Ponad rok temu wyjechalam za granice do pracy w ramach odskoczni. W Polsce nie czulam sie dobrze, obciazenie praca oraz czulam ze potrzebuje zmiany, wiec postanowilam zaryzykowac no i.. jestem. Planowalam zostac na rok, ale po prawie roku pobytu poznalam chlopaka i bardzo szybko sie w sobie zakochalismy. Niestety, wiem ze obecna praca nie bardzo mnie satysfakcjonuje. Znacznie wieksze szanse na znalezienie lepszej pracy mialabym w Polsce, ale na sama mysl, ze mialabym zostawic chlopaka jest mi bardzo ciezko.On tez dopiero zaczal prace w zawodzie (tez jest z innego kraju) no i nie ma mozliwosci zeby wyjechal. Duzo osob odradza mi ten zwiazek mowiac ze facet moze zmienic zdanie i to swiezy zwiazek a ja marnuje swoj czas. Udalo mi sie nawet dostac lepsza prace w innym miescie, ale nie czuje sie az tak pewnie i naprawde nie chce byc daleko od niego... Nie wiem sama co robic. Nie jestem osoba, ktora stawia na kariere, ale tez mysle ze powinnam sie rozwijac zamiast tkwic w martwym punkcie. Plus, chlopak tez nie wie czy zostanie w tym kraju bo zalezy od pracy, jak to sie potoczy... Ale serce mi mowi, ze powinnam zostac z nim, ze dzieki temu bede szczesliwa... A rozum, ze jest to duze ryzyko. Prosze o rady... Dziekuje.
Jezeli dla niego zalezy od pracy, daj wam troche czasu ale musisz stapać twardo na ziemi , zobacz czy ma to sens i co on uwaza czy faktycznie chce rozwijac waszacrelacje czy nie . Musicie byc oby dwoje szczesliwi by stworzyc dobry zwiazek .
Czekaj ale co ty ryzykujesz skoro sama twierdzisz ze nie jesteś osoba która stawia na karierę?
Ja osobiście ( czy komuś się to podoba czy nie) wzięłabym pod uwagę - kraj w którym jesteś teraz i jakie masz możliwości rozwoju, dwa faceta z którym jesteś - skąd jest i czy chce zostac w tym kraju plus jak jego pobyt w danym kraju wyglada pod względem prawnym - czy to UE i on jest obywatelem czy tez potrzebuje wizy jeśli tak to jakiej itp?
Musisz wiedzieć ze jak zostaniesz to nie dlatego ze on gra w jakas grę i cię do czegoś potrzebuje, tylko ze naprawdę chce być z tobą.
Zastanów się - poza tym pół roku w ta czy w tamta nie zrobią ci wielkiej różnicy tym bardziej ze jeszcze jesteśmy w pandemi ( ogólnoświatowej) wiec znalezienie pracy wcale nie jest takie łatwe jakby się mogło wydawać.
To może zapytaj go, jakie miałby plany w razie gdyby mu ze swoją pracą się nie powiodło?
Bo raczej opisujesz tutaj, ze Ty jesteś w stanie się poświęcić dla dobra całej sprawy a jego po Twoim opisie już tak nie odbieram.
Z drugiej strony piszesz, ze kariera nie jest ważna dla Ciebie. Uważam, zs rozwój osobisty zawsze powinno się stawiać na pierwszym miejscu i siebie zawsze tak powinnaś stawiać.
Związki dziś są jutro nie, zawsze później możesz żałować, że rzuciłaś wszystko dla jakiegoś chlopa.
Reasumując to wszystko, w pierwszej kolejności stawiałbym na własne dobro, a później miłość. No chyba, ze macie już jakieś wspólne zobowiązania, typu dzieci, mieszkanie, czy coś tam, ale wnioskuję, ze nie.
Ale serce mi mowi, ze powinnam zostac z nim, ze dzieki temu bede szczesliwa... A rozum, ze jest to duze ryzyko. Prosze o rady... Dziekuje.
Właściwie czego dotyczy to ryzyko?
Że np. ze 2 lata później wrócisz do kraju i o tyle opóźni się Twoja patykiem na wodzie pisana kariera? Bo ani nie masz gwarancji, że po powrocie ziszczą się Twoje zawodowe aspiracje (chyba, że masz już konkretne propozycje i możliwości oprócz przeczuć i poczynionych założeń. No ale piszesz o większych >szansach< na pracę), ani nie wiesz, czy w tym miejscu, w którym teraz jesteś nie znajdziesz pracy, w której będziesz się rozwijać i realizować (szukasz systematycznie czegoś bardziej interesującego na miejscu?).
Tak nieco nadmuchany przez Ciebie wydaje mi się ten Twój dylemat. Piszesz jakbyś miała poświęcić własne szczęście, ale właśnie dla czego? Bo wychodzi na to, że dla czegoś, czego nie ma, a co istnieje tylko w Twojej wyobraźni.
Czy rzeczywiście chodzi o pracę, rozwój zawodowy, czy zwyczajnie sabotujesz ten związek, nie wierząc w jego powodzenie i już wieszczysz porażkę, więc lepiej w porę się ewakuować, ale potrzebny jest rozrywający serce pretekst.
Ja osobiście ( czy komuś się to podoba czy nie) wzięłabym pod uwagę - kraj w którym jesteś teraz i jakie masz możliwości rozwoju, dwa faceta z którym jesteś - skąd jest i czy chce zostac w tym kraju plus jak jego pobyt w danym kraju wyglada pod względem prawnym - czy to UE i on jest obywatelem czy tez potrzebuje wizy jeśli tak to jakiej itp?
Musisz wiedzieć ze jak zostaniesz to nie dlatego ze on gra w jakas grę i cię do czegoś potrzebuje, tylko ze naprawdę chce być z tobą.
Zastanów się - poza tym pół roku w ta czy w tamta nie zrobią ci wielkiej różnicy (...)
Myślę tak samo, więc jedynie zacytuje. No i na pewno sprawa do obgadania z tym Panem i poznania jego perspektywy przede wszystkim, bo może te twoje dylematy zbędne bo i ja podobnie jak saaszkin mam podobne odczucie, że ty to jesteś się w stanie poswięcić a On? A przecież możecie szukać rozwiązań razem, skoro chcecie być razem. Zweryfikować rynek w jego i Twoim kraju, w kraju w którym przebywacie, dać sobie czas testowo, cokolwiek. Jak to wygląda z jego perspektywy? Poznałaś chłopaka, bardzo szybko się zakochałas? Co to znaczy szybko? To w ogóle oficjalny związek, omówiono to?
Jestesmy w oficjalnym zwiazku kilka miesiecy, prawie rok. Dobrze czujemy sie w swoim towarzystwie i jest tzw.chemia, ale wiadomo ze poczatki sa zawsze dobre. No i poki co nie mieszkamy razem co tez nie do konca mi sie podoba, ale to kwestia finansowa i do ogarniecia zapewne w najblizszej przyszlosci.
Tak, nie mam zadnych konkretnych planow zawodowych natomiast w Polsce moglabym wrocic do zawodu lub pracowac w korpo - klasyka. Tutaj tez sa oferty no ale wiadomo, jest troche trudniej. Natomiast nie jest to wykluczone, aby cos tu znalezc i nie jest tak, ze nie moge tu zostac ale mam mniej mozliwosci.
Jak najbardziej zgadzam sie, ze trzeba myslec o sobie - stad moj dylemat, bo w Polsce byloby mi po prostu latwiej + rodzina, przyjaciele.
On mi powiedzial wprost ze dopiero zaczal prace i nie wie jak to sie potoczy i ze moze spotkalismy sie we zlym momencie bo on jeszcze nie jest ustabilizowany jezeli chodzi o prace. Ale twierdzi ze mnie kocha i ze chcialby byc ze mna na powaznie.
Chlopak nie jest pewien na 100% wedlug mnie jak potoczy sie jego kariera, chce byc ze mna ale widze ze nie jest pewny ze na pewno chce zostac w tym kraju. Mowi, ze nawet jesli dostalby gdzies prace to na pewno nie wyjedzie bez wczesniejszej rozmowy ze mna i ustalenia co i jak. Problem w tym, ze brzmi to dosc niepewnie.. Dlatego mam dylemat, czy aby na pewno dobrze robie zostajac tutaj bo chcialabym bardziej powaznego i stabilnego zwiazku. Ale prawda jest tez to, ze zalezy mi na nim i nie chcialabym go zostawiac, ale nie chce tez marnowac czasu na cos malo pewnego.
On powiedzial ze mnie rozumie i chce zebym byla szczesliwa i ze chcialby abym tu zostala, ale jezeli bym zdecydowala sie wrocic to bedzie mnie wspieral bo glownie zalezy mu na moim szczesciu.Na pewno nie probuje mnie zatrzymywac bo mowi ze po prostu nie wie co bedzie... Dlatego nie jestem pewna ze jestem TA dziewczyna o ktora sie walczy i ktora widzisz w swojej przyszlsci.. Twierdzi ze chcialby byc ze mna, ale nie widze aby to bylo oparte na konkrenym planie.
8 2021-05-11 12:56:35 Ostatnio edytowany przez Pronome (2021-05-11 12:57:36)
Znam kilka takich historii. Jesli nie ma w planach powazniejszego zwiazku, np. dzieci, malzenstwo i obrania solidnego kierunku na odpowiadajaca obu lokalizacje, nie ma co ukladac sobie zycia pod nowopoznanego chopaka. Zwiazek moze sie skonczyc, a doswiadczenie zawodowe, samodzielnosc finansowa, zawsze w cenie. Porozmawiaj z nim w prost, jak widzi wasz zwiazek za rok, 2-3 lata i jakie ma aspiracje zawodowe. Ty tez sobie odpowiedz na te pytania i sprawdzcie, czy sie zgadzacie co do planow i wartosci.
Jestesmy w oficjalnym zwiazku kilka miesiecy, prawie rok. Dobrze czujemy sie w swoim towarzystwie i jest tzw.chemia, ale wiadomo ze poczatki sa zawsze dobre. No i poki co nie mieszkamy razem co tez nie do konca mi sie podoba, ale to kwestia finansowa i do ogarniecia zapewne w najblizszej przyszlosci.
Tak, nie mam zadnych konkretnych planow zawodowych natomiast w Polsce moglabym wrocic do zawodu lub pracowac w korpo - klasyka. Tutaj tez sa oferty no ale wiadomo, jest troche trudniej. Natomiast nie jest to wykluczone, aby cos tu znalezc i nie jest tak, ze nie moge tu zostac ale mam mniej mozliwosci.
Jak najbardziej zgadzam sie, ze trzeba myslec o sobie - stad moj dylemat, bo w Polsce byloby mi po prostu latwiej + rodzina, przyjaciele.
On mi powiedzial wprost ze dopiero zaczal prace i nie wie jak to sie potoczy i ze moze spotkalismy sie we zlym momencie bo on jeszcze nie jest ustabilizowany jezeli chodzi o prace. Ale twierdzi ze mnie kocha i ze chcialby byc ze mna na powaznie.
Chlopak nie jest pewien na 100% wedlug mnie jak potoczy sie jego kariera, chce byc ze mna ale widze ze nie jest pewny ze na pewno chce zostac w tym kraju. Mowi, ze nawet jesli dostalby gdzies prace to na pewno nie wyjedzie bez wczesniejszej rozmowy ze mna i ustalenia co i jak. Problem w tym, ze brzmi to dosc niepewnie.. Dlatego mam dylemat, czy aby na pewno dobrze robie zostajac tutaj bo chcialabym bardziej powaznego i stabilnego zwiazku. Ale prawda jest tez to, ze zalezy mi na nim i nie chcialabym go zostawiac, ale nie chce tez marnowac czasu na cos malo pewnego.
On powiedzial ze mnie rozumie i chce zebym byla szczesliwa i ze chcialby abym tu zostala, ale jezeli bym zdecydowala sie wrocic to bedzie mnie wspieral bo glownie zalezy mu na moim szczesciu.Na pewno nie probuje mnie zatrzymywac bo mowi ze po prostu nie wie co bedzie... Dlatego nie jestem pewna ze jestem TA dziewczyna o ktora sie walczy i ktora widzisz w swojej przyszlsci.. Twierdzi ze chcialby byc ze mna, ale nie widze aby to bylo oparte na konkrenym planie.
Odpuscilalabym. Macie inny timing.
10 2021-05-11 13:02:39 Ostatnio edytowany przez R_ita (2021-05-11 13:03:02)
On mi powiedzial wprost ze dopiero zaczal prace i nie wie jak to sie potoczy i ze moze spotkalismy sie we zlym momencie bo on jeszcze nie jest ustabilizowany jezeli chodzi o prace. Ale twierdzi ze mnie kocha i ze chcialby byc ze mna na powaznie.
Chlopak nie jest pewien na 100% wedlug mnie jak potoczy sie jego kariera, chce byc ze mna ale widze ze nie jest pewny ze na pewno chce zostac w tym kraju. Mowi, ze nawet jesli dostalby gdzies prace to na pewno nie wyjedzie bez wczesniejszej rozmowy ze mna i ustalenia co i jak. Problem w tym, ze brzmi to dosc niepewnie.. Dlatego mam dylemat, czy aby na pewno dobrze robie zostajac tutaj bo chcialabym bardziej powaznego i stabilnego zwiazku. Ale prawda jest tez to, ze zalezy mi na nim i nie chcialabym go zostawiac, ale nie chce tez marnowac czasu na cos malo pewnego.
On powiedzial ze mnie rozumie i chce zebym byla szczesliwa i ze chcialby abym tu zostala, ale jezeli bym zdecydowala sie wrocic to bedzie mnie wspieral bo glownie zalezy mu na moim szczesciu.Na pewno nie probuje mnie zatrzymywac bo mowi ze po prostu nie wie co bedzie... Dlatego nie jestem pewna ze jestem TA dziewczyna o ktora sie walczy i ktora widzisz w swojej przyszlsci.. Twierdzi ze chcialby byc ze mna, ale nie widze aby to bylo oparte na konkrenym planie.
To sobie chłopak wodę polał : ) Dużo słów, mało treści. Zachowawcze bardzo. W razie co i tak ma czyste ręce bo powiedział wszystko, co powiedzieć się powinno. Odpuściłabym i myślała o sobie.
(...) W Polsce nie czulam sie dobrze (...)
vs
(...) w Polsce moglabym wrocic do zawodu lub pracowac w korpo - klasyka. (...)
Rozumiem, że teraz w Polsce będziesz się dobrze czuła (cokolwiek przez to rozumiesz).
12 2021-05-11 13:17:50 Ostatnio edytowany przez Pronome (2021-05-11 13:18:01)
To sobie chłopak wodę polał : ) Dużo słów, mało treści. Zachowawcze bardzo. W razie co i tak ma czyste ręce bo powiedział wszystko, co powiedzieć się powinno. Odpuściłabym i myślała o sobie.
No polal sobie niezle
.
13 2021-05-11 13:20:17 Ostatnio edytowany przez Jane4800 (2021-05-11 13:25:52)
Wielokropek, jasne ze mozna byc szczesliwym lub nieszczesliwym wszedzie, natomiast faktem jest ze mam wieksze mozliwosci rozwoju w Polsce.
Moze pytanie to juz nawet nie jest to czy wrocic do Polski, tylko czy byc z tym facetem. Jestem z nim szczesliwa, natomiast staram sie myslec przyszlosciowo.
Plus apropo lania wlody, to przeciez nikt od razu nie ma gotowej recepty na przyszlosc gdy przyjezdza do innego kraju i jest w nowym zwiazku, dlatego go nie naciskalam wczesniej, chcialam aby sie to potoczylo na luzie, bez spiny. Natomiast no juz po czasie wydaje mi sie ze to jest moment aby podejmowac powazniejsze decyzje.
14 2021-05-11 13:34:09 Ostatnio edytowany przez krolowachlodu87 (2021-05-11 13:34:37)
Wielokropek, jasne ze mozna byc szczesliwym lub nieszczesliwym wszedzie, natomiast faktem jest ze mam wieksze mozliwosci rozwoju w Polsce.
Moze pytanie to juz nawet nie jest to czy wrocic do Polski, tylko czy byc z tym facetem. Jestem z nim szczesliwa, natomiast staram sie myslec przyszlosciowo.
ja odbiegnę od tematu może ale czy jesteś pewna tego, że w Polsce masz większe możliwości rozwoju? Albo czy tam gdzie się w Polsce planujesz osiedlić? Bo jeśli nie jest to Warszawa albo inne duże miasto to z tego co wiem nie jest tak różowo. Może spróbuj wysłać CV i zobacz jaki będzie odzew bo obawiam się, że nie będzie żadnego a twój problem rozwiąże się sam.
A próbowaliście razem obrać jakiś lepszy kierunek? Nie wiem jakie teraz są trendy w emigracji i gdzie się opłaca przenieść ale Polska w tym rankingu raczej nie jest jakoś ekstra wysoko:D
Pomijajac juz calkowicie kontekst Twojej pracy i jego pracy, jezeli jedyna motywacja pozostania tam, to chlopak, to nie. Nie zostawaj. Bo poswiecanie siebie dla kogos w takiej kwestii nie ma sensu. Zwlaszcza, ze nie znacie sie dlugi i planow zadnych wspolnych nie macie.
16 2021-05-11 14:08:41 Ostatnio edytowany przez Jane4800 (2021-05-11 14:10:07)
Krolowachlodu, tak mialam odezew bo juz wysylalam cv... ale tutaj tez mam aczkolwiek mniejsze mozliwosci. Ja tu nie mowie o jakiejs wielkiej karierze, ale o pracy za ktora mozesz sobie spokojnie zyc. Tez nie ukrywam ze chodzi o rodzine i znajomych. Wiadomo, ze w swoim kraju jest latwiej.
Nie probowalismy razem wybrac kierunku, poniewaz moj chlopak dopiero ma za soba 1szy rok pracy i poki co skupia sie na poszerzaniu kwalifikacji, aby ciut zmienic swoja sciezke zawodowa poniewaz ma jakas ta wizje tego co chcialby robic.
Ja jak widzicie nie mam konkretnej jednej wizji i sciezki (staram sie nad tym pracowac wiec nie linczujcie mnie). pracowalam w swoim zawodzie przez kilka lat, ale czulam sie wypalona i potrzebowalam zmiany - stad przyjazd tutaj, ale bylo to bardziej w ramach przygody i wakacji i planowalam wrocic..
Tak Lady Loka, glownie zostalam dla niego bo prace i tak planuje zmienic dlatego wlasnie stad caly ten dylemat, bo w sumie cokolwiek nie zrobie to nie bede w 100% zadowolona.
Jezeli zostane tutaj bede sie obawiac po prostu, ze moglabym bardziej realizowac sie w Polsce (juz nawet nie chodzi o kariere, ale przynajmniej wsparcie bliskich)
i ze nie mam przeciez pewnosci co bedzie z nami.
Jezeli wroce do Polski to pewnie bede sie zastanawiac, ze moze moglam jednak poczekac i dac nam szanse (chyba ze bysmy totalnie zerwali kontakt).
Ogolnie jak widac jestem zagubiona i to nie chodzi juz nawet o zwiazek tylko o mnie sama. Byc moze jakbym tutaj realizowala sie w 100% to nie byloby problemu, bo nawet jezelibysmy sie rozstali to mialabym pewny grunt pod nogami. Nie wiem czy jestescie w stanie cos doradzic bo to jest chyba kwestia do przemyslenia dla mnie i czeka mnie duzo pracy nad soba.
(...) nie chodzi juz nawet o zwiazek tylko o mnie sama. (...)
BINGO!
Póki co uważasz, że lepiej jest tam, gdzie Cię nie ma.
Niezależnie od tego, czy rozstaniesz się z obecnym chłopakiem czy nie, to wiedz że nikt przytomny nigdy nie da Ci 100% gwarancji na to, iż będzie z Tobą do końca życia, a wasz związek będzie wyłącznie kwitł.
Chcesz bezpieczeństwa? Poszukaj go w sobie. I w sobie znajdź szczęście. W innym przypadku będziesz uzależniona od innych.
Jane4800 napisał/a:(...) nie chodzi juz nawet o zwiazek tylko o mnie sama. (...)
BINGO!
Niezależnie od tego, czy rozstaniesz się z obecnym chłopakiem czy nie, to wiedz że nikt przytomny nigdy nie da Ci 100% gwarancji na to, iż będzie z Tobą do końca życia, a wasz związek będzie wyłącznie kwitł.
Chcesz bezpieczeństwa? Poszukaj go w sobie. I w sobie znajdź szczęście. W innym przypadku będziesz uzależniona od innych.
Dziekuje za pomoc. Chyba wlasnie chodzi o MNIE i odkrycie tego czego chce, a nie o zwiazek ani gdzie jestem. Byc moze szukam pretekstu aby podejmowac jakies kroki, ale bladze po omacku bo nie wiem w ktorym kierunku zmierzam. Dzieki za wszystkie odpowiedzi, przemysle to.
Zastanów się nie tylko nad tym, czego chcesz, ale także (a może przede wszystkim) czego potrzebujesz. Uważaj jednak, by nie brnąć w uliczkę zależności. Możesz być samodzielną psychicznie, ale też możesz do końca życia szukać oparcia w innych, jednak koszty tej drugiej decyzji są olbrzymie, i - zwykle - bilans jest ujemny.
Wielokropek napisał/a:Jane4800 napisał/a:(...) nie chodzi juz nawet o zwiazek tylko o mnie sama. (...)
BINGO!
Niezależnie od tego, czy rozstaniesz się z obecnym chłopakiem czy nie, to wiedz że nikt przytomny nigdy nie da Ci 100% gwarancji na to, iż będzie z Tobą do końca życia, a wasz związek będzie wyłącznie kwitł.
Chcesz bezpieczeństwa? Poszukaj go w sobie. I w sobie znajdź szczęście. W innym przypadku będziesz uzależniona od innych.
Dziekuje za pomoc. Chyba wlasnie chodzi o MNIE i odkrycie tego czego chce, a nie o zwiazek ani gdzie jestem. Byc moze szukam pretekstu aby podejmowac jakies kroki, ale bladze po omacku bo nie wiem w ktorym kierunku zmierzam. Dzieki za wszystkie odpowiedzi, przemysle to.
Mnie się wydaje, że po prostu chcesz wrócić i to bez względu na chłopaka i pracę. Trochę ci go szkoda ale nie spróbowaliście nawet ustalić że np ten najbliższy rok on się ogarnia, zmienia kwalifikacje czy tam polepsza swoje a potem szukacie czegoś dla siebie w lepszym miejscu gdzie można spokojnie żyć.
Wielokropek - Tak, chce byc niezalezna a przede wszystkim czuc ze zmierzam w obranym przez siebie kierunku i realizuje sie.
Krolowachlodu, jasne ze mam takie mysli ale tez nie mam konkretnej wizji tego co robilabym w Polsce wiec raczej utknelam w martwym punkcie, z chlopakiem czy bez... bez znaczenia. Byc moze faktycznie szukam pretekstu zeby wrocic, a moze tez kwestia przyjaciolki ktora odradza mi zostawanie za granica dla chlopaka, bo sama miala podobne doswiadczenie i rozstali sie.
Mam zamiar przemyslec sobie wszystko od A do Z.
Przed Tobą znalezienie odpowiedzi na pytania:
- Co mam zrobić, by być niezależną?
- Co jeszcze chcę osiągnąć, co jeszcze jest mym celem?
23 2021-05-11 15:33:55 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-05-11 15:35:28)
Za granicą jest trudniej, ale wszystko jest możliwe. Ja gdy chciałam pracować w swoim zawodzie to otrzymałam całą masę wsparcia i pomocy, naprawdę nie spodziewałam się tego. W rok ogarnęłam wymagane egzaminy z języka i teraz nie wyobrażam sobie powrotu do Polski. Nie że nie tęsknię, albo coś mam do swojego kraju, NIE. Po prostu nigdy w życiu mi się tak dobrze, bezproblemowo i satysfakcjonująco jeśli chodzi o finanse nie pracowalo jak teraz i nie potrzebuję żadnych zmian ![]()
Mam wrażenie, że ty myślisz o Polsce jako o kraju marzeń, gdzie wszystko ci się wspaniele ułoży, bo to twój kraj. Pewnie, że może tak się stać, ale możesz też mieć problemy ze znalezieniem dobrej pracy, albo nie znajdziesz żadnej w swoim zawodzie.
Jesteś już w jakimś miejscu, jakoś sobie wszystko poukładałaś, to dlaczego znowu chcesz to rzucić i wyjeżdzać? Zaciśnij zęby i staraj się o lepszą pracę, kończ szkolenia, kursy językowe czy co ci tam jest potrzebne i walcz o swoje miejsce. Czy dla chlopaka powinnaś zostać za granicą? Nie! Powinnaś zostać dla siebie. Z chłopakiem albo ci wyjdzie albo nie, ale to ty jesteś najważn iejsza, twoje życie, twoja praca i twój rozwój. Ja np. dla żadnego faceta niczego w życiu bym nie zmieniała, bo zrobiłam to kiedyś i nie było warto. Kilka lat zabrało mi wygrzebywanie się z dołka w który na własne życzenie z jego powodu wpadłam i teraz po prostu inaczej myślę
Ty zrobisz jak zechcesz, ale naprawdę po pierwsze myśl o sobie.
ja bym zjechala. dla faceta nie warto. chyba ze to bylby twoj maz.
Jeżeli jedynym powodem zostania za granicą miałby być chłopak który sam nie wie jakie ma plany i niespecjalnie o to zabiega to nie warto.
A co on jest w stanie zrobic dla Ciebie skoro Ty myslisz o takim poświęceniu ?