30lat i cały czas sam - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 381 382 383 384 385 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24,831 do 24,895 z 31,047 ]

24,831

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

Zdarzało się, że zupełnie obcy mężczyźni podchodzili do mnie na ulicy po to tylko, by powiedzieć coś miłego i to było naprawdę fajne doświadczenie,


Widzicie panowie jak wygląda obecny rynek matrymonialny? Dziewczyna idzie do sklepu po bułki i musi odganiać się od facetów jak od natrętnych much, brawo simpy za spierdolenie tematu.

Panowie pytanie do Was - ile razy w życiu doświadczyliście czegoś podobnego, że idziecie po chodniku i podchodzi do Was jakaś laska tylko po to żeby powiedzieć Wam komplement?

Rozumiecie teraz o co mi chodzi? Kobieta żeby znaleźć chłopa musi po prostu wyjść z domu i czekać.


Theodore Robert Bundy napisał/a:

Widzisz Rumun, podejrzewam że nawet gdybys był w tej realnej relacji, to owa wybranka idąc ze sklepu do domu usłyszała by już wszystkie możliwe komplementy, i niczym byś jej nie zaskoczył, tak zjebany jest rynek,


Pewna dziewczyna w pracy mi opowiadała, że gdzie nie pójdzie to co chwila jakiś facet komplementuje jej włosy i oczy do takiego stopnia, że ona już wymiotuje na samą myśl, że może dostać tego typu komplement.

Zobacz podobne tematy :

24,832 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2024-02-17 13:50:35)

Odp: 30lat i cały czas sam
Theodore Robert Bundy napisał/a:

OOo tak wy to byście chciały zbierać komplementy 24/7 od przegrywów i simpów, poznać bogacza wpierdolić mu się do JEGO domu, jak najszybciej zajść z nim w ciąże i oto ja królowa życia, a potem skok w bok, i alimenty proszę, podział majątku proszę, jestem wielką MADKĄ i wszystko mi sie należy, ale by to było cudowne, leżeć wydawać pieniądze i zbierać komplementy... i nagle cyk budzicie się pasztety, już 5:30 biedronka czeka, a księcia nie ma smile  i skończ pierdolic że sypanie komplementami to zachowanie z klasą, bo prawda jest taka że dla was to tylko i wyłącznie podniesienie samoceny, a taki facet staje sie w mgnieniu oka, zwykłym nieudacznikiem, mazgajem i nic poza tym, oczywiście zaprzeczysz bo wy tutaj jesteście taaaaakie suuuper, a w rzeczywistości wiadomo jak jest, większe wrażenie zrobi przypoakowany kryminalista świeżo po wyjściu z paki, niż miły sympatyczny chłopczyk mówiący jaka to ty piękna jesteś, dziś to nawet znajdą się tacy debile, co na widok obsranej damskiej dupy będą komplementy wypisywać.

Oooo... i znowu czytanie ze zrozumieniem się kłania, bo coś bardzo kiepsko Ci to wychodzi.
Tej głupiej historyjki nawet nie skomentuję, ale generalnie to zupełnie nie ogarnąłeś o co chodziło, kiedy pisałam o komplementach z klasą i tych rodem z PUA. Wszystko ze sobą mieszasz bez jakiejś spójnej logiki, a przy tym w swoim stylu bredzisz jak potłuczony. 
Pogrążasz się, Tadziu...

Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Widzicie panowie jak wygląda obecny rynek matrymonialny? Dziewczyna idzie do sklepu po bułki i musi odganiać się od facetów jak od natrętnych much, brawo simpy za spierdolenie tematu.

Ciebie też nieźle ponosi. I też wyraźnie nie załapałeś tematu.

24,833

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:

OOo tak wy to byście chciały zbierać komplementy 24/7 od przegrywów i simpów, poznać bogacza wpierdolić mu się do JEGO domu, jak najszybciej zajść z nim w ciąże i oto ja królowa życia, a potem skok w bok, i alimenty proszę, podział majątku proszę, jestem wielką MADKĄ i wszystko mi sie należy, ale by to było cudowne, leżeć wydawać pieniądze i zbierać komplementy... i nagle cyk budzicie się pasztety, już 5:30 biedronka czeka, a księcia nie ma smile  i skończ pierdolic że sypanie komplementami to zachowanie z klasą, bo prawda jest taka że dla was to tylko i wyłącznie podniesienie samoceny, a taki facet staje sie w mgnieniu oka, zwykłym nieudacznikiem, mazgajem i nic poza tym, oczywiście zaprzeczysz bo wy tutaj jesteście taaaaakie suuuper, a w rzeczywistości wiadomo jak jest, większe wrażenie zrobi przypoakowany kryminalista świeżo po wyjściu z paki, niż miły sympatyczny chłopczyk mówiący jaka to ty piękna jesteś, dziś to nawet znajdą się tacy debile, co na widok obsranej damskiej dupy będą komplementy wypisywać.

Oooo... i znowu czytanie ze zrozumieniem się kłania, bo coś bardzo kiepsko Ci to wychodzi.
Tej głupiej historyjki nawet nie skomentuję, ale generalnie to zupełnie nie ogarnąłeś o co chodziło, kiedy pisałam o komplementach z klasą i tych rodem z PUA. Wszystko ze sobą mieszasz bez jakiejś spójnej logiki, a przy tym w swoim stylu bredzisz jak potłuczony. 
Pogrążasz się, Tadziu...

skończ bo pierdolisz jak potłuczona czyżby cieczka ? skończyła się postawa asekuracyjna, wynalazły "komplementy z klasą" ciekawe co będzie następne, obrzezany kutas z klasą?

24,834

Odp: 30lat i cały czas sam
Theodore Robert Bundy napisał/a:

skończ bo pierdolisz jak potłuczona czyżby cieczka ? skończyła się postawa asekuracyjna, wynalazły "komplementy z klasą" ciekawe co będzie następne, obrzezany kutas z klasą?

O jak miło! Tadzio w pełnej krasie big_smile big_smile

No cóż, nic na to nie poradzę, że jedyne komplementy jakie znasz, to te szczeniackie albo rodem spod budki z piwem, te istotnie mają żadną wartość, ale to też wyjaśnia, dlaczego masz problem ze zrozumieniem tematu cool

24,835 Ostatnio edytowany przez blueangel (2024-02-18 00:22:01)

Odp: 30lat i cały czas sam

raka dla mnie szon to szon czy kobeita czy mezczyzna. i nie chcialabym takiego doswiadczonego jak ty to nazywasz. wyobraz sobie, ze staram sie to wybadac juz w ciagu pierwszego spotkania lub jesli to znajomosc internetowa to jeszcze w ciagu pisania i poprostu wycofuje sie z takiej znajomosci.

zreszta sama nie mam duzego przebiegu, choc pewnie jak kazda kobieta moglabym miec bo okazji byly miliony. ale wlasnie skoro ja mam podejscie jakie mam to chyba powinno rozumiec sie samo przez sie ze i faceta nie chce z przebiegiem, wiec twoja teza to chyba na podstawie twoich imaginacji o zwiazkach i kobietach. moze dlatego ze wlasnie zadnego nie miales.

24,836 Ostatnio edytowany przez blueangel (2024-02-18 00:38:32)

Odp: 30lat i cały czas sam

weszlam tylko dlatego, bo nie bylam w temacie siostry Shini. uwazalam, ze to CHORE i Shini mnie zaprosil do przeczytania.


"Nie ma znaczenia jaki to masaż, nie chciałbym by matka wykonywała jakikolwiek masaż, siostra to co innego choć akurat tego jednego wolałbym uniknąć z jej ręki bo nie chciałbym by to wpłynęło na nasze relacje. "

jprdl

ze co?

"Nikt nawet nie wspomniał o kwestii czemu taki masaż jest gorszy od zaliczenia ledwo poznanej dziewczyny. Mam wrażenie, że dla was to gorsze nawet od pójścia do prostytutki."


a  ja wlasnie myslalam, ze chodzenie na dziwki to dno i patologia... nie sadzilam, ze ten poziom da sie obnizyc.

24,837

Odp: 30lat i cały czas sam
blueangel napisał/a:

weszlam tylko dlatego, bo nie bylam w temacie siostry Shini. uwazalam, ze to CHORE i Shini mnie zaprosil do przeczytania.

"Nie ma znaczenia jaki to masaż, nie chciałbym by matka wykonywała jakikolwiek masaż, siostra to co innego choć akurat tego jednego wolałbym uniknąć z jej ręki bo nie chciałbym by to wpłynęło na nasze relacje. "

jprdl

ze co?

"Nikt nawet nie wspomniał o kwestii czemu taki masaż jest gorszy od zaliczenia ledwo poznanej dziewczyny. Mam wrażenie, że dla was to gorsze nawet od pójścia do prostytutki."

a  ja wlasnie myslalam, ze chodzenie na dziwki to dno i patologia... nie sadzilam, ze ten poziom da sie obnizyc.

Nie "co?" tylko jak już wchodzisz tu specjalnie po to by zorientować się w temacie to chociaż przeczytaj więcej niż kilka postów.

Ten fragment chyba ci umknął:

Shinigami napisał/a:

To z siostrą napisałem specjalnie bo gdybym napisał, że z siostrą też absolutnie nie to dalej byście mnie zmuszali bym przyznał, że masaż to jednak jest usługa seksualna. Jak widać się pomyliłem i jeszcze pogorszyłem sprawę. Dla jasności z siostrą też bym tego nie zrobił, nie ma nawet o tym mowy, prawdę mówiąc już nawet nie pamiętam kiedy ostatnio w ogóle się dotknęliśmy. Więc tak, masaż z matką i siostrą całkowicie odpada, wszelkie inne "blowjoby" też tak samo jak seks z jakimkolwiek członkiem nawet najdalszej rodziny.

TO JEST AKTUALNA I JEDYNA odpowiedź na tamten kompletnie nieprzemyślany, napisany pod wpływem emocji i nadmiernej ciekawości o reakcję post. Powtórzę, absolutnie nie ma takiej możliwości by masaż czy jakakolwiek inna czynność seksualna miała miejsce z jakimkolwiek członkiem rodziny, to jest dla mnie równie porąbane co dla was i nigdy w życiu nie zrobiłbym czegoś takiego. Nie zamierzam też mieć problemów prawnych z tego powodu więc tym bardziej jest to wykluczone.

24,838

Odp: 30lat i cały czas sam
blueangel napisał/a:

raka dla mnie szon to szon czy kobeita czy mezczyzna.

Ja się zgadzam.

i nie chcialabym takiego doswiadczonego jak ty to nazywasz. wyobraz sobie, ze staram sie to wybadac juz w ciagu pierwszego spotkania lub jesli to znajomosc internetowa to jeszcze w ciagu pisania i poprostu wycofuje sie z takiej znajomosci.

No ale prawiczka też byś nie chciała.

zreszta sama nie mam duzego przebiegu, choc pewnie jak kazda kobieta moglabym miec bo okazji byly miliony. ale wlasnie skoro ja mam podejscie jakie mam to chyba powinno rozumiec sie samo przez sie ze i faceta nie chce z przebiegiem, wiec twoja teza to chyba na podstawie twoich imaginacji o zwiazkach i kobietach. moze dlatego ze wlasnie zadnego nie miales.

No i dobrze to o tobie świadczy smile

24,839

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

No nie. Kobieta, jeśli już, to będzie chciała być ostatnią Alfy.

Zgadza się. Tyle, że to są dwie różne rzeczy i jedno nie wyklucza drugiego. Kobieta owszem przede wszystkim chciałaby być ostatnią Alfy (co często jest niewykonalne i potem jest płacz), jednak nie wyklucza to tego, że kobieta woli być setną Alfy niż pierwszą przegrywa. Taka jest prawda.

Theodore Robert Bundy napisał/a:

Problem w tym że komplementami będzie sypał tylko i wyłącznie prawdziwy przegryw, oraz 100% simp, co to ma na celu? Myślisz że jak atrakcyjnej kobiecie powiesz że jest mądra to sie wypnie? Nie wiesz dlaczego? bo ona również to wie, jej ego jest tak napierdolone wszystkim do pełna że tam nie ma miejsca już na żaden komplement, człowiek który obdarowuje druga osobę jakimikolwiek pochwałami, komplementami itd, na starcie sobie ubniża, wtedy tylko i wyłącznie podnosisz ego drugiej osoby, nie odnosząc wówczas żadnych własnych korzyści.

Zapomniałeś tylko dodać, że to się tyczy przede wszystkim komplementowania obcej laski, której nie znasz. I przede wszystkim tu chodzi o to, że tego typu komplement jest już na pierwszy rzut oka nieszczery, sztuczny i ma określony cel, a nie prawdziwe skomentowanie czegoś co rzeczywiście ci się w niej spodobało. Wiesz po prostu żeby na przykład powiedzieć komuś, że jest mądry musisz mieć ku temu podstawy, a nie będziesz takich miał jeśli dopiero co tą osobę poznałeś. Co innego z kolei jak skomentujesz w ten sposób jakiś konkretny fakt wynikły akurat z kontekstu czy okoliczności. Inna też sprawa, że nie powinno się też komplementować zbyt często żeby nie przesłodzić. Jednak komplementy sane w sobie nie są złe jeśli umie się je stosować. Natomiast co do podnoszenia ego to też zależy z jakim typem człowieka masz do czynienia.

Widzisz Rumun, podejrzewam że nawet gdybys był w tej realnej relacji, to owa wybranka idąc ze sklepu do domu usłyszała by już wszystkie możliwe komplementy, i niczym byś jej nie zaskoczył,(...)

A ja myślę, że jeżeli będzie to zdrowa i dobrze funkcjonująca relacja to ta wybranka będzie miała gdzieś to wszystko co usłyszy idąc ze sklepu do domu i będzie się dla niej liczyć tylko to co powie jej wybranek.

rakastankielia napisał/a:

Te fajne doświadczenia były, jak podchodził przystojny facet, a jak robi to brzydki, to nie ma to żadnego efektu wink

Trochę z przymrużeniem oka, ale czasem rzeczywiście coś może w tym być... lol
https://i1.kwejk.pl/k/obrazki/2021/01/rm1OAOB5FLYFyW9H.jpg

24,840

Odp: 30lat i cały czas sam
Kakarotto napisał/a:

Zgadza się. Tyle, że to są dwie różne rzeczy i jedno nie wyklucza drugiego. Kobieta owszem przede wszystkim chciałaby być ostatnią Alfy (co często jest niewykonalne i potem jest płacz), jednak nie wyklucza to tego, że kobieta woli być setną Alfy niż pierwszą przegrywa. Taka jest prawda.

Zlitujcie się już z tym Waszym "kobieta woli to", "kobieta chce tego", "kobieta uważa", zwłaszcza odnosząc się do kobiet, i pozwólcie nam samym za siebie się wypowiadać bez tego narzucania, że lepiej wiecie co wolimy i czego chcemy, bo nie, NIE KAŻDA kobieta chce być setną Alfy czy nawet super hiper Alfy.

Tak na marginesie, to właśnie z tego powstaje połowa kryzysów z związkach, że dajecie nam to, co Wam się wydaje, a nie to, o czym mówimy, że potrzebujemy. I od razu uprzedzając zarzut dotyczący tego to słynnego "domyśl się", to ja mam w zwyczaju mówić wprost, czego oczekuję i potrzebuję od związku, a mimo to często słyszę "a mi się wydawało, że..."

Pomijam przy tym, że potem jeden z drugim naczyta się jedynych słusznych "mądrości" na temat kobiet, a potem jest płacz i zgrzytanie zębami, że dostosował się, ale to dziwnie nie chce działać.

Kakarotto napisał/a:

Natomiast co do podnoszenia ego to też zależy z jakim typem człowieka masz do czynienia.

Oczywiście, że tak, dlatego ponownie - wrzucanie wszystkich kobiet do jednego worka jest jakimś nieporozumieniem.

24,841

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:
Kakarotto napisał/a:

Zgadza się. Tyle, że to są dwie różne rzeczy i jedno nie wyklucza drugiego. Kobieta owszem przede wszystkim chciałaby być ostatnią Alfy (co często jest niewykonalne i potem jest płacz), jednak nie wyklucza to tego, że kobieta woli być setną Alfy niż pierwszą przegrywa. Taka jest prawda.

Zlitujcie się już z tym Waszym "kobieta woli to", "kobieta chce tego", "kobieta uważa", zwłaszcza odnosząc się do kobiet, i pozwólcie nam samym za siebie się wypowiadać bez tego narzucania, że lepiej wiecie co wolimy i czego chcemy, bo nie, NIE KAŻDA kobieta chce być setną Alfy czy nawet super hiper Alfy.

Tak na marginesie, to właśnie z tego powstaje połowa kryzysów z związkach, że dajecie nam to, co Wam się wydaje, a nie to, o czym mówimy, że potrzebujemy. I od razu uprzedzając zarzut dotyczący tego to słynnego "domyśl się", to ja mam w zwyczaju mówić wprost, czego oczekuję i potrzebuję od związku, a mimo to często słyszę "a mi się wydawało, że..."

Pomijam przy tym, że potem jeden z drugim naczyta się jedynych słusznych "mądrości" na temat kobiet, a potem jest płacz i zgrzytanie zębami, że dostosował się, ale to dziwnie nie chce działać.

Kakarotto napisał/a:

Natomiast co do podnoszenia ego to też zależy z jakim typem człowieka masz do czynienia.

Oczywiście, że tak, dlatego ponownie - wrzucanie wszystkich kobiet do jednego worka jest jakimś nieporozumieniem.

to sa niesamodzielnie myśłące przegrywy..

musza powtarzac coś co im wczesniej ktoś wciska do niesamodzielnej łepetyny,,taka moda

24,842

Odp: 30lat i cały czas sam
blueangel napisał/a:

zreszta sama nie mam duzego przebiegu, choc pewnie jak kazda kobieta moglabym miec bo okazji byly miliony.


Widzicie Panowie? Kobieta ma miliony okazji żeby znaleźć sobie kogoś do seksu.

24,843 Ostatnio edytowany przez Herne (2024-02-18 17:30:34)

Odp: 30lat i cały czas sam
Kakarotto napisał/a:
Priscilla napisał/a:

No nie. Kobieta, jeśli już, to będzie chciała być ostatnią Alfy.

Zgadza się. Tyle, że to są dwie różne rzeczy i jedno nie wyklucza drugiego. Kobieta owszem przede wszystkim chciałaby być ostatnią Alfy (co często jest niewykonalne i potem jest płacz), jednak nie wyklucza to tego, że kobieta woli być setną Alfy niż pierwszą przegrywa. Taka jest prawda.


Kakarotto od razu piszę, że to nie jest zaczepna wiadomość.

ALE tak z czystej, ludzkiej ciekawości - skąd Wy* (celowo liczba mnoga) bierzecie takie rewelacje na temat zwiazków? Skąd czerpiecie wiedzę na ten temat? Sam przyznaleś, że:

Kakarotto napisał/a:
Anewe napisał/a:

Powiedz, że jesteś prawiczkiem bez mówienia, że jesteś prawiczkiem.
To przewrażliwienie na własnym punkcie widać z kilometra u każdego z was.

No i jestem. Ale co z tego i co to ma do rzeczy? tongue

A więc doświadczenie związkowe oraz znajomość tematów relacyjnych masz zapewne zerowe lub baardzo małe. A więc powyższa wypowiedź nie jest pochodną tego Twojego (Waszego*) doświadczenia. Skąd więc wiedza na ten temat? Czy tak przeczytałes w internecie? Czy może tak Ci powiedzieli koledzy? A ci koledzy to są lub byli sami w jakichs związkach czy też tylko teoretuzują?

* - celowo liczba mnoga, ponieważ jest tutaj Was paru na tym forum.
Jest Rumuński który kilka postów temu tez udziela mentorskim tonem rad dotyczących prawienia komplementów i ogólnie ma setki teorii na temat związków.
Jest Teodore (a w zasadzie między innymi burzowy) który swoja frustrację na temat braku kobiet przeobraża w pełne nienawiści i agresji wypowiedzi.
Jest gvman który juz się z resztą przyznał do fizycznego ataku na kobietę tylko dlatego, że miała inne poglądy niż on. I także wypowiada się na temat związków.

i jeszcze kilku - kilkunastu.

24,844 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2024-02-18 17:36:12)

Odp: 30lat i cały czas sam
Herne napisał/a:

ALE tak z czystej, ludzkiej ciekawości - skąd Wy* (celowo liczba mnoga) bierzecie takie rewelacje na temat zwiazków? Skąd czerpiecie wiedzę na ten temat?

Herne napisał/a:

Jest Rumuński który kilka postów temu tez udziela mentorskim tonem rad dotyczących prawienia komplementów i ogólnie ma setki teorii na temat związków.


No jak to skąd?
A no z otaczającego mnie życia:


Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Pewna dziewczyna w pracy mi opowiadała, że gdzie nie pójdzie to co chwila jakiś facet komplementuje jej włosy i oczy do takiego stopnia, że ona już wymiotuje na samą myśl, że może dostać tego typu komplement.

blueangel napisał/a:

zreszta sama nie mam duzego przebiegu, choc pewnie jak kazda kobieta moglabym miec bo okazji byly miliony.





Anna Renard napisał/a:

Byłam z obcokrajowcem i to nie jednym. Za 1 wyszłam.

Panna Szlachetnego Rodu napisał/a:

Miałam dwóch chłopaków obcokrajowców. Oprócz Niemca, jeszcze kiedyś wakacyjnie Czecha

Beyondblackie napisał/a:

Jestem z Anglikiem

Beyondblackie napisał/a:

Ja w tym czasie miałam chłopaka, poza którym świata nie widziałam: Irlandczyk z porcelanową cerą, piegami i burzą ciemnokasztanowych wlosów

Zimowa86 napisał/a:

mój ostatni chłopak był Szwedem.

Motocyklistka napisał/a:

Moja dawna, kilkumiesięczna znajomość z Amerykaninem spaliła na panewce.

Lady Loka napisał/a:

Znam dwie osoby w takiej sytuacji.
Jedna wyszła za brazylijczyka, mieszkają w Polsce,

Lady Loka napisał/a:

Druga ma partnera włocha, mieszkają od 7 lat we Włoszech

Madllen94 napisał/a:

Mój facet jest Albańczykiem, jest muzułmaninem

R_ita2 napisał/a:

Nie zakładałam, że znajdę sobie obcokrajowca I że mój mąż będzie Turkiem.

ligorrrr napisał/a:

spotykałam się z chłopakiem z Chile, ma 29 lat.


Tutaj na forum jest jeszcze JuliaUK33, która też pisała, że miała chłopaka Muzułmanina ale nie chce mi się szukać wśród jej postów.

24,845 Ostatnio edytowany przez Herne (2024-02-18 17:43:11)

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
Herne napisał/a:

ALE tak z czystej, ludzkiej ciekawości - skąd Wy* (celowo liczba mnoga) bierzecie takie rewelacje na temat zwiazków? Skąd czerpiecie wiedzę na ten temat?

Herne napisał/a:

Jest Rumuński który kilka postów temu tez udziela mentorskim tonem rad dotyczących prawienia komplementów i ogólnie ma setki teorii na temat związków.


No jak to skąd?
A no z otaczającego mnie życia:


Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Pewna dziewczyna w pracy mi opowiadała, że gdzie nie pójdzie to co chwila jakiś facet komplementuje jej włosy i oczy do takiego stopnia, że ona już wymiotuje na samą myśl, że może dostać tego typu komplement.

A. JEDNA dziewczyna w twojej pracy tak powiedziała. No Super...

Rumunski_Zolnierz napisał/a:



Anna Renard napisał/a:

Byłam z obcokrajowcem i to nie jednym. Za 1 wyszłam.

Panna Szlachetnego Rodu napisał/a:

Miałam dwóch chłopaków obcokrajowców. Oprócz Niemca, jeszcze kiedyś wakacyjnie Czecha

Beyondblackie napisał/a:

Jestem z Anglikiem

Beyondblackie napisał/a:

Ja w tym czasie miałam chłopaka, poza którym świata nie widziałam: Irlandczyk z porcelanową cerą, piegami i burzą ciemnokasztanowych wlosów

Zimowa86 napisał/a:

mój ostatni chłopak był Szwedem.

Motocyklistka napisał/a:

Moja dawna, kilkumiesięczna znajomość z Amerykaninem spaliła na panewce.

Lady Loka napisał/a:

Znam dwie osoby w takiej sytuacji.
Jedna wyszła za brazylijczyka, mieszkają w Polsce,

Lady Loka napisał/a:

Druga ma partnera włocha, mieszkają od 7 lat we Włoszech

Madllen94 napisał/a:

Mój facet jest Albańczykiem, jest muzułmaninem

R_ita2 napisał/a:

Nie zakładałam, że znajdę sobie obcokrajowca I że mój mąż będzie Turkiem.

ligorrrr napisał/a:

spotykałam się z chłopakiem z Chile, ma 29 lat.


Tutaj na forum jest jeszcze JuliaUK33, która też pisała, że miała chłopaka Muzułmanina ale nie chce mi się szukać wśród jej postów.


I tutaj tak jak wyżej.
Kilka postów dziewczyn, na kilkaset tysięcy kont tego forum.

Ja tam jakoś nie widzę całej masy polskich dziewczyn w związkach z obcokrajowcami.
Za to widzę na ulicach i w swoim otoczeniu całą masę dziewczyn w związkach z Polakami.

Rumuński Ty masz jakiś fetysz dotyczący czarnoskórych?
Czekaj czekaj...co Ty pisałeś na temat ich zapachu na siłowni? wink

24,846 Ostatnio edytowany przez blueangel (2024-02-18 18:42:12)

Odp: 30lat i cały czas sam

nie chcialam wchodzic w szczegoly, ale skoro mnie zacytowales to mam 30 lat, i mialam, miewam do dzis okazje, ale na koncie tylko 2 zwiazki, w tym seks z tylko bylym mezem czyli jeden partner seksulany. w watku obok staralysmy sie wam wytlumaczyc, ze seks sam w sobie dla seksu ma dla nas wartosc zerowa, ale wasze prymitywne mozgi nie sa w stanie tego ogarnac.

24,847

Odp: 30lat i cały czas sam
Herne napisał/a:

Rumuński Ty masz jakiś fetysz dotyczący czarnoskórych?
Czekaj czekaj...co Ty pisałeś na temat ich zapachu na siłowni? wink


xD

24,848

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
blueangel napisał/a:

zreszta sama nie mam duzego przebiegu, choc pewnie jak kazda kobieta moglabym miec bo okazji byly miliony.

Widzicie Panowie? Kobieta ma miliony okazji żeby znaleźć sobie kogoś do seksu.

Niestety to jest jeden z najlepszych przykładów niesprawiedliwości na świecie. Pamiętam jak poznałem tą dziewczynę od randki, nasze pierwsze spotkanie i zapytałem ją o numer telefonu. Podała go i dodała, że dziś już jestem trzecim albo czwartym( nie pamiętam dokładnie) pytającym ją o numer, a rzecz się działa prawie 10 lat temu. Dodam, że ona na miejsce naszego spotkania jechała jednym autobusem i przeszła na piechotę dosłownie jedną ulicę czyli jakieś 500m i tylko w tym czasie, na takim kawałku drogi kilka razy została zaczepiona i zapytana o numer. Powiedziała mi, że tamtym nie dała tego numeru, a mi dała bo poznaliśmy się trochę lepiej niż tylko pusty komplement i od razu pytanie o numer. Tak samo nie raz słyszałem od różnych koleżanek czy znajomych, że czasami aż nie chce im się wychodzić na miasto bo nawet do sklepu nie mogą pójść żeby ktoś ich nie zaczepił, a wcale nie były to jakieś super atrakcyjne modelki.

24,849

Odp: 30lat i cały czas sam
Herne napisał/a:
Kakarotto napisał/a:
Priscilla napisał/a:

No nie. Kobieta, jeśli już, to będzie chciała być ostatnią Alfy.

Zgadza się. Tyle, że to są dwie różne rzeczy i jedno nie wyklucza drugiego. Kobieta owszem przede wszystkim chciałaby być ostatnią Alfy (co często jest niewykonalne i potem jest płacz), jednak nie wyklucza to tego, że kobieta woli być setną Alfy niż pierwszą przegrywa. Taka jest prawda.


Kakarotto od razu piszę, że to nie jest zaczepna wiadomość.

ALE tak z czystej, ludzkiej ciekawości - skąd Wy* (celowo liczba mnoga) bierzecie takie rewelacje na temat zwiazków? Skąd czerpiecie wiedzę na ten temat? Sam przyznaleś, że:

Kakarotto napisał/a:
Anewe napisał/a:

Powiedz, że jesteś prawiczkiem bez mówienia, że jesteś prawiczkiem.
To przewrażliwienie na własnym punkcie widać z kilometra u każdego z was.

No i jestem. Ale co z tego i co to ma do rzeczy? tongue

A więc doświadczenie związkowe oraz znajomość tematów relacyjnych masz zapewne zerowe lub baardzo małe. A więc powyższa wypowiedź nie jest pochodną tego Twojego (Waszego*) doświadczenia. Skąd więc wiedza na ten temat? Czy tak przeczytałes w internecie? Czy może tak Ci powiedzieli koledzy? A ci koledzy to są lub byli sami w jakichs związkach czy też tylko teoretuzują?

* - celowo liczba mnoga, ponieważ jest tutaj Was paru na tym forum.

Przecież to oczywiste. Nie mamy doświadczenia związkowego właśnie dlatego, że jest tak jak piszemy, a my jesteśmy przeciwieństwem wink

24,850

Odp: 30lat i cały czas sam

do was serio NIC nie dociera.... ide,  bo to nie ma sensu.

24,851

Odp: 30lat i cały czas sam
blueangel napisał/a:

nie chcialam wchodzic w szczegoly, ale skoro mnie zacytowales to mam 30 lat, i mialam, miewam do dzis okazje, ale na koncie tylko 2 zwiazki, w tym seks z tylko bylym mezem czyli jeden partner seksulany. w watku obok staralysmy sie wam wytlumaczyc, ze seks sam w sobie dla seksu ma dla nas wartosc zerowa, ale wasze prymitywne mozgi nie sa w stanie tego ogarnac.

Dla mnie seks sam w sobie też nie ma wartości, no ale przecież prawiczków żadna nie chce.

24,852

Odp: 30lat i cały czas sam
Herne napisał/a:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
Herne napisał/a:

ALE tak z czystej, ludzkiej ciekawości - skąd Wy* (celowo liczba mnoga) bierzecie takie rewelacje na temat zwiazków? Skąd czerpiecie wiedzę na ten temat?

Herne napisał/a:

Jest Rumuński który kilka postów temu tez udziela mentorskim tonem rad dotyczących prawienia komplementów i ogólnie ma setki teorii na temat związków.


No jak to skąd?
A no z otaczającego mnie życia:


Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Pewna dziewczyna w pracy mi opowiadała, że gdzie nie pójdzie to co chwila jakiś facet komplementuje jej włosy i oczy do takiego stopnia, że ona już wymiotuje na samą myśl, że może dostać tego typu komplement.

A. JEDNA dziewczyna w twojej pracy tak powiedziała. No Super...

Rumunski_Zolnierz napisał/a:



Anna Renard napisał/a:

Byłam z obcokrajowcem i to nie jednym. Za 1 wyszłam.

Panna Szlachetnego Rodu napisał/a:

Miałam dwóch chłopaków obcokrajowców. Oprócz Niemca, jeszcze kiedyś wakacyjnie Czecha

Beyondblackie napisał/a:

Jestem z Anglikiem

Beyondblackie napisał/a:

Ja w tym czasie miałam chłopaka, poza którym świata nie widziałam: Irlandczyk z porcelanową cerą, piegami i burzą ciemnokasztanowych wlosów

Zimowa86 napisał/a:

mój ostatni chłopak był Szwedem.

Motocyklistka napisał/a:

Moja dawna, kilkumiesięczna znajomość z Amerykaninem spaliła na panewce.

Lady Loka napisał/a:

Znam dwie osoby w takiej sytuacji.
Jedna wyszła za brazylijczyka, mieszkają w Polsce,

Lady Loka napisał/a:

Druga ma partnera włocha, mieszkają od 7 lat we Włoszech

Madllen94 napisał/a:

Mój facet jest Albańczykiem, jest muzułmaninem

R_ita2 napisał/a:

Nie zakładałam, że znajdę sobie obcokrajowca I że mój mąż będzie Turkiem.

ligorrrr napisał/a:

spotykałam się z chłopakiem z Chile, ma 29 lat.


Tutaj na forum jest jeszcze JuliaUK33, która też pisała, że miała chłopaka Muzułmanina ale nie chce mi się szukać wśród jej postów.


I tutaj tak jak wyżej.
Kilka postów dziewczyn, na kilkaset tysięcy kont tego forum.

Ja tam jakoś nie widzę całej masy polskich dziewczyn w związkach z obcokrajowcami.
Za to widzę na ulicach i w swoim otoczeniu całą masę dziewczyn w związkach z Polakami.

Rumuński Ty masz jakiś fetysz dotyczący czarnoskórych?
Czekaj czekaj...co Ty pisałeś na temat ich zapachu na siłowni? wink

Kilka postów? Być może. Ale nie od dziś wiadomo, że Polska to europejskie centrum turystyki seksualnej. To właśnie tu przylatują przegrywy z całej Europy (i nie tylko), które w swoich krajach nie mogą znaleźć partnerki, za to tutaj mają ogromne powodzenie i mogą używać ile wlezie.

24,853

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Widzicie Panowie? Kobieta ma miliony okazji żeby znaleźć sobie kogoś do seksu.

Niestety to jest jeden z najlepszych przykładów niesprawiedliwości na świecie. (...) Tak samo nie raz słyszałem od różnych koleżanek czy znajomych, że czasami aż nie chce im się wychodzić na miasto bo nawet do sklepu nie mogą pójść żeby ktoś ich nie zaczepił, a wcale nie były to jakieś super atrakcyjne modelki.

Faktycznie, my kobiety to mamy zajebiście. Nie możemy swobodnie wyjść z domu, bo zaraz pojawi się jakiś natręt i będzie nas zaczepiał, mimo iż wcale nie mamy na to ochoty: nie chcemy słuchać wyświechtanych komplementów, może w ogóle nie mamy ochoty z nikim wchodzić w interakcje, bo właśnie rozmyślamy o czymś ważnym, może się spieszymy na spotkanie z chorą babcią, a tu pojawia się jakiś natręt i rzuca tekstem, który słyszałyśmy już 73 razy w ciągu życia i po którym nas mdli. A może ten natręt będzie agresywny, popchnie nas albo wyzwie od dziwek, bo stoi tu już od 2 godzin, zaczepił 50 kobiet i każda go olała i to na nas wyładuje swoje frustracje... Fajnie być kobietą.

24,854

Odp: 30lat i cały czas sam
Anewe napisał/a:
Shinigami napisał/a:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Widzicie Panowie? Kobieta ma miliony okazji żeby znaleźć sobie kogoś do seksu.

Niestety to jest jeden z najlepszych przykładów niesprawiedliwości na świecie. (...) Tak samo nie raz słyszałem od różnych koleżanek czy znajomych, że czasami aż nie chce im się wychodzić na miasto bo nawet do sklepu nie mogą pójść żeby ktoś ich nie zaczepił, a wcale nie były to jakieś super atrakcyjne modelki.

Faktycznie, my kobiety to mamy zajebiście. Nie możemy swobodnie wyjść z domu, bo zaraz pojawi się jakiś natręt i będzie nas zaczepiał, mimo iż wcale nie mamy na to ochoty: nie chcemy słuchać wyświechtanych komplementów, może w ogóle nie mamy ochoty z nikim wchodzić w interakcje, bo właśnie rozmyślamy o czymś ważnym, może się spieszymy na spotkanie z chorą babcią, a tu pojawia się jakiś natręt i rzuca tekstem, który słyszałyśmy już 73 razy w ciągu życia i po którym nas mdli. A może ten natręt będzie agresywny, popchnie nas albo wyzwie od dziwek, bo stoi tu już od 2 godzin, zaczepił 50 kobiet i każda go olała i to na nas wyładuje swoje frustracje... Fajnie być kobietą.

Tja, ale jak podchodzi przystojniak, to już nie macie takich obaw i nie przeszkadza wam, że słyszałyście to tysiąc razy wink

24,855

Odp: 30lat i cały czas sam
Anewe napisał/a:

Faktycznie, my kobiety to mamy zajebiście. Nie możemy swobodnie wyjść z domu, bo zaraz pojawi się jakiś natręt i będzie nas zaczepiał, mimo iż wcale nie mamy na to ochoty: nie chcemy słuchać wyświechtanych komplementów, może w ogóle nie mamy ochoty z nikim wchodzić w interakcje, bo właśnie rozmyślamy o czymś ważnym, może się spieszymy na spotkanie z chorą babcią, a tu pojawia się jakiś natręt i rzuca tekstem, który słyszałyśmy już 73 razy w ciągu życia i po którym nas mdli. A może ten natręt będzie agresywny, popchnie nas albo wyzwie od dziwek, bo stoi tu już od 2 godzin, zaczepił 50 kobiet i każda go olała i to na nas wyładuje swoje frustracje... Fajnie być kobietą.

Obie strony mają tak samo przewalone tylko w inny sposób. Zastanawia mnie czy zawsze tak było czy dopiero w tych czasach aż tak to się zepsuło, że obie strony nie mogą dojść do porozumienia i ranią się nawzajem przez co coraz bardziej zaczynają się nienawidzić.

24,856

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:
Anewe napisał/a:

Faktycznie, my kobiety to mamy zajebiście. Nie możemy swobodnie wyjść z domu, bo zaraz pojawi się jakiś natręt i będzie nas zaczepiał, mimo iż wcale nie mamy na to ochoty: nie chcemy słuchać wyświechtanych komplementów, może w ogóle nie mamy ochoty z nikim wchodzić w interakcje, bo właśnie rozmyślamy o czymś ważnym, może się spieszymy na spotkanie z chorą babcią, a tu pojawia się jakiś natręt i rzuca tekstem, który słyszałyśmy już 73 razy w ciągu życia i po którym nas mdli. A może ten natręt będzie agresywny, popchnie nas albo wyzwie od dziwek, bo stoi tu już od 2 godzin, zaczepił 50 kobiet i każda go olała i to na nas wyładuje swoje frustracje... Fajnie być kobietą.

Obie strony mają tak samo przewalone tylko w inny sposób. Zastanawia mnie czy zawsze tak było czy dopiero w tych czasach aż tak to się zepsuło, że obie strony nie mogą dojść do porozumienia i ranią się nawzajem przez co coraz bardziej zaczynają się nienawidzić.

Dopiero w tych czasach. Doprowadziło do tego kilka czynników, głównie powstanie i upowszechnienie portali randkowych oraz propaganda medialna.

24,857

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:

skończ bo pierdolisz jak potłuczona czyżby cieczka ? skończyła się postawa asekuracyjna, wynalazły "komplementy z klasą" ciekawe co będzie następne, obrzezany kutas z klasą?

O jak miło! Tadzio w pełnej krasie big_smile big_smile

No cóż, nic na to nie poradzę, że jedyne komplementy jakie znasz, to te szczeniackie albo rodem spod budki z piwem cool

Widzę że masz doświadczenia na tym polu, czyżby alkoholik w związku? ojoj w końcu Łobuz kocha najbardziej wink

24,858

Odp: 30lat i cały czas sam
blueangel napisał/a:

weszlam tylko dlatego, bo nie bylam w temacie siostry Shini. uwazalam, ze to CHORE i Shini mnie zaprosil do przeczytania.


"Nie ma znaczenia jaki to masaż, nie chciałbym by matka wykonywała jakikolwiek masaż, siostra to co innego choć akurat tego jednego wolałbym uniknąć z jej ręki bo nie chciałbym by to wpłynęło na nasze relacje. "

jprdl

ze co?

"Nikt nawet nie wspomniał o kwestii czemu taki masaż jest gorszy od zaliczenia ledwo poznanej dziewczyny. Mam wrażenie, że dla was to gorsze nawet od pójścia do prostytutki."


a  ja wlasnie myslalam, ze chodzenie na dziwki to dno i patologia... nie sadzilam, ze ten poziom da sie obnizyc.

widzę że mocno was to zszokowało, ale czy zdajecie sobie sprawę z tego że we Francji : "Na mocy francuskiego Kodeksu karnego z 1994 r. nie podlegają karze dobrowolne stosunki między dorosłymi krewnymi w linii prostej oraz pomiędzy rodzeństwem, jeżeli strony mają co najmniej 15 lat."

We Francji to niemal normalne, i jest tam najwiekszy odsetek związków kazirodczych.

24,859

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Anewe napisał/a:
Shinigami napisał/a:

Niestety to jest jeden z najlepszych przykładów niesprawiedliwości na świecie. (...) Tak samo nie raz słyszałem od różnych koleżanek czy znajomych, że czasami aż nie chce im się wychodzić na miasto bo nawet do sklepu nie mogą pójść żeby ktoś ich nie zaczepił, a wcale nie były to jakieś super atrakcyjne modelki.

Faktycznie, my kobiety to mamy zajebiście. Nie możemy swobodnie wyjść z domu, bo zaraz pojawi się jakiś natręt i będzie nas zaczepiał, mimo iż wcale nie mamy na to ochoty: nie chcemy słuchać wyświechtanych komplementów, może w ogóle nie mamy ochoty z nikim wchodzić w interakcje, bo właśnie rozmyślamy o czymś ważnym, może się spieszymy na spotkanie z chorą babcią, a tu pojawia się jakiś natręt i rzuca tekstem, który słyszałyśmy już 73 razy w ciągu życia i po którym nas mdli. A może ten natręt będzie agresywny, popchnie nas albo wyzwie od dziwek, bo stoi tu już od 2 godzin, zaczepił 50 kobiet i każda go olała i to na nas wyładuje swoje frustracje... Fajnie być kobietą.

Tja, ale jak podchodzi przystojniak, to już nie macie takich obaw i nie przeszkadza wam, że słyszałyście to tysiąc razy wink

Raka ale to przecież normalne że gdybyś miał wybierać miedzy brzydką, a atrakcyjną to wybrałbyś tą drugą. Nikt nie będzie chciał wejść  relacje z osobą, która mu się fizycznie nie podoba.

24,860 Ostatnio edytowany przez jea1 (2024-02-18 20:21:33)

Odp: 30lat i cały czas sam
blueangel napisał/a:

do was serio NIC nie dociera.... ide,  bo to nie ma sensu.

tacy sekciarze w swojej mini sekcie ,no to wiesz;pp

24,861

Odp: 30lat i cały czas sam
Herne napisał/a:

Rumuński Ty masz jakiś fetysz dotyczący czarnoskórych?
Czekaj czekaj...co Ty pisałeś na temat ich zapachu na siłowni? wink


To co teraz robisz, to wyciągasz jakieś moje słowa z całego kontekstu i tworzysz jakieś teorie podprogowe.


blueangel napisał/a:

w watku obok staralysmy sie wam wytlumaczyc, ze seks sam w sobie dla seksu ma dla nas wartosc zerowa, ale wasze prymitywne mozgi nie sa w stanie tego ogarnac.


To dlaczego na portalach erotycznych jest masa kobiet, które nawet piszą sobie w profilu, że robią konkurs na największego penisa i ten kto wygra będzie mógł z nimi uprawiać seks?
Dlaczego w klubowych toaletach tyle kobiet oddaje się nowo poznanym facetom?
Że niby tam jakaś miłość się nagle narodziła? big_smile


Shinigami napisał/a:

Tak samo nie raz słyszałem od różnych koleżanek czy znajomych, że czasami aż nie chce im się wychodzić na miasto bo nawet do sklepu nie mogą pójść żeby ktoś ich nie zaczepił, a wcale nie były to jakieś super atrakcyjne modelki.


I tak też tworzy się zjawisko hipergamii.
Co chwila faceci zaczepiają i pytają o numer telefonu, to kobieta ma takie ego, że jest przekonana iż może celować w Ronaldo.
Niestety SIMPy rozwalają rynek ale z drugiej strony ich rozumiem no bo jak inaczej mają zarywać do kobiet? Na aplikacjach randkowych, gdzie są spaleni na samym początku?
Chodzą po ulicach i zagadują ,,na żywo".

24,862 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2024-02-18 21:15:26)

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

Obie strony mają tak samo przewalone tylko w inny sposób. Zastanawia mnie czy zawsze tak było czy dopiero w tych czasach aż tak to się zepsuło, że obie strony nie mogą dojść do porozumienia i ranią się nawzajem przez co coraz bardziej zaczynają się nienawidzić.

Ja tam mężczyzn baaardzo lubię cool Nie lubię za to frustratów, agresorów, prymitywnych natrętów i wszelkiej maści chamów, ale dla mnie to nie mieści się w pojęciu "mężczyzna".

Theodore Robert Bundy napisał/a:

Widzę że masz doświadczenia na tym polu, czyżby alkoholik w związku? ojoj w końcu Łobuz kocha najbardziej wink

Ojoj, ależ to było lotne! Normalnie jestem pod wrażeniem big_smile

Rumunski_Zolnierz napisał/a:

To dlaczego na portalach erotycznych jest masa kobiet, które nawet piszą sobie w profilu, że robią konkurs na największego penisa i ten kto wygra będzie mógł z nimi uprawiać seks?
Dlaczego w klubowych toaletach tyle kobiet oddaje się nowo poznanym facetom?
Że niby tam jakaś miłość się nagle narodziła? big_smile

Aha, i to niby ma być punkt odniesienia i reprezentacja całej populacji kobiet, tak?
Zdajesz sobie sprawę, że to jest tak, jakbyśmy my na podstawie tego, co reprezentuje kilku sfrustrowanych prawiczków, wyciągały jedynie słuszne wnioski i rozciągały je na wszystkich mężczyzn. Widzisz ten absurd?

24,863

Odp: 30lat i cały czas sam

Wiesz, jak się nie ma koleżanek tak jak ja, to nie mam skąd brać innych przykładów hmm

24,864

Odp: 30lat i cały czas sam

Rumun, dlaczego się solidaryzujesz z chłopakami, którzy mają realny problem, kiedy Ty tak naprawdę boisz się kobiet? Jesteś fake-incelem, laski się za tobą oglądają i gdybyś miał zdrowo pod deklem to mógłbyś je zaliczać na pęczki, ale Ty masz tak głęboki lęk do kobiet że wolisz tworzyc tutaj jakieś dzikie teorie zamiast poderwać jakąś laskę.

24,865

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
Herne napisał/a:

Rumuński Ty masz jakiś fetysz dotyczący czarnoskórych?
Czekaj czekaj...co Ty pisałeś na temat ich zapachu na siłowni? wink


To co teraz robisz, to wyciągasz jakieś moje słowa z całego kontekstu i tworzysz jakieś teorie podprogowe.


blueangel napisał/a:

w watku obok staralysmy sie wam wytlumaczyc, ze seks sam w sobie dla seksu ma dla nas wartosc zerowa, ale wasze prymitywne mozgi nie sa w stanie tego ogarnac.


To dlaczego na portalach erotycznych jest masa kobiet, które nawet piszą sobie w profilu, że robią konkurs na największego penisa i ten kto wygra będzie mógł z nimi uprawiać seks?
Dlaczego w klubowych toaletach tyle kobiet oddaje się nowo poznanym facetom?
Że niby tam jakaś miłość się nagle narodziła? big_smile

Ale czego tu nie rozumiesz, w tym WĄTKU nie liczy się wygląd, długość penisa, grubość portfela, tutejsze panie na tinderze oceniają nie wygląd mężczyzn, tylko krajobraz wokół niego i na tej podstawie oceniają kandydata, dodatkowo jak sie okazuje w TYM WĄTKU, najlepszym kandydatem będzie prawiczek, najlepszy taki grzeczny i nieśmiały, a seks no cóż najlepiej po ślubie i to pod kołdrą przy zgaszonym świetle.

24,866 Ostatnio edytowany przez Theodore Robert Bundy (2024-02-18 21:46:19)

Odp: 30lat i cały czas sam
Foxterier napisał/a:

Rumun, dlaczego się solidaryzujesz z chłopakami, którzy mają realny problem, kiedy Ty tak naprawdę boisz się kobiet? Jesteś fake-incelem, laski się za tobą oglądają i gdybyś miał zdrowo pod deklem to mógłbyś je zaliczać na pęczki, ale Ty masz tak głęboki lęk do kobiet że wolisz tworzyc tutaj jakieś dzikie teorie zamiast poderwać jakąś laskę.

Laski się za nim oglądają i żadna nie podeszła i nie zagadała gdy ma  już blisko 30 na karku ? w jakim ty świecie żyjesz człowieku

24,867

Odp: 30lat i cały czas sam

hmm..te prawiki niektóre(kazdy jest różny)) mają jednak w sobie taką -umówmy sie...fajną uległość...;dd (mniam,mniam;dd))

24,868

Odp: 30lat i cały czas sam
Theodore Robert Bundy napisał/a:
Foxterier napisał/a:

Rumun, dlaczego się solidaryzujesz z chłopakami, którzy mają realny problem, kiedy Ty tak naprawdę boisz się kobiet? Jesteś fake-incelem, laski się za tobą oglądają i gdybyś miał zdrowo pod deklem to mógłbyś je zaliczać na pęczki, ale Ty masz tak głęboki lęk do kobiet że wolisz tworzyc tutaj jakieś dzikie teorie zamiast poderwać jakąś laskę.

Laski się za nim oglądają i żadna nie podeszła i nie zagadała gdy ma  już blisko 30 na karku ? w jakim ty świecie żyjesz człowieku

Ja myślę że jednak podeszła ale Rumun tak boi się kobiet że wyrzuca to ze swojej pamięci;)  wspominał kiedyś że go przy kasie jakaś laska zagadała ale go sparaliżowało.

24,869 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2024-02-18 22:46:29)

Odp: 30lat i cały czas sam
Foxterier napisał/a:

Rumun, dlaczego się solidaryzujesz z chłopakami, którzy mają realny problem, kiedy Ty tak naprawdę boisz się kobiet? Jesteś fake-incelem, laski się za tobą oglądają i gdybyś miał zdrowo pod deklem to mógłbyś je zaliczać na pęczki, ale Ty masz tak głęboki lęk do kobiet że wolisz tworzyc tutaj jakieś dzikie teorie zamiast poderwać jakąś laskę.


Prawiczkiem nie jestem, więc teoretycznie ,,mam moc" posiadania dziewczyny.

Problem polega na tym, że nie potrafię tak poprowadzić konwersacji z kobietą, aby była zainteresowana rozwijaniem znajomości ze mną.
Mówiąc krótko - nie umiem bajerować lasek.


Theodore Robert Bundy napisał/a:

Laski się za nim oglądają i żadna nie podeszła i nie zagadała gdy ma  już blisko 30 na karku ? w jakim ty świecie żyjesz człowieku


Przez całe swoje życie nigdy, przenigdy nie widziałem żeby jakakolwiek kobieta podeszła sama z siebie do jakiegokolwiek mężczyzny (celem podrywu) w takich miejscach jak np. chodnik czy autobus.


Foxterier napisał/a:

Ja myślę że jednak podeszła ale Rumun tak boi się kobiet że wyrzuca to ze swojej pamięci;)


Kurde właśnie przypomniała mi się jedna sytuacja jak przeczytałem powyższe.
Jakieś ok. 2 tygodnie temu stałem na przystanku autobusowym, gdzie było naprawdę sporo ludzi i jedna kobieta podeszła do mnie i spytała się czy jechał określony autobus, na co ja jej pokazałem, że właśnie jedzie, a ona coś tam odpowiedziała.

Nic nadzwyczajnego, prawda? Zwykłe zapytanie o autobus ale była masa ludzi na przystanku, a ja stałem gdzieś pośrodku, więc musiała specjalnie do mnie podejść.

I tak się zastanawiam, że gdybym pociągnął temat w stylu ,,a gdzie chcesz jechać?", bo widać było, że dziewczyna nie orientuje się w tych połączeniach, to istniałaby jakaś mała szansa na stworzenie nowej znajomości ale ja się po prostu jej bałem (jako kobiety), więc nie wyobrażałem sobie sytuacji, w której mógłbym swobodnie z nią rozmawiać.


Foxterier napisał/a:

wspominał kiedyś że go przy kasie jakaś laska zagadała ale go sparaliżowało.


Kurde nie kojarzę tej sytuacji, pamiętasz może w którym poście to napisałem?





Aaa i przypomniała mi się jeszcze jedna sytuacja lol

Wiecie jak w autobusach są te miejsca, gdzie macie 2 siedzenia tuż obok siebie i naprzeciwko kolejne 2 skierowane w waszym kierunku (tzw. ,,czwórki).

Pamiętam jak kiedyś siedziałem sam w takiej czwórce przy oknie i na jednym przystanku dosiadły się jakieś 3 laski, które usiadły właśnie koło mnie.

Gadały o jakichś pierdołach, było lato po czym jedna mówi do drugiej ,,kurde gorąco strasznie, może jak pojedziemy do centrum, to przejdziemy się na jakieś lody".
Po czym ta druga jej odpowiada: ,,no ja miałabym ochotę na loda - ale takiego ciepłego", po tych słowach wydała z siebie zbereźny śmiech i takim zboczonym wzrokiem bezpośrednio na mnie.

Jakbym był jakimś lumpem albo bezdomnym, to pewnie nie zareagowałaby w taki sposób, więc pewnie musiałem się jej jakoś spodobać.


Jeszcze jedna sytuacja, z czasów studenckich.

Jechałem autobusem ale nie siedziałem w nim, tylko stałem w środku, bo była po prostu masa ludzi.
Plecami do ściany i twarzą do drzwi.
Na jednym z przystanków dosiadła się dziewczyna i stanęła plecami do mojej twarzy, ledwo znalazła miejsce.
Jak autobus skręcał w prawo (nawet bardzo lekko), to ona dosłownie pchała mi się dupskiem w moje krocze, i tak parę razy.

Kurde jak teraz piszę te słowa to brzmią jak jakiś tani trolling ale to się wydarzyło naprawdę.

Powiem Wam szczerze, że to była jedna z najprzyjemniejszych chwil w moim życiu ale nie dlatego, że wbijała się we mnie, tylko ten zapach włosów tak blisko mojej twarzy i uczucie przytulenia...
Najlepsze jest to, że tamta dziewczyna pewnie nawet nie pamięta tej sytuacji ale ja zapamiętałem ją bardzo dobrze, bo naprawdę czułem się wtedy błogo...


Teraz to mi się trochę smutno zrobiło, bo mam wrażenie, że życie toczy się swoim tempem, a ja stoję tylko z boku i patrze na nie.

24,870

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
Herne napisał/a:

Rumuński Ty masz jakiś fetysz dotyczący czarnoskórych?
Czekaj czekaj...co Ty pisałeś na temat ich zapachu na siłowni? wink

To co teraz robisz, to wyciągasz jakieś moje słowa z całego kontekstu i tworzysz jakieś teorie podprogowe.

https://www.netkobiety.pl/p3971393.html#p3971393

Rumunski_Zolnierz napisał/a:
Foxterier napisał/a:

Zmienia to coś w twoim życiu? Takie same bajki wymyślasz jak rumuński z tymi jego murzynami na siłowni.


Wszystko fajnie ale z tymi czarnoskórymi panami na siłowni to akurat prawda była.
Na siłownie, na którą uczęszczam chodzi jeden mocno opalony i kilku chłopów z jakiegoś Bangladeszu i innego kraju.

Im bardziej się spocą i śmierdzą na ćwiczeniach tym Polki silniej na nich reagują.
Jednemu tak kiedyś waliło z pyska, że dwie dziewczyny nie mogły przestać się na niego patrzeć z ukrycia takie były nakręcone.


rakastankielia napisał/a:

Przecież to oczywiste. Nie mamy doświadczenia związkowego właśnie dlatego, że jest tak jak piszemy, a my jesteśmy przeciwieństwem wink

Uderz w stół, a...rakastankielia się odezwie.

Widzisz, nie dodałem Cię do tej listy, ale to miło że sam utożsamiasz się z kolegami, którzy mają najwięcej do powiedzenia o relacjach z kobietami nie będąc równocześnie nigdy w związku z jakąkolwiek.

24,871

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

Ja tam mężczyzn baaardzo lubię cool Nie lubię za to frustratów, agresorów, prymitywnych natrętów i wszelkiej maści chamów, ale dla mnie to nie mieści się w pojęciu "mężczyzna".

Musisz być jakimś rzadkim przypadkiem bo właśnie takie prymitywne, agresywne chamy mają najmniej problemów ze znalezieniem kobiety. Frustraci faktycznie nie.

Theodore Robert Bundy napisał/a:
Foxterier napisał/a:

Rumun, dlaczego się solidaryzujesz z chłopakami, którzy mają realny problem, kiedy Ty tak naprawdę boisz się kobiet? Jesteś fake-incelem, laski się za tobą oglądają i gdybyś miał zdrowo pod deklem to mógłbyś je zaliczać na pęczki, ale Ty masz tak głęboki lęk do kobiet że wolisz tworzyc tutaj jakieś dzikie teorie zamiast poderwać jakąś laskę.

Laski się za nim oglądają i żadna nie podeszła i nie zagadała gdy ma  już blisko 30 na karku ? w jakim ty świecie żyjesz człowieku

Ted ma rację, to się kupy nie trzyma, a nawet zaczyna mieć sens w drugą stronę. Rumun podobno jest wysoki, trenuje, nie jest prawiczkiem i ogólnie dobrze wygląda. Laski się za nim oglądają, a jednak żadna nie odezwała się nawet słowem. Było tylko pokazanie, że "jest" i czekanie aż on to zauważy i wykona całą resztę roboty, oczywiście jeśli faktycznie o to im chodziło. Ja też podobno w miarę dobrze wyglądam co z resztą Fox sam potwierdził, a jednak nigdy nawet nie widziałem by jakaś dziewczyna się za mną obejrzała. Nie przeczę, że mam pewne problemy natury osobowościowej czy też psychicznej, może nawet to spektrum autyzmu, które zamierzam zbadać ale przecież tego nie widać na pierwszy rzut oka. Coś tu się zdecydowanie nie klei w tych wszystkich teoriach, że wystarczy wyglądać przeciętnie lub w miarę dobrze by móc nawiązać relację z dziewczyną. Ja z tamtą od randki nawiązałem relację bo musiałem, razem byliśmy na tych samych zajęciach i jak wszedłem do sali to tylko koło niej było wolne miejsce więc tam usiadłem i jakoś poszło od słowa do słowa, a po zajęciach już rozmawialiśmy co najmniej jak znajomi i dała mi numer telefonu. Oboje znaleźliśmy się w idealnym miejscu i czasie, gdyby nie te wspólne zajęcia i to jedyne wolne miejsce koło niej to na 1000% w ogóle byśmy się nie spotkali albo ewentualnie to minęlibyśmy się na ulicy nie zamieniając nawet słowa, a już na pewno nie dostałbym tego numeru. Potrzeba było szansy jednej na milion by do tego doszło możliwe, że jednej na całe życie, którą bezpowrotnie straciłem. I niby Rumun gdyby tylko chciał mógłby zaliczać na pęczki? Ted ładnie to ujął, w jakim świecie wy żyjecie?

24,872

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

Ted ma rację(...) Ted ładnie to ujął(...)

lol
Nieźle, Theodore Robert Bundy zaczyna nam tutaj urastać do rangi guru big_smile

Shinigami napisał/a:

(...)w jakim świecie wy żyjecie?

W takim realnym, a nie w jakiejś internetowej bańce.

24,873

Odp: 30lat i cały czas sam
Herne napisał/a:

Uderz w stół, a...rakastankielia się odezwie.

Widzisz, nie dodałem Cię do tej listy, ale to miło że sam utożsamiasz się z kolegami, którzy mają najwięcej do powiedzenia o relacjach z kobietami nie będąc równocześnie nigdy w związku z jakąkolwiek.

To, że nie przytoczyłeś mojego nicku, nie oznacza, że nie myślałeś o mnie, tworząc tę listę smile utożsamiam się jedynie pod tym kątem, że żaden z nas nie ma partnerki ani zbyt dużych szans na jej znalezienie.

24,874

Odp: 30lat i cały czas sam
Foxterier napisał/a:

Rumun, dlaczego się solidaryzujesz z chłopakami, którzy mają realny problem, kiedy Ty tak naprawdę boisz się kobiet? Jesteś fake-incelem, laski się za tobą oglądają i gdybyś miał zdrowo pod deklem to mógłbyś je zaliczać na pęczki, ale Ty masz tak głęboki lęk do kobiet że wolisz tworzyc tutaj jakieś dzikie teorie zamiast poderwać jakąś laskę.

No ja tylko raz doświadczyłem tego, że kobieta do mnie zagadała, niczego ode mnie nie chcąc. Była to ta dziewczyna z pociągu, o której kiedyś wspominałem, no ale wiadomo, że wynikało to tylko z tego, że nie chciała spędzić całej podróży w ciszy, a że akurat trafiło jej się miejsce koło mnie, to zagadała do mnie. Nic więcej niż koleżeńska relacja nie mogło z tego wyjść, bo była i nadal jest w związku, no i jednak mieszkamy dość daleko od siebie, ale jakiś kontakt nadal z nią mam.

24,875

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Powiem Wam szczerze, że to była jedna z najprzyjemniejszych chwil w moim życiu ale nie dlatego, że wbijała się we mnie, tylko ten zapach włosów tak blisko mojej twarzy i uczucie przytulenia...
Najlepsze jest to, że tamta dziewczyna pewnie nawet nie pamięta tej sytuacji ale ja zapamiętałem ją bardzo dobrze, bo naprawdę czułem się wtedy błogo...


Teraz to mi się trochę smutno zrobiło, bo mam wrażenie, że życie toczy się swoim tempem, a ja stoję tylko z boku i patrze na nie.

No widzisz, te dziewczyny nie są takie straszne, jak je sobie usiłujesz malować. Zupełnie niepotrzebnie sobie nas obrzydzasz. I ja rozumiem, że to jest Twój mechanizm obronny, ale jednocześnie samemu sobie strzelasz w ten sposób w kolano, bo im bardziej nas sobie obrzydzasz, tym bardziej się nas boisz i tym bardziej blokuje Cię podczas jakiegokolwiek bliższego kontaktu.

Shinigami napisał/a:

Musisz być jakimś rzadkim przypadkiem bo właśnie takie prymitywne, agresywne chamy mają najmniej problemów ze znalezieniem kobiety. Frustraci faktycznie nie.

Pomijając fakt, że oczywiście, że jestem wyjątkowa big_smile, to jednak takie myślenie z założenia obarczone jest błędem, bo nawet jeśli są takie związki, to uwierz, że one ani nie są szczęśliwe, ani zwykle długo nie trwają, a już na pewno kobiety nie dokonują takich wyborów świadomie. Owszem, może coś ich do takich typów ciągnie, ale to zwykle wynika z niskiej samoświadomości i ogólnej niewiedzy, co się za tym kryje. Często są tam również różnego typu manipulacje i kiedy kobieta orientuje się, z kim ma do czynienia, nierzadko tkwi w tym bagnie po uszy, nie mając w sobie wystarczająco dużo siły i mocy sprawczej, żeby z takiej relacji wyjść.

24,876

Odp: 30lat i cały czas sam
Herne napisał/a:

lol
Nieźle, Theodore Robert Bundy zaczyna nam tutaj urastać do rangi guru big_smile

W sumie wcale mnie to nie dziwi, biorąc pod uwagę jakich guru mają bracia samcy czy inne wykopy big_smile

24,877 Ostatnio edytowany przez Shinigami (2024-02-19 00:30:07)

Odp: 30lat i cały czas sam

.

24,878

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

Pomijając fakt, że oczywiście, że jestem wyjątkowa big_smile, to jednak takie myślenie z założenia obarczone jest błędem, bo nawet jeśli są takie związki, to uwierz, że one ani nie są szczęśliwe, ani zwykle długo nie trwają, a już na pewno kobiety nie dokonują takich wyborów świadomie. Owszem, może coś ich do takich typów ciągnie, ale to zwykle wynika z niskiej samoświadomości i ogólnej niewiedzy, co się za tym kryje. Często są tam również różnego typu manipulacje i kiedy kobieta orientuje się, z kim ma do czynienia, nierzadko tkwi w tym bagnie po uszy, nie mając w sobie wystarczająco dużo siły i mocy sprawczej, żeby z takiej relacji wyjść.

Nigdy nie pisałem, że te związki są szczęśliwe ale jednak są i to jest najważniejsze. Dla takiego prymitywnego, agresywnego chama to bez różnicy czy ta z nim wytrzyma czy nie, jak nie ta to zaraz znajdzie inną. Dla niej to faktycznie o wiele gorzej ale nawet ona zyskuje na takim związku coś bardzo ważnego. Doświadczenie, którego brak ma skutki jeszcze gorsze niż bycie w toksycznym związku. Sama widzisz po mnie i po paru innych użytkownikach jak katastrofalne skutki ma całkowity brak doświadczenie, a z czasem stają się one tylko gorsze. Wolałbym mieć za sobą 2-3 toksyczne związki niż nie mieć żadnego bo przynajmniej bym wiedział, że dziewczyna zwraca na mnie uwagę, zauważyłbym sygnały, wiedziałbym czego się spodziewać i co robić by dało się chociaż zacząć ten kolejny związek. A tak mam prawie 28 lat i nie wiedziałbym nawet jak porozmawiać z kobietą, a co dopiero odczytać jej intencje czy rozpoznać moment żeby na przykład ją pocałować. To się wydaje tak nierealne, że mam wrażenie iż prędzej zrobiłbym doktorat z fizyki kwantowej. Mieliście rację, nawet gdyby dziewczyna 10/10 wpadła mi do pokoju gotowa zrobić wszystko co tylko bym chciał to nie stałoby się nic bo nie wiedziałbym od czego zacząć, teraz to do mnie dotarło. Każde, nawet najgorsze doświadczenie jest lepsze niż jego brak i śmiem twierdzić iż każdy w tej sytuacji się z tym zgodzi.

24,879

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

Dla niej to faktycznie o wiele gorzej ale nawet ona zyskuje na takim związku coś bardzo ważnego. Doświadczenie, którego brak ma skutki jeszcze gorsze niż bycie w toksycznym związku. Sama widzisz po mnie i po paru innych użytkownikach jak katastrofalne skutki ma całkowity brak doświadczenie, a z czasem stają się one tylko gorsze. Wolałbym mieć za sobą 2-3 toksyczne związki niż nie mieć żadnego bo przynajmniej bym wiedział, że dziewczyna zwraca na mnie uwagę, zauważyłbym sygnały, wiedziałbym czego się spodziewać i co robić by dało się chociaż zacząć ten kolejny związek.

Uwierz, że nie wiesz, co piszesz, bo z dwojga złego i tak lepsza jest Twoja sytuacja niż sytuacja osoby, która z jednego toksycznego związku wchodzi w drugi. Takie relacje potrafią pozbawić daną osobę jej dawnej osobowości, zupełnie odebrać jej pewność siebie i poczucie sprawczości, wpędzić w kompleksy, a nawet doprowadzić do sytuacji, że zacznie się bać być w jakimkolwiek związku, o depresji czy różnego rodzaju zaburzeniach nie wspoinając. Związki z toksykami nie uczą niczego poza dystansem i ostrożnością, a wtedy samemu można stać się toksycznym partnerem - nieufnym, zaborczym, zazdrosnym, chłodnym i mogłabym tak jeszcze. Jeśli trafi się naprawdę źle, to to może być trauma na całe życie.

24,880

Odp: 30lat i cały czas sam
Foxterier napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:
Foxterier napisał/a:

Rumun, dlaczego się solidaryzujesz z chłopakami, którzy mają realny problem, kiedy Ty tak naprawdę boisz się kobiet? Jesteś fake-incelem, laski się za tobą oglądają i gdybyś miał zdrowo pod deklem to mógłbyś je zaliczać na pęczki, ale Ty masz tak głęboki lęk do kobiet że wolisz tworzyc tutaj jakieś dzikie teorie zamiast poderwać jakąś laskę.

Laski się za nim oglądają i żadna nie podeszła i nie zagadała gdy ma  już blisko 30 na karku ? w jakim ty świecie żyjesz człowieku

Ja myślę że jednak podeszła ale Rumun tak boi się kobiet że wyrzuca to ze swojej pamięci;)  wspominał kiedyś że go przy kasie jakaś laska zagadała ale go sparaliżowało.

Pamiętam to, ale wiesz nie można ze wszystkiego coś wyolbrzymiać, typu kasjerka się odezwała, popatrzyła się itd, bo to jest normalne, chodzi mi bardziej o to że mając blisko 30 lat, pracując poruszając sie gdziekolwiek nie zdarzyło mu że np podchodzi panienka i pyta "Hej jestem Kamila, też czekasz na ten autobus" coś w tym stylu, wszyscy tutaj macie nastawienie że to wy powinniście zacząć jakakolwiek interakcje, można i tak, ale jeśli przez dajmy na to 18 lat życia nie zdarzyło się że płeć przeciwna sama zagadała, to mam zdanie jakie mam...

24,881 Ostatnio edytowany przez Theodore Robert Bundy (2024-02-19 09:32:37)

Odp: 30lat i cały czas sam
Herne napisał/a:


Uderz w stół, a...rakastankielia się odezwie.

Widzisz, nie dodałem Cię do tej listy, ale to miło że sam utożsamiasz się z kolegami, którzy mają najwięcej do powiedzenia o relacjach z kobietami nie będąc równocześnie nigdy w związku z jakąkolwiek.

Odezwał się prawiczek, mistrz wykopu MASTER SIMP 2024, level - NO LIFE, Herne prawdziwy samiec Alfa każde święta, weekendy, wakacje spędza na forum, wytykając tutejszym panom że "powinni wyjść z jaskini" znalezienie przez niego danego postu użytkownika, nawet z ostatnich 3 lat nie stanowi problemu zna je na pamięć, jego teorie dochodzeniowe polegają na tym że jeżeli używasz kremu = masz problemy z cerą, używasz szamponu= masz problemy z włosami, Herne nie ma żadnych problemów dlatego się nie myje, uważa że prawdziwy mężczyzna powinien to robić tylko na święta, ewentualnie na sylwestra.

Ps: Widzisz Rumun, pisałeś że tutejszym paniom wystarczy gdy facet zmienia skarpetki, a tu proszę Herne nawet się nie myje, i normalnie nie może się opędzić od kobiet, kiedyś pisał że ma 24 letniego syna nawet, szkoda że go w święta nie odwiedził, być może nie było go na wykopie smile Ahahahahha

24,882

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:
Herne napisał/a:

lol
Nieźle, Theodore Robert Bundy zaczyna nam tutaj urastać do rangi guru big_smile

W sumie wcale mnie to nie dziwi, biorąc pod uwagę jakich guru mają bracia samcy czy inne wykopy big_smile

do garów pasztecie, tam twoje miejsce smile

24,883

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

Uwierz, że nie wiesz, co piszesz, bo z dwojga złego i tak lepsza jest Twoja sytuacja niż sytuacja osoby, która z jednego toksycznego związku wchodzi w drugi. Takie relacje potrafią pozbawić daną osobę jej dawnej osobowości, zupełnie odebrać jej pewność siebie i poczucie sprawczości, wpędzić w kompleksy, a nawet doprowadzić do sytuacji, że zacznie się bać być w jakimkolwiek związku, o depresji czy różnego rodzaju zaburzeniach nie wspoinając. Związki z toksykami nie uczą niczego poza dystansem i ostrożnością, a wtedy samemu można stać się toksycznym partnerem - nieufnym, zaborczym, zazdrosnym, chłodnym i mogłabym tak jeszcze. Jeśli trafi się naprawdę źle, to to może być trauma na całe życie.

Oczywiście jest ryzyko nawet długotrwałych negatywnych skutków toksycznego związku ale będąc cały czas samotnym jest to samo. Widzę po sobie, że im dłużej jestem samotnym prawiczkiem tym bardziej odległa staje się wizja związku. Jestem coraz starszy, nam pewne przyzwyczajenia i przekonania, które ciężko byłoby zmienić. Miałem na myśli takie najbardziej podstawowe rzeczy do nauki typu jak rozmawiać, jak dotykać, kiedy to robić, jak odczytać czyjeś emocje. Do tego wystarczy chyba jakikolwiek związek. Takie najprostsze doświadczenie jak przebywać z kimś. Nawet to wydaje się nierealne.

Theodore Robert Bundy napisał/a:

"Hej jestem Kamila, też czekasz na ten autobus"

Dokładnie taką sytuację miałem na myśli kiedy pisałem, że nigdy żadna dziewczyna nie zagadała pierwsza. Choć raz w życiu chciałbym doświadczyć czegoś takiego.

24,884

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

Tak na marginesie, to właśnie z tego powstaje połowa kryzysów z związkach, że dajecie nam to, co Wam się wydaje, a nie to, o czym mówimy, że potrzebujemy. I od razu uprzedzając zarzut dotyczący tego to słynnego "domyśl się", to ja mam w zwyczaju mówić wprost, czego oczekuję i potrzebuję od związku, a mimo to często słyszę "a mi się wydawało, że..."

Ale musisz zrozumieć, że jesteś jedną z nielicznych, która mówi wprost. Większość kobiet działa na zasadzie "dałam mu wskazówki - niech się domyśli". I to jest tak powszechne, że jak w końcu trafi się taka jak ty, to większość facetów.....nie wie co ma z tym zrobić. Czy traktować jako informację dosłowną i wypowiedzianą wprost, czy jako....hint do czegoś kompletnie innego.


Herne padło pytanie z twojej strony skąd 'wy' bierzecie takie rewelacje. A pamiętasz drugą połowę lat 90tych czy wczesne 00? Pamiętasz jak pojawiały się (cytowane tutaj przeze mnie) w różnych miejscach alerty z ambasad do polskich turystek odwiedzających np Egipt, że to nie są lipne śluby i żeby nasze krajanki uważały? Przecież nie bez przyczyny (przynajmniej przez jakiś czas) mówiło się o Polkach, że są tańsze od prostytutek, o Polsce, że to Tajlandia Europy?

https://natemat.pl/222531,seksturystyka … h-uniesien

Przecież tą rozmowę już mieliśmy...

Owszem, to nie jest 'każda' w rozumieniu dosłownym, ale zjawisko jest ultra powszechne.


Panowie - zluzujecie majty. Większość facetów też ma 'miliony' okazji. Tylko mało który z was zauważa, że właśnie nadarzyła się okazja, bo jesteście tak zakompleksieni, ze jak wam babka daje neonem po oczach 'zagadaj do mnie' to wy odwracacie kota ogonem upierając się, ze ten neon to miał was tylko oślepić.

Nikt nie lubi desperatów, frustratów i natrętów. Wystarczy, ze zaczniecie traktować kobiety jak LUDZI, a nie jednorożce.

24,885 Ostatnio edytowany przez Foxterier (2024-02-19 10:16:12)

Odp: 30lat i cały czas sam

Shini, kiedy do ciebie dotrze że patrząc na "warunki życiowe" to Ty masz naprawdę dobrą pozycję startową i jedyną rzeczą która cię blokuje jest to co masz między uszami?

Mieszkasz z rodzicami, masz dach nad głową, nie masz niepełnosprawności, nie jesteś po wypadku, nie jesteś nienaturalnie szpetny, umiesz sklecić dwa zdania, mieszkasz niedaleko stolicy, czego ci chłopie brak?

Ludzie czasami mają taką patolę w domu że ledwo 18 lat skończą i muszą uciekać w podskokach bo na*ebany ojciec z siekierą po mieszkaniu lata, zero grosza przy duszy, jadą do Hiszpanii na szparagi gdzie zapieprzają po 12h i gówno z tego mają.

Ty byś naprawdę chciał żeby na to twoje zadupie przyjechala księżniczka na białym koniu i ci powiedziała jaki ty jesteś piękny, ładny i mądry. Twoim głównym problemem jest totalnie nieżyciowy, lękowy charakter - wszystko co robisz wynika z jednego, z lęku: przed działaniem, przed odrzuceniem, przed konsekwencją.

Ale skoro i bierzesz leki i korzystałeś z psychoterapii i nic to nie dało to najwyraźniej oznacza że Twoje zaburzenia są na tyle rozległe, że są leko/terapiooporne i to też jest ok. Nie w każdej historii musi być happy end.

24,886

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

Widzę po sobie, że im dłużej jestem samotnym prawiczkiem

Pierwsze 'primo' skończ z tym prawiczkiem. Przestałeś nim być w momencie skorzystania z płatnego masażu.


Drugie 'primo' samotność nie ma żadnego związku z tym czy otaczają cię ludzie czy nie. To jest stan w TWOJEJ głowie.

24,887

Odp: 30lat i cały czas sam
Foxterier napisał/a:

Shini, kiedy do ciebie dotrze że patrząc na "warunki życiowe" to Ty masz naprawdę dobrą pozycję startową i jedyną rzeczą która cię blokuje jest to co masz między uszami?

Mieszkasz z rodzicami, masz dach nad głową, nie masz niepełnosprawności, nie jesteś po wypadku, nie jesteś nienaturalnie szpetny, umiesz sklecić dwa zdania, mieszkasz niedaleko stolicy, czego ci chłopie brak?

Ludzie czasami mają taką patolę w domu że ledwo 18 lat skończą i muszą uciekać w podskokach bo na*ebany ojciec z siekierą po mieszkaniu lata, zero grosza przy duszy, jadą do Hiszpanii na szparagi gdzie zapieprzają po 12h i gówno z tego mają.

Ty byś naprawdę chciał żeby na to twoje zadupie przyjechala księżniczka na białym koniu i ci powiedziała jaki ty jesteś piękny, ładny i mądry. Twoim głównym problemem jest totalnie nieżyciowy, lękowy charakter - wszystko co robisz wynika z jednego, z lęku: przed działaniem, przed odrzuceniem, przed konsekwencją.

Albo tułają się ludzie z miejsca na miejsce, bo samotnej matki nie stać na kupno własnego kąta i wiecznie coś wynajmuje. Parę latek tu, parę tam, ledwo związany koniec z końcem i życie na walizkach, bez obiektywnej szansy na nawiązanie trwałej relacji.

Typ ma gdzie mieszkać, nikt go nigdy nie wyrzuci, zero stresów, zero problemów, zero długów, mógł robić co chciał (pomimo twierdzeń, ze rodzice w niego nie inwestowali, to jednak deklaruje, ze chodził na siłownie/skompletował ją w domu, chodził na kursy walki wręcz itp), a pracuje u szwagra więc też luzik.

Większość moich znajomych w czasów szkolnych mogła pozazdrościć. Na takich jak on się mówiło, że są ustawieni życiowo.

24,888

Odp: 30lat i cały czas sam
Foxterier napisał/a:

Shini, kiedy do ciebie dotrze że patrząc na "warunki życiowe" to Ty masz naprawdę dobrą pozycję startową i jedyną rzeczą która cię blokuje jest to co masz między uszami?

Mieszkasz z rodzicami, masz dach nad głową, nie masz niepełnosprawności, nie jesteś po wypadku, nie jesteś nienaturalnie szpetny, umiesz sklecić dwa zdania, mieszkasz niedaleko stolicy, czego ci chłopie brak?

Ludzie czasami mają taką patolę w domu że ledwo 18 lat skończą i muszą uciekać w podskokach bo na*ebany ojciec z siekierą po mieszkaniu lata, zero grosza przy duszy, jadą do Hiszpanii na szparagi gdzie zapieprzają po 12h i gówno z tego mają.

Ty byś naprawdę chciał żeby na to twoje zadupie przyjechala księżniczka na białym koniu i ci powiedziała jaki ty jesteś piękny, ładny i mądry. Twoim głównym problemem jest totalnie nieżyciowy, lękowy charakter - wszystko co robisz wynika z jednego, z lęku: przed działaniem, przed odrzuceniem, przed konsekwencją.

Ale skoro i bierzesz leki i korzystałeś z psychoterapii i nic to nie dało to najwyraźniej oznacza że Twoje zaburzenia są na tyle rozległe, że są leko/terapiooporne i to też jest ok. Nie w każdej historii musi być happy end.

Niekoniecznie. Moim zdaniem on może być w spektrum, może Asperger, skoro intelektualnie jest ok.

Shini, a może ty już zostałeś zdiagnozowany w dzieciństwie? Coś tam pisałeś (to chyba byłeś ty), że w szkole miałeś jakieś spotkania z psychologiem i robił ci różne testy. Może rodzice wiedzą, że jesteś w spektrum, tylko się tego wstydzą? Tak się zdarza w rodzinach podobnych do twojej, w myśl zasady: "matka normalna, ojciec normalny, a syn TAAAKI, udawajmy, że tej diagnozy nie było, może nikt nie zauważy, nie można nikomu powiedzieć, bo wstyd na całą wieś".

24,889

Odp: 30lat i cały czas sam
Anewe napisał/a:

Niekoniecznie. Moim zdaniem on może być w spektrum, może Asperger, skoro intelektualnie jest ok.

Shini, a może ty już zostałeś zdiagnozowany w dzieciństwie? Coś tam pisałeś (to chyba byłeś ty), że w szkole miałeś jakieś spotkania z psychologiem i robił ci różne testy. Może rodzice wiedzą, że jesteś w spektrum, tylko się tego wstydzą? Tak się zdarza w rodzinach podobnych do twojej, w myśl zasady: "matka normalna, ojciec normalny, a syn TAAAKI, udawajmy, że tej diagnozy nie było, może nikt nie zauważy, nie można nikomu powiedzieć, bo wstyd na całą wieś".


Za moich czasów w szkole się tylko badało pod kątem dysleksji i dysortografii, a i to było tylko raz na kilka lat. Raczej mało która szkoła ma na stanie specjalistę z odpowiednimi uprawnieniami. Chyba, że chodził do jakiejś szkoły integracyjnej.

24,890

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
Anewe napisał/a:

Niekoniecznie. Moim zdaniem on może być w spektrum, może Asperger, skoro intelektualnie jest ok.

Shini, a może ty już zostałeś zdiagnozowany w dzieciństwie? Coś tam pisałeś (to chyba byłeś ty), że w szkole miałeś jakieś spotkania z psychologiem i robił ci różne testy. Może rodzice wiedzą, że jesteś w spektrum, tylko się tego wstydzą? Tak się zdarza w rodzinach podobnych do twojej, w myśl zasady: "matka normalna, ojciec normalny, a syn TAAAKI, udawajmy, że tej diagnozy nie było, może nikt nie zauważy, nie można nikomu powiedzieć, bo wstyd na całą wieś".


Za moich czasów w szkole się tylko badało pod kątem dysleksji i dysortografii, a i to było tylko raz na kilka lat. Raczej mało która szkoła ma na stanie specjalistę z odpowiednimi uprawnieniami. Chyba, że chodził do jakiejś szkoły integracyjnej.

Szkoła może skierować dziecko do odpowiedniej poradni, nie musi mieć specjalisty u siebie.
Was dzieli ok. 10 lat, a to jest przepaść jeżeli chodzi o dostęp do możliwości diagnostycznych.

24,891

Odp: 30lat i cały czas sam

Też uważam że i Raka i Shini są w spektrum, ale naprawdę nie wiem jaki to problem dla Shiniego wziąć dzień wolny w pracy, umówić się na badanie w Warszawie, pojechać tam, sprawdzić, pójść sobie na kawę i ciacho do Złotych Tarasów i wrócić na tą swoją pipidówę. Przynajmniej coś miałby potwierdzone/wykluczone.

24,892 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-02-19 13:00:32)

Odp: 30lat i cały czas sam
Anewe napisał/a:

Szkoła może skierować dziecko do odpowiedniej poradni, nie musi mieć specjalisty u siebie.
Was dzieli ok. 10 lat, a to jest przepaść jeżeli chodzi o dostęp do możliwości diagnostycznych.


Tak. Jest postęp w diagnostyce, ale jednocześnie jest regres w tym co szkoła może, a czego nie może. Obecnie bez zgody rodzica nawet nie można dziecka przebadać pod kątem wszy, a gdzie mówić o badaniach specjalistycznych z zakresu psychiatrii. Szkoła może najwyżej rodzica poprosić. A w uzasadnionych przypadkach skierować sprawę do sądu.

Więc jeśli cokolwiek miał robione, to rodzice bankowo wszystko wiedzą. Może też dlatego go z domu nie wyganiają?


https://www.prawo.pl/oswiata/przymusowe … 96598.html

24,893

Odp: 30lat i cały czas sam
Foxterier napisał/a:

Też uważam że i Raka i Shini są w spektrum, ale naprawdę nie wiem jaki to problem dla Shiniego wziąć dzień wolny w pracy, umówić się na badanie w Warszawie, pojechać tam, sprawdzić, pójść sobie na kawę i ciacho do Złotych Tarasów i wrócić na tą swoją pipidówę. Przynajmniej coś miałby potwierdzone/wykluczone.


Skoro nie zrobił ankiety dot. predyspozycji zawodowych przez neta, to myślisz, ze on gdzieś pojedzie sam?

24,894

Odp: 30lat i cały czas sam

Taka diagnoza prywatnie to koszt 1500-3000 zł, a na NFZ czeka się pewnie ponad rok.

24,895 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-02-19 13:16:26)

Odp: 30lat i cały czas sam
Anewe napisał/a:

Taka diagnoza prywatnie to koszt 1500-3000 zł, a na NFZ czeka się pewnie ponad rok.


Jakieś oszczędności ma. Stać go, aby zainwestować takie pieniądze. Tylko na 99,99% nie będzie chciał. Przecież na podobne badania i do specjalistycznych poradni różnego rodzaju dostawał namiary wiele miesięcy temu i nic nie zrobił. Choć powinien. Więc szkoda. A obecnie to są fundacje i stowarzyszenia, które specjalizują się w męskiej pomocy takim jak on i reszta naszych forumowych inceli.

-edit-

https://www.fundacjaipw.org/mezczyzni

https://masculinum.org/fundacja/

https://fundacja-fortior.org

https://fundacjapandora.pl

https://schm.org.pl



Jest tego dużo na rynku.

Posty [ 24,831 do 24,895 z 31,047 ]

Strony Poprzednia 1 381 382 383 384 385 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024