Jakiś człowiek słuchaj prawda jest taka, piszę ci to 20 letnia dziewczyna czyli taki przedział wiekowy któremu chcesz się podobać. Mimo że nie widziałam twojej twarzy bo zamazałeś i nie wiem czy to ty. To fakt jest taki, że wyglądasz DOBRZE i nie jesteś poniżej przeciętnej, ale twoje ego cię ciagle przekonuje że jesteś odpadem tylko i wyłącznie TY, bo lubisz te ego własne karmić i twoje ego wychwytuje tylko sytuacje w których kobieta cię odrzuca bo jak nie będziesz tego robić to ego czuje się zagrożone i twoj cały świat pęka.
Potrzebna ostra praca nad sobą, nie musisz nawet iść na terapię bo pójdziesz i tak będziesz wiedział swoje. Zmiana musi wyjść od ciebie. Codziennie masz pewnie te same myśli negatywne i przez długie lata karmiłeś ego i nie będzie łatwo to zmienić, ale za każdym razem jak przychodzą te negatywne emocje i nienawiść do siebie czy innych to musisz te myśli zamieniać jak ci ego podpowiada "Nikt cię nie chce, będziesz sam, jesteś odpadem" to mowisz sobie "Nie jestem odpadem, nie jest tak że nikt mnie nie chce, pewnie jakaś tam by mnie chciała" i kierujesz swoje działanie w coś co ci sprawia przyjemność ale dajesz też przyzwolenie na te emocje aby przez ciebie popłynęły bo uwaga zaskoczę cię ale to co robisz to kontynuowujesz swój własny program w głowie który jest dla Ciebie szkodliwy.
Ogólnie to ludzie się strasznie fiksują na wyglądzie ( żeby nie było też mam do tego skłonności) że jak będę wyglądać jak modelka to wszystko zacznie mi się układać w relacjach lub jakbym miał kwadratowa szczękę i idealnie zarysowana linie włosów to laski by mnie chciały i bym stworzył super związek. A to nie jest prawda bo można mieć piękny wygląd, ale jak się wewnętrznie ma jakieś problemy, jest się zaburzonym to ten wygląd daje jedynie to że ludzie zwracają na ciebie uwagę ale nie stworzy się wyglądem przyjaźni czy fajnego związku. Uwaga ładni ludzie też muszą dawać w relację i też pokazywac że kogoś chcą poznać. Wy myślicie że taka śliczna dziewczyna nie musi nic robić aby rrlacja była udana a ona to samo co przeciętna musi pracować nad relacja, dbać o nią.
Ci przystojni bardzo co mają duże powodzenie zazwyczaj po prostu znają swoją wartość, udzielają się społecznie i pewność siebie czasami pokazują poprzez chamstwo to fakt ale właśnie przez to ich w społeczeństwie widać.
Mam w pracy takiego co ma 165 cm wzrostu, jest w moim wzroście i ma dziewczynę z którą jest mega długo i wiecie co to jest największą gaduła jaka znam, często sobie żartuje, zagaduje ludzi i czasami ma te żarty wręcz chamskie bym powiedziała że bardzo i mi to nie pasowało za bardzo ale zauważyłam że wyzywala we mnie emocje, że potem myślę o czym powiedział w tych żartach. Czyli myślę o nim dlatego że dal jakieś emocje do naszej rozmowy i co jest ciekawe to mimo chamskich żartów które wyprowadzają mnie z równowagi to często też normalnie zagaduje i się po prostu interesuje co tam u mnie i mnie czasami rozśmiesza tymi nie chamskimi żartami. Przeżywam z nim różne emocje i myślę że dlatego go lubie, plus lubię z nim gadać bo ma swobodę w rozmowie. A facet uwaga jest mojego wzrostu i jest normalny z twarzy. Mogłabym z nim normalnie się spotkac, pogadać. Więc nie trzeba mieć twarzy modela i być wysokim.
chodzi o umiejętności społeczne których wy nie chcecie ćwiczyć bo uważacie że i tak jesteście nudni. Samo wmawianie sobie takiego czegoś staje się rzeczywistością. Jak masz kasę to pozwiedzaj świat. Gadaj najwięcej z ludźmi. Myślę że pomogłoby gadać z dziewczynami tak na luzie jak z kumpelami a nie się spinać. Może warto mieć kumpele na początek aby zdobyć ogładę w rozmowie z dziewczynami.
Wygląd nie jest PROBLEMEM tylko życie w własnym świecie w którym system jest następujący "Nikt mnie nie chce, jestem odpadem" I tak codziennie. A może warto coś zrobić z tym życiem już nawet nie patrząc na relację z kobietami stricte, ale ŻYĆ. oprócz relacji z dziewczynami jak chcesz aby twoje życie wyglądało, co ty chciałbyś robić w życiu?. Masz jakieś marzenia?
Bo ja np zaakceptowałam fakt że mogę zostać sama ( nie wmawiam sobie ze zostanę i nie biczuje się nad sobą, ale ze moze być taki scenariusz) i sama widzę teraz ile życie daje możliwości. Posiadanie partnera to nie wszystko. Jesteś wolnym człowiekiem, możesz robić co tylko chcesz i to jest w życiu myślę najpiękniejsze. Chce zwiedzić dużo miejsc, chce podróżować, chce wyglądać jak modelka i do tego dążę. W dbaniu o siebie nie ma nic złego, chce wyglądać tak i tak i do tego dążę poprzez dietę, treningi, dobra pielęgnację, makijaż. W życiu mało kto rodzi się super piękny zazwyczaj to efekt pracy. Fakt można mieć piękną twarz ale jak dziewczyna nie będzie o siebie dbać z za młodu to potem szybko może jej sie zgrubnac, twarz od papierosów i alkoholu może się postarzeć. Mało która o tym myśli. Malują się, są szczupłe i korzystają z życia poprzez imprezy i mają 10 chłopaków na tydzień. A myślę że tylko na takie zwracasz uwagę i nie zdajesz sobie sprawę że to tylko kawałek ich życia i to one żyją w iluzji że tak będzie zawsze. A potem zaciążaja, albo totalnie się zaniedbują i grubna ( przez te używki) I w wieku 30 lat przypominają 40 latki. Bardzo uogolniam bo są takie co się ogarniają i potem nie imprezują i dbają o siebie ale są też takie wielkie gwiazdy które są na każdej imprezie a później wyglądają jak nie powiem co i potem pytanie czy było warto być rozrywana. Potem taka będzie wspominać że ooo w wieku 18 lat tylu mnie chciało ważąc 90 kg z bombelkami i fajka w ręce, zniszczona cera.
Uważam że dbanie o siebie poprawia komfort życia. Dbanie o siebie nie mam na myśli ubrania i kosmetyki ( to dodatki jedynie) tylko zdrowe odżywanie i sport, siłownia. Poprzez sport masz endorfiny, twoje sylwetka wygląda super co daje efekt że stajesz się pewny siebie. Zdrowe odżywanie wpływa na wygląd cery, włosów.
Tylko że ty o dziwo masz spoko sylwetke. Spoko sylwetka, wysoki wzrost plus przeciętna twarz to naprawdę dużo więc nie wiem czy dbanie o ciało ( ale chyba dbasz) coś Ci da bo problem chyba leży głębiej w twojej głowie. Całe twoje życie to iluzja, jakiś program w którym żyjesz. Zamiast żyć to siedzisz przed kompem i czytasz wykop, wchodzisz tu i piszesz całe dnie. Serio tak chcesz wspominać swoje życie w przyszłości?. Nie lepiej wspominać tak że robiłeś to co lubisz nie zważając na fakt czy masz dziewczynę czy nie?. Bo tu nie brak dziewczyny jest problemem a to jak funkcjonujesz i w jakim programie żyjesz. Jest to przerażające jak facet który wygląda dobrze może aż tak sobie wbić do głowy różne teorie bo ego interpretuje rzeczywistość i karmi się negatywnymi myślami. Nie wiem co z takimi ludźmi zrobić bo chciałoby się im pomóc ale na terapię nie pojadą, po leki nie pójdą a to widać że to zaburzenia czy depresja która się tak objawia. Sama miałam epizod depresyjny i też mialam takie same myśli i żyłami w bańce beznadziejności.
Teraz wychodzę na prostą ale myślę że bez leków bym nie dała rady bo czasami człowiek jest w takiej ciemnej dupie i ma takie myśli depresyjne że samemu się nie da rady. A też dużo przezylam. Wpadłam w depresję przez znajomość z starszym facetem w wieku 17 lat. On miał 32 więc różnią ogromną i mnie zmanipulował i nie umiałam się po tym podnieść. Naprawdę to straszne co przeżyłam i co z tego że miałam jakiś kontakt z facetem I miałam seks i bliskość jak przez to mi się pogorszyło. Czasami relację toksyczne potrafią dopiero człowieka przygnieść i wprowadzić w jeszcze większą depresję. Uwierz z tobą by było tak samo jakiś człowiek bo na ten moment nie stworzysz żadnej normalnej relacji, będziesz ciężarem dla kobiet lub kobieta cię mocno skrzywdzi bo przyciągniesz toksyczna. Naprawdę jest to warte dla chwili seksu I bliskości? Aby popaść w jeszcze większą otchłań. Ty sam musisz wyciągnąć się z tej otchłani i zacząć ZYC bez kobiet, bez wmawiania sobie ze jesteś nikim. To twój chory program. Piszę ci to bo jest mi ciebie zal, na fotce widzę faceta z spoko sylwetka, twarz pewnie też spoko i nie chce aby taki facet marnował sobie życie wmawianiem sobie czegoś co nie jest prawda a jedynie w jego umyśle, twoje ego jest po prostu skrzywione do granic możliwości bo tyle lat je karmiłeś.