30lat i cały czas sam - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 385 386 387 388 389 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25,091 do 25,155 z 31,047 ]

25,091

Odp: 30lat i cały czas sam
Kakarotto napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

Bo Bog istnieje. Ja jestem pod wrazeniem jak ludzie moga wierzyc, ze swiat sam z siebie powstal bez zadnej wyzszej inteligencji po prostu nic stworzylo cos to dopiero trzeba miec wiare, zeby w to wierzyc

Zgodnie z konsensusem naukowym przed Wielkim Wybuchem nie istniał nawet czas. Ergo Bóg nie miałby po prostu kiedy działać.
Ale tak przy okazji zapytam - jeśli uważasz, że Bóg istnieje to skąd pewność, że jest to akurat chrześcijański Bóg? Na podstawie tego zbioru hebrajskiej mitologii jakim jest Biblia?

Legat napisał/a:

A św. Piotr, który zaparł się 3 razy Jezusa, wg ciebie jest coś warty? Ma odpowiednią chrześcijańską postawę?

Tylko wiesz - abstrahując już od prawdziwości tej historii to jest różnica pomiędzy kimś kto popełnił błąd pod wpływem chwili i strachu, a kimś kto notorycznie i z rozmysłem wybiera sobie tylko takie aspekty wiary jak mu pasują. Postawa Piotra nie jest tym samym co to o czym pisała Priscilla.

Legat napisał/a:

Właśnie odkryliśmy wielką tajemnicę wiary. smile Św. Piotr zachowywał się jak święty z mocy Ducha Św. Sam z siebie był tchórzliwym małym człowieczkiem.

Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił.

Znaczy się sugerujesz, że człowiek sam w sobie nie jest zdolny do zachowania chrześcijańskiej postawy i wartości? Nie żeby coś, ale chyba niewiele ma to wspólnego z zasadami Chrześcijaństwa. Jeżeli przyjąć, że tylko wpływ Ducha Świętego sprawia, że człowiek nie grzeszy bo sam z natury jest niezdolny by nie grzeszyć to cała koncepcja grzechu i odpowiedzialności za niego w postaci piekła/czyśca/nieba nie ma sensu bo człowiek nie odpowiada sam za swoje czyny.

Abstrahując już od tego, że samo zesłanie Ducha miało przecież miejsce na długo po zawarciu się Jezusa przez Piotra.

SW Piotr zaparl sie Jesusa,gdy Jesus zostal aresztowany przez straz, a zeslanie Ducha Swietego bylo dopiero 50 dni po Wniebowstapieniu Jezusa, takze kupa czasu roznicy. Problemem ludzi jest to,ze uwazaja, ze kazdy Swiety NIGDY nie grzeszyl. Dlatego pozniej czytam takie kocopoly "a dlaczego sw Piot poszedl do Nieba skoro zaparl sie Jezusa" "a dlaczego Noe jest w Niebie,skoro sie nachlal pijany winem" "a dlaczego Mojzesz tez poszedl do Nieba, skoro raz nie posluchal Boga I NIE mogl wejsc do Ziemii Obiecanej " "a dlaczego Maria Magdalene zostala swieta jak to byla prostytutka " "a dlaczego sw Pawet jest w Niebie jak on sie raz z jednym uczniem poklocil? To co Swiety sie moze klocic?".... wy serio myslicie, ze swieci to sa ludzie roboty co NIE maja chwili slabosci, ani zadnych wad? Zapewniam was,ze miliony ludzi ktorzy teraz sa w Niebie grzeszyli za zycia.  Roznica polega na tym ,ze oni zalowaliza grzechy,starali sie je naprawic jak mogli najlepiej, zadoscuczynili za te grzechy. Natomiast to potrafi nawet ateista. Wiec co zbawilo tych ludzi? Wiara w Jezusa i w zbawienie. Jak Biblia mowi "laska jestescie zbawieni nie z uczynkow"... lecz pozniej sw Pawel pyta "czy skoro laska zostalissmy zbawiemi, to czy wolno nam grzeszyc? I odpowiada-bron Boze NIE"... takze by dostapic zbawienia trzeba wykonac nastepujace czynnosci
1. Wiara w Jezusa jako Zbawiciela
2. Chrzest sw i otrzymanie Ducha Sw
3. Nawrocenie sie
4. Przestrzeganie przykazan i nauk Jezusa i Kosciola
5. W momencie grzechu, zalowanie za grzech,poprawa, zadoscuczynienie oraz staranie sie by w zyciu tych grzechow bylo jak najmniej
A nie jak ateisci mysla
1. Bycie wierzacym
2. Nigdy w zyciu do konca zycia nie grzeszenie

Zobacz podobne tematy :

25,092

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

Moim zdaniem to jest przyjęcie bardzo wygodnej postawy, z której wynika, że nie mamy ani silnej woli, ani świadomości, dzięki czemu możemy czuć się zwolnieni z odpowiedzialności za swoje czyny, a przecież nawet jeśli błądzimy i popełniamy błędy, to powinniśmy dążyć do doskonałości.

To tak nie działa, że wystarczy wierzyć, ale równocześnie grzeszyć. Gdyby było inaczej, nie powstałyby tzw. drogowskazy, jak zasady wiary, przykazania, nie mielibyśmy listy grzechów głównych i tak dalej.
Jeśli ktoś usiłuje te zasady świadomie naginać, we własnym sumieniu usprawiedliwiając swoje złe postępki, np. niedoskonałością, to chyba nie bardzo rozumie na czym to wszystko polega.

Ale to wierzysz sobie, czy Bogu? Znowu wracamy do problemu rozumienia czym jest wiara. Twoje uczynki i doskonałość cię nie zbawią. Zbawi łaska Boga, poprzez dar wiary. Tak napisali w Biblii. smile
Robisz podobny błąd, jak nasi narzekający, że kobiety ich nie kochają. Uczynkami nie da się zasłużyć na miłość. Przecież to proste. Do nieba dostaną się ci, których sobie Bóg wybierze. Piotr gdy nie był jeszcze wybrany (nie miał daru wiary) po prostu błądził. Niczego nie rozumiał.
Co do Kościoła, przykazań, sakramentów. Chrześcijaństwo od początku było religią mentalną. Znaczy chciało stworzyć dobrego obywatela i porządek społeczny. Dlatego trochę przykazania pozmieniało. Po to by nie kraść, nie zabijać, mieć jedną kobietę, z którą tworzy się rodzinę. No i trochę uciekło, to co w chrześcijaństwie jest najważniejsze. Wiara dana od Boga.

25,093 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2024-03-01 12:37:55)

Odp: 30lat i cały czas sam
Kakarotto napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Skąd możesz wiedzieć jaka była sytuacja na rynku matrymonialnym osoby 40+ kiedy ta miała 20 lat, skoro w tym czasie nawet nie było Cię na świecie? Dlaczego zatem zakładasz, że posiadasz w tym zakresie większą wiedzę? Na jakiej podstawie twierdzisz, że wiesz, że ta sytuacji była inna od współczesnej? Weź pod uwagę fakt, że dzieci takiej osoby wchodzą właśnie na aktualny rynek matrymonialny więc jak najbardziej taka osoba mimo, że sama nie uczestniczy w rynku matrymonialnym 20-latków, jak najbardziej może posiadać o nim jakąś wiedzę a także - czego właśnie Tobie brakuje - porównanie do lat poprzednich, czyli bije Cię na głowę tzn. doświadczeniem życiowym, czego uparcie "młodość" nie przyjmuje do wiadomości.

Nie jest żadną widzą tajemną to jak gigantyczny wpływ na rynek matrymonialny miało pojawienie się internetu, a co za tym idzie portali randkowych i social mediów. Nawet w ciągu ostatnich 10 lat lat nastąpiły ogromne zmiany i nadal one postępują. Różnice będą widoczne też w zależności od przedziału wiekowego bo inaczej będzie wyglądać to w grupie 20-30-latków, a inaczej w grupie 40-50-latków i starszych.
Natomiast co do kwesti doświadczeń dzieci takiej starszej osoby i porównania ich z własnymi to nawet biorąc pod uwagę jak ktoś już tutaj słusznie zaczepił, że taka młoda osoba będzie w ogóle na takie tematy z rodzicem rozmawiać to weź pod uwagę, że 1. taki rodzic patrząc przez pryzmat własnych doświadczeń może uznać, że to kwestia zmian na rynku matrymonialnym, ale to z jego dzieckiem konkretnie coś jest nie tak albo 2. dziecko takiej osoby akurat może należeć do tej niewielkiej grupy osób, które nie odczuwają tych negatywnych skutków rynku matrymonialnego w skutek czego żyć będzie w swego rodzaju informacyjnej bańce.


Bla bla bla... Dzielenie włosa na czworo, doszukiwanie się drugiego dna, tworzenie teorii o z*banym rynku matrymonialnym, o innych, lepszych czasach, w których było inaczej, bo łatwiej, to jest wszystko przywilej nieatrakcyjnych nieudaczników. I tyle w temacie.

25,094

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:

Bla bla bla... Dzielenie włosa na czworo, doszukiwanie się drugiego dna, tworzenie teorii o z*banym rynku matrymonialnym, o innych, lepszych czasach, w których było inaczej, bo łatwiej, to jest wszystko przywilej nieatrakcyjnych nieudaczników. I tyle w temacie.

Po prostu kiedyś nawet nieudacznik miał babę, bo taki był przymus w społeczeństwie. Teraz każda płeć jest samowystarczalna i nie ma nikogo dla nieudaczników-providerów.

25,095

Odp: 30lat i cały czas sam

kto to taki-~provider??

25,096

Odp: 30lat i cały czas sam
jea1 napisał/a:

kto to taki-~provider??

Dostawca zasobów i usług. smile

25,097

Odp: 30lat i cały czas sam
Legat napisał/a:
jea1 napisał/a:

kto to taki-~provider??

Dostawca zasobów i usług. smile

Ja akurat wiem kto to jest provider

25,098

Odp: 30lat i cały czas sam
ChuopskiChłop napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Bla bla bla... Dzielenie włosa na czworo, doszukiwanie się drugiego dna, tworzenie teorii o z*banym rynku matrymonialnym, o innych, lepszych czasach, w których było inaczej, bo łatwiej, to jest wszystko przywilej nieatrakcyjnych nieudaczników. I tyle w temacie.

Po prostu kiedyś nawet nieudacznik miał babę, bo taki był przymus w społeczeństwie. Teraz każda płeć jest samowystarczalna i nie ma nikogo dla nieudaczników-providerów.

Tak, partia rozdawała baby, ale tylko tym, co się do niej zapisali big_smile.

25,099

Odp: 30lat i cały czas sam
JuliaUK33 napisał/a:

a dlaczego sw Pawet jest w Niebie jak on sie raz z jednym uczniem poklocil? To co Swiety sie moze klocic?

Naprawdę śmieszy mnie to jakoby największym grzechem św. Pawła miałoby być kłócenie się z kimś. lol Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że zanim "spotkał" Jezusa na drodze do Damaszku mordował i tępił Chrześcijan.

A nie jak ateisci mysla
1. Bycie wierzacym
2. Nigdy w zyciu do konca zycia nie grzeszenie

Którzy ateiści tak myślą? Może ci którzy znają chrześcijańską apologetykę lepiej niż większość tych którzy mienią się wierzącymi? lol

Legat napisał/a:

Ale to wierzysz sobie, czy Bogu? Znowu wracamy do problemu rozumienia czym jest wiara. Twoje uczynki i doskonałość cię nie zbawią. Zbawi łaska Boga, poprzez dar wiary. Tak napisali w Biblii. smile
Robisz podobny błąd, jak nasi narzekający, że kobiety ich nie kochają. Uczynkami nie da się zasłużyć na miłość. Przecież to proste. Do nieba dostaną się ci, których sobie Bóg wybierze. Piotr gdy nie był jeszcze wybrany (nie miał daru wiary) po prostu błądził. Niczego nie rozumiał.
Co do Kościoła, przykazań, sakramentów. Chrześcijaństwo od początku było religią mentalną. Znaczy chciało stworzyć dobrego obywatela i porządek społeczny. Dlatego trochę przykazania pozmieniało. Po to by nie kraść, nie zabijać, mieć jedną kobietę, z którą tworzy się rodzinę. No i trochę uciekło, to co w chrześcijaństwie jest najważniejsze. Wiara dana od Boga.

Okej. To teraz mi powiedz co to za odłam Chrześcijaństwa, który tu prezentujesz? Jakiś odłam Protestantyzmu? Bo Rzymski Katolicyzm to na pewno nie jest. A wątpię też żeby Świadkowie Jehowy wchodzili na takie fora jak to. O ile dobrze pamiętam to chyba Kalwini przyjmowali, że człowiek nie ma wpływu na swoje zbawienie.
PS: Co do przykazań o ile mi wiadomo Kościół jedyne co na pewno zrobił to ostatnie sobie całkowicie skasował i przedostsrnie przełamał na pół żeby się liczba zgadzała.

KoralinaJones napisał/a:

Bla bla bla... Dzielenie włosa na czworo, doszukiwanie się drugiego dna, tworzenie teorii o z*banym rynku matrymonialnym, o innych, lepszych czasach, w których było inaczej, bo łatwiej, to jest wszystko przywilej nieatrakcyjnych nieudaczników. I tyle w temacie.

To nie jest żadne tworzenie teorii i dzielenie włosa na czworo, a rynek matrymonialny rzeczywiście jest zjebany. A jest zjebany bo naturalne mechanizmy doboru płciowego na skutek możliwości jakie uzyskał przeciętny człowiek, ale także zmian pewnych norm społecznych utraciły swoje naturalne bariery, które normalnie "w przyrodzie" byłyby nie do przeskoczenia. O ile na przykład hipergamia istniała od zawsze i sama w sobie nie jest niczym złym to na samą logikę nietrudno jest stwierdzić, że zupełnie inna sytuacja jest w sytuacji kiedy masz ograniczoną pulę do wyboru tego najlepszego partnera spośród niej, a zupełnie inaczej w sytuacji w której masz poczucie, że ten wybór jest nieograniczony i niemal zawsze możesz spotkać za chwilę kogoś jeszcze lepszego (a taką właśnie sytuację stworzyła sama globalizacja, ale też przede wszystkim Internet). Logicznym jest, że w konsekwencji tego zaczną rosnąć wymagania odnośnie potencjalnego partnera i tym samym zacznie zmniejszać się pula tych którzy tego wymagania spełniają oraz zwiększać pula tych którzy tych wymagań nie spełniają. Skutkiem tego wszystkiego jest sytuacja faceta (gdzie po raz pierwszy w historii bardzo mała elitarna grupka facetów ma dostęp do ogromnej ilości kobiet i zarazem coraz większa grupa nie ma tego dostępu w ogóle - według badań w USA już 30% facetów przed 30 nie rucha, i nikt mi nie wmówi, że co trzeci facet jest nieudacznikiem albo coś z nim jest nie tak), ale również sytuacja kobiety, która wygląda tak, że ona ma gigantyczne zainteresowanie ze strony mężczyzn, ale równocześnie nie ma odpowiedniego dla niej faceta takiego jakiego by chciała - przykłady takich sytuacji mamy nawet tu na tym forum). Natomiast najpoważniejszym skutkiem tego wszystkiego jest to, że społeczeństwa zachodnie w krajach wysoko rozwiniętych (do których należy też Polska) nie mają już zastępowalności pokoleń i po prostu wymierają bo rodzi się mniej nowych ludzi niż umiera. Odwrotnie jest za to w tych państwach biedniejszych, które są mniej rozwinięte, mają mniejszy dostęp do globalizacji i w których są zachowywane bardziej konserwatywne normy społeczne. Widać to bardzo wyraźnie we wskaźnikach dzietności.

25,100

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:
ChuopskiChłop napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Bla bla bla... Dzielenie włosa na czworo, doszukiwanie się drugiego dna, tworzenie teorii o z*banym rynku matrymonialnym, o innych, lepszych czasach, w których było inaczej, bo łatwiej, to jest wszystko przywilej nieatrakcyjnych nieudaczników. I tyle w temacie.

Po prostu kiedyś nawet nieudacznik miał babę, bo taki był przymus w społeczeństwie. Teraz każda płeć jest samowystarczalna i nie ma nikogo dla nieudaczników-providerów.

Tak, partia rozdawała baby, ale tylko tym, co się do niej zapisali big_smile.

Oj, po co tak hiperbolizować smile Fakt faktem jest, że kiedyś po prostu było trochę inne podejście do tych kwestii i przymus w kierunku kobiet do zawierania związków był jednak dość silny. Teraz kobieta nie potrzebuje faceta, a szczególnie słabego i mało zarabiającego.

25,101

Odp: 30lat i cały czas sam
Kakarotto napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

a dlaczego sw Pawet jest w Niebie jak on sie raz z jednym uczniem poklocil? To co Swiety sie moze klocic?

Naprawdę śmieszy mnie to jakoby największym grzechem św. Pawła miałoby być kłócenie się z kimś. lol Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że zanim "spotkał" Jezusa na drodze do Damaszku mordował i tępił Chrześcijan.

A nie jak ateisci mysla
1. Bycie wierzacym
2. Nigdy w zyciu do konca zycia nie grzeszenie

Którzy ateiści tak myślą? Może ci którzy znają chrześcijańską apologetykę lepiej niż większość tych którzy mienią się wierzącymi? lol

Legat napisał/a:

Ale to wierzysz sobie, czy Bogu? Znowu wracamy do problemu rozumienia czym jest wiara. Twoje uczynki i doskonałość cię nie zbawią. Zbawi łaska Boga, poprzez dar wiary. Tak napisali w Biblii. smile
Robisz podobny błąd, jak nasi narzekający, że kobiety ich nie kochają. Uczynkami nie da się zasłużyć na miłość. Przecież to proste. Do nieba dostaną się ci, których sobie Bóg wybierze. Piotr gdy nie był jeszcze wybrany (nie miał daru wiary) po prostu błądził. Niczego nie rozumiał.
Co do Kościoła, przykazań, sakramentów. Chrześcijaństwo od początku było religią mentalną. Znaczy chciało stworzyć dobrego obywatela i porządek społeczny. Dlatego trochę przykazania pozmieniało. Po to by nie kraść, nie zabijać, mieć jedną kobietę, z którą tworzy się rodzinę. No i trochę uciekło, to co w chrześcijaństwie jest najważniejsze. Wiara dana od Boga.

Okej. To teraz mi powiedz co to za odłam Chrześcijaństwa, który tu prezentujesz? Jakiś odłam Protestantyzmu? Bo Rzymski Katolicyzm to na pewno nie jest. A wątpię też żeby Świadkowie Jehowy wchodzili na takie fora jak to. O ile dobrze pamiętam to chyba Kalwini przyjmowali, że człowiek nie ma wpływu na swoje zbawienie.
PS: Co do przykazań o ile mi wiadomo Kościół jedyne co na pewno zrobił to ostatnie sobie całkowicie skasował i przedostsrnie przełamał na pół żeby się liczba zgadzała.

KoralinaJones napisał/a:

Bla bla bla... Dzielenie włosa na czworo, doszukiwanie się drugiego dna, tworzenie teorii o z*banym rynku matrymonialnym, o innych, lepszych czasach, w których było inaczej, bo łatwiej, to jest wszystko przywilej nieatrakcyjnych nieudaczników. I tyle w temacie.

To nie jest żadne tworzenie teorii i dzielenie włosa na czworo, a rynek matrymonialny rzeczywiście jest zjebany. A jest zjebany bo naturalne mechanizmy doboru płciowego na skutek możliwości jakie uzyskał przeciętny człowiek, ale także zmian pewnych norm społecznych utraciły swoje naturalne bariery, które normalnie "w przyrodzie" byłyby nie do przeskoczenia. O ile na przykład hipergamia istniała od zawsze i sama w sobie nie jest niczym złym to na samą logikę nietrudno jest stwierdzić, że zupełnie inna sytuacja jest w sytuacji kiedy masz ograniczoną pulę do wyboru tego najlepszego partnera spośród niej, a zupełnie inaczej w sytuacji w której masz poczucie, że ten wybór jest nieograniczony i niemal zawsze możesz spotkać za chwilę kogoś jeszcze lepszego (a taką właśnie sytuację stworzyła sama globalizacja, ale też przede wszystkim Internet). Logicznym jest, że w konsekwencji tego zaczną rosnąć wymagania odnośnie potencjalnego partnera i tym samym zacznie zmniejszać się pula tych którzy tego wymagania spełniają oraz zwiększać pula tych którzy tych wymagań nie spełniają. Skutkiem tego wszystkiego jest sytuacja faceta (gdzie po raz pierwszy w historii bardzo mała elitarna grupka facetów ma dostęp do ogromnej ilości kobiet i zarazem coraz większa grupa nie ma tego dostępu w ogóle - według badań w USA już 30% facetów przed 30 nie rucha, i nikt mi nie wmówi, że co trzeci facet jest nieudacznikiem albo coś z nim jest nie tak), ale również sytuacja kobiety, która wygląda tak, że ona ma gigantyczne zainteresowanie ze strony mężczyzn, ale równocześnie nie ma odpowiedniego dla niej faceta takiego jakiego by chciała - przykłady takich sytuacji mamy nawet tu na tym forum). Natomiast najpoważniejszym skutkiem tego wszystkiego jest to, że społeczeństwa zachodnie w krajach wysoko rozwiniętych (do których należy też Polska) nie mają już zastępowalności pokoleń i po prostu wymierają bo rodzi się mniej nowych ludzi niż umiera. Odwrotnie jest za to w tych państwach biedniejszych, które są mniej rozwinięte, mają mniejszy dostęp do globalizacji i w których są zachowywane bardziej konserwatywne normy społeczne. Widać to bardzo wyraźnie we wskaźnikach dzietności.

To bylo zanim sie nawrocil sw Pawel  ja napisalam o grzechu po nawroceniu.

25,102 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2024-03-01 17:12:43)

Odp: 30lat i cały czas sam
Legat napisał/a:

Ale to wierzysz sobie, czy Bogu? Znowu wracamy do problemu rozumienia czym jest wiara. Twoje uczynki i doskonałość cię nie zbawią. Zbawi łaska Boga, poprzez dar wiary. Tak napisali w Biblii. smile
Robisz podobny błąd, jak nasi narzekający, że kobiety ich nie kochają. Uczynkami nie da się zasłużyć na miłość. Przecież to proste. Do nieba dostaną się ci, których sobie Bóg wybierze. Piotr gdy nie był jeszcze wybrany (nie miał daru wiary) po prostu błądził. Niczego nie rozumiał.
Co do Kościoła, przykazań, sakramentów. Chrześcijaństwo od początku było religią mentalną. Znaczy chciało stworzyć dobrego obywatela i porządek społeczny. Dlatego trochę przykazania pozmieniało. Po to by nie kraść, nie zabijać, mieć jedną kobietę, z którą tworzy się rodzinę. No i trochę uciekło, to co w chrześcijaństwie jest najważniejsze. Wiara dana od Boga.

Oczywiście, że najbardziej ufam sobie, swojej świadomości i swojemu rozumowi, cała reszta to wygodne usprawiedliwianie się. To ja dokonuję wyborów, a kiedy są one złe, to nie zasłaniam się ani swoją niedoskonałością, na którą rzekomo nie mam wpływu, ani tym bardziej jakimś miałkim wyjaśnieniem, że coś gdzieś zostało zapisane.   

Rzecz w tym, że Ty wszystko sprowadzasz do zbawienia, a chrześcijaństwo, przynajmniej to od czasów Jezusa, jest wiarą miłości, także do bliźniego. Dbanie wyłącznie o siebie i swój dobrostan temu zaprzecza.
Jeśli ktoś deklaruje się jako osoba wierząca, to powinien żyć tak, aby swoim zachowaniem i postawą dawać świadectwo tej wiary.

W moim odczuciu Twoja logika jest bardzo pokrętna, ze swojej religii robisz zasłonę dymną uznając, że jesteś niedoskonały i dlatego w tej swojej niedoskonałości grzeszysz, ale wystarczy, że ufasz i wierzysz, żeby zostać wybranym. Naprawdę tylko na tym polega chrześcijańska wiara? Serio?

25,103 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2024-03-01 17:31:26)

Odp: 30lat i cały czas sam
ChuopskiChłop napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
ChuopskiChłop napisał/a:

Po prostu kiedyś nawet nieudacznik miał babę, bo taki był przymus w społeczeństwie. Teraz każda płeć jest samowystarczalna i nie ma nikogo dla nieudaczników-providerów.

Tak, partia rozdawała baby, ale tylko tym, co się do niej zapisali big_smile.

Oj, po co tak hiperbolizować smile Fakt faktem jest, że kiedyś po prostu było trochę inne podejście do tych kwestii i przymus w kierunku kobiet do zawierania związków był jednak dość silny. Teraz kobieta nie potrzebuje faceta, a szczególnie słabego i mało zarabiającego.

Co Ty bredzisz big_smile. Kobiety, jak Świat Światem, nigdy nie chciały w szczególności słabych i mało zarabiających czy tam nie umiejących upolować mamuta big_smile.  Bycie silnym i zaradnym to jest męska karta przetargowa, nie masz tych kart, grasz słabymi.

25,104 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2024-03-01 17:39:36)

Odp: 30lat i cały czas sam
Kakarotto napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Bla bla bla... Dzielenie włosa na czworo, doszukiwanie się drugiego dna, tworzenie teorii o z*banym rynku matrymonialnym, o innych, lepszych czasach, w których było inaczej, bo łatwiej, to jest wszystko przywilej nieatrakcyjnych nieudaczników. I tyle w temacie.

To nie jest żadne tworzenie teorii i dzielenie włosa na czworo, a rynek matrymonialny rzeczywiście jest zjebany. A jest zjebany bo naturalne mechanizmy doboru płciowego na skutek możliwości jakie uzyskał przeciętny człowiek, ale także zmian pewnych norm społecznych utraciły swoje naturalne bariery, które normalnie "w przyrodzie" byłyby nie do przeskoczenia. O ile na przykład hipergamia istniała od zawsze i sama w sobie nie jest niczym złym to na samą logikę nietrudno jest stwierdzić, że zupełnie inna sytuacja jest w sytuacji kiedy masz ograniczoną pulę do wyboru tego najlepszego partnera spośród niej, a zupełnie inaczej w sytuacji w której masz poczucie, że ten wybór jest nieograniczony i niemal zawsze możesz spotkać za chwilę kogoś jeszcze lepszego (a taką właśnie sytuację stworzyła sama globalizacja, ale też przede wszystkim Internet). Logicznym jest, że w konsekwencji tego zaczną rosnąć wymagania odnośnie potencjalnego partnera i tym samym zacznie zmniejszać się pula tych którzy tego wymagania spełniają oraz zwiększać pula tych którzy tych wymagań nie spełniają. Skutkiem tego wszystkiego jest sytuacja faceta (gdzie po raz pierwszy w historii bardzo mała elitarna grupka facetów ma dostęp do ogromnej ilości kobiet i zarazem coraz większa grupa nie ma tego dostępu w ogóle - według badań w USA już 30% facetów przed 30 nie rucha, i nikt mi nie wmówi, że co trzeci facet jest nieudacznikiem albo coś z nim jest nie tak), ale również sytuacja kobiety, która wygląda tak, że ona ma gigantyczne zainteresowanie ze strony mężczyzn, ale równocześnie nie ma odpowiedniego dla niej faceta takiego jakiego by chciała - przykłady takich sytuacji mamy nawet tu na tym forum). Natomiast najpoważniejszym skutkiem tego wszystkiego jest to, że społeczeństwa zachodnie w krajach wysoko rozwiniętych (do których należy też Polska) nie mają już zastępowalności pokoleń i po prostu wymierają bo rodzi się mniej nowych ludzi niż umiera. Odwrotnie jest za to w tych państwach biedniejszych, które są mniej rozwinięte, mają mniejszy dostęp do globalizacji i w których są zachowywane bardziej konserwatywne normy społeczne. Widać to bardzo wyraźnie we wskaźnikach dzietności.

Za dużo wiary w bzdury podawane w Internecie.

25,105

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

No a zebys wiedziala krolewskie zasilki  wypracowane przez podatnikow, 4 chlopakow  mieszkanie, zasilki na poziomie wyplaty tego ile wiekszosc zarabia,oplacane mieszkanie, darmowe wejsciowki w rozne miejsca  darmowe lekarstwa itp czego jeszcze chciec wiecej?

Uważaj, żeby wszyscy Brytyjczycy nie poszli tym tropem, bo na te zasiłki ktoś przecież musi zarobić, a jak wszyscy w końcu uznają, że lepiej być leżącym do góry brzuchem pasożytem, to z pustego nawet Salomon nie naleje.

Ten system i tak kiedyś się rozsypie, a wtedy będzie płacz i zgrzytanie zębami.

Problem w tym, że raczej się nie rozsypie. Już nam szykują cyfrowy komunizm 2.0 z bezwarunkowym dochodem podstawowym, likwidacją gotówki i cyfrowym pieniądzem z datą ważności, żeby plebs sobie nie odkładał i nie podróżował. Nie będzie też własności prywatnej, dlatego każdy będzie zależny od elit i jeszcze bardziej napychał im kieszenie, żeby oni mogli sobie latać prywatnymi odrzutowcami do sklepu po bułki. Każdy bunt czy protest skończy się odcięciem dostępu do konta, więc nieprawomyślni będą zdychać z głodu na ulicy.

25,106

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Priscilla napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

No a zebys wiedziala krolewskie zasilki  wypracowane przez podatnikow, 4 chlopakow  mieszkanie, zasilki na poziomie wyplaty tego ile wiekszosc zarabia,oplacane mieszkanie, darmowe wejsciowki w rozne miejsca  darmowe lekarstwa itp czego jeszcze chciec wiecej?

Uważaj, żeby wszyscy Brytyjczycy nie poszli tym tropem, bo na te zasiłki ktoś przecież musi zarobić, a jak wszyscy w końcu uznają, że lepiej być leżącym do góry brzuchem pasożytem, to z pustego nawet Salomon nie naleje.

Ten system i tak kiedyś się rozsypie, a wtedy będzie płacz i zgrzytanie zębami.

Problem w tym, że raczej się nie rozsypie. Już nam szykują cyfrowy komunizm 2.0 z bezwarunkowym dochodem podstawowym, likwidacją gotówki i cyfrowym pieniądzem z datą ważności, żeby plebs sobie nie odkładał i nie podróżował. Nie będzie też własności prywatnej, dlatego każdy będzie zależny od elit i jeszcze bardziej napychał im kieszenie, żeby oni mogli sobie latać prywatnymi odrzutowcami do sklepu po bułki. Każdy bunt czy protest skończy się odcięciem dostępu do konta, więc nieprawomyślni będą zdychać z głodu na ulicy.

Ja mam gdzies ich durne cyfryzacje pieniadza niech sobie na dooope to gowno nalepia satanskie nasiona, a nie ludziom zwyklym,normalnym beda cyfryzacje wymyslalali

25,107

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Czy np miliardowa spółka sprzedająca wycieczki do Grecji do sieci prywatnych hoteli z których dochody są dystrybuowane do Niemiec, ma prawo niszczyć ekosystem i obniżać jakość życia lokalnej społecznosci Greków?

O widzę, że koleżanka nigdy nie słyszała o opłatach klimatycznych i środowiskowych, które mają kompensować takie 'zniszczenia'.

Opłaty klimatyczne to ja mogę płacić gdzieś, gdzie faktycznie ta przyroda czy inne atrakcje są nieskażone masową turystyką, a nie w miejscu, gdzie nawet nie odpoczniesz, bo na plaży będzie człowiek na człowieku, a przy plaży same pięciogwiazdkowe molochy. To nie jest turystyka, tylko niszczenie środowiska. Ja wolę zapłacić za nocleg jakiemuś prywatnemu właścicielowi kwatery niż napychać kieszenie setnemu hotelowi będącemu w rękach korporacji.

Podobnie jest z finansowaniem projektów ekologicznych mających za zadanie podtrzymać i rozwijać zasoby środowiskowe, aby właśnie ci turyści chcieli przyjeżdżać.

Żadne projekty nie pomogą. Trzeba było nie stawiać molochów. To samo się dzieje w Zakopanem czy innych turystycznych miejscach. A jak konserwator zabytków nie zgadza się na rozbiórkę budynku i zbudowanie hotelu, to niedługo później "przypadkiem" ten budynek płonie i już można hotel postawić. Albo na jakichś ładnych, widokowych polanach w górach - po co komu schronisko czy ładny widok, lepiej przecież hotel zbudować, najlepiej jeszcze z asfaltową drogą, co by łatwo było dojechać.

To samo jest z akcjami edukacyjnymi. Ty wiesz ile MILIONÓW dzieci przeszło szkolenia z zakresu bezpiecznego zachowania się nad wodą w ramach akcji 'bezpieczna woda' organizowanej przez PTTK?

Do głupich nie dotrze, a mądrzy nie potrzebują takich akcji.

Większość 'zadupi' żyje JEDYNIE dzięki turystyce. Turystyka odpowiada za 18% PKB Grecji.

No tak, ale budowanie pięciogwiazdkowego molochu, psującego widok, nie sprzyja rozwojowi turystyki.

I gdyby było im tak źle, to nie płaciliby przyjezdnym w zamian za osiedlenie się w wybranych rejonach. Bo i takie programy mieli:

https://tvn24.pl/biznes/ze-swiata/jedze … -ls4508927

Przecież to płacenie za osiedlanie się to programy wprowadzane na zadupiach, do których trudno się dostać, w których nie ma pracy, a do najbliższych miast jest daleko. To oferty dla osób pracujących zdalnie, influencerów albo bogaczy.

25,108

Odp: 30lat i cały czas sam
JuliaUK33 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Oj grubo. Ja odpadam. wink

Ale na zakończenie powiem tak - gdyby Bóg chciał, żeby było inaczej, to byłoby inaczej. Ale że nie chce, to jest jak jest.

Bo Bog dal wszystkim.wolna wole dlatego swiat ma takie glupie pomysly

Nie dał nikomu wolnej woli, gdyby dał to nie musiała byś cierpieć tak jak i on cierpiał hahahaha to jest tak pojebane, jak lato z radiem, religia katolicyzm to największa sekta która pierze mózgi naiwnym kretynom, i kretynkom, najbardziej mam polewkę jak przychodzi słoneczna niedziela, i te wszystkie "DZIEWICE" zapierdalają w mini odpicowane lepiej niż na wesele do kościoła i tylko patrzą czy aby jakiś CHAD się na nie nie ślini, a największe skurwysyny to zawsze do pierwszych ławek ida, aby to wszyscy widzieli jacy to oni KATOLICY, boga niema i nigdy nie było człowiek mógł powstać tak samo jak pleśń czy cokolwiek, cała religia katolicyzm to tylko trzepanie kasy na ludziach ułomnych, klecha wychodzi na msze i pierdoli jak to należy żyć skromnie nie podążać za pieniędzmi, po czym pomacha kadzidłem wskakuje do swego Merola za kilkadziesiąt tysięcy i się śmieje z plebsu.

25,109 Ostatnio edytowany przez blueangel (2024-03-02 02:36:07)

Odp: 30lat i cały czas sam
Theodore Robert Bundy napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Oj grubo. Ja odpadam. wink

Ale na zakończenie powiem tak - gdyby Bóg chciał, żeby było inaczej, to byłoby inaczej. Ale że nie chce, to jest jak jest.

Bo Bog dal wszystkim.wolna wole dlatego swiat ma takie glupie pomysly

Nie dał nikomu wolnej woli, gdyby dał to nie musiała byś cierpieć tak jak i on cierpiał hahahaha to jest tak pojebane, jak lato z radiem, religia katolicyzm to największa sekta która pierze mózgi naiwnym kretynom, i kretynkom, najbardziej mam polewkę jak przychodzi słoneczna niedziela, i te wszystkie "DZIEWICE" zapierdalają w mini odpicowane lepiej niż na wesele do kościoła i tylko patrzą czy aby jakiś CHAD się na nie nie ślini, a największe skurwysyny to zawsze do pierwszych ławek ida, aby to wszyscy widzieli jacy to oni KATOLICY, boga niema i nigdy nie było człowiek mógł powstać tak samo jak pleśń czy cokolwiek, cała religia katolicyzm to tylko trzepanie kasy na ludziach ułomnych, klecha wychodzi na msze i pierdoli jak to należy żyć skromnie nie podążać za pieniędzmi, po czym pomacha kadzidłem wskakuje do swego Merola za kilkadziesiąt tysięcy i się śmieje z plebsu.



chocze do kosciola. nie jestem dziewica, ale mialam meza. mam 33 lata, a seks uprawialam w swoim zyciu tylko z nim. a co do ksiezy to nie wiem kiedy byles i za co placiles, bo my nawet za slub nie musielismy ksiedzu dac. gdy zymawialam msze za zmarylch z rodziny w PL dawalam 10 zeta a w niemczech 5 euro. i to w roznych parawiach. jeszcze mi sie nie zdazylo, zeby jakis ksiadz jakkolwiek to skomentowal, ze malo. przynajmniej tak bylo jezscze kilka lat temu, teraz mam to i daje wiecej, ale to jest moj wybor . zreszta nie powinien za darmo, bo jakby nie patrzec, ogrzewanie, prad, organista tez osoba swiecka i nie musi robic za darmo. rownie dobrze mogl powiedziec, zeby przyniesc swoje komunikanty, farelke, oswietlenie i zagrac na flecie.
a i dodam, bo forum i tak anonimowe, na samym poczatku, jak zostawilam meza, mimo zewszystko na chacie bylo moje od pralki po wszystkie meble, ale nie chcialam go widziec, z 2miesiecznym dzieckiem, spalam na materacu na nowym mieszkaniu, nie majac nawet lozeczka ani nic zaczynajac wszystk od nowa, dostalam hajs na meble, a nawet nowa pralke z fundacji katolickiej. tak ten kosciol sie na mnie wzbogacil xD raczej odwrotnie. smile
a wszyscy ci, ktorzy mowia, ile to sluby itd nie kosztuja to sami pewnie siedza na kocia lape, a w kosciele nie czesciej niz raz na miesiac to skad maja wiedziec? ale nie wiem, ale sie wypowiem. nam jeszcze salke udostepnil na wesele. za darmo.

zreszta znam wiele takich podobnych przypadkow. od mojej babci po koledzie jeszcze zaden nie chcial koperty, musiala wciskac na sile, wujkowi i jego dziewczynie w parafii przyszlej zony tez zaproponowal ksiadz ze udzieli mu za darmo, byleby przestali zyc w grzechu. nie skorzystali, wzieli slub w jego parafii rok pozniej, ale przytaczam, bo w swoim zyciu, gdzie bym nie mieszakala, poznalam tak wielu ksiezy,a  jeszcze zaden z nich nie byl "pazerny". dlatego gdy czytam takie bajeczki to az sie usmiecham pod nosem.

25,110 Ostatnio edytowany przez Theodore Robert Bundy (2024-03-02 10:13:56)

Odp: 30lat i cały czas sam
blueangel napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

Bo Bog dal wszystkim.wolna wole dlatego swiat ma takie glupie pomysly

Nie dał nikomu wolnej woli, gdyby dał to nie musiała byś cierpieć tak jak i on cierpiał hahahaha to jest tak pojebane, jak lato z radiem, religia katolicyzm to największa sekta która pierze mózgi naiwnym kretynom, i kretynkom, najbardziej mam polewkę jak przychodzi słoneczna niedziela, i te wszystkie "DZIEWICE" zapierdalają w mini odpicowane lepiej niż na wesele do kościoła i tylko patrzą czy aby jakiś CHAD się na nie nie ślini, a największe skurwysyny to zawsze do pierwszych ławek ida, aby to wszyscy widzieli jacy to oni KATOLICY, boga niema i nigdy nie było człowiek mógł powstać tak samo jak pleśń czy cokolwiek, cała religia katolicyzm to tylko trzepanie kasy na ludziach ułomnych, klecha wychodzi na msze i pierdoli jak to należy żyć skromnie nie podążać za pieniędzmi, po czym pomacha kadzidłem wskakuje do swego Merola za kilkadziesiąt tysięcy i się śmieje z plebsu.



chocze do kosciola. nie jestem dziewica, ale mialam meza. mam 33 lata, a seks uprawialam w swoim zyciu tylko z nim. a co do ksiezy to nie wiem kiedy byles i za co placiles, bo my nawet za slub nie musielismy ksiedzu dac. gdy zymawialam msze za zmarylch z rodziny w PL dawalam 10 zeta a w niemczech 5 euro. i to w roznych parawiach. jeszcze mi sie nie zdazylo, zeby jakis ksiadz jakkolwiek to skomentowal, ze malo. przynajmniej tak bylo jezscze kilka lat temu, teraz mam to i daje wiecej, ale to jest moj wybor . zreszta nie powinien za darmo, bo jakby nie patrzec, ogrzewanie, prad, organista tez osoba swiecka i nie musi robic za darmo. rownie dobrze mogl powiedziec, zeby przyniesc swoje komunikanty, farelke, oswietlenie i zagrac na flecie.
a i dodam, bo forum i tak anonimowe, na samym poczatku, jak zostawilam meza, mimo zewszystko na chacie bylo moje od pralki po wszystkie meble, ale nie chcialam go widziec, z 2miesiecznym dzieckiem, spalam na materacu na nowym mieszkaniu, nie majac nawet lozeczka ani nic zaczynajac wszystk od nowa, dostalam hajs na meble, a nawet nowa pralke z fundacji katolickiej. tak ten kosciol sie na mnie wzbogacil xD raczej odwrotnie. smile
a wszyscy ci, ktorzy mowia, ile to sluby itd nie kosztuja to sami pewnie siedza na kocia lape, a w kosciele nie czesciej niz raz na miesiac to skad maja wiedziec? ale nie wiem, ale sie wypowiem. nam jeszcze salke udostepnil na wesele. za darmo.

zreszta znam wiele takich podobnych przypadkow. od mojej babci po koledzie jeszcze zaden nie chcial koperty, musiala wciskac na sile, wujkowi i jego dziewczynie w parafii przyszlej zony tez zaproponowal ksiadz ze udzieli mu za darmo, byleby przestali zyc w grzechu. nie skorzystali, wzieli slub w jego parafii rok pozniej, ale przytaczam, bo w swoim zyciu, gdzie bym nie mieszakala, poznalam tak wielu ksiezy,a  jeszcze zaden z nich nie byl "pazerny". dlatego gdy czytam takie bajeczki to az sie usmiecham pod nosem.

Kolejna świetojebliwa dziewica "tylko z mężem" jak sie jest pasztetem co nie ma powodzenia, to tak to wygląda, jak widać mąż dał dyla pewnie przez dodatnie BMI smile, ja nawet jak potrzebowałem wypis że byłem chrzczony to klecha rękę wyciągnął i powiedział "co łaska"  a tutaj wpierdalasz mi głupoty, że za ślub nie płaciłaś, babcia na siłę kopertę wciskała jeny co za prostactwo głupota i debilizm zarazem, prąd rachunki to spłacają z tacy z pogrzebu, ze mszy itd, może zdarzy się 1 klecha na 500 co naprawdę jest ok, ale nie ukrywajmy że to totalna rzadkość, mimo wszystko cała ta religia to pranie muzgów i tyle,  każdy człowiek dostanie łopatą w dupe i poprostu nas niema nie ma niczego.

25,111

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

Naprawdę tylko na tym polega chrześcijańska wiara? Serio?

Wyczuwam w tym co piszesz zawód. smile Najważniejsze w tym co piszemy jest to, że na wiarę powinno się patrzeć z różnych płaszczyzn. Jak zapewne zauważyłaś, ja przedstawiłem sprawę na podstawie cytatu z Biblii (podobnych jest cała masa). Lokalnie możemy to widzieć zupełnie inaczej. Ale ten punkt widzenia pokazuje dlaczego jest jak jest. Dlaczego są ludzie, którzy chodzą do kościoła, a kompletnie nic z tego nie wychodzi. Dlaczego też są ludzie, którym nie jest dane wierzyć. Uznają religię za głupotę, oszukiwanie ludzi itd.

25,112

Odp: 30lat i cały czas sam
Theodore Robert Bundy napisał/a:
blueangel napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:

Nie dał nikomu wolnej woli, gdyby dał to nie musiała byś cierpieć tak jak i on cierpiał hahahaha to jest tak pojebane, jak lato z radiem, religia katolicyzm to największa sekta która pierze mózgi naiwnym kretynom, i kretynkom, najbardziej mam polewkę jak przychodzi słoneczna niedziela, i te wszystkie "DZIEWICE" zapierdalają w mini odpicowane lepiej niż na wesele do kościoła i tylko patrzą czy aby jakiś CHAD się na nie nie ślini, a największe skurwysyny to zawsze do pierwszych ławek ida, aby to wszyscy widzieli jacy to oni KATOLICY, boga niema i nigdy nie było człowiek mógł powstać tak samo jak pleśń czy cokolwiek, cała religia katolicyzm to tylko trzepanie kasy na ludziach ułomnych, klecha wychodzi na msze i pierdoli jak to należy żyć skromnie nie podążać za pieniędzmi, po czym pomacha kadzidłem wskakuje do swego Merola za kilkadziesiąt tysięcy i się śmieje z plebsu.



chocze do kosciola. nie jestem dziewica, ale mialam meza. mam 33 lata, a seks uprawialam w swoim zyciu tylko z nim. a co do ksiezy to nie wiem kiedy byles i za co placiles, bo my nawet za slub nie musielismy ksiedzu dac. gdy zymawialam msze za zmarylch z rodziny w PL dawalam 10 zeta a w niemczech 5 euro. i to w roznych parawiach. jeszcze mi sie nie zdazylo, zeby jakis ksiadz jakkolwiek to skomentowal, ze malo. przynajmniej tak bylo jezscze kilka lat temu, teraz mam to i daje wiecej, ale to jest moj wybor . zreszta nie powinien za darmo, bo jakby nie patrzec, ogrzewanie, prad, organista tez osoba swiecka i nie musi robic za darmo. rownie dobrze mogl powiedziec, zeby przyniesc swoje komunikanty, farelke, oswietlenie i zagrac na flecie.
a i dodam, bo forum i tak anonimowe, na samym poczatku, jak zostawilam meza, mimo zewszystko na chacie bylo moje od pralki po wszystkie meble, ale nie chcialam go widziec, z 2miesiecznym dzieckiem, spalam na materacu na nowym mieszkaniu, nie majac nawet lozeczka ani nic zaczynajac wszystk od nowa, dostalam hajs na meble, a nawet nowa pralke z fundacji katolickiej. tak ten kosciol sie na mnie wzbogacil xD raczej odwrotnie. smile
a wszyscy ci, ktorzy mowia, ile to sluby itd nie kosztuja to sami pewnie siedza na kocia lape, a w kosciele nie czesciej niz raz na miesiac to skad maja wiedziec? ale nie wiem, ale sie wypowiem. nam jeszcze salke udostepnil na wesele. za darmo.

zreszta znam wiele takich podobnych przypadkow. od mojej babci po koledzie jeszcze zaden nie chcial koperty, musiala wciskac na sile, wujkowi i jego dziewczynie w parafii przyszlej zony tez zaproponowal ksiadz ze udzieli mu za darmo, byleby przestali zyc w grzechu. nie skorzystali, wzieli slub w jego parafii rok pozniej, ale przytaczam, bo w swoim zyciu, gdzie bym nie mieszakala, poznalam tak wielu ksiezy,a  jeszcze zaden z nich nie byl "pazerny". dlatego gdy czytam takie bajeczki to az sie usmiecham pod nosem.

Kolejna świetojebliwa dziewica "tylko z mężem" jak sie jest pasztetem co nie ma powodzenia, to tak to wygląda, jak widać mąż dał dyla pewnie przez dodatnie BMI smile, ja nawet jak potrzebowałem wypis że byłem chrzczony to klecha rękę wyciągnął i powiedział "co łaska"  a tutaj wpierdalasz mi głupoty, że za ślub nie płaciłaś, babcia na siłę kopertę wciskała jeny co za prostactwo głupota i debilizm zarazem, prąd rachunki to spłacają z tacy z pogrzebu, ze mszy itd, może zdarzy się 1 klecha na 500 co naprawdę jest ok, ale nie ukrywajmy że to totalna rzadkość, mimo wszystko cała ta religia to pranie muzgów i tyle,  każdy człowiek dostanie łopatą w dupe i poprostu nas niema nie ma niczego.

Zebys Ty czasami na taka swietojebliwa zone albo partnerke nie trafil, ktora bron Boze bedzie uprawiala seks tylko z Toba

25,113 Ostatnio edytowany przez Shinigami (2024-03-02 16:13:01)

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Ohh... Jaki to był wspaniały dzień, aż wtedy uśmiechnąłem się pod nosem i spuściłem głowę w dół, aby nie widziała, że się śmieje smile Ale mi wtedy było dobrze... W chwili pisania tego posta mam banana na twarzy, ehh... <3

Powiem ci Rumuński, że zaczynam rozumieć twoje historie takie jak ta z tego posta. Mam podobnie tyle, że na odwrót. Dziś pierwszy raz od dawna podszedłem do kina. Film super, nie żałuję ani czasu ani pieniędzy poświęconych na jego obejrzenie ale jak się popatrzyło na innych ludzi w tym kinie to niezły dół człowieka łapie. 90% ludzi będących tam to pary, na palcach jednej ręki można policzyć samotnych oglądających takich jak ja. A wiecie co jest najgorsze? Że nie ma nawet z kim pogadać o filmie, podzielić się wrażeniami i spostrzeżeniami. Obejrzałem świetny film i powinienem się tym cieszyć, a czuje pustkę. Przez te 2,5h było fajnie, a teraz trzeba wracać do nudnego, samotnego życia, siedząc przed kompem i nie mając do kogo się odezwać. A w poniedziałek znowu do roboty i tak w kółko bez celu i sensu.

25,114

Odp: 30lat i cały czas sam
Legat napisał/a:

Wyczuwam w tym co piszesz zawód. smile Najważniejsze w tym co piszemy jest to, że na wiarę powinno się patrzeć z różnych płaszczyzn. Jak zapewne zauważyłaś, ja przedstawiłem sprawę na podstawie cytatu z Biblii (podobnych jest cała masa). Lokalnie możemy to widzieć zupełnie inaczej. Ale ten punkt widzenia pokazuje dlaczego jest jak jest. Dlaczego są ludzie, którzy chodzą do kościoła, a kompletnie nic z tego nie wychodzi. Dlaczego też są ludzie, którym nie jest dane wierzyć. Uznają religię za głupotę, oszukiwanie ludzi itd.

Nie było w tym nawet nuty zawodu, bo zupełnie mnie ten temat nie rusza wink Jeśli już to coś na kształt ironii, że pewne kwestie można tak bardzo sobie zracjonalizować i tak bardzo uwierzyć, że są prawdziwe, że potem grzeszy się z "czystym" sumieniem. Człowiek to jednak potrafi dostosować się do każdych warunków cool

25,115

Odp: 30lat i cały czas sam
Theodore Robert Bundy napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Oj grubo. Ja odpadam. wink

Ale na zakończenie powiem tak - gdyby Bóg chciał, żeby było inaczej, to byłoby inaczej. Ale że nie chce, to jest jak jest.

Bo Bog dal wszystkim.wolna wole dlatego swiat ma takie glupie pomysly

Nie dał nikomu wolnej woli, gdyby dał to nie musiała byś cierpieć tak jak i on cierpiał hahahaha to jest tak pojebane, jak lato z radiem, religia katolicyzm to największa sekta która pierze mózgi naiwnym kretynom, i kretynkom, najbardziej mam polewkę jak przychodzi słoneczna niedziela, i te wszystkie "DZIEWICE" zapierdalają w mini odpicowane lepiej niż na wesele do kościoła i tylko patrzą czy aby jakiś CHAD się na nie nie ślini, a największe skurwysyny to zawsze do pierwszych ławek ida, aby to wszyscy widzieli jacy to oni KATOLICY, boga niema i nigdy nie było człowiek mógł powstać tak samo jak pleśń czy cokolwiek, cała religia katolicyzm to tylko trzepanie kasy na ludziach ułomnych, klecha wychodzi na msze i pierdoli jak to należy żyć skromnie nie podążać za pieniędzmi, po czym pomacha kadzidłem wskakuje do swego Merola za kilkadziesiąt tysięcy i się śmieje z plebsu.

Tak Ty moze powstales od malpow albo od tej zupy bulgutajacej lawy w kraterze ziemskim co mialo miejsce jak sie nasza planeta ochladzala. Ale reszta jest stworzeniem Bozym

25,116

Odp: 30lat i cały czas sam
JuliaUK33 napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

Bo Bog dal wszystkim.wolna wole dlatego swiat ma takie glupie pomysly

Nie dał nikomu wolnej woli, gdyby dał to nie musiała byś cierpieć tak jak i on cierpiał hahahaha to jest tak pojebane, jak lato z radiem, religia katolicyzm to największa sekta która pierze mózgi naiwnym kretynom, i kretynkom, najbardziej mam polewkę jak przychodzi słoneczna niedziela, i te wszystkie "DZIEWICE" zapierdalają w mini odpicowane lepiej niż na wesele do kościoła i tylko patrzą czy aby jakiś CHAD się na nie nie ślini, a największe skurwysyny to zawsze do pierwszych ławek ida, aby to wszyscy widzieli jacy to oni KATOLICY, boga niema i nigdy nie było człowiek mógł powstać tak samo jak pleśń czy cokolwiek, cała religia katolicyzm to tylko trzepanie kasy na ludziach ułomnych, klecha wychodzi na msze i pierdoli jak to należy żyć skromnie nie podążać za pieniędzmi, po czym pomacha kadzidłem wskakuje do swego Merola za kilkadziesiąt tysięcy i się śmieje z plebsu.

Tak Ty moze powstales od malpow 

Tacy właśnie ludzie wylatują do UKEJ smile

PunBB bbcode test

chce ci uświadomić że małpy i ludzie mają wspólnego przodka, który żył około 60 mln lat temu.

25,117

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

Nie było w tym nawet nuty zawodu, bo zupełnie mnie ten temat nie rusza wink

A jednak się nim zajmujesz. smile Zauważ jedną rzecz. Ty mówisz o swoim pięknym wyobrażeniu chrześcijaństwa i jesteś zawiedziona, że nie jest tak jak w nim. Ja posługuje się Biblią.

25,118 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2024-03-03 17:04:33)

Odp: 30lat i cały czas sam
Legat napisał/a:

A jednak się nim zajmujesz. smile Zauważ jedną rzecz. Ty mówisz o swoim pięknym wyobrażeniu chrześcijaństwa i jesteś zawiedziona, że nie jest tak jak w nim. Ja posługuje się Biblią.

Filozofujesz, bo "nie rusza" to przecież nie jest to samo co "zupełnie mnie nie interesuje.
I nie, nie jestem niczym zawiedziona, a jedynie ukazuję tę pokrętną logikę i zakłamanie osób, które deklarują się jako wierzące i praktykujące.

25,119

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

A wiecie co jest najgorsze? Że nie ma nawet z kim pogadać o filmie, podzielić się wrażeniami i spostrzeżeniami. Obejrzałem świetny film i powinienem się tym cieszyć, a czuje pustkę. Przez te 2,5h było fajnie, a teraz trzeba wracać do nudnego, samotnego życia, siedząc przed kompem i nie mając do kogo się odezwać. A w poniedziałek znowu do roboty i tak w kółko bez celu i sensu.


Podobno w miłości(związku) najfajniejsze jest to, że można się dzielić życiem z drugą połówką, dla przykładu chociażby zwykłe omówienie filmu, który się właśnie obejrzało.
Ty wymieniasz swoje spostrzeżenia, a dziewczyna swoje - może stworzyć się ciekawa rozmowa, a jak chłop idzie sam do kina, to tylko może sobie pomyśleć co właśnie oglądał ale żadnej ekspresji zewnętrznej ukierunkowanej w stronę drugiego człowieka, rozumiem Ciebie.

Też myślałem o tym, aby samemu przejść się do kina, lecz jak patrzę na obecne repertuary, to chyba tylko straciłbym pieniądze i czas.

25,120 Ostatnio edytowany przez Herne (2024-03-03 23:08:42)

Odp: 30lat i cały czas sam
Kakarotto napisał/a:
Herne napisał/a:

Kakarotto od razu piszę, że to nie jest zaczepna wiadomość.
ALE tak z czystej, ludzkiej ciekawości - skąd Wy* (celowo liczba mnoga) bierzecie takie rewelacje na temat zwiazków? Skąd czerpiecie wiedzę na ten temat? Sam przyznaleś, że:

Kakarotto napisał/a:

No i jestem. Ale co z tego i co to ma do rzeczy? tongue

A więc doświadczenie związkowe oraz znajomość tematów relacyjnych masz zapewne zerowe lub baardzo małe. A więc powyższa wypowiedź nie jest pochodną tego Twojego (Waszego*) doświadczenia. Skąd więc wiedza na ten temat? Czy tak przeczytałes w internecie? Czy może tak Ci powiedzieli koledzy? A ci koledzy to są lub byli sami w jakichs związkach czy też tylko teoretuzują?

Czyli lekarz kardiolog sam musi najpierw przejść zawał serca aby móc go leczyć?
Wiedzę na temat relacji czerpię zarówno z własnych doświadczeń (Pomimo, że jestem prawikiem to jakieś tam mam i zdecydowanie nie jestem z tych co to dosłownie nigdy nawet za rękę nie trzymali. Warto dodać też tutaj, że bycie odrzucanym to również jest doświadczenie.), ale też bardzo dużo na ten temat czytam, słucham i oglądam różnych rzeczy (oczywiście jednak zarazem nie łykam bezrefleksyjnie). Natomiast konkretnie to co wyżej pisałem w odpowiedzi do Priscilli to są akurat słowa Romana Warszawskiego, ale zgadzam się z nimi.

Ok, to już wiem skąd to czerpiesz i skąd takie a nie inne poglądy, czyli cyt. "ale też bardzo dużo na ten temat czytam, słucham i oglądam różnych rzeczy", dodatkowo przytoczone słowa R. Warszawskiego - czyli red pillowca

A więc oficjalnie witamy kolejnego "pillowca" na tym forum, opierającego swoją wiedzę na temat relacji z filmików w sieci.
Oki.

Kakarotto napisał/a:

Z całym szacunkiem @Herne, ale najmłodszy już nie jesteś i jeżeli naprawdę uważasz, że sytuacja na rynku matrymonialnym ludzi w wieku 20-30 wygląda dziś tak samo jak ty byłeś w tym wieku 20 lat temu to się grubo mylisz.
PS: Proszę też uprzejmie nie zwracać się do mnie per Wy. Nie uważam się osobiście za incela ani przegrywa bo jestem świadom, że gdybym chciał znaleźć seks czy nawet związek z kimkolwiek to nie byłoby to problemem. Nie jestem jednak desperatem.

I znowu standardowa gadka wink „Bo na pewno 20 lat temu było łatwiej”
Otóż 20 lat temu znalezienie kogoś odpowiedniego do związku także nie było sprawą łatwą i lekką oraz nie przychodziło ot-tak-sobie. 
Tak, czasy się zmieniają, ale pewne uniwersalne prawa rządzące relacjami są dosyć stałe i niezmienne.

KoralinaJones również baardzo dobrze Ci to opisała. Także w kwestii porównania do lat poprzednich opartego na doświadczeniu życiowym.

A skoro masz uwagi, że „teraz jest trudno” to powiedz mi, kto obecnie kształtuje tenże rynek matrymonialny? Czyżby nie współcześni 20-30 latkowie, a więc osoby w Twoim wieku? Więc skoro twierdzisz, że ten rynek jest „zjebany” to...do kogo powinny być skierowane te wszystkie „pretensje” wink ?



Jack Sparrow napisał/a:

Tak jasne, bo dzieci to chętnie zwierzają się rodzicom z miłosnych i seksualnych sukcesów i porażek.

.

Jacku skąd wiesz? Przecież nie masz dzieci.



Kakarotto napisał/a:

Przy okazji - posłuchajcie zwłaszcza początku - świetna satyra na wiele rad, które padają także na tym forum! lol

Więc...co jeszcze robisz tutaj na forum, skoro rady Ci udzielane są nieskuteczne?
P.S. fajny tytuł: "Blackpill i jego esencja" big_smile
I tyle w temacie big_smile

25,121 Ostatnio edytowany przez Herne (2024-03-03 23:16:10)

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

Dziś pierwszy raz od dawna podszedłem do kina. Film super, nie żałuję ani czasu ani pieniędzy poświęconych na jego obejrzenie ale jak się popatrzyło na innych ludzi w tym kinie to niezły dół człowieka łapie. 90% ludzi będących tam to pary, na palcach jednej ręki można policzyć samotnych oglądających takich jak ja.

Gratulacje!!!
Właśnie powoli odkrywasz, że poza Twoim światem istnieje taki realny, w którym ludzie spotykają się ze sobą, chodzą np. do kina, rozmawiają ze sobą, zawiązują się między nimi jakieś relacje, później może związki...

Shinigami napisał/a:

A wiecie co jest najgorsze? Że nie ma nawet z kim pogadać o filmie, podzielić się wrażeniami i spostrzeżeniami. Obejrzałem świetny film i powinienem się tym cieszyć, a czuje pustkę. Przez te 2,5h było fajnie, a teraz trzeba wracać do nudnego, samotnego życia, siedząc przed kompem i nie mając do kogo się odezwać. A w poniedziałek znowu do roboty i tak w kółko bez celu i sensu.

Takie życie sobie wybrałeś i nie chcesz go zmienić, to takie masz.
Proste.

25,122

Odp: 30lat i cały czas sam
Herne napisał/a:

Gratulacje!!!
Właśnie powoli odkrywasz, że poza Twoim światem istnieje taki realny, w którym ludzie spotykają się ze sobą, chodzą np. do kina, rozmawiają ze sobą, zawiązują się między nimi jakieś relacje, później może związki...

Takie życie sobie wybrałeś i nie chcesz go zmienić, to takie masz.
Proste.

Zawsze wiedziałem, że ten świat istnieje i zawsze byłem przekonany, że jest poza moim zasięgiem, że z jakiegoś powodu na niego nie zasłużyłem. I niestety patrząc na tych ludzi z "realnego świata" coraz częściej czuję, że do niego nie pasuję, że coraz bardziej się oddalam. Do kina chodził bym częściej gdyby były jakieś filmy tego warte. Teraz pierwszy raz od dawna pojawił się taki film.

Jakie to ma teraz znacznie czy faktycznie sam wybrałem czy nie skoro to było nieświadomie? Chęci to o wiele za mało by cokolwiek zmienić.

25,123 Ostatnio edytowany przez Herne (2024-03-04 00:08:56)

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:
Herne napisał/a:

Gratulacje!!!
Właśnie powoli odkrywasz, że poza Twoim światem istnieje taki realny, w którym ludzie spotykają się ze sobą, chodzą np. do kina, rozmawiają ze sobą, zawiązują się między nimi jakieś relacje, później może związki...

Takie życie sobie wybrałeś i nie chcesz go zmienić, to takie masz.
Proste.

Jakie to ma teraz znacznie czy faktycznie sam wybrałem czy nie skoro to było nieświadomie? Chęci to o wiele za mało by cokolwiek zmienić.

Takie życie sobie wybrałeś i nie chcesz go zmienić.
Dodam, nie chcesz zmienić i kompletnie nic nie robisz, aby zmienić
To takie masz.

Proste

Nie rozumiem - Dlaczego się tak strasznie dziwisz???

25,124

Odp: 30lat i cały czas sam
Herne napisał/a:

Takie życie sobie wybrałeś i nie chcesz go zmienić.
Dodam, nie chcesz zmienić i kompletnie nic nie robisz, aby zmienić
To takie masz.

Proste

Nie rozumiem - Dlaczego się tak strasznie dziwisz???

Wybacz może nadmierną prostotę ale gówno prawda i dobrze o tym wiesz. Nie wiem czemu na siłę próbujesz być wredna ale średnio ci to wychodzi. Nie ma tu nic prostego.

Co mnie dziwi? Pytam poważnie bo nie wiem co masz na myśli.

25,125 Ostatnio edytowany przez Herne (2024-03-04 00:38:40)

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:
Herne napisał/a:

Takie życie sobie wybrałeś i nie chcesz go zmienić.
Dodam, nie chcesz zmienić i kompletnie nic nie robisz, aby zmienić
To takie masz.

Proste

Nie rozumiem - Dlaczego się tak strasznie dziwisz???

Wybacz może nadmierną prostotę ale gówno prawda i dobrze o tym wiesz. Nie wiem czemu na siłę próbujesz być wredna ale średnio ci to wychodzi. Nie ma tu nic prostego.

Co mnie dziwi? Pytam poważnie bo nie wiem co masz na myśli.


Jest to wszystko bardzo, bardzo proste.
Powtórzę:
Wybrałeś sobie takie życie i nic, kompletnie nic nie robisz, aby je zmienić.
Jeżeli jest inaczej to wyprowadź mnie z błędu i powiedz krótko i zwięźle:
Co ostatnio zmieniłeś u siebie?
Podpowiem w kwestiach:

1) samodzielności
2) brania odpowiedzialności za siebie i swoje życie
3) zdiagnozowania u siebie zaburzeń osobowościowych

Krótko, bez pisania elaboratów na 3 strony.

P.S.

Shinigami napisał/a:

. Nie wiem czemu na siłę próbujesz być wredna ale średnio ci to wychodzi.

Wredny jak już.
Ale daleeeeko mi jeszcze do tego big_smile

25,126

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

Jakie to ma teraz znacznie czy faktycznie sam wybrałem czy nie skoro to było nieświadomie? Chęci to o wiele za mało by cokolwiek zmienić.

Ależ przeciwnie - chęci to już jest bardzo dużo, bo one determinują działanie. Problem jest taki, że Tobie tych chęci brakuje.


Sądzisz, że wszyscy ludzie, którzy uważają, że mają satysfakcjonujące ich życie mieli łatwy start, idealne dzieciństwo, zostali wyposażeni w materialne dobra? Pytanie jest oczywiście retoryczne, bo takich osób jest relatywnie niewielka grupa, pozostali mieli coś, czego Tobie brakuje - motywację wystarczająco silną, by sobie takie życie wypracować.
Ty zaś rękami i nogami bronisz się przed zmianą, a równocześnie wygodnie mościsz się w roli ofiary.

Ale zaraz, zaraz... Przecież o tym już było i to dziesiątki razy. A żeby nie wyważać otwartych drzwi, to posłużę się cytatem:

Herne napisał/a:

Co ostatnio zmieniłeś u siebie?
Podpowiem w kwestiach:

1) samodzielności
2) brania odpowiedzialności za siebie i swoje życie
3) zdiagnozowania u siebie zaburzeń osobowościowych

Na realizację ilu z tych punktów wystarczyło Ci chęci??

25,127

Odp: 30lat i cały czas sam
Herne napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Tak jasne, bo dzieci to chętnie zwierzają się rodzicom z miłosnych i seksualnych sukcesów i porażek.

.

Jacku skąd wiesz? Przecież nie masz dzieci.


Zlituj się....

25,128

Odp: 30lat i cały czas sam
Herne napisał/a:

Ok, to już wiem skąd to czerpiesz i skąd takie a nie inne poglądy, czyli cyt. "ale też bardzo dużo na ten temat czytam, słucham i oglądam różnych rzeczy", dodatkowo przytoczone słowa R. Warszawskiego - czyli red pillowca
A więc oficjalnie witamy kolejnego "pillowca" na tym forum, opierającego swoją wiedzę na temat relacji z filmików w sieci.
Oki.

Nom iii... co w związku z tym? Z tym, że co do mnie to pudło - nie jestem pillowcem. Wiedzę czerpię z różnych źródeł prezentujących nierzadko wzajemnie do siebie odmienne podejścia i konfrontuję to z własnymi doświadczeniami. W związku z tym nie łykam tak jak napisałem wszystkiego co usłyszę lub przeczytam bezrefleksyjnie. Co do samego Red Pilla konkretnie uważam, że wiele zjawisk i prawidłowości opisuje on trafnie, a największe problemy jakie w nim widzę to generalizacja, forma w jakiej "sprzedawana" jest ta wiedza, błędna identyfikacja braku Patriarchatu jako głównej przyczyny problemów i proponowane przezeń rozwiązania (nastawienie w pierwszej kolejności na doraźną korzyść jednostki poprzez wykorzystanie zdobytej wiedzy zamiast skupienie się na "globalnym" rozwiązaniu problemu). Podobnie zresztą w tych samych kwestiach nie zgadzam się do końca z Feminizmem. Bo ten z kolei o ile na przykład trafnie wskazuje jako źródło problemów patriarchalne wartości to znowu nie dostrzega, że bardzo duża część kobiet sama przyczynia się do utrzymania tych wartości (bo po prostu one same takich facetów chcą).

I znowu standardowa gadka wink „Bo na pewno 20 lat temu było łatwiej”
Otóż 20 lat temu znalezienie kogoś odpowiedniego do związku także nie było sprawą łatwą i lekką oraz nie przychodziło ot-tak-sobie.
Tak, czasy się zmieniają, ale pewne uniwersalne prawa rządzące relacjami są dosyć stałe i niezmienne.

Nigdzie nie napisałem, że 20 lat temu znalezienie kogoś było łatwe, przyjemne i przychodziło ot tak sobie. Co jednak nie zmienia faktu, że było to łatwiejsze.
Zgadza się - pewne uniwersalne prawa rządzące relacjami są dosyć stałe i niezmienne. Jednak okoliczności w jakich są realizowane mogą dać zgoła odmienne efekty. Jak już wcześniej napisałem logicznym jest na przykład to, że im mniejsza liczba elementów do wyboru tym ten wybór jest łatwiejszy. Natomiast mechanizm pozostaje ten sam.

A skoro masz uwagi, że „teraz jest trudno” to powiedz mi, kto obecnie kształtuje tenże rynek matrymonialny? Czyżby nie współcześni 20-30 latkowie, a więc osoby w Twoim wieku? Więc skoro twierdzisz, że ten rynek jest „zjebany” to...do kogo powinny być skierowane te wszystkie „pretensje” wink ?

Oczywiście masz rację. Ale ja przecież nie mam pretensji do starszych osób o zjebanie rynku tylko co najwyżej o niezrozumienie tego, że on jest zjebany. Natomiast co pretensji do tych 20-30 latków - cóż, większość ludzi z natury interesuje przede wszystkim ich własna osobista doraźna korzyść. Mało kogo interesuje dobro ogółu, a już zwłaszcza wtedy kiedy im samym jest na rękę (a przynajmniej wydaje się być) ta sytuacja, która jest.

Więc...co jeszcze robisz tutaj na forum, skoro rady Ci udzielane są nieskuteczne?
P.S. fajny tytuł: "Blackpill i jego esencja" big_smile
I tyle w temacie big_smile

Po pierwsze ja nie przyszedłem tu na forum po rady. big_smile Mam na myśli ogólne podejście w tego typu tematach jak ten. Sam filmik dałem bardziej w celach humorystycznych, ale chciałem też zwrócić uwagę na to, że takie osoby jak słyszą tego typu porady jak złote "Weź się w garść!" to bardzo często odbierają takie coś jako wyraz kompletnego niezrozumienia i zbagatelizowania ich sytuacji i problemów przez rozmówcę. Takie coś nie pomaga.

25,129

Odp: 30lat i cały czas sam
Kakarotto napisał/a:

Nigdzie nie napisałem, że 20 lat temu znalezienie kogoś było łatwe, przyjemne i przychodziło ot tak sobie. Co jednak nie zmienia faktu, że było to łatwiejsze.

Łatwiejsze? Dlaczego łatwiejsze? Zupełnie się z tym nie zgadzam.
Osobiście uważam, a piszę to bazując na własnym doświadczeniu, że kiedyś, jeśli ktoś nie znalazł partnera w swoim otoczeniu, to miał problem, a teraz macie Internet i dzięki niemu właściwie nieograniczone możliwości na poznawanie ludzi, na których poznanie jeszcze dwie dekady temu nie byłoby najmniejszej szansy.
I jeśli z takimi możliwościami ktoś nie jest w stanie nikogo poznać ani wystarczająco sobą zainteresować, to chyba jednak nie czasy są trudne, ale z tą osobą coś jest nie tak.

25,130

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

(...) teraz macie Internet i dzięki niemu właściwie nieograniczone możliwości na poznawanie ludzi, na których poznanie jeszcze dwie dekady temu nie byłoby najmniejszej szansy.
I jeśli z takimi możliwościami ktoś nie jest w stanie nikogo poznać ani wystarczająco sobą zainteresować, to chyba jednak nie czasy są trudne, ale z tą osobą coś jest nie tak.

No bo ty nie rozumiesz logiki inceli tongue
Dzięki apkom randkowym i globalizacji, kobiety uzyskały dostęp do niezliczonej liczby mężczyzn i im się w dupach poprzewracało z dobrobytu i na dobrego, czułego, incela już nawet nie spojrzą.
Natomiast z powodu apek randowych i globalizacji, mężczyznom przybyła niezliczona liczba konkurentów i teraz już totalnie nie mają szans.

Kobietom - konkurencja nie wzrosła. Mężczyznom - liczba kobiet, do których mają dostęp nie wzrosła. Przecież to oczywiste i logiczne lol

25,131 Ostatnio edytowany przez Kakarotto (2024-03-04 18:07:12)

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

Łatwiejsze? Dlaczego łatwiejsze? Zupełnie się z tym nie zgadzam.
Osobiście uważam, a piszę to bazując na własnym doświadczeniu, że kiedyś, jeśli ktoś nie znalazł partnera w swoim otoczeniu, to miał problem, a teraz macie Internet i dzięki niemu właściwie nieograniczone możliwości na poznawanie ludzi, na których poznanie jeszcze dwie dekady temu nie byłoby najmniejszej szansy.

Już to tłumaczyłem tutaj kilka razy dlaczego. Im większe możliwości wyboru tym ten wybór staje się trudniejszy. Zwłaszcza, że naturalne strategie według których większość członków każdej z płci wybiera partnerów jeszcze to podbijają. I tak dla przykładu - jeżeli hipergamia popycha kobiety do poszukiwania tego najlepszego dostępnego wyboru to im większa pula osobników do wyboru tym mniejsza liczba, którzy rzeczywiście te wymagania spełnią. Dodaj do tego jeszcze samonapędzające się podejście "a nóż widelec za chwilę trafi się ktoś jeszcze lepszy". W przypadku internetu tak można praktycznie w nieskończoność.

Bardzo dobrze taką sytuację parafrazuje pewien wierszyk autorstwa hrabiego Aleksandra Fredry:

Osiołkowi w żłoby dano
W jeden owies, w drugi siano.
Uchem strzyże, głową kręci,
I to pachnie i to nęci;
Od któregoż teraz zacznie,
Aby sobie podjeść smacznie?
Trudny wybór, trudna zgoda:
Chwyci siano, owsa szkoda,
Chwyci owies, żal mu siana.
I tak stoi aż do rana,
A od rana do wieczora;
Aż nareszcie przyszła pora,
Że Oślina pośród jadła
Z głodu padła.

Analogicznie oczywiście panowie też sami pod sobą kopią dołki swipując w prawo/likując/zaczepiając maszynowo wszystko co się da i w ten sposób dając kobietom to poczucie możliwości wyboru.

I jeśli z takimi możliwościami ktoś nie jest w stanie nikogo poznać ani wystarczająco sobą zainteresować, to chyba jednak nie czasy są trudne, ale z tą osobą coś jest nie tak.

Z punktu widzenia kobiety albo faceta należącego do absolutnej obleganej topki owszem. W przypadku przeciętnego faceta i niżej nie.

Anewe napisał/a:

No bo ty nie rozumiesz logiki inceli tongue
Dzięki apkom randkowym i globalizacji, kobiety uzyskały dostęp do niezliczonej liczby mężczyzn i im się w dupach poprzewracało z dobrobytu i na dobrego, czułego, incela już nawet nie spojrzą.
Natomiast z powodu apek randowych i globalizacji, mężczyznom przybyła niezliczona liczba konkurentów i teraz już totalnie nie mają szans.

Oho. Nie ma argumentów, zaczyna się wyzywanie od inceli, brawo! lol lol lol
A tak na poważnie - akurat co do sytuacji obu płci na samych tylko apkach randkowych czyli tego, że duża mniejszość facetów ściąga zainteresowanie większości kobiet i duża większość nie ma tego zainteresowania wcale albo ma je znikome mamy twarde dane wyciągnięte z tych apek więc sama robisz z siebie głupią wyśmiewając się z tego.

Kobietom - konkurencja nie wzrosła. Mężczyznom - liczba kobiet, do których mają dostęp nie wzrosła. Przecież to oczywiste i logiczne lol

Dopóki kobieta będzie jedyną stroną selektywną dopóty sam dostęp do niezliczonej liczby kobiet niewiele da.

25,132

Odp: 30lat i cały czas sam
Herne napisał/a:

Jest to wszystko bardzo, bardzo proste.
Powtórzę:
Wybrałeś sobie takie życie i nic, kompletnie nic nie robisz, aby je zmienić.
Jeżeli jest inaczej to wyprowadź mnie z błędu i powiedz krótko i zwięźle:
Co ostatnio zmieniłeś u siebie?
Podpowiem w kwestiach:

1) samodzielności
2) brania odpowiedzialności za siebie i swoje życie
3) zdiagnozowania u siebie zaburzeń osobowościowych

Krótko, bez pisania elaboratów na 3 strony.

Wredny jak już.
Ale daleeeeko mi jeszcze do tego big_smile

Punkty 1 i 2 wymagają tylko jednej rzeczy, która jest niemal niemożliwa do zrobienia w aktualnych czasach i nie zanosi się by to się miało polepszyć. Jedynie 3 dałoby się zrobić jednak to nie zmieni nic poza uzyskaniem kolejnej wiedzy bez możliwości wykorzystania jej w praktyce.

Priscilla napisał/a:

Sądzisz, że wszyscy ludzie, którzy uważają, że mają satysfakcjonujące ich życie mieli łatwy start, idealne dzieciństwo, zostali wyposażeni w materialne dobra? Pytanie jest oczywiście retoryczne, bo takich osób jest relatywnie niewielka grupa, pozostali mieli coś, czego Tobie brakuje - motywację wystarczająco silną, by sobie takie życie wypracować.
Ty zaś rękami i nogami bronisz się przed zmianą, a równocześnie wygodnie mościsz się w roli ofiary.

Dokładnie tak sądzę przy czym nie chodzi o dosłownie łatwy start bo taki mają tylko dzieci z bogatych domów. Chodzi o jakiekolwiek możliwości wynikające czy to z wrodzonego talentu czy czyjejś pomocy czy zwykłego szczęścia. Także zgadzam się z tym, że pozostali mieli coś czego ja nie mam ale na pewno nie jest to motywacja. Ani motywacja, ani chęci, ani wiara nie sprawią, że niemożliwe stanie się możliwe. Nie rozumiem jakim cudem widzisz tu jakieś bronienie się przez zmianą. Żeby się przed czymś bronić to coś musi najpierw w ogóle istnieć.

Anewe napisał/a:

No bo ty nie rozumiesz logiki inceli tongue
Dzięki apkom randkowym i globalizacji, kobiety uzyskały dostęp do niezliczonej liczby mężczyzn i im się w dupach poprzewracało z dobrobytu i na dobrego, czułego, incela już nawet nie spojrzą.
Natomiast z powodu apek randowych i globalizacji, mężczyznom przybyła niezliczona liczba konkurentów i teraz już totalnie nie mają szans.

Kobietom - konkurencja nie wzrosła. Mężczyznom - liczba kobiet, do których mają dostęp nie wzrosła. Przecież to oczywiste i logiczne lol

Chciałaś żeby było śmiesznie, a napisałaś samą prawdę, nieźle. Dokładnie tak jak piszesz globalizacja i apki randkowe dały dostęp do niezliczonej liczby potencjalnych partnerów ale tylko kobietom. Facetom to wcale nie pomogło, a wręcz przeciwnie utrudniło. Większa liczba kobiet, do których faceci mają dostęp nie ma zbytnio znaczenia bo ten dostęp jest tylko w teorii, a w praktyce w niczym to nie pomogło. Co mi po dostępie do dużej ilości kobiet skoro żadna nawet nie napisze pierwsza, nie będzie nawet próbować potrzymać rozmowy ze swojej strony lub w ogóle nie wykaże żadnego zainteresowania bo przecież zaraz na pewno trafi się lepszy. Kiedyś każdy facet bez większego problemu mógł wejść w związek właśnie dlatego, że kobiety miały znacznie mniejszy wybór. Nie mówię, że to było dobre czy właściwe ale działało. Kobietom konkurencja nie wzrosła bo one w ogóle nie konkurują, każda prędzej czy później znajdzie faceta praktycznie bez żadnego wysiłku.

25,133

Odp: 30lat i cały czas sam
Anewe napisał/a:

No bo ty nie rozumiesz logiki inceli tongue
Dzięki apkom randkowym i globalizacji, kobiety uzyskały dostęp do niezliczonej liczby mężczyzn i im się w dupach poprzewracało z dobrobytu i na dobrego, czułego, incela już nawet nie spojrzą.
Natomiast z powodu apek randowych i globalizacji, mężczyznom przybyła niezliczona liczba konkurentów i teraz już totalnie nie mają szans.

Kobietom - konkurencja nie wzrosła. Mężczyznom - liczba kobiet, do których mają dostęp nie wzrosła. Przecież to oczywiste i logiczne lol

Haha, już dawno stwierdziłam, że logika inceli to jest wyższa szkoła jazdy, więc mi nawet nie wstyd, że jej nie rozumiem lol

Kakarotto napisał/a:

Już to tłumaczyłem tutaj kilka razy dlaczego. Im większe możliwości wyboru tym ten wybór staje się trudniejszy. Zwłaszcza, że naturalne strategie według których większość członków każdej z płci wybiera partnerów jeszcze to podbijają. I tak dla przykładu - jeżeli hipergamia popycha kobiety do poszukiwania tego najlepszego dostępnego wyboru to im większa pula osobników do wyboru tym mniejsza liczba, którzy rzeczywiście te wymagania spełnią. Dodaj do tego jeszcze samonapędzające się podejście "a nóż widelec za chwilę trafi się ktoś jeszcze lepszy". W przypadku internetu tak można praktycznie w nieskończoność.

Ale wiesz, że to jest strasznie pokrętne, choćby dlatego, że działa w dwie strony??
I pewnie nie pomylę się, jeśli stwierdzę, że są to tezy pochodzące z jakiejś Icel-Wiki albo innych red pillów? wink

Shinigami napisał/a:

Nie rozumiem jakim cudem widzisz tu jakieś bronienie się przez zmianą. Żeby się przed czymś bronić to coś musi najpierw w ogóle istnieć.

Ja tylko stwierdzam, co obserwuję, cudu tu żadnego nie ma. To raczej Ty nie chcesz zauważyć tego, co jest niewygodne, bo trudno się do tego głośno przyznać, a tym bardziej zmierzyć ze świadomością ograniczeń wynikających z włąsnej bierności. W końcu swoją bezczynność zawsze łatwiej wyjaśnić stwierdzeniem "nie da się".

25,134

Odp: 30lat i cały czas sam

Kolego nie przejmuj się ja mam blisko 36 lat, i też nigdy nie byłem w związku, na dodatek rodzina zaczyna na mnie dziwnie patrzeć i obgadywać, bo się jeszcze nie ożeniłem, a jedna siostra uważa że chyba jestem gejem, uporczywe sąsiadki też dopytują kiedy się ożenię , mam dosłownie dość.

25,135

Odp: 30lat i cały czas sam
Ayo Technology napisał/a:

Kolego nie przejmuj się ja mam blisko 36 lat, i też nigdy nie byłem w związku, na dodatek rodzina zaczyna na mnie dziwnie patrzeć i obgadywać, bo się jeszcze nie ożeniłem, a jedna siostra uważa że chyba jestem gejem, uporczywe sąsiadki też dopytują kiedy się ożenię , mam dosłownie dość.


Jak chodziłem do szkoły średniej, to mama się mnie kiedyś zapytała ,,Ciebie chyba nie interesują kobiety?" - Było spowodowane tym, że miałem wtedy ok. 18 lat i nigdy nie przyprowadziłem kobiety do domu, co dla mojej mamy wydawało się dziwne.

Dzisiaj mam 30 i dalej nigdy nie byłem w związku big_smile

A sąsiadkami się nie przejmuj, stare baby zawsze tak gadają.

25,136

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
Ayo Technology napisał/a:

Kolego nie przejmuj się ja mam blisko 36 lat, i też nigdy nie byłem w związku, na dodatek rodzina zaczyna na mnie dziwnie patrzeć i obgadywać, bo się jeszcze nie ożeniłem, a jedna siostra uważa że chyba jestem gejem, uporczywe sąsiadki też dopytują kiedy się ożenię , mam dosłownie dość.


Jak chodziłem do szkoły średniej, to mama się mnie kiedyś zapytała ,,Ciebie chyba nie interesują kobiety?" - Było spowodowane tym, że miałem wtedy ok. 18 lat i nigdy nie przyprowadziłem kobiety do domu, co dla mojej mamy wydawało się dziwne.

Dzisiaj mam 30 i dalej nigdy nie byłem w związku big_smile

A sąsiadkami się nie przejmuj, stare baby zawsze tak gadają.

to jest nic jak miałem 24 lata, moja matka zgrała się z jakąś znajomą która ma córkę, i ona nie miała faceta, wymyśliły sobie że nas wiesz zapoznają, pewnego dnia wracam do domu, a tam właśnie mojej matki znajoma, i ta dziewczyna przyznam że była atrakcyjna, ale ja od razu wiedziałem że z tego nic nie będzie, to było okropne doświadczenie.

25,137

Odp: 30lat i cały czas sam
Ayo Technology napisał/a:

Kolego nie przejmuj się ja mam (...)

Jakkolwiek to zabrzmi, to mam alergię na takie teksty. Wiesz dlaczego? Bo po pierwsze czemu ma służyć ta licytacja, po drugie - w czym drugiej osobie ma pomóc, że Ty masz tak samo? W jakiś sposób zmienia to jej sytuację?



Widzę, że dalej wcale nie jest lepiej big_smile:

Ayo Technology napisał/a:

to jest nic (...)

25,138

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:
Ayo Technology napisał/a:

Kolego nie przejmuj się ja mam (...)

Jakkolwiek to zabrzmi, to mam alergię na takie teksty. Wiesz dlaczego? Bo po pierwsze czemu ma służyć ta licytacja, po drugie - w czym drugiej osobie ma pomóc, że Ty masz tak samo? W jakiś sposób zmienia to jej sytuację?



Widzę, że dalej wcale nie jest lepiej big_smile:

Ayo Technology napisał/a:

to jest nic (...)

skoro masz alergie, to tych tekstów nie czytaj w czym problem ? natomiast to nie jest żadna licytacja tylko uświadomienie

25,139

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

Ja tylko stwierdzam, co obserwuję, cudu tu żadnego nie ma. To raczej Ty nie chcesz zauważyć tego, co jest niewygodne, bo trudno się do tego głośno przyznać, a tym bardziej zmierzyć ze świadomością ograniczeń wynikających z włąsnej bierności. W końcu swoją bezczynność zawsze łatwiej wyjaśnić stwierdzeniem "nie da się".

Bardzo lubicie słowo "niewygodne", nie jedna osoba stosuje je jako odpowiedź na wszystko. Jak nie "lenistwo" to "niewygodne". Nikt nie lubi kiedy jest niewygodnie ale tłumaczenie tym braku zmian to jest jakiś absurd. Do czego dokładnie trudno się przyznać? Jakie ograniczenia wynikają z twoim zdaniem bierności?

Rumunski_Zolnierz napisał/a:
Ayo Technology napisał/a:

Kolego nie przejmuj się ja mam blisko 36 lat, i też nigdy nie byłem w związku, na dodatek rodzina zaczyna na mnie dziwnie patrzeć i obgadywać, bo się jeszcze nie ożeniłem, a jedna siostra uważa że chyba jestem gejem, uporczywe sąsiadki też dopytują kiedy się ożenię , mam dosłownie dość.

Jak chodziłem do szkoły średniej, to mama się mnie kiedyś zapytała ,,Ciebie chyba nie interesują kobiety?" - Było spowodowane tym, że miałem wtedy ok. 18 lat i nigdy nie przyprowadziłem kobiety do domu, co dla mojej mamy wydawało się dziwne.

Dzisiaj mam 30 i dalej nigdy nie byłem w związku big_smile

A sąsiadkami się nie przejmuj, stare baby zawsze tak gadają.

Ja w tym miesiącu skończę 28 lat i już zaczynam uważać, że jest za późno. Im jestem starszy tym bardziej odległa się staje wizja bycia w związku Zamiast się do tego zbliżać coraz bardziej się oddalam. Ja miałem kompletnie na odwrót, moja matka nawet teraz twierdzi, że mam jeszcze mnóstwo czasu, i że dziewczyna sama się znajdzie. Kiedyś zapytała czy przyprowadzę jakąś dziewczynę, nie wytrzymałem i powiedziałem jej wprost, że "Dołożyła wszelkich starań bym tej dziewczyny nie miał i nie ma prawa niczego ode mnie wymagać w tej kwestii" i już nigdy więcej nie zadawała takich pytań. Ojciec i siostra chyba nigdy nie poruszyli ze mną tego tematu. A najlepsza jest babcia z klasycznym tekstem "Taki z ciebie przystojny kawaler, że już dawno powinieneś mieć piękną dziewczynę", ma ponad 80 lat i myśli, że świat wygląda jak za czasów jej młodości.

25,140

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:
Kakarotto napisał/a:

Nigdzie nie napisałem, że 20 lat temu znalezienie kogoś było łatwe, przyjemne i przychodziło ot tak sobie. Co jednak nie zmienia faktu, że było to łatwiejsze.

Łatwiejsze? Dlaczego łatwiejsze? Zupełnie się z tym nie zgadzam.
Osobiście uważam, a piszę to bazując na własnym doświadczeniu, że kiedyś, jeśli ktoś nie znalazł partnera w swoim otoczeniu, to miał problem, a teraz macie Internet i dzięki niemu właściwie nieograniczone możliwości na poznawanie ludzi, na których poznanie jeszcze dwie dekady temu nie byłoby najmniejszej szansy.
I jeśli z takimi możliwościami ktoś nie jest w stanie nikogo poznać ani wystarczająco sobą zainteresować, to chyba jednak nie czasy są trudne, ale z tą osobą coś jest nie tak.

Nie, to kobiety mają nieograniczone możliwości poznawania ludzi i 90% facetów z automatu przesuwają w lewo, nie dając im żadnej szansy na nawiązanie relacji. A jeśli już przesuną w prawo, to i tak mają setki par, więc odpisują tylko tym najprzystojniejszym. To kobiety mają przewagę na rynku matrymonialnym i od nadmiaru atencji rośnie im ego i wymagania.

25,141 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2024-03-04 23:53:28)

Odp: 30lat i cały czas sam
Ayo Technology napisał/a:

skoro masz alergie, to tych tekstów nie czytaj w czym problem ? natomiast to nie jest żadna licytacja tylko uświadomienie

Kolejny mistrzowski (nie)logiczny tekst - jak mogę coś podobnego stwierdzić zanim jeszcze to przeczytam?? Masz na to jakiś magiczny sposób? big_smile

W każdym razie wyjaśniam, że to do czego się przyczepiłam, a co Cię tak ubodło, brzmi tak samo źle, jak "będzie dobrze" napisane do kogoś, kto właśnie dowiedział się o czym bardzo dla niego trudnym albo "weź się w garść" skierowane do osoby cierpiącej na depresję.
To są takie slogany, których nigdy nie powinno się wypowiadać, bo one NICZEMU dobremu nie służą. Temat rzeka, ale można próbować go zrozumieć, a można się obruszać. Rozumiejąc przestaje się popełniać takie elementarne komunikacyjne błędy, jak umniejszanie czyimś problemom czy wywoływanie u drugiej osoby poczucia kompletnego niezrozumienia. I taaaak, licytacja wywołuje dokładnie taki sam efekt. "Masz źle? No to cię pocieszę, że ja mam jeszcze gorzej". Serio to może komuś pomóc?

Shinigami napisał/a:

Bardzo lubicie słowo "niewygodne", nie jedna osoba stosuje je jako odpowiedź na wszystko. Jak nie "lenistwo" to "niewygodne". Nikt nie lubi kiedy jest niewygodnie ale tłumaczenie tym braku zmian to jest jakiś absurd. Do czego dokładnie trudno się przyznać? Jakie ograniczenia wynikają z twoim zdaniem bierności?

O nie, nie, nie dam się w to wciągnąć. Przecież wałkowaliśmy to zagadnienie co najmniej kilka razy. Rozumiem, że potrzebujesz z kimś rozmawiać, ale może zamiast eksploatować rozmówców zacznij w końcu wyciągać z tego jakieś wnioski, a przynajmniej szanuj nasz czas nie pytając w kółko o to samo, oczekując powtarzania tych samych treści.

25,142 Ostatnio edytowany przez Kakarotto (2024-03-05 00:57:08)

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

Ale wiesz, że to jest strasznie pokrętne, choćby dlatego, że działa w dwie strony??

No nie do końca to właśnie obecnie działa w dwie strony. Dlatego, że jak już wspomniałem w większości przypadków kobieta jest stroną selektywną. Wyłączając przypadki nielicznych facetów o naprawdę wysokim nieprzeciętnym stopniu atrakcyjności. To przynajmniej w przypadku portali randkowych jak również już wspominałem wynika z twardych danych wyciągniętych m.in. z Tindera i portalu OkCupid.

I pewnie nie pomylę się, jeśli stwierdzę, że są to tezy pochodzące z jakiejś Icel-Wiki albo innych red pillów? wink

Wiesz co, naprawdę chciałbym w końcu przeczytać jakąś merytoryczną polemikę z tezami na które się powołuję. Bo próby dyskredytacji poglądów za pomocą argumentum ad incelum są naprawdę słabe.

Shinigami napisał/a:

Ja w tym miesiącu skończę 28 lat i już zaczynam uważać, że jest za późno.

Nie jest za późno. Ja osobiście zacząłem cokolwiek robić w temacie randkowania dopiero w wieku 29 lat i wcale nie jest tak, że dziewczyny ode mnie uciekają jak od trędowatego. Tylko tutaj mental jest bardzo ważny i musisz zacząć cokolwiek w tym kierunku robić bo samo nie przyjdzie. Jednak absolutnie to nie jest tak, że prawiczek 30 lat nie ma szans.

25,143 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2024-03-05 02:44:13)

Odp: 30lat i cały czas sam
Kakarotto napisał/a:

No nie do końca to właśnie obecnie działa w dwie strony. Dlatego, że jak już wspomniałem w większości przypadków kobieta jest stroną selektywną. Wyłączając przypadki nielicznych facetów o naprawdę wysokim nieprzeciętnym stopniu atrakcyjności. To przynajmniej w przypadku portali randkowych jak również już wspominałem wynika z twardych dw odneisieniu do anych wyciągniętych m.in. z Tindera i portalu OkCupid.

Ale czy naprawdę uważasz, że ludzie w sieci poznają się wyłącznie na portalach randkowych? Przecież nawet takie miejsca jak to forum mogą być świetnym punktem do zawierania znajomości, które zostają przenoszone do reala. Ty zaś sprowadzasz to do miejsc specyficznych, rządzących się swoimi prawami, które można porównać do sklepu w towarem i usiłujesz na tym poletku zamykać wszelkie możliwości.
Uwierz, że to dzięki takiemu narzędziu, jakim jest Internet, poznałam mnóstwo ludzi, a w tym nikogo na portalu randkowym, bo tam nigdy nawet nie byłam. 

Kakarotto napisał/a:

Wiesz co, naprawdę chciałbym w końcu przeczytać jakąś merytoryczną polemikę z tezami na które się powołuję. Bo próby dyskredytacji poglądów za pomocą argumentum ad incelum są naprawdę słabe.

W którym miejscu nazwałam Cię incelem?? Po prostu treści, które przytaczasz, kojarzą mi się ze wspomnianymi i to są fakty, a nie próba zdyskredytowania Cię jako rozmówcy. Dziwi natomiast (choć chyba już nie), że czujesz się tym obrażony.
Równocześnie samo rozkładanie na czynniki pierwsze kolejnych zagadnień z rzeczonego obszaru samo w sobie kojarzy mi się z wiadomym środowiskiem, bo tylko tam poświęca się tak ogromną ilość uwagi na kwestie, które dla "zwykłego" śmiertelnika są bez znaczenia, a są choćby z tego prostego powodu, że nie musi szukać przyczyn swojego niepowodzenia, dorabiając sobie do tego jakieś wielkie teorie na temat społecznych zmian i przemian w relacjach damsko-męskich, których celem jest oczywiście ukazanie, że jest ich ofiarą. 
Dla mnie to Wy jesteście (przepraszam za wyrażenie) materiałem do obserwacji jako zjawisko samo w sobie.

25,144

Odp: 30lat i cały czas sam

Priszczilla jaka ty tępa pizda jesteś, to brak słów

25,145

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:
Herne napisał/a:

Jest to wszystko bardzo, bardzo proste.
Powtórzę:
Wybrałeś sobie takie życie i nic, kompletnie nic nie robisz, aby je zmienić.
Jeżeli jest inaczej to wyprowadź mnie z błędu i powiedz krótko i zwięźle:
Co ostatnio zmieniłeś u siebie?
Podpowiem w kwestiach:

1) samodzielności
2) brania odpowiedzialności za siebie i swoje życie
3) zdiagnozowania u siebie zaburzeń osobowościowych

Krótko, bez pisania elaboratów na 3 strony.

Wredny jak już.
Ale daleeeeko mi jeszcze do tego big_smile

Punkty 1 i 2 wymagają tylko jednej rzeczy, która jest niemal niemożliwa do zrobienia w aktualnych czasach i nie zanosi się by to się miało polepszyć. Jedynie 3 dałoby się zrobić jednak to nie zmieni nic poza uzyskaniem kolejnej wiedzy bez możliwości wykorzystania jej w praktyce.

Shini, miej litość. Weź Ty się może cofnij do poziomu dzieciaka, który dopiero skończył szkołę, znajdź jakąś wyjazdową wakacyjną pracę, wynajmij potem nawet jakąś ruderę gdziekolwiek i zacznij żyć. Jasne, w pewnym stopniu się cofniesz, ale lata lecą, za chwilę obudzisz się jako 40-latek, który nie wie, co to samodzielność, za to dziwi się, że żadna kobieta nie chce go poprowadzić przez życie za rączkę. Lepiej zrobić krok w tył, by wreszcie ruszyć do przodu, niż zostać w tym jednym punkcie całe życie.

Shini napisał/a:

Kobietom konkurencja nie wzrosła bo one w ogóle nie konkurują, każda prędzej czy później znajdzie faceta praktycznie bez żadnego wysiłku.

Ekhem. A ci mężczyźni to, przepraszam, skąd będą? Z Marsa?
Chyba skoro każda znajdzie faceta, to i prawie wszyscy faceci będą w związkach?

25,146 Ostatnio edytowany przez Theodore Robert Bundy (2024-03-05 09:20:59)

Odp: 30lat i cały czas sam

"3) zdiagnozowania u siebie zaburzeń osobowościowych" ze względu na nie znalezienie partnera?, nie no, taki idiotyzm napisze tylko i wyłącznie prawiczek z wykopu zwanym "Herne" nasza biedna SEXBOMBA Rossanka, ile lat przesiedziała na terapiach i innych Chujach mujach dzikich wężach, wniosek ? przejebane pieniądze, stracony czas, partnera brak, wibrator w ruch, terapie, gry planszówki, kursy tańca skończcie pierdolic i się bawić w psychologów, siedzicie tu z dodatnim BMI i cellulitem na dupie, a udajecie Expertów od związków, jeżeli ktoś ma zjebane geny i nie wyjściowy ryj nigdy partnera nie znajdzie i żadne terapie, psychologowie mu w tym nie pomogą pojeby, macie około 30 lat, co niektórzy więcej, i brak wam nawet znajomych bo się nikt nie chce z wami zadawać, odpychacie wyglądem, a charakterek nikogo nie interesuje skoro wygląd odpycha tyle zjeby.

25,147

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

Uwierz, że to dzięki takiemu narzędziu, jakim jest Internet, poznałam mnóstwo ludzi, a w tym nikogo na portalu randkowym, bo tam nigdy nawet nie byłam.

Dlatego, że kobiecie jest łatwiej. Co sama potwierdzasz nieświadomie. smile Ale dla kobiecej ideologii, świadomie nazywasz incelami, tych którzy tak łatwo jak kobieta nie mają. smile

25,148

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:
Kakarotto napisał/a:

No nie do końca to właśnie obecnie działa w dwie strony. Dlatego, że jak już wspomniałem w większości przypadków kobieta jest stroną selektywną. Wyłączając przypadki nielicznych facetów o naprawdę wysokim nieprzeciętnym stopniu atrakcyjności. To przynajmniej w przypadku portali randkowych jak również już wspominałem wynika z twardych dw odneisieniu do anych wyciągniętych m.in. z Tindera i portalu OkCupid.

Ale czy naprawdę uważasz, że ludzie w sieci poznają się wyłącznie na portalach randkowych? Przecież nawet takie miejsca jak to forum mogą być świetnym punktem do zawierania znajomości, które zostają przenoszone do reala. Ty zaś sprowadzasz to do miejsc specyficznych, rządzących się swoimi prawami, które można porównać do sklepu w towarem i usiłujesz na tym poletku zamykać wszelkie możliwości.
Uwierz, że to dzięki takiemu narzędziu, jakim jest Internet, poznałam mnóstwo ludzi, a w tym nikogo na portalu randkowym, bo tam nigdy nawet nie byłam.

Ale to naprawdę niewiele zmienia, czy chodzi o portal randkowy czy o jakieś inne miejsce. Nawet na grupach na fb sytuacja wygląda podobnie. Posty kobiet mają mnóstwo lajków, serduszek i komentarzy, a posty mężczyzn nie mają zbyt dużego zainteresowania. Nawet przy zwykłej dyskusji w komentarzach trudno kogoś poznać. Fora to w większości przeżytek, szukając for dla swoich zainteresowań znalazłem same nieaktywne, gdzie ostatnie posty były publikowane lata temu, albo takie, gdzie aktywne są pojedyncze osoby i wpisy pojawiają się raz na jakiś czas. Z aktywnych for poza netkobietami (choć i to forum trzyma głównie ten wątek i wypowiadające się w nim osoby) i fly4free nie znam żadnego. Może jeszcze cro.pl, ale dawno tam nie byłem, więc nie wiem, jak to obecnie wygląda.

25,149

Odp: 30lat i cały czas sam
Kakarotto napisał/a:

Nie jest za późno. Ja osobiście zacząłem cokolwiek robić w temacie randkowania dopiero w wieku 29 lat i wcale nie jest tak, że dziewczyny ode mnie uciekają jak od trędowatego. Tylko tutaj mental jest bardzo ważny i musisz zacząć cokolwiek w tym kierunku robić bo samo nie przyjdzie. Jednak absolutnie to nie jest tak, że prawiczek 30 lat nie ma szans.

Nie chodziło mi o to, że już w ogóle się nie da po osiągnięciu pewnego wieku. Chodzi o to, że im starszy jestem tym bardziej nieprawdopodobne się to wydaje coraz bardziej odległe, z każdym kolejnym rokiem samotności coraz trudniej mi sobie wyobrazić wejście w związek i życie z drugą osobą i to mnie najbardziej niepokoi. Ode mnie też nikt nie ucieka, na wygląd tak samo nie narzekam.

SaraS napisał/a:

Shini, miej litość. Weź Ty się może cofnij do poziomu dzieciaka, który dopiero skończył szkołę, znajdź jakąś wyjazdową wakacyjną pracę, wynajmij potem nawet jakąś ruderę gdziekolwiek i zacznij żyć. Jasne, w pewnym stopniu się cofniesz, ale lata lecą, za chwilę obudzisz się jako 40-latek, który nie wie, co to samodzielność, za to dziwi się, że żadna kobieta nie chce go poprowadzić przez życie za rączkę. Lepiej zrobić krok w tył, by wreszcie ruszyć do przodu, niż zostać w tym jednym punkcie całe życie.

Ekhem. A ci mężczyźni to, przepraszam, skąd będą? Z Marsa?
Chyba skoro każda znajdzie faceta, to i prawie wszyscy faceci będą w związkach?

I to jest coś czego za cholerę nie mogę zrozumieć. Jak pogorszenie poziomu życia miałoby w czymkolwiek pomóc? Czy może chodzi o postawienie się w skrajnej sytuacji, która dosłownie zmusi do zmiany bo jej brak zakończy się śmiercią? To oczywiste, że tkwienie w jednym punkcie nie jest dobre, a pogorszenie już kiepskiej sytuacji miało by pomóc. Przykładowo teraz mnie stać na większość wydatków jakie się pojawiają, jedynie na duże typu kilkadziesiąt tysięcy mnie nie stać. A ty chcesz by nie było mnie stać nawet na najprostsze wydatki typu dentysta prywatnie czy drobna naprawa samochodu?

Ale wiesz, że liczba kobiet i mężczyzn nie jest równa? Zwłaszcza w przypadku ludzi w przedziale 20-30 lat. Mężczyzn z Marsa więcej nie potrzeba, za to kobiet z Wenus trochę by się przydało.

25,150

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

Ty zaś sprowadzasz to do miejsc specyficznych, rządzących się swoimi prawami, które można porównać do sklepu w towarem i usiłujesz na tym poletku zamykać wszelkie możliwości.

To prawda, że portale randkowe można porównać do sklepu z towarem. Nie róbmy jednak z tych miejsc jakiegoś magicznego środowiska w którym siedzi tylko określony typ osób. To są wszystko w większości normalni zdrowi ludzie tacy sami jak ja, Ty i ci sami, których spotykamy na codzień na ulicy. Poza tym takie portale randkowe są świetnym papierkiem lakmusowym na to w jaki sposób działają ludzie kiedy nikt nie patrzy i chociażby tego w jaki sposób obie płcie wybierają ewentualnych partnerów gdy w grę wchodzi praktycznie tylko sam wygląd (bo nie oszukujmy się, na tych portalach większość ludzi tym się właśnie wyłącznie kieruje).

Ale czy naprawdę uważasz, że ludzie w sieci poznają się wyłącznie na portalach randkowych? Przecież nawet takie miejsca jak to forum mogą być świetnym punktem do zawierania znajomości, które zostają przenoszone do reala.
(...)
Uwierz, że to dzięki takiemu narzędziu, jakim jest Internet, poznałam mnóstwo ludzi, a w tym nikogo na portalu randkowym, bo tam nigdy nawet nie byłam.

Okej, tylko tutaj już zaczynasz mieszać poznawanie ludzi przez internet ogółem z poznawaniem ludzi przez internet w określonym celu jakim jest szeroko pojęta relacja romantyczna. Temu, że przez internet można nawiązać wiele fajnych interesujących znajomości nie zaprzeczę. Nie zaprzeczę też temu, że niektóre mogą nawet przerodzić się w relacje romantyczne i wtedy rzeczywiście będzie to wyglądało inaczej niż na portalu randkowym. Jednak to zawsze jedynie ewentualność, a nie znajomość nawiązywana stricte w tym celu. Wiesz to trochę tak jakbyś porównała na przykład w realu znajomości nawiązywane w miejscu pracy z podrywaniem dziewczyn w klubie albo z zagadywaniem do obcej dziewczyny na ulicy bo mi się spodobała. Wszystko zależy od tego co jest celem danej znajomości.

W którym miejscu nazwałam Cię incelem?? Po prostu treści, które przytaczasz, kojarzą mi się ze wspomnianymi i to są fakty, a nie próba zdyskredytowania Cię jako rozmówcy. Dziwi natomiast (choć chyba już nie), że czujesz się tym obrażony.

Nie nazwałaś mnie nigdzie incelem i nie o to mi chodziło. Nie czuję się też obrażony. Zwróciłem tylko uwagę na nazywanie określonych poglądów i faktów incelskimi tylko dla tego jakby sam fakt, że często posługują się nimi incele do tłumaczenia własnej sytuacji miał z marszu dowodzić, że są one całkowicie nieprawdziwe.

Równocześnie samo rozkładanie na czynniki pierwsze kolejnych zagadnień z rzeczonego obszaru samo w sobie kojarzy mi się z wiadomym środowiskiem, bo tylko tam poświęca się tak ogromną ilość uwagi na kwestie, które dla "zwykłego" śmiertelnika są bez znaczenia, a są choćby z tego prostego powodu, że nie musi szukać przyczyn swojego niepowodzenia, dorabiając sobie do tego jakieś wielkie teorie na temat społecznych zmian i przemian w relacjach damsko-męskich, których celem jest oczywiście ukazanie, że jest ich ofiarą.
Dla mnie to Wy jesteście (przepraszam za wyrażenie) materiałem do obserwacji jako zjawisko samo w sobie.

Po raz kolejny całkowicie bezpodstawnie dopisujesz mi nieprawdziwe intencje i pobudki, które mną kierują. To, że ktoś interesuje się określonymi zjawiskami, ich szerszym wpływem na społeczeństwo oraz ich konsekwencjami, a także stara się dociekać ich przyczyn nie znaczy, że ma jakiś problem i robi to wyłącznie po to by wytłumaczyć sobie własne położenie (choć nie zaprzeczę, że pewne osobiste obserwacje również mogą być przyczynkiem do głębszego zainteresowania się tematem). Ja sobie zdaję sprawę, że "zwykłego śmiertelnika" zwykle interesuje co najwyżej jego własna dupa, a już zwłaszcza wtedy kiedy jest mu po prostu wygodnie. Jednak to właśnie takie postawy są przyczyną tego, że jest tak jak jest i będzie jeszcze gorzej.

SaraS napisał/a:

Ekhem. A ci mężczyźni to, przepraszam, skąd będą? Z Marsa?
Chyba skoro każda znajdzie faceta, to i prawie wszyscy faceci będą w związkach?

Po pierwsze mamy dość sporą nadwyżkę facetów w wieku reprodukcyjnym. I zanim napiszesz, że ogólnie statystycznie kobiet jest więcej - tak, jest więcej, ale starych babć. Bo faceci szybko umierają. W przedziale 20 - 50 przeważają kobiety. Po drugie część kobiet nie będzie z nikim bo po prostu uznają, że nie ma faceta, który by im odpowiadał. Ale to dalej nie oznacza, że one nie mają wyboru i gdyby tylko chciały nie byłyby z kimś.

Theodore Robert Bundy napisał/a:

jeżeli ktoś ma zjebane geny i nie wyjściowy ryj nigdy partnera nie znajdzie

Przesada. Będzie mu o wiele ciężej znaleźć, ale nie oznacza to permanentnej niemożliwości. O ile nie mówimy o jakichś naprawdę skrajnych przypadkach. Zawsze może znaleźć kogoś kto będzie miał tak tak samo albo jeszcze bardziej nie wyjściowy ryj jak on. Tudzież jeśli będzie miał szczęście to znajdzie kogoś w relacji nie nastawionej od początku na romantyczną, ale która przerodziła się w taką z czasem. Tak, jest to możliwe.

i żadne terapie, psychologowie mu w tym nie pomogą pojeby

A bierzesz pod uwagę, że ktoś może mieć problem ze znalezieniem partnera/partnerki nie przez braki fizyczne tylko przez zjebany mental? Wtedy terapia jak najbardziej może pomóc. Shini jest przykładem takiej osoby.

odpychacie wyglądem, a charakterek nikogo nie interesuje skoro wygląd odpycha

Pomiędzy oddychaniem wyglądem, a wyglądem który sam w sobie powoduje, że robi się mokro jest jeszcze całe multum możliwości. I charakter może w takich przypadkach zrekompensować braki wizualne.

rakastankielia napisał/a:

Nawet na grupach na fb sytuacja wygląda podobnie. Posty kobiet mają mnóstwo lajków, serduszek i komentarzy, a posty mężczyzn nie mają zbyt dużego zainteresowania. Nawet przy zwykłej dyskusji w komentarzach trudno kogoś poznać.

Zgadzam się. Ciężko się przez to całe spermiarstwo przebić nawet jak sam nie masz jakichś "romantycznych" zamiarów, a chcesz po prostu pogadać na temat.

25,151 Ostatnio edytowany przez Theodore Robert Bundy (2024-03-05 13:52:52)

Odp: 30lat i cały czas sam
Kakarotto napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Ty zaś sprowadzasz to do miejsc specyficznych, rządzących się swoimi prawami, które można porównać do sklepu w towarem i usiłujesz na tym poletku zamykać wszelkie możliwości.

To prawda, że portale randkowe można porównać do sklepu z towarem. Nie róbmy jednak z tych miejsc jakiegoś magicznego środowiska w którym siedzi tylko określony typ osób. To są wszystko w większości normalni zdrowi ludzie tacy sami jak ja, Ty i ci sami, których spotykamy na codzień na ulicy. Poza tym takie portale randkowe są świetnym papierkiem lakmusowym na to w jaki sposób działają ludzie kiedy nikt nie patrzy i chociażby tego w jaki sposób obie płcie wybierają ewentualnych partnerów gdy w grę wchodzi praktycznie tylko sam wygląd (bo nie oszukujmy się, na tych portalach większość ludzi tym się właśnie wyłącznie kieruje).

Ale czy naprawdę uważasz, że ludzie w sieci poznają się wyłącznie na portalach randkowych? Przecież nawet takie miejsca jak to forum mogą być świetnym punktem do zawierania znajomości, które zostają przenoszone do reala.
(...)
Uwierz, że to dzięki takiemu narzędziu, jakim jest Internet, poznałam mnóstwo ludzi, a w tym nikogo na portalu randkowym, bo tam nigdy nawet nie byłam.

Okej, tylko tutaj już zaczynasz mieszać poznawanie ludzi przez internet ogółem z poznawaniem ludzi przez internet w określonym celu jakim jest szeroko pojęta relacja romantyczna. Temu, że przez internet można nawiązać wiele fajnych interesujących znajomości nie zaprzeczę. Nie zaprzeczę też temu, że niektóre mogą nawet przerodzić się w relacje romantyczne i wtedy rzeczywiście będzie to wyglądało inaczej niż na portalu randkowym. Jednak to zawsze jedynie ewentualność, a nie znajomość nawiązywana stricte w tym celu. Wiesz to trochę tak jakbyś porównała na przykład w realu znajomości nawiązywane w miejscu pracy z podrywaniem dziewczyn w klubie albo z zagadywaniem do obcej dziewczyny na ulicy bo mi się spodobała. Wszystko zależy od tego co jest celem danej znajomości.

W którym miejscu nazwałam Cię incelem?? Po prostu treści, które przytaczasz, kojarzą mi się ze wspomnianymi i to są fakty, a nie próba zdyskredytowania Cię jako rozmówcy. Dziwi natomiast (choć chyba już nie), że czujesz się tym obrażony.

Nie nazwałaś mnie nigdzie incelem i nie o to mi chodziło. Nie czuję się też obrażony. Zwróciłem tylko uwagę na nazywanie określonych poglądów i faktów incelskimi tylko dla tego jakby sam fakt, że często posługują się nimi incele do tłumaczenia własnej sytuacji miał z marszu dowodzić, że są one całkowicie nieprawdziwe.

Równocześnie samo rozkładanie na czynniki pierwsze kolejnych zagadnień z rzeczonego obszaru samo w sobie kojarzy mi się z wiadomym środowiskiem, bo tylko tam poświęca się tak ogromną ilość uwagi na kwestie, które dla "zwykłego" śmiertelnika są bez znaczenia, a są choćby z tego prostego powodu, że nie musi szukać przyczyn swojego niepowodzenia, dorabiając sobie do tego jakieś wielkie teorie na temat społecznych zmian i przemian w relacjach damsko-męskich, których celem jest oczywiście ukazanie, że jest ich ofiarą.
Dla mnie to Wy jesteście (przepraszam za wyrażenie) materiałem do obserwacji jako zjawisko samo w sobie.

Po raz kolejny całkowicie bezpodstawnie dopisujesz mi nieprawdziwe intencje i pobudki, które mną kierują. To, że ktoś interesuje się określonymi zjawiskami, ich szerszym wpływem na społeczeństwo oraz ich konsekwencjami, a także stara się dociekać ich przyczyn nie znaczy, że ma jakiś problem i robi to wyłącznie po to by wytłumaczyć sobie własne położenie (choć nie zaprzeczę, że pewne osobiste obserwacje również mogą być przyczynkiem do głębszego zainteresowania się tematem). Ja sobie zdaję sprawę, że "zwykłego śmiertelnika" zwykle interesuje co najwyżej jego własna dupa, a już zwłaszcza wtedy kiedy jest mu po prostu wygodnie. Jednak to właśnie takie postawy są przyczyną tego, że jest tak jak jest i będzie jeszcze gorzej.

SaraS napisał/a:

Ekhem. A ci mężczyźni to, przepraszam, skąd będą? Z Marsa?
Chyba skoro każda znajdzie faceta, to i prawie wszyscy faceci będą w związkach?

Po pierwsze mamy dość sporą nadwyżkę facetów w wieku reprodukcyjnym. I zanim napiszesz, że ogólnie statystycznie kobiet jest więcej - tak, jest więcej, ale starych babć. Bo faceci szybko umierają. W przedziale 20 - 50 przeważają kobiety. Po drugie część kobiet nie będzie z nikim bo po prostu uznają, że nie ma faceta, który by im odpowiadał. Ale to dalej nie oznacza, że one nie mają wyboru i gdyby tylko chciały nie byłyby z kimś.

Theodore Robert Bundy napisał/a:

jeżeli ktoś ma zjebane geny i nie wyjściowy ryj nigdy partnera nie znajdzie

Przesada. Będzie mu o wiele ciężej znaleźć, ale nie oznacza to permanentnej niemożliwości. O ile nie mówimy o jakichś naprawdę skrajnych przypadkach. Zawsze może znaleźć kogoś kto będzie miał tak tak samo albo jeszcze bardziej nie wyjściowy ryj jak on. Tudzież jeśli będzie miał szczęście to znajdzie kogoś w relacji nie nastawionej od początku na romantyczną, ale która przerodziła się w taką z czasem. Tak, jest to możliwe.

i żadne terapie, psychologowie mu w tym nie pomogą pojeby

A bierzesz pod uwagę, że ktoś może mieć problem ze znalezieniem partnera/partnerki nie przez braki fizyczne tylko przez zjebany mental? Wtedy terapia jak najbardziej może pomóc. Shini jest przykładem takiej osoby.

odpychacie wyglądem, a charakterek nikogo nie interesuje skoro wygląd odpycha

Pomiędzy oddychaniem wyglądem, a wyglądem który sam w sobie powoduje, że robi się mokro jest jeszcze całe multum możliwości. I charakter może w takich przypadkach zrekompensować braki wizualne.


https://i.postimg.cc/PfScYFqY/0254.jpg



charakter nigdy nie zrekompensuje straty w wyglądzie, bo żadna kobieta nawet nie będzie chciała poznać tego charakteru jesteś tak ułomny czy udajesz? serio pytam, załóż konto przeciętnego faceta na jakimkolwiek serwisie randkowym, i załóż konto przeciętnej dziewczyny, i sprawdź co sie dzieje, taka dziewczyna w ciągu 20 minut ma zajebaną skrzynkę, podczas gdy przeciętny facet przez tydzień dostanie może dwie wiadomości, z czego jedna od serwisu, następnie załóż profil typowego chada i nagle chętnych kobiet + mężatek przybędzie, facet przeciętny nie ma szans przebicia, i jedyne co go ratuje to gruby portfel. Dlatego skonczcie pierdolic o terapiach bo one w niczym wam nie pomogą i nie znajdą wam partnera, rozumiem jescze depresje itd, ale kurwa nie brak powodzenia zjeby.

25,152

Odp: 30lat i cały czas sam
Kakarotto napisał/a:
SaraS napisał/a:

Ekhem. A ci mężczyźni to, przepraszam, skąd będą? Z Marsa?
Chyba skoro każda znajdzie faceta, to i prawie wszyscy faceci będą w związkach?

Po pierwsze mamy dość sporą nadwyżkę facetów w wieku reprodukcyjnym. I zanim napiszesz, że ogólnie statystycznie kobiet jest więcej - tak, jest więcej, ale starych babć. Bo faceci szybko umierają. W przedziale 20 - 50 przeważają kobiety. Po drugie część kobiet nie będzie z nikim bo po prostu uznają, że nie ma faceta, który by im odpowiadał. Ale to dalej nie oznacza, że one nie mają wyboru i gdyby tylko chciały nie byłyby z kimś.

To jest bzdura, już kiedyś 'wyjaśniałam' Rakę. Różnica jest bardzo niewielka, w większości przedziałów od 20 do 40 kobiet jest 49% lub więcej, a mężczyzn 51% lub mniej.

20-24
932 776 mężczyzn i 895 655 kobiet

25-29
1 106 052 mężczyzn i 1 070 815 kobiet

Nie chce mi się więcej kopiować, wszystko jest w bazie GUS do znalezienia w 2 minuty.

Ba, są miejsca, gdzie kobiet jest znacznie więcej niż mężczyzn, np. w Gdańsku w przedziale 25-29 jest 17 378 mężczyzn i 19 788 kobiet.

25,153 Ostatnio edytowany przez rakastankielia (2024-03-05 14:38:30)

Odp: 30lat i cały czas sam
Anewe napisał/a:
Kakarotto napisał/a:
SaraS napisał/a:

Ekhem. A ci mężczyźni to, przepraszam, skąd będą? Z Marsa?
Chyba skoro każda znajdzie faceta, to i prawie wszyscy faceci będą w związkach?

Po pierwsze mamy dość sporą nadwyżkę facetów w wieku reprodukcyjnym. I zanim napiszesz, że ogólnie statystycznie kobiet jest więcej - tak, jest więcej, ale starych babć. Bo faceci szybko umierają. W przedziale 20 - 50 przeważają kobiety. Po drugie część kobiet nie będzie z nikim bo po prostu uznają, że nie ma faceta, który by im odpowiadał. Ale to dalej nie oznacza, że one nie mają wyboru i gdyby tylko chciały nie byłyby z kimś.

To jest bzdura, już kiedyś 'wyjaśniałam' Rakę. Różnica jest bardzo niewielka, w większości przedziałów od 20 do 40 kobiet jest 49% lub więcej, a mężczyzn 51% lub mniej.

20-24
932 776 mężczyzn i 895 655 kobiet

25-29
1 106 052 mężczyzn i 1 070 815 kobiet

Nie chce mi się więcej kopiować, wszystko jest w bazie GUS do znalezienia w 2 minuty.

Ba, są miejsca, gdzie kobiet jest znacznie więcej niż mężczyzn, np. w Gdańsku w przedziale 25-29 jest 17 378 mężczyzn i 19 788 kobiet.

Nie bierzesz pod uwagę jednej rzeczy. Wśród tych osób są też obcokrajowcy. Większość obcokrajowców to mężczyźni, stąd zawyżona liczba mężczyzn. A że obcokrajowcy lubią Polki z wzajemnością, to szanse przeciętnego mężczyzny na znalezienie partnerki dodatkowo maleją, bo kobieta woli być sama niż z przeciętnym mężczyzną. Więc nawet jeśli mężczyzn jest więcej, to niczego to nie zmienia, mężczyznom jest o wiele trudniej kogoś znaleźć niż kobietom.

25,154

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Anewe napisał/a:
Kakarotto napisał/a:

Po pierwsze mamy dość sporą nadwyżkę facetów w wieku reprodukcyjnym. I zanim napiszesz, że ogólnie statystycznie kobiet jest więcej - tak, jest więcej, ale starych babć. Bo faceci szybko umierają. W przedziale 20 - 50 przeważają kobiety. Po drugie część kobiet nie będzie z nikim bo po prostu uznają, że nie ma faceta, który by im odpowiadał. Ale to dalej nie oznacza, że one nie mają wyboru i gdyby tylko chciały nie byłyby z kimś.

To jest bzdura, już kiedyś 'wyjaśniałam' Rakę. Różnica jest bardzo niewielka, w większości przedziałów od 20 do 40 kobiet jest 49% lub więcej, a mężczyzn 51% lub mniej.

20-24
932 776 mężczyzn i 895 655 kobiet

25-29
1 106 052 mężczyzn i 1 070 815 kobiet

Nie chce mi się więcej kopiować, wszystko jest w bazie GUS do znalezienia w 2 minuty.

Ba, są miejsca, gdzie kobiet jest znacznie więcej niż mężczyzn, np. w Gdańsku w przedziale 25-29 jest 17 378 mężczyzn i 19 788 kobiet.

Nie bierzesz pod uwagę jednej rzeczy. Wśród tych osób są też obcokrajowcy. Większość obcokrajowców to mężczyźni, stąd zawyżona liczba mężczyzn. A że obcokrajowcy lubią Polki z wzajemnością, to szanse przeciętnego mężczyzny na znalezienie partnerki dodatkowo maleją, bo kobieta woli być sama niż z przeciętnym mężczyzną. Więc nawet jeśli mężczyzn jest więcej, to niczego to nie zmienia, mężczyznom jest o wiele trudniej kogoś znaleźć niż kobietom.

Tak tak Raka, zapomniałeś jeszcze dodać, że wśród tych obcokrajowców, wśród kobiet są w większości wierne żony i matki z Ukrainy, niezainteresowane polskimi mężczyznami, natomiast wśród mężczyzn single z egzotycznych krajów z wielkimi kutasami, przed którymi Polki same klękają, więc sytuacja wygląda jeszcze gorzej

25,155 Ostatnio edytowany przez jea1 (2024-03-05 15:18:37)

Odp: 30lat i cały czas sam
Anewe napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
Anewe napisał/a:

To jest bzdura, już kiedyś 'wyjaśniałam' Rakę. Różnica jest bardzo niewielka, w większości przedziałów od 20 do 40 kobiet jest 49% lub więcej, a mężczyzn 51% lub mniej.

20-24
932 776 mężczyzn i 895 655 kobiet

25-29
1 106 052 mężczyzn i 1 070 815 kobiet

Nie chce mi się więcej kopiować, wszystko jest w bazie GUS do znalezienia w 2 minuty.

Ba, są miejsca, gdzie kobiet jest znacznie więcej niż mężczyzn, np. w Gdańsku w przedziale 25-29 jest 17 378 mężczyzn i 19 788 kobiet.

Nie bierzesz pod uwagę jednej rzeczy. Wśród tych osób są też obcokrajowcy. Większość obcokrajowców to mężczyźni, stąd zawyżona liczba mężczyzn. A że obcokrajowcy lubią Polki z wzajemnością, to szanse przeciętnego mężczyzny na znalezienie partnerki dodatkowo maleją, bo kobieta woli być sama niż z przeciętnym mężczyzną. Więc nawet jeśli mężczyzn jest więcej, to niczego to nie zmienia, mężczyznom jest o wiele trudniej kogoś znaleźć niż kobietom.

Tak tak Raka, zapomniałeś jeszcze dodać, że wśród tych obcokrajowców, wśród kobiet są w większości wierne żony i matki z Ukrainy, niezainteresowane polskimi mężczyznami, natomiast wśród mężczyzn single z egzotycznych krajów z wielkimi kutasami, przed którymi Polki same klękają, więc sytuacja wygląda jeszcze gorzej

co oni maja z tymi obcokrajowcami,,typami, Turkami,Kazchamii i jeszcze zniewidomo z kim tam   jeszcze:PP?;pp

Posty [ 25,091 do 25,155 z 31,047 ]

Strony Poprzednia 1 385 386 387 388 389 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024