30lat i cały czas sam - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 476 477 478

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 31,006 do 31,044 z 31,044 ]

31,006

Odp: 30lat i cały czas sam
Mrs.Happiness napisał/a:

To myślenie, że mężczyzna zawsze ma gorzej od kobiety jakoś Wam pomaga?

Mi kiedyś pomagało. Teraz to już nie działa ale przyzwyczajenie pisania w takim stylu pozostało. To, że przez całe życie było się jednym z tych niewidzialnych zostawia jakiś ślad po człowieku.

Zobacz podobne tematy :

31,007

Odp: 30lat i cały czas sam
Mrs.Happiness napisał/a:
Shinigami napisał/a:

Ja bym raczej powiedział, że chodzi o zaniedbanie tej urody. Odnoszę wrażenie, że w przypadku kobiet nie istnieje takie zjawisko jak bycie totalnie niewidocznym dla płci przeciwnej. Dla mężczyzn to zjawisko jest dość powszechne i chyba każdy jeśli sam tego nie doświadczył to zna kogoś kto doświadczył. Kobiety będą albo adorowane albo z góry odrzucane ale zawsze dla kogoś widoczne, nie ma tego całkowitego ignorowania jak w przypadku mężczyzn. Przy czym kobieta żeby być z góry odrzucaną musiałaby się na prawdę nieźle postarać. Mężczyzna musi po prostu istnieć i może być traktowany totalnie jak powietrze.

To myślenie, że mężczyzna zawsze ma gorzej od kobiety jakoś Wam pomaga?

To nie jest myślenie, tylko fakt. Bycie kobietą to życie level easy.

31,008

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:
Shinigami napisał/a:

Ja bym raczej powiedział, że chodzi o zaniedbanie tej urody. Odnoszę wrażenie, że w przypadku kobiet nie istnieje takie zjawisko jak bycie totalnie niewidocznym dla płci przeciwnej. Dla mężczyzn to zjawisko jest dość powszechne i chyba każdy jeśli sam tego nie doświadczył to zna kogoś kto doświadczył. Kobiety będą albo adorowane albo z góry odrzucane ale zawsze dla kogoś widoczne, nie ma tego całkowitego ignorowania jak w przypadku mężczyzn. Przy czym kobieta żeby być z góry odrzucaną musiałaby się na prawdę nieźle postarać. Mężczyzna musi po prostu istnieć i może być traktowany totalnie jak powietrze.

To myślenie, że mężczyzna zawsze ma gorzej od kobiety jakoś Wam pomaga?

To nie jest myślenie, tylko fakt. Bycie kobietą to życie level easy.

Zainwestuj w tranzycję, będziesz miał easy.

31,009

Odp: 30lat i cały czas sam
Muqin napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:

To myślenie, że mężczyzna zawsze ma gorzej od kobiety jakoś Wam pomaga?

To nie jest myślenie, tylko fakt. Bycie kobietą to życie level easy.

Zainwestuj w tranzycję, będziesz miał easy.

Nie mam problemów psychicznych, więc nie zamierzam.

31,010

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

Jak na samym forum chciałabyś zobaczyć to otwarcie lub jego brak? Pytam bo ja też powinienem się do tego zaliczać, a przecież nam się udało nawiązać kontakt.

Wcześniej w dyskusji pisałam, że garstka spośród chłopaków tu w temacie próbuje ten normalny kontakt nawiązać. Wtedy, rzecz jasna, miałam na myśli również Ciebie smile

31,011

Odp: 30lat i cały czas sam
Mrs.Happiness napisał/a:

Wcześniej w dyskusji pisałam, że garstka spośród chłopaków tu w temacie próbuje ten normalny kontakt nawiązać. Wtedy, rzecz jasna, miałam na myśli również Ciebie smile

A ja rzecz jasna wiedziałem o tym od początku i dzięki. Miło słyszeć, a raczej czytać, że nie jest ze mną aż tak źle by nie dało się nawiązać normalnego kontaktu.

Co do samego nawiązywania kontaktu to nie do końca tak, że te chłopaki są już totalnie straceni. Przez wielu przemawia redpill lub już nienawiść do kobiet to fakt. Jednak nawet tacy nie są całkowicie straceni choć są to ciężkie przypadki. Pamiętam jak oglądałem wywiad z autorkami tej książki o incelach, nie czytałem jej. One same opowiadały, że kiedy zbliżyły się bardziej do facetów opisywanych w książce to się okazywali całkiem spoko ludźmi. Zabierały ich na różne aktywności, a oni stopniowo się otwierali i dało się z nimi dogadać. O niektórych nawet mówiły, że ich polubiły, a ci faceci zaczynali od totalnych mizoginów. Niestety internet nie pomaga, a wręcz może zaszkodzić takim ludziom. Oni sami sobie z tym nie poradzą, a w internecie tylko umacnia się ich nieumiejętność nawiązania normalnych kontaktów.

31,012

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

Dla nich na pewno to dobre rozwiązanie (wiadomo dlaczego), ale w przypadku tych drugich, o których pisałam, to chyba coś jak desperacja, w sumie nie wiem jak to nazwać.
Z jednej strony unikają jakichkolwiek relacji, które mogłyby wywołać u nich poczucie bliskości emocjonalnej, a z drugiej jest potrzeba, presja (facet powinien) i np. wysoki poziom stresu. Niby mogliby zamiast tego pobiegać, pójść na boks czy cokolwiek, albo wziąć się za siebie, ale nie mają psychy.
W pewnym momencie "odwala" im z powodu celibatu, który uderza w ich poczucie męskości.

Żyjesz fantazją i stereotypami z TV.

Typowy (statystyczny) klient prostytutki to facet w przedziale 30-50 lat o stałej pracy, najczęściej będący w stałym związku (sformalizowanym lub nie, ale stałym). [...]

To był przypadek z którym się spotkałam,  stąd mnie zaciekawił. Wiem, że są też inne przypadki, bardziej typowe, dlatego zaznaczyłam, że nie wiem jaki % wyżej opisani stanowią. Tak czy inaczej, głównie to ci z ogromem presji w karierze zawodowej. Też nie bez powodu taką drogę wybierają.
Zresztą nieistotne, już mnie to nie obchodzi.

Bert44 napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

Nie wiem jaki to procent klientów, to takie moje małe obserwacje, ale chyba też trochę takich jest. Wszystkich łączy na pewno to, że nie są normalni.

Tez nie wiem jaki procent. Ale np wiem ze ok 50% babek na tinderze nie szuka zwiazku tylko chce podbudować samoocenę i potwierdzić atrakcyjnosc. Czy są normalne? Tak, mają po prostu inne potrzeby niz faceci. Czy to fair play? Nie

Powiedziałabym, że też nie są normalne, bo szukają potwierdzenia swojej wartości na zewnątrz, w oczach przypadkowych facetów z tindera. Osoba o zdrowej psychice nie ma takiej potrzeby. Rozumiem, że chciałeś zaznaczyć, że zaburzenia występują u obu płci. Tak, występują. Chociaż akurat w tym zestawieniu nie ma równowagi.

31,013

Odp: 30lat i cały czas sam

https://i.postimg.cc/sg5pXw6t/IMG-5199.jpg

Wygląd ponad Wszystko

31,014 Ostatnio edytowany przez kamil555x (2026-05-16 18:25:15)

Odp: 30lat i cały czas sam

nic

31,015

Odp: 30lat i cały czas sam
SamotnaWilczyca napisał/a:

Wiem, że są też inne przypadki, bardziej typowe, dlatego zaznaczyłam, że nie wiem jaki % wyżej opisani stanowią. Tak czy inaczej, głównie to ci z ogromem presji w karierze zawodowej. Też nie bez powodu taką drogę wybierają.
Zresztą nieistotne, już mnie to nie obchodzi.

Nie. To nie są głównie ci z ogromną presją. To są zwykli, przeciętni ludzie.

A korzystają, bo to wygodniejsze niż płaszczenie się przed partnerką, która ciągle narzeka, a sama nóg przez 3/4 roku nie goli, bo brakuje pogody na sukienkę i plażę a do tego wydziwia, bo oral jest fe, a anal to tylko dla pedałów. To często jest druga strona medalu warunkowania seksu i używania go go do tresowania partnera.

31,016 Ostatnio edytowany przez Shinigami (2026-06-26 13:19:19)

Odp: 30lat i cały czas sam

Nadszedł czas ożywić ten wątek. Trafiłem na rozmowę nieźle pasującą do tytułu wątku. Posłuchajcie sobie jej i postarajcie się wytrzymać do końca co nie będzie łatwe. Na te wszystkie rozmowy, których słuchałem do tej pory, a trochę ich było ta jest chyba najmocniejsza. Jeszcze chyba nie widziałem takiego odklejenia od rzeczywistości i takiego poczucia wyższości od osoby uchodzącej za eksperta w jakiejś dziedzinie. Co więcej, od osoby, która uczy innych ludzi. Nawet ja ledwo dałem radę wysłuchać tego do końca, a wierzcie mi, że o to trzeba się nieźle postarać.


31,017 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-06-27 02:33:31)

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

Nadszedł czas ożywić ten wątek. Trafiłem na rozmowę nieźle pasującą do tytułu wątku. Posłuchajcie sobie jej i postarajcie się wytrzymać do końca co nie będzie łatwe. Na te wszystkie rozmowy, których słuchałem do tej pory, a trochę ich było ta jest chyba najmocniejsza. Jeszcze chyba nie widziałem takiego odklejenia od rzeczywistości i takiego poczucia wyższości od osoby uchodzącej za eksperta w jakiejś dziedzinie. Co więcej, od osoby, która uczy innych ludzi. Nawet ja ledwo dałem radę wysłuchać tego do końca, a wierzcie mi, że o to trzeba się nieźle postarać.

Wysłuchałam tej rozmowy prawie w całości (prawie tylko dlatego, że zabrakło mi czasu i już do niej nie wróciłam, ale to przez zwykłe zapomnienie) kilka dni temu i tak szczerze, to nic mnie w niej nie zaskoczyło, a tym bardziej nie zszokowało. To już trzeci podkast z udziałem Ewy Łukasińskiej na tym kanale i osobiście uważam, że ma bardzo zdrowe, bo życiowe podejście do (nomen omen) życia i relacji.
To, że Ty nie dajesz rady tego słuchać, moim zdaniem wynika z Twoich osobistych ograniczeń i problemów, a nie z tego, że ona jest odklejona. Chyba, że czegoś teraz nie kojarzę, a przyznaję, że mogę.

31,018

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

Jeszcze chyba nie widziałem takiego odklejenia od rzeczywistości i takiego poczucia wyższości od osoby uchodzącej za eksperta w jakiejś dziedzinie. Co więcej, od osoby, która uczy innych ludzi.

Znudzona życiem, chłodna kobieta o aparycji 5/10, którą autor w pewnym momencie pyta jak ją poderwać. Nie rozumiem. Ja kompletnie nie śledzę tych pogadanek o związkach bo raz, że są nudne, a dwa to tam są bzdury. Z ciekawości zerknąłem na temat seksu. No i jak zwykle – nuda, nic tylko nuda i fałsz. Prowadzący wywiad zadaje pytanie o to co się dzieje, gdy partner jest kiepski w łóżku, a ona odpowiada „no nie ma że słaby w łóżku” lub „seks to nie jest problem”. Przestałem dalej zerkać po osi czasu tej pogadanki.

Generalnie stało się coś ciekawego. Te tzw. współczesne „silne” kobiety w Polsce są niesamowicie pruderyjne, nudne i nieustannie o pieniądzach gadają. Te pieniądze to jakiś ersatz uciekających lat czy cuś ? Wpisz sobie Francoise Sagan, Eartha Kitt, Barbara Cartland, Nancy Friday (generalnie tych relacji jest znacznie więcej). Kiedyś zachowania seksualne kobiet i opisywane przez nie same miały w sobie znacznie więcej treści. Wpisz sobie szczególnie Nancy Friday – tam fantazjowanie seksualne kobiet jest szczególnie ostre (przez cenzurę w wielu miejscach by pewnie nie przeszło). To jest bardzo ciekawe zjawisko, że ta pruderyjność u polskich kobiet (tych od tych pogadanek – no ale ostatecznie ktoś tego słucha skoro ma tyle wyświetleń więc niesie się dalej) współgra z tymi pieniędzmi i tą jakąś „siłą, niezależnością”. To wpływ katolicyzmu, PRLu ? Ciekawe zjawisko samo w sobie.

Prawda jest taka, że w zachowaniach seksualnych ludzi nie zmieniło się nic od starożytności bo nie ma prawa się zmienić. Ktoś tam próbuje odkrywać koło na nowo, a i nawet w tym jest kiepski. To jest zjawisko stare jak świat, a takie chłodne, nudne panie (oraz panowie) zarabiają na poradach bo i pewnie nudziarze do nich przychodzą. Nudziarz przy kasie poszedł do nudziarki przy kasie (czy tam na odwrót) i ktoś komuś wystawił fakturę. Tyle.

31,019 Ostatnio edytowany przez Shinigami (2026-06-27 16:30:33)

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

Wysłuchałam tej rozmowy prawie w całości (prawie tylko dlatego, że zabrakło mi czasu i już do niej nie wróciłam, ale to przez zwykłe zapomnienie) kilka dni temu i tak szczerze, to nic mnie w niej nie zaskoczyło, a tym bardziej nie zszokowało. To już trzeci podkast z udziałem Ewy Łukasińskiej na tym kanale i osobiście uważam, że ma bardzo zdrowe, bo życiowe podejście do (nomen omen) życia i relacji.
To, że Ty nie dajesz rady tego słuchać, moim zdaniem wynika z Twoich osobistych ograniczeń i problemów, a nie z tego, że ona jest odklejona. Chyba, że czegoś teraz nie kojarzę, a przyznaję, że mogę.

Nie rozumiem jak możesz uznawać to co ta Pani powiedziała za zdrowe i życiowe. Od niej wręcz bije mega roszczeniowość, poczucie wyższości i wieczne wymagania. Wszystkie cechy mężczyzny, które ona opisuje jako atrakcyjne dla kobiet dotyczą pieniędzy. A nawet jeśli facet ma te pieniądze to i tak za mało, jeśli ich nie ma to nie w ogóle o czym rozmawiać. W większości jej słów dotyczących związków i atrakcyjności dominuje jedno słowo, kasa. Facet ambitny, zaradny i ogarnięty to znaczy bogaty, tylko i wyłącznie. Nawet poczucie bezpieczeństwa dla kobiety jest zależne od pieniędzy. To jest ta silna i niezależna kobieta, którą na wszystko stać ale jeśli tylko coś się posypie to facet ma wszystko ogarnąć i za wszystko zapłacić inaczej nie nadaje się do związku. Facet zawsze ma być na wyższej pozycji i zawsze ma więcej zarabiać. Prowadzący zapytał co jeśli to kobieta jest mega bogata i nie ma w pobliżu żadnego bogatszego do niej faceta. A ta odpowiedziała, że taka kobieta powinna szukać tak długo aż go znajdzie. Bo przecież facet biedniejszy od niej w ogóle nie istnieje jako partner. Z odklejeniem miałem na myśli głównie jej pogląd na zarobki przeciętnego obywatela. Ona patrzy na wszystko przez pryzmat pseudo bogatej Warszafki. Prawda jest taka, że przeciętny obywatel pracujący w tej Warszawie zarabia jakieś 5k netto. To jest myślnie nowobogackich z jakiegoś Wilanowa lub innych pseudo luksusowych dzielnic. Powiedziała, że duzi chłopcy bawią się zabawkami dla dużych chłopców tyle, że w realu tych chłopców w zdecydowanej większości nie stać na takie zabawki. Tak samo większości ludzi nie stać na żeglowanie na Mazurach czy tym bardziej weekendowe wyjazdy na imprezy do innych krajów. Normalnie nie przejąłbym się tym jakoś bardzo ale ta Pani uczy tego wszystkiego innych ludzi, a to już mi się nie podoba. Jej przekonania i treści jakie prezentuje są wręcz szkodliwe, szczególnie dla młodych ludzi. Choć może być ciężko w to uwierzyć ja też chciałbym stworzyć coś chociaż podobnego do rodziny, a przez treści jakie ta Pani prezentuje ilość potencjalnych kandydatek, z którymi mógłbym to osiągnąć maleje. Coś takiego tylko pogłębia samotność w społeczeństwie, zmniejsza ilość związków, a co za tym idzie jeszcze bardziej pogarsza demografię.

Dżaro2026 napisał/a:

Znudzona życiem, chłodna kobieta o aparycji 5/10, którą autor w pewnym momencie pyta jak ją poderwać. Nie rozumiem. Ja kompletnie nie śledzę tych pogadanek o związkach bo raz, że są nudne, a dwa to tam są bzdury. Z ciekawości zerknąłem na temat seksu. No i jak zwykle – nuda, nic tylko nuda i fałsz. Prowadzący wywiad zadaje pytanie o to co się dzieje, gdy partner jest kiepski w łóżku, a ona odpowiada „no nie ma że słaby w łóżku” lub „seks to nie jest problem”. Przestałem dalej zerkać po osi czasu tej pogadanki.

Generalnie stało się coś ciekawego. Te tzw. współczesne „silne” kobiety w Polsce są niesamowicie pruderyjne, nudne i nieustannie o pieniądzach gadają. Te pieniądze to jakiś ersatz uciekających lat czy cuś ? Wpisz sobie Francoise Sagan, Eartha Kitt, Barbara Cartland, Nancy Friday (generalnie tych relacji jest znacznie więcej). Kiedyś zachowania seksualne kobiet i opisywane przez nie same miały w sobie znacznie więcej treści. Wpisz sobie szczególnie Nancy Friday – tam fantazjowanie seksualne kobiet jest szczególnie ostre (przez cenzurę w wielu miejscach by pewnie nie przeszło). To jest bardzo ciekawe zjawisko, że ta pruderyjność u polskich kobiet (tych od tych pogadanek – no ale ostatecznie ktoś tego słucha skoro ma tyle wyświetleń więc niesie się dalej) współgra z tymi pieniędzmi i tą jakąś „siłą, niezależnością”. To wpływ katolicyzmu, PRLu ? Ciekawe zjawisko samo w sobie.

Prawda jest taka, że w zachowaniach seksualnych ludzi nie zmieniło się nic od starożytności bo nie ma prawa się zmienić. Ktoś tam próbuje odkrywać koło na nowo, a i nawet w tym jest kiepski. To jest zjawisko stare jak świat, a takie chłodne, nudne panie (oraz panowie) zarabiają na poradach bo i pewnie nudziarze do nich przychodzą. Nudziarz przy kasie poszedł do nudziarki przy kasie (czy tam na odwrót) i ktoś komuś wystawił fakturę. Tyle.

Aparycja to raczej efekt wieku, 20 lat wcześniej pewnie była rozchwytywana że wszystkich stron. Widać po niej to znudzenie, chłód, tu jest tylko zimna kalkulacja. Ona patrzy na związki bez uczuciowo, jak zwykłą transakcję finansową kierując się chłodną kalkulacją. Tacy ludzie jak ona w ogóle nie dopuszczają myśli, że coś może nie pójść zgodnie z jej planem. Jak facet z czymś nie daje rady to żaden z niego facet. I inne tym podobne twierdzenia.

Siła kojarzona z pieniędzmi to niestety dość częste zjawisko, a tak naprawdę to nie ma zbyt wiele ze sobą wspólnego. Wydaje mi się, że to jest bardziej taka rekompensata za coś innego czego taka kobieta chciała ale nie ma. Takie poczucie, że mając pieniądze osiągnęła coś wielkiego i wszyscy będą ją za to wielbić. Akurat nie tylko kobiety tak mają bo mężczyzni też ale to takie myślenie, że mając pieniądze można się wkupić w "wyższe sfery". Całkiem sporo ludzi tak ma, że jak jakimś sposobem uda im się zarobić ten milion czy dwa zaczynają traktować innych z wyższością. Sami pochodzą z biedy lub klasy średniej ale zaczynają traktować innych takich jak oni kiedyś jak ludzi niższej kategorii. Myślę, że to wpływ przede wszystkim internetu i mediów społecznościowych. To one dają iluzję tego, że każdy może dołączyć do "szlachty". Przecież wystarczy tylko ciężko pracować i odkładać po tysiąc złotych dziennie. A i jeszcze wstawać o 5 rano, brać zimne prysznice i czytać biografie bogaczy. Przy czym nie chodzi tu tylko o stan majątkowy ale chyba nawet bardziej o stan umysłu. Takie przeświadczenie, że mając pieniądze już nie jest się biedakiem jak ci wszyscy zwykli ludzie tylko kimś lepszym.

Ludzie próbują zbadać na nowo te zachowania seksualne w nadziei, że znajdą w tym coś jeszcze czego do tej pory nie odkryli. Może faktycznie tak jest, a może nie, tego raczej nie da się określić bo nauka cały czas się rozwija.

31,020 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-06-27 16:50:16)

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

To już trzeci podkast z udziałem Ewy Łukasińskiej na tym kanale i osobiście uważam, że ma bardzo zdrowe, bo życiowe podejście do (nomen omen) życia i relacji.

Nie mogę się zgodzić. Np w kwestii jej zdania, że każdy nowoczesny facet z kasą chce mieć kobietę materialistkę. Bo jest kompletnie odwrotnie. Materialistki są rwane, bo są łatwe i nie wymagają żadnego wysiłku/pracy własnej. Ale to jest materiał na przysłowiowe ruchanie, a nie na związek przez wielkie Z. Co najwyżej aż się nie znudzi/nie zacznie się migać od wypinania na komendę. Do związku bierze się kogoś kompletnie innego. Jednocześnie za moment twierdzi, że epatowanie pieniądzem jednak nie działa na przykładzie....nastolatków płacących kartami rodziców, bo na tej podstawie buduje się krótkotrwałe relacje.

No sorry, to robienie z rozmówcy debila bez mózgu.

31,021

Odp: 30lat i cały czas sam

Shini, nie dałam rady starannie wysłuchać, o jakiejś analizie nie wspominając, jak widać są granice mojego upodobania do analizowania wszystkiego co się napatoczy. smile
Straszna baba. Aż mi trochę wstyd, bo to kobieta jak ja.
Skończyła psychologię oraz ekonomię i zarządzanie i chyba może stanowić znakomitą ilustrację tezy, że podwójny magister nie czyni człeka mądrym.

Zdrowe podejście do życia i relacji? Jak dla mnie nie zdrowe tylko straszliwie ograniczone, a przez to skrzywione i to w wielu miejscach.

31,022 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-06-28 00:42:57)

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Nie mogę się zgodzić. Np w kwestii jej zdania, że każdy nowoczesny facet z kasą chce mieć kobietę materialistkę. Bo jest kompletnie odwrotnie. Materialistki są rwane, bo są łatwe i nie wymagają żadnego wysiłku/pracy własnej. Ale to jest materiał na przysłowiowe ruchanie, a nie na związek przez wielkie Z. Co najwyżej aż się nie znudzi/nie zacznie się migać od wypinania na komendę. Do związku bierze się kogoś kompletnie innego. Jednocześnie za moment twierdzi, że epatowanie pieniądzem jednak nie działa na przykładzie....nastolatków płacących kartami rodziców, bo na tej podstawie buduje się krótkotrwałe relacje.

No sorry, to robienie z rozmówcy debila bez mózgu.

Chyba nie słuchałeś jej dość dokładnie, przynajmniej w tym miejscu, bo wyjaśniła o co chodzi z tym materializmem i to się nie pokrywa z tym, co powyżej.

Raz jeszcze podkreślam, że nie przyzwiązałam się aż tak bardzo do jej słów i w tej chwili mogę czegoś nie pamiętać, więc nie chwytajcie mnie za słówka. Tak czy siak mi się jej dobrze słucha wink

31,023 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-06-28 00:43:52)

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

Nie rozumiem jak możesz uznawać to co ta Pani powiedziała za zdrowe i życiowe. Od niej wręcz bije mega roszczeniowość, poczucie wyższości i wieczne wymagania. Wszystkie cechy mężczyzny, które ona opisuje jako atrakcyjne dla kobiet dotyczą pieniędzy. A nawet jeśli facet ma te pieniądze to i tak za mało, jeśli ich nie ma to nie w ogóle o czym rozmawiać. W większości jej słów dotyczących związków i atrakcyjności dominuje jedno słowo, kasa. Facet ambitny, zaradny i ogarnięty to znaczy bogaty, tylko i wyłącznie. Nawet poczucie bezpieczeństwa dla kobiety jest zależne od pieniędzy. To jest ta silna i niezależna kobieta, którą na wszystko stać ale jeśli tylko coś się posypie to facet ma wszystko ogarnąć i za wszystko zapłacić inaczej nie nadaje się do związku. Facet zawsze ma być na wyższej pozycji i zawsze ma więcej zarabiać. Prowadzący zapytał co jeśli to kobieta jest mega bogata i nie ma w pobliżu żadnego bogatszego do niej faceta. A ta odpowiedziała, że taka kobieta powinna szukać tak długo aż go znajdzie. Bo przecież facet biedniejszy od niej w ogóle nie istnieje jako partner. Z odklejeniem miałem na myśli głównie jej pogląd na zarobki przeciętnego obywatela. Ona patrzy na wszystko przez pryzmat pseudo bogatej Warszafki. Prawda jest taka, że przeciętny obywatel pracujący w tej Warszawie zarabia jakieś 5k netto. To jest myślnie nowobogackich z jakiegoś Wilanowa lub innych pseudo luksusowych dzielnic. Powiedziała, że duzi chłopcy bawią się zabawkami dla dużych chłopców tyle, że w realu tych chłopców w zdecydowanej większości nie stać na takie zabawki. Tak samo większości ludzi nie stać na żeglowanie na Mazurach czy tym bardziej weekendowe wyjazdy na imprezy do innych krajów. Normalnie nie przejąłbym się tym jakoś bardzo ale ta Pani uczy tego wszystkiego innych ludzi, a to już mi się nie podoba. Jej przekonania i treści jakie prezentuje są wręcz szkodliwe, szczególnie dla młodych ludzi. Choć może być ciężko w to uwierzyć ja też chciałbym stworzyć coś chociaż podobnego do rodziny, a przez treści jakie ta Pani prezentuje ilość potencjalnych kandydatek, z którymi mógłbym to osiągnąć maleje. Coś takiego tylko pogłębia samotność w społeczeństwie, zmniejsza ilość związków, a co za tym idzie jeszcze bardziej pogarsza demografię.

Już rozumiem, w czym problem. Ty wszystko bierzesz jeden do jeden, a ja z takich rozmów wyciągam to, co jest dla mnie w jakiś sposób interesujące i/lub wartościowe, ale nie traktuję nikogo jak wyroczni ani osoby przedstawiającej jedyną słuszną wizję na życie. 

Widać dość wyraźnie, że dotknęły Cię jej słowa w tych punktach, z którymi Ty sam masz największy problem. Co więcej, bardzo skupiłeś się na tym jednym temacie, choć przecież poruszonych zostało ich znaczenie więcej. Dla przykładu: podkreśliła bardzo wyraźnie, że najważniejsze cechy u mężczyzny to jego mózg i dojrzałość emocjonalna. Ja się z tym bardzo zgadzam, ale dlaczego Ty to pomijasz, choć nie powinieneś?
U mnie cała rozmowa nie wywołała żadnych emocji, jest jak jednak z wielu i chyba nie ma sensu nadmiernie się do niej przywiązywać wink

31,024

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

Już rozumiem, w czym problem. Ty wszystko bierzesz jeden do jeden, a ja z takich rozmów wyciągam to, co jest dla mnie w jakiś sposób interesujące i/lub wartościowe, ale nie traktuję nikogo jak wyroczni ani osoby przedstawiającej jedyną słuszną wizję na życie.


Ty "wyciągasz" z takich rozmów to co interesujące, wygodne. Wiesz tak patrząc jak Ty selektywnie, to równie dobrze można wysłuchać przemówień Adolfa H. i wyciągnąć z tego selektywnie coś dobrego bo może akurat przy okazji mówił, że kwiaty obok sa piękne.

Ja nie oglądałem tego, ale dobrze wiem, że wybieranie treści z wypowiedzi które nam pasują, zdecydowanie nie jest dobrą cechą. nie jest to cechą ludzi rozumnych.

31,025

Odp: 30lat i cały czas sam
kamil555x napisał/a:

Ty "wyciągasz" z takich rozmów to co interesujące, wygodne. Wiesz tak patrząc jak Ty selektywnie, to równie dobrze można wysłuchać przemówień Adolfa H. i wyciągnąć z tego selektywnie coś dobrego bo może akurat przy okazji mówił, że kwiaty obok sa piękne.

Ja nie oglądałem tego, ale dobrze wiem, że wybieranie treści z wypowiedzi które nam pasują, zdecydowanie nie jest dobrą cechą. nie jest to cechą ludzi rozumnych.

To nie było do Ciebie - to raz. Dwa - nie zrozumiałeś zbyt wiele z tego, co napisałam, bo to przecież NIE chodziło o selektywne słuchanie, czyli filtrowanie treści z odrzucaniem tego, co niewygodne albo nie pasuje do własnej tezy i/lub widzenia danego tematu. 
Trzy - "nie słuchałem, nie wiem, ale się wypowiem", żeby się przywalić, prawda? Bardzo słabe z Twojej strony.
O byciu rozumnym bądź nie, ze swoim rozdwojeniem jaźni i rozmawianiem samemu ze sobą z dwóch różnnych kont, Dareczku vel Kamilu, jesteś tu chyba ostatnią uprawnioną osobą do oceny innych rozumów.

31,026

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

Chyba nie słuchałeś jej dość dokładnie, przynajmniej w tym miejscu, bo wyjaśniła o co chodzi z tym materializmem i to się nie pokrywa z tym, co powyżej.

Raz jeszcze podkreślam, że nie przyzwiązałam się aż tak bardzo do jej słów i w tej chwili mogę czegoś nie pamiętać, więc nie chwytajcie mnie za słówka. Tak czy siak mi się jej dobrze słucha wink


Słuchałem kilka razy dla pewności i to jest takie typowe lanie wody pełne sprzeczności pod tezę. Sam czasem to robię jak trolluję tu niektórych ludzi wink

31,027

Odp: 30lat i cały czas sam
kamil555x napisał/a:

zdecydowanie nie jest dobrą cechą. nie jest to cechą ludzi rozumnych.

Tak jak wcześniej pisałem.

Potwierdziło się:

Priscilla napisał/a:

nie zrozumiałeś zbyt wiele z tego

Standardowa wypowiedź (lub odpowiedź) właśnie osoby, która nie rozumie.

31,028

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

Dla przykładu: podkreśliła bardzo wyraźnie, że najważniejsze cechy u mężczyzny to jego mózg i dojrzałość emocjonalna. Ja się z tym bardzo zgadzam, ale dlaczego Ty to pomijasz, choć nie powinieneś?

Tylko ten "mózg" i "dojrzałość" sprowadziła do kwestii ilości pieniędzy i ich zarabiania. Co jest głupie.


Dalszy sąsiad moich rodziców jest tapicerem (pół pokolenia między mną, a moimi rodzicami). Ma mały zakładzik z pierdołami. Naprawia krzesła, fotele, czasem fotele samochodowe itp. Mówiąc ogólnikowo - klepie biedę, bo jest na własnej działalności, a koszty najmu i podatki go zżerają. Typ przez ostatnie 10 lat na wakacje tygodniowe pojechał raz. Ale jest super szczęśliwy, bo uwielbia swoją robotę. Dawanie drugiego życia meblom, do których ludzie często są emocjonalnie przywiązani sprawia mu ogromną radość. Jego hobby to puzzle. Jego żona to jest albo bibliotekarką albo pracuje w księgarni (nie pamiętam dokładnie, ale to coś tego typu). To ona poderwała jego. Poleciała na jego wesołe podejście do życia i skrupulatność jak już się czegoś podejmuje.


Idąc tokiem myślenia i argumentacji tej babki to koleś jest zdziecinniałem frajerem. A tak naprawdę wygrał życie.

31,029 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-06-28 16:22:12)

Odp: 30lat i cały czas sam
kamil555x napisał/a:

Standardowa wypowiedź (lub odpowiedź) właśnie osoby, która nie rozumie.

Ja z kolei widzę Twój typowy manipulacyjny schemat i nie zamierzam dać się w to wciągnąć.
Powtórzę jedynie, że jesteś tu ostatnią osobą, która powinna dawać sobie prawo do oceny rozumu innych użytkowników.

31,030

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Dla przykładu: podkreśliła bardzo wyraźnie, że najważniejsze cechy u mężczyzny to jego mózg i dojrzałość emocjonalna. Ja się z tym bardzo zgadzam, ale dlaczego Ty to pomijasz, choć nie powinieneś?

Tylko ten "mózg" i "dojrzałość" sprowadziła do kwestii ilości pieniędzy i ich zarabiania. Co jest głupie.


Dalszy sąsiad moich rodziców jest tapicerem (pół pokolenia między mną, a moimi rodzicami). Ma mały zakładzik z pierdołami. Naprawia krzesła, fotele, czasem fotele samochodowe itp. Mówiąc ogólnikowo - klepie biedę, bo jest na własnej działalności, a koszty najmu i podatki go zżerają. Typ przez ostatnie 10 lat na wakacje tygodniowe pojechał raz. Ale jest super szczęśliwy, bo uwielbia swoją robotę. Dawanie drugiego życia meblom, do których ludzie często są emocjonalnie przywiązani sprawia mu ogromną radość. Jego hobby to puzzle. Jego żona to jest albo bibliotekarką albo pracuje w księgarni (nie pamiętam dokładnie, ale to coś tego typu). To ona poderwała jego. Poleciała na jego wesołe podejście do życia i skrupulatność jak już się czegoś podejmuje.


Idąc tokiem myślenia i argumentacji tej babki to koleś jest zdziecinniałem frajerem. A tak naprawdę wygrał życie.

Ale to się nie musi ze sobą wykluczać, bo "mózg" i dojrzałość emocjonalna zwykle przekładają się na efekty i wyjątki tego nie zmieniają.

Trudno mi się odnieść do przytoczonego przykładu, bo nic więcej nie wiem na temat sąsiada Twoich rodziców - czy to jest jego świadomy wybór, czy może na nic więcej go nie stać, więc urządził się w tym, co ma. Być może sprawia mu to frajdę, być może czerpie satysfakcję z nadawania drugiego życia starym przedmiotom, ale w gruncie rzeczy świadcczy to o jego relatywnie niskich potrzebach. Zaś gdyby miał więcej "mózgu", to pewnie przełożyłby to na zyski, wtedy z kolei miałby co najmniej większe możliwości.

Weźmy przy tym pod uwagę, że kobiety często zakochują się w potencjalne mężczyzny, a nie w tym, co posiada i za tym kryje się właśnie ten "mózg" i emocjonalna dojrzałość.

Oczywiście każdy z nas szczęście może widzieć inaczej i bardzo świadomie żyć według schematu, który przynosi mu satysfakcję. Tylko to nadal nie zmienia tego, co napisałam.

31,031

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Słuchałem kilka razy dla pewności i to jest takie typowe lanie wody pełne sprzeczności pod tezę. Sam czasem to robię jak trolluję tu niektórych ludzi wink

Mogę się zgodzić, jeśli mowa o laniu wody, ale nie co do stwierdzenia, że p. Ewa twierdzi, że mężczyźni chcą materialistek, które opisałeś w taki sposób:

(...) Materialistki są rwane, bo są łatwe i nie wymagają żadnego wysiłku/pracy własnej. Ale to jest materiał na przysłowiowe ruchanie, a nie na związek przez wielkie Z. Co najwyżej aż się nie znudzi/nie zacznie się migać od wypinania na komendę. Do związku bierze się kogoś kompletnie innego.

Przecież zostało wyraźnie powiedziane (w luźnym "przekładzie"), że nowocześni mężczyźni chcą kobiety, która będzie ich wspierać w dążeniu do osiągnięcia sukcesu, nawet jeśli będą za tym stały materialistyczne pobudki. Ty zaś mówisz o czymś innym, co zwykle przychodzi nam do głowy, kiedy ktoś posłuży się określeniem "materialistka". To dlatego napisałam, że chyba nie dość dokładnie słuchałeś, co zresztą podtrzymuję wink

31,032

Odp: 30lat i cały czas sam

"Materialista/materialistka" ma określone znaczenie i określaja hierarchię wartości danej osoby. Tu nie ma "co się komu kojarzy", to jest dosyć precyzyjne.
W opisanym przez Jacka małżeństwie najwyraźniej ani on ani ona materialistami nie są i potrzeby konsumpcyjne mają na dalszym planie.
Tak sobie pomyślałam, ze wprawdzie opisany pan być może mógłby to, co go uszczęśliwia,  przełożyć na zyski, ale obawiam się, że wtedy by go to mogło przestać uszczęśliwiać.
Pani Ewa wydaje się zwyczajnie lansować klasyczny amerykański model małżeństwa. Co to ma wspólnego z nowoczesnością?
Chyba to, że "nowoczesny" lepiej brzmi i zapewne też lepiej się sprzedaje niż "amerykański tradycyjny", tak sądzę.
Ubawiło mnie to, że zdaniem p. Ewy nowoczesna kobieta powinna umieć przygotować przyjęcie w domu. No podstawowa sprawa, bez tego jest się nienowoczesną....czemu mi się to kojarzy z opowieściami z czasów młodości mojej babci (rocznik 1903)?

31,033 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-06-29 14:06:29)

Odp: 30lat i cały czas sam
Muqin napisał/a:

Ubawiło mnie to, że zdaniem p. Ewy nowoczesna kobieta powinna umieć przygotować przyjęcie w domu. No podstawowa sprawa, bez tego jest się nienowoczesną....czemu mi się to kojarzy z opowieściami z czasów młodości mojej babci (rocznik 1903)?

I znowu - przecież zostało powiedziane, że mężczyźni po prostu cenią sobie, jeśli kobieta potrafi zorganizować przyjęcie w domu, co wcale już nie jest normą. Dodała nawet, że dziś wszelkie ważne uroczystości przenosi się do restauracji, a kiedy trzeba coś zrobić w domu, to okazuje się, że to kobiety przerasta.
Czy bez tego jest się nienowoczesną? Nie, ale odcinek dotyczy tego, co jest atrakcyjne dla mężczyzn.

To co mnie osobiście bawi w przekazie p. Ewy, to jej generalizacje i podejście jakby "wszyscy mieli tak samo", co przecież nie jest prawdą.
Warto też zauważyć, że internetowi coachowie żyją w swojej bańce, dla nich stan posiadania i odnoszenie sukcesów biznesowych jest czymś tak naturalnym, jakby dotyczyło to każdego. To jest ich styl bycia i przypuszczalnie styl bycia ich najbliższego otoczenia oraz klientów, dla których świadczą usługi. Jeśli słuchając co mówią do wszystkiego podejdziemy przez pryzmat tej informacji, to zupełnie inaczej spojrzymy na cały przekaz.

31,034

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

Ale to się nie musi ze sobą wykluczać, bo "mózg" i dojrzałość emocjonalna zwykle przekładają się na efekty i wyjątki tego nie zmieniają.

Nie o to chodzi, bo to nie jest wyjątek. Tu chodzi o to, że dojrzałość (życiowa/emocjonalna) polega na poznaniu siebie i życiu zgodnie z własnymi celami życiowymi i wartościami. Tymi realnymi, a nie używanymi jako wymówki dla zamaskowania kompleksów. Babka z podcastu natomiast postawiła znak równości pomiędzy mózgiem i dojrzałością a pieniądzem.


Zaś gdyby miał więcej "mózgu", to pewnie przełożyłby to na zyski, wtedy z kolei miałby co najmniej większe możliwości.

Ze sztuki tego rodzaju nie zrobisz komercji, bo jedno zaprzecza drugiemu. Ale to nawet nie w tym rzecz. Tu chodziło jedynie o to, że bezmyślna pogoń za pieniądzem nie musi dawać szczęścia i spełnienia w związku. Natomiast życie w zgodzie ze sobą samym - zawsze. Bez względu na okoliczności. Depresja i brak spełnienie bierze się pod tym kątem z bezsensownego, nieustającego wzmacniania własnych braków i kompleksów. Bo nie mam tego czego chcę, bo nie jestem tam gdzie chcę być, bo nie posiadam partnerki ze snów i tak dalej. Zamiast żyć tu i teraz podkreśając to co dobre, to jest życie w ciągłej pogoni za lepszym. Przy czym nikt nie powiedział lepszym jak. Bo lepsze będzie to jedynie dlatego, że w takim ujęciu tematu (na zasadzie kontrastu i przeciwstawności) to to co jest teraz, jest gorsze. A gorsze nie daje uśmiechu. Taka dziwna, ujemna pętla zwrotna deprecjonująca tu i teraz. Ale często spotykana.



Weźmy przy tym pod uwagę, że kobiety często zakochują się w potencjalne mężczyzny, a nie w tym, co posiada i za tym kryje się właśnie ten "mózg" i emocjonalna dojrzałość.

Że doceniają i zwracają uwagę na potencjał to prawda. Ale że się zakochują to już moim zdaniem za dużo powiedziane. Trudno się zakochać w czymś, czego tak na dobrą sprawę jeszcze nie ma i nie wiadomo czy kiedykolwiek będzie. Kobiety, które tak robią to zakochują się we własnym wyobrażeniu o danym mężczyźnie, a nie w tym jaki on naprawdę jest. Zakochanie w fantazji to nie jest obraz stabilności i dojrzałości emocjonalnej tylko jego zaprzeczenie.



Oczywiście każdy z nas szczęście może widzieć inaczej i bardzo świadomie żyć według schematu, który przynosi mu satysfakcję. Tylko to nadal nie zmienia tego, co napisałam.

Sęk w tym, że to zmienia absolutnie wszystko. Bo według tej babki to nie może być wszystko czy cokolwiek. To musi być coś, co jest bezpośrednio związane z pieniądzem. Bo mężczyzna musi równać się pieniądz i osiągnięcia. Bo tylko to czyni go mężczyzną. Taka jest narracja.



Priscilla napisał/a:

Ty zaś mówisz o czymś innym, co zwykle przychodzi nam do głowy, kiedy ktoś posłuży się określeniem "materialistka".

Słowo to ma tylko jedno znaczenie jak ostatnio sprawdzałem w słowniku. A nie będę się bawić w "co autorka miała na myśli". Taki dobór słownictwa i retoryka służą manipulacji.



Muqin napisał/a:

Pani Ewa wydaje się zwyczajnie lansować klasyczny amerykański model małżeństwa. Co to ma wspólnego z nowoczesnością?


Notabene - który nigdy tak na dobrą sprawę nie istniał, ale był forsowany, bo napędzał rynek oparty o niepohamowany konsumpcjonizm.

31,035

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

I znowu - przecież zostało powiedziane, że mężczyźni po prostu cenią sobie, jeśli kobieta potrafi zorganizować przyjęcie w domu, co wcale już nie jest normą.

Cenią sobie kiedy w stanie są zrobić coś do jedzenia z przysłowiowego niczego. Nie znam absolutnie nikogo, kto rajcowałbym się przyjęciem we własnym domu. A znam i biednych i naprawdę bogatych ludzi.


Dodała nawet, że dziś wszelkie ważne uroczystości przenosi się do restauracji, a kiedy trzeba coś zrobić w domu, to okazuje się, że to kobiety przerasta.

Przerasta nie ze względu na to, że czegoś współczesnym kobietom brakuje tylko dlatego, że ona próbuje przełożyć realia lat 50tych z amerykańskich przedmieść na życie w średniej wielkości mieszkaniu w polskim mieście (czyli aktualnie wynosi to oszałamiające 52m2, a po wliczeniu również domów jednorodzinnych to ten średni metraż wzrasta do niewiarygodnych 75m2). A to jest zwyczajnie logistycznie niemożliwe.


Czy bez tego jest się nienowoczesną? Nie, ale odcinek dotyczy tego, co jest atrakcyjne dla mężczyzn.

Mieliśmy i mamy wyjebane na przyjęcia. To jedynie okolicznościowy przymus społeczny do odhaczenia i to wszystko. Natomiast grill czy świąteczny obiad z najbliższymi się cenią. Ale to nie wpada w kategorię "przyjęć".


Warto też zauważyć, że internetowi coachowie żyją w swojej bańce, dla nich stan posiadania i odnoszenie sukcesów biznesowych jest czymś tak naturalnym, jakby dotyczyło to każdego. To jest ich styl bycia i przypuszczalnie styl bycia ich najbliższego otoczenia oraz klientów, dla których świadczą usługi.

Nie jest to ich styl życia wbrew pozorom (a przynajmniej - bardzo rzadko). Oni po prostu żyją z kompleksów swoich klientów, którym się wydaje, że tak powinno być i że właśnie tego brakuje im w życiu (pieniądza jako celu i miary sukcesu życiowego i jego braku jako wytłumaczenia ogólnego niespełnienia).

Oni też wiedzą, ze pierdolą farmazony. Miałem przyjemność poznać kilka takich osób - niektórzy prywatnie bardzo fajni i kompletne przeciwieństwo tego co mówią. Sami się potrafią śmiać jakie pierdolą głupoty do nagrań.

31,036

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

O byciu rozumnym bądź nie, ze swoim rozdwojeniem jaźni i rozmawianiem samemu ze sobą z dwóch różnnych kont, Dareczku vel Kamilu, jesteś tu chyba ostatnią uprawnioną osobą do oceny innych rozumów.

Dareczek ma więcej niż dwa konta na forum big_smile

31,037

Odp: 30lat i cały czas sam

https://www.facebook.com/share/r/195T8V … tid=wwXIfr

big_smile big_smile big_smile

31,038 Ostatnio edytowany przez ChuopskiChłop (2026-07-05 20:43:56)

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

To jest myślnie nowobogackich z jakiegoś Wilanowa lub innych pseudo luksusowych dzielnic.

Powiem ci że to nie do końca prawda. Takie miejsca jak Miasteczko Wilanów są powszechnie znane, ale ja się często wożę po WWA i takie enklawy, tylko oczywiście mniejsze powstają w każdej części miasta. Byłem wczoraj w okolicach Brzeskiej i nawet tam w dziurach po starych kamienicach wpierniczyli kilka "prestiżowych" nowych bloków dla młodych i zaradnych, wszystkie oczywiście odgrodzone od tej chyba najgorszej ulicy na Pradze (kto bywa ten wie, chociaż okolice Kowieńskiej i Szwedzkiej to też dobry temat).

Gdzie tylko się da ładują te osiedla z fancy nazwami, nie tak dawno na Kole była afera jak niedaleko targu staroci na miejscu dawnego parkingu zaczęli budować blok z drogimi w cholerę mieszkaniami w bardzo niewielkiej odległości od bloku z wielkiej płyty - ludzie będą sobie dosłownie zaglądać przez okna, ale kogo to obchodzi, planowanie przestrzenne w Warszawie nie istnieje od 1989 roku. Ważne że wygrani transformacji sypią pieniędzmi w tym chorym systemie.

31,039

Odp: 30lat i cały czas sam
ChuopskiChłop napisał/a:

Gdzie tylko się da ładują te osiedla z fancy nazwami, nie tak dawno na Kole była afera jak niedaleko targu staroci na miejscu dawnego parkingu zaczęli budować blok z drogimi w cholerę mieszkaniami w bardzo niewielkiej odległości od bloku z wielkiej płyty - ludzie będą sobie dosłownie zaglądać przez okna, ale kogo to obchodzi, planowanie przestrzenne w Warszawie nie istnieje od 1989 roku. Ważne że wygrani transformacji sypią pieniędzmi w tym chorym systemie.

I pomyśleć, że to osiedle domków jednorodzinnych na kole (stare Osiedle TOR wybudowane jeszcze przed wojną) było zaplanowane do tego stopnia, ze stawiając je, uwzględnili nawet kierunek zimowych głównych ciągów powietrznych, żeby nie zadusić okolicy w czasach, jak wszyscy w piecach palili. A całość powstała w oparciu o najnowocześniejsze założenia architektoniczne i urbanistyczne tamtych lat w celu poprawy jakości życia ogólnego.

A dzisiaj? Jak człowiek patrzy na tą betonozę bez ładu i składu to się nóż w kieszeni otwiera....

31,040

Odp: 30lat i cały czas sam

Jak się wybiera do samorządów nieudaczników, ewentualnie przekręciarzy, to takie są tego efekty. A w stolycy od 30 lat ta sama sitwa tym bajzlem zawiaduje.

31,041

Odp: 30lat i cały czas sam

Podpite pOlki w samolocie kłócą się o Hiszpana


https://www.facebook.com/reel/986137027754230

31,042

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
ChuopskiChłop napisał/a:

Gdzie tylko się da ładują te osiedla z fancy nazwami, nie tak dawno na Kole była afera jak niedaleko targu staroci na miejscu dawnego parkingu zaczęli budować blok z drogimi w cholerę mieszkaniami w bardzo niewielkiej odległości od bloku z wielkiej płyty - ludzie będą sobie dosłownie zaglądać przez okna, ale kogo to obchodzi, planowanie przestrzenne w Warszawie nie istnieje od 1989 roku. Ważne że wygrani transformacji sypią pieniędzmi w tym chorym systemie.

I pomyśleć, że to osiedle domków jednorodzinnych na kole (stare Osiedle TOR wybudowane jeszcze przed wojną) było zaplanowane do tego stopnia, ze stawiając je, uwzględnili nawet kierunek zimowych głównych ciągów powietrznych, żeby nie zadusić okolicy w czasach, jak wszyscy w piecach palili. A całość powstała w oparciu o najnowocześniejsze założenia architektoniczne i urbanistyczne tamtych lat w celu poprawy jakości życia ogólnego.

A dzisiaj? Jak człowiek patrzy na tą betonozę bez ładu i składu to się nóż w kieszeni otwiera....

Ciekawy komentarz. Kierunek ciągów powietrznych? W szczycie betonozy i patodeweloperki brzmi jak kosmos.

31,043

Odp: 30lat i cały czas sam
WesołaDziewczyna007 napisał/a:

Ciekawy komentarz. Kierunek ciągów powietrznych? W szczycie betonozy i patodeweloperki brzmi jak kosmos.

tak się kiedyś planowało

31,044

Odp: 30lat i cały czas sam

https://www.facebook.com/share/v/1BT1e4 … tid=wwXIfr

Poczytajcie komentarze kobiet smile

Posty [ 31,006 do 31,044 z 31,044 ]

Strony Poprzednia 1 476 477 478

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024