30lat i cały czas sam - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 … 457 458 459 460 461 … 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29,771 do 29,835 z 31,049 ]

29,771 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-10-09 17:55:27)

Odp: 30lat i cały czas sam
Kakarotto napisał/a:

Ale dlaczego od razu wchodzenie z buciorami w psychikę? Ja przez cały czas piszę o ludzkim podejściu w którym po prostu nie skreśla się drugiej osoby tylko dlatego, że coś ją blokuje. Mam mocne wrażenie, że ty przez cały czas mylisz empatię z braniem odpowiedzialności za kogoś, a to nie jest to samo.
Poza tym nie rozumiem dlaczego od razu wchodzisz w takie ekstremum jak schizofrenia czy blizny po oparzeniach skoro mowa tutaj była raczej o zwykłych lękach społecznych, niepewności czy trudności w otwieraniu się czyli o rzeczach, które dotykają ogromną część ludzi.
Ale jeśli już takie przykłady padły to przywołam tu znowu przykład z mojego życia. Otóż spotkałem się kiedyś kilka razy z dziewczyną chorą na schizofrenię paranoidalną. I pomimo, że kiedy mi powiedziała finalnie zdecydowałem się jednak zakończyć znajomość to nie uciekłem od niej od razu jak od trędowatego na sam dźwięk słowa "schizofrenia". Mało tego, na poważnie rozważałem czy jednak nie spróbować.
Pamiętam też jak trudno było jej mi o tym powiedzieć i jak bardzo doceniłem to, że jednak się na to zdecydowała już na trzecim spotkaniu.

Ale jednak odpuściłeś. Powiedz mi zatem, jakie pozytywy z tej sytuacji mogła wynieść ta dziewczyna? Finalnie jej nie chciałeś, czyli dostała informację zwrotną, że z uwagi na chorobę nie będziesz kontynuował znajomości. Mówienie o tym, by nie skreślać kogoś tylko dlatego, że coś go blokuje, albo tylko dlatego, że ma jakieś bliżej nieokreślone problemy może brzmi romantycznie i ludzko, ale zwykle bardzo szybko się kończy, gdy okazuje się, że nie chodzi o drobny defekt, jak nieśmiałość, czy zwykły brak doświadczenia, tylko zdecydowanie grubszy kaliber.
Dlatego podałam takie a nie inne przykłady.
Moim zdaniem empatia oraz branie odpowiedzialności nie tyle za kogoś, co za nasze własne decyzje, które mogą na tę osobę wpłynąć są ze sobą silnie powiązane.
Uważam, że warto być uważnym na drugiego człowieka, traktować go z szacunkiem i w miarę możliwości ze zrozumieniem.
Natomiast wypadałoby zachować przy tym ostrożność.
Z uwagi na niego oraz na samego siebie.
Bycie ratownikiem bardzo rzadko się opłaca.

Zobacz podobne tematy :

29,772

Odp: 30lat i cały czas sam
Kakarotto napisał/a:

Spoko, zgadzam się. W takie coś to i ja bym się nie pakował. Nie wiem tylko po co od razu wchodzisz w takie jednak bardzo skrajne scenariusze.


Jakieś 10 lat temu pisałem z jedną laską, która zwodziła mnie, że by chciała ze mną być.
Pisaliśmy tak 2 lata, aż pewnego dnia zghostowała mnie bez żadnego powodu.

Więcej się w coś takiego nie bawię, albo dziewczyna chce się spotkać, albo nie chce i kończę wirtualną znajomość.
Człowiek ma naprawdę krótkie życie i szkoda miesięcy/lat na bawienie się w jakiegoś terapeutę.


Julia life in UK napisał/a:

Jakoś przez wieki ludzie żyli bez prądu, a teraz nagle internet by zniknął razem z pradem i nagle wszyscy po tygodniu by wygineli  big_smile


Bo zamiast samochodów były konie?
Bo zamiast karetki był pewny zgon na ulicy?
Bo zamiast telefonów były listy dostarczane końmi 3 miesiące?
Bo zamiast kuchni całego świata w Lidlu miałaś tylko to, co urodziło Ci pole koło domu? Czyli jakieś kartofle i brukiew.

Po prostu świat inaczej wygląda, uzależniliśmy się od prądu na rzecz wygody i postępu, z którego to teraz korzystamy.

29,773 Ostatnio edytowany przez Shinigami (2025-10-10 08:56:54)

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Po prostu świat inaczej wygląda, uzależniliśmy się od prądu na rzecz wygody i postępu, z którego to teraz korzystamy.

To już nawet nie chodzi o nasze osobiste uzależnienia czy tym bardziej wygodę. Cały współczesny świat istnieje i funkcjonuje przy użyciu prądu i internetu. Wszystkie systemy "podtrzymywania życia" całego społeczeństwa bez tego nie mogłyby działać. Nic by nie działało, szpitale, urzędy, służby, banki, sklepy i cała reszta niezbędna do życia. Gdyby teraz nagle wyłączyć internet i prąd na całym świecie mielibyśmy dosłownie apokalipsę, świat stałby się postapo. To by był chaos i straty na niespotykanym dotąd poziomie.

29,774 Ostatnio edytowany przez Theodore Robert Bundy (2025-10-10 11:38:30)

Odp: 30lat i cały czas sam
Kakarotto napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:

Problem jest taki że dzisiejsi faceci to zwykle pizdy bez jaj, ja jestem naprawdę za przymusową służbą wojskową,

Tę samą przymusową służbę z którą wiązała się fala, która wielu chłopaków wpędziła w PTSD albo nawet doprowadziła do samobójstwa?
Widać, że nie wypowiadasz się z pozycji kogoś kto rzeczywiście to przeżył.

A czy ja napisałem że tą samą? To może wgle zrezygnujmy z wojska itd bo przecież grozi to samobójstwami? Samobójstwa są i będą i nie ma na to lekarstwa, popełniają je zarówno ludzie majętni, jak i biedni, czy nawet zwierzęta, nie jestem za gnębieniem czy znęcaniem sie psychicznym na człowieku, ale takie 5 miesięcy od mamusi i tatusia napewno by nie zaszkodziło.

Aha i coś dla ciebie Kakarotto, paniusia z filmiku twierdzi że nie odpowiada jej 99% facetów, biegaj klękaj, proś i pytaj co możesz zmienić hahahhahahahsh

https://youtube.com/shorts/PXGpvprYrVY? … OCOzBGGGTV

29,775

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Więcej się w coś takiego nie bawię, albo dziewczyna chce się spotkać, albo nie chce i kończę wirtualną znajomość.
Człowiek ma naprawdę krótkie życie i szkoda miesięcy/lat na bawienie się w jakiegoś terapeutę.

No i słusznie. Jeszcze jakby dziewczyna uczciwie napisała, że nie jest gotowa się spotkać, to wtedy można by się zastanowić, czy warto dopytywać co jest tego powodem i ewentualnie dać jej trochę czasu, ale nie w sytuacji, w której odwołuje kolejne spotkania, zapewne przy tym ściemniając, że po raz dziesiąty coś tam jej wypadło. Takie podchody mogą przejść w wieku nastu lat, ale nie u dorosłych ludzi.

29,776

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Co Ty.. Na siłce co 3ci kuję dupę, ciężko z nimi wygrać będąc naturalem smile

Na rozum już z nimi wygrywasz wink
Swoją drogą kobietom bardzo rzadko podobają się tak bardzo napakowani kolesie. Ładna sylwetka z zarysem mięśni, a i owszem, ale na pewno nie ludziki Michelin big_smile


Niby tak, a jednak nie. Na jednej z sond na dany temat jedna z dup określiła Chrisa Bumsteada mianem "dad bod", a to jeden z najlepszych kulturystów w historii smile  dość wspomnieć, że koleś w wieku 30 lat przeszedł na emeryturę.


Także wiesz, na te deklaracje to by patrzył przez palce. Bo tak najczęściej deklarują babki, które nigdy nie miały do czynienia na żywo z facetem z sześciopakiem. I owszem - babki są pełne kompleksów i dość niechętnie wejdą w związek z facetem bardziej zadbanym niż one same, ale z drugiej strony chętnie przed takimi rozkładają nogi.


Przerabiałem więcej niż raz. Także to nie jest zasłyszane.

29,777

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
Solaris napisał/a:

dzisiaj wielu guzika przyszyć nie potrafi


Na Świętą Hildegardę!

Akurat nie umiem zszyć guzika jako facet.

Dorobiłem się własnego mieszkania bez kredytu, własnego samochodu.
Kilka razy w roku latam na wakacje za granice.

Ale nie umiem zszyć guzika.

ale ze mnie PIZDA ŻYCIOWA.


I to tyle w temacie tego, co kobiety uważają za "umiejętności podstawowe, które powinien posiadać każdy facet". Prawda stara jak świat - babki wymyślają reguły i zasady dla kolesi, z którymi nie chcą być i łamią wszelkie zasady dla kolesi, z którymi chcą być. wink

29,778

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

I to tyle w temacie tego, co kobiety uważają za "umiejętności podstawowe, które powinien posiadać każdy facet". Prawda stara jak świat - babki wymyślają reguły i zasady dla kolesi, z którymi nie chcą być i łamią wszelkie zasady dla kolesi, z którymi chcą być. wink


Mocne...

29,779

Odp: 30lat i cały czas sam

Nieprawda, każdy Mokebe umie przyszyć guzik i to nie rękoma, a lancą hahaHAHAHHA


https://i.postimg.cc/wvLy6BkT/0-AF7-C369-EB08-4053-9-A3-E-13-C7-ECD1-B5-EA.jpg

https://i.postimg.cc/8PhHyp84/C79-DA5-EA-6-DBE-4661-90-C4-0880685-A673-E.jpg

29,780

Odp: 30lat i cały czas sam

Co to za fagata?

29,781

Odp: 30lat i cały czas sam
strarzak sam napisał/a:

Co to za fagata?

Co to.fagata?

29,782

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

I to tyle w temacie tego, co kobiety uważają za "umiejętności podstawowe, które powinien posiadać każdy facet". Prawda stara jak świat - babki wymyślają reguły i zasady dla kolesi, z którymi nie chcą być i łamią wszelkie zasady dla kolesi, z którymi chcą być. wink


Mocne...


Jedna z rad jakie dostałem od.....matki kiedy zacząłem dojrzewać i biegać za koleżankami wink

29,783

Odp: 30lat i cały czas sam
Julia life in UK napisał/a:
strarzak sam napisał/a:

Co to za fagata?

Co to.fagata?

pozdro Fagata xd

taka influencerka spod Konina , podobno pare teledysków też  nagrała

29,784

Odp: 30lat i cały czas sam
jea1 napisał/a:

pozdro Fagata xd

taka influencerka spod Konina , podobno pare teledysków też  nagrała

Fagata to taka postać, że się zastanawiasz czy to dobrze czy źle, że wiesz kim jest. Co ciekawe widziałem ze dwa wywiady z nią i całkiem nieźle się jej słuchało. Nie w kwestii treści jakie wypowiadała tylko sposobu w jaki to robiła. To nie jest aż taki pustak na jakiego sama się kreuje i za jakiego ludzie ją uważają. Ona całkiem nieźle rozgryzła system i to jak zarabiać na ludzkiej głupocie.

Co do źródła tej rozmowy czyli tego co wstawił Ted to jest chyba kolejna z tych rzeczy, których biały mężczyzna żyjący w cywilizowanym kraju nie zdoła zrozumieć. Jak taki osobnik ze zdjęcia może się komuś podobać? I jeszcze te łańcuchy na szyi, zupełnie jakby chciał wrócić do czasów kiedy łańcuchy na szyjach jemu podobnych były na porządku dziennym.

29,785

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:
jea1 napisał/a:

pozdro Fagata xd

taka influencerka spod Konina , podobno pare teledysków też  nagrała

Fagata to taka postać, że się zastanawiasz czy to dobrze czy źle, że wiesz kim jest. Co ciekawe widziałem ze dwa wywiady z nią i całkiem nieźle się jej słuchało. Nie w kwestii treści jakie wypowiadała tylko sposobu w jaki to robiła. To nie jest aż taki pustak na jakiego sama się kreuje i za jakiego ludzie ją uważają. Ona całkiem nieźle rozgryzła system i to jak zarabiać na ludzkiej głupocie.

Co do źródła tej rozmowy czyli tego co wstawił Ted to jest chyba kolejna z tych rzeczy, których biały mężczyzna żyjący w cywilizowanym kraju nie zdoła zrozumieć. Jak taki osobnik ze zdjęcia może się komuś podobać? I jeszcze te łańcuchy na szyi, zupełnie jakby chciał wrócić do czasów kiedy łańcuchy na szyjach jemu podobnych były na porządku dziennym.

Mnie sie wogole takie cos nie podoba..zreszta u mnie kolor skory nie gra takiego znaczenia co wyglad i charakter.

29,786

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

Fagata to taka postać, że się zastanawiasz czy to dobrze czy źle, że wiesz kim jest. Co ciekawe widziałem ze dwa wywiady z nią i całkiem nieźle się jej słuchało. Nie w kwestii treści jakie wypowiadała tylko sposobu w jaki to robiła. To nie jest aż taki pustak na jakiego sama się kreuje i za jakiego ludzie ją uważają. Ona całkiem nieźle rozgryzła system i to jak zarabiać na ludzkiej głupocie.

Co do źródła tej rozmowy czyli tego co wstawił Ted to jest chyba kolejna z tych rzeczy, których biały mężczyzna żyjący w cywilizowanym kraju nie zdoła zrozumieć. Jak taki osobnik ze zdjęcia może się komuś podobać? I jeszcze te łańcuchy na szyi, zupełnie jakby chciał wrócić do czasów kiedy łańcuchy na szyjach jemu podobnych były na porządku dziennym.

cos w tym jest .

29,787

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Jedna z rad jakie dostałem od.....matki kiedy zacząłem dojrzewać i biegać za koleżankami wink


Mi kiedyś matka powiedziała, abym nigdy nie brał ślubu, bo jak słucha co opowiadają jej żonate koleżanki, to się za głowę łapie wink


jea1 napisał/a:

pozdro Fagata xd

taka influencerka spod Konina , podobno pare teledysków też  nagrała


29,788 Ostatnio edytowany przez Theodore Robert Bundy (2025-10-13 23:47:45)

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Jedna z rad jakie dostałem od.....matki kiedy zacząłem dojrzewać i biegać za koleżankami wink


Mi kiedyś matka powiedziała, abym nigdy nie brał ślubu, bo jak słucha co opowiadają jej żonate koleżanki, to się za głowę łapie wink

Pewnego razu wkurzyłem sie na siostrę, bo jak sie okazało  czytała moje wiadomości w telefonie, w odwecie pewnego dnia nie wylogowała się z fejsa na PC, i przyszła jej wiadomość od koleżanki z UK, która jak stwierdziła ze wszystkich dotychczasowych partnerów ( a było ich multum, miała wtedy około 22 lat) najlepszy był Pakistańczyk, we wiadomości stwierdziła że miał sporego penisa i z nim było jej najlepiej w łóżku smile, pamietam też jak szybko po tym numerku ją zostawił, a ona zapłakana wpadała do mojej siostry hahhahah, miała też młodzą siostrę, była ładniejsza i ją wyszpachlowałem  smile

29,789

Odp: 30lat i cały czas sam

Jak to było w UK to musiała być JuliaUK, tylko po co jej robiłeś makijaż, aj dont noł

29,790

Odp: 30lat i cały czas sam
strarzak sam napisał/a:

Jak to było w UK to musiała być JuliaUK, tylko po co jej robiłeś makijaż, aj dont noł

Co Ty tutaj wymyslasz ? big_smile

29,791

Odp: 30lat i cały czas sam
Julia life in UK napisał/a:
strarzak sam napisał/a:

Jak to było w UK to musiała być JuliaUK, tylko po co jej robiłeś makijaż, aj dont noł

Co Ty tutaj wymyslasz ? big_smile

Nie przejmuj się .

29,792

Odp: 30lat i cały czas sam

Zastanawiałem się czy nie wstawić tu linku do "piosenki" Fagaty. Dzięki Rumuński, że mi tego oszczędziłeś. Jako ciekawostkę dodam, że ona jest oficjalnie wpisana jako raperka i to z chyba pierwszej trójki raperek w tym kraju. Za całokształt działalności w tym Of zarobiła już parę ładnych milionów.

29,793

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

I to tyle w temacie tego, co kobiety uważają za "umiejętności podstawowe, które powinien posiadać każdy facet". Prawda stara jak świat - babki wymyślają reguły i zasady dla kolesi, z którymi nie chcą być i łamią wszelkie zasady dla kolesi, z którymi chcą być./

Zasady są dla beta male, a łamanę są one dla alpha male...

29,794

Odp: 30lat i cały czas sam

29,795 Ostatnio edytowany przez Theodore Robert Bundy (2025-10-17 10:08:10)

Odp: 30lat i cały czas sam

Ludzie dziś są niemożliwi, znajoma która pracuje w firmie załatwiła posadę swojej koleżance, wiece takie dwie papużki nierozłączki od młodych lat, ta jej koleżanka popracowała tydzień i postanowiły to oblać, no i ta która jej załatwiła tą prace podczas drinkowania zaczęła trochę jechać na ich wspólnego szefa, a ta nowa wszystko nagrywała i wysłała mu tą pogawędkę, hahahahah naprawdę w pracy nie ma przyjaciół, wszyscy mamy z tego beke a ten chodzi na wku****

29,796

Odp: 30lat i cały czas sam

Też jestem zdania, że w pracy nie ma przyjaciół.

Wiadomo, że można sobie pożartować, pośmiać się, zakumplować w jakiś sposób, ale to i tak są tylko współpracownicy.

29,797

Odp: 30lat i cały czas sam

Cóż, w tym wątku zostali już sami nieudacznicy większość panów dała sobie spokój.

29,798

Odp: 30lat i cały czas sam
MalinowyMarynarz napisał/a:

Cóż, w tym wątku zostali już sami nieudacznicy większość panów dała sobie spokój.

Zostali ci, którzy lubią sobie coś poczytać i napisać od czasu do czasu. To chyba jedyny wątek na tym forum, który żyje tak długo. Co ciekawe temat wątku wciąż jest i będzie coraz bardziej aktualny. Ja na przykład lubię tu zaglądać bo taki Rumuński albo Ted zawsze znajdą coś ciekawego by tu wrzucić.

29,799

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:
MalinowyMarynarz napisał/a:

Cóż, w tym wątku zostali już sami nieudacznicy większość panów dała sobie spokój.

Zostali ci, którzy lubią sobie coś poczytać i napisać od czasu do czasu. To chyba jedyny wątek na tym forum, który żyje tak długo. Co ciekawe temat wątku wciąż jest i będzie coraz bardziej aktualny. Ja na przykład lubię tu zaglądać bo taki Rumuński albo Ted zawsze znajdą coś ciekawego by tu wrzucić.

A Twoja koleżanka ma jakieś siostry? No wiesz, jesień, zimno, ciężko kogoś teraz znaleźć big_smile

29,800

Odp: 30lat i cały czas sam

Widzę, że chłopy już szukają atencji pod nagraniami z "młodymi i chętnymi" dziewczynami AI. Dobrze, że nie podają adresu zamieszkania i hajsu nie przelewają, chociaż to pewnie kwestia czasu.
Ja pierdole gdzie ta planeta zmierza sad

29,801

Odp: 30lat i cały czas sam
strarzak sam napisał/a:

A Twoja koleżanka ma jakieś siostry? No wiesz, jesień, zimno, ciężko kogoś teraz znaleźć big_smile

Koleżanek to ja za bardzo nie mam więc zapewne chodzi ci o moją dziewczynę. Tak, ma siostrę ale nie podam na nią namiarów, a już zwłaszcza obcej osobie z forum. Poza tym wychodzenie z nią w relacje mogłoby być utrudnione z powodu wykonywanego przez nią zawodu.

strarzak sam napisał/a:

Widzę, że chłopy już szukają atencji pod nagraniami z "młodymi i chętnymi" dziewczynami AI. Dobrze, że nie podają adresu zamieszkania i hajsu nie przelewają, chociaż to pewnie kwestia czasu.
Ja pierdole gdzie ta planeta zmierza sad

To z całą pewnością jest kwestia czasu. Niektórzy się martwią scenariuszem z Terminatora, a tu się okazuje, że on nawet nie będzie potrzebny. Ludzie wykończą się sami, a raczej w tym przypadku wykończy ich samotność.

29,802

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:
strarzak sam napisał/a:

A Twoja koleżanka ma jakieś siostry? No wiesz, jesień, zimno, ciężko kogoś teraz znaleźć big_smile

Koleżanek to ja za bardzo nie mam więc zapewne chodzi ci o moją dziewczynę. Tak, ma siostrę ale nie podam na nią namiarów, a już zwłaszcza obcej osobie z forum. Poza tym wychodzenie z nią w relacje mogłoby być utrudnione z powodu wykonywanego przez nią zawodu.

strarzak sam napisał/a:

Widzę, że chłopy już szukają atencji pod nagraniami z "młodymi i chętnymi" dziewczynami AI. Dobrze, że nie podają adresu zamieszkania i hajsu nie przelewają, chociaż to pewnie kwestia czasu.
Ja pierdole gdzie ta planeta zmierza sad

To z całą pewnością jest kwestia czasu. Niektórzy się martwią scenariuszem z Terminatora, a tu się okazuje, że on nawet nie będzie potrzebny. Ludzie wykończą się sami, a raczej w tym przypadku wykończy ich samotność.

Ty nie masz żadnej dziewczyny, twoja relacja to czysta przyjaźń, i nadal jesteś prawiczkiem

29,803

Odp: 30lat i cały czas sam

;

strarzak sam napisał/a:

Widzę, że chłopy już szukają atencji pod nagraniami z "młodymi i chętnymi" dziewczynami AI. Dobrze, że nie podają adresu zamieszkania i hajsu nie przelewają, chociaż to pewnie kwestia czasu.
Ja pierdole gdzie ta planeta zmierza sad

: )) ;]]

29,804

Odp: 30lat i cały czas sam
MalinowyMarynarz napisał/a:

Ty nie masz żadnej dziewczyny, twoja relacja to czysta przyjaźń, i nadal jesteś prawiczkiem

Pewnie tracę czas zadając to pytanie ale co tam, może chociaż się pośmieję. Po czym to wywnioskowałeś?

29,805 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-10-21 12:45:41)

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:
MalinowyMarynarz napisał/a:

Ty nie masz żadnej dziewczyny, twoja relacja to czysta przyjaźń, i nadal jesteś prawiczkiem

Pewnie tracę czas zadając to pytanie ale co tam, może chociaż się pośmieję. Po czym to wywnioskowałeś?


Nie tylko on ma takie przypuszczenie. Połowa ci nie wierzy, a część z tej drugiej połowy współczuje twojej hipotetycznej partnerce.

Zwracałem ci uwagę na to samo - nikt w początkowej fazie związku nie opisuje go tak nijako jak ty, a o partnerce nie wypowiada się tak oschle. Twoje posty kiedy piszesz o niej lub o waszej relacji wyglądają mniej więcej tak:

https://media1.giphy.com/media/v1.Y2lkPTc5MGI3NjExNnFzd2s3bmt0ZXBoMGxreTFpcHpzNjdpcjEzcjJkYXRja3V6dzkxMiZlcD12MV9pbnRlcm5hbF9naWZfYnlfaWQmY3Q9Zw/r2stJnHRzSJv94XgI4/giphy.gif

29,806

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Zwracałem ci uwagę na to samo - nikt w początkowej fazie związku nie opisuje go tak nijako jak ty, a o partnerce nie wypowiada się tak oschle.

A nie pomyślałeś, że tak to brzmi bo nie umiem okazywać i mówić o uczuciach? Między nami jest słodko i niewinnie ale ja nie wiem jak to opisać. Pod tym względem jesteśmy do siebie bardzo podobni, nawet jeszcze ani razu nie użyliśmy zwrotu "kocham cię" bo oboje doszliśmy do wniosku, że nawet nie wiemy co to tak na prawdę oznacza. Jak powinienem opisywać mój związek by brzmiał wiarygodnie? I tak samo jak powinienem wypowiadać się o partnerce? Pytam całkowicie poważnie bo na prawdę nie wiem. Byłoby miło gdyby jakaś kobieta się tu wypowiedziała bo coś czuję, że od facetów się tego nie dowiem. My oboje dopiero się uczymy jak ze sobą flirtować, jak okazywać uczucia, kiedy dotknąć, kiedy pocałować, kiedy coś nas wkurza itd, jeszcze tylko się nie pokłóciliśmy.

29,807

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

A nie pomyślałeś, że tak to brzmi bo nie umiem okazywać i mówić o uczuciach?

W innych tematach się odpalałeś więc potrafisz.


Pytam całkowicie poważnie bo na prawdę nie wiem.

Jak w końcu będziesz miał kobietę to się dowiesz.



My oboje dopiero się uczymy jak ze sobą flirtować, jak okazywać uczucia, kiedy dotknąć, kiedy pocałować, kiedy coś nas wkurza itd,

Podobno randkujesz z nią od maja/czerwca i podobno macie seks za sobą. Jest końcówka października.



I nie, nie będę ci tu wyjaśniał jak lepiej kity wciskać.

29,808

Odp: 30lat i cały czas sam

Widzę, że miałem rację, nie pomyślałeś i wciąż nie myślisz. Może ktoś inny odpowie z sensem. Kilka miesięcy to o wiele za mało by nauczyć się czegoś czego się unikało przez prawie 30 lat szczególnie, że widujemy się tylko w weekendy. W przypadku seksu faktycznie było trochę nijako ale każdy kolejny raz jest coraz lepszy. Dla mnie liczy się to, że jest nam ze sobą dobrze, czujemy się spokojnie i bezpiecznie kiedy jesteśmy razem. Razem też uczymy się okazywać sobie uczucia i czerpać przyjemność zarówno ze zwykłej rozmowy jak i z seksu. Robimy to wszystko w naszym własnym tempie i nie zamierzam się przejmować czyimś gadaniem, że za wolno albo za późno.

29,809

Odp: 30lat i cały czas sam

Kilka miesięcy to o wiele za mało by nauczyć się czegoś czego się unikało przez prawie 30 lat

Robimy to wszystko w naszym własnym tempie


To nie jest nauka i posiadanie własnego tempa. Po prostu ktoś, kto pisze, że w prawie półrocznej relacji uczy się kiedy może lub nie może pocałować partnerkę to zwyczajnie bajki wciska i nigdy z kobietą nie był. Takim samym kitem jest bajdurzenie o poczuciu bezpieczeństwa w weekendowym randkowaniu.

Dynamika relacji nie ma tu żadnego znaczenia. Chodzi o to, że piszesz jak kryptogej w drugiej połowie XIX w (bycie homo było wtedy karalne), który usilnie stara się zbudować udawane małżeństwo zaaranżowane przez rodziców i spisuje wszystko w pamiętniku, który mógłby być później potwierdzeniem jego heteryzmu przed sądem.

29,810

Odp: 30lat i cały czas sam

Ty jesteś jak te ogłoszenia o pracę gdzie wymagają kogoś mającego 20 lat i jednocześnie 15 lat doświadczenia w tym zawodzie. Gość nigdy wcześniej nie był w związku, teraz wszedł w pierwszy ale i tak powinien wiedzieć już wszystko i mieć te lata doświadczenia. Ja na prawdę jestem idiotą próbując z tobą o czymkolwiek rozmawiać. Świat nie wygląda tak jak tylko tobie się wydaje.

29,811

Odp: 30lat i cały czas sam

Ja ci nie mówię jak masz się zachowywać. Ja ci mówię, że nie zachowujesz się osoba w nowym związku.

29,812

Odp: 30lat i cały czas sam

Albowiem, jak wiadomo, osoba w nowym związku zawsze oraz każda zachowuje się identycznie. Jeszcze Shini nie zauważyłeś, że ludzie są identyczni i w jeden sposób zaprogramowani, a wszelkie między nimi różnice to błąd programu? big_smile

29,813

Odp: 30lat i cały czas sam
Muqin napisał/a:

Albowiem, jak wiadomo, osoba w nowym związku zawsze oraz każda zachowuje się identycznie.


Nie, nie identycznie. Już mówiłem - nie chodzi tu kompletnie o dynamikę danej relacji tylko o formę, o sposób. O pewne niuanse i kolejność pewnych wydarzeń i zachowań. Nie będę się rozpisywał, bo nie chcę mu podpowiadać jak ma baje wciskać, ale nie tylko dla mnie istnienie jakiejkolwiek dziewczyny jest coraz bardziej wątpliwe.

29,814

Odp: 30lat i cały czas sam

No forma też obowiązkowo identyczna dla wszystkich, jasne big_smile podobnie jak niuanse oraz kolejność zdarzeń wszelakich.

29,815

Odp: 30lat i cały czas sam

Nie pierdol Muqin. Nie tylko ja odniosłem takie wrażenie, że Shini ściemnia na temat panny.

29,816

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Nie pierdol Muqin. Nie tylko ja odniosłem takie wrażenie, że Shini ściemnia na temat panny.

A ja mu wierze, Ty tez duzo sciemniasz np to,ze byles w wojsku, a Ciebie tam wogole nie było

29,817

Odp: 30lat i cały czas sam

Oj śnieżka śnieżka*.....jak ty mnie rozczulasz.


*specjalnie dla fanów 9 roty wink

29,818

Odp: 30lat i cały czas sam
Julia life in UK napisał/a:

A ja mu wierze, Ty tez duzo sciemniasz np to,ze byles w wojsku, a Ciebie tam wogole nie było

Akurat w to, że on był w tym wojsku jestem w stanie uwierzyć. Poznałem nie jednego wojskowego na studiach i w tej organizacji, do której kiedyś należałem i wielu s tych ludzi gadało podobnie do niego. Rozkazy i słowa przełożonego czy po prostu wyższego stopniem były dla nich absolutne. Jak dowódca powiedział, że białe jest czarne albo 2+2 to 5 to tak ma być i już. Choćby mieć wiele naukowych dowodów, że jest inaczej dowódca ma zawsze rację. Oczywiście nie każdy z nich był taki ale niestety spora część.

29,819

Odp: 30lat i cały czas sam

Pitolisz Shini tak jak Chris-PL, bo nie ma bardziej marudzącej grupy na wymysły przełożonych jak żołnierze. Mają nawet na to swoje własne określenia w żargonie.

29,820

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Pitolisz Shini tak jak Chris-PL, bo nie ma bardziej marudzącej grupy na wymysły przełożonych jak żołnierze. Mają nawet na to swoje własne określenia w żargonie.

Teraz może i tak ale w czasach kiedy moi wykładowcy ze studiów albo dowódcy z tej organizacji byli jeszcze w wojsku chyba było inaczej. Kłócić się o to nie zamierzam bo nie wiem jak jest teraz, a i kiedyś nie byłem bezpośrednio w tym wojsku więc w tym temacie pewnie faktycznie wiesz więcej ode mnie.

29,821

Odp: 30lat i cały czas sam

Nie. Tak było też za czasów moich rodziców. W zasadzie zawsze tak było. W każdym kraju. Inaczej jest tylko w grupach fanatyków, często religijnych.

29,822 Ostatnio edytowany przez Mrs.Happiness (2025-10-21 18:00:01)

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Nie pierdol Muqin. Nie tylko ja odniosłem takie wrażenie, że Shini ściemnia na temat panny.

Dziewczyna jest prawdziwa. Wiem jak się nazywa i jak wygląda.
Oczywiście nie mogę ręczyć za poziom zażyłości w ich relacji, ale nie jest zmyślona.
Choć niestety też uważam, że raczej z tej mąki chleba nie będzie.
Raczej, bo nie posiadam szklanej kuli na stanie.
Czas pokaże, jak się sprawy potoczą.

29,823

Odp: 30lat i cały czas sam
Mrs.Happiness napisał/a:

Dziewczyna jest prawdziwa. Wiem jak się nazywa i jak wygląda.
Oczywiście nie mogę ręczyć za poziom zażyłości w ich relacji, ale nie jest zmyślona.
Choć niestety też uważam, że raczej z tej mąki chleba nie będzie.
Raczej, bo nie posiadam szklanej kuli na stanie.
Czas pokaże, jak się sprawy potoczą.

Nie chciałem cię w to mieszać więc nie wspomniałem, że ją widziałaś. Serio nie rozumiem czemu niektórzy tak to widzą. Czemu według ciebie "chleba nie będzie"?

29,824

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:

Dziewczyna jest prawdziwa. Wiem jak się nazywa i jak wygląda.
Oczywiście nie mogę ręczyć za poziom zażyłości w ich relacji, ale nie jest zmyślona.
Choć niestety też uważam, że raczej z tej mąki chleba nie będzie.
Raczej, bo nie posiadam szklanej kuli na stanie.
Czas pokaże, jak się sprawy potoczą.

Nie chciałem cię w to mieszać więc nie wspomniałem, że ją widziałaś. Serio nie rozumiem czemu niektórzy tak to widzą. Czemu według ciebie "chleba nie będzie"?

Ja uważam,że wam się uda, a jak nie to zawsze będziesz mieć już większe doświadczenia i będzie Ci lepiej znowu kogoś sobie znaleźć. Tutaj "złotych " rad nie słuchaj i czarnych scenariuszy przecież połowa z doradców też nie ma udanych związków  big_smile

29,825

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

Między nami jest słodko i niewinnie ale ja nie wiem jak to opisać. Pod tym względem jesteśmy do siebie bardzo podobni


Kolejny rok siedzę sam w pustym mieszkaniu i mocno zabolała mnie dupa jak to przeczytałem.

29,826

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

A nie pomyślałeś, że tak to brzmi bo nie umiem okazywać i mówić o uczuciach? Między nami jest słodko i niewinnie ale ja nie wiem jak to opisać. Pod tym względem jesteśmy do siebie bardzo podobni, nawet jeszcze ani razu nie użyliśmy zwrotu "kocham cię" bo oboje doszliśmy do wniosku, że nawet nie wiemy co to tak na prawdę oznacza. Jak powinienem opisywać mój związek by brzmiał wiarygodnie? I tak samo jak powinienem wypowiadać się o partnerce? Pytam całkowicie poważnie bo na prawdę nie wiem. Byłoby miło gdyby jakaś kobieta się tu wypowiedziała bo coś czuję, że od facetów się tego nie dowiem. My oboje dopiero się uczymy jak ze sobą flirtować, jak okazywać uczucia, kiedy dotknąć, kiedy pocałować, kiedy coś nas wkurza itd, jeszcze tylko się nie pokłóciliśmy.

Shini, to nie jest kwestią tego, że używasz niewłaściwych słów, bo nie ma czegoś takiego, ale że to wszystko, co piszesz, jest wyraźnie racjonalne, chłodne, nie ma w Twoich wypowiedziach tego zachwytu, który zwykle towarzyszy fazie zauroczenia.

Dziś coś jeszcze zwróciło moją uwagę - dwie osoby, które dobrze się ze sobą czują, zwykle są spontaniczne, wtedy nie kalkuluje się, kiedy jest dobry moment, żeby się dotknąć, chwycić za ręce albo pocałować. Jeśli u Was tego nie ma, to coś w tej relacji nie gra, ale tu już sami musicie zastanowić się, co i z czego to wynika.

W każdym razie mój obecny partner (zresztą nie tylko on) na tym etapie mówił o mnie z zachwytem, patrzył na mnie z zachwytem i to nie są tylko moje obserwacje, bo wiem o tym także od jego znajomych, którzy nie raz i nie dwa "wygadywali się", w jaki sposób mówi o mnie także pod moją nieobecność. Zakochiwanie się to jest taki czas, kiedy do głosu dochodzi tzw. dopaminowy haj i wtedy nic nie jest zbyt trudne i robi się nawet takie rzeczy, które wcześniej wydawały się nie do przeskoczenia.

Ty zaś w moim odczuciu bardzo kalkulujesz. Może cieszysz się tym, że to wszystko się wydarza, ale chyba bardziej, że po prostu coś się dzieje niż, że dzieje się akurat z tą osobą. Mam zresztą w pamięci kilka Twoich wypowiedzi, w których wyraźnie dałeś odczuć, że boisz się tego, że za rogiem czekają bardziej atrakcyjne kobiety, do których teraz nie masz dostępu, ale za chwilę może się okazać, że Twoje notowania na tym rynku wzrosną i wtedy nie jesteś pewien, czy nie skorzystasz z tych nowych możliwości. To właśnie pod tymi postami napisałam, że zaczynam współczuć tej dziewczynie. Uwierz, że tak NIE wygląda zakochiwanie.

29,827

Odp: 30lat i cały czas sam

Witaj Shini, miałam już się tu nie udzielać, ale co mi tam. To, jak piszesz o swoim związku sprawia wrażenie, że ci po prostu specjalnie na tej dziewczynie nie zależy. Piszesz o tym zupełnie bez emocji, a już trochę czasu ze sobą jesteście. I kilkukrotnie podkreślałeś, że jej nie kochasz, bo nie wiesz, co to znaczy i się tego uczysz. To dla mnie dziwnie brzmi. To się po prostu wie. Czy z tej mąki chleba nie będzie, to nie wiem, oby układało się wam najlepiej.

29,828

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:
Mrs.Happiness napisał/a:

Dziewczyna jest prawdziwa. Wiem jak się nazywa i jak wygląda.
Oczywiście nie mogę ręczyć za poziom zażyłości w ich relacji, ale nie jest zmyślona.
Choć niestety też uważam, że raczej z tej mąki chleba nie będzie.
Raczej, bo nie posiadam szklanej kuli na stanie.
Czas pokaże, jak się sprawy potoczą.

Nie chciałem cię w to mieszać więc nie wspomniałem, że ją widziałaś.

Jak widzisz, sama z chęcią się wmieszałam smile

Shinigami napisał/a:

Serio nie rozumiem czemu niektórzy tak to widzą. Czemu według ciebie "chleba nie będzie"?

Bo też odnoszę wrażenie, że nie jesteś nią szczególnie zachwycony. Pierwsze miesiące relacji to zwykle okres mocno napakowany emocjami, a tu jest co najwyżej letnio. Czegoś brakuje.

29,829 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2025-10-21 19:10:06)

Odp: 30lat i cały czas sam

Ludzie, ale czy wy nie rozumiecie, że 30 letni prawiczek bez doświadczenia związkowego przeważnie jest niedojebany życiowo?

Taki Shini czy Rumun patrzą zupełnie inaczej na te tematy niż Wy.

Jeżeli chłop przez 29 lata nie mógł znaleźć dziewczyny, to co Wy myślicie, że teraz nagle spotyka się z jakąś modelką, gdzie na sam widok kolana robią się jak z waty?

Przykro mi to napisać, ale tacy jak my często wchodzą w związki z dziewczynami, których nikt już nie chciał i nie ma tutaj motyli w brzuchu i potężnej miłości, czy zauroczenia.

No niestety tak to wygląda.

Aczkolwiek

1) Ja nie wchodzę w żadne związki
2) Nie wiem jak prezentuje się dziewczyna Shiniego, więc to nie był personalny atak, a czysto teoretyczne dywagacje, jak sytuacja może wyglądać.

29,830

Odp: 30lat i cały czas sam

Dodałabym jeszcze, że trochę często powtarzasz, że nie ma ideałów, wygląd nie jest najważniejszy i tego typu rzeczy. Potrafisz odpowiedzieć, dlaczego czujesz potrzebę pisania takich stwierdzeń?

29,831

Odp: 30lat i cały czas sam

O dokładne, tak jak pisze Happyness. Z tego, co ja pamiętam, to mój mąż od razu mi się spodobał, a ja jemu. Nie miałam takich myśli, że no fajny ten mój facet, ale ideałów nie ma itp.

29,832

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Jeżeli chłop przez 29 lata nie mógł znaleźć dziewczyny, to co Wy myślicie, że teraz nagle spotyka się z jakąś modelką, gdzie na sam widok kolana robią się jak z waty?

Przykro mi to napisać, ale tacy jak my często wchodzą w związki z dziewczynami, których nikt już nie chciał i nie ma tutaj motyli w brzuchu i potężnej miłości, czy zauroczenia.

No niestety tak to wygląda.

To, że ktoś nie cieszy się powodzeniem, nie usprawiedliwia wykorzystywania go, by spełniać swoje potrzeby. Mniej atrakcyjne kobiety też mają prawo być kochane i pożądane, a robienie z kogoś swojej nagrody pocieszenia jest zwyczajnie obrzydliwe. Już nie wspominając o tym, jak wielu takich facetów w międzyczasie rozgląda się za lepszą opcją.
Jednym słowem FUJ.
Wolałabym umrzeć w samotności niż trafić na kogoś takiego.

29,833

Odp: 30lat i cały czas sam
Lunka86 napisał/a:

Witaj Shini, miałam już się tu nie udzielać, ale co mi tam.

Fajnie, że jednak zdecydowałaś się udzielić smile

29,834

Odp: 30lat i cały czas sam

Dzięki za wszystkie odpowiedzi, teraz rozumiem co wszyscy mieliście na myśli. Nie wiem jak dokładnie na wszystko odpowiedzieć ale robiąc to krócej napiszę tak, Rumuński ma sporo racji. Przez na prawdę długi czas uważałem, że już zawsze będę sam, że ktoś taki jak ja nie zasługuje na miłość i bliskość. Że w moim przypadku w ogóle nie istnieje takie pojęcie jak kochać, ja na prawdę szczerze tak myślałem. Wtedy zagadując do niej nie oczekiwałem absolutnie niczego od tej sytuacji bo praktycznie już zrezygnowałem. Pomyślałem wtedy, że skoro i tak nic z tego nie może być to pogadam z nią i może chociaż trochę miłej będzie się stało w tamtej kolejce. W życiu bym nie pomyślał, że z tego mogłoby coś wyjść. Dosłownie każdy kolejny krok w tej relacji był dla mnie czymś tak dziwnym i wręcz niewiarygodnym, że potrzebowałem chwili by w ogóle uwierzyć w to co się działo. Nie mam pewności ale wydaje mi się, że Rumuński ma rację. Po prostu tyle czasu w samotności i niemal całkowitym odcinaniu się od wszelkich uczuć i emocji spowodowało, że ja tego nie potrafię po sobie pokazać. Podświadomie duszę w sobie zarówno negatywne jak i pozytywne emocje. Przy niej i tylko przy niej udaje mi się tego nie ukrywać. Tu nie chodzi o to czy ona mi spodoba czy nie ma poziomie takim jak u większości ludzi, zapewne tak jest ale ja nie jestem w stanie tego ocenić bo bardzo długo nie dopuszczałem do siebie w ogóle takiej możliwości. Podobnie z tym kalkulowaniem, nie chodzi o to, że ja nadmiernie kalkuluję w kwestii tego związku, ja nie potrafię tego nie robić w prawie każdym aspekcie życia. Nie jestem jakiś super zachwycony, nie skaczę ze szczęścia ani nie wykrzykuję na wszystkie strony, że ją kocham. Nie dlatego, że wewnętrznie tego nie czuję tylko dlatego, że cały czas mam bardzo silny mechanizm by to w sobie tłumić. Podświadomie boję się, a wręcz jestem przerażony tym, że świat zobaczy moje szczęście. Ja nie mam prawa się cieszyć czy robić coś dla siebie. Zawsze myślałem, że wszystko wokół mi tego zabraniało, a tak na prawdę sam sobie tego zabraniałem. Co do jej wyglądu to też nie wiem jak dokładnie się do tego odnieść. Ja nie mam myśli z kategorii czy ona mi się podoba czy nie tylko czy powinna mi się podobać lub co tak na prawdę mi się podoba. Po czym poznam, że mi się podoba na tyle na ile tu piszecie? Wiem tyle, że lubię na nią patrzeć zarówno kiedy jest ubrana jak i kiedy nie ma na sobie nic. Widzę, że jej też podoba się to wszystko co jest między nami, ona jest o wiele bardziej zachwycona niż ja. Chcę żeby tak pozostało jak najdłużej, chcę ją uszczęśliwić nawet jeśli sam nie jestem w stanie tego poczuć. Sam dla siebie nie potrafię być motywacją ale ona dla mnie nią jest. Wydaje mi, że po prostu A długo byłem sam, za bardzo się izolowałem, zbyt długo miałem skrajnie niską samoocenę, zbyt długo żyłem nierealnym światem i możliwe, że już nigdy nie będę zdolny do tego zachwytu, o którym piszecie, i którego nie rozumiem.

29,835

Odp: 30lat i cały czas sam

Bo jemu trza hardej slonskiej baby, co za uszy wytarga, a nie lustrzanego odbicia w długich wlosach

Posty [ 29,771 do 29,835 z 31,049 ]

Strony Poprzednia 1 … 457 458 459 460 461 … 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024