30lat i cały czas sam - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 377 378 379 380 381 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24,571 do 24,635 z 31,046 ]

24,571

Odp: 30lat i cały czas sam
Herne napisał/a:
Shinigami napisał/a:

(...)Ale faktycznie ja widzę to tak, że najpierw muszę zrobić wszystkie misje poboczne, wyczyścić całą mapę na ile tylko się da, zebrać wszystkie przedmioty i posprzedawać niepotrzebne, wymaksować statystyki najbardziej jak się da i dopiero po tym zabrać się główną fabułę.

...a czas płynie i życie ucieka...

A poza tym stosując powyższą analogie, to powiedz: do jakich rad stąd się zastosowałeś? (jakie misje poboczne zrobiłeś/jakie przedmioty zebrałeś i, przede wszystkim, co z tym zrobiłeś do teraz ? )

Dokładnie. Shini póki co zadaje tylko pytania, wiele pytań i neguje wszelkie rady. Już pomijając nawet to, że niektóre pytania, a nawet większość, mogą wskazywać, że osoba, która je zadaje wychowała się w jakiejś totalnej izolacji, albo ma 10-12 lat i stara się zrozumieć, jak relacje międzyludzkie i ogólnie życie dorosłych ludzi wygląda.
To już samo przez się przeczy temu, jakoby Shini nie miał problemów z rozmowami z ludźmi, bo z tym jest jak z podróżami - kształcą.
No chyba, że jest takim betonem jak Raka, który słucha, ale nie słyszy, a rozmowy służą jedynie temu by coraz bardziej okopywać się w swoim wyimaginowanym świecie, czy też poglądzie na ten świat. By tylko pozostać biernym w swojej strefie komfortu. Raka, to już dopiero ewenement, bo nawet jak ma, przynajmniej częsciowo, to czego chciał - grupę znajomych z którymi się spotyka, to i tak dalej klepie to samo...

Zobacz podobne tematy :

24,572

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Bo jak sam to pisał w którejś tam dyskusji, napisanie jednego, bardziej rozbudowanego postu zajmuje mu przynajmniej godzinę czasu.

Dlatego właśnie twierdzę, że tu ma czas na dopracowanie każdego zdania i każdej myśli, a w realu, gdzie reaguje się spontanicznie, spodziewam się, że może być tylko gorzej.

Jack Sparrow napisał/a:

Raka z kolei już kilka miesięcy temu przyznał, że zwyczajnie trolluje. Więc siłą rzeczy doprowadza dyskusję do tego, że się kręci w koło.

U Raki z kolei widzę taki problem, że uważa, że samemu sobie się podoba, ale dla kobiet jest przezroczysty, co niejako potwierdziło się w trakcie dyskusji, ale już nie dopuszcza do siebie, że coś musi być w jego zachowaniu wybitnie nieciekawego, że one nie chcą z nim nawet kurtuazyjnie, niezobowiązująco wymienić choćby kilka zdań. Nigdy nie wiedziałam, a trochę już chodzę po tym padole, aby ktoś, z kim jest wszystko w porządku, miał problem z wymianą choćby kilku grzecznościowych zdań. I właśnie dlatego nie uwierzę, że to jego look stanowi największą przeszkodę w damsko-męskich relacjach, nawet jeśli nie jest jego atutem, przy czym uporczywie się upiera.

Równocześnie jeden i drugi na forum dostają to, czego nie mają w realu, czyli uwagę, a jak tego rodzaju desperacja działa na ludzi, to chyba wszyscy wiemy. I mogą zaklinać rzeczywistość, że tego się nie wyczuwa, ale ja dla przykładu szybko się od desperatów odsuwam.

24,573

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Tak, mam znajomych, ale poznawaliśmy się grupowo przez internet, a dopiero potem zaczęliśmy się spotykać na żywo. W każdym innym przypadku byłem z góry odrzucany (nie licząc pracy za granicą).

Ok, ale to dalej oznacza, że jednak nie wszyscy Cię odrzucają. Skoro te spotkania są kontynuowane, to znaczy, że zostałeś przez te osoby zaakceptowany i masz niepowtarzalną okazję, by rozwijać zdolności interpersonalne. Tutaj bez znaczenia jest to, że poznałeś te osoby przez internet. Może to jest jedyna szansa dla Ciebie, skoro na żywo jesteś traktowany jak powietrze.

Tak, to prawda, jednak jest to dość "zamknięta" grupa, do tego nie ma tam żadnej wolnej dziewczyny.

Dziwi mnie jednak to, że pomimo takiego progresu, wciąż z uporem maniaka powtarzasz te same frazesy, że nikt nie daje ci szansy, że odrzuca na starcie za wygląd i nie masz szans się wykazać. Te osoby Cię nie odrzuciły, otrzymałeś szansę by się wykazać i z tego co piszesz wykorzysałeś i wykorzystujesz ją.

No ale poza nimi nie mam nikogo, nadal wszelkie próby nawiązania znajomości z kimkolwiek kończą się tak samo.

No chyba, że ta grupa znajomych to incele, dlatego się nie liczą. Pamiętam, że pisałeś, że nie, skąd więc ten brak entuzjazmu i dalsze klepanie tych samych formułek, jakby w Twoim życiu nic się nie zmieniło?

Nie, to nie incele. Ale szans na znalezienie dziewczyny w żaden sposób to nie zwiększa.

Wciąż piszesz, że chciałbyś się z kimś chociaż móc przyjaźnić. Przecież to robisz.

Tak, ale pisałem o poznawaniu pojedynczych osób, choćby nawet do koleżeńskiej relacji, w miejscach łączących osoby o podobnych zainteresowaniach (na zasadzie, że zaczynamy rozmawiać o wspólnej pasji, łapiemy dobry kontakt, relacja się pogłębia i zaczynamy się częściej widywać). Tego nadal nie doświadczam.

Nie wiem czy pisałeś gdzie tych znajomych poznałes, ale nie kojarzę. Dzięki temu jednak już wiesz, że są takie miejsca w necie oraz że da się znajomości online przenieść do relalu. I co bardziej istotne w tym kontekście - utrzymać je i rozwijać.

Pisałem, że przez internet, nie pisałem konkretnie gdzie. A inne próby poznawania ludzi w ten sposób kończyły się tak, że albo poznawałem osoby z innych regionów Polski, albo relacje szybko się urywały i nie przenosiły poza internet.

Skąd więc takie nastawienie jakby nic się u Ciebie nie zmieniło? Bo w mojej opinii zmieniło bardzo dużo, o ile oczywiście piszesz prawdę.

W kwestii relacji damsko-męskich nie zmieniło się nic. W kwestii ogólnie relacji międzyludzkich, jak najbardziej, zmieniło się sporo.

24,574

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

U Raki z kolei widzę taki problem, że uważa, że samemu sobie się podoba, ale dla kobiet jest przezroczysty, co niejako potwierdziło się w trakcie dyskusji, ale już nie dopuszcza do siebie, że coś musi być w jego zachowaniu wybitnie nieciekawego, że one nie chcą z nim nawet kurtuazyjnie, niezobowiązująco wymienić choćby kilka zdań. Nigdy nie wiedziałam, a trochę już chodzę po tym padole, aby ktoś, z kim jest wszystko w porządku, miał problem z wymianą choćby kilku grzecznościowych zdań. I właśnie dlatego nie uwierzę, że to jego look stanowi największą przeszkodę w damsko-męskich relacjach, nawet jeśli nie jest jego atutem, przy czym uporczywie się upiera.

Co niby w moim zachowaniu mogłoby być takiego, co nie przeszkadzało ludziom z zagranicy ani mojej grupie znajomych, za to przeszkadza wszystkim innym kobietom, które próbowałem poznawać, a już w szczególności wolnym? Przecież one nie wiedziały nic o mnie, moim charakterze ani zachowaniu, ponieważ nie zdążyły zamienić ze mną ani słowa, zanim mnie odrzucały.

24,575

Odp: 30lat i cały czas sam
Herne napisał/a:

...a czas płynie i życie ucieka...

A poza tym stosując powyższą analogie, to powiedz: do jakich rad stąd się zastosowałeś? (jakie misje poboczne zrobiłeś/jakie przedmioty zebrałeś i, przede wszystkim, co z tym zrobiłeś do teraz ? )

Niestety życie to nie gra, tu nie ma interfejsu, drzewka umiejętności ani zapisywania. Gdyby dało się na przykład po zrobionym treningu dodać jeden punkt do siły albo po przeczytaniu książki punkt do inteligencji to życie było znacznie prostsze. W grze nie chorujesz, nie musisz korzystać z łazienki, w większości nie musisz nawet jeść ani pić, śmiertelną ranę wyleczysz pijąc eliksir, a jeśli zginiesz to wczytujesz zapis. Zadania zarówno główne jak i poboczne są zapisane w dzienniku, a na mapie możesz sobie oznaczyć zadanie, które wykonujesz i już dokładnie wiesz gdzie iść. Tego się nie da przełożyć na prawdziwe życie, tu nie ma nic, ani dziennika zadań, ani mapy, żadnych NPC wyjaśniających co trzeba zrobić, nie ma eliksirów, nie ma szybkiej podróży ani nawet możliwości zmiany ustawień.

Jack Sparrow napisał/a:

Nie chodzi o to, aby zapierdalać bezsensownie, ale żeby mieć efekty. I trzeba umieć się też cieszyć zarówno procesem, jak i rzeczowym efektem.

O ile samo cieszenie się procesem rozumiem to jak to się ma do relacji damsko-męskich? W tym przypadku proces raczej nie jest niczym fajnym, a jedynie czymś stresującym.

Jack Sparrow napisał/a:

Ciężko mi to sobie wyobrazić po rozmowach z tobą, gdzie wielokrotnie podkreslałeś, ze o twojej pasji - anime - nie rozmawiasz zbyt dużo i często, bo wiesz więcej niż większość ludzi. Nawet na forach i grupach tematycznych nie potrafisz na ten temat porozmawiać na luzie. Jak mowa była o udziale w eventach to podnosiłeś ten sam argument + nie lubisz tłumów, nie lubisz obcych i nowych miejsc. A za przykład sukcesu na tym polu podawałeś jeszcze nie tak dawno rozmowę z ekspedientką.

Więc sorry, ale nie wierzę. Zwłaszcza, że jak się ciebie pytaliśmy o rozmowy z klientami firmy i kontrahentami, to tymi rzeczami miał się zajmować szwagier, a ty jesteś jedynie pracownikiem fizycznym od montażu i noszenia.

Tylko to, że nie rozmawiam zbyt dużo i często się zgadza, cała reszta to twoje dodane brednie. To, że prawdopodobnie wiem na ten temat więcej niż większość ludzi nie ma nic wspólnego z rozmawianiem lub nie. Na forach i grupach nie potrafię na ten temat porozmawiać bo średnia wieku użytkowników takich grup to jakieś 16-17 lat, to już inne pokolenie i na każdy temat nie byłoby łatwo porozmawiać. To prawda, że nie lubię tłumów, nigdy nie pisałem, że nie lubię obcych ani nowych miejsc, a nawet jeśli to z pewnością miałem na myśli co innego niż myślisz.

Pisząc rozmowy z klientami miałem na myśli takie luźne o charakterze towarzyszki, a nie o ustalanie zakresu prac, cenę itd. Sprawami organizacyjnymi firmy zajmuje się szwagier i tylko on jedyny ma do tego możliwość. Ja nie mogę sobie czegoś ustalać z klientem za plecami szefa. Mogę co najwyżej odpowiedzieć na pytanie klienta, doradzić, pokazać dostępne opcje ale ostatnie słowo zawsze ma tylko szef. Obaj jesteśmy pracownikami fizycznymi i zakres naszych obowiązków niewiele się różni, ze wszystkiego co robi się w firmie ja nie zajmuje się tylko sprawami organizacyjnymi takimi jak pomiary, rozpisanie zamówienia czy wycena.

Roxann napisał/a:

Dokładnie. Shini póki co zadaje tylko pytania, wiele pytań i neguje wszelkie rady. Już pomijając nawet to, że niektóre pytania, a nawet większość, mogą wskazywać, że osoba, która je zadaje wychowała się w jakiejś totalnej izolacji, albo ma 10-12 lat i stara się zrozumieć, jak relacje międzyludzkie i ogólnie życie dorosłych ludzi wygląda.
To już samo przez się przeczy temu, jakoby Shini nie miał problemów z rozmowami z ludźmi, bo z tym jest jak z podróżami - kształcą.
No chyba, że jest takim betonem jak Raka, który słucha, ale nie słyszy, a rozmowy służą jedynie temu by coraz bardziej okopywać się w swoim wyimaginowanym świecie, czy też poglądzie na ten świat. By tylko pozostać biernym w swojej strefie komfortu. Raka, to już dopiero ewenement, bo nawet jak ma, przynajmniej częsciowo, to czego chciał - grupę znajomych z którymi się spotyka, to i tak dalej klepie to samo...

Nie w totalnej izolacji tylko po prostu brak pewnych doświadczeń w latach dziecięcych czy nastoletnich powoduje takie, a nie inne pytania. Skąd wiedzieć wyglądają relacje międzyludzkie skoro się ich nie miało lub były mocno ograniczone, a na dodatek nie można było ich obserwować w domu? Poza tym wiele pytań zadawałem z ciekawości by poznać wasze zdanie na dany temat nie dlatego, że dosłownie nie wiedziałem. Nie mam problemów z rozmowami dopóki to jest luźna rozmowa, problem pojawia się kiedy muszę coś osiągnąć tą rozmową, robić to na pokaz, na siłę starać się pokazać z jak najlepszej strony, udawać kogoś kim nie jestem na co dzień, kiedy właśnie nie można być spontanicznym bo każde słowo może przesądzić o "życiu lub śmierci". Czyli na przykład rozmowa z dziewczyną, która mi się podoba bo od razu jest stres, że muszę wypaść jak najlepiej.

24,576

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:

Co niby w moim zachowaniu mogłoby być takiego, co nie przeszkadzało ludziom z zagranicy ani mojej grupie znajomych, za to przeszkadza wszystkim innym kobietom, które próbowałem poznawać, a już w szczególności wolnym? Przecież one nie wiedziały nic o mnie, moim charakterze ani zachowaniu, ponieważ nie zdążyły zamienić ze mną ani słowa, zanim mnie odrzucały.

Ale my Ci to już tłumaczyliśmy, to jest jakie czynniki mogą powodować, że jakiejś osoby nie chce się bliżej poznać. To że ona chce, to za mało. Ten wątek przewijał się co najmniej kilka razy i nawet osobiście Ci to wyjaśniałam, a razem ze mną kilka innych osób, więc sorry, ale jeśli nie chcesz tego zrozumieć, to nie zrozumiesz i bawienie się w kolejną taką wyliczankę nie ma najmniejszego sensu.

Shinigami napisał/a:

Niestety życie to nie gra, tu nie ma interfejsu, drzewka umiejętności ani zapisywania. (...)

Shini, to było porównanie, a Ty od razu bierzesz wszystko 1:1 i twierdzisz, że się nie da. Rence opadajom...

Shinigami napisał/a:

O ile samo cieszenie się procesem rozumiem to jak to się ma do relacji damsko-męskich? W tym przypadku proces raczej nie jest niczym fajnym, a jedynie czymś stresującym.

Seeeerioooo??? No jeśli tak do tego podchodzisz, to nie dziwne, że nie wychodzi.
Jasne, że ten dreszczyk emocji przed pierwszym czy drugim spotkaniem - jak to będzie, jak na siebie zareagujemy, czy się sobie bardziej niż poprzednio spodobamy, jest czymś, co można nazwać pewnego rodzaju stresem, ale to jest taki stres o pozytywnym zabarwieniu. Jakbym miała nie spać w nocy z powodu lęku, że na randce coś może pójść nie po mojej myśli, to dałabym sobie spokój z randkami.
Generalnie nie rozumiem, po co komuś zabieganie o relacje, jeśli z założenia uważa, że nie ma w tym nic fajnego?

24,577 Ostatnio edytowany przez Theodore Robert Bundy (2024-02-10 10:13:07)

Odp: 30lat i cały czas sam

Ej pasztety, po urlopie wróciłem do firmy i tak sobie myśle, czemu pasztet w mojej firmie zarabia ledwo 5400 zł z hakiem gdzie atrakcyjne kobiety na tym samym stanowisku zarabiają od 7300 wzwyż, smile masakra normalnie, to już upokorzenie, widzicie co robi wygląd, oczywiście te stawki są śmieszne bo mam praktycznie ponad 3x tyle, jesteście dyskryminowane na każdym kroku pasztety, a najlepsze jest to gdy taka kobieta zarabiająca 5400 ogląda sie za gościem który nie schodzi poniżej 20 tys, po co mu darmozjad ? Hahhahah

24,578

Odp: 30lat i cały czas sam
Theodore Robert Bundy napisał/a:

Ej pasztety, po urlopie wróciłem do firmy i tak sobie myśle, czemu pasztet w mojej firmie zarabia ledwo 5400 zł z hakiem gdzie atrakcyjne kobiety na tym samym stanowisku zarabiają od 7300 wzwyż, smile masakra normalnie, to już upokorzenie, widzicie co robi wygląd, oczywiście te stawki są śmieszne bo mam praktycznie ponad 3x tyle, jesteście dyskryminowane na każdym kroku pasztety, a najlepsze jest to gdy taka kobieta zarabiająca 5400 ogląda sie za gościem który nie schodzi poniżej 20 tys, po co mu darmozjad ? Hahhahah

Ha ha co Ty nie wymyslisz, a ja znam malzenstwo, gdzie bogaty facet wzial sobie za zone kobiete, co wlasnie w zwyklym sklepie pracuje i zarabia najnizsza krajowa i sa razem juz 4 lata,i ona tez wcale nie jest jakas pieknosc, ale brzydka tez nie jest,raczej przecietnej urody, on jest przystojny,  bo normalni ludzie to slub biora z milosci a nie kalkuja,gdzie beda wieksze korzysci finansowe

24,579

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:

Tak, to prawda, jednak jest to dość "zamknięta" grupa, do tego nie ma tam żadnej wolnej dziewczyny.

No i co z tego? Wiele osób ma zamknięte grono znajomych.

rakastankielia napisał/a:

Tak, ale pisałem o poznawaniu pojedynczych osób, choćby nawet do koleżeńskiej relacji, w miejscach łączących osoby o podobnych zainteresowaniach (na zasadzie, że zaczynamy rozmawiać o wspólnej pasji, łapiemy dobry kontakt, relacja się pogłębia i zaczynamy się częściej widywać). Tego nadal nie doświadczam.

Ale przecież takie osoby poznałeś i jesteś w koleżeńskiej relacji. Spotykacie się, rozmawiacie.

rakastankielia napisał/a:

Pisałem, że przez internet, nie pisałem konkretnie gdzie. A inne próby poznawania ludzi w ten sposób kończyły się tak, że albo poznawałem osoby z innych regionów Polski, albo relacje szybko się urywały i nie przenosiły poza internet.

Nie liczy się ilość. Te osoby udało Ci się w ten sposób poznać i przenieść znajomość poza internet. Dlaczego wciąż widzisz szkankę do połowy pustą?

rakastankielia napisał/a:

W kwestii relacji damsko-męskich nie zmieniło się nic. W kwestii ogólnie relacji międzyludzkich, jak najbardziej, zmieniło się sporo.

Zamiast docenić to co masz, tą grupę znajomych, która nie odrzuciła Cię na starcie, dalej biadolisz, bo nie masz dziewczyny.
Mimo, że wcześniej pisałeś, że chciałbyś się z kimś móc kolegować. Z takim nastawieniem, nawet potencjalna dziewczyna nie zmieni Twojego pesymizmu, bo najpewniej znów by się okazało, że nie tak to sobie wyobrażałeś.

24,580

Odp: 30lat i cały czas sam
JuliaUK33 napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:

Ej pasztety, po urlopie wróciłem do firmy i tak sobie myśle, czemu pasztet w mojej firmie zarabia ledwo 5400 zł z hakiem gdzie atrakcyjne kobiety na tym samym stanowisku zarabiają od 7300 wzwyż, smile masakra normalnie, to już upokorzenie, widzicie co robi wygląd, oczywiście te stawki są śmieszne bo mam praktycznie ponad 3x tyle, jesteście dyskryminowane na każdym kroku pasztety, a najlepsze jest to gdy taka kobieta zarabiająca 5400 ogląda sie za gościem który nie schodzi poniżej 20 tys, po co mu darmozjad ? Hahhahah

Ha ha co Ty nie wymyslisz, a ja znam malzenstwo, gdzie bogaty facet wzial sobie za zone kobiete, co wlasnie w zwyklym sklepie pracuje i zarabia najnizsza krajowa i sa razem juz 4 lata,i ona tez wcale nie jest jakas pieknosc, ale brzydka tez nie jest,raczej przecietnej urody, on jest przystojny,  bo normalni ludzie to slub biora z milosci a nie kalkuja,gdzie beda wieksze korzysci finansowe

Też znam takie małżeństwa, gdzie biedny pasztet stoi przy garach, a mąż biznesmen na lewo obraca co rusz inna studentkę, potem przyjeżdża z „pracy” wpierd obiad i mówi „kochanie dziś miałem ciężki dzień” a ona myśli że złapała Boga za nogi, taki wierny, przystojny, bogaty, hahahhahaha pasztety do garów, panie do łóżka zaczynaja sie od minimum 7,5/10 ye ye ye

24,581

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Tak, to prawda, jednak jest to dość "zamknięta" grupa, do tego nie ma tam żadnej wolnej dziewczyny.

No i co z tego? Wiele osób ma zamknięte grono znajomych.

To, że w żaden sposób nie pomoże mi to w znalezieniu dziewczyny.

rakastankielia napisał/a:

Tak, ale pisałem o poznawaniu pojedynczych osób, choćby nawet do koleżeńskiej relacji, w miejscach łączących osoby o podobnych zainteresowaniach (na zasadzie, że zaczynamy rozmawiać o wspólnej pasji, łapiemy dobry kontakt, relacja się pogłębia i zaczynamy się częściej widywać). Tego nadal nie doświadczam.

Ale przecież takie osoby poznałeś i jesteś w koleżeńskiej relacji. Spotykacie się, rozmawiacie.

Tak, ale wszyscy razem.

rakastankielia napisał/a:

Pisałem, że przez internet, nie pisałem konkretnie gdzie. A inne próby poznawania ludzi w ten sposób kończyły się tak, że albo poznawałem osoby z innych regionów Polski, albo relacje szybko się urywały i nie przenosiły poza internet.

Nie liczy się ilość. Te osoby udało Ci się w ten sposób poznać i przenieść znajomość poza internet. Dlaczego wciąż widzisz szkankę do połowy pustą?

Masz rację, ale od początku zależało mi na dziewczynie. Znalezienie znajomych było pierwszym etapem, który przeszedłem, ale na drugim ciągle odpadam.

rakastankielia napisał/a:

W kwestii relacji damsko-męskich nie zmieniło się nic. W kwestii ogólnie relacji międzyludzkich, jak najbardziej, zmieniło się sporo.

Zamiast docenić to co masz, tą grupę znajomych, która nie odrzuciła Cię na starcie, dalej biadolisz, bo nie masz dziewczyny.
Mimo, że wcześniej pisałeś, że chciałbyś się z kimś móc kolegować. Z takim nastawieniem, nawet potencjalna dziewczyna nie zmieni Twojego pesymizmu, bo najpewniej znów by się okazało, że nie tak to sobie wyobrażałeś.

Doceniam. Nie pisałem, że chciałbym się z kimś kolegować, tylko że chciałbym, aby dziewczyna mnie nie odrzucała z góry, tylko brała pod uwagę chociaż tę koleżeńską relację.

24,582

Odp: 30lat i cały czas sam
Theodore Robert Bundy napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:

Ej pasztety, po urlopie wróciłem do firmy i tak sobie myśle, czemu pasztet w mojej firmie zarabia ledwo 5400 zł z hakiem gdzie atrakcyjne kobiety na tym samym stanowisku zarabiają od 7300 wzwyż, smile masakra normalnie, to już upokorzenie, widzicie co robi wygląd, oczywiście te stawki są śmieszne bo mam praktycznie ponad 3x tyle, jesteście dyskryminowane na każdym kroku pasztety, a najlepsze jest to gdy taka kobieta zarabiająca 5400 ogląda sie za gościem który nie schodzi poniżej 20 tys, po co mu darmozjad ? Hahhahah

Ha ha co Ty nie wymyslisz, a ja znam malzenstwo, gdzie bogaty facet wzial sobie za zone kobiete, co wlasnie w zwyklym sklepie pracuje i zarabia najnizsza krajowa i sa razem juz 4 lata,i ona tez wcale nie jest jakas pieknosc, ale brzydka tez nie jest,raczej przecietnej urody, on jest przystojny,  bo normalni ludzie to slub biora z milosci a nie kalkuja,gdzie beda wieksze korzysci finansowe

Też znam takie małżeństwa, gdzie biedny pasztet stoi przy garach, a mąż biznesmen na lewo obraca co rusz inna studentkę, potem przyjeżdża z „pracy” wpierd obiad i mówi „kochanie dziś miałem ciężki dzień” a ona myśli że złapała Boga za nogi, taki wierny, przystojny, bogaty, hahahhahaha pasztety do garów, panie do łóżka zaczynaja sie od minimum 7,5/10 ye ye ye

Bajki.
Mąż biznesmen zatrudnia sobie panna do sprzątania, gotowania i do robienia zakupów. Nie musi się w tym celu żenić z pasztetem.

24,583

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:

Doceniam. Nie pisałem, że chciałbym się z kimś kolegować, tylko że chciałbym, aby dziewczyna mnie nie odrzucała z góry, tylko brała pod uwagę chociaż tę koleżeńską relację.

Ale przecież się kolegujesz i w tej grupie są z tego co piszesz dziewczyny.
To nie jest koncert życzeń Raka. Ja znam naprawdę pojedyńcze przypadki kolezeństwa/przyjaźni damsko-męskiej. Ja sama mam takiego przyjaciela, ale on jest gejem. Zwykle jak dorośli ludzie się kolegują czy przyjaźnią, to we własnym gronie, tzn. facet ma swoich kolegów, a dziewczyna koleżanki, natomiast w grupie zwykle pary, a nawet jeśli nie, to ktoś kogoś szuka i na tym koncentuje. Jeśli rzeczywiście wyglądasz jak młodszy brat koeżanki z pracy, to sorry, ale nie zachęcasz ani do przyjaźni ani tym bardziej bliskiej d/m relacji rówieśniczkami.
Raka, skup się na znajocych i doceń, co masz. Pokaż jaki jesteś, wszystko w swoim czasie.

24,584

Odp: 30lat i cały czas sam
Theodore Robert Bundy napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:

Ej pasztety, po urlopie wróciłem do firmy i tak sobie myśle, czemu pasztet w mojej firmie zarabia ledwo 5400 zł z hakiem gdzie atrakcyjne kobiety na tym samym stanowisku zarabiają od 7300 wzwyż, smile masakra normalnie, to już upokorzenie, widzicie co robi wygląd, oczywiście te stawki są śmieszne bo mam praktycznie ponad 3x tyle, jesteście dyskryminowane na każdym kroku pasztety, a najlepsze jest to gdy taka kobieta zarabiająca 5400 ogląda sie za gościem który nie schodzi poniżej 20 tys, po co mu darmozjad ? Hahhahah

Ha ha co Ty nie wymyslisz, a ja znam malzenstwo, gdzie bogaty facet wzial sobie za zone kobiete, co wlasnie w zwyklym sklepie pracuje i zarabia najnizsza krajowa i sa razem juz 4 lata,i ona tez wcale nie jest jakas pieknosc, ale brzydka tez nie jest,raczej przecietnej urody, on jest przystojny,  bo normalni ludzie to slub biora z milosci a nie kalkuja,gdzie beda wieksze korzysci finansowe

Też znam takie małżeństwa, gdzie biedny pasztet stoi przy garach, a mąż biznesmen na lewo obraca co rusz inna studentkę, potem przyjeżdża z „pracy” wpierd obiad i mówi „kochanie dziś miałem ciężki dzień” a ona myśli że złapała Boga za nogi, taki wierny, przystojny, bogaty, hahahhahaha pasztety do garów, panie do łóżka zaczynaja sie od minimum 7,5/10 ye ye ye

Ta kobieta nie jest brzydka takze cos Ci nie wyszlo, bo jej maz zatrudnia pania do sprzatania,takze z garami tez Ci nie wyszlo. A Ty taki pikny i przystojny,bogaty czad 10/10 czemu nadal sam?

24,585

Odp: 30lat i cały czas sam
złoto napisał/a:

Bajki.
Mąż biznesmen zatrudnia sobie panna do sprzątania, gotowania i do robienia zakupów. Nie musi się w tym celu żenić z pasztetem.

Otóż to, ale Tadzio naczelny incel tego forum, nie ogarnia podstawowych rzeczy.

24,586 Ostatnio edytowany przez Roxann (2024-02-10 14:13:48)

Odp: 30lat i cały czas sam
JuliaUK33 napisał/a:

Ta kobieta nie jest brzydka takze cos Ci nie wyszlo, bo jej maz zatrudnia pania do sprzatania,takze z garami tez Ci nie wyszlo. A Ty taki pikny i przystojny,bogaty czad 10/10 czemu nadal sam?

W dodatku fan programu o rolnikach, którzy szukają żon. Przyadek?
Nie bym miała coś do rolników, ale Tadzio ... Eh..

24,587

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Doceniam. Nie pisałem, że chciałbym się z kimś kolegować, tylko że chciałbym, aby dziewczyna mnie nie odrzucała z góry, tylko brała pod uwagę chociaż tę koleżeńską relację.

Ale przecież się kolegujesz i w tej grupie są z tego co piszesz dziewczyny.
To nie jest koncert życzeń Raka. Ja znam naprawdę pojedyńcze przypadki kolezeństwa/przyjaźni damsko-męskiej. Ja sama mam takiego przyjaciela, ale on jest gejem. Zwykle jak dorośli ludzie się kolegują czy przyjaźnią, to we własnym gronie, tzn. facet ma swoich kolegów, a dziewczyna koleżanki, natomiast w grupie zwykle pary, a nawet jeśli nie, to ktoś kogoś szuka i na tym koncentuje. Jeśli rzeczywiście wyglądasz jak młodszy brat koeżanki z pracy, to sorry, ale nie zachęcasz ani do przyjaźni ani tym bardziej bliskiej d/m relacji rówieśniczkami.
Raka, skup się na znajocych i doceń, co masz. Pokaż jaki jesteś, wszystko w swoim czasie.

No ok, ale przecież taka dziewczyna nie musi się ze mną spotykać sam na sam, równie dobrze może mnie poznać ze swoimi znajomymi albo jakąś koleżanką, której mógłbym się potencjalnie spodobać. Jest mnóstwo sposobów, żeby nie odrzucać z góry osoby, która się nie podoba.

Wszystko w swoim czasie? Ja mam już 25 lat, większość moich rówieśników jest w długoletnich związkach albo po ślubie, a część z nich ma dzieci. A reszta przynajmniej ma jakiekolwiek doświadczenia związkowe.

24,588

Odp: 30lat i cały czas sam
JuliaUK33 napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

Ha ha co Ty nie wymyslisz, a ja znam malzenstwo, gdzie bogaty facet wzial sobie za zone kobiete, co wlasnie w zwyklym sklepie pracuje i zarabia najnizsza krajowa i sa razem juz 4 lata,i ona tez wcale nie jest jakas pieknosc, ale brzydka tez nie jest,raczej przecietnej urody, on jest przystojny,  bo normalni ludzie to slub biora z milosci a nie kalkuja,gdzie beda wieksze korzysci finansowe

Też znam takie małżeństwa, gdzie biedny pasztet stoi przy garach, a mąż biznesmen na lewo obraca co rusz inna studentkę, potem przyjeżdża z „pracy” wpierd obiad i mówi „kochanie dziś miałem ciężki dzień” a ona myśli że złapała Boga za nogi, taki wierny, przystojny, bogaty, hahahhahaha pasztety do garów, panie do łóżka zaczynaja sie od minimum 7,5/10 ye ye ye

Ta kobieta nie jest brzydka takze cos Ci nie wyszlo, bo jej maz zatrudnia pania do sprzatania,takze z garami tez Ci nie wyszlo. A Ty taki pikny i przystojny,bogaty czad 10/10 czemu nadal sam?

Nie chce być w związku bo za dużo zaliczam i mogę mieć każda , ale nie każda kozę mieć mnie, co do postu jego żona jest pasztetem w stosunku do tych które zalicza studentki

24,589

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
złoto napisał/a:

Bajki.
Mąż biznesmen zatrudnia sobie panna do sprzątania, gotowania i do robienia zakupów. Nie musi się w tym celu żenić z pasztetem.

Otóż to, ale Tadzio naczelny incel tego forum, nie ogarnia podstawowych rzeczy.

„Roksa”jaka szkoda że ci tam nie wyszło faceci po obejrzeniu twojego ryja zamiast sie umawiać zaczęli wysyłać smsy o treści „pomagam” hahhahah

24,590

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

Ta kobieta nie jest brzydka takze cos Ci nie wyszlo, bo jej maz zatrudnia pania do sprzatania,takze z garami tez Ci nie wyszlo. A Ty taki pikny i przystojny,bogaty czad 10/10 czemu nadal sam?

W dodatku fan programu o rolnikach, którzy szukają żon. Przyadek?
Nie bym miała coś do rolników, ale Tadzio ... Eh..

Phi phi phi czemu nie wyglądam ja ta brunetka phi phi Photoshop phi phi

24,591 Ostatnio edytowany przez Roxann (2024-02-10 14:25:34)

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:

No ok, ale przecież taka dziewczyna nie musi się ze mną spotykać sam na sam, równie dobrze może mnie poznać ze swoimi znajomymi albo jakąś koleżanką, której mógłbym się potencjalnie spodobać. Jest mnóstwo sposobów, żeby nie odrzucać z góry osoby, która się nie podoba..

Raka, ja już pisałam, że byłam taką swatką, tylko po 1. musiałam czuć potencjał, a 2. znależć 2 osobę, która wg mnie pasuje. Nie robiłam jednak tego nachalnie, tylko przy okazji przedstawiałam te osoby sobie. Co one potem z tym zrobiły nie moja sprawa.

rakastankielia napisał/a:

Wszystko w swoim czasie? Ja mam już 25 lat, większość moich rówieśników jest w długoletnich związkach albo po ślubie, a część z nich ma dzieci. A reszta przynajmniej ma jakiekolwiek doświadczenia związkowe.

Ty nie miałeś nawet takich zwykłych interpersonalnych, albo bardzo niewielkie.
Teraz masz niepowtarzalną okazję, by to nadrobić. Może jakaś refleksja w końcu dlaczego akyrat ci ludzie wzięli Cie do grupy? Masz szansę się sprawdzić jako kolega.
25 lat to nie emorytura. Tu są goście, co koło 30-tki żadnych znajomych, kontaków nie mają. I tak, wszystko przed Tobą o ile nie będziesz jak beton.

24,592

Odp: 30lat i cały czas sam
Theodore Robert Bundy napisał/a:
Roxann napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

Ta kobieta nie jest brzydka takze cos Ci nie wyszlo, bo jej maz zatrudnia pania do sprzatania,takze z garami tez Ci nie wyszlo. A Ty taki pikny i przystojny,bogaty czad 10/10 czemu nadal sam?

W dodatku fan programu o rolnikach, którzy szukają żon. Przyadek?
Nie bym miała coś do rolników, ale Tadzio ... Eh..

Phi phi phi czemu nie wyglądam ja ta brunetka phi phi Photoshop phi phi

Ha ha,ale jestes zabawny. Ta brunetka bardzo ladna byla na zdjeciu. Natomiast,gdyby to bylo originalne zdjecie to bylo by kolorowe, a nie czarno biale. Na czarno bialym nie widac pryszczy itp na twarzy.  Wiem ,bo raz se mialam pryszcza wielkiego to jak zmienilam na czarno biale to go nie bylo widac, takze daj te same zdjecie w kolorze,bo nie wierze, zeby kobieta miala taka twarz czysta jak d*** niemowlaka

24,593 Ostatnio edytowany przez rakastankielia (2024-02-10 15:04:20)

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

No ok, ale przecież taka dziewczyna nie musi się ze mną spotykać sam na sam, równie dobrze może mnie poznać ze swoimi znajomymi albo jakąś koleżanką, której mógłbym się potencjalnie spodobać. Jest mnóstwo sposobów, żeby nie odrzucać z góry osoby, która się nie podoba..

Raka, ja już pisałam, że byłam taką swatką, tylko po 1. musiałam czuć potencjał, a 2. znależć 2 osobę, która wg mnie pasuje. Nie robiłam jednak tego nachalnie, tylko przy okazji przedstawiałam te osoby sobie. Co one potem z tym zrobiły nie moja sprawa.

No właśnie coś takiego mam na myśli.

rakastankielia napisał/a:

Wszystko w swoim czasie? Ja mam już 25 lat, większość moich rówieśników jest w długoletnich związkach albo po ślubie, a część z nich ma dzieci. A reszta przynajmniej ma jakiekolwiek doświadczenia związkowe.

Ty nie miałeś nawet takich zwykłych interpersonalnych, albo bardzo niewielkie.
Teraz masz niepowtarzalną okazję, by to nadrobić. Może jakaś refleksja w końcu dlaczego akyrat ci ludzie wzięli Cie do grupy? Masz szansę się sprawdzić jako kolega.
25 lat to nie emorytura. Tu są goście, co koło 30-tki żadnych znajomych, kontaków nie mają. I tak, wszystko przed Tobą o ile nie będziesz jak beton.

Masz rację, oczywiście. Tylko że nadrobienie zaległości w relacjach międzyludzkich i sprawdzenie się jako kolega, nie spowoduje, że nagle zacznę się podobać dziewczynom i któraś się będzie chciała umówić. Właśnie tym bardziej zależy mi na tym, żeby mnie ktoś z moich znajomych poznał z jakąś dziewczyną, bo na tinderze zostanę z góry odrzucony, a przy wspólnym znajomym czy tym bardziej znajomej, mam większe szanse.

24,594 Ostatnio edytowany przez Roxann (2024-02-10 15:18:13)

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:

Masz rację, oczywiście. Tylko że nadrobienie zaległości w relacjach międzyludzkich i sprawdzenie się jako kolega, nie spowoduje, że nagle zacznę się podobać dziewczynom i któraś się będzie chciała umówić. Właśnie tym bardziej zależy mi na tym, żeby mnie ktoś z moich znajomych poznał z jakąś dziewczyną, bo na tinderze zostanę z góry odrzucony, a przy wspólnym znajomym czy tym bardziej znajomej, mam większe szanse.

Błąd. Te nadrobione zaległości spowodują, że staniesz się kimś, z kim fajnie się poznać. Ja to Ci już pisałam, że po tym co piszesz i jak tu Cię nie tylko ja odbieram, to nie zdecydowałabym się na to. Mówisz jednak, że znajomi coś w tym temacie działają.
No sorry, jeśli nie poznajesz ludzi w realu, to tylko net i właśnie znajomi znajomych tak poznani są w stanie coś zdziałać. Tylko na koniec dnia i tak wszystko zależy od Ciebie, bo nawet jak Cię z kimś poznają i spotkanie będzie wyglądać tak, jak to kiedyś opisane przez Ciebie, to niestety. Nawet osoby mające wygląd i nie mające problemu z nawiązywaniem kontaktu miewają  problemy ze znalezieniem cłopaka czy dziewczyny.

24,595

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Masz rację, oczywiście. Tylko że nadrobienie zaległości w relacjach międzyludzkich i sprawdzenie się jako kolega, nie spowoduje, że nagle zacznę się podobać dziewczynom i któraś się będzie chciała umówić. Właśnie tym bardziej zależy mi na tym, żeby mnie ktoś z moich znajomych poznał z jakąś dziewczyną, bo na tinderze zostanę z góry odrzucony, a przy wspólnym znajomym czy tym bardziej znajomej, mam większe szanse.

Błąd. Te nadrobione zaległości spowodują, że staniesz się kimś, z kim fajnie się poznać. Ja to Ci już pisałam, że po tym co piszesz i jak tu Cię nie tylko ja odbieram, to nie zdecydowałabym się na to. Mówisz jednak, że znajomi coś w tym temacie działają.
No sorry, jeśli nie poznajesz ludzi w realu, to tylko net i właśnie znajomi znajomych tak poznani są w stanie coś zdziałać. Tylko na koniec dnia i tak wszystko zależy od Ciebie, bo nawet jak Cię z kimś poznają i spotkanie będzie wyglądać tak, jak to kiedyś opisane przez Ciebie, to niestety. Nawet osoby mające wygląd i nie mające problemu z nawiązywaniem kontaktu miewają  problemy ze znalezieniem cłopaka czy dziewczyny.

Myślę, że ja już jestem kimś, kogo fajnie poznać. Gdyby tak nie było, to nikt nie poświęcałby się, żeby ze mnie taką osobę zrobić, tylko po prostu nie zostałbym zaakceptowany i tyle. W internecie nie mam szans poznać dziewczyny, bo jestem z góry odrzucany za wygląd na portalach randkowych, a na grupach fb czy inne tego typu miejsca zazwyczaj poznaję albo osoby z daleka, albo chłopaków (z którymi i tak często ta znajomość się szybko kończy i nie przenosi do reala).

24,596 Ostatnio edytowany przez Theodore Robert Bundy (2024-02-10 16:27:15)

Odp: 30lat i cały czas sam
JuliaUK33 napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:
Roxann napisał/a:

W dodatku fan programu o rolnikach, którzy szukają żon. Przyadek?
Nie bym miała coś do rolników, ale Tadzio ... Eh..

Phi phi phi czemu nie wyglądam ja ta brunetka phi phi Photoshop phi phi

Ha ha,ale jestes zabawny. Ta brunetka bardzo ladna byla na zdjeciu. Natomiast,gdyby to bylo originalne zdjecie to bylo by kolorowe, a nie czarno biale. Na czarno bialym nie widac pryszczy itp na twarzy.  Wiem ,bo raz se mialam pryszcza wielkiego to jak zmienilam na czarno biale to go nie bylo widac, takze daj te same zdjecie w kolorze,bo nie wierze, zeby kobieta miala taka twarz czysta jak d*** niemowlaka

Te brunetkę widuje na codzień, razem pracujemy, i ona niczym nie różni się w realu, nie ma faceta co by się na nią nie ślinił, a cerę ma idealną, to siła genów.Wiele kobiet w pracy zazdrości jej wyglądu, a taki jeden pasztet to już całkowicie

24,597

Odp: 30lat i cały czas sam
Theodore Robert Bundy napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:

Phi phi phi czemu nie wyglądam ja ta brunetka phi phi Photoshop phi phi

Ha ha,ale jestes zabawny. Ta brunetka bardzo ladna byla na zdjeciu. Natomiast,gdyby to bylo originalne zdjecie to bylo by kolorowe, a nie czarno biale. Na czarno bialym nie widac pryszczy itp na twarzy.  Wiem ,bo raz se mialam pryszcza wielkiego to jak zmienilam na czarno biale to go nie bylo widac, takze daj te same zdjecie w kolorze,bo nie wierze, zeby kobieta miala taka twarz czysta jak d*** niemowlaka

Te brunetkę widuje na codzień, razem pracujemy, i ona niczym nie różni się w realu, nie ma faceta co by się na nią nie ślinił, a cerę ma idealną, to siła genów.

Tak sobie wmawiaj, to czemu bylo zdjecie czarno biale, a nie oryginalne czyli kolorowe? Ja akurat wiem doskonale jaka jest roznica, gdy zdjecie sie zamieni na czarno biale,bo sama sobie kilka razy zmienialam, wiec nie wymyslaj, ze nie ma roznicy

24,598

Odp: 30lat i cały czas sam
JuliaUK33 napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

Ha ha,ale jestes zabawny. Ta brunetka bardzo ladna byla na zdjeciu. Natomiast,gdyby to bylo originalne zdjecie to bylo by kolorowe, a nie czarno biale. Na czarno bialym nie widac pryszczy itp na twarzy.  Wiem ,bo raz se mialam pryszcza wielkiego to jak zmienilam na czarno biale to go nie bylo widac, takze daj te same zdjecie w kolorze,bo nie wierze, zeby kobieta miala taka twarz czysta jak d*** niemowlaka

Te brunetkę widuje na codzień, razem pracujemy, i ona niczym nie różni się w realu, nie ma faceta co by się na nią nie ślinił, a cerę ma idealną, to siła genów.

Tak sobie wmawiaj, to czemu bylo zdjecie czarno biale, a nie oryginalne czyli kolorowe? Ja akurat wiem doskonale jaka jest roznica, gdy zdjecie sie zamieni na czarno biale,bo sama sobie kilka razy zmienialam, wiec nie wymyslaj, ze nie ma roznicy

Bo nie ma różnicy, jeśli ktoś ma zdrowa cerę to czy zdjęcie jest kolorowe, a czarnobiałe różnicy nie widać, jak dbasz tak masz. Czarnobiałe zdjęcie ani nie dodaje atrakcyjności, ani nie ujmuje.

24,599

Odp: 30lat i cały czas sam
Theodore Robert Bundy napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:

Te brunetkę widuje na codzień, razem pracujemy, i ona niczym nie różni się w realu, nie ma faceta co by się na nią nie ślinił, a cerę ma idealną, to siła genów.

Tak sobie wmawiaj, to czemu bylo zdjecie czarno biale, a nie oryginalne czyli kolorowe? Ja akurat wiem doskonale jaka jest roznica, gdy zdjecie sie zamieni na czarno biale,bo sama sobie kilka razy zmienialam, wiec nie wymyslaj, ze nie ma roznicy

Bo nie ma różnicy, jeśli ktoś ma zdrowa cerę to czy zdjęcie jest kolorowe, a czarnobiałe różnicy nie widać, jak dbasz tak masz. Czarnobiałe zdjęcie ani nie dodaje atrakcyjności, ani nie ujmuje.

Tak napewno sam se zrob zdjecie zwykle kolorowe na tel,a pozniej sobie to samo zdjecie zmien na bialo czarne... widzisz, zeby kogos oceniac pod wzgledem urody to potrzeba oryginalnego zdjecia z kobieta bez makijazu, a wiec bez szminki i bez pudru matujacego. Wtedy mozna oceniac. Wrzuc fotke tej kobiety w zwyklej pozie nie jakies profesjonalnej bez pomalowanych ust,bez makijazu matujacego itp na kolorowym, originalnym.zdjeciu. bo ta kobieta rowniez ma makijaz tylko u niej tego tak nie widac na zdjeciu bialo czarne natomiast makijaz matujacy widac na twarzy bardzo dobrze plus usta pomalowane czerwone szminka,ktora polepsza urode brunetek. Wiec niewiem czemu zdjecia tych dwoch blondynek byly oceniane na sztuczne, skoro ta na zdjeciu czarno bialym sama ma na sobie tapete

24,600

Odp: 30lat i cały czas sam
JuliaUK33 napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

Tak sobie wmawiaj, to czemu bylo zdjecie czarno biale, a nie oryginalne czyli kolorowe? Ja akurat wiem doskonale jaka jest roznica, gdy zdjecie sie zamieni na czarno biale,bo sama sobie kilka razy zmienialam, wiec nie wymyslaj, ze nie ma roznicy

Bo nie ma różnicy, jeśli ktoś ma zdrowa cerę to czy zdjęcie jest kolorowe, a czarnobiałe różnicy nie widać, jak dbasz tak masz. Czarnobiałe zdjęcie ani nie dodaje atrakcyjności, ani nie ujmuje.

Tak napewno sam se zrob zdjecie zwykle kolorowe na tel,a pozniej sobie to samo zdjecie zmien na bialo czarne... widzisz, zeby kogos oceniac pod wzgledem urody to potrzeba oryginalnego zdjecia z kobieta bez makijazu, a wiec bez szminki i bez pudru matujacego. Wtedy mozna oceniac. Wrzuc fotke tej kobiety w zwyklej pozie nie jakies profesjonalnej bez pomalowanych ust,bez makijazu matujacego itp na kolorowym, originalnym.zdjeciu. bo ta kobieta rowniez ma makijaz tylko u niej tego tak nie widac na zdjeciu bialo czarne natomiast makijaz matujacy widac na twarzy bardzo dobrze plus usta pomalowane czerwone szminka,ktora polepsza urode brunetek. Wiec niewiem czemu zdjecia tych dwoch blondynek byly oceniane na sztuczne, skoro ta na zdjeciu czarno bialym sama ma na sobie tapete

A czy zdajesz sobie sprawę z tego że niektórym kobietom nawet makijaż nie pomoże? Te blondynki to tragedia ta niska spora nadwaga a ta druga uszy jak u elfa, wgle nieatrakcyjna, brunetka ma lekki makijaż piękne rysu twarzy + oczy i włosy, nie mam zamiaru tu spamować zdjęciami bo popadnięcie w skrajne kompleksy które i tak już są na krawędzi, z malucha mercedesa nie zrobicie, wmawiasz mi durnoty na takim poziomie, jak gdybym wmawiał ci że Artur Barcis wyglada tak samo jak Brad Pitt….

24,601 Ostatnio edytowany przez Roxann (2024-02-10 17:29:13)

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Roxann napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Masz rację, oczywiście. Tylko że nadrobienie zaległości w relacjach międzyludzkich i sprawdzenie się jako kolega, nie spowoduje, że nagle zacznę się podobać dziewczynom i któraś się będzie chciała umówić. Właśnie tym bardziej zależy mi na tym, żeby mnie ktoś z moich znajomych poznał z jakąś dziewczyną, bo na tinderze zostanę z góry odrzucony, a przy wspólnym znajomym czy tym bardziej znajomej, mam większe szanse.

Błąd. Te nadrobione zaległości spowodują, że staniesz się kimś, z kim fajnie się poznać. Ja to Ci już pisałam, że po tym co piszesz i jak tu Cię nie tylko ja odbieram, to nie zdecydowałabym się na to. Mówisz jednak, że znajomi coś w tym temacie działają.
No sorry, jeśli nie poznajesz ludzi w realu, to tylko net i właśnie znajomi znajomych tak poznani są w stanie coś zdziałać. Tylko na koniec dnia i tak wszystko zależy od Ciebie, bo nawet jak Cię z kimś poznają i spotkanie będzie wyglądać tak, jak to kiedyś opisane przez Ciebie, to niestety. Nawet osoby mające wygląd i nie mające problemu z nawiązywaniem kontaktu miewają  problemy ze znalezieniem cłopaka czy dziewczyny.

Myślę, że ja już jestem kimś, kogo fajnie poznać. Gdyby tak nie było, to nikt nie poświęcałby się, żeby ze mnie taką osobę zrobić, tylko po prostu nie zostałbym zaakceptowany i tyle. W internecie nie mam szans poznać dziewczyny, bo jestem z góry odrzucany za wygląd na portalach randkowych, a na grupach fb czy inne tego typu miejsca zazwyczaj poznaję albo osoby z daleka, albo chłopaków (z którymi i tak często ta znajomość się szybko kończy i nie przenosi do reala).

Gdyby tak było, to nie tylko pojedyncze osoby dałyby ci szansę, tylko nie miałbyś większego problemu z poznawaniem ludzi. Twoi znajomi są wyjątkiem, a i tak traktujesz ich jakby się nie liczyli bo nie masz dziewczyny. W sumie smutne to bo moim zdaniem przyjaźń ma znacznie większą wartość, bo związki często się rozpadają, szczególnie te pierwsze, a przyjaciele zostają.
Ty z kolei swoje szczęście uzależniasz od posiadania dziewczyny. To duży błąd. I nawet jak jakaś się znajdzie, to niestety ale najprawdopodobniej się mega zawiedziesz, bo masz wyidealizowany obraz związku/dziewczyny.
Załóżmy, że ktoś Cię przedstawi swojej znajomej, umówicie się i ona będzie małomówna, czy wycofana. No nie pyknie bo oboje się ze sobą wynudzicie, a osoba bardziej otwarta i kontaktowa raczej się Tobą nie zainteresuje.

24,602

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
Roxann napisał/a:

Błąd. Te nadrobione zaległości spowodują, że staniesz się kimś, z kim fajnie się poznać. Ja to Ci już pisałam, że po tym co piszesz i jak tu Cię nie tylko ja odbieram, to nie zdecydowałabym się na to. Mówisz jednak, że znajomi coś w tym temacie działają.
No sorry, jeśli nie poznajesz ludzi w realu, to tylko net i właśnie znajomi znajomych tak poznani są w stanie coś zdziałać. Tylko na koniec dnia i tak wszystko zależy od Ciebie, bo nawet jak Cię z kimś poznają i spotkanie będzie wyglądać tak, jak to kiedyś opisane przez Ciebie, to niestety. Nawet osoby mające wygląd i nie mające problemu z nawiązywaniem kontaktu miewają  problemy ze znalezieniem cłopaka czy dziewczyny.

Myślę, że ja już jestem kimś, kogo fajnie poznać. Gdyby tak nie było, to nikt nie poświęcałby się, żeby ze mnie taką osobę zrobić, tylko po prostu nie zostałbym zaakceptowany i tyle. W internecie nie mam szans poznać dziewczyny, bo jestem z góry odrzucany za wygląd na portalach randkowych, a na grupach fb czy inne tego typu miejsca zazwyczaj poznaję albo osoby z daleka, albo chłopaków (z którymi i tak często ta znajomość się szybko kończy i nie przenosi do reala).

Gdyby tak było, to nie tylko pojedyncze osoby dałyby ci szansę, tylko nie miałbyś większego problemu z poznawaniem ludzi. Twoi znajomi są wyjątkiem, a i tak traktujesz ich jakby się nie liczyli bo nie masz dziewczyny.

Wiele możesz mi zarzucić, ale nie to, że traktuję moich znajomych, jakby się nie liczyli. Oni są mi bliżsi niż rodzina i cieszę się każdą chwilą spędzoną z nimi. Nie zmienia to jednak faktu, że przy poznawaniu w realu, nawet do koleżeńskiej relacji, jestem odrzucany z góry. Za każdym razem.

W sumie smutne to bo moim zdaniem przyjaźń ma znacznie większą wartość, bo związki często się rozpadają, szczególnie te pierwsze, a przyjaciele zostają.

To oczywiste.

Ty z kolei swoje szczęście uzależniasz od posiadania dziewczyny.

Nie.

To duży błąd. I nawet jak jakaś się znajdzie, to niestety ale najprawdopodobniej się mega zawiedziesz, bo masz wyidealizowany obraz związku/dziewczyny.

Nie, wiem, że w każdym związku są lepsze i gorsze chwile.

Załóżmy, że ktoś Cię przedstawi swojej znajomej, umówicie się i ona będzie małomówna, czy wycofana. No nie pyknie bo oboje się ze sobą wynudzicie, a osoba bardziej otwarta i kontaktowa raczej się Tobą nie zainteresuje.

Ale ja potrafię się rozgadać, jeśli mówię o czymś, co mnie interesuje, więc taka kontaktowa osoba spokojnie się ze mną dogada. Małomówna to też nie problem, o ile nie kreowałaby się na rozgadaną i faktycznie była zainteresowana mną i tym, co mam do powiedzenia.

24,603

Odp: 30lat i cały czas sam
JuliaUK33 napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

Ha ha,ale jestes zabawny. Ta brunetka bardzo ladna byla na zdjeciu. Natomiast,gdyby to bylo originalne zdjecie to bylo by kolorowe, a nie czarno biale. Na czarno bialym nie widac pryszczy itp na twarzy.  Wiem ,bo raz se mialam pryszcza wielkiego to jak zmienilam na czarno biale to go nie bylo widac, takze daj te same zdjecie w kolorze,bo nie wierze, zeby kobieta miala taka twarz czysta jak d*** niemowlaka

Te brunetkę widuje na codzień, razem pracujemy, i ona niczym nie różni się w realu, nie ma faceta co by się na nią nie ślinił, a cerę ma idealną, to siła genów.

Tak sobie wmawiaj, to czemu bylo zdjecie czarno biale, a nie oryginalne czyli kolorowe? Ja akurat wiem doskonale jaka jest roznica, gdy zdjecie sie zamieni na czarno biale,bo sama sobie kilka razy zmienialam, wiec nie wymyslaj, ze nie ma roznicy

oni pisza piękne o tych WLASNIE z ktoeymi juz akurat spali,,albo te ktore zgodzily  sie na przyszłe bunga-bunga-sory za  szczerość

24,604 Ostatnio edytowany przez JuliaUK33 (2024-02-10 18:41:16)

Odp: 30lat i cały czas sam
jea1 napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:

Te brunetkę widuje na codzień, razem pracujemy, i ona niczym nie różni się w realu, nie ma faceta co by się na nią nie ślinił, a cerę ma idealną, to siła genów.

Tak sobie wmawiaj, to czemu bylo zdjecie czarno biale, a nie oryginalne czyli kolorowe? Ja akurat wiem doskonale jaka jest roznica, gdy zdjecie sie zamieni na czarno biale,bo sama sobie kilka razy zmienialam, wiec nie wymyslaj, ze nie ma roznicy

oni pisza piękne o tych WLASNIE z ktoeymi juz akurat spali,,albo te ktore zgodzily  sie na przyszłe bunga-bunga-sory za  szczerość

No chyba tak, cos w tym jest,bo jak mi faceci na poczatku prawia komplementy, a nastepnie wysylaja zboczone teksty pytajac o seks z nimi. Ja ich wtedy blokuje to przylatuja pod innymi nickami wyzywajac mnie od pasztetow, gdzie jeszcze imbecyle 10 minut temu prawili mi komplementy na temat mojego wygladu. Dla nich kazda ktora odmowi im seksu to glupia i pasztet. Natomiast na czacie glownym sa kobiety ,ktore tez to spotkalo jedna napisala cos takiego po angielsku "Hi I was experiencing same thing with the sex texting what you. I am 37 and the man who txt me saying how beautiful I look was in his 40s, we talk for couple minutes then he asked me to send him naked picture without bra so he can see my breast size. I immediately blocked him and he was returning at another nick calling me bad names and saying that he will not even touch me with stick".... ha ha ha imbecyle stare a durne

24,605

Odp: 30lat i cały czas sam

Na siłownię chodzę już ok. 1,5 roku, przybrałem na wadze kilkanaście kilogramów ale nie widać tego po mojej posturze, gdyż jestem ektomorfikiem, więc ważąc 70kg czy 90kg zawsze będę wyglądał podobnie.

Ale zauważyłem też, że trochę poprawiły mi się kształty na twarzy, jak ważyłem 70kg to miałem taką wychudzoną szyję wraz z podbródkiem. Obecnie mając 86kg moja morda trochę inaczej się prezentuje.

Dlaczego o tym piszę? Ano dlatego, że od jakiegoś czasu zauważyłem, że dziewczyny zaczęły się na mnie patrzeć jak jeżdżę autobusami.
Nie wszystkie oczywiście, to normalne, lecz często się to zdarza.

A od jakiegoś miesiąca jest coś czego jeszcze nigdy nie było - idę po ulicy i widzę kątem oka jak jakaś laska zaczyna się patrzeć na mnie, to ja wtedy przekierowuje swoje oczy na nią i tak patrzymy na siebie przez kilka ładnych sekund mijając się na chodniku. Co mnie najbardziej fascynuje, że dziewczyna nie płoszy się i nie spuszcza po chwili oczu tylko twardo utrzymuje kontakt wzrokowy.

Zawsze chciałem zrobić pewien eksperyment, a mianowicie jakbym zauważył, że jakaś kobieta patrzy się na mnie, to ja wtedy mógłbym skierować oczy na nią i patrzeć się tak długo dopóki pierwsza nie odpuści.

Lecz zawsze sobie wyobrażam, że pewnie uzna mnie za jakiegoś psychola albo coś, więc zawsze się bałem.

24,606

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Zawsze chciałem zrobić pewien eksperyment, a mianowicie jakbym zauważył, że jakaś kobieta patrzy się na mnie, to ja wtedy mógłbym skierować oczy na nią i patrzeć się tak długo dopóki pierwsza nie odpuści.

Lecz zawsze sobie wyobrażam, że pewnie uzna mnie za jakiegoś psychola albo coś, więc zawsze się bałem.

Nie wierzę smile To wielki postęp z twojej strony, już się kobiet nie boisz, nie gardzisz nimi, bo one nie interesują się tobą. Teraz widzisz, że możesz wzbudzać zainteresowanie dziewczyn i sprawia ci to przyjemność. Nareszcie zaczynasz mieć normalne podejście do spraw męsko damskich. Tak trzymaj !

Będzie dobrze.

24,607

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Na siłownię chodzę już ok. 1,5 roku, przybrałem na wadze kilkanaście kilogramów ale nie widać tego po mojej posturze, gdyż jestem ektomorfikiem, więc ważąc 70kg czy 90kg zawsze będę wyglądał podobnie.

Ale zauważyłem też, że trochę poprawiły mi się kształty na twarzy, jak ważyłem 70kg to miałem taką wychudzoną szyję wraz z podbródkiem. Obecnie mając 86kg moja morda trochę inaczej się prezentuje.

Być może tego nie zauważasz, ale przypuszczam, że również zupełnie inaczej się poruszasz. Nie trzeba mieć super zarysowanych mięśni, żeby było widać, że ktoś robi formę na siłowni. Nie umiem tego opisać, ale ruchy stają się zupełnie inne, sylwetka robi się wyprostowana, sportowa, w inny sposób układają barki, poruszają ręce i nogi.
Zwróciłam kiedyś uwagę, w jak różny sposób do zrobienia przykładowej pompki podchodzi ktoś, kto ćwiczy od jakiegoś czasu, a jak ten, kto dopiero zaczyna - u tego drugiego widać taką zwinność, pewność ruchu i pewność tego, co się robi. To się potem przekłada na każdą czynność i, co ważne, dzieje się automatycznie, podświadomie, a bardzo przekłada na odbiór danej osoby.

24,608 Ostatnio edytowany przez Shinigami (2024-02-11 02:05:14)

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Dlaczego o tym piszę? Ano dlatego, że od jakiegoś czasu zauważyłem, że dziewczyny zaczęły się na mnie patrzeć jak jeżdżę autobusami.
Nie wszystkie oczywiście, to normalne, lecz często się to zdarza.

A od jakiegoś miesiąca jest coś czego jeszcze nigdy nie było - idę po ulicy i widzę kątem oka jak jakaś laska zaczyna się patrzeć na mnie, to ja wtedy przekierowuje swoje oczy na nią i tak patrzymy na siebie przez kilka ładnych sekund mijając się na chodniku. Co mnie najbardziej fascynuje, że dziewczyna nie płoszy się i nie spuszcza po chwili oczu tylko twardo utrzymuje kontakt wzrokowy.

Musisz mieć w swoim wyglądzie coś jeszcze co powoduje, że dziewczyny na ciebie patrzą, sam trening i poprawianie sylwetki do tego nie wystarczy. Ja trenuję znacznie dłużej niż 1,5 roku i nie widziałem by dziewczyny na ulicy jakoś szczególnie zwracały na mnie uwagę, nawet w lato jak chodziłem w lekko obcisłych koszulkach tak, że trochę było widać zarys mięśni choć to może dlatego, że rzadko chodzę po ulicach miasta.

Dobra robota z regularnym treningiem, tak trzymaj i będzie tylko lepiej ale pamiętaj też by nie uzależniać treningu od zainteresowania dziewczyn. Znałem takich, którzy myśleli, że dzięki siłowni znajdą dziewczynę albo chociaż zwiększą swoją atrakcyjność i mimo poprawy sylwetki w relacjach damsko-męskich to nic nie dawało przez co się zniechęcali do treningu i odpuszczali. Postaraj się nie popełnić tego błędu i trenuj dalej nawet jeśli nie da to nic poza tym przykuwaniem wzroku w komunikacji miejskiej. Jeszcze taka ciekawostka, niedawno mój kolega, który trenuje od mniej więcej pół roku powiedział, że zrobił trening życia w sensie największy ciężar i najwięcej powtórzeń jak dotąd, ogólnie najcięższy trening jak dotąd. Sam nie wiem dlaczego ale poczułem, że nie chcę z nim przegrać i też zrobiłem chyba najlepszy trening jak dotąd.

Priscilla napisał/a:

Być może tego nie zauważasz, ale przypuszczam, że również zupełnie inaczej się poruszasz. Nie trzeba mieć super zarysowanych mięśni, żeby było widać, że ktoś robi formę na siłowni. Nie umiem tego opisać, ale ruchy stają się zupełnie inne, sylwetka robi się wyprostowana, sportowa, w inny sposób układają barki, poruszają ręce i nogi.
Zwróciłam kiedyś uwagę, w jak różny sposób do zrobienia przykładowej pompki podchodzi ktoś, kto ćwiczy od jakiegoś czasu, a jak ten, kto dopiero zaczyna - u tego drugiego widać taką zwinność, pewność ruchu i pewność tego, co się robi. To się potem przekłada na każdą czynność i, co ważne, dzieje się automatycznie, podświadomie, a bardzo przekłada na odbiór danej osoby.

To też raczej nie ma zbyt dużego znaczenia w kwestii relacji damsko-męskich. Ale z tą pompką coś faktycznie jest. Jak poszedłem na tą sztukę walki to od razu byłem lepszy niż większość ludzi trenujących po kilka miesięcy bo kiedyś już trenowałem różne sztuki walki przez wiele lat. Mimo 10 lat przerwy od takiego treningu technika została i właśnie ta płynność ruchów też, kondycja całkiem szybko wraca do dawnego poziomu. Ale żeby to się przekładało na inne czynności to jakoś nie zauważyłem, a tym bardziej by odbiór mnie był inny.

24,609 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2024-02-11 02:58:02)

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

To też raczej nie ma zbyt dużego znaczenia w kwestii relacji damsko-męskich.

Nie wpadłabym na to, że to miałoby zapewnić komuś sukces w relacjach damsko-męskich, ale uważam, że jest kolejnym elementem, który może podnieść poziom atrakcyjności w oczach kobiet, a przynajmniej pewnej grupy, ponadto podnosi pewność siebie, a to już jest krok milowy, jeśli wziąć pod uwagę kogoś z masą lęków i kompleksów.
Sposób, w jaki się chodzi, może też po prostu przyciągać uwagę. Z kolei ktoś zgarbiony, chowający się w ramiona, całym sobą aż krzyczy, że na pewno nie chcemy się nim zainteresować.

24,610

Odp: 30lat i cały czas sam
JuliaUK33 napisał/a:
jea1 napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:

Tak sobie wmawiaj, to czemu bylo zdjecie czarno biale, a nie oryginalne czyli kolorowe? Ja akurat wiem doskonale jaka jest roznica, gdy zdjecie sie zamieni na czarno biale,bo sama sobie kilka razy zmienialam, wiec nie wymyslaj, ze nie ma roznicy

oni pisza piękne o tych WLASNIE z ktoeymi juz akurat spali,,albo te ktore zgodzily  sie na przyszłe bunga-bunga-sory za  szczerość

No chyba tak, cos w tym jest,bo jak mi faceci na poczatku prawia komplementy, a nastepnie wysylaja zboczone teksty pytajac o seks z nimi. Ja ich wtedy blokuje to przylatuja pod innymi nickami wyzywajac mnie od pasztetow, gdzie jeszcze imbecyle 10 minut temu prawili mi komplementy na temat mojego wygladu. Dla nich kazda ktora odmowi im seksu to glupia i pasztet. Natomiast na czacie glownym sa kobiety ,ktore tez to spotkalo jedna napisala cos takiego po angielsku "Hi I was experiencing same thing with the sex texting what you. I am 37 and the man who txt me saying how beautiful I look was in his 40s, we talk for couple minutes then he asked me to send him naked picture without bra so he can see my breast size. I immediately blocked him and he was returning at another nick calling me bad names and saying that he will not even touch me with stick".... ha ha ha imbecyle stare a durne

Taaa blokujesz nieatrakcyjnych facetów, na widok chada same sie rozkraczacie, poza tym chad nie musi nawet pisać o seksie, tak robi tylko napalony prawiczek, dla przykładu   , kiedyś byłem w Ukej, klub Rockeffelers siedzę z dwoma kumplami, kilka metrów od nas słyszymy polski język, dwie Polki takie solary coś tam piernicze po czym co rusz spoglądają na mnie i po 5 minutach nawalone wchodzą jak na stolik i tańczą dupami przed nosem, słuchajcie zniesmaczyło mnie to poważnie bo ani zgrabne itd no może Max 6/10, gdy powiedziałem „chodźmy gdzieś indziej” to jedna sie rozpłakała, a druga wypytywała kumpla o mnie hahahaa, widzicie nic nie musiałem robić same na jaja sie pchacie pasztety.

24,611

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Na siłownię chodzę już ok. 1,5 roku, przybrałem na wadze kilkanaście kilogramów ale nie widać tego po mojej posturze, gdyż jestem ektomorfikiem, więc ważąc 70kg czy 90kg zawsze będę wyglądał podobnie.

Ale zauważyłem też, że trochę poprawiły mi się kształty na twarzy, jak ważyłem 70kg to miałem taką wychudzoną szyję wraz z podbródkiem. Obecnie mając 86kg moja morda trochę inaczej się prezentuje.

Być może tego nie zauważasz, ale przypuszczam, że również zupełnie inaczej się poruszasz. .

Oczywiście obstawiam że zaczął lewitować w powietrzu smile

24,612 Ostatnio edytowany przez Theodore Robert Bundy (2024-02-11 10:04:30)

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Na siłownię chodzę już ok. 1,5 roku, przybrałem na wadze kilkanaście kilogramów ale nie widać tego po mojej posturze, gdyż jestem ektomorfikiem, więc ważąc 70kg czy 90kg zawsze będę wyglądał podobnie.

Ale zauważyłem też, że trochę poprawiły mi się kształty na twarzy, jak ważyłem 70kg to miałem taką wychudzoną szyję wraz z podbródkiem. Obecnie mając 86kg moja morda trochę inaczej się prezentuje.

Dlaczego o tym piszę? Ano dlatego, że od jakiegoś czasu zauważyłem, że dziewczyny zaczęły się na mnie patrzeć jak jeżdżę autobusami.
Nie wszystkie oczywiście, to normalne, lecz często się to zdarza.

A od jakiegoś miesiąca jest coś czego jeszcze nigdy nie było - idę po ulicy i widzę kątem oka jak jakaś laska zaczyna się patrzeć na mnie, to ja wtedy przekierowuje swoje oczy na nią i tak patrzymy na siebie przez kilka ładnych sekund mijając się na chodniku. Co mnie najbardziej fascynuje, że dziewczyna nie płoszy się i nie spuszcza po chwili oczu tylko twardo utrzymuje kontakt wzrokowy.

Zawsze chciałem zrobić pewien eksperyment, a mianowicie jakbym zauważył, że jakaś kobieta patrzy się na mnie, to ja wtedy mógłbym skierować oczy na nią i patrzeć się tak długo dopóki pierwsza nie odpuści.

Lecz zawsze sobie wyobrażam, że pewnie uzna mnie za jakiegoś psychola albo coś, więc zawsze się bałem.

Rumun możliwe że ta dziewczyna co sie tak patrzyła, to mogła być KoralinaJones, być może miała ochotę opierdolic kiełbasę, a tak na serio ćwicz dalej jedz białko, najpierw masa potem rzeźba, dobra kreatyna też jest potrzebna.

24,613 Ostatnio edytowany przez JuliaUK33 (2024-02-11 11:09:06)

Odp: 30lat i cały czas sam
Theodore Robert Bundy napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
jea1 napisał/a:

oni pisza piękne o tych WLASNIE z ktoeymi juz akurat spali,,albo te ktore zgodzily  sie na przyszłe bunga-bunga-sory za  szczerość

No chyba tak, cos w tym jest,bo jak mi faceci na poczatku prawia komplementy, a nastepnie wysylaja zboczone teksty pytajac o seks z nimi. Ja ich wtedy blokuje to przylatuja pod innymi nickami wyzywajac mnie od pasztetow, gdzie jeszcze imbecyle 10 minut temu prawili mi komplementy na temat mojego wygladu. Dla nich kazda ktora odmowi im seksu to glupia i pasztet. Natomiast na czacie glownym sa kobiety ,ktore tez to spotkalo jedna napisala cos takiego po angielsku "Hi I was experiencing same thing with the sex texting what you. I am 37 and the man who txt me saying how beautiful I look was in his 40s, we talk for couple minutes then he asked me to send him naked picture without bra so he can see my breast size. I immediately blocked him and he was returning at another nick calling me bad names and saying that he will not even touch me with stick".... ha ha ha imbecyle stare a durne

Taaa blokujesz nieatrakcyjnych facetów, na widok chada same sie rozkraczacie, poza tym chad nie musi nawet pisać o seksie, tak robi tylko napalony prawiczek, dla przykładu   , kiedyś byłem w Ukej, klub Rockeffelers siedzę z dwoma kumplami, kilka metrów od nas słyszymy polski język, dwie Polki takie solary coś tam piernicze po czym co rusz spoglądają na mnie i po 5 minutach nawalone wchodzą jak na stolik i tańczą dupami przed nosem, słuchajcie zniesmaczyło mnie to poważnie bo ani zgrabne itd no może Max 6/10, gdy powiedziałem „chodźmy gdzieś indziej” to jedna sie rozpłakała, a druga wypytywała kumpla o mnie hahahaa, widzicie nic nie musiałem robić same na jaja sie pchacie pasztety.

No a potem sie obudziles naprawde nie musisz nam tutaj opisywac swoich snow i marzen.

24,614

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Na siłownię chodzę już ok. 1,5 roku, przybrałem na wadze kilkanaście kilogramów ale nie widać tego po mojej posturze, gdyż jestem ektomorfikiem, więc ważąc 70kg czy 90kg zawsze będę wyglądał podobnie.

Ale zauważyłem też, że trochę poprawiły mi się kształty na twarzy, jak ważyłem 70kg to miałem taką wychudzoną szyję wraz z podbródkiem. Obecnie mając 86kg moja morda trochę inaczej się prezentuje.

Być może tego nie zauważasz, ale przypuszczam, że również zupełnie inaczej się poruszasz. Nie trzeba mieć super zarysowanych mięśni, żeby było widać, że ktoś robi formę na siłowni. Nie umiem tego opisać, ale ruchy stają się zupełnie inne, sylwetka robi się wyprostowana, sportowa, w inny sposób układają barki, poruszają ręce i nogi.
Zwróciłam kiedyś uwagę, w jak różny sposób do zrobienia przykładowej pompki podchodzi ktoś, kto ćwiczy od jakiegoś czasu, a jak ten, kto dopiero zaczyna - u tego drugiego widać taką zwinność, pewność ruchu i pewność tego, co się robi. To się potem przekłada na każdą czynność i, co ważne, dzieje się automatycznie, podświadomie, a bardzo przekłada na odbiór danej osoby.


Zależy jak ćwiczy. Żeby mieć dobrą technikę, to albo trzeba być jakimś super wyjątkowym człowiekiem z mega rozwiniętym czuciem proprioceptywnym, który jest w stanie sam siebie skorygować, albo trzeba mieć dobrego trenera. W innych wypadkach trening niewiele zmienia i tak jak ktoś wyglądał i się poruszał wcześniej, tak i wygląda i się porusza później, tylko jest np o 10 czy 20kg większy.

Mam kilku takich znajomych co ćwiczą od 10 czy nawet i 20 lat, a nie potrafią poprawnie pompki zrobić albo brzuszka (choć potrafią ich nawalić ilości trzycyfrowe). I tak jak poruszali się niezgrabnie niczym wóz drabiniasty z toną węgla, tak poruszają się w taki sam sposób cały czas. Wszystko opiera się na wyuczonych wzorcach ruchowych.

Prawidłowy trening faktycznie działa tak jak piszesz. I zmienia się zarówno sposób poruszania, jak i postępowania w sytuacjach stresowych. To widać i to...z braku lepszego słowa - czuć. Ruch staje się bardziej sprężysty, dynamiczny i celowy. Od takich ludzi bije pewność siebie i energia. To się przekłada na to, jak taką osobę odbiera otoczenie. Zwłaszcza, jak ktoś potrafi wykorzystać przeponę do mówienia. Ten sposób wypowiedzi sprawia, że głos rozbrzmiewa. Nie musi być głośniejszy, ale nawet w sali pełnej ludzi taką osobę się słyszy. I co istotne - słucha.

Ot podstawy.

24,615

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:

Wiele możesz mi zarzucić, ale nie to, że traktuję moich znajomych, jakby się nie liczyli. Oni są mi bliżsi niż rodzina i cieszę się każdą chwilą spędzoną z nimi. Nie zmienia to jednak faktu, że przy poznawaniu w realu, nawet do koleżeńskiej relacji, jestem odrzucany z góry. Za każdym razem.

No właśnie o tym mówię, że nawet pomimo tego, że masz znajomych, którzy są ci bardzo bliscy, wciąż w komentarzach powtarzasz o tym jak to jesteś odrzucany z góry o nikt nie daje ci szansy się wykazać.

rakastankielia napisał/a:
Roxann napisał/a:

Ty z kolei swoje szczęście uzależniasz od posiadania dziewczyny.

Nie.

Z Twoich wypowiedzi wynika coś zupełnie innego. Ok, że są ci znajomi, ale co z tego, skoro wciąż nie masz dziewczyny.
Stąd też wrażenie, że się nie liczą tak naprawdę.

24,616

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:
Shinigami napisał/a:

Bo to jest busz, na mojej ulicy nie ma nawet sklepu, do najbliższego spożywczaka trzeba jechać samochodem.

Ale przecież pracujesz w różnych miejscach, a Wasi klienci pochodzą z różnych środowisk, masz dostęp do TV, internetu, czyli szeroko pojętej informacji i... cywilizacji, a mimo to nie wiesz, co można robić w mieście?? yikes

W moim mieście też nie ma opery, ale wiem, gdzie jest i po co się do niej chodzi wink
Kochasz stwarzać sztuczne problemy. Ty się w tym po prostu spełniasz.


Ogólnie ten wątek w dyskusji to złoto, bo przecież nie tak dawno temu psioczył, że jego koleżanki z ogólniaka to jeździły do stolicy imprezować. Tymczasem dla 30letniego konia z własnym samochodem to za daleko i mieszka na zadupiu.


https://i1.kwejk.pl/k/obrazki/2024/02/48ayzo0MK3XQ8kZq.jpg

24,617

Odp: 30lat i cały czas sam
Salomonka napisał/a:

Nie wierzę smile To wielki postęp z twojej strony, już się kobiet nie boisz, nie gardzisz nimi, bo one nie interesują się tobą. Teraz widzisz, że możesz wzbudzać zainteresowanie dziewczyn i sprawia ci to przyjemność. Nareszcie zaczynasz mieć normalne podejście do spraw męsko damskich. Tak trzymaj !
Będzie dobrze.


Pamiętam jak kilka tygodni temu była taka sytuacja, że dosyć młoda dziewczyna kukała na mnie co chwila i nagle w pewnym momencie spojrzeliśmy na siebie w tej samej chwili i jak nasz wzrok się spotkał, to dosłownie poczułem jakby jakiś ładunek elektryczny przeszedł mi od brzucha przez klatę aż po szyję, nie umiem tego wytłumaczyć ale tak się dokładnie poczułem jakby prąd przeze mnie przebiegł i bardzo mi się to spodobało. Zastanawiałem się czy ona czuła coś podobnego w tej samej chwili? Tego nie wiem.
To było naprawdę dziwne, zwykłe spojrzenie sprawiło, ze mnie zelektryzowało, to wyobraźmy sobie czysto teoretycznie co by się stało jakby np. podbiegła do mnie celem przytulenia? Chyba zszedłbym na zawał na miejscu.


Priscilla napisał/a:

Być może tego nie zauważasz, ale przypuszczam, że również zupełnie inaczej się poruszasz. Nie trzeba mieć super zarysowanych mięśni, żeby było widać, że ktoś robi formę na siłowni. Nie umiem tego opisać, ale ruchy stają się zupełnie inne, sylwetka robi się wyprostowana, sportowa, w inny sposób układają barki, poruszają ręce i nogi.
Zwróciłam kiedyś uwagę, w jak różny sposób do zrobienia przykładowej pompki podchodzi ktoś, kto ćwiczy od jakiegoś czasu, a jak ten, kto dopiero zaczyna - u tego drugiego widać taką zwinność, pewność ruchu i pewność tego, co się robi. To się potem przekłada na każdą czynność i, co ważne, dzieje się automatycznie, podświadomie, a bardzo przekłada na odbiór danej osoby.


Tak to prawda, samo ćwiczenie na siłowni sprawia, że człowiek inaczej się porusza, jest bardziej pewny siebie i nie mam tutaj na myśli ,,wożenia się" jak jakiś koksu.
Na pewno na plus jest to, że postawa ciała robi się bardziej wyprostowana, wcześniej chodziłem jak taki cieć malinowy, a teraz jest trochę inaczej, nawet mama mi ostatnio powiedziała, że odkąd ćwiczę, to nie jestem już takim ciągłym ponurakiem, tylko częściej się uśmiecham i chodzę bardziej wyprostowany.
Każdy z takich elementów wpływa na to w jaki sposób jesteśmy odbierani przez społeczeństwo.


Shinigami napisał/a:

Musisz mieć w swoim wyglądzie coś jeszcze co powoduje, że dziewczyny na ciebie patrzą, sam trening i poprawianie sylwetki do tego nie wystarczy. Ja trenuję znacznie dłużej niż 1,5 roku i nie widziałem by dziewczyny na ulicy jakoś szczególnie zwracały na mnie uwagę,


Nie ukrywam, że 185cm wzrostu też daje lekkiego boosta ale to w samo sobie nie jest wystarczające.
To nie jest tak, że co druga laska patrzy się na mnie oblizując usta, bo takiego wyniku nie ma nawet Chad.


Shinigami napisał/a:

Dobra robota z regularnym treningiem, tak trzymaj i będzie tylko lepiej ale pamiętaj też by nie uzależniać treningu od zainteresowania dziewczyn.


Facet, który chodzi na siłownie, by zaplusować u dziewczyn to gymcel, a ja nim nie jestem. Każdy ma swoje powody, a ja chodzę na ćwiczenia dlatego, że:
A) Pracuję 8h dziennie przed komputerem i potem w domu też siedzę/leżę, więc po prostu muszę mieć jakąś aktywność fizyczną żeby nie zastygnąć.
B) Wysiłek fizyczny dosyć mocno obniża ryzyko wystąpienia wielu chorób.


Theodore Robert Bundy napisał/a:

Rumun możliwe że ta dziewczyna co sie tak patrzyła, to mogła być KoralinaJones, być może miała ochotę opierdolic kiełbasę, a tak na serio ćwicz dalej jedz białko, najpierw masa potem rzeźba, dobra kreatyna też jest potrzebna.


Chyba jeszcze musiałbym mieć czeski paszport.
A tak na poważnie może od przyszłego miesiąca muszę w końcu sobie rozpisać dietę normalnie na papierze i zamówić jakieś białeczko, aby polepszyć efekty.
Kreatynę brałem w czasach szkolnych i serio dobrze pompuje tylko trzeba dużo wody pić, aby nerek nie rozwalić big_smile Jak przyjdzie lato to wejdę sobie na cykl kreatynowy żeby chodzić bardziej na pompie.

24,618

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Zastanawiałem się czy ona czuła coś podobnego w tej samej chwili? Tego nie wiem.

Prawie na pewno nie. Większość z nas taki kontakt wzrokowy przeżywa kilkanaście-kilkadziesiąt razy każdego dnia.


A tak na poważnie może od przyszłego miesiąca muszę w końcu sobie rozpisać dietę normalnie na papierze i zamówić jakieś białeczko, aby polepszyć efekty.
Kreatynę brałem w czasach szkolnych i serio dobrze pompuje tylko trzeba dużo wody pić, aby nerek nie rozwalić big_smile Jak przyjdzie lato to wejdę sobie na cykl kreatynowy żeby chodzić bardziej na pompie.

Polecam ci to:

https://diety.nfz.gov.pl/plany-zywieniowe/depresja


Dieta DASH w terapiach antydepresyjnych + probiotykoterapia (najlepiej kiszonki jak kapusty i reszta, ale te faktycznie dobrze zrobione, a nie zaprawiane octem). Chodzi o to, ze większość ludzi z depresjami itp ma też zaburzenia flory bakteryjnej, a nie wiadomo na obecnym etapie czy to jedna z możliwych przyczyn, czy też skutek. Tak czy siak, to dobry boost dla zdrowia.

Co do białeczka - spoko. Zawsze w cenie, bo nieźle uzupełnia. Ale nie ma sensu u amatora spożywać więcej jak 1,5-2g na każdy kg masy ciała.

Co do kreatyny - monohydrat sprawdza się najlepiej. 3-5g na dobę. Jest na tyle bezpieczna, że można ją brać w zasadzie non-stop bez szkody dla zdrowia. Cykl na lato dobra sprawa, bo generalnie ciało jest lepiej nawodnione.

24,619

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Prawidłowy trening faktycznie działa tak jak piszesz. I zmienia się zarówno sposób poruszania, jak i postępowania w sytuacjach stresowych. To widać i to...z braku lepszego słowa - czuć. Ruch staje się bardziej sprężysty, dynamiczny i celowy. Od takich ludzi bije pewność siebie i energia.To się przekłada na to, jak taką osobę odbiera otoczenie. Zwłaszcza, jak ktoś potrafi wykorzystać przeponę do mówienia. Ten sposób wypowiedzi sprawia, że głos rozbrzmiewa. Nie musi być głośniejszy, ale nawet w sali pełnej ludzi taką osobę się słyszy. I co istotne - słucha.

Ot podstawy.

Dokładnie to miałam na myśli, ale nie umiałam tego tak trafnie ubrać w słowa. Gdybym jednak miała opisać co widzę i co zwraca uwagę, to byłaby chyba głównie ta sprężystość i celowość.

Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Tak to prawda, samo ćwiczenie na siłowni sprawia, że człowiek inaczej się porusza, jest bardziej pewny siebie i nie mam tutaj na myśli ,,wożenia się" jak jakiś koksu.
Na pewno na plus jest to, że postawa ciała robi się bardziej wyprostowana, wcześniej chodziłem jak taki cieć malinowy, a teraz jest trochę inaczej, nawet mama mi ostatnio powiedziała, że odkąd ćwiczę, to nie jestem już takim ciągłym ponurakiem, tylko częściej się uśmiecham i chodzę bardziej wyprostowany.
Każdy z takich elementów wpływa na to w jaki sposób jesteśmy odbierani przez społeczeństwo.

Aktywność fizyczna powoduje wzrost endorfin, stąd lepszy nastrój i ten lekki uśmiech. Już sama satysfakcja z dobrze wykonanego treningu powoduje samozadowolenie. Zresztą nie bez przyczyny twierdzi się, że ruch obniża poziom stresu.

24,620 Ostatnio edytowany przez Theodore Robert Bundy (2024-02-11 17:49:24)

Odp: 30lat i cały czas sam
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
Salomonka napisał/a:

Nie wierzę smile To wielki postęp z twojej strony, już się kobiet nie boisz, nie gardzisz nimi, bo one nie interesują się tobą. Teraz widzisz, że możesz wzbudzać zainteresowanie dziewczyn i sprawia ci to przyjemność. Nareszcie zaczynasz mieć normalne podejście do spraw męsko damskich. Tak trzymaj !
Będzie dobrze.


Pamiętam jak kilka tygodni temu była taka sytuacja, że dosyć młoda dziewczyna kukała na mnie co chwila i nagle w pewnym momencie spojrzeliśmy na siebie w tej samej chwili i jak nasz wzrok się spotkał, to dosłownie poczułem jakby jakiś ładunek elektryczny przeszedł mi od brzucha przez klatę aż po szyję, nie umiem tego wytłumaczyć ale tak się dokładnie poczułem jakby prąd przeze mnie przebiegł i bardzo mi się to spodobało. Zastanawiałem się czy ona czuła coś podobnego w tej samej chwili? Tego nie wiem.
To było naprawdę dziwne, zwykłe spojrzenie sprawiło, ze mnie zelektryzowało, to wyobraźmy sobie czysto teoretycznie co by się stało jakby np. podbiegła do mnie celem przytulenia? Chyba zszedłbym na zawał na miejscu.


Theodore Robert Bundy napisał/a:

Rumun możliwe że ta dziewczyna co sie tak patrzyła, to mogła być KoralinaJones, być może miała ochotę opierdolic kiełbasę, a tak na serio ćwicz dalej jedz białko, najpierw masa potem rzeźba, dobra kreatyna też jest potrzebna.


Chyba jeszcze musiałbym mieć czeski paszport.
A tak na poważnie może od przyszłego miesiąca muszę w końcu sobie rozpisać dietę normalnie na papierze i zamówić jakieś białeczko, aby polepszyć efekty.
Kreatynę brałem w czasach szkolnych i serio dobrze pompuje tylko trzeba dużo wody pić, aby nerek nie rozwalić big_smile Jak przyjdzie lato to wejdę sobie na cykl kreatynowy żeby chodzić bardziej na pompie.


Tylko nie idź w sterydy, czy inne gówna bo szkoda włosów, a nie każdemu łysa glaca pasuje, mój kuzyn przekoksił i wyłysiał całkowicie

24,621

Odp: 30lat i cały czas sam

Eh Rumuński Rumuński, a ty zamiast wziąć te dziewczyny w obroty to biegniesz tu na forum i klepiesz te posty... po co?

24,622

Odp: 30lat i cały czas sam
Foxterier napisał/a:

Eh Rumuński Rumuński, a ty zamiast wziąć te dziewczyny w obroty to biegniesz tu na forum i klepiesz te posty... po co?

Czasy w których to facet robi pierwszy krok już dawno sie skończyły, jeżeli ma do czegoś takiego dojść, to kobieta musi dać wyraźny znak zainteresowania, zaznaczam wyraźny, to że ktoś sie na kogoś popatrzy raczej nic nie znaczy.

24,623

Odp: 30lat i cały czas sam
Theodore Robert Bundy napisał/a:
Foxterier napisał/a:

Eh Rumuński Rumuński, a ty zamiast wziąć te dziewczyny w obroty to biegniesz tu na forum i klepiesz te posty... po co?

Czasy w których to facet robi pierwszy krok już dawno sie skończyły, jeżeli ma do czegoś takiego dojść, to kobieta musi dać wyraźny znak zainteresowania, zaznaczam wyraźny, to że ktoś sie na kogoś popatrzy raczej nic nie znaczy.


Kiedyś było takie fajne powiedzenie: koniec języka za przewodnika. Jak chcesz do czegokolwiek dojść, to musisz się najpierw odezwać. To nic nie kosztuje.

24,624

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:
Foxterier napisał/a:

Eh Rumuński Rumuński, a ty zamiast wziąć te dziewczyny w obroty to biegniesz tu na forum i klepiesz te posty... po co?

Czasy w których to facet robi pierwszy krok już dawno sie skończyły, jeżeli ma do czegoś takiego dojść, to kobieta musi dać wyraźny znak zainteresowania, zaznaczam wyraźny, to że ktoś sie na kogoś popatrzy raczej nic nie znaczy.


Kiedyś było takie fajne powiedzenie: koniec języka za przewodnika. Jak chcesz do czegokolwiek dojść, to musisz się najpierw odezwać. To nic nie kosztuje.

Jack „milczenie jest złotem”

24,625

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Dieta DASH w terapiach antydepresyjnych + probiotykoterapia (najlepiej kiszonki jak kapusty i reszta, ale te faktycznie dobrze zrobione, a nie zaprawiane octem). Chodzi o to, ze większość ludzi z depresjami itp ma też zaburzenia flory bakteryjnej, a nie wiadomo na obecnym etapie czy to jedna z możliwych przyczyn, czy też skutek. Tak czy siak, to dobry boost dla zdrowia.
Co do białeczka - spoko. Zawsze w cenie, bo nieźle uzupełnia. Ale nie ma sensu u amatora spożywać więcej jak 1,5-2g na każdy kg masy ciała.
Co do kreatyny - monohydrat sprawdza się najlepiej. 3-5g na dobę. Jest na tyle bezpieczna, że można ją brać w zasadzie non-stop bez szkody dla zdrowia. Cykl na lato dobra sprawa, bo generalnie ciało jest lepiej nawodnione.


Depresji nie mam, więc chyba jest ok big_smile Białka planuję jeść raczej 1,3-1,5g na kg, więcej nie ma sensu bo można się zabiałczyć jak ktoś nie trenuje wyczynowo.
Kreatyna jest o tyle fajna, że można ją brać nawet jak się nie ćwiczy, bo sama w sobie poprawia pracę mózgu i na dodatek organizm ludzki sam ją też wytwarza ale w mniejszych ilościach.


Theodore Robert Bundy napisał/a:

Tylko nie idź w sterydy, czy inne gówna bo szkoda włosów, a nie każdemu łysa glaca pasuje, mój kuzyn przekoksił i wyłysiał całkowicie


Nie ćwiczę po to żeby podobać się dziewczynom, ja to głównie robię dla własnego zdrowia, więc nie mam potrzeby, aby wyglądać jak jakiś Pudzian.


Foxterier napisał/a:

Eh Rumuński Rumuński, a ty zamiast wziąć te dziewczyny w obroty to biegniesz tu na forum i klepiesz te posty... po co?


Po co mam brać ,,dziewczyny w obroty", skoro w każdej chwili mogą znaleźć sobie jakiegoś prawdziwego pakera z siłki albo gościa co ma mocne finanse?
Bez sensu.

24,626

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

Nie wpadłabym na to, że to miałoby zapewnić komuś sukces w relacjach damsko-męskich, ale uważam, że jest kolejnym elementem, który może podnieść poziom atrakcyjności w oczach kobiet, a przynajmniej pewnej grupy, ponadto podnosi pewność siebie, a to już jest krok milowy, jeśli wziąć pod uwagę kogoś z masą lęków i kompleksów.
Sposób, w jaki się chodzi, może też po prostu przyciągać uwagę. Z kolei ktoś zgarbiony, chowający się w ramiona, całym sobą aż krzyczy, że na pewno nie chcemy się nim zainteresować.

Nie mówię o zapewnieniu sukcesu ale właśnie o zwiększeniu szans i nawet w tym przypadku to nie działa. U Rumunskiego ta kwestia musi działać znacznie lepiej niż jemu samemu się wydaje:

Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Nie ukrywam, że 185cm wzrostu też daje lekkiego boosta ale to w samo sobie nie jest wystarczające.
To nie jest tak, że co druga laska patrzy się na mnie oblizując usta, bo takiego wyniku nie ma nawet Chad.

Ja mam 178cm wzrostu i mimo lat treningu nie tylko na siłowni nie widziałem by dziewczyny się za mną oglądały w miejscach publicznych, a Foxterier potwierdził, że z resztą wyglądu nie mam problemu. Kiedyś też byłem ciągle zgarbiony i właśnie dzięki treningowi przestałem być, teraz chodzę wyprostowany z wypiętą klatą, ubieram się nie najgorzej, nie zabijam nikogo wzrokiem, a i tak nie widzę tych spojrzeń skierowanych na mnie. Totalnie nie ogarniam twojego sposobu myślenia, dla mnie człowiek zgarbiony, chowający się w ramiona jedyne co krzyczy to "pomocy" i jedyne co czuje to współczucie dla takiej osoby ale mnie nie odrzuca.

Jack Sparrow napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Ale przecież pracujesz w różnych miejscach, a Wasi klienci pochodzą z różnych środowisk, masz dostęp do TV, internetu, czyli szeroko pojętej informacji i... cywilizacji, a mimo to nie wiesz, co można robić w mieście?? yikes

W moim mieście też nie ma opery, ale wiem, gdzie jest i po co się do niej chodzi wink
Kochasz stwarzać sztuczne problemy. Ty się w tym po prostu spełniasz.

Ogólnie ten wątek w dyskusji to złoto, bo przecież nie tak dawno temu psioczył, że jego koleżanki z ogólniaka to jeździły do stolicy imprezować. Tymczasem dla 30letniego konia z własnym samochodem to za daleko i mieszka na zadupiu.

Też wiem co się robi w operze choć nigdy w żadnej nie byłem i jakie to ma znaczenie? Jedyne formy imprezowania jakie znam to: kluby, domówki i imprezy masowe. Na żadnej innej formie rozrywki nigdy nie byłem i na prawdę nie wiem co jeszcze można by było robić, nawet w Warszawie. Co mają do tego klienci, przecież nie będę pytał obcych ludzi co robią w wolnym czasie i jak imprezują. Jeszcze nigdy nie czułem się spełniony.

I jak zawsze się pomyliłeś. Koleżanki z liceum prawie wszystkie mieszkały w Warszawie bo tam też mieściło się liceum, chodziło o koleżanki z gimnazjum i starsze z mojej okolicy, które znałem. I przypominam, że one nie jeździły same tylko zawsze znalazły sobie jakiegoś simpa, który je zawiózł i przywiózł. Dla mnie z samochodem to jakieś 40min jazdy plus szukanie miejsca parkingowego ale jakie to ma znaczenie w kwestii imprezowania. Nie ma nawet krzty sensu iść do klubu przyjeżdżając samochodem bo nie można się napić, a na trzeźwo szlag by mnie trafił po godzinie w takim klubie.

Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Facet, który chodzi na siłownie, by zaplusować u dziewczyn to gymcel, a ja nim nie jestem. Każdy ma swoje powody, a ja chodzę na ćwiczenia dlatego, że:
A) Pracuję 8h dziennie przed komputerem i potem w domu też siedzę/leżę, więc po prostu muszę mieć jakąś aktywność fizyczną żeby nie zastygnąć.
B) Wysiłek fizyczny dosyć mocno obniża ryzyko wystąpienia wielu chorób.

Tego pojęcia nie znałem, dobrze wiedzieć o jego istnieniu. Ja też trenuję głównie dla zdrowia ale też by dla samego siebie lepiej wyglądać. Pracuję ciężko fizycznie i gdybym nie trenował to ledwo bym się ruszał. Kiedyś jak przez ponad tydzień nie zrobiłem treningu to tak mnie wszystko bolało, że ledwo żyłem, jak tylko zrobiłem trening to czułem się jak nowo narodzony. Tak samo muszę się co jakiś czas porządnie rozciągnąć bo też ledwo bym chodził. U mnie to nawet nie jest kwestia czy chcę czy nie tylko MUSZĘ trenować by normalnie funkcjonować. A coraz lepszy wygląd to bardzo miły dodatek.

Co do białka to osobiście polecam produkty tej firmy: Optimum Nutrition Gold Standard, próbowałem różnych i jak dla mnie te są najlepsze, mają też kreatynę i parę innych suplementów. Jeszcze polecam ten kanał na YT: https://www.youtube.com/@SzymonMoszny/featured. Gość ma mega wiedzę, jasno i dokładnie tłumaczy wszystko od techniki wykonywania poszczególnych ćwiczeń, przez różne diety czy suplementację, po pytania nurtujące chyba każdego trenującego, przejrzałem już chyba z 10 kanałów o tematyce treningowej i z nich wszystkich razem wziętych nie dowiedziałem się nawet połowy tego co od niego.

24,627 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2024-02-11 23:24:42)

Odp: 30lat i cały czas sam

Kreatyna to ta co ją sprzedają w wersji radioaktywnej? Hehe nie zdziw się rumun jak wyłysiejesz mimo wszystko.

https://wyborcza.biz/biznes/7,147743,30 … nt%C3%B3w.

Incele z forum: nikt mnie nie chce, jestem brzydki buuu
uzytkownicy z forum: to weź się za siebie i zmien wyglad, idz pobiegać wyjdz do ludzi
Incele z forum: NiE pRawDA, NIe dZIAla, TO SKOmpliKOWANE, Nie zROZUMIECIE
uzytkownicy z forum: (wiedza że dziala i mają dość powtarzania się X razy)
Incele z forum: jednak działa, niespodzianka!

czyli wątek do skasowania. Jak problemem jest wygląd wystarczy go zmienić, jak praca, to zmienić prace, jak mieszkaie z rodzicami, to zmienic mieszkanie. Kto by zgadł.

24,628

Odp: 30lat i cały czas sam
Foxterier napisał/a:

Eh Rumuński Rumuński, a ty zamiast wziąć te dziewczyny w obroty to biegniesz tu na forum i klepiesz te posty... po co?


Po co mam brać ,,dziewczyny w obroty", skoro w każdej chwili mogą znaleźć sobie jakiegoś prawdziwego pakera z siłki albo gościa co ma mocne finanse?
Bez sensu.

To jest w sumie clue wszystkich tutejszych ziomeczków którzy mają problem z kobietami: Nie chcę należeć do klubu, który weźmie mnie na członka.

24,629

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

czyli wątek do skasowania. Jak problemem jest wygląd wystarczy go zmienić, jak praca, to zmienić prace, jak mieszkaie z rodzicami, to zmienic mieszkanie. Kto by zgadł.

Tak, tak, a bezdomny niech kupi sobie dom i po problemie.

24,630 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2024-02-12 00:31:20)

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

Ja mam 178cm wzrostu i mimo lat treningu nie tylko na siłowni nie widziałem by dziewczyny się za mną oglądały w miejscach publicznych, a Foxterier potwierdził, że z resztą wyglądu nie mam problemu. Kiedyś też byłem ciągle zgarbiony i właśnie dzięki treningowi przestałem być, teraz chodzę wyprostowany z wypiętą klatą, ubieram się nie najgorzej, nie zabijam nikogo wzrokiem, a i tak nie widzę tych spojrzeń skierowanych na mnie. Totalnie nie ogarniam twojego sposobu myślenia, dla mnie człowiek zgarbiony, chowający się w ramiona jedyne co krzyczy to "pomocy" i jedyne co czuje to współczucie dla takiej osoby ale mnie nie odrzuca.

Ja też nie napisałam, że mnie odrzuca, ale że nie zachęca do tego, aby chcieć się do niego zbliżyć. Są tacy ludzie, którzy chowają się przed innymi - czy to dosłownie, zawsze znajdując dla siebie jakieś bezpieczne miejsce z boku,  czy swoją postawą, i patrząc na nich masz odczucie, że jedyne, czego chcą, to świętego spokoju i żebyś przypadkiem nie zaczął z nimi rozmawiać, bo tego po prostu nie chcą bądź się boją.

Shinigami napisał/a:

Też wiem co się robi w operze choć nigdy w żadnej nie byłem i jakie to ma znaczenie? Jedyne formy imprezowania jakie znam to: kluby, domówki i imprezy masowe. Na żadnej innej formie rozrywki nigdy nie byłem i na prawdę nie wiem co jeszcze można by było robić, nawet w Warszawie. Co mają do tego klienci, przecież nie będę pytał obcych ludzi co robią w wolnym czasie i jak imprezują. Jeszcze nigdy nie czułem się spełniony.

Mam z Tobą taki problem, że Ty traktujesz wszystko dosłownie, a przecież nikt nie mówi, że masz od klienta wyciągać informacje, ale jak z ludźmi rozmawiasz, to siłą rzeczy z tego, co mówią, można wywnioskować gdzie bywają i jak spędzają czas. Jeden czy drugi może o takie tematy nie zahaczy, ale co któryś na pewno.
I naprawdę nie trzeba jakichś nadzwyczajnych umiejętności, żeby dowiedzieć się, co ciekawego i gdzie się odbywa i warto się tam pojawić, bo może być po prostu ciekawie. Dlatego mając pod nosem takie miasto jak Warszawa, to trzeba się bardzo postarać, żeby na nic nie wpaść.
Swoją drogą właśnie zastanowiło mnie, co dla Ciebie kryje się pod pojęciem impreza?

Jack Sparrow napisał/a:

Ogólnie ten wątek w dyskusji to złoto, bo przecież nie tak dawno temu psioczył, że jego koleżanki z ogólniaka to jeździły do stolicy imprezować. Tymczasem dla 30letniego konia z własnym samochodem to za daleko i mieszka na zadupiu.

vs

Shinigami napisał/a:

I jak zawsze się pomyliłeś. Koleżanki z liceum prawie wszystkie mieszkały w Warszawie bo tam też mieściło się liceum, chodziło o koleżanki z gimnazjum i starsze z mojej okolicy, które znałem. I przypominam, że one nie jeździły same tylko zawsze znalazły sobie jakiegoś simpa, który je zawiózł i przywiózł. Dla mnie z samochodem to jakieś 40min jazdy plus szukanie miejsca parkingowego ale jakie to ma znaczenie w kwestii imprezowania. Nie ma nawet krzty sensu iść do klubu przyjeżdżając samochodem bo nie można się napić, a na trzeźwo szlag by mnie trafił po godzinie w takim klubie.

I znowu widzę taki problem, że zamiast wychwycić sens, to zupełnie bez niego czepiasz się szczegółów. Bo jakie znaczenie ma czy były to koleżanki z liceum czy gimnazjum i w jaki sposób się tam dostawały? To jest tutaj kompletnie nieważne. Szukasz tematów zastępczych, żeby odwrócić uwagę od istoty tej wypowiedzi, czyli że te 30 kilometrów stanowi dla Ciebie barierę nie do przejścia.

24,631

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

czyli wątek do skasowania. Jak problemem jest wygląd wystarczy go zmienić, jak praca, to zmienić prace, jak mieszkaie z rodzicami, to zmienic mieszkanie. Kto by zgadł.

Tak, tak, a bezdomny niech kupi sobie dom i po problemie.

ale ty jesteś głupi. chyba nie tyulko rodzina stała na przeszkodzie karierze w big citi....
Obcy ludzie z internetu nie dadzą ci gotowej recepty na tacy jak zmienić życie w kilka sekund. proces wymaga czasu.
rumun przytył X kilo, więc pewnie chodził na siłownie kilka lat, zanim pojawiła się duża wizualna różnica i ktoś się zaczal za nim ogladac.
my też dajemy ci rady z perspektywie X lat. Zmień prace. Nie tu i teraz. Możesz zaczac robic jakies studia podyplomowe, mozesz zaczac od pracy w weekendy, mozesz zrobic kurs na ksiegowego i za 2 lata zaczac prace. Sam musisz to wymyślić bo nie znamy cie. nie rozumiesz, że kiedy dalismy ci rade, to mozesz zaczac ja realizowac, albo zignorowac i zmienic temat. Ty od nas chcesz słyszec ciagle nowe rady bo nie podoba ci się ilosc wysilku w realizacje tych ktore już dostales.

raz mowisz ze chcesz byc supermenem a raz że jako zdorwy facet jesteś w rownie kiepskiej sytuacji co bezdomny. Bezdomny jest w czarnej dupie na 100% i wymaga więcej troski i uwagi społeczniej. Ty jesteś w czarnej dupie tylko na 40%, więc X czasu na forum jest maksimum co z nas wyciśniesz. Nikt nie bedzie dawal ci bardziej szczegolowych rad niz te co dostales. Podobnie bylo z nami. po rozmowie w necie uroiłes sobie ze niewykluczone jest ze bedziemy kontynuowac realacje IRL. czyli dostales wsparcie i zrozumienie adekwatne do 40%, do smętnego gościa z neta, nasza relacja już się wyczerpala. Jeden post w którym napisałam że w sumie to rozumiem mentalność dzieciaków z post prlowskiej wsi wystarczyl ze nagle granica twoich potrzeb sie przsunela. zamiast stwierdzic: o fajna użytkowniczka forum, jak na forum gada się okej. to zaczales rozmyślać że można wiecej wyssać. i tak samo jest z innymi uzytkownikami ktos ci daje rade, a ty wciagasz go w niekoczace dyskusje o tobie i patrzysz co wyssać więcej. Więcej rad, więcej pomysłów, więcej rozmow, wiecej psychoanalizy, wiecej uzalania sie nad tobą, więcej uwagi skupionej na tobie.

24,632

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Ty od nas chcesz słyszec ciagle nowe rady bo nie podoba ci się ilosc wysilku w realizacje tych ktore już dostales.

Amen.

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Więcej rad, więcej pomysłów, więcej rozmow, wiecej psychoanalizy, wiecej uzalania sie nad tobą, więcej uwagi skupionej na tobie.

Widzę to podobnie - dużo słów i poświęconych na zadawanie pytań oraz na te wszystkie analizy nakładów czasu i uwagi, tylko zmiany i działania wciąż brak. Jednym słowem, tu jest uprawiana sztuka dla sztuki, realizująca zupełnie inne potrzeby niż te deklarowane.

24,633

Odp: 30lat i cały czas sam

381 stron ja pierdole psychole hahaha wink

24,634

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

Ja mam 178cm wzrostu i mimo lat treningu nie tylko na siłowni nie widziałem by dziewczyny się za mną oglądały w miejscach publicznych,

No popatrz, a ja mam mniej i się oglądają. Jakim cudem?

I jak zawsze się pomyliłeś. Koleżanki z liceum prawie wszystkie mieszkały w Warszawie bo tam też mieściło się liceum, chodziło o koleżanki z gimnazjum i starsze z mojej okolicy, które znałem.

Ale zdajesz sobie sprawę, ze to tym gorzej dla ciebie? Bo średnio ogarnięte gimnazjalistki lepiej ogarniały temat niż 30letni koń z własnym autem?

24,635

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Kreatyna to ta co ją sprzedają w wersji radioaktywnej? Hehe.


He he, nie ma to jak wynurzenia debila. Zanieczyszczenia trafiają się wszędzie. GIS non stop publikuje alerty o wycofaniu kolejnych partii leków.


W takich tekstach przypominasz Rydzyka, co upiera się, ze bezdomni ofiarowują mu samochody.

Posty [ 24,571 do 24,635 z 31,046 ]

Strony Poprzednia 1 377 378 379 380 381 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024