30lat i cały czas sam - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 … 468 469 470 471 472 … 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30,486 do 30,550 z 31,049 ]

30,486

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Jako, że częściej chodzę po górach, to mam nieco większe rozeznanie w tym temacie. Wyłączając główne szlaki piesze, istnieje jeszcze cała sieć dróg, ścieżek i tras, jakie można użytkować. Patrząc na mapy ma się wrażenie, że nie da się przejść dłużej niż 30 min bez przekraczania jakiejkolwiek ścieżki.
Infrastruktura turystyczna dzisiaj jest na tak wysokim poziomie, że nawet bez NICZEGO, ciężko jest stracić gdziekolwiek orientację.

Zasługa też dotacji UE. Wiele takich dróg i ścieżek zostało zmodernizowanych pod hasłami "ppoż" czy rozwoju regionalnego albo rozbudowy infrastruktury krytycznej (przy wielu jeziorach zrobiono wzmocnione dojazdy i ujęcia wody, żeby cysterna mogła wjechać i wziąć wodę prosto z rzeki lub jeziora). Szlaki górskie były doskonale oznakowane w zasadzie od czasów przedwojennych. A po dotacjach to porobiono wiele tras rowerowych i wszelkiej maści ścieżek dydaktycznych.


Co do butów, to zdecydowanie bliżej im to pierwszego typu.

A konkretnie to co? "Bundeswery" ? Kumam do pracy (niejako też to jest związane z wymogami bhp), ale nie powiesz mi, że takie 'ortezy' zakładasz na każdy leśny spacer? Szkoda obciążać kolana i upośledzać kostkę.


Co do butów, to zdecydowanie bliżej im to pierwszego typu. Celuję zawsze we wzmocnienie kostki, dość grubą podeszwę i dobrą membranę antypoślizgową.

Membrana to akurat kwestia wodoodporności i oddychalności cholewki buta. Podeszwa ma inną konstrukcję/nazewnictwo. Także nie wiem o co ci chodzi z 'membrana antypoślizgową'.


Termos akurat ten sam od 12 lat, trzyma spore ciepło do tych 8-10 godzin, a czasami po 16 jeszcze całkiem nie stygnie

Zasadniczo - każdy dobry "termos" ma bardzo zbliżone parametry (jest to pośrednio związane z wymogami i normami prawnymi). Jak pracowałem w tej branży to testowaliśmy w sklepie z termometrem wszystkie topowe marki wliczając samego Thermosa (polecam, ma dożywotnią gwarancję), od którego wzięło się wogóle to pojęcie i tam za wielkich różnic nie było. W warunkach temperatur pokojowych 24 godziny i każdy płyn był wciąż ciepły/letni. Przy silnych mrozach to wiadomo - im większa pojemność i dodatkowe zabezpieczenia (typu ta skarpeta czy dedykowane pokrowce termiczne) tym lepszy wynik. Rynek jest mega rozbudowany i jest w czym wybierać. Opcji bez umiaru.

Zobacz podobne tematy :

30,487 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-01-14 16:03:35)

Odp: 30lat i cały czas sam

Pomijając dotacje zewnętrzne, część infrastruktury na terenach leśnych jest modernizowana i finansowana ze środków LP. Zresztą, w ramach wykonywanej pracy, sami takie drogi regularnie używają, więc bywa tak, że las jest dosłownie poprzecinany przeróżnymi dróżkami i ścieżkami. Estetykę takowych tras już pomijam, z uwagi na działalność ciężkiego sprzętu zrywkowego.

Dlatego wypowiedzi Kolegi brzmią co najmniej dziwnie. Zachowuje się tak, jakby miał się przenosić w czasie, idąc śladem traperów, konkwistadorów czy podróżników, przemierzających całkowicie dziewiczy i nieznany kraj (co zresztą nam wszystkim w obecnych czasach może się wydać nieprawdopodobne, kiedy mamy ze sobą smartfony z mapami, GPS czy w ostateczności nawet telefony satelitarne).

Buty? Raz jeszcze: za kostkę smile
Mój "spacer" prawie zawsze zajmuje cały dzień, gdzie pokonuję co najmniej te 20 km, więc osobiście dużo wygodniej mi w tego typu trekach, niż jakiś płytkich, gdzie stopa "lata" mi w każdym kierunku. Do tego zazwyczaj te płytsze mają cieńszą podeszwę, co dla mnie jest nie do przyjęcia. Z tego, co widzę, to są nieco niższe, ale dalej kostka jest w miarę usztywniona. Staram się nie wiązać za mocno, ale muszę czuć, że kostka jest "objęta". Co do membrany, miałem na myśli podeszwę, najczęściej z vibramem.
Chociażby coś takiego:

https://militaria.pl/p/buty-bennon-tere … f8QAvD_BwE

lub takiego:

https://tatrastore.pl/pl/p/Buty-Meskie- … ubber/1367

Buty płytsze, z cholewami przed kostkę są dobre do chodzenia po bardziej płaskim terenie, zaś w góry dla mnie nadają się tylko takie wyższe. To moje osobiste doświadczenie, może inne osoby podzielą się też swoimi obserwacjami.

Odnośnie termosu, do momentu kupna tego ostatniego nie miałem szczęścia - wybierałem same badziewia, trzymające ciepło mx 3 godziny, więc mnie trochę zmotywowało to do bardziej zaawansowanych poszukiwań. Termos biorę w teren właściwie tylko wtedy, kiedy temperatura spada poniżej 10 stopni a jak zrobię herbatę rano to trzeba uważać, bo na pierwszym postoju można sobie usta poparzyć. Owinięcie go w warstwę tkaniny zwiększa jeszcze skuteczność.

30,488 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-01-14 16:17:07)

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Pomijając dotacje zewnętrzne, część infrastruktury na terenach leśnych jest modernizowana i finansowana ze środków LP. Zresztą, w ramach wykonywanej pracy, sami takie drogi regularnie używają, więc bywa tak, że las jest dosłownie poprzecinany przeróżnymi dróżkami i ścieżkami. Estetykę takowych tras już pomijam, z uwagi na działalność ciężkiego sprzętu zrywkowego.

To nie kwestia estetyki. To co skurwysyny robią z przyrodą to powoduje otwieranie się nie noża, a całej kosy w kieszeni.


Dlatego wypowiedzi Kolegi brzmią co najmniej dziwnie.

Ja bym to określił żałośnie-śmiesznymi.


osobiście dużo wygodniej mi w tego typu trekach, niż jakiś płytkich, gdzie stopa "lata" mi w każdym kierunku. Do tego zazwyczaj te płytsze mają cieńszą podeszwę, co dla mnie jest nie do przyjęcia.

Buty płytsze, z cholewami przed kostkę są dobre do chodzenia po bardziej płaskim terenie, zaś w góry dla mnie nadają się tylko takie wyższe. To moje osobiste doświadczenie, może inne osoby podzielą się też swoimi obserwacjami.


Dobra, solidna, stara szkoła. Nieaktualna i nieprawdziwa (w takim znaczeniu, że ta wysoka i usztywniona cholewka przydaje się w stosunkowo niewielkiej ilości wypadków). A to, że ci kostka lata to efekt upośledzenia nogi i biomechaniki ruchu wysokim i zbyt sztywnym butem. Nie bez przyczyny świat poszedł w stronę krótkich podejściówek. Ja bym na twoim miejscu zainwestował w ćwiczenia wzmacniające i stabilizujące staw skokowy, bo ci albo wysiądą kolana, albo kręgosłup. Ćwiczenia na berecie rehabilitacyjnym i bloczku jogowym dają radę. Proste, tanie, a skuteczne.



Co do membrany, miałem na myśli podeszwę, najczęściej z vibramem

Podeszwa to nie membrana, a Vibram jest tylko jednym z producentów podeszw i ich pojedyncznych elementów, a nie określonym jej typem. W każdym bucie możesz sobie wymienić bieżnik na Vibrama jak ci się zużyje. Wielu szewców prowadzi takie usługi.

https://www.prabos.pl/podeszwy-vibram/? … T4ULs06Ef3
https://8a.pl/8academy/podeszwa-vibram/ … 15faq0pq96


Odnośnie termosu, do momentu kupna tego ostatniego nie miałem szczęścia - wybierałem same badziewia, trzymające ciepło mx 3 godziny, więc mnie trochę zmotywowało to do bardziej zaawansowanych poszukiwań. Termos biorę w teren właściwie tylko wtedy, kiedy temperatura spada poniżej 10 stopni a jak zrobię herbatę rano to trzeba uważać, bo na pierwszym postoju można sobie usta poparzyć. Owinięcie go w warstwę tkaniny zwiększa jeszcze skuteczność.

IHMO trochę dziwne są twoje doświadczenia. Czuję się jakbym czytał kogoś z przełomu lat 80tych i 90tych, bo nawet w pierwszym lepszym sklepie militarnym czy myśliwskim takich badziewi nie sprzedają, a buty z membraną (nie tylko od Gore) czy na vibramie to są obecne na polskim rynku ze 30 lat. Gdzie ty się zaopatrywałeś cale życie? W składnicy harcerskiej wujka zdziśka?

30,489

Odp: 30lat i cały czas sam

@Shini, przeniosłam swoją odpowiedź do Twojego wątku, czyli "Jak żyć".

30,490

Odp: 30lat i cały czas sam

Wspomniałem o estetyce nieco przekornie, bo to nie miejsce na takie dywagacje. Natomiast za często oglądam takie obrazki, więc bez specjalnych okazji się na ten temat nie wypowiadam - nie lubię się zbyt często denerwować.



Stara szkoła? Możliwe. Za to sprawdzona i pewna. Tym bardziej, jeśli owe "szczególne przypadki" to 99 % moich wypraw. Nie mam w zwyczaju wybierać się na rekreacyjne spacerki w góry po niedzielnym obiadku...Całe dnie w terenie, w większości w trudnych albo wręcz ciężkich warunkach. Nawet przejście przeciętnym górskim szlakiem, gdzie mam okazję bywać, jest wymagające, gdzie ryzyko poślizgnięcia czy potknięcia bywa spore. Tym bardziej, jeśli zajmuje mi to cały dzień, pełne jest podejść i zejść w kamienistym czy błotnistym terenie. Chodzę tyle czasu i na problemy z kolanem ani kręgosłupem nie narzekam. Rozumiem i szanuję odmienne podejście, ale nie zamierzam ślepo podążać za każdą radą.
Jeśli mam okazję do chodzenia po płaskim, w miarę dogodnym terenie, to sprawa wygląda zupełnie inaczej - pod warunkiem, że podeszwa jest wystarczająco gruba.

Najczęściej celuję w podeszwę z vibramem tak czy inaczej, choć rodzaj membrany też trzeba brać pod uwagę. Wiadomo, że warto solidnie dbać o taki  sprzęt - jak będziesz zostawiać co rusz zasyfione, mokre i ubłocone to i tak Ci krócej wytrzymają.

Zaopatrywałem się zaś tam, gdzie pozwalała na to kasa. Zatem we wczesnych latach owszem, "inwestowałem" w badziewne buty, ciuchy czy inne akcesoria. Zresztą, z tego, co widzę, to wiele osób na początku celuje w taki sprzęt a dopiero później zaopatrują się w coś dużo lepszego. Zależy, jakie kto ma wymagania. Takiemu Shiniemu wystarczałby zapewne i termos z Lidla, który nie trzyma dłużej, jak 2 godziny.
Tak samo jest ze wszystkim.
Chociażby lornetka - w zasadzie moje główne narzędzie pracy... Można sobie kupić taką za 200-300 zł, jak się jej używa całkowicie amatorsko a można i zainwestować w Svarowskiego czy Leice, za kwotę 10 czy 20 razy wyższą. Podobnie z aparatem - jak ktoś zaczyna przygodę z fotografią, to raczej nie będzie celował od razu w obiektyw o ogniskowej 300 czy 600 mm..

30,491 Ostatnio edytowany przez Muqin (2026-01-14 18:25:34)

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Buty płytsze, z cholewami przed kostkę są dobre do chodzenia po bardziej płaskim terenie, zaś w góry dla mnie nadają się tylko takie wyższe. To moje osobiste doświadczenie, może inne osoby podzielą się też swoimi obserwacjami.

Wedle życzenia smile
Góry górom nierówne. Co innego jednak Świętokrzyskie, co innego Bieszczady, co innego Tatry.
Ty po nich łazisz z tego, co czytam, niejako zawodowo. No to wiesz , co mówisz.
Jack ogólnie ma zwyczaj "wiedzieć najlepiej" i w tym "wiem najlepiej" to jest dobry. Niezależnie od tego, czy na jakiś temat ma dużą wiedzę, średnie o temacie pojęcie czy też za bardzo się nie zna,  coś tam słyszał, ale umie korzystać z wyszukiwarki. .
W dyskusję wchodzić nie zamierzam, ale ze swoim kilkudziesięcioletnim acz nie zawodowym chodzeniu po górach zasadniczo jestem "Twój team", Bagienni_k,  czyli buty w góry to "za kostkę", tak z odruchu. Kręgosłup oraz kolana mam w porządku, co w mojej grupie wiekowej już takie powszechne nie jest.
Kolana wedle ortopedy mam zauważalnie młodsze niż mój PESEL, zdaniem tegoż ortopedy miedzy innymi dlatego, że nigdy nie biegałam smile, to rzecz jasna z lekkim przymrużeniem oka.

30,492

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Stara szkoła? Możliwe. Za to sprawdzona i pewna.

I tak i nie ponieważ wykonanie i zastosowanie tych samych zasad znacznie się zmieniło. Nie bez przyczyny GOPRowcy latem pomykają w krótkich podejściówkach.


Tym bardziej, jeśli owe "szczególne przypadki" to 99 % moich wypraw

I ok.


Nie mam w zwyczaju wybierać się na rekreacyjne spacerki w góry po niedzielnym obiadku...

Niemniej jednak rozmawiamy o turystyce właśnie.....


Chodzę tyle czasu i na problemy z kolanem ani kręgosłupem nie narzekam.

Poczekaj jeszcze kilka lat. To po prostu naturalna konsekwencja usztywnienia stawu skokowego i wyłączenia stopy z równania.


Chociażby lornetka - w zasadzie moje główne narzędzie pracy... Można sobie kupić taką za 200-300 zł, jak się jej używa całkowicie amatorsko a można i zainwestować w Svarowskiego czy Leice, za kwotę 10 czy 20 razy wyższą. Podobnie z aparatem - jak ktoś zaczyna przygodę z fotografią, to raczej nie będzie celował od razu w obiektyw o ogniskowej 300 czy 600 mm..


Jeśli mówisz o zastosowaniu profesjonalnym to jak nie masz stabilizacji to jesteś jednak dupa, a nie profesjonalista wink

30,493 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-01-14 18:38:22)

Odp: 30lat i cały czas sam

Owszem, góry górom nierówne..

Co więcej, w każdym paśmie czy regionie, znajdą się łatwiejsze i trudniejsze szlaki. Nawet teraz, zimą, jeśli weźmie się pod uwagę same Tatry: inaczej wygląda wyprawa na Zawrat, inaczej spacerek Doliną Kościeliską czy Ścieżką pod Reglami. To samo mam miejsce w lecie. Nie dbam osobiście, co inni ze sobą na co dzień wyczyniają, ale byłbym skończonym ignorantem, gdybym się wybierał na ów Zawrat w płytkich butach, zaś w przypadku Kościeliskiej - już jak najbardziej można.

Dlatego kieruję się głównie swoim własnym odczuciem czy doświadczeniem. Dostosowuję wyposażenie do rodzaju terenu i trudności szlaku, choć jak nie ma funduszy na lepszej jakości sprzęt, to się trzeba ratować tym, co się ma. Dlatego wiem, że na razie nie porywam się na wysokogórską turystkę zimową. Nie mam aż tak dobrej kondycji ani nie przeszedłem szkolenia zimowego czy też brak mi czekana, raków i lawinowego ABC.

Podstawowa różnica polega też nie tylko na odmiennym charakterze konkretnych szlaków czy pasm górskich, ale właśnie ilości czasu poświęconego na tą aktywność czy też lokalnych warunków terenowych. Wiem, jak wyglądają szlaki w miejscach, które odwiedzam, zatem mogę w pełni dostosować rodzaj wyposażenia do ich faktycznego stanu. Tym bardziej, jeśli się chodzi długo, schodzi się ze szlaku nieraz kilkukrotnie czy też większość czasu spędza poza szlakiem.
Zatem pojęcie "turystyka" może być odmiennie przez każdego interpretowane. Osobiście, jak wychodzę w góry, nawet jeśli poruszam się głównie szlakiem, to wychodzę o wschodzie słońca a wracam po zmroku. Zarówno zimą, jak i latem.

30,494

Odp: 30lat i cały czas sam

Różnica między GOPR-owcem a turystą jest jakby spora. Chojraki wzorujące się na GOPR-owcach to jedna ze zmór w Tatrach. Stop, o tym to ja mogę długo i wkurzenie mi wzrasta w okolicach tematu. smile
Bagienni_k , między Zawratem a Drogą pod Reglami duża różnica występuje całorocznie. Przy okazji zaś, pod Reglami też można nogę złamać oraz wstrząśnienia mózgu doznać, jak się jest "mundralą" i polezie w klapkach. Serio, sama widziałam.  Kamienie nań bowiem śliskie bywają, także gdy deszczu ni wilgoci nie ma, skubane wredne takie.

30,495

Odp: 30lat i cały czas sam

No aktywne towarzystwo smile

Nie to co ja. Teraz

30,496

Odp: 30lat i cały czas sam

Bagienni_k z tego co kojarzę lata po górach niejako zawodowo, mnie zarażona bakcylem w dzieciństwie i jakoś się nie wyleczyłam i tyle. Taka aktywna jak Bagienni_k to nie jestem, raczej wieloletnie regularne łażenie niż tak na co dzień smile

30,497

Odp: 30lat i cały czas sam
Muqin napisał/a:

Bagienni_k z tego co kojarzę lata po górach niejako zawodowo, mnie zarażona bakcylem w dzieciństwie i jakoś się nie wyleczyłam i tyle. Taka aktywna jak Bagienni_k to nie jestem, raczej wieloletnie regularne łażenie niż tak na co dzień smile

Ja za mlodu przeatywnie - wyrobiłem chyba normę na całe zycie smile A potem to trochę z kumplami w gale, rower itp, troche jakies inne rzeczy ale chodzenie i bieganie jakos nie dla mnie.

30,498 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-01-14 20:23:45)

Odp: 30lat i cały czas sam

Codziennie to może i nie, ale dość regularnie smile

Ważniejsze jest to, że jak już idę, to nie chodzę zawsze grzecznie szlakiem a wyprawę urządzam na cały dzień, tak, że już nic innego mnie nie interesuje. W tym wypadku nie stosuję żadnych półśrodków.
Zawodowo generalnie chodzę często po dzikich ostępach, nie tylko po górach. W tym roku czekają mnie i góry, i pływanie kajakiem - będzie urozmaicenie big_smile
Siedzenie za biurkiem czy przed laptopem to jakieś 10, może 20 % całej roboty, reszta to świeże powietrze.

Coś z tych klimatów:

https://monitoringptakow.gios.gov.pl/strona-glowna.html

30,499

Odp: 30lat i cały czas sam

Tak myślałam, że jakieś ptaszęta mogą być na rzeczy smile
Jak zawodowo gnasz przez ostępy to raczej trudno Ci się wczuć w sytuację osoby, co najwyżej do lasku koło domu, to a propos Shiniego. Do mnie pewne rzeczy dotarły tak naprawdę  jak zaczęłam zarażać własne dziecko górskim bakcylem. Jakoś mi zaczęło mocniej zależeć, iżby przeżyło bezurazowo i polubiło. A pojęcia o niczym do gór się odnoszącym  miało prawo w wieku lat 3 nie mieć.
Przed nocą wrócić to tak, ale odnośnie wschodów słońca...no bez przesady, aż taka to rzadko ambitna bywałam.

30,500 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-01-14 20:55:56)

Odp: 30lat i cały czas sam

Akurat w przypadku tej grupy zwierząt, trzeba się jakoś przyzwyczaić do wczesnego wstawania, szczególnie w maju czy czerwcu.. Są także spece od nietoperzy, chodzący po dziczy nocami albo tropiący zwierzynę, którą oglądają najczęściej na nagraniach z fotopułapek. Wiadomo, zwierzyna się zwykle rusza, więc wzbudza tą ciekawość nieco bardziej, chociaż botaników też nie brakuje. Ci mają większy luz - obiekt badań im się nie rusza a jak chcą zebrać do zielnika to nawet pasuje poczekać aż obeschną z rosy, choć zwykle i tak zrywać niczego nie trzeba...

Natomiast doradzić co nieco mogę, nawet początkującym. Nikt nie rodzi się od razu z takim czy innym talentem bądź doświadczeniem, sam też zaczynałem kiedyś od zera. Dlatego nie odsyłałem Shiniego do zimowej wyprawy w Tatry ani do przejścia w poprzek całej Puszczy Kampinoskiej. To wszystko, co tutaj otrzymał + rozeznanie we własnym zakresie przed wyjazdem w zupełności powinno mu wystarczać.

30,501 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-01-14 21:14:15)

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Nawet teraz, zimą, jeśli weźmie się pod uwagę same Tatry: inaczej wygląda wyprawa na Zawrat, inaczej spacerek Doliną Kościeliską czy Ścieżką pod Reglami. To samo mam miejsce w lecie.

LOL, nie. Serio - pojedź w te Tatry latem. Jak pisałem - GOPRowcy nie bez przyczyny chodzą w krótkich podejściówkach. I tu nie chodzi o żadne chojrakowanie, bo oni dostali od sponsora buty, które od wielu lat są obecne na normalnym rynku.

Zobacz sobie np te Montury: https://8a.pl/buty-gorskie-montura-yaru … lime-green

Mam je osobiście. A teraz popatrz na konstrukcję - to jest but 3/4 z miękką cholewką, a jednocześnie z podeszwą zaprojektowaną tak, aby w razie czego można było pójść na ferraty z elementami wspinaczki. I to się sprawdza. Byłem. Klasyczne rozwiązania zostają daleko w tyle. I takie są obecne rozwiązania technologiczne i rynkowe. Typowe ortezy to może ze 2% rynku i to kupowane raczej przez ludzi pracy typu Straż Leśna, leśnicy, geodeci. Ale jako kolejna z kilku posiadanych par butów. Sam w czasie swojej służby to miałem kilka par różnych butów w zależności od pory roku, terenu i planowanych działań.

A łaziłem i w Islandach Meidla, i Salewach Wildfire/Alp Trainerach i Salomonach (krótkie i długie, modeli nie pamiętam już po dawno) i dostałem do testów też kilka innych butów (m.in AKU) do hikingu, speed hikingu, trekkingu i backpakingu. Plus obuwie służbowe. Bo jednak w mundurku też trochę pośmigałem poza szlakami. To, ze nawet nie jesteś w stanie podać marki i modelu swoich butów i mieszasz pojęcia membrany z podeszwą jest nie tylko dziwne, ale kompletnie niezrozumiałe. Skoro teren to twoja praca to brzmisz w tym trochę jak budowlaniec, co nie rozróżnia śrubokręta od młotka. Takie wyposażenie to w końcu twoje narzędzie pracy.


Dlatego wiem, że na razie nie porywam się na wysokogórską turystkę zimową. Nie mam aż tak dobrej kondycji ani nie przeszedłem szkolenia zimowego czy też brak mi czekana, raków i lawinowego ABC.

I ok, ale też brzmisz jakbyś gdzieś przespał ostatnie 20 czy 30 lat tego co się dzieje na rynku.


Zatem pojęcie "turystyka" może być odmiennie przez każdego interpretowane.

Turystyka ma jedną definicję. To, że w ramach pracy chodzisz poza trasami niczego tu nie zmienia.


bagienni_k napisał/a:

Natomiast doradzić co nieco mogę, nawet początkującym.


Czy aby na pewno? Masz super wąską specyfikę potrzeb własnych i nie znasz kompletnie rynku......a jak Smutna pytała to jednak nie potrafiłeś.....

30,502 Ostatnio edytowany przez Muqin (2026-01-14 21:16:37)

Odp: 30lat i cały czas sam

Oj wiem, bagienni_k, mam znajomego ornitologa, takiego od przelotów. Bardzo ciekawy fach, jak dla mnie. Ogólnie śledzenie naszych braci mniejszych bez krzywdzenia jest ciekawe bardzo. I ma w sobie coś z polowania chyba, taką dodatkową adrenalinkę. No nie wiem, mnie się taka mikro-adrenalina uruchamia na grzybobraniu, dlatego je czasem lubię.
No właśnie, to rozeznanie we własnym zakresie konieczne, w sumie to dosyć podstawowe. Ty to już nawet nie zauważasz, że sam z siebie na bieżąco i skutecznie oceniasz swoje siły, możliwości itpd. Shini z tym to sobie poradzi, o ile zacznie od  czegoś typu spacerek w dobrą pogodę. I o ile z innych przyczyn się nie wycofa z realizacji leśnych pomysłów.

30,503 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-01-14 22:15:42)

Odp: 30lat i cały czas sam

Byłeś? Ok, super!

Natomiast cała reszta tych wszystkich wywodów kompletnie mnie nie interesuje.
Ubieram to, do czego jestem przyzwyczajony i jest mi w tym wygodnie. To chyba najtrudniej przyjąć do wiadomości..

Nie patrzę na GOPROWCÓW ani tym bardziej na opinię randomowych osób w necie, ale na swoje potrzeby. Będziesz tłumaczył mi jeszcze przez 100 stron, że płytkie buty są lepsze na każde warunki a ja pozostanę przy swoim. Dlaczego? Bo znam siebie i wiem, że najlepiej chodzi mi się w takich, które sięgają powyżej kostki.
Ok, pomieszała się membrana z podeszwą, mój błąd.
Używam takich powyżej kostki a większość terenu, jaki pokonuję, to taki, wymagający użycia owych takich właśnie butów.
Jeśli ktoś mi doradzi na żywo, że może powinienem zrewidować swoje podejście co do sprzętu, może się zastanowię. Tymczasem moje potrzeby skupiają się wokół tych 2 %,("szczególne przypadki), których używają właśnie m.in. leśnicy. Tego rodzaju się trzymam. Nie zamierzam zbierać kilku par różnych butów do łażenia po samych tylko górach, jeszcze mi nie odbiło..
Tak w sekrecie - rzadko kiedy tak bardzo obchodzi mnie moda czy aktualne trendy - jak widać, nawet sobie nieźle z tym radzę, skoro jakoś żyję a niby tyle "przespałem".

Jeśli zaś marka i model tak bardzo cię ciekawią, to do niedawna miałem coś podobnego do tego:
https://8a.pl/buty-turystyczne-scarpa-terra-gtx-brown

Ostatnio trafiłem na wersję typowo zimową:
https://www.decathlon.pl/p/buty-turysty … ooQAvD_BwE

Potem będę celował pewnie w coś takiego, jak Scarpa. Jak zamierzasz chodzić w wysokie partie Tatr w tym samym obuwiu, co po szlakach u podnóża - ok, ja nie zamierzam. Zresztą, rzadko bywam w Tatrach z uwagi na tłumy. Ostatnio, jak miałem przyjemność chodzić, to właśnie w takich, jakie wyżej podlinkowałem.

Aha, stabilizacja czego, przepraszam? Lornetki czy aparatu? smile

Jeśli aparatu, to spokojnie - nie używam takich luf, bo mnie na nie raczej na razie nie stać. Jeśli zaś chodzi o lornetkę, to przymierzam się do kupna czegoś takiego:
https://deltaoptical.pl/szelki-do-lorne … tec5MUKKwW

30,504 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-01-15 16:00:48)

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Ubieram to, do czego jestem przyzwyczajony i jest mi w tym wygodnie. To chyba najtrudniej przyjąć do wiadomości..

A czy ktoś ci każe inaczej? Ja tylko napisałem, że twoja świadomość współczesnych rozwiązań i rynku jest znikoma. Jeśli takie klasyki starej szkoły ci leżą to jest spoko. Wszak nie bez przyczyny są one w produkcji i sprzedaży.


. Będziesz tłumaczył mi jeszcze przez 100 stron, że płytkie buty są lepsze na każde warunki

Ale na jakie znowu każde warunki? Skąd ty to wziąłeś? O podejściówkach pisałem w kontekście zapytania Smutnej o niewymagający teren i adidaski.


Jeśli ktoś mi doradzi na żywo, że może powinienem zrewidować swoje podejście co do sprzętu, może się zastanowię.

Ale po co? Masz swoje specyficzne potrzeby wynikające głównie z pracy i takie rozwiązania ci się sprawdzają. Tutaj nie ma sensu kombinować na siłę. Można najwyżej pokusić się o podobne cechy w mniejszej wadze.


Nie zamierzam zbierać kilku par różnych butów do łażenia po samych tylko górach, jeszcze mi nie odbiło..

Ale jakim znowu zabieraniu? Ja pisałem o posiadaniu. I użytkowaniu zgodnie z przeznaczeniem i warunkami terenowymi. But na tygodniowy wypad w ciężki teren, a but na weekendowy wyjazd na lekkie i przygotowane szlaki to nie jest to samo.


Tak w sekrecie - rzadko kiedy tak bardzo obchodzi mnie moda czy aktualne trendy - jak widać, nawet sobie nieźle z tym radzę, skoro jakoś żyję a niby tyle "przespałem".

Jest różnica pomiędzy "modą", a postępem technologicznym. Tobie po prostu umknęło to drugie.


Jeśli zaś marka i model tak bardzo cię ciekawią, to do niedawna miałem coś podobnego do tego:

To mnie mocno zaskoczyłeś, bo żaden z tych butów nie jest butem w cięższy teren. Nawet w opisie tej Scarpy stoi, że to but do HIKINGU. Czyli to taki but wielosezonowy w umiarkowany teren. Znam tą podeszwę Vibramu z innego modelu - jest dość miękka. Zdecydowanie za miękka na bardziej skaliste podłoże i przy większym plecaku (powyżej 25l). Co z resztą pokrywa się z opisem producenta. Nawet nie przewiduje on za bardzo jego użytkowania w warunkach typowo górskich, a raczej leśnych:

Boot for hiking on paths with lightweight backpacks, walking on trails and in forests, everyday walking.

To, że na polskiej stronie widnieje, że można do niego założyć raczki to jest marketing. Raczki można założyć nawet i na trampki. Bo taka jest ich konstrukcja i przeznaczenie. I tym one się różnią od normalnych raków paskowych.

Natomiast ten Decathlon to dla mnie całkowicie odpada ze względu na ocieplenie. To może być fajne jak masz więcej statyki (typu wyprowadzasz dziecko na sanki, może na jakąś posiadówkę na ambonie itp), ale nie do intensywnego chodzenia.

Już bardziej polecałbym ci AKU Conero NBK. Nubuk zamiast licówki jak w Scarpie, membrana gore z wyściółką całoroczną, gumowy otok i sztywność podeszwy odpowiednia do trudniejszego terenu z cięższym plecakiem. Czyli nieco sztywniejsza od tego co pokazałeś. Bieżnik to klasyk - Vibram Voura. To dzięki temu bieżnikowi zasłynęli na cały świat. Światowa pierwsza liga od kilku dziesięcioleci.

Na początku dyskusji wymieniłem kilka modeli butów, którym nie zaprzeczyłeś. Spodziewałem się, że o takich właśnie rozmawiamy. Czyli słynne 'bundeswery', Meindl Island, albo AKU Superalp, Hanwag Yukon itp. W porównaniu do tego co pokazałeś to są 2-3 klasy wyżej. Bo to są buty o przeznaczeniu o jakim piszesz. To co podlinkowałeś to lekka turystyka max. Jeśli buty tego pokroju służą ci od iluś tam lat, to nie użytkujesz ich raczej zbyt intensywnie. Lub ten teren nie jest tak ciężki jak to opisujesz.


Jak zamierzasz chodzić w wysokie partie Tatr w tym samym obuwiu, co po szlakach u podnóża - ok, ja nie zamierzam. Zresztą, rzadko bywam w Tatrach z uwagi na tłumy.

No właśnie - rzadko bywasz, nie masz też wiedzy technicznej, nie znasz rynku, a jednak chcesz doradzać. Pomijając Orlą Perć to cała reszta nie za bardzo różni się ze względu na przygotowanie tras. Prawie wszędzie masz granitowe kamienie. Obecnie dość mocno wypolerowane w wielu miejscach. Prawdę powiedziawszy jak masz trasy typu na Morskie Oko, ścieżka pod reglami, dolinę kościeliską czy dolinę chochołowską itp to tam żadnego przecież obuwia specjalistycznego nie potrzeba. Tam ludzie chodzą pchając spacerówki.


Aha, stabilizacja czego, przepraszam? Lornetki czy aparatu?

Obrazu. Chodzi mi o lornetki ze stabilizacją obrazu. To nie są drogie rzeczy obecnie. W przedziale do 3-5 tysi można wybierać i przebierać. Bo nie powiesz mi, że do pracy używasz sprzętu bazarowego/chińskiej marketówki ?

30,505

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Pomijając Orlą Perć to cała reszta nie za bardzo różni się ze względu na przygotowanie tras. Prawie wszędzie masz granitowe kamienie. Obecnie dość mocno wypolerowane w wielu miejscach. Prawdę powiedziawszy jak masz trasy typu na Morskie Oko, ścieżka pod reglami, dolinę kościeliską czy dolinę chochołowską itp to tam żadnego przecież obuwia specjalistycznego nie potrzeba. Tam ludzie chodzą pchając spacerówki.

Jacuś, granit to Tatry Wysokie, reszta wapień i dolomit. Na marginesie marginesów.

30,506 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-01-15 16:47:41)

Odp: 30lat i cały czas sam

Poprzedniej marki, jaką miałem, zwyczajnie nie pamiętam.
Przeglądnąłem to wszystko, co tutaj podawałeś a potem znalazłem tą Scarpę. Ona wydawała mi się najbardziej podobna. Także sorry, ale ciężko pamiętać co się miało ponad pół roku temu, co do marki i modelu. Wiadomo, że były powyżej kostki - takich zawsze używam.
Teraz mam akurat te z Decathlonu, bo mi zależało właśnie na ociepleniu. Sytuacja była niejako awaryjna: nie miałem czasu za bardzo na szukanie. Z drugiej strony, szukałem akurat teraz takich w dość niskiej cenie. Zresztą, z reguły rozglądam się za takimi poniżej tysiąca, poza tym bywają niezłe obniżki na lepsze buty. Zdarzają się obniżki zniżki o ponad 20-30 % albo i więcej.

Jak tak teraz dokładniej patrzę na te modele, to Bundeswery ani Meindl Island to z pewnością nie były. Marki nie pamiętam, ale były zbliżone pokrojem do Scarpy, czy nawet Hanwag Yukon, niekoniecznie te same. Ciężko teraz powiedzieć: nie ma butów - nie ma sprawy.
Przynajmniej mamy jasność, co do tych obecnych.

Natomiast nie w głowie mi ok, posiadanie, kilku rodzajów butów, w zależności od tego, jak się tam dokładnie klasyfikuje teren. Sam mogę sobie ocenić warunki, oceniam je mianowicie na trudne lub średnio trudne, czasami bardzo trudne. Służy mi do tego JEDNA para butów w danym momencie. Tym bardziej, jeśli dotyczy do gór, gdzie trasy są zawsze długie, nie zaś spacerowe, po lekkich wzniesieniach.
Będąc w Tatrach kilka razy, uderzałem na taki Zawrat, Dolinę Pięciu Stawów czy Czerwone Wierchy. Sorry, ale w lekkich podejściówkach, jak je nazwałeś, raczej się tam nie wybiorę.. O chodzeniu poza szlakiem nie wspominam.

Raczki akurat mam. Kupując je, dowiedziałem się, że pasują do większości marek i modeli butów trekingowych. Jak na razie - pasują. Chociaż, wbrew pozorom, raczków tak często nie używam. Jak jest głęboki śnieg to i tak raczki są bezużyteczne. W grę wchodzą wtedy rakiety albo skitury.


Aparat? Kompakt, Nikon Coolpix P900. Kosztował coś między 2,5 a 3 tysiące.
Co będzie potem? Zobaczymy.

Chińska marketówka? Wprawdzie takowych nie używam, zdziwiłbyś się, że można takim sprzętem cokolwiek udokumentować, tym bardziej, kiedy dla kogoś taki jest właśnie główny cel posiadania aparatu w terenie.

30,507

Odp: 30lat i cały czas sam

Muqin Trzon Tatr Zachodnich budują raczej skały magmowe i metamorficzne, jedynie północny grzbiet w większości tworzą skały osadowe.
Ot, trochę to bardziej skomplikowanie wygląda, w porównaniu do Tatr Wysokich.

30,508 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-01-15 17:22:07)

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Ona wydawała mi się najbardziej podobna.

Na zdjęciach to one wszystkie niewiele się różnią smile To co wymieniłem to jedna i ta sama klasa sztywności i przeznaczenia.


Natomiast nie w głowie mi ok, posiadanie, kilku rodzajów butów, w zależności od tego, jak się tam dokładnie klasyfikuje teren. Sam mogę sobie ocenić warunki, oceniam je mianowicie na trudne lub średnio trudne, czasami bardzo trudne. Służy mi do tego JEDNA para butów w danym momencie

vs.

Jak zamierzasz chodzić w wysokie partie Tatr w tym samym obuwiu, co po szlakach u podnóża - ok, ja nie zamierzam.

Czyli w końcu jak?


Będąc w Tatrach kilka razy, uderzałem na taki Zawrat, Dolinę Pięciu Stawów czy Czerwone Wierchy. Sorry, ale w lekkich podejściówkach, jak je nazwałeś, raczej się tam nie wybiorę..

To wywołało u mnie uśmiech. Zawrat już średnio pamiętam, ale akurat takie Czerwone Wierchy mają oznaczenie średniej trudności jedynie ze względu na długość. Pod kątem technicznym jest to szlak oznaczony jako łatwy. 5 Stawów również jest oznaczonych jako szlak umiarkowanej trudności technicznej. Takie np Salewy MTN Trainery mają sztywniejszą podeszwę i lepszą stabilizację niż podlinkowane przez siebie Scarpy i są przeznaczone na trudniejszy teren. Wbrew intuicji, dla stabilizacji stawu skokowego największe znaczenie ma konstrukcja pięty i śródpodeszwy. Tutaj jest to system 3F. W wysokim modelu wygląda on dokładnie tak samo i wyższa cholewka jest tam jedynie aby ją osłonić przed uderzeniami, a nie dla stabilizacji per se. Zaciąłeś się na wysokości buta, a ta nie ma większego znaczenia w tym wypadku. I to nawet nie chodzi tylko o starcie wysoki but vs krótki tylko również to jest istotna różnica pomiędzy modelami pełnej wysokości. Tutaj masz bardzo fajny artykuł na ten temat:

https://outdoorzy.pl/blog/podeszwa-serc … tvi0herNpL

Ale też ten, szczególnie polecam ikonografię:

https://sportmix.pl/blog/rodzaje_podesz … ch_meindl/

Linkowana przez ciebie Scarpa to będzie kategoria A/B (tamten decathlon to A). Najbardziej uniwersalnym butem (w tym tatrzańskim) to kat.B. Zwłaszcza jeśli chodzi o chodzenie w terenie leśnym czy niskich gór, ale poza szlakami i/lub z plecakiem. Jeśli chodzi o zimowe wyjścia w wyższe rejony Tatr to B/C ale najlepiej C.

To nie jest tak, że do czegoś konkretnego cię przekonuję. Po prostu chcę ci zwrócić uwagę na technologię i nomenklaturę stosowaną od dziesięcioleci już, abyśmy faktycznie byli na tej samej stronie rozmowy.




Muqin napisał/a:

Jacuś, granit to Tatry Wysokie, reszta wapień i dolomit. Na marginesie marginesów.

Co nijak nie przeszkadza temu, że jak naprawiają/przygotowują szlaki to wysypują je tłuczniem i bloczkami kamienia i przekładkami z drewna, żeby ich nie rozmyło. Trasy mamy mega dobrze przygotowane - i oznaczone i przeorane kilofami aby ułatwić wędrówkę i zwiększyć dostępność. To nie jest to samo co poruszanie się w dzikim terenie poza trasą.

30,509 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-01-15 17:48:24)

Odp: 30lat i cały czas sam

Powiem tyle:

Zaufam swojej intuicji smile, czyt. przyzwyczajeniu.
A cała reszta tych wszystkich szczegółów, nomenklatury i technologii...pozostawiam je tym wszystkim niezmordowanym gawędziarzom, w tym Tobie.

Także, jaki wniosek: zostaną buty powyżej kostki oraz w miarę grubej podeszwie.

30,510

Odp: 30lat i cały czas sam

I się dziwisz, że Smutna ci zarzuciła, że wszystko sprowadzasz do siebie.

Rozmowa była o butach "turystycznych" ich konstrukcji i przeznaczeniu. Nie o tobie. Przyzwyczajeń zmieniać nie musisz. Nikt, na żadnym etapie tego od ciebie nie wymagał. Natomiast twoje umniejszanie postępowi technologicznemu jaki się dokonał i wieloletnim standardom oraz brak znajomości podstaw jest cokolwiek dziwny. Żeby nie powiedzieć podejrzany jak na osobę, która rzekomo pracuje w terenie. wink

30,511 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-01-15 18:16:51)

Odp: 30lat i cały czas sam

Jeśli będę chciał poszerzyć swoją wiedzę i się podciągnąć w temacie, to z pewnością poszukam innych źródeł, niż to forum. Zastanowię się, jak uznam, że w ogóle mi to będzie potrzebne.

Nie mam zbyt dużej gwarancji, że to, co tutaj czytam jest zgodne z prawdą..
To w końcu tylko anonimowe forum w sieci..

30,512

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Muqin Trzon Tatr Zachodnich budują raczej skały magmowe i metamorficzne, jedynie północny grzbiet w większości tworzą skały osadowe.
Ot, trochę to bardziej skomplikowanie wygląda, w porównaniu do Tatr Wysokich.

Oj, wiem, znaczy kojarzę, plus minus. Z jaskiniami tatrzańskimi mi się skojarzyło. Poza tym nie chodzi się po trzonie góry tylko po wierzchu smile Luz. Ja nie fachowiec od geologii, od geografii też nie, ja chodzę po górach bo to lubię .

30,513 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-01-15 20:27:49)

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Jeśli będę chciał poszerzyć swoją wiedzę i się podciągnąć w temacie, to z pewnością poszukam innych źródeł, niż to forum. Zastanowię się, jak uznam, że w ogóle mi to będzie potrzebne.

Nie mam zbyt dużej gwarancji, że to, co tutaj czytam jest zgodne z prawdą..
To w końcu tylko anonimowe forum w sieci..


Nie masz pewności, czy to co czytasz na necie nie jest artykułem sponsorowanym. Nie masz pewności rozmawiając ze sprzedawcą czy ci kitu nie wciska itp. W taki sposób można zanegować wszystko dokładnie tak, jak robi to Shini. A słuchanie ludzi to generalnie prawie zawsze jak z Usterką - ci 'fachowcy' też są zadowoleni ze swojej pracy i jej efektów. Tak jak i ty jesteś zadowolony z poziomu swojej wiedzy i jakości wyposażenia wink



A wracając do tematu "30lat i cały czas sam" to problemem jest zbytni dobrobyt. Skala Shiniego:


https://youtube.com/shorts/p0HzvKRJJJg? … 7Kp4zbPTFt

30,514

Odp: 30lat i cały czas sam

Zasada ograniczonego zaufania obowiązuje u mnie niezmiennie w stosunku do ludzi w sieci smile
Natomiast jeśli chce się w czymś podszkolić, uzupełnić wiedzę czy nadążyć za trendami lub rozwojem, to sięgam po bardziej profesjonalne źródła, z naciskiem na znajome osoby czy też świat realny. Forum się rządzi swoimi prawami, więc póki jesteśmy tu wszyscy dla siebie anonimowymi bytami, ciężko o jakieś solidne podstawy do zaufania.

Na razie to muszę się zastanowić, który szlak w górach wybrać, bo pewnie większość jest nieprzetarta a brodzenie w głębokim i zbitym śniegu nie należy do przyjemności.

30,515

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

to sięgam po bardziej profesjonalne źródła

Nie ma bardziej profesjonalnych i aktualnych niż portale branżowe. wink Większość książek/opracowań to albo są sponsorowane tak samo jak wszystko inne, albo pisane przez starych dziadów, których kontakt z rzeczywistością jest mocno wątpliwy (wiem, bo niejednego poznałem ze względu na pracę moich rodziców). Tak czy siak podstawy trzeba mieć choćby po to, żeby nie dać się łapać na marketingową papkę jak z opisu tych Scarp, że się nadają pod raczki. Albo żeby nie brać sprzętu (para)militarnego, który jest często niepotrzebnie ciężki, bo jest często robiony pod twardogłowych ułomów, którzy utożsamiają wysoką wagę z dużą odpornością. W normalnym użyciu turystycznym nie ma to uzasadnienia. Dlatego ja np bardzo lubię plecaki Forclaza z Decathlonu. Biją na głowę np Wisport, moim zdaniem ergonomicznie są bardzo blisko półki takiego Osprey'a, ale są zwyczajnie tańsze.


Na razie to muszę się zastanowić, który szlak w górach wybrać, bo pewnie większość jest nieprzetarta a brodzenie w głębokim i zbitym śniegu nie należy do przyjemności.

Ano. A jeszcze to ostatnio też prawie wszędzie marznący deszcz padał. Chujnia generalnie. Mi to się zimową porą coraz mniej chce gdziekolwiek chodzić. Jakiś się wygodny zrobiłem po latach surwiwalowania. Już nie hamaczek i/lub alumatka tylko glamping. A najlepiej to żeby jakieś spa w okolicy było - basen, sauna itp. Cóż.....latka lecą i można powiedzieć, że skapciałem pod tym kątem, bo wygód się zachciało.... wink

30,516

Odp: 30lat i cały czas sam

Kuźwa, Forclaz..

Chyba miałem buty z tej marki.. Parę lat temu, coś w ten deseń..

https://allegro.pl/oferta/buty-trekking … GgQAvD_BwE

Generalnie, biorę w teren plecak mniejszy, gdzie pakuję to, co absolutnie niezbędne, więc raczej wystarcza mi 20 - 30 l.

Coś, jak ten:
https://www.mountainwarehouse.com/pl/03 … 5QQAvD_BwE

30,517

Odp: 30lat i cały czas sam

Ech, gdyby Włodek tylko wiedział, że założony przez niego prawie pięć lat temu temat stanie się najpopularniejszy na całym forum... big_smile.

30,518

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Kuźwa, Forclaz..

Chyba miałem buty z tej marki..

Butów decathlonowych brandów nie polecam. To z mojego doświadczenia raczej buty na jeden raz.



Generalnie, biorę w teren plecak mniejszy, gdzie pakuję to, co absolutnie niezbędne, więc raczej wystarcza mi 20 - 30 l.

I spoko. Moutain Warehouse albo Mountain Hardwere - (nigdy nie pamiętam które to które) to amerykański lub brytolski odpowiednik Decathlonu.

30,519 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2026-01-15 21:50:07)

Odp: 30lat i cały czas sam

To było dość dawno, ale poznałem teraz markę i model.
Nie pamiętam już na ile mi starczyły, ale problem jest taki, że trzeba się pilnować z czyszczeniem i pielęgnacją. Niestety czasami człowiek przychodzi po całym dniu, styrany jak koń po westernie, rzuca te buty gdzieś a potem sobie przypomina o nich dopiero po kilku godzinach. Wystarczy zaś jedna wyprawa, trochę błota i wody a buty już "obrywają". W dodatku parę razy suszyłem takie za blisko kaloryfera, więc można się było domyśleć skutku...

Plecak zaś musi mieć koniecznie ochronny, wodoodporny pokrowiec, Kontakt niektórych rzeczy z wodą zdecydowanie nie jest pożądany..

30,520 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-01-15 22:00:54)

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

W dodatku parę razy suszyłem takie za blisko kaloryfera, więc można się było domyśleć skutku...

LOL. To jeszcze nic - w swojej nieskończonej mądrości, konieczności i desperacji suszyłem kiedyś buty przy ognisku. big_smile Ot młody człowiek, zdesperowany i głupi.

Ale też nie ma co jakoś wariować. Zgarnąć szczotą tyle co się da, a resztę można zmyć pod prysznicem. Zanim wyschną to pryskasz impregnatem, wsadzasz prawidła i wiążesz lekko but. Zostawiasz w miejscu przewiewnym na kilka dni i po sprawie.


Plecak zaś musi mieć koniecznie ochronny, wodoodporny pokrowiec, Kontakt niektórych rzeczy z wodą zdecydowanie nie jest pożądany..

Z tego się wyleczyłem po wyjątkowo ulewnych deszczach trwających nieprzerwanie przez kilka dni. Od ramion woda i tak podchodziła do wnętrza bez względu na pokrowiec. Godzina po godzinie i drugiego dnia (noc w lesie) i tak było wszystko mokre bez względu na pokrowiec. Od tamtej pory pokrowiec to tylko na krótkie wypady biorę. A tak to wszystko albo w strunówki albo worki kompresyjne "ultralight'. Tego typu:

https://8a.pl/zestaw-workow-lifeventure … 2720173737

30,521

Odp: 30lat i cały czas sam

Jak się nocuje w lesie albo chodzi kilka dni, to rzeczywiście może nie wystarczać. Sam pakuję najczęściej te wyjątkowo cenne rzeczy w strunówki, owijając dodatkowo zwykłą foliówką, jeszcze upychając w środku plecaka.

Worki kompresyjne tego typu zacząłem stosować zeszłego roku, jak pływałem na kajaku. Raz, przy wywrotce, uratowało mi to aparat i telefon.

30,522 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-01-16 16:16:01)

Odp: 30lat i cały czas sam

Polecam targi tematyczne (jak dawne Wiatr i Woda) w halach wystawienniczych. Dawno nie byłem, ale kiedyś można było na takich eventach za pół darmo fajny sprzęt wyhaczyć bezpośrednio lub po krótkiej rozmowie dało się wyrwać ogromny rabat na szpej wszelkiej maści.

30,523

Odp: 30lat i cały czas sam

Odwiedziłem kilka razy takie targi. Prezentowali całą gamę sprzętu turystycznego, z naciskiem na wyposażenie przeznaczone do różnej aktywności górskiej: narciarstwo, hiking, trekking, wspinaczka. Trzeba przyznać, że wybór był spory. Teraz nie pamiętam pod jakim szyldem się odbywały, ale to była raczej grubsza, regularna impreza.

30,524 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-01-16 17:26:32)

Odp: 30lat i cały czas sam

Jak pracujesz w terenie to naprawdę polecam ci uczestnictwo w takich targach/eventach i pogadanie z wystawcami. Im zależy na opinii praktyków (w rozumieniu profesjonalistów, a nie turystów-amatorów), reklamie szeptanej, bo mogą tego potem używać jako argumentu w negocjacjach handlowych. Jak się dobrze zakręcisz to z czasem uda ci się dostać coś do testów lub np buty za tysiaka kupisz w cenie hurtowej (z rabatem). Czasem opłaca się być gadżeciarzem i gadułą. To rozwiązuje języki. I otwiera portfele wink

30,525

Odp: 30lat i cały czas sam

Ekhm, dość prawdziwe:

https://www.youtube.com/shorts/CqkB3S4RHqg

30,526

Odp: 30lat i cały czas sam

Czytając ten wątek mam wrażenie, że temat „30 lat i cały czas sam” dawno już uciekł w sprzęt, buty i technikalia, a przecież w tle cały czas jest coś innego. Dla wielu facetów takie długie wypady w teren, góry, las, samotne chodzenie to nie tylko hobby czy praca, ale też sposób na ucieczkę od ludzi i relacji. I to nie jest zarzut, raczej obserwacja. Samotność nie zawsze bierze się z braku okazji czy „złych kobiet”, tylko z tego, że łatwiej jest mieć kontrolę nad sprzętem i trasą niż nad emocjami i drugim człowiekiem. Góry są przewidywalne – jak źle zaplanujesz, to się potkniesz, zmokniesz albo zawrócisz. Relacje są chaotyczne i nie da się ich ogarnąć checklistą. Może dlatego ten temat tak długo żyje – bo wielu z nas świetnie radzi sobie z logistyką życia, ale znacznie gorzej z dopuszczeniem kogoś naprawdę blisko. I to raczej tu jest pies pogrzebany, a nie w tym, czy buty są za kostkę czy przed.

30,527

Odp: 30lat i cały czas sam

Wątek dawno przestał służyć swojemu celowi. Na przestrzeni tego czasu, osoby udzielające się tutaj dostały mnóstwo rad i wskazówek, jednak nie do końca się do nich dostosowały. Czasami ktoś tutaj wraca, ale ciężko cokolwiek nowego napisać w tym temacie, stąd offtop.
Ten offtop może akurat przynieść więcej korzyści niż temat samego wątku...

30,528 Ostatnio edytowany przez Theodore Robert Bundy (2026-01-21 15:57:18)

Odp: 30lat i cały czas sam

Jakie rady, jakie wskazówki, o czym ty pierdolisz, było zwykłe kłamstwo i zaklinanie rzeczywistości, 100% facetów którego dotyczył problem tego wątku, porażkę poniosło tylko i wyłącznie z powodu własnego wyglądu, byli odrzucani w aplikacjach jak i w realu.

30,529

Odp: 30lat i cały czas sam

Dobra, porzucam randkowanie online na dobre, pisałem chyba z setką kobiet (albo i więcej) i nie zliczę ile godzin na to przeznaczyłem.

Nie udało mi się z żadną spotkać, tylko jednej zaproponowałem spotkanie ale nie była zbytnio zainteresowana.
Dlaczego chciałem się spotkać z tylko jedną kobietą? Poniżej powody:

- Około połowa kobiet na portalach randkowych jest w związku i siedzą na tych aplikacjach tylko po to, aby sobie popisać.
- Duża ilość kobiet ma dzieci z poprzednich związków (ale szacun dla nich, że informują o tym bardzo szybko - chyba też zauważają, że warto o tym wspominać od razu)
- Cała masa dziewczyn na tych aplikacjach mieszka z rodzicami (niezależnie od wieku), a swój wolny czas spędzają w taki sposób, że całymi wieczorami leżą przed TV albo zbierają marchewki w grach na telefonie.
- Zauważyłem, że im starsza laska tym bardziej agresywna w rozmowie. Najlepiej mi się pisało z dziewczynami 18-26 lat, bo kobiety po 30stce to potrafią strzelać niewyobrażalne fochy, że np nie odpowiedziało się na jakieś tam pytanie w określonym czasie po wyświetleniu wiadomości itp.
- Większość kobiet w tych miejscach ma kurewską nadwagę - Oczywiście tarczyca, bo co innego, haha - jedna laska z turbo nadwagą mówiła mi, że to przez leki na tarczycę itp., a potem wysyłała mi zdjęcia jak wpieprza potrójną porcję lodów, gdy zwróciłem jej na to uwagę, to stwierdziła, że jestem gnojem, bo powinienem ją wspierać w odchudzaniu, a nie jej tak docinać (tak, dobrze przeczytaliście).
- Oczywiście papieroski, alkohol, wulgaryzmy itp.
- Laski potrafią wysyłać swoje najlepsze zdjęcia sprzed 2-5-10 lat w dodatku z masą filtrów. Niemożliwe jest uzyskanie od kobiety aktualnego zdjęcia bez filtrów, które pokazywałyby ją całą od stóp do głów.

Zrozumiałem, że w przyrodzie nie występuje ktoś taki jak chociaż trochę atrakcyjna 30 letnia kobieta, bez nałogów i bez dzieci, która byłaby wolna.

Czegoś takiego nie ma.

Koniec końców - przeraża mnie to ile kobiet ma nadwagę, to jest jakiś pierdolony horror.

30,530

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Dobra, porzucam randkowanie online na dobre, pisałem chyba z setką kobiet (albo i więcej) i nie zliczę ile godzin na to przeznaczyłem.

Nie udało mi się z żadną spotkać, tylko jednej zaproponowałem spotkanie ale nie była zbytnio zainteresowana.
Dlaczego chciałem się spotkać z tylko jedną kobietą? Poniżej powody:

- Około połowa kobiet na portalach randkowych jest w związku i siedzą na tych aplikacjach tylko po to, aby sobie popisać.
- Duża ilość kobiet ma dzieci z poprzednich związków (ale szacun dla nich, że informują o tym bardzo szybko - chyba też zauważają, że warto o tym wspominać od razu)
- Cała masa dziewczyn na tych aplikacjach mieszka z rodzicami (niezależnie od wieku), a swój wolny czas spędzają w taki sposób, że całymi wieczorami leżą przed TV albo zbierają marchewki w grach na telefonie.
- Zauważyłem, że im starsza laska tym bardziej agresywna w rozmowie. Najlepiej mi się pisało z dziewczynami 18-26 lat, bo kobiety po 30stce to potrafią strzelać niewyobrażalne fochy, że np nie odpowiedziało się na jakieś tam pytanie w określonym czasie po wyświetleniu wiadomości itp.
- Większość kobiet w tych miejscach ma kurewską nadwagę - Oczywiście tarczyca, bo co innego, haha - jedna laska z turbo nadwagą mówiła mi, że to przez leki na tarczycę itp., a potem wysyłała mi zdjęcia jak wpieprza potrójną porcję lodów, gdy zwróciłem jej na to uwagę, to stwierdziła, że jestem gnojem, bo powinienem ją wspierać w odchudzaniu, a nie jej tak docinać (tak, dobrze przeczytaliście).
- Oczywiście papieroski, alkohol, wulgaryzmy itp.
- Laski potrafią wysyłać swoje najlepsze zdjęcia sprzed 2-5-10 lat w dodatku z masą filtrów. Niemożliwe jest uzyskanie od kobiety aktualnego zdjęcia bez filtrów, które pokazywałyby ją całą od stóp do głów.

Zrozumiałem, że w przyrodzie nie występuje ktoś taki jak chociaż trochę atrakcyjna 30 letnia kobieta, bez nałogów i bez dzieci, która byłaby wolna.

Czegoś takiego nie ma.

Koniec końców - przeraża mnie to ile kobiet ma nadwagę, to jest jakiś pierdolony horror.

big_smile big_smile no to niezle tam miales przygody na tym.portalu randkowym. Chyba lepiej poznac kogos na zywo,niz przez aplikacje randkowe prawda. Pewnie młody jestes to napewno poznasz jakas młoda dziewczyne

30,531

Odp: 30lat i cały czas sam

Już na siłę ciągnięcie ten temat, Rumun to już chyba 3x z rzędu dodaje ten sam post o randkowaniu online, kobietach z nadwagą itp

30,532

Odp: 30lat i cały czas sam
MalinowyMarynarz napisał/a:

Już na siłę ciągnięcie ten temat, Rumun to już chyba 3x z rzędu dodaje ten sam post o randkowaniu online, kobietach z nadwagą itp

On to ma tam przygody randkowe
-samotne mamuśki
-kobiety z nadwagą
-rozwodki
-wredne 

No dlatego go tu długo nie było,bo jak to ogarnąć sto takich  kobiet  big_smile

30,533

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Dobra, porzucam randkowanie online na dobre, pisałem chyba z setką kobiet (albo i więcej) i nie zliczę ile godzin na to przeznaczyłem.

Nie udało mi się z żadną spotkać, tylko jednej zaproponowałem spotkanie ale nie była zbytnio zainteresowana.
Dlaczego chciałem się spotkać z tylko jedną kobietą? Poniżej powody:

- Około połowa kobiet na portalach randkowych jest w związku i siedzą na tych aplikacjach tylko po to, aby sobie popisać.
- Duża ilość kobiet ma dzieci z poprzednich związków (ale szacun dla nich, że informują o tym bardzo szybko - chyba też zauważają, że warto o tym wspominać od razu)
- Cała masa dziewczyn na tych aplikacjach mieszka z rodzicami (niezależnie od wieku), a swój wolny czas spędzają w taki sposób, że całymi wieczorami leżą przed TV albo zbierają marchewki w grach na telefonie.
- Zauważyłem, że im starsza laska tym bardziej agresywna w rozmowie. Najlepiej mi się pisało z dziewczynami 18-26 lat, bo kobiety po 30stce to potrafią strzelać niewyobrażalne fochy, że np nie odpowiedziało się na jakieś tam pytanie w określonym czasie po wyświetleniu wiadomości itp.
- Większość kobiet w tych miejscach ma kurewską nadwagę - Oczywiście tarczyca, bo co innego, haha - jedna laska z turbo nadwagą mówiła mi, że to przez leki na tarczycę itp., a potem wysyłała mi zdjęcia jak wpieprza potrójną porcję lodów, gdy zwróciłem jej na to uwagę, to stwierdziła, że jestem gnojem, bo powinienem ją wspierać w odchudzaniu, a nie jej tak docinać (tak, dobrze przeczytaliście).
- Oczywiście papieroski, alkohol, wulgaryzmy itp.
- Laski potrafią wysyłać swoje najlepsze zdjęcia sprzed 2-5-10 lat w dodatku z masą filtrów. Niemożliwe jest uzyskanie od kobiety aktualnego zdjęcia bez filtrów, które pokazywałyby ją całą od stóp do głów.

Zrozumiałem, że w przyrodzie nie występuje ktoś taki jak chociaż trochę atrakcyjna 30 letnia kobieta, bez nałogów i bez dzieci, która byłaby wolna.

Czegoś takiego nie ma.

Koniec końców - przeraża mnie to ile kobiet ma nadwagę, to jest jakiś pierdolony horror.

z tego co pamiętam, masz krzywe zęby i problemy ze słuchem, a wysmiewasz otyłe kobiety, brawo.

30,534

Odp: 30lat i cały czas sam

Problem z nadwagą i/lub otyłością dotyka coraz szerszego grona osób, więc tutaj nie ma się czemu dziwić. Jak się siedzi na tyłku, pakując w siebie tony przetworzonego żarcia to jakiego innego rezultatu należy oczekiwać?
Najbardziej zastanawiające jest akurat to, co zawał Kolega w pierwszym punkcie...

30,535

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Problem z nadwagą i/lub otyłością dotyka coraz szerszego grona osób, więc tutaj nie ma się czemu dziwić. Jak się siedzi na tyłku, pakując w siebie tony przetworzonego żarcia to jakiego innego rezultatu należy oczekiwać?
Najbardziej zastanawiające jest akurat to, co zawał Kolega w pierwszym punkcie...

Dla mnie to jest zastanawiające. Wszyscy wiedzą, że problemy z nadwagę są coraz większe w społeczeństwie więc po co tak zawzięcie to ukrywać? Szczególnie na portalach randkowych, których przecież głównym celem jest doprowadzenie do spotkania na żywo i dalszego rozwijania tej relacji. Jaki jest sens w oszukiwaniu na zdjęciach skoro i tak prawda wyjdzie dosyć szybko. Jeśli nie wyjdzie to po co w ogóle siedzieć na portalu randkowym?

To co kolega zawarł w pierwszym punkcie jest akurat dość proste do wytłumaczenia. Powody zwykle są dwa. Po pierwsze siedzą tam dla atencji. Od samego początku nie mają nawet zamiaru znaleźć partnera bo przecież mają go w domu. Ale na portalu randkowym wszyscy będą chwalić, komplementować i traktować niemal jak boginię. To może być jedna z odpowiedzi na moje wcześniejsze pytanie. Po drugie bo istnieje takie nieskończone poszukiwanie kogoś lepszego. Nawet jeśli partner już jest to szukają dalej bo może znajdzie się lepszy, a potem jeszcze lepszy. Takie osoby albo nigdy nie znajdują według nich odpowiedniej osoby albo docierają do jakiegoś punktu, w którym nada się ktokolwiek byle tylko był.

30,536

Odp: 30lat i cały czas sam

No jak w stolycy nie idzie znaleźć baby, to już nigdzie nie ma nadziei, zdechniemy marnie w samotności. sad

30,537

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Najbardziej zastanawiające jest akurat to, co zawał Kolega w pierwszym punkcie...

Szeroko omawiany problem portali randkowych. Tak było "zawsze". Po prostu realnie zdradza o wiele więcej kobiet niż przyznaje się do tego w ankietach.

30,538

Odp: 30lat i cały czas sam
Julia life in UK napisał/a:
MalinowyMarynarz napisał/a:

Już na siłę ciągnięcie ten temat, Rumun to już chyba 3x z rzędu dodaje ten sam post o randkowaniu online, kobietach z nadwagą itp

On to ma tam przygody randkowe
-samotne mamuśki
-kobiety z nadwagą
-rozwodki
-wredne 

No dlatego go tu długo nie było,bo jak to ogarnąć sto takich  kobiet  big_smile

Gdyby nie miały takich 'zalet', nie byłyby na portalach... logiczne. wink

30,539

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Zrozumiałem, że w przyrodzie nie występuje ktoś taki jak chociaż trochę atrakcyjna 30 letnia kobieta, bez nałogów i bez dzieci, która byłaby wolna.

Czegoś takiego nie ma.


Są takie, tylko nie na portalach - bo nie muszą.

30,540

Odp: 30lat i cały czas sam
assassin napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
MalinowyMarynarz napisał/a:

Już na siłę ciągnięcie ten temat, Rumun to już chyba 3x z rzędu dodaje ten sam post o randkowaniu online, kobietach z nadwagą itp

On to ma tam przygody randkowe
-samotne mamuśki
-kobiety z nadwagą
-rozwodki
-wredne 

No dlatego go tu długo nie było,bo jak to ogarnąć sto takich  kobiet  big_smile

Gdyby nie miały takich 'zalet', nie byłyby na portalach... logiczne. wink

Ojej ja to tam musze iść z moimi "zaletami" to przebije wszystkie na tym portalu  big_smile

30,541

Odp: 30lat i cały czas sam

Może dla Kolegi nadwaga oznacza nawet te parę kg więcej? Chociaż wątpię, bo jednak pewne niedociągnięcia można przymknąć oko. Jedynie ci wszyscy fanatycy stylu fiit mogą załamywać ręce, kiedy im tam jakaś mała fałdka odstaje, ale wtedy to już inny lekarz się przydaje...

30,542

Odp: 30lat i cały czas sam

Ja akurat jestem gruba jak hipopotam 60/61 kg ważę i waga ani dgrnie z miejsca,najgorzej ,że prędzej mam szansę  przytyć niż schudnąć.  A mam 165 wzrostu... no niestety,ale czasy mojej świetności  wygladu dobiegły końca  sad

30,543

Odp: 30lat i cały czas sam
strarzak sam napisał/a:

No jak w stolycy nie idzie znaleźć baby, to już nigdzie nie ma nadziei, zdechniemy marnie w samotności. sad

Trudno....co robić?

30,544

Odp: 30lat i cały czas sam
Bert44 napisał/a:
strarzak sam napisał/a:

No jak w stolycy nie idzie znaleźć baby, to już nigdzie nie ma nadziei, zdechniemy marnie w samotności. sad

Trudno....co robić?

Wyginiemy ? big_smile

30,545

Odp: 30lat i cały czas sam
paslawek napisał/a:
Bert44 napisał/a:
strarzak sam napisał/a:

No jak w stolycy nie idzie znaleźć baby, to już nigdzie nie ma nadziei, zdechniemy marnie w samotności. sad

Trudno....co robić?

Wyginiemy ? big_smile

Tak wyginiecie jak dinozaury big_smile

30,546 Ostatnio edytowany przez paslawek (2026-02-02 20:21:29)

Odp: 30lat i cały czas sam
Julia life in UK napisał/a:
paslawek napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Trudno....co robić?

Wyginiemy ? big_smile

Tak wyginiecie jak dinozaury big_smile

Nacieszycie się tym
ale krótko to potrwa
baby to między sobą są bardzo kłótliwe i się pozabijacie
bez powodu
bez nas nawzajem
ostatnia gasi światło tongue big_smile

30,547

Odp: 30lat i cały czas sam
Julia life in UK napisał/a:
paslawek napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Trudno....co robić?

Wyginiemy ? big_smile

Tak wyginiecie jak dinozaury big_smile

I mamuty

30,548

Odp: 30lat i cały czas sam
Bert44 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
paslawek napisał/a:

Wyginiemy ? big_smile

Tak wyginiecie jak dinozaury big_smile

I mamuty

Tak właśnie big_smile

30,549

Odp: 30lat i cały czas sam

Polecam obejrzeć —-> https://m.youtube.com/watch?v=KtM5oLuktXs. „Oczekiwania z kosmosu, młodzi odpuszczają związki” ciekawe są również komentarze simpy nie będą zadowolone ha ha ha

30,550

Odp: 30lat i cały czas sam
Theodore Robert Bundy napisał/a:

Polecam obejrzeć —-> https://m.youtube.com/watch?v=KtM5oLuktXs. „Oczekiwania z kosmosu, młodzi odpuszczają związki” ciekawe są również komentarze simpy nie będą zadowolone ha ha ha

I co tu jest ciekawego?

Posty [ 30,486 do 30,550 z 31,049 ]

Strony Poprzednia 1 … 468 469 470 471 472 … 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024