30lat i cały czas sam - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 160 161 162 163 164 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10,466 do 10,530 z 31,045 ]

10,466

Odp: 30lat i cały czas sam
Psycholog Na Niby napisał/a:

Mike, nie psuj Paniom romantycznej bajki w którą chcą wierzyć.

Mi nic nie psujesz tongue
Je jeszcze przed małżeństwem rozmawiałam z mężem o tym, jakie mamy poglądy na trwałość małżeństwa i o dziwo, to on wierzy w opcję, aż do śmierci. Ja uważam, że jak kiedyś okaże się, że tak się rozjechaliśmy, że nie ma co zbierać to lepiej się rozwieść niż ze sobą męczyć tongue

Taką to mam romantyczną bajkę.

Zobacz podobne tematy :

10,467

Odp: 30lat i cały czas sam

@KarolinaJones

Juji gatame z żółwia. Proszę, rzuciłem buzzwordem, tak jak Ty.

Rozwiń proszę myśl z tą teorią, bo podrzuciłaś tylko hasło.

@Lady Loka

No tak, ja Ci niczego nie psuję. Napisałem wyżej, że każdy ma prawo do posiadania takich poglądów, jakie mu pasują.
Tyle i tylko tyle.

10,468 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-11-18 16:34:28)

Odp: 30lat i cały czas sam
Mikry Mike napisał/a:

@KarolinaJones

Juji gatame z żółwia. Proszę, rzuciłem buzzwordem, tak jak Ty.

Rozwiń proszę myśl z tą teorią, bo podrzuciłaś tylko hasło.

Ty twierdzisz że monogamia, a co za tym idzie, wierność, to wymysł cywilizacji i jest to sprzeczne z biologią, to dlaczego w świecie ludzkim jest potępiane jeśli samice chcą się rozmnażać z innymi samcami big_smile

You made my Day, Panowie big_smile

Tak to jest pierdzielić o atawizmach, biologii i naturze.

10,469

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:
Psycholog Na Niby napisał/a:

Mike, nie psuj Paniom romantycznej bajki w którą chcą wierzyć.


To dlaczego Panowie uknuliście kłamliwą teorię o "waleniu po rogach"? big_smile Przecież to "tylko" biologia, natura, atawizm.

Mnie to rybka, mi się zwyczajnie nie chce walić po rogach bo stałem się leniwy i wole ciepłe kapcie i majtki a nie jakąś chwilę przyjemności z późniejszymi komplikacjami. Nie oczekuje od swojej partnerki jakichś tam deklaracji wierności bo wiem że ciężko ze mną konkurować. Raczej zmienia się na lepszy/nowszy model także nie czuję się jakoś specjalnie zagrożony. Ale nawet jeżeli dojdzie do czegoś to szczerze mówiąc mam to w dupie bo jestem zabezpieczony i mój świat nie runie. A jak będę szukał urozmaicenia to ją ubiorę w strój syrenki morskiej albo może jakiś trójkąt/zamiana partnerów, nie wiem. Dla mnie związki z ludźmi to nie jest najważniejsza rzecz w życiu i tyle.

10,470

Odp: 30lat i cały czas sam
Misinx napisał/a:

Coś w tym jest, że każda "potwora może znaleźć swojego amatora"

Czyli czekać do 30stki, aż jakaś się wybawi na "karuzeli" i będzie w pakiecie z bękartem?

10,471

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
Misinx napisał/a:

Coś w tym jest, że każda "potwora może znaleźć swojego amatora"

Czyli czekać do 30stki, aż jakaś się wybawi na "karuzeli" i będzie w pakiecie z bękartem?

Idź być chamem gdzieś indziej, pls.

10,472

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:
Mikry Mike napisał/a:

@KarolinaJones

Juji gatame z żółwia. Proszę, rzuciłem buzzwordem, tak jak Ty.

Rozwiń proszę myśl z tą teorią, bo podrzuciłaś tylko hasło.

Ty twierdzisz że monogamia, a co za tym idzie, wierność, to wymysł cywilizacji i jest to sprzeczne z biologią, to dlaczego w świecie ludzkim jest potępiane jeśli samice chcą się rozmnażać z innymi samcami big_smile

You made my Day, Panowie big_smile

Tak to jest pierdzielić o atawizmach, biologii i naturze.

Moralność. Moralność, która jest sztucznym tworem, wykorzystywanym jako wizytówka. Moralność to końcowy twór cywilizacji.
To zbiór zasad i norm, które dyktuje strona posiadająca siłę. Moralność jest różna wśród poszczególnych grup, państw i cywilizacji.
To co dla Ciebie jest złe, dla innego już takim nie jest. Twoje zasady sumienia są Twoje, ale inna osoba ma je w poważaniu.

Moralność jest sztuczna, podobnie jak monogamia.
Oczywiście, że monogamia jest sztucznym tworem. Zakłada, że każdy ma jednego partnera, pomijając atawizmy i naturalne metody doboru partnerskiego. To taka społeczna umowa.
W teorii pozwala na stabilny wzrost: gospodarczy, społeczny i demograficzny, bo stanowi, że jeden mężczyzna jest w jednym związku z kobietą.
Tylko widzisz, nasza zwierzęca natura ma to od wieków w poważaniu. Nadal dobieramy się poprzez cechy tak prymitywne jak wygląd. Jeśli ktoś mówi, ze wygląd nie ma znaczenia, to jest najgorszym kłamcą. Fizyczność to najlepszy reprezentant genów. W oprogramowaniu biologicznym, przekazanie najlepszych cech i genów leży w żywotnym interesie człowieka.
Nie znam matki czy ojca, który chciałby aby ich dziecko było chorowite, cierpiało na zaburzenia czy było na szarym końcu drabiny społecznej. Chcą jak najlepiej i jest to zrozumiałe.

Kobiety mają prawo do wyboru zgodnie z ich upodobaniami i preferencjami. Podoba im się jakiś archetyp cech, które stanowią o core czyli podstawie.
I chwała im za to, nie bronię im tego. Mają do tego prawo.
Te same zasady są aplikowane wobec mężczyzn.

Normy społeczne to jedno, rzeczywistość to drugie. Podwójne standardy, moralność Kalego - to wszystko było przerabiane.
Nie mam o to najmniejszych problemów, ale chodzi o sam fakt zakłamania. Ludzie kochają się wybielać, robić z siebie lepszych niż są i otaczać się mięciutkimi konceptami psychologicznymi, byle chronić swoją kruchą psychikę. Dotyczy to też doboru partnerskiego.
Kto potępia, ten potępia. Mnie już nic nie dziwi. Ludzie to zwierzęta i umiemy tylko lepiej maskować swoje zachowania - tym się różnimy od braci mniejszych.
Niech i jeden gość ma kilka partnerek, mając kilkoro dzieci. Ich sprawa. Samotne matki to inna sprawa. Co też jest ciekawym zjawiskiem i niejako łączy się z atawizmem wyboru najlepszych przedstawicieli do prokreacji, ale to nie o tym jest temat.
Jest mi naprawdę wszystko jedno kto się z kim pokłada, ile razy i na ile sposobów. Czy ktoś miał setki partnerów, czy dziesiątki. Ja też nie jestem święty w pewnych aspektach, ale po prostu wyłączyłem się z tego fałszywego pierdolnika kółka wzajemnej adoracji.

10,473

Odp: 30lat i cały czas sam

Lady Loka, o co Ci chodzi? Przecież pełno takich kobiet w takim wieku.

10,474 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-11-18 18:55:00)

Odp: 30lat i cały czas sam
Mikry Mike napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Mikry Mike napisał/a:

@KarolinaJones

Juji gatame z żółwia. Proszę, rzuciłem buzzwordem, tak jak Ty.

Rozwiń proszę myśl z tą teorią, bo podrzuciłaś tylko hasło.

Ty twierdzisz że monogamia, a co za tym idzie, wierność, to wymysł cywilizacji i jest to sprzeczne z biologią, to dlaczego w świecie ludzkim jest potępiane jeśli samice chcą się rozmnażać z innymi samcami big_smile

You made my Day, Panowie big_smile

Tak to jest pierdzielić o atawizmach, biologii i naturze.

Moralność. Moralność, która jest sztucznym tworem, wykorzystywanym jako wizytówka. Moralność to końcowy twór cywilizacji.
To zbiór zasad i norm, które dyktuje strona posiadająca siłę. Moralność jest różna wśród poszczególnych grup, państw i cywilizacji.
To co dla Ciebie jest złe, dla innego już takim nie jest. Twoje zasady sumienia są Twoje, ale inna osoba ma je w poważaniu.

Moralność jest sztuczna, podobnie jak monogamia.
Oczywiście, że monogamia jest sztucznym tworem. Zakłada, że każdy ma jednego partnera, pomijając atawizmy i naturalne metody doboru partnerskiego. To taka społeczna umowa.
W teorii pozwala na stabilny wzrost: gospodarczy, społeczny i demograficzny, bo stanowi, że jeden mężczyzna jest w jednym związku z kobietą.
Tylko widzisz, nasza zwierzęca natura ma to od wieków w poważaniu. Nadal dobieramy się poprzez cechy tak prymitywne jak wygląd. Jeśli ktoś mówi, ze wygląd nie ma znaczenia, to jest najgorszym kłamcą. Fizyczność to najlepszy reprezentant genów. W oprogramowaniu biologicznym, przekazanie najlepszych cech i genów leży w żywotnym interesie człowieka.
Nie znam matki czy ojca, który chciałby aby ich dziecko było chorowite, cierpiało na zaburzenia czy było na szarym końcu drabiny społecznej. Chcą jak najlepiej i jest to zrozumiałe.

Kobiety mają prawo do wyboru zgodnie z ich upodobaniami i preferencjami. Podoba im się jakiś archetyp cech, które stanowią o core czyli podstawie.
I chwała im za to, nie bronię im tego. Mają do tego prawo.
Te same zasady są aplikowane wobec mężczyzn.

Normy społeczne to jedno, rzeczywistość to drugie. Podwójne standardy, moralność Kalego - to wszystko było przerabiane.
Nie mam o to najmniejszych problemów, ale chodzi o sam fakt zakłamania. Ludzie kochają się wybielać, robić z siebie lepszych niż są i otaczać się mięciutkimi konceptami psychologicznymi, byle chronić swoją kruchą psychikę. Dotyczy to też doboru partnerskiego.
Kto potępia, ten potępia. Mnie już nic nie dziwi. Ludzie to zwierzęta i umiemy tylko lepiej maskować swoje zachowania - tym się różnimy od braci mniejszych.
Niech i jeden gość ma kilka partnerek, mając kilkoro dzieci. Ich sprawa. Samotne matki to inna sprawa. Co też jest ciekawym zjawiskiem i niejako łączy się z atawizmem wyboru najlepszych przedstawicieli do prokreacji, ale to nie o tym jest temat.
Jest mi naprawdę wszystko jedno kto się z kim pokłada, ile razy i na ile sposobów. Czy ktoś miał setki partnerów, czy dziesiątki. Ja też nie jestem święty w pewnych aspektach, ale po prostu wyłączyłem się z tego fałszywego pierdolnika kółka wzajemnej adoracji.



Prosta sprawa. Jeżeli monogamia jest wytworem społecznym, niezgodnym z biologią, naturą człowieka, to jest niezgodna z biologią tak mężczyzny jak i kobiety.  Zgadzam się z tym, pod warunkiem że zdaje sobie z tego sprawę tak jedna jak i druga strona, i w związku z tym że czasami jedna z nich postępuje w zgodzie z biologią a nie zasadami cywilizacyjnymi, druga nie ma o to do niej pretensji. Szanujmy się nawzajem.

10,475

Odp: 30lat i cały czas sam
Psycholog Na Niby napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Psycholog Na Niby napisał/a:

Mike, nie psuj Paniom romantycznej bajki w którą chcą wierzyć.


To dlaczego Panowie uknuliście kłamliwą teorię o "waleniu po rogach"? big_smile Przecież to "tylko" biologia, natura, atawizm.

Mnie to rybka, mi się zwyczajnie nie chce walić po rogach bo stałem się leniwy i wole ciepłe kapcie i majtki a nie jakąś chwilę przyjemności z późniejszymi komplikacjami. Nie oczekuje od swojej partnerki jakichś tam deklaracji wierności bo wiem że ciężko ze mną konkurować. Raczej zmienia się na lepszy/nowszy model także nie czuję się jakoś specjalnie zagrożony. Ale nawet jeżeli dojdzie do czegoś to szczerze mówiąc mam to w dupie bo jestem zabezpieczony i mój świat nie runie. A jak będę szukał urozmaicenia to ją ubiorę w strój syrenki morskiej albo może jakiś trójkąt/zamiana partnerów, nie wiem. Dla mnie związki z ludźmi to nie jest najważniejsza rzecz w życiu i tyle.

Mnie natomiast zwyczajnie nie chce się walić po rogach z szacunku do partnera oraz dobrego zdania o samej sobie. Poza tym stosowanie półśrodków mnie nie satysfakcjonuje.

10,476

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

Lady Loka, o co Ci chodzi? Przecież pełno takich kobiet w takim wieku.

O to, że jesteś chamem.

Idź sobie do braci samców albo serio załóż własne forum.

Serio wydaje Ci się, że to odpowiednie miejsce na takie wysrywy? Doskonale pamiętamy określenia, które masz na kobiety.

10,477

Odp: 30lat i cały czas sam
Lady Loka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:
Misinx napisał/a:

Coś w tym jest, że każda "potwora może znaleźć swojego amatora"

Czyli czekać do 30stki, aż jakaś się wybawi na "karuzeli" i będzie w pakiecie z bękartem?

Idź być chamem gdzieś indziej, pls.

Daj spokój. On jest zaprogramowany.

10,478

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

Czyli czekać do 30stki, aż jakaś się wybawi na "karuzeli" i będzie w pakiecie z bękartem?

Idź być chamem gdzieś indziej, pls.

Daj spokój. On jest zaprogramowany.

Zainfekowany.

10,479

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Idź być chamem gdzieś indziej, pls.

Daj spokój. On jest zaprogramowany.

Zainfekowany.

Ej a może załóżmy sobie taki temat do maksymalnego narzekania na facetów. Tylko takiego serio maksymalnego.

Jaki jest męski odpowiednik worka na spermę? Spermorzucacz?
Przecież to logiczne, że w facetach najważniejszy jest wzrost i penis, reszta w sumie niepotrzebna, a już nie daj Boże będzie miał mózg i chciał normalnie rozmawiać.

10,480 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-11-18 19:58:39)

Odp: 30lat i cały czas sam
Lady Loka napisał/a:

Ej a może załóżmy sobie taki temat do maksymalnego narzekania na facetów. Tylko takiego serio maksymalnego.

Jaki jest męski odpowiednik worka na spermę? Spermorzucacz?
Przecież to logiczne, że w facetach najważniejszy jest wzrost i penis, reszta w sumie niepotrzebna, a już nie daj Boże będzie miał mózg i chciał normalnie rozmawiać.

Myślę że się doigrali. big_smile Oni mają znacznie więcej kompleksów tongue

10,481 Ostatnio edytowany przez paslawek (2022-11-18 20:03:57)

Odp: 30lat i cały czas sam
Lady Loka napisał/a:

Jaki jest męski odpowiednik worka na spermę? Spermorzucacz?

Jak to jaki Atrakcyjny Kazimierz smile
rozwalił system czarny, czerwony i niebieski

nienawidzą go na Wykopie

10,482

Odp: 30lat i cały czas sam

Dziewczynki, trochę zaniżacie się do poziomu redpillsów czy jak im tam. Loka, to nie jest Twoje forum, przy rejestracji nie trzeba pokazywać waginy, przestań siać femi terror.

10,483

Odp: 30lat i cały czas sam
Psycholog Na Niby napisał/a:

Dziewczynki, trochę zaniżacie się do poziomu redpillsów czy jak im tam. Loka, to nie jest Twoje forum, przy rejestracji nie trzeba pokazywać waginy, przestań siać femi terror.

No popatrz, a jak ostatnio patrzyłam na nazwę to były netkobiety, a nie kobiety, przegrywy i kilku normalnych.

Szkoda, że nie udało się tu zrobić rezerwatu jak na BS.

10,484

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
Misinx napisał/a:

Coś w tym jest, że każda "potwora może znaleźć swojego amatora"

Czyli czekać do 30stki, aż jakaś się wybawi na "karuzeli" i będzie w pakiecie z bękartem?

Aleś Ty jest prosty... big_smile

10,485

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Idź być chamem gdzieś indziej, pls.

Daj spokój. On jest zaprogramowany.

Zainfekowany.

Czym?

10,486

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
rossanka napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Daj spokój. On jest zaprogramowany.

Zainfekowany.

Czym?

Dziwnymi ideologiami.
Internet robi dużo dobrego ale i dużo złego. Czasem się zastanawiam, czy na mnie też aby takie pisanie źle nie wpływa.

10,487

Odp: 30lat i cały czas sam

Prawdę napisałem po prostu.

10,488

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

Prawdę napisałem po prostu.

Jak w TVP Info big_smile

10,489

Odp: 30lat i cały czas sam

To jakie ma wybory gość, co nie miał nigdy powodzenia, a będzie miał 30 lat?

10,490

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

To jakie ma wybory gość, co nie miał nigdy powodzenia, a będzie miał 30 lat?

Weź rusz głową i zastanów się po co jakakolwiek nornalna kobieta miałaby chcieć być z facetem, który o kobietach mówi "worki na nasienie".

10,491

Odp: 30lat i cały czas sam

To nie była odpowiedź na moje pytanie.

10,492

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

To nie była odpowiedź na moje pytanie.

Wielokrotnie na to pytanie dostawałeś już tu odpowiedź i mimo to ciągle zachowujesz się jakby Ci się płyta zacięła..

10,493

Odp: 30lat i cały czas sam

Te odpowiedzi były coś w stylu, że ma czas. Jaki czas? Żadna kobieta takiego faceta nie będzie chciała, bo da nogę.

10,494

Odp: 30lat i cały czas sam

Oczywiście że Cię będzie chciała, taka po 30, z dwójką dzieci i po karuzeli ^^`

10,495

Odp: 30lat i cały czas sam

Jeśli usłyszy że jest "workiem na spermę" z bękartem po karuzeli to da nogę w podskokach.

10,496

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

Te odpowiedzi były coś w stylu, że ma czas. Jaki czas? Żadna kobieta takiego faceta nie będzie chciała, bo da nogę.

To po co się pyta, skoro sam wie lepiej? Kobietą nagle został czy co, że wie, czego kobiety chcą, a czego nie chcą?

W sumie patrząc na to, że jaj tu nie ma od dawna to może i tak się stało.

10,497 Ostatnio edytowany przez gman98v2 (2022-11-19 12:28:18)

Odp: 30lat i cały czas sam

Widzę, z kobietami rozmowa logiczna, to jak z zasmarkanym najeść.

Lady Loka, czyli facet nadaje się jako tampon-przyjaciel.

10,498

Odp: 30lat i cały czas sam

Gdybyś cokolwiek dostrzegał, to byś nie pyskował jak pryszczaty małolat.

10,499

Odp: 30lat i cały czas sam

Gdzie ja pyskowałem? Dotychczas odpowiadałem na odpowiedzi, z argumentami.

10,500

Odp: 30lat i cały czas sam

Nie używaj słów, których znaczenia nie rozumiesz, to jest argument i logika. Najpierw poznaj ich znaczenie a potem naucz się stosować tak w myśleniu jak i w wypowiedziach.

10,501

Odp: 30lat i cały czas sam

Odwracanie kota ogonem. Świetnie.

10,502 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-11-19 12:58:24)

Odp: 30lat i cały czas sam

Kobiety rozmawiają tutaj z Tobą wykazując bardzo dużą pobłażliwość w stosunku do treści Twoich wpisów. Obraźliwych, pogardliwych, w najlepszym wypadku żenujących szczeniackim poziomem. To dlatego, że w necie to nic osobistego. W realu daleko na tym koniu nie zajedziesz. Jednakże zrozumienie tego przez Ciebie akurat nie leży tutaj w niczyim interesie, jedynie w Twoim. O ile chcesz coś zrozumieć a nie jedynie dawać upust swojej potrzebnie lżenia kobiet. Dla mnie jesteś jak syn, i tak Ci odpowiadam. Z perspektywy pokoleniowej różnicy wieku. W Twoich wypowiedziach widzę, że nie dość tego że jeszcze nie w pełni dojrzałeś mimo że jesteś formalnie dorosły, to do tego masz masę kompleksów. Jako matka byłabym zaniepokojona, ale dałabym Ci jeszcze czas, aby dorosnąć.

10,503

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

Widzę, z kobietami rozmowa logiczna, to jak z zasmarkanym najeść.

Lady Loka, czyli facet nadaje się jako tampon-przyjaciel.

Taki jak Ty to nawet na przyjaciela się nie nadaje. W życiu nie chciałabym przyjaciela, który mówi o kobietach "worki na nasienie".

Dostałeś masę rad i masę argumentów, a i tak twierdzisz, że wiesz lepiej, co uważają same kobiety. Więc to raczej z Tobą dyskusja kompletnie nie ma sensu, bo siedzisz w okopie własnych przekonań i nie masz zamiaru w żaden sposób ich zmieniać.

Lepiej posłuchać innych netprzegrywów, równie mocno okopanych w swoich poglądach i tak okopywać się razem jeszcze mocniej, umacniając się w przekonaniu, że wszystkie kobiety są paskudne, wszystkie są na karuzeli, a potem zrobią sobie bękarta i zaczną szukać tatusia.

O swojej matce też uważasz, że jest workiem na nasienie i że była na karuzeli zanim poznała Twojego ojca? Może z nimi powinieneś o tym porozmawiać? Pewnie szmatą i pasem szybko wybiliby Ci z głowy mówienie w ten sposób o kimkolwiek.

Bo tak na serio, myślisz, że jakakolwiek kobieta chce być z facetem, który tak myśli? Będziesz ukrywał swoje myśli przed potencjalną partnerką, żeby się nie zorientowała, że ma faceta chamidłoni prostaka? Ale to w końcu wyjdzie, zawsze wychodzi.

10,504

Odp: 30lat i cały czas sam
Lady Loka napisał/a:

Taki jak Ty to nawet na przyjaciela się nie nadaje

Tu plus, bo nie chciałbym być tamponem na smutki. Czemu taka kobieta nie żali się temu, co ją posuwa/posuwał?

KarolinaJones napisał/a:

Jeśli usłyszy że jest "workiem na spermę" z bękartem po karuzeli to da nogę w podskokach

Że ma 30 lat i nigdy nie był w związku. Jeśli nawet nie przyzna się, to w czasie zapoznawywania wyjdzie na to.

10,505

Odp: 30lat i cały czas sam

Ty to nawet nie wiesz na czym przyjaźń polega tongue

10,506

Odp: 30lat i cały czas sam

Skąd to możesz wiedzieć?

10,507 Ostatnio edytowany przez Foxterier (2022-11-19 15:01:52)

Odp: 30lat i cały czas sam

Gman, Ty przejawiasz objawy lekkiego upośledzenia umysłowego/społecznego, żadna kobieta nie właduje się z Tobą w związek, możesz być spokojny. Nie grozi Ci bycie beta automatem. Już samo to że masz 24 lata a w co drugim poście piszesz że boisz się 30-letnich matek o czymś świadczy.

10,508

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

Skąd to możesz wiedzieć?

Bo napisałeś na czym według Ciebie ma polegać przyjaźń i po tym wnioskuję, że obok przyjaźni to nawet nie stałeś.

10,509

Odp: 30lat i cały czas sam
Lady Loka napisał/a:

napisałeś na czym według Ciebie ma polegać przyjaźń

Przyjaźń między facetem, a kobietą.

Foxterier, co złego w zapobieganiu rzeczy, co są niekorzystne?

10,510

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

napisałeś na czym według Ciebie ma polegać przyjaźń

Przyjaźń między facetem, a kobietą.

Foxterier, co złego w zapobieganiu rzeczy, co są niekorzystne?

A w jaki sposób Ty temu niby zapobiegasz?

10,511

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

napisałeś na czym według Ciebie ma polegać przyjaźń

Przyjaźń między facetem, a kobietą.

Foxterier, co złego w zapobieganiu rzeczy, co są niekorzystne?

Na jedno wychodzi?
Wiesz, ja dalej uważam, że Ty robisz tym wszystkim kobietom przysługą nie wchodząc w związki.

10,512 Ostatnio edytowany przez gman98v2 (2022-11-19 15:53:25)

Odp: 30lat i cały czas sam

Nie robić podchodów itp do rówieśniczek (kiedy będę miał 30/30+ lat), ogólnie "olać je". Paru znajomych po 30 właśnie powiedziało mi, bo raz temat relacji d-m poruszyłem. Powiedzieli, że częściej właśnie kobiety coś zagadują. Wynika prawdopodobnie z desperacji.

10,513

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

Nie robić podchodów itp do rówieśniczek (kiedy będę miał 30/30+ lat), ogólnie "olać je". Paru znajomych po 30 właśnie powiedziało mi, bo raz temat relacji d-m poruszyłem. Powiedzieli, że częściej właśnie kobiety coś zagadują. Wynika prawdopodobnie z desperacji.

Mam nieco inną teorie w tym temacie. Uważam, że relacja damsko-męska, to pewien kontrakt. Jedna osoba daje coś drugiej chcąc coś w zamian i vice versa. Czasy, w których żyjemy powodują, że takiego "dawania i brania" pod naciskiem własnej presji jest bardzo dużo. Sztuka polega na tym, by uwolnić się od presji i poszukać kogoś dla kogo kontraktem jest BUDOWANIE RELACJI bez niepotrzebnych założeń i implikacji.

Przykłady założeń:

Muszę zarabiać X, wtedy na pewno kobiety mnie pokochają
Muszę być bardziej "pod nią", wtedy mnie pokocha.
Muszę mieć super samochód - wtedy pokażę swój status i kobiety będą do mnie lgnęły.

Muszę być zawsze ładnie ubrana, wtedy będę ściągała wzrokiem facetów.
Kiedy zrobię sobie paznokcie, pójdę do solarium, to będę miała większą szansę na poznanie fajnego faceta.

Itp. Itd.

Co ciekawe, faceci zazwyczaj chcą budować kontrakt o warunki finansowe, a kobiety o wygląd.
Jest to związane z atawizmem społecznym.

Największe możliwości "stabilizacji" kiedyś dawał facet, który był najsilniejszy w stadzie ( obecnie próżny status stada budowany jest o finanse )
"Samiec alfa" (pisząc językiem Teda big_smile) dobierał partnerkę w oparciu o cechy fizyczne ( największa szansa na udane potomstwo ) - stąd takie starania kobiet o nienaganny wygląd fizyczny.

Zgodzę się natomiast z tym, że po 30-stce naturalnie ludziom schodzą oczekiwania/presje/implikacje i już nie stroszą tak pawich piórek. Poza tym jest duże prawdopodobieństwo, że kobieta po 30stce ma dziecko, więc będzie szukała partnera bardziej opiekuńczego, a nie bad-boya wink

10,514

Odp: 30lat i cały czas sam
rinho91 napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

Nie robić podchodów itp do rówieśniczek (kiedy będę miał 30/30+ lat), ogólnie "olać je". Paru znajomych po 30 właśnie powiedziało mi, bo raz temat relacji d-m poruszyłem. Powiedzieli, że częściej właśnie kobiety coś zagadują. Wynika prawdopodobnie z desperacji.

Mam nieco inną teorie w tym temacie. Uważam, że relacja damsko-męska, to pewien kontrakt. Jedna osoba daje coś drugiej chcąc coś w zamian i vice versa. Czasy, w których żyjemy powodują, że takiego "dawania i brania" pod naciskiem własnej presji jest bardzo dużo. Sztuka polega na tym, by uwolnić się od presji i poszukać kogoś dla kogo kontraktem jest BUDOWANIE RELACJI bez niepotrzebnych założeń i implikacji.

Przykłady założeń:

Muszę zarabiać X, wtedy na pewno kobiety mnie pokochają
Muszę być bardziej "pod nią", wtedy mnie pokocha.
Muszę mieć super samochód - wtedy pokażę swój status i kobiety będą do mnie lgnęły.

Muszę być zawsze ładnie ubrana, wtedy będę ściągała wzrokiem facetów.
Kiedy zrobię sobie paznokcie, pójdę do solarium, to będę miała większą szansę na poznanie fajnego faceta.

Itp. Itd.

Co ciekawe, faceci zazwyczaj chcą budować kontrakt o warunki finansowe, a kobiety o wygląd.
Jest to związane z atawizmem społecznym.

Największe możliwości "stabilizacji" kiedyś dawał facet, który był najsilniejszy w stadzie ( obecnie próżny status stada budowany jest o finanse )
"Samiec alfa" (pisząc językiem Teda big_smile) dobierał partnerkę w oparciu o cechy fizyczne ( największa szansa na udane potomstwo ) - stąd takie starania kobiet o nienaganny wygląd fizyczny.

Zgodzę się natomiast z tym, że po 30-stce naturalnie ludziom schodzą oczekiwania/presje/implikacje i już nie stroszą tak pawich piórek. Poza tym jest duże prawdopodobieństwo, że kobieta po 30stce ma dziecko, więc będzie szukała partnera bardziej opiekuńczego, a nie bad-boya wink

Nie do końca spadają oczekiwania ale się zmieniają.
Gdy o  I ona mają po 18 lat, to jej nie przeszkadza, że on nie pracuje i mieszka u rodziców. Gdy obydwoje mają po 35 lat i on nie chce pracować i nadal mieszka u rodzicow- zapala się czerwona lampka. Albo masz 20pare lat, spotykasz faceta i okazuje, że lubi sobie ostro i często wypić, ma problem z nalogami-kobieta myśli, " zmienię go".  Gdy obydwoje są po 30, 40 stce, kobieta od razu daje takiemu czerwoną kartkę, bo wie, że nikogo nie zmieni.
To, na co się w młodości przymykało oko u partnera w starszym wieku, wraz z doświadczeniem jest nie do zaakceptowania.

10,515

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
rinho91 napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

Nie robić podchodów itp do rówieśniczek (kiedy będę miał 30/30+ lat), ogólnie "olać je". Paru znajomych po 30 właśnie powiedziało mi, bo raz temat relacji d-m poruszyłem. Powiedzieli, że częściej właśnie kobiety coś zagadują. Wynika prawdopodobnie z desperacji.

Mam nieco inną teorie w tym temacie. Uważam, że relacja damsko-męska, to pewien kontrakt. Jedna osoba daje coś drugiej chcąc coś w zamian i vice versa. Czasy, w których żyjemy powodują, że takiego "dawania i brania" pod naciskiem własnej presji jest bardzo dużo. Sztuka polega na tym, by uwolnić się od presji i poszukać kogoś dla kogo kontraktem jest BUDOWANIE RELACJI bez niepotrzebnych założeń i implikacji.

Przykłady założeń:

Muszę zarabiać X, wtedy na pewno kobiety mnie pokochają
Muszę być bardziej "pod nią", wtedy mnie pokocha.
Muszę mieć super samochód - wtedy pokażę swój status i kobiety będą do mnie lgnęły.

Muszę być zawsze ładnie ubrana, wtedy będę ściągała wzrokiem facetów.
Kiedy zrobię sobie paznokcie, pójdę do solarium, to będę miała większą szansę na poznanie fajnego faceta.

Itp. Itd.

Co ciekawe, faceci zazwyczaj chcą budować kontrakt o warunki finansowe, a kobiety o wygląd.
Jest to związane z atawizmem społecznym.

Największe możliwości "stabilizacji" kiedyś dawał facet, który był najsilniejszy w stadzie ( obecnie próżny status stada budowany jest o finanse )
"Samiec alfa" (pisząc językiem Teda big_smile) dobierał partnerkę w oparciu o cechy fizyczne ( największa szansa na udane potomstwo ) - stąd takie starania kobiet o nienaganny wygląd fizyczny.

Zgodzę się natomiast z tym, że po 30-stce naturalnie ludziom schodzą oczekiwania/presje/implikacje i już nie stroszą tak pawich piórek. Poza tym jest duże prawdopodobieństwo, że kobieta po 30stce ma dziecko, więc będzie szukała partnera bardziej opiekuńczego, a nie bad-boya wink

Nie do końca spadają oczekiwania ale się zmieniają.
Gdy o  I ona mają po 18 lat, to jej nie przeszkadza, że on nie pracuje i mieszka u rodziców. Gdy obydwoje mają po 35 lat i on nie chce pracować i nadal mieszka u rodzicow- zapala się czerwona lampka. Albo masz 20pare lat, spotykasz faceta i okazuje, że lubi sobie ostro i często wypić, ma problem z nalogami-kobieta myśli, " zmienię go".  Gdy obydwoje są po 30, 40 stce, kobieta od razu daje takiemu czerwoną kartkę, bo wie, że nikogo nie zmieni.
To, na co się w młodości przymykało oko u partnera w starszym wieku, wraz z doświadczeniem jest nie do zaakceptowania.

+1 smile

10,516 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-11-19 17:54:53)

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:

Nie do końca spadają oczekiwania ale się zmieniają.
Gdy o  I ona mają po 18 lat, to jej nie przeszkadza, że on nie pracuje i mieszka u rodziców. Gdy obydwoje mają po 35 lat i on nie chce pracować i nadal mieszka u rodzicow- zapala się czerwona lampka. Albo masz 20pare lat, spotykasz faceta i okazuje, że lubi sobie ostro i często wypić, ma problem z nalogami-kobieta myśli, " zmienię go".  Gdy obydwoje są po 30, 40 stce, kobieta od razu daje takiemu czerwoną kartkę, bo wie, że nikogo nie zmieni.
To, na co się w młodości przymykało oko u partnera w starszym wieku, wraz z doświadczeniem jest nie do zaakceptowania.

Nie, ross, to nie są oczekiwania, to są ograniczenia, lista ograniczeń, które powodują, że będąc w wieku w którym statycznie pies z kulawą nogą nie powinien się za Tobą obejrzeć, Ty jeszcze "księżniczkujesz".

10,517

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:

Nie, ross, to nie są oczekiwania, to są ograniczenia, lista ograniczeń, które powodują, że będąc w wieku w którym statycznie pies z kulawą nogą nie powinien się za Tobą obejrzeć, Ty jeszcze "księżniczkujesz".

statystycznie, nie statycznie

Reszta się zgadza xD

10,518 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-11-19 18:25:49)

Odp: 30lat i cały czas sam
Farmer napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Nie, ross, to nie są oczekiwania, to są ograniczenia, lista ograniczeń, które powodują, że będąc w wieku w którym statycznie pies z kulawą nogą nie powinien się za Tobą obejrzeć, Ty jeszcze "księżniczkujesz".

statystycznie, nie statycznie

Reszta się zgadza xD

Ale to chyba nie jest Twój problem? Bo zaczynam podejrzewać, że jednak chyba jest inaczej niż z pozoru można byłoby sądzić big_smile

10,519 Ostatnio edytowany przez Mikry Mike (2022-11-19 18:36:15)

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:
Mikry Mike napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Ty twierdzisz że monogamia, a co za tym idzie, wierność, to wymysł cywilizacji i jest to sprzeczne z biologią, to dlaczego w świecie ludzkim jest potępiane jeśli samice chcą się rozmnażać z innymi samcami big_smile

You made my Day, Panowie big_smile

Tak to jest pierdzielić o atawizmach, biologii i naturze.

Moralność. Moralność, która jest sztucznym tworem, wykorzystywanym jako wizytówka. Moralność to końcowy twór cywilizacji.
To zbiór zasad i norm, które dyktuje strona posiadająca siłę. Moralność jest różna wśród poszczególnych grup, państw i cywilizacji.
To co dla Ciebie jest złe, dla innego już takim nie jest. Twoje zasady sumienia są Twoje, ale inna osoba ma je w poważaniu.

Moralność jest sztuczna, podobnie jak monogamia.
Oczywiście, że monogamia jest sztucznym tworem. Zakłada, że każdy ma jednego partnera, pomijając atawizmy i naturalne metody doboru partnerskiego. To taka społeczna umowa.
W teorii pozwala na stabilny wzrost: gospodarczy, społeczny i demograficzny, bo stanowi, że jeden mężczyzna jest w jednym związku z kobietą.
Tylko widzisz, nasza zwierzęca natura ma to od wieków w poważaniu. Nadal dobieramy się poprzez cechy tak prymitywne jak wygląd. Jeśli ktoś mówi, ze wygląd nie ma znaczenia, to jest najgorszym kłamcą. Fizyczność to najlepszy reprezentant genów. W oprogramowaniu biologicznym, przekazanie najlepszych cech i genów leży w żywotnym interesie człowieka.
Nie znam matki czy ojca, który chciałby aby ich dziecko było chorowite, cierpiało na zaburzenia czy było na szarym końcu drabiny społecznej. Chcą jak najlepiej i jest to zrozumiałe.

Kobiety mają prawo do wyboru zgodnie z ich upodobaniami i preferencjami. Podoba im się jakiś archetyp cech, które stanowią o core czyli podstawie.
I chwała im za to, nie bronię im tego. Mają do tego prawo.
Te same zasady są aplikowane wobec mężczyzn.

Normy społeczne to jedno, rzeczywistość to drugie. Podwójne standardy, moralność Kalego - to wszystko było przerabiane.
Nie mam o to najmniejszych problemów, ale chodzi o sam fakt zakłamania. Ludzie kochają się wybielać, robić z siebie lepszych niż są i otaczać się mięciutkimi konceptami psychologicznymi, byle chronić swoją kruchą psychikę. Dotyczy to też doboru partnerskiego.
Kto potępia, ten potępia. Mnie już nic nie dziwi. Ludzie to zwierzęta i umiemy tylko lepiej maskować swoje zachowania - tym się różnimy od braci mniejszych.
Niech i jeden gość ma kilka partnerek, mając kilkoro dzieci. Ich sprawa. Samotne matki to inna sprawa. Co też jest ciekawym zjawiskiem i niejako łączy się z atawizmem wyboru najlepszych przedstawicieli do prokreacji, ale to nie o tym jest temat.
Jest mi naprawdę wszystko jedno kto się z kim pokłada, ile razy i na ile sposobów. Czy ktoś miał setki partnerów, czy dziesiątki. Ja też nie jestem święty w pewnych aspektach, ale po prostu wyłączyłem się z tego fałszywego pierdolnika kółka wzajemnej adoracji.



Prosta sprawa. Jeżeli monogamia jest wytworem społecznym, niezgodnym z biologią, naturą człowieka, to jest niezgodna z biologią tak mężczyzny jak i kobiety.  Zgadzam się z tym, pod warunkiem że zdaje sobie z tego sprawę tak jedna jak i druga strona, i w związku z tym że czasami jedna z nich postępuje w zgodzie z biologią a nie zasadami cywilizacyjnymi, druga nie ma o to do niej pretensji. Szanujmy się nawzajem.


Ależ zdają sobie sprawę, głęboko i podświadomie. W ryzach trzymają nas normy społeczne i cywilizacja.
Gdyby nie to, panowałaby tutaj anarchia. Monogamię uważam za sztuczny twór służący kontroli tylko dlatego, że w założeniu promuje model połączenia jednego elementu z drugim.
Gdy masz taką parę, na dalszy plan schodzi rywalizacja o lepszych partnerów, rywalizacja między płciami o pozycję w miejscu, w końcu eliminuje się możliwe scenariusze niepokojów społecznych.
Wyobraź sobie, że nagle wracamy do tego modelu. Okazuje się, że zgodnie z modelem rozkładu Pareto, 20% mężczyzn ma "dostęp" do 80% kobiet. Ogromna dysproporcja.
Co z pozostałym, ogromnym procentem, mężczyzn? Muszą się obejść smakiem, mając dostęp do 20% które nie są cóż.. wysoko na drabinie hierarchii rynku matrymonialnego. Albo odwróćmy to, 20% kobiet interesuje się 80% mężczyzn. Wśród tego miażdżąco dużego procentu mężczyzn masz dość szeroki rozstrzał pod względem popularnej skali decymalnej atrakcyjności. Największe liczby tej skali, to owy 20% mężczyzn.

Ależ oczywiście, że obie strony postępują tak czasami, nawet w tym monogamicznym związku.
Nazywa się to zdradą.
W ogóle, mechanizmy zdrady są zabawne - szczególnie pod względem budowy i swoistego perpetum mobile jakimi są, ale to nie o tym temat.
Nie mniej, obie strony decydują się na zdradę z osobnikiem - w ich mniemaniu - lepszej kategorii od obecnego partnera. Abstrahuję od powodów, bo to kwestia mechanizmów zdrady, ale takie zjawiska są. Są piętnowane, bo monogamia narzuca na nas takie zachowanie, ale są praktykowane od wieków. Podwójne standardy, gra na dwa fronty czy słynna moralność pani Dulskiej - to wszystko nie bierze się z powietrza.


Wiesz, ja nikomu niczego nie bronię. Róbcie sobie co chcecie, bawcie się, szturchajcie po kątach, zdradzajcie, rozwódźcie - w sumie szkoda dzieci, ale było nie sprowadzać niewinne istoty na ten świat - na zdrowie i szerokiej drogi. Wysiadłem z tej karuzeli bardzo dawno temu, żyje poza systemem. Jestem człowiekiem aromantycznym, a moje wieczne analizowanie i chłodne postrzeganie świata, za chuja nie pozwalają mi wejść w tą głupotę. Nawet nie chodzi o jakąś barierę w podświadomości. To siedzi w świadomości. Nie kalkuluje się, nie ma sensu i przynosi tylko straty w ostatecznym rozrachunku.

10,520

Odp: 30lat i cały czas sam

Ewolucyjnie promowane było potomstwo ojców, którzy zostawali przy swoich partnerkach( monogamia) I opiekowali się z nimi wspólnie ich wspólnymi dziećmi.
Mężczyźni poligamisci mieli potomstwo z wieloma partnerkami, a że nie zostawali przy nich tylko szli dalej rozsiewać swoje geny - ich potomstwo zdane tylko na opiekę jednego rodzica miało mniejsze szansę na przeżycie. Dlatego ewolucyjnie bardziej opłacała się mężczyźnie monogamia.  Miał więcej pewności, że jego dzieci przezyją i przekaza dalej jego geny.

10,521

Odp: 30lat i cały czas sam
rinho91 napisał/a:

duże prawdopodobieństwo, że kobieta po 30stce ma dziecko, więc będzie szukała partnera bardziej opiekuńczego, a nie bad-boya

Gościa spokojnego, co pokocha jak swoje, a na boku emocje kobieta znajdzie sobie. Niestety często jest to dziecko faceta nieodpowiedniego, może bad-boya. Ale zawsze mogła wcześnie myśleć kobieta mózgiem, nie macicą. A kobiety gadają, że to my faceci myślimy tym na dole głównie...

10,522

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
rinho91 napisał/a:

duże prawdopodobieństwo, że kobieta po 30stce ma dziecko, więc będzie szukała partnera bardziej opiekuńczego, a nie bad-boya

Gościa spokojnego, co pokocha jak swoje, a na boku emocje kobieta znajdzie sobie. Niestety często jest to dziecko faceta nieodpowiedniego, może bad-boya. Ale zawsze mogła wcześnie myśleć kobieta mózgiem, nie macicą. A kobiety gadają, że to my faceci myślimy tym na dole głównie...

A może nie bad boya, ale małżeństwo czy związek po prostu się rozpadło? Moze on był cichy i spokojny ale nie mogli sie dogadać? Nie tylko bad boye biorą rozwody czy zrywają z matkami swoich dzieci.
I teraz taka matka z dziecmi ma opinię takiej, która na pewno zadała się z badboyem, szalała, a teraz szuka spokojnego. Zastanów się, co tY PISZESZ?
Idac tym tokiem myślenia, wszyscy panowie na tym forum, którzy sa po rozwodach i sie tu udzielają i mieli w małżeństwach dzieci, to oznacz, ze sa badboyami - ich kobiety mają łatki takich, co to zadawały się z badboyami, wyszły za nich za mąż, i same sobie sa winne, bo to byli źli mężczyżni (Ci panowie z naszego forum)? Szczerze o tym pomyślałes?

10,523

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:

Ewolucyjnie promowane było potomstwo ojców, którzy zostawali przy swoich partnerkach( monogamia) I opiekowali się z nimi wspólnie ich wspólnymi dziećmi.
Mężczyźni poligamisci mieli potomstwo z wieloma partnerkami, a że nie zostawali przy nich tylko szli dalej rozsiewać swoje geny - ich potomstwo zdane tylko na opiekę jednego rodzica miało mniejsze szansę na przeżycie. Dlatego ewolucyjnie bardziej opłacała się mężczyźnie monogamia.  Miał więcej pewności, że jego dzieci przezyją i przekaza dalej jego geny.

Nie, nie. Ewolucyjnie to promowane jest wypełnianie strategii reprodukcyjnych.
Pozostanie jednego samca przy samicy z dzieckiem to cel monogamii. Strategia reprodukcyjna kobiet polega na jakości. To wyjaśnia dlaczego kobiety są bardzo selektywne i wymagające co do partnera. Ponoszą znacznie większy koszt realizacji tej strategii, gdzie na każdym etapie może pójść coś nie tak. Począwszy na stracie czasu i energii w relacji z niewłaściwym partnerem, poprzez komplikacje w trakcie ciąży, kończąc na pozostaniu bez partnera. Ponieważ kobiety ponoszą większy koszt, muszą być bardziej wymagające z kim chcą mieć dziecko. W końcu nie chcą aby ich dziecko urodziło się chore, prawda? Cel swojej strategii osiągają wtedy gdy ich potomstwo wyfrunie "na własne" w dorosłość. Kobiety to pragmatyczki w przebraniu romantyczek wink
My, mężczyźni? Nasza strategia zostanie wypełniona gdy dojdzie do zapłodnienia kobiety. I przysłowiowe elo! Bierze nogi za pas, zrobił swoje i może dalej zapładniać kobietę. My idziemy na jakość.
Nie jesteśmy tak bardzo wymagający i wybredni, ważne aby mieć dostęp (wiem jak to brzmi, ale tłumacze to suchymi faktami). To sprawia, że jesteśmy romantykami w przebraniu pragmatyków.
Wszelkie dzieła sztuki traktujące o miłości to w większości dzieła mężczyzn, którzy chcą oczarować wybrankę. Gdy się przysłuchać części takich miłosnych piosenek, to podmiot liryczny nie chcę niczego więcej, jak "przelecieć" swój obiekt westchnień tongue

10,524

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
rinho91 napisał/a:

duże prawdopodobieństwo, że kobieta po 30stce ma dziecko, więc będzie szukała partnera bardziej opiekuńczego, a nie bad-boya

Gościa spokojnego, co pokocha jak swoje, a na boku emocje kobieta znajdzie sobie. Niestety często jest to dziecko faceta nieodpowiedniego, może bad-boya. Ale zawsze mogła wcześnie myśleć kobieta mózgiem, nie macicą. A kobiety gadają, że to my faceci myślimy tym na dole głównie...

Taki post ładny napisałam i mi wcięło sad

No więc, po pierwsze, nikt pistoletu Ci do głowy nie przystawia i nie zmusza do brania dzieciatej. Po drugie, jesteś młody i spokojnie możesz znaleźć niedzieciatą. Po trzecie, nikt nie wymaga wychowywania obcego dziecka, bo to dziecko i tak ma ojca i matkę. Po czwarte, związki rozpadają się z róznych przyczyn.

Wyjdź ze swojej bańki chociaż raz i popatrz, ile tu na forum jest tematów, gdzie urodziło się dziecko, często latami wyczekiwane i chciane, ale facetowi się odwidziało. Normalnemu facetowi. I poszedł pukać koleżankę.

Znam kilku facetów, którzy są w związkach już wieloletnich z dzieciatymi kobietami i mam do nich mega szacunek, bo to nigdy nie są proste układy.
Ty się do tego nie nadajesz. Nawet na wychowywanie swojego dziecka się nie nadajesz. Więc zamknij paszczę i przestań się wypowiadać na tematy, o których nie masz pojęcia. Wyjdź ze swojej bańki. Poczytaj tematy zdradzonych kobiet i napisz im, że myślały macicą. Powodzenia.

Masz totalne szambo w głowie. Można się tego pozbyć albo w tym utonąć, Twój wybór. Ale póki co zachowujesz się jak niedojrzały szczeniak. Idealny przykład tezy o facetach dojrzewających później, tylko Ty mentalnir zatrzymałeś się z 10 lat temu i iie idzie dalej.

10,525

Odp: 30lat i cały czas sam
Mikry Mike napisał/a:
rossanka napisał/a:

Ewolucyjnie promowane było potomstwo ojców, którzy zostawali przy swoich partnerkach( monogamia) I opiekowali się z nimi wspólnie ich wspólnymi dziećmi.
Mężczyźni poligamisci mieli potomstwo z wieloma partnerkami, a że nie zostawali przy nich tylko szli dalej rozsiewać swoje geny - ich potomstwo zdane tylko na opiekę jednego rodzica miało mniejsze szansę na przeżycie. Dlatego ewolucyjnie bardziej opłacała się mężczyźnie monogamia.  Miał więcej pewności, że jego dzieci przezyją i przekaza dalej jego geny.

Nie, nie. Ewolucyjnie to promowane jest wypełnianie strategii reprodukcyjnych.
Pozostanie jednego samca przy samicy z dzieckiem to cel monogamii. Strategia reprodukcyjna kobiet polega na jakości. To wyjaśnia dlaczego kobiety są bardzo selektywne i wymagające co do partnera. Ponoszą znacznie większy koszt realizacji tej strategii, gdzie na każdym etapie może pójść coś nie tak. Począwszy na stracie czasu i energii w relacji z niewłaściwym partnerem, poprzez komplikacje w trakcie ciąży, kończąc na pozostaniu bez partnera. Ponieważ kobiety ponoszą większy koszt, muszą być bardziej wymagające z kim chcą mieć dziecko. W końcu nie chcą aby ich dziecko urodziło się chore, prawda? Cel swojej strategii osiągają wtedy gdy ich potomstwo wyfrunie "na własne" w dorosłość. Kobiety to pragmatyczki w przebraniu romantyczek wink
My, mężczyźni? Nasza strategia zostanie wypełniona gdy dojdzie do zapłodnienia kobiety. I przysłowiowe elo! Bierze nogi za pas, zrobił swoje i może dalej zapładniać kobietę. My idziemy na jakość.
Nie jesteśmy tak bardzo wymagający i wybredni, ważne aby mieć dostęp (wiem jak to brzmi, ale tłumacze to suchymi faktami). To sprawia, że jesteśmy romantykami w przebraniu pragmatyków.
Wszelkie dzieła sztuki traktujące o miłości to w większości dzieła mężczyzn, którzy chcą oczarować wybrankę. Gdy się przysłuchać części takich miłosnych piosenek, to podmiot liryczny nie chcę niczego więcej, jak "przelecieć" swój obiekt westchnień tongue

Tak, tylko to stara teoria, ta o mężczyznach, którym niby opłacało się zapłodnić jak najwięcej kobiet.
Było to błędne, bo właśnie Ci co zapłodnili jaknajwięcej kobiet - ich potomstwo miało małe szanse przeżyć tylko z matką, bez opieki i zapewnienia pożywienia przez ojca. Prędzej mężczyzna odgonił lub zabił duże, dzikie zwierze niż kobieta- z natury słabsza fizycznie, która gineła i potomstwo też. Jeśli ojciec zostawał z kobietą i ich wspólnymi dziecmi, te miały większe szanse dorosnąć i sie rozmnożyc. \

Z tym wyborem silnego dużego samca - to prawda, tylko silny, duży samiec mógł pózniej obronic ją i ich wspolne dzieci.

Tak sięc geny mężczyzn, którzy zostawali z rodzinami miały większe szanse przetrwać. Geny mężczyzn, którzy odchodzili - ginęły gdy dzieci były malutkie. Przecież to ma sens. On szedł na konkretne polowanie i bronił przed niedzwiedziem, ona zostawała z dziecmi, opiekowała się nimi, zbierała rośliny i polowała wnykami na drobne zwierzęta.  Jak jego nie było, to nie było i obrony, chociaż z głodu pewnieby nie umarli.

10,526 Ostatnio edytowany przez Brainless (2022-11-19 20:49:55)

Odp: 30lat i cały czas sam

Tyle w tym temacie o karuzelach, że czuję się jak na forum wesołego miasteczka...

10,527

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:

Moze on był cichy i spokojny

i mówił "dzień dobry" na klatce i co niedziela do kościoła chodził...

Mikry Mike napisał/a:

Strategia reprodukcyjna kobiet polega na jakości

Dlatego kobiety boją się testów DNA. Wyszłoby na jaw, że mąż jest bankomatem tylko, łoży na nieswoje. Przystojny daję geny (kochanek), a mąż mało urodziwy daje pieniądze.

10,528

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Moze on był cichy i spokojny

i mówił "dzień dobry" na klatce i co niedziela do kościoła chodził...

Mikry Mike napisał/a:

Strategia reprodukcyjna kobiet polega na jakości

Dlatego kobiety boją się testów DNA. Wyszłoby na jaw, że mąż jest bankomatem tylko, łoży na nieswoje. Przystojny daję geny (kochanek), a mąż mało urodziwy daje pieniądze.

Zawsze możesz zrobić testy dziecku po kryjomu. Gorzej, jak wyjdzie, ze jest Twoje, Wy się rozwiedziecie, a Ex żona bedzie miała nalepkę tej, co ma dziecko z badboyem.

10,529

Odp: 30lat i cały czas sam

A jak wyjdzie nie moje, to mam nadal wychowywać?

10,530

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Moze on był cichy i spokojny

i mówił "dzień dobry" na klatce i co niedziela do kościoła chodził...

Mikry Mike napisał/a:

Strategia reprodukcyjna kobiet polega na jakości

Dlatego kobiety boją się testów DNA. Wyszłoby na jaw, że mąż jest bankomatem tylko, łoży na nieswoje. Przystojny daję geny (kochanek), a mąż mało urodziwy daje pieniądze.

Boją się? big_smile a gdzie Ci ktoś powiedział, że się boją big_smile

Jeżeli masz podejrzenie, że dziecko nie jest Twoje to rób na zdrowie. Jeżeli podejrzeń brak, a robisz dla zasady, to pokazujesz tylko to, że nie potrafisz mieć na tyke zaufania do partnerki, żeby z nią być w związku.

Przekopywanie telefonu i messengera bez przyczyny, bo tak, też jest dla Ciebie ok?

Ja jestem w ciąży. Z mężem, żeby komuś do głowy glupoty nie przyszły. Jakby mąż, nie mając żadnych podstaw oświadczył, że chce testów DNA, bo nie wierzy, że dziecko jest jego, to jasne, dostałby wynik testów potwierdzających jego ojcostwo i papiery rozwodowe w pakiecie.

Posty [ 10,466 do 10,530 z 31,045 ]

Strony Poprzednia 1 160 161 162 163 164 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024