30lat i cały czas sam - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 152 153 154 155 156 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9,946 do 10,010 z 31,046 ]

9,946

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:
Szeptuch napisał/a:

Karolina ma racje.
Zapomniałem tego dopisać.
z takim podejściem,i takimi myślami,nikt nie będzie was chciał,taka jest smutna prawda.

Z tymi myślami rezygnacyjnymi  powinniście iść do psychiatry,bo może przerodzić sie w depresje.
Potem idźcie na terapie.

Gdzie masz takie znalesc?
No nie wiem na wydarzeniach kulturalnych? w muzeum? w stowarzyszeniach? w fundacjach? przy aktywności fizycznej?
Ja większość  moich mentorek spotkałem w bibliotece,na warsztatach literackich,tam tez zawsze byłem upraszany o bardziej stonowany język w wypowiedziach,ale potem te kobiety same do mnie podchodziły i chciały kontynuować rozmowę w bardziej kameralnym gronie.

Jak nie jesteś atrakcyjny dla kobiet fizycznie, to dobrą gadką zostajesz tylko kolegą. Przerabiałem to.

Przecież to jasne, konkretnej kobiecie masz się podobać, a nie wszystkim.
Z resztą fizycznie możesz sie podobać a i tak zostac tylkokolegą , jeśli nie czuje ona pociągu seksualnego,

Fizycznie żadnej się nie spodobałem. Zacznijmy od tego.

Zobacz podobne tematy :

9,947

Odp: 30lat i cały czas sam
Olinka napisał/a:

A może podświadomie celujesz jednak w określony typ kobiet, które zachowują się w tak nieprzyjemny sposób? Bo tak szczerze, to pomimo swojego wieku nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek wyśmiała jakiegokolwiek mężczyznę z powodu jego wyglądu. Owszem, czasem odrzuca mnie czyjś sposób bycia, zachowanie, ale wygląd? Nie wiem przy tym jakim trzeba być prostakiem/prostaczką, żeby w taki sposób potraktować drugą osobę.

Nie celuję. Mnie akurat wyśmianie nie spotkało, ale tak czy inaczej takie zachowania mnie odrzucają, a nie przyciągają.

9,948

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:
Roxann napisał/a:

Wiesz, ja znałam pewnego informatyka zresztą, który był fajnym ale bardzo nieśmiełym i introwertycznym facetem. Poznałam go w życiu codziennym, nie na żadnym portalu. Lubiłam z nim rozmawiać, mimo że nie był w moim typie. Kiedyś zaprosiłam go na imprezę i też dziewczynę, która jak sądziłam do niego pasuje. Nic im nie mówiłam o moich niecnych planach. Przyszli jednak oboje i ich sobie przedstawiłam. Z tego co wiem spotykają się do tej pory. Inna sprawa, podobna. Koleżanka nawet nie przyszła bo uznała, że jest intowertyczką i źle się będzie czuła i nie chce bym ja przez to też. Wtedy też celowo bez ich wiedzy zaprosiłam chłopaka, który myślę, że by się jej sposobał ale ona tak się zacietrzewiła, że nie wyjdzie do ludzi... no sorry...

Szeptuch napisał/a:

Gdzie masz takie znalesc?
No nie wiem na wydarzeniach kulturalnych? w muzeum? w stowarzyszeniach? w fundacjach? przy aktywności fizycznej?
Ja większość  moich mentorek spotkałem w bibliotece,na warsztatach literackich,tam tez zawsze byłem upraszany o bardziej stonowany język w wypowiedziach,ale potem te kobiety same do mnie podchodziły i chciały kontynuować rozmowę w bardziej kameralnym gronie.

No i to jest właśnie problem większości facetów we współczesnych czasach i też mój, że po prostu nie ma gdzie kogoś poznać.

To ja mam problem odwrotny, może ktos coś poradzi: kogo poznać to mam gdzie i nawet poznaje dużo mężczyzn, tylko albo oni sa żonaci, albo rozwiedzeni i z nowymi partnerkami, albo wolni ale za młodzi.  Czasami jednak są wolni, po rpzwodach, czy kawalerowie, , w zbloiżonym wieku, jestem zainteresowana, ale oni mną nie. a czasami są też wolni, w zbliżonym wieku do mojego ale ani przez sekundę nie przemknie mi przez głowę, aby to był mój partner i nie mam nawet ochoty sie z nimi spotykać.
Jakies sugestie, skoro i tak następuje tu rozbieranie spraw randkowych na czynniki pierwsze?

9,949

Odp: 30lat i cały czas sam
Lady Loka napisał/a:

2 lata z półroczną przerwą na pierwszy związek.

Właśnie. 2 lata.

Po jakim czasie rezygnują nasi panowie? Po tygodniu, dwóch? Po dwóch, trzech nieudanych spotkaniach na szybkich randkach? Po ilu nieudanych spotkaniach - jednym, dwóch - wyciągają wnioski na przyszłość i na całe życie?

Kto to śpiewał, że niecierpliwość to okropnie brzydka wada, przez tę wadę się niekiedy głupio wpada.?

Lady Loka napisał/a:

Ale ja nie siedziałam i nie czekałam, aż przyjdzie samo, tylko sama pisałam do ludzi, na lento miałam swoje ogłoszenie, odpisywałam też na inne. Nie zawsze docierało do etapu spotkania, ale nie zdarzało się, żebym przez więcej niż 3 tygodnie z nikim nie pisała. I to nie dlatego, że jestem kobietą, a dlatego, że sama o to dbałam.
(...)

Wychodziłaś z inicjatywą, i nie zrażałaś się. Widzisz taką "cnotę" u naszych panów? Bo ja nie.

9,950

Odp: 30lat i cały czas sam
Szeptuch napisał/a:

No nie wiem na wydarzeniach kulturalnych? w muzeum? w stowarzyszeniach? w fundacjach? przy aktywności fizycznej?
Ja większość  moich mentorek spotkałem w bibliotece,na warsztatach literackich,tam tez zawsze byłem upraszany o bardziej stonowany język w wypowiedziach,ale potem te kobiety same do mnie podchodziły i chciały kontynuować rozmowę w bardziej kameralnym gronie.

Tobie trochę już odbija. Do takiego czegoś trzeba sporej odwagi i pewności siebie. Więc to nie dla kogoś, kto jest introwertyczny.

9,951

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

Jak nie jesteś atrakcyjny dla kobiet fizycznie, to dobrą gadką zostajesz tylko kolegą. Przerabiałem to.

Przecież to jasne, konkretnej kobiecie masz się podobać, a nie wszystkim.
Z resztą fizycznie możesz sie podobać a i tak zostac tylkokolegą , jeśli nie czuje ona pociągu seksualnego,

Fizycznie żadnej się nie spodobałem. Zacznijmy od tego.

Jak wyglądasz?

9,952

Odp: 30lat i cały czas sam
Beyondblackie napisał/a:

To mnie coś niesamowicie tu dziwi. Albo właściwie nie dziwi wcale.

Albo nie uważasz żadnej poznanej osoby za wartą zainteresowania, więc poprzestajesz na bardzo powierzchownej gadce, nie inicjujesz spotkań i generalnie dajesz odczuć dystans, lub masz jakieś problemy z zauważeniem tego, że ktoś chce Cię lepiej poznać, no i kończy się tak samo hmm

Uważam każdego za potencjalnie wartego zainteresowania.

Ja nie mam zamiaru zostać, jak na razie, koleżanką żadnego z sąsiadów i ich żon. Ale gniot wie, może z jednym czy drugim lepiej się dogadamy i nagle się okaże, że mamy jakieś podobne zainteresowania, i bum- jesteśmy ziomkami. A podkreślam, jestem osobą introwertyczną i generalnie nie potrzebuję jakoś szczególnie wielu kontaktów towarzyskich. Mimo tego mam kilku bliskich przyjaciół od wieeelu lat (pomiędzy 25 a 15). Jesteśmy geograficznie teraz daleko, bo dwóch mieszka w Polsce, a jeden w mieście z 200 km od nas, ale regularnie rozmawiamy na skypie i widujemy się na żywo przynajmniej raz na rok.

Więc nie wiem jakim trzeba być odludkiem, w porównaniu ze mną, żeby w życiu nawet jednej przyjaźni nie zalapać sad

Lubię ludzi, więc chciałbym tych relacji mieć jak najwięcej, ale jedyne relacje nawiązałem z ludźmi mieszkającymi na drugim końcu Polski lub za granicą, w swojej okolicy nie mam nikogo.

9,953 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-30 19:22:55)

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Przecież to jasne, konkretnej kobiecie masz się podobać, a nie wszystkim.
Z resztą fizycznie możesz sie podobać a i tak zostac tylkokolegą , jeśli nie czuje ona pociągu seksualnego,

Fizycznie żadnej się nie spodobałem. Zacznijmy od tego.

Jak wyglądasz?

Regularne rysy twarzy ciemnego blondyna o niebieskich oczach. Młodzieńczo. Nie ma ani trzeciego oka na czole, ani uszu na brodzie, ani brody na nosie. Ani garbatego nosa, ani odstających uszu, ani szpiczastej brody, ani wyłupiastych oczu. Wygląda normalnie. Przyjemna twarz młodego chłopaka. Nawet byś nie pomyślałam że coś takiego czai się pod kopułą.

9,954

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

2 lata z półroczną przerwą na pierwszy związek.

Właśnie. 2 lata.

Po jakim czasie rezygnują nasi panowie? Po tygodniu, dwóch? Po dwóch, trzech nieudanych spotkaniach na szybkich randkach? Po ilu nieudanych spotkaniach - jednym, dwóch - wyciągają wnioski na przyszłość i na całe życie?

Kto to śpiewał, że niecierpliwość to okropnie brzydka wada, przez tę wadę się niekiedy głupio wpada.?

Kasia Sobczyk

9,955

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

2 lata z półroczną przerwą na pierwszy związek.

Właśnie. 2 lata.

Po jakim czasie rezygnują nasi panowie? Po tygodniu, dwóch? Po dwóch, trzech nieudanych spotkaniach na szybkich randkach? Po ilu nieudanych spotkaniach - jednym, dwóch - wyciągają wnioski na przyszłość i na całe życie?

Kto to śpiewał, że niecierpliwość to okropnie brzydka wada, przez tę wadę się niekiedy głupio wpada.?

Lady Loka napisał/a:

Ale ja nie siedziałam i nie czekałam, aż przyjdzie samo, tylko sama pisałam do ludzi, na lento miałam swoje ogłoszenie, odpisywałam też na inne. Nie zawsze docierało do etapu spotkania, ale nie zdarzało się, żebym przez więcej niż 3 tygodnie z nikim nie pisała. I to nie dlatego, że jestem kobietą, a dlatego, że sama o to dbałam.
(...)

Wychodziłaś z inicjatywą, i nie zrażałaś się. Widzisz taką "cnotę" u naszych panów? Bo ja nie.

Kurde... Karolina, naginasz fakty do swojego własnego widzimisię. Ja nigdy nie pisałem, że chcę od razu poznać żonę, czy coś. Ale zwyczajnie chociaż się z kimś spotkać... Różnica między Loką, a mną jest taka, że ona cały czas miała okazje do spotykania się z kimś. A ja nawet na to za bardzo szans nie mam. Ja mam 31 lat i do tej pory nic mi nie wyszło. A popatrz ile Loka miała, gdy kogoś pierwszy raz spotkała??

Nie da się tego porównywać.

Sam przecież zacząłem korzystać z tego Lento, ale że tak powiem, słabo to wygląda, same psychole tam chyba siedzą.

Na Sympatii też piszę z dziewczynami. Ale nic z tego nie ma, nawet spotkań.

9,956

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:

Na Sympatii też piszę z dziewczynami. Ale nic z tego nie ma, nawet spotkań.

Doprawdy? A wypytujesz je o wykształcenie? tongue

9,957 Ostatnio edytowany przez Roxann (2022-10-30 19:27:28)

Odp: 30lat i cały czas sam
Shinigami napisał/a:
Roxann napisał/a:

Wiesz, ja znałam pewnego informatyka zresztą, który był fajnym ale bardzo nieśmiełym i introwertycznym facetem. Poznałam go w życiu codziennym, nie na żadnym portalu. Lubiłam z nim rozmawiać, mimo że nie był w moim typie. Kiedyś zaprosiłam go na imprezę i też dziewczynę, która jak sądziłam do niego pasuje. Nic im nie mówiłam o moich niecnych planach. Przyszli jednak oboje i ich sobie przedstawiłam. Z tego co wiem spotykają się do tej pory. Inna sprawa, podobna. Koleżanka nawet nie przyszła bo uznała, że jest intowertyczką i źle się będzie czuła i nie chce bym ja przez to też. Wtedy też celowo bez ich wiedzy zaprosiłam chłopaka, który myślę, że by się jej sposobał ale ona tak się zacietrzewiła, że nie wyjdzie do ludzi... no sorry...

Szeptuch napisał/a:

Gdzie masz takie znalesc?
No nie wiem na wydarzeniach kulturalnych? w muzeum? w stowarzyszeniach? w fundacjach? przy aktywności fizycznej?
Ja większość  moich mentorek spotkałem w bibliotece,na warsztatach literackich,tam tez zawsze byłem upraszany o bardziej stonowany język w wypowiedziach,ale potem te kobiety same do mnie podchodziły i chciały kontynuować rozmowę w bardziej kameralnym gronie.

No i to jest właśnie problem większości facetów we współczesnych czasach i też mój, że po prostu nie ma gdzie kogoś poznać.

Nie, że nie ma gdzie, po prostu czasem zamykacie na zwykłe znajomości. Przyaziele/znajomi to podstawa. Ja pisałam o przypadkach, gdzie poznawałam facetów nie w moim typie (zresztą jestem zajęta) ale robili na mnie wrażenie i po prostu jak była okazaja to starałam się by pojawili się w miejscu, gdzie jest jakaś moja znajoma, do której myślę, że by pasował. Nie robiłam nic więcej poza zaproszeniem i przedstawiem. Reszta należala do nich. Nie mówię, że takich przypadków było wiele, kilka. Jak pisałam wcześniej, ktoś nie przyszedł po prostu bo jest intrawertykiem i woli siedzieć w domu. Z tych co byli z tego co wiem na jednym spotkaniu nie skończyło. Ja już nie wnikam co dalej bo to nie są moi przyjaciele, tylko znajomi.

9,958

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

Fizycznie żadnej się nie spodobałem. Zacznijmy od tego.

Jak wyglądasz?

Regularne rysy twarzy ciemnego blondyna o niebieskich oczach. Młodzieńczo. Nie ma ani trzeciego oka na czole, ani uszu na brodzie, ani brody na nosie. Ani garbatego nosa, ani odstających uszu, ani szpiczastej brody, ani wyłupiastych oczu. Wygląda normalnie. Przyjemna twarz młodego chłopaka. Nawet byś nie pomyślałam że coś takiego czai się pod kopułą.

Tak myślałam. Tzn , że wygląd normalny, a nie zez rozbieżny, nos jak klamka od zakrystii, brodawka na środku czoła i jeden z ząb na przedzie.

9,959

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:

Na Sympatii też piszę z dziewczynami. Ale nic z tego nie ma, nawet spotkań.

Doprawdy? A wypytujesz je o wykształcenie? tongue

Kurwa mać, a co złego w tym jest??

Tak, czasem się pytam, co studiowała, jeśli ma informację taką w opisie.

9,960

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:

Jeden z chłopaków pisał, że ma bliskiego znajomgo w podobnej sytuacji ale no właśnie... czy to jest osoba, która tak samo narzeka i się wzajemnie nakręcają czy też taka co mówi: pal licho, że nie mamy powodzenia, spotkajmy/wyjedźmy, spędzmy fajnie czas, życie jest jedno. Od tego m.in. są przyjaciele.

Nie nakręcamy się i gdybyśmy mieszkali bliżej siebie, to zapewne byśmy się spotykali. No ale właśnie, w swojej okolicy znajomych nie mam.

9,961 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-30 19:29:49)

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:

Na Sympatii też piszę z dziewczynami. Ale nic z tego nie ma, nawet spotkań.

Doprawdy? A wypytujesz je o wykształcenie? tongue

Kurwa mać, a co złego w tym jest??

Wszystko, co w tym pytaniu jest pretensjonalne. Mnie się raz pewien pan zapytał "z czego żyję" i to był koniec naszej znajomości. A mam z czego żyć.

9,962

Odp: 30lat i cały czas sam
Karolina Jones napisał/a:

Wychodziłaś z inicjatywą

To plus. Mało która dziewczyna coś robi sama pierwsza.

rossanka napisał/a:

Jak wyglądasz?

Mizernie. Plus jedyny, że jestem wysoki (190 cm).

KarolinaJones napisał/a:

Regularne rysy twarzy ciemnego blondyna o niebieskich oczach. Młodzieńczo. Nie ma ani trzeciego oka na czole, ani uszu na brodzie, ani brody na nosie. Ani garbatego nosa, ani odstających uszu, ani szpiczastej brody, ani wyłupiastych oczu. Wygląda normalnie. Przyjemna twarz młodego chłopaka.

Uroda po matce. Po ojcu mam wzrost, nawet go przerosłem lekko.

9,963

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Roxann napisał/a:

Jeden z chłopaków pisał, że ma bliskiego znajomgo w podobnej sytuacji ale no właśnie... czy to jest osoba, która tak samo narzeka i się wzajemnie nakręcają czy też taka co mówi: pal licho, że nie mamy powodzenia, spotkajmy/wyjedźmy, spędzmy fajnie czas, życie jest jedno. Od tego m.in. są przyjaciele.

Nie nakręcamy się i gdybyśmy mieszkali bliżej siebie, to zapewne byśmy się spotykali. No ale właśnie, w swojej okolicy znajomych nie mam.

Ale jaki problem coś fajnego zaplanować razem nawet raz na pół roku? Wyjechać gdzieś, zaplanować, a może poznać w nowych okolicznościach?

9,964

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Doprawdy? A wypytujesz je o wykształcenie? tongue

Kurwa mać, a co złego w tym jest??

Wszystko, co w tym pytaniu jest pretensjonalne. Mnie się raz pewien pan zapytał "z czego żyję" i to był koniec naszej znajomości. A mam z czego żyć.

Hmm. Ja kiedys poszałm na randke z facetem bezrobotnym, myślę - okej, moze zmienia prace, jest w trakcie poszukiwań, nie może znaleźć - nie ma sprawy. a on mi na to, że to już 3 lata ale mieszka z rodzicami, więc nie zależy mu na łapaniu wszystkiego, bo rodzice mu pomagają i nie ma presji. wystraszyłam się i drugiej randki nie było (plus jeszcze pare rzeczy).
To było kawałek temu, może w 2015, czy 2014 roku. Jakiś czas temu byłam na Tinderze czy jakimś Badoo, już nie pamiętam i znalazłam jego profil.

9,965

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
Szeptuch napisał/a:

No nie wiem na wydarzeniach kulturalnych? w muzeum? w stowarzyszeniach? w fundacjach? przy aktywności fizycznej?
Ja większość  moich mentorek spotkałem w bibliotece,na warsztatach literackich,tam tez zawsze byłem upraszany o bardziej stonowany język w wypowiedziach,ale potem te kobiety same do mnie podchodziły i chciały kontynuować rozmowę w bardziej kameralnym gronie.

Tobie trochę już odbija. Do takiego czegoś trzeba sporej odwagi i pewności siebie. Więc to nie dla kogoś, kto jest introwertyczny.

ale ja jestem introwertykiem, ba mam to w papierach od psychiatry.

mi psychiatra powiedział coś takiego:

Introwertyk to ktoś kto ładuje baterie w samotności a rozładowuje wśród ludzi
Ekstrawertyk to ktoś kto ładuje  baterie wśród ludzi a rozładowuje w samotności.

Po prostu nabierz siły  na czymś co lubisz robić a potem wykorzystaj ta energie aby zainteresować sobą ludzi.

Bo od płakania i użalania sie and sobą na pewno nic sie nie zmieni.
nic na tym świecie nie jest za darmo.

9,966

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
Karolina Jones napisał/a:

Wychodziłaś z inicjatywą

To plus. Mało która dziewczyna coś robi sama pierwsza.

rossanka napisał/a:

Jak wyglądasz?

Mizernie. Plus jedyny, że jestem wysoki (190 cm).

KarolinaJones napisał/a:

Regularne rysy twarzy ciemnego blondyna o niebieskich oczach. Młodzieńczo. Nie ma ani trzeciego oka na czole, ani uszu na brodzie, ani brody na nosie. Ani garbatego nosa, ani odstających uszu, ani szpiczastej brody, ani wyłupiastych oczu. Wygląda normalnie. Przyjemna twarz młodego chłopaka.

Uroda po matce. Po ojcu mam wzrost, nawet go przerosłem lekko.

Pisałam już, nie pamiętam czy Tobie czy koledze od kredytu w najdroższym mieście Polski, że z wiekiem mężczyzna mężnieje, to znaczy pozbywa się cech chłopięcych nabywa męskie, dojrzałe. Ale Wy oczywiście wiecie lepiej, że po 30 nie będziecie lepiej wyglądać, bardziej męsko, i że mężczyzna z wiekiem zyskuje. Wam się niczego nie da przetłumaczyć.

9,967

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
Karolina Jones napisał/a:

Wychodziłaś z inicjatywą

To plus. Mało która dziewczyna coś robi sama pierwsza.

rossanka napisał/a:

Jak wyglądasz?

Mizernie. Plus jedyny, że jestem wysoki (190 cm).
o.

Hmm, to tu gdzies krąży teoria, że facet jak ma 180cm wzrostu, to baby same lecą.

9,968

Odp: 30lat i cały czas sam
Lady Loka napisał/a:

Ale ja nie siedziałam i nie czekałam, aż przyjdzie samo, tylko sama pisałam do ludzi

Ja też piszę, ale mi nie odpisują.

9,969

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:

Właśnie. 2 lata.

Po jakim czasie rezygnują nasi panowie? Po tygodniu, dwóch? Po dwóch, trzech nieudanych spotkaniach na szybkich randkach? Po ilu nieudanych spotkaniach - jednym, dwóch - wyciągają wnioski na przyszłość i na całe życie?

Kto to śpiewał, że niecierpliwość to okropnie brzydka wada, przez tę wadę się niekiedy głupio wpada.?

Ja mam konta na portalach od 2,5 roku i nadal nic.

9,970

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:

Kurwa mać, a co złego w tym jest??

Wszystko, co w tym pytaniu jest pretensjonalne. Mnie się raz pewien pan zapytał "z czego żyję" i to był koniec naszej znajomości. A mam z czego żyć.

Hmm. Ja kiedys poszałm na randke z facetem bezrobotnym, myślę - okej, moze zmienia prace, jest w trakcie poszukiwań, nie może znaleźć - nie ma sprawy. a on mi na to, że to już 3 lata ale mieszka z rodzicami, więc nie zależy mu na łapaniu wszystkiego, bo rodzice mu pomagają i nie ma presji. wystraszyłam się i drugiej randki nie było (plus jeszcze pare rzeczy).
To było kawałek temu, może w 2015, czy 2014 roku. Jakiś czas temu byłam na Tinderze czy jakimś Badoo, już nie pamiętam i znalazłam jego profil.

Bezpośrednie pozyskiwanie informacji o wykształceniu, zawodzie, pracy, źródle utrzymania, zarobkach są stosowne wyłącznie na rozmowie o pracę. Na pierwszej randce są niestosowne i pretensjonalne.

9,971

Odp: 30lat i cały czas sam

KarolinaJones, co mi dadzą te owe rzeczy po 30, jak wtedy nie będę tracić czasu na kobiety.

rossanka, jak ma się 4/10 twarz to wysoki wzrost nic nie daje.

9,972

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:

Ale jaki problem coś fajnego zaplanować razem nawet raz na pół roku? Wyjechać gdzieś, zaplanować, a może poznać w nowych okolicznościach?

Niby żaden, tylko trudno zgrać termin, by nam obu pasowało.

9,973

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Roxann napisał/a:

Ale jaki problem coś fajnego zaplanować razem nawet raz na pół roku? Wyjechać gdzieś, zaplanować, a może poznać w nowych okolicznościach?

Niby żaden, tylko trudno zgrać termin, by nam obu pasowało.

Bla, bla, bla...

9,974

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:

Nie, że nie ma gdzie, po prostu czasem zamykacie na zwykłe znajomości. Przyaziele/znajomi to podstawa. Ja pisałam o przypadkach, gdzie poznawałam facetów nie w moim typie (zresztą jestem zajęta) ale robili na mnie wrażenie i po prostu jak była okazaja to starałam się by pojawili się w miejscu, gdzie jest jakaś moja znajoma, do której myślę, że by pasował. Nie robiłam nic więcej poza zaproszeniem i przedstawiem. Reszta należala do nich. Nie mówię, że takich przypadków było wiele, kilka. Jak pisałam wcześniej, ktoś nie przyszedł po prostu bo jest intrawertykiem i woli siedzieć w domu. Z tych co byli z tego co wiem na jednym spotkaniu nie skończyło. Ja już nie wnikam co dalej bo to nie są moi przyjaciele, tylko znajomi.

Ja się nie zamykam na znajomości, tylko ludzie się zamykają na znajomość ze mną.

9,975

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

KarolinaJones, co mi dadzą te owe rzeczy po 30, jak wtedy nie będę tracić czasu na kobiety.

rossanka, jak ma się 4/10 twarz to wysoki wzrost nic nie daje.

To by już ludzie musieli ocenić, czy jesteś 4/na 10, czy 8 na 10.
Nie cięrpię tych cyferek, kto to w ogóle wymyślił?

9,976

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:

Bla, bla, bla...

Nie bla, bla, tylko tak jest. Jakoś z innym znajomym udało się zorganizować wspólny wyjazd za granicę, w zeszłym roku też się widzieliśmy.

9,977

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

KarolinaJones, co mi dadzą te owe rzeczy po 30, jak wtedy nie będę tracić czasu na kobiety.

rossanka, jak ma się 4/10 twarz to wysoki wzrost nic nie daje.

To by już ludzie musieli ocenić, czy jesteś 4/na 10, czy 8 na 10.
Nie cięrpię tych cyferek, kto to w ogóle wymyślił?

Ludzie.

9,978

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

KarolinaJones, co mi dadzą te owe rzeczy po 30, jak wtedy nie będę tracić czasu na kobiety.

rossanka, jak ma się 4/10 twarz to wysoki wzrost nic nie daje.

To by już ludzie musieli ocenić, czy jesteś 4/na 10, czy 8 na 10.
Nie cięrpię tych cyferek, kto to w ogóle wymyślił?

Ludzie.

Dzieciarnia to też ludzie, fakt.

9,979

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

KarolinaJones, co mi dadzą te owe rzeczy po 30, jak wtedy nie będę tracić czasu na kobiety.

rossanka, jak ma się 4/10 twarz to wysoki wzrost nic nie daje.

To by już ludzie musieli ocenić, czy jesteś 4/na 10, czy 8 na 10.
Nie cięrpię tych cyferek, kto to w ogóle wymyślił?

Ludzie.

Jakieś palanty chyba, co to ma być?

9,980

Odp: 30lat i cały czas sam

Sam widzę po sobie. Nigdy żadna nie zagadała, nie napisała. To świadczy, że jestem powietrzem dla nich. Sam tego już nie robię. Starczy robić z siebie frajera.

9,981

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

Sam widzę po sobie. Nigdy żadna nie zagadała, nie napisała. To świadczy, że jestem powietrzem dla nich. Sam tego już nie robię. Starczy robić z siebie frajera.

A koledzy? Żaden brzydki 3/10 nie ma kobiety? Sami umięśnieni, przystoni, wysocy, bogaci sa sparowani?

9,982

Odp: 30lat i cały czas sam

Nie ocenie ich, bo homo nie jestem. Paru miało, paru nie.

9,983

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

Nie ocenie ich, bo homo nie jestem. Paru miało, paru nie.

Nie interesuje mnie Twoja orientacja, z resztą homo raczej nie jesteś bo nie szukałbyś kobiety.

A widzisz, jedni mieli jedni nie mieli.

9,984

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

2 lata z półroczną przerwą na pierwszy związek.

Właśnie. 2 lata.

Po jakim czasie rezygnują nasi panowie? Po tygodniu, dwóch? Po dwóch, trzech nieudanych spotkaniach na szybkich randkach? Po ilu nieudanych spotkaniach - jednym, dwóch - wyciągają wnioski na przyszłość i na całe życie?

Kto to śpiewał, że niecierpliwość to okropnie brzydka wada, przez tę wadę się niekiedy głupio wpada.?

Lady Loka napisał/a:

Ale ja nie siedziałam i nie czekałam, aż przyjdzie samo, tylko sama pisałam do ludzi, na lento miałam swoje ogłoszenie, odpisywałam też na inne. Nie zawsze docierało do etapu spotkania, ale nie zdarzało się, żebym przez więcej niż 3 tygodnie z nikim nie pisała. I to nie dlatego, że jestem kobietą, a dlatego, że sama o to dbałam.
(...)

Wychodziłaś z inicjatywą, i nie zrażałaś się. Widzisz taką "cnotę" u naszych panów? Bo ja nie.

Kurde... Karolina, naginasz fakty do swojego własnego widzimisię. Ja nigdy nie pisałem, że chcę od razu poznać żonę, czy coś. Ale zwyczajnie chociaż się z kimś spotkać... Różnica między Loką, a mną jest taka, że ona cały czas miała okazje do spotykania się z kimś. A ja nawet na to za bardzo szans nie mam. Ja mam 31 lat i do tej pory nic mi nie wyszło. A popatrz ile Loka miała, gdy kogoś pierwszy raz spotkała??

Nie da się tego porównywać.

Sam przecież zacząłem korzystać z tego Lento, ale że tak powiem, słabo to wygląda, same psychole tam chyba siedzą.

Na Sympatii też piszę z dziewczynami. Ale nic z tego nie ma, nawet spotkań.

Tak, a wiesz czemu? Bo ja ciągle do ludzi pisałam. Jak ogłoszenie nie dawało rezultatów, to wstawiałam nowe. Używałam kilku portali jednocześnie. Pisałam wszędzie, gdzie cokolwiek mnie zainteresowało. Spotykałam się z każdym, kto spotkanie zaproponował i większość tych spotkań była totalnie kijowa. I czasami z góry wiedziałam, że będzie kijowo, a mimo to i tak szłam, żeby się spotkać i nie mieć poczucia straconego czasu. Zdarzało mi się być zghostowaną, zdarzało mi się zghostować kogoś, kto zupełnie nie rozumiał, że nie mam ochoty na dalsze pisanie. Zdarzyło mi się trafić na psycholi i toksyków i co z tego? Jakbym się pierwszym psycholem zraziła, to w życiu nie byłabym w miejscu, w którym jestem teraz.

I nie uważam, żeby moje 24 lata to był wczesny wiek na związki. Uważam, że jako kobieta przynajmniej 4 lata się spóźniłam. Co szczególnie widze teraz, bo mając 31 lat jako kobieta w ciąży czuję się dosyć staro.

9,985

Odp: 30lat i cały czas sam
Lady Loka napisał/a:

Tak, a wiesz czemu? Bo ja ciągle do ludzi pisałam. Jak ogłoszenie nie dawało rezultatów, to wstawiałam nowe. Używałam kilku portali jednocześnie. Pisałam wszędzie, gdzie cokolwiek mnie zainteresowało. Spotykałam się z każdym, kto spotkanie zaproponował i większość tych spotkań była totalnie kijowa. I czasami z góry wiedziałam, że będzie kijowo, a mimo to i tak szłam, żeby się spotkać i nie mieć poczucia straconego czasu. Zdarzało mi się być zghostowaną, zdarzało mi się zghostować kogoś, kto zupełnie nie rozumiał, że nie mam ochoty na dalsze pisanie. Zdarzyło mi się trafić na psycholi i toksyków i co z tego? Jakbym się pierwszym psycholem zraziła, to w życiu nie byłabym w miejscu, w którym jestem teraz.

I nie uważam, żeby moje 24 lata to był wczesny wiek na związki. Uważam, że jako kobieta przynajmniej 4 lata się spóźniłam. Co szczególnie widze teraz, bo mając 31 lat jako kobieta w ciąży czuję się dosyć staro.

Hmm, to tak jak ja, po rozstaniu, umawiałam się z każdym, kto chciał sie spotkać, z reguły były to spotkania jednorazowe, może w trzech przypadkach spotkaliśmy sie kolejny raz, ale dalszych ciągów nie było.
albo mi cos nie pasowało albo im albo obie strony nie były zainteresowane, co widać było już na spotkaniach, ze się nie zgraliśmy na tyle, aby się spotkac kolejny raz.
24 lata? Pierwszy związek miałam jak byłam ciut starsza od Ciebie, to się mam pociąć czy co? Co do ciąży to do 40 możesz jeszcze urodzić czwórkę dzieci nie przesadzaj. Koleżanka urodziła pierwsze tuż przed 30 ką, a ostatnie tuż po 40stce, w sumie piątkę ma.

9,986 Ostatnio edytowany przez KoralinaJones (2022-10-30 20:06:49)

Odp: 30lat i cały czas sam
Lady Loka napisał/a:

Tak, a wiesz czemu? Bo ja ciągle do ludzi pisałam. Jak ogłoszenie nie dawało rezultatów, to wstawiałam nowe. Używałam kilku portali jednocześnie. Pisałam wszędzie, gdzie cokolwiek mnie zainteresowało. Spotykałam się z każdym, kto spotkanie zaproponował i większość tych spotkań była totalnie kijowa. I czasami z góry wiedziałam, że będzie kijowo, a mimo to i tak szłam, żeby się spotkać i nie mieć poczucia straconego czasu. Zdarzało mi się być zghostowaną, zdarzało mi się zghostować kogoś, kto zupełnie nie rozumiał, że nie mam ochoty na dalsze pisanie. Zdarzyło mi się trafić na psycholi i toksyków i co z tego? Jakbym się pierwszym psycholem zraziła, to w życiu nie byłabym w miejscu, w którym jestem teraz.

Ja was podziwiam. Serio.

9,987

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ale ja nie siedziałam i nie czekałam, aż przyjdzie samo, tylko sama pisałam do ludzi

Ja też piszę, ale mi nie odpisują.

Kilka dni temu twierdziłeś, że od dawna do nikogo nie pjszesz, zdecyduj się.

9,988 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-10-30 20:07:58)

Odp: 30lat i cały czas sam
Lady Loka napisał/a:

Tak, a wiesz czemu? Bo ja ciągle do ludzi pisałam. Jak ogłoszenie nie dawało rezultatów, to wstawiałam nowe. Używałam kilku portali jednocześnie. Pisałam wszędzie, gdzie cokolwiek mnie zainteresowało. Spotykałam się z każdym, kto spotkanie zaproponował i większość tych spotkań była totalnie kijowa. I czasami z góry wiedziałam, że będzie kijowo, a mimo to i tak szłam, żeby się spotkać i nie mieć poczucia straconego czasu. Zdarzało mi się być zghostowaną, zdarzało mi się zghostować kogoś, kto zupełnie nie rozumiał, że nie mam ochoty na dalsze pisanie. Zdarzyło mi się trafić na psycholi i toksyków i co z tego? Jakbym się pierwszym psycholem zraziła, to w życiu nie byłabym w miejscu, w którym jestem teraz.

I nie uważam, żeby moje 24 lata to był wczesny wiek na związki. Uważam, że jako kobieta przynajmniej 4 lata się spóźniłam. Co szczególnie widze teraz, bo mając 31 lat jako kobieta w ciąży czuję się dosyć staro.

Ale ja też piszę. Tinder, Badoo, Bumble, Sympatia, teraz Lento. Plus jeszcze jakieś portale dla dorosłych. Z perspektywy faceta to wygląda inaczej. Dziewczynie prawie każdy odpisze, mnie wszyscy zlewają, prawie nikt nie odpisuje. A jak odpisze, to tak jak na Lento, jakiś psychol xD A jeśli już są jakieś rozmowy, to mechaniczne, jednostronne - ja staram się je ciągnąć, pytam o zainteresowania, jak minął dzień, itp. Dostaję odpowiedź, ja znowu się odwołuję do tego. I tak to leci. Ale nie pamiętam, żeby jakaś dziewczyna sama z siebie o coś zapytała, zwyczajnie mają to gdzieś. Ot, kolejny facet do odhaczenia.

Jak miałaś te 24 lata, to kurde 7 lat mniej niż ja teraz, więc też inaczej do tego podchodziłaś... Ja już zwyczajnie mam dość ciągłych niepowodzeń i dostawania po dupie za to jaki jestem... A czas ucieka...

A powtórzę, ja nie chcę od razu znaleźć kogoś do poważnego związku do końca życia, nawet nie wierzę, że szybko kogoś takiego znajdę. Ale chciałbym p prostu mieć z kim wyjść, pożartować, porozmawiać, spotkać się od czasu do czasu. Może by coś z tego wyszło, może jakiś pocałunek, kto wie... Ale nawet to jest widocznie poza moim zasięgiem.

9,989

Odp: 30lat i cały czas sam
KoralinaJones napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Tak, a wiesz czemu? Bo ja ciągle do ludzi pisałam. Jak ogłoszenie nie dawało rezultatów, to wstawiałam nowe. Używałam kilku portali jednocześnie. Pisałam wszędzie, gdzie cokolwiek mnie zainteresowało. Spotykałam się z każdym, kto spotkanie zaproponował i większość tych spotkań była totalnie kijowa. I czasami z góry wiedziałam, że będzie kijowo, a mimo to i tak szłam, żeby się spotkać i nie mieć poczucia straconego czasu. Zdarzało mi się być zghostowaną, zdarzało mi się zghostować kogoś, kto zupełnie nie rozumiał, że nie mam ochoty na dalsze pisanie. Zdarzyło mi się trafić na psycholi i toksyków i co z tego? Jakbym się pierwszym psycholem zraziła, to w życiu nie byłabym w miejscu, w którym jestem teraz.

I nie uważam, żeby moje 24 lata to był wczesny wiek na związki. Uważam, że jako kobieta przynajmniej 4 lata się spóźniłam. Co szczególnie widze teraz, bo mając 31 lat jako kobieta w ciąży czuję się dosyć staro.

Ja was podziwiam. Serio.

Ale swego dopieła.

9,990

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Właśnie. 2 lata.

Po jakim czasie rezygnują nasi panowie? Po tygodniu, dwóch? Po dwóch, trzech nieudanych spotkaniach na szybkich randkach? Po ilu nieudanych spotkaniach - jednym, dwóch - wyciągają wnioski na przyszłość i na całe życie?

Kto to śpiewał, że niecierpliwość to okropnie brzydka wada, przez tę wadę się niekiedy głupio wpada.?

Ja mam konta na portalach od 2,5 roku i nadal nic.

I rozumiem, że codziennie zagadujesz przynajmniej do jednej kobiety? big_smile

9,991

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Tak, a wiesz czemu? Bo ja ciągle do ludzi pisałam. Jak ogłoszenie nie dawało rezultatów, to wstawiałam nowe. Używałam kilku portali jednocześnie. Pisałam wszędzie, gdzie cokolwiek mnie zainteresowało. Spotykałam się z każdym, kto spotkanie zaproponował i większość tych spotkań była totalnie kijowa. I czasami z góry wiedziałam, że będzie kijowo, a mimo to i tak szłam, żeby się spotkać i nie mieć poczucia straconego czasu. Zdarzało mi się być zghostowaną, zdarzało mi się zghostować kogoś, kto zupełnie nie rozumiał, że nie mam ochoty na dalsze pisanie. Zdarzyło mi się trafić na psycholi i toksyków i co z tego? Jakbym się pierwszym psycholem zraziła, to w życiu nie byłabym w miejscu, w którym jestem teraz.

I nie uważam, żeby moje 24 lata to był wczesny wiek na związki. Uważam, że jako kobieta przynajmniej 4 lata się spóźniłam. Co szczególnie widze teraz, bo mając 31 lat jako kobieta w ciąży czuję się dosyć staro.

Ale ja też piszę. Tinder, Badoo, Bumble, Sympatia, teraz Lento. Z perspektywy faceta to wygląda inaczej. Dziewczynie prawie każdy odpisze, mnie wszyscy zlewają, prawie nikt nie odpisuje. A jak odpisze, to tak jak na Lento, jakiś psychol xD A jeśli już są jakieś rozmowy, to mechaniczne, jednostronne - ja staram się je ciągnąć, pytam o zainteresowania, jak minął dzień, itp. Dostaję odpowiedź, ja znowu się odwołuję do tego. I tak to leci. Ale nie pamiętam, żeby jakaś dziewczyna sama z siebie o coś zapytała, zwyczajnie mają to gdzieś. Ot, kolejny facet do odhaczenia.

Jak miałaś te 24 lata, to kurde 7 lat mniej niż ja teraz, więc też inaczej do tego podchodziłaś... Ja już zwyczajnie mam dość ciągłych niepowodzeń i dostawania po dupie za to jaki jestem... A czas ucieka...

A powtórzę, ja nie chcę od razu znaleźć kogoś do poważnego związku do końca życia, nawet nie wierzę, że szybko kogoś takiego znajdę. Ale chciałbym p prostu mieć z kim wyjść, pożartować, porozmawiać, spotkać się od czasu do czasu. Może by coś z tego wyszło, może jakiś pocałunek, kto wie... Ale nawet to jest widocznie poza moim zasięgiem.

Napisze cos przeciwnego co sie tu radzi, szukaj na żywo. Stwarzaj okazje na żywo. Widzisz jak to wygląda w internecie , piszesz i nic. To już predzej na siłowni zagadasz czy na kursię języka, gdzię będzie pewna grupka ludzi.
albo przez znajomych- pytaj kolegów, może mają jakieś wolne siostry, kuzynki, sąsiadki?

9,992

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Tak, a wiesz czemu? Bo ja ciągle do ludzi pisałam. Jak ogłoszenie nie dawało rezultatów, to wstawiałam nowe. Używałam kilku portali jednocześnie. Pisałam wszędzie, gdzie cokolwiek mnie zainteresowało. Spotykałam się z każdym, kto spotkanie zaproponował i większość tych spotkań była totalnie kijowa. I czasami z góry wiedziałam, że będzie kijowo, a mimo to i tak szłam, żeby się spotkać i nie mieć poczucia straconego czasu. Zdarzało mi się być zghostowaną, zdarzało mi się zghostować kogoś, kto zupełnie nie rozumiał, że nie mam ochoty na dalsze pisanie. Zdarzyło mi się trafić na psycholi i toksyków i co z tego? Jakbym się pierwszym psycholem zraziła, to w życiu nie byłabym w miejscu, w którym jestem teraz.

I nie uważam, żeby moje 24 lata to był wczesny wiek na związki. Uważam, że jako kobieta przynajmniej 4 lata się spóźniłam. Co szczególnie widze teraz, bo mając 31 lat jako kobieta w ciąży czuję się dosyć staro.

Hmm, to tak jak ja, po rozstaniu, umawiałam się z każdym, kto chciał sie spotkać, z reguły były to spotkania jednorazowe, może w trzech przypadkach spotkaliśmy sie kolejny raz, ale dalszych ciągów nie było.
albo mi cos nie pasowało albo im albo obie strony nie były zainteresowane, co widać było już na spotkaniach, ze się nie zgraliśmy na tyle, aby się spotkac kolejny raz.
24 lata? Pierwszy związek miałam jak byłam ciut starsza od Ciebie, to się mam pociąć czy co? Co do ciąży to do 40 możesz jeszcze urodzić czwórkę dzieci nie przesadzaj. Koleżanka urodziła pierwsze tuż przed 30 ką, a ostatnie tuż po 40stce, w sumie piątkę ma.

Ale ja sie nie tnę tongue tylko po prostu czasami czuję, że mogłam zacząć ciążową zabawę te 3-4 lata wcześniej, może też wtedy zdrowotnie byłoby inaczej, ale nie zmienię tego.
Do 40tki rodzić nie będę, 35 to dla mnie max absolutny.

Co do związków no to ja myśląc, że nikt mnie nie chce i że muszę brać tego, kto jest zainteresowany trafiłam na totalnego toksyka i zmarnowałam z nim pół roku, bo nie wiedziałam, co zrobić, żeby było inaczej. Ale z drugiej strony dużo mi ta relacja dała, bo doskonale wiem, czego w związku nie chcę i jak dużo przestrzeni dla siebie potrzebuję big_smile

9,993

Odp: 30lat i cały czas sam
Lady Loka napisał/a:

Tak, a wiesz czemu? Bo ja ciągle do ludzi pisałam. Jak ogłoszenie nie dawało rezultatów, to wstawiałam nowe. Używałam kilku portali jednocześnie. Pisałam wszędzie, gdzie cokolwiek mnie zainteresowało. Spotykałam się z każdym, kto spotkanie zaproponował i większość tych spotkań była totalnie kijowa. I czasami z góry wiedziałam, że będzie kijowo, a mimo to i tak szłam, żeby się spotkać i nie mieć poczucia straconego czasu. Zdarzało mi się być zghostowaną, zdarzało mi się zghostować kogoś, kto zupełnie nie rozumiał, że nie mam ochoty na dalsze pisanie. Zdarzyło mi się trafić na psycholi i toksyków i co z tego? Jakbym się pierwszym psycholem zraziła, to w życiu nie byłabym w miejscu, w którym jestem teraz.

Ja też ciągle piszę i używam kilku portali jednocześnie, ale na żadnym nie dostaję odpowiedzi.

9,994

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Tak, a wiesz czemu? Bo ja ciągle do ludzi pisałam. Jak ogłoszenie nie dawało rezultatów, to wstawiałam nowe. Używałam kilku portali jednocześnie. Pisałam wszędzie, gdzie cokolwiek mnie zainteresowało. Spotykałam się z każdym, kto spotkanie zaproponował i większość tych spotkań była totalnie kijowa. I czasami z góry wiedziałam, że będzie kijowo, a mimo to i tak szłam, żeby się spotkać i nie mieć poczucia straconego czasu. Zdarzało mi się być zghostowaną, zdarzało mi się zghostować kogoś, kto zupełnie nie rozumiał, że nie mam ochoty na dalsze pisanie. Zdarzyło mi się trafić na psycholi i toksyków i co z tego? Jakbym się pierwszym psycholem zraziła, to w życiu nie byłabym w miejscu, w którym jestem teraz.

I nie uważam, żeby moje 24 lata to był wczesny wiek na związki. Uważam, że jako kobieta przynajmniej 4 lata się spóźniłam. Co szczególnie widze teraz, bo mając 31 lat jako kobieta w ciąży czuję się dosyć staro.

Ja was podziwiam. Serio.

Ale swego dopieła.

Jeśli rozumiesz przez to, że portale randkowe okazały się pomocne, to tak, można tak to ująć.

9,995

Odp: 30lat i cały czas sam
Lady Loka napisał/a:

Kilka dni temu twierdziłeś, że od dawna do nikogo nie pjszesz, zdecyduj się.

Nie. Pytałaś, co robiłem poza portalami. No to poza portalami nic.

9,996

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:

Napisze cos przeciwnego co sie tu radzi, szukaj na żywo. Stwarzaj okazje na żywo. Widzisz jak to wygląda w internecie , piszesz i nic. To już predzej na siłowni zagadasz czy na kursię języka, gdzię będzie pewna grupka ludzi.
albo przez znajomych- pytaj kolegów, może mają jakieś wolne siostry, kuzynki, sąsiadki?

No ale poznawanie na żywo mi nie wychodzi. Ja jestem spoko, ale jak się rozkręcę. Początkowo jestem dość zamknięty. A to każdą dziewczynę odrzuci, nie będzie kolejnego spotkania, bo żadna nie będzie chciała czekać, aż się coś wydarzy.

Żeby kogoś o takie coś zapytać, to już to musieliby być bardzo dobrzy znajomi, a ja takich nie mam. Zresztą, ja nie potrzebuję litości...


Lady Loka napisał/a:

Co do związków no to ja myśląc, że nikt mnie nie chce i że muszę brać tego, kto jest zainteresowany trafiłam na totalnego toksyka i zmarnowałam z nim pół roku, bo nie wiedziałam, co zrobić, żeby było inaczej. Ale z drugiej strony dużo mi ta relacja dała, bo doskonale wiem, czego w związku nie chcę i jak dużo przestrzeni dla siebie potrzebuję big_smile

No ale trafiłaś na kogoś, nabrałaś doświadczenia, itp. A ja nawet nie mam szans, żeby popełnić błąd z kimś, kto do mnie nie pasuje.

9,997

Odp: 30lat i cały czas sam
Lady Loka napisał/a:

I rozumiem, że codziennie zagadujesz przynajmniej do jednej kobiety? big_smile

Zagaduję do każdej, która mnie zaciekawi (albo z którą mnie sparuje, w przypadku tindera). Na bumble to kobiety muszą zagadywać pierwsze i na 3 pary zagadała jedna, ale szybko przestała odpisywać (a pozostałe, mimo wydłużonego czasu nie napisały).

9,998 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2022-10-30 20:19:30)

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Tak, a wiesz czemu? Bo ja ciągle do ludzi pisałam. Jak ogłoszenie nie dawało rezultatów, to wstawiałam nowe. Używałam kilku portali jednocześnie. Pisałam wszędzie, gdzie cokolwiek mnie zainteresowało. Spotykałam się z każdym, kto spotkanie zaproponował i większość tych spotkań była totalnie kijowa. I czasami z góry wiedziałam, że będzie kijowo, a mimo to i tak szłam, żeby się spotkać i nie mieć poczucia straconego czasu. Zdarzało mi się być zghostowaną, zdarzało mi się zghostować kogoś, kto zupełnie nie rozumiał, że nie mam ochoty na dalsze pisanie. Zdarzyło mi się trafić na psycholi i toksyków i co z tego? Jakbym się pierwszym psycholem zraziła, to w życiu nie byłabym w miejscu, w którym jestem teraz.

I nie uważam, żeby moje 24 lata to był wczesny wiek na związki. Uważam, że jako kobieta przynajmniej 4 lata się spóźniłam. Co szczególnie widze teraz, bo mając 31 lat jako kobieta w ciąży czuję się dosyć staro.

Ja was podziwiam. Serio.

Ale swego dopieła.

Ja jestem zadaniowcem. Zawsze tak mam, że focus na konkretną rzecz, plan w głowie, dokładnie sobie określam rezultat i dopinam swego.

Znajomi się zawsze ze mnie śmieją, że ja jak coś postanowię, to zrobię absolutnie wszystko, żeby to wyszło. W sumie zaskoczyło mnie to, jak pierwszy raz mi przyjaciel powiedział, że podziwia, że ja tak działam.
A ja tak po prostu mam i zawsze miałam.

No i ja w sumie wcześniej zupełnie nie miałam poczucia, że potrzebuję w życiu faceta. Jak zaczęłam je mieć to zrobiłam tak, żeby faceta mieć. Dla mnie czekanie aż samo przyjdzie jest takie średnio sensowne.

Na tej samej zasadzie jak chcę mieć dovre zarobki to szukam miejsca, gdzie je dostanę, a nie czekam, aż docenią i dadzą podwyżkę. Dzięki temu w sumie obecnie mam spokojną głowę nawet patrząc na to, jak kijowe mamy czasy.

9,999

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Tak, a wiesz czemu? Bo ja ciągle do ludzi pisałam. Jak ogłoszenie nie dawało rezultatów, to wstawiałam nowe. Używałam kilku portali jednocześnie. Pisałam wszędzie, gdzie cokolwiek mnie zainteresowało. Spotykałam się z każdym, kto spotkanie zaproponował i większość tych spotkań była totalnie kijowa. I czasami z góry wiedziałam, że będzie kijowo, a mimo to i tak szłam, żeby się spotkać i nie mieć poczucia straconego czasu. Zdarzało mi się być zghostowaną, zdarzało mi się zghostować kogoś, kto zupełnie nie rozumiał, że nie mam ochoty na dalsze pisanie. Zdarzyło mi się trafić na psycholi i toksyków i co z tego? Jakbym się pierwszym psycholem zraziła, to w życiu nie byłabym w miejscu, w którym jestem teraz.

Ja też ciągle piszę i używam kilku portali jednocześnie, ale na żadnym nie dostaję odpowiedzi.

Ostatnio pytałam, do ilu napisałeś w ciągu ostatniego miesiąca i okazało się, że do żadnej, bo jak stwierdziłeś, i tak żadna nie odpisze. Potem pytałam o ostatnie pół roku i mi na to nie odpowiedziałeś, więc siłą rzeczy zakładam, że podobnie.

Więc do ilu kobiet zagadałeś przez ostatni tydzień?

10,000

Odp: 30lat i cały czas sam
Lady Loka napisał/a:

No i ja w sumie wcześniej zupełnie nie miałam poczucia, że potrzebuję w życiu faceta. Jak zaczęłam je mieć to zrobiłam tak, żeby faceta mieć. Dla mnie czekanie aż samo przyjdzie jest takie średnio sensowne.

Jakbyś była facetem, to nic by z tych postanowień nie wyszło.

10,001

Odp: 30lat i cały czas sam
Lady Loka napisał/a:

No i ja w sumie wcześniej zupełnie nie miałam poczucia, że potrzebuję w życiu faceta. Jak zaczęłam je mieć to zrobiłam tak, żeby faceta mieć. Dla mnie czekanie aż samo przyjdzie jest takie średnio sensowne.

Na tej samej zasadzie jak chcę mieć dovre zarobki to szukam miejsca, gdzie je dostanę, a nie czekam, aż docenią i dadzą podwyżkę. Dzięki temu w sumie obecnie mam spokojną głowę nawet patrząc na to, jak kijowe mamy czasy.

Jak dla mnie ciężko obie sytuacje porównywać.

Co do pracy to się zgodzę. Jak umiesz coś i czujesz, że stać Cię, by zarabiać więcej, to nie ma problemu. Pewnie dopniesz swego.

W przypadku szukania drugiej połówki jest ten problem, że jako kobieta masz trochę łatwiej, pewnie większość facetów, do których napisałaś, to się odezwali. I sporo tych rozmów skończyło się spotkaniem, chociażby jednorazowym.

Jako facet mam trochę gorzej - odpisze mi może 1 na 100 kobiet, do których coś napisałem. A szansa, że rozmowa się rozwinie i dojdzie do spotkania jest bardzo mała.

10,002

Odp: 30lat i cały czas sam
Lady Loka napisał/a:

Ostatnio pytałam, do ilu napisałeś w ciągu ostatniego miesiąca i okazało się, że do żadnej, bo jak stwierdziłeś, i tak żadna nie odpisze. Potem pytałam o ostatnie pół roku i mi na to nie odpowiedziałeś, więc siłą rzeczy zakładam, że podobnie.

Więc do ilu kobiet zagadałeś przez ostatni tydzień?

Nie pytałaś, do ilu napisałem. W ostatnim tygodniu na tinderze nie sparowało mnie z ani jedną dziewczyną, na sympatii nikogo nowego nie ma (ostatni raz napisałem do kogoś 15 października), na bumble też bez par, fb randki to samo.

10,003

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

No i ja w sumie wcześniej zupełnie nie miałam poczucia, że potrzebuję w życiu faceta. Jak zaczęłam je mieć to zrobiłam tak, żeby faceta mieć. Dla mnie czekanie aż samo przyjdzie jest takie średnio sensowne.

Jakbyś była facetem, to nic by z tych postanowień nie wyszło.

Nie wiesz tego i ja też tego nie wiem, ale znam masę facetów totalnie przeciętnych, gdzie ja się dziwię jakim cudem oni sobie znaleźli żony, a jakoś znaleźli i są szczęśliwi. I często te żony znam, więc wiem, że to nie ustatkowanie się przy orbiterze, tylko faktyczne uczucie.

Zresztą mój mąż też, obiektywnie to najprzystojniejszych nie należy, a nie wymieniłabym go nawet na największego przystojniaka smile

W życiu liczy się więcej niż uroda.

Swoją drogą znam przypadek, gdzie chłopakowi zaczęła bardzo doskwierać samotnośc. I stwierdził, że pójdzie w góry i przemyśli to, bo nie wie do końca co ma zrobić, jak żyć. Był pod koniec studiów i nie wiedział, co będzie po tych studiach, co ma dalej robić.
No i drugiego dnia jak wyszedł w góry spotkał na drodze jakąś znajomą, która akurat szła w góry ze swoją koleżanką. I ich sobie przedstawiła.
Ta dziewczyna jest dzisiaj jego żoną.

10,004

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

No i ja w sumie wcześniej zupełnie nie miałam poczucia, że potrzebuję w życiu faceta. Jak zaczęłam je mieć to zrobiłam tak, żeby faceta mieć. Dla mnie czekanie aż samo przyjdzie jest takie średnio sensowne.

Jakbyś była facetem, to nic by z tych postanowień nie wyszło.

Akurat Lokę to znam najdłużej z forum z was wszystkich a trafiła tu w bardzo podobnym kiepskim  stanie jak niektórzy z was, z niemal identycznymi problemami,wyszukiwaniem na siłę przeszkód, wynajdywaniem mnóstwa wymówek żeby czegoś nie zrobić i to nie dlatego ma jak ma że jest kobietą
tylko dlatego że była konsekwentna w pokonywaniu problemów, choć czasem marudziła straszliwie i jej powodzenie dlatego też tak co niektórych wpienia
Rzekłem

10,005

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:

W przypadku szukania drugiej połówki jest ten problem, że jako kobieta masz trochę łatwiej, pewnie większość facetów, do których napisałaś, to się odezwali. I sporo tych rozmów skończyło się spotkaniem, chociażby jednorazowym.

Oba zdania są nieprawdziwe.

10,006

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

Nie ocenie ich, bo homo nie jestem. Paru miało, paru nie.

Nie interesuje mnie Twoja orientacja, z resztą homo raczej nie jesteś bo nie szukałbyś kobiety.

A widzisz, jedni mieli jedni nie mieli.

Życie innych mnie nie interesuje, tylko swoje.

10,007

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:

Nie ocenie ich, bo homo nie jestem. Paru miało, paru nie.

Nie interesuje mnie Twoja orientacja, z resztą homo raczej nie jesteś bo nie szukałbyś kobiety.

A widzisz, jedni mieli jedni nie mieli.

Życie innych mnie nie interesuje, tylko swoje.

No niezupełnie, bo zwracasz uwage na to, że inni kogoś mają a Ty nie.

10,008

Odp: 30lat i cały czas sam
paslawek napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

No i ja w sumie wcześniej zupełnie nie miałam poczucia, że potrzebuję w życiu faceta. Jak zaczęłam je mieć to zrobiłam tak, żeby faceta mieć. Dla mnie czekanie aż samo przyjdzie jest takie średnio sensowne.

Jakbyś była facetem, to nic by z tych postanowień nie wyszło.

Akurat Lokę to znam najdłużej z forum z was wszystkich a trafiła tu w bardzo podobnym kiepskim  stanie jak niektórzy z was, z niemal identycznymi problemami,wyszukiwaniem na siłę przeszkód, wynajdywaniem mnóstwa wymówek żeby czegoś nie zrobić i to nie dlatego ma jak ma że jest kobietą
tylko dlatego że była konsekwentna w pokonywaniu problemów, choć czasem marudziła straszliwie i jej powodzenie dlatego też tak co niektórych wpienia
Rzekłem

Hah, pamiętam te porozstaniowe tematy i wątki typu "nigdy w życiu nikogo nie znajdę" big_smile

Teraz ciężko mi nawet się utożsamiać z tym, co pisałam wtedy, bo uważam, że można mieć 100x gorsze problemy w życiu.

10,009

Odp: 30lat i cały czas sam
Lady Loka napisał/a:
rossanka napisał/a:
KoralinaJones napisał/a:

Ja was podziwiam. Serio.

Ale swego dopieła.

Ja jestem zadaniowcem. Zawsze tak mam, że focus na konkretną rzecz, plan w głowie, dokładnie sobie określam rezultat i dopinam swego.

Znajomi się zawsze ze mnie śmieją, że ja jak coś postanowię, to zrobię absolutnie wszystko, żeby to wyszło. W sumie zaskoczyło mnie to, jak pierwszy raz mi przyjaciel powiedział, że podziwia, że ja tak działam.
A ja tak po prostu mam i zawsze miałam.

No i ja w sumie wcześniej zupełnie nie miałam poczucia, że potrzebuję w życiu faceta. Jak zaczęłam je mieć to zrobiłam tak, żeby faceta mieć. Dla mnie czekanie aż samo przyjdzie jest takie średnio sensowne.

Na tej samej zasadzie jak chcę mieć dovre zarobki to szukam miejsca, gdzie je dostanę, a nie czekam, aż docenią i dadzą podwyżkę. Dzięki temu w sumie obecnie mam spokojną głowę nawet patrząc na to, jak kijowe mamy czasy.

Też tak kiedys miałam. Do 30 miałam już mieć męża i dwójkę dzieci. No , może ciut po 30stce.
Teraz przestałam planować, bo czarno to wygląda obecnie.

Co do tego, że samo przyjdzie - w większości przypadków właśnie samo to przychodzi, choć nie wiem jak to ludzie robią.

10,010

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
gman98v2 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Nie interesuje mnie Twoja orientacja, z resztą homo raczej nie jesteś bo nie szukałbyś kobiety.

A widzisz, jedni mieli jedni nie mieli.

Życie innych mnie nie interesuje, tylko swoje.

No niezupełnie, bo zwracasz uwage na to, że inni kogoś mają a Ty nie.

Miałem na myśli, że nie interesuje się czy jak im się wiedzie itd. Zawsze siebie mam na pierwszym miejscu. Zdarzało się , że kosztem kogoś.

Posty [ 9,946 do 10,010 z 31,046 ]

Strony Poprzednia 1 152 153 154 155 156 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024