Shinigami napisał/a:Ponownie muszę poruszyć kilka kwestii:
Armidak napisał/a:Ci przystojni bardzo co mają duże powodzenie zazwyczaj po prostu znają swoją wartość, udzielają się społecznie i pewność siebie czasami pokazują poprzez chamstwo to fakt ale właśnie przez to ich w społeczeństwie widać.
Mam w pracy takiego co ma 165 cm wzrostu, jest w moim wzroście i ma dziewczynę z którą jest mega długo i wiecie co to jest największą gaduła jaka znam, często sobie żartuje, zagaduje ludzi i czasami ma te żarty wręcz chamskie bym powiedziała że bardzo i mi to nie pasowało za bardzo ale zauważyłam że wyzwala we mnie emocje, że potem myślę o czym powiedział w tych żartach. Czyli myślę o nim dlatego że dal jakieś emocje do naszej rozmowy i co jest ciekawe to mimo chamskich żartów które wyprowadzają mnie z równowagi to często też normalnie zagaduje i się po prostu interesuje co tam u mnie i mnie czasami rozśmiesza tymi nie chamskimi żartami. Przeżywam z nim różne emocje i myślę że dlatego go lubię, plus lubię z nim gadać bo ma swobodę w rozmowie. A facet uwaga jest mojego wzrostu i jest normalny z twarzy. Mogłabym z nim normalnie się spotkać, pogadać. Więc nie trzeba mieć twarzy modela i być wysokim.
Chodzi o umiejętności społeczne których wy nie chcecie ćwiczyć bo uważacie że i tak jesteście nudni. Samo wmawianie sobie takiego czegoś staje się rzeczywistością. Jak masz kasę to pozwiedzaj świat. Gadaj najwięcej z ludźmi. Myślę że pomogłoby gadać z dziewczynami tak na luzie jak z kumpelami a nie się spinać. Może warto mieć kumpele na początek aby zdobyć ogładę w rozmowie z dziewczynami.
Masz rację, że brak umiejętności społecznych to spory problem. Jednak co ma zrobić ktoś kto od zawsze był samotny i zamknięty w sobie? Pamiętajmy, że istnieją ludzie, którzy po prostu nie potrzebują dużej ilości kontaktów społecznych. Ja jestem introwertykiem i nigdy nie czułem potrzeby posiadania multum znajomych. Nie lubię imprez, a już zwłaszcza klubów i innych tego typu przybytków. Dla mnie najlepszą formą kontaktu społecznego byłoby obejrzenie filmu i wypicie butelki wina lub coś w tym stylu. Dla ludzi takich jak Ja, ćwiczenie umiejętności społecznych jest sprzeczne z charakterem bo tego nie potrzebują, a jak wiadomo robienie czegokolwiek na siłę nigdy nie daje pozytywnych rezultatów. Nie mówiąc już o tym, że po prostu nie wiem jak to robić. I śmiem twierdzić, że jest wielu ludzi, którzy też nie wiedzą jak to robić.
Armidak napisał/a:Jesteś wolnym człowiekiem, możesz robić co tylko chcesz i to jest w życiu myślę najpiękniejsze. Chce zwiedzić dużo miejsc, chce podróżować, chce wyglądać jak modelka i do tego dążę.
Prawdziwie wolny jest tylko ten, który nie ma żadnych zmartwień. Nie możesz robić tego co tylko chcesz bo istnieją prawa i regulacje, które to uniemożliwiają. Oczywiście nikt nie każe nam ich przestrzegać ale często cena za ich nie przestrzeganie jest ogromna. Co do zwiedzania i podróżowania to bardzo dobre cele jednak nie takie proste jak się wydają. Większość ludzi chciałaby podróżować, Ja też bym chciał ale stoi tu na przeszkodzie jeden bardzo istotny problem czyli brak pieniędzy. Podróżowanie jest drogie, w niektóre miejsca nawet bardzo drogie i prawda jest taka, że mnóstwa ludzi po prostu na to nie stać. Piszesz żeby "zacząć żyć", a Ja już ci wyjaśniam dlaczego ta rada jest nie wiele warta. Jak ktoś przez całe swoje życie trwające powiedzmy te 30 lat nigdy, dosłownie ani razu nie "żył" to nie zacznie tego robić z dnia na dzień bo nawet nie wie co znaczy co słowo. Ja mam 26 lat i dopiero próbuję poznać jego znaczenie choć na razie jeszcze z marnym skutkiem.
Armidak napisał/a:Może warto się skupić na tych co nie mają powodzenia, na tych zamkniętych w sobie ale z wyglądu normalnych tak zwane 5,6/10 według tej debilnej skali.
Czy masz jakikolwiek pomysł gdzie można takie znaleźć? Pytam szczerze bo nigdy jeszcze nie spotkałem zamkniętej w sobie dziewczyny bez powodzenia.
Szczerze nie wiem co ci mam na to odpisać, bo sama złapałam dużego doła i również mi jest dość ciężko, bo sama nie umiem w relację i staram się zmienić myślenie i zadbać o wewnętrze dziecko, o swoje ego, ale czasami mnie to wszystko przerasta. Boję się, że chyba jestem w grupie osób które będą ciągle same, bo nie wiem już co robię nie tak i powoli do głowy można dostać. Jestem szczupła, niby niebrzydka a i tak nikt się mną tak poważnie nie interesuję. Dodam, że też pracuję w większości z facetami i coraz bardziej się na nich otwieram, ale to jakby nic nie daje, co prawda zwracają na mnie uwagę i jest śmiesznie, ale nic więcej z tego nie wynika, żeby któryś chciał mnie poznać, zaprosił na randkę. NIC takiego się nie dzieję i już głupieję, bo każdy pisał otwórz się na innych, polub siebie. No i kurna lubię siebie, zaczęłam nawet myśleć, że jestem ładna a i tak to nic nie daję. Mam wrażenie, że niektórzy są skazani na samotność, bo tego się wytłumaczyć nie da. Kiedyś fakt byłam zamknięta w sobie, ale widzę, że coraz bardziej jestem otwarta a i tak nic się na tym polu nie dzieję.
Wiem, że mam dopiero 20 lat ale to strasznie demotywuję. Ja serio zaczynam myśleć, że czeka na mnie jedynie samotność.