O rany, ale się temat rozpędził...
gman98v2 napisał/a: stabilizację... Gdyby nie to, go pewnie nie spojrzą na niego. Ja autorowi polecam młodszymi interesować się. Rówieśniczki wcześniej miały na niego wywalone, więc po co ma marnować na nie czas. Swoje 5 minut miały. Ewentualnie na relacje FwB.
Nikt mu nie mówi żeby wracał do koleżanek ze szkoły, tych co go "nie chciały". Jak sam pisze mieszka w dużym skupisku aglomeracji, tam są tysiące kobiet, których nigdy nie miał okazji poznać. Bez sensu jest zakładać, że x czasu temu to one też go nie chciały bo niby na jakiej podstawie skoro nigdy się wcześniej nie spotkali. Ja bym w dużo młodsze nie celował, maks kilka lat, jak autor ma 31 to taka powiedzmy 20 latka to często jeszcze siano w głowie i inne priorytety, już nie mówiąc o tym, że to inne pokolenie, TikToki i te sprawy.
jakis_czlowiek napisał/a:Tylko pytanie ile to potrwa? Już czekam kilkanaście lat... I do tej pory mnie dziewczyny omijały łukiem. Przecież to się ot tak nie zmieni teraz. I to serio źle wpływa na psychikę...
Tego nikt nie wie, ale to może się zmienić w bardzo krótkim czasie wbrew pozorom. Kwestia trafienia na odpowiednią osobę i mówię Ci to z doświadczenia a nie z jakichś tam książkowych mądrości. Jednego dnia jesteś samotny tak, że jest to nie do zniesienia a następnego powiedzmy na portalu trafia się jakieś dopasowanie, fajnie się gada, spotykacie się a na randce okazuje się, że jest jeszcze fajniej i umawiacie się na kolejną i nagle perspektywa się zmienia. Jeszcze tydzień wcześniej nie było żadnych szans a tu nagle coś się zaczyna. Tak to właśnie czasem wygląda.
jakis_czlowiek napisał/a:Kurna, to jeśli kiedykolwiek istniała taka dziewczyna, to czemu sama nie zrobiła jakiegoś ruchu, a zamiast tego czekała aż ja go zrobię albo na jakiś cud? Nie, po prostu nigdy nikomu się nie podobałem, nigdy nikogo nie zainteresowałem i tyle.
Bo może była nieśmiała albo była przekonana, że ona Ci się nie podoba. Mogło tak być, kobiety latami były wychowywane w taki sposób, że wmawiano im, że to facet musi zrobić pierwszy krok itp. Tak samo nie wiesz, że jak na przykład jedziesz autobusem to jakaś pasażerka nie pomyśli sobie "o, fajny facet". No ale co ma niby zrobić, przecież nie będzie zagadywała obcego mężczyzny w autobusie, wiesz, uwarunkowania społeczne.
jakis_czlowiek napisał/a:Aha. Czyli to, że mam 31 lat, jestem prawiczkiem, nigdy nawet nie pocałowałem dziewczyny i nie ma większych szans na zmianę tego stanu rzeczy, to według ciebie nic? Robienie wideł z igły?
Łatwo Wam mówić, że spokojnie, nie ma pośpiechu, itp. Ale nikt z Was nigdy nie był w takiej sytuacji. Byliście/jesteście w x związkach, macie powodzenie, macie znajomych, przyjaciół, nie jesteście samotni, itp. Nie macie zielonego pojęcia jak się czujemy.
Tu się zgodzę, to akurat potrafi wpłynąć bardzo destrukcyjnie na człowieka. Bliskość emocjonalna i fizyczna to jedna z podstawowych rzeczy w piramidzie potrzeb więc jasna sprawa, że tego brakuje. Na szczęście da się to odkręcić jak tylko pojawi się ta druga osoba. Przy czym posiadanie znajomych czy przyjaciół to inna sprawa, to akurat można odkręcić dużo łatwiej.
jakis_czlowiek napisał/a:Celuję w normalne średnie dziewczyny. Jak widzę, że dziewczyna to za wysoka dla mnie półka, to np. na Tinderze nawet nie daję lajka, bo i tak nie miałbym szans xD
To akurat błąd, jak Ci się podoba to lajkuj nie kalkuluj. Co się stanie w najgorszym wypadku? Nie odwzajemni lajka? Na co dzień jest jednak bardzo dużo par gdzie teoretycznie jeden partner jest znacznie atrakcyjniejszy z wyglądu od drugiego ale mimo wszystko są razem. Nie zmniejszaj sobie sam puli dziewczyn, szczególnie jeśli Ci się podobają.
Panna z Dworu napisał/a:Mądre dziewczyny nie patrzą na wygląd. To są te, które szukają wartościowego faceta do życia a nie modela na plakacie do powieszenia na ścianie. Masz rację, pora aby niektórzy tutaj panowie obudzili się w końcu ze snu, że modelami nie są i nie będę i trzeba mieć w sobie coś ciekawego i fajnego, aby zainteresować sobą dziewczynę.
Wtedy wystarczy, że spodobasz się tej jednej na milion.
Sama prawda, nie trzeba być żadnym modelem, dopóki się o siebie dba. Schludne ubrania, fryzura, ogólne zadbanie i "normalnej" dziewczynie tyle wystarczy. Z wiekiem dużo bardziej zaczyna się liczyć to jakim się jest człowiekiem i tutaj jest mega duże pole do popisu i nadrobienia ewentualnych niedoskonałości urody. No i właśnie wystarczy spodobać się tej jednej, co jest jak najbardziej możliwe. No chyba, że ktoś chciałby zostać bożyszczem kobiet wtedy trudniejsza sprawa i faktycznie może się nie udać.
jakis_czlowiek napisał/a:Tu się nie zgodzę. Kobieta, z którą jestem ma prawo wiedzieć o pewnych rzeczach z mojego życia. Nie musi pytać. Ale może. I nie będzie w tym nic złego. Bo to też dotyczy jej życia, a nie tylko mojego.
Kobieta nie będzie Cię o to wypytywać, małe szanse. A jeśli będzie to powinna Ci się zapalić czerwona lampka. Jasne, możesz sam jej o tym powiedzieć tylko po co?
Temat doświadczeń seksualnych na pewno się przewinie, chociażby w rozmowie o preferencjach i upodobaniach itp. Ale tu też nie trzeba wszystkiego mówić jak księdzu na spowiedzi.
jakis_czlowiek napisał/a:- prawiczek - druga osoba powinna o tym wiedzieć, bo może nie chce być nauczycielem. Seks jest mniej bezpieczny, bo prawiczek nie ma doświadczenia i może coś źle zrobić, więc druga osoba ryzykuje nieświadomie, gdy o tym nie wie. No i prawiczek nie wie co robić, więc raczej początkowo nie sprawi żadnej przyjemności drugiej osobie, a może to jest ważne dla kogoś?
- sporo partnerów/wątpliwej jakości - też ważne żeby druga osoba o tym wiedziała, chociażby patrząc na możliwe choroby. No i druga osoba może nie chcieć być z kimś takim, więc czemu mam ją oszukiwać?
Za bardzo komplikujesz sprawy. Z nowym partnerem to rzadko jest super-hiper od samego początku, trzeba się w tych kwestiach też poznać i dopasować. A sam seks nie jest aż tak skomplikowany, że nie wiadomo co robić. W razie czego kobieta Cię poprowadzi, sytuacja, że ona leży jak kłoda a Ty masz wszystko ogarniać to zamierzchła przeszłość. I uwierz lub nie ale dla większości kobiet, które traktują Cię jako partnera a nie FWB przyjemnością będzie samo zbliżenie jakkolwiek by nie było niedoskonałe. Wiadomo, że praktyka czyni mistrza a najlepiej praktykować we dwoje więc przyjemne z pożytecznym, to jest jeden z najfajniejszych elementów związku więc nie ma co się bać na zapas.