Moj partner (mieszkamy razem) kupuje ogromne ilosci artykulow spozywczych, ktorech nie jestesmy w dwojke w stanie zjesc.
Dam przyklad - jesli powiem ze cos lubie np kiwi, arbuzy, Monte etc. to kupuje te produkty kazdego dnia!!! w ogromnych ilosciach. Np 4 sztuki monte! codziennie arbuz, pomarancza, melony.... etc czekolady....
Na dodatek kupuje ogromne ilosci slodyczy, np ogromne paczki haribo.
Ja nie jestem w stanie zjesc takich ilosci, Nie potrzebuje tego.
Szkoda mi tez naszych wspolnych pieniedzy!
Nie wiem tez co mam robic´z tymi produktami.
Kupuje tez ogromne ilosci owocow - kiwi, banany, melony, gruszki , jablka, pomarancza etc- ja nie jestem w stanie tego zjesc.
Od czasu kiedy jestesm razem przytylam i zle sie z tym czuje....
Kilkakrotnie rozmawialam z nim na ten temat. Np ze wyrzucam jedzenie!!!!czego nigdy nie robilam i nie znosze marnowania jedzenia i pieniedzy.
Niestety nie rozumie.
Co robic!
Dodam ze jego matka ma podobnie. Ona mieszka sama i ma rausch zakupow - ale wylacznie arykulow spozywczych.
Gotuje ogromne ilosci, nie zjada tego - wyrzuca do kosza albo do ...ubikacji.
Chomikuje te arykuly, potem sa przeterminowane. Wyrzuca.
Albo daje mnie - ogromne ilosci, ktore juz prawie sa po terminie.![]()
Nie moge patrzec na takie marnotrawstwo