Jack Sparrow napisał/a:I dlatego jesteście wytwórcą małym i tanim. Ty naprawdę uważasz, ze jak wy nie macie tokarki, to żadna firma jej nie ma? To są stosunkowo tanie urządzenia. Chyba że masz w głowie ogromne maszyny do produkcji przemysłowej, no to będzie to kosztować setki tysięcy.
To są firmy takie same jak i twojego szwagra. Mają zlecenia na meble - robią meble. Mają zlecenia na uchwyty - robią uchwyty. Jak masz firmę to rzadko kiedy ograniczasz się jedynie do tego, co chcesz robić. Robisz to, na co jest popyt, a co masz możliwość wyprodukować.
Większość znanych mi stolarzy (a znam kilku) to idzie do zakładu metalowego jak ma do wykonania kilkadziesiąt elementów. Przy kilku-kilkunastu sztukach robią to sami, bo to wychodzi taniej niż czekać na okienko produkcyjne licząc na to, że się jednak nie wypadnie.
Pół mojej rodziny pracowało w takich. Drobne warsztaty po 200-300m2 z kilkoma pracownikami. 2-3 stałych i drugie tyle zleceniowców. A mieli tokarki, CNC i całą resztę. Produkowali to, na co akurat był popyt w okolicy. Dzięki temu przetrwali od lat 80tych.
To czemu płaczesz na brak pieniędzy? I na co jeszcze czekasz?
Nigdy nie pisałem, że według mnie żadna firma nie ma na przykład tej tokarki, to sobie sam dopisałeś, ja pisałem tylko o tym co sam widziałem. Widziałem firmę mającą tokarkę, a raczej kilka i to takich na prawdę drogich bo zajmowali się tylko tego typu robotą.
Jak już pisałem nigdy nie widziałem firmy zajmującej się tyloma różnymi rodzajami działalności jednocześnie. Jedna firma robi meble, druga zajmuje się tylko frezowaniem na CNC, trzecia robi takie uchwyty na tokarkach, czwarta robi metalowe okucia i każda ma tyle roboty, że nawet nie muszą się zastanawiać jaki rodzaj działalności aktualnie prowadzić bo w swoim wąskim zakresie mają jej na rok do przodu. Znam dosłownie jedną firmę, która oprócz standardowych urządzeń stolarskich typu piła ma jeszcze właśnie tokarkę i prasę hydrauliczną ale raczej rzadko z nich korzystają.
Też znam kilku stolarzy i żaden nie wykonuje sam metalowych elementów, za to każdy ma jakiegoś znajomego ślusarza, który im to wykona po trochę niższej cenie.
Pieniędzy mi brakuje na wyprowadzkę z domu, na wynajęcie mieszkania w mieście, mowa o regularnych, comiesięcznych wydatkach przekraczających moje obecne zarobki, a nie o jednorazowym wydatku.
Jack Sparrow napisał/a:Pytanie za 100 punktów:
ty tam w ogóle coś robisz, czy tylko zamiatasz i nosisz materiały? Bo jeśli masz piłę w rękach i nikt nad tobą nie stoi dysząc ci w kark, to w czym problem? Ile rzeczy już popsułeś?
Wszystkiego, czyli czego? Zrobieniu paru bibelotów z zamiarem sprzedaży JEDNOSTKOWEJ, kilku sztuk w roku to dla ciebie praca na pełny, drugi etat? No bądźmy poważni.
Taka patola i skrajna indolencja jest dla ciebie....ciekawa? O chuju złoty.....w połowie przypadków nawet nie przeczytała tego, co sama linkuje.... LOL
Robię wiele różnych rzeczy ale najpierw wszystko dokładnie sprawdzam po trzy razy żeby się nie pomylić, a i tak nie zawsze wszystko wychodzi tak jakbym tego chciał.
Wszystkiego czyli na przykład treningów bo nie miałbym na nie czasu robiąc na dwa etaty.
Jest ciekawa bo prawie każdy jej post dodaje świeżości do rozmowy i jak już pisałem, ja mam jakąś dziwną słabość do kobiet takich jak ona.
Jack Sparrow napisał/a:Żeby wygrać, to musisz nauczyć się myśleć jak zwycięzca. Jak do wszystkiego podchodzisz na zasadzie "a po co, przecież i tak nic z tego nie będzie", to jest to samospełniająca się przepowiednia. Tak sie nie da odnieść sukcesu.
Jeszcze nigdy nic nie wygrałem nie licząc kilku medali w sztukach walki ale nawet wtedy nie miałem podejścia "Na pewno mi się uda" tylko "Zrobię to najlepiej jak potrafię i może będę miał szczęcie".
Jack Sparrow napisał/a:Ale pewnie, przyjmijmy, że to ja bajdurzę i jestem małostkowy. Tak też może być.
Jesteś z dwóch powodów. Po pierwsze masz obsesję na punkcie udowodnienia wszystkim, że masz rację. Po drugie bo jeśli jej nie masz to dorabiasz sobie do czyjejś wypowiedzi tak by ją stworzyć. Piszesz, że każdy ma swoją rację i nie boli cię, że ktoś ma inną opinię, a to całkowite kłamstwo, dotyka cię to nawet bardzo. Jest kompletnie na odwrót, tylko twoją rację uznajesz za prawdziwą i tylko twoja opinia jest właściwa dla całego świata, a wszystko co ktoś inny napisze, że widział, czytał, słyszał, zrobił czy doświadczył jest dla ciebie kłamstwem.
blueangel napisał/a:Shini a nie mozesz zalozyc swojej firmy?
Pewnie bym mógł ale nie mam pomysłu na nic konkretnego, a to chyba najważniejsze przy zakładaniu firmy. W jednej rzeczy Jack miał rację, praca przy drewnie nie jest dla mnie pasją i wątpię bym mógł prowadzić firmę w akurat tej branży. Ja nigdy nawet nie planowałem pracować jako stolarz, nawet nie myślałem o takiej pracy, po prostu to była jedyna opcja pracy w czasie studiów jaką miałem i jak na razie tak zostało. Co do prowadzenia firmy to też wydaje mi się, że jestem na to zbyt miły, zbyt miękki, nie potrafię trzymać ludzi krótko, cisnąć ich do roboty ani dużo wymagać. Większość firm jakie kiedykolwiek widziałem właśnie tak traktowało pracowników, nie jak ludzi tylko jak narzędzia, których można się pozbyć w każdej chwili bo jest kilku chętnych na to miejsce, a ja nie potrafię tak traktować ludzi.
diana45 napisał/a:Dziwię się że i ty i Shini jeszcze tu jesteście. Ale o czymś to świadczy...
Ja tu siedzę bo nie mam innych kontaktów społecznych, gdybym miał z kim porozmawiać na co dzień poza rodziną to raczej bym tu nie siedział.