Jak była Majówka, to moja escortka napisała mi, że skończyła jakiś tam kurs w swoim zawodzie i od Czerwca dostanie awans w pracy, więc nie musi już sobie dorabiać jako kobieta do towarzystwa.
W sumie fajnie, że ładnie się ze mną pożegnała, mogła tak naprawdę zniknąć bez słowa albo napisać 1-2 zdania, że już nie chce więcej się spotykać, a zamiast tego napisała mi bardzo fajną i długą wiadomość na zakończenie znajomości 
I to wszystko, nie było żadnego zakochiwania się jak to niektórzy tutaj zapowiadali.
Laska po prostu ucięła znajomość jakby kroiła masło nożem.
Wiedziałem, że ten dzień nastąpi, ale nie sądziłem, że tak szybko.
Tak się wtedy zdenerwowałem, że wziąłem telefon i umówiłem się do salonu masażu erotycznego, pojechałem i przywitała mnie bardzo atrakcyjna masażystka 19 lat.
Wykupiłem 1h ale samego masażu było z 30 minut (pozostałe 30 minut na wejście, prysznic, przygotowanie się, potem na kolejny prysznic, umycie się itp.)
Czyli sam masaż trwał te 0,5h ale połowa z tego to było jak masażystka swoimi dłońmi masowała mi nogi i ręce, czyli 15 minut.
Pozostały czas masażu (czyli te 15 min) to było już typowe nuru, laska swoimi nagimi piersiami masowała mi plecy, a potem klatę i brzuch, serio było cudownie jak weźmiemy pod uwagę, że robiła to 19 letnia dziewczyna 
Masaż był zakończony jako lingam (czyli masowanie mojego przyrodzenia). Tak byłem nabuzowany, że częściowo wylądowałem na klacie masażystki i na jej nodze.
Przez pierwsze sekundy byłem wystraszony, bo myślałem, że właśnie złamałem jakiś punkt regulaminu, ale co mnie najbardziej zszokowało, że laska była tym faktem zaskoczona, tak jakby w pozytywny sposób.
No nie napiszę, że jej się podobał fakt, że ją pobrudziłem, ale widać było na jej twarzy lekką ekscytację.
Bardzo fajne doświadczenie ale trochę drogo jak wychodzi, że tego masażu jest dosłownie 15-30 minut.
Na razie nie chce mi się szukać kolejnej lodziary.
Może po wakacjach, zobaczę.