Witajcie, piszę, bo przeżywam trudne chwile.....Jestem w związku od 8 miesięcy, swojego partnera poznałam w Niemczech. Jest facetem z "historią"- rozwodnik z trojgiem dzieci, które mieszkają razem z matką. Okazuje mi uczucia, łączy ze mną swoją przyszłość...chcemy razem zamieszkać w Belgii, gdzie on zakłada firmę od kwietnia, ja mam tam potem do niego przyjechać. Ale niestety ostatnio gdy mieszkaliśmy razem zauważyłam, że on ma serdeczne relacje z byłą żoną, która pisze do niego często, on nie umie lub nie chce jej postawić granic. Mi mówi że jestem jedyną kobietą w jego życiu, ona to tylko matka jego dzieci, widziałam te wiadomości, rzeczywiście nie ma tam nic co świadczyłoby o głębokim uczuciu między nimi. Jest natarczywa...a on nie mówi mi całej prawdy, ucinał tylko że ona dla niego już niewiele znaczy. To było powodem moich zwątpień i mimo, że go kocham, to nie potrafię tego unieść.
Sama jestem panną bez zobowiązań, bez dzieci, bez "przeszłości".
W związku z tym, że te sytuacje były dla mnie trudne, powiedziałam partnerowi, że potrzebuję teraz czasu dla siebie i wróciłam do domu w Polsce. Zaproponowałam, żebyśmy poszli na terapię par w Belgii, on chce, bo mówi, że mu na mnie zależy i chce ze mną być na zawsze.
Mimo rozłąki jesteśmy w stałym kontakcie przez Skypa, codziennie rozmawiamy, uzgadniamy nasze wspólne sprawy na przyszłość w Belgii, wynajęcie mieszkania itp......Jesteśmy w rozłące już od miesiąca.
Jako, że nie do końca już mu ufam, przed moim wyjazdem do Polski zainstalowałam na jego komputerze program do szpiegowania. Wiem to oburzy wielu z Was ale miałam powody naprawdę.
Na początku przeglądał filmy i zdjęcia porno w internecie....rozumiem....chce rozładować swoje potrzeby
Niestety mimo, że robi wszystko dla naszej przyszłości, przynajmniej tak wynika z rozmów z nim i jego zapewnień.....to zobaczyłam, że przegląda w internecie ogłoszenia usług seksualnych kobiet z miasta w którym jest.
Okropnie się z tym czuję, bo przecież jesteśmy razem i mi nie w głowie inni faceci, po prostu załatwiam w Polsce swoje sprawy i uzgadniam z nim naszą przyszłość. A tu widzę, że on interesuje się tym, by sobie "pobzykać". Jest ode mnie 18 lat starszy, ja 46 on 64.
Boli mnie to bardzo....gdyby to zrobił , jak mu powiedzieć, że "wiem"? Też wyjdę na nieuczciwą, bo go szpiegowałam....
Napiszcie proszę co o tym myślicie, może znacie takie sytuacje z własnego życia?
Przepraszam, piszę chaotycznie bo tak się właśnie czuję teraz, po prostu "robiona w bambuko"