30lat i cały czas sam - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 376 377 378 379 380 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24,506 do 24,570 z 31,046 ]

24,506

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

Skąd ci się wzięło to "ciacho 7/10? Ciacho to jest co najmniej 9, 7 to przeciętny.

Nie, 7/10 to atrakcyjny facet, przeciętniak to +/-5/10.
Problem w tym, że czy Ty czy raka uważacie, że jesteście przeciętniakami 6-7/10, co jest absurdalne w kontekście tego, że żadna dziewczyna się wami nie zainteresowała. To świadczy o tym, że nie przyciągacie, a wręcz odpychacie wyglądem. Zatem jesteście znacznie poniżej przeciętnej.

Zobacz podobne tematy :

24,507 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2024-02-07 15:58:52)

Odp: 30lat i cały czas sam
Kakarotto napisał/a:
Anewe napisał/a:

My nie potrzebujemy seksu z byle kim, bo same potrafimy się doprowadzić do zajebistego orgazmu. Seks jest fajny tylko z partnerem, który nas kręci wizualnie i/lub emocjonalnie.

Anewe napisał/a:

A to niby dlaczego? Że taki zapieczętowany, nietknięty jak prezent prosto ze sklepu a nie z komisu rzeczy używanych? lol

Swoją drogą @Anewe piękna hipokryzja zważywszy na to z jaką pogardą kilka stron wcześniej wypowiadałaś się o męskich prawiczkach i jak bardzo przekonywałaś jak to bardzo musi być oznaką, że coś z nimi nie tak.
Czyli jak kobieta z braku odpowiedniego partnera wybiera masturbację to wszystko spoko, ale jeśli mężczyzna robi tak samo to z pewnością jest zaburzony. Piękne podwójne standardy!

Nie ma to jak wyjąć coś z kontekstu, a ja akurat pamiętam jaki on był, a potem nazwać kogoś hipokrytą/tką cool

24,508

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
Herne napisał/a:

...a przeciętny facet i przeciętna dziewczyna?

Już to było tłumaczone setki razy. Przeciętna dziewczyna nie jest zainteresowana przeciętnym mężczyzną.

Jak również to, że wystarczy rozejrzeć się wokół, by zauważyć, że nie masz racji. Zdecydowana większości par, to przeciętni ludzie.

Roxann, problem w tym że twój mózg nie dopuszcza Atrakcyjnych ludzi, dla ciebie istnieją tylko przeciętni, a jeżeli ktoś jest atrakcyjny to musi być wyretuszowany ahahahahah przykre, ale to naturalne zachowanie pasztetów smile

24,509

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:

Nie, 7/10 to atrakcyjny facet, przeciętniak to +/-5/10.
Problem w tym, że czy Ty czy raka uważacie, że jesteście przeciętniakami 6-7/10, co jest absurdalne w kontekście tego, że żadna dziewczyna się wami nie zainteresowała. To świadczy o tym, że nie przyciągacie, a wręcz odpychacie wyglądem. Zatem jesteście znacznie poniżej przeciętnej.

Właśnie o tym mówiłem, ty widzisz 7/10 zupełnie inaczej niż ja. Twoje 7 to byłoby moje 9 i dlatego ci się wydaje, że muszę być mocno nieatrakcyjny. Gdybym miał ładne i gęste włosy, idealnie proste i wybielone zęby, 10 cm wzrostu więcej i ewentualnie jakiś elegancki garnitur uszyty na miarę to byłbym chadem 9/10, a dla ciebie pewnie dopiero wtedy miałbym te 7/10.

24,510 Ostatnio edytowany przez Roxann (2024-02-07 16:49:14)

Odp: 30lat i cały czas sam
Theodore Robert Bundy napisał/a:
Roxann napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Już to było tłumaczone setki razy. Przeciętna dziewczyna nie jest zainteresowana przeciętnym mężczyzną.

Jak również to, że wystarczy rozejrzeć się wokół, by zauważyć, że nie masz racji. Zdecydowana większości par, to przeciętni ludzie.

Roxann, problem w tym że twój mózg nie dopuszcza Atrakcyjnych ludzi, dla ciebie istnieją tylko przeciętni, a jeżeli ktoś jest atrakcyjny to musi być wyretuszowany ahahahahah przykre, ale to naturalne zachowanie pasztetów smile

Nie Tadziu, to Wam się Instagram myli z rzeczywistością. Juz nie raz za przykład czy do porównania dawaliście zdjęcia naturalne i przerobione. Ja z kolei zupełnie nie sugeruje się zdjęciami, tylko tym co widzę w realu.
Tak dla przykładu, bo chyba wciąż nie ogarniasz o czym mówię.
https://zwierciadlo.pl/lifestyle/522502 … zycie.read

24,511

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:
Roxann napisał/a:

Nie, 7/10 to atrakcyjny facet, przeciętniak to +/-5/10.
Problem w tym, że czy Ty czy raka uważacie, że jesteście przeciętniakami 6-7/10, co jest absurdalne w kontekście tego, że żadna dziewczyna się wami nie zainteresowała. To świadczy o tym, że nie przyciągacie, a wręcz odpychacie wyglądem. Zatem jesteście znacznie poniżej przeciętnej.

Właśnie o tym mówiłem, ty widzisz 7/10 zupełnie inaczej niż ja. Twoje 7 to byłoby moje 9 i dlatego ci się wydaje, że muszę być mocno nieatrakcyjny. Gdybym miał ładne i gęste włosy, idealnie proste i wybielone zęby, 10 cm wzrostu więcej i ewentualnie jakiś elegancki garnitur uszyty na miarę to byłbym chadem 9/10, a dla ciebie pewnie dopiero wtedy miałbym te 7/10.

Ale skoro tylko tyle stoi ci na przeszkodzie do udanego życia to dlaczego tego nie zmienisz? Aparat na zeby to koszt 10k, wybielanie można zrobić za ok 1k, garnitur za 2k, włosy mozna stymulować Finasteridyna, albo zrobić rzeszczep (chociaż ja uważam że z tymi włosami jest jak z cellulitem u kobiet- przeciwna płeć nie ma pojęcia o co chodzi i ma to w poważaniu). Uwazam ze mozna miec udane zycie towarzyskie z każdym wyglądem, ale skoro ty i raka tak biadolicie na ten wygląd to dlaczego go nie zmienicie? przeciez interesujesz się siłownią, więc pewnie widzisz jak na przestrzeni lat zmieniło ci się ciało i ze sflaczełej żelki wydobyłes mięśnie. Tak samo można ze stylem ubierania, zarostem, zebami itp itd. Rozumiem że raka, który nie chodzi na siłke może być nie przekonany do koncepcji zmiany wyglądu, ale chyba dużo chłopaków tak na siłke zaczyna: chcą być bardziej dojebani i lepiej wyglądac.

24,512 Ostatnio edytowany przez Inkwizytorka (2024-02-07 18:19:31)

Odp: 30lat i cały czas sam

Ja też nie mam życia towarzyskiego, ani szans na przeciętniaka. Łatwo rzucać takie tezy jak nie jesteście na naszym miejscu i nie wiecie jak to jest. Już który rok z rzędu się staram? A próbowałam już każdego pomysłu. Tylko że mogę stanąć na rzęsach a to nic nie zmienia.

Już zaakceptowałam, że w związku nigdy nie będę. A kogoś znaleźć też próbowałam i na necie i wśród starych znajomych, nawet szkolnych, i randomowych kolesi na mieście, i.., i.. i.. .

Z przyjaciółmi to samo. Jakimś cudem jak już się udało to obie znalazły chłopaka i tyle je widziałam. I znowu próbowałam wszystkiego, neta, znajomych z byłej pracy, a ostatnio kurs tańca. Przez ten cały czas raka nie próbował 1/100 tego co ja. Efekt ten sam. Tylko sobie zaoszczędził przykrych doświadczeń. Ma racje. To i tak nic nie da.

24,513

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:
Roxann napisał/a:

Nie, 7/10 to atrakcyjny facet, przeciętniak to +/-5/10.
Problem w tym, że czy Ty czy raka uważacie, że jesteście przeciętniakami 6-7/10, co jest absurdalne w kontekście tego, że żadna dziewczyna się wami nie zainteresowała. To świadczy o tym, że nie przyciągacie, a wręcz odpychacie wyglądem. Zatem jesteście znacznie poniżej przeciętnej.

Właśnie o tym mówiłem, ty widzisz 7/10 zupełnie inaczej niż ja. Twoje 7 to byłoby moje 9 i dlatego ci się wydaje, że muszę być mocno nieatrakcyjny. Gdybym miał ładne i gęste włosy, idealnie proste i wybielone zęby, 10 cm wzrostu więcej i ewentualnie jakiś elegancki garnitur uszyty na miarę to byłbym chadem 9/10, a dla ciebie pewnie dopiero wtedy miałbym te 7/10.

Tylko to każdego subiektywna opinia. Jeżeli natomiast nie podobasz się żadnej kobiecie, to nie możesz być atrakcyjny. Tak dla zobrazowania, jak ja widzę te 7/10, to np. ten chłopak który przeprowadzał wywiad z incelem jest wg mnie mocną 7-ką. A nawet 8-ką. I nie sądzę, że ma problem z kobietami.

24,514

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:
Roxann napisał/a:

Jak również to, że wystarczy rozejrzeć się wokół, by zauważyć, że nie masz racji. Zdecydowana większości par, to przeciętni ludzie.

Roxann, problem w tym że twój mózg nie dopuszcza Atrakcyjnych ludzi, dla ciebie istnieją tylko przeciętni, a jeżeli ktoś jest atrakcyjny to musi być wyretuszowany ahahahahah przykre, ale to naturalne zachowanie pasztetów smile

Nie Tadziu, to Wam się Instagram myli z rzeczywistością. Juz nie raz za przykład czy do porównania dawaliście zdjęcia naturalne i przerobione. Ja z kolei zupełnie nie sugeruje się zdjęciami, tylko tym co widzę w realu.
Tak dla przykładu, bo chyba wciąż nie ogarniasz o czym mówię.
https://zwierciadlo.pl/lifestyle/522502 … zycie.read

Roksa, zacznijmy od tego że masz problem z ogarnięciem pojęcia retusz, to raz, dwa dziewczyna która wstawiłem bardzo dobrze znam, widujemy się na codzień i niczym, ale to niczym nie różni sie w real vs zdjęcie, wiec twoja śmieszne tezy są wręcz żałosne, jednak ma to swoje wytłumaczenie = kompleksy i zazdrość .

24,515

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Ale skoro tylko tyle stoi ci na przeszkodzie do udanego życia to dlaczego tego nie zmienisz? Aparat na zeby to koszt 10k, wybielanie można zrobić za ok 1k, garnitur za 2k, włosy mozna stymulować Finasteridyna, albo zrobić rzeszczep (chociaż ja uważam że z tymi włosami jest jak z cellulitem u kobiet- przeciwna płeć nie ma pojęcia o co chodzi i ma to w poważaniu). Uwazam ze mozna miec udane zycie towarzyskie z każdym wyglądem, ale skoro ty i raka tak biadolicie na ten wygląd to dlaczego go nie zmienicie? przeciez interesujesz się siłownią, więc pewnie widzisz jak na przestrzeni lat zmieniło ci się ciało i ze sflaczełej żelki wydobyłes mięśnie. Tak samo można ze stylem ubierania, zarostem, zebami itp itd. Rozumiem że raka, który nie chodzi na siłke może być nie przekonany do koncepcji zmiany wyglądu, ale chyba dużo chłopaków tak na siłke zaczyna: chcą być bardziej dojebani i lepiej wyglądac.

Ja wcale nie narzekam na ten wygląd, mnie tylko dziwi ta sytuacja. Mnóstwo ludzi tu pisze, że wygląd nie ma znaczenia i totalnie przeciętny czy nawet nieatrakcyjny facet może przyciągać kobiety. Kiedy tylko ktoś napisze, że nie przyciąga mimo tego przeciętnego wyglądu czy nawet lekko ponadprzeciętnego to nagle zmiana zdania i tekst taki jak ten:

Roxann napisał/a:

Zatem jesteście znacznie poniżej przeciętnej.

Aparat faktycznie koło 10k, wybielanie też się zgadza ale dalej już się zaczynają dużo większe sumy. Przeszczep włosów 30k bez 100% gwarancji, że się uda. Garnitur nie taki z wieszaka za 2k tylko uszyty na miarę specjalnie dla mnie to już są ceny też koło 10k. Trenuję od dawna nie tylko na siłowni i na rzeźbę też nie narzekam choć oczywiście mogłaby być lepsza ale bez idealnego sześciopaka da się przeżyć. Chciałbym mieć mniej tkanki tłuszczowej i bardziej uwidocznić mięśnie ale to już by wymagało ścisłej diety, liczenia kalorii itd. ale też nie muszę być tak docięty by było widać każdy mięsień. Zrzucę jeszcze trochę z samego brzucha i mi starczy.

Roxann napisał/a:

Tylko to każdego subiektywna opinia. Jeżeli natomiast nie podobasz się żadnej kobiecie, to nie możesz być atrakcyjny. Tak dla zobrazowania, jak ja widzę te 7/10, to np. ten chłopak który przeprowadzał wywiad z incelem jest wg mnie mocną 7-ką. A nawet 8-ką. I nie sądzę, że ma problem z kobietami.

Nie wiem jak raka bo go nie widziałem ale ja na prawdę nie wyglądam źle. Szczerze mówiąc w mojej osobistej opinii wyglądam nawet trochę lepiej niż ten gość od wywiadu. Dłuższa broda też ładnie przystrzyżona, fryzura w stylu Jasona Stathama i bez okularów, choć te też mam i w nich też wyglądam w miarę, może nawet lepiej niż bez.

24,516 Ostatnio edytowany przez Roxann (2024-02-07 19:09:24)

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:


Roxann napisał/a:

Tylko to każdego subiektywna opinia. Jeżeli natomiast nie podobasz się żadnej kobiecie, to nie możesz być atrakcyjny. Tak dla zobrazowania, jak ja widzę te 7/10, to np. ten chłopak który przeprowadzał wywiad z incelem jest wg mnie mocną 7-ką. A nawet 8-ką. I nie sądzę, że ma problem z kobietami.

Nie wiem jak raka bo go nie widziałem ale ja na prawdę nie wyglądam źle. Szczerze mówiąc w mojej osobistej opinii wyglądam nawet trochę lepiej niż ten gość od wywiadu. Dłuższa broda też ładnie przystrzyżona, fryzura w stylu Jasona Stathama i bez okularów, choć te też mam i w nich też wyglądam w miarę, może nawet lepiej niż bez.

Ale to Twoja opinia. Kobiety mogą inaczej to postrzegać. Facet z wywiadu nie jest ładny ale ma coś w sobie, co pozwala nazwać go atrakcyjnym. Zauważ, że nie oceniam go po zdjęciu, tylko w szerszym kontekście, po tym jak prowadzi rozmowę, sposobie bycia, gestykulacji itd. To powoduje, że facet o dyskusyjnej urodzie jest w mojej ocenie atrakcyjny i myślę, że nie jednej kobiecie się podoba. To jest dowód na to, że wygląd ma znaczenie ale nie jest decydujący. No chyba, że ktoś jest znacznie poniżej przeciętnej i nie zachęca do bliższego poznania/kontaktu.

24,517

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
Shinigami napisał/a:

Skąd ci się wzięło to "ciacho 7/10? Ciacho to jest co najmniej 9, 7 to przeciętny.

Nie, 7/10 to atrakcyjny facet, przeciętniak to +/-5/10.
Problem w tym, że czy Ty czy raka uważacie, że jesteście przeciętniakami 6-7/10, co jest absurdalne w kontekście tego, że żadna dziewczyna się wami nie zainteresowała. To świadczy o tym, że nie przyciągacie, a wręcz odpychacie wyglądem. Zatem jesteście znacznie poniżej przeciętnej.

Nie, to świadczy o tym, że kobiety mają zaburzone poczucie atrakcyjności.

24,518

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Shinigami napisał/a:
Roxann napisał/a:

Nie, 7/10 to atrakcyjny facet, przeciętniak to +/-5/10.
Problem w tym, że czy Ty czy raka uważacie, że jesteście przeciętniakami 6-7/10, co jest absurdalne w kontekście tego, że żadna dziewczyna się wami nie zainteresowała. To świadczy o tym, że nie przyciągacie, a wręcz odpychacie wyglądem. Zatem jesteście znacznie poniżej przeciętnej.

Właśnie o tym mówiłem, ty widzisz 7/10 zupełnie inaczej niż ja. Twoje 7 to byłoby moje 9 i dlatego ci się wydaje, że muszę być mocno nieatrakcyjny. Gdybym miał ładne i gęste włosy, idealnie proste i wybielone zęby, 10 cm wzrostu więcej i ewentualnie jakiś elegancki garnitur uszyty na miarę to byłbym chadem 9/10, a dla ciebie pewnie dopiero wtedy miałbym te 7/10.

Ale skoro tylko tyle stoi ci na przeszkodzie do udanego życia to dlaczego tego nie zmienisz? Aparat na zeby to koszt 10k, wybielanie można zrobić za ok 1k, garnitur za 2k, włosy mozna stymulować Finasteridyna, albo zrobić rzeszczep (chociaż ja uważam że z tymi włosami jest jak z cellulitem u kobiet- przeciwna płeć nie ma pojęcia o co chodzi i ma to w poważaniu). Uwazam ze mozna miec udane zycie towarzyskie z każdym wyglądem, ale skoro ty i raka tak biadolicie na ten wygląd to dlaczego go nie zmienicie? przeciez interesujesz się siłownią, więc pewnie widzisz jak na przestrzeni lat zmieniło ci się ciało i ze sflaczełej żelki wydobyłes mięśnie. Tak samo można ze stylem ubierania, zarostem, zebami itp itd. Rozumiem że raka, który nie chodzi na siłke może być nie przekonany do koncepcji zmiany wyglądu, ale chyba dużo chłopaków tak na siłke zaczyna: chcą być bardziej dojebani i lepiej wyglądac.

Dlatego że ja się sobie podobam i szukam kobiety na swoim poziomie. Nie zamierzam się zmieniać dla kogoś wbrew sobie. Normalna kobieta, dla której wygląd nie jest najważniejszy, by mnie doceniła.

24,519

Odp: 30lat i cały czas sam

A jeśli są poniżej przeciętnej to co?

Pytam bo ja jestem. i w tej materii też już próbowałam wszystkiego, co mogłam. I to też nic nie zmieniło.
Dziś się wszystkim wydaje, że jak się czegoś chce to można wszystko, ale gówno można nie na wszystko się coś poradzi. Są takie przypadki że nie zawsze na wszystko masz wpływ.

24,520 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2024-02-07 19:52:06)

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:

Dlatego że ja się sobie podobam i szukam kobiety na swoim poziomie. Nie zamierzam się zmieniać dla kogoś wbrew sobie. Normalna kobieta, dla której wygląd nie jest najważniejszy, by mnie doceniła.

Kiedyś już to pisałam, ale powtórzę, że skoro jesteś sam, to jednak to TY posiadasz zaburzone poczucie własnej atrakcyjności. Bo chyba nie sądzisz, że po świecie chodzą same nienormalne kobiety big_smile
Co zresztą oznacza "nienormalna"? Bo nie jest Tobą zainteresowana?? No litości!

24,521 Ostatnio edytowany przez Inkwizytorka (2024-02-07 19:55:44)

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Shinigami napisał/a:

Właśnie o tym mówiłem, ty widzisz 7/10 zupełnie inaczej niż ja. Twoje 7 to byłoby moje 9 i dlatego ci się wydaje, że muszę być mocno nieatrakcyjny. Gdybym miał ładne i gęste włosy, idealnie proste i wybielone zęby, 10 cm wzrostu więcej i ewentualnie jakiś elegancki garnitur uszyty na miarę to byłbym chadem 9/10, a dla ciebie pewnie dopiero wtedy miałbym te 7/10.

Ale skoro tylko tyle stoi ci na przeszkodzie do udanego życia to dlaczego tego nie zmienisz? Aparat na zeby to koszt 10k, wybielanie można zrobić za ok 1k, garnitur za 2k, włosy mozna stymulować Finasteridyna, albo zrobić rzeszczep (chociaż ja uważam że z tymi włosami jest jak z cellulitem u kobiet- przeciwna płeć nie ma pojęcia o co chodzi i ma to w poważaniu). Uwazam ze mozna miec udane zycie towarzyskie z każdym wyglądem, ale skoro ty i raka tak biadolicie na ten wygląd to dlaczego go nie zmienicie? przeciez interesujesz się siłownią, więc pewnie widzisz jak na przestrzeni lat zmieniło ci się ciało i ze sflaczełej żelki wydobyłes mięśnie. Tak samo można ze stylem ubierania, zarostem, zebami itp itd. Rozumiem że raka, który nie chodzi na siłke może być nie przekonany do koncepcji zmiany wyglądu, ale chyba dużo chłopaków tak na siłke zaczyna: chcą być bardziej dojebani i lepiej wyglądac.

Dlatego że ja się sobie podobam i szukam kobiety na swoim poziomie. Nie zamierzam się zmieniać dla kogoś wbrew sobie. Normalna kobieta, dla której wygląd nie jest najważniejszy, by mnie doceniła.



Zapewniam cię, że jej nie znajdziesz. Nawet jeśli się zapiszesz na silke, pójdziesz do fryzjera, kupisz nowe ciuchy. A nawet wydasz 10k na zęby. Zaoszczędź czas i pieniądze.

24,522

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Dlatego że ja się sobie podobam i szukam kobiety na swoim poziomie. Nie zamierzam się zmieniać dla kogoś wbrew sobie. Normalna kobieta, dla której wygląd nie jest najważniejszy, by mnie doceniła.

Kiedyś już to pisałam, ale powtórzę, że skoro jesteś sam, to jednak to TY posiadasz zaburzone poczucie własnej atrakcyjności. Bo chyba nie sądzisz, że po świecie chodzą same nienormalne kobiety big_smile
Co zresztą oznacza "nienormalna"? Bo nie jest Tobą zainteresowana?? No litości!

Dokładnie. Ja podałam przykład faceta (prowadzącego wywiad z incelem), który mimo iż z wyglądu nie jest typowym ciachem czy chadem, jest wg mojej opinii atrakcyjny. Czyli takie mocne 7/10. Raka wciąż powtarza, że jest 6/10 i dobrze wygląda. Nie znam tamtego faceta, ale jestem przekonana, że wielu dziewczynom się podoba i raczej wątpliwe, by dziewczyny odrzucały go z góry przez wygląd bo przecież nie żyjemy w zamknięciu i widzimy jak ktoś się zachowuje, jak rozmawia, jaki ma styl itd. U tego chłopaka to działa na duży plus.
U raki wręcz przeciwnie.

24,523

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Roxann napisał/a:
Shinigami napisał/a:

Skąd ci się wzięło to "ciacho 7/10? Ciacho to jest co najmniej 9, 7 to przeciętny.

Nie, 7/10 to atrakcyjny facet, przeciętniak to +/-5/10.
Problem w tym, że czy Ty czy raka uważacie, że jesteście przeciętniakami 6-7/10, co jest absurdalne w kontekście tego, że żadna dziewczyna się wami nie zainteresowała. To świadczy o tym, że nie przyciągacie, a wręcz odpychacie wyglądem. Zatem jesteście znacznie poniżej przeciętnej.

Nie, to świadczy o tym, że kobiety mają zaburzone poczucie atrakcyjności.

Raczej Ty masz zaburzone poczucie atrakcyjności.

24,524

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Dlatego że ja się sobie podobam i szukam kobiety na swoim poziomie. Nie zamierzam się zmieniać dla kogoś wbrew sobie. Normalna kobieta, dla której wygląd nie jest najważniejszy, by mnie doceniła.

Kiedyś już to pisałam, ale powtórzę, że skoro jesteś sam, to jednak to TY posiadasz zaburzone poczucie własnej atrakcyjności. Bo chyba nie sądzisz, że po świecie chodzą same nienormalne kobiety big_smile
Co zresztą oznacza "nienormalna"? Bo nie jest Tobą zainteresowana?? No litości!

Nie, ja nie mam zaburzonego poczucia własnej atrakcyjności. Wiem, jak wyglądam. Nie "same" nienormalne, ale sporo.

Nienormalna to taka, która odrzuca z góry, tylko na podstawie wyglądu i nie jest zainteresowana nawet koleżeńską znajomością.

24,525

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Priscilla napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Dlatego że ja się sobie podobam i szukam kobiety na swoim poziomie. Nie zamierzam się zmieniać dla kogoś wbrew sobie. Normalna kobieta, dla której wygląd nie jest najważniejszy, by mnie doceniła.

Kiedyś już to pisałam, ale powtórzę, że skoro jesteś sam, to jednak to TY posiadasz zaburzone poczucie własnej atrakcyjności. Bo chyba nie sądzisz, że po świecie chodzą same nienormalne kobiety big_smile
Co zresztą oznacza "nienormalna"? Bo nie jest Tobą zainteresowana?? No litości!

Nie, ja nie mam zaburzonego poczucia własnej atrakcyjności. Wiem, jak wyglądam. Nie "same" nienormalne, ale sporo.

Nienormalna to taka, która odrzuca z góry, tylko na podstawie wyglądu i nie jest zainteresowana nawet koleżeńską znajomością.

No ja odrzucilam na podstawie wygladu, wiec jestem nienormalna ha ha no na portalu randkowym jak pisza do mnie ponad 50 letnie stare cepy zarosniete, bez zebow z piwna otyloscia brzuszna to oczywiscie,ze takich odrzucam.  Zdarzaja sie tez mlodzi ,ale fatalni z wygladu np ostatnio facet caly w tatuzach, z kolczykami, mial jakies okropnie powyciagane uszy niczym z afrykanskiego plemienia to tez polazl do blokady na kij mi taki postrach na wroble. O przyjazn nie ma co wierzysz oni zawsze tak pierdziela o przyjazni  a krok po kroku i juz tematy schodza na milosno-seksualne pierdolamento

24,526 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2024-02-07 20:41:09)

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:

Nie, ja nie mam zaburzonego poczucia własnej atrakcyjności. Wiem, jak wyglądam. Nie "same" nienormalne, ale sporo.

Nienormalna to taka, która odrzuca z góry, tylko na podstawie wyglądu i nie jest zainteresowana nawet koleżeńską znajomością.

Ludzie w okolicach 30 zakładaja rodziny, biora ślub, kupują dom, a nie bujają się z raką który szuka koleżanki zapchajdziury. W tym wieku jak ktoś wyskoczy z tobą raz na miesiąc to max. Czas na bujanie się codziennie z kolegami po mieście bez celu to jest max 15 lat. Jak przespałes to gapa. Dlaczego zamiast ze sprawdzona kumpelą 30 latka ma szwedac sie po miescie bez celu z obcym gościem? Ty bujasz się z kolesiami poznanymi w tramwaju, albo zaprzyjazniles sie z sasiadem i razem chodzicie na piwo po pracy? Nie? Czyzbys skreslil ich na podstawie płci?

24,527

Odp: 30lat i cały czas sam
JuliaUK33 napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Kiedyś już to pisałam, ale powtórzę, że skoro jesteś sam, to jednak to TY posiadasz zaburzone poczucie własnej atrakcyjności. Bo chyba nie sądzisz, że po świecie chodzą same nienormalne kobiety big_smile
Co zresztą oznacza "nienormalna"? Bo nie jest Tobą zainteresowana?? No litości!

Nie, ja nie mam zaburzonego poczucia własnej atrakcyjności. Wiem, jak wyglądam. Nie "same" nienormalne, ale sporo.

Nienormalna to taka, która odrzuca z góry, tylko na podstawie wyglądu i nie jest zainteresowana nawet koleżeńską znajomością.

No ja odrzucilam na podstawie wygladu, wiec jestem nienormalna ha ha no na portalu randkowym jak pisza do mnie ponad 50 letnie stare cepy zarosniete, bez zebow z piwna otyloscia brzuszna to oczywiscie,ze takich odrzucam.  Zdarzaja sie tez mlodzi ,ale fatalni z wygladu np ostatnio facet caly w tatuzach, z kolczykami, mial jakies okropnie powyciagane uszy niczym z afrykanskiego plemienia to tez polazl do blokady na kij mi taki postrach na wroble. O przyjazn nie ma co wierzysz oni zawsze tak pierdziela o przyjazni  a krok po kroku i juz tematy schodza na milosno-seksualne pierdolamento

No ale wiadomo, że to co innego. Jakiś niezadbany 50-latek podrywający 30-latkę na portalu randkowym nie będzie miał zainteresowania. Ale 20-latek zagadujący do rówieśniczki na studiach, to już inna sytuacja.

24,528 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2024-02-07 20:47:02)

Odp: 30lat i cały czas sam
Inkwizytorka napisał/a:

Zapewniam cię, że jej nie znajdziesz. Nawet jeśli się zapiszesz na silke, pójdziesz do fryzjera, kupisz nowe ciuchy. A nawet wydasz 10k na zęby. Zaoszczędź czas i pieniądze.

https://www.reddit.com/r/SkincareAddict … in_update/
https://www.reddit.com/r/acne/comments/ … ss_for_my/
https://www.reddit.com/r/SkincareAddict … ifference/

Serio nie wiem co ty masz za tradzik, ze od X lat nie mozesz sie go pozbyc. Wygoogluj sobie "acne 1 year progress", albo poszukaj jaki masz rodzaj trądziku, blizn i poszukaj jak ludzie z taką samą twarzą sobie poradzili. Jest pierdyliard blogów/ instagramow/ książek o trądziku.

24,529

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Nie, ja nie mam zaburzonego poczucia własnej atrakcyjności. Wiem, jak wyglądam. Nie "same" nienormalne, ale sporo.

Nienormalna to taka, która odrzuca z góry, tylko na podstawie wyglądu i nie jest zainteresowana nawet koleżeńską znajomością.

Ludzie w okolicach 30 zakładaja rodziny, biora ślub, kupują dom, a nie bujają się z raką który szuka koleżanki zapchajdziury. W tym wieku jak ktoś wyskoczy z tobą raz na miesiąc to max. Czas na bujanie się codziennie z kolegami po mieście bez celu to jest max 15 lat. Jak przespałes to gapa. Dlaczego zamiast ze sprawdzona kumpelą 30 latka ma szwedac sie po miescie bez celu z obcym gościem? Ty bujasz się z kolesiami poznanymi w tramwaju, albo zaprzyjazniles sie z sasiadem i razem chodzicie na piwo po pracy? Nie? Czyzbys skreslil ich na podstawie płci?

Nie szukam koleżanki-zapchajdziury. I tak, ja w wieku 30 lat też chciałbym założyć rodzinę. Mam znajomych, z którymi się widuję co tydzień. Nikogo nie skreślam, tylko że w tramwaju ludzi nie poznaję.

24,530 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2024-02-07 20:51:40)

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:

Nie szukam koleżanki-zapchajdziury. I tak, ja w wieku 30 lat też chciałbym założyć rodzinę. Mam znajomych, z którymi się widuję co tydzień. Nikogo nie skreślam, tylko że w tramwaju ludzi nie poznaję.

To jaką funkcje ma pełnić w twoim zyciu kobieta, która rozwija z tobą koleżeńska znajomość mimo iż fizycznie jej zupełnie nie pociągasz? Dlaczego to jest problem że takie osoby nie rozwijają z tobą znajomości? Czy ty rozwijasz znajomość z każda poznaną osobą? Kobieta nienormalna to taka co nie jest zainteresowana nawet koleżeńską znajomością. Czyli rolą koleżanki zapchajdziury.

Pisałes ze uczysz się jezykow. A dlaczego nie szydełkowania? Czy to nie jest nienormalne że nie szydełkujesz i skreslasz to hobby zanim je dobrze poznasz i utkasz 5 szalików?

24,531 Ostatnio edytowany przez rakastankielia (2024-02-07 20:54:45)

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Nie szukam koleżanki-zapchajdziury. I tak, ja w wieku 30 lat też chciałbym założyć rodzinę. Mam znajomych, z którymi się widuję co tydzień. Nikogo nie skreślam, tylko że w tramwaju ludzi nie poznaję.

To jaką funkcje ma pełnić w twoim zyciu kobieta, która rozwija z tobą koleżeńska znajomość mimo iż fizycznie jej zupełnie nie pociągasz? Dlaczego to jest problem że takie osoby nie rozwijają z tobą znajomości? Czy ty rozwijasz znajomość z każda poznaną osobą?

Nie muszę jej pociągać ani ona mnie. Miałaby dobrego przyjaciela, na którego zawsze mogłaby liczyć, to też jest ważne. No i mogłaby dostać jakieś porady z męskiego punktu widzenia. Poza tym nie chodzi o rozwijanie znajomości z każdą poznaną osobą, bo to nierealne, nie z każdym rozmowa się klei, tylko o samo nawiązanie znajomości, przy poznawaniu w realu. Jak idziesz w jakieś miejsce łączące ludzi o podobnych zainteresowaniach i podchodzi do ciebie jakiś facet, to odrzucasz go z góry, bo ci się nie podoba, czy zaczynasz rozmawiać na temat, który was obojga interesuje? Albo kolega z pracy o coś cię pyta, to go ignorujesz, bo nie jest w twoim typie?

24,532

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:

Jak idziesz w jakieś miejsce łączące ludzi o podobnych zainteresowaniach i podchodzi do ciebie jakiś facet, to odrzucasz go z góry, bo ci się nie podoba, czy zaczynasz rozmawiać na temat, który was obojga interesuje?

Tak, z gory olewam. Doba ma tylko 24 godziny. Nie moge znalezc czasu na hobby/rodzine/meza/prace/obowiazki domowe/utrzymywanie obecznych relacji z przyjaciolmi i jeszcze zawracac sobie glowe kazdym gosciem.

24,533

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Jak idziesz w jakieś miejsce łączące ludzi o podobnych zainteresowaniach i podchodzi do ciebie jakiś facet, to odrzucasz go z góry, bo ci się nie podoba, czy zaczynasz rozmawiać na temat, który was obojga interesuje?

Tak, z gory olewam. Doba ma tylko 24 godziny. Nie moge znalezc czasu na hobby/rodzine/meza/prace/obowiazki domowe/utrzymywanie obecznych relacji z przyjaciolmi i jeszcze zawracac sobie glowe kazdym gosciem.

To po co idziesz w takie miejsce, jeżeli cię to nie interesuje? Skoro nie masz czasu na swoje zainteresowania, to znaczy, że źle zarządzasz czasem.

24,534 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2024-02-07 21:29:53)

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Jak idziesz w jakieś miejsce łączące ludzi o podobnych zainteresowaniach i podchodzi do ciebie jakiś facet, to odrzucasz go z góry, bo ci się nie podoba, czy zaczynasz rozmawiać na temat, który was obojga interesuje?

Tak, z gory olewam. Doba ma tylko 24 godziny. Nie moge znalezc czasu na hobby/rodzine/meza/prace/obowiazki domowe/utrzymywanie obecznych relacji z przyjaciolmi i jeszcze zawracac sobie glowe kazdym gosciem.

To po co idziesz w takie miejsce, jeżeli cię to nie interesuje? Skoro nie masz czasu na swoje zainteresowania, to znaczy, że źle zarządzasz czasem.

XD nie zmieniaj tematu. Ja mówie o kolezenstwie. pogadać kilka minut to nie zakolegowac sie z kims. dla mnie kolega, to ktoś z kim jestem w stałym kontakcie, pisze smsy, dzwonie, czasem gdzies wyskocze. z toba sasiadka w windzie tez zamieni pewnie kilka zdan, ale nie jest twoja kolezanka. caly czas mowisz ze nie masz kolezanek, wiec moja wypowiedz odnosi sie do szukania kolegow na podstawie wspolnych zainteresowan. niby jestes humanista a synteza tekstu pisanego idzie ci jak po grudzie. jak ty skonczyles te studia?

24,535 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2024-02-07 21:38:08)

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:

Nienormalna to taka, która odrzuca z góry, tylko na podstawie wyglądu i nie jest zainteresowana nawet koleżeńską znajomością.

Czyli jednak po świecie chodzą same nienormalne, a nienormalne tylko dlatego, że nie są zainteresowane Raką big_smile
Incelskiej mentalności ciąg dalszy...

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Pisałes ze uczysz się jezykow. A dlaczego nie szydełkowania? Czy to nie jest nienormalne że nie szydełkujesz i skreslasz to hobby zanim je dobrze poznasz i utkasz 5 szalików?

Idealny przykład, ale obawiam się, że może być za trudny do zrozumienia cool

24,536

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Tak, z gory olewam. Doba ma tylko 24 godziny. Nie moge znalezc czasu na hobby/rodzine/meza/prace/obowiazki domowe/utrzymywanie obecznych relacji z przyjaciolmi i jeszcze zawracac sobie glowe kazdym gosciem.

To po co idziesz w takie miejsce, jeżeli cię to nie interesuje? Skoro nie masz czasu na swoje zainteresowania, to znaczy, że źle zarządzasz czasem.

XD nie zmieniaj tematu. Ja mówie o kolezenstwie. pogadać kilka minut to nie zakolegowac sie z kims. dla mnie kolega, to ktoś z kim jestem w stałym kontakcie, pisze smsy, dzwonie, czasem gdzies wyskocze. z toba sasiadka w windzie tez zamieni pewnie kilka zdan, ale nie jest twoja kolezanka. caly czas mowisz ze nie masz kolezanek, wiec moja wypowiedz odnosi sie do szukania kolegow na podstawie wspolnych zainteresowan. niby jestes humanista a synteza tekstu pisanego idzie ci jak po grudzie. jak ty skonczyles te studia?

Ja nie zmieniam tematu. Z takiej kilkuminutowej rozmowy, jeśli się fajnie rozmawia, może wyjść poważniejsza znajomość. Tylko że najpierw musi do tej rozmowy dojść i tu jest problem, bo jestem z góry odrzucany ze względu na wygląd.

24,537

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Nienormalna to taka, która odrzuca z góry, tylko na podstawie wyglądu i nie jest zainteresowana nawet koleżeńską znajomością.

Czyli jednak po świecie chodzą same nienormalne, a nienormalne tylko dlatego, że nie są zainteresowane Raką big_smile
Incelskiej mentalności ciąg dalszy...

Nie.

24,538

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:

Ale to Twoja opinia. Kobiety mogą inaczej to postrzegać. Facet z wywiadu nie jest ładny ale ma coś w sobie, co pozwala nazwać go atrakcyjnym. Zauważ, że nie oceniam go po zdjęciu, tylko w szerszym kontekście, po tym jak prowadzi rozmowę, sposobie bycia, gestykulacji itd. To powoduje, że facet o dyskusyjnej urodzie jest w mojej ocenie atrakcyjny i myślę, że nie jednej kobiecie się podoba. To jest dowód na to, że wygląd ma znaczenie ale nie jest decydujący. No chyba, że ktoś jest znacznie poniżej przeciętnej i nie zachęca do bliższego poznania/kontaktu.

Jak tak czytam wasze posty to zaczynam mieć wrażenie, że moje jedyne problemy w tej kwestii to brak możliwości poznania dziewczyny i słabe umiejętności społeczne. W sensie fizycznego spotkania z nią, nie mam gdzie poznawać dziewczyn przez co nie mam nawet jak próbować. Nie sądzę by w moim przypadku chodziło o wygląd, czy nawet charakter bo wtedy z nikim nie mógłbym nawiązać kontaktu, a z takim luźnym kontaktem nawet z obcymi osobami nie mam problemu, znaczy z większością ludzi. Tak samo nie miałbym wcześniej koleżanek czy nie byłbym z tamtą dziewczyną na randce gdybym odrzucał wyglądem czy charakterem. Nikt nie ucieka na mój widok, nikt nie wyskakuje z tekstem typu "ohyda" będąc blisko mnie, większość ludzi jest dla mnie w porządku, są mili i kulturalni.

24,539

Odp: 30lat i cały czas sam

Shini, podeślij fotkę na maila to Ci powiem czy wygląd może być u Ciebie problemem (tak jak - w mojej ocenie - jest u Raki).

24,540

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

[

Jak tak czytam wasze posty to zaczynam mieć wrażenie, że moje jedyne problemy w tej kwestii to brak możliwości poznania dziewczyny i słabe umiejętności społeczne. W sensie fizycznego spotkania z nią, nie mam gdzie poznawać dziewczyn przez co nie mam nawet jak próbować. Nie sądzę by w moim przypadku chodziło o wygląd, czy nawet charakter bo wtedy z nikim nie mógłbym nawiązać kontaktu, a z takim luźnym kontaktem nawet z obcymi osobami nie mam problemu, znaczy z większością ludzi. Tak samo nie miałbym wcześniej koleżanek czy nie byłbym z tamtą dziewczyną na randce gdybym odrzucał wyglądem czy charakterem. Nikt nie ucieka na mój widok, nikt nie wyskakuje z tekstem typu "ohyda" będąc blisko mnie, większość ludzi jest dla mnie w porządku, są mili i kulturalni.

za mała miejscowośc? mało ludzi w okolicy?taka klasyka gatunku

24,541

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

Jak tak czytam wasze posty to zaczynam mieć wrażenie, że moje jedyne problemy w tej kwestii to brak możliwości poznania dziewczyny i słabe umiejętności społeczne. W sensie fizycznego spotkania z nią, nie mam gdzie poznawać dziewczyn przez co nie mam nawet jak próbować.

Mieszkasz 30 km od największego miasta w Polsce i piszesz, że nie masz gdzie poznawać dziewczyn?

Shinigami napisał/a:

Nie sądzę by w moim przypadku chodziło o wygląd, czy nawet charakter
.

Chodzi o charakter.
Zero zdecydowania.
Jakaś dziewczyna zaproponuje Ci spotkanie, a Ty będziesz się tydzień zastanawiał, czy się zgodzić? Potem kolejne dni będziesz pisał różne scenariusze, roztrząsał "co by było gdyby" i miał tysiąc wątpliwości?
To dziewczyna zwieje.

24,542 Ostatnio edytowany przez Shinigami (2024-02-08 00:17:10)

Odp: 30lat i cały czas sam
Foxterier napisał/a:

Shini, podeślij fotkę na maila to Ci powiem czy wygląd może być u Ciebie problemem (tak jak - w mojej ocenie - jest u Raki).

Dziś już trochę późno ale jutro pomyślę o tym i dam znać.

jea1 napisał/a:

za mała miejscowośc? mało ludzi w okolicy?taka klasyka gatunku

Tak, klasyka. Miejscowość mała, nic tu nie ma, ludzie w okolicy wszyscy dawno ustatkowani, nie kojarzę w okolicy ani jednej dziewczyny w moim wieku lub trochę młodszej i wolnej. Dosłownie jedyna aktywność grupowa jaka jest w okolicy to ta sztuka walki, którą trenuję ale tam też nie ma żadnej wolnej dziewczyny. Niby 30 km od Warszawy i przy głównej trasie ale to zadupie. Cokolwiek bym chciał robić musiałbym jeździć do Warszawy ale jako, że nigdy nie mieszkałem w mieście to nawet nie wiem za bardzo czego szukać poza chodzeniem od czasu do czasu do różnych publicznych miejsc typu kawiarnie.

Herne napisał/a:

Mieszkasz 30 km od największego miasta w Polsce i piszesz, że nie masz gdzie poznawać dziewczyn?

Chodzi o charakter.
Zero zdecydowania.
Jakaś dziewczyna zaproponuje Ci spotkanie, a Ty będziesz się tydzień zastanawiał, czy się zgodzić? Potem kolejne dni będziesz pisał różne scenariusze, roztrząsał "co by było gdyby" i miał tysiąc wątpliwości?
To dziewczyna zwieje.

Odpowiedź masz wyżej.

Gdyby dziewczyna, która jeszcze by mi się podobała zaproponowała mi spotkanie to rzuciłbym wszystko i poszedłbym, nawet bym się nie zastanawiał. Problem polega na tym, że nigdy nie dostałem takiej propozycji, dosłownie nigdy przez całe życie żadna dziewczyna nie zaproponowała mi spotkania, jedynie ja kiedyś to zaproponowałem dziewczynie, która mi się podobała, zgodziła się i było bardzo miło.

24,543

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

Niby 30 km od Warszawy i przy głównej trasie ale to zadupie. Cokolwiek bym chciał robić musiałbym jeździć do Warszawy ale jako, że nigdy nie mieszkałem w mieście to nawet nie wiem za bardzo czego szukać poza chodzeniem od czasu do czasu do różnych publicznych miejsc typu kawiarnie.

Brzmisz, jakbyś mieszkał w buszu, a nie pod Warszawą.

Swoją drogą nawet to zdanie:

Shinigami napisał/a:

Dziś już trochę późno ale jutro pomyślę o tym i dam znać.

... doskonale pokazuje, jaki masz problem. Kompletny brak decyzyjności. Serio jest nad czym myśleć? Trzeba do tego aż jutra??

24,544 Ostatnio edytowany przez Shinigami (2024-02-08 00:20:23)

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

Brzmisz, jakbyś mieszkał w buszu, a nie pod Warszawą.

... doskonale pokazuje, jaki masz problem. Kompletny brak decyzyjności. Serio jest nad czym myśleć? Trzeba do tego aż jutra??

Bo to jest busz, na mojej ulicy nie ma nawet sklepu, do najbliższego spożywczaka trzeba jechać samochodem.

Trzeba do jutra bo dziś już powinienem spać, jutro na 7 do roboty, a ja znów będę ledwo żywy. Dziś już nie mam czasu robić zdjęć, szukać odpowiedniego tła, przebierać się i wysyłać także do jutra.

24,545

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:
Herne napisał/a:

Mieszkasz 30 km od największego miasta w Polsce i piszesz, że nie masz gdzie poznawać dziewczyn?

Chodzi o charakter.
Zero zdecydowania.
Jakaś dziewczyna zaproponuje Ci spotkanie, a Ty będziesz się tydzień zastanawiał, czy się zgodzić? Potem kolejne dni będziesz pisał różne scenariusze, roztrząsał "co by było gdyby" i miał tysiąc wątpliwości?
To dziewczyna zwieje.

Odpowiedź masz wyżej.

Odpowiedź jest bardzo tendencyjna i przewidywalna.
Masz spore możliwości, żeby zmienić swoje życie, ale Tobie się po prostu nie chce.

Shinigami napisał/a:

Gdyby dziewczyna, która jeszcze by mi się podobała zaproponowała mi spotkanie to rzuciłbym wszystko i poszedłbym, nawet bym się nie zastanawiał.


Nie prezentujesz w postach postawy, która potwierdzałaby powyższe stwierdzenie.
Jesteś tutaj na forum już kawał czasu i cały ten czas się tylko zastanawiasz, roztrząsasz, masz wątpliwości i zadajesz te same pytania każdej nowej osobie, która Cie wcześniej nie czytała.

24,546

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Brzmisz, jakbyś mieszkał w buszu, a nie pod Warszawą.

... doskonale pokazuje, jaki masz problem. Kompletny brak decyzyjności. Serio jest nad czym myśleć? Trzeba do tego aż jutra??

Bo to jest busz, na mojej ulicy nie ma nawet sklepu, do najbliższego spożywczaka trzeba jechać samochodem.

Trzeba do jutra bo dziś już powinienem spać, jutro na 7 do roboty, a ja znów będę ledwo żywy. Dziś już nie mam czasu robić zdjęć, szukać odpowiedniego tła, przebierać się i wysyłać także do jutra.


eee....Ty zamierzasz robić sesję zdjęciową ???

24,547 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2024-02-08 00:45:39)

Odp: 30lat i cały czas sam
Herne napisał/a:

eee....Ty zamierzasz robić sesję zdjęciową ???

Też jestem w głębokim zaskoczeniu że z tak prostego tematu można stworzyć tak duży problem.
Dla mnie sugestia Foxteriera, to szybkie "tak" lub "nie" - w zależności od tego, jak się to czuje, i jeśli opcja pierwsza, to wybranie któregoś z już istniejących zdjęć. Chyba każdy z nas ma pod ręką co najmniej kilka,  które pokazują go takim jaki jest, czyli w jak najbardziej codziennej, naturalnej dla niego wersji.

Shini to jednak musi mieć ciężkie życie big_smile

24,548 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2024-02-08 00:49:55)

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

Bo to jest busz, na mojej ulicy nie ma nawet sklepu, do najbliższego spożywczaka trzeba jechać samochodem.

Ale przecież pracujesz w różnych miejscach, a Wasi klienci pochodzą z różnych środowisk, masz dostęp do TV, internetu, czyli szeroko pojętej informacji i... cywilizacji, a mimo to nie wiesz, co można robić w mieście?? yikes

W moim mieście też nie ma opery, ale wiem, gdzie jest i po co się do niej chodzi wink
Kochasz stwarzać sztuczne problemy. Ty się w tym po prostu spełniasz.

24,549

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:
Roxann napisał/a:

Ale to Twoja opinia. Kobiety mogą inaczej to postrzegać. Facet z wywiadu nie jest ładny ale ma coś w sobie, co pozwala nazwać go atrakcyjnym. Zauważ, że nie oceniam go po zdjęciu, tylko w szerszym kontekście, po tym jak prowadzi rozmowę, sposobie bycia, gestykulacji itd. To powoduje, że facet o dyskusyjnej urodzie jest w mojej ocenie atrakcyjny i myślę, że nie jednej kobiecie się podoba. To jest dowód na to, że wygląd ma znaczenie ale nie jest decydujący. No chyba, że ktoś jest znacznie poniżej przeciętnej i nie zachęca do bliższego poznania/kontaktu.

Jak tak czytam wasze posty to zaczynam mieć wrażenie, że moje jedyne problemy w tej kwestii to brak możliwości poznania dziewczyny i słabe umiejętności społeczne. W sensie fizycznego spotkania z nią, nie mam gdzie poznawać dziewczyn przez co nie mam nawet jak próbować. Nie sądzę by w moim przypadku chodziło o wygląd, czy nawet charakter bo wtedy z nikim nie mógłbym nawiązać kontaktu, a z takim luźnym kontaktem nawet z obcymi osobami nie mam problemu, znaczy z większością ludzi. Tak samo nie miałbym wcześniej koleżanek czy nie byłbym z tamtą dziewczyną na randce gdybym odrzucał wyglądem czy charakterem. Nikt nie ucieka na mój widok, nikt nie wyskakuje z tekstem typu "ohyda" będąc blisko mnie, większość ludzi jest dla mnie w porządku, są mili i kulturalni.

Czemu wy prawiczki, jesteście wiecznie nastawieni w tą stronę że nie macie możliwości poznać kobiety? Czy zdajecie sobie sprawe z tego że one też potrafią mówić i równie dobrze  zagadać?, jeżeli takie coś nigdy ci sie nie przydarzyło to prawdopodobnie chujowo wyglądasz, to naprawdę jest takie trudne do zrozumienia?

24,550

Odp: 30lat i cały czas sam
Herne napisał/a:
Shinigami napisał/a:
Herne napisał/a:

Mieszkasz 30 km od największego miasta w Polsce i piszesz, że nie masz gdzie poznawać dziewczyn?

Chodzi o charakter.
Zero zdecydowania.
Jakaś dziewczyna zaproponuje Ci spotkanie, a Ty będziesz się tydzień zastanawiał, czy się zgodzić? Potem kolejne dni będziesz pisał różne scenariusze, roztrząsał "co by było gdyby" i miał tysiąc wątpliwości?
To dziewczyna zwieje.

Odpowiedź masz wyżej.

Odpowiedź jest bardzo tendencyjna i przewidywalna.
Masz spore możliwości, żeby zmienić swoje życie, ale Tobie się po prostu nie chce.

Shinigami napisał/a:

Gdyby dziewczyna, która jeszcze by mi się podobała zaproponowała mi spotkanie to rzuciłbym wszystko i poszedłbym, nawet bym się nie zastanawiał.


Nie prezentujesz w postach postawy, która potwierdzałaby powyższe stwierdzenie.
Jesteś tutaj na forum już kawał czasu i cały ten czas się tylko zastanawiasz, roztrząsasz, masz wątpliwości i zadajesz te same pytania każdej nowej osobie, która Cie wcześniej nie czytała.

O kurrr hahahhaha jaki mentor, szkoda że nadal nie wiesz do czego służy mydło smile

24,551

Odp: 30lat i cały czas sam

Shini ogarnął zdjęcie i powiem wam tyle, że z wyglądem to on nie ma problemu, może nie w guście każdej laski ale na pewno ruchable dla sporej części. No ale wygląd to nie wszystko jak w głowie hamulec ręczny tongue

24,552 Ostatnio edytowany przez Roxann (2024-02-08 19:48:41)

Odp: 30lat i cały czas sam
Foxterier napisał/a:

Shini ogarnął zdjęcie i powiem wam tyle, że z wyglądem to on nie ma problemu, może nie w guście każdej laski ale na pewno ruchable dla sporej części. No ale wygląd to nie wszystko jak w głowie hamulec ręczny tongue

Widzisz Raka, jest różnica pomiedzy opinią, że ktoś z wyglądem nie ma problemu, ale... może nie być w guście każdej, a że jest przeciętny, czy nawet poniżej przeciętnej. To o ile coś mi się nie pomyliło (jeśli tak, to przepraszam), jest opinia tej samej osoby na wasze zdjęcia.
U Ciebie Raka wygląd in - jest głównie przez to, że wyglądasz bardzo młodo, dużo młodziej niż masz lat. To z czasem może zmienić, ale tak jak Foxterier i inni piszą, tu problem z obyciem, umiejętnościami interpesonalnymi czy jak to określił hamulcem ręcznym.
Niemniej jednak to wskazuje, przynajmniej w mojej opnii na podstawie tego, co czytam na forum, że nie jesteście typowymi incelami, choć do tego dążycie. Shini podobno ma wygląd, ale... ten hamulec ręczny w głowie właściwie do wszystkiego. Ty Raka z kolei z tego co piszesz jednak masz znajomych, starasz się rozwijać czy też podtrzymywać te znajomości ale nie wiedzieć czemu wciąż piszesz, że jesteś odrzucany na starcie i nikt nie chce przekonać jaki jesteś fajny. No przecież te osoby przekonałeś do siebie, więc trzeba zmienić narrację. No chyba, że ci znajomi są tylko w Twojej wyobraźni.
Dla osoby z zewnątrz oboje nie jesteście atrakcyjni pod wzlędem rozmowy (chyba tylko jako zjawisko), co prawda pisanej ale... to też dużo mówi o drugiej osobie. I nie Raka, nie możesz być zupełnie inny niż na forum.

24,553 Ostatnio edytowany przez Roxann (2024-02-08 20:07:48)

Odp: 30lat i cały czas sam
Theodore Robert Bundy napisał/a:
Roxann napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:

Roxann, problem w tym że twój mózg nie dopuszcza Atrakcyjnych ludzi, dla ciebie istnieją tylko przeciętni, a jeżeli ktoś jest atrakcyjny to musi być wyretuszowany ahahahahah przykre, ale to naturalne zachowanie pasztetów smile

Nie Tadziu, to Wam się Instagram myli z rzeczywistością. Juz nie raz za przykład czy do porównania dawaliście zdjęcia naturalne i przerobione. Ja z kolei zupełnie nie sugeruje się zdjęciami, tylko tym co widzę w realu.
Tak dla przykładu, bo chyba wciąż nie ogarniasz o czym mówię.
https://zwierciadlo.pl/lifestyle/522502 … zycie.read

Roksa, zacznijmy od tego że masz problem z ogarnięciem pojęcia retusz, to raz, dwa dziewczyna która wstawiłem bardzo dobrze znam, widujemy się na codzień i niczym, ale to niczym nie różni sie w real vs zdjęcie, wiec twoja śmieszne tezy są wręcz żałosne, jednak ma to swoje wytłumaczenie = kompleksy i zazdrość .

Tadziu, nikt nie mówił, że dziewczyna ze zdejęcia jest nieatrakcyjna. Jest. Ja przyczepiłam się do tego, że porównałeś zdjęcia nieporównywalne. Jedne zdrobione niespodziewane, a drugie pozowane. Jeszcze w czarno-bieli. Oczywiście to nie są zdjęcia lasek, które Rumuński wstawiał, mega wyretuszowanych albo zrobionych kobiet. Niemniej jednak celowo podesłałam link zwykłej atrakcyjnej dziewczyny, by pokazać, jak inaczej mniej lub bardziej korzystnie można na zdjęciu wyjść. Jak się kogoś zna, to wie jak ten ktoś wygląda, to oczywiste. Ale nawet taka osoba ogólnie atrakcyjna (zreszą każdy) na przypadkowym zjęciu może wyść super i niekorzystnie. I temu miał służyć link, który dołączyłam. Tam nawet nie ma raczej retuszu, albo w niewielkim stopniu, tylko inne pozy i od razu fajna dziewczyna wygląda dużo gorzej.
Nie zrozumiałeś, no trudno...

24,554 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2024-02-09 01:17:21)

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:

Dla osoby z zewnątrz oboje nie jesteście atrakcyjni pod wzlędem rozmowy (chyba tylko jako zjawisko), co prawda pisanej ale... to też dużo mówi o drugiej osobie. I nie Raka, nie możesz być zupełnie inny niż na forum.

Mało tego. Tutaj jest dużo łatwiej, bo przecież spokojnie można przemyśleć, co chce się napisać i jak to ma zabrzmieć, w razie potrzeby każde zdanie nawet kilka razy można poprawić. Nie słyszymy tonu głosu, irytacji, złości, zawahania, niepewności, nie mamy możliwości zobaczyć czyjejś mowy ciała, grymasu twarzy, gestykulacji.
Jeśli tutaj kogoś odbiera się jak trudnego rozmówcę, to w realu może być tylko gorzej.

24,555

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:
Roxann napisał/a:

Dla osoby z zewnątrz oboje nie jesteście atrakcyjni pod wzlędem rozmowy (chyba tylko jako zjawisko), co prawda pisanej ale... to też dużo mówi o drugiej osobie. I nie Raka, nie możesz być zupełnie inny niż na forum.

Mało tego. Tutaj jest dużo łatwiej, bo przecież spokojnie można przemyśleć, co chce się napisać i jak to ma zabrzmieć, w razie potrzeby każde zdanie nawet kilka razy można poprawić. Nie słyszymy tonu głosu, irytacji, złości, zawahania, niepewności, nie mamy możliwości zobaczyć czyjejś mowy ciała, grymasu twarzy, gestykulacji.
Jeśli tutaj kogoś odbiera się jak trudnego rozmówcę, to w realu może być tylko gorzej.

I to jeden z podstawowych błędów w myśleniu ludzi patrzących z boku. Da się być w realu inną osobą niż na forum, nie całkowicie inną ale wystarczająco by być uznawanym za inną osobę. Tylko Fox wie jak wyglądam i tylko on by mnie rozpoznał w realu, choć po samych odpisach wyglądu pewnie też by się dało. Nie chodzi o to, że w realu zachowanie czy to co się mówi jest zupełnie inne. Forum jest anonimowe i można tu napisać praktycznie wszystko nie martwiąc się o konsekwencje. W realu tak nie ma i trzeba mocno uważać na słowa. Uznajecie osoby takie jak raka czy ja za nieatrakcyjne w rozmowie bo w większości piszemy o problemach czego w realu ja nie robię, nie wiem jak raka. Trudny rozmówca w internecie możne być innym rozmówcą w realu przez samo to czego nie mówi.

24,556

Odp: 30lat i cały czas sam

Shini, przypuszczam że w Realu i Ty i Raka Generalnie niewiele mówicie (z Raką ktoś z forum rozmawiał i potwierdza to, że on się praktycznie w ogóle nie odzywa), ja doskonale rozumiem ten koncept - boicie się odezwać na żywo więc tutaj sobie odreagowujesz. Ale nigdy nie poznasz w ten sposób żadnej dziewczyny.

24,557

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
Foxterier napisał/a:

Shini ogarnął zdjęcie i powiem wam tyle, że z wyglądem to on nie ma problemu, może nie w guście każdej laski ale na pewno ruchable dla sporej części. No ale wygląd to nie wszystko jak w głowie hamulec ręczny tongue

Widzisz Raka, jest różnica pomiedzy opinią, że ktoś z wyglądem nie ma problemu, ale... może nie być w guście każdej, a że jest przeciętny, czy nawet poniżej przeciętnej. To o ile coś mi się nie pomyliło (jeśli tak, to przepraszam), jest opinia tej samej osoby na wasze zdjęcia.

Może i jest różnica, ale to nadal subiektywna opinia.

U Ciebie Raka wygląd in - jest głównie przez to, że wyglądasz bardzo młodo, dużo młodziej niż masz lat. To z czasem może zmienić, ale tak jak Foxterier i inni piszą, tu problem z obyciem, umiejętnościami interpesonalnymi czy jak to określił hamulcem ręcznym.

Ale ja nie mam hamulca ręcznego ani problemów z obyciem.

Niemniej jednak to wskazuje, przynajmniej w mojej opnii na podstawie tego, co czytam na forum, że nie jesteście typowymi incelami, choć do tego dążycie. Shini podobno ma wygląd, ale... ten hamulec ręczny w głowie właściwie do wszystkiego. Ty Raka z kolei z tego co piszesz jednak masz znajomych, starasz się rozwijać czy też podtrzymywać te znajomości ale nie wiedzieć czemu wciąż piszesz, że jesteś odrzucany na starcie i nikt nie chce przekonać jaki jesteś fajny. No przecież te osoby przekonałeś do siebie, więc trzeba zmienić narrację. No chyba, że ci znajomi są tylko w Twojej wyobraźni.

Tak, mam znajomych, ale poznawaliśmy się grupowo przez internet, a dopiero potem zaczęliśmy się spotykać na żywo. W każdym innym przypadku byłem z góry odrzucany (nie licząc pracy za granicą).

Dla osoby z zewnątrz oboje nie jesteście atrakcyjni pod wzlędem rozmowy (chyba tylko jako zjawisko), co prawda pisanej ale... to też dużo mówi o drugiej osobie. I nie Raka, nie możesz być zupełnie inny niż na forum.

Nie mogę być atrakcyjny pod względem rozmowy, jeśli nie mam szans, by tę rozmowę przeprowadzić. Na forum jak najbardziej mogę być inny. Nawet ostatnio na kursie językowym cała grupa przekonała się, że pierwsze wrażenie często nie pokrywa się z rzeczywistością. No i też forum jest generalnie po to, by mówić o problemach, podczas gdy na zywo porusza się różne tematy.

24,558

Odp: 30lat i cały czas sam
Foxterier napisał/a:

Shini, przypuszczam że w Realu i Ty i Raka Generalnie niewiele mówicie (z Raką ktoś z forum rozmawiał i potwierdza to, że on się praktycznie w ogóle nie odzywa), ja doskonale rozumiem ten koncept - boicie się odezwać na żywo więc tutaj sobie odreagowujesz. Ale nigdy nie poznasz w ten sposób żadnej dziewczyny.

Nie boję się odezwać.

24,559

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Foxterier napisał/a:

Shini, przypuszczam że w Realu i Ty i Raka Generalnie niewiele mówicie (z Raką ktoś z forum rozmawiał i potwierdza to, że on się praktycznie w ogóle nie odzywa), ja doskonale rozumiem ten koncept - boicie się odezwać na żywo więc tutaj sobie odreagowujesz. Ale nigdy nie poznasz w ten sposób żadnej dziewczyny.

Nie boję się odezwać.

Któraś z dziewczyn która z Tobą rozmawiała (Lady Loka?) mówiła że jesteś wycofany i generalnie małomówny.

Poza tym Raka... po tym jak miałem możliwość trochę poczytania Cię z innej strony, to uwierdzam się w przekonaniu że problemy z kobietami to tylko wierzchołek góry lodowej Twoich nawarstwionych tematów w ogólnej egzystencji.

24,560

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:
Priscilla napisał/a:
Roxann napisał/a:

Dla osoby z zewnątrz oboje nie jesteście atrakcyjni pod wzlędem rozmowy (chyba tylko jako zjawisko), co prawda pisanej ale... to też dużo mówi o drugiej osobie. I nie Raka, nie możesz być zupełnie inny niż na forum.

Mało tego. Tutaj jest dużo łatwiej, bo przecież spokojnie można przemyśleć, co chce się napisać i jak to ma zabrzmieć, w razie potrzeby każde zdanie nawet kilka razy można poprawić. Nie słyszymy tonu głosu, irytacji, złości, zawahania, niepewności, nie mamy możliwości zobaczyć czyjejś mowy ciała, grymasu twarzy, gestykulacji.
Jeśli tutaj kogoś odbiera się jak trudnego rozmówcę, to w realu może być tylko gorzej.

I to jeden z podstawowych błędów w myśleniu ludzi patrzących z boku. Da się być w realu inną osobą niż na forum, nie całkowicie inną ale wystarczająco by być uznawanym za inną osobę.

I tak i nie.

Nie ma tu mowy ciała, która ułatwia zrozumienie, a nie każdy ma dyg do pisania itp. Więc akurat w tym wypadku nie zgodzę się, że jak ktoś w komunikacji pisanej wypada słabo, to w realu jest tylko gorzej. Spokojnie z połowę moich znajomych poznałem przez internet. Czasem z miejsc takich jak to, czasem jeszcze z czasów kiedy IRC był na topie, czasem z pasjonacjo-hobbystycznych grup i forów internetowych. Większość ludzi nie ma talentu pisarskiego i popełnia głupie błędy językowe, które zmieniają sens wypowiedzi, a tu wystarczy źle postawiony przecinek i problem gotowy np:

Zabić, nie wolno wypuścić .
Zabić nie wolno, wypuścić.


Za gros odbioru odpowiada też sama osoba czytająca, która dorabia komponentę emocjonalną do słów czy zwrotów lub zdań, które są ich wyzwalaczami. Niektóre zwroty są też mylące, choć w głowie osoby piszącej są jednoznaczne np: jak ci wsadzę palca w dupie, to kto ma palca w dupie, ja czy ty?


Jedynie osoba z zaburzeniami socjopatycznymi i szeregiem innych, utrudniających identyfikację emocji i ich prawidłowe przeżywanie  może być faktycznie inna w zależności od konkretnych sytuacji i otoczenia. Wtedy reakcja (sposób bycia, dobieranego słownictwa) zależna jest od woli, celu oraz posiadanych kompetencji miękkich w zakresie komunikacji.

24,561

Odp: 30lat i cały czas sam
Foxterier napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
Foxterier napisał/a:

Shini, przypuszczam że w Realu i Ty i Raka Generalnie niewiele mówicie (z Raką ktoś z forum rozmawiał i potwierdza to, że on się praktycznie w ogóle nie odzywa), ja doskonale rozumiem ten koncept - boicie się odezwać na żywo więc tutaj sobie odreagowujesz. Ale nigdy nie poznasz w ten sposób żadnej dziewczyny.

Nie boję się odezwać.

Któraś z dziewczyn która z Tobą rozmawiała (Lady Loka?) mówiła że jesteś wycofany i generalnie małomówny.

Nie, ja to pisałam.

24,562 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2024-02-09 14:16:01)

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

I tak i nie.

Nie ma tu mowy ciała, która ułatwia zrozumienie, a nie każdy ma dyg do pisania itp. Więc akurat w tym wypadku nie zgodzę się, że jak ktoś w komunikacji pisanej wypada słabo, to w realu jest tylko gorzej. Spokojnie z połowę moich znajomych poznałem przez internet. Czasem z miejsc takich jak to, czasem jeszcze z czasów kiedy IRC był na topie, czasem z pasjonacjo-hobbystycznych grup i forów internetowych. Większość ludzi nie ma talentu pisarskiego i popełnia głupie błędy językowe, które zmieniają sens wypowiedzi, a tu wystarczy źle postawiony przecinek i problem gotowy (...)

Taaaak, oczywiście zgadzam się, że nie każdy potrafi pisać i zgrabnie przelewać swoje myśli w słowa, ale biorąc pod uwagę sposób wypowiedzi Shiniego i Raki, bo wyłącznie do nich się odnosiłam, to w zasadzie żaden z nich nie ma problemu z wypowiadaniem się. Zwłaszcza Shini buduje pełne zdania, z ładną składnią, przemyślane, wydaje się, że z językiem pisanym nie ma problemu. Natomiast cały ten przekaz, który za tym idzie, pozwala mi sądzić, że w realu może być tylko gorzej. Jeśli do tego dodać, że wygląd jest jego atutem, a przynajmniej niczego mu nie odbiera, to ta myśl wydaje się spójna i odpowiada na pytanie, dlaczego tam (poza forum) jest, jak jest.

24,563 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-02-09 14:34:37)

Odp: 30lat i cały czas sam

Zwłaszcza Shini buduje pełne zdania, z ładną składnią, przemyślane, wydaje się, że z językiem pisanym nie ma problemu.

Bo jak sam to pisał w którejś tam dyskusji, napisanie jednego, bardziej rozbudowanego postu zajmuje mu przynajmniej godzinę czasu.

Raka z kolei już kilka miesięcy temu przyznał, że zwyczajnie trolluje. Więc siłą rzeczy doprowadza dyskusję do tego, że się kręci w koło.

Jeśli do tego dodać, że wygląd jest jego atutem, a przynajmniej niczego mu nie odbiera, to ta myśl wydaje się spójna i odpowiada na pytanie, dlaczego tam (poza forum) jest, jak jest.

To chyba jedna z pierwszych tez jaka się pojawiała w przypadku ich obu, już na starcie ich pobytu na tym forum. Bo o ile wygląd jako-tako jest (wystarczy przeciętny), o tyle cała reszta zależy od ich sposobu bycia.

A ja mam wrażenie, że za rozmowę z kobietą oni się zabierają jak za quest w jakimś MMORPG -najpierw potrzebują zdobyć turbo skille, magiczne itemy, specjalizowaną drużynę ludzi, która ich odpowiednio zbalansuje, aby pokazać się z jak najlepszej strony na ich tle i którzy poprowadzą za rączkę do celu. A potem się i tak okazuje, że i tak skusili, bo to klasyczne 'pay per win', gdzie walutą jest krew pot i łzy wsadzone w świadomy samorozwój. Życie to nie gra oparta o fantazje wirtualnego świata. I tego nie mogą zrozumieć.

24,564

Odp: 30lat i cały czas sam

Zamiast bólu można wstawić 'odrzucenie' i też będzie pasować:

https://www.centrumdobrejterapii.pl/mat … e-badania/


https://www.centrumnowa.pl/czym-jest-sa … powiednia/

24,565

Odp: 30lat i cały czas sam
Foxterier napisał/a:

Shini, przypuszczam że w Realu i Ty i Raka Generalnie niewiele mówicie (z Raką ktoś z forum rozmawiał i potwierdza to, że on się praktycznie w ogóle nie odzywa), ja doskonale rozumiem ten koncept - boicie się odezwać na żywo więc tutaj sobie odreagowujesz. Ale nigdy nie poznasz w ten sposób żadnej dziewczyny.

To nie do końca prawda ale faktycznie nie lubię mówić zbyt wiele. Jak jest jakiś temat, który mnie interesuje to mogę o nim całkiem długo nawet z nieznajomą osobą. O pogodzie czy o pracy też bez problemu rozmawiam. Z klientami firmy czy w jakichś miejscach publicznych także bez problemu. Tak na prawdę problem pojawia się jedynie w przypadku dziewczyny, która mi się podoba choć z tym też nie jest jakoś tragicznie, w końcu z tą jedną udało mi się nawiązać kontakt w totalnie przypadkowej sytuacji, ja zagadałem, poprosiłem o numer telefonu, zaprosiłem na randkę, a później na studniówkę.

Priscilla napisał/a:

Zwłaszcza Shini buduje pełne zdania, z ładną składnią, przemyślane, wydaje się, że z językiem pisanym nie ma problemu. Natomiast cały ten przekaz, który za tym idzie, pozwala mi sądzić, że w realu może być tylko gorzej. Jeśli do tego dodać, że wygląd jest jego atutem, a przynajmniej niczego mu nie odbiera, to ta myśl wydaje się spójna i odpowiada na pytanie, dlaczego tam (poza forum) jest, jak jest.

Zawsze byłem całkiem dobry w pisaniu, a przedmioty humanistyczne były moją najmocniejszą stroną w szkole. Dlaczego poza forum jest jak jest pisałem już dziesiątki razy więc wybacz ale teraz obejdzie się bez historii całego życia.

Jack Sparrow napisał/a:

Bo jak sam to pisał w którejś tam dyskusji, napisanie jednego, bardziej rozbudowanego postu zajmuje mu przynajmniej godzinę czasu.

A ja mam wrażenie, że za rozmowę z kobietą oni się zabierają jak za quest w jakimś MMORPG -najpierw potrzebują zdobyć turbo skille, magiczne itemy, specjalizowaną drużynę ludzi, która ich odpowiednio zbalansuje, aby pokazać się z jak najlepszej strony na ich tle i którzy poprowadzą za rączkę do celu. A potem się i tak okazuje, że i tak skusili, bo to klasyczne 'pay per win', gdzie walutą jest krew pot i łzy wsadzone w świadomy samorozwój. Życie to nie gra oparta o fantazje wirtualnego świata. I tego nie mogą zrozumieć.

Czasami faktycznie zajmuje to godzinę, by posklejać całego posta złożone z cytatów kilku postów na raz.

Bardzo się nie pomyliłeś tylko, że nie MMORPG, a samo RPG. W MMO grałem może ze 3 razy w ciągu całego życia, w ogóle mi nie podchodzi ten rodzaj gier tym bardziej, że jak sam napisałeś w prawie każdej z nich panuje zasada "pay to win" w dosłownym znaczeniu. Ale faktycznie ja widzę to tak, że najpierw muszę zrobić wszystkie misje poboczne, wyczyścić całą mapę na ile tylko się da, zebrać wszystkie przedmioty i posprzedawać niepotrzebne, wymaksować statystyki najbardziej jak się da i dopiero po tym zabrać się główną fabułę. Nie rozumiem tylko czemu dla ciebie podejście innych ludzi jest w porządku bo idzie w to pot, krew i łzy skoro w moim podejściu jest tak samo albo i jeszcze więcej wysiłku, być może niepotrzebnego? Jedno i drugie to ciężka praca więc czym to się różni poza samym podejściem do tematu?

24,566

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

(...)Ale faktycznie ja widzę to tak, że najpierw muszę zrobić wszystkie misje poboczne, wyczyścić całą mapę na ile tylko się da, zebrać wszystkie przedmioty i posprzedawać niepotrzebne, wymaksować statystyki najbardziej jak się da i dopiero po tym zabrać się główną fabułę.

...a czas płynie i życie ucieka...

A poza tym stosując powyższą analogie, to powiedz: do jakich rad stąd się zastosowałeś? (jakie misje poboczne zrobiłeś/jakie przedmioty zebrałeś i, przede wszystkim, co z tym zrobiłeś do teraz ? )

24,567

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

Jedno i drugie to ciężka praca więc czym to się różni poza samym podejściem do tematu?

Nie chodzi o to, aby zapierdalać bezsensownie, ale żeby mieć efekty. I trzeba umieć się też cieszyć zarówno procesem, jak i rzeczowym efektem.

24,568

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

A ja mam wrażenie, że za rozmowę z kobietą oni się zabierają jak za quest w jakimś MMORPG -najpierw potrzebują zdobyć turbo skille, magiczne itemy, specjalizowaną drużynę ludzi, która ich odpowiednio zbalansuje, aby pokazać się z jak najlepszej strony na ich tle i którzy poprowadzą za rączkę do celu. A potem się i tak okazuje, że i tak skusili, bo to klasyczne 'pay per win', gdzie walutą jest krew pot i łzy wsadzone w świadomy samorozwój. Życie to nie gra oparta o fantazje wirtualnego świata. I tego nie mogą zrozumieć.

Otóż nie. Nigdy nie miałem problemu, by zainicjować rozmowę i zagadać do kobiety, tylko że każda próba nawiązania kontaktu kończyła się niepowodzeniem, bo albo byłem całkowicie ignorowany, albo kobieta szybko dawała mi do zrozumienia, że nie jest zainteresowana. Dopiero jeśli dała mi szansę i poznała mnie trochę bliżej, to okazywało się, że jestem ciekawym rozmówcą.

24,569

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

To nie do końca prawda ale faktycznie nie lubię mówić zbyt wiele. Jak jest jakiś temat, który mnie interesuje to mogę o nim całkiem długo nawet z nieznajomą osobą.


Ciężko mi to sobie wyobrazić po rozmowach z tobą, gdzie wielokrotnie podkreslałeś, ze o twojej pasji - anime - nie rozmawiasz zbyt dużo i często, bo wiesz więcej niż większość ludzi. Nawet na forach i grupach tematycznych nie potrafisz na ten temat porozmawiać na luzie. Jak mowa była o udziale w eventach to podnosiłeś ten sam argument + nie lubisz tłumów, nie lubisz obcych i nowych miejsc. A za przykład sukcesu na tym polu podawałeś jeszcze nie tak dawno rozmowę z ekspedientką.

Więc sorry, ale nie wierzę. Zwłaszcza, że jak się ciebie pytaliśmy o rozmowy z klientami firmy i kontrahentami, to tymi rzeczami miał się zajmować szwagier, a ty jesteś jedynie pracownikiem fizycznym od montażu i noszenia.

24,570 Ostatnio edytowany przez Roxann (2024-02-09 18:18:03)

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:

Tak, mam znajomych, ale poznawaliśmy się grupowo przez internet, a dopiero potem zaczęliśmy się spotykać na żywo. W każdym innym przypadku byłem z góry odrzucany (nie licząc pracy za granicą).

Ok, ale to dalej oznacza, że jednak nie wszyscy Cię odrzucają. Skoro te spotkania są kontynuowane, to znaczy, że zostałeś przez te osoby zaakceptowany i masz niepowtarzalną okazję, by rozwijać zdolności interpersonalne. Tutaj bez znaczenia jest to, że poznałeś te osoby przez internet. Może to jest jedyna szansa dla Ciebie, skoro na żywo jesteś traktowany jak powietrze.
Dziwi mnie jednak to, że pomimo takiego progresu, wciąż z uporem maniaka powtarzasz te same frazesy, że nikt nie daje ci szansy, że odrzuca na starcie za wygląd i nie masz szans się wykazać. Te osoby Cię nie odrzuciły, otrzymałeś szansę by się wykazać i z tego co piszesz wykorzysałeś i wykorzystujesz ją. 
No chyba, że ta grupa znajomych to incele, dlatego się nie liczą. Pamiętam, że pisałeś, że nie, skąd więc ten brak entuzjazmu i dalsze klepanie tych samych formułek, jakby w Twoim życiu nic się nie zmieniło?
Wciąż piszesz, że chciałbyś się z kimś chociaż móc przyjaźnić. Przecież to robisz.
Nie wiem czy pisałeś gdzie tych znajomych poznałes, ale nie kojarzę. Dzięki temu jednak już wiesz, że są takie miejsca w necie oraz że da się znajomości online przenieść do relalu. I co bardziej istotne w tym kontekście - utrzymać je i rozwijać.
Skąd więc takie nastawienie jakby nic się u Ciebie nie zmieniło? Bo w mojej opinii zmieniło bardzo dużo, o ile oczywiście piszesz prawdę.

Posty [ 24,506 do 24,570 z 31,046 ]

Strony Poprzednia 1 376 377 378 379 380 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024