30lat i cały czas sam - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 375 376 377 378 379 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24,441 do 24,505 z 31,046 ]

24,441 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-02-02 12:31:05)

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Z męskiej perspektywy - to bujda na resorach. Bo te 'wyjątki' stanowią tak naprawdę większość kobiet. Nieliczne jedynie mają zdrową, silną samoocenę i pewność siebie. Większość szuka atencji i zewnętrznej walidacji swojej atrakcyjności. Bo tu nie o sam seks chodzi, gdyż ten jest dla większości kobiet dostępny na pstryknięcie palcami (w większości i tak kiepski i niesatysfakcjonujący), ale o uwagę i poczucie bycia atrakcyjną i adorowaną.

Dobrze, że napisałeś "z męskiej perspektywy", bo ja opisałam damską wink
Odnoszę przy tym wrażenie, że albo trochę się przy tym albo rozminęliśmy, albo nie rozumiemy, albo to ja Cię nie rozumiem, dlatego jeśli możesz, to sprecyzuj, proszę, co rozumiesz przez "bo te 'wyjątki' stanowią tak naprawdę większość kobiet"? O których 'wyjątkach' mowa, które stanowią większość? Ja w końcu pisałam o większości, dlatego odnoszę wrażenie, że gdzie tu tkwi błąd logiczny. Albo po prostu błąd niezrozumienia.

Padła teza, że kobiety nie szukają seksu, bo wolą się masturbować niż mieć nijaki seks z randomowym (w domyśle - przeciętnym) facetem.

Ja tak nie uważam. Wyszło to choćby w raporcie dot seksualności Polek i statystykach orgazmów. Kobiety rzadko osiągają satysfakcję z seksu i często fantazjują o innym facecie. Tu podkreślę - to nie moja teza. Tak stało w badaniach na ten temat, o których wielokrotnie rozmawialiśmy już na tym forum. Z resztą nie słyszałem też o męskim odpowiedniku Zespółu Kehera, który kobiety niekiedy nabywają właśnie z braku seksu i orgazmu. 

Jeśli masturbując się osiągasz lepszą satysfakcję niż w czasie seksu (nie ty personalnie, piszę ogólnie) to coś tu jest nie tak. Bo masturbacja to jednak substytut. I kiedy pojawiały się takie tezy ze strony facetów to diagnoza padała od razu: to objaw uzależnienia. Bo 'ustawienie fabryczne' mamy nastawione na drugiego człowieka i albo jest to objawem jakichś zaburzeń lub uzależnienia właśnie, albo komunikacja mocno kuleje. Nawet jeśli jest to przygodny seks.

Wiem, że teoretycznie tak być powinno (niezależnie od płci), że seks powinien być czymś wynikającym ze szczerej ochoty, ale przecież na przestrzeni lat nie brakowało tu wątków kobiet, które będąc w związkach po prostu zgadzały się na seks, ale nie specjalnie miały na niego ochotę i po prostu się na niego godziły. Nie brakuje też kobiet, dla których seks jest narzędziem, instrumentem manipulacji pozwalającym osiągnąć jakiś tam cel. Nierzadko ekonomiczny. 

Kobiety częściej mają problem ze swoim wyglądem i akceptacją niż mężczyźni, częściej cierpią na zaburzenia odżywiania itp. Stąd makijaż, pushupy, implanty, bodyfillery, botoksy, doczepki włosów itp. Przecież to kobiety napędzają ten rynek. Bo chcą czuć się atrakcyjne. Chcą się czuć pożądane. I ciągle potrzebują atencji i zewnętrznej walidacji. I z tych samych powodów godzą się na niesatysfakcjonujący seks z przeciętnymi kolesiami fantazjując jednocześnie o księciu z bajki.

Fragmenty rzeczonego raportu:

Z opracowania wynika, że 95 proc. Polek jest aktywnych seksualnie. Kilka razy w tygodniu uprawia seks 27 proc. kobiet, raz w tygodniu — 14 proc., kilka razy w miesiącu — 24 proc., raz w miesiącu — 5 proc., a rzadziej niż raz w miesiącu — 5 proc. Przy czym młodsze kobiety częściej mają kontakty seksualne. Te przed 35. rokiem życia współżyją co najmniej kilka razy w tygodniu.

Dla Polek bardzo ważny jest stan psychiczny. Zachętą do kontaktów seksualnych jest zatem miło spędzony romantyczny wieczór. Wskazuje na to 56 proc. badanych. 52 proc. wymienia pozytywne relacje z partnerem (lub partnerką) w danym okresie, a 48 proc. na zachętę z jego lub jej strony. Inne okoliczności sprzyjające współżyciu to dobre samopoczucie (46 proc.), poczucie własnej atrakcyjności i bycia pożądaną (41 proc.)

Z innych badań:

Uczestniczki zostały zapytane o sześć kluczowych dysfunkcji seksualnych występujących u kobiet: brak pożądania, kwestie pobudzenia, problem z osiągnięciem orgazmu, brak wilgotności pochwy, brak satysfakcji i ból podczas stosunku. Odkryliśmy, że 63 procent kobiet cierpi na jakieś dysfunkcje w tej sferze.

kolejne:

W kwestii sprawności seksualnej, to kobiety dużo częściej schlebiają partnerom. Na ten temat kłamie aż 43 proc. kobiet, natomiast mężczyzn - zaledwie 28 proc. Autorzy podkreślają przy tym, że taka zależność nie wynika bynajmniej z tego, że panie są lepszymi kochankami, bardziej chodzi o to, iż czują większą potrzebę chronienia uczuć danej osoby.

W badaniu na temat fantazji erotycznych wzięło udział ponad 8 tys. Brytyjczyków i Brytyjek. Odpowiedzi zgromadzone przez serwis randkowy saucydates.com, wykazały, że prawie dwie trzecie kobiet i ponad połowa mężczyzn myślała o innych osobach podczas seksu - zwłaszcza o celebrytach i kolegach. Co ciekawe, to kobiety częściej fantazjowały o innej osobie. Przyznało się do tego 62 proc. badanych kobiet, podczas gdy tak samo odpowiedziało 56 proc. mężczyzn.

kolejne:

Raport badający niezwykle szybko postępujące zmiany społeczne przygotowali w Stanach Zjednoczonych specjaliści z ośrodka o nazwie National Opinion Research Center (NORC) na Uniwersytecie w Chicago. Dowiadujemy się z niego, że gwałtowny spadek aktywności seksualnej wśród przedstawicieli płci męskiej nastąpił w 2018 roku. Z danych omówionych niedawno szczegółowo w największym amerykańskim dzienniku, The Washington Post, wynika, że aż 29 procent mężczyzn między 18. a 29. rokiem życia ani razu nie uprawiała seksu w ciągu ostatniego roku.

Fragment wywiadu z jakimś terapeutą:

W Afryce kobiety są w stanie obalać rządy strajkiem seksualnym. A działacze opozycji martwią się, że tydzień bez seksu rok zdecydowanie za długo. Taki strajk w Polsce nie miałby sensu. Mężczyźni są dzisiaj coraz mniej zainteresowani seksem. Nawet ci młodzi, z wysokim testosteronem!
Jak pokazują badania Uniwersytetu Chicagowskiego, niemal co czwarty mężczyzna w Stanach Zjednoczonych poniżej 30. toku życia nie uprawia seksu. Obawiam się, że w Polsce te statystyki nie wyglądają najlepiej. Coraz wyraźniej dostrzegam ten problem w swoim gabinecie. Często trafiają do mnie mężczyźni w okolicach trzydziestki, którzy jeszcze nigdy nie nawiązali żadnego kontaktu seksualnego. Lub żyją w olbrzymim lęku przed kobietami.


I tak można bez końca, ale obrazek jest jeden: kobiety uprawiają więcej seksu od mężczyzn, ale rzadziej osiągają z niego satysfakcję, w czasie seksu cześciej fantazjują o kimś innym i częściej kłamią na temat jakości swojego współżycia.

Zobacz podobne tematy :

24,442

Odp: 30lat i cały czas sam
Anewe napisał/a:

Pracodawca nie wymaga doświadczenia, nie wymaga CV.

Już dawno mowiliśmy, że wszędzie będzie ci lepiej niż u szwagra.


Pisaliśmy wręcz wprost, że szwagier go rucha na kase. Ale tak - takich ofert nie brakuje - łącznie z takimi, gdzie oferują jeszcze zdobycie uprawnień zawodowych na bezpłatnych kursach.

Generalnie na przestrzeni chyba roku, to jest 3 albo 4 raz kiedy Shini jest informowany o takich pracach i takich stawkach. Dostawał linki do darmowych szkoleń, czy z ofertami pracy. Także ta rozmowa nie ma sensu.

24,443

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
Anewe napisał/a:

Pracodawca nie wymaga doświadczenia, nie wymaga CV.

Już dawno mowiliśmy, że wszędzie będzie ci lepiej niż u szwagra.


Pisaliśmy wręcz wprost, że szwagier go rucha na kase. Ale tak - takich ofert nie brakuje - łącznie z takimi, gdzie oferują jeszcze zdobycie uprawnień zawodowych na bezpłatnych kursach.

Generalnie na przestrzeni chyba roku, to jest 3 albo 4 raz kiedy Shini jest informowany o takich pracach i takich stawkach. Dostawał linki do darmowych szkoleń, czy z ofertami pracy. Także ta rozmowa nie ma sensu.

Ale teraz ma nóż na gardle, bo jak sam pisał:

Shinigami napisał/a:

Nie dość, że ogólnie w życiu jest kiepsko to teraz się okazuje, że nawet obecną pracę mogę stracić. Jak tak dalej pójdzie to jeszcze rodzina się pokłóci chyba przeze mnie, a ja nawet nie rozumiem dlaczego.

Czyli szwagier pewnie ma za mało zamówień i już dopłaca do pensji Shiniego i poinformował, że niebawem będzie musiał go zwolnić. Więc Shini będzie musiał zacząć coś ogarniać. Jak widać, ze znalezieniem nowej pracy na umowę o pracę i z fajną stawką nie powinien mieć problemu.

24,444

Odp: 30lat i cały czas sam
Anewe napisał/a:

Czyli szwagier pewnie ma za mało zamówień i już dopłaca do pensji Shiniego i poinformował, że niebawem będzie musiał go zwolnić. Więc Shini będzie musiał zacząć coś ogarniać. Jak widać, ze znalezieniem nowej pracy na umowę o pracę i z fajną stawką nie powinien mieć problemu.

Mnie to dziwi, bo przecież w ostatnim czasie jest duży boom na takie rzeczy. Jaki januszeks to musi być, to ja nie wiem...

24,445

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
Priscilla napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Z męskiej perspektywy - to bujda na resorach. Bo te 'wyjątki' stanowią tak naprawdę większość kobiet. Nieliczne jedynie mają zdrową, silną samoocenę i pewność siebie. Większość szuka atencji i zewnętrznej walidacji swojej atrakcyjności. Bo tu nie o sam seks chodzi, gdyż ten jest dla większości kobiet dostępny na pstryknięcie palcami (w większości i tak kiepski i niesatysfakcjonujący), ale o uwagę i poczucie bycia atrakcyjną i adorowaną.

Dobrze, że napisałeś "z męskiej perspektywy", bo ja opisałam damską wink
Odnoszę przy tym wrażenie, że albo trochę się przy tym albo rozminęliśmy, albo nie rozumiemy, albo to ja Cię nie rozumiem, dlatego jeśli możesz, to sprecyzuj, proszę, co rozumiesz przez "bo te 'wyjątki' stanowią tak naprawdę większość kobiet"? O których 'wyjątkach' mowa, które stanowią większość? Ja w końcu pisałam o większości, dlatego odnoszę wrażenie, że gdzie tu tkwi błąd logiczny. Albo po prostu błąd niezrozumienia.

Padła teza, że kobiety nie szukają seksu, bo wolą się masturbować niż mieć nijaki seks z randomowym (w domyśle - przeciętnym) facetem.

Ja tak nie uważam. Wyszło to choćby w raporcie dot seksualności Polek i statystykach orgazmów. Kobiety rzadko osiągają satysfakcję z seksu i często fantazjują o innym facecie. Tu podkreślę - to nie moja teza. Tak stało w badaniach na ten temat, o których wielokrotnie rozmawialiśmy już na tym forum. Z resztą nie słyszałem też o męskim odpowiedniku Zespółu Kehera, który kobiety niekiedy nabywają właśnie z braku seksu i orgazmu. 

Jeśli masturbując się osiągasz lepszą satysfakcję niż w czasie seksu (nie ty personalnie, piszę ogólnie) to coś tu jest nie tak. Bo masturbacja to jednak substytut. I kiedy pojawiały się takie tezy ze strony facetów to diagnoza padała od razu: to objaw uzależnienia. Bo 'ustawienie fabryczne' mamy nastawione na drugiego człowieka i albo jest to objawem jakichś zaburzeń lub uzależnienia właśnie, albo komunikacja mocno kuleje. Nawet jeśli jest to przygodny seks.

Wiem, że teoretycznie tak być powinno (niezależnie od płci), że seks powinien być czymś wynikającym ze szczerej ochoty, ale przecież na przestrzeni lat nie brakowało tu wątków kobiet, które będąc w związkach po prostu zgadzały się na seks, ale nie specjalnie miały na niego ochotę i po prostu się na niego godziły. Nie brakuje też kobiet, dla których seks jest narzędziem, instrumentem manipulacji pozwalającym osiągnąć jakiś tam cel. Nierzadko ekonomiczny. 

Kobiety częściej mają problem ze swoim wyglądem i akceptacją niż mężczyźni, częściej cierpią na zaburzenia odżywiania itp. Stąd makijaż, pushupy, implanty, bodyfillery, botoksy, doczepki włosów itp. Przecież to kobiety napędzają ten rynek. Bo chcą czuć się atrakcyjne. Chcą się czuć pożądane. I ciągle potrzebują atencji i zewnętrznej walidacji. I z tych samych powodów godzą się na niesatysfakcjonujący seks z przeciętnymi kolesiami fantazjując jednocześnie o księciu z bajki.

Fragmenty rzeczonego raportu:

Z opracowania wynika, że 95 proc. Polek jest aktywnych seksualnie. Kilka razy w tygodniu uprawia seks 27 proc. kobiet, raz w tygodniu — 14 proc., kilka razy w miesiącu — 24 proc., raz w miesiącu — 5 proc., a rzadziej niż raz w miesiącu — 5 proc. Przy czym młodsze kobiety częściej mają kontakty seksualne. Te przed 35. rokiem życia współżyją co najmniej kilka razy w tygodniu.

Dla Polek bardzo ważny jest stan psychiczny. Zachętą do kontaktów seksualnych jest zatem miło spędzony romantyczny wieczór. Wskazuje na to 56 proc. badanych. 52 proc. wymienia pozytywne relacje z partnerem (lub partnerką) w danym okresie, a 48 proc. na zachętę z jego lub jej strony. Inne okoliczności sprzyjające współżyciu to dobre samopoczucie (46 proc.), poczucie własnej atrakcyjności i bycia pożądaną (41 proc.)

Z innych badań:

Uczestniczki zostały zapytane o sześć kluczowych dysfunkcji seksualnych występujących u kobiet: brak pożądania, kwestie pobudzenia, problem z osiągnięciem orgazmu, brak wilgotności pochwy, brak satysfakcji i ból podczas stosunku. Odkryliśmy, że 63 procent kobiet cierpi na jakieś dysfunkcje w tej sferze.

kolejne:

W kwestii sprawności seksualnej, to kobiety dużo częściej schlebiają partnerom. Na ten temat kłamie aż 43 proc. kobiet, natomiast mężczyzn - zaledwie 28 proc. Autorzy podkreślają przy tym, że taka zależność nie wynika bynajmniej z tego, że panie są lepszymi kochankami, bardziej chodzi o to, iż czują większą potrzebę chronienia uczuć danej osoby.

W badaniu na temat fantazji erotycznych wzięło udział ponad 8 tys. Brytyjczyków i Brytyjek. Odpowiedzi zgromadzone przez serwis randkowy saucydates.com, wykazały, że prawie dwie trzecie kobiet i ponad połowa mężczyzn myślała o innych osobach podczas seksu - zwłaszcza o celebrytach i kolegach. Co ciekawe, to kobiety częściej fantazjowały o innej osobie. Przyznało się do tego 62 proc. badanych kobiet, podczas gdy tak samo odpowiedziało 56 proc. mężczyzn.

kolejne:

Raport badający niezwykle szybko postępujące zmiany społeczne przygotowali w Stanach Zjednoczonych specjaliści z ośrodka o nazwie National Opinion Research Center (NORC) na Uniwersytecie w Chicago. Dowiadujemy się z niego, że gwałtowny spadek aktywności seksualnej wśród przedstawicieli płci męskiej nastąpił w 2018 roku. Z danych omówionych niedawno szczegółowo w największym amerykańskim dzienniku, The Washington Post, wynika, że aż 29 procent mężczyzn między 18. a 29. rokiem życia ani razu nie uprawiała seksu w ciągu ostatniego roku.

Fragment wywiadu z jakimś terapeutą:

W Afryce kobiety są w stanie obalać rządy strajkiem seksualnym. A działacze opozycji martwią się, że tydzień bez seksu rok zdecydowanie za długo. Taki strajk w Polsce nie miałby sensu. Mężczyźni są dzisiaj coraz mniej zainteresowani seksem. Nawet ci młodzi, z wysokim testosteronem!
Jak pokazują badania Uniwersytetu Chicagowskiego, niemal co czwarty mężczyzna w Stanach Zjednoczonych poniżej 30. toku życia nie uprawia seksu. Obawiam się, że w Polsce te statystyki nie wyglądają najlepiej. Coraz wyraźniej dostrzegam ten problem w swoim gabinecie. Często trafiają do mnie mężczyźni w okolicach trzydziestki, którzy jeszcze nigdy nie nawiązali żadnego kontaktu seksualnego. Lub żyją w olbrzymim lęku przed kobietami.


I tak można bez końca, ale obrazek jest jeden: kobiety uprawiają więcej seksu od mężczyzn, ale rzadziej osiągają z niego satysfakcję, w czasie seksu cześciej fantazjują o kimś innym i częściej kłamią na temat jakości swojego współżycia.

Skad Ty to wytrzasneles te farmazony?

24,446 Ostatnio edytowany przez Anewe (2024-02-02 14:05:20)

Odp: 30lat i cały czas sam

Ja mam ciekawsze wycinki z tego raportu:

Seksualna Mapa Polki napisał/a:

Aż 21% respondentek (...) twierdzi, że łatwiej doświadczają orgazmu z samą sobą niż z partnerem, a 8% przyznaje, że partner nie jest w stanie ich zaspokoić.

(...)

Niemal 1/3 Polek doświadcza orgazmu za każdym razem, gdy się masturbuje, natomiast podczas seksu z partnerem/partnerką tylko 17%.

(...)

Seks dla zdecydowanej większości Polek jest elementem budowania relacji, żeby nie sprawiać przykrości partnerowi/partnerce oraz w trosce o to, by poczuł się spełniony/poczuła się spełniona.

51% Polek udaje orgazm.

Aż dla 15% udawanie orgazmu to strategia na zakończenie niesatysfakcjonującego jej zbliżenia.

(...) Część kobiet godzi się na seks, chociaż wcale nie mają na to ochoty, wyłącznie ze względu na partnera, aby nie poczuł się odtrącony albo urażony.

Czyli widać czarno na białym, że Polki owszem uprawiają seks, ale głównie w celu 'budowania relacji' (albo inaczej mówiąc, żeby druga strona była zadowolona), udają orgazm (51%), żeby partnerowi było miło albo żeby wreszcie się spuścił i dał im spokój (15%), tylko 17% kobiet za każdym razem osiąga orgazm podczas seksu (!). Dramat.


A co do tego tak chętnie przytaczanego przez ciebie, Jack, Zespołu Kehera, to nieprawdą jest, że dotyka on kobiet, które nie uprawiają seksu. Dotyka kobiet, które uprawiają seks, ale mają beznadziejnych partnerów, którzy nie umieją ich zaspokoić. Innymi słowy, rozgrzeją je grą wstępną i seksem, ale do orgazmu nie doprowadzą. A one są na tyle głupie, że zamiast same osiągnąć orgazm masturbacją, skoro facet nie umie/ nie chce mu się, to nie robią tego, bo się wstydzą albo 'żeby mu przykro nie było' i chodzą takie niedoruchane.
Jakby ci to zobrazować, żebyś zrozumiał, to tak jakby kobieta przypięła faceta kajdankami do łóżka, potem zaczęła mu robić loda i przerwała tuż przed końcem, w efekcie facet byłby mega podniecony, a orgazmu by nie miał. I tak powiedzmy 4 na 5 seksów. Fajnie?

24,447

Odp: 30lat i cały czas sam
Anewe napisał/a:

Jak widać, ze znalezieniem nowej pracy na umowę o pracę i z fajną stawką nie powinien mieć problemu.

To, że jest dużo ogłoszeń, nie oznacza, że bez problemu można znaleźć pracę, zwłaszcza z fajną stawką.

24,448

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Anewe napisał/a:

Jak widać, ze znalezieniem nowej pracy na umowę o pracę i z fajną stawką nie powinien mieć problemu.

To, że jest dużo ogłoszeń, nie oznacza, że bez problemu można znaleźć pracę, zwłaszcza z fajną stawką.

No to można kompetencje podnieść, no nie?

24,449

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Anewe napisał/a:

Jak widać, ze znalezieniem nowej pracy na umowę o pracę i z fajną stawką nie powinien mieć problemu.

To, że jest dużo ogłoszeń, nie oznacza, że bez problemu można znaleźć pracę, zwłaszcza z fajną stawką.

Ja piszę o pracy fizycznej w Warszawie, taką możesz znaleźć w tydzień.

24,450 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-02-02 15:46:46)

Odp: 30lat i cały czas sam
Anewe napisał/a:

Czyli widać czarno na białym, że Polki owszem uprawiają seks, ale głównie w celu 'budowania relacji' (albo inaczej mówiąc, żeby druga strona była zadowolona), udają orgazm (51%), żeby partnerowi było miło albo żeby wreszcie się spuścił i dał im spokój (15%), tylko 17% kobiet za każdym razem osiąga orgazm podczas seksu (!). Dramat.

Zgadzam się z tym, że to dramatyczne kiedy głupie dziewoje zamiast powiedzieć co i jak lubią, to wolą kłamać i fantazjować oczekując, że facet sam się domyśli. Żaden facet nie czyta w myślach więc jak chcesz, żeby jakiś koleś dobrze trafiał w twoje guziczki, to najpierw musisz mu je pokazać i nauczyć obsługi. Bo widzisz - różne kobiety mają różne preferencje. Jedna będzie uwielbiać mocne rżnięcie z ciągnięciem za włosy, podduszaniem i wyzwiskami, a druga słodko-waniliowe smyranko. Jedna będzie się rozpływać jak wsadzisz jej palca w pupkę biorąc ją od tyłu, druga za to samo sprzeda ci luta w dziąsło, a dla trzeciej pozycja na pieska w ogóle kompletnie odpada, bo czuje się za bardzo poniżona. Tak samo jak podczas penetracji jak posmyrasz łechtaczkę to jedna będzie pukać do wrót raju, a dla drugiej to zbyt dużo bodźców na raz. Jedna babka potrzebuje poczuć się kompletnie zdominowaną, a druga będzie potrzebować kontroli. A żeby nie było tak prosto, to jeszcze u wielu kobiet wpływ ma to, w jakiej akurat fazie cyklu są. Seksualność kobiet jest bardzo złożona, skomplikowana i zmienna osobniczo. Dlatego tak ważne jest wzajemne odkrywanie siebie i komunikacja.

Bardzo fajny tekst na ten temat ci polecam. Pisany przez kobietę, to może przestaniesz się niepotrzebnie burzyć i pomstować na facetów:

https://zwierciadlo.pl/seks/48936,1,dro … oscia.read



A co do tego tak chętnie przytaczanego przez ciebie, Jack, Zespołu Kehera, to nieprawdą jest, że dotyka on kobiet, które nie uprawiają seksu. Dotyka kobiet, które uprawiają seks, ale mają beznadziejnych partnerów, którzy nie umieją ich zaspokoić.

Nie bez przyczyny nazywa się to również chorobą wdowią. Ale generalnie, co do zasady, to po prostu efekt skumulowanej frustracji. I tak czy siak, nie słyszałem o męskim odpowiedniku.


Przyczynami wystąpienia problemów z zaspokojeniem seksualnym kobiety są najczęściej:

> Różnice w temperamentach seksualnych. Jeśli potrzeby partnerów są odmienne i na bardzo różnym poziomie, ryzyko pojawienia się choroby u kobiety wzrasta.
> Zaburzenia seksualne u partnera, które nie pozwalają w pełni zadowolić kobiety. Mogą to być między innymi urazy kręgosłupa, problemy z wzwodem, choroby układu krążenia itd.
> Długotrwały brak orgazmu u kobiety. Trudności z osiągnięciem orgazmu sprawiają, że napięcie seksualne nie zostaje rozładowane, a to w dalszej perspektywie może być podstawą zaburzeń.
> Brak/nieobecność partnera. Niezaspokojenie potrzeb seksualnych może wynikać np. z utraty partnera (śmierć, rozstanie), wyjazdu partnera na długi czas (np. do pracy).
> Konflikt między partnerami. Jeśli się długo utrzymuje, zwykle oznacza brak seksu, a więź partnerska jest bardzo ważna w udanym życiu seksualnym – szczególnie dla kobiet.


Ton twoich kolejnych wypowiedzi jest cokolwiek dziwny. Jak incelom brak seksu ryje dekiel to jest to ich - facetów - wina. Jak kobieta chodzi niedoruchana, to też jest to winą 'beznadziejnego' faceta. To jest normalna kwadratura koła. Jak chcesz fajnego seksu, to po prostu pokaż swojemu partnerowi co i jak, a nie udawaj masturbując się ukradkiem gałką od prysznica. Zyskacie na tym oboje.


Co do utożsamiania przez ciebie orgazmu z satysfakcją, to na necie nie brakuje i takich artykułów, które mają być pseudo poradnikami dla facetów:


Orgazm nie jest dla kobiety najważniejszy podczas seksu, ba, bardzo często jest wymieniany na samym końcu potrzeb. Mężczyźni ślepo za nim gonią, uważają, że nie sprostali zadaniu, w końcu dla nich seks bez orgazmu to zerowa przyjemność. Ale nie dla kobiety. Panie nie lubią męskich pytań: czy miałaś orgazm, czy doszłaś, bo to nie jest dla nich ważne. To tak, jakbyś pytał ją, czy podoba jej się nowa skrzynia biegów w twoim samochodzie. Pytając ją o orgazm, pokazujesz jej, że zupełnie nie rozumiesz jej potrzeb. Powinieneś zapytać ją: czy seks z tobą daje jej radość lub czy seks z tobą daje jej satysfakcję albo wprost co teraz czujesz? To ostatnie pytanie jest najlepsze, bo pozwala jej dokładnie opisać swoje emocje.

Orgazmu kobieta może doświadczyć, gdy mężczyzna trafi na jej strefy erogenne i będzie je pieścił  w umiejętny sposób. Ale nie oznacza to jeszcze, że dzięki niemu jest szczęśliwa. Po orgazmie wywołanym samą pieszczotą, który jest płytki i krótki, ona może czuć się bardzo nieusatysfakcjonowana.


I załóżmy masz jakiegoś randomowego kolesia, który mając dobre chęci i motywy, chce dać kobiecie pełnię satysfakcji. Jak ma się w tym rozeznać, skoro tak wiele odmiennych i nieraz sprzecznych informacji na około?


PS. to ze nie brakuje debili, co nie potrafią nawet łechtaczki znaleźć to ja wiem i ich istnienia nie neguję. Tak samo jak nie brakuje egoistów, którzy chcą się jedynie spuścić również. Ale to nie oznacza od razu, że każdy facet jest taki co zdajesz się imputować.

24,451

Odp: 30lat i cały czas sam
Anewe napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
Anewe napisał/a:

Jak widać, ze znalezieniem nowej pracy na umowę o pracę i z fajną stawką nie powinien mieć problemu.

To, że jest dużo ogłoszeń, nie oznacza, że bez problemu można znaleźć pracę, zwłaszcza z fajną stawką.

Ja piszę o pracy fizycznej w Warszawie, taką możesz znaleźć w tydzień.

Nadal niekoniecznie, zwłaszcza jeśli na być z dobrą stawką.

24,452

Odp: 30lat i cały czas sam

Jacuś, pisz na temat z łaski swojej i czytaj ze zrozumieniem.
Zacytowałam fragmenty z opracowania o którym wspomniałeś, żeby pokazać, że niestety kobiety w Polsce wciąż zbyt często uprawiają seks nie dla własnej przyjemności, tylko żeby zrobić dobrze partnerowi (dosłownie i w przenośni). Zatem nie sądzę, by singielki uprawiały seks z jakimiś przypadkowymi leszczami, bo szanse na satysfakcję ze wspołżycia z przypadkowym typem są jeszcze mniejsze niż z partnerem, a dodatkowo mogą zarazić się jakimś syfem i /lub zajść w ciążę. Istnieje wiele innych, znacznie lepszych sposobów na podbicie sobie samooceny niż dać się wyruchać jakiemuś przypadkowemu typowi.
PS. Nie musisz mi podrzucać jakichś poradników seksualnych, ja nie mam problemów z osiąganiem orgazmu ani poprzez masturbację, ani w seksie.

Ton twoich kolejnych wypowiedzi jest cokolwiek dziwny. Jak incelom brak seksu ryje dekiel to jest to ich - facetów - wina.

Gdzie JA coś takiego napisałam? Tylko nie pisz mi farmazonów w stylu "wy kobiety na tym forum tak piszecie". Wyraźnie napisałeś, że to MOJA WYPOWIEDŹ.

Ale to nie oznacza od razu, że każdy facet jest taki co zdajesz się imputować.

Znowu, zacytuj GDZIE ja napisałam, że KAŻDY facet taki jest?

24,453

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Anewe napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

To, że jest dużo ogłoszeń, nie oznacza, że bez problemu można znaleźć pracę, zwłaszcza z fajną stawką.

Ja piszę o pracy fizycznej w Warszawie, taką możesz znaleźć w tydzień.

Nadal niekoniecznie, zwłaszcza jeśli na być z dobrą stawką.

Dla Shiniego każda stawka jest dobra, bo u szwagra robi za minimalną. A minimalna + 1500 zł brutto to już szaleństwo.

24,454

Odp: 30lat i cały czas sam
Foxterier napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
Anewe napisał/a:

Jak widać, ze znalezieniem nowej pracy na umowę o pracę i z fajną stawką nie powinien mieć problemu.

To, że jest dużo ogłoszeń, nie oznacza, że bez problemu można znaleźć pracę, zwłaszcza z fajną stawką.

No to można kompetencje podnieść, no nie?

Stale to robię. Nie zmienia to faktu, że bez doświadczenia trudno znaleźć pracę, nawet jeśli nie ma się wysokich oczekiwań finansowych, zna kilka języków i zawsze sumiennie wykonuje swoje obowiązki.

24,455

Odp: 30lat i cały czas sam
Anewe napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
Anewe napisał/a:

Ja piszę o pracy fizycznej w Warszawie, taką możesz znaleźć w tydzień.

Nadal niekoniecznie, zwłaszcza jeśli na być z dobrą stawką.

Dla Shiniego każda stawka jest dobra, bo u szwagra robi za minimalną. A minimalna + 1500 zł brutto to już szaleństwo.

Prawda, ale cokolwiek powyżej minimalnej trudno znaleźć, a iść z januszexu do januszexu to kiepska perspektywa.

24,456

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

I załóżmy masz jakiegoś randomowego kolesia, który mając dobre chęci i motywy, chce dać kobiecie pełnię satysfakcji. Jak ma się w tym rozeznać, skoro tak wiele odmiennych i nieraz sprzecznych informacji na około?


PS. to ze nie brakuje debili, co nie potrafią nawet łechtaczki znaleźć to ja wiem i ich istnienia nie neguję. Tak samo jak nie brakuje egoistów, którzy chcą się jedynie spuścić również. Ale to nie oznacza od razu, że każdy facet jest taki co zdajesz się imputować.

 

może wpasc nawet do znajomej/poleconej Milfy na mile  szkolenie,tak zeby tylko  nabrał pewnosci siebie..
choc i paru takich
się znajdzie za dopłata nie pójda,wyszukiwanie powodów zeby tylko nie skorzystać..nie iść..

24,457

Odp: 30lat i cały czas sam
Anewe napisał/a:

Zacytowałam fragmenty z opracowania o którym wspomniałeś, żeby pokazać, że niestety kobiety w Polsce wciąż zbyt często uprawiają seks nie dla własnej przyjemności, tylko żeby zrobić dobrze partnerowi

Tak. A jednocześnie chwilę wcześniej pisałaś, że jeśli kobieta ma w perspektywie niesatysfakcjonujący seks, to wybierze masturbację. A jak sama widzisz - nie jest to prawdą, bo kobiety nagminnie zgadzają się na chujowy seks z kolesiem, który najwyraźniej je w żaden sposób nie pociąga. Po co? Komu robią dobrze udając te orgazmy?


Zatem nie sądzę, by singielki uprawiały seks z jakimiś przypadkowymi leszczami, bo szanse na satysfakcję ze wspołżycia z przypadkowym typem są jeszcze mniejsze niż z partnerem,

Istnieje wiele innych, znacznie lepszych sposobów na podbicie sobie samooceny niż dać się wyruchać jakiemuś przypadkowemu typowi.

Kobiety, które uprawiają przygodny seks są z reguły bardziej świadome siebie i swoich potrzeb. Nie potrzebują udawać związku czy jakiejś dodatkowej komponenty emocjonalnej. I częściej udaje im się osiągnąć satysfakcję.

W ich perspektywie one są zachwycone tym, że są pożądane, że ktoś je adoruje. Nawet tutaj ze strony kobiet padały słowa w stylu 'wystarczy frajerowi loda zrobić, żeby zapłacił za xyz'. Postrzeganie seksu przez kobiety zmienia się w zależności od tego czy są w związku, czy nie. Kiedy są - buduje to relacje, zacieśnia więź itp. Jak nie są, to staje się narzędziem - czy to rozładowania napięcia czy osiągnięcia korzyści. Kiedyś więcej się mówiło o wakacyjnej rozwiązłości Polek, zwłaszcza w kontekście wyjazdów zagranicznych. To najlepiej pokazuje jak perspektywa zmienia się w zależności od okoliczności.


PS. Nie musisz mi podrzucać jakichś poradników seksualnych, ja nie mam problemów z osiąganiem orgazmu ani poprzez masturbację, ani w seksie.

To fantastycznie (i nie piszę tego ironicznie). Ja tylko wskazuję na to jak bardzo jest to skomplikowany temat. Jak wiele sprzecznych informacji jest wszędzie na około.


Wyraźnie napisałeś, że to MOJA WYPOWIEDŹ.

Piszę o moim wrażeniu ze względu na ciągłe podkreślanie przez ciebie beznadziejności facetów, bo konstrukcja posta i dobór słów sugerują domniemaną winę facetów, że to przez nich tylko 17% kobiet ma orgazm w czasie seksu. Jeśli się mylę - ok.

24,458

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Foxterier napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

To, że jest dużo ogłoszeń, nie oznacza, że bez problemu można znaleźć pracę, zwłaszcza z fajną stawką.

No to można kompetencje podnieść, no nie?

Stale to robię. Nie zmienia to faktu, że bez doświadczenia trudno znaleźć pracę, nawet jeśli nie ma się wysokich oczekiwań finansowych, zna kilka języków i zawsze sumiennie wykonuje swoje obowiązki.

Po pierwsze, mówiliśmy o Shinim/ogólnie, a Ty to sprowadziłeś do siebie.

Po drugie - zabawne w sumie, że w najwyraźniej w sprawach zawodowych występuje u Ciebie ten sam modus operandi jak w związkach: "Wykonuję sumiennie swoje obowiązki, znam kilka języków, a trudno znaleźć pracę" brzmi identycznie do "fajny ze mnie facet, serce bym oddał partnerce, a żadna mnie nie chce".

Życie na "chorą łapkę" mode on.

24,459

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Tak. A jednocześnie chwilę wcześniej pisałaś, że jeśli kobieta ma w perspektywie niesatysfakcjonujący seks, to wybierze masturbację. A jak sama widzisz - nie jest to prawdą, bo kobiety nagminnie zgadzają się na chujowy seks z kolesiem, który najwyraźniej je w żaden sposób nie pociąga. Po co? Komu robią dobrze udając te orgazmy?

Ja pisałam, że SINGIELKA wybierze masturbację od chujowego seksu z randomem, bo nie ma żadnego interesu w tym, żeby robić za worek na spermę. Natomiast ankietowane kobiety były W ZWIĄZKU i to w nim uprawiały chujowy seks,  żeby zadowolić SWOJEGO chłopaka/męża. Dlaczego? Bo są głupie, co napisałam wyżej. Nie wyobrażam sobie trwać w związku, gdzie seks jest chujowy i udawać orgazm, żeby facetowi było miło i żeby czuł się ogierem.

Jack Sparrow napisał/a:

Piszę o moim wrażeniu ze względu na ciągłe podkreślanie przez ciebie beznadziejności facetów, bo konstrukcja posta i dobór słów sugerują domniemaną winę facetów, że to przez nich tylko 17% kobiet ma orgazm w czasie seksu. Jeśli się mylę - ok.

Mylisz się. Beznadziejni są oboje i oboje ponoszą winę.

24,460

Odp: 30lat i cały czas sam
Anewe napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Tak. A jednocześnie chwilę wcześniej pisałaś, że jeśli kobieta ma w perspektywie niesatysfakcjonujący seks, to wybierze masturbację. A jak sama widzisz - nie jest to prawdą, bo kobiety nagminnie zgadzają się na chujowy seks z kolesiem, który najwyraźniej je w żaden sposób nie pociąga. Po co? Komu robią dobrze udając te orgazmy?

Ja pisałam, że SINGIELKA wybierze masturbację od chujowego seksu z randomem, bo nie ma żadnego interesu w tym, żeby robić za worek na spermę. Natomiast ankietowane kobiety były W ZWIĄZKU i to w nim uprawiały chujowy seks,  żeby zadowolić SWOJEGO chłopaka/męża. Dlaczego? Bo są głupie, co napisałam wyżej. Nie wyobrażam sobie trwać w związku, gdzie seks jest chujowy i udawać orgazm, żeby facetowi było miło i żeby czuł się ogierem.

Jack Sparrow napisał/a:

Piszę o moim wrażeniu ze względu na ciągłe podkreślanie przez ciebie beznadziejności facetów, bo konstrukcja posta i dobór słów sugerują domniemaną winę facetów, że to przez nich tylko 17% kobiet ma orgazm w czasie seksu. Jeśli się mylę - ok.

Mylisz się. Beznadziejni są oboje i oboje ponoszą winę.

Kto udawal orgazm ten udawal ja nigdy nie udawalam,bo jeszcze na leb nie upadlam

24,461

Odp: 30lat i cały czas sam
Anewe napisał/a:
Kakarotto napisał/a:

Ale ja nie pisałem nic o facecie, który się kobiecie nie podoba tylko o facecie, który ma wygląd na poziomie akceptowalnym. Chyba jest coś jeszcze pomiędzy "żygać mi się chce na sam widok", a "jestem mokra na sam widok"?

Mnie nigdy nie jest mokro na sam widok, nawet chada 10/10.
Nie wiem jak mają inne kobiety, dla mnie wygląd faceta to po prostu kryterium tak/nie z poprzeczką 6/10 i dalej jest mi obojętne czy koleś ma 6/10 czy 10/10, bo przechodzę do kolejnego etapu oceny, czyli charakter, poglądy, zainteresowania, czy jest empatyczny, czy potrafi mnie rozśmieszyć.

Ohhh ahhh patrzcie, jaka jestem zajebista, w tym internecie, 6/10 a 10/10 to bez różnicy, naprawdę myślisz że prócz tutejszych simpów, ktoś w te brednie uwierzy? Wiesz jak to widzę? Przegryw 6/10 biega za toba jest miły rozśmiesza cię, jednak to dla ciebie nadal za mało, podczas gdy obok przechodzi Chad puszcza bąka, a ty klękasz i ziewasz hahahhahahah

24,462

Odp: 30lat i cały czas sam
JuliaUK33 napisał/a:
Anewe napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Tak. A jednocześnie chwilę wcześniej pisałaś, że jeśli kobieta ma w perspektywie niesatysfakcjonujący seks, to wybierze masturbację. A jak sama widzisz - nie jest to prawdą, bo kobiety nagminnie zgadzają się na chujowy seks z kolesiem, który najwyraźniej je w żaden sposób nie pociąga. Po co? Komu robią dobrze udając te orgazmy?

Ja pisałam, że SINGIELKA wybierze masturbację od chujowego seksu z randomem, bo nie ma żadnego interesu w tym, żeby robić za worek na spermę. Natomiast ankietowane kobiety były W ZWIĄZKU i to w nim uprawiały chujowy seks,  żeby zadowolić SWOJEGO chłopaka/męża. Dlaczego? Bo są głupie, co napisałam wyżej. Nie wyobrażam sobie trwać w związku, gdzie seks jest chujowy i udawać orgazm, żeby facetowi było miło i żeby czuł się ogierem.

Jack Sparrow napisał/a:

Piszę o moim wrażeniu ze względu na ciągłe podkreślanie przez ciebie beznadziejności facetów, bo konstrukcja posta i dobór słów sugerują domniemaną winę facetów, że to przez nich tylko 17% kobiet ma orgazm w czasie seksu. Jeśli się mylę - ok.

Mylisz się. Beznadziejni są oboje i oboje ponoszą winę.

Kto udawal orgazm ten udawal ja nigdy nie udawalam,bo jeszcze na leb nie upadlam

Zdaje sie że było odwrotnie, upadłaś na łeb i dlatego nie mogłaś dalej udawać smile

24,463

Odp: 30lat i cały czas sam
Theodore Robert Bundy napisał/a:

Ohhh ahhh patrzcie, jaka jestem zajebista, w tym internecie, 6/10 a 10/10 to bez różnicy, naprawdę myślisz że prócz tutejszych simpów, ktoś w te brednie uwierzy? Wiesz jak to widzę? Przegryw 6/10 biega za toba jest miły rozśmiesza cię, jednak to dla ciebie nadal za mało, podczas gdy obok przechodzi Chad puszcza bąka, a ty klękasz i ziewasz hahahhahahah

Tadziu, niesamowite jak bardzo podobnie brzmisz do gościa z filimu, przypadek?

24,464

Odp: 30lat i cały czas sam
Theodore Robert Bundy napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Anewe napisał/a:

Ja pisałam, że SINGIELKA wybierze masturbację od chujowego seksu z randomem, bo nie ma żadnego interesu w tym, żeby robić za worek na spermę. Natomiast ankietowane kobiety były W ZWIĄZKU i to w nim uprawiały chujowy seks,  żeby zadowolić SWOJEGO chłopaka/męża. Dlaczego? Bo są głupie, co napisałam wyżej. Nie wyobrażam sobie trwać w związku, gdzie seks jest chujowy i udawać orgazm, żeby facetowi było miło i żeby czuł się ogierem.


Mylisz się. Beznadziejni są oboje i oboje ponoszą winę.

Kto udawal orgazm ten udawal ja nigdy nie udawalam,bo jeszcze na leb nie upadlam

Zdaje sie że było odwrotnie, upadłaś na łeb i dlatego nie mogłaś dalej udawać smile

Sam upadles na leb i dlatego wypisujesz tutaj glupie farmazony.

24,465

Odp: 30lat i cały czas sam
Anewe napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Piszę o moim wrażeniu ze względu na ciągłe podkreślanie przez ciebie beznadziejności facetów, bo konstrukcja posta i dobór słów sugerują domniemaną winę facetów, że to przez nich tylko 17% kobiet ma orgazm w czasie seksu. Jeśli się mylę - ok.

Mylisz się. Beznadziejni są oboje i oboje ponoszą winę.

Ja bym powiedziała inaczej, część kobiet sama nie wie jak dojść, więc też nie powie facetowi, bo jak? Jack tu mówi, że kobiety głupie, bo nie naprowdzą mężczyzny, bo jedne to lubią, inne co innego. Ale żeby to wiedzieć to trzeba doświadczenia i to świadomego. Inna sprawa, że część kobiet nie osiąga orgazmu po prostu. Jednak sama bliskość, seks mogą być dla nich sastysfakcjonujące.

24,466

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:

Ohhh ahhh patrzcie, jaka jestem zajebista, w tym internecie, 6/10 a 10/10 to bez różnicy, naprawdę myślisz że prócz tutejszych simpów, ktoś w te brednie uwierzy? Wiesz jak to widzę? Przegryw 6/10 biega za toba jest miły rozśmiesza cię, jednak to dla ciebie nadal za mało, podczas gdy obok przechodzi Chad puszcza bąka, a ty klękasz i ziewasz hahahhahahah

Tadziu, niesamowite jak bardzo podobnie brzmisz do gościa z filimu, przypadek?

To jest retusz roxann naprawdę RETUSZ ty źle porównujesz to jest WYRETUSZOWANE

24,467

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Padła teza, że kobiety nie szukają seksu, bo wolą się masturbować niż mieć nijaki seks z randomowym (w domyśle - przeciętnym) facetem.

To już wiem skąd brak mojego zrozumienia. Teza nie pochodziła stricte z mojej wypowiedzi, dlatego nie do końca potrafiłam znaleźć w tym ciąg logiczny. Niemniej dzięki za wyjaśnienie, już jest to dla mnie jasne.
Poszliście z tematem mocno do przodu, więc na tym poprzestanę wink

24,468

Odp: 30lat i cały czas sam
Theodore Robert Bundy napisał/a:
Roxann napisał/a:
Theodore Robert Bundy napisał/a:

Ohhh ahhh patrzcie, jaka jestem zajebista, w tym internecie, 6/10 a 10/10 to bez różnicy, naprawdę myślisz że prócz tutejszych simpów, ktoś w te brednie uwierzy? Wiesz jak to widzę? Przegryw 6/10 biega za toba jest miły rozśmiesza cię, jednak to dla ciebie nadal za mało, podczas gdy obok przechodzi Chad puszcza bąka, a ty klękasz i ziewasz hahahhahahah

Tadziu, niesamowite jak bardzo podobnie brzmisz do gościa z filimu, przypadek?

To jest retusz roxann naprawdę RETUSZ ty źle porównujesz to jest WYRETUSZOWANE

Smutne...

24,469

Odp: 30lat i cały czas sam
Anewe napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Tak. A jednocześnie chwilę wcześniej pisałaś, że jeśli kobieta ma w perspektywie niesatysfakcjonujący seks, to wybierze masturbację. A jak sama widzisz - nie jest to prawdą, bo kobiety nagminnie zgadzają się na chujowy seks z kolesiem, który najwyraźniej je w żaden sposób nie pociąga. Po co? Komu robią dobrze udając te orgazmy?

Ja pisałam, że SINGIELKA wybierze masturbację od chujowego seksu z randomem, bo nie ma żadnego interesu w tym, żeby robić za worek na spermę. Natomiast ankietowane kobiety były W ZWIĄZKU i to w nim uprawiały chujowy seks,  żeby zadowolić SWOJEGO chłopaka/męża. Dlaczego? Bo są głupie, co napisałam wyżej. Nie wyobrażam sobie trwać w związku, gdzie seks jest chujowy i udawać orgazm, żeby facetowi było miło i żeby czuł się ogierem.

Singielka czy nie, kobieta jak ma ochotę to wybierze przygodę, a nie zabawy ręczne, bo dla większości kobiet seks jest dostępny na pstryknięcie palcami. Tylko osoby z zaburzeniami lub uzależnione od masturbacji wybiorą ją ponad seks z rzeczywistym człowiekiem. Dlatego 2/3 użytkowniczek tindera jest w związkach. I z podobnych powodów ludzie ogólnie zdradzają. Według badań sprzed kilku lat, w PL ok 40% osób zdradza - co istotne, w większości zdradzają kolesie więc to całe udawanie to można sobie w dupę wsadzić, bo sumarycznie niewiele osób (już abstrahując od płci) się na to nabiera. Jeśli dla kogoś seks jest dostępny, to prawie zawsze wybierze jego niż masturbację.


Jack Sparrow napisał/a:

Piszę o moim wrażeniu ze względu na ciągłe podkreślanie przez ciebie beznadziejności facetów, bo konstrukcja posta i dobór słów sugerują domniemaną winę facetów, że to przez nich tylko 17% kobiet ma orgazm w czasie seksu. Jeśli się mylę - ok.

Mylisz się. Beznadziejni są oboje i oboje ponoszą winę.

Ok.

24,470

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:
Anewe napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Piszę o moim wrażeniu ze względu na ciągłe podkreślanie przez ciebie beznadziejności facetów, bo konstrukcja posta i dobór słów sugerują domniemaną winę facetów, że to przez nich tylko 17% kobiet ma orgazm w czasie seksu. Jeśli się mylę - ok.

Mylisz się. Beznadziejni są oboje i oboje ponoszą winę.

Ja bym powiedziała inaczej, część kobiet sama nie wie jak dojść, więc też nie powie facetowi, bo jak? Jack tu mówi, że kobiety głupie, bo nie naprowdzą mężczyzny, bo jedne to lubią, inne co innego. Ale żeby to wiedzieć to trzeba doświadczenia i to świadomego. Inna sprawa, że część kobiet nie osiąga orgazmu po prostu. Jednak sama bliskość, seks mogą być dla nich sastysfakcjonujące.


Dokładnie. Poznanie siebie + komunikacja. I to dotyczy obu stron. Ale ciężko o to, bo żyjemy w kraju, gdzie jednak wychowanie seksualne leży i kwiczy i mamy równocześnie dwie skrajności - rodem z zakonu i z planu taniego pornosa, czego efektem są akcje rodem z Dąbrowy Górniczej.

Ogólnie to bardzo ciekawe zagadnienie, bo chyba na tym polu, jak na żadnym innym, deklaracje rozmijają się z prawdą.

24,471

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Singielka czy nie, kobieta jak ma ochotę to wybierze przygodę, a nie zabawy ręczne, bo dla większości kobiet seks jest dostępny na pstryknięcie palcami. Tylko osoby z zaburzeniami lub uzależnione od masturbacji wybiorą ją ponad seks z rzeczywistym człowiekiem. Dlatego 2/3 użytkowniczek tindera jest w związkach. I z podobnych powodów ludzie ogólnie zdradzają. Według badań sprzed kilku lat, w PL ok 40% osób zdradza - co istotne, w większości zdradzają kolesie więc to całe udawanie to można sobie w dupę wsadzić, bo sumarycznie niewiele osób (już abstrahując od płci) się na to nabiera. Jeśli dla kogoś seks jest dostępny, to prawie zawsze wybierze jego niż masturbację.

No nie. Nie trzeba mieć żadnego zaburzenia ani być uzależnionym od masturbacji, żeby nie chcieć uprawiać seksu z jakimś przypadkowo spotkanym facetem. Taki jednorazowy seks, brak poczucia bezpieczeństwa i komfortu, często są barierą zupełnie nie do przejścia i nie ma to nic wspólnego ani z poczuciem własnej wartości, ani tak naprawdę z niczym innym, poza samoświadomością i słuchaniem siebie. Naprawdę nie wszyscy tak mają, że chcą seksu tylko dlatego, że mogą go mieć.

24,472

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

No nie. Nie trzeba mieć żadnego zaburzenia ani być uzależnionym od masturbacji, żeby nie chcieć uprawiać seksu z jakimś przypadkowo spotkanym facetem. Taki jednorazowy seks, brak poczucia bezpieczeństwa i komfortu, często są barierą zupełnie nie do przejścia i nie ma to nic wspólnego ani z poczuciem własnej wartości, ani tak naprawdę z niczym innym, poza samoświadomością i słuchaniem siebie. Naprawdę nie wszyscy tak mają, że chcą seksu tylko dlatego, że mogą go mieć.

Oj zdziwiłabyś się. wink

Tylko z Anewe popełniacie ten sam błąd - zakładacie, że ten przypadkowy koleś jest brzydki i słaby w łóżku. A większość kobiet na to tak nie patrzy, że robi za ten wspomniany chyba przez Anewe worek na spermę. Jak facet im się podoba, czują jakąś tam chemię, to nazywa się to wtedy przygodą.

Był przecież ten wątek jak się bodaj Smutna wypowiadała o tych 'idealnych' randkach, żeby dziewczyna faktycznie rozłożyła nogi w zachwycie, a po lodzie jeszcze podziękowała za spust do ust. Tu jacht, tam domek w górach. A same podkreślacie, że wygląd to nie jest wszystko na co zwracacie uwagę i że facet może imponować wieloma innymi rzeczami również.

Czy koleś z wyglądu 6/10 może liczyć na szybki numer z nieznajomą? Ależ oczywiście, ze tak. Może nie na pierwszej randce, ale może na 2 lub 3 spotkaniu już tak. Jeśli potrafi grać w te karty, ma gadane, humor i odpowiednią ekonomię pozwalającą na piwo na lodowcu, a nie tylko sikacza pod budką, to jego postrzeganie przez kobietę się zmienia diametralnie. Będąc osobą kreatywną, to naprawdę nie trzeba szastać kasą, aby pokazać swoją oryginalność i nietuzinkowość, które potrafią zaimponować czymś kobiecie. Tym bardziej, że różni ludzie mają różne priorytety, a kobieca seksualność chadza niekiedy dziwnymi drogami.


Naprawdę nie wszyscy tak mają, że chcą seksu tylko dlatego, że mogą go mieć.

To nie w tym rzecz. Jeśli możesz mieć seks jak na pstryknięcie palcami (a więc również z facetami w odpowiednim typie), to nikt normalny nie wybierze dobrowolnie masturbacji w takim układzie. Bo ja nie przypominam sobie, żeby ktoś mówił, że kobieta ma się seksić z nieatrakcyjnym dla siebie kolesiem tylko dlatego, ze tamten będzie chętny.

24,473

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Tylko z Anewe popełniacie ten sam błąd - zakładacie, że ten przypadkowy koleś jest brzydki i słaby w łóżku. A większość kobiet na to tak nie patrzy, że robi za ten wspomniany chyba przez Anewe worek na spermę. Jak facet im się podoba, czują jakąś tam chemię, to nazywa się to wtedy przygodą.

Był przecież ten wątek jak się bodaj Smutna wypowiadała o tych 'idealnych' randkach, żeby dziewczyna faktycznie rozłożyła nogi w zachwycie, a po lodzie jeszcze podziękowała za spust do ust. Tu jacht, tam domek w górach. A same podkreślacie, że wygląd to nie jest wszystko na co zwracacie uwagę i że facet może imponować wieloma innymi rzeczami również.

Ty z kolei popełniasz błąd generalizacji. Dokładnie tak, jakbyś zakładał, że wiesz lepiej od nas samych czego chcemy, na co się godzimy i co narusza, bądź nie, naszą sferę komfortu.
To jest doprawdy nieznośne i bardzo w tym punkcie podobne do Raki, kiedy twierdzisz, że "kobieta jeśli ma do wyboru...", dokładnie tak, jakbyś podważał, że jestem kobietą. I że Anewe jest kobietą.
Owszem, gdybyś napisał "są kobiety, które...", to z automatu brzmi to zupełnie inaczej, ale tego nie zrobiłeś i na tym etapie - nie wiedzieć czemu - dajesz sobie prawo do oceny przełożonej na nas wszystkie.

Jack Sparrow napisał/a:

To nie w tym rzecz. Jeśli możesz mieć seks jak na pstryknięcie palcami (a więc również z facetami w odpowiednim typie), to nikt normalny nie wybierze dobrowolnie masturbacji w takim układzie.

I uważasz, że lepiej ode mnie wiesz, co w takiej sytuacji wybiorę? A jeśli nie wybiorę zgodnie z Twoją tezą, to nazwiesz mnie nienormalną? No litości! Skąd ta próżność i pycha? Bo Ty tak masz i przeciętny facet tak ma? Właśnie w tym rzecz, że patrzycie na nas przez pryzmat swojego widzenia tematu, zupełnie zapominając, że męski i kobiecy świat różnią się między sobą diametralnie. I nawet przytaczane przykłady, że inna kobieta ma inaczej nie zmieniają tego, że większość kobiet nie rozmienia się na drobne i męska, fizyczna atrakcyjność, a nawet styl bycia i cała reszta nie powodują, że od razu jesteśmy chętne i gotowe na seks, byleby zaliczyć takiego faceta. U nas to działa po prostu inaczej.

24,474 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-02-05 11:15:09)

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

Ty z kolei popełniasz błąd generalizacji. Dokładnie tak, jakbyś zakładał, że wiesz lepiej od nas samych czego chcemy, na co się godzimy i co narusza, bądź nie, naszą sferę komfortu.

Tak, generalizuję. To oczywiste uproszczenie. Nie wiem lepiej od ciebie co ty lubisz, nie wiem lepiej od Anewe co ona lubi. Ale spałem z większą ilością kobiety niż wy we dwie razem wzięte i wiem jak często deklaracje tego typu rozmijają się z praktyką. To wszystko.


Owszem, gdybyś napisał "są kobiety, które...", to z automatu brzmi to zupełnie inaczej

Mea culpa. Uznałem, że to oczywiste.

większość kobiet nie rozmienia się na drobne i męska, fizyczna atrakcyjność, a nawet styl bycia i cała reszta nie powodują, że od razu jesteśmy chętne i gotowe na seks, byleby zaliczyć takiego faceta.

Moje doświadczenie życiowe w tym zakresie jest zgoła odmienne.

24,475 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2024-02-05 12:14:43)

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Był przecież ten wątek jak się bodaj Smutna wypowiadała o tych 'idealnych' randkach, żeby dziewczyna faktycznie rozłożyła nogi w zachwycie, a po lodzie jeszcze podziękowała za spust do ust. Tu jacht, tam domek w górach. A same podkreślacie, że wygląd to nie jest wszystko na co zwracacie uwagę i że facet może imponować wieloma innymi rzeczami również.

Czy koleś z wyglądu 6/10 może liczyć na szybki numer z nieznajomą? Ależ oczywiście, ze tak. Może nie na pierwszej randce, ale może na 2 lub 3 spotkaniu już tak. Jeśli potrafi grać w te karty, ma gadane, humor i odpowiednią ekonomię pozwalającą na piwo na lodowcu, a nie tylko sikacza pod budką, to jego postrzeganie przez kobietę się zmienia diametralnie. Będąc osobą kreatywną, to naprawdę nie trzeba szastać kasą, aby pokazać swoją oryginalność i nietuzinkowość, które potrafią zaimponować czymś kobiecie. Tym bardziej, że różni ludzie mają różne priorytety, a kobieca seksualność chadza niekiedy dziwnymi drogami.

Widze, że mocno moja wypowiedz zapadła ci w pamięć. Więc sprostowanie: duża część tego to było trolowanie bo Łukasz był wybitnie głupi. Na reddicie jest pierdyliard wątków o FWB, jest pierdyliard blogów na temat poligamii, lużnego seksu itp its. A Łukasz jak totalny jemioł wszedł na forum dla kobiet i rozpoczal rozkminy. Przez 30 lat miał mierne życie seksualne, mierną bajere, mierne wyniki w związkach, a do tego wymagania w chuj wysokie, ale przeczytał w wysokich obcassach że FWB jest popularne więc postanowił w to iść. Gość z mentalnością mireczka magazyniera chciał wiesc życie rapera ruchacza, który po piwku w barze i pół godzinie gadania zaciąga laski na chate, a do tego jest tak głupi, że zakąłda na ten temat watek na forum dla 40+ letnich rozwodników.
A więc podsumowanie, uważam że:
Mozna mieć zajebiste życie seksualne mimo że wygląda sie beznadziejnie
Można mieć zajebiste życie seksualne mimo że jest się biedakiem
Można mieć FWB/ONS nawet jak sie jest bezrobotnym ziutkiem spod monopolowego
ALE
nie można tego zrobić mając wokół siebie aure roszczeniowej pizdeczki, która po 3 randkach robi płaku płaku na forum, bo nie udało się, a on przecież się umył i ogolił, a kolezanka mu powiedziała że jest baaardzo przystojny. Dla mnie jego posty przypominały bredzenie golden eye i jej wyliczenia które roczniki lubi, albo fantazje shiniego o lataniu i supermocnach. Chodziło o ten konkretny przypadek i taki ogólny vibe cringu wokół jego osoby.
Nawet ten przypadek kiedy Łukasz byl zaskoczony że laska wygląda inaczej niż na zdjęciu... Facet wychowany w epoce internetu, z smartfonem przyklejonym do łapy, gdzie ludzie generują AI całe konta na instagramie, a jest taki ograniczony że zwykła edycja zdjęć i fakt że myślał że pisze z kims innym niż pisze go przerasta.
Nie umiem tego opisać, ale od Łukasza biła aura leszcza.

Jack Sparrow napisał/a:

Tak, generalizuję. To oczywiste uproszczenie. Nie wiem lepiej od ciebie co ty lubisz, nie wiem lepiej od Anewe co ona lubi. Ale spałem z większą ilością kobiety niż wy we dwie razem wzięte i wiem jak często deklaracje tego typu rozmijają się z praktyką. To wszystko.

I co z tego? Jesli sypiałeś cały czas z tym samym typem kobiet to ich liczba nie wpływała na jakośc obserwacji. Jak zjem 30 razy bułke to nadal nie wiem jak smakuje pączek. I nawet 100 bułek mi nie pomoże. Masz pewien styl bycia i jesteś zamknięty w jakiejś klice, a skąd wiesz, że anewe czy psiscilla nie są z opozycji do twojej kliki?

24,476

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

A więc podsumowanie, uważam że:
Mozna mieć zajebiste życie seksualne mimo że wygląda sie beznadziejnie
Można mieć zajebiste życie seksualne mimo że jest się biedakiem
Można mieć FWB/ONS nawet jak sie jest bezrobotnym ziutkiem spod monopolowego
ALE
nie można tego zrobić mając wokół siebie aure roszczeniowej pizdeczk

Czyli twierdzisz coś, co utrzymuję od początku.

24,477

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Czyli twierdzisz coś, co utrzymuję od początku.

Do tego twierdze że w przyadku łukasza temat zamknięty. On ma taką autre że nawet skok na spadochronie nad Tatrami nie przyciągnie do niego ani jednej atrakcyjnej, nie zakompleksionej, seksownej kobiety.

24,478

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Był przecież ten wątek jak się bodaj Smutna wypowiadała o tych 'idealnych' randkach, żeby dziewczyna faktycznie rozłożyła nogi w zachwycie, a po lodzie jeszcze podziękowała za spust do ust. Tu jacht, tam domek w górach. A same podkreślacie, że wygląd to nie jest wszystko na co zwracacie uwagę i że facet może imponować wieloma innymi rzeczami również.

Czy koleś z wyglądu 6/10 może liczyć na szybki numer z nieznajomą? Ależ oczywiście, ze tak. Może nie na pierwszej randce, ale może na 2 lub 3 spotkaniu już tak. Jeśli potrafi grać w te karty, ma gadane, humor i odpowiednią ekonomię pozwalającą na piwo na lodowcu, a nie tylko sikacza pod budką, to jego postrzeganie przez kobietę się zmienia diametralnie. Będąc osobą kreatywną, to naprawdę nie trzeba szastać kasą, aby pokazać swoją oryginalność i nietuzinkowość, które potrafią zaimponować czymś kobiecie. Tym bardziej, że różni ludzie mają różne priorytety, a kobieca seksualność chadza niekiedy dziwnymi drogami.

Widze, że mocno moja wypowiedz zapadła ci w pamięć. Więc sprostowanie: duża część tego to było trolowanie bo Łukasz był wybitnie głupi. Na reddicie jest pierdyliard wątków o FWB, jest pierdyliard blogów na temat poligamii, lużnego seksu itp its. A Łukasz jak totalny jemioł wszedł na forum dla kobiet i rozpoczal rozkminy. Przez 30 lat miał mierne życie seksualne, mierną bajere, mierne wyniki w związkach, a do tego wymagania w chuj wysokie, ale przeczytał w wysokich obcassach że FWB jest popularne więc postanowił w to iść. Gość z mentalnością mireczka magazyniera chciał wiesc życie rapera ruchacza, który po piwku w barze i pół godzinie gadania zaciąga laski na chate, a do tego jest tak głupi, że zakąłda na ten temat watek na forum dla 40+ letnich rozwodników.
A więc podsumowanie, uważam że:
Mozna mieć zajebiste życie seksualne mimo że wygląda sie beznadziejnie
Można mieć zajebiste życie seksualne mimo że jest się biedakiem
Można mieć FWB/ONS nawet jak sie jest bezrobotnym ziutkiem spod monopolowego
ALE
nie można tego zrobić mając wokół siebie aure roszczeniowej pizdeczki, która po 3 randkach robi płaku płaku na forum, bo nie udało się, a on przecież się umył i ogolił, a kolezanka mu powiedziała że jest baaardzo przystojny. Dla mnie jego posty przypominały bredzenie golden eye i jej wyliczenia które roczniki lubi, albo fantazje shiniego o lataniu i supermocnach. Chodziło o ten konkretny przypadek i taki ogólny vibe cringu wokół jego osoby.
Nawet ten przypadek kiedy Łukasz byl zaskoczony że laska wygląda inaczej niż na zdjęciu... Facet wychowany w epoce internetu, z smartfonem przyklejonym do łapy, gdzie ludzie generują AI całe konta na instagramie, a jest taki ograniczony że zwykła edycja zdjęć i fakt że myślał że pisze z kims innym niż pisze go przerasta.
Nie umiem tego opisać, ale od Łukasza biła aura leszcza.

Jack Sparrow napisał/a:

Tak, generalizuję. To oczywiste uproszczenie. Nie wiem lepiej od ciebie co ty lubisz, nie wiem lepiej od Anewe co ona lubi. Ale spałem z większą ilością kobiety niż wy we dwie razem wzięte i wiem jak często deklaracje tego typu rozmijają się z praktyką. To wszystko.

I co z tego? Jesli sypiałeś cały czas z tym samym typem kobiet to ich liczba nie wpływała na jakośc obserwacji. Jak zjem 30 razy bułke to nadal nie wiem jak smakuje pączek. I nawet 100 bułek mi nie pomoże. Masz pewien styl bycia i jesteś zamknięty w jakiejś klice, a skąd wiesz, że anewe czy psiscilla nie są z opozycji do twojej kliki?

temu głupkowi nie da się niczego wytłumaczyć bo ma rozumek trzymiesięcznego dziecka

24,479

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

I co z tego? Jesli sypiałeś cały czas z tym samym typem kobiet to ich liczba nie wpływała na jakośc obserwacji. Jak zjem 30 razy bułke to nadal nie wiem jak smakuje pączek. I nawet 100 bułek mi nie pomoże. Masz pewien styl bycia i jesteś zamknięty w jakiejś klice, a skąd wiesz, że anewe czy psiscilla nie są z opozycji do twojej kliki?


Jedyne co łączyło te kobiety to fakt, że były kobietami (bo obywatelstwa też bywały różne). Różne środowiska, różne wykształcenie, dzieciństwo i życiowe priorytety. Jedne religijne, inne nie.

Skąd wiem czy nie są z tej samej 'kliki' ? No mam nadzieje, że nie są. Inaczej ta dyskusja nie miałaby sensu. Nie przyszedłem tu potakiwać i żeby mi potakiwano. Przyszedłem wymienić spostrzeżenia i doświadczenia oraz poznać argumentację do takich lub inncyh wniosków z obserwacji

24,480

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

I co z tego? Jesli sypiałeś cały czas z tym samym typem kobiet to ich liczba nie wpływała na jakośc obserwacji. Jak zjem 30 razy bułke to nadal nie wiem jak smakuje pączek. I nawet 100 bułek mi nie pomoże. Masz pewien styl bycia i jesteś zamknięty w jakiejś klice, a skąd wiesz, że anewe czy psiscilla nie są z opozycji do twojej kliki?


Jedyne co łączyło te kobiety to fakt, że były kobietami (bo obywatelstwa też bywały różne). Różne środowiska, różne wykształcenie, dzieciństwo i życiowe priorytety. Jedne religijne, inne nie.

Skąd wiem czy nie są z tej samej 'kliki' ? No mam nadzieje, że nie są. Inaczej ta dyskusja nie miałaby sensu. Nie przyszedłem tu potakiwać i żeby mi potakiwano. Przyszedłem wymienić spostrzeżenia i doświadczenia oraz poznać argumentację do takich lub inncyh wniosków z obserwacji

Spostrzeżenia z dupy zakompleksionej męskiej pizdy

24,481 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2024-02-05 13:21:55)

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

I co z tego? Jesli sypiałeś cały czas z tym samym typem kobiet to ich liczba nie wpływała na jakośc obserwacji. Jak zjem 30 razy bułke to nadal nie wiem jak smakuje pączek. I nawet 100 bułek mi nie pomoże. Masz pewien styl bycia i jesteś zamknięty w jakiejś klice, a skąd wiesz, że anewe czy psiscilla nie są z opozycji do twojej kliki?


Jedyne co łączyło te kobiety to fakt, że były kobietami (bo obywatelstwa też bywały różne). Różne środowiska, różne wykształcenie, dzieciństwo i życiowe priorytety. Jedne religijne, inne nie.

Skąd wiem czy nie są z tej samej 'kliki' ? No mam nadzieje, że nie są. Inaczej ta dyskusja nie miałaby sensu. Nie przyszedłem tu potakiwać i żeby mi potakiwano. Przyszedłem wymienić spostrzeżenia i doświadczenia oraz poznać argumentację do takich lub inncyh wniosków z obserwacji

Wcześniej mówiłes ze to były głównie mężatki. Oraz, że to się zdarzyło jak byłeś w okolicach 30 i że od X lat tego nie robisz. Więc licealna miłość, albo seks ze współczesną 20 latką cię ominelo? Piszesz też ze jesteś niskim gościem z siłowni. Więc sam wygląd zamyka już ci droge w pewne środowiska. Sorry ale ja nie wierze że wyglądając +- tak jak na zdjęciu masz dojścia wszędzie.
PunBB bbcode test

Mnie nie interesuje prowadzenie twojej psychoanalizy oraz dochodzenie prawdy gdzie z kim i ile razy. Po prostu nie wierze, że tak jak na forum draznisz swoim pseudonaukowym stylem mówienia Anewe, albo Priscille czy inne uzytkowniczki, to w realu umiałbyś podbijać do kobiet im podobnych. Albo że jak tu walczysz zawsze żeby mieć ostatnie słowo to nagle w realu uśmiechasz się i mówisz kobiecie "łoł, tego nie wiedziałem, masz racje"(mimo że uważasz że nie ma racji i masz pierdyliard pomysłów jak obalić to co powiedziała i już cie korci żeby wyszło na twoje). Uważam że takie nawyki skutecznie zamykają ci droge w pewnych środowiskach. Wiem że teraz powiesz, że nie , wcale nie, w realu jest inaczej, a ja potem, że jednak wątpie itp. Ale tę czesć sobie daruje i zakończe temat na tym poście.

24,482

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Wcześniej mówiłes ze to były głównie mężatki


To teza N_o nie moja. Ja pisałem jedynie, że zdarzały się.

Tak samo z siłownią. Nigdzie nie pisałem, że jestem 'typem z siłki', a jedynie że ćwiczę w miarę regularnie. Ćwiczę bo lubię dbać o siebie, ale ćwiczę też ze względu na liczne kontuzje z przeszłości (w tym rozwalony kręgosłup z długą rehabilitacją, co skutkuje m.in tym, że żyję w zasadzie w ciągłym bólu - ale spokojnie, wulgarnym nonkonformistą i cynikiem byłem już wcześniej, tylko z wiekiem się to pogłębiło...).

To nie jest tak, że mam wszędzie dojście. Pisałem, ze w swoim życiu mieszkałem w różnych miastach i pracowałem w różnych miejscach, dzięki czemu poznawałem i biednych i bogatych - generalnie ludzi z różnych środowisk. I ogólnie jestem osobą otwartą. Lubię różnorodność, konkurencję i wyzwania, ale nie czuję granic, więc często je przekraczam, czym prowokuję. Reakcje są różne - jedni mnie lubią, inni nie. Jestem po prostu osobą aktywną życiowo. Lubię żagle (od wielu lat mam patent, a pływałem nie tylko po naszych jeziorach, ale po morzu i oceanie również), kajaki i piesze wycieczki, choć w ostatnich latach rzadziej mam okazję wyjechać w góry. Często też brałem udział w imprezach turystycznych i sportowych czy to lokalnych czy międzynarodowych. Jeszcze za czasów IRC jeździłem po kraju spotykać się z ludźmi.....

Cenię sobie swoją prywatność i przestrzeń osobistą, ale mimo wszystko dobrze czuję się w grupie i nie mam żadnych oporów przed rozmową z obcymi ludźmi. Więc patrząc z boku jestem taką osobą, której 'wszędzie pełno'. Czasem na plus, a czasem na minus.

Jedyne co się zgadza, to fakt, że od ~dekady pozostaję w związku i jestem wierny. Co nie oznacza, że nie jestem podrywany od czasu do czasu i że nie miewam propozycji.

24,483

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Po prostu nie wierze, że tak jak na forum draznisz swoim pseudonaukowym stylem mówienia Anewe, albo Priscille czy inne uzytkowniczki, to w realu umiałbyś podbijać do kobiet im podobnych.


Nie musisz. Przecież nikt nie wymaga, byś jak pelikan łykała teksty każdego anona z netu. To twoja sprawa co uważasz za prawdziwe, co za prawdopodobne, a co za bajkę z mchu i paproci.

24,484

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Wcześniej mówiłes ze to były głównie mężatki

To teza N_o nie moja.

Pewnie tak było, nie pamiętam dokładnie skąd mi się kojarzą te męzatki.
Masz jakieś propozycje, więc znowu: podbijają do ciebie kobiety które widzą że masz obrączke na paluchu. Więc wnioski z lasesk z kliki podrywającej zajętych facetów przenosisz na rozmowe z anewe i priscillą, które może nigdy na taki pomysł nie wpadły. No i tak można cały dzień. Ja zostaje przy swoich przemysleniach o bułkach i pączkach.

24,485

Odp: 30lat i cały czas sam

Patrząc w ten sposób to zawsze będzie 'klika' - np kobiet, które uważają mnie za atrakcyjnego.

24,486 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2024-02-05 14:43:01)

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Patrząc w ten sposób to zawsze będzie 'klika' - np kobiet, które uważają mnie za atrakcyjnego.

bingo! uważam że twój styl bycia jest na tyle róży od stylu bycia anewe, priscilli czy innych użytkowniczek na forum, że twoje obserwacje i obalanie ich poglądów swoim doświadczeniem jest bez sensu. wartosc twoich obserwacji zanizasz ty sam swoją osobą. Nie jesteś NPC który może się zmienić w każdy typ faceta, tylko konkretną osobą z konkretnej kliki.
I jak już pisałam:  tę czesć sobie daruje i zakończe temat na tym poście.

24,487 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-02-05 15:18:48)

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Patrząc w ten sposób to zawsze będzie 'klika' - np kobiet, które uważają mnie za atrakcyjnego.

bingo! uważam że twój styl bycia jest na tyle róży od stylu bycia anewe, priscilli czy innych użytkowniczek na forum, że twoje obserwacje i obalanie ich poglądów swoim doświadczeniem jest bez sensu. wartosc twoich obserwacji zanizasz ty sam swoją osobą. Nie jesteś NPC który może się zmienić w każdy typ faceta, tylko konkretną osobą z konkretnej kliki.
I jak już pisałam:  tę czesć sobie daruje i zakończe temat na tym poście.


A wiesz, że właśnie ta inność zapewnia mi powodzenie?

Bo ja nigdzie nie twierdzę, że mogę mieć każdą. Bo nie mogę. Co nijak nie zmienia rzeczy, że 'okazja czyni złodzieja' i wystarczą odpowiednie okoliczności, aby dany człowiek złamał swoje postanowienie/poglądy. I to jest uniwersalna reguła, której uczy się jeszcze w ogólniaku przy omawianiu lektur typu "Inny świat" czy 'Medaliony' Nałkowskiej czy z eksperymentów społeczno-psychologicznych jak np eksperyment więzienny. Jeśli z osoby kryształowej można zrobić 'kurwę i złodzieja', to bez problemu mogą zaistnieć okoliczności, kiedy kobieta pokroju Priscilli czy Anewe przeżyją swoją seksualną przygodę z 'nieznajomym'.


"Chemia" to nie są racjonalne decyzje podejmowane na drodze logicznej analizy. Nie robi ci się mokro bo tak chcesz tak samo jak ja nie mam erekcji na pstryknięcie, tylko najpierw muszę poczuć podniecenie.

A że większość kobiet marzy o "przygodzie", to najlepszym dowodem jest popularność 50 twarzy Szarego czy inne pozycje tego typu. Wystarczy stworzyć okoliczności trafiające w fantazję danej konkretnej kobiety (lub mężczyzny, bo to działa niezależnie od płci).

-edit- powiedzenie 'nigdy nie mów nigdy' nie wzięło się z powietrza

24,488

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Nie jesteś NPC który może się zmienić w każdy typ faceta, tylko konkretną osobą z konkretnej kliki.

Na poczet dyskusji przyjmijmy, że nie jestem NPC, ale jestem tym kimś:

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

A więc podsumowanie, uważam że:
Mozna mieć zajebiste życie seksualne mimo że wygląda sie beznadziejnie
Można mieć zajebiste życie seksualne mimo że jest się biedakiem
Można mieć FWB/ONS nawet jak sie jest bezrobotnym ziutkiem spod monopolowego
ALE
nie można tego zrobić mając wokół siebie aure roszczeniowej pizdeczk

I mam nadzieję, że to faktycznie kończy temat mojej perspektywy będącej efektem moich doświadczeń życiowych.

24,489 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2024-02-05 16:25:42)

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

Bo ja nigdzie nie twierdzę, że mogę mieć każdą. Bo nie mogę. Co nijak nie zmienia rzeczy, że 'okazja czyni złodzieja' i wystarczą odpowiednie okoliczności, aby dany człowiek złamał swoje postanowienie/poglądy. I to jest uniwersalna reguła, której uczy się jeszcze w ogólniaku przy omawianiu lektur typu "Inny świat" czy 'Medaliony' Nałkowskiej czy z eksperymentów społeczno-psychologicznych jak np eksperyment więzienny. Jeśli z osoby kryształowej można zrobić 'kurwę i złodzieja', to bez problemu mogą zaistnieć okoliczności, kiedy kobieta pokroju Priscilli czy Anewe przeżyją swoją seksualną przygodę z 'nieznajomym'.


"Chemia" to nie są racjonalne decyzje podejmowane na drodze logicznej analizy. Nie robi ci się mokro bo tak chcesz tak samo jak ja nie mam erekcji na pstryknięcie, tylko najpierw muszę poczuć podniecenie.

A że większość kobiet marzy o "przygodzie", to najlepszym dowodem jest popularność 50 twarzy Szarego czy inne pozycje tego typu. Wystarczy stworzyć okoliczności trafiające w fantazję danej konkretnej kobiety (lub mężczyzny, bo to działa niezależnie od płci).

-edit- powiedzenie 'nigdy nie mów nigdy' nie wzięło się z powietrza

XD uniwersalna regula to interpretacja książki w nurcie metodologicznym, który został wybrany jako dominujący w polskiej oświacie bo podlega łatwo testowi typu sprawdzian w szkole i matura?
Uniwersalność reguł w szkole jest jaki jest bo formalne ramy szkoły oraz ograniczony czas trwania lekcji narzucają tylko jedną interpretacje. Nie możesz napisać że z medalionów wywnioskowałes ze niemcy to zjeby, a polacy w gruncei rzeczy są okej, tylko dąży się do jakiś uniwersalnych "prawd" typu "nigdy nie mów nigdy" , bo łatwiej jest sprawdzić test w szkole. Niemcy to w gruncie rzeczy protestanci, których charakteryzuje wiara w predestynacje. Np. w okresie polowania na czarownice protestanci wiedli prym, a katolicy i watykan z grubsza olali temat czarownic. Pewne wzorce kulturowe ułatwiają robienie jakiś rzeczy a innych utrudniaja. Ale dojście do takich wniosków wymaga minimalnej wiedzy z religioznastwa i historii filozofii, albo kształtowania się myśli nacjonalistycznej w europie. Widzisz. Ja byłam w szkole i ty byłes w szkole, a każde z nas ma inne zdanie na temat wartości treści tam przkazanych. Dla ciebie to prawdy objawione, dla mnie wygładzony stek bzdur.
Widze przepaść intelektualną między tobą, a Anewe i Prscillą i moim zdaniem skoro na forum nie jesteś lubiany przez pewien typ kobiet to IRL też nawet nie wiesz o istnieniu jakiś lasek. Np. takich które mają jakąś minimalną kontrole nad swoimi popędami i umieją kierowac swoją wolą tak, żeby minimalizować ryzyko złapania HIVA, czy HPV i do których mądrość "nigdy nie mów nigdy" się nie aplikuje. Tak samo jak w szkole nie miałeś pojęcia skąd biorą sie takie a nie inne interpretacje konkretnej książki i kto jest ich autorem, tylko przyjąłes je za "uniwersalne reguły", tak samo tutaj nie kumasz co jest podłożem niechęci do przygodnego seksu, a ferujesz wyroki.
I generalnie to ja mam gdzieś jaką odebrałes edukacje i twoje zdanie na temat medalionów. To jest po prostu świetny przykład jak zagłebiasz się w analize rzeczywistości którą uznajesz za ostateczną, bo ją pojmujesz, a umyka ci cały kontekst historyczno-kulturowy jakiegoś zjawiska, bo zabrakło ci informacji.

24,490 Ostatnio edytowany przez Shinigami (2024-02-05 19:30:11)

Odp: 30lat i cały czas sam
Priscilla napisał/a:

Jeśli się bałeś, to już znaczy, że w domu panowała przemoc.
Jeśli w Twoim kierunku padały krzyki, to była to przemoc.
Jeśli złapałeś jakąś średnią ocenę, za co karano Cię szlabanem na coś, co lubiłeś robić, to taka kara tak naprawdę nie miała najmniejszego sensu. Dla mnie w ogóle karanie za oceny jest bez sensu. Trzeba z dzieciakiem rozmawiać, wyjaśnić, przekonać, że uczy się dla siebie i w ten sposób toruje sobie drogę do dobrej przyszłości, w razie potrzeby poszukać jakiegoś rozwiązania, być może pomocy z zewnątrz, ale karać? Pomijam przy tym, że oceny naprawdę nie są miarą czyjejś wartości ani niczego na dobrą sprawę nie gwarantują.

Gdyby nie studia i forum pewnie wciąż nie uznawałbym czegoś takiego za przemoc. Dla mnie i dla większości ludzi mieszkających na wsi to było tak oczywiste, że nikt się nad tym nie zastanawiał. Jak posłucham historii co się działo na przykład u dziadków kiedy mieli po 30-40 lat to według dzisiejszych standardów to już ostra patola. "Trzeba z dzieciakiem rozmawiać, wyjaśnić, przekonać, że uczy się dla siebie i w ten sposób toruje sobie drogę do dobrej przyszłości" to jest totalna abstrakcja, a raczej byłaby dla mnie z czasów szkolnych. Jedyne wyjaśnienia sensu posiadania dobrych ocen jakie kiedykolwiek słyszałem od rodziców to "co ludzie powiedzą?" albo "ucz się żebyś poszedł na studia bo to gwarancja dobrej pracy". W latach szkolnych czy nawet już na studiach nigdy od nikogo nie usłyszałem tekstów w stylu "uczysz się dla siebie", "trzeba myśleć, kombinować, znaleźć coś co się lubi", "doświadczenie warto zdobywać jak najszybciej" albo "nie musisz być dobry we wszystkim, ważne byś lubił to co robisz".

Herne napisał/a:

I utrata pracy będzie dla Ciebie w tej chwili najlepszą rzeczą, która Ci się przytrafi.
Ponieważ wtedy będziesz musiał się ruszyć i coś w końcu zrobić ze swoim życiem.
Teraz masz zbyt cieplarniane warunki.

No popatrz, tyle młodych ludzi to robi.
Mieszkasz koło największego miasta w Polsce i mówisz, że nie masz mozliwości.
To co by było jakbyś mieszkał gdzieś głęboko w Bieszczadach...

Nie sądzę by to pomogło, utrata pracy najprawdopodobniej skończyłaby się albo pójściem do jednej ze znajomych firm zajmujących się tym samym i za takie same pieniądze lub jeszcze gorsze albo byłoby siedzenie na bezrobociu do wyczerpania wszystkich oszczędności.

Do dziś nie rozumiem jak ci młodzi ludzie to robią no chyba, że wynajmują po 2-3 osoby ze znajomymi, mieszkają w malutkim pokoiku w warunkach polowych dzieląc mieszkanie z kompletnie obcymi ludźmi albo mają mieszkanie po dziadkach czy coś takiego. Poza tym ja już taki młody nie jestem jak ludzie zaraz po maturze i wątpię bym się z takimi dogadał. Jak bym mieszkał w Bieszczadach to byłoby to samo.

Anewe napisał/a:

To nie przeglądaj wszystkiego jak leci, idź do jakiejś fizycznej pracy dla ludzi bez studiów i naucz się 'życia', potem dopiero bierz się za szukanie ofert dla ludzi 'po studiach', jak nabędziesz ogłady i pewności siebie.

Już dawno mowiliśmy, że wszędzie będzie ci lepiej niż u szwagra.

Chwila bo chyba czegoś nie rozumiem. Piszesz, że powinienem pójść z jednej pracy fizycznej do drugiej, w której będą warunki z pewnością gorsze niż mam teraz i z niewielką różnicą w zarobkach? Co to ma wspólnego z nauką "życia" czy nabraniem ogłady i pewności siebie skoro robota będzie podobna, pieniądze podobne i wciąż będę mieszkał z rodzicami?   

Anewe napisał/a:

Czyli szwagier pewnie ma za mało zamówień i już dopłaca do pensji Shiniego i poinformował, że niebawem będzie musiał go zwolnić. Więc Shini będzie musiał zacząć coś ogarniać. Jak widać, ze znalezieniem nowej pracy na umowę o pracę i z fajną stawką nie powinien mieć problemu.

Zamówień wystarczy na dwa lata do przodu, teraz praktycznie cały czas mamy jedną bardzo bogatą klientkę, która ma wiele różnych robót także tego nie brakuje. Od nowego roku podnieśli opłaty na przykład ZUS i utrzymywanie pracownika jak i całej działalności powoli przestaje się opłacać. Na razie jeszcze da radę ale jeśli bardziej podniosą opłaty to nie wiadomo co będzie. Niestety prawda jest taka, że bardziej się opłaca zatrudnić obcokrajowca bez umowy ze stawką poniżej minimalnej nawet jeśli ten kompletnie nic nie ogarnia łącznie z językiem niż opłacać etatowego pracownika nawet jeśli ten ma doświadczenie, nawet mimo ryzyka.

Jack Sparrow napisał/a:

Mnie to dziwi, bo przecież w ostatnim czasie jest duży boom na takie rzeczy. Jaki januszeks to musi być, to ja nie wiem...

Mam wrażenie, że dla ciebie każda firma, która nie obraca milionami to januszeks. W ogóle jest jakaś definicja tego określenia?

rakastankielia napisał/a:

Prawda, ale cokolwiek powyżej minimalnej trudno znaleźć, a iść z januszexu do januszexu to kiepska perspektywa.

Dokładnie, ja też tak to widzę, to jak z deszczu pod rynnę.

SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Piszesz też ze jesteś niskim gościem z siłowni. Więc sam wygląd zamyka już ci droge w pewne środowiska. Sorry ale ja nie wierze że wyglądając +- tak jak na zdjęciu masz dojścia wszędzie.

Nie żebym bronił Jacka czy coś ale nie każdy "typ z siłowni" wygląda jak Burneika, bardzo niewielu wygląda aż tak jak on. Poza tym przy jego stanie konta wygląd ma drugorzędne znaczenie.

Jack Sparrow napisał/a:

I ogólnie jestem osobą otwartą.

Jestem po prostu osobą aktywną życiowo.

Nie bardzo, a na pewno nie na odmienne zdanie, odmienne poglądy, czyjeś doświadczenia czy obserwacje. 

Patrząc na to ile czasu przesiadujesz na forum to trochę ciężko w to uwierzyć.

W jednej kwestii Jack miał rację, znałem nie jedną dziewczyną, która robiła zupełnie co innego niż mówiła. Do dziś pamiętam jak koleżanki ze szkoły mówiły, że podobają im się faceci mili, sympatyczni, ogarnięci, a zawsze były z patusami. Tak samo kiedyś na studiach ktoś zaczął rozmowę na temat związków i wykładowca zapytał dziewczyn jaki typ faceta bardziej do nich przemawia, przebojowy "macho" czy bardziej taki ciepły miś i czy wygląda ma dla nich duże znaczenie. Podobne pytanie padło do facetów. Oczywiście każda dziewczyna odpowiedziała, że wygląd nie ma znaczenia i wolałaby "misia", a każda w związku/małżeństwie z chadem(niekoniecznie z wyglądu).

24,491 Ostatnio edytowany przez Roxann (2024-02-05 22:21:51)

Odp: 30lat i cały czas sam

Jack, sorry, ale już nie da się czytać tego co piszesz. Mów co faceci mogą myśleć, ale proszę nie mów za kobiety. To już dochodzi do takiego absurdu że szkoda gadać.

24,492

Odp: 30lat i cały czas sam
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

ie możesz napisać że z medalionów wywnioskowałes ze niemcy to zjeby, a polacy w gruncei rzeczy są okej, tylko dąży się do jakiś uniwersalnych "prawd" typu "nigdy nie mów nigdy" , bo łatwiej jest sprawdzić test w szkole.

Słuchaj no 'tempa' dzido - te lektury są historycznym zapisem co można zrobić z człowiekiem i jego zasadami w określonych okolicznościach, a mianowicie można je sobie wsadzić w dupę (niezależnie od wyznawanej religii i podłoża kulturowego). I dlatego też w czasie procesów powojennych mieli moralną zagwozdkę co do oceny danego człowieka i czy można go postawić w skan oskarżenia, czy nie.

Podałem też przykład eksperymentu więziennego czy wcześniej w dyskusji na podobny temat Mariny Abramović i jej 'Rhythm 0', gdzie niewiele zabrakło, a by ją zaszlachtowali zwykli ludzie. I co - ilu ludzi deklaruje, ze nie, oni to nigdy by na nikogo ręki nie podnieśli? A jak to wygląda to weryfikuje życie właśnie. Przecież nikt nie śmieci. A w lasach lądują tysiące ton odpadów.

Więc nie - nikt nie lata po ulicy zaczepiając ludzi 'napalona jestem, chcesz się ruchać?', ale w określonych okolicznościach prawie nikt nie odmówi nadarzającej się okazji.

Tak samo jak w szkole nie miałeś pojęcia skąd biorą sie takie a nie inne interpretacje konkretnej książki i kto jest ich autorem, tylko przyjąłes je za "uniwersalne reguły", tak samo tutaj nie kumasz co jest podłożem niechęci do przygodnego seksu, a ferujesz wyroki.

Ale wiesz, że ten przygodny seks jednak istnieje i że większość ludzi taką przygodę w swoim życiu zalicza? Ty natomiast zdajesz się kreować rzeczywistość, jakoby seks pojawiał się TYLKO w stałych związkach, a ONS czy inne FWB to jedynie jakiś miraż, fantazje internetowych koniobijców lub w najlepszym wypadku jakiś wątły promil.

Ja doskonale wiem co i dlaczego budzi niechęć do przygodnego seksu. ALE wiem też z doswiadczenia, ze wystarczą odpowiedni okoliczności i te wątpliwości znikają.

24,493

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:

Jack, sorry, ale już nie da się czytać tego co piszesz. Mów co faceci mogą myśleć, ale proszę nie mów za kobiety. To już dochodzi do takiego absurdu że szkoda gadać.

Ja twierdzę, że z przygodnym seksem jest jak ze wspomnianą wcześniej przeze mnie Mariną Abramović i jej 'Rhythm-em 0' lub jak z eksperymentem więziennym. Wystarczą odpowiednie okoliczności.

24,494 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-02-06 21:39:13)

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:

W jednej kwestii Jack miał rację, znałem nie jedną dziewczyną, która robiła zupełnie co innego niż mówiła. Do dziś pamiętam jak koleżanki ze szkoły mówiły, że podobają im się faceci mili, sympatyczni, ogarnięci, a zawsze były z patusami. Tak samo kiedyś na studiach ktoś zaczął rozmowę na temat związków i wykładowca zapytał dziewczyn jaki typ faceta bardziej do nich przemawia, przebojowy "macho" czy bardziej taki ciepły miś i czy wygląda ma dla nich duże znaczenie. Podobne pytanie padło do facetów. Oczywiście każda dziewczyna odpowiedziała, że wygląd nie ma znaczenia i wolałaby "misia", a każda w związku/małżeństwie z chadem(niekoniecznie z wyglądu).

Abstrahując od całej, nieistotnej tka naprawdę reszty, to takie deklaracje są normą.

Przecież żadna kobieta nie zdradza. Żadna nie uprawia przygodnego seksu. Żadna nie chce przemocowca. Żadna nie będzie uprawiać seksu dla kasy/innego profitu. A jakie są realia? Widać gołym okiem i to nie trzeba być turbospołecznym ekstrawertykiem, aby to nie tylko widzieć, ale i doświadczać.

PS. nie wszyscy potrzebują godziny na napisanie posta.....

24,495 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2024-02-06 22:14:29)

Odp: 30lat i cały czas sam
Jack Sparrow napisał/a:

co można zrobić z człowiekiem i jego zasadami w określonych okolicznościach...

Okolicznościami można uznać system wartości danego człowieka, który jest taki sam bez względu na okolicznosci zewnetrzne. Uwazasz że ludzie nie mają wplywu na swoje "okoliczności wewnętrzne" i podlegają jedynie okolicnoscia zewnetrznym ktore moga być z gory narzucane przez innych ludzi? Np. jak postanowie że nie pale, ale ktos mi zaproponuje papierosa to i tak zapale, bo okolicznosci zewnetrzne nie sprzyjają realizacji mojego postanowienia(okoliczność wewnątrz mnie)?

24,496

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:

Jack, sorry, ale już nie da się czytać tego co piszesz. Mów co faceci mogą myśleć, ale proszę nie mów za kobiety. To już dochodzi do takiego absurdu że szkoda gadać.

Jack wie wszystko.

24,497 Ostatnio edytowany przez Kakarotto (2024-02-07 09:43:46)

Odp: 30lat i cały czas sam
Anewe napisał/a:

My nie potrzebujemy seksu z byle kim, bo same potrafimy się doprowadzić do zajebistego orgazmu. Seks jest fajny tylko z partnerem, który nas kręci wizualnie i/lub emocjonalnie.

Anewe napisał/a:

A to niby dlaczego? Że taki zapieczętowany, nietknięty jak prezent prosto ze sklepu a nie z komisu rzeczy używanych? lol

Swoją drogą @Anewe piękna hipokryzja zważywszy na to z jaką pogardą kilka stron wcześniej wypowiadałaś się o męskich prawiczkach i jak bardzo przekonywałaś jak to bardzo musi być oznaką, że coś z nimi nie tak.
Czyli jak kobieta z braku odpowiedniego partnera wybiera masturbację to wszystko spoko, ale jeśli mężczyzna robi tak samo to z pewnością jest zaburzony. Piękne podwójne standardy!

24,498

Odp: 30lat i cały czas sam
Agnes76 napisał/a:
Roxann napisał/a:

Jack, sorry, ale już nie da się czytać tego co piszesz. Mów co faceci mogą myśleć, ale proszę nie mów za kobiety. To już dochodzi do takiego absurdu że szkoda gadać.

Jack wie wszystko.

...najlepiej! wink


Kakarotto napisał/a:
Anewe napisał/a:

My nie potrzebujemy seksu z byle kim, bo same potrafimy się doprowadzić do zajebistego orgazmu. Seks jest fajny tylko z partnerem, który nas kręci wizualnie i/lub emocjonalnie.

Anewe napisał/a:

A to niby dlaczego? Że taki zapieczętowany, nietknięty jak prezent prosto ze sklepu a nie z komisu rzeczy używanych? lol

Swoją drogą @Anewe piękna hipokryzja zważywszy na to z jaką pogardą kilka stron wcześniej wypowiadałaś się o męskich prawiczkach i jak bardzo przekonywałaś jak to bardzo musi być oznaką, że coś z nimi nie tak.
Czyli jak kobieta z braku odpowiedniego partnera wybiera masturbację to wszystko spoko, ale jeśli mężczyzna robi tak samo to z pewnością jest zaburzony. Piękne podwójne standardy!

Tylko tutaj była mowa o wyborze kobiet między jednym a drugim.
A ten prawiczek robi to z wyboru, czy dlatego że musi?

24,499

Odp: 30lat i cały czas sam

Taki prawiczek też w sumie ma wybór - może skorzystać z bardzo bogatej w czasach internetu oferty usług seksualnych. Takich co naprawdę nie mają żadnej innej alternatywy to może jest 1 procent, takich najbardziej zaburzonych i zdeformowanych, czy też po wypadkach albo niepełnosprawnych. To są już raczej skrajne przypadki.

Oczywiście mówimy tylko o kwestii samego dostępu do segzu, który to jest dość dobrze dostępny, a jakiej jakości to już inna sprawa.

24,500

Odp: 30lat i cały czas sam
ChuopskiChłop napisał/a:

Taki prawiczek też w sumie ma wybór - może skorzystać z bardzo bogatej w czasach internetu oferty usług seksualnych. Takich co naprawdę nie mają żadnej innej alternatywy to może jest 1 procent, takich najbardziej zaburzonych i zdeformowanych, czy też po wypadkach albo niepełnosprawnych. To są już raczej skrajne przypadki.

Oczywiście mówimy tylko o kwestii samego dostępu do segzu, który to jest dość dobrze dostępny, a jakiej jakości to już inna sprawa.

Tak na prawdę najgorzej mają najbardziej przeciętni. Z płatnej usługi może skorzystać każdy, to zależy tylko od zasobności portfela no chyba, że wygląda dosłownie jak z horroru ale to jak napisałeś raczej skrajne przypadki. Atrakcyjny facet przyciągnie atrakcyjną dziewczynę, nieatrakcyjny może mieć równie nieatrakcyjną pasującą do niego, a przeciętny ma przerąbane bo nie jest po żadnej ze stron, nie wpasowuje się w żadną z grup.

24,501 Ostatnio edytowany przez Herne (2024-02-07 13:52:19)

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:
Herne napisał/a:

I utrata pracy będzie dla Ciebie w tej chwili najlepszą rzeczą, która Ci się przytrafi.
Ponieważ wtedy będziesz musiał się ruszyć i coś w końcu zrobić ze swoim życiem.
Teraz masz zbyt cieplarniane warunki.

No popatrz, tyle młodych ludzi to robi.
Mieszkasz koło największego miasta w Polsce i mówisz, że nie masz mozliwości.
To co by było jakbyś mieszkał gdzieś głęboko w Bieszczadach...

Nie sądzę by to pomogło, utrata pracy najprawdopodobniej skończyłaby się albo pójściem do jednej ze znajomych firm zajmujących się tym samym i za takie same pieniądze lub jeszcze gorsze albo byłoby siedzenie na bezrobociu do wyczerpania wszystkich oszczędności.

Taka utrata pracy spowodowałaby skończenie się cieplarnianych warunków, jakie masz teraz.
I zmusiłaby Cie do zmian.

Shinigami napisał/a:

Do dziś nie rozumiem jak ci młodzi ludzie to robią (...)

Po prostu dorastają, biorą odpowiedzialność za siebie i swoje życie.
Etap, który masz jeszcze przed sobą.




Shinigami napisał/a:
ChuopskiChłop napisał/a:

Taki prawiczek też w sumie ma wybór - może skorzystać z bardzo bogatej w czasach internetu oferty usług seksualnych. Takich co naprawdę nie mają żadnej innej alternatywy to może jest 1 procent, takich najbardziej zaburzonych i zdeformowanych, czy też po wypadkach albo niepełnosprawnych. To są już raczej skrajne przypadki.

Oczywiście mówimy tylko o kwestii samego dostępu do segzu, który to jest dość dobrze dostępny, a jakiej jakości to już inna sprawa.

Tak na prawdę najgorzej mają najbardziej przeciętni. Z płatnej usługi może skorzystać każdy, to zależy tylko od zasobności portfela no chyba, że wygląda dosłownie jak z horroru ale to jak napisałeś raczej skrajne przypadki. Atrakcyjny facet przyciągnie atrakcyjną dziewczynę, nieatrakcyjny może mieć równie nieatrakcyjną pasującą do niego, a przeciętny ma przerąbane bo nie jest po żadnej ze stron, nie wpasowuje się w żadną z grup.


...a przeciętny facet i przeciętna dziewczyna?

I kolejne pytanie, (chociaż to jak krew w piach):
A co jest miarą tejże atrakcyjności?

P.S. Ja chyba już mogę robić tutaj za wróżkę. Tak przewidywalne będą odpowiedzi............

P.S.2 Ale Shini czekaj czekaj, Ty sam się określałeś tutaj niedawno jako ciacho z ułamkiem "7/10".
A więc jako "atrakcyjny" (wg tej dziecinnej skali) facet powinieneś przyciągać atrakcyjne dziewczyny.....

24,502

Odp: 30lat i cały czas sam
Herne napisał/a:

...a przeciętny facet i przeciętna dziewczyna?

Już to było tłumaczone setki razy. Przeciętna dziewczyna nie jest zainteresowana przeciętnym mężczyzną.

24,503

Odp: 30lat i cały czas sam
Herne napisał/a:

Po prostu dorastają, biorą odpowiedzialność za siebie i swoje życie.
Etap, który masz jeszcze przed sobą.

...a przeciętny facet i przeciętna dziewczyna?

I kolejne pytanie, (chociaż to jak krew w piach):
A co jest miarą tejże atrakcyjności?

P.S. Ja chyba już mogę robić tutaj za wróżkę. Tak przewidywalne będą odpowiedzi............

P.S.2 Ale Shini czekaj czekaj, Ty sam się określałeś tutaj niedawno jako ciacho z ułamkiem "7/10".
A więc jako "atrakcyjny" (wg tej dziecinnej skali) facet powinieneś przyciągać atrakcyjne dziewczyny.....

Raka ma tu trochę racji, a dokładniej chodzi o postrzeganie pojęcia przeciętności, które dla kobiet i mężczyzn znaczy zupełnie co innego.

Dla mnie miarą atrakcyjności jest to jak bardzo dana kobieta wpasowuje się w mój typ. Ale też nie wymagam wyższego poziomu wyglądu niż mój. Atrakcyjna dla mnie może być nieatrakcyjna dla kogoś innego i odwrotnie. Oczywiście mowa tylko o wyglądzie, charakter to osobna kwestia.

Skąd ci się wzięło to "ciacho 7/10? Ciacho to jest co najmniej 9, 7 to przeciętny.

24,504

Odp: 30lat i cały czas sam
Herne napisał/a:

P.S. Ja chyba już mogę robić tutaj za wróżkę. Tak przewidywalne będą odpowiedzi............
.

HA! Jestem wróżką!!! big_smile

24,505

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Herne napisał/a:

...a przeciętny facet i przeciętna dziewczyna?

Już to było tłumaczone setki razy. Przeciętna dziewczyna nie jest zainteresowana przeciętnym mężczyzną.

Jak również to, że wystarczy rozejrzeć się wokół, by zauważyć, że nie masz racji. Zdecydowana większości par, to przeciętni ludzie.

Posty [ 24,441 do 24,505 z 31,046 ]

Strony Poprzednia 1 375 376 377 378 379 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024