Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 82 ]

Temat: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki

Witajcie, piszę, bo przeżywam trudne chwile.....Jestem w związku od 8 miesięcy, swojego partnera poznałam w Niemczech. Jest facetem z "historią"- rozwodnik z trojgiem dzieci, które mieszkają razem z matką. Okazuje mi uczucia, łączy ze mną swoją przyszłość...chcemy razem zamieszkać w Belgii, gdzie on zakłada firmę od kwietnia, ja mam tam potem do niego przyjechać. Ale niestety ostatnio gdy mieszkaliśmy razem zauważyłam, że on ma serdeczne relacje z byłą żoną, która pisze do niego często, on nie umie lub nie chce jej postawić granic. Mi mówi że jestem jedyną kobietą w jego życiu, ona to tylko matka jego dzieci, widziałam te wiadomości, rzeczywiście nie ma tam nic co świadczyłoby o głębokim uczuciu między nimi. Jest natarczywa...a on nie mówi mi całej prawdy, ucinał tylko że ona dla niego już niewiele znaczy. To było powodem moich zwątpień i mimo, że go kocham, to nie potrafię tego unieść.
Sama jestem panną bez zobowiązań, bez dzieci, bez "przeszłości".
W związku z tym, że te sytuacje były dla mnie trudne, powiedziałam partnerowi, że potrzebuję teraz czasu dla siebie i wróciłam do domu w Polsce. Zaproponowałam, żebyśmy poszli na terapię par w Belgii, on chce, bo mówi, że mu na mnie zależy i chce ze mną być na zawsze.

Mimo rozłąki jesteśmy w stałym kontakcie przez Skypa, codziennie rozmawiamy, uzgadniamy nasze wspólne sprawy na przyszłość w Belgii, wynajęcie mieszkania itp......Jesteśmy w rozłące już od miesiąca.
Jako, że nie do końca już mu ufam, przed moim wyjazdem do Polski zainstalowałam na jego komputerze program do szpiegowania. Wiem to oburzy wielu z Was ale miałam powody naprawdę.
Na początku przeglądał filmy i  zdjęcia porno w internecie....rozumiem....chce rozładować swoje potrzeby
Niestety mimo, że robi wszystko dla naszej przyszłości, przynajmniej tak wynika z rozmów z nim i jego zapewnień.....to zobaczyłam, że przegląda w internecie ogłoszenia usług seksualnych kobiet z miasta w którym jest.

Okropnie się z tym czuję, bo przecież jesteśmy razem i mi nie w głowie inni faceci, po prostu załatwiam w Polsce swoje sprawy i uzgadniam z nim naszą przyszłość. A tu widzę, że on interesuje się tym, by sobie "pobzykać". Jest ode mnie 18 lat starszy, ja 46 on 64.

Boli mnie to bardzo....gdyby to zrobił , jak mu powiedzieć, że "wiem"? Też wyjdę na nieuczciwą, bo go szpiegowałam....

Napiszcie proszę co o tym myślicie, może znacie takie sytuacje z własnego życia?

Przepraszam, piszę chaotycznie bo tak się właśnie czuję teraz, po prostu "robiona w bambuko"

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki

Skoro od samego początku mu nie ufasz, to po co z nim jesteś? To tylko 8 miesięcy. Za krótki związek, żeby bawić się w szpiegowanie. W takiej sytuacji, skoro jak uważasz, miałaś podstawy do szpiegowania, to po prostu panu dziękujesz i tyle. A nie bawisz się w jakieś dziwne gierki, bo i po co, skoro nic Was nie łączy.

3

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki

Kocham go, razem przeżyliśmy 7 miesięcy, zakochałam się, on deklaruje, że chce ze mną być. Zanim zobaczyłam, że przegląda te strony erotyczne.....Sprawdzam go bo chcę wiedzieć z kim się wiążę. Uwierz mi, jest mi strasznie trudno.....przeglądał te strony ale jeszcze nic z tego nie wynikło, jeśli będę wiedziała, że jednak był u jednej z tych "pań" to napiszę mu że to koniec

Lady Loka napisał/a:

Skoro od samego początku mu nie ufasz, to po co z nim jesteś? To tylko 8 miesięcy. Za krótki związek, żeby bawić się w szpiegowanie. W takiej sytuacji, skoro jak uważasz, miałaś podstawy do szpiegowania, to po prostu panu dziękujesz i tyle. A nie bawisz się w jakieś dziwne gierki, bo i po co, skoro nic Was nie łączy.

4

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
Lady Loka napisał/a:

Skoro od samego początku mu nie ufasz, to po co z nim jesteś? To tylko 8 miesięcy. Za krótki związek, żeby bawić się w szpiegowanie. W takiej sytuacji, skoro jak uważasz, miałaś podstawy do szpiegowania, to po prostu panu dziękujesz i tyle. A nie bawisz się w jakieś dziwne gierki, bo i po co, skoro nic Was nie łączy.


dziękuję, każda odpowiedź na mój post jest dla mnie cenna.... i da mi na pewno do myślenia .Czuję się okropnie

5

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
IndygoWoman napisał/a:

Kocham go, razem przeżyliśmy 7 miesięcy, zakochałam się, on deklaruje, że chce ze mną być. Zanim zobaczyłam, że przegląda te strony erotyczne.....Sprawdzam go bo chcę wiedzieć z kim się wiążę. Uwierz mi, jest mi strasznie trudno.....przeglądał te strony ale jeszcze nic z tego nie wynikło, jeśli będę wiedziała, że jednak był u jednej z tych "pań" to napiszę mu że to koniec

Lady Loka napisał/a:

Skoro od samego początku mu nie ufasz, to po co z nim jesteś? To tylko 8 miesięcy. Za krótki związek, żeby bawić się w szpiegowanie. W takiej sytuacji, skoro jak uważasz, miałaś podstawy do szpiegowania, to po prostu panu dziękujesz i tyle. A nie bawisz się w jakieś dziwne gierki, bo i po co, skoro nic Was nie łączy.

Czekaj, czyli właściwie nie miałaś żadnych podstaw do śledzenia go poza tym, że Ty chcesz wiedzieć?

To jest tylko 7 miesięcy. Możesz żyć bez niego, zwłaszcza, jeżeli mu nie ufasz. Myślisz, że sprawdzanie się skończy? Będziesz sprawdzać coraz więcej. Aż on się w końcu zorientuje i sam sprzeda Ci kopa. Po co to ciągnąć?

Swoją drogą to ten facet?
https://www.netkobiety.pl/t124072.html

6

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
Lady Loka napisał/a:
IndygoWoman napisał/a:

Kocham go, razem przeżyliśmy 7 miesięcy, zakochałam się, on deklaruje, że chce ze mną być. Zanim zobaczyłam, że przegląda te strony erotyczne.....Sprawdzam go bo chcę wiedzieć z kim się wiążę. Uwierz mi, jest mi strasznie trudno.....przeglądał te strony ale jeszcze nic z tego nie wynikło, jeśli będę wiedziała, że jednak był u jednej z tych "pań" to napiszę mu że to koniec

Lady Loka napisał/a:

Skoro od samego początku mu nie ufasz, to po co z nim jesteś? To tylko 8 miesięcy. Za krótki związek, żeby bawić się w szpiegowanie. W takiej sytuacji, skoro jak uważasz, miałaś podstawy do szpiegowania, to po prostu panu dziękujesz i tyle. A nie bawisz się w jakieś dziwne gierki, bo i po co, skoro nic Was nie łączy.

Czekaj, czyli właściwie nie miałaś żadnych podstaw do śledzenia go poza tym, że Ty chcesz wiedzieć?

To jest tylko 7 miesięcy. Możesz żyć bez niego, zwłaszcza, jeżeli mu nie ufasz. Myślisz, że sprawdzanie się skończy? Będziesz sprawdzać coraz więcej. Aż on się w końcu zorientuje i sam sprzeda Ci kopa. Po co to ciągnąć?

Swoją drogą to ten facet?
https://www.netkobiety.pl/t124072.html

Tak to ten facet.....miałam powody go sprawdzać ze względu na to, że nie powiedział mi prawdy, że była żona do niego często pisze. Sprawdzałam jego telefon, on to zobaczył, wyjaśniłam  mu jak jest to dla mnie trudne. Powiedział, że mimo to chce ze mną być, że mnie kocha. Nie chce być kontrolowany, wiem, ale to sytuacja wyjątkowa, bo ja mam czystą kartę, on ukrywał to....choć wiem z tych wiadomości, że to ona zaczepia go o kasę i sprawy majątkowe. Powiedział, ze nie mówił mi o tym bo według niego to nie dotyczy naszego związku....nic bardziej mylnego moim zdaniem. Dlatego zaproponowałam mu wspólną terapię dla par, sama korzystam od wielu lat z takiego wsparcia psychologa i wiem może to pomóc On mówi, że też chce......Z jednej strony chcę mu wierzyć, bo widzę że robi coś dla wspólnej przyszłości, a z drugiej kiedy widzę te strony z anonsami erotycznymi, które teraz przegląda kiedy jestem daleko....Wiem, trochę to żałośnie wygląda dla kogoś kto "z boku" to widzi, ale tak szukam jakichś rad, na pewno to co tu przeczytam da mi do myślenia

7

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki

No tak, to straszne, że kobieta, z którą łączą go dzieci, do niego pisze.

Nie nadajesz się do związku z facetem z przeszłością.
Jedyna rada, jaka jest ode mnie to rozstać się. Nie ufasz mu, a to wyklucza się z miłością.

8 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-03-24 18:06:23)

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki

Ma z ta kobieta dzieci, oczywiście że będą rozmawiać. Gdyby z nią chodził na nocne schadzki do hotelu to coś by moglo być na rzeczy ale ona do niego tylko pisze, do tego jako pierwsza i do tego o sprawy pragmatyczne (kasa). To nie był powód do instalowania mu jakiegoś szpiegowania bez jego wiedzy.

A jak to wyszło z tym że nie powiedział - nie powiadomił Cię sam z siebie czy Ty zapytalas wprost a on skłamał?

9

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
Lady Loka napisał/a:

No tak, to straszne, że kobieta, z którą łączą go dzieci, do niego pisze.

Nie nadajesz się do związku z facetem z przeszłością.
Jedyna rada, jaka jest ode mnie to rozstać się. Nie ufasz mu, a to wyklucza się z miłością.

No tak, może masz rację, tylko że trochę problemem jest to że on nie stawia jej granic, rozwiedli się, to ona chciała rozwodu. Tymczasem wypisuje do niego codziennie, zaczepia. W jego telefonie widziałam też wiadomości "serdeczne" z jedną koleżanką,wysyłali sobie "serduszka, całuski", on jej pisał , że jest piękna itd. ....to niby zabawne a mimo wszystko dla mnie przykre.

10

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki

To, co powiem może będzie brzmiało szorstko, ale w takich tematach nie ma sensu się cackać... Masz czarno na białym, że to beznadziejny typ (skoro choćby nawet tylko przeglądał oferty kobiet lekkich obyczajów w trakcie relacji z tobą to mówi coś konkretnego o nim!) a ty dalej szukasz chyba jakiegokolwiek punktu zaczepienia, byle tylko go w swoich oczach wybielić - musisz sobie zadać pytanie, czy aż tak samotność ci zbrzydła, że wolisz perfumować g...? Co z tobą, że zachowujesz się, jakby to była twoja jedyna opcja na życie, że tak się do niego przykleiłaś, by aż doszukiwać się usprawiedliwień zwykłego babiarza?

11

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
jjbp napisał/a:

Ma z ta kobieta dzieci, oczywiście że będą rozmawiać. Gdyby z nią chodził na nocne schadzki do hotelu to coś by moglo być na rzeczy ale ona do niego tylko pisze, do tego jako pierwsza i do tego o sprawy pragmatyczne (kasa). To nie był powód do instalowania mu jakiegoś szpiegowania bez jego wiedzy.

A jak to wyszło z tym że nie powiedział - nie powiadomił Cię sam z siebie czy Ty zapytalas wprost a on skłamał?

Mówił, że kontaktują się sporadycznie, a tak nie jest. Kiedy zobaczyłam to w jego telefonie zapytałam czy codzienny kontakt to dla niego sporadyczny kontakt odpowiedział, że ona pisze, a on nie ma ochoty jej odpisywać, a nie mówił, bo według niego nie dotyczy to naszej relacji.....takie lanie wody z jego strony.

12

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
IndygoWoman napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

No tak, to straszne, że kobieta, z którą łączą go dzieci, do niego pisze.

Nie nadajesz się do związku z facetem z przeszłością.
Jedyna rada, jaka jest ode mnie to rozstać się. Nie ufasz mu, a to wyklucza się z miłością.

No tak, może masz rację, tylko że trochę problemem jest to że on nie stawia jej granic, rozwiedli się, to ona chciała rozwodu. Tymczasem wypisuje do niego codziennie, zaczepia. W jego telefonie widziałam też wiadomości "serdeczne" z jedną koleżanką,wysyłali sobie "serduszka, całuski", on jej pisał , że jest piękna itd. ....to niby zabawne a mimo wszystko dla mnie przykre.

Indygo, a jak czułabyś się, gdyby to on miał potajemnie wgląd we wszystko, co tylko robisz na swoim komputerze i w telefonie? Tak serio pytam. Gdyby mógł sprawdzić każdą transakcję, każde wejście na każdą stronę, wiadomość z messengera itd.

13

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki

Gdybym była Tobą pewnie bym skonfrontowała z nim wszystkie te znaleziska i sprawy które Cię męczą. Będziesz musiała mu się przyznać do szpiegowania no ale szczerość za (mam nadzieję z jego strony też) szczerość. Albo przynajmniej reakcja która pozwoli Ci zobaczyć o co tak naprawdę biega

14

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
Lady Loka napisał/a:
IndygoWoman napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

No tak, to straszne, że kobieta, z którą łączą go dzieci, do niego pisze.

Nie nadajesz się do związku z facetem z przeszłością.
Jedyna rada, jaka jest ode mnie to rozstać się. Nie ufasz mu, a to wyklucza się z miłością.

No tak, może masz rację, tylko że trochę problemem jest to że on nie stawia jej granic, rozwiedli się, to ona chciała rozwodu. Tymczasem wypisuje do niego codziennie, zaczepia. W jego telefonie widziałam też wiadomości "serdeczne" z jedną koleżanką,wysyłali sobie "serduszka, całuski", on jej pisał , że jest piękna itd. ....to niby zabawne a mimo wszystko dla mnie przykre.

Indygo, a jak czułabyś się, gdyby to on miał potajemnie wgląd we wszystko, co tylko robisz na swoim komputerze i w telefonie? Tak serio pytam. Gdyby mógł sprawdzić każdą transakcję, każde wejście na każdą stronę, wiadomość z messengera itd.

Mógłby mieć wgląd , jakoś nie muszę mieć przed nim tajemnic, nie romansuje i nie flirtuję z facetami i na pewno nie przeglądam anonsów erotycznych. Echhh trudne to dla mnie wszystko , chcę być z facetem mi wiernym tak jak ja jestem wierna jemu, to tylko tyle...i aż tyle

15

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
jjbp napisał/a:

Gdybym była Tobą pewnie bym skonfrontowała z nim wszystkie te znaleziska i sprawy które Cię męczą. Będziesz musiała mu się przyznać do szpiegowania no ale szczerość za (mam nadzieję z jego strony też) szczerość. Albo przynajmniej reakcja która pozwoli Ci zobaczyć o co tak naprawdę biega

Masz rację, jeśli rzeczywiście umówi się z jedną z tych kobiet to ten związek nie będzie dla mnie mieć już sensu. Miesiąc czasu nie jesteśmy fizycznie razem, ja tęsknię....ale nie potrafiłabym szukać nowych relacji, tym bardziej że on jak mnie zapewnia w naszych codziennych rozmowach, że chce być tylko ze mną ....przecież mam do niego pojechać na początku kwietnia, takie są nasze ustalenia

16 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-03-24 18:41:00)

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki

Ale ja radziłam żeby go skonfrontować a nie dalej szpiegować. Szpiegowanie uważam za bardzo nie fair i uważam że powinnaś przestać chociażby dla własnego zdrowia psychicznego. Natomiast mleko się rozlało i powinnaś go skonfrontować z tym co zrobiłaś i czego się dowiedziałaś.

17

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
IndygoWoman napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
IndygoWoman napisał/a:

No tak, może masz rację, tylko że trochę problemem jest to że on nie stawia jej granic, rozwiedli się, to ona chciała rozwodu. Tymczasem wypisuje do niego codziennie, zaczepia. W jego telefonie widziałam też wiadomości "serdeczne" z jedną koleżanką,wysyłali sobie "serduszka, całuski", on jej pisał , że jest piękna itd. ....to niby zabawne a mimo wszystko dla mnie przykre.

Indygo, a jak czułabyś się, gdyby to on miał potajemnie wgląd we wszystko, co tylko robisz na swoim komputerze i w telefonie? Tak serio pytam. Gdyby mógł sprawdzić każdą transakcję, każde wejście na każdą stronę, wiadomość z messengera itd.

Mógłby mieć wgląd , jakoś nie muszę mieć przed nim tajemnic, nie romansuje i nie flirtuję z facetami i na pewno nie przeglądam anonsów erotycznych. Echhh trudne to dla mnie wszystko , chcę być z facetem mi wiernym tak jak ja jestem wierna jemu, to tylko tyle...i aż tyle

Ale to, że nie musisz mieć przed nim tajemnic nie znaczy jednocześnie, że on ma prawo do przegrzebania, co robiłaś w internecie przez cały dzień.
Ogólnie jak w związku nie ma zaufania, to nie ma niczego. Bo nie da się tak żyć, Ty kontrolująca, on kontrolowany.
Nie zdziwiłabym się, gdyby on to zrobił specjalnie bo sobie uświadomił, że mu takie oprogramowanie zainstalowałaś.
Tak czy inaczej ja bym nie czekała, bo i po co czekać? Jesteście razem krótko, a to już drugi temat o tym, co Ci nie pasuje i drugi, w którym dostajesz rady, żeby się rozstać. To samo o sobie świadczy.

18

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
IndygoWoman napisał/a:

Tak to ten facet.....miałam powody go sprawdzać

Gdybyś zapoznała się z regulaminem naszego forum, to wiedziałabyś, że problemy z jednego związku, opisujemy w jednym wątku, a Ty masz już jeden temat dotyczący tej relacji.
W związku z tym, że tu padło już bardzo wiele rad i wypowiedzi, ten wątek wyjątkowo zostawię otwarty.
Ciebie jednak proszę o ponowne zapoznanie się z naszymi zasadami i o stosowanie się do regulaminu.
Moderator IsaBella77

19 Ostatnio edytowany przez Dorota_B (2021-03-24 21:59:11)

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
pyszneSalami napisał/a:

To, co powiem może będzie brzmiało szorstko, ale w takich tematach nie ma sensu się cackać... Masz czarno na białym, że to beznadziejny typ (skoro choćby nawet tylko przeglądał oferty kobiet lekkich obyczajów w trakcie relacji z tobą to mówi coś konkretnego o nim!) a ty dalej szukasz chyba jakiegokolwiek punktu zaczepienia, byle tylko go w swoich oczach wybielić - musisz sobie zadać pytanie, czy aż tak samotność ci zbrzydła, że wolisz perfumować g...? Co z tobą, że zachowujesz się, jakby to była twoja jedyna opcja na życie, że tak się do niego przykleiłaś, by aż doszukiwać się usprawiedliwień zwykłego babiarza?

Mądre słowa.

Autorka tematu jest 7 miesięcy z tym facetem.
5 miesięcy temu zakładasz wątek w którym piszesz, że relacja z tym panem jest za szybka, że go poobserwujesz.
I poobserwowałaś i zobaczyłaś...
Nie pasuje Ci to to zobaczyłaś, wolałabyś, aby ten pan był inny, ale on jest taki jaki jest.
Zainwestowałaś hm...szmat czasu bo aż 7 miesięcy...:) Idę o zakład, że 7 miesięcy problematycznej relacji, bo inaczej byś tutaj nie pisała o niej.
Łudzisz się, że opiekuńczy, dobry robi obiadki, chce Cie obsypywać dobrem.
No i obsypał problemami raczej.

Była żona, dzieci plus teraz pornografia i prostytutki. A i obiadki. W sumie jak tak Ci zależy na tych obiadach to czemu w imię obiadków nie znieść tego wszystkiego...;)

A może on już dawno korzystał z usług prostytutek. Pomyśl jakie choroby może przywlec i Ciebie zarazić.


Lepiej sprawdzić faceta "przeszpiegowując" go niż potem cierpieć.
Gdybyś nie miała podstaw do tego to byś nie zrobiła.
Jak widzisz intuicja Cię nie zawiodła.

Parę osób się burzy, że jak tak można sprawdzać partnera. Można, a nawet trzeba, co widać po tym, co autorka odkryła u podstarzałego amanta.
Pewnie te oburzone osoby pomyślały o sobie, co by ich partnerki powiedziały gdyby zobaczyły, że całe dnie spędzają w damskich towarzystwie na kobiecym forum nie mówiąc już o innych stronach, które tutejsi oburzeni odwiedzają.

[Oburzonym panom, którzy poczuli się dotknięci powyzszym zdaniem przypominam cytat z nagłówka na tym forum:
"I To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum!"]

20

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki

Ten zwiazek oczywiscie nie ma zadnego sensu, ale nie dlatego, ze facet oglada porno, rozmawia z bylą zona z ktora ma dzieci, czy nawet dlatego, ze przeglada strony z prostytutkami. Ten zwiqzek nie ma senau, bo autorka ma ogromne problemy z zaufaniem, ogromne problemy z sobą. Co trzeba miec w glowie, zeby do tego stopnia szpiegowac partnera? Ona sama zabiła ten zwiazek, a nie facet, ktory sobie przegladal stronki w necie.

21

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
BEKAśmiechu napisał/a:

Ten zwiazek oczywiscie nie ma zadnego sensu, ale nie dlatego, ze facet oglada porno, rozmawia z bylą zona z ktora ma dzieci, czy nawet dlatego, ze przeglada strony z prostytutkami. Ten zwiqzek nie ma senau, bo autorka ma ogromne problemy z zaufaniem, ogromne problemy z sobą. Co trzeba miec w glowie, zeby do tego stopnia szpiegowac partnera? Ona sama zabiła ten zwiazek, a nie facet, ktory sobie przegladal stronki w necie.

A przeglądanie stron z prostytutkami , mimo że nie zakończyliśmy związku też uważasz za coś normalnego......teraz przynajmniej wiem , że jeśli będzie się z nimi umawiał będę mieć powód do odejścia ......Gdybym zobaczyła, ze facet jest w porządku nie miałabym powodu go sprawdzać. Ale dziękuję za Twoją opinię

22

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
IndygoWoman napisał/a:
BEKAśmiechu napisał/a:

Ten zwiazek oczywiscie nie ma zadnego sensu, ale nie dlatego, ze facet oglada porno, rozmawia z bylą zona z ktora ma dzieci, czy nawet dlatego, ze przeglada strony z prostytutkami. Ten zwiqzek nie ma senau, bo autorka ma ogromne problemy z zaufaniem, ogromne problemy z sobą. Co trzeba miec w glowie, zeby do tego stopnia szpiegowac partnera? Ona sama zabiła ten zwiazek, a nie facet, ktory sobie przegladal stronki w necie.

A przeglądanie stron z prostytutkami , mimo że nie zakończyliśmy związku też uważasz za coś normalnego......teraz przynajmniej wiem , że jeśli będzie się z nimi umawiał będę mieć powód do odejścia ......Gdybym zobaczyła, ze facet jest w porządku nie miałabym powodu go sprawdzać. Ale dziękuję za Twoją opinię

Nie jest w porządku, ale to dalej nie daje Ci prawa do sprawdzania go.

23

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
Lady Loka napisał/a:

No tak, to straszne, że kobieta, z którą łączą go dzieci, do niego pisze.

Nie nadajesz się do związku z facetem z przeszłością.
Jedyna rada, jaka jest ode mnie to rozstać się. Nie ufasz mu, a to wyklucza się z miłością.

Coś w tym jest... To znaczy nie dlatego że mu nie ufa, ale przez (na co wskazuje treść) znaczną zaborczość i nieumiejętność zaakceptowania zobowiązań partnera z przeszłości; zobowiązań, które absolutnie nie muszą łączyć się ze zdradą.

Ale tu pojawia się problem, który był poruszony i w "moim" wątku. Jeśli dobrze zrozumiałem, to Indygo Woman (mimo 46 lat) jest kobietą bezdzietną i w związku z tym ma większe oczekiwania wobec partnera; ponieważ on jest dzietny, to być może ona zakłada że dla równowagi należy jej się z jego strony pełne posłuszeństwo i 100%owe oddanie na zasadzie, że jej rozkaz ma być dla niego prawem. Natomiast z tym programem szpiegowskim to mimo wszystko grubo jak na 8 miesięcy związku.
Szanowne panie mogą się za tę uwagę obrazić, ale autorka byłaby całkiem niezłym potwierdzeniem tezy że od pewnego wieku paniom licznik zaczyna bić nieco szybciej (albo znacznie szybciej) niż panom. Gdzieś tam w oddali przebija pośpiech i zniecierpliwienie, przesłanie od autorki że ma już za dużo lat żeby tracić je na czekanie na wyklarowanie sytuacji. Czy to nie zrodziło jakiejś desperacji i nie zaburzyło zdrowej oceny sytuacji?

No i druga sprawa, jeszcze powszechniejsza: kwestia "przerwy w związku". Czym ona naprawdę jest (nie chodzi mi nawet dokładnie o przykład autorki, ale ogólnie)? Jak to należy rozumieć? Są ze sobą czy nie? Może "trochę" są ze sobą? Przerwę można też interpretować tak, że ludzie na ten czas stają się wolni, ale ma to i drugą stronę medalu (tzn. parafrazując legendarny tekst: "co zrobiono w czasie gdy było się w stanie wolnym, zostaje w czasie gdy było się w stanie wolnym"). Ja mam zasadę, że jak jestem w związku z kobietą, to nie kombinuję na boku z drugą; natomiast jeśli kobieta mnie na przykład rzuca i w myśl wszelkich kryteriów stajemy się ludźmi wolnymi, to chyba ciężko mieć pretensję że wolny człowiek skorzystał z prostytutki (ja akurat nigdy nie korzystałem i nie zamierzam korzystać, ale rozumiem potrzebę, tym bardziej że na zimno patrząc jest to mniej niebezpieczne dla jakiejś przyszłej relacji niż normalny związek, bo nie ciągnie się: to de facto transakcja handlowa mająca na celu jedynie rozładowanie napięcia). Jeśli do siebie wrócicie, to będzie niejako nowe otwarcie, na nowych zasadach...

24

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
Nowe_otwarcie napisał/a:

Szanowne panie mogą się za tę uwagę obrazić, ale autorka byłaby całkiem niezłym potwierdzeniem tezy że od pewnego wieku paniom licznik zaczyna bić nieco szybciej (albo znacznie szybciej) niż panom. Gdzieś tam w oddali przebija pośpiech i zniecierpliwienie, przesłanie od autorki że ma już za dużo lat żeby tracić je na czekanie na wyklarowanie sytuacji. Czy to nie zrodziło jakiejś desperacji i nie zaburzyło zdrowej oceny sytuacji?

Zerknij sobie na poprzedni wątek autorki w którym ma obawy że sprawy idą zbyt szybko. Przypadek indygo nie jest najlepszym na potwierdzenie przytoczonej tezy

25

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
Nowe_otwarcie napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

No tak, to straszne, że kobieta, z którą łączą go dzieci, do niego pisze.

Nie nadajesz się do związku z facetem z przeszłością.
Jedyna rada, jaka jest ode mnie to rozstać się. Nie ufasz mu, a to wyklucza się z miłością.

Coś w tym jest... To znaczy nie dlatego że mu nie ufa, ale przez (na co wskazuje treść) znaczną zaborczość i nieumiejętność zaakceptowania zobowiązań partnera z przeszłości; zobowiązań, które absolutnie nie muszą łączyć się ze zdradą.

Ale tu pojawia się problem, który był poruszony i w "moim" wątku. Jeśli dobrze zrozumiałem, to Indygo Woman (mimo 46 lat) jest kobietą bezdzietną i w związku z tym ma większe oczekiwania wobec partnera; ponieważ on jest dzietny, to być może ona zakłada że dla równowagi należy jej się z jego strony pełne posłuszeństwo i 100%owe oddanie na zasadzie, że jej rozkaz ma być dla niego prawem. Natomiast z tym programem szpiegowskim to mimo wszystko grubo jak na 8 miesięcy związku.
Szanowne panie mogą się za tę uwagę obrazić, ale autorka byłaby całkiem niezłym potwierdzeniem tezy że od pewnego wieku paniom licznik zaczyna bić nieco szybciej (albo znacznie szybciej) niż panom. Gdzieś tam w oddali przebija pośpiech i zniecierpliwienie, przesłanie od autorki że ma już za dużo lat żeby tracić je na czekanie na wyklarowanie sytuacji. Czy to nie zrodziło jakiejś desperacji i nie zaburzyło zdrowej oceny sytuacji?

No i druga sprawa, jeszcze powszechniejsza: kwestia "przerwy w związku". Czym ona naprawdę jest (nie chodzi mi nawet dokładnie o przykład autorki, ale ogólnie)? Jak to należy rozumieć? Są ze sobą czy nie? Może "trochę" są ze sobą? Przerwę można też interpretować tak, że ludzie na ten czas stają się wolni, ale ma to i drugą stronę medalu (tzn. parafrazując legendarny tekst: "co zrobiono w czasie gdy było się w stanie wolnym, zostaje w czasie gdy było się w stanie wolnym"). Ja mam zasadę, że jak jestem w związku z kobietą, to nie kombinuję na boku z drugą; natomiast jeśli kobieta mnie na przykład rzuca i w myśl wszelkich kryteriów stajemy się ludźmi wolnymi, to chyba ciężko mieć pretensję że wolny człowiek skorzystał z prostytutki (ja akurat nigdy nie korzystałem i nie zamierzam korzystać, ale rozumiem potrzebę, tym bardziej że na zimno patrząc jest to mniej niebezpieczne dla jakiejś przyszłej relacji niż normalny związek, bo nie ciągnie się: to de facto transakcja handlowa mająca na celu jedynie rozładowanie napięcia). Jeśli do siebie wrócicie, to będzie niejako nowe otwarcie, na nowych zasadach...

Związek nadal trwa, rozmawiamy ze sobą codziennie na Skypie, uzgadniamy plany gdy przyjadę do niego w kwietniu. Powiedziałam mu wprost że przez ten czas ( ok. 1,5 miesiąca) skoro zapewnia że robi wszystko dla naszej przyszłości (  m.in. załatwia wynajem mieszkania)to naturalne, że oczekuję od niego wierności tak samo jak ja nie interesuję się innymi facetami.... zapewnia że jest mi wierny ..... niestety to co widzę z tym się nie bardzo zgadza. Już przeglądanie takich stron już świadczy o zamiarze.  Czy facet rzeczywiście bez seksu z partnerką nie może wytrzymać te 1, 5 miesiąca? Mimo, że zapewnia że kocha? Oglądał te strony porno...to mogę zrozumieć w tej sytuacji, ale umówienie się na" te usługi" jest dla mnie zdradą

26

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
IndygoWoman napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

No tak, to straszne, że kobieta, z którą łączą go dzieci, do niego pisze.

Nie nadajesz się do związku z facetem z przeszłością.
Jedyna rada, jaka jest ode mnie to rozstać się. Nie ufasz mu, a to wyklucza się z miłością.

Coś w tym jest... To znaczy nie dlatego że mu nie ufa, ale przez (na co wskazuje treść) znaczną zaborczość i nieumiejętność zaakceptowania zobowiązań partnera z przeszłości; zobowiązań, które absolutnie nie muszą łączyć się ze zdradą.

Ale tu pojawia się problem, który był poruszony i w "moim" wątku. Jeśli dobrze zrozumiałem, to Indygo Woman (mimo 46 lat) jest kobietą bezdzietną i w związku z tym ma większe oczekiwania wobec partnera; ponieważ on jest dzietny, to być może ona zakłada że dla równowagi należy jej się z jego strony pełne posłuszeństwo i 100%owe oddanie na zasadzie, że jej rozkaz ma być dla niego prawem. Natomiast z tym programem szpiegowskim to mimo wszystko grubo jak na 8 miesięcy związku.
Szanowne panie mogą się za tę uwagę obrazić, ale autorka byłaby całkiem niezłym potwierdzeniem tezy że od pewnego wieku paniom licznik zaczyna bić nieco szybciej (albo znacznie szybciej) niż panom. Gdzieś tam w oddali przebija pośpiech i zniecierpliwienie, przesłanie od autorki że ma już za dużo lat żeby tracić je na czekanie na wyklarowanie sytuacji. Czy to nie zrodziło jakiejś desperacji i nie zaburzyło zdrowej oceny sytuacji?

No i druga sprawa, jeszcze powszechniejsza: kwestia "przerwy w związku". Czym ona naprawdę jest (nie chodzi mi nawet dokładnie o przykład autorki, ale ogólnie)? Jak to należy rozumieć? Są ze sobą czy nie? Może "trochę" są ze sobą? Przerwę można też interpretować tak, że ludzie na ten czas stają się wolni, ale ma to i drugą stronę medalu (tzn. parafrazując legendarny tekst: "co zrobiono w czasie gdy było się w stanie wolnym, zostaje w czasie gdy było się w stanie wolnym"). Ja mam zasadę, że jak jestem w związku z kobietą, to nie kombinuję na boku z drugą; natomiast jeśli kobieta mnie na przykład rzuca i w myśl wszelkich kryteriów stajemy się ludźmi wolnymi, to chyba ciężko mieć pretensję że wolny człowiek skorzystał z prostytutki (ja akurat nigdy nie korzystałem i nie zamierzam korzystać, ale rozumiem potrzebę, tym bardziej że na zimno patrząc jest to mniej niebezpieczne dla jakiejś przyszłej relacji niż normalny związek, bo nie ciągnie się: to de facto transakcja handlowa mająca na celu jedynie rozładowanie napięcia). Jeśli do siebie wrócicie, to będzie niejako nowe otwarcie, na nowych zasadach...

Związek nadal trwa, rozmawiamy ze sobą codziennie na Skypie, uzgadniamy plany gdy przyjadę do niego w kwietniu. Powiedziałam mu wprost że przez ten czas ( ok. 1,5 miesiąca) skoro zapewnia że robi wszystko dla naszej przyszłości (  m.in. załatwia wynajem mieszkania)to naturalne, że oczekuję od niego wierności tak samo jak ja nie interesuję się innymi facetami.... zapewnia że jest mi wierny ..... niestety to co widzę z tym się nie bardzo zgadza. Już przeglądanie takich stron już świadczy o zamiarze.  Czy facet rzeczywiście bez seksu z partnerką nie może wytrzymać te 1, 5 miesiąca? Mimo, że zapewnia że kocha? Oglądał te strony porno...to mogę zrozumieć w tej sytuacji, ale umówienie się na" te usługi" jest dla mnie zdradą

A umówił się? Bo dopiero wtedy będzie można mówić o zdradzie.

27

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
IndygoWoman napisał/a:

Związek nadal trwa, rozmawiamy ze sobą codziennie na Skypie, uzgadniamy plany gdy przyjadę do niego w kwietniu. Powiedziałam mu wprost że przez ten czas ( ok. 1,5 miesiąca) skoro zapewnia że robi wszystko dla naszej przyszłości (  m.in. załatwia wynajem mieszkania)to naturalne, że oczekuję od niego wierności tak samo jak ja nie interesuję się innymi facetami.... zapewnia że jest mi wierny ..... niestety to co widzę z tym się nie bardzo zgadza. Już przeglądanie takich stron już świadczy o zamiarze.  Czy facet rzeczywiście bez seksu z partnerką nie może wytrzymać te 1, 5 miesiąca? Mimo, że zapewnia że kocha? Oglądał te strony porno...to mogę zrozumieć w tej sytuacji, ale umówienie się na" te usługi" jest dla mnie zdradą

Indygo, po raz kolejny - nie, to nie jest fair, co on robi.
ALE, to co Ty robisz tez nie jest fair. Nie ma zwiazku bez zaufania. A zaufania nie dajesz po tym, jak juz wszystko sprawdzisz. Kiedy przestaniesz sprawdzac?

Daj temu facetowi spokoj.

Poza tym jak Ty to sobie wyobrazasz? Powiedzialas facetowi, ze potrzebujesz przerwy, ale on ma byc w tym czasie wierny? To potrzebujesz tej przerwy czy nie?
Poza tym czy przypadkiem takie instalowanie komus na komputerze szpiegowskiego oprogramowania nie jest karalne? A moze on faktycznie sie zorientowal? Ten zwiazek juz nie istnieje. Bo Ty sie nie nadajesz do relacji z drugim czlowiekiem. Dobrze, ze dzieci nie masz, bo bym tym dzieciom bardzo wspolczula.

28

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki

Jeszcze przyszło mi do głowy - czy jest możliwe że on te stronki ogląda tak jak strony porno? Tzn ma na przykład fantazje o pójściu do prostytutki, na stronie są jakieś zdjęcia i po prostu traktuje to jak porno?

29

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
jjbp napisał/a:

Jeszcze przyszło mi do głowy - czy jest możliwe że on te stronki ogląda tak jak strony porno? Tzn ma na przykład fantazje o pójściu do prostytutki, na stronie są jakieś zdjęcia i po prostu traktuje to jak porno?

Chciałam o to samo pytać. A chciałam, bo ja sama przeglądałam kiedyś oferty, choć u mnie motywacją była chęć zorientowania co tam na lokalnym rynku się dzieje i jak się miasto bawi : D i czy dużo tego. A się na prostytutki nie wybierałam, pooglądać chciałam i się dowiedzieć, jak to wygląda i się odbywa. Autorko- nie wiem czy to gdzieś było napisane/zapytane- czy on się rozstał z żoną bo ją zdradził? Czy ty zostałaś kiedyś zdradzona? Skąd takie problemy w zaufaniu i taka fiksacja?

30

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
jjbp napisał/a:

Jeszcze przyszło mi do głowy - czy jest możliwe że on te stronki ogląda tak jak strony porno? Tzn ma na przykład fantazje o pójściu do prostytutki, na stronie są jakieś zdjęcia i po prostu traktuje to jak porno?

Oczywiście, że tak może być. Zachowanie autorki (szpiegowanie) to jakaś masakra! Gdybym był na miejscu faceta i dowiedział się o tym, z miejsca organy ścigania bym poinformował.

31

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
Dorota_B napisał/a:
pyszneSalami napisał/a:

To, co powiem może będzie brzmiało szorstko, ale w takich tematach nie ma sensu się cackać... Masz czarno na białym, że to beznadziejny typ (skoro choćby nawet tylko przeglądał oferty kobiet lekkich obyczajów w trakcie relacji z tobą to mówi coś konkretnego o nim!) a ty dalej szukasz chyba jakiegokolwiek punktu zaczepienia, byle tylko go w swoich oczach wybielić - musisz sobie zadać pytanie, czy aż tak samotność ci zbrzydła, że wolisz perfumować g...? Co z tobą, że zachowujesz się, jakby to była twoja jedyna opcja na życie, że tak się do niego przykleiłaś, by aż doszukiwać się usprawiedliwień zwykłego babiarza?

Mądre słowa.

Autorka tematu jest 7 miesięcy z tym facetem.
5 miesięcy temu zakładasz wątek w którym piszesz, że relacja z tym panem jest za szybka, że go poobserwujesz.
I poobserwowałaś i zobaczyłaś...
Nie pasuje Ci to to zobaczyłaś, wolałabyś, aby ten pan był inny, ale on jest taki jaki jest.
Zainwestowałaś hm...szmat czasu bo aż 7 miesięcy...:) Idę o zakład, że 7 miesięcy problematycznej relacji, bo inaczej byś tutaj nie pisała o niej.
Łudzisz się, że opiekuńczy, dobry robi obiadki, chce Cie obsypywać dobrem.
No i obsypał problemami raczej.

Była żona, dzieci plus teraz pornografia i prostytutki. A i obiadki. W sumie jak tak Ci zależy na tych obiadach to czemu w imię obiadków nie znieść tego wszystkiego...;)

A może on już dawno korzystał z usług prostytutek. Pomyśl jakie choroby może przywlec i Ciebie zarazić.


Lepiej sprawdzić faceta "przeszpiegowując" go niż potem cierpieć.
Gdybyś nie miała podstaw do tego to byś nie zrobiła.
Jak widzisz intuicja Cię nie zawiodła.

Parę osób się burzy, że jak tak można sprawdzać partnera. Można, a nawet trzeba, co widać po tym, co autorka odkryła u podstarzałego amanta.
Pewnie te oburzone osoby pomyślały o sobie, co by ich partnerki powiedziały gdyby zobaczyły, że całe dnie spędzają w damskich towarzystwie na kobiecym forum nie mówiąc już o innych stronach, które tutejsi oburzeni odwiedzają.

[Oburzonym panom, którzy poczuli się dotknięci powyzszym zdaniem przypominam cytat z nagłówka na tym forum:
"I To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum!"]

Owszem, wiem, że to nie było fair z mojej strony, ale przynajmniej dowiedziałam się prawdy o nim. Wiele kobiet wiedziałoby z kim naprawdę żyje na co dzien, gdyby miały wgląd do "tajemnic" swoich facetów. Mimo to, nie żałuję....prawda jest ważniejsza, niż życie w niewiedzy i wiara, że jest mi wierny ......byłam naiwna....ale życie uczy

32

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
IndygoWoman napisał/a:
Dorota_B napisał/a:
pyszneSalami napisał/a:

To, co powiem może będzie brzmiało szorstko, ale w takich tematach nie ma sensu się cackać... Masz czarno na białym, że to beznadziejny typ (skoro choćby nawet tylko przeglądał oferty kobiet lekkich obyczajów w trakcie relacji z tobą to mówi coś konkretnego o nim!) a ty dalej szukasz chyba jakiegokolwiek punktu zaczepienia, byle tylko go w swoich oczach wybielić - musisz sobie zadać pytanie, czy aż tak samotność ci zbrzydła, że wolisz perfumować g...? Co z tobą, że zachowujesz się, jakby to była twoja jedyna opcja na życie, że tak się do niego przykleiłaś, by aż doszukiwać się usprawiedliwień zwykłego babiarza?

Mądre słowa.

Autorka tematu jest 7 miesięcy z tym facetem.
5 miesięcy temu zakładasz wątek w którym piszesz, że relacja z tym panem jest za szybka, że go poobserwujesz.
I poobserwowałaś i zobaczyłaś...
Nie pasuje Ci to to zobaczyłaś, wolałabyś, aby ten pan był inny, ale on jest taki jaki jest.
Zainwestowałaś hm...szmat czasu bo aż 7 miesięcy...:) Idę o zakład, że 7 miesięcy problematycznej relacji, bo inaczej byś tutaj nie pisała o niej.
Łudzisz się, że opiekuńczy, dobry robi obiadki, chce Cie obsypywać dobrem.
No i obsypał problemami raczej.

Była żona, dzieci plus teraz pornografia i prostytutki. A i obiadki. W sumie jak tak Ci zależy na tych obiadach to czemu w imię obiadków nie znieść tego wszystkiego...;)

A może on już dawno korzystał z usług prostytutek. Pomyśl jakie choroby może przywlec i Ciebie zarazić.


Lepiej sprawdzić faceta "przeszpiegowując" go niż potem cierpieć.
Gdybyś nie miała podstaw do tego to byś nie zrobiła.
Jak widzisz intuicja Cię nie zawiodła.

Parę osób się burzy, że jak tak można sprawdzać partnera. Można, a nawet trzeba, co widać po tym, co autorka odkryła u podstarzałego amanta.
Pewnie te oburzone osoby pomyślały o sobie, co by ich partnerki powiedziały gdyby zobaczyły, że całe dnie spędzają w damskich towarzystwie na kobiecym forum nie mówiąc już o innych stronach, które tutejsi oburzeni odwiedzają.

[Oburzonym panom, którzy poczuli się dotknięci powyzszym zdaniem przypominam cytat z nagłówka na tym forum:
"I To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum!"]

Owszem, wiem, że to nie było fair z mojej strony, ale przynajmniej dowiedziałam się prawdy o nim. Wiele kobiet wiedziałoby z kim naprawdę żyje na co dzien, gdyby miały wgląd do "tajemnic" swoich facetów. Mimo to, nie żałuję....prawda jest ważniejsza, niż życie w niewiedzy i wiara, że jest mi wierny ......byłam naiwna....ale życie uczy

Nie ma żadnego "ale" - nic się nie dowiedziałaś! Zachowałaś się skandalicznie, a reszta to twoje urojenia, facet wchodził na strony z prpstytutkami i nic więcej. Każdy z nas jakby spojrzeć w historię wyszukiwania ma coś "niby" za uszami - kwestia interpretacji. Autorka podsluchuje swojego faceta, z którym jest kilka miesięcy, to straszne. Na przyszłość wróżę takie same schizy...

33

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
IndygoWoman napisał/a:

, ale przynajmniej dowiedziałam się prawdy o nim.

Nic się nie dowiedziałaś.
U mnie w firmie poszła fama, że jedna z pracownic ogłasza się na portalu erotycznym.
Połowa firmy wzięła się za szukanie jej anonsu pośród setek innych. Z czystej ciekawości i dla rozrywki. O niczym to nie świadczy.

Jest duża różnica między asekuracyjnym sprawdzaniem faceta, a obsesyjnym szpiegowaniem.
To co robisz to pospolity kryminał.

Twoja wizja mężczyzn w ogóle to toksyczna mieszanka infantylizmu i powieściowych urojeń.

34 Ostatnio edytowany przez blueangel (2021-03-27 20:25:56)

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki

dla mnie sie zapala czerwona lampka i bym sie ewakuowala od tego typa. porno, jakies prostytutki? a moze on ma na dodatek jakies uzaleznienie?
co do ciebie- nie masz przeszlosci, zobowiazan nic dziwnego, ze trudno ci zaakceptowac kontakty z byla. jesli chodziloby o dzieci, jakies problemy, pomoc, zyczenia czy jakies zmiany/co tam nowego okej, ale dziwne, ze wypisuje dzien w dzien. w jakim wieku te dzieci? jesli na dodatek dopowiesz, ze juz dorosle to sorry, ale wybuchne smiechem.
ok, stracilas 7 meisiecy i ci szkoda, ale chyba lepiej 7 miesiecy niz +kolejne 7 miesiecy? ta relacja i tak padnie. bez zaufania sie nie da. musialy byc jakies powody, dla ktorych je stracilas, ale odbudowac raz stracone zaufanie juz sie nie da.

35

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
blueangel napisał/a:

dla mnie sie zapala czerwona lampka i bym sie ewakuowala od tego typa. porno, jakies prostytutki? a moze on ma na dodatek jakies uzaleznienie?
co do ciebie- nie masz przeszlosci, zobowiazan nic dziwnego, ze trudno ci zaakceptowac kontakty z byla. jesli chodziloby o dzieci, jakies problemy, pomoc, zyczenia czy jakies zmiany/co tam nowego okej, ale dziwne, ze wypisuje dzien w dzien. w jakim wieku te dzieci? jesli na dodatek dopowiesz, ze juz dorosle to sorry, ale wybuchne smiechem.
ok, stracilas 7 meisiecy i ci szkoda, ale chyba lepiej 7 miesiecy niz +kolejne 7 miesiecy? ta relacja i tak padnie. bez zaufania sie nie da. musialy byc jakies powody, dla ktorych je stracilas, ale odbudowac raz stracone zaufanie juz sie nie da.

Dzieci jego to 3 córki- 2 dorosłe mieszkają z matką i 11 letnia. Napisałaś dokładnie to co ja czuję, wprawdzie nie mam powodów twierdzić że umawia się z kimś to jednak te wizyty na stronach gdzie ogłaszają się prostytutki.....wchodzi się tam z pewnymi intencjami, niby nie umawia się, ale zamiary po głowie chodzą i pokusa.

Moje zaufanie do niego zostało nadszarpnięte gdy zobaczyłam w jego wiadomościach z ex, że ją okłamuje, że niby jest w szpitalu, że nie przyjedzie na święta do dzieci. Był zaś cały czas ze mną, gdy go zapytałam dlaczego ją kłamie odpowiedział, że nie chce ranić uczuć dzieci, że w te święta wybrał mnie, nie chciał mnie zostawiać. Gdy zapytałam dlaczego mi nie powiedział, że musi kłamać byłą odparł, że według niego to nie dotyczy naszej relacji, więc uznał że mi o tym nie powie.....( według mnie nic bardziej mylnego) Także po tym wydarzeniu jakoś widzę, że facet ma skłonności do kłamania, więc go sprawdzam....ale już podchodzę do tej relacji z dystansem

36

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
IndygoWoman napisał/a:

Moje zaufanie do niego zostało nadszarpnięte gdy zobaczyłam w jego wiadomościach z ex, że ją okłamuje, że niby jest w szpitalu, że nie przyjedzie na święta do dzieci. Był zaś cały czas ze mną, gdy go zapytałam dlaczego ją kłamie odpowiedział, że nie chce ranić uczuć dzieci, że w te święta wybrał mnie, nie chciał mnie zostawiać. Gdy zapytałam dlaczego mi nie powiedział, że musi kłamać byłą odparł, że według niego to nie dotyczy naszej relacji, więc uznał że mi o tym nie powie.....( według mnie nic bardziej mylnego) Także po tym wydarzeniu jakoś widzę, że facet ma skłonności do kłamania, więc go sprawdzam....ale już podchodzę do tej relacji z dystansem

Czyli- jakby poszedl do nich na swieta to tutaj z cała pewnoscia pojawilby sie temat- zostawil mnie sama na swieta- wybral swoja była rodzine.
Zgadzam sie z nim w stu procentach - to nie dotyczy waszej relacji - to jest jego relacja z jego była i jesli ma ochote jej kłamac to niech to robi. Nie znasz ich wspolnego zycia, nie było ciebie tam to skad mozesz wiedzieć jaka mieli relacje? Zreszta , sa byłymi ale dalej maja 3 dzieci wiec musza sie kontaktowac czy to sie tobie podoba czy nie.
Jesli ja mam ochote skłamać mojemu byłemu na temat moich spraw prywatnych to to robie- i nie robi to ze mnie osoby niegodnej zaufania - po prostu jest bylym wiec wara od moich spraw osobistych.
Zreszta po co czytasz ich korespondencje - uwazasz ze kreci na boku ze swoja ex?
Tutaj ewidetnie problem tkwi w tobie a nie w nim.

37

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
Bbaselle napisał/a:
IndygoWoman napisał/a:

Moje zaufanie do niego zostało nadszarpnięte gdy zobaczyłam w jego wiadomościach z ex, że ją okłamuje, że niby jest w szpitalu, że nie przyjedzie na święta do dzieci. Był zaś cały czas ze mną, gdy go zapytałam dlaczego ją kłamie odpowiedział, że nie chce ranić uczuć dzieci, że w te święta wybrał mnie, nie chciał mnie zostawiać. Gdy zapytałam dlaczego mi nie powiedział, że musi kłamać byłą odparł, że według niego to nie dotyczy naszej relacji, więc uznał że mi o tym nie powie.....( według mnie nic bardziej mylnego) Także po tym wydarzeniu jakoś widzę, że facet ma skłonności do kłamania, więc go sprawdzam....ale już podchodzę do tej relacji z dystansem

Czyli- jakby poszedl do nich na swieta to tutaj z cała pewnoscia pojawilby sie temat- zostawil mnie sama na swieta- wybral swoja była rodzine.
Zgadzam sie z nim w stu procentach - to nie dotyczy waszej relacji - to jest jego relacja z jego była i jesli ma ochote jej kłamac to niech to robi. Nie znasz ich wspolnego zycia, nie było ciebie tam to skad mozesz wiedzieć jaka mieli relacje? Zreszta , sa byłymi ale dalej maja 3 dzieci wiec musza sie kontaktowac czy to sie tobie podoba czy nie.
Jesli ja mam ochote skłamać mojemu byłemu na temat moich spraw prywatnych to to robie- i nie robi to ze mnie osoby niegodnej zaufania - po prostu jest bylym wiec wara od moich spraw osobistych.
Zreszta po co czytasz ich korespondencje - uwazasz ze kreci na boku ze swoja ex?
Tutaj ewidetnie problem tkwi w tobie a nie w nim.

Kłamstwo jest zawsze kłamstwem i to świadczy o człowieku. Normalny facet postawiłby granice byłej i nie pozwalał jej pisać i zaczepiać.Powiedziałby wprost, ze tym razem nie przyjedzie, też bym zrozumiała gdyby mi uczciwie powiedział, ze jedzie do dzieci. Wszystko bym zrozumiała tylko nie kłamanie i lawirowanie między dwoma kobietami. Wiem, ze będą się kontaktować i mam tego świadomość, że będą mieć kontakt już zawsze, ale najważniejsze są granice

38

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki

Ja bym takiego faceta nie przyjęła z powrotem.

39

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki

Ale sama mu nie powiedziałaś, że przetrzepujesz mu komphter i zainstalowalas program szpiegowski.
Czym to jest jak nie kłamstwem i oszustwem?
Jesteś hipokrytką.

40

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
biankax99 napisał/a:

Ja bym takiego faceta nie przyjęła z powrotem.

Masz rację, jak się pozna prawdziwe oblicze wielu facetów, to się odechciewa...to co robią jak kobieta (której deklarują wspólne życie, nawet małżeństwo- tak mówił mi) zniknie z pola widzenia i jedzie na trochę do domu....smutne to niestety

41

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
Lady Loka napisał/a:

Ale sama mu nie powiedziałaś, że przetrzepujesz mu komphter i zainstalowalas program szpiegowski.
Czym to jest jak nie kłamstwem i oszustwem?
Jesteś hipokrytką.

Lepsza ta "hipokryzja", niż nie będąc świadoma jego prawdziwej natury związać się z babiarzem i amatorem dziwek a potem cierpieć

42

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
IndygoWoman napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ale sama mu nie powiedziałaś, że przetrzepujesz mu komphter i zainstalowalas program szpiegowski.
Czym to jest jak nie kłamstwem i oszustwem?
Jesteś hipokrytką.

Lepsza ta "hipokryzja", niż nie będąc świadoma jego prawdziwej natury związać się z babiarzem i amatorem dziwek a potem cierpieć

Juz sobie wytłumaczylas swoje ch... we zachowanie, nie przyjmujesz (słusznej) krytyki. Jestes idealna kandydatką na męczennicę i zycie w samotnosci.

43

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
IndygoWoman napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ale sama mu nie powiedziałaś, że przetrzepujesz mu komphter i zainstalowalas program szpiegowski.
Czym to jest jak nie kłamstwem i oszustwem?
Jesteś hipokrytką.

Lepsza ta "hipokryzja", niż nie będąc świadoma jego prawdziwej natury związać się z babiarzem i amatorem dziwek a potem cierpieć

Lepiej przeglądać strony porno niż spotykać się z babką, która robi to, co Ty.
Chcesz się dalej przebijać argumentami?

Przeciez to jego klamstwo ex tez można dokładnie tak usprawiedliwić.

44

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
BEKAśmiechu napisał/a:
IndygoWoman napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ale sama mu nie powiedziałaś, że przetrzepujesz mu komphter i zainstalowalas program szpiegowski.
Czym to jest jak nie kłamstwem i oszustwem?
Jesteś hipokrytką.

Lepsza ta "hipokryzja", niż nie będąc świadoma jego prawdziwej natury związać się z babiarzem i amatorem dziwek a potem cierpieć

Juz sobie wytłumaczylas swoje ch... we zachowanie, nie przyjmujesz (słusznej) krytyki. Jestes idealna kandydatką na męczennicę i zycie w samotnosci.

A wiesz, uważam,  że lepiej być samemu i żyć spokojnie,  niż z amatorem internetowych prostytutek

45

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki

Inwigilacja w takim stopniu jak przedstawiona, łącznie z instalowaniem programu szpiegowskiego(sic!) jest chyba równorzędnym powodem do rozstania, co zdrada czy wizyty w bu*delu. Nawet gdyby facet miał czyste sumienie a kobieta jedynie podejrzenia i na ich podstawie odwinęła taki numer, to już byłoby pozamiatane.

46

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
IndygoWoman napisał/a:
BEKAśmiechu napisał/a:
IndygoWoman napisał/a:

Lepsza ta "hipokryzja", niż nie będąc świadoma jego prawdziwej natury związać się z babiarzem i amatorem dziwek a potem cierpieć

Juz sobie wytłumaczylas swoje ch... we zachowanie, nie przyjmujesz (słusznej) krytyki. Jestes idealna kandydatką na męczennicę i zycie w samotnosci.

A wiesz, uważam,  że lepiej być samemu i żyć spokojnie,  niż z amatorem internetowych prostytutek

To się z nim rozstań i daj facetowi żyć tak, jak chce. Tylko nie zapomnij mu powiedzieć, żeby sobie ten program odinstalował smile

47 Ostatnio edytowany przez authority (2021-03-28 16:52:44)

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
Nowe_otwarcie napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

No tak, to straszne, że kobieta, z którą łączą go dzieci, do niego pisze.

Nie nadajesz się do związku z facetem z przeszłością.
Jedyna rada, jaka jest ode mnie to rozstać się. Nie ufasz mu, a to wyklucza się z miłością.

Coś w tym jest... To znaczy nie dlatego że mu nie ufa, ale przez (na co wskazuje treść) znaczną zaborczość i nieumiejętność zaakceptowania zobowiązań partnera z przeszłości; zobowiązań, które absolutnie nie muszą łączyć się ze zdradą.

Ale tu pojawia się problem, który był poruszony i w "moim" wątku. Jeśli dobrze zrozumiałem, to Indygo Woman (mimo 46 lat) jest kobietą bezdzietną i w związku z tym ma większe oczekiwania wobec partnera; ponieważ on jest dzietny, to być może ona zakłada że dla równowagi należy jej się z jego strony pełne posłuszeństwo i 100%owe oddanie na zasadzie, że jej rozkaz ma być dla niego prawem. Natomiast z tym programem szpiegowskim to mimo wszystko grubo jak na 8 miesięcy związku.
Szanowne panie mogą się za tę uwagę obrazić, ale autorka byłaby całkiem niezłym potwierdzeniem tezy że od pewnego wieku paniom licznik zaczyna bić nieco szybciej (albo znacznie szybciej) niż panom. Gdzieś tam w oddali przebija pośpiech i zniecierpliwienie, przesłanie od autorki że ma już za dużo lat żeby tracić je na czekanie na wyklarowanie sytuacji. Czy to nie zrodziło jakiejś desperacji i nie zaburzyło zdrowej oceny sytuacji?

No i druga sprawa, jeszcze powszechniejsza: kwestia "przerwy w związku". Czym ona naprawdę jest (nie chodzi mi nawet dokładnie o przykład autorki, ale ogólnie)? Jak to należy rozumieć? Są ze sobą czy nie? Może "trochę" są ze sobą? Przerwę można też interpretować tak, że ludzie na ten czas stają się wolni, ale ma to i drugą stronę medalu (tzn. parafrazując legendarny tekst: "co zrobiono w czasie gdy było się w stanie wolnym, zostaje w czasie gdy było się w stanie wolnym"). Ja mam zasadę, że jak jestem w związku z kobietą, to nie kombinuję na boku z drugą; natomiast jeśli kobieta mnie na przykład rzuca i w myśl wszelkich kryteriów stajemy się ludźmi wolnymi, to chyba ciężko mieć pretensję że wolny człowiek skorzystał z prostytutki (ja akurat nigdy nie korzystałem i nie zamierzam korzystać, ale rozumiem potrzebę, tym bardziej że na zimno patrząc jest to mniej niebezpieczne dla jakiejś przyszłej relacji niż normalny związek, bo nie ciągnie się: to de facto transakcja handlowa mająca na celu jedynie rozładowanie napięcia). Jeśli do siebie wrócicie, to będzie niejako nowe otwarcie, na nowych zasadach...

Dla wielu kobiet prostytucja to patologia a chodzenie do prostytutek to sankcjonowanie patologii to tak jak wolna kobieta pójdzie do autobusu pełnego arabów z piosenki jolka jolka. Ona tak samo to odbiera jak ty takie zachowanie. Kolejny problem to podwójne standardy jak też nie jestem za szpiegowaniem ale zauważyłem że część z was sankcjonuje szpiegowanie żon/dziewczyn nie sankcjonuje szpiegowania mężów/chłopaków.
Wiele piszących tu kobiet wolało by nie wiedzieć że ich mężowie chodzą do burdelów wink Prawdę mówiąc co do licznika jest wręcz odwrotnie te których licznik alarmuje że czas na dziecko przyjmują każde warunki nie patrzac na to czy zdradza czy nie. Mądra kobieta oleje licznik. Jak mówiła moja śp żona posiadanie dziecka nie może być celem samym w sobie. W pełni się z tym zgadzam.

48 Ostatnio edytowany przez IndygoWoman (2021-03-28 17:34:41)

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
authority napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

No tak, to straszne, że kobieta, z którą łączą go dzieci, do niego pisze.

Nie nadajesz się do związku z facetem z przeszłością.
Jedyna rada, jaka jest ode mnie to rozstać się. Nie ufasz mu, a to wyklucza się z miłością.

Coś w tym jest... To znaczy nie dlatego że mu nie ufa, ale przez (na co wskazuje treść) znaczną zaborczość i nieumiejętność zaakceptowania zobowiązań partnera z przeszłości; zobowiązań, które absolutnie nie muszą łączyć się ze zdradą.

Ale tu pojawia się problem, który był poruszony i w "moim" wątku. Jeśli dobrze zrozumiałem, to Indygo Woman (mimo 46 lat) jest kobietą bezdzietną i w związku z tym ma większe oczekiwania wobec partnera; ponieważ on jest dzietny, to być może ona zakłada że dla równowagi należy jej się z jego strony pełne posłuszeństwo i 100%owe oddanie na zasadzie, że jej rozkaz ma być dla niego prawem. Natomiast z tym programem szpiegowskim to mimo wszystko grubo jak na 8 miesięcy związku.
Szanowne panie mogą się za tę uwagę obrazić, ale autorka byłaby całkiem niezłym potwierdzeniem tezy że od pewnego wieku paniom licznik zaczyna bić nieco szybciej (albo znacznie szybciej) niż panom. Gdzieś tam w oddali przebija pośpiech i zniecierpliwienie, przesłanie od autorki że ma już za dużo lat żeby tracić je na czekanie na wyklarowanie sytuacji. Czy to nie zrodziło jakiejś desperacji i nie zaburzyło zdrowej oceny sytuacji?

No i druga sprawa, jeszcze powszechniejsza: kwestia "przerwy w związku". Czym ona naprawdę jest (nie chodzi mi nawet dokładnie o przykład autorki, ale ogólnie)? Jak to należy rozumieć? Są ze sobą czy nie? Może "trochę" są ze sobą? Przerwę można też interpretować tak, że ludzie na ten czas stają się wolni, ale ma to i drugą stronę medalu (tzn. parafrazując legendarny tekst: "co zrobiono w czasie gdy było się w stanie wolnym, zostaje w czasie gdy było się w stanie wolnym"). Ja mam zasadę, że jak jestem w związku z kobietą, to nie kombinuję na boku z drugą; natomiast jeśli kobieta mnie na przykład rzuca i w myśl wszelkich kryteriów stajemy się ludźmi wolnymi, to chyba ciężko mieć pretensję że wolny człowiek skorzystał z prostytutki (ja akurat nigdy nie korzystałem i nie zamierzam korzystać, ale rozumiem potrzebę, tym bardziej że na zimno patrząc jest to mniej niebezpieczne dla jakiejś przyszłej relacji niż normalny związek, bo nie ciągnie się: to de facto transakcja handlowa mająca na celu jedynie rozładowanie napięcia). Jeśli do siebie wrócicie, to będzie niejako nowe otwarcie, na nowych zasadach...

Dla wielu kobiet prostytucja to patologia a chodzenie do prostytutek to sankcjonowanie patologii to tak jak wolna kobieta pójdzie do autobusu pełnego arabów z piosenki jolka jolka. Ona tak samo to odbiera jak ty takie zachowanie. Kolejny problem to podwójne standardy jak też nie jestem za szpiegowaniem ale zauważyłem że część z was sankcjonuje szpiegowanie żon/dziewczyn nie sankcjonuje szpiegowania mężów/chłopaków.
Wiele piszących tu kobiet wolało by nie wiedzieć że ich mężowie chodzą do burdelów wink Prawdę mówiąc co do licznika jest wręcz odwrotnie te których licznik alarmuje że czas na dziecko przyjmują każde warunki nie patrzac na to czy zdradza czy nie. Mądra kobieta oleje licznik. Jak mówiła moja śp żona posiadanie dziecka nie może być celem samym w sobie. W pełni się z tym zgadzam.

Zgadzam się z Tobą, wiele kobiet woli "nie wiedzieć" co rzeczywiście robią ich "idealni"  faceci za ich plecami. Oczywiście dumna nie jestem z tego, ale też nie żałuję, bo wiedza ta mnie ochroni.

49

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki

Wnioskuje po tym jaka ten temat przybrał droge ze jednak nie jedziesz do niego do Belgi ?

50

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
Bbaselle napisał/a:

Wnioskuje po tym jaka ten temat przybrał droge ze jednak nie jedziesz do niego do Belgi ?

Wnioski nasuwają się same. Choć nie mam powodów twierdzić, że rzeczywiście korzystał z tego typu usług, to jednak to że interesował się takimi "kobietami" świadczy o nim i tym co dla niego ważne......i co dla niego nie jest ważne....dla mnie zaś jest.

51

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
IndygoWoman napisał/a:
Bbaselle napisał/a:

Wnioskuje po tym jaka ten temat przybrał droge ze jednak nie jedziesz do niego do Belgi ?

Wnioski nasuwają się same. Choć nie mam powodów twierdzić, że rzeczywiście korzystał z tego typu usług, to jednak to że interesował się takimi "kobietami" świadczy o nim i tym co dla niego ważne......i co dla niego nie jest ważne....dla mnie zaś jest.

Zaufaj mi - gdyby on wiedział, że jest z laską, która go szpieguje, też by pewnie nie chciał z Tobą być. Jeżeli chodzi o sprawdzanie stron z prostytutkami, to może, ale NIE MUSI oznaczać, że kiedykolwiek by skorzystał. Ty natomiast na 100% masz problemy ze sobą.

52

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
BEKAśmiechu napisał/a:
IndygoWoman napisał/a:
Bbaselle napisał/a:

Wnioskuje po tym jaka ten temat przybrał droge ze jednak nie jedziesz do niego do Belgi ?

Wnioski nasuwają się same. Choć nie mam powodów twierdzić, że rzeczywiście korzystał z tego typu usług, to jednak to że interesował się takimi "kobietami" świadczy o nim i tym co dla niego ważne......i co dla niego nie jest ważne....dla mnie zaś jest.

Zaufaj mi - gdyby on wiedział, że jest z laską, która go szpieguje, też by pewnie nie chciał z Tobą być. Jeżeli chodzi o sprawdzanie stron z prostytutkami, to może, ale NIE MUSI oznaczać, że kiedykolwiek by skorzystał. Ty natomiast na 100% masz problemy ze sobą.

Nie wiesz tego na pewno, czy by nie chciał ze mną być. Natomiast to, że kuszą go oferty prostytutek oznacza że zawsze gdybym nie była np. na jakimś dłuższym wyjeździe, chodziłoby mu po głowie "sobie ulżyć" . Naprawdę zakochany z swojej kobiecie facet i szanujący ją nie ogląda ofert dziwek w internecie.
Wiele kobiet ślepo ufa swoim facetom, a potem szok, zdziwienie...że taki dobry był, a szukał wrażeń bokami.

53

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
IndygoWoman napisał/a:
BEKAśmiechu napisał/a:
IndygoWoman napisał/a:

Wnioski nasuwają się same. Choć nie mam powodów twierdzić, że rzeczywiście korzystał z tego typu usług, to jednak to że interesował się takimi "kobietami" świadczy o nim i tym co dla niego ważne......i co dla niego nie jest ważne....dla mnie zaś jest.

Zaufaj mi - gdyby on wiedział, że jest z laską, która go szpieguje, też by pewnie nie chciał z Tobą być. Jeżeli chodzi o sprawdzanie stron z prostytutkami, to może, ale NIE MUSI oznaczać, że kiedykolwiek by skorzystał. Ty natomiast na 100% masz problemy ze sobą.

Nie wiesz tego na pewno, czy by nie chciał ze mną być. Natomiast to, że kuszą go oferty prostytutek oznacza że zawsze gdybym nie była np. na jakimś dłuższym wyjeździe, chodziłoby mu po głowie "sobie ulżyć" . Naprawdę zakochany z swojej kobiecie facet i szanujący ją nie ogląda ofert dziwek w internecie.
Wiele kobiet ślepo ufa swoim facetom, a potem szok, zdziwienie...że taki dobry był, a szukał wrażeń bokami.

Zakochana i szanujaca sie kobieta nie instaluje facetowi programu szpiegowskiego.
Mozemy sie tak licytowac czy kobiety faktycznie ufaja na slepo czy nie ufaja, czy sa zdziwione czy nie sa zdziwione.
Prawda jest taka, ze w zwiazku trzeba podejsc do partnera/rki z otwartym umyslem i dac pewna doze zaufania, bo inaczej wchodzenie w zwiazek nie ma sensu. Jezeli nie ma podstaw do sprawdzania, to sie sprawdzac nie powinno. A Ty podstaw nie mialas, bo oklamanie ex nie jest zadna podstawa.
Nie po to wchodzi sie w zwiazek, zeby traktowac partnera jak zlo konieczne, ktore trzeba pilnowac, bo jak nie popatrzysz, to pojdzie Cie zdradzac. Z takim podejsciem to jedyna rada dla Ciebie to nie wchodzic w zwiazki, bo to najnormalniej w swiecie nie bedzie mialo sensu. Nikogo nie przypilnujezs 24h, a nawet jesli, to po co taki zwiazek, w ktorym trzeba ciagle pilnowac. Nie po to sie zwiazki tworzy. I mysle tez, ze nikt nie chcialby byc pod taka 24/7 inwigilacja, bo partner ma problemy z zaufaniem.

Tak jak mowilam wczesniej, rownie dobrze on mogl sie zorientowac i zrobic Ci taki numer specjalnie, zebys sie zastanawiala, co sie dzieje i zeby zobaczyc Twoja reakcje.

54

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki

O ile sam fakt przeglądania stron z prostytutkami jest raczej ciężki do zaakceptowania, to jednak Twoje podejście wydaje się bardzo radykalne. Nie widzisz niczego złego w samym SPOSOBIE swojeo działania? To teraz wyobraź sobie, jakbyś zareagowała, gdyby facet Ci zainstalował taki program. Wieczna inwigilacja i pilnowanie to tylko droga do nikąd.

55

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki

8 miesięcy to jeszcze krótko by mieć już powody do tego by go szpiegować. A jeżeli już takie powody nastąpiły to nie radzę tego ciągnąć dalej mimo swoich uczuć do niego. Rozumiem gdyby była pani z nim już parę lat a on by zaczął odstawiać szopki i miała by pani pewne podejrzenia, wtedy jest co ratować brzydko mówiąc. Proszę sobie zrobić może taka listę w głowie za i przeciw, jeżeli to wszystko co on robi panią hmm denerwuje, albo czuję się pani nie pewnie to lepiej się rozstać. Ja bym nie potrafiła osobiście być z kimś kto takie ogłoszenia przegląda, z miejsca czuła bym obrzydzenie do takiej osoby, bo albo się ma swoją ukochaną albo znalazł przysłowiowo chu***a na śmietniku smile

56

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
Jol00 napisał/a:

8 miesięcy to jeszcze krótko by mieć już powody do tego by go szpiegować. A jeżeli już takie powody nastąpiły to nie radzę tego ciągnąć dalej mimo swoich uczuć do niego. Rozumiem gdyby była pani z nim już parę lat a on by zaczął odstawiać szopki i miała by pani pewne podejrzenia, wtedy jest co ratować brzydko mówiąc. Proszę sobie zrobić może taka listę w głowie za i przeciw, jeżeli to wszystko co on robi panią hmm denerwuje, albo czuję się pani nie pewnie to lepiej się rozstać. Ja bym nie potrafiła osobiście być z kimś kto takie ogłoszenia przegląda, z miejsca czuła bym obrzydzenie do takiej osoby, bo albo się ma swoją ukochaną albo znalazł przysłowiowo chu***a na śmietniku smile

W pełni się z panią zgadzam, sam fakt przeglądania takich ogłoszeń już świadczy o tym co on ma w myślach....i tak jak napisałam, co jest dla niego ważne i to co okazało się nie ważne, mimo deklaracji na wspólne życie.
Myślę, że prędzej czy później, by mnie zdradził, bo ma takie ciągotki, a nie inne jak się okazało. Cóż, życie uczy....
Dziękuję pani za mądry i obiektywny post

57

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki

Kolejny temat, gdzie autor przyszedł nie po rady, a po głaskanie po głowie. Pani Indygo nic nie wyniesie z tej nauczki i swojego fatalnego postępowania, tylko utwierdzi się w tym, że to ten "zły" facet przeglądał strony (byś się zdziwiła ilu facetów to robi, a nigdy nie było u prostytutki) i dlatego związek zdechł. Szkoda pióra, bo autorka nie przyjmuje krytyki...

58

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki

Osobiście samo oglądanie nie oznacza, żę facet od razu poleci do burdelu czy w jakikolwiek sposób zdradzi partnerkę, bo to niedorzeczne. Tak się tylko zastanawiam po co te strony ogląda.. smile

Natomiast Autorka jest tak zatwardziała w ocenie swojego postępowania ,zę nawet jeśli kogoś pozna potem, to już będzie miała "we krwi" nawyk inwigilacji czy śledzenia, choćby nie miała do tego żadnych podstaw.

59

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
Lady Loka napisał/a:

Nie po to wchodzi sie w zwiazek, zeby traktowac partnera jak zlo konieczne, ktore trzeba pilnowac, bo jak nie popatrzysz, to pojdzie Cie zdradzac. Z takim podejsciem to jedyna rada dla Ciebie to nie wchodzic w zwiazki, bo to najnormalniej w swiecie nie bedzie mialo sensu. Nikogo nie przypilnujezs 24h, a nawet jesli, to po co taki zwiazek, w ktorym trzeba ciagle pilnowac. Nie po to sie zwiazki tworzy. I mysle tez, ze nikt nie chcialby byc pod taka 24/7 inwigilacja, bo partner ma problemy z zaufaniem.

Mogę się pod tym wyłącznie podpisać. Problem z zaufaniem, dopóki nie zostało ono wyraźnie nadszarpnięte, jest problemem osoby, która nie ufa i to ona ma pracę do wykonania nad sobą. Z drugiej strony nawet jeśli takie przesłanki są, to zgodnie z moim systemem wartości wciąż nie ma żadnego usprawiedliwienia dla naruszania prywatności drugiej osoby.

Swoją drogą, gdyby mój mąż śledził co zdarzało mi się oglądać i to z tak różnych przyczyn, jak zwykła ciekawość, chęć zdobycia wiedzy na temat jakiegoś zagadnienia, zwykle wyłącznie po to, aby móc wyrobić sobie osobiste zdanie, czy choćby w efekcie przekierowania z naszego forum (pojawiają się tu przeróżne linki, które powinnam sprawdzić), a przy tym szwankowałoby jego poczucie własnej wartości lub zaufanie do mnie, to mógłby mieć z tym problem. Na szczęście nie ma.

60

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
IndygoWoman napisał/a:

W związku z tym, że te sytuacje były dla mnie trudne, powiedziałam partnerowi, że potrzebuję teraz czasu dla siebie i wróciłam do domu w Polsce.

Chcesz albo nie chcesz, przerw nie ma. cool
Chciałaś przerwę czyli tak na serio nie chcesz. Reszta to racjonalizacje.

61

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
IndygoWoman napisał/a:

Witajcie, piszę, bo przeżywam trudne chwile.....Jestem w związku od 8 miesięcy, swojego partnera poznałam w Niemczech. Jest facetem z "historią"- rozwodnik z trojgiem dzieci, które mieszkają razem z matką. Okazuje mi uczucia, łączy ze mną swoją przyszłość...chcemy razem zamieszkać w Belgii, gdzie on zakłada firmę od kwietnia, ja mam tam potem do niego przyjechać. Ale niestety ostatnio gdy mieszkaliśmy razem zauważyłam, że on ma serdeczne relacje z byłą żoną, która pisze do niego często, on nie umie lub nie chce jej postawić granic. Mi mówi że jestem jedyną kobietą w jego życiu, ona to tylko matka jego dzieci, widziałam te wiadomości, rzeczywiście nie ma tam nic co świadczyłoby o głębokim uczuciu między nimi. Jest natarczywa...a on nie mówi mi całej prawdy, ucinał tylko że ona dla niego już niewiele znaczy. To było powodem moich zwątpień i mimo, że go kocham, to nie potrafię tego unieść.
Sama jestem panną bez zobowiązań, bez dzieci, bez "przeszłości".
W związku z tym, że te sytuacje były dla mnie trudne, powiedziałam partnerowi, że potrzebuję teraz czasu dla siebie i wróciłam do domu w Polsce. Zaproponowałam, żebyśmy poszli na terapię par w Belgii, on chce, bo mówi, że mu na mnie zależy i chce ze mną być na zawsze.

Mimo rozłąki jesteśmy w stałym kontakcie przez Skypa, codziennie rozmawiamy, uzgadniamy nasze wspólne sprawy na przyszłość w Belgii, wynajęcie mieszkania itp......Jesteśmy w rozłące już od miesiąca.
Jako, że nie do końca już mu ufam, przed moim wyjazdem do Polski zainstalowałam na jego komputerze program do szpiegowania. Wiem to oburzy wielu z Was ale miałam powody naprawdę.
Na początku przeglądał filmy i  zdjęcia porno w internecie....rozumiem....chce rozładować swoje potrzeby
Niestety mimo, że robi wszystko dla naszej przyszłości, przynajmniej tak wynika z rozmów z nim i jego zapewnień.....to zobaczyłam, że przegląda w internecie ogłoszenia usług seksualnych kobiet z miasta w którym jest.

Okropnie się z tym czuję, bo przecież jesteśmy razem i mi nie w głowie inni faceci, po prostu załatwiam w Polsce swoje sprawy i uzgadniam z nim naszą przyszłość. A tu widzę, że on interesuje się tym, by sobie "pobzykać". Jest ode mnie 18 lat starszy, ja 46 on 64.

Boli mnie to bardzo....gdyby to zrobił , jak mu powiedzieć, że "wiem"? Też wyjdę na nieuczciwą, bo go szpiegowałam....

Napiszcie proszę co o tym myślicie, może znacie takie sytuacje z własnego życia?

Przepraszam, piszę chaotycznie bo tak się właśnie czuję teraz, po prostu "robiona w bambuko"

A ja Ciebie rozumiem w 100%. Masz prawo nie ufać, w sytuacji gdy on utrzymuje serdeczne kontakty z byłą (i to, że mają dzieci nie musi wcale niczego uzasadniać i usprawiedliwiać) i gdy łączy się to również z przeglądaniem ofert z ogłoszeniami seksualnym. Pewnie tylko po to, żeby sobie poprzeglądać, nie XD? Wiadomo... Nie daj sobie wmówić, że to z Tobą coś jest nie tak, on powinien się jasno określić co do Ciebie, postawić jasne granice a od czegoś takiego jak planowanie skoków w bok się odciąć i prosić, żebys mu była w stanie zaufać.

62

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
Marcel85 napisał/a:
IndygoWoman napisał/a:

Witajcie, piszę, bo przeżywam trudne chwile.....Jestem w związku od 8 miesięcy, swojego partnera poznałam w Niemczech. Jest facetem z "historią"- rozwodnik z trojgiem dzieci, które mieszkają razem z matką. Okazuje mi uczucia, łączy ze mną swoją przyszłość...chcemy razem zamieszkać w Belgii, gdzie on zakłada firmę od kwietnia, ja mam tam potem do niego przyjechać. Ale niestety ostatnio gdy mieszkaliśmy razem zauważyłam, że on ma serdeczne relacje z byłą żoną, która pisze do niego często, on nie umie lub nie chce jej postawić granic. Mi mówi że jestem jedyną kobietą w jego życiu, ona to tylko matka jego dzieci, widziałam te wiadomości, rzeczywiście nie ma tam nic co świadczyłoby o głębokim uczuciu między nimi. Jest natarczywa...a on nie mówi mi całej prawdy, ucinał tylko że ona dla niego już niewiele znaczy. To było powodem moich zwątpień i mimo, że go kocham, to nie potrafię tego unieść.
Sama jestem panną bez zobowiązań, bez dzieci, bez "przeszłości".
W związku z tym, że te sytuacje były dla mnie trudne, powiedziałam partnerowi, że potrzebuję teraz czasu dla siebie i wróciłam do domu w Polsce. Zaproponowałam, żebyśmy poszli na terapię par w Belgii, on chce, bo mówi, że mu na mnie zależy i chce ze mną być na zawsze.

Mimo rozłąki jesteśmy w stałym kontakcie przez Skypa, codziennie rozmawiamy, uzgadniamy nasze wspólne sprawy na przyszłość w Belgii, wynajęcie mieszkania itp......Jesteśmy w rozłące już od miesiąca.
Jako, że nie do końca już mu ufam, przed moim wyjazdem do Polski zainstalowałam na jego komputerze program do szpiegowania. Wiem to oburzy wielu z Was ale miałam powody naprawdę.
Na początku przeglądał filmy i  zdjęcia porno w internecie....rozumiem....chce rozładować swoje potrzeby
Niestety mimo, że robi wszystko dla naszej przyszłości, przynajmniej tak wynika z rozmów z nim i jego zapewnień.....to zobaczyłam, że przegląda w internecie ogłoszenia usług seksualnych kobiet z miasta w którym jest.

Okropnie się z tym czuję, bo przecież jesteśmy razem i mi nie w głowie inni faceci, po prostu załatwiam w Polsce swoje sprawy i uzgadniam z nim naszą przyszłość. A tu widzę, że on interesuje się tym, by sobie "pobzykać". Jest ode mnie 18 lat starszy, ja 46 on 64.

Boli mnie to bardzo....gdyby to zrobił , jak mu powiedzieć, że "wiem"? Też wyjdę na nieuczciwą, bo go szpiegowałam....

Napiszcie proszę co o tym myślicie, może znacie takie sytuacje z własnego życia?

Przepraszam, piszę chaotycznie bo tak się właśnie czuję teraz, po prostu "robiona w bambuko"

A ja Ciebie rozumiem w 100%. Masz prawo nie ufać, w sytuacji gdy on utrzymuje serdeczne kontakty z byłą (i to, że mają dzieci nie musi wcale niczego uzasadniać i usprawiedliwiać) i gdy łączy się to również z przeglądaniem ofert z ogłoszeniami seksualnym. Pewnie tylko po to, żeby sobie poprzeglądać, nie XD? Wiadomo... Nie daj sobie wmówić, że to z Tobą coś jest nie tak, on powinien się jasno określić co do Ciebie, postawić jasne granice a od czegoś takiego jak planowanie skoków w bok się odciąć i prosić, żebys mu była w stanie zaufać.

Nie uwierzysz Marcel, ale chciałem podać Cię jako przykład autorce:))) przykład osoby, która tak zafiksowała się na swojej "racji", że nie dopuszcza do siebie tego, że sama fatalnie się zachowuje. Teraz będziecie mogli stworzyć grupę wsparcia;)

63

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
BEKAśmiechu napisał/a:

Nie uwierzysz Marcel, ale chciałem podać Cię jako przykład autorce:))) przykład osoby, która tak zafiksowała się na swojej "racji", że nie dopuszcza do siebie tego, że sama fatalnie się zachowuje. Teraz będziecie mogli stworzyć grupę wsparcia;)

Ja bym ich oboje wysłała do tego wątku obok o kolesiu z nadwaga który przygotowuje się do szukania babeczki smile

A tak serio to chyba to najlepsza decyzja żeby autorka tego wątku nie dołączyła do partnera gdyż z tej maki chleba zdecydowanie nie będzie.

64

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki

Proste pytanie:
1. Co on musiałby w sobie zmienić, żebyś go zaakceptowała, przestała szpiegować, zaglądać w telefon?

2. Czy to jest w jakikolwiek sposób realne, na tyle, na ile go znasz?

65

Odp: Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki
Marcel85 napisał/a:
IndygoWoman napisał/a:

Witajcie, piszę, bo przeżywam trudne chwile.....Jestem w związku od 8 miesięcy, swojego partnera poznałam w Niemczech. Jest facetem z "historią"- rozwodnik z trojgiem dzieci, które mieszkają razem z matką. Okazuje mi uczucia, łączy ze mną swoją przyszłość...chcemy razem zamieszkać w Belgii, gdzie on zakłada firmę od kwietnia, ja mam tam potem do niego przyjechać. Ale niestety ostatnio gdy mieszkaliśmy razem zauważyłam, że on ma serdeczne relacje z byłą żoną, która pisze do niego często, on nie umie lub nie chce jej postawić granic. Mi mówi że jestem jedyną kobietą w jego życiu, ona to tylko matka jego dzieci, widziałam te wiadomości, rzeczywiście nie ma tam nic co świadczyłoby o głębokim uczuciu między nimi. Jest natarczywa...a on nie mówi mi całej prawdy, ucinał tylko że ona dla niego już niewiele znaczy. To było powodem moich zwątpień i mimo, że go kocham, to nie potrafię tego unieść.
Sama jestem panną bez zobowiązań, bez dzieci, bez "przeszłości".
W związku z tym, że te sytuacje były dla mnie trudne, powiedziałam partnerowi, że potrzebuję teraz czasu dla siebie i wróciłam do domu w Polsce. Zaproponowałam, żebyśmy poszli na terapię par w Belgii, on chce, bo mówi, że mu na mnie zależy i chce ze mną być na zawsze.

Mimo rozłąki jesteśmy w stałym kontakcie przez Skypa, codziennie rozmawiamy, uzgadniamy nasze wspólne sprawy na przyszłość w Belgii, wynajęcie mieszkania itp......Jesteśmy w rozłące już od miesiąca.
Jako, że nie do końca już mu ufam, przed moim wyjazdem do Polski zainstalowałam na jego komputerze program do szpiegowania. Wiem to oburzy wielu z Was ale miałam powody naprawdę.
Na początku przeglądał filmy i  zdjęcia porno w internecie....rozumiem....chce rozładować swoje potrzeby
Niestety mimo, że robi wszystko dla naszej przyszłości, przynajmniej tak wynika z rozmów z nim i jego zapewnień.....to zobaczyłam, że przegląda w internecie ogłoszenia usług seksualnych kobiet z miasta w którym jest.

Okropnie się z tym czuję, bo przecież jesteśmy razem i mi nie w głowie inni faceci, po prostu załatwiam w Polsce swoje sprawy i uzgadniam z nim naszą przyszłość. A tu widzę, że on interesuje się tym, by sobie "pobzykać". Jest ode mnie 18 lat starszy, ja 46 on 64.

Boli mnie to bardzo....gdyby to zrobił , jak mu powiedzieć, że "wiem"? Też wyjdę na nieuczciwą, bo go szpiegowałam....

Napiszcie proszę co o tym myślicie, może znacie takie sytuacje z własnego życia?

Przepraszam, piszę chaotycznie bo tak się właśnie czuję teraz, po prostu "robiona w bambuko"

A ja Ciebie rozumiem w 100%. Masz prawo nie ufać, w sytuacji gdy on utrzymuje serdeczne kontakty z byłą (i to, że mają dzieci nie musi wcale niczego uzasadniać i usprawiedliwiać) i gdy łączy się to również z przeglądaniem ofert z ogłoszeniami seksualnym. Pewnie tylko po to, żeby sobie poprzeglądać, nie XD? Wiadomo... Nie daj sobie wmówić, że to z Tobą coś jest nie tak, on powinien się jasno określić co do Ciebie, postawić jasne granice a od czegoś takiego jak planowanie skoków w bok się odciąć i prosić, żebys mu była w stanie zaufać.

Oczywiście, że tak. Miałam i wcześniej powody do tego by mu nie ufać. Z koleżanką z pracy wymieniał serdeczne wiadomości z emotikonami serduszek, całusków, pisał jej że jest piękna. Niby pisali jako przyjaciele, bez wyznań miłosnych, ale to już wtedy dało mi dużo do myślenia, bo był już w związku ze mną a to robił. Widziałam te wiadomości jak przychodziły to się wyświetlały na jego telefonie. Mi mówił, że to tylko koleżanka, z którą nie widział się od pół roku bo pracuje gdzie indziej teraz.
Co do przeglądania ofert prostytutek, to uważam, że chodzi mu to po głowie....mimo, że na skypie, gdzie codziennie rozmawialiśmy zapewniał, że ze mną chce budować przyszłość. Boli to bardzo, ale lepiej wcześniej niż potem dowiedzieć się o tym po jakimś czasie i cierpieć więcej

Posty [ 1 do 65 z 82 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przerwa w związku, a wizyta partnera u prostytutki

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024