30lat i cały czas sam - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 131 132 133 134 135 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8,581 do 8,645 z 31,047 ]

8,581 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-08-03 10:08:45)

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna z Dworu napisał/a:

Zacznij od podstaw. Od spotykania się z dziewczynami. Od poznawania ich. Związek zostaw czasowi.

NiebieskiKwiat napisał/a:

Po prostu spotykać się z jak największą ilością kobiet z jaką jesteście w stanie się spotkać aby oswoić się w ich towarzystwie i nabrać doświadczenia, swobody.
Dla Was najważniejsze jest zdobycia doświadczenia w rozmowie z kobietami na żywo. O reszcie nie myślcie..

Spotykać się z dziewczynami... super... tylko w tym problem...

Od stycznia udało mi się spotkać z aż 3 dziewczynami, 2 z Tindera, 1 ze Speed Dates. W takim tempie to może czegoś się nauczę koło 60tki xD Najpierw te dziewczyny w ogóle muszą chcieć się spotkać. A z tym jest mega ciężko.


NiebieskiKwiat napisał/a:

A jak ktoś ma problem ze spotykaniem się z kobietami to może niech na początku idzie z bardziej oswojonym z kobietami kolegą? Bratem, siostrą, kuzynem jako skrzydłowym?

Lol, z kolegą? Serio? Po pierwsze byłoby mi głupio w takiej sytuacji. Po drugie i tak nie miałbym z kim iść. Czy Wy czytacie moje posty w ogóle? Przecież pisałem, że nie mam żadnych takich znajomych, z którymi się można spotykać na jakieś piwo, czy coś.


NiebieskiKwiat napisał/a:

Albo na tinderze popisze dwa tygodnie i wtedy się spotka. Jest dużo łatwiej.

Na Tinderze żadna dziewczyna nie będzie ze mną pisać 2 tygodnie. Maks to parę dni, potem się znudzi.


Panna z Dworu napisał/a:

Nie wiem czego Ty nie zauważasz spamując tu po 1000000 razy dziennie ale bycie w związku to jest to o czym on pisze w kółko. I to by było na tyle mojej dyskusji z Tobą.

Ale przecież o problemach z poznawaniem dziewczyn piszę chyba nawet częściej.

Zobacz podobne tematy :

8,582

Odp: 30lat i cały czas sam

O to ja tak czekam. Partner to wybawienie, zorganizuje mi czas, bo sama nie umiem, pójdzie że mną do kina, bo sama się wstydzę, będzie za mnie dzwonił i załatwiał różne sprawy, bo nie umiem. Wieczorami będzie tylko ze mną, bo jak to z chłopakami ma spędzić czas? Jak wychodzimy to tylko razem, bo jesteśmy para. Wtedy będę szczęśliwa bo tylko druga osoba da mi szczęście.

Jakiś czlowiek- a wiesz co zrob sobie eksperyment, przez miesiąc rób dokładnie odwrotnie niż zawsze. Jął się wstydzisz zagadać, to właśnie zagadaj. Idź sam do restauracji. Jak masz myśl, że jestem beznadziejny, to szybko ją wyłapuj i nie idź tą drogą. Powiedz sobie, że masz fajna prace, czy sylwetkę, czy dłonie, albo umiem, robić to czy tamto. I nie myśl, że żadnej już nie spotkasz.
To tylko miesiąc co Ci szkodzi spróbować?

8,583

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Ludzie prezentują sie w taki czy inny sposób, zatem tak też bywają odczytywani. Tutaj, podobnie jak w kilku innych przypadkach, widzi się taką nadzieję, że jeśli tylko zjawi się dziewczyna, to wybawi, prędzej czy później, od wszystkich problemów, trosk czy zmartwień, będzie niejako balsamem na rozgoryczoną duszę. Zatem są dwa stany: albo samotność i gorycz albo błogostan - wyidealizowany obraz związku, gdzie jest (prawie) wszystko idealne a z pojawieniem się dziewczyny nagle wszystkie problemy znikają.

A Ty znowu to samo... Ile razy mam pisać, że nie szukam jakiegoś wybawienia, czy wyidealizowanego związku?

8,584

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Ludzie prezentują sie w taki czy inny sposób, zatem tak też bywają odczytywani. Tutaj, podobnie jak w kilku innych przypadkach, widzi się taką nadzieję, że jeśli tylko zjawi się dziewczyna, to wybawi, prędzej czy później, od wszystkich problemów, trosk czy zmartwień, będzie niejako balsamem na rozgoryczoną duszę. Zatem są dwa stany: albo samotność i gorycz albo błogostan - wyidealizowany obraz związku, gdzie jest (prawie) wszystko idealne a z pojawieniem się dziewczyny nagle wszystkie problemy znikają.

A Ty znowu to samo... Ile razy mam pisać, że nie szukam jakiegoś wybawienia, czy wyidealizowanego związku?

Bo dla Bagiennika, jak już zdążyłam się zorientować, każda isoba, która chce być w związku to znaczy, że szuka kogoś by sprawił by była szczęśliwa i chce się na nim uwieść jak dziecko nieporadne.
Idac tym tokiem myślenia, ludzie w zwiazkach nie potrafią być sami a dwa, są w tych związkach aby druga osoba ich uszczęśliwiała i organizowała czas.  Czyli w zasadzie większą część społeczeństwa.

8,585

Odp: 30lat i cały czas sam

Ja Cię jakiś człowieku rozumiem, wszyscy dookoła jedzą ośmiornicę z szampanem, mówią co prawda że ośmiornica gumowata a szampan gorzki ale ciągle jedzą, a Ty nic;)

Doszedłeś na terapii skąd u Ciebie takie ukształtowanie osobowości lękowo/unikające?

8,586 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-08-03 10:22:44)

Odp: 30lat i cały czas sam

Tylko zrozum, że Ty zaprzeczasz, ale swoim zachowaniem czy prezentowanymi tutaj treściami sprawiasz DOKŁADNIE ODWROTNE wrażenie. Póki sam w sobie czegoś nie zmienisz, nie licz, że ktoś Ciebie z tego wyciągnie. Skoro większość rzeczy w Twoim życiu tak bardzo Ci się nie podoba i to prawdopodobnie ze względu na brak dziewczyny(jak sam twierdzisz, ciągle męczy Cię ta samotność), to uważasz, że pojawienie się kogoś coś odmieni? A czy myślisz, że poprawa nastąpi od razu, błyskawicznie i bez żadnych probolemów? No nie do końca...

Może najpierw się zastanów jak to jest możliwe, że nie masz nawet NIKOGO, niby ani jednej osoby, z którą można razem wyskoczyć wieczorem czy w weekend na miasto. To jest właśnie niesamowite i jednocześnie dziwne, bo co stoi na przeszkodzie, aby to zaproponować najomemu z pracy, jakiś zajęć dodatkowych czy nawet sąsiadowi, jeśli widzimy, że ktoś jest na tyle otwarty i symaptyczny, że można się z nim dogadać?
Trzeba działać, CZYNNIE podchodzić do spraw a nie ciągle biadolić i narzekać, że nikogo nie ma, bo nikt sam się nie zjawi na zawołanie. Nad znajomościami trzeba pracować!

edit: Ross, Twojego wpisu nie skomenttuję, możę lepiej choć raz sobie przeczytaj ze zrozumieniem wszystkie posty ludzi, którzy udzielali się w tym czy Towim wątku. Tych, którzy są lub byli w związkach, ale mają zbliżone podejście do mojego. I mają absolutną rację.

Jeśli dla kogoś wyjście samemu do knajpy w weekend na obiad albo samotna wycieczka rowerowa/spacer za miasto jest nadludzkim wysiłkiem, to raczej powinien głęboko się nad sobą zastanowić..

8,587 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-08-03 10:34:38)

Odp: 30lat i cały czas sam
Foxterier napisał/a:

Ja Cię jakiś człowieku rozumiem, wszyscy dookoła jedzą ośmiornicę z szampanem, mówią co prawda że ośmiornica gumowata a szampan gorzki ale ciągle jedzą, a Ty nic;)

Ta...


Foxterier napisał/a:

Doszedłeś na terapii skąd u Ciebie takie ukształtowanie osobowości lękowo/unikające?

Ale ja to wiem nawet bez terapii: podejście rodziców i traktowanie mnie przez innych ludzi w czasach szkolnych. Obojętnie co bym zrobił, to zawsze było źle. Jak mi coś wyszło, to nie miało znaczenia. Jak nie wyszło, to była afera. Dodatkowo rodzice mieli specyficzne podejście do związków, spotykania się z dziewczynami, seksu - brat mając ~18 lat mógł spotykać się z dziewczyną raz na ~2 tygodnie, bo rodzice uważali, że częściej to za dużo. Brat w wieku 25 lat przyprowadził dziewczynę do domu - kazali im spać osobno. Matka powtarza co jakiś czas, że seks to najgorsza rzecz w życiu. Jak oglądałem film mając nawet koło 18 lat, a pojawił się kawałek piersi - rodzice zmieniali kanał. No nie da się w taki sposób nie mieć skrzywionego podejścia...

Kolegów nigdy nie miałem za bardzo (prócz takich od grania w piłkę). Bo kto chciałby się kolegować z kimś, kto całe życie robił za popychadło? Raczej "koledzy" woleli mnie kopnąć, dokuczyć, zwyzywać.

8,588 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-08-03 10:30:37)

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:

Od stycznia udało mi się spotkać z aż 3 dziewczynami, 2 z Tindera, 1 ze Speed Dates. W takim tempie to może czegoś się nauczę koło 60tki xD Najpierw te dziewczyny w ogóle muszą chcieć się spotkać. A z tym jest mega ciężko.

Czego w związku z tym oczekujesz od ludzi z forum?

jakis_czlowiek napisał/a:
NiebieskiKwiat napisał/a:

Albo na tinderze popisze dwa tygodnie i wtedy się spotka. Jest dużo łatwiej.

Na Tinderze żadna dziewczyna nie będzie ze mną pisać 2 tygodnie. Maks to parę dni, potem się znudzi.

Próbowałeś? Pisałeś? Miałeś taki przypadek?

Dlaczego tak wszystko wciskasz od razu w sztywne ramy. No to się znudzi. I co?

8,589 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-08-03 10:31:47)

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna z Dworu napisał/a:

Próbowałeś? Pisałeś? Miałeś taki przypadek?

Kurde pisałem z ~20 dziewczynami. Średnia długość rozmowy zanim mnie nie usunęły to 2-3 dni. Nic nie trwało dłużej niż tydzień.


Panna z Dworu napisał/a:

Czego w związku z tym oczekujesz od ludzi z forum?

Niczego.

8,590

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

Próbowałeś? Pisałeś? Miałeś taki przypadek?

Kurde pisałem z 20 dziewczynami. Średnia długość rozmowy zanim mnie nie usunęły to 3 dni. Nic nie trwało dłużej niż tydzień.

I Twoim zdaniem dlaczego?
Bo moim nie dlatego że nie padła od razu propozycja spotkania. Zdajesz sobie z tego sprawę, że przyczyną usuwania jest stwierdzenie że to jednak nie to.

8,591

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna z Dworu napisał/a:

Bo moim nie dlatego że nie padła od razu propozycja spotkania. Zdajesz sobie z tego sprawę, że przyczyną usuwania jest stwierdzenie że to jednak nie to.

Ale jedno nie wyklucza drugiego przecież. Tinder ma swoją specyfikę (tak jak inne apki tego typu). On jest nastawiony na szybkie poznawanie się.

8,592

Odp: 30lat i cały czas sam

Zależy od przebiegu rozmowy. Czy był "vibe" itd. Często też kobiety szukają czasoumilacza.

8,593 Ostatnio edytowany przez Be. (2022-08-03 10:40:45)

Odp: 30lat i cały czas sam

Odpal tinder, weź 5 typiar i napisz do nich coś typu (kurwa miałem Ci nie pomagać, bo i tak się nie stosujesz, ale no niech będzie) "cześć zainteresował mnie Twój profil. Zapraszam Cię na spacer tu i tam, jutro o 17. Co Ty na to?" Możesz to lekko bardziej "szarmancko " napisać oczywiście. Tylko ma być pewnie, zwięźle i zdecydowanie.

Bezpośrednio i bez pisaniny, ale działa. W Twoim przypadku powinno być lepiej, bo już sobie wyobrażam co Ty tam wypisujesz nerwicowego na czacie.

Tak mnie naszło, bo wczoraj w pracy się nudziłem, ściągnąłem tinder z zamiarem popisania z kimś. Niski ranking bo konto było nieaktywne, do tego mała miejscowość... I momentalnie ponad 20 par. Także ciekawi mnie co Ty tam odwalasz, że tak słabo idzie;)


Edit: e laski akurat tam usuwają bez powodu. Miałem takie przypadki, że sama do mnie pisze "cześć", ja jej odpisuje po czym para usunięta;). Część może kogoś poznała (ale wątpliwe, że tak nagle w ciągu kilku godzin), reszta pewnie oczekuje od razu tematu seksu.

8,594

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Tylko zrozum, że Ty zaprzeczasz, ale swoim zachowaniem czy prezentowanymi tutaj treściami sprawiasz DOKŁADNIE ODWROTNE wrażenie. Póki sam w sobie czegoś nie zmienisz, nie licz, że ktoś Ciebie z tego wyciągnie. Skoro większość rzeczy w Twoim życiu tak bardzo Ci się nie podoba i to prawdopodobnie ze względu na brak dziewczyny(jak sam twierdzisz, ciągle męczy Cię ta samotność), to uważasz, że pojawienie się kogoś coś odmieni? A czy myślisz, że poprawa nastąpi od razu, błyskawicznie i bez żadnych probolemów? No nie do końca...

Może najpierw się zastanów jak to jest możliwe, że nie masz nawet NIKOGO, niby ani jednej osoby, z którą można razem wyskoczyć wieczorem czy w weekend na miasto. To jest właśnie niesamowite i jednocześnie dziwne, bo co stoi na przeszkodzie, aby to zaproponować najomemu z pracy, jakiś zajęć dodatkowych czy nawet sąsiadowi, jeśli widzimy, że ktoś jest na tyle otwarty i symaptyczny, że można się z nim dogadać?
Trzeba działać, CZYNNIE podchodzić do spraw a nie ciągle biadolić i narzekać, że nikogo nie ma, bo nikt sam się nie zjawi na zawołanie. Nad znajomościami trzeba pracować!

edit: Ross, Twojego wpisu nie skomenttuję, możę lepiej choć raz sobie przeczytaj ze zrozumieniem wszystkie posty ludzi, którzy udzielali się w tym czy Towim wątku. Tych, którzy są lub byli w związkach, ale mają zbliżone podejście do mojego. I mają absolutną rację.

Jeśli dla kogoś wyjście samemu do knajpy w weekend na obiad albo samotna wycieczka rowerowa/spacer za miasto jest nadludzkim wysiłkiem, to raczej powinien głęboko się nad sobą zastanowić..

To nie wiem. Od 10 lat nie byłam w kinie ani na rowerze, bo sama nie umiem. A sprawy urzędowe załatwią mi kuzynka bo wstydzę się rozmawiać z urzędnikami. Jak mam wymienić kaloryfer, to wujek mi wybiera model i załatwia fachowca  bo ja nie potrafię sama. A wieczorami nie wiem co robić to dzwonie po koleżankach albo je gdzieś wyciągam aby mi zorganizowały czas.
Majac faceta, on to wszystko by mi organizował, bo ja nie potrafię.

8,595 Ostatnio edytowany przez Be. (2022-08-03 10:42:51)

Odp: 30lat i cały czas sam

To sorry ross, ale to już podpada pod niepełnosprawność. Facet ma za Ciebie gadać z urzędnikami, bo Ty się wstydzisz? Przecież to są jakieś pieprzone jaja big_smile.

rossanka + jakis_czlowiek Wy to oboje powinniście się spotkać tongue

8,596

Odp: 30lat i cały czas sam

W wypowiedzi rossanki jest raczej sarkazm... big_smile

8,597 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-08-03 11:07:49)

Odp: 30lat i cały czas sam
Be. napisał/a:

Odpal tinder, weź 5 typiar i napisz do nich coś typu (kurwa miałem Ci nie pomagać, bo i tak się nie stosujesz, ale no niech będzie) "cześć zainteresował mnie Twój profil. Zapraszam Cię na spacer tu i tam, jutro o 17. Co Ty na to?" Możesz to lekko bardziej "szarmancko " napisać oczywiście. Tylko ma być pewnie, zwięźle i zdecydowanie.

Bezpośrednio i bez pisaniny, ale działa. W Twoim przypadku powinno być lepiej, bo już sobie wyobrażam co Ty tam wypisujesz nerwicowego na czacie.

Żeby napisać do kogoś, to najpierw muszę mieć parę.

No i zaraz mnie Panna, Bagiennik i inni zjadą za to, że chcę się umawiać z ludźmi w pierwszym zdaniu... Jak zrobiłem ostatnio tak po 1 dniu pisania, to mnie laska od razu usunęła tongue A co dopiero w pierwszej wiadomości. Żeby to działało, to musisz serio zajebiście wyglądać.

Standardowe teksty wysyłam, w oparciu o to, co dziewczyna ma na profilu. Jakieś pytania o zainteresowania, itp.


Be. napisał/a:

Tak mnie naszło, bo wczoraj w pracy się nudziłem, ściągnąłem tinder z zamiarem popisania z kimś. Niski ranking bo konto było nieaktywne, do tego mała miejscowość... I momentalnie ponad 20 par. Także ciekawi mnie co Ty tam odwalasz, że tak słabo idzie;)

Ta, i myślisz że Ci uwierzę? To nie jest możliwe, zwłaszcza z niskim rankingiem. Zresztą widziałeś moje zdjęcie + opis. Nic więcej tam się nie da na początek zrobić. A jestem w dość sporej aglomeracji.

Standardowo zwykły facet na 100 wysłanych polubień dostaje 1 parę, może 2. Więc musiałbyś polubić z 1000 profili minimum (chyba że jesteś dla dziewczyn mega przystojny to wtedy masz większą konwersję). I pytanie jak często dajesz w prawo.

8,598

Odp: 30lat i cały czas sam
Be. napisał/a:

To sorry ross, ale to już podpada pod niepełnosprawność. Facet ma za Ciebie gadać z urzędnikami, bo Ty się wstydzisz? Przecież to są jakieś pieprzone jaja big_smile.

rossanka + jakis_czlowiek Wy to oboje powinniście się spotkać tongue

Przecież żartuje, myślałam, że to widać. Przecież sama jak zawsze się ogarniam, co w tym dziwnego?
No właśnie widzę w myśleniu Jakiegoś człowieka elementy podobne do mojego myślenia. Ma 30 lat, młody chłopak, szkoda by się zmarnował przez głupie myślenie. Kompletnie robi wszystko na opak.
I potrzebny też łut szczęścia;)

8,599

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:

No właśnie widzę w myśleniu Jakiegoś człowieka elementy podobne do mojego myślenia. Ma 30 lat, młody chłopak, szkoda by się zmarnował przez głupie myślenie. Kompletnie robi wszystko na opak.
I potrzebny też łut szczęścia;)

No a jakim cudem mam coś robić dobrze, skoro nie wiem jak? Nie miałem nigdy szansy, by się nauczyć.

W moim przypadku takie coś jak szczęście nie istnieje xD

8,600

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:

To nie wiem. Od 10 lat nie byłam w kinie ani na rowerze, bo sama nie umiem. A sprawy urzędowe załatwią mi kuzynka bo wstydzę się rozmawiać z urzędnikami. Jak mam wymienić kaloryfer, to wujek mi wybiera model i załatwia fachowca  bo ja nie potrafię sama. A wieczorami nie wiem co robić to dzwonie po koleżankach albo je gdzieś wyciągam aby mi zorganizowały czas.
Majac faceta, on to wszystko by mi organizował, bo ja nie potrafię.

Czasami nie wiadomo czy piszesz poważnie czy jaja sobie robisz.

Bagiennik ma 100% racji.

rossanka napisał/a:

Bo dla Bagiennika, jak już zdążyłam się zorientować, każda isoba, która chce być w związku to znaczy, że szuka kogoś by sprawił by była szczęśliwa i chce się na nim uwieść jak dziecko nieporadne.

Każdy człowiek który potrzebuje drugiej osoby, aby normalnie funkcjonować jest bluszczem.

rossanka napisał/a:

Idac tym tokiem myślenia, ludzie w zwiazkach nie potrafią być sami a dwa, są w tych związkach aby druga osoba ich uszczęśliwiała i organizowała czas.  Czyli w zasadzie większą część społeczeństwa.

Spora część społeczeństwa ma jakieś braki, ale to nie znaczy, aby uważać to za coś normalnego.


Nawet będąc w związku można samemu chodzić do kina. Mnie się zdarza, gdy partner nie ma czasu/nie interesuje go film/mam taką zachciankę. Bardzo fajna rozrywka. Jadam też sama w knajpach. Jak jestem sama na mieście, to co? Mam być głodna, bo wstydzę się zamówić jedzenie i zjeść. To chore.

8,601

Odp: 30lat i cały czas sam

jakis_czlowiek, ciśnienie by Ci zeszło po wizycie u divy. Inaczej patrzyłbyś na to wszystko.

8,602 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-08-03 11:17:08)

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

jakis_czlowiek, ciśnienie by Ci zeszło po wizycie u divy. Inaczej patrzyłbyś na to wszystko.

Daj mi spokój z tymi divami.

M!ri napisał/a:

Nawet będąc w związku można samemu chodzić do kina. Mnie się zdarza, gdy partner nie ma czasu/nie interesuje go film/mam taką zachciankę. Bardzo fajna rozrywka. Jadam też sama w knajpach. Jak jestem sama na mieście, to co? Mam być głodna, bo wstydzę się zamówić jedzenie i zjeść. To chore.

Co do jedzenia, to bardziej chodziło mi o jakieś restauracje. Jakieś małe knajpki to spoko.


M!ri napisał/a:

Każdy człowiek który potrzebuje drugiej osoby, aby normalnie funkcjonować jest bluszczem.

Dzięki.

Jakoś sam funkcjonuję, nie?

8,603

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
rossanka napisał/a:

No właśnie widzę w myśleniu Jakiegoś człowieka elementy podobne do mojego myślenia. Ma 30 lat, młody chłopak, szkoda by się zmarnował przez głupie myślenie. Kompletnie robi wszystko na opak.
I potrzebny też łut szczęścia;)

No a jakim cudem mam coś robić dobrze, skoro nie wiem jak? Nie miałem nigdy szansy, by się nauczyć.

W moim przypadku takie coś jak szczęście nie istnieje xD

Zrób więc eksperyment, co Ci szkodzi. Nie mów, że szczęścia nie masz, rób przez miesiąc co chcesz, rób sobie przyjemności, a jak myślisz o kobietach, że zawsze będziesz sam to zamieniaj to w kiedyś jakąś poznam i będę w związku. Co Ci szkodzi robić to do września? Najwyżej później wrócisz na stary tok myślenia.

8,604 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-08-03 11:16:47)

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
rossanka napisał/a:

No właśnie widzę w myśleniu Jakiegoś człowieka elementy podobne do mojego myślenia. Ma 30 lat, młody chłopak, szkoda by się zmarnował przez głupie myślenie. Kompletnie robi wszystko na opak.
I potrzebny też łut szczęścia;)

No a jakim cudem mam coś robić dobrze, skoro nie wiem jak? Nie miałem nigdy szansy, by się nauczyć.

Naprawdę można odnieść wrażenie, że jesteś bezwolną kukłą. Bez wyobraźni, bez inwencji twórczej, wszytko podpinającą pod pojęcia "standardowo", "statystycznie".

8,605

Odp: 30lat i cały czas sam
M!ri napisał/a:
rossanka napisał/a:

To nie wiem. Od 10 lat nie byłam w kinie ani na rowerze, bo sama nie umiem. A sprawy urzędowe załatwią mi kuzynka bo wstydzę się rozmawiać z urzędnikami. Jak mam wymienić kaloryfer, to wujek mi wybiera model i załatwia fachowca  bo ja nie potrafię sama. A wieczorami nie wiem co robić to dzwonie po koleżankach albo je gdzieś wyciągam aby mi zorganizowały czas.
Majac faceta, on to wszystko by mi organizował, bo ja nie potrafię.

Czasami nie wiadomo czy piszesz poważnie czy jaja sobie robisz.

Bagiennik ma 100% racji.

rossanka napisał/a:

Bo dla Bagiennika, jak już zdążyłam się zorientować, każda isoba, która chce być w związku to znaczy, że szuka kogoś by sprawił by była szczęśliwa i chce się na nim uwieść jak dziecko nieporadne.

Każdy człowiek który potrzebuje drugiej osoby, aby normalnie funkcjonować jest bluszczem.

e.

A jak potrzebuje kogoś nie aby normalnie funkcjonować? Tylko do towarzystwa, rozmów, srksu, dzieci, założenia rodziny i spędzania razem czasu?

8,606

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
Be. napisał/a:

Odpal tinder, weź 5 typiar i napisz do nich coś typu (kurwa miałem Ci nie pomagać, bo i tak się nie stosujesz, ale no niech będzie) "cześć zainteresował mnie Twój profil. Zapraszam Cię na spacer tu i tam, jutro o 17. Co Ty na to?" Możesz to lekko bardziej "szarmancko " napisać oczywiście. Tylko ma być pewnie, zwięźle i zdecydowanie.

Bezpośrednio i bez pisaniny, ale działa. W Twoim przypadku powinno być lepiej, bo już sobie wyobrażam co Ty tam wypisujesz nerwicowego na czacie.

Żeby napisać do kogoś, to najpierw muszę mieć parę.

No i zaraz mnie Panna, Bagiennik i inni zjadą za to, że chcę się umawiać z ludźmi w pierwszym zdaniu... Jak zrobiłem ostatnio tak po 1 dniu pisania, to mnie laska od razu usunęła tongue A co dopiero w pierwszej wiadomości. Żeby to działało, to musisz serio zajebiście wyglądać.

Standardowe teksty wysyłam, w oparciu o to, co dziewczyna ma na profilu. Jakieś pytania o zainteresowania, itp.


Be. napisał/a:

Tak mnie naszło, bo wczoraj w pracy się nudziłem, ściągnąłem tinder z zamiarem popisania z kimś. Niski ranking bo konto było nieaktywne, do tego mała miejscowość... I momentalnie ponad 20 par. Także ciekawi mnie co Ty tam odwalasz, że tak słabo idzie;)

Ta, i myślisz że Ci uwierzę? To nie jest możliwe, zwłaszcza z niskim rankingiem. Zresztą widziałeś moje zdjęcie + opis. Nic więcej tam się nie da na początek zrobić. A jestem w dość sporej aglomeracji.

Standardowo zwykły facet na 100 wysłanych polubień dostaje 1 parę, może 2. Więc musiałbyś polubić z 1000 profili minimum (chyba że jesteś dla dziewczyn mega przystojny to wtedy masz większą konwersję). I pytanie jak często dajesz w prawo.

Stary, ale twoja wiarę to ja mam w...wiesz gdzie. 100 polubien? Wysłałem z 40. Wszystkie laski ze zdjęciami jak z wybiegu, instagramerki itd dostają z bomby dislike. Polubienia daje tylko tym co wyglądają "normalnie" i są co najmniej dość atrakcyjne. Oczywiście storpedowałes kolejny pomysł...kto by się spodziewał?

Przypomnę to co już pisałem - kumpel w 1,5 miesiąca 40-50 kobiet wyciągnął na spacer. Profil układałem mu ja. On nieśmiały, brzydki z twarzy, ale solidnie zbudowany. No i od niedawna cieszy się 1 dziewczyna w swoim życiu.

Ale tak...ty i rossanka jesteście takimi pechowcami... wszyscy mają farta, ale wy biedaki nie... no cóż;).

Masz jakiegoś screena rozmów żeby podesłać na mail? Jestem ciekaw. Interesuje mnie początek. I ciekaw jestem kogo lajkujesz, a kogo odrzucasz.

PS Pamiętaj, że tam na spokojnie 90% to dno
umysłowe.
PS2 Ross brzmiało identycznie jak Twoje nerwicowe panikowanie...niby żart, ale na pewno jest tam sporo prawdy.

8,607

Odp: 30lat i cały czas sam

No niekoniecznie. Do towarzystwa, rozmów partner nie jest potrzebny, można to mieć bez stałego partnera. Seks podobnie. Dzieci też tongue Rodzina to nie tylko partner, mąż. Spędzać czas można także na wiele sposób niekoniecznie z partnerem życiowym.
Zgadzam się M!ri, gdzie leży ten haczyk.

8,608 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-08-03 11:26:34)

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna z Dworu napisał/a:

No niekoniecznie. Do towarzystwa, rozmów partner nie jest potrzebny, można to mieć bez stałego partnera. Seks podobnie. Dzieci też tongue Rodzina to nie tylko partner, mąż. Spędzać czas można także na wiele sposób niekoniecznie z partnerem życiowym.

Chuj mnie strzeli zaraz.

Takim rozumowaniem to można wszystko zanegować, bo zawsze się znajdzie coś na "zastępstwo".

A może np. ja nie chcę seksu z byle kim?

Chociaż jak już pisałem w innym temacie, zaczynam myśleć o jakimś FWB, bo inaczej umrę jako prawiczek... Chociaż i tak tego FWB nie będzie, bo tu tak samo muszę kogoś zainteresować.

8,609 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-08-03 11:35:43)

Odp: 30lat i cały czas sam
Be. napisał/a:

Stary, ale twoja wiarę to ja mam w...wiesz gdzie. 100 polubien? Wysłałem z 40. Wszystkie laski ze zdjęciami jak z wybiegu, instagramerki itd dostają z bomby dislike. Polubienia daje tylko tym co wyglądają "normalnie" i są co najmniej dość atrakcyjne. Oczywiście storpedowałes kolejny pomysł...kto by się spodziewał?

Przypomnę to co już pisałem - kumpel w 1,5 miesiąca 40-50 kobiet wyciągnął na spacer. Profil układałem mu ja. On nieśmiały, brzydki z twarzy, ale solidnie zbudowany. No i od niedawna cieszy się 1 dziewczyna w swoim życiu..

No to nie wiem, może to jest związane z tym, że dziewczyny w Twojej okolicy nie mają tak dużego wyboru jak u mnie. Więc po prostu szybko im się na liście pokazujesz, bo po prostu nie ma za dużo facetów w kolejce w okolicy. A ja jestem pewnie na jakimś 32134 miejscu na liście profili, więc szansa, że mnie ktoś zobaczy jest mega niska.

U mnie współczynnik konwersji jak liczyłem wychodził, że dostawałem 1 parę na 200 wysłanych polubień.

W każdym razie dla mnie te Twoje wyniki na Tinderze wyglądają mega kosmicznie.


No i żeby mieć parę, to liczy się tylko fotka + może trochę opis. Więc też należy zakładać, że mimo pomocy fotografa jednak niezbyt wizualnie się podobam^^ A sposób odezwania się to problem dopiero gdy się tą parę ma.


I nie storpedowałem tego pomysłu. Napisałem jak to po prostu u mnie wyglądało, gdy spróbowałem szybko w miarę zaprosić na spotkanie. No i jakbym zaczął tak robić jak proponujesz, to by przecież zaraz zostałbym zlinczowany na tym forum xD

8,610

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna z Dworu napisał/a:

No niekoniecznie. Do towarzystwa, rozmów partner nie jest potrzebny, można to mieć bez stałego partnera. Seks podobnie. Dzieci też tongue Rodzina to nie tylko partner, mąż. Spędzać czas można także na wiele sposób niekoniecznie z partnerem życiowym.
Zgadzam się M!ri, gdzie leży ten haczyk.

To dlaczego ludzie wchodzą w związki?
Ona może zamiast z mężem porozmawiać z koleżanką. On może zamiast seks z ukochaną iść do agencji.
Zamiast dziecko z żoną, mize mieć dziecko z pierwsza kepsza z dyskoteki.
Ona do towarzystwa może mieć siostrę, a nie faceta.
Czyżby ci będący w związkach nie potrzebnie w tych związkach siedzieli? big_smile

8,611

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

No niekoniecznie. Do towarzystwa, rozmów partner nie jest potrzebny, można to mieć bez stałego partnera. Seks podobnie. Dzieci też tongue Rodzina to nie tylko partner, mąż. Spędzać czas można także na wiele sposób niekoniecznie z partnerem życiowym.

Chuj mnie strzeli zaraz.

Takim rozumowaniem to można wszystko zanegować, bo zawsze się znajdzie coś na "zastępstwo".

A może np. ja nie chcę seksu z byle kim?

Chociaż jak już pisałem w innym temacie, zaczynam myśleć o jakimś FWB, bo inaczej umrę jako prawiczek... Chociaż i tak tego FWB nie będzie, bo tu tak samo muszę kogoś zainteresować.

To ani nie negowanie, ani nic na zastępstwo, takie jest czasem życie, że nie spotykamy tego "nie byle kogo" i żyjemy mimo to, mając i towarzystwo, i rozmowy, i seks i nawet dzieci, i rodzinę (chociaż nie jest nią partner).  Może kiedyś i chuj Cię strzeli, bo kto powiedział że koniecznie znajdziesz tego "nie byle kogoś"?

8,612

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

No niekoniecznie. Do towarzystwa, rozmów partner nie jest potrzebny, można to mieć bez stałego partnera. Seks podobnie. Dzieci też tongue Rodzina to nie tylko partner, mąż. Spędzać czas można także na wiele sposób niekoniecznie z partnerem życiowym.
Zgadzam się M!ri, gdzie leży ten haczyk.

To dlaczego ludzie wchodzą w związki?

Jedni, bo nie chcą być samotni, drudzy, bo czują że spotkali tę właściwą do tego osobę.

8,613

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna z Dworu napisał/a:

To ani nie negowanie, ani nic na zastępstwo, takie jest czasem życie, że nie spotykamy tego "nie byle kogo" i żyjemy mimo to, mając i towarzystwo, i rozmowy, i seks i nawet dzieci, i rodzinę (chociaż nie jest nią partner).  Może kiedyś i chuj Cię strzeli, bo kto powiedział że koniecznie znajdziesz tego "nie byle kogoś"?

Jak za seks nie zapłacę, to go nigdy nie będę miał. A płacić nie mam zamiaru.


Panna z Dworu napisał/a:

Jedni, bo nie chcą być samotni, drudzy, bo czują że spotkali tę właściwą do tego osobę.

Ale jak ja mówię, że czuję się samotny, to i tak mi się obrywa.

8,614

Odp: 30lat i cały czas sam

Kosmiczny wynik to miał gościu, który w tydzień miał 3000 par, ale to przed laty. Tak gosicu, to wynik mojej okolicy. Zdecydowanie...;) Tylko jak podjade do Gdańska, to z 20 robi się 200. Pewnie faceci akurat wyjechali, ale ja mam farta. Ty masz oczywiście pecha, bo ci co wyjechali ode mnie przyjechali do Ciebie i wepchnęli się w kolejkę.

200 lajków...no grubo. Widzę lecisz jak idzie. Połowa tych lajków to boty i jakieś sztynksiary.

Wiesz z kim mi się kojarzysz? Z psem, co złapał swój ogon i kręci się w kółko. Dokładnie tak robisz...dlatego moim zdaniem powinieneś był iść na terapię indywidualną i to do faceta w wieku 40-60.

Co jeszcze...powiem Ci tak. Nie rozmawia się z Tobą fajnie. Jesteś obciążający i głowa boli. Lżej się kłóci z jakąś Roxann czy Panna niż rozmawia z Tobą. Jesteś jak taki worek kamieni, który trzeba na plecy wziąć przy każdej próbie kontaktu. Kto wie, czy jakiś wamp energetyczny z tego nie wynika. Nie wiem gosicu, uważam że na ten moment jesteś w beznadziejnej sytuacji i dopóki dobrej terapii nie trafisz to i tak Twoja relacja rozleci się zanim zamoczysz.

Wobec tego wszystkiego na mail wysyłam Ci biznesowa propozycje. Odpisz tam jak możesz. A ja znikam.

Mimo wszystko trzymam kciuki, bo wiem że to pojebanstwo to choroba, a nie Twoje prawdziwe oblicze.

8,615 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-08-03 11:43:55)

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

To ani nie negowanie, ani nic na zastępstwo, takie jest czasem życie, że nie spotykamy tego "nie byle kogo" i żyjemy mimo to, mając i towarzystwo, i rozmowy, i seks i nawet dzieci, i rodzinę (chociaż nie jest nią partner).  Może kiedyś i chuj Cię strzeli, bo kto powiedział że koniecznie znajdziesz tego "nie byle kogoś"?

Jak za seks nie zapłacę, to go nigdy nie będę miał. A płacić nie mam zamiaru.

Słuchaj, a co nas to obchodzi, że nie masz takiego zamiaru?


jakis_czlowiek napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

Jedni, bo nie chcą być samotni, drudzy, bo czują że spotkali tę właściwą do tego osobę.

Ale jak ja mówię, że czuję się samotny, to i tak mi się obrywa.

Wyobraź sobie, że ja też się czuję samotna. Ojej Tylko po co mi związek dla związku, kiedy właściwej osoby na horyzoncie brak (podkreślam - właściwej)?

8,616

Odp: 30lat i cały czas sam
Be. napisał/a:

Kosmiczny wynik to miał gościu, który w tydzień miał 3000 par, ale to przed laty. Tak gosicu, to wynik mojej okolicy. Zdecydowanie...;) Tylko jak podjade do Gdańska, to z 20 robi się 200. Pewnie faceci akurat wyjechali, ale ja mam farta. Ty masz oczywiście pecha, bo ci co wyjechali ode mnie przyjechali do Ciebie i wepchnęli się w kolejkę.

No to jak wytłumaczysz moje wyniki na Tinderze mądralo? Widziałeś mój profil przecież. To masz wszystkie dane, żeby wyciągnąć wnioski.


Be. napisał/a:

200 lajków...no grubo. Widzę lecisz jak idzie. Połowa tych lajków to boty i jakieś sztynksiary.

Jeden kij kto. Ale tyle razy muszę przesunąć w prawo, żeby mieć 1 parę.

8,617

Odp: 30lat i cały czas sam

Jeśli nie chcesz płatnego, to licz się z tym, że możesz być prawiczkiem 40-letnim. Tacy są za plecami wyśmiewani.

8,618

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

No niekoniecznie. Do towarzystwa, rozmów partner nie jest potrzebny, można to mieć bez stałego partnera. Seks podobnie. Dzieci też tongue Rodzina to nie tylko partner, mąż. Spędzać czas można także na wiele sposób niekoniecznie z partnerem życiowym.
Zgadzam się M!ri, gdzie leży ten haczyk.

To dlaczego ludzie wchodzą w związki?

Bo hormony + każdy jest ułomny na swój sposób. Nie ma ludzi doskonałych.

Ale jest różnica w podejściu:
-> Mam zajebiste życie, które zaspokaja większość moich potrzeb -> spotyka się drugą osobę -> mam jeszcze bardziej zajebiste życie
a
-> Mam do dupy życie, jak będę w związku to dopiero zacznę żyć / wszystko się zmieni / nauczę się gotować / zamieszkam w godnych warunkach / będę mógł chodzić do kina.

8,619

Odp: 30lat i cały czas sam
M!ri napisał/a:

-> Mam do dupy życie, jak będę w związku to dopiero zacznę żyć / wszystko się zmieni / nauczę się gotować / zamieszkam w godnych warunkach / będę mógł chodzić do kina.


Kurna mać, czy ja gdzieś uzależniałem np. kupno mieszkania od bycia w związku? Nie. Pisałem, że nie mogę, bo nie dostanę kredytu na ten moment. Tak samo z wynajęciem - aktualnie szukam czegoś, ale wcześniej po prostu starczał mi pokój.

To samo z kinem - ile razy mam mówić, że chodzę sam i jest ok?


Po prostu jest parę rzeczy, których nie chcę robić samemu, bo nie sprawia mi to przyjemności. A według Was mam na siłę się do czegoś zmuszać?

8,620 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-08-03 12:29:49)

Odp: 30lat i cały czas sam

Pytanie brzmi czy robienie tych rzeczy samemu należy raczej do rzadkości, jeśli obserwuje się ludzi naokoło? Bo ja nie znam raczej nikogo, kto by się posługiwał taką retoryką. Owszem, fajniej jest coś zrobić z kimś, ale z drugiej strony argument pt" nie zrobię w ogóle, bo nie mam nikogo jest zupełnie oderwany od rzseczywistości.

Natomiast dziwne, żę przy twoim zarobkach i stałej pracy nie masz szans na kredyt. Przy stałych zarobkach czy ogólnych możliwościach finansowych naturalną koleją rzeczy jest, aby znaleźć swój własny kąt. Co innego, jeśli ktoś ma problemy finansowe, ale Ty raczej  się do nich nie zaliczasz..Chyba...

To pierwsze podejście jest zdecydowanie bliższe zdrowej postawie, gdzie człowiek docenia siebie i swoją wartość, bez oglądania się na innych.


"no jakim cudem mam coś robić dobrze, skoro nie wiem jak?" - widzisz, tutaj leży cały Twój problem: Ty oczekujesz od życia czy ludzi, żeby pokazali Ci, jak zrobić coś, aby wyszło od razu dobrze. Nie dopuszczasz do siebie myśli ani opcji, że może się nie udać albo nic z tego nie wyjdzie. To zdanie brzmi tak, jakbyś od razu chciał posiąść jakąś tajemną wiedzę, która Ci pozowli na perfekcyjne opanowanie tych umiejętności, o jakich tu mowa. Jak podchodzi do tego przecietny człowiek? Przede wszystkim jest świadom, że NIE OD RAZU jego zachowanie czy działania przniosą efekty, czy też wymienre efekty. Inaczej mówiąc: nie od razu będzie oczekiwał, żę wszystko będzie wykonywał dobrze lub idealnie. Jest świadom, że popełnia błędy, zdaje sobie sprawę, że niepowodzenia są WPISANE w życie.
Nie da się czegoś robić dobrze, jeśli nie zaczniesz w ogóle się za to brać. Od tego jest doświadczenie, jakie trzeba nabyć. Aha, i nigdy nie jest na to za późno.

8,621

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Natomiast dziwne, żę przy twoim zarobkach i stałej pracy nie masz szans na kredyt. Przy stałych zarobkach czy ogólnych możliwościach finansowych naturalną koleją rzeczy jest, aby znaleźć swój własny kąt. Co innego, jeśli ktoś ma problemy finansowe, ale Ty raczej  się do nich nie zaliczasz..Chyba...

Przy średniej cenie ponad 13 tys za metr akurat temu wcale się nie dziwię.

8,622 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-08-03 12:30:11)

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

Natomiast dziwne, żę przy twoim zarobkach i stałej pracy nie masz szans na kredyt. Przy stałych zarobkach czy ogólnych możliwościach finansowych naturalną koleją rzeczy jest, aby znaleźć swój własny kąt. Co innego, jeśli ktoś ma problemy finansowe, ale Ty raczej  się do nich nie zaliczasz..Chyba...

Kurde, ale tłumaczyłem już n razy...

Banki nie dają nikomu kredytu, kto jest na działalności. Musisz być minimum 2 lata na JDG, żeby dostać kredyt. A ja jestem dopiero pół roku. Ludzie na działalności są traktowani jak oszuści i złodzieje przez banki tongue

Dodatkowo muszę uzbierać jakieś 100-150k wkładu własnego. Trochę mi jeszcze brakuje tongue

8,623

Odp: 30lat i cały czas sam
M!ri napisał/a:
rossanka napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

No niekoniecznie. Do towarzystwa, rozmów partner nie jest potrzebny, można to mieć bez stałego partnera. Seks podobnie. Dzieci też tongue Rodzina to nie tylko partner, mąż. Spędzać czas można także na wiele sposób niekoniecznie z partnerem życiowym.
Zgadzam się M!ri, gdzie leży ten haczyk.

To dlaczego ludzie wchodzą w związki?

Bo hormony + każdy jest ułomny na swój sposób. Nie ma ludzi doskonałych.

Ale jest różnica w podejściu:
-> Mam zajebiste życie, które zaspokaja większość moich potrzeb -> spotyka się drugą osobę -> mam jeszcze bardziej zajebiste życie
a
-> Mam do dupy życie, jak będę w związku to dopiero zacznę żyć / wszystko się zmieni / nauczę się gotować / zamieszkam w godnych warunkach / będę mógł chodzić do kina.

To ja jestem z tego pierwszego przykładu.

8,624 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-08-03 12:33:12)

Odp: 30lat i cały czas sam
bagienni_k napisał/a:

"no jakim cudem mam coś robić dobrze, skoro nie wiem jak?" - widzisz, tutaj leży cały Twój problem: Ty oczekujesz od życia czy ludzi, żeby pokazali Ci, jak zrobić coś, aby wyszło od razu dobrze. Nie dopuszczasz do siebie myśli ani opcji, że może się nie udać albo nic z tego nie wyjdzie. To zdanie brzmi tak, jakbyś od razu chciał posiąść jakąś tajemną wiedzę, która Ci pozowli na perfekcyjne opanowanie tych umiejętności, o jakich tu mowa. Jak podchodzi do tego przecietny człowiek? Przede wszystkim jest świadom, że NIE OD RAZU jego zachowanie czy działania przniosą efekty, czy też wymienre efekty. Inaczej mówiąc: nie od razu będzie oczekiwał, żę wszystko będzie wykonywał dobrze lub idealnie. Jest świadom, że popełnia błędy, zdaje sobie sprawę, że niepowodzenia są WPISANE w życie.
Nie da się czegoś robić dobrze, jeśli nie zaczniesz w ogóle się za to brać. Od tego jest doświadczenie, jakie trzeba nabyć. Aha, i nigdy nie jest na to za późno.

Źle to rozumiesz. Ja dobrze wiem, że żeby się czegoś dowiedzieć, nauczyć, to muszę spotkać się z x dziewczynami. Z czego 99% spotkań niczym się nie skończy.

Chodzi mi o to, że właśnie tych spotkań nie mam, bo nie mam jak kogoś poznać. 3 spotkania w ciągu 7 miesięcy, to dość słabo...

8,625

Odp: 30lat i cały czas sam

Nie masz jak...?

Jeśli otaczałbyś się cały czas samymi facetami albo ewentualnie mieszkał w jakiejś dzikiej głuszy, z dala od cywlizacji, to taki argument może i byłby dobry, ale jednak w konkteście samego miejsca zamieszkania(duże miasto czy wręćz aglomeracja) już nie za bardzo pasuje.

8,626 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-08-03 12:54:59)

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Natomiast dziwne, żę przy twoim zarobkach i stałej pracy nie masz szans na kredyt. Przy stałych zarobkach czy ogólnych możliwościach finansowych naturalną koleją rzeczy jest, aby znaleźć swój własny kąt. Co innego, jeśli ktoś ma problemy finansowe, ale Ty raczej  się do nich nie zaliczasz..Chyba...

Kurde, ale tłumaczyłem już n razy...

Banki nie dają nikomu kredytu, kto jest na działalności. Musisz być minimum 2 lata na JDG, żeby dostać kredyt. A ja jestem dopiero pół roku. Ludzie na działalności są traktowani jak oszuści i złodzieje przez banki tongue

W ilu bankach pytałeś? W ilu bankach postawiono Ci taki warunek?

jakis_czlowiek napisał/a:

Dodatkowo muszę uzbierać jakieś 100-150k wkładu własnego. Trochę mi jeszcze brakuje tongue

Pytanie jak wyżej.
Czy w banku w którym pytałeś o kredyt proponowano Ci tzw. ubezpieczenie niskiego wkładu własnego.
Wkład własny obliczany jest według wartości procentowej od kwoty potencjalnego kredytu.

O jaki typ kredytu pytałeś? Chciałeś kredyt na działalność czy jako konsument zarobkujący jako przedsiębiorca?

Wiesz ile jest możliwości negocjowania z bankiem. Tyle ile jest banków.

Dla banku nie liczy się to jak długo pracujesz na określonych warunkach ale jakie zarobki uzyskujesz (bankowi nic po twojej przeszłości, no chyba że figurujesz w bik). Najwyraźniej nie masz zdolności kredytowej bo masz niską stawkę na tym jdg.

8,627 Ostatnio edytowany przez Be. (2022-08-03 13:01:12)

Odp: 30lat i cały czas sam

Ja pierdole, ale przestańcie mu układać życie durnie. Uważaj, bo tu ktoś się za bardzo Twoimi finansami interesuje. Siedzą tu sami z problemami, ale każde spec od życia.

Kup mieszkanie na kredyt, czego nie rozumiesz? Zadluz się na całe życie. Wtedy może jakas durna Panna z Dworu poleci na chatę.

Edit: dla ciebie każdy jest tępy, tylko obawiam się że niestety to w tobie problem

8,628 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-08-03 13:19:31)

Odp: 30lat i cały czas sam
Be. napisał/a:

Ja pierdole, ale przestańcie mu układać życie durnie. Uważaj, bo tu ktoś się za bardzo Twoimi finansami interesuje. Siedzą tu sami z problemami, ale każde spec od życia.

Kup mieszkanie na kredyt, czego nie rozumiesz? Zadluz się na całe życie. Wtedy może jakas durna Panna z Dworu poleci na chatę.

Ręce opadają. Rozumiem że chcesz być złośliwy. A jeśli nie chciałeś być wyłącznie złośliwy, to wychodzi z tego tylko tyle że jesteś po prostu tępy.

To tak jak dla Ciebie każda kobieta to głupia cipa, tępa rura lub upośledzona umysłowo. Wyzwiska to akurat Twoja specjalność. Co tam jeszcze było? Więc się w końcu ode mnie ODPIERDOL. OD-PIER-DOL.

A jak Ci coś nie pasuje, to się wyloguj i nie pisz tutaj. Albo zrób sobie nową spowiedź: użytkowniczki które mają problem.

Edit: Przestaję się dziwić, że siedzisz na babskim forum, 29 latek o mentalności stetryczałego dziada.


Byłam jedynie ciekawa na ile obrotny potrafi być jakis_czlowiek.

8,629 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-08-03 13:04:11)

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna z Dworu napisał/a:

Dla banku nie liczy się to jak długo pracujesz na określonych warunkach ale jakie zarobki uzyskujesz (bankowi nic po twojej przeszłości, no chyba że figurujesz w bik). Najwyraźniej nie masz zdolności kredytowej bo masz niską stawkę na tym jdg.

Właśnie że nie. Ponad 10k na czysto mi wychodzi miesięcznie. Dla banków to nie ma znaczenia.

Liczy się to, że dopiero od niedawna jestem na działalności, więc jestem klientem bardzo wysokiego ryzyka, bo nie wiadomo, czy nagle nie zostanę z kredytem a bez środków do życia (na UoP mam zapewnione, że dostaję co miesiąc kasę, na JDG nie).

I serio, to jest ostatni post na temat moich zarobków.


A co do niższego wkładu - jasne, ale to znowu jest związane z tym, że całościowo wyjdzie mnie to drożej. To wolę wyższy wkład, a mniej zapłacić w ciągu tych x lat.

8,630 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-08-03 13:05:15)

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

Dla banku nie liczy się to jak długo pracujesz na określonych warunkach ale jakie zarobki uzyskujesz (bankowi nic po twojej przeszłości, no chyba że figurujesz w bik). Najwyraźniej nie masz zdolności kredytowej bo masz niską stawkę na tym jdg.

Właśnie że nie. Ponad 10k na czysto mi wychodzi miesięcznie. Dla banków to nie ma znaczenia.

Liczy się to, że dopiero od niedawna jestem na działalności, więc jestem klientem bardzo wysokiego ryzyka, bo nie wiadomo, czy nagle nie zostanę z kredytem a bez środków do życia (ma UoP mam zapewnione, że dostaję co miesiąc kasę, na JDG nie).

I serio, to jest ostatni post na temat moich zarobków.

To ciekawe, bo mnie na jdg banki oferują udzielenie kredytu. Poza tym znam temat od innej strony. Uop też nie gwarantuję spłaty kredytu, nawet ta na czas nieokreślony. Każdy pracownik może stracić pracę oraz zarobki w okresie kredytowania.
I nie interesują mnie Twoje zarobki. Nie bądź taki przewrażliwiony na swoim punkcie.

8,631 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-08-03 13:08:01)

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna z Dworu napisał/a:

To ciekawe, bo mnie na jdg banki oferują udzielenie kredytu. Poza tym znam temat od innej strony. Uop też nie gwarantuję spłaty kredytu, nawet ta na czas nieokreślony. Każdy pracownik może stracić pracę oraz zarobki w okresie kredytowania.
I nie interesują mnie Twoje zarobki. Nie bądź taki przewrażliwiony na swoim punkcie.

To ile czasu jesteś na JDG w takim razie?

Sama zaczynasz temat o stawkach, to postanowiłem wyjaśnić i tyle tongue

I tak, na UoP też można zostać w dupie. Ale jednak nadal to jest dużo bezpieczniejsza forma zatrudnienia dla banków.

8,632 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-08-03 13:17:22)

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

To ciekawe, bo mnie na jdg banki oferują udzielenie kredytu. Poza tym znam temat od innej strony. Uop też nie gwarantuję spłaty kredytu, nawet ta na czas nieokreślony. Każdy pracownik może stracić pracę oraz zarobki w okresie kredytowania.
I nie interesują mnie Twoje zarobki. Nie bądź taki przewrażliwiony na swoim punkcie.

To ile czasu jesteś na JDG w takim razie?

Sama zaczynasz temat o stawkach, to postanowiłem wyjaśnić i tyle tongue

Nie, nie zaczęłam tematu o stawkach. Napisałam ogólnie o zdolności kredytowej, która dla każdego banku w Twoim przypadku może być inna, dlatego zapytałam w ilu bankach pytałeś, z tych które funkcjonują na rynku.

A co do zasady, bardziej byłam ciekawa Twojej determinacji  w tym zakresie.
Po prostu, gdyby w każdym banku, na rynku usług finansowych, powiedzieli Ci to samo, to co innego.

8,633 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-08-03 13:30:43)

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna z Dworu napisał/a:

A co do zasady, bardziej byłam ciekawa Twojej determinacji  w tym zakresie.
Po prostu, gdyby w każdym banku, na rynku usług finansowych, powiedzieli Ci to samo, to co innego.

Tak, jakiś czas temu dzwoniłem do 4 banków. I trzeba mieć 2 lata.

Na wszelki wypadek jeszcze teraz przedzwoniłem do dwóch, żeby mieć najnowsze dane: ING, Santander - minimum 2 lata na JDG.

8,634 Ostatnio edytowany przez NiebieskiKwiat (2022-08-03 13:38:48)

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

Dla banku nie liczy się to jak długo pracujesz na określonych warunkach ale jakie zarobki uzyskujesz (bankowi nic po twojej przeszłości, no chyba że figurujesz w bik). Najwyraźniej nie masz zdolności kredytowej bo masz niską stawkę na tym jdg.

Właśnie że nie. Ponad 10k na czysto mi wychodzi miesięcznie. Dla banków to nie ma znaczenia.

No to było trzeba brać na raty cokolwiek i spłacać tylko po to aby wyrobić historię kredytową.
Nawet głupie AllegroPay liczy się jako historia kredytowa.

Faktycznie banku nie obchodzi za bardzo ile zarabiasz. Obchodzi go Twój zawód (taki programista plusuje znacznie bardziej niż handlowiec czy sklepikarz) i historia kredytowa.

8,635 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-08-03 13:39:04)

Odp: 30lat i cały czas sam
NiebieskiKwiat napisał/a:

No to było trzeba brać na raty cokolwiek i spłacać tylko po to aby wyrobić historię kredytową.

KURWA MAĆ

ILE RAZY MAM PISAĆ! Dla banków na ten moment nie liczy się to ile zarabiam, gdzie pracuję, jaką mam historię kredytową, itp.

Bo nie spełniam pierwszego warunku: minimum 2 lata na JDG!


Ciężko czytać ze zrozumieniem??

8,636 Ostatnio edytowany przez NiebieskiKwiat (2022-08-03 13:39:34)

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
NiebieskiKwiat napisał/a:

No to było trzeba brać na raty cokolwiek i spłacać tylko po to aby wyrobić historię kredytową.

KURWA MAĆ

ILE RAZY MAM PISAĆ! Dla banków na ten moment nie liczy się to ile zarabiam, jaką mam historię kredytową, itp.

Bo nie spełniam pierwszego warunku: minimum 2 lata na JDG!


Ciężko czytać ze zrozumieniem??

Ale to jest bzdura smile Też jestem na JDG.
Nie wiem co to za banki.

8,637

Odp: 30lat i cały czas sam
NiebieskiKwiat napisał/a:

Ale to jest bzdura smile Też jestem na JDG.

Ale minimum 2 lata muszę być, by dostać kredyt.

Ile czasu jesteś na JDG?

8,638 Ostatnio edytowany przez NiebieskiKwiat (2022-08-03 13:42:06)

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
NiebieskiKwiat napisał/a:

Ale to jest bzdura smile Też jestem na JDG.

Ale minimum 2 lata muszę być, by dostać kredyt.

Ile czasu jesteś na JDG?

Ten czas to 6 miesięcy, a nie 2 lata smile
https://direct.money.pl/artykuly/porady … ,0,1898924

Ile jestem? Dłuuugo.

8,639

Odp: 30lat i cały czas sam
NiebieskiKwiat napisał/a:

Ten czas to 6 miesięcy, a nie 2 lata smile

No to gdziekolwiek dzwonię, to mówią mi, że minimum 2 lata. Jest szansa na krótszy okres czasem, ale tylko dla niskich kredytów.

8,640 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-08-03 13:53:50)

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
NiebieskiKwiat napisał/a:

Ten czas to 6 miesięcy, a nie 2 lata smile

No to gdziekolwiek dzwonię, to mówią mi, że minimum 2 lata. Jest szansa na krótszy okres czasem, ale tylko dla niskich kredytów.

jakis _ ale o jakie formy finansowania pytałeś, czy jako konsument?, czy kredyt hipoteczny,? są jeszcze inne formy np. pożyczki gotówkowe, kredyty na firmę, w ramach działalności. Tych możliwości jest dość sporo.

8,641 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-08-03 13:52:28)

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna z Dworu napisał/a:

jakis _ ale o jakie formy finansowania pytałeś, czy jako konsument?, czy kredyt hipoteczny,? są jeszcze inne formy np. pożyczki gotówkowe, kredyty na firmę, na działalność. Tych możliwości jest dość sporo.

Nie znam się. Pytam się po prostu o kredyt hipoteczny i wymagany czas na działalności. I tyle.

8,642 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-08-03 14:04:16)

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

jakis _ ale o jakie formy finansowania pytałeś, czy jako konsument?, czy kredyt hipoteczny,? są jeszcze inne formy np. pożyczki gotówkowe, kredyty na firmę, na działalność. Tych możliwości jest dość sporo.

Nie znam się. Pytam się po prostu o kredyt hipoteczny i wymagany czas na działalności. I tyle.

Czyli najbardziej typowo pewnie Cię potraktowali jako konsumenta zarabiającego na jdg  chcącego wziąć kredyt hipoteczny.
A to nie jest jedyna możliwość uzyskania finansowania. A JDG daje spore możliwości których nie mają osoby "prywatne". Możesz próbować uzyskać jakieś środki finansowe w ramach działalności. Trzeba było po prostu się w tym zorientować.


Edti: Aha, i żeby nie było - ja Ci niczego nie każę big_smile Bo znowu będzie że  ci ktoś na netkobietach coś kazał a Ty nie chcesz big_smile

8,643

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna z Dworu napisał/a:

A to nie jest jedyna możliwość uzyskania finansowania. A JDG daje spore możliwości których nie mają osoby "prywatne". Możesz próbować uzyskać jakieś środki finansowe w ramach działalności. Trzeba było po prostu się w tym zorientować.

No ale ja jestem klientem indywidualnym. Nie chcę do tego mieszać działalności. Mieszkanie jest mi potrzebne do życia, pracować tam będę tylko przy okazji tongue

8,644 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-08-03 14:14:35)

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

A to nie jest jedyna możliwość uzyskania finansowania. A JDG daje spore możliwości których nie mają osoby "prywatne". Możesz próbować uzyskać jakieś środki finansowe w ramach działalności. Trzeba było po prostu się w tym zorientować.

No ale ja jestem klientem indywidualnym. Nie chcę do tego mieszać działalności. Mieszkanie jest mi potrzebne do życia, pracować tam będę tylko przy okazji tongue

Odpowiem tak. Widać, że jesteś mało obrotny.

Z powyższego tylko się uśmiałam big_smile

8,645 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-08-03 14:19:23)

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna z Dworu napisał/a:

Z powyższego tylko się uśmiałam big_smile

Przynajmniej poprawiłem Ci humor...


Panna z Dworu napisał/a:

Odpowiem tak. Widać, że jesteś mało obrotny.

No a co ma mieszkanie do działalności? Przecież to 2 różne rzeczy, to niby jak chcesz to mieszać.

Posty [ 8,581 do 8,645 z 31,047 ]

Strony Poprzednia 1 131 132 133 134 135 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024