30lat i cały czas sam - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 … 444 445 446 447 448 … 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28,926 do 28,990 z 31,049 ]

28,926

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:


Emocjonalność, namiętność, czułość, romantyzm - tym się karmi wiele Pań, więc skoro im tego brakuje, aktywnie starają się to nadrobić. Jedyne, co mnie zawsze zastanawia, to fakt, czy rzeczywiście taka kobieta uważa swoje życie za tak bardzo nudne, mętne i nieudane(jak to czasami jest przez nie przedstawiane), że poszukuje mocnych wrażeń.

A to trzeba mieć kiepskie życie, by lubić pozytywne emocje, romantyzm i czułość? Myślę, że piszesz o scenariuszach typu: "365 dni" albo "Dziewczyny z Dubaju", ewentualnie "50 twarzy Greya", skoro użyłeś określenia "mocne wrażenia". Takie produkcje faktycznie wydają mi się być skierowane do znudzonych Grażyn.

Zobacz podobne tematy :

28,927

Odp: 30lat i cały czas sam
SamotnaWilczyca napisał/a:
bagienni_k napisał/a:


Emocjonalność, namiętność, czułość, romantyzm - tym się karmi wiele Pań, więc skoro im tego brakuje, aktywnie starają się to nadrobić. Jedyne, co mnie zawsze zastanawia, to fakt, czy rzeczywiście taka kobieta uważa swoje życie za tak bardzo nudne, mętne i nieudane(jak to czasami jest przez nie przedstawiane), że poszukuje mocnych wrażeń.

A to trzeba mieć kiepskie życie, by lubić pozytywne emocje, romantyzm i czułość? Myślę, że piszesz o scenariuszach typu: "365 dni" albo "Dziewczyny z Dubaju", ewentualnie "50 twarzy Greya", skoro użyłeś określenia "mocne wrażenia". Takie produkcje faktycznie wydają mi się być skierowane do znudzonych Grażyn.

Czy ja wiem? Ja lubię pozytywne emocje, romantyzm i czulosc smile. Choc zycie rzeczywiście bywa kiepskie....

28,928 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-05-12 18:46:07)

Odp: 30lat i cały czas sam

Shini nie chodzi o ciebie ale perspektywe tej dziewczyny. Pisałeś że fajna, atrakcyjna, inteligentna. Idzie na spotkanie o którym myśli że randka. Co spotyka? Umiarkowane, koleżeńskie zainteresowanie. Jeśli wcześniej szykowała się i cieszyła na spotkanie to tym bardziej było to dla niej przykre.
W kontraście do tego mamy Brazylijczyka który po pierwszym cześć zaczyna opowiadać jak się mu podoba Polska kultura, piękne Polki, jakie to niesamowite że ma blond włosy i niebieskie oczy i jaka to rzadkość. Kłamie? Na pewno są zagraniczne wersje inceli, wyrachowani i nastawieni na efekt nie kontakt z człowiekiem. Tak samo jak Polak szukający żony w Tajlandii bo mu to wyda się wygodniejsze. Ale są też normalni faceci, którzy mieli powodzenie u siebie i różnice kulturowe grają na ich korzyść. Polka nie wie, że ten Brazylijczyk powie to samo swojej 60 letniej sąsiadce, albo cioci i że to zwyczajna wylewność , serdeczność tego kraju. Wrażenie pozostaje.

28,929 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-05-12 15:05:09)

Odp: 30lat i cały czas sam
SamotnaWilczyca napisał/a:
bagienni_k napisał/a:


Emocjonalność, namiętność, czułość, romantyzm - tym się karmi wiele Pań, więc skoro im tego brakuje, aktywnie starają się to nadrobić. Jedyne, co mnie zawsze zastanawia, to fakt, czy rzeczywiście taka kobieta uważa swoje życie za tak bardzo nudne, mętne i nieudane(jak to czasami jest przez nie przedstawiane), że poszukuje mocnych wrażeń.

A to trzeba mieć kiepskie życie, by lubić pozytywne emocje, romantyzm i czułość? Myślę, że piszesz o scenariuszach typu: "365 dni" albo "Dziewczyny z Dubaju", ewentualnie "50 twarzy Greya", skoro użyłeś określenia "mocne wrażenia". Takie produkcje faktycznie wydają mi się być skierowane do znudzonych Grażyn.

Akurat wspomniane przez Ciebie tytuły kwalifikują się u mnie już raczej do grona tych "niebezpiecznych", gdyż sugerują, że życie większości ludzi jest czy wręcz powinno być lekkie, łatwe i przyjemne, bez zbędnych problemów czy trosk. Świat, gdzie wszystko dookoła Ciebie wydaje się wymarzone, wręcz idealne a człowiek idzie do przodu bez najmniejszych problemów, wszystko mu się udaje i nie popełnia żadnych błędów.

Przez kiepskie życie rozumiem natomiast sytuację, kiedy dana osoba czuje się niespełniona czy wręcz nieszczęśliwa z powodu tego, jak się jej życie potoczyło. Ewentualnie, wyobraża sobie taką rzeczywistość, jak choćby w "Greyu", więc szuka sposobności, aby sobie nadrobić pewne braki. Takiej osobie może w życiu brakować wielu rzeczy, jak choćby właśnie uczuć, emocji i wrażeń, bo na co dzień nie doświadcza tego w ogóle lub w niewielkim stopniu. Jeśli partner takiej kobiety na co dzień jej nie docenia, ona czuje się nieatrakcyjna, więc tym bardziej będzie zadowolona z takich rozmów czy wakacyjnej przygody. W innym przypadku, czy zadowolona z życia osoba będzie skłonna do poświęceń swojego niby udanego życia w imię chęci przeżycia przygody? Owszem, często się takich rzeczy kompletnie nie planuje, lecz jednak pragnienie może się okazać tym silniejsze, im bardziej czegoś nam brakuje.
Inną sytuacją może być przypadek, kiedy ktoś, mimo deklaracji zadowolenia ze swojego związku czy przebiegu życia, będzie potem się usprawiedliwiać, że chciał spróbować czegoś nowego. Nowość, odrębność, zmiana a tym bardziej całkiem różne podejście do spraw, z jakimi mamy codziennie do czynienia, pobudza wyobraźnię, przyciąga i wyzwala emocje.
Nie mam pojęcia jak często się to zdarza u kobiet, ale jeśli nawet pewna ich liczba z przyjemnością by się zaangażowała w taki romans, chcąc doświadczyć tego uniesienia z obcokrajowcem, to jak bardzo ich partnerzy musieliby w takim razie przypominać tego nieszczęsnego Kiepskiego..?
Podejście do pracy, ulubione zajęcia(czy też jedyne), inteligencja, słownictwo, maniery itp. - ile z Was spotkało na swojej drodze takiego Ferdka, ewentualnie Waldusia?

28,930

Odp: 30lat i cały czas sam

Wydawało mi się, że temat nie dotyczył zdrad, a ogólnego ewentualnego zainteresowania zagranicznymi mężczyznami. W takim razie trudno mi coś napisać. Prawdopodobnie takie zdrady występują częściej w związkach z rozsądku, w których - z racji tego, że są z rozsądku - brakuje wyżej wymienionych elementów. A do takich związków zapewne częściej wybierani są ci oziębli mężczyźni, na podstawie jakichś innych zalet.

28,931

Odp: 30lat i cały czas sam
Theodore Robert Bundy napisał/a:

Ps zamordowanej Polce w Grecji, zanim siadła na skuter gdy chłopak tyrał w pracy, tez mówili że widza gwiazdy jej oczach?


To był hit.
Kiedy chłopak zapieprzał w hotelu, aby zarobić na ślub, to jego witaminka Anastazja będąc pod sklepem, wsiadła na skuter jakiegoś typa z Bangladeszu i pojechali na melinę, gdzie było więcej tego typu Panów.
Co z nią zrobili, to nie muszę pisać, było o tym głośno w mediach

Znajomy z UK mi powiedział, że tam wystarczy tylko, że jakiś opalony Pan walnie 2-3 szybkie teksty podrywu do Polki i już ma zagwarantowany seks na wieczór.


Bert44 napisał/a:

Znaczy ukradli nam wszystkie dziewczyny?


Popatrz sobie w statystyki.
Polki 4x częściej wychodzą za obcokrajowców niż Polacy za kobiety zza granicy.
W dodatku prawie 90% migrantów z 3ciego świata (których sprowadzają nam politycy) są mężczyznami.

Szacuje się, że na dzień dzisiejszy ok. 100 000 polskich mężczyzn nigdy nie założy rodziny z przyczyn czysto strukturalnych, a będzie coraz gorzej.



SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Moim zdaniem tu faceci tacy jak wy są trochę głupi. Zamiast zainteresować się i dowiedzieć, o co chodzi, że marokańczyk, który wczoraj pasł jeszcze kozy we wsi, dziś w dużym mieście ma kobiet na pęczki obrażacie się. One wybrały jego, marzy im się 365 dni, 50 twarzy greja, głupie baby, FOCH!. To sobie obejrzyjcie te filmy, zobaczcie jaką gadke mają ci mityczni obcokrajowcy, że kobiety są nimi zainteresowani.


Pomijasz jeden aspekt - kolor skóry.

Polki uwielbiają mężczyzn, którzy mają inny kolor skóry niż biały.

Serio, zauważyłem to nawet po sobie. Jak na Majówkę się trochę opaliłem, to na ulicy 2-3x częściej laski się na mnie patrzą.

28,932

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Akurat wspomniane przez Ciebie tytuły kwalifikują się u mnie już raczej do grona tych "niebezpiecznych", gdyż sugerują, że życie większości ludzi jest czy wręcz powinno być lekkie, łatwe i przyjemne, bez zbędnych problemów czy trosk. Świat, gdzie wszystko dookoła Ciebie wydaje się wymarzone, wręcz idealne a człowiek idzie do przodu bez najmniejszych problemów, wszystko mu się udaje i nie popełnia żadnych błędów.

W "365 dni" ten Massimo czy jak mu tam, był nieobliczalnym psycholem, więc daleko tym scenom do obrazu lekkiego, idealnego, przyjemnego życia. tongue Grey też był psychnięty, a dziewczyny z Dubaju były prostytutkami. Dlatego od razu skojarzyło mi się z Twoim "poszukiwaniem mocnych wrażeń".

28,933 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-05-12 18:08:03)

Odp: 30lat i cały czas sam

Pomijając już związki czy dłuższe relacje, gdzie zapewne coś jeszcze w tym mężczyznach kobiety zainteresowało, to jeszcze ciekawsze jest zjawisko wchodzenia w niezobowiązujące romanse. Można powiedzieć, że jeśli komuś brakuje tak ważnych dla niego elementów, jak zainteresowanie, okazywanie czułości czy adorowanie, to nie musi przecież sięgać po faceta z drugiego końca świata czy nawet Europy.
Natknąłem się kiedyś na nieco tendencyjny, moim zdaniem, artykuł, w którym to opisane zostały historie kobiet, bodajże w przedziale wiekowym 35-50 lat, aktywnie  poszukujących i starających się utrzymywać kontakty seksualne czy nawet romantyczne z mężczyznami z krajów arabskich oraz obywateli państw południowoeuropejskich. To, co było najsilniej w nim uwypuklone, to właśnie oskarżenia Polek względem ich partnerów-rodaków. Cała litania wad i narzekań, jakby właśnie każdy z nich miał być klonem F. Kiepskiego. Jeśli nawet oskarżenia takowe nie padały, to Panie owe podkreślały, jak to bardzo są znudzone swoim życiem i szarą codziennością. A to monotonia się wkradła, a to mąż się już tak nie stara, jak kiedyś, a to są przytłoczone i zmęczone codziennymi obowiązkami - krótko mówiąc: dopadła je rutyna w życiu i samym związku. Chciały zakosztować tej przygody, czegoś nowego i ekscytującego, aby nabrać chęć do życia. Te wszystkie pozytywne emocje, romantyczne uniesienia czy radość, jaką czerpały z przebywania ze swoimi kochankami, okraszone były niemal na każdym kroku dodatkowo urokiem wakacyjnego czasu. Pisały, że dopiero wtedy czuły się atrakcyjne, docenione i kochane. Po tym wszystkim każda wracała do domu, do swojej rodziny, dzieci, męża, pracy i codziennych obowiązków.
Nie zamierzam nikogo oceniać ani oskarżać, chociaż może rzeczywiście czegoś tym Paniom w życiu brakowało. Nie podano w ogóle jak duży jest to odsetek ilościowy, ani z jakiej próby było to czerpane. Skupili się jedynie na istnieniu samego zjawiska, podkreślając niby, że nie są to odosobnione przypadki. Jak jest naprawdę, nie dowiemy się pewnie nigdy. Natomiast jestem skłonny przypuszczać, że zwyczajnie je POCIĄGAŁA EGZOTYKA, nie tylko w sferze nawiązywania romantycznych relacji, ale nawet zakosztowania odrobiny życia w całkowicie obcym miejscu(atrakcje, jedzenie, zakupy itp.). Jak takie relacje potem się toczą i jak to wpływa na codzienne życie oraz związki tych kobiet, to już inna sprawa.
Chociaż pytanie pojawia się gdzieś tam z tyłu głowy, dlaczego np. ta zamordowana Polka dała się namówić obcym facetom w nocy na przejażdżkę i wizytę w pokoju u któregoś z nich...? Czy jednak gdzieś ten zdrowy rozsądek nie powinien się był przebić?

Możemy sobie Panowie zadać pytanie, czy nas także kręci owa egzotyka, w postaci kobiet innych ras czy narodowości? Osobiście nie przepadam za urodą Azjatek, już wolałbym zdecydowanie bardziej typ latynoski, z uwagi na słabość do brunetek tongue, ale jakoś rysy mongoloidalne mnie nie kręcą..

28,934 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-05-12 18:41:24)

Odp: 30lat i cały czas sam
SamotnaWilczyca napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Akurat wspomniane przez Ciebie tytuły kwalifikują się u mnie już raczej do grona tych "niebezpiecznych", gdyż sugerują, że życie większości ludzi jest czy wręcz powinno być lekkie, łatwe i przyjemne, bez zbędnych problemów czy trosk. Świat, gdzie wszystko dookoła Ciebie wydaje się wymarzone, wręcz idealne a człowiek idzie do przodu bez najmniejszych problemów, wszystko mu się udaje i nie popełnia żadnych błędów.

W "365 dni" ten Massimo czy jak mu tam, był nieobliczalnym psycholem, więc daleko tym scenom do obrazu lekkiego, idealnego, przyjemnego życia. tongue Grey też był psychnięty, a dziewczyny z Dubaju były prostytutkami. Dlatego od razu skojarzyło mi się z Twoim "poszukiwaniem mocnych wrażeń".

Kiedyś chyba to obejrzałem, ale nie powaliło na kolana..

Potem przeczytałem recenzję tego filmu, co mnie trochę uspokoiło.. nie powiem smile
Natomiast mam wrażenie, że postać tego Włocha miała, poza urodą czy ogólną atrakcyjnością fizyczną( tu przydałaby się damska opinia), coś, co przyciąga kobiety jak magnes: NIEPRZECIETNĄ pewność siebie, obserwowaną na każdym kroku, graniczącą niemal z arogancją, butą i pogardą dla słabszych od siebie.
Postać gangstera musi wzbudzać szacunek a jednocześnie strach i podziw, więc kobieta przy takim człowieku czuje się niezwykle bezpiecznie, choć wie(najczęściej po czasie), że taki związek niesie ze sobą spore ryzyko.

Dziewczyny z Dubaju? Hmm, cóż..nie będę się akurat na te temat wypowiadać..

28,935 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-05-12 19:11:36)

Odp: 30lat i cały czas sam

Bagiennik ty mówisz o zdradzie, a ja o flircie, stylu bycia, poznawani się ludzi wolnych. Egzotyczność, zagraniczność, inny kod kulturowy może być po prostu interesujący na pewnym etapie życia. Nie ma co się obrazac ale zobaczyć co oni mają czego my nie mamy. To samo dotyczy kobiet.

Wylewa się też z ciebie właśnie oziębłość.

sugerują, że życie większości ludzi jest czy wręcz powinno być lekkie, łatwe i przyjemne, bez zbędnych problemów czy trosk

Serio? Na tym polega życie. Większość ludzi dąży do tego, żeby mieć fajniej urządzone mieszkanie, lepsze zarobki, rozwijać się, z wiekiem więcej korzystają z rozrywek, udogodnień. Zamiast zmywania lepiej kupić sobie zmywarkę, zamiast z buta lecieć do pracy 20km deszcz, czy śnieg lepiej kupić auto, albo rozglądać sie za jakimś autobusem.
Moim zdaniem nie ma nic złego w tym, że dążysz do tego, żeby było lekko, łatwo i przyjemnie. Ciężko, pod presją, z wieloma wyrzeczeniami człowiek jest w stanie funkcjonować tylko przez pewien okres, potem spada efektywność, zaczyna się zły humor, brak umiejętności wypoczęcia, depresja, izolacja, pogorszenie kontaktów z ludzmi.
Większość facetów chyba tak podrywa kobiety, jesli już podrywa. Będzie ci przy mnie dobrze i przyjemnie. Ale u ciebie pojawia się właśnie ta oziębłość. Cały post o tym, że głupie kobiety chcą mieć lekko w życiu. No bo przecież jak taka kobieta może chcieć fajnej randki, na luzie i spontanie, skoro wiadomo ze najlepszy temat na pierwszą randkę to jak straciłem prace i dlaczego wpadłem w alkoholizm, czy coś innego z grubej rury, żeby za dużo luzu nie było.
Nie wiem czy masz depresje, czy jakieś problemy osobiste. Czyta się ciebie niesamowicie ciężko, pesymistycznie.

28,936 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-05-12 19:18:02)

Odp: 30lat i cały czas sam
SamotnaWilczyca napisał/a:
bagienni_k napisał/a:


Emocjonalność, namiętność, czułość, romantyzm - tym się karmi wiele Pań, więc skoro im tego brakuje, aktywnie starają się to nadrobić. Jedyne, co mnie zawsze zastanawia, to fakt, czy rzeczywiście taka kobieta uważa swoje życie za tak bardzo nudne, mętne i nieudane(jak to czasami jest przez nie przedstawiane), że poszukuje mocnych wrażeń.

A to trzeba mieć kiepskie życie, by lubić pozytywne emocje, romantyzm i czułość? Myślę, że piszesz o scenariuszach typu: "365 dni" albo "Dziewczyny z Dubaju", ewentualnie "50 twarzy Greya", skoro użyłeś określenia "mocne wrażenia". Takie produkcje faktycznie wydają mi się być skierowane do znudzonych Grażyn.

Namiętność! tylko nie to! Kolejny post z serii: powiedz że jesteś wiecznym singlem, nie mówiąc że jesteś wiecznym singlem.

Brzmisz okropnie. Jak osoba z depresją. Może wyluzuj, idz na rower czy pozbierać kwiatki z łąki?

28,937

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Ciężko, pod presją, z wieloma wyrzeczeniami człowiek jest w stanie funkcjonować tylko przez pewien okres, potem spada efektywność, zaczyna się zły humor, brak umiejętności wypoczęcia, depresja, izolacja, pogorszenie kontaktów z ludzmi.

Cóż za idealny opis mojego obecnego stanu

28,938 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-05-12 19:27:41)

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:

Ps zamordowanej Polce w Grecji, zanim siadła na skuter gdy chłopak tyrał w pracy, tez mówili że widza gwiazdy jej oczach?

To był hit.
Kiedy chłopak zapieprzał w hotelu, aby zarobić na ślub, to jego witaminka Anastazja będąc pod sklepem, wsiadła na skuter jakiegoś typa z Bangladeszu i pojechali na melinę, gdzie było więcej tego typu Panów.
Co z nią zrobili, to nie muszę pisać, było o tym głośno w mediach

To jest własnie ta oziębłość. Młoda dziewczyna zginęła, została porwana i zgwałcona. Ale nie, to jej wina głupiej p0lki.
Do tego sranie do własnego gniazda, typowe dla zakompleksionych przegrywów.  W Polsce łapanie stopa kiedyś było normą, w małych iastach jest do dzisiaj. Mi się zdarzało podjechać z kimś kogo znałam przelotnie, jak dalszy sąsiad, do sklepu czy coś. Może ona po prostu była naiwna i nie pomyślała, że grupa młodych chłopaków którzy proponują podwózkę mogą mieć złe intencje. Bo była z małego miasta i tak jak ja, pomyślała sobie przecież ja też łapie u siebie stopa czasem jak nie ma PKSa, nic takiego.
W Polsce grupa młodych chłopaków, rówieśników w imprezowo klubowej atmosferze nie kojarzy sie z zagrożeniem o ile nie są wyraźnie na fecie. Ale to trzeba wyjść z piwnicy i chociaż raz wyjść na miasto wink

28,939

Odp: 30lat i cały czas sam
Bert44 napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Ciężko, pod presją, z wieloma wyrzeczeniami człowiek jest w stanie funkcjonować tylko przez pewien okres, potem spada efektywność, zaczyna się zły humor, brak umiejętności wypoczęcia, depresja, izolacja, pogorszenie kontaktów z ludzmi.

Cóż za idealny opis mojego obecnego stanu

To może na kulturalnym Doscordzie z moderacją wypoczniesz? wink

28,940 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-05-12 19:38:55)

Odp: 30lat i cały czas sam

Dlatego podkreśliłem, że najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem tego zjawiska jest właśnie CIEKAWOŚĆ owej egzotyki. Odmienność(pod wieloma względami) i różnice, jakie nas dzielą być może są właśnie magnesem, który przyciąga do siebie ludzi z całkiem różnych światów. Wcale się nie obrażam, bo nie mam o co smile
Nie oceniam ani nie oskarżam, o ile oczywiście napisanie postu zawierającego własną opinię nie jest obrażaniem(kobiet).

Flirt między osobami, które są wolne? Czemu nie smile

Natomiast zdaję sobie sprawę, jak wygląda rzeczywistość. Można dążyć do doskonałości, oczekiwać lekkiego i przyjemnego życia, ale wszyscy wiemy, że tak do końca się nie da. Każdy w końcu kiedyś trafia na taki okres czy moment, kiedy coś go przytłacza, denerwuje lub zniechęca. Można, czy nawet powinno się starać poprawiać swoją sytuację, ale i tak nie wszystko układa się tak różowo w 100 %. Takie filmy zaś, jak wspomniane "365 dni" sugerują, że pod odpowiednią "opieką" nie trzeba się niczym przejmować, bo kiedy znajdzie się odpowiednia osoba, mogąca uchylić nieba i zrobić dla Ciebie wszystko, wszelkie troski znikają.
Umawianie się na randki lub ich przebieg, przejawiający się w sposobie komunikacji między facetem a kobietą, to co innego niż wiara w to, że nasze życie będzie mlekiem i miodem płynące. Facet może kobietę zapewniać, jak to jej będzie przy nim przyjemnie, ale pytanie czy te intencje są szczere...?
Swoją drogą, to na początku luz i spontan powinny być wskazane, ale potem, jak się z kimś wiąże, to wolałbym nie ukrywać przed partnerką swoich "demonów z przeszłości", jak choćby wcześniejszych problemów z procentami.

Depresja? Oj, daleko mi do tego.. chociaż nie mam w zwyczaju codziennie tańczyć na łące i szczerzyć zęby w uśmiechu do każdego...
Jeśli moje posty brzmią równie nudnie, jak przepisy instrukcji przeciwpożarowej, to nic na to nie poradzę.
W sieci raczej staram się nie okazywać emocji, w przeciwieństwie do świata rzeczywistego.

28,941 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-05-12 19:48:58)

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Depresja? Oj, daleko mi do tego.. chociaż nie mam w zwyczaju codziennie tańczyć na łące i szczerzyć zęby w uśmiechu do każdego...
Jeśli moje posty brzmią równie nudnie, jak przepisy instrukcji przeciwpożarowej, to nic na to nie poradzę.
W sieci raczej staram się nie okazywać emocji, w przeciwieństwie do świata rzeczywistego.

A jednak. Związki, flirt, egzotyka- pierwsze skojarzenie? Zdrada, znudzona, gnuśna kobieta z wybrakowanym życiem.
Twoje myśli kręcą się w pewnych dziwnych miejscach. Okazujesz bardzo dużo negatywnych emocji.

28,942 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-05-12 19:50:13)

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Bert44 napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Ciężko, pod presją, z wieloma wyrzeczeniami człowiek jest w stanie funkcjonować tylko przez pewien okres, potem spada efektywność, zaczyna się zły humor, brak umiejętności wypoczęcia, depresja, izolacja, pogorszenie kontaktów z ludzmi.

Cóż za idealny opis mojego obecnego stanu

To może na kulturalnym Doscordzie z moderacją wypoczniesz? wink

Musiałbym najpierw wiedzieć co to jest. Tu właśnie wypoczywam

28,943

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Dlatego podkreśliłem, że najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem tego zjawiska jest właśnie CIEKAWOŚĆ owej egzotyki. Odmienność(pod wieloma względami) i różnice, jakie nas dzielą być może są właśnie magnesem, który przyciąga do siebie ludzi z całkiem różnych światów. Wcale się nie obrażam, bo nie mam o co smile
Nie oceniam ani nie oskarżam, o ile oczywiście napisanie postu zawierającego własną opinię nie jest obrażaniem(kobiet).

Flirt między osobami, które są wolne? Czemu nie smile

Natomiast zdaję sobie sprawę, jak wygląda rzeczywistość. Można dążyć do doskonałości, oczekiwać lekkiego i przyjemnego życia, ale wszyscy wiemy, że tak do końca się nie da. Każdy w końcu kiedyś trafia na taki okres czy moment, kiedy coś go przytłacza, denerwuje lub zniechęca. Można, czy nawet powinno się starać poprawiać swoją sytuację, ale i tak nie wszystko układa się tak różowo w 100 %. Takie filmy zaś, jak wspomniane "365 dni" sugerują, że pod odpowiednią "opieką" nie trzeba się niczym przejmować, bo kiedy znajdzie się odpowiednia osoba, mogąca uchylić nieba i zrobić dla Ciebie wszystko, wszelkie troski znikają.
Umawianie się na randki lub ich przebieg, przejawiający się w sposobie komunikacji między facetem a kobietą, to co innego niż wiara w to, że nasze życie będzie mlekiem i miodem płynące. Facet może kobietę zapewniać, jak to jej będzie przy nim przyjemnie, ale pytanie czy te intencje są szczere...?
Swoją drogą, to na początku luz i spontan powinny być wskazane, ale potem, jak się z kimś wiąże, to wolałbym nie ukrywać przed partnerką swoich "demonów z przeszłości", jak choćby wcześniejszych problemów z procentami.

Depresja? Oj, daleko mi do tego.. chociaż nie mam w zwyczaju codziennie tańczyć na łące i szczerzyć zęby w uśmiechu do każdego...
Jeśli moje posty brzmią równie nudnie, jak przepisy instrukcji przeciwpożarowej, to nic na to nie poradzę.
W sieci raczej staram się nie okazywać emocji, w przeciwieństwie do świata rzeczywistego.

Daj spokój Bagiennik_k. 365 dni czy twarze Greya to dla rozrywki. Nikt tego nie bierze na poważnie. Raczej jako rozrywkę albo afrodyzjak. Przeciez boom na to był taki ze ludzie po linki do Castoramy  biegali. Czysta rozrywka

28,944

Odp: 30lat i cały czas sam

Nazwałbym to raczej bardziej przyziemnym lub nieco szerszym skojarzeniem, ale jak kto woli smile

Spoko, Smutna, jak tak bardzo Cię męczą moje posty, to ich nie czytaj.

Ja czytam Twoje, bo jednak jest w nich sporo racji i pozytywnego przekazu. Natomiast nie mam zamiaru postępować wbrew sobie. W sieci zachowuję się inaczej niż w realu, bo świat wirtualny to tylko namiastka tego, co się dzieje w rzeczywistości.

28,945

Odp: 30lat i cały czas sam

Bagienni_k, ten Włoch, jeśli chodzi o sposób bycia, zupełnie nie mój typ. Wygląd (jak na Włocha) taki sobie. Może sama postać gangstera, tak jak piszesz, mogła być dla niektórych pociągająca.

Co do Anastazji, szczerze, nie znam jej sprawy. Może była zbyt łatwowierna. Trudno jest mi obwiniać ofiarę. W normalnym świecie takie zdarzenia nie powinny mieć miejsca. 

A ten artykuł i komentarze pod nim, no cóż. Spora część już +5 letnich związków, szczególnie, gdy ludzie ze sobą mieszkają, staje się skapcaniała. Nie ma starania się o kobietę (bo już zaklepana) > nie ma też emocji > kuleje sfera łóżkowa > związek się rozjeżdża. Postać Ferdka, choć karykaturalna, trafnie przedstawia bylejakość.



Smutna, opanuj się. Znowu mnie atakujesz. Tym razem, bo nie podobał mi się film, który Tobie się podobał? Może sama wyluzuj, zamiast próbować na ślepo wbijać mi szpileczki. Nie jestem wiecznym singlem, NAWET mieszkałam z partnerem, także dementuję, jakby co. Po co ta pasywna agresja? Lubię namiętność, co chyba nawet przyznałam na tym forum, ale te filmy były jak dla mnie słabe. Właściwie jedną część Greya widziałam w kinie, bo ktoś mnie zaprosił, a "365 dni" fragment na Netflixie i miałam wrażenie, że oglądam tanie, sztuczne romansidło. Niewiele tam dla mnie faktycznej namiętności. 

Ten Twój post brzmi jak projekcja. Agresywna babka z Ciebie tak w ogóle.

28,946 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-05-12 20:21:30)

Odp: 30lat i cały czas sam

Samotna To raczej była ironia skierowana w moją stronę, kiedy Smutna zacytowała fragment Twojego postu smile

Bert44 Nie wnikam dokładnie w jakim celu zostało to stworzone, wyraziłem swoje zdanie i tyle w temacie.

Natomiast nie ułatwia bynajmniej dyskusji w przestrzeni publicznej sytuacja, kiedy ktoś mi zarzuca coś absurdalnego.
Wspomniałem o jednym artykule, który przeczytałem w sieci jakiś czas temu, po czym za chwilę sam zostałem oskarżony o oziębłość, wrogość wobec kobiet czy poważne problemy osobiste, kiedy jedynie streściłem w poście to, co wynikało z przekazu innych osób(!). Swojego sposobu wypowiedzi nie zmienię, bo z jakiej racji? Mam się tutaj od razu reklamować naokoło, jako super otwarty, namiętny i spontaniczny facet, tylko po to, żeby zrobić jak najlepsze wrażenie a  którym na pewno nie jestem w takim stopniu, w jakim zapewne facet powinien być w wyobrażeniach niektórych użytkowniczek? smile
Jestem sobą i dobrze mi z tym smile

To jest oczywiste, że wszyscy tutaj jednogłośnie potępiamy przemoc i agresję. Problem w tym, że każdy człowiek, niezależnie od płci, powinien przecież mieć w sobie choć odrobinę zdrowego rozsądku. Sugerowanie, że usprawiedliwia się czyn karalny, zastanawiając się nad postępowaniem ofiary jest absurdem! Świadomość istnienia zagrożeń urasta tutaj do niepotrzebnej "sztywności"?

28,947

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Samotna To raczej była ironia skierowana w moją stronę, kiedy Smutna zacytowała fragment Twojego postu smile

Bert44 Nie wnikam dokładnie w jakim celu zostało to stworzone, wyraziłem swoje zdanie i tyle w temacie.

Natomiast nie ułatwia dyskusji w przestrzeni publicznej, kiedy ktoś mi zarzuca coś absurdalnego. Wspomniałem o jednym artykule, który przeczytałem w sieci jakiś czas temu, po czym za chwilę sam zostałem niemal oskarżony o oziębłość, wrogość wobec kobiet czy problemy osobiste, kiedy jedynie streściłem w poście to, co wynikało z przekazu innych osób.

No Smutna miewa gorsze dni

28,948

Odp: 30lat i cały czas sam
SamotnaWilczyca napisał/a:

Spora część już +5 letnich związków, szczególnie, gdy ludzie ze sobą mieszkają, staje się skapcaniała. Nie ma starania się o kobietę (bo już zaklepana) > nie ma też emocji > kuleje sfera łóżkowa > związek się rozjeżdża.

Samotna wiesz ze ja jak rzep  psiego ogona. Podoba mi się przedstawiona przec Ciebie standardowa chronologia upadku zwiazku smile

28,949 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-05-12 20:39:05)

Odp: 30lat i cały czas sam
SamotnaWilczyca napisał/a:

Smutna, opanuj się. Znowu mnie atakujesz. Tym razem, bo nie podobał mi się film, który Tobie się podobał? Może sama wyluzuj, zamiast próbować na ślepo wbijać mi szpileczki. Nie jestem wiecznym singlem, NAWET mieszkałam z partnerem, także dementuję, jakby co. Po co ta pasywna agresja? Lubię namiętność, co chyba nawet przyznałam na tym forum, ale te filmy były jak dla mnie słabe. Właściwie jedną część Greya widziałam w kinie, bo ktoś mnie zaprosił, a "365 dni" fragment na Netflixie i miałam wrażenie, że oglądam tanie, sztuczne romansidło. Niewiele tam dla mnie faktycznej namiętności. 

Ten Twój post brzmi jak projekcja. Agresywna babka z Ciebie tak w ogóle.

A nie, akurat to był post do bagiennika, nie chciało mi się szukac jego całej wypowiedzi więc zacytowałam ten sam fragment co ty. Wydaje mi się że tak wynikało z kontekstu.
To on narzekał że emocjonalność, namiętność, radośc z bycia w związku są złe.

To był fragment do którego sie odnosiłam i był skierowany do bagiennika, bo jego post brzmi po prostu strasznie negatywnie:
"Emocjonalność, namiętność, czułość, romantyzm - tym się karmi wiele Pań, więc skoro im tego brakuje, aktywnie starają się to nadrobić. Jedyne, co mnie zawsze zastanawia, to fakt, czy rzeczywiście taka kobieta uważa swoje życie za tak bardzo nudne, mętne i nieudane(jak to czasami jest przez nie przedstawiane), że poszukuje mocnych wrażeń."

28,950

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Nazwałbym to raczej bardziej przyziemnym lub nieco szerszym skojarzeniem, ale jak kto woli smile

Spoko, Smutna, jak tak bardzo Cię męczą moje posty, to ich nie czytaj.

Ja czytam Twoje, bo jednak jest w nich sporo racji i pozytywnego przekazu. Natomiast nie mam zamiaru postępować wbrew sobie. W sieci zachowuję się inaczej niż w realu, bo świat wirtualny to tylko namiastka tego, co się dzieje w rzeczywistości.

Wolę rozmowę w lekkim tonie.
Na pewno są jakieś tam złe kobiety, zdradzają i nie szanują ale mi raczej chodziło o takie coś, że no dobra, niby te Polki wybierają zagraniczniaków czasem. Ale może to nie takie głupie. Troche nie lubie narracji inceli i ciężkiego tonu rozmów. Zwykła znajomość z Grekiem na wakacjach (no bo z kim na wakacjach w Grecji wink ) to już potwierdzenie całego kanonu incelskiej wiedzy.

28,951 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-05-12 20:46:42)

Odp: 30lat i cały czas sam

Mi takie związki kojarzą się bardziej z tym, niż z umyślnie zdradzającą kobietą, która wyrachowana udaje że jedzie na wakacje, a tak serio szuka sobie kochanka.
Nawet zwykłe robienie prania i pogadanka na migi urasta do rangi wielkiej przygody wink
PunBB bbcode test

28,952 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-05-12 21:03:51)

Odp: 30lat i cały czas sam

Wyjaśnijmy sobie jedną rzecz: nie widzę powodu, dla którego miałbym narzekać, że wolna i świadoma kobieta wybiera sobie zagraniczniaka za partnera czy nawet z nim romansuje, pod warunkiem, że jest wolna. Nie wnikam w OSOBISTE przesłanki każdej Pani, bo to wyłącznie sprawa każdej z nich. Rumuńskiego boli już samo to,  że Polka nawiązuje jakiekolwiek relacje z obcokrajowcem, ale ten problem pozostanie wyłącznie jego problemem.

Natomiast jeśli spotykam się z informacją, dotyczącą pewnego zjawiska, ciekawi mnie skąd się to zjawisko bierze, jakie są jego podstawy. Nie wspominam już o tym, że ani przez chwilę nie pomyślałem nawet, iż związek kobiety i mężczyzny pełen namiętności, czułości czy emocji jest czymś nagannym, wręcz przeciwnie. Jednak fakt jest taki, że często to Panie pragną tego więcej, okazywanego w specyficzny sposób, być może inny, niż chcielibyśmy to widzieć my, faceci. Nie dziwię się zatem kobietom, że tego szukają i pragną, jeśli RZECZYWIŚCIE im tego brakuje. To zrozumiałe. Pytanie też, co dla danej osoby jest mocnym wrażeniem?

Ciężko mi natomiast uwierzyć, że w naszym kraju ta spora część męskiej populacji, będąc w związkach, zachowuje się w sposób mocno zbliżony do owego bohatera polskiego serialu komediowego. Wspomniany wcześniej artykuł znalazłem już parę lat temu, więc nie będę tego teraz szukał w Google. Wynikało z niego w każdym razie, że istnieje zjawisko swego rodzaju seks turystyki, uprawianej przez kobiety w związkach, niezadowolonych najwidoczniej w jakiś sposób ze swojego życia lub  jego elementów, szukające odskoczni. W takim razie, pierwsze, co mi się wtedy nasunęło to właśnie ewentualne zaniedbanie ze strony partnera, skoro ona sobie z chęcią szuka egzotycznego kochanka. Teraz zaś, do głosu dochodzi jeszcze przekonanie, że ta odmienność i egzotyka bywa pociągająca sama w sobie, na tyle, aby podjąć to wyzwanie i "zaszaleć". Nie musi to zresztą dotyczyć wyłącznie egzotycznego partnera(kochanka), ale i różnorodnych atrakcji, związanych z danym krajem, jak chociażby jedzenie, kultura, czy rozrywka.
Natomiast, co do wolnych kobiet, to niech sobie czerpią tyle przyjemności z życia, ile tylko zapragną. To ich życie, więc niech decydują.

28,953

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Shini nie chodzi o ciebie ale perspektywe tej dziewczyny. Pisałeś że fajna, atrakcyjna, inteligentna. Idzie na spotkanie o którym myśli że randka. Co spotyka? Umiarkowane, koleżeńskie zainteresowanie. Jeśli wcześniej szykowała się i cieszyła na spotkanie to tym bardziej było to dla niej przykre.
W kontraście do tego mamy Brazylijczyka który po pierwszym cześć zaczyna opowiadać jak się mu podoba Polska kultura, piękne Polki, jakie to niesamowite że ma blond włosy i niebieskie oczy i jaka to rzadkość. Kłamie? Na pewno są zagraniczne wersje inceli, wyrachowani i nastawieni na efekt nie kontakt z człowiekiem. Tak samo jak Polak szukający żony w Tajlandii bo mu to wyda się wygodniejsze. Ale są też normalni faceci, którzy mieli powodzenie u siebie i różnice kulturowe grają na ich korzyść. Polka nie wie, że ten Brazylijczyk powie to samo swojej 60 letniej sąsiadce, albo cioci i że to zwyczajna wylewność , serdeczność tego kraju. Wrażenie pozostaje.

Jak już pisałem w tamtym czasie byłem zupełnie innym człowiekiem. Wiem, że trudno w to uwierzyć patrząc na naszą ostatnią rozmowę w moim wątku ale tak jest. Ja wtedy miałem tak niską samoocenę, że byłem w stanie zaakceptować faktu, że ona mogłaby się dla mnie starać. To nie było umiarkowanie czy koleżeńskie traktowanie tylko moje całkowicie złe przekonanie. Nawet przez myśl mi nie przyszło, że ona mogłaby się szykować i cieszyć na spotkanie ze mną, dla mnie ona wtedy była jak bogini, a nie po prostu normalna dziewczyna, która też może być nieśmiała czy zestresowana. Gdyby incele byli wyrachowani i nastawieni na efekt to nie byliby incelami. Faceci z takimi cechami nie mają problemów w relacjach z kobietami. Wiem co chcesz powiedzieć ale do mnie to nie przemawia. Oczywiście, że ten wygadany i chwalący na każdym kroku Brazylijczyk wygląda fajnie ale mamy chyba jeszcze coś takiego jak zdrowy rozsądek i nie bierzemy w ciemno czegoś co jest tylko fajne.

SmutnaDziewczyna napisał/a:

To jest własnie ta oziębłość. Młoda dziewczyna zginęła, została porwana i zgwałcona. Ale nie, to jej wina głupiej p0lki.
Do tego sranie do własnego gniazda, typowe dla zakompleksionych przegrywów.  W Polsce łapanie stopa kiedyś było normą, w małych iastach jest do dzisiaj. Mi się zdarzało podjechać z kimś kogo znałam przelotnie, jak dalszy sąsiad, do sklepu czy coś. Może ona po prostu była naiwna i nie pomyślała, że grupa młodych chłopaków którzy proponują podwózkę mogą mieć złe intencje. Bo była z małego miasta i tak jak ja, pomyślała sobie przecież ja też łapie u siebie stopa czasem jak nie ma PKSa, nic takiego.
W Polsce grupa młodych chłopaków, rówieśników w imprezowo klubowej atmosferze nie kojarzy sie z zagrożeniem o ile nie są wyraźnie na fecie. Ale to trzeba wyjść z piwnicy i chociaż raz wyjść na miasto wink

Wybacz ale mimo iż wróciłaś do formy w przeciwieństwie do tego co było w moim wątku to z tym fragmentem ciężko się zgodzić. Oczywiście to co spotkało tą dziewczynę jest tragedią ale nie można tego porównać do na przykład wypadku drogowego, który może spotkać dosłownie każdego. Nie wchodzi się na wybieg lwów w zoo myśląc, że dadzą się pogłaskać. Tak samo nie jeździ się samochodem bez hamulców bo każdy wie czym to grozi. W tym przypadku sytuacja była podobna. Dzieci w przedszkolu się uczy żeby się rozglądać na przejściu dla pieszych, żeby nie otwierać drzwi nieznajomym i nie wsiadać do samochodu obcego człowieka(taxi się nie liczy). Małe dzieci to wiedzą, a dorosła kobieta nie? Ja w życiu bym nie wsiadł czy to do samochodu czy do jakiegokolwiek innego pojazdu z totalnie obcymi ludźmi, szczególnie w innym kraju. I tak samo odradzał bym to każdej innej osobie.

28,954

Odp: 30lat i cały czas sam

Smutna, ok. Przypominało ton, w jakim już kiedyś do mnie pisałaś, a że mnie zacytowałaś, to tym bardziej odebrałam post jako skierowany do mnie lub do mnie i bagiennika wink

28,955

Odp: 30lat i cały czas sam
SamotnaWilczyca napisał/a:

Smutna, ok. Przypominało ton, w jakim już kiedyś do mnie pisałaś, a że mnie zacytowałaś, to tym bardziej odebrałam post jako skierowany do mnie lub do mnie i bagiennika wink

Jasne, przepraszam, że tak to zabrzmiało i sprawiłam ci przykrość.

28,956

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
SamotnaWilczyca napisał/a:

Smutna, ok. Przypominało ton, w jakim już kiedyś do mnie pisałaś, a że mnie zacytowałaś, to tym bardziej odebrałam post jako skierowany do mnie lub do mnie i bagiennika wink

Jasne, przepraszam, że tak to zabrzmiało i sprawiłam ci przykrość.

Luzik.

28,957 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-05-12 23:07:20)

Odp: 30lat i cały czas sam

Shini, ale nie mówię o tobie, tylko o tej dziewczynie. Ona może sobie pomyśleć, kurcze, coś ze mną nie tak. Nie wpadnie na to, że koleś zakompleksiony, nie umie się zachować. Widzi brak zainteresowania. IMO to jest właśnie ta różnica i dlatego Polki tak tracą głowę. Taka przeciętna dziewczyna nie dostaje żadnej "atencji" tylko właśnie takie niedookreślone sytuacje, być może wynikające z kompleksów mężczyzn, a być może z kultury.

Mainstream incelowy jest taki, że kobiety są złe , wyrachowane, materialistki, lecą na gości z bangladeszu bla bla bla. potem idą do prostytutki. Co może być bardziej wyrachowanego i materialistycznego niż płacenie za towarzystwo prostytutki? Moim zdaniem 99% poglądów inceli to jest ich projekcja na kobiety. Kobiety się puszczają-oni by się puszczali, gdyby mogli; kobiety są waryachowane - oni gdyby mieli powodzenie byliby wyrachowani, kobiety zdradzają- oni nie rozumieją że relacja bez zdrad może być fajna i satysfakcjonująca.  I mówiąc incel, nie mam na myśli osobe z brakiem sukcesów towarzyskich. Ale taką która całą filozofie życiową opiera o właśnie ten brak i ciągle mysli o kobietach i jakie są złe, roszczeniowe itd itp.

28,958 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-05-12 23:15:23)

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

Ja w życiu bym nie wsiadł czy to do samochodu czy do jakiegokolwiek innego pojazdu z totalnie obcymi ludźmi, szczególnie w innym kraju. I tak samo odradzał bym to każdej innej osobie.

ok, wyjdz pare razy na miasto, wróć, pogadamy smile
Gdybyś nie miał problemów z nawiązywaniem nowych relacji z obcymi ludzmi w sytuacjach kubowo-imprezowo-wakacyjnych to by cię na forum z taką masą problemów nie było.
Nie tak dawno temu jeśli chciałaś uniknąć powrotu sama do domu rozwiązaniem była taxi. Tak się mówiło dziewczynom, nie wracaj nocnymi, zamów ubera bedzie bezpieczniej. Nagle zmiana zasad. Nagminne gwałty w taksówkach w DE. To wina kobiet, że wychowały się w rzeczywistości gdzie taxiarz był rodzajem przewodnika i wójka na weselu w jednym i był uznawany za "osobę zaufania" dla dziewczyny wracającej do domu nad ranem? Mi koleś na skuterze kojarzy się z dostawcą pizzy, nie psycholem który porywa ludzi z ulicy. Za to ciemna wołga... o to wiadomo że niebezpieczne.

28,959

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Shini, ale nie mówię o tobie, tylko o tej dziewczynie. Ona może sobie pomyśleć, kurcze, coś ze mną nie tak. Nie wpadnie na to, że koleś zakompleksiony, nie umie się zachować. Widzi brak zainteresowania. IMO to jest właśnie ta różnica i dlatego Polki tak tracą głowę. Taka przeciętna dziewczyna nie dostaje żadnej "atencji" tylko właśnie takie niedookreślone sytuacje, być może wynikające z kompleksów mężczyzn, a być może z kultury.

Mainstream incelowy jest taki, że kobiety są złe , wyrachowane, materialistki, lecą na gości z bangladeszu bla bla bla. potem idą do prostytutki. Co może być bardziej wyrachowanego i materialistycznego niż płacenie za towarzystwo prostytutki? Moim zdaniem 99% poglądów inceli to jest ich projekcja na kobiety. Kobiety się puszczają-oni by się puszczali, gdyby mogli; kobiety są waryachowane - oni gdyby mieli powodzenie byliby wyrachowani, kobiety zdradzają- oni nie rozumieją że relacja bez zdrad może być fajna i satysfakcjonująca.  I mówiąc incel, nie mam na myśli osobe z brakiem sukcesów towarzyskich. Ale taką która całą filozofie życiową opiera o właśnie ten brak i ciągle mysli o kobietach i jakie są złe, roszczeniowe itd itp.

Wiem o czym mówisz ale zrozumiałem to dopiero nie dawno. Często używasz słowa "oziębłość" więc domyślam się, że w ten sposób widzą to kobiety co jest kompletną bzdurą. Z perspektywy mężczyzny to nie jest żadna oziębłość tylko nieśmiałość, stres czy lęk przed odrzuceniem i to też jest kompletną bzdurą. Mamy z tego prawdziwy problem ogólnie ludzi z relacjami damsko-męskimi, brak zrozumienia. Zamiast po prostu usiąść i porozmawiać ciągle się czegoś domyślamy i projektujemy różne wersje danych wydarzeń, które w większości przypadków nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Ona sobie wyobrazi, że facet jest oziębły, że mu się nie podoba, że coś z nią jest nie tak. On pomyśli, że nie spełnia wymagań, że nie wie co powiedzieć, że też jest z nim coś nie tak.

Dobrze, że napisałaś mainstream, gdybyś napisała ogólnie incele to bym się wkurzył. Mainstream faktycznie tak wygląda, pamiętam jak kiedyś powiedziałem trochę na wykopie, bez tworzenia konta. Przeczytałem ze 3-4 wątki i już miałem dość, tego się nie dało czytać. Jednak to skądś się wzięło i na tym należałoby się skupić, na źródle. Według definicji ja też jestem incelem ale nie mam w sobie nienawiści do kobiet bo żadna nigdy nie zrobiła mi noc złego, a nawet gdyby jakaś zrobiła to nadal nie byłby powód by nienawidzić wszystkich kobiet. Ci faceci siedzący w tym mainstreamie są tam bo to ich jedyne środowisko, jedyne miejsce gdzie mogą chociaż z kimś porozmawiać. Tu problemem jest najzwyklejsza samotność. Kiedyś słuchałem wywiadu z jedną z autorek książki "Przegryw...". Ona razem z tą drogą dołączyły do społeczności na wykopie, pisały z tymi facetami, a nawet wyciągały ich z domu na różne wyjścia czy jakieś niedalekie wyjazdy. Jak myślisz jaki był tego efekt? Ano taki, że ci faceci, którzy gdzieś z nimi wychodzili zaczęli się zmieniać. To wszystko co jest wokół środowiska incelowskiego to w większości jedynie dodatki do prawdziwego problemu czyli samotności. Dodaj do tego media społecznościowe, kreowanie sztucznych wizerunków tych chadów, którzy obracają po kilka modelek na raz i powstaje mieszanka wybuchowa.

Na drugi post odpiszę później.

28,960

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:

Ps zamordowanej Polce w Grecji, zanim siadła na skuter gdy chłopak tyrał w pracy, tez mówili że widza gwiazdy jej oczach?

Znajomy z UK mi powiedział, że tam wystarczy tylko, że jakiś opalony Pan walnie 2-3 szybkie teksty podrywu do Polki i już ma zagwarantowany seks na wieczór.

Jak byłem w Ukej to do firmy przyjęli Polkę która była kilka lat w Grecji i jak mówiła nudził ja ten kraj, była mega łatwa do wyruchania, pewien Anglik kupił jej kawę z automatu, na drugi dzień pokazywał wszystkim zdjęcia z filmikiem jak ją dupczy, znałem setki takich sytuacji rozwody, zdrady, dużo by pisac

28,961

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:

Ps zamordowanej Polce w Grecji, zanim siadła na skuter gdy chłopak tyrał w pracy, tez mówili że widza gwiazdy jej oczach?

To był hit.
Kiedy chłopak zapieprzał w hotelu, aby zarobić na ślub, to jego witaminka Anastazja będąc pod sklepem, wsiadła na skuter jakiegoś typa z Bangladeszu i pojechali na melinę, gdzie było więcej tego typu Panów.
Co z nią zrobili, to nie muszę pisać, było o tym głośno w mediach

To jest własnie ta oziębłość. Młoda dziewczyna zginęła, została porwana i zgwałcona. Ale nie, to jej wina głupiej p0lki.
Do tego sranie do własnego gniazda, typowe dla zakompleksionych przegrywów.  W Polsce łapanie stopa kiedyś było normą, w małych iastach jest do dzisiaj. Mi się zdarzało podjechać z kimś kogo znałam przelotnie, jak dalszy sąsiad, do sklepu czy coś. Może ona po prostu była naiwna i nie pomyślała, że grupa młodych chłopaków którzy proponują podwózkę mogą mieć złe intencje. Bo była z małego miasta i tak jak ja, pomyślała sobie przecież ja też łapie u siebie stopa czasem jak nie ma PKSa, nic takiego.
W Polsce grupa młodych chłopaków, rówieśników w imprezowo klubowej atmosferze nie kojarzy sie z zagrożeniem o ile nie są wyraźnie na fecie. Ale to trzeba wyjść z piwnicy i chociaż raz wyjść na miasto wink

Wiecie co, czytam wypowiedzi różnych ludzi, czasem tych z trochę większa inteligencja, jak i tych, którzy piszą że ziemia jest płaska, albo tych którzy np jak Richard Stockton Rush III, śp założyciel Ocean Gate który głosił że „Każdy mi mówił że nie łączy sie włókna węglowego z tytanem, i co? Ja to zrobiłem”
Podobnie jak Smutna dziewczynka, która najpierw usprawiedliwia wszystkich Muhamedow że kurczę oni są tacy mili, no bo popatrzcie, mówią Polkom takie komplementy jak np to, że widzą gwiazdy w ich oczach, oferują podwózki skuterami, normalnie złote chłopaki, nie to co wy tutaj Polaczki oziębłe hahahhahahah

28,962 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-05-13 16:23:29)

Odp: 30lat i cały czas sam
Theodore Robert Bundy napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

To był hit.
Kiedy chłopak zapieprzał w hotelu, aby zarobić na ślub, to jego witaminka Anastazja będąc pod sklepem, wsiadła na skuter jakiegoś typa z Bangladeszu i pojechali na melinę, gdzie było więcej tego typu Panów.
Co z nią zrobili, to nie muszę pisać, było o tym głośno w mediach

To jest własnie ta oziębłość. Młoda dziewczyna zginęła, została porwana i zgwałcona. Ale nie, to jej wina głupiej p0lki.
Do tego sranie do własnego gniazda, typowe dla zakompleksionych przegrywów.  W Polsce łapanie stopa kiedyś było normą, w małych iastach jest do dzisiaj. Mi się zdarzało podjechać z kimś kogo znałam przelotnie, jak dalszy sąsiad, do sklepu czy coś. Może ona po prostu była naiwna i nie pomyślała, że grupa młodych chłopaków którzy proponują podwózkę mogą mieć złe intencje. Bo była z małego miasta i tak jak ja, pomyślała sobie przecież ja też łapie u siebie stopa czasem jak nie ma PKSa, nic takiego.
W Polsce grupa młodych chłopaków, rówieśników w imprezowo klubowej atmosferze nie kojarzy sie z zagrożeniem o ile nie są wyraźnie na fecie. Ale to trzeba wyjść z piwnicy i chociaż raz wyjść na miasto wink

Wiecie co, czytam wypowiedzi różnych ludzi, czasem tych z trochę większa inteligencja, jak i tych, którzy piszą że ziemia jest płaska, albo tych którzy np jak Richard Stockton Rush III, śp założyciel Ocean Gate który głosił że „Każdy mi mówił że nie łączy sie włókna węglowego z tytanem, i co? Ja to zrobiłem”
Podobnie jak Smutna dziewczynka, która najpierw usprawiedliwia wszystkich Muhamedow że kurczę oni są tacy mili, no bo popatrzcie, mówią Polkom takie komplementy jak np to, że widzą gwiazdy w ich oczach, oferują podwózki skuterami, normalnie złote chłopaki, nie to co wy tutaj Polaczki oziębłe hahahhahahah

Tak zgadza się ale żeby być naprawdę obiektywnym trzeba przyznac ze Smutna pisze rowniez że na tej samej zasadzie niektorzy Polacy wybiorą Azjatki. Bo są ciepłe a nie zimne. Co prawda dodaje dlaczego to bzdura i że wcale takie nie są ale zwraca uwagę na tą samą zasadę przy naszej plci

Poza tym jest też taka prawda że Polski na tle innych nacji są w absolutnej topce jesli chodzi o urodę. A faceci tak sobie. W Danii, Włoszech czy Hiszpanii nie ma tylu otyłych facetow. A z kolei Włosi czy Hiszpanie dadzą się pociąć za blondynkę o jasnej karnacji. Wiadomo że to wymaga akceptacji babki ale fakt jest fakt - są przez nich rozrywane. A mój Włoch (bo takowy jest) w rodzinie mowi ze w Polkach podoba mu się najbardziej to że są twarde, niedostępne i maja wlasne zdanie a nie jak wszystkie Włoszki infantylne i wieszające się na facecie. Także wiesz - jego opinia ma dla mnie wartość, tym bardziej że był kobieciarzem u siebie a teraz z Polka jest grzeczniusi i wydaje się szczęśliwy.

Z naszej strony na pewno nie ma takiego "pociagu" do babek z innych krajów. Dlatego różnica 4:1 jest dla mnie dość oczywista.

28,963 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-05-13 16:48:42)

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

Wiem o czym mówisz ale zrozumiałem to dopiero nie dawno. Często używasz słowa "oziębłość" więc domyślam się, że w ten sposób widzą to kobiety co jest kompletną bzdurą. Z perspektywy mężczyzny to nie jest żadna oziębłość tylko nieśmiałość, stres czy lęk przed odrzuceniem i to też jest kompletną bzdurą. Mamy z tego prawdziwy problem ogólnie ludzi z relacjami damsko-męskimi, brak zrozumienia. Zamiast po prostu usiąść i porozmawiać ciągle się czegoś domyślamy i projektujemy różne wersje danych wydarzeń, które w większości przypadków nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Ona sobie wyobrazi, że facet jest oziębły, że mu się nie podoba, że coś z nią jest nie tak. On pomyśli, że nie spełnia wymagań, że nie wie co powiedzieć, że też jest z nim coś nie tak.

Dobrze, że napisałaś mainstream, gdybyś napisała ogólnie incele to bym się wkurzył. Mainstream faktycznie tak wygląda, pamiętam jak kiedyś powiedziałem trochę na wykopie, bez tworzenia konta. Przeczytałem ze 3-4 wątki i już miałem dość, tego się nie dało czytać. Jednak to skądś się wzięło i na tym należałoby się skupić, na źródle. Według definicji ja też jestem incelem ale nie mam w sobie nienawiści do kobiet bo żadna nigdy nie zrobiła mi noc złego, a nawet gdyby jakaś zrobiła to nadal nie byłby powód by nienawidzić wszystkich kobiet. Ci faceci siedzący w tym mainstreamie są tam bo to ich jedyne środowisko, jedyne miejsce gdzie mogą chociaż z kimś porozmawiać. Tu problemem jest najzwyklejsza samotność. Kiedyś słuchałem wywiadu z jedną z autorek książki "Przegryw...". Ona razem z tą drogą dołączyły do społeczności na wykopie, pisały z tymi facetami, a nawet wyciągały ich z domu na różne wyjścia czy jakieś niedalekie wyjazdy. Jak myślisz jaki był tego efekt? Ano taki, że ci faceci, którzy gdzieś z nimi wychodzili zaczęli się zmieniać. To wszystko co jest wokół środowiska incelowskiego to w większości jedynie dodatki do prawdziwego problemu czyli samotności. Dodaj do tego media społecznościowe, kreowanie sztucznych wizerunków tych chadów, którzy obracają po kilka modelek na raz i powstaje mieszanka wybuchowa.

Na drugi post odpiszę później.

Używając słowa incel, zawsze mam na myśli mainstream. Do ludzi którzy z różnych względów mają nietypowe życie nic nie mam. Drażni mnie postawa atakowania ludzi o których się właściwie nic nie wie. Każdy incel wie dokładnie co i jak robią kobiety, ale jakoś nie ma i nigdy nie miał z nimi kontaktu. No niesłychane.

Moim zdaniem kobiety włąśnie nie chcą się domyślać. Przychodzisz na dwa spotkania. Na jednym luz, flirt, dużo rozmawiacie, co chwila komplementy; na drugim jakiś taki niemrawy typek patrzy nie to w swoje buty ni to na telefon. Większość ludzi ulega pierwszemu wrażeniu. To pierwsze spotkanie było udane, dobrze się dogadujemy. Nie będzie szukać dziury w całym, że może jednak ten drugi jest nieśmiały i na 10 spotkaniu będzie lepiej.
Ja nie mówię, że się na tym znam, ani nie feruje wyroków. Wydaje mi się jednak, że to może być powód dla którego dziewczyny z Polski potrafią na wakacjach stracić głowę i przeprowadzić się na drugi koniec świata. Zwykła dziewczyna, która ma jakieś swoje problemy, kompleksy, nagle w innej kulturze jest traktowana w taki sposób że od razu czuje sie wyjątkowa, piękna.
Nigdzie też nie oceniam innych kultur. Nie mówię, że jedna nacja to dobry materiał na związek, innaz zły. Rozumiem jednak, że inny styl życia, plus nieświadomość różnic kulturowych może dać mocny efekt. Potem dopiero wychodzą różnice. To co wydawało się byciem szarmanckim to właściwie stosowany seksizm i zaborczość, to co wydawało się flirtem nie z tej ziemi, to zwyczajna gadka szmatka którą ci ludzie mają codziennie, nawet do obcych.

Bert ja z zasady omijam Teodora. Po pierwsze dlatego że ma 13 lat i nie chce mieć problemów, że wdaje się w niestosowne dyskusje z nieletnimi. Po drugie wole nie karmić trola, bo to troche męczące, że człowiek stara się utrzymać ciekawą rozmowe na poziomie, nie oceniać, tak sobie pogadać na luzie, a ciągle jest atakowany wulgarnością i chamstwem. Przeczytałam tylko twój fragment odpowiedzi do niego i nie zamierzam wnikac co tam naprodukował.
No właśnie, dla Włocha Polka jest zdecydowana, twarda, a dla Polaka może się wydać zaborcza, dominująca.

28,964

Odp: 30lat i cały czas sam

Wpisy Kolegi T. zazwyczaj niewiele wnoszą do jakiejkolwiek dyskusji, poza kolejną dawką czystego chamstwa, wulgaryzmów i zwykłego buractwa. Nie widzę sensu, aby się odnosić do jego wypowiedzi.

Shini Z Twojej strony może to być oczywiście nieśmiałość, do czego masz prawo, bo jeszcze nie czyni Cię to w żaden sposób gorszym. Jednak miej na uwadze właśnie to pierwsze wrażenie, jakie ona odnosi, jeśli Cię widzi w takiej sytuacji. Przeżywa pewne rozczarowanie, skoro się nastawiła na nieco inny przebieg spotkania. Skoro wcześniej rozmowa na takim komunikatorze toczyła się w miarę swobodnie, to potem, w przypadku kontaktu osobistego oczekujemy podświadomie kontynuacji tego, co było a nawet więcej. Pragniemy, aby kontakt twarzą w twarz nabrał jeszcze więcej "kolorów", czyli emocji, wskazujących, że jesteśmy sobą zainteresowani. Nie oznacza to od razu wyznawania miłości niemal obcej osobie, lecz zainteresowanie lub podtrzymanie tej powstającej więzi, jeśli już mamy się uciekać do pewnych pojęć.
W praktyce, takie spotkanie powinno nawet posłużyć do większego rozbudzenia w drugiej osobie pozytywnych emocji względem nas.
Zatem, jeśli dostaje od razu solidną dawkę zainteresowania, ze strony kogokolwiek, to nie ma się czemu dziwić, że idzie w to, jak w dym.

28,965

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

To jest własnie ta oziębłość. Młoda dziewczyna zginęła, została porwana i zgwałcona. Ale nie, to jej wina głupiej p0lki.
Do tego sranie do własnego gniazda, typowe dla zakompleksionych przegrywów.  W Polsce łapanie stopa kiedyś było normą, w małych iastach jest do dzisiaj. Mi się zdarzało podjechać z kimś kogo znałam przelotnie, jak dalszy sąsiad, do sklepu czy coś. Może ona po prostu była naiwna i nie pomyślała, że grupa młodych chłopaków którzy proponują podwózkę mogą mieć złe intencje. Bo była z małego miasta i tak jak ja, pomyślała sobie przecież ja też łapie u siebie stopa czasem jak nie ma PKSa, nic takiego.
W Polsce grupa młodych chłopaków, rówieśników w imprezowo klubowej atmosferze nie kojarzy sie z zagrożeniem o ile nie są wyraźnie na fecie. Ale to trzeba wyjść z piwnicy i chociaż raz wyjść na miasto wink


Anastazja ze swoim chłopakiem pojechała do Grecji, aby pracować w hotelu celem zarobku na wspólny ślub.
Kiedy jej chłopak zasuwał w robocie, to ona stała gdzieś pod sklepem (chyba była po alkoholu) i wsiadła na skuter jakiegoś typa z Bangladeszu i pojechali do niego na chatę, gdzie było ok. 5 innych Pakistanów.

Gdyby jakiś Pakistańczyk podszedł do mnie na ulicy i powiedział mi, abym pojechał do niego na chatę, gdzie jest 5 innych takich jak on, bo będziemy sobie pić alkohol i grać w szachy, to bym spierdalał od niego jak pieprz rośnie, bo naprawdę nie trzeba mieć większej inteligencji, aby wiedzieć, czym może się skończyć taka schadzka.

Tamta kobieta nie widziała w tym żadnego podejrzanego ruchu. Podobny instynkt zachowawczy ma hamburger.

Piszesz o ,,łapaniu stopa" Hahaha
Gdybym łapał stopa i zatrzymała by się czarna BMW, w której by siedziało 4 Panów z Afryki z tautażami jakichś gangów, to myślisz, że bym wsiadł? Nigdy w życiu.
Gdyby zaś zatrzymała się jakaś starsza Pani, która właśnie wraca z Kościoła i może mnie podwieźć kawałek, to już prędzej bym się do niej dosiadł.

Właśnie to jest instynkt samozachowawczy.

Jakby w praskiej bramie stało 3 nawalonych patusów w środku nocy, to nie przeszedł bym nią.

Czy teraz rozumiesz?


Ona po prostu straciła głowę dla opalonego mężczyzny i wyłączyły się u niej wszelkie hamulce i racjonalne myślenie.

28,966

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

To jest własnie ta oziębłość. Młoda dziewczyna zginęła, została porwana i zgwałcona. Ale nie, to jej wina głupiej p0lki.
Do tego sranie do własnego gniazda, typowe dla zakompleksionych przegrywów.  W Polsce łapanie stopa kiedyś było normą, w małych iastach jest do dzisiaj. Mi się zdarzało podjechać z kimś kogo znałam przelotnie, jak dalszy sąsiad, do sklepu czy coś. Może ona po prostu była naiwna i nie pomyślała, że grupa młodych chłopaków którzy proponują podwózkę mogą mieć złe intencje. Bo była z małego miasta i tak jak ja, pomyślała sobie przecież ja też łapie u siebie stopa czasem jak nie ma PKSa, nic takiego.
W Polsce grupa młodych chłopaków, rówieśników w imprezowo klubowej atmosferze nie kojarzy sie z zagrożeniem o ile nie są wyraźnie na fecie. Ale to trzeba wyjść z piwnicy i chociaż raz wyjść na miasto wink


Anastazja ze swoim chłopakiem pojechała do Grecji, aby pracować w hotelu celem zarobku na wspólny ślub.
Kiedy jej chłopak zasuwał w robocie, to ona stała gdzieś pod sklepem (chyba była po alkoholu) i wsiadła na skuter jakiegoś typa z Bangladeszu i pojechali do niego na chatę, gdzie było ok. 5 innych Pakistanów.

Gdyby jakiś Pakistańczyk podszedł do mnie na ulicy i powiedział mi, abym pojechał do niego na chatę, gdzie jest 5 innych takich jak on, bo będziemy sobie pić alkohol i grać w szachy, to bym spierdalał od niego jak pieprz rośnie, bo naprawdę nie trzeba mieć większej inteligencji, aby wiedzieć, czym może się skończyć taka schadzka.

Tamta kobieta nie widziała w tym żadnego podejrzanego ruchu. Podobny instynkt zachowawczy ma hamburger.

Piszesz o ,,łapaniu stopa" Hahaha
Gdybym łapał stopa i zatrzymała by się czarna BMW, w której by siedziało 4 Panów z Afryki z tautażami jakichś gangów, to myślisz, że bym wsiadł? Nigdy w życiu.
Gdyby zaś zatrzymała się jakaś starsza Pani, która właśnie wraca z Kościoła i może mnie podwieźć kawałek, to już prędzej bym się do niej dosiadł.

Właśnie to jest instynkt samozachowawczy.

Jakby w praskiej bramie stało 3 nawalonych patusów w środku nocy, to nie przeszedł bym nią.

Czy teraz rozumiesz?


Ona po prostu straciła głowę dla opalonego mężczyzny i wyłączyły się u niej wszelkie hamulce i racjonalne myślenie.

Nie wiem co jej tam po głowie chodziło ale to było glupie

28,967

Odp: 30lat i cały czas sam

A może rozwiązanie okazało się najprostsze i jej czyn wyniknął głównie z uwagi na zamroczenie alkoholem czy przynajmniej stan nietrzeźwy, w którym się znalazła? Pytanie powinno brzmieć czy przeciętny człowiek zgodziłby się na taką propozycję, będąc trzeźwym...?
Sam miałbym pewne obawy..

28,968

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

ok, wyjdz pare razy na miasto, wróć, pogadamy smile
Gdybyś nie miał problemów z nawiązywaniem nowych relacji z obcymi ludzmi w sytuacjach kubowo-imprezowo-wakacyjnych to by cię na forum z taką masą problemów nie było.
Nie tak dawno temu jeśli chciałaś uniknąć powrotu sama do domu rozwiązaniem była taxi. Tak się mówiło dziewczynom, nie wracaj nocnymi, zamów ubera bedzie bezpieczniej. Nagle zmiana zasad. Nagminne gwałty w taksówkach w DE. To wina kobiet, że wychowały się w rzeczywistości gdzie taxiarz był rodzajem przewodnika i wójka na weselu w jednym i był uznawany za "osobę zaufania" dla dziewczyny wracającej do domu nad ranem? Mi koleś na skuterze kojarzy się z dostawcą pizzy, nie psycholem który porywa ludzi z ulicy. Za to ciemna wołga... o to wiadomo że niebezpieczne.

Na miasto zdarza mi się wychodzić ale nie na imprezy czy do klubów. Szczerze mówiąc już nie pamiętam kiedy ostatnio byłem na czymś co możnaby było nazwać imprezą. To prawda, że taxi też może być niebezpieczne zwłaszcza dla samotnej młodej dziewczyny ale z całą pewnością jest bardziej bezpieczne niż wsiadanie na skuter nieznajomego typa w innym kraju. Mi też się kojarzy z dostawcą ale dostawca też może być psycholem, który poza godzinami pracy porywa ludzi.

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Używając słowa incel, zawsze mam na myśli mainstream. Do ludzi którzy z różnych względów mają nietypowe życie nic nie mam. Drażni mnie postawa atakowania ludzi o których się właściwie nic nie wie. Każdy incel wie dokładnie co i jak robią kobiety, ale jakoś nie ma i nigdy nie miał z nimi kontaktu. No niesłychane.

Moim zdaniem kobiety włąśnie nie chcą się domyślać. Przychodzisz na dwa spotkania. Na jednym luz, flirt, dużo rozmawiacie, co chwila komplementy; na drugim jakiś taki niemrawy typek patrzy nie to w swoje buty ni to na telefon. Większość ludzi ulega pierwszemu wrażeniu. To pierwsze spotkanie było udane, dobrze się dogadujemy. Nie będzie szukać dziury w całym, że może jednak ten drugi jest nieśmiały i na 10 spotkaniu będzie lepiej.
Ja nie mówię, że się na tym znam, ani nie feruje wyroków. Wydaje mi się jednak, że to może być powód dla którego dziewczyny z Polski potrafią na wakacjach stracić głowę i przeprowadzić się na drugi koniec świata. Zwykła dziewczyna, która ma jakieś swoje problemy, kompleksy, nagle w innej kulturze jest traktowana w taki sposób że od razu czuje sie wyjątkowa, piękna.
Nigdzie też nie oceniam innych kultur. Nie mówię, że jedna nacja to dobry materiał na związek, innaz zły. Rozumiem jednak, że inny styl życia, plus nieświadomość różnic kulturowych może dać mocny efekt. Potem dopiero wychodzą różnice. To co wydawało się byciem szarmanckim to właściwie stosowany seksizm i zaborczość, to co wydawało się flirtem nie z tej ziemi, to zwyczajna gadka szmatka którą ci ludzie mają codziennie, nawet do obcych.

Ci incele nie mieli skąd się dowiedzieć więc projektują.  I te projekcje najczęściej nie mają zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością. Oni są uwięzieni w błędnym kole i nie widzą możliwości wyjścia z niego. Mi się udało nie wpaść w to tak głęboko bo nie wszedłem w ten cały Wykopowy syf i nie zradykalizowałem się tak jak oni. To jest na prawdę trudna sytuacja i moim zdaniem wymaga rozwiązań systemowych.

Nie chcą się domyślać czy chcą mieć wszystko na gotowe? Może warto byłoby się zastanowić dlaczego ten typek jest niemrawy. Może jest przemęczony, może ma zły dzień, a może coś jeszcze innego co spowodowało, że akurat w danym momencie jest niemrawy. Ja niedługo będę się widział z dziewczyną, którą poznałem ostatnio na evencie. Nie wywarła na mnie żadnego super pierwszego wrażenia, nie była to miłość od pierwszego wejrzenia ale chcę się z nią spotkać i lepiej ją poznać. Może coś z tego wyjdzie, może nie ale chcę chociaż spróbować. Poza tym nie rozumiem jak te wszystkie kobiety mogą być tak łatwowierne. Pójść na drinka czy coś w tym stylu jeszcze rozumiem ale te wszystkie obietnice nowego życia i ciągłe komplementy od razu powinny zapalić czerwoną lampkę. To zbyt łatwe i zbyt piękne by mogło być prawdziwe.

Nie wiem czemu to pierwsze wrażenie jest dla was aż tak ważne. Nie można oceniać człowieka po jednym spotkaniu w jednej sytuacji. Jak już pisałem ktoś może być zmęczony, mieć zły dzień, coś go może boleć.

28,969

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

Pójść na drinka czy coś w tym stylu jeszcze rozumiem ale te wszystkie obietnice nowego życia i ciągłe komplementy od razu powinny zapalić czerwoną lampkę. To zbyt łatwe i zbyt piękne by mogło być prawdziwe.

Nie wiem czemu to pierwsze wrażenie jest dla was aż tak ważne. Nie można oceniać człowieka po jednym spotkaniu w jednej sytuacji. Jak już pisałem ktoś może być zmęczony, mieć zły dzień, coś go może boleć.

Właściwie to nie wiem o czym teraz gadamy. O związkach czy przygodach. Chyba bardziej to drugie a wtedy obietnicą nowego życia nie ma znaczenia.  Ciagle komplementy w niektórych kulturach to standard. U nas jest to postrzegane czesto jako już sztuczne.  A dla nich naturalne.

Co do ekspresowej oceny na randce to się z Toba zgodzę. Ludzie oceniają w 5 min nie dając ani sobie ani drugiej stronie tak naprawde na poznanie się. Jedno spotkanie, trochę stresu, kazdy chce się pokazać z jak najlepszej strony - można się w ogóle  nie zobaczyc nawzajem. Wydaje mi się że jeśli nie ma zdecydowanych minusów skreslajacych kogos to warto się spotkać pare razy. Wtedy przynajmniej jest pewność.

28,970

Odp: 30lat i cały czas sam

Smutna ma taką feministyczną manierę, żeby chować odpowiedzialność kobiet, nawet same za siebie i zwalać ją na facetów.

A to co pisał Bert o Polkach i innych narodowościach, to połączenie seksizmu, rasizmu i nacjonalizmu. Dobre polskie. A dlaczego dobre? Bo polskie. smile My ciągle musimy się dowartościowywać nacjonalizmem.

28,971

Odp: 30lat i cały czas sam
Bert44 napisał/a:

Właściwie to nie wiem o czym teraz gadamy. O związkach czy przygodach. Chyba bardziej to drugie a wtedy obietnicą nowego życia nie ma znaczenia.  Ciagle komplementy w niektórych kulturach to standard. U nas jest to postrzegane czesto jako już sztuczne.  A dla nich naturalne.

Co do ekspresowej oceny na randce to się z Toba zgodzę. Ludzie oceniają w 5 min nie dając ani sobie ani drugiej stronie tak naprawde na poznanie się. Jedno spotkanie, trochę stresu, kazdy chce się pokazać z jak najlepszej strony - można się w ogóle  nie zobaczyc nawzajem. Wydaje mi się że jeśli nie ma zdecydowanych minusów skreslajacych kogos to warto się spotkać pare razy. Wtedy przynajmniej jest pewność.

Ja bym aż tak nie rozdział tych dwóch. Taki obiecujący gruszki na wierzbie facet będzie to traktował jak przygodę, a kobieta łapiąca się na to może potraktować jak coś poważnego. Poza tym ja osobiście nie uznaję tego o czym tu piszemy za przygodę. W ogóle nie bardzo rozumiem jak można traktować seks jako przygodę ale to chyba tylko ja tak mam. Prawdę mówiąc nawet trochę się obawiam, że kiedy ja już spróbuję to będę chciał próbować więcej i też zacznę to traktować jak przygodę.

Ja staram się tego spotkania nawet nie traktować jak randkę tylko bardziej jak luźne spotkanie żeby pójść na kawę, porozmawiać, dokładniej się przyjrzeć tej dziewczynie i ogólnie lepiej się poznać. Gdybym od początku traktował to jak randkę to cały czas miałbym na sobie presję by właśnie pokazać się z jak najlepszej strony. Ciągły stres i wzmożona ostrożność by nie popełnić żadnego błędu nie tylko nie pomagają miło spędzić czasu ale wręcz to uniemożliwiają.

28,972 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-05-14 10:59:18)

Odp: 30lat i cały czas sam

Ale dlaczego gruszki na wierzbie?
Zakładajc, że to jest prawda to masz tutaj ciekawą historie:
https://onet.pl/turystyka/ejbrams-on-to … h,30bc1058

Dziewczyna pisze, że w Moroko ślub po 3 miesiącach to standard, czyli trochę jak w Polsce w ubiegłym wieku. Jestem w stanie zrozumieć, że kobieta której zależy na dzieciach, rodzinie uzna to za atrakcyjne.  Na IG widać że mają córeczkę i mieszkają w Dani, wydają się szczęśliwi, pisze nawet że jej mąż nauczył się polskiego.
Czy to prawda? Nie wiem, nie mam szklanej kuli. Bazuje jednak na tym co ja widziałam, nie na projekcjach.
Ty z dość dużym zacięciem opisujesz fałszywość, nieszczerość. Czy spotkałeś kogoś w rzeczywistości kto doswiadczył takiego traktowania, albo masz zagranicznych zanojomych? Bo brzmisz trochę jak copy paste z wykopu.

Twoje posty są strasznie neurotyczne. Opisujesz WSZYSTKO jako wielkie zagrożenie i źródło wielkiego stresu. Starasz się też skupić rozmowę na sobie. Ja bym doświadczył tego tak, ja sie  boje tego, ja się boje tamtego. Polecam przeczytać sobie swoje posty i przenalizować jaki procent poświęcasz opowiadaniu o sobie a jaki wniesieniu czegoś ciekawego do dyskusji, co może być wartościowe dla rozmówcy.

28,973 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-05-14 11:08:47)

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

Nie chcą się domyślać czy chcą mieć wszystko na gotowe? Może warto byłoby się zastanowić dlaczego ten typek jest niemrawy. Może jest przemęczony, może ma zły dzień, a może coś jeszcze innego co spowodowało, że akurat w danym momencie jest niemrawy.

Tym się zajmuje psychiatra 400zł/godzina i psycholog 200zł/godzina.  Nie można oczekiwać że ktoś zignoruje swoje złe samopoczucie tylko dlatego, że ktoś jest  nieogarniet i nie wpadnie na to żeby na spotkaniu towarzyskim zachować się jak normalny człowiek.

W opozycji do tego są kobiety które wymyślają sobei całe związki. No niby nie powiedział nugdy że mnie kocha, że jesteśmy parą, nie mówi o naszej przyszłości, ale ja widzę że czasem mu tak drgnie lewy kącik oka i to na pewno znaczy że nie widzi poza mną świata. Był wątek mieszkamy 10 lat razem a sie nie oswiadczył; gadamy od 3 miesięcy i sie zakochałam a on nic; jesteśmy FWB a ja licze na coś wiecej, jak go przekonać itp. W każdym z nich koleś jawnie zlewał laske, ale ona żyła w swojej wizji pragnienia miłości i wmawiała innej osobie, której zachowanie temu przeczylo że jest w niej zakochana i na niej zależy. Czytanie w myślach(na pewno mu zalezy chciaz nie daje poznać), brak kontaktu z własnymi emocjami(nie widze, nie czuję zaangażowania, więc muszę się skupić i wmówić sobie że to wina złej pogody i jest inaczej) to są bledy poznawcze których trzeba unikać, aby dobrze funkcjonować w świecie.
Jest mną zainteresowany? Jakie jego zachowania o tym świadczą? To że był niemrawy! Bingo! To jest gaslighting własnych uczuć, ludzie się tak nie zachowują.

28,974

Odp: 30lat i cały czas sam
Legat napisał/a:

Smutna ma taką feministyczną manierę, żeby chować odpowiedzialność kobiet, nawet same za siebie i zwalać ją na facetów.

Odpowiedzialność za gwałt wg europejskiego prawa ponosi sprawca. Okoliczność tego że ofiara jest naiwna nie zmniejsza wyroku, ani kwalifikacji czynu. Gwałt i porwanie naiwnej dziewczyny to ten sam wyrok co cwaniary, która ci wcześniej chciała ukraść portfel.

28,975 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-05-14 11:57:39)

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Legat napisał/a:

Smutna ma taką feministyczną manierę, żeby chować odpowiedzialność kobiet, nawet same za siebie i zwalać ją na facetów.

Odpowiedzialność za gwałt wg europejskiego prawa ponosi sprawca. Okoliczność tego że ofiara jest naiwna nie zmniejsza wyroku, ani kwalifikacji czynu. Gwałt i porwanie naiwnej dziewczyny to ten sam wyrok co cwaniary, która ci wcześniej chciała ukraść portfel.

Ponosi jak najbardziej, ale nierzadko jest jeszcze coś takiego jak rola ofiary w przestępstwie, ktorej prawo nie uwzględnia, pewnie i słusznie, ale jednak nie można udawać, że nie ma. Tym zajmuje się wiktymologia i nie chodzi o to, aby ofiary jakoś stygmatyzować, tylko uświadamiać i chronić, czyli taka prewencja. Są zdarzenia od nas niezależne, że ktoś w biały dzień cię zaatakuje bo psychol a są takie na ktore pośrednio mamy wpływ, prowokując je bezmyślnością, głupotą itp. Bo jak nazwać kogoś, kto wraca pijany nocą na piechtę i to jeszcze w okolicy cieszącej się zlą sławą? To, że dostanie w łeb i zostanie okradziony jest prawie pewne a jak nie to miał szczęście. Tak samo jak dziewczyna wsiadająca do samochodu obcego mężczyzny, żeby ją podwiózł albo co gorsza, idąca na chatę z nowo poznanym w klubie gościem. Prawdopodobieństwo, że skończy się źle też bardzo duże. To są ofiary dużego ryzyka i dlatego im częściej przytrafiają się przykre wydarzenia. To oczywiście nie usprawiedliwia sprawców, ale jakie to ma znaczenie? Lepiej samemu troszczyć się o siebie i być ostrożnym, niż oczekiwac, że inni będą wobec nas porządku. Bo najwięcej i tak stracimy my.

28,976

Odp: 30lat i cały czas sam

Shini Różnica tkwi zapewne w szybkości, z jaką dana osoba się angażuje uczuciowo. Ty czy może też inni faceci, nie wyobrażają sobie, aby po kilku spotkaniach czy nawet takiej wakacyjnej przygodzie, poczuć coś więcej. Kobiety zaś mogą zupełnie inaczej to odbierać, tym bardziej, jeśli taki facet właśnie w odpowiedni sposób tą kobietę potrafi do siebie przekonać, niezależnie już od tego, czy jego intencje są całkowicie szczere czy nie. Sam sobie nie wyobrażam wyjść za kogoś po 3 miesiącach znajomości czy traktować pierwsze spotkanie W REALU jak randkę. Wolę potraktować to, jak przyjemne, nowe doświadczenie, ale do zaangażowania jeszcze daleko. Tylko weź pod uwagę kobiecą naturę, gdzie często już samo pisanie czy wymiana wiadomości, nasączona odpowiednimi emocjami wywołuje uczucie fascynacji i specyficznej więzi.
Z drugiej strony, uważasz, że niezobowiązujący seks czy spotkanie nim zakończone dwojga dorosłych ludzi, szczerych wobec siebie, jest niedopuszczalny? Tzn bardziej mi chodzi o to, czy Ty czujesz, że seks jest zarezerwowany dla kogoś, do kogo czujesz coś więcej niż powiedzmy fizyczne pożądanie?

28,977 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-05-14 13:34:42)

Odp: 30lat i cały czas sam

.

28,978 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-05-14 13:36:16)

Odp: 30lat i cały czas sam

.

28,979

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Ale dlaczego gruszki na wierzbie?
Zakładajc, że to jest prawda to masz tutaj ciekawą historie:
https://onet.pl/turystyka/ejbrams-on-to … h,30bc1058

Dziewczyna pisze, że w Moroko ślub po 3 miesiącach to standard, czyli trochę jak w Polsce w ubiegłym wieku. Jestem w stanie zrozumieć, że kobieta której zależy na dzieciach, rodzinie uzna to za atrakcyjne.  Na IG widać że mają córeczkę i mieszkają w Dani, wydają się szczęśliwi, pisze nawet że jej mąż nauczył się polskiego.
Czy to prawda? Nie wiem, nie mam szklanej kuli. Bazuje jednak na tym co ja widziałam, nie na projekcjach.
Ty z dość dużym zacięciem opisujesz fałszywość, nieszczerość. Czy spotkałeś kogoś w rzeczywistości kto doswiadczył takiego traktowania, albo masz zagranicznych zanojomych? Bo brzmisz trochę jak copy paste z wykopu.

Twoje posty są strasznie neurotyczne. Opisujesz WSZYSTKO jako wielkie zagrożenie i źródło wielkiego stresu. Starasz się też skupić rozmowę na sobie. Ja bym doświadczył tego tak, ja sie  boje tego, ja się boje tamtego. Polecam przeczytać sobie swoje posty i przenalizować jaki procent poświęcasz opowiadaniu o sobie a jaki wniesieniu czegoś ciekawego do dyskusji, co może być wartościowe dla rozmówcy.

Czytałem tą historię i to na akurat wygląda w porządku ale śmiem twierdzić, że to raczej jednostkowy przypadek. "Nouamane powiedział mi: "Zostaniesz moją żoną". Za bardzo mnie o zdanie nie pytał (śmiech). Ale mi się to podobało." ten fragment trochę mnie zaniepokoił. To jest właśnie to o czym tak często tu pisały różne osoby. Bad boy nie pyta tylko bierze, a jej się to podobało, wybacz ale dla mnie to coś takiego to absurd. Wyobrażasz sobie żeby się Polsce facet powiedział coś takiego kobiecie?

Nie znam nikogo takiego.

No to już nie mam pomysłu jak inaczej pisać.

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Jest mną zainteresowany? Jakie jego zachowania o tym świadczą? To że był niemrawy! Bingo! To jest gaslighting własnych uczuć, ludzie się tak nie zachowują.

I właśnie coś takiego jest dla mnie przesadą. Jeśli ktoś by był niemrawy cały czas albo kilka spotkań z rzędu to rozumiem ale oceniać i odrzucać za coś takiego po jednym spotkaniu to jest kompletny absurd. Oczywiście, że takie rzeczy są dla psychiatrów i psychologów, nikt nie każe dziewczynie leczyć niemrawości faceta. Chodzi tylko o zachowanie choć minimalnej logiki. Za jednym razem może być niemrawy z na prawdę wielu powodów, za drugim już nie musi taki być tylko najpierw musi mieć szansę na ten drugi raz.

Solaris napisał/a:

Są zdarzenia od nas niezależne, że ktoś w biały dzień cię zaatakuje bo psychol a są takie na ktore pośrednio mamy wpływ, prowokując je bezmyślnością, głupotą itp. Bo jak nazwać kogoś, kto wraca pijany nocą na piechtę i to jeszcze w okolicy cieszącej się zlą sławą? To, że dostanie w łeb i zostanie okradziony jest prawie pewne a jak nie to miał szczęście. Tak samo jak dziewczyna wsiadająca do samochodu obcego mężczyzny, żeby ją podwiózł albo co gorsza, idąca na chatę z nowo poznanym w klubie gościem. Prawdopodobieństwo, że skończy się źle też bardzo duże. To są ofiary dużego ryzyka i dlatego im częściej przytrafiają się przykre wydarzenia. To oczywiście nie usprawiedliwia sprawców, ale jakie to ma znaczenie? Lepiej samemu troszczyć się o siebie i być ostrożnym, niż oczekiwac, że inni będą wobec nas porządku. Bo najwięcej i tak stracimy my.

Dokładnie tak. To są sytuacje typu "wjadę rowerem na przejście dla pieszych wprost pod rozpędzonego tira, przecież jadę po ścieżce rowerowej i mam pierwszeństwo".

bagienni_k napisał/a:

Sam sobie nie wyobrażam wyjść za kogoś po 3 miesiącach znajomości czy traktować pierwsze spotkanie W REALU jak randkę. Wolę potraktować to, jak przyjemne, nowe doświadczenie, ale do zaangażowania jeszcze daleko. Tylko weź pod uwagę kobiecą naturę, gdzie często już samo pisanie czy wymiana wiadomości, nasączona odpowiednimi emocjami wywołuje uczucie fascynacji i specyficznej więzi.
Z drugiej strony, uważasz, że niezobowiązujący seks czy spotkanie nim zakończone dwojga dorosłych ludzi, szczerych wobec siebie, jest niedopuszczalny? Tzn bardziej mi chodzi o to, czy Ty czujesz, że seks jest zarezerwowany dla kogoś, do kogo czujesz coś więcej niż powiedzmy fizyczne pożądanie?

Ja też sobie tego nie wyobrażam. Do czegoś takiego potrzeba zdecydowanie więcej czasu i dużo lepszego poznania drugiej osoby. Ciekawe czy ja nie napisałem do tej dziewczyny czegoś co wywołało w niej takie emocje.

Właśnie tak uważam ale to tylko ja i pewnie tylko teraz kiedy jeszcze seks jest dla mnie czymś znacznie więcej niż jest w rzeczywistości, to znaczy tak podejrzewam.

28,980

Odp: 30lat i cały czas sam
Legat napisał/a:

Smutna ma taką feministyczną manierę, żeby chować odpowiedzialność kobiet, nawet same za siebie i zwalać ją na facetów.

A to co pisał Bert o Polkach i innych narodowościach, to połączenie seksizmu, rasizmu i nacjonalizmu. Dobre polskie. A dlaczego dobre? Bo polskie. smile My ciągle musimy się dowartościowywać nacjonalizmem.

Chodzi Ci o post 28,962?

28,981

Odp: 30lat i cały czas sam

O, temat się rozgrzał. wink A zauważyliście może, choć nie wiem, czy zdarzyło Wam się czytać informacje dotyczące zbrodni na kobietach czy też zaginięć nastolatek... ale jeśli tak, to czy zauważyliście, że w komentarzach prawie zawsze obraża się i obwinia te kobiety? Victim blaming ma się u nas bardzo dobrze. 


Solaris, obecnie takie chodzenie z nowo poznanym gościem na chatę, to już norma. Dziewczyny w klubach klepią facetów po tyłkach, rzucają sprośnymi tekstami, zapraszają do siebie lub wpraszają się. Właściwie nie tylko w klubach można to zaobserwować, a wszędzie tam, gdzie jest więcej młodych ludzi, najczęściej w weekend. 
Ot, efekt mieszanki młodości, hormonów, czasami alkoholu (lub innych substancji) i wyzwolenia. Obyczaje uległy zmianie. Czy należy za to winić te młode dziewczyny i określać je różnymi epitetami? Ja myślę, że nie tędy droga.

Poza tym, w tym wszystkim są też osoby po prostu ufne, nieznające tej niebezpiecznej strony świata, zagubione lub w fazie buntu i ryzykownych zachowań. Mnie np. etap buntu nie ominął i bywało, że zachowywałam się nieodpowiedzialnie. Dorastanie bywa burzliwe dla niektórych i niekoniecznie mamy na to wpływ. Ale to swoją drogą, bo chciałam napisać o czymś innym.

Mianowicie, przyciągałam do siebie "drapieżników", tak po prostu. Kiedyś, pewnego wieczoru, około godziny 22.00, napadł mnie mężczyzna - w zupełnie zwykłej sytuacji, kiedy stałam na przystanku, próbował mnie wciągnąć do auta. Innym razem gonił mnie i moje koleżanki uzbrojony gość. Zostałam na końcu, ze względu na buty na obcasie. Udało mi się dobiec do klatki schodowej, drzwi się zatrzasnęły, facet dobiegł i agresywnie szarpiąc próbował je otworzyć. Najprawdopodobniej był pod wpływem czegoś, bo spojrzenie miał obłąkane. Podobne sytuacje były na tyle liczne, że dostałam w prezencie gaz pieprzowy, którego pewnie i tak nie zdążyłabym użyć w potrzebie. I tak sobie myślę, niby jak miałabym uniknąć tego, co mnie spotykało? Musiałabym nie wychodzić z domu.

28,982 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-05-14 16:37:15)

Odp: 30lat i cały czas sam

Samotna Wilczyca, nie chodzi, aby obrzucać epitetami bo co to zmieni? Ale głupota czy tam naiwność czasem ma przykre konsekwencje. Tak, czasy się zmieniają i obyczaje, ale ludzie nie, dlatego lepiej o siebie zadbać, żeby nie kusić losu.  Nie chodzi, żeby zabarykadować się w domu ze strachu, tylko minimalizować ryzyko tam, gdzie możliwe, np. zamów taksówkę zamiast sama wracać nocą, nie zostawiaj kluczyka w aucie, rozejrzyj się zanim wejdziesz na pasy, nawet jak masz zielone światło, bo zielone światło  nie daje Ci żadnej gwarancji bezpieczeństwa. Nie zawsze da się go uniknąć, życie jest nieprzewidywalne, ale wielu sytuacji można.
Ludzie często nie przewidują konsekwencji właśnie z beztroskiego podejścia do życia albo przekonania, że "jak ja jestem w porządku do innych to inni do mnie też będą" a tak to nie działa. Wystarczy zwykły rozsądek.

28,983 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2025-05-14 16:49:14)

Odp: 30lat i cały czas sam

Osobiście nie śledzę tak dokładnie bieżących wydarzeń, ale nie przypominam sobie, aby ktoś na poważnie obwiniał jakąkolwiek ofiarę morderstwa(niezależnie od płci) o to, że np. niepotrzebnie znalazła się w takim czy innym miejscu, o tym czasie. Jednak, jak słusznie Solaris zauważyła, zupełnie czym innym jest obwinianie ofiary, czym innym zaś zwracanie uwagi na brak rozsądku czy świadomości zagrożenia. Jak można te dwie rzeczy zrównywać ze sobą? Na spokojnie można czy nawet trzeba o tym mówić, jednak zbyt często dochodzą do głosu silne emocje. Sam kilkukrotnie wracając gdzieś po zmroku, chociażby ze spotkania ze znajomymi, starałem się instynktownie trzymać tych głównych, oświetlonych ulic. Nie schodziłem za bardzo w żadne wąskie uliczki czy nie skracałem sobie drogi przez park. Świadomość istnienia niebezpieczeństwa jest środkiem prewencyjnym, jaki może nas ustrzec albo zmniejszyć szansę na stanie się ofiarą. Jeśli pomyśli się o tym na spokojnie, to jednak zastanawia łatwość, z jaką ta dziewczyna w Grecji dała się namówić obcym facetom na wspólne spędzenie wieczoru. Jeszcze, gdyby byłą w grupie znajomych, ale sama? Dorosła, świadoma osoba nie zdaje sobie sprawy, że jednak może się jej coś stać? Panie, które się tutaj wypowiadają, niech same stwierdzą, czy postąpiłyby podobnie na jej miejscu?  Ofiara poważnego przestępstwa, jeśli ujdzie z tego cało, przeżywa ciężką traumę, niezależnie kto to jest i co mu się przytrafiło. Pewne rzeczy trzeba nazywać po imieniu a płeć nie ma tutaj najmniejszego znaczenia, bo przecież mężczyzna też może paść ofiarą napadu rabunkowego ze skutkiem śmiertelnym.

Ta zamordowana nastolatka padła ofiarą okrutnej zbrodni. Nie wiem, czy ktoś poza matką tego chłopaka, będąc przy zdrowych zmysłach, jeszcze miałby powód, żeby ofiarę oczerniać i obwiniać. Za co? Niektórzy rodzice zaś(niestety!) są w stanie zrobić dla swojego dziecka niemal wszystko(nawet sami zabić), więc reakcja tej matki jest szokująca, ale mnie akurat tak bardzo nie dziwi właśnie z uwagi na to, jak rodzice potrafią bronić do upadłego swoich dzieci.. Choćby było winne, choćby dopuściło się najgorszego, to i tak pozostanie ich dzieckiem, więc taka matka będzie walczyć o niego, jak lwica. Z drugiej strony, jeśli się tam gdziekolwiek przewijał hejt, to niestety zostanie pewnie przemilczane. Prawda jest taka, zważywszy na okoliczności śmierci tej dziewczyny (właściwie jeszcze dziecka), że musiała wyzwalać w kimś skrajnie silne emocje. Tortury, jakim została poddana, mrożą krew w żyłach, przypominając te, stosowane ponad 80 lat temu przez aparat represji obu systemów totalitarnych. Hejt w szkołach stanowi niestety przepis na taką tragedię, jaka się tam rozegrała. Sprawy prześladowań nastolatków są wyciszane, często żeby szkole nie psuć opinii a potem jedno czy drugie dziecko popełnia samobójstwo.
Nie milkną echa tych dwóch zabójstw, natomiast nieco ucichła sprawa zabójstwa lekarza w Krakowie, gdzie problem ataków werbalnych i fizycznych na pracowników służby zdrowia to jakaś plaga. Biorąc pod uwagę, gdzie się wydarzyło, czyli w miejscu, które z zasady powinno być bezpieczne i jest przeznaczone do niesienia ludziom pomocy a tutaj wpada wariat z nożem i dźga lekarza kilkadziesiąt razy, bo sobie coś w głowie uroił...

28,984

Odp: 30lat i cały czas sam
SamotnaWilczyca napisał/a:

O, temat się rozgrzał. wink A zauważyliście może, choć nie wiem, czy zdarzyło Wam się czytać informacje dotyczące zbrodni na kobietach czy też zaginięć nastolatek... ale jeśli tak, to czy zauważyliście, że w komentarzach prawie zawsze obraża się i obwinia te kobiety? Victim blaming ma się u nas bardzo dobrze. 

Winy oczywiscie nie nalezy przypisywać ale skrajna głupotę to często tak

28,985

Odp: 30lat i cały czas sam

Solaris, właśnie o tym też pisałam, że czasami ludzie, zwłaszcza młodzi i niedoświadczeni, nie przewidują konsekwencji. Naturalnie wychodzą z założenia, że jeśli ja, moja rodzina i moi znajomi jesteśmy normalni, to inni również. Taka projekcja na poziomie podświadomym. Ludzie uczą się na podstawie obserwacji i własnych doświadczeń. Może nie w każdym domu wkłada się dzieciom do głowy, że tu i tam czyha zagrożenie.

A co do zapobiegania, nie uważam (odnośnie mojego przypadku), by godzina 22.00 była porą, o której powinno się przemieszczać tylko taksówką. Zresztą, teraz nawet wybierając taksówkę można trafić źle.

Bagienni_k, to o obwinianiu napisałam przy okazji, bo przecież występuje w Polsce takie zjawisko, jednak w poście zmierzałam do tego, o czym napisałam pod koniec. 

Obwinianie kobiet - ofiar przestępstw - jak najbardziej ma miejsce. Po prostu nie zainteresowałeś się nigdy tym tematem, prawdopodobnie dlatego, że Ciebie nie dotyczy.

No spoko, ja również nie skracałam sobie drogi. Miejsca, w których zostałam napadnięta, nie były żadnymi ciemnymi uliczkami. Ta druga sytuacja wydarzyła się pod domem koleżanki, więc wiesz... Trudno tutaj powiedzieć, że wyniknęła z powodu braku rozsądku. A tam gdzie napadł mnie ten psychol, na przystanku, w pobliżu byli inni ludzie. 


W związku ze sprawą tej nastolatki, o której piszesz, słyszałam już różne głosy. Na przykład takie, że już wcześniej miała przesłanki, że z chłopakiem było coś nie tak, więc skończyła, jak skończyła na własne życzenie.

28,986

Odp: 30lat i cały czas sam
Bert44 napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

To jest własnie ta oziębłość. Młoda dziewczyna zginęła, została porwana i zgwałcona. Ale nie, to jej wina głupiej p0lki.
Do tego sranie do własnego gniazda, typowe dla zakompleksionych przegrywów.  W Polsce łapanie stopa kiedyś było normą, w małych iastach jest do dzisiaj. Mi się zdarzało podjechać z kimś kogo znałam przelotnie, jak dalszy sąsiad, do sklepu czy coś. Może ona po prostu była naiwna i nie pomyślała, że grupa młodych chłopaków którzy proponują podwózkę mogą mieć złe intencje. Bo była z małego miasta i tak jak ja, pomyślała sobie przecież ja też łapie u siebie stopa czasem jak nie ma PKSa, nic takiego.
W Polsce grupa młodych chłopaków, rówieśników w imprezowo klubowej atmosferze nie kojarzy sie z zagrożeniem o ile nie są wyraźnie na fecie. Ale to trzeba wyjść z piwnicy i chociaż raz wyjść na miasto wink

Wiecie co, czytam wypowiedzi różnych ludzi, czasem tych z trochę większa inteligencja, jak i tych, którzy piszą że ziemia jest płaska, albo tych którzy np jak Richard Stockton Rush III, śp założyciel Ocean Gate który głosił że „Każdy mi mówił że nie łączy sie włókna węglowego z tytanem, i co? Ja to zrobiłem”
Podobnie jak Smutna dziewczynka, która najpierw usprawiedliwia wszystkich Muhamedow że kurczę oni są tacy mili, no bo popatrzcie, mówią Polkom takie komplementy jak np to, że widzą gwiazdy w ich oczach, oferują podwózki skuterami, normalnie złote chłopaki, nie to co wy tutaj Polaczki oziębłe hahahhahahah

Tak zgadza się ale żeby być naprawdę obiektywnym trzeba przyznac ze Smutna pisze rowniez że na tej samej zasadzie niektorzy Polacy wybiorą Azjatki. Bo są ciepłe a nie zimne. Co prawda dodaje dlaczego to bzdura i że wcale takie nie są ale zwraca uwagę na tą samą zasadę przy naszej plci

Poza tym jest też taka prawda że Polski na tle innych nacji są w absolutnej topce jesli chodzi o urodę. A faceci tak sobie. W Danii, Włoszech czy Hiszpanii nie ma tylu otyłych facetow. A z kolei Włosi czy Hiszpanie dadzą się pociąć za blondynkę o jasnej karnacji. Wiadomo że to wymaga akceptacji babki ale fakt jest fakt - są przez nich rozrywane. A mój Włoch (bo takowy jest) w rodzinie mowi ze w Polkach podoba mu się najbardziej to że są twarde, niedostępne i maja wlasne zdanie a nie jak wszystkie Włoszki infantylne i wieszające się na facecie. Także wiesz - jego opinia ma dla mnie wartość, tym bardziej że był kobieciarzem u siebie a teraz z Polka jest grzeczniusi i wydaje się szczęśliwy.

Z naszej strony na pewno nie ma takiego "pociagu" do babek z innych krajów. Dlatego różnica 4:1 jest dla mnie dość oczywista.

Bert dopiero teraz zdałem sobie sprawę że jesteś kobieta, a nie facetem, wracając do odpowiedzi nie zgadzam sie z toba w wielu kwestiach

1- Najbardziej staroświeckie i oklepane jest to że na tle innych nacji jesteście w topce, skąd to wzięłaś? Każdy jeden który był choć raz w Hiszpanii, Szwecji, Włoszech, czy choćby Czechach zmieni zdanie na wasz temat

2- Włosi czy Hiszpanie też są otyli, podobnie jak Anglicy, czy Turasy

3- problemem Polek za granica jest to że uchodzą one za mega łatwe nie tylko w oczach Polaków, ale także w oczach ludzi z innych narodowości, a nawet kobiet, niedawno wkleiłem tutaj artykuł napisany przez Polkę która wprost opisywała ten problem, opisywała jak Polki zachowują sie po przekroczeniu granicy, oraz że nawet Holenderki wyśmiewają Polki za to co wyprawiaja w ich kraju, pewien bluepillowiec z tego forum  stara sie usprawiedliwić wasze zachowanie pociągiem do innego koloru skóry i jemu wydaje sie to normalne, jednak nie bierze pod uwagę tego iż Angole jak i czysto etniczni Hiszpanie maja cerę totalnie białą wręcz porcelanową i kolor skory nie ma zbytnio nic do tego, kiedyś Rumuński napisał że „Polki maja niezbadany obszar mózgu na punkcie obcokrajowcow” i to naprawdę ciekawa poniekąd teoria, zwiedziłem chyba wszystkie kraje Europy, i wszędzie jest to samo, acha i kolejna bzdura jest to że np Polak zwiąże sie z Azjatką, prawda jest taka że Azjatki wgle nie są zainteresowane europejczykami, to zwykły mit, na koniec dodam że w internecie pewien obcokrajowiec przeprowadził sondę gdzie pytał kobiety z Europy, o to żeby powiedziały w jakich krajach są najatrakcyjniejsi mężczyźni
Francuska powiedziała najpierw że Francuzi, Amerykanie
Włoszka że Włosi, Hiszpanie Portugalczycy
Szwedka że Szwedzi, Hiszpanie
Niemka że Niemcy Amerykanie
Polka że Włosi Hiszpanie Amerykanie Afrykańczycy wszyscy tylko nie Polacy
I filmik z tego też tu wklejałem

28,987 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-05-14 21:20:27)

Odp: 30lat i cały czas sam
Theodore Robert Bundy napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:

Wiecie co, czytam wypowiedzi różnych ludzi, czasem tych z trochę większa inteligencja, jak i tych, którzy piszą że ziemia jest płaska, albo tych którzy np jak Richard Stockton Rush III, śp założyciel Ocean Gate który głosił że „Każdy mi mówił że nie łączy sie włókna węglowego z tytanem, i co? Ja to zrobiłem”
Podobnie jak Smutna dziewczynka, która najpierw usprawiedliwia wszystkich Muhamedow że kurczę oni są tacy mili, no bo popatrzcie, mówią Polkom takie komplementy jak np to, że widzą gwiazdy w ich oczach, oferują podwózki skuterami, normalnie złote chłopaki, nie to co wy tutaj Polaczki oziębłe hahahhahahah

Tak zgadza się ale żeby być naprawdę obiektywnym trzeba przyznac ze Smutna pisze rowniez że na tej samej zasadzie niektorzy Polacy wybiorą Azjatki. Bo są ciepłe a nie zimne. Co prawda dodaje dlaczego to bzdura i że wcale takie nie są ale zwraca uwagę na tą samą zasadę przy naszej plci

Poza tym jest też taka prawda że Polski na tle innych nacji są w absolutnej topce jesli chodzi o urodę. A faceci tak sobie. W Danii, Włoszech czy Hiszpanii nie ma tylu otyłych facetow. A z kolei Włosi czy Hiszpanie dadzą się pociąć za blondynkę o jasnej karnacji. Wiadomo że to wymaga akceptacji babki ale fakt jest fakt - są przez nich rozrywane. A mój Włoch (bo takowy jest) w rodzinie mowi ze w Polkach podoba mu się najbardziej to że są twarde, niedostępne i maja wlasne zdanie a nie jak wszystkie Włoszki infantylne i wieszające się na facecie. Także wiesz - jego opinia ma dla mnie wartość, tym bardziej że był kobieciarzem u siebie a teraz z Polka jest grzeczniusi i wydaje się szczęśliwy.

Z naszej strony na pewno nie ma takiego "pociagu" do babek z innych krajów. Dlatego różnica 4:1 jest dla mnie dość oczywista.

Bert dopiero teraz zdałem sobie sprawę że jesteś kobieta, a nie facetem, wracając do odpowiedzi nie zgadzam sie z toba w wielu kwestiach

1- Najbardziej staroświeckie i oklepane jest to że na tle innych nacji jesteście w topce, skąd to wzięłaś? Każdy jeden który był choć raz w Hiszpanii, Szwecji, Włoszech, czy choćby Czechach zmieni zdanie na wasz temat

2- Włosi czy Hiszpanie też są otyli, podobnie jak Anglicy, czy Turasy

3- problemem Polek za granica jest to że uchodzą one za mega łatwe nie tylko w oczach Polaków, ale także w oczach ludzi z innych narodowości, a nawet kobiet, niedawno wkleiłem tutaj artykuł napisany przez Polkę która wprost opisywała ten problem, opisywała jak Polki zachowują sie po przekroczeniu granicy, oraz że nawet Holenderki wyśmiewają Polki za to co wyprawiaja w ich kraju, pewien bluepillowiec z tego forum  stara sie usprawiedliwić wasze zachowanie pociągiem do innego koloru skóry i jemu wydaje sie to normalne, jednak nie bierze pod uwagę tego iż Angole jak i czysto etniczni Hiszpanie maja cerę totalnie białą wręcz porcelanową i kolor skory nie ma zbytnio nic do tego, kiedyś Rumuński napisał że „Polki maja niezbadany obszar mózgu na punkcie obcokrajowcow” i to naprawdę ciekawa poniekąd teoria, zwiedziłem chyba wszystkie kraje Europy, i wszędzie jest to samo, acha i kolejna bzdura jest to że np Polak zwiąże sie z Azjatką, prawda jest taka że Azjatki wgle nie są zainteresowane europejczykami, to zwykły mit, na koniec dodam że w internecie pewien obcokrajowiec przeprowadził sondę gdzie pytał kobiety z Europy, o to żeby powiedziały w jakich krajach są najatrakcyjniejsi mężczyźni
Francuska powiedziała najpierw że Francuzi, Amerykanie
Włoszka że Włosi, Hiszpanie Portugalczycy
Szwedka że Szwedzi, Hiszpanie
Niemka że Niemcy Amerykanie
Polka że Włosi Hiszpanie Amerykanie Afrykańczycy wszyscy tylko nie Polacy
I filmik z tego też tu wklejałem


Wstep - obojętnie.
Zakładasz ze jak jestem facetem to mam ziac nienawiscia do babek? Powiedzialem w przypadku facetow o 2 rzeczach. Ze w stosunku do niektórych nacji mamy duzo wiecej otylych. O czym tu dyskutować? Są nacje jeszcze bardziej otyle niz my np. Anglicy.
I druga rzecz ze ani my nie latamy za babkami z innych nacji ani one za nami. I tyle.

1- subiektywnie dla mnie np. Polki, Czeszki czy Dunki są w statystycznie atrakcyjne.  Ok subiektywnie - to moje zdanie. Włoszki i Hiszpanki, Niemiec czy Holenderki już mniej. Oczywiscie statystycznie czyli na duże probie. Ale to moja ocena mozna się nie zgadzać.

2- Angole tak, Turcy nie wiem, Włosi na milion % nie. Jak jesteś na plaży w Kołobrzegu albo na poludniu Włoch to jest pierwsze co się rzuca w oczy. I to nie jest obserwacja subiektywna. To fakt.

3 - dlatego napisałem że latają za Polkami obcokrajowcy ale sukces wymaga ZGODY Polki. Jak nie doczytałeś to wróć. Do koloru skóry się w ogóle nie odnosiłem  bo sporo Polek wiąże się rowniez z Niemcami, Holendrami czy Francuzami  i nie wiem tak naprawdę jakie to konkretnie ma znaczenie. Choc rozumiem że chodzi Ci o Maroko, Egipt itp

Ok chcesz wysnuć wniosek że Polki to puszczalskie w stosunku do obcokrajowcow.  Ze w większym stopniu niz inne nacje - nie znam statystyk. Kto wie może i tak?

Ale wiem skąd roznica 4:1. Bo ani za nami nikt nie lata ani my za nikim nie latamy

PS. Ukraińcy mowia to samo co Ty o Ukrainkach i Polakach

28,988 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-05-14 22:18:43)

Odp: 30lat i cały czas sam
SamotnaWilczyca napisał/a:

Solaris, właśnie o tym też pisałam, że czasami ludzie, zwłaszcza młodzi i niedoświadczeni, nie przewidują konsekwencji. Naturalnie wychodzą z założenia, że jeśli ja, moja rodzina i moi znajomi jesteśmy normalni, to inni również. Taka projekcja na poziomie podświadomym. Ludzie uczą się na podstawie obserwacji i własnych doświadczeń. Może nie w każdym domu wkłada się dzieciom do głowy, że tu i tam czyha zagrożenie.

A co do zapobiegania, nie uważam (odnośnie mojego przypadku), by godzina 22.00 była porą, o której powinno się przemieszczać tylko taksówką. Zresztą, teraz nawet wybierając taksówkę można trafić źle.

Rozumiem, że nie przewidują konsekwencji z różnych przyczyn, ale je ponoszą jak coś się stanie, więc w czyim interesie jest jednak pomyśleć? Nie myślisz, nie potrafisz przewidzieć, masz problem Ty, nie inni. Czy to Twoja wina czy nie, jakie to ma wtedy znaczenie? Na już wspomnianym gdzieś wyżej zielonym świetle na pasach tym bardziej nie Twoja wina jak Cie ktoś rozjedzie, bo nie pomyślalaś, żeby się rozejrzeć, ale jakie to ma znaczenie, jak zginiesz? A czasem te pare sekund moze uratowac życie...Ale większość ludzi idzie jak zombi, wpatrzeni w telefony...

Nie piisałam o Twoim przypadku przecież i wyraznie zaznaczyłam, że nie zawsze da się wszystko przewidzieć, możesz zostać napadnięta i w biały dzień, w samo południe, ale sa sytuacje, gdzie naprawdę mozna minimalizować ryzyko, a jednak ludzie są...jacy są wink

28,989 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-05-14 22:34:14)

Odp: 30lat i cały czas sam
Solaris napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Legat napisał/a:

Smutna ma taką feministyczną manierę, żeby chować odpowiedzialność kobiet, nawet same za siebie i zwalać ją na facetów.

Odpowiedzialność za gwałt wg europejskiego prawa ponosi sprawca. Okoliczność tego że ofiara jest naiwna nie zmniejsza wyroku, ani kwalifikacji czynu. Gwałt i porwanie naiwnej dziewczyny to ten sam wyrok co cwaniary, która ci wcześniej chciała ukraść portfel.

Ponosi jak najbardziej...

Sprawca ponosi odpowiedzialnośc, ale na tym forum to o ofierze padają teksty obraźliwe i wulgarne:
"Podobny instynkt zachowawczy ma hamburger."

"Ona po prostu straciła głowę dla opalonego mężczyzny i wyłączyły się u niej wszelkie hamulce i racjonalne myślenie."

Co potwierdza to so mówiła Wilczyca. Obwinianie ofiary. Ty również jako ekspert wiktymologii i znawca logiki stosowanej wdałeś się w zaciekłą wymiane zdań o zielonych światłach i ciemnych uliczkach. Niestety umknęła ci nacechowane nienawiścią wypowiedzi na którą jest paragraf wink

"Artykuł 216 Kodeksu Karnego - Znieważanie osoby
Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku."

28,990

Odp: 30lat i cały czas sam
Solaris napisał/a:

Rozumiem, że nie przewidują konsekwencji z różnych przyczyn, ale je ponoszą jak coś się stanie, więc w czyim interesie jest jednak pomyśleć? Nie myślisz, nie potrafisz przewidzieć, masz problem Ty, nie inni. Czy to Twoja wina czy nie, jakie to ma wtedy znaczenie? Na już wspomnianym gdzieś wyżej zielonym świetle na pasach tym bardziej nie Twoja wina jak Cie ktoś rozjedzie, bo nie pomyślalaś, żeby się rozejrzeć, ale jakie to ma znaczenie, jak zginiesz? A czasem te pare sekund moze uratowac życie...Ale większość ludzi idzie jak zombi, wpatrzeni w telefony...

Nie piisałam o Twoim przypadku przecież i wyraznie zaznaczyłam, że nie zawsze da się wszystko przewidzieć, możesz zostać napadnięta i w biały dzień, w samo południe, ale sa sytuacje, gdzie naprawdę mozna minimalizować ryzyko, a jednak ludzie są...jacy są wink

Otóż to. Według mnie należy dziewczyny uświadamiać, nie obwiniać. Victim blaming może jedynie nauczyć ofiary tego, że nie warto zgłaszać zaistniałe zdarzenie, bo i tak nie zostaną potraktowane poważnie. Oprawców zaś uczy tego, że w świetle opinii społecznej pozostają niejako bezkarni i mogą cieszyć się większym szacunkiem społecznym, niż ich ofiara. 

Kiedyś, jeszcze w szkole, uczono nas samoobrony na lekcjach w-fu. Zawsze to coś.

I właśnie, nie zawsze da się wszystko przewidzieć, nawet nie należy próbować przewidzieć wszystkiego, bo można by od tego popaść w paranoję.

Posty [ 28,926 do 28,990 z 31,049 ]

Strony Poprzednia 1 … 444 445 446 447 448 … 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024