Tylko nie wiem dlaczego nie możecie zrozumieć że ja nie zerwałam dlatego bo chciałam na nim wymusić poprawę tylko zerwałam z myślą że już nie chce z nim być. Zbierałam się do tego kilka dni a jego reakcja wywołała u mnie potwierdzenie decyzji. Dopiero jakiś czas po zerwaniu zaczęłam żałować że tak się to potoczyło i zastanawiać czy jest możliwe że on jeszcze zawalczy jeżeli ja się nie odezwę = ja nic nie zrobię. A robić nie chciałam bo rozstaliśmy się przez niego. I zaskoczył mnie bo się odezwal i powiedział że żałuję wszystkiego. Tyle. Tu nie było planu wymuszenia czegokolwiek.
Tylko nie wiem dlaczego nie możecie zrozumieć że ja nie zerwałam dlatego bo chciałam na nim wymusić poprawę tylko zerwałam z myślą że już nie chce z nim być. Zbierałam się do tego kilka dni a jego reakcja wywołała u mnie potwierdzenie decyzji. Dopiero jakiś czas po zerwaniu zaczęłam żałować że tak się to potoczyło i zastanawiać czy jest możliwe że on jeszcze zawalczy jeżeli ja się nie odezwę = ja nic nie zrobię. A robić nie chciałam bo rozstaliśmy się przez niego. I zaskoczył mnie bo się odezwal i powiedział że żałuję wszystkiego. Tyle. Tu nie było planu wymuszenia czegokolwiek.
Może dlatego, że w tytule swoje wątku zadałaś pytanie - czy jeśli się nie odzywałyśmy, to czy on wrócił?
A pytanie zadane w ten sposób, sugeruje jednak jakąś intencję.
Przecież gdybyś zerwała z nim i nie chciała z nim już więcej być, to cóż by Cię obchodziło, czy on wróci, czy nie wróci. To nie miałoby dla Ciebie znaczenia.
No racja ten tytuł tak może sugerować a to był spontan jak pisałam ten post i czytałam wtedy kilka artykułów o powrotach eksow. Dlatego tak ujęłam. W każdym bądź razie jak zrywałam to faktycznie nie chciałam z nim być ale po czasie włączyło mi się tęsknienie. Na szczęście mamy druga szanse i na razie jest tak jak powinno być.
Może dlatego, że w tytule swoje wątku zadałaś pytanie - czy jeśli się nie odzywałyśmy, to czy on wrócił?
A pytanie zadane w ten sposób, sugeruje jednak jakąś intencję.
Przecież gdybyś zerwała z nim i nie chciała z nim już więcej być, to cóż by Cię obchodziło, czy on wróci, czy nie wróci. To nie miałoby dla Ciebie znaczenia.
Właśnie o tym samym pomyślałem. Poza tym, pytanie czy rzeczywiście tylko on zawinił? Ponadto, jego zachowanie nie wskazywało, że mu na tym wszystkim zależy. Odszedł, skoro Ty zerwałaś, więc ciężko go podejrzewać na początek o wątpliwości. Potem dziwnie to wygląda, jak ktoś nagle zmienia zdanie.Chyba, że wszystko działo się w ogromnych emocjach.
70 2021-04-22 21:47:34 Ostatnio edytowany przez stokrotka162 (2021-04-22 21:48:03)
Ja już tam tłumaczyłam że parę miesięcy temu jemu bardziej zależało. Przez pierwszych 5 miesięcy bardzo się starał a potem nagle przestał beż większego powodu i tak to trwało. Poruszałam ten temat z 5 razy a on nic. Mówiłam mu ze w końcu się rozstaniemy a on nic. No to tak zrobilam. Teraz znowu się zaczal starac. Spędzamy dużo czasu razem w sumie tak jakby nic się nie wydarzyło. Mam tylko nadzieję że to nie jest chwilowe.
Wróci do Ciebie, ale nie rób nic głupiego
Nie pisz do Niego
Nie dzwon, bo jeśli będziesz to czynić do będziesz psuć jeszcze bardziej relacje. Facet jest w emocjach teraz, i mu te emocje nie opadły. Daj mu czas niech się z kumplami napoje niech się wybeczy, a jak minie trochę czasu to się do Ciebie odezwie.
Wrzuć na luz trochę cierpliwości.
Ode mnie odeszła dziewczyna bez klot i bez niczego, nic w Naszym związku nie było złe. Dbałem o Nią mimo to z płaczem ode mnie odeszła już 3 tydzień idzie po rozstaniu. Boli w ch..., ale nic nie mogę zrobić. Mam związane ręce.
Aha, to o to staranie chodzi..To można było się spodziewać,żę jak tylko nieco odpuści, to będzie od razu szum..Nie przewidziałaś, że może trzeba trochę odpuścić? Oczekujesz, że związek będzie cały czas tak wyglądał, jak przez pierwszych kilka miesięcy?
Wróci do Ciebie, ale nie rób nic głupiego
Nie pisz do Niego
Nie dzwon, bo jeśli będziesz to czynić do będziesz psuć jeszcze bardziej relacje. Facet jest w emocjach teraz, i mu te emocje nie opadły. Daj mu czas niech się z kumplami napoje niech się wybeczy, a jak minie trochę czasu to się do Ciebie odezwie.
Wrzuć na luz trochę cierpliwości.Ode mnie odeszła dziewczyna bez klot i bez niczego, nic w Naszym związku nie było złe. Dbałem o Nią mimo to z płaczem ode mnie odeszła już 3 tydzień idzie po rozstaniu. Boli w ch..., ale nic nie mogę zrobić. Mam związane ręce.
Trzymam bardzo mocno kciuki, żebyście się zeszli znowu. Mój nie odzywal się do mnie 4 tygodnie po rozstaniu. Ja dopiero jakoś po 2 zaczęłam tesknic. Jak odezwal się po 4 to myślałam że umrę z radości. Więc daj jej też ten czas. Mój miał parę rzeczy na sumieniu ale i tak mu wybaczyłam i teraz zależy mi na nim jeszcze bardziej niż przed rozstaniem. Mam wielką nadzieję że u ciebie historia potoczy się podobnie.
Cały czas mówisz o jego winie, o tym, że ma to czy owo na sumieniu, o jego błędach itp a czy to rozstanie nie wynikało z winy obojga?
75 2021-04-22 23:24:31 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-04-22 23:25:52)
Cały czas mówisz o jego winie, o tym, że ma to czy owo na sumieniu, o jego błędach itp a czy to rozstanie nie wynikało z winy obojga?
A nie jest tak, że rozstanie to przeważnie wina obojga? Oczywiście w różnym procencie podziału tej winy.
Wyjątkiem są moim zdaniem krytyczne sytuacje typu przemoc domowa, zdrada, ćpanie, alkoholizm itp?
Mam identyczne zdanie na ten temat, ale oczywiście mogę się mylić ![]()
Oczywiście że wina byla obojga. Pisałam już że też cos zawaliłam ale nic aż tak strasznego żeby on przestal się angażować. W dodatku ja próbowałam coś z tym zrobić a on nie. Więc zgadza się że oboje winni ale to on przyczynił się że powiedziałam koniec. I dlatego naposalam że teraz oboje pracujemy nad sobą.
Może każdy nieco inaczej rozumie określenie "angażować się", ale nie pomyślałaś, że może te jego niby przestój bierze się stąd, że ma dość tego początkowego etapu i woli przejść na dalszy..Ile można sobie ciągle z dzióbków spijać? Cały związek ma tak wyglądać, jak przez pierwsze kilka miesięcy? Co innego, jeśli problemy były poważniejsze,al ebardzo często chodzi o to zabieganie i okazywanie uwagi, jednym słowem o te starania, które mają miejsce na początku. Jak to zaczyna przygasać( co chyba jest nieuniknione) to już się dzieje tragedia..
Wielu rzeczy nie napisalam bo nie chce analizyojego związku. Chciałam tylko wiedzieć czy jest szansa że on sie odezwie pomimo że ja zerwałam.i ja nie odezwę się. Czy to w ogóle realne. O to chodziło w tym temacie. 8nnych spraw nie chce analizować tutaj.
Stokrotka, wyciągnij sobie wnioski z tej sytuacji, bo to dobra lekcja na przyszłość.
Ty zrobiłaś coś, co zabolało Twojego faceta, więc on strzelił focha, co Ciebie zirytowało, więc z nim zerwałaś, a teraz oczekujesz, że on coś zrozumie i będzie chciał ponownie nawiązać kontakt.
A wystarczyło się >>komunikować<<. Jak zrobiłaś coś niefajnego wobec swojego faceta, to mogłaś przeprosić, zastanowić się, dlaczego tak się zachowałaś, co Ciebie do tego skłoniło, może z nim o tym pogadać. Bo nic się nie dzieje bez przyczyny. Co chciałaś osiągąć?
Męski foch. Straszna sprawa. Za wiele z tym nie zrobisz, bo to jest też sposób osiągania celów, czyli manipulacja, nie wiadomo tylko czy uświadomiona, czy nie-uświadomiona.
W następnej odsłonie tej dramy Ty kończysz związek, bo też chcesz w ten sposób „ukarać” faceta za milczenie, które jest dla Ciebie męczące. Nie faceta chciałaś się pozbyć a zakończyć napiętą sytuację między Wami, o czym świadczy ten watek, ale wyszło jak wyszło.
Może naucz się rozpoznawać własne emocje, bo one są informacją dla Ciebie i przestaną być impulsem do nieprzemyślanych zachowań, jak się im będziesz częściej przyglądać. A przede wszystkim naucz się rozmawiać, komunikować zamiast działać pochopnie pod wpływem emocji.
Hehehe :-D Oczywiście nikt nigdy nie nauczy(ł) się zarządzać w pełni swoimi emocjami, ale może chociaż niektóre kryzysy uda(ło) się zażegnać ;-)
Tyle wrzawy i bólu o foch ze strony faceta..A gdyby to faceci się tak przejmowali damskimi fochami, to pewnie żadne związki by nie powstawały ani się długo nie utrzymywały..
Z tego wszystkiego wyłania się taki obraz, że gość na tego focha sobie nie może pozwolić, bo Autorka poczuje się urażona. Z ato ona możę sobie tymi fochami dowolnie operować, czego skutkiem jest powrót faceta na kolanach. Zresztą gdyby on tego focha nie strzelił a mimo wszystko i tak poczuł się dotknięty, to prawdopodobnie Autoka i tak by to zignorowała..
Nie to nie byla wina focha że strony faceta bo parę razy próbowałam z nim o tym rozmawiać a on ignorował więc ja nie widziałam wyjścia. Dobra nie ma sensu tego z Wami omawiać bo i tak czytacie wybiórczo a poza tym wiele szczegółów nie wiecie.
Nikt do nikogo na kolanach nie wracał. On zapytal jak ja się czuje i dla mnie to był wystarczający sygnał że nie jestem mu obojętna i ja pociągnęłam temat dalej.
Skończcie już swoje spekulacje bo to nie ma sensu. Serio.
Jeśli nie chcesz zdradzać więcej szczegółów, to użytkownicy sa skazania na spekulacje, przynajmniej w pewnym zakresie.. Jak choćby o to, co Ciebie tak irytowało, przez co z nim zerwałaś lub właśnie Twoje zachowanie, przez które on tak zareagowął. Stwierdzenie "nie starał się" jest dość ogólnikkowe...
Nie to nie byla wina focha że strony faceta bo parę razy próbowałam z nim o tym rozmawiać a on ignorował więc ja nie widziałam wyjścia. Dobra nie ma sensu tego z Wami omawiać bo i tak czytacie wybiórczo a poza tym wiele szczegółów nie wiecie.
Nikt do nikogo na kolanach nie wracał. On zapytal jak ja się czuje i dla mnie to był wystarczający sygnał że nie jestem mu obojętna i ja pociągnęłam temat dalej.
Skończcie już swoje spekulacje bo to nie ma sensu. Serio.
Ojejciu! Pani zerwała z panem, Pan ją olał i ta przyleciała na forum po pomoc. Porady nie pasują, więc Pani Wielmożna się dąsa. Ten związek i tak nie przetrwa, bo mamy do czynienia z kimś kto zwyczajnie manipuluje w dążeniu do celu. Na tym nie ma szans zbudować czegokolwiek co można by nazwać związkiem. Szkoda na ciebie atramentu, nawet wirtualnego...
James 07 napisał/a:Wróci do Ciebie, ale nie rób nic głupiego
Nie pisz do Niego
Nie dzwon, bo jeśli będziesz to czynić do będziesz psuć jeszcze bardziej relacje. Facet jest w emocjach teraz, i mu te emocje nie opadły. Daj mu czas niech się z kumplami napoje niech się wybeczy, a jak minie trochę czasu to się do Ciebie odezwie.
Wrzuć na luz trochę cierpliwości.Ode mnie odeszła dziewczyna bez klot i bez niczego, nic w Naszym związku nie było złe. Dbałem o Nią mimo to z płaczem ode mnie odeszła już 3 tydzień idzie po rozstaniu. Boli w ch..., ale nic nie mogę zrobić. Mam związane ręce.
Trzymam bardzo mocno kciuki, żebyście się zeszli znowu. Mój nie odzywal się do mnie 4 tygodnie po rozstaniu. Ja dopiero jakoś po 2 zaczęłam tesknic. Jak odezwal się po 4 to myślałam że umrę z radości. Więc daj jej też ten czas. Mój miał parę rzeczy na sumieniu ale i tak mu wybaczyłam i teraz zależy mi na nim jeszcze bardziej niż przed rozstaniem. Mam wielką nadzieję że u ciebie historia potoczy się podobnie.
Moja dziewczyna do mnie nie wróci.
Powiedziała mi po 9 miesiącach, że starała się zakochać ale się nie zakochała, nic do mnie nie czuje. Więc raczej nic nie poczuje później.
Owszem teraz jest taki czas, że jest to Twoim marzeniem by osoba za którą tęsknisz, chcialabyś by zadzwoniła napisała do Ciebie powiedziała byś wrócił.
A moja dziewczyna miała ciężka przeszłość z poprzednimi partnerami i też w domu, z rodzicami, także tu musiałby się zdążyć jakiś cud, by Ona się odezwała i do mnie wróciła.
Wiem, że dla nie których tutaj, to temat by ocenić surowo : Ona nie wróci, Jej już nie ma, daj spokój itp.
Wiem, że są tu osoby, które to przechodziły. Ale przypomnijcie sobie siebie samych jak odeszła od Was partnerka bądź partner jak się czuliście
Pozdrawiam
stokrotka162 napisał/a:James 07 napisał/a:Wróci do Ciebie, ale nie rób nic głupiego
Nie pisz do Niego
Nie dzwon, bo jeśli będziesz to czynić do będziesz psuć jeszcze bardziej relacje. Facet jest w emocjach teraz, i mu te emocje nie opadły. Daj mu czas niech się z kumplami napoje niech się wybeczy, a jak minie trochę czasu to się do Ciebie odezwie.
Wrzuć na luz trochę cierpliwości.Ode mnie odeszła dziewczyna bez klot i bez niczego, nic w Naszym związku nie było złe. Dbałem o Nią mimo to z płaczem ode mnie odeszła już 3 tydzień idzie po rozstaniu. Boli w ch..., ale nic nie mogę zrobić. Mam związane ręce.
Trzymam bardzo mocno kciuki, żebyście się zeszli znowu. Mój nie odzywal się do mnie 4 tygodnie po rozstaniu. Ja dopiero jakoś po 2 zaczęłam tesknic. Jak odezwal się po 4 to myślałam że umrę z radości. Więc daj jej też ten czas. Mój miał parę rzeczy na sumieniu ale i tak mu wybaczyłam i teraz zależy mi na nim jeszcze bardziej niż przed rozstaniem. Mam wielką nadzieję że u ciebie historia potoczy się podobnie.
Moja dziewczyna do mnie nie wróci.
Powiedziała mi po 9 miesiącach, że starała się zakochać ale się nie zakochała, nic do mnie nie czuje. Więc raczej nic nie poczuje później.
Owszem teraz jest taki czas, że jest to Twoim marzeniem by osoba za którą tęsknisz, chcialabyś by zadzwoniła napisała do Ciebie powiedziała byś wrócił.
A moja dziewczyna miała ciężka przeszłość z poprzednimi partnerami i też w domu, z rodzicami, także tu musiałby się zdążyć jakiś cud, by Ona się odezwała i do mnie wróciła.Wiem, że dla nie których tutaj, to temat by ocenić surowo : Ona nie wróci, Jej już nie ma, daj spokój itp.
Wiem, że są tu osoby, które to przechodziły. Ale przypomnijcie sobie siebie samych jak odeszła od Was partnerka bądź partner jak się czuliściePozdrawiam
Nie chcę na siłę pocieszać, bo szanse, że wrócicie do siebie oceniam na 50/50. Jednak uważam, ze naprawdę sytuacja nie jest przesądzona. Znam dużo przypadków gdzie dziewczyna z czasem zaczęła żałować nawet jak wydawało jej się że nic do mężczyzny nie czuła. Skoro była z Tobą aż 9 miesięcy to musiała mieć jakieś uczucia. Teraz może przygasły ale jeśli dasz jej czas to uważam ze jest szansa że zatęskni. Wspomnienia zrobią swoje. A jak byłeś dla niej naprawdę taki dobry to tym bardziej jest szansa że pozaluje swojej decyzji. Najpóźniej gdy trafi na pierwszego chama (których nie jest malo) i który nią pogardzi. Mnie w tym okresie czekania pomagało czytanie i oglądanie poradników. Dało mi to siłę dlatego polecam.
Trzymaj się ciepło.