwiej było mi by go przekonać do badań.. no ale co tu mówić... Na prawdę dziś mam już wyjątkowo dość.. w dodatku męczy mnie nerwica, serce szaleje jak chce.. nie mam już siły ciągle żyć w stresie bo to tylko wzmaga objawy nerwicy... a nie chcę znów wylądować w szpitalu... Jemu się nie chce zrobić nic aby było lepiej, nawet takiej głupoty jak raz dziennie wziąć cukierka.. a ja ciągle skacze w okół i robię wszystko aby tylko było dobrze. Koniec tego. Zatem on nie chce brać witamin, ja nie chcę już przyjmować antykoncepcji. Akurat pójdzie mi to na zdrowie. On nie jest regularny więc ja też nie będę. Ot co. Pękłam.

Emi1812, masz rację, nie odpowiada mi to. Nie zadowolę się namiastką szczęścia. Zasługuje na coś więcej...

_Kuba82_ witaj w klubie.. u mnie już ponad 60 dni stuknęło... Coś miałam przeczucie, że od dzisiaj licznik szedłby od nowa, ale mam zły humor więc mój uzna, że tym bardziej na pewno relaksu i bliskości nie potrzebuję... I jak zwykle powie, że to przez mój humor nie chciał bo jemu też się udziela. bledne koło. A moja frustracja dziś sięga zenitu.

704

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

marioosh666 - bo xenia  już pisała że to on jest szefem i porodem do stresu dla innych pracowników. Owszem ludzie mają różne powody unikania zbliżeń z małżonkiem tylko ten powód najczęściej ma imię ....

ja o jednym Ty o drugim smile

705

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

sprawdzala.juz sama nie wiem jakos poprostu trudno mi uwiezyc zeby facetowi ktory moglby z luzka nie wychodzic z dnia na dzien sie odwidzialo pytalam co jest czy bawi sie sam czy na inna ale on zaprzecza problem w tym ze prakuje mi bliskosci z nim potrzebuje faceta a nie wspollokatora bo niema miedzynami ani intymnosci ani przyjazni nawet nie wiem juz co jest .
w czoraj prubowalam skonczylo sie na tym ze powiedzial poluz malego spac a potem zobaczymy ogladal film po 5 minutach udawal ze spi obudzilam go by poszedl spac do siebie bo kanapa jest nie wygonna noi ze maly usnal po 1 bajce, rezultat 3 krotne budzenie meza by poszedl spac jak czlowiec  dalam spokuj o 2 obudzil sie sam z bulem szyji i plecow ja czekalam pod ubraniem wzbyt drogiej bieliznie jak na moj gust ale cotam rezultat powiedzial dobranoc i po minucie juz chrapal ja przeryczalam reszte nocy w towazystwie witrawnego wina(kieliszek )co ze mna jest nie tak ok nie chce sexu dobro ale zeby nic zero czulosci czuje sie nie widzialna dla niego odsunelam sie od wszystkim bo zbyt dlugo czasu zajmuje mi dbanie o siebie by mu sie podobac noi kolezanki zauwazyly zmiane stylu spadek wagi(przy wzroscie160 wazylam 60 teraz waze 49)ale zaczely mnie wypytywac czy wszystko ok jak nie jestem dobra w bajki chyba ze w ich czytaniu ale klamac prosto w oczy nie umie i nie chce a powiedziec tez nie chce dlatego znalazlam sie na tym bloku latwiej komus opcemu sie wygadac niz blizkim .

706

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
xenia 00000 napisał/a:

sprawdzala.juz sama nie wiem jakos poprostu trudno mi uwiezyc zeby facetowi ktory moglby z luzka nie wychodzic z dnia na dzien sie odwidzialo pytalam co jest czy bawi sie sam czy na inna ale on zaprzecza problem w tym ze prakuje mi bliskosci z nim potrzebuje faceta a nie wspollokatora bo niema miedzynami ani intymnosci ani przyjazni nawet nie wiem juz co jest .
w czoraj prubowalam skonczylo sie na tym ze powiedzial poluz malego spac a potem zobaczymy ogladal film po 5 minutach udawal ze spi obudzilam go by poszedl spac do siebie bo kanapa jest nie wygonna noi ze maly usnal po 1 bajce, rezultat 3 krotne budzenie meza by poszedl spac jak czlowiec  dalam spokuj o 2 obudzil sie sam z bulem szyji i plecow ja czekalam pod ubraniem wzbyt drogiej bieliznie jak na moj gust ale cotam rezultat powiedzial dobranoc i po minucie juz chrapal ja przeryczalam reszte nocy w towazystwie witrawnego wina(kieliszek )co ze mna jest nie tak ok nie chce sexu dobro ale zeby nic zero czulosci czuje sie nie widzialna dla niego odsunelam sie od wszystkim bo zbyt dlugo czasu zajmuje mi dbanie o siebie by mu sie podobac noi kolezanki zauwazyly zmiane stylu spadek wagi(przy wzroscie160 wazylam 60 teraz waze 49)ale zaczely mnie wypytywac czy wszystko ok jak nie jestem dobra w bajki chyba ze w ich czytaniu ale klamac prosto w oczy nie umie i nie chce a powiedziec tez nie chce dlatego znalazlam sie na tym bloku latwiej komus opcemu sie wygadac niz blizkim .

Xenia! Tez nie mogłam uwierzyć, że facetowi może się tak odwidzieć z dnia na dzień! Identyczna sytuacja. Nie wiem co Ci mogę doradzić, bo sama tego nie ogarniam.. ale wiem doskonale jak się czujesz! To jest strasznie destrukcyjne... Uderza strasznie w kobiecość...

707 Ostatnio edytowany przez emi1182 (2013-12-05 11:36:40)

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

xenia - to trzeba było go inaczej obudzić smile z twojego opisu wynika że może mąż jest przemęczony, bo skoro sprawdziłaś że nie ma innej kobiety to tylko tak tłumaczy jego apatię i znużenie. Wieczorem gdy dziecko uśnie (swoją drogą 5-latek może spokojnie sam usypiać przy bajce w swoim łóżku) trochę się zrelaksować nawet przy filmie można napić się wina, robić mężowi masaż i może wtedy sprawy potoczą się w odpowiednim kierunku.
Trzeba też ze sobą rozmawiać, nawet jakby to były rozmowy o tzw. pierdołach

708 Ostatnio edytowany przez karolcia_38 (2013-12-05 11:55:44)

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

stokrotka   jak cię czytam uważam że jesteś klasycznym przykładem "kobiety gumy". tak rozciągasz siebie w tym związku że faktycznie za "chwilę pękniesz". nie będę słodzić i usprawiedliwiać. kiedyś tak robiłam i wylądowałam jak Zabłocki na mydle. teraz nazywam rzeczy po imieniu i nagle okazało się że można być szczęśliwym. będę bronić rękoma i nogami maksymy "nic na siłę". skoro nie robi to znaczy że tak NAPRAWDĘ nie chce. owszem nie przyzna się do tego bo boi się konsekwencji. emi ładnie pisze o tym jak to było w jej małżeństwie i jak się poprawiło. i fajnie ale z tego co pisze emi widać że "niechcenie" było chwilowe. było konsekwencją niedyspozycji psychicznej ale zadbano o tą psychikę by wrócić do normalności. mnie irytuje i nieziemsko wkurza jak reagują forumowicze z masą bo....... no dobrze bo.... ale dlaczego jest tak że osoba do której kierowane są ostrzeżenia bądź prośby nie reaguje? bo co? jeśli ma problem z psychiką idzie do psychologa jeśli ze zdrowiem pędzi do odpowiedniego lekarza.  gdzie w tym wszystkim jest dbanie o związek jego jakość? gdzie tu jest WSPÓŁZALEŻNOŚĆ?. nigdzie. w czarnej dupie. innym FAKTEM jest to że ludzie ignorują na początku znajomości oczywiste sygnały pląsając radośnie w różowych okularach z hymnem na ustach "jakoś to będzie, zmienię go/ją miłością dobrocią zaangażowaniem". większej bzdury i utopii nie ma chyba na świecie jeśli chodzi o związek dwojga ludzi. do tego dochodzi fakt fałszowania na początku tego KIM SIĘ JEST NAPRAWDĘ. nie mamy odwagi bycia sobą. gramy wijemy się udajemy mówimy to co nam się wydaje że druga strona chce usłyszeć by OSIĄGNĄĆ CEL. CEL osiągnięty a my pod wpływem szaroburej rzeczywistości ściągamy przyciasne gorsety kłamstw na własny temat. ileż tu jest wątków gdzie ewidentnie widać jak ludzie oszukują siebie wzajemnie tworząc hologramy siebie by być piękniejszymi mądrzejszymi o nieskazitelnej moralności i paru jeszcze niesamowitych zaletach. a rzeczywistość rzucona w kąt jęczy i warczy i tylko czeka kiedy jak wściekły pies wydostanie się i zacznie kąsać. a później płacz i zgrzytanie zębami. bo on kiedyś...... ale w sumie to on/ona nigdy nie był/była..... ale ja myślałam/myślałam że......... i on/ona miał/miała trudne dzieciństwo i w związku z tym...... . no więc skoro taka była twoja świadomość to dlaczego teraz masz TAAAKI problem?? przecież to są naturalne konsekwencje tego o czym wiedziałeś/wiedziałaś już dużo wcześniej. kult posiadania czarodziejskiej różdżki jest wytworem mediów i bzdurnych powieści oraz bajek. a niektórzy z naiwnością godną niewinnego dziecka dali by się pokroić za to że są w jej posiadaniu. przebudzenie z reguły jest niemiłosiernie brutalne i bolesne. 

pisałam już wielokrotnie. nie możecie pojąć że nie WAŻNE  w tym jest to co zrobi MĄŻ/ŻONA PARTNER/PARTNERKA  a jak WY postąpicie i jakich wyborów dokonacie. nikt za Was życia nie przeżyje. NIKT za WAS nie weźmie odpowiedzialności za jakość Waszego życia. NIKT u schyłku życia nie odpowie sobie na pytanie czy ZYŁEM/ŻYŁAM TAK JAK CHCIAŁEM/CHCIAŁAM? i co z tego że ON/ONA nie chce no bo może już nie chce bo może ma problemy psychiczne psychologiczne bo może ma problemy zdrowotne i wcale nie chce się nimi zająć. zawracacie im tylko gitarę i wkurzacie niepotrzebnymi pytaniami pretensjami. gdyby CHCIELI to by ZROBILI. proste? proste. a tu każdy rozkłada na czynniki pierwsze po to by dalej rozciągać w czasie siebie po to by nie podejmować ewentualnych bolesnych decyzji. i tak latami tkwicie w niesatysfakcjonujących związkach płaczecie po nocach osiągacie zenity niezaspokojenia. tłamsicie swoje naturalne odruchy. krzywdzicie siebie.  może czas jednak zadać te trudne pytania postawić granice i ich się trzymać. prawda sama ukaże swe oblicze szybciej niż wam się wydaje. musicie jedynie być przygotowani na jej przyjęcie. i to jest sedno mojej wypowiedzi.

pozdrawiam ciepło
karolina

709 Ostatnio edytowany przez emi1182 (2013-12-05 11:58:27)

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

karolcia- podpisuje się pod tym nogami i rękami :0

Dziewczyny nie można sobie powiedzieć że jakoś to będzie bo będzie coraz gorzej, o związek trzeba dbać i pielęgnować uczucia i nic się nie dzieje bez przyczyny musicie jej poszukać

710

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

rozmawiac?jak bytam o prace to odpowiedz ok jak minal dzien tez ok i tak zawsze zmeczony?nie mysle my mieszkamy za granica i tu jest tak ze po poludniu sie spi odpoczywa tzw.siesta on odpoczywa dziecko do 4 jest w zerowce (tu podstawowka jest od 6 roku zycia)ja przewaznie w tych godzinach mam klijetke na manikiur pedikiur tipsy lub zamowienia avon wiec ma od 2 do 4 zawsze spokuj cisze ale zmeczenie mu przechodzi gdy ma nowa gre strategiczna siedzi i gra do puzniej nocy nastepnego dnia idzie do pracy i wszystko gra problem pojawia sie gdy ja jestem na choryzoncie w tedy pada z nog na 100 razy 100 (ZAWSZE) pytalam prosilam prubowalam rozmawiac bo ze nie sypiamy razem ze nie rozmawiamy czy nie ma czuloci i wielu innych czynnosci ktorych tak pragne i tak mi brakuje ,moze byc z mojego bledu ale jak pytam to mowi ze wszystko ok on niewidzi zadnych problemow jak tytam czy moze by chcial zebym cos zmienila cos dodala lub ujela nie tez ok jak pytam czy sie mnam znudzil(przedemna mial co 2 miesiace nowa dzieczyne jak w zegarku)nie nieznudzil jak ostatnio usiadlam kolo niego przykomputerze i powiedzialam ze moze lepiej sie rozejdzmy powiedzialam ze czuje sie niepotrzebna,niewidzialna to powiedzial oczym ty mowisz jaki rozwod i ze mnie kocha pomyslalam ze to moja szansa bo bardzo dawno tego nie mowil chyba ze pytalam wiec sie otworzylam powiedzialam mu co o tym wszystkim mysle co czuje czego oczekuje ze trzeba we dwoje sie starac ale dopiero po jakims czasie zrozumialam ze on mnie nie sluch a mowiac masz racje to tj.mowil zamknij sie bo gral dalej w gre i przyznawal mi racje we wszystkim po ty bym skonczyla i dala mu spokuj.

711

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Xenia 00000 ilość błedów ortograficznych w Twojej wypowiedzi jest ogromna. Takie błedy dużo mówią o piszącym. Może tutaj też jest jakiś problem?

712

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
xenia 00000 napisał/a:

rozmawiac?jak bytam o prace to odpowiedz ok jak minal dzien tez ok i tak zawsze zmeczony?nie mysle my mieszkamy za granica i tu jest tak ze po poludniu sie spi odpoczywa tzw.siesta on odpoczywa dziecko do 4 jest w zerowce (tu podstawowka jest od 6 roku zycia)ja przewaznie w tych godzinach mam klijetke na manikiur pedikiur tipsy lub zamowienia avon wiec ma od 2 do 4 zawsze spokuj cisze ale zmeczenie mu przechodzi gdy ma nowa gre strategiczna siedzi i gra do puzniej nocy nastepnego dnia idzie do pracy i wszystko gra problem pojawia sie gdy ja jestem na choryzoncie w tedy pada z nog na 100 razy 100 (ZAWSZE) pytalam prosilam prubowalam rozmawiac bo ze nie sypiamy razem ze nie rozmawiamy czy nie ma czuloci i wielu innych czynnosci ktorych tak pragne i tak mi brakuje ,moze byc z mojego bledu ale jak pytam to mowi ze wszystko ok on niewidzi zadnych problemow jak tytam czy moze by chcial zebym cos zmienila cos dodala lub ujela nie tez ok jak pytam czy sie mnam znudzil(przedemna mial co 2 miesiace nowa dzieczyne jak w zegarku)nie nieznudzil jak ostatnio usiadlam kolo niego przykomputerze i powiedzialam ze moze lepiej sie rozejdzmy powiedzialam ze czuje sie niepotrzebna,niewidzialna to powiedzial oczym ty mowisz jaki rozwod i ze mnie kocha pomyslalam ze to moja szansa bo bardzo dawno tego nie mowil chyba ze pytalam wiec sie otworzylam powiedzialam mu co o tym wszystkim mysle co czuje czego oczekuje ze trzeba we dwoje sie starac ale dopiero po jakims czasie zrozumialam ze on mnie nie sluch a mowiac masz racje to tj.mowil zamknij sie bo gral dalej w gre i przyznawal mi racje we wszystkim po ty bym skonczyla i dala mu spokuj.

xenia według mnie IDEALNIE sama sobie odpowiedziałaś na jakiekolwiek pytania dotyczące kwestii waszego związku i problemów w nim. mało tego zauważyłaś DLACZEGO tak się dzieje. mądra bystra dziewczynka. pytanie za milion punktów: i co Ty z tym teraz zrobisz z tą wiedzą? jestem bardzo ciekawa :-)

713 Ostatnio edytowany przez emi1182 (2013-12-05 12:25:03)

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

xenia- no to chyba masz przyczynę - twój mąż jest uzależniony od gier to wysysa z niego całą energię i to daje mu zaspokojenie wszystkich potrzeb, nie ma ochoty na seks bo podniecenie i spełnienie ma w gierkach.... to po co mu kobieta - żona

Rozumiem że oboje czasem się mijacie w domu.... ale to nie jest wytłumaczenie bo: my mamy 3-je dzieci (11,4 i 2 lata), dodatkowe zajęcia dla dzieci, oprócz tego ja chodzę na zumbę mąż na siłownię, czasem w tygodniu on pracuje od 14do 22 (co najmniej dwa razy) ja wracam o 15,30 do domu i mimo to siadamy razem na kanapie i rozmawiamy, śmiejemy się ma miłość zawsze jest czas .... nawet jak rano człowiek pójdzie do pracy nie wyspany ale z uśmiechem na ustach.

Jesteśmy już ze sobą 7 lat, namiętność nie wygasa (nie licząc tego półrocznego okresu gdy mąż miał problemy) seks jest coraz lepszy, ale nie spoczywamy na laurach, nie ma rutyny nie ma nudy.... są coraz to nowsze pomysły na urozmaicenie naszego życia smile

adamajkis napisał/a:

Xenia 00000 ilość błedów ortograficznych w Twojej wypowiedzi jest ogromna. Takie błedy dużo mówią o piszącym. Może tutaj też jest jakiś problem?

xenia pewnie nie ma polskich liter skoro nie mieszka w PL smile

714

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

wiem przepraszam za bledy ortograficzne latwiej mi pisac po grecku niz po polsku ale polskie bloki mi sie wydaja lepsze bardzie otwarte na greckim bloku odpowiedzi bym miala takie ze glowa do gory nie pierwsz i nie ostatnia badz dobra ona i matka w domu a po obawiazka czerp rozkosz i rozladuj sie z kochankiem w lozku jak nie chcesz rozwodu to znajc kochamnka sex ci pomoze byc silniejsza i bedziesz szczeliwa

715 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2013-12-05 12:48:36)

Odp: Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.
stokrotka.s napisał/a:

ale on nie przyjmuje strategii zawalczę, zrobię coś, tylko zamyka się, wyłącza, zamartwia itd... Rzadko kiedy pęknie i powie co myśli i czuje o czymkolwiek... Tak jak pisałam, nie rozmawia on w ogóle o tym co czuje...

Nie przyjmuje strategii zawalcze, bo... nie czuje się zagrożony. Wie, że i tak od niego nie odejdziesz i będziesz przy nim tak jak mu przysięgałaś. Dlatego ucieka zamiast zawalczyć.

stokrotka.s napisał/a:

Ale ja nie toleruje jego podejścia... wielokrotnie o tym mówiłam... To co powinnam zrobić, co zmienić? Bo ja już nie wiem..

Pomóc mu przekroczyć jego próg wytrzymałości. Dopóki tego nie zrobi to się nie zmieni, bo zmiana boli bardziej. Ty musisz zrobić tak, żeby bezczynność bolała bardziej niż zmiana o czym napiszę w dalszej części mojej wypowiedzi.

stokrotka.s napisał/a:

Ale teraz widzę, że chociaż chyba przemyślał to co mówiłam, bo widzę małe zmiany w drobiazgach...

Jak będziesz się zadowalać ochłapami z pańskiego stołu to zabierzesz mu resztki motywacji do zmiany.

stokrotka.s napisał/a:

Już kiedyś próbowałam tego co napisałeś. Zaczęłam się troszkę oddalać, fryz, makijaż, smsy do kolegi (znał treść, ale nutkę zazdrości widziałam.. ), jakieś wyjścia z dziewczynami itd... Efekt? Widział, że się oddaliłam, więc on.. też się oddalił, zamknął w sobie i rozmyślał i tyle.. Efekt kolejny - ponad 4 lub 5 miesięcy bez seksu.. Więc to chyba nie działa...

W takim razie trzeba zrobić to samo, ale dużo mocniej. Ubierz się tak jak lubisz najbardziej, powiedz, że jesteś umówiona na spotkanie, a później powiedz, że Ty masz swoje potrzeby, a on nie, więc znalazłaś sobie kolegę który mógłby Cię zaspokoić i udowadniaj mu nie tylko dlaczego to nie będzie zdrada, ale wręcz najlepsze rozwiązanie dla Was wszystkich. On wreszcie będzie miał spokój, a Ty komplet. Niech sobie wyobraża te sceny na ostro i powie dialogiem wewnętrznym: O k$%@#! Tak być nie może! Muszę wziąć się za siebie!

Rzecz w tym, że ludzie dążą do przyjemności i unikają bólu. Dla niego bólem jest rozmowa o swoich problemach, a przyjemnością wszystko co teraz ma + rozładowanie przy pornolach. Jeżeli uwierzy, że możesz odejść to ból związany z samotnością będzie większy niż ten wynikający ze wstydu i nastąpi zmiana. Będzie chciał coś ze sobą zrobić, żeby do tego nie dopuścić. Nie mówię, że od razu, ale zacznie inaczej myśleć.

Czym jest przekroczenie progu? Nie dostajesz tego co chcesz, a pomimo tego z nim jesteś, bo to cudowny człowiek. Gdybyś wróciła do domu, a on w łóżku z najlepszą przyjaciółką to pewnie odeszłabyś i nie byłoby czego zbierać po tym małżeństwie. wink Nawet gdyby przeprosił. Próg to trochę więcej emocji niż jesteś w stanie znieść.

P. S. To co opisałem to nie są moje pomysły, ale terapia prowokatywna opracowana przez ś. p. Franka Farrellego.

Posty [ 651 do 715 z 1 524 ]

Strony Poprzednia 1 … 9 10 11 12 13 … 24 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Żony aseksualnych mężczyzn - gdy on nie chce seksu.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026