rakastankielia napisał/a:Lady Loka napisał/a:Bzdura.
Jak koleś nie ma do zaoferowania nic poza wyglądem to jest do odstrzału po pierwszej rozmowie, nie ważne, jak jest przystojny.
Ale przynajmniej ma tę pierwszą rozmowę, ja nawet do tego etapu nie docieram.
Nie mówiąc o tym, że uroda jest postrzegana SUBIEKTYWNIE. Takie trudne słowo, możecie sprawdzić w słowniku.
Tak subiektywnie, że prawie każda kobieta klei się do tego samego mężczyzny, a reszty nawet nie zauważa.
Jak macie wszystkie zęby, wyprane ciuchy w odpowiednim rozmiarze i regularnie się myjecie to w końcu by się znalazła odpowiednia dziewczyna.
Tylko trzeba poszukać.
Jakby tylko tyle było trzeba, to nie byłoby tego tematu ani naszych wypowiedzi tutaj.
Ale Ty nawet do nich nie zagadujesz, tylko stwierdzasz od razu, że na pewno nie masz szans, więc o czym tu rozmawiać?
Przekonywanie Ciebie nie ma sensu, bo nie robisz absolutnie nic, żeby swoją sytuację zmienić.
Ty nic nie zmieniłeś, nic nie zrobiłeś i nic nie robisz.
Siedzisz tutaj i napierdzielasz w klawiaturę o tym, jak to jesteś biedny, jak to żadna na Ciebie nie spojrzy, jak to nawet szara myszka by Cię zignorowała, ale jednocześnie NIE ZAGADUJESZ do nich. Więc co one mają robić? Już Ci pisałam, że nikt Cię nie będzie szukał jeżeli nie wyjdziesz do ludzi.
Pytałam Cię też, w jaki sposób te dziewczyny do których zagadywałeś Cię ignorowały, ale nie było odpowiedzi, więc podejrzewam, że one po prostu powinny się były domyślić, że Ty coś od nich chcesz.
Deal jest taki:
-> możesz się taplać w bagienku i narzekać, jak to jest źle
-> możesz wreszcie zacząć podejmować realne akcje w celu znalezienia sobie kogoś.
W tym drugim przypadku serio nie mam problemu z siedzeniem, odpisywaniem, analizowaniem tego, co w danej sytuacji poszło nie tak, jak to zmienić i jak sprawić, żeby i rozmowy i spotkania były bardziej efektywne. Ale jakieś rozmowy muszą być. Czyli musisz wyjść gdzieś i zacząć robić cokolwiek.