30lat i cały czas sam - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 128 129 130 131 132 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8,386 do 8,450 z 31,047 ]

8,386

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna z Dworu napisał/a:

Bo nie ma takiego obowiązku. Bo może te kobiety wyczuwają w Tobie żal i roszczeniową postawę i nie zamierzają spełniać niczyich oczekiwań wbrew sobie. Mężczyzna z rzeczywiście ciekawą osobowością w życiu nie zadałby takiego pytania. Nie musiałby.

Nie jestem roszczeniowy, więc nie. Nie mówię przecież o związku, a choćby o koleżeńskiej relacji, jednak nawet tym żadna kobieta nie jest zainteresowana. Moja osobowość jest ciekawa i czeka na odkrycie smile

Zobacz podobne tematy :

8,387

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:

Bardziej mam na myśli to, że jeśli dwóch mężczyzn zachowywałoby się identycznie, to przystojny zostałby uznany za zabawnego, a przeciętny za żałosnego. Przystojny za szarmanckiego i szanującego kobiety, a przeciętny za desperata.

Przystojniak mieszkający z rodzicami byłby troskliwy i rodzinny, a przeciętniak już dostałby łatkę nieogarniętego maminsynka.

Ale tu Ameryki nie odkryłeś. Już dawno dowiedziono, że ludzie mimowolnie przypisują pozytywne cechy osobom, które im się podobają z wyglądu. To nic dziwnego.

8,388 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-07-31 15:48:33)

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

Bo nie ma takiego obowiązku. Bo może te kobiety wyczuwają w Tobie żal i roszczeniową postawę i nie zamierzają spełniać niczyich oczekiwań wbrew sobie. Mężczyzna z rzeczywiście ciekawą osobowością w życiu nie zadałby takiego pytania. Nie musiałby.

Nie jestem roszczeniowy, więc nie. Nie mówię przecież o związku, a choćby o koleżeńskiej relacji, jednak nawet tym żadna kobieta nie jest zainteresowana. Moja osobowość jest ciekawa i czeka na odkrycie smile

To zamiast czekać, niech się zacznie prezentować taka jak jest naprawdę, skoro rzeczywiście taka ciekawa. Najwyższa pora skoro musi odwalić robotę za dwoje, za siebie i za wygląd który nie nadąża.

8,389

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
rossanka napisał/a:

Albo odwrotnie, przystojny-na pewno jest próżny, nieodpowiedzialny, flirciarski i glupi. A brzydal-na pewno jest mądry, odpowiedzialny, wierny i pracowity;)

Bardziej mam na myśli to, że jeśli dwóch mężczyzn zachowywałoby się identycznie, to przystojny zostałby uznany za zabawnego, a przeciętny za żałosnego. Przystojny za szarmanckiego i szanującego kobiety, a przeciętny za desperata.

Przystojniak mieszkający z rodzicami byłby troskliwy i rodzinny, a przeciętniak już dostałby łatkę nieogarniętego maminsynka.



Nic podobnego. Skąd masz takie pomysły?
Równie dobrze mozna przytoczyc takie absurdy jak: zima, przystojny upada na oblodzonym chodniku-ojej, miasto nie zadbało o piaskiwanie chodników, facet mógł się połamać. Upada brzydal-co za fajtłapa, niech uważa, zima jest, wiadomo, że slisko na ulicach. To już paranoja.

8,390

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Bardziej mam na myśli to, że jeśli dwóch mężczyzn zachowywałoby się identycznie, to przystojny zostałby uznany za zabawnego, a przeciętny za żałosnego. Przystojny za szarmanckiego i szanującego kobiety, a przeciętny za desperata.

Przystojniak mieszkający z rodzicami byłby troskliwy i rodzinny, a przeciętniak już dostałby łatkę nieogarniętego maminsynka.

Ale tu Ameryki nie odkryłeś. Już dawno dowiedziono, że ludzie mimowolnie przypisują pozytywne cechy osobom, które im się podobają z wyglądu. To nic dziwnego.

To mamy problem. Bo jak facet będzie opowiadał kawały, to będą one śmieszne, jeśli spodoba się on pierwszej kobiecie, a głupkowate i suche jeśli nie spodoba się jej koleżance. I teraz pytanie, czy kawał był śmieszny. I drugie, czy facet się podobał?

8,391

Odp: 30lat i cały czas sam

Mnie jest żal ładnych mężczyzn. Oni są tacy niemęscy tongue

8,392 Ostatnio edytowany przez gman98v2 (2022-07-31 16:26:13)

Odp: 30lat i cały czas sam

Czemu tutaj zaprzeczacie, że przystojny facet może więcej sobie pozwolić?

8,393 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-07-31 16:12:48)

Odp: 30lat i cały czas sam

Bo to nieprawda. Co mnie obchodzi, że facet jest przystojny? Na więcej może sobie pozwolić facet, który mi się podoba, a nie każdy przystojny podoba mi się.

8,394

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna z Dworu napisał/a:

To zamiast czekać, niech się zacznie prezentować taka jak jest naprawdę, skoro rzeczywiście taka ciekawa. Najwyższa pora skoro musi odwalić robotę za dwoje, za siebie i za wygląd który nie nadąża.

Jak ma się prezentować, skoro kobiety nie chcą nawet ze mną rozmawiać?

Wyglądu nie trzebaby było nadrabiać, gdyby kobiety miały realistyczne wymagania zamiast szukać tylko przystojniaków.

8,395

Odp: 30lat i cały czas sam
rossanka napisał/a:

Nic podobnego. Skąd masz takie pomysły?
Równie dobrze mozna przytoczyc takie absurdy jak: zima, przystojny upada na oblodzonym chodniku-ojej, miasto nie zadbało o piaskiwanie chodników, facet mógł się połamać. Upada brzydal-co za fajtłapa, niech uważa, zima jest, wiadomo, że slisko na ulicach. To już paranoja.

jakis_czlowiek napisał/a:

Ale tu Ameryki nie odkryłeś. Już dawno dowiedziono, że ludzie mimowolnie przypisują pozytywne cechy osobom, które im się podobają z wyglądu. To nic dziwnego.

Rabini się wypowiedzieli big_smile

8,396 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-07-31 16:19:04)

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

To zamiast czekać, niech się zacznie prezentować taka jak jest naprawdę, skoro rzeczywiście taka ciekawa. Najwyższa pora skoro musi odwalić robotę za dwoje, za siebie i za wygląd który nie nadąża.

Jak ma się prezentować, skoro kobiety nie chcą nawet ze mną rozmawiać?

Wyglądu nie trzebaby było nadrabiać, gdyby kobiety miały realistyczne wymagania zamiast szukać tylko przystojniaków.

Zdążyłam już zapomnieć, że to wszystko  przecież wina kobiet big_smile

Edit: A ja mam wygląd, ale mam nieciekawą osobowość. I co z tego, że się podobam, jeśli potem każden jeden rozczarowany. Zapytaj kolegi Be., on podoba zna więcej szczegółów w sprawie big_smile Jakby mężczyźni mieli bardziej realistyczne wymagania to żaden nie szukałby ideału bez wad tongue

8,397

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna z Dworu napisał/a:

Zdążyłam już zapomnieć, że to wszystko  przecież wina kobiet big_smile

Edit: A ja mam wygląd, ale mam nieciekawą osobowość. I co z tego, że się podobam, jeśli potem każden jeden rozczarowany. Zapytaj kolegi Be., on podoba zna więcej szczegółów w sprawie big_smile Jakby mężczyźni mieli bardziej realistyczne wymagania to żaden nie szukałby ideału bez wad tongue

Ja nie szukam ideału bez wad, bo sam nim nie jestem. Dla mnie charakter jest o wiele ważniejszy i może bardzo łatwo nadrobić braki w wyglądzie.

8,398

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

Zdążyłam już zapomnieć, że to wszystko  przecież wina kobiet big_smile

Edit: A ja mam wygląd, ale mam nieciekawą osobowość. I co z tego, że się podobam, jeśli potem każden jeden rozczarowany. Zapytaj kolegi Be., on podoba zna więcej szczegółów w sprawie big_smile Jakby mężczyźni mieli bardziej realistyczne wymagania to żaden nie szukałby ideału bez wad tongue

Ja nie szukam ideału bez wad, bo sam nim nie jestem. Dla mnie charakter jest o wiele ważniejszy i może bardzo łatwo nadrobić braki w wyglądzie.

A bycie przystojnym, to Twoim zdaniem bycie ideałem? Czy przystojny mężczyzna nie może być osobowościowo tak interesujący, że fakt jego wyglądu zejdzie i tak na drugi plan? Skąd ta dyskryminacja osób, które swoim wyglądem przyciągają uwagę?

8,399

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

To zamiast czekać, niech się zacznie prezentować taka jak jest naprawdę, skoro rzeczywiście taka ciekawa. Najwyższa pora skoro musi odwalić robotę za dwoje, za siebie i za wygląd który nie nadąża.

Jak ma się prezentować, skoro kobiety nie chcą nawet ze mną rozmawiać?

Wyglądu nie trzebaby było nadrabiać, gdyby kobiety miały realistyczne wymagania zamiast szukać tylko przystojniaków.

Kremik, to Ty? Dokładnie ten sam sposób wypowiedzi big_smile

Atrakcyjność to nie tylko twarz, zwłaszcza u mężczyzn. Można mieć średnią twarz ale fajne, męskie żylaste łapy na widok których chcesz dać się wnieść do łóżka. Można mieć świetnie zrobione nogi. Można mieć mega niski radiowy głos. Można być niskim ale mieć pośladki jak dwa kokosy.

Twarzy się nie zmieni, inne rzeczy można. Tylko trzeba chcieć a nie jojczyć po forach.

8,400

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:

Taa... jeszcze dochodzi sprawa, że się potwornie boję, że skończy się wpadką mimo zabezpieczenia xD

To w razie takich obaw zawsze można zastosować dwie metody jednocześnie. Jeśli każda ma około 95% skuteczności to już naprawdę by było niepokalane poczęcie jakby była wpadka.

jakis_czlowiek napisał/a:

Ta, ale jak któraś dziewczyna zobaczy zagubionego i nieśmiałego faceta, to ją to odrzuci. Żadna z kimś takim nie będzie chcieć nawet porozmawiać. Zgodnie ze standardami facet ma być męski, a nie być pierdołą. Dziewczyny chcą kogoś kto ma ikrę, a nie kogoś kto jest uj wie czym.

Zbyt surowo oceniasz kobiety. Jasne, są takie, dla których to będzie nie do przeskoczenia, pytanie czy to jest dla Ciebie strata, że ktoś tak powierzchowny nie jest Tobą zainteresowany.
Można być nieśmiałym ale zaradnym i mieć tę tak zwaną ikrę, jedno nie wyklucza drugiego. Z resztą po kilku spotkaniach nieśmiałość mija i nie ma tematu.

jakis_czlowiek napisał/a:

No ja wiem, że moje problemy nie są w sumie ważne w porównaniu z innymi. Tego nie musisz mi mówić.

Wartościowanie problemów nie ma większego sensu, na tej zasadzie to nikt nie może się z niczym czuć źle bo gdzieś tam w Afryce jest ktoś, kto ma tak pod górkę, że wszystko inne przy tym blednie. Znowu Piramida Masłowa się kłania. Dla Ciebie ten problem jest w tej chwili istotny i nie powinieneś go deprecjonować tylko szukać rozwiązania.

jakis_czlowiek napisał/a:

Tak, każdy ma. Ale wiedza o tym ilu ktoś miał partnerów (i jakich) też wpływa na tą drugą osobę. Takie rzeczy dużo mówią o kimś. Może ta druga osoba by nie chciała być z kimś takim, kto skakał między dziewczynami i nie jest stały w uczuciach? Albo zachowywał się dość ryzykownie (prostytutki)? Może nie chce być np. dziewczyną nr 20? A zatajając takie informacje pozbawiasz ją możliwości wyboru.

Z jednej strony racja ale mówiąc o tym na początku znajomości (już niezależnie czy tych kobiet było mało, dużo czy wcale) na bank przestraszysz kobietę. Bo o tym na początku się nie wali prosto z mostu bo tak jak napisała forumowa koleżanka, to nie obchodzi potencjalnego partnera co było kiedyś tylko co jest teraz. Jak później taki temat wyjdzie w rozmowie to jasne, można o tym pogadać ale nie ma sensu od razu wykładać wszystkich kart na stół bo każdy ma jakąś tam przeszłość i nie da się jej zmienić więc po co drążyć.

rakastankielia napisał/a:

Kto powiedział, że nie mamy charakteru? Dla kobiet charakter mężczyzny nie ma żadnego znaczenia. Poza tym z automatu przystojnym mężczyznom są przypisywane pozytywne cechy, a tym mniej atrakcyjnym – negatywne.

Dla kobiet z czasem charakter mężczyzny nabiera kluczowego znaczenia. To co się wydaje fajne jak się ma 17 lat to już niekoniecznie jest takie super jak się ma 27, inne rzeczy się wtedy liczą. Jasne, kobieta też by chciała żeby jej się mężczyzna spodobał z wyglądu ale to nie znaczy od razu, że to musi być jakiś model, bez przesady.
A co do efektu "halo" to faktycznie istnieje coś takiego, nie można zaprzeczyć ale też nie można się dać zwariować. Ten efekt mija błyskawicznie, najczęściej już po kilku rozmowach.

rakastankielia napisał/a:

Skoro osobowość ma znaczenie, to dlaczego żadna kobieta nie chciała mnie bliżej poznać i zobaczyć, jaki jestem pod względem charakteru i osobowości?

Musisz ją na początku czymś zainteresować, banał ale tak jest. Wtedy będzie mogła Cię poznać bo tak to skąd ma wiedzieć, że to właśnie Ty jesteś ten fajny?

rakastankielia napisał/a:

Ja nie szukam ideału bez wad, bo sam nim nie jestem. Dla mnie charakter jest o wiele ważniejszy i może bardzo łatwo nadrobić braki w wyglądzie.

Słuszne podejście, jak na moje nie powinieneś mieć problemu żeby kogoś poznać. Pytanie tylko czy coś robisz w tym kierunku?

8,401

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna z Dworu napisał/a:
rakastankielia napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

Zdążyłam już zapomnieć, że to wszystko  przecież wina kobiet big_smile

Edit: A ja mam wygląd, ale mam nieciekawą osobowość. I co z tego, że się podobam, jeśli potem każden jeden rozczarowany. Zapytaj kolegi Be., on podoba zna więcej szczegółów w sprawie big_smile Jakby mężczyźni mieli bardziej realistyczne wymagania to żaden nie szukałby ideału bez wad tongue

Ja nie szukam ideału bez wad, bo sam nim nie jestem. Dla mnie charakter jest o wiele ważniejszy i może bardzo łatwo nadrobić braki w wyglądzie.

A bycie przystojnym, to Twoim zdaniem bycie ideałem? Czy przystojny mężczyzna nie może być osobowościowo tak interesujący, że fakt jego wyglądu zejdzie i tak na drugi plan? Skąd ta dyskryminacja osób, które swoim wyglądem przyciągają uwagę?

A gdzie ja coś takiego napisałem? Bycie przystojnym nie oznacza bycia ideałem (choć wiele kobiet chyba właśnie tak myśli). I oczywiście że jego osobowość może być bardzo interesująca. Nikogo przecież nie dyskryminuję.

8,402

Odp: 30lat i cały czas sam
Foxterier napisał/a:

Kremik, to Ty? Dokładnie ten sam sposób wypowiedzi big_smile

Atrakcyjność to nie tylko twarz, zwłaszcza u mężczyzn. Można mieć średnią twarz ale fajne, męskie żylaste łapy na widok których chcesz dać się wnieść do łóżka. Można mieć świetnie zrobione nogi. Można mieć mega niski radiowy głos. Można być niskim ale mieć pośladki jak dwa kokosy.

Twarzy się nie zmieni, inne rzeczy można. Tylko trzeba chcieć a nie jojczyć po forach.

Nie jestem żadnym kremikiem.

Pracuję nad sobą, ale niczego to nie zmienia.

8,403

Odp: 30lat i cały czas sam
Holden napisał/a:

To w razie takich obaw zawsze można zastosować dwie metody jednocześnie. Jeśli każda ma około 95% skuteczności to już naprawdę by było niepokalane poczęcie jakby była wpadka.

Taaa... ja właśnie pisałem, że bałbym się nawet przy obu naraz... Baa, nawet jakby szansa wpadki była 0,00000001% to nadal bym się bał...


Holden napisał/a:

Zbyt surowo oceniasz kobiety. Jasne, są takie, dla których to będzie nie do przeskoczenia, pytanie czy to jest dla Ciebie strata, że ktoś tak powierzchowny nie jest Tobą zainteresowany.
Można być nieśmiałym ale zaradnym i mieć tę tak zwaną ikrę, jedno nie wyklucza drugiego. Z resztą po kilku spotkaniach nieśmiałość mija i nie ma tematu.

Tak, ja się otwieram po jakimś czasie, gdy nabiorę zaufania. Tylko że z tego co widzę w tych czasach to dziewczyny nie są skore czekać. Jak nie ma emocji podczas pierwszego spotkania, to koniec, jest się skreślanym i nara.

A spotkać kogoś komu ktoś taki jak ja nie będzie przeszkadzał to chyba nie jest możliwe. Skoro nie spotkałem przez te x lat...

8,404

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
Foxterier napisał/a:

Kremik, to Ty? Dokładnie ten sam sposób wypowiedzi big_smile

Atrakcyjność to nie tylko twarz, zwłaszcza u mężczyzn. Można mieć średnią twarz ale fajne, męskie żylaste łapy na widok których chcesz dać się wnieść do łóżka. Można mieć świetnie zrobione nogi. Można mieć mega niski radiowy głos. Można być niskim ale mieć pośladki jak dwa kokosy.

Twarzy się nie zmieni, inne rzeczy można. Tylko trzeba chcieć a nie jojczyć po forach.

Nie jestem żadnym kremikiem.

Pracuję nad sobą, ale niczego to nie zmienia.

I może być tak, że do końca życia nie zmieni. Możesz mi pokazać gdzie jest napisane że każdemu facetowi przysługuje kobieta do związku i powinien wejść w związek?

8,405 Ostatnio edytowany przez rakastankielia (2022-07-31 17:32:45)

Odp: 30lat i cały czas sam
Foxterier napisał/a:

I może być tak, że do końca życia nie zmieni. Możesz mi pokazać gdzie jest napisane że każdemu facetowi przysługuje kobieta do związku i powinien wejść w związek?

Nigdzie, tylko dlaczego mężczyźni nienadający się do związków w te związki wchodzą, a tacy jak ja nie mogą nikogo znaleźć?

Poza tym, dlaczego cały czas mówimy o związku, skoro ja piszę, że kobiety nawet rozmawiać ze mną nie chcą?

8,406

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:

Nigdzie, tylko dlaczego mężczyźni nienadający się do związków w te związki wchodzą, a tacy jak ja nie mogą nikogo znaleźć?

A skąd pewność, że się nadajesz? Tak samo ja. Może po prostu się nie nadajemy i świat próbuje nam to powiedzieć tongue

8,407

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:

A skąd pewność, że się nadajesz? Tak samo ja. Może po prostu się nie nadajemy i świat próbuje nam to powiedzieć tongue

Na pewno nadaję się bardziej niż jakiś alkoholik czy przemocowiec, a tacy często nie mają problemu ze znalezieniem zainteresowanej kobiety. Poza tym, już nie chodzi nawet o sam związek, ale o to, że kobiety nie chcą nawet ze mną rozmawiać...

8,408 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-07-31 17:35:51)

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:

Na pewno nadaję się bardziej niż jakiś alkoholik czy przemocowiec, a tacy często nie mają problemu ze znalezieniem zainteresowanej kobiety.

Bo są w stanie zainteresować, przyciągnąć czymś do siebie. Może to bad boye. Może mają gadane. Może potrafią dostarczyć jakieś emocje. W każdym razie robią to lepiej niż my. I tyle.

8,409

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

Na pewno nadaję się bardziej niż jakiś alkoholik czy przemocowiec, a tacy często nie mają problemu ze znalezieniem zainteresowanej kobiety.

Bo są w stanie zainteresować, przyciągnąć czymś do siebie. Może to bad boye. Może mają gadane. Może potrafią dostarczyć jakieś emocje. W każdym razie robią to lepiej niż my. I tyle.

No emocje to oni zapewniają, oczywiście. Nie od dziś wiadomo, że kobiety wolą bad boyów niż spokojnych, poukładanych mężczyzn.

8,410

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:

No emocje to oni zapewniają, oczywiście. Nie od dziś wiadomo, że kobiety wolą bad boyów niż spokojnych, poukładanych mężczyzn.

Ale taki alkoholik nie musi być bad boyem. Może czymś innym zainteresować. Zresztą, przecież taki alkoholik/przemocowiec na początku pewnie wydaje się super. Dopiero potem wychodzi z niego to, co wychodzi, gdy już za późno.

8,411

Odp: 30lat i cały czas sam
Holden napisał/a:

Musisz ją na początku czymś zainteresować, banał ale tak jest. Wtedy będzie mogła Cię poznać bo tak to skąd ma wiedzieć, że to właśnie Ty jesteś ten fajny?

Ale jak, skoro nie chce nawet rozmawiać ani dowiedzieć się czegokolwiek o mnie?

Słuszne podejście, jak na moje nie powinieneś mieć problemu żeby kogoś poznać. Pytanie tylko czy coś robisz w tym kierunku?

Ty wiesz, że nie powinienem, ja to wiem, ale problem jest. I oczywiście, cały czas próbuję.

Nawet jeśli poznam jakąś dziewczynę, z którą fajnie mi się rozmawia, to zawsze okazuje się w rozmowie, że jest zajęta.

8,412

Odp: 30lat i cały czas sam

Do tej pory największą bekę, to miałem na rodzinnych spotkaniach: "kiedy dziewczyna/narzeczona/żona".

8,413

Odp: 30lat i cały czas sam
gman98v2 napisał/a:

Do tej pory największą bekę, to miałem na rodzinnych spotkaniach: "kiedy dziewczyna/narzeczona/żona".

Znam to, nie przetłumaczysz.

8,414

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
rakastankielia napisał/a:

No emocje to oni zapewniają, oczywiście. Nie od dziś wiadomo, że kobiety wolą bad boyów niż spokojnych, poukładanych mężczyzn.

Ale taki alkoholik nie musi być bad boyem. Może czymś innym zainteresować. Zresztą, przecież taki alkoholik/przemocowiec na początku pewnie wydaje się super. Dopiero potem wychodzi z niego to, co wychodzi, gdy już za późno.

No raczej na pierwszych randkach nie przychodzi z promilami i nie okłada jej po twarzy ani nie wyzywa od szmat.

8,415 Ostatnio edytowany przez Roxann (2022-07-31 20:03:24)

Odp: 30lat i cały czas sam

Tak czytam naszych panów "piwniczaków" i dochodzę do wnosku, że to są bardzo nudni, nieciekawi osobnicy. Jak można nie mieć znajomych czy chociaż 1-2 osoby bliskie, z którtymi spędza czas? Skoro jak ktoś aspoleczny od dawna to tym bardziej cieżko mu nawiązać bliższą relację z płcią przeciwną.
Mam tyle lat co mam ale gdybym dajmy na to cofnęla o te 10 to nie tyle na minus u mnie działałaoby brak seksu czy doświadczenia pod tym względem ale życie bez jakichkolwiek znajomych. Nawet Ci introwertycy jakoś się kojarzą i tworzą relację. Jeśi nikt żadnej nie miał, hmm... to co najmniej dziwne.
O koleżeńskie relacje też trzeba chcieć i umieć dbać.

8,416 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-07-31 20:08:19)

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:

Tak czytam naszych panów "piwniczaków" i dochodzę do wnosku, że to są bardzo nudni, nieciekawi osobnicy. Jsk można nie mieć znajomych czy chociaż 1-2 osoby bliskie, z którtymi spędza czas?

No o dziwo można. Zresztą ja cały czas powtarzam, że jestem mega nudny dla innych ludzi - nudne zainteresowania, nudna praca, nudny charakter, itp.


Roxann napisał/a:

O koleżeńskie relacje też trzeba dbać.

Jakbym nie wiedział. Tylko zawsze to działało w jedną stronę. Ja staram się utrzymać znajomość, od czasu do czasu pytam się o coś na FB, itp. Ale żeby w drugą stronę to działało? Nie ma uja, nikt z sam z siebie żadnej wiadomości nie wyśle. To jak niby mam mieć jakichś znajomych, skoro nikomu nie zależy prócz mnie? Taka jednostronna znajomość nie ma żadnego sensu.

Co najwyżej jak już kilka razy pisałem na tym forum - utrzymuję kontakt z ludźmi z pracy, chodzę czasem na jakieś spotkania tam (może raz na miesiąc). I tyle. Ale żeby mieć z kim często chodzić na piwo, pojechać gdzieś, to nie ma szans.

8,417

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
Roxann napisał/a:

Tak czytam naszych panów "piwniczaków" i dochodzę do wnosku, że to są bardzo nudni, nieciekawi osobnicy. Jsk można nie mieć znajomych czy chociaż 1-2 osoby bliskie, z którtymi spędza czas?

No o dziwo można.


Roxann napisał/a:

O koleżeńskie relacje też trzeba dbać.

Jakbym nie wiedział. Tylko zawsze to działało w jedną stronę. Ja staram się utrzymać znajomość, od czasu do czasu pytam się o coś na FB, itp. Ale żeby w drugą stronę to działało? Nie ma uja, nikt z sam z siebie żadnej wiadomości nie wyśle. To jak niby mam mieć jakichś znajomych, skoro nikomu nie zależy prócz mnie? Taka jednostronna znajomość nie ma żadnego sensu.

Co najwyżej jak już kilka razy pisałem na tym forum - utrzymuję kontakt z ludźmi z pracy, chodzę czasem na jakieś spotkania tam (może raz na miesiąc). I tyle. Ale żeby mieć z kim często chodzić na piwo, pojechać gdzieś, to nie ma szans.

Czy wychodzisz z inicjatywą czy tylko czekasz?

8,418

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:

Czy wychodzisz z inicjatywą czy tylko czekasz?

W sensie? Bo nie kumam czego to pytanie dotyczy.

8,419

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
Roxann napisał/a:

Czy wychodzisz z inicjatywą czy tylko czekasz?

W sensie? Bo nie kumam czego to pytanie dotyczy.

Jeśli nie masz żdnych znajomych, to ew kobieta braków Ci nie odrobi za Ciebie.

8,420

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:

Jeśli nie masz żdnych znajomych, to ew kobieta braków Ci nie odrobi za Ciebie.

Mam takich, z którymi gram w piłkę co jakiś czas. Mam tych z pracy, z którymi się spotykam z raz na miesiąc na grilla/planszówki/inne mniejsze imprezy. Ale nie mam takich, z którymi można częściej pogadać, wyjść gdzieś, czy spotkać się na jakieś piwo.


I wiem, że dziewczyna nie jest zamiennikiem kolegów. Jestem tego w pełni świadomy.

8,421

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:

Tak czytam naszych panów "piwniczaków" i dochodzę do wnosku, że to są bardzo nudni, nieciekawi osobnicy. Jak można nie mieć znajomych czy chociaż 1-2 osoby bliskie, z którtymi spędza czas? Skoro jak ktoś aspoleczny od dawna to tym bardziej cieżko mu nawiązać bliższą relację z płcią przeciwną.
Mam tyle lat co mam ale gdybym dajmy na to cofnęla o te 10 to nie tyle na minus u mnie działałaoby brak seksu czy doświadczenia pod tym względem ale życie bez jakichkolwiek znajomych. Nawet Ci introwertycy jakoś się kojarzą i tworzą relację. Jeśi nikt żadnej nie miał, hmm... to co najmniej dziwne.
O koleżeńskie relacje też trzeba chcieć i umieć dbać.

Ja nie jestem piwniczakiem, ale jedyni znajomi jakich mam, mieszkają daleko ode mnie. Nawet jeśli z kimś gadam na studiach czy wcześniej w szkole, to i tak po zajęciach się nie spotykamy.

8,422

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:

I wiem, że dziewczyna nie jest zamiennikiem kolegów. Jestem tego w pełni świadomy.

Czym/kim jest dla Was dziewczyna?

8,423

Odp: 30lat i cały czas sam
NiebieskiKwiat napisał/a:

Czym/kim jest dla Was dziewczyna?

O matko, skończcie z takimi tekstami... Ja pierdolę... Przecież tego się w sumie nie da łatwo opisać.

Ja mówię, że czuję pustkę, samotność, chciałbym mieć dziewczynę, kogoś z kim razem iść przez życie, ale Wy i tak powiecie, że nie, że wcale nie chcę dziewczyny xD Chyba sam wiem lepiej co czuję?

8,424

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:

Ja mówię, że czuję pustkę, samotność, chciałbym mieć dziewczynę, kogoś z kim razem iść przez życie

Nie da się iść z kimś przez życie kto ciągle narzeka, widzi wszystko w ciemnych barwach, ocieka negatywnością do świata.
Dlatego wam się nie udaje.

8,425 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-07-31 21:31:09)

Odp: 30lat i cały czas sam
NiebieskiKwiat napisał/a:

Nie da się iść z kimś przez życie kto ciągle narzeka, widzi wszystko w ciemnych barwach, ocieka negatywnością do świata.
Dlatego wam się nie udaje.

Sam byś miał takie podejście gdybyś był na moim miejscu. Nie da się być optymistycznie nastawiony, gdy cały świat od dawna kopie cię w dupę...


Zresztą to nastawienie nie jest widoczne na początek. Jak ktoś mnie nie zna, to widzi mój wygląd i jakąś mimikę. I tyle. I to już starcza u mnie, żeby nie wywoływać żadnego zainteresowania.

8,426

Odp: 30lat i cały czas sam
NiebieskiKwiat napisał/a:

Nie da się iść z kimś przez życie kto ciągle narzeka, widzi wszystko w ciemnych barwach, ocieka negatywnością do świata.
Dlatego wam się nie udaje.

Ten opis w ogóle do mnie nie pasuje. Jestem realistą.

8,427

Odp: 30lat i cały czas sam
rakastankielia napisał/a:
NiebieskiKwiat napisał/a:

Nie da się iść z kimś przez życie kto ciągle narzeka, widzi wszystko w ciemnych barwach, ocieka negatywnością do świata.
Dlatego wam się nie udaje.

Ten opis w ogóle do mnie nie pasuje. Jestem realistą.

No nie. Skoro jesteś realistą, to powinieneś bardzo szybko się zorientować co jest w Tobie nie tak, że nie masz oczekiwanego powodzenia u dziewczyn, zamiast zrzucać winę za brak tego powodzenia na dziewczyny.

Wy się kręcicie panowie wokół "problemu": żadna mnie nie chce, co z nimi nie tak?

8,428

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
NiebieskiKwiat napisał/a:

Nie da się iść z kimś przez życie kto ciągle narzeka, widzi wszystko w ciemnych barwach, ocieka negatywnością do świata.
Dlatego wam się nie udaje.

Sam byś miał takie podejście gdybyś był na moim miejscu. Nie da się być optymistycznie nastawiony, gdy cały świat od dawna kopie cię w dupę...


Zresztą to nastawienie nie jest widoczne na początek. Jak ktoś mnie nie zna, to widzi mój wygląd i jakąś mimikę. I tyle. I to już starcza u mnie, żeby nie wywoływać żadnego zainteresowania.

Masz cierpiętnicze nastawienie. To widać, widać, nie okłamuj się. Nikt mnie nie chce, nikt mnie nie kocha, nikomu jestem niepotrzebny, niech mnie w końcu ktoś przygarnie i przytuli. Urocze, ale nie w wydaniu 30latka. Skończ z tym.

8,429

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna z Dworu napisał/a:

No nie. Skoro jesteś realistą, to powinieneś bardzo szybko się zorientować co jest w Tobie nie tak, że nie masz oczekiwanego powodzenia u dziewczyn, zamiast zrzucać winę za brak tego powodzenia na dziewczyny.

Wy się kręcicie panowie wokół "problemu": żadna mnie nie chce, co z nimi nie tak?

Co ma jedno do drugiego? Ze mną wszystko jest w porządku, a rozwiązania problemu szukam od lat. Niestety nie na wszystko mam wpływ.

Była mowa o widzeniu wszystkiego w czarnych barwach, co nie jest w moim przypadku prawdą.

8,430

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna z Dworu napisał/a:

Wy się kręcicie panowie wokół "problemu": żadna mnie nie chce, co z nimi nie tak?

Przecież nigdy nie napisałem, że to wina dziewczyn. N razy powtarzałem, że po prostu mam charakter do dupy, jestem nudny, nie podobam się dziewczynom, nie mam czym ich zainteresować, itp.


Gdzie tu zwalanie winy na dziewczyny?

8,431

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

Wy się kręcicie panowie wokół "problemu": żadna mnie nie chce, co z nimi nie tak?

Przecież nigdy nie napisałem, że to wina dziewczyn. N razy powtarzałem, że po prostu mam charakter do dupy, jestem nudny, nie podobam się dziewczynom, nie mam czym ich zainteresować, itp.

To kup sobie psa.
Trudno.

8,432

Odp: 30lat i cały czas sam
NiebieskiKwiat napisał/a:

Nie da się iść z kimś przez życie kto ciągle narzeka, widzi wszystko w ciemnych barwach, ocieka negatywnością do świata.
Dlatego wam się nie udaje.

Bo ludzie magicznie wyczuwają, że ktoś gdzieś tam w Internecie ma swój wątek, w którym marudzi na swoje niepowodzenia... serio?

8,433 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-07-31 21:51:59)

Odp: 30lat i cały czas sam
Serberys napisał/a:
NiebieskiKwiat napisał/a:

Nie da się iść z kimś przez życie kto ciągle narzeka, widzi wszystko w ciemnych barwach, ocieka negatywnością do świata.
Dlatego wam się nie udaje.

Bo ludzie magicznie wyczuwają, że ktoś gdzieś tam w Internecie ma swój wątek, w którym marudzi na swoje niepowodzenia... serio?

No, ale podobno, nie da się mieć dwóch osobowości, jednej internetowej drugiej realniej (tak twierdzą tutejsi znawcy Internetu), więc jeśli on jest taki w rzeczywistości, jaki jest tutaj, to tak jakby, kaplica ...

Ludzie wyczuwają nastawienie. A jakis_czlowiek ma mega negatywne i pesymistyczne nastawienie.

8,434 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-07-31 22:05:59)

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna z Dworu napisał/a:

Ludzie wyczuwają nastawienie. A jakis_czlowiek ma mega negatywne i pesymistyczne nastawienie.

Tylko jeśli chodzi o związki/dziewczyny... Bo to mega dołuje. No nie da się w moim wieku podchodzić do tego dalej optymistycznie...

Ja nawet nie wiem jak miałbym zmienić to nastawienie. No nie da się. Jedyna opcja jest taka, że jakaś dziewczyna się nade mną zlituje... xD Gdybym widział choć cień szansy, jakiś dowód, że mam szansę, że ktoś taki jak ja może się spodobać, może zainteresować kogoś, to może by coś to zmieniło...

Bo póki co całe życie mam same niepowodzenia, nie da się do tego podchodzić na luzie.

I póki co mam wniosek taki, że musiałbym zmienić wszystko w sobie: charakter, wygląd, zainteresowania, itp. Może wtedy by to coś dało...

8,435 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-07-31 22:08:17)

Odp: 30lat i cały czas sam

Przesadzasz, tym bardziej, że sam pisałeś że w Twoim życiu w tym zakresie nic się nie działo. Skoro nic się nie działo, to jak mogłeś mieć same niepowodzenia?

Wyglądu nie zmienisz, zainteresowania masz dla siebie a nie "pod" kogoś, nad charakterem możesz pracować, a zmienić musisz nastawienie.

8,436

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna z Dworu napisał/a:

Przesadzasz, tym bardziej, że sam pisałeś że w Twoim życiu w tym zakresie nic się nie działo. Skoro nic się nie działo, to jak mogłeś mieć same niepowodzenia?

Wiesz, może się nie umawiałem z nikim przez x lat, ale jedna kw tej szkole/na studiach/w pracy rozmawiałem z dziewczynami, robiło się wspólnie jakieś projekty, czy coś. I też nic, nigdy żadna dziewczyna się nie zainteresowała kimś takim jak ja. Więc też ten czas liczę jako czas niepowodzeń.


Panna z Dworu napisał/a:

Wyglądu nie zmienisz, zainteresowania masz dla siebie a nie "pod" kogoś, nad charakterem możesz pracować, a zmienić musisz nastawienie.

Ale jak to nastawienie mam zmienić niby? Musiałbym widzieć światełko w tunelu, żeby coś zaczęło się zmieniać na plus. A póki co jest coraz gorzej...

8,437 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-07-31 22:37:48)

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

Przesadzasz, tym bardziej, że sam pisałeś że w Twoim życiu w tym zakresie nic się nie działo. Skoro nic się nie działo, to jak mogłeś mieć same niepowodzenia?

Wiesz, może się nie umawiałem z nikim przez x lat, ale jedna kw tej szkole/na studiach/w pracy rozmawiałem z dziewczynami, robiło się wspólnie jakieś projekty, czy coś. I też nic, nigdy żadna dziewczyna się nie zainteresowała kimś takim jak ja. Więc też ten czas liczę jako czas niepowodzeń.

A Ty się nimi interesowałeś? Podobały Ci się? Robiłeś coś w tym kierunku żeby bliżej je poznać?

O niepowodzeniu mówimy wtedy kiedy podjęte działanie nie przyniosło oczekiwanego rezultatu. jakis_czlowieku, żadna dziewczyna nie będzie Cię wyciągała za uszy (tak jak ja teraz tongue ) Zapomnij.

Chciałbyś taką dziewczynę z takim nastawieniem jak Ty?

8,438

Odp: 30lat i cały czas sam

Panna z Dworu wystarczyło, że zaprosił jedną gdziekolwiek, wyszedł na creepa, fama się rozniosła i sobie mógł potem zapraszać do usranej śmierci ;p

8,439 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-07-31 22:46:26)

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna z Dworu napisał/a:

A Ty się nimi interesowałeś? Podobały Ci się? Robiłeś coś w tym kierunku żeby bliżej je poznać.

Jasne że nic nie robiłem, co najwyżej rozmawiałem o studiach/zajęciach. Bo co niby miałbym zrobić? Byłem wtedy jeszcze bardziej wycofany niż teraz.

Jak mnie to wkurza, że facet zawsze ma coś robić, a dziewczyny będą miały go w dupie i czekały tylko... Coś by się stało, gdyby to jakaś dziewczyna kiedykolwiek sama zagadała?

8,440 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-07-31 22:52:35)

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

A Ty się nimi interesowałeś? Podobały Ci się? Robiłeś coś w tym kierunku żeby bliżej je poznać.

Jasne że nic nie robiłem, co najwyżej rozmawiałem o studiach/zajęciach. Bo co niby miałbym zrobić? Byłem wtedy jeszcze bardziej wycofany niż teraz.

Jak mnie to wkurza, że facet zawsze ma coś robić, a dziewczyny będą miały go w dupie i czekały tylko... Coś by się stało, gdyby to jakaś dziewczyna kiedykolwiek sama zagadała?

Nic by się nie stało, w przenośni i dosłownie. Bo co niby miałoby się stać  z takim Twoim nastawieniem. Zagadałby i co dalej? Nagle olśniłaby Cię po tym zgadaniu niebywała pewność siebie? Z takim nastawieniem i tak uciekłbyś schować się do mysiej dziury i twierdził że to wszystko wina dziewczyny.
Na tę okoliczność też miałbyś tysiąc wymówek. Bo Cię spłoszyła. Bo zagadała nie ta, która Ci się podobała itd., itp.


Nie mam dobrych wiadomości. Dziewczyna nie spadnie Ci z nieba. tongue

8,441 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-07-31 23:05:13)

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna z Dworu napisał/a:

Nie mam dobrych wiadomości. Dziewczyna nie spadnie Ci z nieba. tongue

No ja wiem... Tylko to jest irytujące, że:
- mi się podoba dziewczyna - muszę pierwszy zagadać
- ja się podobam jakiejś dziewczynie - też muszę pierwszy zagadać, bo dziewczyny same z siebie nigdy nie zaczną, tylko będą czekać

Idealny sposób, żeby odsiać wszystkich facetów co mają problem z nawiązywaniem znajomości... Nieśmiały (czy mający problem z nawiązywaniem znajomości, czy zwał jak zwał) facet z góry jest skazany na porażkę. A nieśmiała dziewczyna i tak zawsze kogoś znajdzie.

8,442 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-07-31 23:09:11)

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

Nie mam dobrych wiadomości. Dziewczyna nie spadnie Ci z nieba. tongue

No ja wiem... Tylko to jest irytujące, że:
- mi się podoba dziewczyna - muszę pierwszy zagadać
- ja się podobam jakiejś dziewczynie - też muszę pierwszy zagadać, bo dziewczyny same z siebie nigdy nie zaczną, tylko będą czekać

Idealny sposób, żeby odsiać wszystkich facetów co mają problem z nawiązywaniem znajomości... Nieśmiały (czy mający problem z nawiązywaniem znajomości, czy zwał jak zwał) facet z góry jest skazany na porażkę. A nieśmiała dziewczyna i tak zawsze kogoś znajdzie.

No tak, wszystko wiesz i nadal nic z tego nie wynika. Niedobre dziewczyny! Złe dziewczyny!  Powinny wiedzieć że się Tobie podobają oraz że jesteś nieśmiały i należy Cię zagadywać. Czy jaśnie Pan ma jeszcze jakieś życzenia?

8,443

Odp: 30lat i cały czas sam

Moja ilość znajomych, kolegów i przyjaciół wynosi równe 0 (słownie: zero).
Nie mam z tym problemów, ponieważ uważam sam, że jestem mega nudny i nieciekawy, moje jedyne hobby to rower i granie w gry wideo.
Mam dwie lewe ręce i nic nie potrafię sam majsterkować.
W dodatku moje umiejętności prowadzenia samochodem są wręcz tragiczne mimo posiadania prawa jazdy ok. 10 lat.

W dodatku jestem osobą niepełnosprawną i mam też problemy neurologiczne, więc to normalne, że ludzie nie chcą się przy mnie trzymać.
Nie winię ich za to, nie można kogokolwiek zmusić do tego, aby z kimś się zadawał czysto towarzysko.

Wiecie, że ja nawet nie mam kolegów internetowych? Takich co np. mieszkają na drugim końcu Polski, nigdy się nie widzieliście i tylko razem gracie w jakąś grę online, czy też siedzicie wspólnie na czacie.

Nawet takiego kolegi nie mam.

Więc co tu dopiero mówić o jakiejkolwiek dziewczynie? Nawet jakbym miał możliwość wejść w związek to i tak bym nigdy się nie zdecydował na coś takiego bo jaka kobieta chciałaby być z facetem, który dochodzi po 20 sekundach? No przecież to jest ściana wstydu.

Nie winię kogokolwiek, jestem taki jaki jestem, jeżeli ktoś nie chce się ze mną zadawać to muszę uszanować decyzję.

8,444 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-07-31 23:18:39)

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna z Dworu napisał/a:

No tak, wszystko wiesz i nadal nic z tego nie wynika. Niedobre dziewczyny! Złe dziewczyny!  Powinny wiedzieć że się Tobie podobają oraz że jesteś nieśmiały i należy Cię zagadywać. Czy jaśnie Pan ma jeszcze jakieś życzenia?

Ja tylko piszę, że zawsze wszystko leży na barkach faceta i tyle. Dziewczynom to na rękę, bo nie muszą się wysilać (przynajmniej na początek). Co mnie automatycznie eliminuje, bo ja nie jestem w stanie zagadać. I tyle.


Panna z Dworu napisał/a:

Powinny wiedzieć że się Tobie podobają oraz że jesteś nieśmiały i należy Cię zagadywać.

Śmieszne, bo przecież teraz tak to działa w przypadku dziewczyn. Jak facet im się podoba, to on ma zgadnąć, że tak jest i sam zagadać. Ale to wg Ciebie już jest ok nie?

8,445 Ostatnio edytowany przez Panna z Dworu (2022-07-31 23:36:47)

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

Powinny wiedzieć że się Tobie podobają oraz że jesteś nieśmiały i należy Cię zagadywać.

Śmieszne, bo przecież teraz tak to działa w przypadku dziewczyn. Jak facet im się podoba, to on ma zgadnąć, że tak jest i sam zagadać. Ale to wg Ciebie już jest ok nie?

Ja już się wypowiadałam w takim temacie. Mnie nie odpowiada zagadywanie, zaczepianie mężczyzn. A już na pewno nie prowadzę w tym zakresie działalności pro bono. Mężczyznę w swoim życiu poderwałam tylko raz, ale on też nie stał bezczynnie. Od razu wyjaśnię, doprowadziłam do nawiązania znajomości, a propozycja spotkania /zaproszenie na kawo - randkę było z jego inicjatywy po miesięcznym pisaniu sobie na komunikatorach głównie.

Jeżeli czekasz aż dziewczyna odwali za Ciebie robotę, to powodzenia.

8,446 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-07-31 23:40:20)

Odp: 30lat i cały czas sam
Roxann napisał/a:

Tak czytam naszych panów "piwniczaków" i dochodzę do wnosku, że to są bardzo nudni, nieciekawi osobnicy. Jak można nie mieć znajomych czy chociaż 1-2 osoby bliskie, z którtymi spędza czas? Skoro jak ktoś aspoleczny od dawna to tym bardziej cieżko mu nawiązać bliższą relację z płcią przeciwną.
Mam tyle lat co mam ale gdybym dajmy na to cofnęla o te 10 to nie tyle na minus u mnie działałaoby brak seksu czy doświadczenia pod tym względem ale życie bez jakichkolwiek znajomych. Nawet Ci introwertycy jakoś się kojarzą i tworzą relację. Jeśi nikt żadnej nie miał, hmm... to co najmniej dziwne.
O koleżeńskie relacje też trzeba chcieć i umieć dbać.

Rox, jeśli ktoś o sobie samym mówi, że ma nudną pracę czy nudne zainteresowania, to mi osobiście się lampka zapala, lub raczej wyje czerwona syerena. Bo to jest nic innego, jak taplanie się we własnym bagienku, z którego chce się niby wyjść, ale jednocześnie.... się nie chce.. Trwa się w tym i tkwiz nadzieją, że jakaś boska ręka go z tego wyciągnie. Tak samo z tym charakterem: sammeu się utwierdza w swoim przekonaniu, że jest się nudnym, bo samemu się nie wie, co właściwie ma tą "nudę" przerwać.

Podobnie jest z ludźmi, którzy twerdzą, że nie mają żadnych, ale to żadnych znajomych.. Nie spotkałem do tej pory NIKOGO takiego w realu..

8,447

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:

Tylko jeśli chodzi o związki/dziewczyny... Bo to mega dołuje. No nie da się w moim wieku podchodzić do tego dalej optymistycznie...

Ja nawet nie wiem jak miałbym zmienić to nastawienie. No nie da się. Jedyna opcja jest taka, że jakaś dziewczyna się nade mną zlituje... xD Gdybym widział choć cień szansy, jakiś dowód, że mam szansę, że ktoś taki jak ja może się spodobać, może zainteresować kogoś, to może by coś to zmieniło...

Dokładnie tak.

Bo póki co całe życie mam same niepowodzenia, nie da się do tego podchodzić na luzie.

I póki co mam wniosek taki, że musiałbym zmienić wszystko w sobie: charakter, wygląd, zainteresowania, itp. Może wtedy by to coś dało...

Ja akurat mam niepowodzenia tylko na polu relacji damsko-męskich, bo w innych kwestiach radzę sobie nieźle. Trochę już w życiu przeżyłem, zwiedziłem i osiągnąłem.

Uważam, że charakter i zainteresowania są w porządku i nie ma co zmieniać, a wyglądu nie ma sensu zmieniać, bo i tak Ronaldo z siebie nie zrobię.

8,448 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-07-31 23:54:52)

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna z Dworu napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:

Powinny wiedzieć że się Tobie podobają oraz że jesteś nieśmiały i należy Cię zagadywać.

Śmieszne, bo przecież teraz tak to działa w przypadku dziewczyn. Jak facet im się podoba, to on ma zgadnąć, że tak jest i sam zagadać. Ale to wg Ciebie już jest ok nie?

Ja już się wypowiadałam w takim temacie. Mnie nie odpowiada zagadywanie, zaczepianie mężczyzn. A już na pewno nie prowadzę w tym zakresie działalności pro bono. Mężczyznę w swoim życiu poderwałam tylko raz, ale on też nie stał bezczynnie. Od razu wyjaśnię, doprowadziłam do nawiązania znajomości, a propozycja spotkania /zaproszenie na kawo - randkę było z jego inicjatywy po miesięcznym pisaniu sobie na komunikatorach głównie.

Jeżeli czekasz aż dziewczyna odwali za Ciebie robotę, to powodzenia.

Ale nie chcę żeby mi ktoś odwalał całą robotę. Na Tinderze/szybkich randkach nie miałem problemu żeby wyjść z propozycją spotkania, gdy już ta para była. Chodzi mi właśnie o to "doprowadzenie do nawiązania znajomości" - o jakiś znak, że dziewczyna jest zainteresowana. Jakiś uśmiech, pomachanie, czy coś, skoro nie jest w stanie zagadać... Ale nawet tyle to za dużo...


I co złego widzisz w tym, żeby to dziewczyna sama podrywała, gdy jej się ktoś podoba? Facet to nie wróżka. A jakieś równouprawnienie chyba mamy. Facet niech podrywa, gdy mu się dziewczyna podoba, a dziewczyna, gdy jej się facet podoba xD Ale to niestety nie jest możliwe...


rakastankielia napisał/a:

Ja akurat mam niepowodzenia tylko na polu relacji damsko-męskich, bo w innych kwestiach radzę sobie nieźle. Trochę już w życiu przeżyłem, zwiedziłem i osiągnąłem.

No ja mam na myśli niepowodzenia z dziewczynami. Pozostałe rzeczy są ok - dobra praca, zarabiam tyle co górne 5% Polaków, ogólnie jest ok.

8,449

Odp: 30lat i cały czas sam
jakis_czlowiek napisał/a:
Panna z Dworu napisał/a:
jakis_czlowiek napisał/a:


Śmieszne, bo przecież teraz tak to działa w przypadku dziewczyn. Jak facet im się podoba, to on ma zgadnąć, że tak jest i sam zagadać. Ale to wg Ciebie już jest ok nie?

Ja już się wypowiadałam w takim temacie. Mnie nie odpowiada zagadywanie, zaczepianie mężczyzn. A już na pewno nie prowadzę w tym zakresie działalności pro bono. Mężczyznę w swoim życiu poderwałam tylko raz, ale on też nie stał bezczynnie. Od razu wyjaśnię, doprowadziłam do nawiązania znajomości, a propozycja spotkania /zaproszenie na kawo - randkę było z jego inicjatywy po miesięcznym pisaniu sobie na komunikatorach głównie.

Jeżeli czekasz aż dziewczyna odwali za Ciebie robotę, to powodzenia.

Ale nie chcę żeby mi ktoś odwalał całą robotę. Na Tinderze/szybkich randkach nie miałem problemu żeby wyjść z propozycją spotkania, gdy już ta para była. Chodzi mi właśnie o to "doprowadzenie do nawiązania znajomości" - o jakiś znak, że dziewczyna jest zainteresowana. Jakiś uśmiech, pomachanie, czy coś, skoro nie jest w stanie zagadać... Ale nawet tyle to za dużo...

Doprowadzenie do nawiązania znajomości z obcą osobą wymaga trochę więcej wysiłku i działania niż znak, uśmiech lub pomachanie, a przede wszystkim wymaga właśnie zagadania.

Jaki problem abyś Ty używał tych samych sposób na okazanie zainteresowania? Uśmiech nie boli chyba.

8,450 Ostatnio edytowany przez jakis_czlowiek (2022-08-01 00:12:05)

Odp: 30lat i cały czas sam
Panna z Dworu napisał/a:

Doprowadzenie do nawiązania znajomości z obcą osobą wymaga trochę więcej wysiłku i działania niż znak, uśmiech lub pomachanie, a przede wszystkim wymaga właśnie zagadania.

Ta, ale jakby jednak kiedykolwiek dziewczyna sama z siebie pokazała jakiś znak, to by było mi łatwiej np. zagadać. Ale nawet tyle się nie dzieje, bo zwyczajnie jestem przeźroczysty dla dziewczyn i tyle.


Zresztą i tak nie miałbym gdzie teraz kogoś zagadać (albo zostać zagadanym). Bo nie chodzę do takich miejsc. A studia/szkoła/praca stacjonarna już minęły. Więc w sumie można dać sobie spokój z tym tematem.

Posty [ 8,386 do 8,450 z 31,047 ]

Strony Poprzednia 1 128 129 130 131 132 478 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024