30lat i cały czas sam - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 379 380 381 382 383 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24,701 do 24,765 z 31,046 ]

24,701 Ostatnio edytowany przez Shinigami (2024-02-15 00:25:41)

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

Ale Ty już nie masz kilku lat, a nadal żyjesz tymi samymi bajkami. Dokładnie, jakbyś uciekał w swój wyimaginowany świat nie chcąc do siebie dopuścić, że życie wygląda inaczej.
Generalnie coraz bardziej mnie przerażasz.

Co było z tymi dziewczynami, co to sprawiły, że poczułeś się, jakbyś dostał w mordę od rzeczywistości? Co Ci takiego zrobiły?

Co dokładnie cię przeraża? Z mojej perspektywy to ty żyjesz w swoim świecie i nie dopuszczasz nawet myśli, że ktoś mógł żyć zupełnie inaczej niż ty co wykształciło osobowość jakiej jeszcze nie znałaś.

Nic mi nie zrobiły i kompletnie nie o to chodzi, one są niewinne. Chodziło o to, że okazały się zupełnie inne niż myślałem, że będą. Były przeciwieństwami tego co wcześniej napisałem. Już w pierwszej klasie wszystkie były zajęte i doświadczone. Spodziewałem się, że w wieku 16 lat będą jeszcze bez związków czy tym bardziej partnerów seksualnych na koncie, a okazało się coś zupełnie przeciwnego i to mi dało w mordę.

Herne napisał/a:

A ta to zła taka jakaś.

Może nie zla ale nie mój typ, szpachlę na twarzy widać z daleka. Ta druga bardziej mi się podoba.

Zobacz podobne tematy :

24,702 Ostatnio edytowany przez Herne (2024-02-15 00:32:10)

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Ale Ty już nie masz kilku lat, a nadal żyjesz tymi samymi bajkami. Dokładnie, jakbyś uciekał w swój wyimaginowany świat nie chcąc do siebie dopuścić, że życie wygląda inaczej.
Generalnie coraz bardziej mnie przerażasz.

Co było z tymi dziewczynami, co to sprawiły, że poczułeś się, jakbyś dostał w mordę od rzeczywistości? Co Ci takiego zrobiły?

Co dokładnie cię przeraża? Z mojej perspektywy to ty żyjesz w swoim świecie i nie dopuszczasz nawet myśli, że ktoś mógł żyć zupełnie inaczej niż ty co wykształciło osobowość jakiej jeszcze nie znałaś.

Nic mi nie zrobiły i kompletnie nie o to chodzi, one są niewinne. Chodziło o to, że okazały się zupełnie inne niż myślałem, że będą. Były przeciwieństwami tego co wcześniej napisałem. Już w pierwszej klasie wszystkie były zajęte i doświadczone. Spodziewałem się, że w wieku 16 lat będą jeszcze bez związków czy tym bardziej partnerów seksualnych na koncie, a okazało się coś zupełnie przeciwnego i to mi dało w mordę.

Herne napisał/a:

A ta to zła taka jakaś.

Może nie zla ale nie mój typ, szpachlę na twarzy widać z daleka. Ta druga bardziej mi się podoba.


..."i dalej nic w teatrze lalek"...

24,703

Odp: 30lat i cały czas sam
Theodore Robert Bundy napisał/a:
Shinigami napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:

Jest piękna i inteligentna korzysta z życia, wszystko jest dla ludzi.

Korzystaniem z życia mogą być podróże albo sporty ekstremalne, a nie dawanie dupy na prawo i lewo. To zawsze było, jest i będzie zwykłym kurestwem.

Biedak powie: „ pieniądze szczęścia nie dają”
Bogaty parskanie śmiechem „spróbuj żyć bez nich”

Dla prawniczka każda atrakcyjna kobieta która współżyje co jakis czas z innym facetem to kurewka, bo przecież powinna być wieczna dziewicą jak oni, i wypinać sie tylko brzuchastym Andrzejom co maja 1m50 cm z kapeluszem, bo przecież gdybys był chadem to czekałbyś do ślubu na tą jedyną…..

Nie. Kurestwo to kurestwo. Nie chodzi o to, by była dziewicą i czekała na brzuchatego Andrzeja 1,50 w kapeluszu. Jeśli była w kilku stałych związkach, to jest ok. Jeśli rucha się z kim popadnie, to nie jest ok.

24,704 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2024-02-15 00:51:46)

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

Co dokładnie cię przeraża?

Ty. Tak po prostu i w całości - Twoja postawa, Twój sposób myślenia, to bycie oderwanym od realiów, bo naprawdę masz w sobie ogromnie dużo rzeczy do przepracowania. Niemniej wybacz, nie będę tego bardziej szczegółowo rozwijać, żeby potem nie musieć uczestniczyć w rozkładaniu każdego zdania i każdej myśli na czynniki pierwsze, za każdym będąc wywoływaną, by wyjaśnić co autorka miała na myśli. Tym bardziej, że większość z tego gdzieś po drodze już napisałam.

Shinigami napisał/a:

Z mojej perspektywy to ty żyjesz w swoim świecie i nie dopuszczasz nawet myśli, że ktoś mógł żyć zupełnie inaczej niż ty co wykształciło osobowość jakiej jeszcze nie znałaś.

Masz rację, z TWOJEJ perspektywy, ale Twoja perspektywa jest mocno skrzywiona, z czego na tym etapie już dawno powinieneś zdawać sobie sprawę.

Shinigami napisał/a:

Nic mi nie zrobiły i kompletnie nie o to chodzi, one są niewinne. Chodziło o to, że okazały się zupełnie inne niż myślałem, że będą. Były przeciwieństwami tego co wcześniej napisałem. Już w pierwszej klasie wszystkie były zajęte i doświadczone. Spodziewałem się, że w wieku 16 lat będą jeszcze bez związków czy tym bardziej partnerów seksualnych na koncie, a okazało się coś zupełnie przeciwnego i to mi dało w mordę.

No patrz, jak one mogły żyć po swojemu w tym czasie, kiedy Ty żyłeś w zamkniętej bańce.

24,705

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:
Shinigami napisał/a:

Co dokładnie cię przeraża?

Ty. Tak po prostu i w całości - Twoja postawa, Twój sposób myślenia, to bycie oderwanym od realiów, bo naprawdę masz w sobie ogromnie dużo rzeczy do przepracowania. Niemniej wybacz, nie będę tego bardziej szczegółowo rozwijać, żeby potem nie musieć uczestniczyć w rozkładaniu każdego zdania i każdej myśli na czynniki pierwsze, za każdym będąc wywoływaną, by wyjaśnić co autorka miała na myśli. Tym bardziej, że większość z tego gdzieś po drodze już napisałam.

Shinigami napisał/a:

Z mojej perspektywy to ty żyjesz w swoim świecie i nie dopuszczasz nawet myśli, że ktoś mógł żyć zupełnie inaczej niż ty co wykształciło osobowość jakiej jeszcze nie znałaś.

Masz rację, z TWOJEJ perspektywy, ale Twoja perspektywa jest mocno skrzywiona, z czego na tym etapie już dawno powinieneś zdawać sobie sprawę.

Shinigami napisał/a:

Nic mi nie zrobiły i kompletnie nie o to chodzi, one są niewinne. Chodziło o to, że okazały się zupełnie inne niż myślałem, że będą. Były przeciwieństwami tego co wcześniej napisałem. Już w pierwszej klasie wszystkie były zajęte i doświadczone. Spodziewałem się, że w wieku 16 lat będą jeszcze bez związków czy tym bardziej partnerów seksualnych na koncie, a okazało się coś zupełnie przeciwnego i to mi dało w mordę.

No patrz, jak one mogły żyć po swojemu w tym czasie, kiedy Ty żyłeś w zamkniętej bańce.

No wlasnie ja tez zyje po swojemu

24,706

Odp: 30lat i cały czas sam
Anewe napisał/a:
Shinigami napisał/a:

To jeszcze macie od mnie ciekawostkę. Właśnie kończę oglądać jedno anime będące typowym romansem choć patrząc po tym co się tam dzieje to jest raczej fantasy.

W skrócie, główny bohater to totalny przegryw, typowy cichy dzieciak, który nigdy nie trzymał dziewczyny za rękę. Przegrał zakład z kolegami i musiał wyznać uczucia dziewczynie, która mu się podoba. Oczywiście była nią najładniejsza i najpopularniejsza dziewczyna w szkole, którą on wcześniej nawet nie rozmawiał. Dziewczyna się zgadza i zostają parą ledwo się znając. Potem wszystko jest pięknie i słodko, oni coraz lepiej się poznają, z czasem oboje się w sobie zakochują i nie mogą bez siebie żyć mimo iż są swoimi totalnymi przeciwieństwami. Dziewczyna była nieźle doświadczona w relacjach, po kilku związkach, a mimo to dosłownie płakała ze szczęścia, że jest jego pierwszą praktycznie we wszystkim. Koleś w ekspresowym tempie wyszedł z przegrywu.

Kiedyś brałem takie historie za oczywistość, odkąd jestem na forum okazuje się, że to fantasy większe niż Avengers.

Pisałam już kiedyś, żebyś odstawił anime, bo ryje ci mózg. Gdzie ty oglądasz te bajki? Płaci się coś za to, jak np. za Netflixa? Jeśli tak to byłoby zrozumiałe po co wymyślają takie fabuły. Wiedzą, że anime oglądają niemal same 'przegrywy', więc wymyślają bohaterów, z którymi mogą się oni utożsamiać.

Dziwnym trafem wszystkie osoby z mojego otoczenia, które są nieprzystosowane do życia: pod względem zawodowym / związkowym / ogólnego ogarnięcia, są wielkimi fanami anime. Prawiczki z tego forum również często wspominają, że interesują się anime/fantasy.


Ogólnie to jest ciekawe. Anime było i jest w naszej kulturze 'od zawsze'.

Był Yattaman, Kapitan Tsubasa, Generał Daimos, Czarodziejki z Księżyca, Gigi - a to jeszcze wczesne lata 90te i Polonia 1 (jeśli pisownia i tytuły były inne, to sorry, ale piszę z pamięci), był potem Dragonball, Rycerze Zodiaku (te dwa ostatnie najpierw RTL7 a potem zmieniło się to w TVN7) i wiele, wiele innych jak Pokemony itp.

Wiele tytułów jest śmiechowych, jajcarskich. Wiele jest dla dzieci. Ale wiele jest też bardzo ciężkich, trudnych i zdecydowanie dla dorosłych. Nie utożsamiałbym 'bycie fanem anime/fantasy' z byciem 'przegrywem' niedostosowanym do życia.

Ja osobiście lubię anime. Dla mnie to taki odpowiednik 'telewizji śniadaniowej'. Cenię sobie 'fizykę anime', humor ecchi, ale i kreskę niektórych pozycji. Ale też widać jak na dłoni, które są robione na zysk z 'nołlajfów'.

Anime samo w sobie nie jest złe. Tylko Shini nie potrafi rozpoznać granicy między rzeczywistością, a bajką i nie rozumie czym jest morał i jaki on płynie z poszczególnych tytułów. IM więcej on pisze, tym bardziej jestem przekonany o deficytach intelektu.


Priscilla napisał/a:
Shinigami napisał/a:

Co dokładnie cię przeraża?

Ty. Tak po prostu i w całości - Twoja postawa, Twój sposób myślenia, to bycie oderwanym od realiów, bo naprawdę masz w sobie ogromnie dużo rzeczy do przepracowania.


A dla mnie to fascynujące smile

24,707

Odp: 30lat i cały czas sam

Na inne posty odpowiem później, teraz tylko ten fragment.

Jack Sparrow napisał/a:

Anime samo w sobie nie jest złe. Tylko Shini nie potrafi rozpoznać granicy między rzeczywistością, a bajką i nie rozumie czym jest morał i jaki on płynie z poszczególnych tytułów. IM więcej on pisze, tym bardziej jestem przekonany o deficytach intelektu.

Mógłbyś dokładniej opisać jaka jest według ciebie ta granica?

Mógłbyś podać jakiś przykład morału, o którym piszesz? Najlepiej na jakimś z bardziej znanych tytułów.

I po czym dokładnie wnioskujesz te deficyty intelektu?

24,708

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

Na inne posty odpowiem później, teraz tylko ten fragment.

Jack Sparrow napisał/a:

Anime samo w sobie nie jest złe. Tylko Shini nie potrafi rozpoznać granicy między rzeczywistością, a bajką i nie rozumie czym jest morał i jaki on płynie z poszczególnych tytułów. IM więcej on pisze, tym bardziej jestem przekonany o deficytach intelektu.

Mógłbyś dokładniej opisać jaka jest według ciebie ta granica?

Mógłbyś podać jakiś przykład morału, o którym piszesz? Najlepiej na jakimś z bardziej znanych tytułów.

I po czym dokładnie wnioskujesz te deficyty intelektu?


Po takich pytaniach właśnie.



SAO -  mieliśmy już tą rozmowę:

https://www.quora.com/Does-Sword-Art-On … l-messages

24,709 Ostatnio edytowany przez Karmaniewraca (2024-02-15 12:19:43)

Odp: 30lat i cały czas sam

Podziwiam użytkowników tego forum, że chce się Wam dalej rozmawiać z Shini. Ciekawa jestem czy gdyby użytkownicy olali go to on by coś ze sobą zrobił albo sam stał się jakkolwiek użyteczny dla społeczności forumowej bo tylko bierze, ale nic nie daje od siebie. Jesteś przekrmiany opieka, gdzie nie pójdziesz to się o nią upominasz, żyjesz w swoim schemacie mi się należy, opiekujcie się mną, rodzice, forum i potencjalną dziewczyna a w zamian oddaje:
Najpierw myślałam, że masz autyzm, ale nie jestem specjalistka żeby kogokolwiek diagnozować. Teraz jestem pewna, że jesteś dorosłym dzieckiem, które żyje w schemacie trzeba się mną zajmować, mnie uratować, mi dać, mi powiedzieć a ja mogę najwyżej się obrazić. Na ta chwilę nie widzę żebyś był zdatny do związku. Z takim przekonaniem o sobie, zerowa praca nad sobą to myślę, że jak za 10 lat ktokolwiek wejdzie na to forum będzie o tym samym.
Trochę mi Cię żal, ale bardziej nie.

24,710

Odp: 30lat i cały czas sam
Karmaniewraca napisał/a:

Podziwiam użytkowników tego forum, że chce się Wam dalej rozmawiać z Shini. Ciekawa jestem czy gdyby użytkownicy olali go to on by coś ze sobą zrobił albo sam stał się jakkolwiek użyteczny dla społeczności forumowej bo tylko bierze, ale nic nie daje od siebie. Jesteś przekrmiany opieka, gdzie nie pójdziesz to się o nią upominasz, żyjesz w swoim schemacie mi się należy, opiekujcie się mną, rodzice, forum i potencjalną dziewczyna a w zamian oddaje:
Najpierw myślałam, że masz autyzm, ale nie jestem specjalistka żeby kogokolwiek diagnozować. Teraz jestem pewna, że jesteś dorosłym dzieckiem, które żyje w schemacie trzeba się mną zajmować, mnie uratować, mi dać, mi powiedzieć a ja mogę najwyżej się obrazić. Na ta chwilę nie widzę żebyś był zdatny do związku. Z takim przekonaniem o sobie, zerowa praca nad sobą to myślę, że jak za 10 lat ktokolwiek wejdzie na to forum będzie o tym samym.
Trochę mi Cię żal, ale bardziej nie.

złote dziecko to złote dziecko,cięzko na to cokolwiek poradzić..

24,711

Odp: 30lat i cały czas sam
jea1 napisał/a:

złote dziecko to złote dziecko,cięzko na to cokolwiek poradzić..


Ciekawy przypadek....kliniczny wink

24,712 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2024-02-15 13:38:25)

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:
Shinigami napisał/a:


Korzystaniem z życia mogą być podróże albo sporty ekstremalne, a nie dawanie dupy na prawo i lewo. To zawsze było, jest i będzie zwykłym kurestwem.

Biedak powie: „ pieniądze szczęścia nie dają”
Bogaty parskanie śmiechem „spróbuj żyć bez nich”

Dla prawniczka każda atrakcyjna kobieta która współżyje co jakis czas z innym facetem to kurewka, bo przecież powinna być wieczna dziewicą jak oni, i wypinać sie tylko brzuchastym Andrzejom co maja 1m50 cm z kapeluszem, bo przecież gdybys był chadem to czekałbyś do ślubu na tą jedyną…..

Nie. Kurestwo to kurestwo. Nie chodzi o to, by była dziewicą i czekała na brzuchatego Andrzeja 1,50 w kapeluszu. Jeśli była w kilku stałych związkach, to jest ok. Jeśli rucha się z kim popadnie, to nie jest ok.

Oj tam, raka, czepiasz się. Zostaw k*rwy k*rwiarzom skoro to i tak nie Twoje klimaty.

24,713

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

A dla mnie to fascynujące smile

To też, nawet bardzo, dlatego nadal śledzę, co tam jeszcze po drodze z niego wyjdzie, bo naprawdę robi się coraz ciekawiej, ale równocześnie przeraża mnie, że potencjalnie zdrowa jednostka może tak bardzo utknąć w swoim świecie, że tego dookoła, prawdziwego, nie rozumie dokładnie w taki sam sposób, jak wielu rzeczy w świecie dorosłych kompletnie nie rozumie małe dziecko. Shini gdzieś się zatrzymał i bardzo broni się przed tym, żeby z tej swojej bezpiecznej bańki za bardzo się nie wychylić.
I to jego zdziwienie odkryciami, które na tym etapie życia od wielu lat powinny być oczywistą oczywistością - już tylko mnie w tym utwierdza.

24,714

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

A dla mnie to fascynujące smile

To też, nawet bardzo, dlatego nadal śledzę, co tam jeszcze po drodze z niego wyjdzie, bo naprawdę robi się coraz ciekawiej, ale równocześnie przeraża mnie, że potencjalnie zdrowa jednostka może tak bardzo utknąć w swoim świecie, że tego dookoła, prawdziwego, nie rozumie dokładnie w taki sam sposób, jak wielu rzeczy w świecie dorosłych kompletnie nie rozumie małe dziecko. Shini gdzieś się zatrzymał i bardzo broni się przed tym, żeby z tej swojej bezpiecznej bańki za bardzo się nie wychylić.
I to jego zdziwienie odkryciami, które na tym etapie życia od wielu lat powinny być oczywistą oczywistością - już tylko mnie w tym utwierdza.

Shini zatrzymał się rozwojowo na poziomie maks 1 klasy liceum. Bo który normalny prawie 30-latek jara się anime o pierwszych miłostkach nastolatków?
Nie chce mi się wierzyć, że w liceum w Warszawie nie przystosowali go do życia. Mogłabym zrozumieć gdyby to było jakieś liceum na Podlasiu czy innym biedniejszym regionie. Ale nie w stolicy. A poza tym, Shini przecież nie poprzestał na maturze, skończył studia! Nie chce mi się wierzyć, że ani w gimnazjum, ani w liceum, ani na studiach nie nauczyli go krytycznie myśleć, szukać informacji i je weryfikować, wyciągać wnioski. Ja na 1 roku studiów miałam mnóstwo ćwiczeń, gdzie nie liczyło się wykucie na blachę materiału, tylko właśnie umiejętność szukania, wyciągania wniosków, i przede wszystkim, zrozumienie tekstu czytanego. Mogliśmy przynieść na egzamin wszelkie kodeksy, podręczniki, własne notatki i z nich korzystać.

24,715

Odp: 30lat i cały czas sam
Anewe napisał/a:

Shini zatrzymał się rozwojowo na poziomie maks 1 klasy liceum. Bo który normalny prawie 30-latek jara się anime o pierwszych miłostkach nastolatków?
Nie chce mi się wierzyć, że w liceum w Warszawie nie przystosowali go do życia. Mogłabym zrozumieć gdyby to było jakieś liceum na Podlasiu czy innym biedniejszym regionie. Ale nie w stolicy. A poza tym, Shini przecież nie poprzestał na maturze, skończył studia! Nie chce mi się wierzyć, że ani w gimnazjum, ani w liceum, ani na studiach nie nauczyli go krytycznie myśleć, szukać informacji i je weryfikować, wyciągać wnioski. Ja na 1 roku studiów miałam mnóstwo ćwiczeń, gdzie nie liczyło się wykucie na blachę materiału, tylko właśnie umiejętność szukania, wyciągania wniosków, i przede wszystkim, zrozumienie tekstu czytanego. Mogliśmy przynieść na egzamin wszelkie kodeksy, podręczniki, własne notatki i z nich korzystać.

No właśnie. Shini przecież skończył liceum, skończył studia, jak kilka dni temu wspomniałam ma kontakt z klientami, kiedyś napisał, że są wśród nich bardzo różni ludzie, co znaczy, że nie był hermetycznie trzymany w czterech ścianach swojego pokoju, a mimo to przez cały czas zachowuje się, jakby świat był poza nim i on tego świata nie miał możliwości poznać. To NIE jest jednak prawdą. Tam zadziało się coś zupełnie innego.

24,716 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-02-15 14:44:45)

Odp: 30lat i cały czas sam

Ja na 1 roku studiów miałam mnóstwo ćwiczeń, gdzie nie liczyło się wykucie na blachę materiału, tylko właśnie umiejętność szukania, wyciągania wniosków, i przede wszystkim, zrozumienie tekstu czytanego.

U mnie tak samo - połowa (przynajmniej) ćwiczeń to projekty do samodzielnego lub grupowego opracowania i przedstawienia.

Trzeba specjalnie unikać życia, aby go nie znać.

24,717 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2024-02-15 15:29:40)

Odp: 30lat i cały czas sam
Anewe napisał/a:
Priscilla napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

A dla mnie to fascynujące smile

To też, nawet bardzo, dlatego nadal śledzę, co tam jeszcze po drodze z niego wyjdzie, bo naprawdę robi się coraz ciekawiej, ale równocześnie przeraża mnie, że potencjalnie zdrowa jednostka może tak bardzo utknąć w swoim świecie, że tego dookoła, prawdziwego, nie rozumie dokładnie w taki sam sposób, jak wielu rzeczy w świecie dorosłych kompletnie nie rozumie małe dziecko. Shini gdzieś się zatrzymał i bardzo broni się przed tym, żeby z tej swojej bezpiecznej bańki za bardzo się nie wychylić.
I to jego zdziwienie odkryciami, które na tym etapie życia od wielu lat powinny być oczywistą oczywistością - już tylko mnie w tym utwierdza.

Shini zatrzymał się rozwojowo na poziomie maks 1 klasy liceum. Bo który normalny prawie 30-latek jara się anime o pierwszych miłostkach nastolatków?
Nie chce mi się wierzyć, że w liceum w Warszawie nie przystosowali go do życia. Mogłabym zrozumieć gdyby to było jakieś liceum na Podlasiu czy innym biedniejszym regionie. Ale nie w stolicy. A poza tym, Shini przecież nie poprzestał na maturze, skończył studia! Nie chce mi się wierzyć, że ani w gimnazjum, ani w liceum, ani na studiach nie nauczyli go krytycznie myśleć, szukać informacji i je weryfikować, wyciągać wnioski. Ja na 1 roku studiów miałam mnóstwo ćwiczeń, gdzie nie liczyło się wykucie na blachę materiału, tylko właśnie umiejętność szukania, wyciągania wniosków, i przede wszystkim, zrozumienie tekstu czytanego. Mogliśmy przynieść na egzamin wszelkie kodeksy, podręczniki, własne notatki i z nich korzystać.

Mam pytanie w związku z powyższą wypowiedzią. Czy teraz licea, w szczególności te w Warszawie, mają charakter szkół specjalnych, w których uczy się przystosowania do życia? A następnie utrwala się tę umiejętność na 1 roku obranych przez delikwenta studiów? Czy może tylko młodzież w Warszawie wymaga specjalnego programu nauczania a ta na Podlasiu czy w innych biedniejszych regionach kraju objęta jest klasycznym tokiem nauczania. To tak odnośnie umiejętności krytycznego myślenia big_smile.

24,718

Odp: 30lat i cały czas sam

Większe miasto = większa presja na sukces i kompletnie inny sposób nauczania materiału.

24,719 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2024-02-15 15:38:51)

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Większe miasto = większa presja na sukces i kompletnie inny sposób nauczania materiału.

Rozumiem że Ci z Warszawy już w 1 klasie liceum potrafią użyć papieru toaletowego zgodnie z przeznaczeniem. Skoro mowa o "przystosowaniu do życia". Dlatego pewnie tej młodzieży przedstawia się tę czynność w jakiś magicznie cudowny sposób aby pojęła. Ci z Podlasia mają to pewnie w genach.

Następnie wiedzę tą i umiejętność można szlifować - jak mniemam z treści wypowiedzi o "kodeksach" - na 1 roku studiów prawniczych big_smile.

24,720

Odp: 30lat i cały czas sam

Parcie do udziału w kołach naukowych i kursach pozaszkolnych, organizacja większej ilości konkursów i wydarzeń (typu szkolenia dla dzieci i młodzieży realizowane przez różne stowarzyszenia), patronaty różnych firm i tak dalej.

Ale to też obecność dzieci z większego miksu kulturowego i ekonomicznego.

24,721 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2024-02-15 15:44:28)

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Parcie do udziału w kołach naukowych i kursach pozaszkolnych, organizacja większej ilości konkursów i wydarzeń (typu szkolenia dla dzieci i młodzieży realizowane przez różne stowarzyszenia), patronaty różnych firm i tak dalej.

Ale to też obecność dzieci z większego miksu kulturowego i ekonomicznego.

Na Podlasiu pewnie o takich cudach jak koło naukowe, kurs pozaszkolny nie słyszeli. Czy oni tam w ogóle mają papier toalety, jak myślisz? Sądzisz że warszawska młodzież wymaga dodatkowych korepetycji w związku ze specjalnym tokiem nauczania używania papieru toaletowego?

24,722

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Większe miasto = większa presja na sukces i kompletnie inny sposób nauczania materiału.

Rozumiem że Ci z Warszawy już w 1 klasie liceum potrafią użyć papieru toaletowego zgodnie z przeznaczeniem. Skoro mowa o "przystosowaniu do życia".

Gdybyś umiała czytać ze zrozumieniem, to byś wywnioskowała z mojego tekstu, że poprzez przystosowanie do życia miałam na myśli naukę krytycznego myślenia, wyszukiwania i weryfikacji informacji, wyciągania wniosków. Naukę korzystania z toalety opanowuje się we wcześniejszych etapach życia.
___________________________________
Tak sobie myślę, że gdyby Shini miał w domu gotówkę, powiedzmy 20k oszczędności i gdyby zadzwonił do niego 'policjant' i powiedział: 'proszę wyrzucić pieniądze przez okno w reklamówce z lidla, musimy je zabezpieczyć, bo złodzieje planują pana okraść.' to by wyrzucił. No bo przecież ani w domu, ani w szkole nikt go nie nauczył, że tak się nie powinno robić big_smile

24,723 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2024-02-15 15:47:20)

Odp: 30lat i cały czas sam
Anewe napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Większe miasto = większa presja na sukces i kompletnie inny sposób nauczania materiału.

Rozumiem że Ci z Warszawy już w 1 klasie liceum potrafią użyć papieru toaletowego zgodnie z przeznaczeniem. Skoro mowa o "przystosowaniu do życia".

Gdybyś umiała czytać ze zrozumieniem, to byś wywnioskowała z mojego tekstu, że poprzez przystosowanie do życia miałam na myśli naukę krytycznego myślenia, wyszukiwania i weryfikacji informacji, wyciągania wniosków. Naukę korzystania z toalety opanowuje się we wcześniejszych etapach życia.
___________________________________
Tak sobie myślę, że gdyby Shini miał w domu gotówkę, powiedzmy 20k oszczędności i gdyby zadzwonił do niego 'policjant' i powiedział: 'proszę wyrzucić pieniądze przez okno w reklamówce z lidla, musimy je zabezpieczyć, bo złodzieje planują pana okraść.' to by wyrzucił. No bo przecież ani w domu, ani w szkole nikt go nie nauczył, że tak się nie powinno robić big_smile

Z Twojego tekstu wywnioskowałam że bez kodeksów, podręczników i notatek nie umiesz napisać kolokwium big_smile. To znaczy, że nie potrafisz przyswoić i zapamiętać potrzebnej wiedzy tak aby się nią samodzielnie posługiwać. To jakiś wydział prawa dla bystrych inaczej? big_smile W Warszawie? big_smile

24,724

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:

Na Podlasiu pewnie o takich cudach jak koło naukowe, kurs pozaszkolny nie słyszeli. Czy oni tam w ogóle mają papier toalety, jak myślisz? Sądzisz że warszawska młodzież wymaga dodatkowych korepetycji w związku ze specjalnym tokiem nauczania używania papieru toaletowego?


Jeśli uważasz, że szkoły są tak zunifikowane, że pomoce naukowe i zakres opcji rozwojowych jest niezależny od jej umiejscowienia to jesteś w głębokim błędzie.

24,725 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2024-02-15 15:49:04)

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Na Podlasiu pewnie o takich cudach jak koło naukowe, kurs pozaszkolny nie słyszeli. Czy oni tam w ogóle mają papier toalety, jak myślisz? Sądzisz że warszawska młodzież wymaga dodatkowych korepetycji w związku ze specjalnym tokiem nauczania używania papieru toaletowego?


Jeśli uważasz, że szkoły są tak zunifikowane, że pomoce naukowe i zakres opcji rozwojowych jest niezależny od jej umiejscowienia to jesteś w głębokim błędzie.

Nie. Sądzę że niektórym odbija z powodu miasta "Warszawa".

24,726

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:

Z Twojego tekstu wywnioskowałam że bez kodeksów, podręczników i notatek nie umiesz napisać kolokwium big_smile. To znaczy, że nie potrafisz przyswoić i zapamiętać potrzebnej wiedzy tak aby się nią samodzielnie posługiwać. To jakiś wydział prawa dla bystrych inaczej? big_smile W Warszawie? big_smile

Widać, że wnioskowanie nie jest twoją mocną stroną. Nie studiowałam w Warszawie i nie studiowałam na wydziale prawa.

24,727 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2024-02-15 15:54:58)

Odp: 30lat i cały czas sam
Anewe napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Z Twojego tekstu wywnioskowałam że bez kodeksów, podręczników i notatek nie umiesz napisać kolokwium big_smile. To znaczy, że nie potrafisz przyswoić i zapamiętać potrzebnej wiedzy tak aby się nią samodzielnie posługiwać. To jakiś wydział prawa dla bystrych inaczej? big_smile W Warszawie? big_smile

Widać, że wnioskowanie nie jest twoją mocną stroną. Nie studiowałam w Warszawie i nie studiowałam na wydziale prawa.

Co jeszcze widzisz? Chętnie poczytam. Ale te kodeksy i ksiązki miałaś na zaliczeniu żeby pomogły Ci samodzielnie myśleć? big_smile Czy ich przeczytanie i przyswojenie zaprezentowanej tam wiedzy było zbyt dużym wysiłkiem intelektualnym? To jakaś Wyższa Szkoła Melanżu w takim razie.

24,728

Odp: 30lat i cały czas sam
Herne napisał/a:

Podziwiam Was za upór.
Tylko - jaki jest jego cel?....

Herne, tak po prawdzie, to ten temat jest takim tematem z dyżurnym chłopcem do bicia.

24,729

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:

Z Twojego tekstu wywnioskowałam że bez kodeksów, podręczników i notatek nie umiesz napisać kolokwium big_smile. To znaczy, że nie potrafisz przyswoić i zapamiętać potrzebnej wiedzy tak aby się nią samodzielnie posługiwać. To jakiś wydział prawa dla bystrych inaczej? big_smile W Warszawie? big_smile

Ja z kolei wywnioskowałam, że bez umiejętności logicznego myślenia, rozumienia tekstu pisanego, dokonywania analizy, łączenia ze sobą faktów i wyciągania wniosków każda wiedza jest bezużyteczna, dlatego jeśli ktoś jest lotny inaczej, to dostanie do dyspozycji wszystkie narzędzia i podręczniki świata, a mimo to NIC z zawartą w nich mądrością nie zrobi.
To się potem przekłada na życie, w tym relacje międzyludzkie, a ma się do tego tak, że można przeczytać milion mądrych książek, posłuchać tysięcy mądrych podkastów, rozmów, podpowiedzi, rad, sugestii i co tam jeszcze cywilizacja ma w swoich zasobach, ale jeśli nie umie się z tego korzystać, to nie ruszy się do przodu.

W innym temacie Shini bardzo się oburzył, kiedy napisałam, że ma w rękach bodajże najbardziej wszechstronne narzędzie, jakim jest internet, ale kompletnie nie potrafi z tego korzystać. Tam chodziło o znalezienie doradcy zawodowego.

Swoją drogą ciekawa jestem, bo minęło już kilka tygodni, czy zadzwonił choćby do jednego, żeby umówić się na spotkanie.

24,730

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:
Anewe napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Z Twojego tekstu wywnioskowałam że bez kodeksów, podręczników i notatek nie umiesz napisać kolokwium big_smile. To znaczy, że nie potrafisz przyswoić i zapamiętać potrzebnej wiedzy tak aby się nią samodzielnie posługiwać. To jakiś wydział prawa dla bystrych inaczej? big_smile W Warszawie? big_smile

Widać, że wnioskowanie nie jest twoją mocną stroną. Nie studiowałam w Warszawie i nie studiowałam na wydziale prawa.

Co jeszcze widzisz? Chętnie poczytam. Ale te kodeksy i ksiązki miałaś na zaliczeniu żeby pomogły Ci samodzielnie myśleć? big_smile Czy ich przeczytanie i przyswojenie zaprezentowanej tam wiedzy było zbyt dużym wysiłkiem intelektualnym? To jakaś Wyższa Szkoła Melanżu w takim razie.

Nie kompromituj się jeszcze bardziej.
Może ciebie uczono, że najważniejsze to 'mieć kodeks w głowie' (ergo: wykuć na pamięć). Na mojej uczelni uczono nas 'mieć głowę w kodeksie'.
PS.: sprawdza się nie tylko w kształceniu prawników.

24,731 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2024-02-15 16:45:32)

Odp: 30lat i cały czas sam
Anewe napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Anewe napisał/a:

Widać, że wnioskowanie nie jest twoją mocną stroną. Nie studiowałam w Warszawie i nie studiowałam na wydziale prawa.

Co jeszcze widzisz? Chętnie poczytam. Ale te kodeksy i ksiązki miałaś na zaliczeniu żeby pomogły Ci samodzielnie myśleć? big_smile Czy ich przeczytanie i przyswojenie zaprezentowanej tam wiedzy było zbyt dużym wysiłkiem intelektualnym? To jakaś Wyższa Szkoła Melanżu w takim razie.

Nie kompromituj się jeszcze bardziej.

Może ciebie uczono, że najważniejsze to 'mieć kodeks w głowie' (ergo: wykuć na pamięć). Na mojej uczelni uczono nas 'mieć głowę w kodeksie'.
PS.: sprawdza się nie tylko w kształceniu prawników.

O to co się sprawdza w kształceniu prawników to może lepiej samych prawników zapytać, ale nie, czekaj, przecież Ty wiesz lepiej, chociaż nie jesteś prawnikiem.  Mnie uczono tak, żeby coś umieć. Bez ściąg w postaci podręczników na egzaminach big_smile.

Tak z ciekawości - na jakiej uczelni i kierunku studiów tak "uczą" samodzielności i zdobywania wiedzy? big_smile Widać że się nie umiesz uczyć ani niczego nauczyć skoro dla Ciebie wiedza to "wykucie" na pamięć.
A umiesz np. liczyć w pamięci? big_smile Tabliczkę mnożenia znasz? Czy też nie wkułaś na pamięć bo przecież masz w telefonie kalkulator? big_smile

24,732

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:

Biedak powie: „ pieniądze szczęścia nie dają”
Bogaty parskanie śmiechem „spróbuj żyć bez nich”

Dla prawniczka każda atrakcyjna kobieta która współżyje co jakis czas z innym facetem to kurewka, bo przecież powinna być wieczna dziewicą jak oni, i wypinać sie tylko brzuchastym Andrzejom co maja 1m50 cm z kapeluszem, bo przecież gdybys był chadem to czekałbyś do ślubu na tą jedyną…..

Nie. Kurestwo to kurestwo. Nie chodzi o to, by była dziewicą i czekała na brzuchatego Andrzeja 1,50 w kapeluszu. Jeśli była w kilku stałych związkach, to jest ok. Jeśli rucha się z kim popadnie, to nie jest ok.

Oj tam, raka, czepiasz się. Zostaw k*rwy k*rwiarzom skoro to i tak nie Twoje klimaty.

Niestety to tak nie działa, bo takie kobiety, jak już pół miasta się z nimi prześpi, zaczynają szukać stałego związku i udawać, że nie były takie rozwiązłe, bo przecież "przeszłość nie ma znaczenia", a do prawdziwej liczby partnerów seksualnych się nie przyzna. I potem taki porządny facet myśli, że znalazł miłość, a trafiła mu się curva.

24,733

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Parcie do udziału w kołach naukowych i kursach pozaszkolnych, organizacja większej ilości konkursów i wydarzeń (typu szkolenia dla dzieci i młodzieży realizowane przez różne stowarzyszenia), patronaty różnych firm i tak dalej.

Ale to też obecność dzieci z większego miksu kulturowego i ekonomicznego.

Na Podlasiu pewnie o takich cudach jak koło naukowe, kurs pozaszkolny nie słyszeli. Czy oni tam w ogóle mają papier toalety, jak myślisz? Sądzisz że warszawska młodzież wymaga dodatkowych korepetycji w związku ze specjalnym tokiem nauczania używania papieru toaletowego?

Przecież tam, jak samolot widzą, to z łuku strzelają, bo nie wiedzą, co to jest tongue a samochody nie jeżdżą, bo dróg nie ma wink

24,734

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:

Niestety to tak nie działa, bo takie kobiety, jak już pół miasta się z nimi prześpi, zaczynają szukać stałego związku i udawać, że nie były takie rozwiązłe, bo przecież "przeszłość nie ma znaczenia", a do prawdziwej liczby partnerów seksualnych się nie przyzna. I potem taki porządny facet myśli, że znalazł miłość, a trafiła mu się curva.

A możesz, ale tak do bólu szczerze, oczywiście czysto teoretyzując, wyobrazić sobie sytuację, że jesteś ze swoimi znajomymi, pojawia się świetna dziewczyna i tak dobrze Wam się ze sobą rozmawia, że na koniec zaprasza Cię do siebie - co wtedy robisz?

24,735

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Z Twojego tekstu wywnioskowałam że bez kodeksów, podręczników i notatek nie umiesz napisać kolokwium big_smile. To znaczy, że nie potrafisz przyswoić i zapamiętać potrzebnej wiedzy tak aby się nią samodzielnie posługiwać. To jakiś wydział prawa dla bystrych inaczej? big_smile W Warszawie? big_smile

Ja z kolei wywnioskowałam, że bez umiejętności logicznego myślenia, rozumienia tekstu pisanego, dokonywania analizy, łączenia ze sobą faktów i wyciągania wniosków każda wiedza jest bezużyteczna, dlatego jeśli ktoś jest lotny inaczej, to dostanie do dyspozycji wszystkie narzędzia i podręczniki świata, a mimo to NIC z zawartą w nich mądrością nie zrobi.
To się potem przekłada na życie, w tym relacje międzyludzkie, a ma się do tego tak, że można przeczytać milion mądrych książek, posłuchać tysięcy mądrych podkastów, rozmów, podpowiedzi, rad, sugestii i co tam jeszcze cywilizacja ma w swoich zasobach, ale jeśli nie umie się z tego korzystać, to nie ruszy się do przodu.

W innym temacie Shini bardzo się oburzył, kiedy napisałam, że ma w rękach bodajże najbardziej wszechstronne narzędzie, jakim jest internet, ale kompletnie nie potrafi z tego korzystać. Tam chodziło o znalezienie doradcy zawodowego.

Swoją drogą ciekawa jestem, bo minęło już kilka tygodni, czy zadzwonił choćby do jednego, żeby umówić się na spotkanie.

No cóż, wygląda na to, że też najwyraźniej zaliczał kolosy i egzaminy z pomocami naukowymi pod ręką. Teraz nie umie tą ręką trafić nawet do nocnika.

24,736

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Nie. Kurestwo to kurestwo. Nie chodzi o to, by była dziewicą i czekała na brzuchatego Andrzeja 1,50 w kapeluszu. Jeśli była w kilku stałych związkach, to jest ok. Jeśli rucha się z kim popadnie, to nie jest ok.

Oj tam, raka, czepiasz się. Zostaw k*rwy k*rwiarzom skoro to i tak nie Twoje klimaty.

Niestety to tak nie działa, bo takie kobiety, jak już pół miasta się z nimi prześpi, zaczynają szukać stałego związku i udawać, że nie były takie rozwiązłe, bo przecież "przeszłość nie ma znaczenia", a do prawdziwej liczby partnerów seksualnych się nie przyzna. I potem taki porządny facet myśli, że znalazł miłość, a trafiła mu się curva.

Życie, raka, życie big_smile. A Ty sądzisz, że nie ma facetów który najpierw się wyszaleli a potem chcą się ustatkować. To tez działa w drugą stronę. Jeśli są k*urwy to są i k*rwiarze.

24,737

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Oj tam, raka, czepiasz się. Zostaw k*rwy k*rwiarzom skoro to i tak nie Twoje klimaty.

Niestety to tak nie działa, bo takie kobiety, jak już pół miasta się z nimi prześpi, zaczynają szukać stałego związku i udawać, że nie były takie rozwiązłe, bo przecież "przeszłość nie ma znaczenia", a do prawdziwej liczby partnerów seksualnych się nie przyzna. I potem taki porządny facet myśli, że znalazł miłość, a trafiła mu się curva.

Życie, raka, życie big_smile. A Ty sądzisz, że nie ma facetów który najpierw się wyszaleli a potem chcą się ustatkować. To tez działa w drugą stronę. Jeśli są k*urwy to są i k*rwiarze.

No oczywiście, że są. Tylko że kobiety wolą doświadczonych facetów, więc taki kurwiarz jest lepszy od pravika.

24,738

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Niestety to tak nie działa, bo takie kobiety, jak już pół miasta się z nimi prześpi, zaczynają szukać stałego związku i udawać, że nie były takie rozwiązłe, bo przecież "przeszłość nie ma znaczenia", a do prawdziwej liczby partnerów seksualnych się nie przyzna. I potem taki porządny facet myśli, że znalazł miłość, a trafiła mu się curva.

A możesz, ale tak do bólu szczerze, oczywiście czysto teoretyzując, wyobrazić sobie sytuację, że jesteś ze swoimi znajomymi, pojawia się świetna dziewczyna i tak dobrze Wam się ze sobą rozmawia, że na koniec zaprasza Cię do siebie - co wtedy robisz?

To się nie wydarzy. Ale gdyby jednak miało się przytrafić, to odmówiłbym. Pierwsze spotkanie to stanowczo za wcześnie. Wyjaśniłbym jej oczywiście, że jest fajną dziewczyną i bardzo mi się podoba, ale chcę ją lepiej poznać, bo takie mam zasady. Myślę, że gdyby była normalna i się szanowała, to zrozumiałaby, a wręcz i doceniła to, że nie chcę tylko "zaruchać".

24,739

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Niestety to tak nie działa, bo takie kobiety, jak już pół miasta się z nimi prześpi, zaczynają szukać stałego związku i udawać, że nie były takie rozwiązłe, bo przecież "przeszłość nie ma znaczenia", a do prawdziwej liczby partnerów seksualnych się nie przyzna. I potem taki porządny facet myśli, że znalazł miłość, a trafiła mu się curva.

Życie, raka, życie big_smile. A Ty sądzisz, że nie ma facetów który najpierw się wyszaleli a potem chcą się ustatkować. To tez działa w drugą stronę. Jeśli są k*urwy to są i k*rwiarze.

No oczywiście, że są. Tylko że kobiety wolą doświadczonych facetów, więc taki kurwiarz jest lepszy od pravika.

Acha, czyli jeśli to facet, to doświadczony, a jeśli kobieta, to k*rwa? big_smile Dam Ci dobrą radę. Jesli kiedykolwiek jeszcze chcesz mieć dziewczynę, zostaw to rozróżnienie dla siebie wink.

24,740 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2024-02-15 17:06:57)

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:

No oczywiście, że są. Tylko że kobiety wolą doświadczonych facetów, więc taki kurwiarz jest lepszy od pravika.

Czy Tobie ten fakt, że nie masz za sobą pierwszego razu ciąży, traktujesz go jak balast czy część siebie?

KoralinaJones napisał/a:

Acha, czyli jeśli to facet, to doświadczony, a jeśli kobieta, to k*rwa? big_smile

No cóż, podwójne standardy jak widać mają się bardzo dobrze wink

24,741

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Priscilla napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Niestety to tak nie działa, bo takie kobiety, jak już pół miasta się z nimi prześpi, zaczynają szukać stałego związku i udawać, że nie były takie rozwiązłe, bo przecież "przeszłość nie ma znaczenia", a do prawdziwej liczby partnerów seksualnych się nie przyzna. I potem taki porządny facet myśli, że znalazł miłość, a trafiła mu się curva.

A możesz, ale tak do bólu szczerze, oczywiście czysto teoretyzując, wyobrazić sobie sytuację, że jesteś ze swoimi znajomymi, pojawia się świetna dziewczyna i tak dobrze Wam się ze sobą rozmawia, że na koniec zaprasza Cię do siebie - co wtedy robisz?

To się nie wydarzy. Ale gdyby jednak miało się przytrafić, to odmówiłbym. Pierwsze spotkanie to stanowczo za wcześnie. Wyjaśniłbym jej oczywiście, że jest fajną dziewczyną i bardzo mi się podoba, ale chcę ją lepiej poznać, bo takie mam zasady. Myślę, że gdyby była normalna i się szanowała, to zrozumiałaby, a wręcz i doceniła to, że nie chcę tylko "zaruchać".

weź ze płac jakiejs lasce za same chociaż rozmowy z Tobą,godzinowo mniej sie  to opłaca,ale zawsze coś,

kumpel co mieszka poza Polską,tak robi,nie śmie narzekać,drastyczne sytuacje_>>drastyczne pomysły//rozwiązania sytuacji

24,742

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Życie, raka, życie big_smile. A Ty sądzisz, że nie ma facetów który najpierw się wyszaleli a potem chcą się ustatkować. To tez działa w drugą stronę. Jeśli są k*urwy to są i k*rwiarze.

No oczywiście, że są. Tylko że kobiety wolą doświadczonych facetów, więc taki kurwiarz jest lepszy od pravika.

Acha, czyli jeśli to facet, to doświadczony, a jeśli kobieta, to k*rwa? big_smile Dam Ci dobrą radę. Jesli kiedykolwiek jeszcze chcesz mieć dziewczynę, zostaw to rozróżnienie dla siebie wink.

Nie, też kurwiarz. Tylko że kobietom to pasuje.

24,743

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

No oczywiście, że są. Tylko że kobiety wolą doświadczonych facetów, więc taki kurwiarz jest lepszy od pravika.

Czy Tobie ten fakt, że nie masz za sobą pierwszego razu ciąży, traktujesz go jak balast czy część siebie?

Dlaczego miałoby mi to przeszkadzać i ciążyć? Nie zależy mi na przeżyciu pierwszego razu, dopóki nie znajdę dziewczyny, z którą będę chciał tego doświadczyć.

KoralinaJones napisał/a:

Acha, czyli jeśli to facet, to doświadczony, a jeśli kobieta, to k*rwa? big_smile

No cóż, podwójne standardy jak widać mają się bardzo dobrze wink

Nie, natomiast jest jedna zasadnicza różnica między kurestwem kobiecym i męskim – facet, by zaciągnąć kobiety do łóżka musi włożyć mnóstwo wysiłku i starań (a i tak bez wyglądu niewiele mu to da), natomiast kobieta nie musi robić kompletnie nic, wystarczy, że będzie chętna.

24,744

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

No oczywiście, że są. Tylko że kobiety wolą doświadczonych facetów, więc taki kurwiarz jest lepszy od pravika.

Acha, czyli jeśli to facet, to doświadczony, a jeśli kobieta, to k*rwa? big_smile Dam Ci dobrą radę. Jesli kiedykolwiek jeszcze chcesz mieć dziewczynę, zostaw to rozróżnienie dla siebie wink.

Nie, też kurwiarz. Tylko że kobietom to pasuje.

Niekoniecznie. Był tu na forum taki jeden, który pisał o tym jak się przyznał partnerce do liczby swoich kochanek, w efekcie stwierdził, że nigdy więcej nie popełni tego błędu.

24,745 Ostatnio edytowany przez rakastankielia (2024-02-15 17:22:15)

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Acha, czyli jeśli to facet, to doświadczony, a jeśli kobieta, to k*rwa? big_smile Dam Ci dobrą radę. Jesli kiedykolwiek jeszcze chcesz mieć dziewczynę, zostaw to rozróżnienie dla siebie wink.

Nie, też kurwiarz. Tylko że kobietom to pasuje.

Niekoniecznie. Był tu na forum taki jeden, który pisał o tym jak się przyznał partnerce do liczby swoich kochanek, w efekcie stwierdził, że nigdy więcej nie popełni tego błędu.

Gdyby ta liczba wynosiła 0, skończyłoby się tak samo.

Oczywiście nie każdej kobiecie pasuje aż tak duża liczba partnerek u faceta.

24,746

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:

Oczywiście nie każdej kobiecie pasuje aż tak duża liczba partnerek u faceta.

Nie wiem czy wiesz, ale kurwiarza to chyba żadna nie chce, więc hamuj trochę.

24,747

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Oczywiście nie każdej kobiecie pasuje aż tak duża liczba partnerek u faceta.

Nie wiem czy wiesz, ale kurwiarza to chyba żadna nie chce, więc hamuj trochę.

Kurwiarza w dosłownym znaczeniu pewnie nie. Ale faceta, który miał wiele partnerek seksualnych już tak.

24,748 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2024-02-15 17:27:49)

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Nie, też kurwiarz. Tylko że kobietom to pasuje.

Niekoniecznie. Był tu na forum taki jeden, który pisał o tym jak się przyznał partnerce do liczby swoich kochanek, w efekcie stwierdził, że nigdy więcej nie popełni tego błędu.

Gdyby ta liczba wynosiła 0, skończyłoby się tak samo.

O ile dobrze pamiętam, to skończyło się wypominaniem dużej liczby partnerek i to zaważyło negatywnie na relacjach. To nie to samo co zerowa liczba partnerek czy jedna lub dwie z poprzednich związków.

24,749

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:

Kurwiarza w dosłownym znaczeniu pewnie nie. Ale faceta, który miał wiele partnerek seksualnych już tak.

Ile to jest wiele?

24,750

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Niekoniecznie. Był tu na forum taki jeden, który pisał o tym jak się przyznał partnerce do liczby swoich kochanek, w efekcie stwierdził, że nigdy więcej nie popełni tego błędu.

Gdyby ta liczba wynosiła 0, skończyłoby się tak samo.

O ile dobrze pamiętam, to skończyło się wypominaniem dużej liczby partnerek i to zaważyło negatywnie na relacjach. To nie to samo co zerowa liczba partnerek czy jedna lub dwie z poprzednich związków.

Zero to też nie to samo, co 1 lub 2 z poprzednich związków. To drugie jest dla kobiet ok, to pierwsze nie.

24,751

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Kurwiarza w dosłownym znaczeniu pewnie nie. Ale faceta, który miał wiele partnerek seksualnych już tak.

Ile to jest wiele?

To zależy. Ale głównie chodzi mi po prostu o osobę, która miała sporo takich jednorazowych "przygód" i nie wchodziła w stałe związki.

24,752 Ostatnio edytowany przez paslawek (2024-02-15 18:13:15)

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Parcie do udziału w kołach naukowych i kursach pozaszkolnych, organizacja większej ilości konkursów i wydarzeń (typu szkolenia dla dzieci i młodzieży realizowane przez różne stowarzyszenia), patronaty różnych firm i tak dalej.

Ale to też obecność dzieci z większego miksu kulturowego i ekonomicznego.

Na Podlasiu pewnie o takich cudach jak koło naukowe, kurs pozaszkolny nie słyszeli. Czy oni tam w ogóle mają papier toalety, jak myślisz? Sądzisz że warszawska młodzież wymaga dodatkowych korepetycji w związku ze specjalnym tokiem nauczania używania papieru toaletowego?

A kto tam papier toaletowy widział tongue Chyba że do rzucania nim na korytarzu tongue
Szkoła przetrwania,ale też bez przesady z tą socjalizację w liceum że to takie decydujące i znaczące jest i było.

24,753 Ostatnio edytowany przez Shinigami (2024-02-15 18:18:12)

Odp: 30lat i cały czas sam

Na wszystkie posty ciężko odpowiedzieć więc tylko te ciekawsze.

Anewe napisał/a:

Shini zatrzymał się rozwojowo na poziomie maks 1 klasy liceum. Bo który normalny prawie 30-latek jara się anime o pierwszych miłostkach nastolatków?
Nie chce mi się wierzyć, że w liceum w Warszawie nie przystosowali go do życia. Mogłabym zrozumieć gdyby to było jakieś liceum na Podlasiu czy innym biedniejszym regionie. Ale nie w stolicy. A poza tym, Shini przecież nie poprzestał na maturze, skończył studia! Nie chce mi się wierzyć, że ani w gimnazjum, ani w liceum, ani na studiach nie nauczyli go krytycznie myśleć, szukać informacji i je weryfikować, wyciągać wnioski. Ja na 1 roku studiów miałam mnóstwo ćwiczeń, gdzie nie liczyło się wykucie na blachę materiału, tylko właśnie umiejętność szukania, wyciągania wniosków, i przede wszystkim, zrozumienie tekstu czytanego. Mogliśmy przynieść na egzamin wszelkie kodeksy, podręczniki, własne notatki i z nich korzystać.

Ameryki tym nie odkryłaś, doskonale wiem, że myślami wciąż jestem gdzieś w okolicach liceum. Kto powiedział, że ja się jaram takimi tytułami? Oglądam je bo skończyły mi się lepsze w tym sezonie. Poza tym anime romansu u dorosłych, właśnie takich 30 latków nie ma zbyt wiele, tego nikt nie chce oglądać. Licealne romanse sprzedają się znacznie lepiej. Myśleć nie uczyli nigdzie, ani w liceum ani na studiach. Szukania informacji też nie uczyli więc sam musiałem to ogarnąć by ukończyć studia. Jakie krytyczne myślenie, jaka weryfikacja informacji, o czym ty w ogóle mówisz, w polskim systemie edukacji? U mnie było na odwrót niż u ciebie, było kucie na blachę, 80% każdych ćwiczeń to były prezentacje, nie wymagające zbytniego myślenia. Przed egzaminami niektórzy wykładowcy nawet podawali pulę pytań więc wystarczyło wykuć je na pamięć albo zrobić dobrą ściągę. Na palcach jednej ręki mógłbym policzyć wykładowców, którzy na prawdę wiedzieli o czym mówili i było po nich widać, że są ekspertami w tej dziedzinie, a tytuły doktorów czy profesorów mieli wszyscy.

Priscilla napisał/a:

No właśnie. Shini przecież skończył liceum, skończył studia, jak kilka dni temu wspomniałam ma kontakt z klientami, kiedyś napisał, że są wśród nich bardzo różni ludzie, co znaczy, że nie był hermetycznie trzymany w czterech ścianach swojego pokoju, a mimo to przez cały czas zachowuje się, jakby świat był poza nim i on tego świata nie miał możliwości poznać. To NIE jest jednak prawdą. Tam zadziało się coś zupełnie innego.

Oczywiście, że nie jestem trzymany w czterech ścianach, pracuję, spotykam tych różnych ludzi, trenuję w grupie, chodzę do sklepów, kawiarni, restauracji, centrum handlowego, urzędów itp. Korzystam z internetu nie tylko do anime i nawigacji w samochodzie, oglądam telewizję, wiadomości, programy przyrodnicze czy naukowe. Na co dzień widzę to samo co wy, mniej więcej i co w związku z tym? Co to ma wspólnego z na przykład robieniem tych kursów?

Patrząc na parę innych ostatnich postów to widzę, że nieźle się tam bawicie. Tacy dorośli, tacy dojrzali, tacy mądrzy, a wyżywają się na podobno obcym gościu z forum. Jeśli ja jestem na etapie liceum to wy chyba na gimnazjum. Przypominam, że to ktoś z was zwykle zaczyna pisać o mnie. Napisałem ten post o historii z anime bo chciałem konkretnie o tym popisać, a już w pierwszych postach pytania do mnie, od razu posty odnoszące się do mnie, a nie do samej historii, którą opisałem. Zaczynam mieć wrażenie, że niektórzy tu robią to specjalnie bym zaczął pisać o sobie by potem mieć pożywkę, by się wyżyć. Praktycznie każdy post jaki tu piszę to są odpowiedzi na wasze pytania lub moje pytania dotyczące waszych postów. Swojego tematu już dawno nie zakładałem, o rady już dawno nie pytam. Pytam jedynie o to czego na prawdę nie rozumiem, a takich rzeczy jest niewiele, zdecydowanie częściej pytam o coś bo jestem ciekaw reakcji i odpowiedzi bo lubię obserwować reakcje ludzi. Jakieś 80% z tego o co tu pytam wiem i nie muszę się dowiadywać ale po prostu jestem ciekaw jak odpowiecie. To było prawie śmieszne:

Anewe napisał/a:

Tak sobie myślę, że gdyby Shini miał w domu gotówkę, powiedzmy 20k oszczędności i gdyby zadzwonił do niego 'policjant' i powiedział: 'proszę wyrzucić pieniądze przez okno w reklamówce z lidla, musimy je zabezpieczyć, bo złodzieje planują pana okraść.' to by wyrzucił. No bo przecież ani w domu, ani w szkole nikt go nie nauczył, że tak się nie powinno robić big_smile

Obojętnie kto by zadzwonił, czy to byłby policjant, prezydent czy papież nie dałbym nawet grosza. Na nic nie uważam tak bardzo jak na pieniądze, no może nie licząc zdrowia. Nikomu nie dałbym takiej sumy, nawet rodzicom no chyba, że miałbym dużo więcej, a te 20k to były dla mnie grosze.

24,754

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Priscilla napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Kurwiarza w dosłownym znaczeniu pewnie nie. Ale faceta, który miał wiele partnerek seksualnych już tak.

Ile to jest wiele?

To zależy. Ale głównie chodzi mi po prostu o osobę, która miała sporo takich jednorazowych "przygód" i nie wchodziła w stałe związki.

Aha, i uważasz, że kobiety lubią takich ze sporą ilością jednorazowych przygód na koncie? A lubią, bo?

24,755

Odp: 30lat i cały czas sam

Bo oni mają w sobie coś takiego

Priscilla napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Ile to jest wiele?

To zależy. Ale głównie chodzi mi po prostu o osobę, która miała sporo takich jednorazowych "przygód" i nie wchodziła w stałe związki.

Aha, i uważasz, że kobiety lubią takich ze sporą ilością jednorazowych przygód na koncie? A lubią, bo?

Bo oni mają coś takiego co nie daje spać kolegom tongue big_smile

24,756 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2024-02-15 18:54:26)

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

Oczywiście, że nie jestem trzymany w czterech ścianach, pracuję, spotykam tych różnych ludzi, trenuję w grupie, chodzę do sklepów, kawiarni, restauracji, centrum handlowego, urzędów itp. Korzystam z internetu nie tylko do anime i nawigacji w samochodzie, oglądam telewizję, wiadomości, programy przyrodnicze czy naukowe. Na co dzień widzę to samo co wy, mniej więcej i co w związku z tym? Co to ma wspólnego z na przykład robieniem tych kursów?

Co ma wspólnego? Ano to, że niby to wszystko robisz, ale kompletnie nie potrafisz z tych wszystkich narzędzi korzystać w sposób praktyczny.
I chyba jednak nie widzisz tego co my, bo skąd to Twoje niemal dziecięce zadziwienie światem?

Shinigami napisał/a:

Patrząc na parę innych ostatnich postów to widzę, że nieźle się tam bawicie. Tacy dorośli, tacy dojrzali, tacy mądrzy, a wyżywają się na podobno obcym gościu z forum. Jeśli ja jestem na etapie liceum to wy chyba na gimnazjum. Przypominam, że to ktoś z was zwykle zaczyna pisać o mnie. Napisałem ten post o historii z anime bo chciałem konkretnie o tym popisać, a już w pierwszych postach pytania do mnie, od razu posty odnoszące się do mnie, a nie do samej historii, którą opisałem. Zaczynam mieć wrażenie, że niektórzy tu robią to specjalnie bym zaczął pisać o sobie by potem mieć pożywkę, by się wyżyć. Praktycznie każdy post jaki tu piszę to są odpowiedzi na wasze pytania lub moje pytania dotyczące waszych postów. Swojego tematu już dawno nie zakładałem, o rady już dawno nie pytam. Pytam jedynie o to czego na prawdę nie rozumiem, a takich rzeczy jest niewiele, zdecydowanie częściej pytam o coś bo jestem ciekaw reakcji i odpowiedzi bo lubię obserwować reakcje ludzi. Jakieś 80% z tego o co tu pytam wiem i muszę się dowiadywać ale po prostu jestem ciekaw jak odpowiecie.

Dlaczego wyżywają się? Bo widzą więcej niż on i usiłują mu to uświadomić? To jest Twoim zdaniem wyżywanie się?
Jeśli tak, to czego oczekujesz? Utwierdzania Cię w przekonaniu, że w Twoim wieku taki sposób myślenia i patrzenia na świat jest zupełnie normalny? Nie, nie jest.
Sam napisałeś, że pytasz o to, czego nie rozumiesz, ale Twoje pytania na Twoim etapie życia są tak zaskakująco niedojrzałe, że trudno nie odnieść wrażenia, że albo naprawdę zatrzymałeś się na pewnym poziomie emocjonalnej dojrzałości, albo dobrze się bawisz, albo celowo skupiasz na sobie uwagę.

Generalnie co najmniej kilka osób napisało, że jesteś tu, by czerpać energię pochodzącą z otrzymywanej uwagi, sam zresztą potwierdziłeś, że jesteśmy jedynymi osobami, z którymi masz możliwość porozmawiać, ale problem w tym, że po tylu miesiącach cierpliwego tłumaczenia Ci oczywistych oczywistości większości z nas nie chce się już tego robić, a nie chce, bo po pierwsze to w żadnej mierze nie przypomina rozmowy, a nie przypomina, bo rozmowa jest dwustronnym dialogiem, a po drugie ten czas okazał się zmarnowany. Na tym etapie już wyraźnie widzimy, że nie masz zamiaru w swoim życiu niczego zmienić. Ty chcesz sobie z naszym udziałem porozkminiać, poużalać się nad sobą, zrealizować osobistą potrzebę kontaktu z innymi ludźmi, a cała reszta jest służącą temu zasłoną dymną.

24,757

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:
Shinigami napisał/a:


Korzystaniem z życia mogą być podróże albo sporty ekstremalne, a nie dawanie dupy na prawo i lewo. To zawsze było, jest i będzie zwykłym kurestwem.

Biedak powie: „ pieniądze szczęścia nie dają”
Bogaty parskanie śmiechem „spróbuj żyć bez nich”

Dla prawniczka każda atrakcyjna kobieta która współżyje co jakis czas z innym facetem to kurewka, bo przecież powinna być wieczna dziewicą jak oni, i wypinać sie tylko brzuchastym Andrzejom co maja 1m50 cm z kapeluszem, bo przecież gdybys był chadem to czekałbyś do ślubu na tą jedyną…..

Nie. Kurestwo to kurestwo. Nie chodzi o to, by była dziewicą i czekała na brzuchatego Andrzeja 1,50 w kapeluszu. Jeśli była w kilku stałych związkach, to jest ok. Jeśli rucha się z kim popadnie, to nie jest ok.

To jest okej wiesz dlaczego? Bo każdy decyduje sam z kim i kiedy sie będzie kurwic, penis nie służy tylko do lania tak samo jak cip** dlaczego atrakcyjna kobieta czy przystojny facet miałby sie ograniczać? W życiu liczy sie seks, kasa i dobra zabawa, każdy ma swoje 5 minut, jedni je wykorzystają na maksa, drudzy wcale, ty będąc prawiczkiem, załóżmy że zaprzyjaźniasz sie z dziewczyna która jest dziewica (fantasy na maxa) , po kilku miesiącach znajomosci zdradza ci że wczoraj miała swój pierwszy raz z innym kolega, i wiesz co raka, jestem pewien że nie chciałbyś jej więcej znać po twojej reakcji była by dla ciebie zapewne kurwiszonem, bo czego on a nie ty, jeżeli nie przyciągasz wyglądem, nigdy nie stworzysz związku, szczerze nawet znajomosci.

24,758

Odp: 30lat i cały czas sam
Theodore Robert Bundy napisał/a:

To jest okej wiesz dlaczego? Bo każdy decyduje sam z kim i kiedy sie będzie kurwic, penis nie służy tylko do lania tak samo jak cip** dlaczego atrakcyjna kobieta czy przystojny facet miałby sie ograniczać? W życiu liczy sie seks, kasa i dobra zabawa, każdy ma swoje 5 minut, jedni je wykorzystają na maksa, drudzy wcale, ty będąc prawiczkiem, załóżmy że zaprzyjaźniasz sie z dziewczyna która jest dziewica (fantasy na maxa) , po kilku miesiącach znajomosci zdradza ci że wczoraj miała swój pierwszy raz z innym kolega, i wiesz co raka, jestem pewien że nie chciałbyś jej więcej znać po twojej reakcji była by dla ciebie zapewne kurwiszonem, bo czego on a nie ty, jeżeli nie przyciągasz wyglądem, nigdy nie stworzysz związku, szczerze nawet znajomosci.

Ja pierwszy odpowiedziałem na tą kwestię więc pozwolę sobie odpowiedzieć i teraz. Chyba zaszło tu nieporozumienie, nie wiem jak raka ale ja nie zabraniam nikomu się kurwić, jak ktoś chce to niech to robi. Tylko niech taka osoba potem nie oczekuje szacunku ani nie dziwi się, że jest tak nazywana. Tej koleżanki należałoby się zapytać "Po co mi to mówisz?" i od jej odpowiedzi zależałoby czy ta znajomość byłaby kontynuowana i od tego na jakim poziomie byłaby ta znajomość.

24,759

Odp: 30lat i cały czas sam

blefujesz Shini ;dd

24,760

Odp: 30lat i cały czas sam
paslawek napisał/a:

Bo oni mają coś takiego co nie daje spać kolegom tongue big_smile

Ale Raka twierdzi, że nie ma z tym problemu tongue
Równocześnie ma żal do całego świata, w tym głównie do kobiet, że brakuje mu czegoś ważnego, co czyni go przezroczystym.
Ot, taki paradoks cool

24,761

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:

To jest okej wiesz dlaczego? Bo każdy decyduje sam z kim i kiedy sie będzie kurwic, penis nie służy tylko do lania tak samo jak cip** dlaczego atrakcyjna kobieta czy przystojny facet miałby sie ograniczać? W życiu liczy sie seks, kasa i dobra zabawa, każdy ma swoje 5 minut, jedni je wykorzystają na maksa, drudzy wcale, ty będąc prawiczkiem, załóżmy że zaprzyjaźniasz sie z dziewczyna która jest dziewica (fantasy na maxa) , po kilku miesiącach znajomosci zdradza ci że wczoraj miała swój pierwszy raz z innym kolega, i wiesz co raka, jestem pewien że nie chciałbyś jej więcej znać po twojej reakcji była by dla ciebie zapewne kurwiszonem, bo czego on a nie ty, jeżeli nie przyciągasz wyglądem, nigdy nie stworzysz związku, szczerze nawet znajomosci.

Ja pierwszy odpowiedziałem na tą kwestię więc pozwolę sobie odpowiedzieć i teraz. Chyba zaszło tu nieporozumienie, nie wiem jak raka ale ja nie zabraniam nikomu się kurwić, jak ktoś chce to niech to robi. Tylko niech taka osoba potem nie oczekuje szacunku ani nie dziwi się, że jest tak nazywana. Tej koleżanki należałoby się zapytać "Po co mi to mówisz?" i od jej odpowiedzi zależałoby czy ta znajomość byłaby kontynuowana i od tego na jakim poziomie byłaby ta znajomość.


kilkadziesiąt postów wstecz sami pisałeś, że pewnej dziewczynie wyznałeś że jesteś prawiczkiem, co było totalnym debilizmem, wracając o jakim szacunku mówisz? Wiesz co streszcze ci do czego prowadzi w skrócie brak stosunku

„ znacznie obniża jakość życia oraz wpływa negatywnie na zdrowie psychiczne i fizyczne ”

Zalety

Seks jest niezwykle ważną częścią życia każdego dorosłego człowieka. Seks jest źródłem ogromnej przyjemności i fascynacji cielesnością człowieka. Nie wszyscy zdają sobie jednak sprawę z tego, jakie są korzyści z seksu i jego pozytywny wpływ na zdrowie człowieka? Odpowiedź na pytanie, czy seks jest zdrowy, może być tylko twierdząca, ponieważ pozytywnie wpływa on nie tylko na kondycję psychiczną (poprawa nastroju, rozładowanie stresu i napięcia), ale także wzmacnia odporność, przyczynia się do lepszego dotlenienia organizmu, powoduje, że włosy są bardziej lśniące, a ciało jędrniejsze.

To tylko streszczenie, jak jeszcze gdy ktoś jest w związku i zdradza to potrafię zrozumieć pogardę, ale jeżeli facet i kobieta są wolni to według mnie każdy ma prawo nawet co godzinę pierdolic sie z kim innym smile

24,762

Odp: 30lat i cały czas sam
Theodore Robert Bundy napisał/a:

To tylko streszczenie, jak jeszcze gdy ktoś jest w związku i zdradza to potrafię zrozumieć pogardę, ale jeżeli facet i kobieta są wolni to według mnie każdy ma prawo nawet co godzinę pierdolic sie z kim innym smile

Jak najbardziej się z tym zgadzam, bo dopóki nikogo się nie krzywdzi, to można ze swoim życiem robić co się tylko chce i nikomu nic do tego.
Pamiętajmy jednak, że druga strona ma z kolei prawo nie chcieć takiej osoby na partnera do związku.

24,763

Odp: 30lat i cały czas sam

Gdybym miał powodzenie u kobiet jak Chad, to i tak nie zmieniałbym kobiety ,,co godzinę".

Istnieje coś takiego jak choroby weneryczne, niechciane ciąże itp...

Ten cudowny seks ma też właśnie tę drugą stronę medalu.

24,764

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Gdybym miał powodzenie u kobiet jak Chad, to i tak nie zmieniałbym kobiety ,,co godzinę".

Istnieje coś takiego jak choroby weneryczne, niechciane ciąże itp...

Ten cudowny seks ma też właśnie tę drugą stronę medalu.

Wydaje ci sie, nie myślałbyś zbytnio o tym, jeszcze te ciąże jestem w stanie zrozumieć, ale choroby weneryczne to już trochę mitem oklepane zjawisko, które występowało najczęściej u prostytutek które poniekąd miały problemy z dragami itd, kobiety pokroju od 8/10 wzwyż, byle komu się nie oddają, i szanse na złapanie jakiejkolwiek choroby są praktycznie zerowe, a bardziej można sie jej nabawić u swietojebliwej Zosi ze spożywczaka, która taka miła grzeczna zawsze dzień dobry pierwsza mówiła, i niestety kłamała że dziewicą była hahahhahaha

24,765 Ostatnio edytowany przez rakastankielia (2024-02-15 23:41:15)

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Ile to jest wiele?

To zależy. Ale głównie chodzi mi po prostu o osobę, która miała sporo takich jednorazowych "przygód" i nie wchodziła w stałe związki.

Aha, i uważasz, że kobiety lubią takich ze sporą ilością jednorazowych przygód na koncie? A lubią, bo?

Lubią, bo mają doświadczenie, więc, przynajmniej w teorii, seks powinien być lepszy i dłuższy.

Priscilla napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:

To tylko streszczenie, jak jeszcze gdy ktoś jest w związku i zdradza to potrafię zrozumieć pogardę, ale jeżeli facet i kobieta są wolni to według mnie każdy ma prawo nawet co godzinę pierdolic sie z kim innym smile

Jak najbardziej się z tym zgadzam, bo dopóki nikogo się nie krzywdzi, to można ze swoim życiem robić co się tylko chce i nikomu nic do tego.
Pamiętajmy jednak, że druga strona ma z kolei prawo nie chcieć takiej osoby na partnera do związku.

Właśnie tak. Nie zabraniam nikomu, tylko potem niech się z tym nie kryją, bo nie chciałbym związku z taką osobą.

Posty [ 24,701 do 24,765 z 31,046 ]

Strony Poprzednia 1 379 380 381 382 383 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024