Pisząc ,,kobieta z nadwagą" miałem na myśli kobietę, u której nogi wyglądają jak rzymskie kolumny i w dodatku ma mocno przymasowane bary i łapy, a szyja ledwo się mieści w kadrze przy robieniu selfie.
30,551 2026-02-03 20:44:39
30,552 2026-02-05 11:58:28 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-02-05 12:26:07)
Rumun cie na powaznie dziwi, ze 30latki maja dzieci? Przeciez jak kobieta chciala dzieci to logiczne, ze je ma, a nie czekala do 35 roku, od ktorego zaczyna sie ciaza geriqtryczna. Ci bardziej ogarnieci faceci tez nie mieli problemu kogos znalezc i juz maja dzieci. To ty albo przespales swoje lata albo miales zerowe powodzenie. W wieku 40tki tez bedziesz szukal kobiety bez dzieci w celu dopiero zalozenia rodziny? To jakis kosmos. Najwyzej wez gruba, ty gotuj i ja odchudz xD
Ewentualnie niech ci udowodni, ze jest na lekach od tarczycy. Moja mama tez miala ten problem i wazyla chyba z prawie 100 kg. Jak juz sie ustabilizowalo, zeszla do 50 ( biegajac i jezdzac na rowerze) i wyglada jakby miala anoreksje, a to tez niefajnie. Takze jak bd gotowal i ja zabieral na wycieczki rowerowe, w pol roku ja odchudzisz
Biorqc pod uwage, ile czasu juz szukasz to ten wariant szybciej i bardziej ci sie oplaca.
Pol roku vs lata swietlne xD
Mam kolezanke, pod 40tke wiec dzieci juz miec nie bd. Bogata, ladna, ale gruba i chyba przez to sama. Jakby schudla bylaby 10/10, bo wlasnie naprawde bardzo ladna z twarzy. Ze bogata tez nie przesadzam, droga fura, chata z basenem, wiecej w cieplych krajach niz w europie, siedzi nad cieolymi morzami miesiacami. Ale dla ciebie odpada, bo jej typ to wydziarani miesniacy
Na silce podobno przytyles, wydziaraj tatoo, z nia nie bd musial gotowac tylko zamawiac ![]()
30,553 2026-02-05 14:27:43
Przegląd od AI
Ogólnie rzecz biorąc, greckie kolumny (szczególnie w porządku doryckim) były znacznie grubsze i bardziej masywne w proporcji do swojej wysokości niż kolumny rzymskie, które dążyły do większej smukłości. Rzymianie, stosując nowe materiały, częściej używali kolumn jako elementów dekoracyjnych lub smuklejszych podpór.
30,554 2026-02-05 17:27:58 Ostatnio edytowany przez Theodore Robert Bundy (2026-02-05 17:29:15)
Rumun cie na powaznie dziwi, ze 30latki maja dzieci? Przeciez jak kobieta chciala dzieci to logiczne, ze je ma, a nie czekala do 35 roku, od ktorego zaczyna sie ciaza geriqtryczna. Ci bardziej ogarnieci faceci tez nie mieli problemu kogos znalezc i juz maja dzieci. To ty albo przespales swoje lata albo miales zerowe powodzenie. W wieku 40tki tez bedziesz szukal kobiety bez dzieci w celu dopiero zalozenia rodziny? To jakis kosmos. Najwyzej wez gruba, ty gotuj i ja odchudz xD
Ewentualnie niech ci udowodni, ze jest na lekach od tarczycy. Moja mama tez miala ten problem i wazyla chyba z prawie 100 kg. Jak juz sie ustabilizowalo, zeszla do 50 ( biegajac i jezdzac na rowerze) i wyglada jakby miala anoreksje, a to tez niefajnie. Takze jak bd gotowal i ja zabieral na wycieczki rowerowe, w pol roku ja odchudziszBiorqc pod uwage, ile czasu juz szukasz to ten wariant szybciej i bardziej ci sie oplaca.
Pol roku vs lata swietlne xDMam kolezanke, pod 40tke wiec dzieci juz miec nie bd. Bogata, ladna, ale gruba i chyba przez to sama. Jakby schudla bylaby 10/10, bo wlasnie naprawde bardzo ladna z twarzy. Ze bogata tez nie przesadzam, droga fura, chata z basenem, wiecej w cieplych krajach niz w europie, siedzi nad cieolymi morzami miesiacami. Ale dla ciebie odpada, bo jej typ to wydziarani miesniacy
Na silce podobno przytyles, wydziaraj tatoo, z nia nie bd musial gotowac tylko zamawiac
Bogata, cieple kraje nie EU, czyli albo daje Arabom i je ich klocki, stąd to bogactwo, lub lata tam i płaci aby ją wydupczyli, starsze polki często latają np do Turcji gdzie płacą w hotelach Turkom za wydupczenie.
30,555 2026-02-05 18:29:47 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-02-05 18:44:21)
Ona akurat jest niemka i ma swoje dochody. A zreszta nawet gdyby nie miala kasy to nie potrzebowalaby od inzynierow za dupczenie, bo pochodzi z zamoznej rodziny, rodzice maja swoj interes i pewnie by na luzie ja mogli utrzymac. Jedynie mlodzszy brat troche odbil. Studiowal cos z nieruchomosciami, ale finalnie zostal oficerem w wojsku i bywa tylko na weekendy w domu, a i to nie zawsze. Z tego co mi wiadomo to zolnierze zarabiaja przecietnie, a nie jakos dobrze, ale jak lubi spac w zimnie po lasach..., bo podobno nawe w takim sniegu jak tera. Ja bym nie zasnela tak bez poduszki nawet latem, a co dopiero w sniegu. Teraz jest na jakims kursie angielskiego, wiec aktualne mrozy go omina, ale mimo wszystko nie chcialoby mi sie takiej roboty.
A czy ona placi? Sama bedac kobieta watpie. Nawet jak gruba to chyba nie problem znalezc kogos na dupczenie jak jestes kobieta. Tylko ze generalnie kobietom tez nie o to chodzi, a nawet ma wartosc zerowa. W innym wypadku to kobiety placilyby na of, a nie faceci, a przypominam, ze akurat polscy wydali w zeszlym roku 87mln dolarow za ogl of. I wez powiedz jakim przyglupem trzeba byc? A terq popatrz, ilu ich w narodzie.
30,556 2026-02-05 18:43:36 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-02-05 18:44:24)
Nie jest wielką sztuką być utrzymywanym i sponsorowanym.
Sztuką jest SAMEJ/SAMEMU zarobić na wygodne życie, ewentualnie z drobną pomocą lub doradztwem bliskich osób. Zawsze twierdziłem, że ktokolwiek, kto świadomie i dla własnej wygody, decyduje się na czysty sponsoring, nie ma w sobie ani odrobiny godności, sumienia czy ambicji. Co to za sztuka balować i opływać w luksusy za czyjeś pieniądze?
Skoro tą Panią stać, bo ma swoje dochody, to niech sama płaci za swoje rozrywki.
30,557 2026-02-05 18:53:59 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-02-05 19:00:00)
Nie jest wielką sztuką być utrzymywanym i sponsorowanym.
Sztuką jest SAMEJ/SAMEMU zarobić na wygodne życie, ewentualnie z drobną pomocą lub doradztwem bliskich osób. Zawsze twierdziłem, że ktokolwiek, kto świadomie i dla własnej wygody, decyduje się na czysty sponsoring, nie ma w sobie ani odrobiny godności, sumienia czy ambicji. Co to za sztuka balować i opływać w luksusy za czyjeś pieniądze?
Skoro tą Panią stać, bo ma swoje dochody, to niech sama płaci za swoje rozrywki.
Przeciez ONA PLACI SAMA ZA SWOJE ROZRYWKI. Gdzie ja twierdze, ze jest inaczej? Na samego sylwka wydala tyle, ile ty pewnie zarabiasz miesiecznie. Zreszta glowny temat bylo o braniu grubej i odchudzeniu jej. XD Swoja droga jak ktos widzi, ze zaczyna byc wielorybem, moglby sam zqczac. Wieloryb wg mnie to nie 10, 20 kg nadwqgi, ale juz tak od 30. Nie wiem ile ona wazy, ale na oko to te 30 za duzo ma. Tym bardziej jak czlowiek ladny. Wg mnie ona ladniejsza ode mnie i bylaby niezla sztuka.
30,558 2026-02-05 18:58:30
Niech wydaje, ile tylko chce. Skoro sama na to zarobiła uczciwie, to nic tylko pogratulować sukcesu. Gorzej, jeśli ktoś przy takich dochodach wymaga jeszcze, aby za nią płacono..
30,559 2026-02-05 19:01:17 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-02-05 19:03:35)
Ona wyjezdza sama albo z kolezankami (np na sylwku byla z kokezankami), wiec nwm kto mialby za nia placic. Jest sama. Od lat. I nie zanosi sie na zmiany. Z nikim sie nie spotyka. Moze przez swoja tusze. Sam widzisz, ze np. Rumun by grubej nie chcial. Mimo ze ladna i mila tak poza tym.
30,560 2026-02-05 19:27:17
Ładna Niemka, to pasuje jak świni homonto.
30,561 2026-02-05 20:10:01
Niemki są brzydkie i powinny płacić reparacje
30,562 2026-02-05 23:24:19
Hahhahahha
No ja tez normalnie mysle jak wy, ale ona serio nie jest szpetna i ladniejsza ode mnie, mimo ze ja niemka nie jestem
))))
30,563 2026-02-06 10:55:44
Bo kobity oceniają na zasadzie: ty Halinka to jesteś miła to wyglądasz 10/10, a z Jadzią się pokłóciliśmy to będzie tylko 9,5
30,564 2026-02-06 21:22:59
30,565 2026-02-07 11:59:52
Niech wydaje, ile tylko chce. Skoro sama na to zarobiła uczciwie, to nic tylko pogratulować sukcesu. Gorzej, jeśli ktoś przy takich dochodach wymaga jeszcze, aby za nią płacono..
No przecież blueangel pisała, że ta jej koleżanka pochodzi z bogatej rodziny także start i koneksje zapewnione. A mając 30+kg 40stkę na karku wciąż marzy o Adonisie, a nie jakimś leszczu z nadwagą.
Czyli typowa, stereotypowa femcelka. ![]()
30,566 2026-02-07 21:29:10
Rumun cie na powaznie dziwi, ze 30latki maja dzieci? Przeciez jak kobieta chciala dzieci to logiczne, ze je ma, a nie czekala do 35 roku, od ktorego zaczyna sie ciaza geriqtryczna. Ci bardziej ogarnieci faceci tez nie mieli problemu kogos znalezc i juz maja dzieci.
Gdzieś pisałem, że dziwią mnie kobiety, które mają dzieci? a no nie...
Niech sobie mają, nikt im nie zabrania, tylko ja nie chcę wychowywać cudzego dziecka, więc to normalne, że nie interesują mnie dzieciate kobiety, prawda?
To ty albo przespales swoje lata albo miales zerowe powodzenie. W wieku 40tki tez bedziesz szukal kobiety bez dzieci w celu dopiero zalozenia rodziny? To jakis kosmos.
Pewnie i jedno i drugie, przespałem i nie miałem powodzenia.
Skoro w wieku 32 lat dalej jestem sam, to raczej słaby ze mnie kandydat na męża
coś w tym musi być..
W wieku 40 lat, to już chyba sobie raczej odpuszczę szukania dziewczyny do założenia rodziny, daję sobie czas do 35 r.ż., a jak nic mi się nie uda podziałać w tym temacie, to olewam sprawę.
Najwyzej wez gruba, ty gotuj i ja odchudz xD
Wolę do końca życia jechać na ręcznym niż mieć w domu grubą kobietę.
Mam kolezanke, pod 40tke wiec dzieci juz miec nie bd. Bogata, ladna, ale gruba i chyba przez to sama. Jakby schudla bylaby 10/10, bo wlasnie naprawde bardzo ladna z twarzy. Ze bogata tez nie przesadzam, droga fura, chata z basenem, wiecej w cieplych krajach niz w europie, siedzi nad cieolymi morzami miesiacami.
Napisałaś, że jest Niemką, więc to normalne, że ma kasę.
Na zachodzie zarabia się kilka razy tyle co w PL, to nic dziwnego, że jest majętna.
Gdybym miał tutaj zarobki w EUR, to moje życie wyglądałoby dokładnie tak jak je opisałaś, ale po cholerę robić takie porównania?
To tak samo jakbym ja się chełpił, że jestem milionerem w porównaniu do przeciętnego hindusa, że samo moje mieszkanie jest więcej warte niż to co on zdąży zarobić przez całe życie - po kiego coś takiego robić?
Zauważyłem ogólnie, że kobiety mają jakiegoś pierdolca na punkcie pieniędzy.
Ale dla ciebie odpada, bo jej typ to wydziarani miesniacy
Na silce podobno przytyles, wydziaraj tatoo, z nia nie bd musial gotowac tylko zamawiac
Haha nie dziękuję, nigdy się nie wydziaram, nie będę wyglądał jak jakiś brudnopis, kocham swoje ciało i nie chcę go szpecić jakimiś bohomazami ![]()
30,567 2026-02-07 23:26:55
Zauważyłem ogólnie, że kobiety mają jakiegoś pierdolca na punkcie pieniędzy.
No widzisz. A "Rumuński_Zołnierz" nie kojarzy się jakoś za bardzo z kasą. Zacznij przedstawiać się jako Dolariusz. Sukces gwarantowany ![]()
30,568 2026-02-07 23:43:56
Akurat donośnie dziar, to się w pełni zgadzam z Rumuńskim. Nigdy nie będę się szpecić żadnymi bohomazami.
30,569 2026-02-09 01:18:06
Z tym ze wydatki tez masz w eur. Zle robisz, bo dochody przeliczasz x4, a wydatki w pln, a wez teraz tez x4.
Ja tez nie mam dziar, nie mam zamiaru robic. Mam wrazenie, ze ludzie przed, bez wzgledu na plec, wygladali lepiej, a potem oszpeceni, tzn wg mnie cialo ludzkie jest na tyle piekne, ze nie potrzebuje "ozdob" i ladniej wyglada bez.
30,570 2026-02-10 00:47:33
Kiedy strona 473...??
30,571 2026-02-10 13:24:22
Z tym ze wydatki tez masz w eur. Zle robisz, bo dochody przeliczasz x4, a wydatki w pln, a wez teraz tez x4.
Większość rzeczy kosztuje tyle samo co w PL lub nawet mniej. Nie ma wielu takich rzeczy, które były proporcjonalnie droższe zgodnie z kursem walut.
30,572 2026-02-14 12:02:44
No widzisz. A "Rumuński_Zołnierz" nie kojarzy się jakoś za bardzo z kasą. Zacznij przedstawiać się jako Dolariusz. Sukces gwarantowany
Don_Dolariusz
Haha to by było dobre
I taki avatar pozłacanego dolara..
Akurat donośnie dziar, to się w pełni zgadzam z Rumuńskim. Nigdy nie będę się szpecić żadnymi bohomazami.
Ja mówię, jeszcze takie małe gdzieś dyskretnie schowane to jeszcze ok ale takie dziary na całe ciało to tragedia...
Z tym ze wydatki tez masz w eur. Zle robisz, bo dochody przeliczasz x4, a wydatki w pln, a wez teraz tez x4.
Muszę coś Ci objaśnić.
Jak człowiek gromadzi oszczędności?
Przychód (np pensja) - koszty (np rachunki, jedzenie) = oszczędności.
Jeżeli zarabia w EUR to też wydaje w EUR ale i oszczędza w EUR.
Dajmy na to odłoży miesięcznie 2000 EUR, to wychodzi ok 8500 PLN, a tyle to większość Polaków nawet nie zarabia.
Jak Niemiec odłoży 2k EUR to jest w 4x lepszej sytuacji niż Polak, który odłoży 2k PLN, rozumiesz? I nie ma tu znaczenia, że więcej Niemca życie kosztuje, bo on zarabia 4x tyle co my.
30,573 2026-02-14 16:38:50
Jack Sparrow napisał/a:No widzisz. A "Rumuński_Zołnierz" nie kojarzy się jakoś za bardzo z kasą. Zacznij przedstawiać się jako Dolariusz. Sukces gwarantowany
Don_Dolariusz
Haha to by było dobre
I taki avatar pozłacanego dolara..
Ty się śmiejesz, a ja tak pół serio pisałem. Musisz zrobić ze swoją osobą mniej więcej takie coś:
30,574 2026-02-16 00:59:38
Haha te czasy to juz byly i minely teraz masa szwabow zyje od pierwszego do pierwszego. Cos co kiedys w Polsce bylo standardem doszlo do europy zachodniej. Nawet kryzys mieszkanniowy z ta roznuca ze w Polsce spora czesc ma swoja chate, tu wiekszosc wynajmuje, tylko ze juz nie ma mieszkan na wynajem, a jak juz jest to jakas piwnica za miliony. XD
30,575 2026-02-16 00:59:56
Haha te czasy to juz byly i minely teraz masa szwabow zyje od pierwszego do pierwszego. Cos co kiedys w Polsce bylo standardem doszlo do europy zachodniej. Nawet kryzys mieszkanniowy z ta roznuca ze w Polsce spora czesc ma swoja chate, tu wiekszosc wynajmuje, tylko ze juz nie ma mieszkan na wynajem, a jak juz jest to jakas piwnica za miliony. XD
30,576 2026-02-16 01:03:04 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-02-16 01:06:35)
Nwm czemu nie moge edytowac to dopisze w nowym komencie: tak narzekacie na podatki w Polsce to sobie luknij ile % podatkow jest w szwabii i ile ci odchodzi z wyplaty. A jako ciekawostke podam ci tez place minimalna: 2220 brutto. Z tego tez sb pewnie odloza xD odlicz 800 do tysiaka za chate sam czynsz (kalt) bez oplat jeszcze xD i to u mnie w miasteczku dziurze
30,577 2026-02-16 01:06:22
Nwm czemu nie moge edytowac to dopisze w nowym komencie: tak narzekacie na podatki w Polsce to sobie luknij ile % podatkow jest w szwabii i ile ci odchodzi z wyplaty. A jako ciekawostke podam ci tez place minimalna: 2220 brutto. Z tego tez sb pewnie odloza xD odlicz 800 do tysiaka za chate sam czynsz bez oplat jeszcze xD
Niewiem jak w innych krajach,ale w UK system podatkowy jest dużo lepszy niż w Polsce
30,578 2026-02-16 01:07:47 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-02-16 01:09:55)
Czynsz z miekscowosci 15 000 mieszkancow xD choc moze juz i wiecej bo juz dawno nie ogladalam zadnych ogloszen
30,579 2026-02-16 11:26:00
Haha te czasy to juz byly i minely teraz masa szwabow zyje od pierwszego do pierwszego. Cos co kiedys w Polsce bylo standardem doszlo do europy zachodniej. Nawet kryzys mieszkanniowy z ta roznuca ze w Polsce spora czesc ma swoja chate, tu wiekszosc wynajmuje, tylko ze juz nie ma mieszkan na wynajem, a jak juz jest to jakas piwnica za miliony. XD
Co z tego że większość ma swoją chatę, skoro jadą na kredycie przez 30~40 lat w każdym kraju robi sie mega dziadostwo, klasa średnia znika będą tylko biedni i bogaci.
30,580 2026-02-16 18:35:05
w każdym kraju robi sie mega dziadostwo, klasa średnia znika będą tylko biedni i bogaci.
Trudno sie nie zgodzic, juz sie dzieje, ciekawe na jakim ekstremum sie skonczy. Nie teraz, ale za jakies 30-60 lat. Bogaci wiqdomo, ale na jakim poziomie ta bieda sie skonczy.
30,581 2026-02-16 21:42:05
Nwm czemu nie moge edytowac to dopisze w nowym komencie: tak narzekacie na podatki w Polsce to sobie luknij ile % podatkow jest w szwabii i ile ci odchodzi z wyplaty. A jako ciekawostke podam ci tez place minimalna: 2220 brutto. Z tego tez sb pewnie odloza xD odlicz 800 do tysiaka za chate sam czynsz (kalt) bez oplat jeszcze xD i to u mnie w miasteczku dziurze
Nie wiem jak jest w Niemczech, ale w Polsce nie znam ani jednej osoby, która robi za minimalną.
Nawet jak znam kogoś, kto ma na umowie najniższą krajową, to i tak dostaje kopertę pod stołem.
Ciężko mi uwierzyć, że tyle Niemców robi za najniższą heh.
30,582 2026-02-21 07:57:13
blueangel napisał/a:Nwm czemu nie moge edytowac to dopisze w nowym komencie: tak narzekacie na podatki w Polsce to sobie luknij ile % podatkow jest w szwabii i ile ci odchodzi z wyplaty. A jako ciekawostke podam ci tez place minimalna: 2220 brutto. Z tego tez sb pewnie odloza xD odlicz 800 do tysiaka za chate sam czynsz (kalt) bez oplat jeszcze xD i to u mnie w miasteczku dziurze
Nie wiem jak jest w Niemczech, ale w Polsce nie znam ani jednej osoby, która robi za minimalną.
Nawet jak znam kogoś, kto ma na umowie najniższą krajową, to i tak dostaje kopertę pod stołem.Ciężko mi uwierzyć, że tyle Niemców robi za najniższą heh.
Akurat w DE z tego co się orientuję faktycznie większość ludzi zarabia podobne pieniądze, tyle że to nie ma znaczenia, bo naprawdę można z tego sporo odłożyć. Sam mieszkałem tam przez niecały rok i spokojnie odłożyłem. A wcale pasa nie zaciskałem, wręcz przeciwnie, nie ograniczałem się, bo było mnie stać.
30,583 2026-02-21 22:23:46
Nawiązując do mojego tematu, jesteście chłopaki introwertykami? Mam wrażenie że u mnie w temacie nie ma żadnego to przyszłam tu do was.
30,584 2026-02-22 04:05:43
Nawiązując do mojego tematu, jesteście chłopaki introwertykami? Mam wrażenie że u mnie w temacie nie ma żadnego to przyszłam tu do was.
Ale że jak nie ma, jak są. Nawet jeśli nie napisali tego wprost, to między wierszami dało się to wyczytać.
30,585 2026-02-22 14:30:10
Nawiązując do mojego tematu, jesteście chłopaki introwertykami? Mam wrażenie że u mnie w temacie nie ma żadnego to przyszłam tu do was.
w tym wątku nie ma chłopaków, są stare kawalery którym trudno pogodzić się z przegranym życiem
30,586 2026-02-22 15:20:08
Serduszko<3 napisał/a:Nawiązując do mojego tematu, jesteście chłopaki introwertykami? Mam wrażenie że u mnie w temacie nie ma żadnego to przyszłam tu do was.
Ale że jak nie ma, jak są. Nawet jeśli nie napisali tego wprost, to między wierszami dało się to wyczytać.
W związku z tym może nastąpić jakiś przełom ,czy cuś w ten deseń ?
30,587 2026-02-22 16:43:07 Ostatnio edytowany przez Serduszko<3 (2026-02-22 16:45:45)
No ale ten temat i tak jest o wszystkim i o niczym. Jakiś problem?
A są sami bo pewnie spokojni, wiec pasuje jak ulał. Choćby po to że można wprost pogadać jakby reagowali gdyby np dziewczyna im dawała znaki a nawet podrywała wprost.
30,588 2026-02-22 19:29:45
No ale ten temat i tak jest o wszystkim i o niczym. Jakiś problem?
A są sami bo pewnie spokojni, wiec pasuje jak ulał. Choćby po to że można wprost pogadać jakby reagowali gdyby np dziewczyna im dawała znaki a nawet podrywała wprost.
Gdyby dostawali takie znaki to nie byli by samotni, gdybać można, napisze to praz setny, wszyscy moi znajomi z czasów szkolnych którzy nigdy nie mieli powodzenia u płci przeciwnej, po dziś dzień są samotni, zwyczajnie nie było im dane kogoś mieć z kimś być. są zbyt mało atrakcyjni fizycznie, i nic tego już nie zmieni.
30,589 2026-02-22 19:50:11
Twoi znajomi byli nieatrakcyjni to i nie byli podrywani. Bywają też atrakcyjni introwertycy, wątpie że nie są podrywani.
30,590 2026-02-23 11:40:08
Nie wiem jak jest w Niemczech, ale w Polsce nie znam ani jednej osoby, która robi za minimalną. Nawet jak znam kogoś, kto ma na umowie najniższą krajową, to i tak dostaje kopertę pod stołem.
Daleko nie musisz szukać. Ja nigdy nie dostałem więcej niż minimalną.
w tym wątku nie ma chłopaków, są stare kawalery którym trudno pogodzić się z przegranym życiem
Od ilu lat liczy się już jako stary?
Co do znaków to bardzo możliwe, że dostawali je nie raz ale nie mieli możliwości tego zauważyć bo nawet nie brali pod uwagę tego, że w ogóle coś takiego mogłoby się wydarzyć. Ja też jeszcze nigdy nie widziałem tych znaków ani skierowanych do mnie ani do nikogo ze znajomych.
30,591 2026-02-25 12:42:07
Daleko nie musisz szukać. Ja nigdy nie dostałem więcej niż minimalną.
"Nigdy nie dostałem" w przypadku pracy w jednym miejscu i po rodzinie to nadużycie. W wątku o twojej robocie to ci przecież wszyscy tłumaczyli, że cie szwagier w balona robi.
30,592 2026-02-25 21:55:30
Ja się wgle zastanawiam, jak można podpisać umowę gdzie widnieje stawka minimalna, przecież taki pracodawca dając wam takie gówno do podpisania, z całym szacunkiem, ale uważa was z góry za debili, a jeszcze lepsze jest to, gdy taki delikwent takie gówno podpisze, a następnie ma pretensje że mało zarabia …..przecież składając swój podpis, powinno się mieć świadomość że za takie ochłapy nie jest się w stanie przeżyć, żyć godnie.
30,593 2026-02-25 22:19:55
"Nigdy nie dostałem" w przypadku pracy w jednym miejscu i po rodzinie to nadużycie. W wątku o twojej robocie to ci przecież wszyscy tłumaczyli, że cie szwagier w balona robi.
Terapeutka mówi mi to samo. A w ogóle skąd założenie, że po rodzinie powinno być lepiej niż normalnie? Znałem nie jednego, który pracował po rodzinie i żaden nie był z tego szczególnie zadowolony. Niektórzy wręcz mówili, że woleliby mieszkać pod mostem niż pracować z rodziną.
Już tłumaczę jak można podpisać taką umowę. Będąc ledwo po szkole lub studiach jedyne czego człowiek chce to własnych pieniędzy. Każdy chce się uwolnić od pytania rodziców o kieszonkowe. Kiedy ktoś idzie do pierwszej pracy z chęcią weźmie nawet minimalną byle tylko mieć te swoje pieniądze. Zresztą przy pierwszej pracy raczej ciężko o cokolwiek więcej niż minimalna. Potem zwykle się tą pracę zmienia, z czym ja mam tak wielki problem.
30,594 2026-02-26 12:33:28 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-02-26 12:35:05)
A w ogóle skąd założenie, że po rodzinie powinno być lepiej niż normalnie?
Bo od tego jest rodzina.
I nie pierdol, że "nikt cię tego nie nauczył", bo rodzice zainwestowali w twój rozwój równowartość samochodu i mogłeś do woli realizować swoje sportowe pasje uczęszczając do kolejnych klubów czy jeżdżąc na obozy i zawody.
Już tłumaczę jak można podpisać taką umowę.
Nie misiek, pierdolisz jakbyś w dobie kryzysu poszedł do najgorszego kołchozu. A tymczasem nigdy nie spróbowałeś swoich sił na wolnym rynku i żebyś nie siedział na garnuszku (bo ile można dziecko utrzymywać) to cię wypchnęli do roboty u szwagra. Więc będziesz płacił frycowe, bo to ma cie zmusić do dalszych kroków. Ta praca nigdy nie była dla ciebie. Ona była dla szwagra - żeby mógł zaoszczędzić na zatrudnieniu obcych póki ty nie znajdziesz pracy zgodnej z twoim wykształceniem (wszak jako pierwszy w rodzinie zrobiłeś magistra, nie?) i dla twoich rodziców, żeby mogli finansowo odetchnąć po dekadach bezowocnego inwestowania w ciebie.
30,595 2026-02-26 14:11:34
Bo od tego jest rodzina.
I nie pierdol, że "nikt cię tego nie nauczył", bo rodzice zainwestowali w twój rozwój równowartość samochodu i mogłeś do woli realizować swoje sportowe pasje uczęszczając do kolejnych klubów czy jeżdżąc na obozy i zawody.
Nie misiek, pierdolisz jakbyś w dobie kryzysu poszedł do najgorszego kołchozu. A tymczasem nigdy nie spróbowałeś swoich sił na wolnym rynku i żebyś nie siedział na garnuszku (bo ile można dziecko utrzymywać) to cię wypchnęli do roboty u szwagra. Więc będziesz płacił frycowe, bo to ma cie zmusić do dalszych kroków. Ta praca nigdy nie była dla ciebie. Ona była dla szwagra - żeby mógł zaoszczędzić na zatrudnieniu obcych póki ty nie znajdziesz pracy zgodnej z twoim wykształceniem (wszak jako pierwszy w rodzinie zrobiłeś magistra, nie?) i dla twoich rodziców, żeby mogli finansowo odetchnąć po dekadach bezowocnego inwestowania w ciebie.
Jedynym, który coś tu pierdoli jesteś ty i to znów tak samo jak zawsze. Rodzina POWINNA być od tego ale rzadko kiedy tak jest.
Oni nie inwestowali we mnie tylko w swoją wizję mnie, którą mogliby się pochwalić przed wszystkimi. Nawet się nie zastanawiali nad kwestiami takimi jak rozwój czy realizacja pasji. Chodziło tylko o to by być lepszym od innych, jak Janusz, który musi mieć lepszego Passata niż sąsiad.
Do tej roboty sam poszedłem bo chciałem mieć swoje pieniądze. Rodzice mnie wręcz od tego odciągali i chcieli żebym jak najdłużej pozostawał od nich zależny. To zresztą do dziś niewiele się zmieniło. Oczywiście, że ta praca nigdy nie była dla mnie ale wtedy kiedy zaczynałem była jedyną dostępną. Oczywiście, że ona jest dla szwagra i byłbym szczerze zdziwiony gdyby ktokolwiek inny wytrzymał w niej dłużej niż kilka miesięcy. Po raz kolejny pierdolisz głupoty bo ja zrobiłem magistra jako ostatni z młodego pokolenia rodziny. Jestem najmłodszy, a wcześniej te studia skończyła moja siostra i wszyscy kuzyni. Oczywiście oni wszyscy zarabiają teraz znacznie lepiej niż ja. Nie dlatego, że mają te studia jakieś super typu medycyna, a teraz mają dzięki temu równie super pracę. Tylko dzięki temu, że oni nie mieli tak wielkiego problemu jak ja ze zmienianiem pracy aż udało im się osiągnąć tą obecną.
30,596 2026-02-26 14:41:34
Rodzina POWINNA być od tego ale rzadko kiedy tak jest.
Od własnej rodziny nie doświadczyłeś niczego jak wsparcie. Tak szczerze - ojciec powinien ci dać w ryj za taki tekst. I takie pierdolenie umniejsza doświadczeń salomonki czy priscilli. Oraz tysięcy innych, którzy nie mieli nawet namiastki tego, co ty miałeś zapewnione.
Oni nie inwestowali we mnie tylko w swoją wizję mnie
Miałeś korepetycje, żeby się podciągnąć? Miałeś. Poszedłeś na kierunek jaki wybrałeś sobie sam? Poszedłeś. Chodziłeś sobie na różne sporty walki, jeździłeś na obozy itp? No też. Mogłeś sobie chodzić/jeździć na eventy o anime? No mogłeś. Miałeś dostarczone wszystkie możliwe narzędzia do samorozwoju. Nie skorzystałeś.
Rodzice mnie wręcz od tego odciągali i chcieli żebym jak najdłużej pozostawał od nich zależny.
O widzę kolejną zmianę narracji. Od zasypywania bojowymi zadaniami przez ojca i ciągłymi korepetycjami, aby odnieść jakikolwiek sukces do pozostania zależnym. No ciekawe, ciekawe.
Po raz kolejny pierdolisz głupoty bo ja zrobiłem magistra jako ostatni z młodego pokolenia rodziny.
"Z młodego pokolenia". LOL. Fajny fikołek. Ok, idźmy w to >>>
Oczywiście, że ta praca nigdy nie była dla mnie ale wtedy kiedy zaczynałem była jedyną dostępną.
A jak udało ci się zrobić praktyki studenckie? I taki student mający same 4 i 5 miałby problemy, żeby się gdzieś zaczepić? W segmencie tak mocno rozwojowym jak cała branża security (bo jak dobrze pamiętam, to ty kończyłeś coś związanego z obroną narodową/bezpieczeństwem).
30,597 2026-02-26 16:47:34
Od własnej rodziny nie doświadczyłeś niczego jak wsparcie. Tak szczerze - ojciec powinien ci dać w ryj za taki tekst. I takie pierdolenie umniejsza doświadczeń salomonki czy priscilli. Oraz tysięcy innych, którzy nie mieli nawet namiastki tego, co ty miałeś zapewnione.
Miałeś korepetycje, żeby się podciągnąć? Miałeś. Poszedłeś na kierunek jaki wybrałeś sobie sam? Poszedłeś. Chodziłeś sobie na różne sporty walki, jeździłeś na obozy itp? No też. Mogłeś sobie chodzić/jeździć na eventy o anime? No mogłeś. Miałeś dostarczone wszystkie możliwe narzędzia do samorozwoju. Nie skorzystałeś.
O widzę kolejną zmianę narracji. Od zasypywania bojowymi zadaniami przez ojca i ciągłymi korepetycjami, aby odnieść jakikolwiek sukces do pozostania zależnym. No ciekawe, ciekawe.
"Z młodego pokolenia". LOL. Fajny fikołek. Ok, idźmy w to >>>
A jak udało ci się zrobić praktyki studenckie? I taki student mający same 4 i 5 miałby problemy, żeby się gdzieś zaczepić? W segmencie tak mocno rozwojowym jak cała branża security (bo jak dobrze pamiętam, to ty kończyłeś coś związanego z obroną narodową/bezpieczeństwem).
Raczej mało prawdopodobne by spróbował to zrobić wiedząc, że ja mniej więcej wiem jak się bronić. Teraz po wielu latach okazuje się, większość tego co dostałem od rodziców było toksyczne i ostatecznie dla mnie niekorzystne. Zawsze mieli dobre chęci tyle tylko, że nimi piekło jest wybrukowane.
Nie żeby się podciągać tylko żeby nie być gorszym od innych. Kierunek wybrałem taki, a nie inny bo musiałem na szybko wybrać cokolwiek byle tylko pójść na te studia. Tego akurat nie żałuję bo był całkiem ciekawy, szkoda tylko, że bezużyteczny. Chodziłem bo podobno byłem nadpobudliwy, a potem po prostu okazało się to całkiem fajne. Obozy dawały rodzicom możliwość wakacji gdzie wszystko było z góry ogarnięte. Na eventach o anime przed skończeniem 18 roku życia byłem całe dwa razy. Nie mam pojęcia co rozumiesz poprzez narzędzia do samorozwoju ale szczerze wątpię bym miał ich chociaż wystarczająco.
Korepetycje nie miały nic wspólnego z osiągnięciem sukcesu. Bojowe zadania tym bardziej nie miały z tym nic wspólnego.
"Młodego pokolenia" czyli mającego dziś góra 40 lat.
Praktyki i ich ogarnięcie to był pikuś. Nie ma nawet porównania że znalezieniem nowej pracy. Wtedy normalnie poszedłem do instytucji, w której je robiłem, zapytałem o nie, dostałem "audiencję" u szefa tej instytucji. I tyle, wszystko ogarnięte w jeden dzień z marszu. Potem to już była formalność i wykonywanie obowiązków jakie mi zlecili. Zmiana pracy jest na nieporównywalnie wyższym poziomie. Praktyki trwały ledwo dwa miesiące, bez żadnych CV, rozmów kwalifikacyjnych, walki o miejsce czy podpisywania "cyrografu" na nie wiadomo jak długo. Tam nie trzeba było prawie niczym się przejmować.
30,598 2026-02-26 17:20:20 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-02-26 17:22:26)
Już tłumaczę jak można podpisać taką umowę. Będąc ledwo po szkole lub studiach jedyne czego człowiek chce to własnych pieniędzy. Każdy chce się uwolnić od pytania rodziców o kieszonkowe. Kiedy ktoś idzie do pierwszej pracy z chęcią weźmie nawet minimalną byle tylko mieć te swoje pieniądze. Zresztą przy pierwszej pracy raczej ciężko o cokolwiek więcej niż minimalna. Potem zwykle się tą pracę zmienia, z czym ja mam tak wielki problem.
Oczywiście, że ta praca nigdy nie była dla mnie ale wtedy kiedy zaczynałem była jedyną dostępną.
A to nie było przypadkiem tak, że poszedłeś po linii najmniejszego oporu i jak trafiła się praca u szwagra, to ją po prostu z radością, że nie musisz wkładać żadnego zangażowania i wysiłku przyjąłeś? Niech zgadnę - dokładnie tak było, prawda?
Przypuszczam zresztą, że dla Ciebie pojęcie "dostępna praca" to jest coś, co Ci ktoś sam podsuwa, a Ty to łaskawie przyjmujesz, o czym zresztą nie raz i nie dwa tu wspomniałeś.
30,599 2026-02-26 18:48:43
Raczej mało prawdopodobne by spróbował to zrobić wiedząc, że ja mniej więcej wiem jak się bronić.
Buta, chamstwo i arogancja - tyle z ciebie.
Teraz po wielu latach okazuje się, większość tego co dostałem od rodziców było toksyczne i ostatecznie dla mnie niekorzystne
Możliwość podciągnięcia i wyrównania braków, realizowanie zaleceń szkolnego psychologa/pedagoga odnośnie wzmocnienia poczucia wartości (sporty walki) i rzekomej nadpobudliwości (lol introwertyk tak?) i inwestowanie w twoje pasje (bo jednak te sporty polubiłeś i miałeś okazję próbowania różnych stylów + wyjazdów na obozy). Toksyczne w chuj.
Nie żeby się podciągać tylko żeby nie być gorszym od innych.
Chwaliłeś się, że studia ostatecznie skończyłeś mając same 4 i 5 i ostatecznie skończyłeś jako jeden z najlepszych studentów - a skończenie z wyróżnieniem to jest niezłe osiągnięcie. Z reszta na same te studia też się dostałeś od razu, żadnej rocznej obsuwy nie miałeś. Szkolne oceny (liceum, gimnazjum itp) nie obchodzą absolutnie nikogo.
Kierunek wybrałem taki, a nie inny bo musiałem na szybko wybrać cokolwiek byle tylko pójść na te studia.
Popraw mnie, ale w czasach kiedy szedłeś na studia nie było egzaminów wstępnych. Szło się na podstawie punktów z matury za konkretne przedmioty, także wyboru musiałeś dokonać minimum w momencie podjęcia decyzji o tym jakie przedmioty rozszerzone na maturze musiałeś zdawać. Czyli de facto rok wcześniej.
Nie mam pojęcia co rozumiesz poprzez narzędzia do samorozwoju ale szczerze wątpię bym miał ich chociaż wystarczająco.
Korepetycje + możliwość rozwoju pasji - z czym nie zrobiłeś nic, a tylko siedzisz na dupie i czekasz aż ktoś inny zrobi wszystko za ciebie. Tak jak to Priscilla napisała i tak jak to sam wielokrotnie podkreślałeś w wątkach o załatwieniu pracy, wymarzonej wypłacie i całej reszcie.
Praktyki i ich ogarnięcie to był pikuś. Nie ma nawet porównania że znalezieniem nowej pracy.
Łatwiej zmienić robotę niż ogarnąć praktyki.
30,600 2026-03-01 10:42:25
30,601 2026-03-07 10:24:04 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2026-03-07 10:26:18)
1 Lutego dałem wpis:
Dobra, porzucam randkowanie online na dobre
W momencie jak to pisałem, to przez 1 miesiąc utrzymywałem kontakt online już tylko z jedną dziewczyną i byłem przekonany, że pewnie za kilka dni przestaniemy pisać.
Ku mojemu zdziwieniu pisało się z nią bardzo dobrze, rozmawialiśmy dosłownie na wszystkie tematy, utrzymywaliśmy kontakt dzień w dzień i z czasem coraz lepiej nam szło.
Pisaliśmy i rozmawialiśmy dosłownie codziennie przez łącznie 2 miesiące, wysyłaliśmy sobie też głosówki, jakieś foty, filmiki z życia dnia codziennego.
Po tych dwóch miesiącach zaproponowałem jej spotkanie (mieszka w innym mieście) - bardzo się ucieszyła na moją propozycję i wyraziła chęć.
Mieliśmy ugadane tak naprawdę wszystko, czyli o której przyjeżdżam pociągiem, gdzie zaklepie hotel, co będziemy robić (miała być zwykła kawa na mieście i to wszystko), w dodatku miałem już ogarnięty pociąg powrotny.
Wszystko mieliśmy dograne i wyobraźcie sobie, że 3 dni przed moim przyjazdem dziewczyna urwała całkowicie kontakt, po prostu zapadła się pod ziemię, nie dawała oznak życia.
Powiem szczerze, że zgłupiałem całkowicie.
Rozmawiało nam się tak dobrze, że kompletnie nie rozumiałem tej sytuacji, byłem przekonany na początku, że może coś się stało, że się nie odzywa.
Myślałem też, że może napisałem/powiedziałem coś dziwnego/głupiego, przez co się już do mnie odzywa, ale nie - przetrzepałem całą konwersację dzień w tył i wszystko było normalnie.
Po 3 dniach widziałem, że laska dodała coś na swój profil, więc opcje były dwie.
Albo mnie zghostowała, albo był jakiś błąd przez co wiadomości nie dochodziły (to drugie mało prawdopodobne, ale dobra...)
Stwierdziłem, że napiszę do niej jakieś krótkie zdanie, aby się upewnić na 100%.
Jak do niej napisałem, to dosłownie pół sekundy później odczytała moją wiadomość, ale nic już nie odpisała.
Czyli pewnie jak do niej napisałem, to nasze okienko czatu wskoczyło jej na samą górę i przez przypadek w nie kliknęła, gdy chciała odpisać komuś innemu.
I ja kurwa tego nie rozumiem, przez dwa miesiące czasu super się nam rozmawiało - dzień w dzień - potem zaproponowałem spotkanie - ucieszyła i zgodziła się - wszystko dograliśmy.
A ona po prostu mnie zghostowała.
Laska dosłownie odcięła się ode mnie nożem i wyrzuciła mnie do kosza.
Tak jak otwierasz butelkę coca-coli i wypierdalasz kapsel na ulice, tak ona zrobiła ze mną.
I to jest coś czego ja nie potrafię zrozumieć, jak tak można zrobić?
Rozumiem, że może się rozmyśliła, że nie chciała się jednak spotkać, ale to nie można normalnie powiedzieć tylko ucinać znajomość w ułamku sekundy?
Całkowicie odpuszczam podboje online, mieliście racje, żeby próbować głównie w realu.
30,602 2026-03-07 11:20:27
1 Lutego dałem wpis:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:Dobra, porzucam randkowanie online na dobre
W momencie jak to pisałem, to przez 1 miesiąc utrzymywałem kontakt online już tylko z jedną dziewczyną i byłem przekonany, że pewnie za kilka dni przestaniemy pisać.
Ku mojemu zdziwieniu pisało się z nią bardzo dobrze, rozmawialiśmy dosłownie na wszystkie tematy, utrzymywaliśmy kontakt dzień w dzień i z czasem coraz lepiej nam szło.
Pisaliśmy i rozmawialiśmy dosłownie codziennie przez łącznie 2 miesiące, wysyłaliśmy sobie też głosówki, jakieś foty, filmiki z życia dnia codziennego.Po tych dwóch miesiącach zaproponowałem jej spotkanie (mieszka w innym mieście) - bardzo się ucieszyła na moją propozycję i wyraziła chęć.
Mieliśmy ugadane tak naprawdę wszystko, czyli o której przyjeżdżam pociągiem, gdzie zaklepie hotel, co będziemy robić (miała być zwykła kawa na mieście i to wszystko), w dodatku miałem już ogarnięty pociąg powrotny.Wszystko mieliśmy dograne i wyobraźcie sobie, że 3 dni przed moim przyjazdem dziewczyna urwała całkowicie kontakt, po prostu zapadła się pod ziemię, nie dawała oznak życia.
Powiem szczerze, że zgłupiałem całkowicie.
Rozmawiało nam się tak dobrze, że kompletnie nie rozumiałem tej sytuacji, byłem przekonany na początku, że może coś się stało, że się nie odzywa.
Myślałem też, że może napisałem/powiedziałem coś dziwnego/głupiego, przez co się już do mnie odzywa, ale nie - przetrzepałem całą konwersację dzień w tył i wszystko było normalnie.Po 3 dniach widziałem, że laska dodała coś na swój profil, więc opcje były dwie.
Albo mnie zghostowała, albo był jakiś błąd przez co wiadomości nie dochodziły (to drugie mało prawdopodobne, ale dobra...)Stwierdziłem, że napiszę do niej jakieś krótkie zdanie, aby się upewnić na 100%.
Jak do niej napisałem, to dosłownie pół sekundy później odczytała moją wiadomość, ale nic już nie odpisała.
Czyli pewnie jak do niej napisałem, to nasze okienko czatu wskoczyło jej na samą górę i przez przypadek w nie kliknęła, gdy chciała odpisać komuś innemu.I ja kurwa tego nie rozumiem, przez dwa miesiące czasu super się nam rozmawiało - dzień w dzień - potem zaproponowałem spotkanie - ucieszyła i zgodziła się - wszystko dograliśmy.
A ona po prostu mnie zghostowała.Laska dosłownie odcięła się ode mnie nożem i wyrzuciła mnie do kosza.
Tak jak otwierasz butelkę coca-coli i wypierdalasz kapsel na ulice, tak ona zrobiła ze mną.I to jest coś czego ja nie potrafię zrozumieć, jak tak można zrobić?
Rozumiem, że może się rozmyśliła, że nie chciała się jednak spotkać, ale to nie można normalnie powiedzieć tylko ucinać znajomość w ułamku sekundy?Całkowicie odpuszczam podboje online, mieliście racje, żeby próbować głównie w realu.
Masakra. Po prostu masakra
30,603 2026-03-07 18:53:11
Rumunski_Zolnierz napisał/a:1 Lutego dałem wpis:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:Dobra, porzucam randkowanie online na dobre
W momencie jak to pisałem, to przez 1 miesiąc utrzymywałem kontakt online już tylko z jedną dziewczyną i byłem przekonany, że pewnie za kilka dni przestaniemy pisać.
Ku mojemu zdziwieniu pisało się z nią bardzo dobrze, rozmawialiśmy dosłownie na wszystkie tematy, utrzymywaliśmy kontakt dzień w dzień i z czasem coraz lepiej nam szło.
Pisaliśmy i rozmawialiśmy dosłownie codziennie przez łącznie 2 miesiące, wysyłaliśmy sobie też głosówki, jakieś foty, filmiki z życia dnia codziennego.Po tych dwóch miesiącach zaproponowałem jej spotkanie (mieszka w innym mieście) - bardzo się ucieszyła na moją propozycję i wyraziła chęć.
Mieliśmy ugadane tak naprawdę wszystko, czyli o której przyjeżdżam pociągiem, gdzie zaklepie hotel, co będziemy robić (miała być zwykła kawa na mieście i to wszystko), w dodatku miałem już ogarnięty pociąg powrotny.Wszystko mieliśmy dograne i wyobraźcie sobie, że 3 dni przed moim przyjazdem dziewczyna urwała całkowicie kontakt, po prostu zapadła się pod ziemię, nie dawała oznak życia.
Powiem szczerze, że zgłupiałem całkowicie.
Rozmawiało nam się tak dobrze, że kompletnie nie rozumiałem tej sytuacji, byłem przekonany na początku, że może coś się stało, że się nie odzywa.
Myślałem też, że może napisałem/powiedziałem coś dziwnego/głupiego, przez co się już do mnie odzywa, ale nie - przetrzepałem całą konwersację dzień w tył i wszystko było normalnie.Po 3 dniach widziałem, że laska dodała coś na swój profil, więc opcje były dwie.
Albo mnie zghostowała, albo był jakiś błąd przez co wiadomości nie dochodziły (to drugie mało prawdopodobne, ale dobra...)Stwierdziłem, że napiszę do niej jakieś krótkie zdanie, aby się upewnić na 100%.
Jak do niej napisałem, to dosłownie pół sekundy później odczytała moją wiadomość, ale nic już nie odpisała.
Czyli pewnie jak do niej napisałem, to nasze okienko czatu wskoczyło jej na samą górę i przez przypadek w nie kliknęła, gdy chciała odpisać komuś innemu.I ja kurwa tego nie rozumiem, przez dwa miesiące czasu super się nam rozmawiało - dzień w dzień - potem zaproponowałem spotkanie - ucieszyła i zgodziła się - wszystko dograliśmy.
A ona po prostu mnie zghostowała.Laska dosłownie odcięła się ode mnie nożem i wyrzuciła mnie do kosza.
Tak jak otwierasz butelkę coca-coli i wypierdalasz kapsel na ulice, tak ona zrobiła ze mną.I to jest coś czego ja nie potrafię zrozumieć, jak tak można zrobić?
Rozumiem, że może się rozmyśliła, że nie chciała się jednak spotkać, ale to nie można normalnie powiedzieć tylko ucinać znajomość w ułamku sekundy?Całkowicie odpuszczam podboje online, mieliście racje, żeby próbować głównie w realu.
Masakra. Po prostu masakra
A tam masakra, to po prostu kobiety, współczesne kobiety.
Porażka za porażką, więc jest to jakiś masochizm ze strony chłopaków. W zachodnich społeczeństwach kwitnie MGTOW, dziewczyny dzielnie pracują, żeby i u nas było to samo.
30,604 2026-03-09 10:21:04 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-03-09 11:05:05)
Bert44 napisał/a:Masakra. Po prostu masakra
A tam masakra, to po prostu kobiety, współczesne kobiety.
Porażka za porażką, więc jest to jakiś masochizm ze strony chłopaków. W zachodnich społeczeństwach kwitnie MGTOW, dziewczyny dzielnie pracują, żeby i u nas było to samo.
Eeee bez przesady. Tak się zdarzało i dawniej. Dlatego pierwsze spotkania organizowało się często w jakiejś większej grupie i szło na jakiś bilard, darta czy coś innego.
Neutralny grunt i poczucie bezpieczeństwa.
Stawiam dolary przeciwko orzechom, że jakby Rumun po prostu napisał, że biznesowo będzie przejazdem i ma kilka h wolnego na jakiś niezobowiązujący spacer po starówce/wystawę/coś w miejscu publicznym i tłocznym to inaczej by to wyglądało.
Bo teraz zobacz na to tak - babka gada z randomem z neta, o którym nie ma de facto żadnego pojęcia co to za koleś, a ten wyskakuje z przyjazdem (pociągiem) i kawą i hotelem. No nawet czytając to, to wywołało u mnie odruch typu "yyyy....yf......uh.....no nie".
30,605 2026-03-09 23:21:05
Zgadzam sie ze Sparrowem, może będę wredny, ale moim zdaniem Rumun jedzie ostatnio na jakiś cukierkach, nie zachowuje się normalnie moim zdaniem.
30,606 2026-03-09 23:38:50
O czym wy w ogóle piszecie? Rumun zrobił wszystko tak jak należy. To co zrobiła ta dziewczyna jest wręcz niezrozumiałe. Gdyby coś jej się nie spodobało w jego działaniach to nie zgodziłaby się na spotkanie. Kompletnie nie rozumiem jak można zrobić coś takiego. To nie jest kwestia podobania się lub nie tylko kompletnego braku sensu i logiki w jej działaniach. To oczywiste, że Rumun przestawił się na tryb "cukierkowy" bo pierwszy raz od dawna coś mu się zaczęło udawać. Przez chwilę miał nadzieję, że może przestać być sam. Z tego co wynika z opisu Rumuna to zdążyli się już trochę poznać więc chyba jednak miała o nim jakieś pojęcie. Chyba jedynym wytłumaczeniem, które miałoby jakikolwiek sens byłoby, że dziewczyna od samego początku kłamała i go oszukiwała. Jeśli tak to faktycznie powinien odpuścić podboje online.
30,607 2026-03-09 23:48:40
Shini, ja rozumiem że dla ciebie kilka wiadomości wymienionych na czacie z płcią przeciwną oznacza od razu związek, Rumun robi głupi błąd czyli pokazuje sie zawsze od strony desperata, napierdalac pociągiem żeby sie kawy napić ? gdyby chciała sie spotkać to sama by to zaproponowała, a to nie pierwszy raz gdy Rumun oferuje spotkanie i kontakt się urywa, tak samo jak krążenie po mieście i zaczepianie panienek z tekstem "podobasz mi sie" brakuje jeszcze "kierowniczko masz piątaka na browarka"
30,608 2026-03-10 00:45:35
Zapytał o spotkanie, a ona się zgodziła. Niby jak mieliby się spotkać jeśli nie jadąc w to samo miejsce? Już obojętnie czym. Tak samo z tym hotelem, przecież on nie zaproponował jej od razu nocy poślubnej bez ślubu tylko po prostu napisał, że ma to ogarnięte. Skoro jedzie do innego miasta i nie chce wracać po nocy to całkiem logiczne, że przydałby się do tego hotel. Nawet jeśli chodziło o zwykłą kawę to przecież musiałby się fizycznie znaleźć w tym samym miejscu co ona. On normalnie zapytał, a ona się zgodziła, sprawa jest jasna. Gdzie tu jest desperacja? Jeśli nie chciała się z nim spotykać to po co w ogóle się zgadzała? Przecież wystarczyłoby żeby napisała, że źle się czuje albo ma pogrzeb czy coś i musi odwołać. W takiej sytuacji byłoby na prawdę sporo opcji, czy raczej wymówek. Ale całkowicie urywać kontakt mimo iż było już dogadanie?
30,609 2026-03-10 03:06:39 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2026-03-10 03:07:39)
Zapytał o spotkanie, a ona się zgodziła. Niby jak mieliby się spotkać jeśli nie jadąc w to samo miejsce? Już obojętnie czym. Tak samo z tym hotelem, przecież on nie zaproponował jej od razu nocy poślubnej bez ślubu tylko po prostu napisał, że ma to ogarnięte. Skoro jedzie do innego miasta i nie chce wracać po nocy to całkiem logiczne, że przydałby się do tego hotel. Nawet jeśli chodziło o zwykłą kawę to przecież musiałby się fizycznie znaleźć w tym samym miejscu co ona. On normalnie zapytał, a ona się zgodziła, sprawa jest jasna. Gdzie tu jest desperacja? Jeśli nie chciała się z nim spotykać to po co w ogóle się zgadzała? Przecież wystarczyłoby żeby napisała, że źle się czuje albo ma pogrzeb czy coś i musi odwołać. W takiej sytuacji byłoby na prawdę sporo opcji, czy raczej wymówek. Ale całkowicie urywać kontakt mimo iż było już dogadanie?
Naprawdę nie widzisz różnicy między "przyjadę spacjalnie do ciebie, a z powodu odległości muszę zanocować w hotelu" a "tak się złożyło, że będę w twoim mieście, jeśli masz ochotę, możemy się spotkać na kawie"?
Dziewczyna najpierw się zgodziła, może nawet w pierwszym odruchu szczerze się ucieszyła, ale być może potem zaczęła to wszystko analizować i po prostu się wycofała. Tak szczerze, to mogła się nawet lekko przestraszyć.
Nie ulega wątpliwości, że zachowała się paskudnie, bo choćby dwa zdania wyjaśnienia to elementarne minimum kultury i zwykłego szacunku dla drugiego człowieka, ale nie jest wykluczone, że gdyby Rumunski rozegrał to inaczej, to napiłby się z nią tej kawy.
30,610 2026-03-10 10:41:05
Dziewczyna najpierw się zgodziła, może nawet w pierwszym odruchu szczerze się ucieszyła, ale być może potem zaczęła to wszystko analizować i po prostu się wycofała. Tak szczerze, to mogła się nawet lekko przestraszyć.
Nie ulega wątpliwości, że zachowała się paskudnie, bo choćby dwa zdania wyjaśnienia to elementarne minimum kultury i zwykłego szacunku dla drugiego człowieka
Jak już złapiesz stracha to się ze swojego działania pod jego wpływem nie tłumaczysz. Jak już sobie dziewczyna wkręciła, że ma jednak do czynienia z creepem to wolała wziąć nogi za pas i tyle.
30,611 2026-03-10 12:09:35
Naprawdę nie widzisz różnicy między "przyjadę spacjalnie do ciebie, a z powodu odległości muszę zanocować w hotelu" a "tak się złożyło, że będę w twoim mieście, jeśli masz ochotę, możemy się spotkać na kawie"?
Dziewczyna najpierw się zgodziła, może nawet w pierwszym odruchu szczerze się ucieszyła, ale być może potem zaczęła to wszystko analizować i po prostu się wycofała. Tak szczerze, to mogła się nawet lekko przestraszyć.
Nie ulega wątpliwości, że zachowała się paskudnie, bo choćby dwa zdania wyjaśnienia to elementarne minimum kultury i zwykłego szacunku dla drugiego człowieka, ale nie jest wykluczone, że gdyby Rumunski rozegrał to inaczej, to napiłby się z nią tej kawy.
Jest różnica tyle, że zupełnie niepotrzebna. Kiedy umawiasz się z kimś na spotkanie to chyba oczywiste, że idziesz tam specjalnie dla tej osoby. Moim zdaniem takie wymyślanie historyjek byle tylko nie wyjść na desperata to głupota i zwykle okłamywanie osoby, z którą chcemy stworzyć relację. A co gdyby ona podczas spotkania zaczęła drążyć temat jego wymyślonej wizyty w tym mieście? Byłby pod taką presją utrzymywania tego kłamstwa, że przyjemne spotkanie przy kawie stałoby się bardzo stresujące. Dodatkowo we wcześniejszych rozmowach mogło wyjść coś, że na przykład do tego miasta byłoby totalnie nie po drodze. Nie wiemy o czym oni wcześniej rozmawiali ani ile o sobie wiedzieli. Nawet jeśli jest jak piszesz, że po analizie dziewczyna stwierdziła, że lepiej się wycofać to powinna mu o tym powiedzieć. Szczególnie wiedząc, że on już miał wszystko ogarnięte.
30,612 2026-03-10 15:49:06
Jest różnica tyle, że zupełnie niepotrzebna. Kiedy umawiasz się z kimś na spotkanie to chyba oczywiste, że idziesz tam specjalnie dla tej osoby.
Nie. Bo to zmieniać postać rzeczy kiedy spotykasz się z kimś przy okazji, a kiedy jedziesz pół kraju z nocowaniem tylko dla kawy. To zapala czerwoną lampkę absolutnie każdemu. Bo tak nie postępują ludzie zrównoważeni.
Moim zdaniem takie wymyślanie historyjek byle tylko nie wyjść na desperata to głupota i zwykle okłamywanie osoby, z którą chcemy stworzyć relację.
Bo sam jesteś desperatem. Białe kłamstwo na takim etapie znajomości nie jest niczym niezwykłym. Ba - jest wręcz czymś niezbędnym, mieszczącym się w granicach szeroko pojętej kultury. "Pewnie, że cię odwiozę, to żaden kłopot". Albo na usłyszany komplement odnośnie własnego stroju "oj, wrzuciłem tylko coś na szybko na plecy" choć 3 dni szykowałeś różne ciuchy i ich kompilacje, aby tylko zaprezentować się z jak najlepszej strony.
A co gdyby ona podczas spotkania zaczęła drążyć temat jego wymyślonej wizyty w tym mieście?
Absolutnie nic. "Nie chcę rozmawiać o pracy" zamyka całkowicie temat.
Byłby pod taką presją utrzymywania tego kłamstwa, że przyjemne spotkanie przy kawie stałoby się bardzo stresujące.
LOL xD
Nawet jeśli jest jak piszesz, że po analizie dziewczyna stwierdziła, że lepiej się wycofać to powinna mu o tym powiedzieć.
Bo? Z jakiego niby powodu ma się babka tłumaczyć randomowi z neta, którego nigdy na oczy nie widziała? Już my o wiele dłużej tu między sobą rozmawiamy i co - czujesz się w jakikolwiek sposób zobligowany wobec mnie? Albo Priscilli? Czy kogokolwiek?
30,613 2026-03-10 17:04:27 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2026-03-10 17:05:30)
Może i faktycznie racja, że mogłem to znacznie lepiej rozegrać.
Jakbym jej napisał, że będę przejazdem (biznesowo), to być może do tej kawy by doszło.
Wolałem wszystko zaplanować i ustalić, bo laska często do rodziców wyjeżdża i siedzi tam u nich wiele dni, dlatego padła propozycja, że przyjadę i wezmę hotel.
Dziewczyna się bardzo ucieszyła, a potem mnie zghostowała.
Faktycznie przeanalizowała temat i jej wyszło, że jakiś creep zapitala przez pół kraju tylko po to, aby się z nią zobaczyć przez 1h.
Dobra, randkowanie zostawiam bardziej ogarniętym ludziom.
P.S.
Jeżeli przez 32 lata nie udało mi się zaprosić jakiejkolwiek kobiety na randkę, to chyba faktycznie przerzucę się na jakieś inne rozrywki.
30,614 2026-03-10 17:38:31
Jeżeli przez 32 lata nie udało mi się zaprosić jakiejkolwiek kobiety na randkę, to chyba faktycznie przerzucę się na jakieś inne rozrywki.
To zacznij się zastanawiać gdzie popełniasz błędy. Bo póki co to przerzucasz odpowiedzialność za te niepowodzenia na kobiety.
30,615 2026-03-10 20:00:02 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2026-03-10 20:06:17)
Mój partner mieszkał kilkaset kilometrów ode mnie. Też poznaliśmy się online, choć nie na portalu randkowym. Studiował, więc nie było żadnego innego powodu poza spotkaniem się, by tę odległość pokonał.
Nie zdecydował się na hotel, ale przejechał cały kraj, by zabrać mnie na herbatę i ciastko.
Może jestem jakaś dziwna, jednak zdecydowanie wolę otwartą komunikację w relacjach niż jakieś podchody i gierki, jak odezwanie się dopiero po paru dniach, czy udawanie, że będzie się gdzieś przejazdem.
My nawiązaliśmy dalszy kontakt, gdy on był jeszcze w drodze powrotnej z randki, bo żadne z nas nie czuło potrzeby, by cokolwiek sztucznie przeciągać, czy kryć się z odczuciami na temat spotkania.
Jesteśmy razem ponad dziewięć lat.
Dziewczyna zachowała się PASKUDNIE i tyle.
Nie musiała się zgadzać.
A jak zmieniła zdanie, to mogła go poinformować. Przecież jedyne, co musiałaby w tym celu zrobić, to napisać ze dwa zdania.
To można zrozumieć, jak się ma naście lat, ale nie u dorosłych ludzi.
