Cześć
Od jakiegoś czasu, spotykam się z pewną kobietą-koleżanką z pracy.
Byliśmy parę razy na rolkach, trzy razy oglądaliśmy u mnie film z winem. Raz w zamian za pomoc w naprawie samochodu, kupiła mi alkohol, ja ten alkohol odmówiłem, i wprosiłem się do niej na kolacje. Było bardzo fajnie, widać było że jej się podobało. Z resztą sama przyznała, że pierwszy raz w życiu coś dla kogoś gotowała.
Podczas ostatniego seansu filmowego u mnie, zrobiłem jej masaż, zakończony pocałunkami po karku, plecach, szyi. Była zaskoczona, ale pozytywnie zaskoczona. Na następny dzień, dostałem nawet od niej dość fajne zdjęcia, podkręcające wyobraźnie. W samej bieliźnie, dość skąpej bieliźnie.
W piątek widzieliśmy się w firmie, i coś rozmawialiśmy o weekendzie. Powiedziałem że jak nie masz planów, to wpadnij do mnie w sobotę. Ona że w sumie spoko, że miała mieć niby jakąś imprezę, ale że ucichło. Więc jak nie będzie imprezy to wpadnie. Ja jej na to, to daj mi znać do południa, bo jak coś to przygotuję coś do jedzenia. Ona, ok spoko.
W sobotę rano, sms, że idzie jednak na imprezę, Ja okej, spoko
.
Coś tam jeszcze chwilę popisaliśmy i na tym ucichło.
W niedzielę, wysłałem pytanie, że jadę na rolki, czy jedzie ze mną. A ona sucho, "Hej, odpadam dziś". No okej.
Dzisiaj widzieliśmy się w pracy, coś próbowałem do niej mówić, ale była jakby nie obecna, No okej. Poszedłem robić swoje. Wieczorem wysłałem jej jakiś film nagrany na, jak byłem na rowerze. Wyświetliła, i zero odpowiedzi. A był to film, związany z naszą ostatnią przygodą na rolkach. Gdzie oboje mieliśmy z tego dość długi ubaw.
Wiem, że to raptem dwa dni, każdy może mieć gorsze chwilę. Ale czy to możliwe, że z codziennego jakiegoś kontaktu, ona nagle tak milczy?