netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Kiepska w łóżku?

123 odpowiedzi14 954 wyświetleniazałożony przez Nika2525, 08.10.2020

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Kiepska w łóżku?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 124 z 124 ]

66

Odp: Kiepska w łóżku?
Lady Loka napisał/a:

Powtorzę - ona też się stara.

Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane.

67

Odp: Kiepska w łóżku?
JaJakoJa napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Powtorzę - ona też się stara.

Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane.

Coż on nie wykazuje nawet dobrych chęci.

68

Odp: Kiepska w łóżku?

Ale w czym on ma wykazać dobre chęci, skoro to ona robi coś źle? To, że ktoś mówi, że się stara, to jlnie znaczy, że się stara. Tak się stara, że aż założyła temat na forum.

69

Odp: Kiepska w łóżku?

Ja nie rozumiem takiego najeżdżania na faceta autorki. Co on takiego zrobił? Dla mnie to są normalne komunikaty; mówi, czego mu brakuje, czego potrzebuje, żeby mu też seks sprawiał przyjemność. Bo co tu mamy? Informacje, że za spokojnie, że brak inicjatywy, że - jak już autorka spróbowała - to wciąż za spokojnie i za nudno. I okej, ja bym może nie używała słowa "nudno", ale skoro dajemy autorce prawo do tego, żeby seksu się uczyła, to może nie wymagajmy od jej partnera, żeby był od razu mistrzem taktownych o seksie rozmów? Bo tak samo jak autorka dotąd nie miała z kim się szkolić, tak prawdopodobnie i jej chłopak, mimo jakichś tam doświadczeń w sferze seksu, mógł nie mieć okazji/potrzeby prowadzenia dyskusji na ten temat.
A druga rzecz: poza tym "nudno", to ja naprawdę nie widzę nic złego w jego wypowiedziach. Gdybym powiedziała partnerowi, że dla mnie było za spokojnie, że chciałabym, żeby wykazał inicjatywę, żeby był bardziej dominujący, a on widział w tym jakiś dramat, to faktycznie, JA mogłabym myśleć o rozstaniu. Chcę być z dorosłą osobą, która rozumie, że w seksie też mogę mieć jakieś preferencje.

Dalej: oglądanie porno też mnie nie dziwi. Z słów autorki wynika, że facet w łóżku się stara, ona ma orgazmy. Super. Co jest w drugą stronę? Nic, bo jej facetowi jest na tyle nieciekawie, że traci wzwód. I jasne, wiem, że autorka się stara, ale czy to ma oznaczać, że dopóki jej nie wyjdzie, to on nie może mieć orgazmu? Nawet na własną rękę? Poza tym wyobrażam sobie jego frustrację - wystarczy zamienić role. Niech seks oznacza, że to kobieta się stara, doprowadza faceta do orgazmu, ale sama nie odczuwa żadnej przyjemności, nawet nie to, że nie dochodzi, tylko w trakcie zabaw traci podniecenie. No serio? Oczywistym jest dla mnie, że w takiej sytuacji ta kobieta czasem będzie chciała "poćwiczyć", sprawdzić, czy coś się zmieniło, ale czasem po prostu będzie miała ochotę zafundować sobie orgazm sama. Bo co ją w takim wypadku może ciągnąć do tego łóżka? Chęć bliskości, chęć pracy nad tym seksem, chęć sprawienia przyjemności partnerowi, ale podniecenie, ochota na orgazm już nie, bo tego tam nie dostanie.

No i tak trochę mam wrażenie, że gdyby sytuacja była odwrotna właśnie, to odpowiedzi byłyby zupełnie inne. Czy gdyby to facet przyszedł się pożalić, że kobieta nie ma orgazmu podczas seksu, że oczekuje np. seksu oralnego, innych pozycji czy czegoś tam, ale że jednocześnie on ten orgazm zawsze ma, a ona, zła, teraz z nim nie bardzo ten seks chce uprawiać, bo woli zabawy z wibratorem, nie dostałby przypadkiem miliona zaleceń, co ma zrobić, żeby tej jego kobiecie wreszcie było dobrze? Nie przeczytałby o tym, że ten wibrator to nic dziwnego, bo przecież ona też ma prawo mieć orgazm? Że to trochę egoistyczne, oczekiwać tylko zabaw w łóżku, z których ona nie ma przyjemności, a z niezadowoleniem przyjmować to, że ona o swoją przyjemność zaczęła dbać sama? No właśnie.

70

Odp: Kiepska w łóżku?

No właśnie, wreszcie kobieta, która uczciwie patrzy na sytuację.

71

Odp: Kiepska w łóżku?

To cud że w takiej atmosferze niedoświadczona dziewczyna ma orgazmy. Perła jakaś normalnie.
Sprawdzilabym czy u innych Panów też tak to będzie działać, czy to jej chłopak taki cud. smile
Dawanie sobie prawa do takiego zachowania wobec kobiety w łóżku to strzelanie sobie w stopę.  Jak jest niezadowolony, niech szuka innej kochanki po prostu. Jak ktoś jest na etapie seksualnych  przygód, tak powinien zrobić, szukać aż znajdzie, jak nie ma cierpliwości i umiejętności. A nie zawracać sobie o dziewczynom głowy związkami.
Drugi człowiek to nie ciasto, z którego ktoś wydlubuje bakalie, a resztę zostawia rozpierniczoną. Gdyby to dziewczyna miała pretensje do chlopaka że On nie robi tego czy tamtego, to dostawalaby takie same porady. I są tu takie wątki przeczace słowom kolegi Jajakoja.

72

Odp: Kiepska w łóżku?
Ela210 napisał/a:

Dawanie sobie prawa do takiego zachowania wobec kobiety w łóżku to strzelanie sobie w stopę.  Jak jest niezadowolony, niech szuka innej kochanki po prostu. Jak ktoś jest na etapie seksualnych  przygód, tak powinien zrobić, szukać aż znajdzie, jak nie ma cierpliwości i umiejętności. A nie zawracać sobie o dziewczynom głowy związkami.

Ale jakiego zachowania? Komunikowanie własnych potrzeb jest takie złe? Dla mnie to podstawa, tylko autorka wyjątkowo źle to znosi, czego zupełnie nie rozumiem. To normalne, że skoro zaczęła dopiero współżycie, to nie będzie najlepszą kochanką. Być może rzeczywiście jest kiepska. I to nie żaden zarzut - ja też byłam kiepska, podejrzewam, że większość rozpoczynających przygodę z seksem również. Nic dziwnego, żaden dramat. Tyle że jednocześnie nie ma co zaklinać rzeczywistości, że jest inaczej.
A przedostanie zdanie z cytatu bardzo niefajne. Równie dobrze można by powiedzieć, że skoro autorka nie ma umiejętności, to niech się nie zabiera za związki z seksem, a nie zawraca facetowi głowę. Poniżej pasa. I o takie teksty faktycznie można by mieć pretensje.

73

Odp: Kiepska w łóżku?

Saro można komunikować się o seksie na różne sposoby. Tak jak pisałam wcześniej - skoro jemu za spokojnie to jaki problem, żeby ją złapał za biodra i nadał tempo?

74

Odp: Kiepska w łóżku?

Przecież i tak wiadomo, że mężczyzna ma nie tylko pogodzić się z tym, że jest mu źle w łóżku i bezgranicznie wszystko to akceptować. Musi się wręcz jeszcze bardziej postarać.

Eh, szkoda gadać smile

75

Odp: Kiepska w łóżku?
Marcel85 napisał/a:

Przecież i tak wiadomo, że mężczyzna ma nie tylko pogodzić się z tym, że jest mu źle w łóżku i bezgranicznie wszystko to akceptować. Musi się wręcz jeszcze bardziej postarać.

Eh, szkoda gadać smile

A ktokolwiek coś takiego powiedział?

76 Ostatnio edytowany przez hehheh (2020-10-10 13:46:11)

Odp: Kiepska w łóżku?
Nika2525 napisał/a:

Jest mi ciężko, bo on nawet zaczął oglądać porno, bo tam kobiety bardzo dobrze ujeżdzają.

Aha, no na pewno. Brzmi bardzo wiarygodnie...

Nika2525 napisał/a:

Co jest że mną nie tak? Powoli już zaczynam wierzyć, że faktycznie jestem bardzo kiepska w łóżku i nic nie da się z tym zrobić.

Nie jesteś niezależną kobietą, tylko najwyraźniej pragnącą uczepić się samca. Jak nie potrafisz być asertywną, to tak jesteś kiepska - i to nie tylko w łóżku, ale we wszystkim w czym Twój Pan powie, że go rozczarowujesz. Podkul ogon i znoś samca, który nad Tobą dominuje. Chyba nie myślisz, że gdy jak to określasz będziesz "dobrze ujeźdźała", to w takim związku mężczyzna Cię doceni. Autorytet nad kobietą utrzymuje się przez gnojenie jej a nie chwalenie. A widać, że ma Cię gdzieś. Albo partnerski związek albo znoszenie Pana. Eh tyle osób to myli. Ale pewnie na partnerski nie masz siły jak to zwykle bywa.

Ela210 napisał/a:

co robić? zmienić tego Pana na kogoś, kto nie będzie Cię traktował przedmiotowo, czyli chciał zmieniać i lepić do swoich wyobrażeń. On wszystko psuje takim gadaniem. Niech sobie znajdzie ostrą trenerkę fitness i ona mu przez godzinę będzie mówić co ma robić.

No i oczywiście Ela210 też tak mówi. Heh no właśnie prędzej to on sobie inną znajdzie niż autorka odejdzie, bo widać, że to ona jest mu podległa.

SaraS napisał/a:

No i tak trochę mam wrażenie, że gdyby sytuacja była odwrotna właśnie, to odpowiedzi byłyby zupełnie inne. Czy gdyby to facet przyszedł się pożalić, że kobieta nie ma orgazmu podczas seksu, że oczekuje np. seksu oralnego, innych pozycji czy czegoś tam, ale że jednocześnie on ten orgazm zawsze ma, a ona, zła, teraz z nim nie bardzo ten seks chce uprawiać, bo woli zabawy z wibratorem, nie dostałby przypadkiem miliona zaleceń, co ma zrobić, żeby tej jego kobiecie wreszcie było dobrze? Nie przeczytałby o tym, że ten wibrator to nic dziwnego, bo przecież ona też ma prawo mieć orgazm? Że to trochę egoistyczne, oczekiwać tylko zabaw w łóżku, z których ona nie ma przyjemności, a z niezadowoleniem przyjmować to, że ona o swoją przyjemność zaczęła dbać sama? No właśnie.

Lol uważasz, że kobieta nie powinna myśleć o sobie? Tylko mężczyzna może? Cóż żadne zaskoczenie w końcu tak to było od wieków i jest nadal w wielu domach...
Albo kobieta może ale mężczyzna ma pierwszeństwo?

Nika2525 napisał/a:

Tak, on zawsze dba o to, żeby było mi dobrze w łóżku. Mam orgazm.

Wow masz orgazm zawsze?? Nawet jak nie stoi mu?? Albo jak woli iść oglądać porno, bo mówi, że tam lepiej ujeżdżają?? Omg lol...
Tak wiem, że nie napisałaś tego całkiem wprost, ale wyraźnie taka jest sugestia z tej wypowiedzi.... Wow wow

Nika2525 napisał/a:

Zdecydowanie nie jestem trollem, tylko kobietą, która szuka odpowiedzi.

No i teraz to ja się sam nad tym zastanawiam.
A jak nie troll'em to niezłą Kurą Domową. Przez duże K i D - z szacunkiem jakie poświęcenie dla mężczyzny. Eh ze świecą takiej kobietki szukać! Kochająca męża z uwielbieniem pragnąca być dla niego super wyuzdaną. Ah jesteś jak z marzeń!
Eh cóż pewnie tylko elitom prezesom takie się należą. Znaczy samcom alfa - przywódcom, wzorom męskości.

77 Ostatnio edytowany przez SaraS (2020-10-10 13:01:00)

Odp: Kiepska w łóżku?
Lady Loka napisał/a:

Saro można komunikować się o seksie na różne sposoby. Tak jak pisałam wcześniej - skoro jemu za spokojnie to jaki problem, żeby ją złapał za biodra i nadał tempo?

Jasne, że by mógł. I pewnie jeszcze więcej rzeczy by mógł zrobić inaczej/lepiej dla autorki. Tyle że to nie oznacza, że mówienie wprost było automatycznie złe. Poza tym jeśli jemu brakuje tego, żeby partnerka wyszła z inicjatywą, to nie dziwię się, że wybiera wersję, w której jej na tę inicjatywę pozwala, a potem o tym rozmawia, a nie zaczyna od przejęcia tej inicjatywy - bo tak odczytałabym wskazywanie tempa partnerce. Tzn. wiesz, jak chcę zostać w jakimś stopniu "zdominowana", to chcę, żeby partner sam spróbował znaleźć sposób, pomyślał, spróbował różnych wersji, nie wiem, przycisnął mnie do ściany, "zdarł" ciuchy i pociągnął do sypialni. Z kolei gdyby miało wyglądać to tak, że ja wiem, że teraz próbujemy tak, jak ja bym chciała, ale ja muszę oznajmić, że teraz mi ściągnąć kieckę, a teraz zanieść do sypialni i rzucić na łóżko, no to... sama sobie strzelam w kolano, bo już wiem, że to nie będzie to - nie po jego stronie leży inicjatywa, jeśli to ja dyktuję, co ma zrobić.
Naprowadzanie jest spoko, ale jeśli chodzi o inne rzeczy - bo jeśli mówimy o dominacji, przejmowaniu inicjatywy, naprowadzanie od razu przekreśla osiągnięcie celu.

hehheh napisał/a:

Lol uważasz, że kobieta nie powinna myśleć o sobie? Tylko mężczyzna może? Cóż żadne zaskoczenie w końcu tak to było od wieków i jest nadal w wielu domach...
Albo kobieta może ale mężczyzna ma pierwszeństwo?

Oczywiście, że powinna. Nikt nie ma pierwszeństwa, powinna być równowaga. Tu jej nie ma, bo autorka ma przyjemność z seksu, mężczyzna nie. Skupienie się na jego potrzebach nie będzie zapomnieniem o sobie czy rezygnacją z własnej przyjemności, a próbami zapewnienia tej równowagi właśnie.

78

Odp: Kiepska w łóżku?
SaraS napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Dawanie sobie prawa do takiego zachowania wobec kobiety w łóżku to strzelanie sobie w stopę.  Jak jest niezadowolony, niech szuka innej kochanki po prostu. Jak ktoś jest na etapie seksualnych  przygód, tak powinien zrobić, szukać aż znajdzie, jak nie ma cierpliwości i umiejętności. A nie zawracać sobie o dziewczynom głowy związkami.

Ale jakiego zachowania? Komunikowanie własnych potrzeb jest takie złe? Dla mnie to podstawa, tylko autorka wyjątkowo źle to znosi, czego zupełnie nie rozumiem. To normalne, że skoro zaczęła dopiero współżycie, to nie będzie najlepszą kochanką. Być może rzeczywiście jest kiepska. I to nie żaden zarzut - ja też byłam kiepska, podejrzewam, że większość rozpoczynających przygodę z seksem również. Nic dziwnego, żaden dramat. Tyle że jednocześnie nie ma co zaklinać rzeczywistości, że jest inaczej.
A przedostanie zdanie z cytatu bardzo niefajne. Równie dobrze można by powiedzieć, że skoro autorka nie ma umiejętności, to niech się nie zabiera za związki z seksem, a nie zawraca facetowi głowę. Poniżej pasa. I o takie teksty faktycznie można by mieć pretensje.

Niewłaściwa jest jego bierność i lenistwo, brak współpracy, a komunikacja w jego wydaniu to stawianie wymagań rodem z porno dziewczynie, która dopiero zaczyna współżycie.
Jak sobie pomyślę, jaka byłam kiepska, jak zaczynałam i jakie to szczęście, że trafiłam zdecydowanie lepiej niż autorka wątku, bo na partnera, który potrafił zachęcać, współpracować, czasami śmiać się wspólnie ze mną z mojej niezdarności, to tak, uważam, że to on ma problem ze swoim zachowaniem. A chyba jeszcze bardziej z empatią.
Jeszcze trochę i autorka zacznie unikać zbliżeń w obawie przed jego niezadowoleniem, swoim poczuciem bycia niewystarczająco dobrą.

79

Odp: Kiepska w łóżku?

Większa inicjatywa to wymagania rodem z porno? On jest bierny i leniwy? Przecież ona czerpie przyjemność z seksu, więc chyba jednak on telepatycznie jej do orgazmu nie doprowadza. Nie wiemy co, ale coś robi, że autorce jest dobrze. Teraz chciałby, żeby ona zrobiła coś, żeby dobrze było jemu. I to jest lenistwo i bierność? Dla mnie to oczekiwanie wzajemności. I konkretne wskazywanie rzeczy, które pozwolą to osiągnąć. Że nie leżą na razie w zasięgu autorki - zdarza się, ale to nie znaczy, że ma ją okłamywać, że było super, bo to do niczego nie prowadzi. Ja bym nie miała nic przeciwko usłyszeniu, że zrobiłam coś za wolno, za spokojnie, czy że jestem za mało dominująca.

80

Odp: Kiepska w łóżku?

A możecie teraz wytłumaczyć mi i wszystkim czytającym, co dokładnie takiego złego powiedział lub zrobił partner autorki tematu? Może warto zacytować. Nikt póki co tego nie zrobił.

81

Odp: Kiepska w łóżku?
SaraS napisał/a:

Większa inicjatywa to wymagania rodem z porno? On jest bierny i leniwy? Przecież ona czerpie przyjemność z seksu, więc chyba jednak on telepatycznie jej do orgazmu nie doprowadza. Nie wiemy co, ale coś robi, że autorce jest dobrze. Teraz chciałby, żeby ona zrobiła coś, żeby dobrze było jemu. I to jest lenistwo i bierność? Dla mnie to oczekiwanie wzajemności. I konkretne wskazywanie rzeczy, które pozwolą to osiągnąć. Że nie leżą na razie w zasięgu autorki - zdarza się, ale to nie znaczy, że ma ją okłamywać, że było super, bo to do niczego nie prowadzi. Ja bym nie miała nic przeciwko usłyszeniu, że zrobiłam coś za wolno, za spokojnie, czy że jestem za mało dominująca.

Doczytaj pierwszego posta. On chce, żeby ona go zdominowała, jakoś jeszcze dość intensywnie, a jak jej się nie udaje nadać tempo, to zamiast ją jakoś wspomóc, to jedyne, co potrafi z siebie wydusić, to że nuda i sięga do porno.

Wiele kobiet udaje orgazmy, żeby dać partnerowi satysfakcję z jego umiejętności, w autorce wątku widzę spory potencjał w tym kierunku. To jeszcze bardziej się urealnia, gdy weźmie się pod uwagę jej reakcję na jego niezadowolenie z jej aktualnych umiejętności. Ale chwała mu, że rzeczywiście chcę dać jej orgazm, chociaż orgazm może leżeć bardzo daleko od satysfakcji, która niesie w sobie spełnienie psychiczne. Poza tym, nie wiemy, czy jemu zależy na jej zaspokojeniu, czy na potwierdzeniu swoich umiejętności, co też by pasowała do tego, jak reaguje na niewystarczające umiejętności z jej strony.

82 Ostatnio edytowany przez hehheh (2020-10-10 13:36:59)

Odp: Kiepska w łóżku?
Marcel85 napisał/a:

A możecie teraz wytłumaczyć mi i wszystkim czytającym, co dokładnie takiego złego powiedział lub zrobił partner autorki tematu? Może warto zacytować. Nikt póki co tego nie zrobił.

Oczywiście on nie zrobił czegokolwiek złego. Facet bez mówienia przecież oczekuje wyuzdanego oddania od kobiety. Normalna sprawa. Co nie. Tak było od wieków i podtrzymujemy tradycje. Wszystko na swoim miejscu, masz rację.
Chociaż no dobra trochę się zmieniło: poszedł świat do przodu i teraz rządzący mają nowe narzędzia kontroli i wymuszania posłuszeństwa.
Dawniej tak otwarcie się nie mówiło kobietom, żeby ujeżdżały dobrze. Ale teraz sprytnie można je potem posądzić o zbytnie wyuzdanie czy zboczenie!- jak cię posłuchają

MagdaLena1111 napisał/a:

On chce, żeby ona go zdominowała, jakoś jeszcze dość intensywnie, a jak jej się nie udaje nadać tempo, to zamiast ją jakoś wspomóc, to jedyne, co potrafi z siebie wydusić, to że nuda i sięga do porno.

Hah tak to jest zabawne: on niby życzy sobie zdominowania jakiegoś tylko w łóżku - bo widać, że życiowo ona jest zdominowana.
Wgl przecież jak on to ujeżdżanie zarządza, to przecież oczywiste jest, że to on dominuje.
Przecież jak król powie słudze: rządź mną - a potem ocenię czy dobrze będziesz mną rządził - to widać że to jest tylko szopka sztuczność i sługa dalej będzie sługą tego króla nawet jak każe mu przez moment udawać że jest inaczej

83 Ostatnio edytowany przez SaraS (2020-10-10 13:25:55)

Odp: Kiepska w łóżku?

MagdaLena1111, jeśli zamierzamy negować słowa autorki wątku, kiedy nam to pasuje do danej tezy, to ja nie widzę sensu w dyskusji. Dla mnie: napisała, że orgazmy ma, to ma. Inaczej mogę zmienić każde zdanie któregokolwiek użytkownika, bo ja wiem przecież lepiej.

Pisałam już wczesniej, że jedyne, czego mogłabym się przyczepić u jej faceta, to tej "nudy". Tyle że jeśli dajemy autorce prawo do braku umiejętności w seksie, to dajmy również jej partnerowi - do braku umiejętności prowadzenia idealnie taktowanych rozmów o seksie. Być może dotąd też tego nie ćwiczył, a to tylko jedno słowo.

Cała reszta jest spoko. Porno też. Gdyby seks miał dla mnie oznaczać orgazm wyłącznie mojego partnera, sięgnęłabym po wibrator albo też po porno. Jakby widział w tym jakiś zamach na siebie, popukałabym się po głowie. Każdy ma prawo do orgazmu.

84 Ostatnio edytowany przez hehheh (2020-10-10 13:34:28)

Odp: Kiepska w łóżku?
SaraS napisał/a:

Pisałam już wczesniej, że jedyne, czego mogłabym się przyczepić u jej faceta, to tej "nudy". Tyle że jeśli dajemy autorce prawo do braku umiejętności w seksie, to dajmy również jej partnerowi - do braku umiejętności prowadzenia idealnie taktowanych rozmów o seksie. Być może dotąd też tego nie ćwiczył, a to tylko jedno słowo.

Ah tak tak teraz my tu się martwimy co zrobić, żeby ona go ujeżdżała perfekcyjnie jak prawdziwa aktorka porno no bo przecież musimy założyć, że dla mężczyzny to już jest dużo, jak się zmartwi, żeby być chociaż taktownym.
I najlepsze, że nie mamy żadnej przesłanki sądzić, że on wgl cokolwiek NAPRAWDĘ się przejął - ale SaraS nam tak mówi, że powinniśmy z góry założyć dobrą wolę faceta! Taaaak faceci nic nie muszą przecież.
Świetna retoryka, manipulacja perswazyjna.
PATRIARCHALIZM 100%!! BRONIĆ POLSKICH RODZIN!! DO BOJU O O NASZE PRAWA DO DOSTAWANIA DOBREGO SEKSU OD KOBIET!

- i na tym zakończę już. smile

85

Odp: Kiepska w łóżku?

Facet, co Ty w ogóle opowiadasz.

86 Ostatnio edytowany przez hehheh (2020-10-10 13:40:20)

Odp: Kiepska w łóżku?

Sarkazm. Masz poczucie humoru? Pewnie nie docenisz, bo to jest śmianie się z naszej płci tongue No i z kobiet, które są tak bardzo uległe, żeby udawać w łóżku że uległe nie są a nawet niby świetnie dominujące. Jak dla mnie niezła szopka
A no bo mam dystans do siebie a już na pewno do naszej płci. I do kobiet podchodzę partnersko, więc nie oczekuję żeby wielu facetów zrozumiało mnie.

87

Odp: Kiepska w łóżku?
SaraS napisał/a:

Ja bym nie miała nic przeciwko usłyszeniu, że zrobiłam coś za wolno, za spokojnie, czy że jestem za mało dominująca.

Tu zdecydowanie nie chodzi o to, że o czymś sygnalizuje, bo komunikacja jest podstawą dobrego związku i jeśli czegoś oczekujemy, to należy o tym głośno mówić, ale o sposób w jaki to robi. Jeśli jego słowa wbijają Autorkę w poczucie bycia beznadziejną, to wyraźnie coś z tym przekazem jest nie tak.

88

Odp: Kiepska w łóżku?

No nie, Olinko, niekoniecznie. Mogę powiedzieć mężczyźnie, że nie miałam orgazmu, że potrzebuję do tego czegoś tam. Po próbie czegoś tam mogę powtórzyć, że to nadal nie było to. I dwóch mężczyzn, otrzymawszy identyczne komunikaty, może zareagować różnie: jeden stwierdzi, że spoko, przemyśli, spróbuje inaczej i będzie próbował do skutku, a drugi weźmie to do siebie, stwierdzi, że jest beznadziejnym kochankiem, bo nie potrafi zaspokoić swojej kobiety, nie sprawdza się jako jej facet itp. I skoro komunikat ten sam, a reakcje różne, nie musi to oznaczać, że z komunikatem coś nie tak, a że np. drugi pan ma niską samoocenę, którą byle co może zachwiać. A że nie widzę żadnych strasznych rzeczy w tym, co autorka usłyszała, skłaniałabym się ku drugiej opcji. Z zaznaczeniem, że jeśli tak jest, to przede wszystkim rola autorki, ta praca nad samooceną, a nie jej partnera - uważanie na każde słowo, chuchanie i dmuchanie, żeby tylko czegoś źle nie zrozumiała, nie doszukiwała się drugiego dna i nie wyciągała zbyt daleko idących wniosków ("jestem beznadziejna w łóżku", gdy facet mówi "za spokojnie, więcej inicjatywy").

89

Odp: Kiepska w łóżku?

Właśnie ja też nie widzę za bardzo nic aż tak niewłaściwego, co by usprawiedliwiało ten cały hejt, który się tutaj wylał na tego faceta. Ktoś może zacytować jakie straszne słowa padły z jego ust?

90

Odp: Kiepska w łóżku?
Olinka napisał/a:

Tu zdecydowanie nie chodzi o to, że o czymś sygnalizuje, bo komunikacja jest podstawą dobrego związku i jeśli czegoś oczekujemy, to należy o tym głośno mówić, ale o sposób w jaki to robi. Jeśli jego słowa wbijają Autorkę w poczucie bycia beznadziejną, to wyraźnie coś z tym przekazem jest nie tak.

Przekaz składa się z nadania komunikatu i odbioru. Odbiór pomijacie. A autorka wątku przecież widać, że robi z siebie sama maszynkę do zaspokajania potrzeb mężczyzny poprzez dobre ujeżdżanie go i co tam jeszcze.
Przecież jak ona chce zrobić z siebie taką służalczą żonkę czy kochankę to rzeczywiście nic facetowi zarzucać nie ma sensu! Po prostu korzysta sobie. A ona mu się daje... No i może coś tam w zamian naturalnie dostaje. Tradycyjnie.

91

Odp: Kiepska w łóżku?
hehheh napisał/a:

Przekaz składa się z nadania komunikatu i odbioru. Odbiór pomijacie.

Odniosę się tylko do tych dwóch zdań.
W sumie trudno się nie zgodzić, bo Autorka również zamiast pozwalać partnerowi na przedmiotowe traktowanie i wbijanie jej w poczucie winy, powinna postawić jakąś granicę i głośno zakomunikować, że nie podoba jej się sposób, w jaki do niej podchodzi. Teraz to wygląda tak, jakby usiłowała zasłużyć na pochwałę. Jest niedoświadczona, być może nawet nie ma świadomości, że w zdrowo funkcjonującym związku takie sytuacje się nie zdarzają i nie tak to powinno wyglądać. Tymczasem zamiast zaprotestować, zwrócić mu uwagę, coraz bardziej zaczyna w siebie wątpić i sama ze sobą czuje się coraz gorzej.

SaraS napisał/a:

No nie, Olinko, niekoniecznie. Mogę powiedzieć mężczyźnie, że nie miałam orgazmu, że potrzebuję do tego czegoś tam. Po próbie czegoś tam mogę powtórzyć, że to nadal nie było to. I dwóch mężczyzn, otrzymawszy identyczne komunikaty, może zareagować różnie: jeden stwierdzi, że spoko, przemyśli, spróbuje inaczej i będzie próbował do skutku, a drugi weźmie to do siebie, stwierdzi, że jest beznadziejnym kochankiem, bo nie potrafi zaspokoić swojej kobiety, nie sprawdza się jako jej facet itp. I skoro komunikat ten sam, a reakcje różne, nie musi to oznaczać, że z komunikatem coś nie tak, a że np. drugi pan ma niską samoocenę, którą byle co może zachwiać.

Przyznam, że nie patrzyłam na to w ten sposób, a rzeczywiście nie można wykluczyć przesadzonej reakcji ze strony Autorki. W sumie to chyba mamy za mało danych i więcej tu gdybania niż konkretów.

92 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-10-10 21:31:10)

Odp: Kiepska w łóżku?

Chyba zacząłem właśnie zazdrościć facetowi SaryS big_smile

Pytanie czego rzeczywiście Autorka oczekuje i czy to potrafi zakomunikować..?

93 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-10 22:04:29)

Odp: Kiepska w łóżku?
Nika2525 napisał/a:

twierdzi, że to zależy od mojego uległego charakteru i nie da się tego nauczyć. Boli mnie to i to bardzo..

Skąd chłopak może wiedzieć że dziewczyna się nie nauczy po co gadać takie rzeczy w niewiadomy przez nas sposób wypowiedziane.
Już za późno słowa zostały wypowiedziane i zabolały Autorkę - fakt niepodlegający dyskusji.
Jak jest czy Nika jest w życiu twarda jak Dzierżyński, czy nie jest i jaka powinna być ? Czy ma płaczliwy charakter który okazuje w innych dziedzinach życia?Przewrażliwiona ,nadwrażliwa ?Przejmuje się za bardzo czy nie za bardzo czy jej zależy?
Jaki jest chłopak Niki czy chce ją poznać i dbać o jej uczucia ? Można i tak jej uczucia jej problem .Chłopak może po prostu nie wiedzieć że można inaczej,bez dołowania kogoś jak widzi co się z nią dzieje, a może chce przejąć kontrolę z poczucia wyższości nad Niką brzmi groźnie wiem.. Nie na każdym etapie znajomości i nie z każdym okazuje się można sobie na wszystko absolutnie pozwalać można przegiąć.
Podobno cebulę też można podać z wdziękiem.
Komunikacja w dziedzinie seksu jest dla mnie przynajmniej specyficzna bo intymna delikatna i subtelna .
To nie są rozmowy o np gotowaniu przynajmniej znowu dla mnie nie ta ranga może to błąd a może tak jest i już.
Kwestia znaczenia ,wartości,ważności sfery seksualnej to dość indywidualna sprawa różne ma znaczenie
Dlatego dla wielu ludzi,którzy w życiu nie są aż tak bardzo wrażliwi w innych dziedzinach np w pracy dziedzina seksu bywa bardziej znacząca ,nie tylko sama komunikacja jest ważna ,ale też sposób komunikowania bywa ważny i w wypadku Autorki komunikowanie
niezadowolenia chłopaka mogło spowodować barierę ,czy na pewno jej reakcja jest przesadzona i nieadekwatna a może ten seks jest niepotrzebny i po co ta cała afera .
Czy się dobrali to jak zwykle czas pokaże i doświadczenia zweryfikują ich postawy .
Na razie się poznają i sprawdzają ,ze słowami jest tak że niektórych nie które bolą a innych nie bardzo,albo wcale nie bolą, trzeba mądrości,dojrzałości żeby to rozpoznać ,ponieważ nikt na nikim skutecznie i bez urazowo nie wymusi zmian na rozkaz i wedle własnego widzimisię,to nie działa na korzyść w związku - oczywiście moim zdaniem.

94

Odp: Kiepska w łóżku?
paslawek napisał/a:
Nika2525 napisał/a:

twierdzi, że to zależy od mojego uległego charakteru i nie da się tego nauczyć. Boli mnie to i to bardzo..

Skąd chłopak może wiedzieć że dziewczyna się nie nauczy po co gadać takie rzeczy w niewiadomy przez nas sposób wypowiedziane.
Już za późno słowa zostały wypowiedziane i zabolały Autorkę - fakt niepodlegający dyskusji.
Jak jest czy Nika jest w życiu twarda jak Dzierżyński, czy nie jest i jaka powinna być ? Czy ma płaczliwy charakter który okazuje w innych dziedzinach życia?Przewrażliwiona ,nadwrażliwa ?Przejmuje się za bardzo czy nie za bardzo czy jej zależy?
Jaki jest chłopak Niki czy chce ją poznać i dbać o jej uczucia ? Można i tak jej uczucia jej problem .Chłopak może po prostu nie wiedzieć że można inaczej,bez dołowania kogoś jak widzi co się z nią dzieje, a może chce przejąć kontrolę z poczucia wyższości nad Niką brzmi groźnie wiem.. Nie na każdym etapie znajomości i nie z każdym okazuje się można sobie na wszystko absolutnie pozwalać można przegiąć.
Podobno cebulę też można podać z wdziękiem.
Komunikacja w dziedzinie seksu jest dla mnie przynajmniej specyficzna bo intymna delikatna i subtelna .
To nie są rozmowy o np gotowaniu przynajmniej znowu dla mnie nie ta ranga może to błąd a może tak jest i już.
Kwestia znaczenia ,wartości,ważności sfery seksualnej to dość indywidualna sprawa różne ma znaczenie
Dlatego dla wielu ludzi,którzy w życiu nie są aż tak bardzo wrażliwi w innych dziedzinach np w pracy dziedzina seksu bywa bardziej znacząca ,nie tylko sama komunikacja jest ważna ,ale też sposób komunikowania bywa ważny i w wypadku Autorki komunikowanie
niezadowolenia chłopaka mogło spowodować barierę ,czy na pewno jej reakcja jest przesadzona i nieadekwatna a może ten seks jest niepotrzebny i po co ta cała afera .
Czy się dobrali to jak zwykle czas pokaże i doświadczenia zweryfikują ich postawy .
Na razie się poznają i sprawdzają ,ze słowami jest tak że niektórych nie które bolą a innych nie bardzo,albo wcale nie bolą, trzeba mądrości,dojrzałości żeby to rozpoznać ,ponieważ nikt na nikim skutecznie i bez urazowo nie wymusi zmian na rozkaz i wedle własnego widzimisię,to nie działa na korzyść w związku - oczywiście moim zdaniem.

Nic dodać, nic ująć.
Facet zachowuje się jak słoń w składzie porcelany.

Z drugiej strony, widząc reakcję autorki, to trochę mam wrażenie, że on wie, iż na wiele może sobie pozwolić, bez zważania na jej odczucia, po prostu komunikować i oczekiwać, żeby jego dziewczyna konkurowała z gwiazdami porno :-/

95

Odp: Kiepska w łóżku?

Mam wrażenie, że zbiera tu żniwo stereotyp, że facetowi zawsze w łóżku jest super i sam dba tylko o swoją przyjemność, więc co by się nie działo, to kobieta będzie tą pokrzywdzoną.

A tak w ogóle to mnie przestaje dziwić, że tak wiele osób ukrywa to, że coś im w seksie nie odpowiada, że nigdy nie miały orgazmu itp.
Widzę to tak: to, że ktoś, kto dopiero zaczyna współżycie, nie będzie mistrzem technik seksualnych, jest czymś normalnym. Ponadto - nie jest czymś złym. W związku z czym, kolejno:
– to, że nie mam orgazmu i trzeba coś zmienić, żebym miała, komunikowałabym dokładnie takim samym tonem jak to, że nie ma chleba i trzeba go kupić, żeby był,
– gdybym tak zrobiła, okazałoby się, że jestem dla swojego partnera niemalże potworem, bo zamiast rzeczowych informacji należałoby uprawiać delikatne uświadamianie porównywalne do informowania o stracie bliskiej osoby,
– co tylko doprowadziłoby mnie do – na razie lekkiej – irytacji, bo płynie z tego wniosek taki, że to, że partner nie potrafi mi sprawić w łóżku przyjemności, nakłada jakieś zobowiązania na mnie, co jest śmieszne; znaczy, upraszczając, nie dość, że to mi jest źle, a jemu dobrze, to jeszcze ja z tego tytułu mam jakieś obowiązki (tu: prowadzenia rozmowy tak, jak odpowiadałoby partnerowi, a nie mi)?
– w międzyczasie, kiedy miałabym ochotę na orgazm i nie zamierzałabym tego ukrywać, ze strony partnera spotykałyby mnie tylko rozżalone spojrzenia, bo jak to tak, z wibratorem; najpewniej powinnam odłożyć orgazm na bliżej nieokreślony czas, aż partner nie nauczy się mnie do niego doprowadzać, a do tego czasu powinien mi wystarczać seks, z którego przyjemność czerpie wyłącznie on,
– a na koniec, po kolejnym seksie i kolejnym komunikacie, że nie, nadal żadnych orgazmów, miałabym partnera lamentującego, że jest beznadziejnym kochankiem, i manifestującego swoje poczucie winy tak, że czułabym, że zaczyna wzbudzać (celowo?) poczucie winy we mnie, w związku z czym całe przedsięwzięcie "sprawmy, żeby seks odpowiadał nam obojgu" by upadło, zastąpione – znowu – samobiczowaniem partnera; no super sprawa, nienawidzę po prostu, jak ktoś robi coś takiego, bo to znowu oznacza, że mimo że problemem do rozwiązania jest mój brak satysfakcji z seksu, rozmowy kończymy słuchaniem tego, jak źle jest mojemu partnerowi.

Naprawdę lepiej milczeć, skoro problem i tak nie zostanie rozwiązany. Przynajmniej cisza w domu i święty spokój. wink

96

Odp: Kiepska w łóżku?

Saro to po prostu jesteś trochę inna niż Autorka i masz innego partnera niż chłopak Niki  prawdopodobnie .

97

Odp: Kiepska w łóżku?

Jasne. Tylko to, że autorka jest inna, nie oznacza, że jej chłopak zrobił coś złego. Wskazał konkretnie, gdzie jest problem i jak go rozwiązać. Nie można go winić za to, że forma przekazu nie odpowiadała autorce, skoro nie wykraczała poza ogólnie przyjęte normy.

98 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-11 00:55:04)

Odp: Kiepska w łóżku?

Tego nie wiemy czy wykraczała czy nie wykraczała za mało informacji o formie i sposobie .Dyskusyjne to zawsze są te ogólnie przyjęte normy ,okazuje się że ciągle coś z nimi nie tak.
Obydwoje są młodzi mam wrażenie i mają prawo nie mieć doświadczenia i w seksie jako takim i w rozmawianiu o nim,mogą nie być doskonali też mają do tego prawo - oczekiwania są punktem newralgicznym i nadawanie im znaczeń .
Dlatego bywa że powstają konflikty i niedomówienia,spięcia to nie jest zależne tak bardzo od płci .
Jednak stwierdzenie "nigdy się nie nauczy " nie spowoduje moim zdaniem postępu u Autorki i taka "motywacja" według mnie jest bardzo słaba ponieważ spowodowała dodatkową barierę, a nie rozwinięcie jakiejś umiejętności,usunięcia konkretnego problemu, teraz są dwa problemy nie jeden do rozwiązania tak z grubsza .Chłopak za słabo zna Autorką tak myślę żeby jej dyktować jaka ma być i w taki sposób mało ostrożny .Mają okazję się poznać lepiej jeżeli chcą .
Szukanie winnych jest jak widzę bez sensu, ale to taki obowiązek.

99 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2020-10-11 07:31:17)

Odp: Kiepska w łóżku?
bagienni_k napisał/a:

Chyba zacząłem właśnie zazdrościć facetowi SaryS big_smile

złośliwe osobiste wycieczki

100 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2020-10-11 08:22:20)

Odp: Kiepska w łóżku?
SaraS napisał/a:

Jasne. Tylko to, że autorka jest inna, nie oznacza, że jej chłopak zrobił coś złego. Wskazał konkretnie, gdzie jest problem i jak go rozwiązać. Nie można go winić za to, że forma przekazu nie odpowiadała autorce, skoro nie wykraczała poza ogólnie przyjęte normy.

A możesz przytoczyć jego rzekomą propozycję rozwiązania problemu? Bo jakoś nie zauważyłam.

Wiesz, ja w przeciwieństwie do Ciebie uważam, że komunikacja z bliskim człowiekiem nie ogranicza się do wyłuszczenia mu swoich oczekiwań, a następnie krytyka jego starań, gdy nie potrafi sprostać tymże wymaganiom, a przecież nie od razu Rzym zbudowano. Nie pomaga też doszukiwanie się w braku doświadczenia i nieporadności autorki cech stałych.
A w sferze seksualnej ważna jest swoboda i szacunek, wtedy łatwiej dochodzi się do wspólnych rozwiązań, mając z tego frajdę i zabawę. W przeciwnym wypadku mamy tak jak tutaj - sfrustrowaną dziewczynę z poczuciem gorszości, w które wbija ją jej własny facet. Nie widzę tutaj pary jako wspólnoty, ale dwie osoby, gdzie każda ma swój własny interes. I ok, związek to dwie odrębne osoby ze swoimi własnymi oczekiwaniami, ale jednak w bliskiej relacji warto wyjść poza tylko własne oczekiwania i uwzględnić we własnej perspektywie drugą osobę, a jak tego nie umiesz, to wspólnoty nigdy nie zbudujesz. Ale tu już chyba wchodzimy w obszar dojrzałej wzajemności, czyli zainteresowania uczuciami i przeżyciami drugiej osoby, bo jak tego nie ma to prędzej czy później druga osoba zaczyna doświadczać pustki. Autorka tak ma, dlatego zamiast rozwiązywać problem z własnym partnerem, pyta obcych ludzi na forum, czy rzeczywiście jest taka kiepska.

101

Odp: Kiepska w łóżku?

W mojej opinii seks to gra zespołowa. Czyli trzeba współpracować, żeby osiągnąć sukces.
Nie wystarczy powiedzieć „zrób to i to, żeby mi było dobrze”, tylko czasami trzeba wesprzeć, pokazać palcem, poczekać żeby były efekty.

102 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2020-10-11 08:44:28)

Odp: Kiepska w łóżku?
bagienni_k napisał/a:

Chyba zacząłem właśnie zazdrościć facetowi SaryS big_smile

złośliwe osobiste wycieczki.

Nie wklejamy ponownie wcześniej usuniętych przez moderację nieregulaminowych treści.

103

Odp: Kiepska w łóżku?
MagdaLena1111 napisał/a:

A możesz przytoczyć jego rzekomą propozycję rozwiązania problemu? Bo jakoś nie zauważyłam.

Wiesz, ja w przeciwieństwie do Ciebie uważam, że komunikacja z bliskim człowiekiem nie ogranicza się do wyłuszczenia mu swoich oczekiwań, a następnie krytyka jego starań, gdy nie potrafi sprostać tymże wymaganiom, a przecież nie od razu Rzym zbudowano. Nie pomaga też doszukiwanie się w braku doświadczenia i nieporadności autorki cech stałych.

Hm, masz rację, nie podał rozwiązania wprost, ale zawierało się ono właściwie w tym, jak określił problem. Skoro ktoś mówi, że "za spokojnie", to rozwiązaniem będą próby mniej spokojne. Zresztą, wydaje mi się, autorka wie, jakie są pragnienia jej partnera. Pisze o dominacji, większej inicjatywie, lubianej przez niego pozycji itp. Czyli to też nie tak, że on jej powiedział "jest źle, zrób, żeby było dobrze"; to, co ważne dla niego, autorka już wie.

Nie przesadzałabym też z tymi oczekiwaniami. Tzn. tak, w jakimś sensie to jest to, czego on oczekuje, ale to znowu nie tak, że on jej nagle oznajmił coś w stylu: "co dwa dni fundujesz mi seks oralny, ale żeby mi porządny był". On mówi o swoich oczekiwaniach w kontekście tego, że na razie mu ten seks nie sprawia satysfakcji, więc właściwie nie bardzo rozumiem, jak miałby pominąć określenie tego, co lubi czy wskazanie tego, przez co było nie tak. I nie, nie krytyka starań ("po co się za to w ogóle zabrałaś, jak nie umiesz" - to by była krytyka samych starań), a informacja zwrotna, że nadal to nie było to, bo za spokojnie.

MagdaLena1111 napisał/a:

A w sferze seksualnej ważna jest swoboda i szacunek, wtedy łatwiej dochodzi się do wspólnych rozwiązań, mając z tego frajdę i zabawę. W przeciwnym wypadku mamy tak jak tutaj - sfrustrowaną dziewczynę z poczuciem gorszości, w które wbija ją jej własny facet. Nie widzę tutaj pary jako wspólnoty, ale dwie osoby, gdzie każda ma swój własny interes. I ok, związek to dwie odrębne osoby ze swoimi własnymi oczekiwaniami, ale jednak w bliskiej relacji warto wyjść poza tylko własne oczekiwania i uwzględnić we własnej perspektywie drugą osobę, a jak tego nie umiesz, to wspólnoty nigdy nie zbudujesz. Ale tu już chyba wchodzimy w obszar dojrzałej wzajemności, czyli zainteresowania uczuciami i przeżyciami drugiej osoby, bo jak tego nie ma to prędzej czy później druga osoba zaczyna doświadczać pustki. Autorka tak ma, dlatego zamiast rozwiązywać problem z własnym partnerem, pyta obcych ludzi na forum, czy rzeczywiście jest taka kiepska.

Nie zgadzam się z tym zdaniem absolutnie. Jeżeli autorka czuje się gorsza przez coś takiego, to sama się w to wbija, bo to znaczy, że ona oparła ocenę własnej osoby na tym, jak sobie radzi w seksie. Powtórzę się: skoro ona jest na początku swojej przygody z seksem, to należało się spodziewać, że nie będzie mistrzynią seksu, że wiele przed nią "nauki". I pewnie z każdym początkującym tak było. Stąd bezsensownym jest wyciąganie tak daleko idących wniosków (typu "jestem beznadziejna w łóżku"), bo wystarczy zastanowić się chwilę, by zrozumieć, że nie będzie - na razie! - inna, skoro dopiero zaczyna, że właściwie nawet nie jest beznadziejna, tylko początkująca właśnie. Ale to nie chłopak jej mówi, że jest kiepską kochanką. To są jej własne wnioski. I mi też nie przyszłoby do głowy, że gdybym powiedziała partnerowi, że jest np. "za wolno", tzn. że sprawiam, że czuje się gorszy, kiedy to jedynie oznacza, że... dla mnie coś tam było za wolno.

104

Odp: Kiepska w łóżku?

Ewidentnie z facetem jest coś nie tak. O ile rozumiem komunikowanie tego co lubimy, a czego nie w seksie, liczy się także sposób komunikacji. Facet nie rozumie, ze ma przed sobą niedoświadczoną osobę, której na ten moment robi tylko krzywdę? Jeszcze oglądanie porno zamiast seksu... szkoda gadac.

105

Odp: Kiepska w łóżku?
BEKAśmiechu napisał/a:

Ewidentnie z facetem jest coś nie tak. O ile rozumiem komunikowanie tego co lubimy, a czego nie w seksie, liczy się także sposób komunikacji. Facet nie rozumie, ze ma przed sobą niedoświadczoną osobę, której na ten moment robi tylko krzywdę? Jeszcze oglądanie porno zamiast seksu... szkoda gadac.

Też podobnie to widzę
Jeżeli facet zakomunikował swoja potrzebę ogólnikiem typu i w sensie "masz być bardziej aktywna bo jesteś nudna ,nie dominujesz"
To taki komunikat jest klasycznym mykiem i unikaniem mówienia czegoś wprost w sposób łagodny i delikatny -bezpieczny.
to taki dziecinny foch i słynne domyśl się bo jak się sama nie domyślisz to nie będzie dobrowolne , spontaniczne i czar pryśnie,nie liczy się, jak Ci powiem z uczuciem to możesz nie zrozumieć a ja wyjdę na słabego złością dodaje sobie "autortetu", a nie powiem bez złości bo nie i już a jak nie rozumiesz i się nie domyślasz należy Ci się kara ,bo wiem co Ciebie zaboli.
Tak mniej więcej to widzę u tego chłopaka .

106 Ostatnio edytowany przez SaraS (2020-10-11 11:49:27)

Odp: Kiepska w łóżku?

Ale wiecie, zakładając, że facet jest w zbliżonym do autorki wieku, może mieć takie samo doświadczenie w rozmowach o seksie, co ona w seksie. Więc skoro jej nikt nie piętnuje za brak umiejętności łóżkowych, to chyba też od niego nie powinno się wymagać idealnego rozeznania w tym, co i jak powinien powiedzieć, przewidywania reakcji autorki itp.

[edit] Nie ma ani słowa o tym, że facet coś mówił ze złością.

107 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-10-11 11:57:34)

Odp: Kiepska w łóżku?

Poczekajmy tylko na wątek, gdzie płcie się zamienią miejscami...

108

Odp: Kiepska w łóżku?
SaraS napisał/a:

Nie zgadzam się z tym zdaniem absolutnie. Jeżeli autorka czuje się gorsza przez coś takiego, to sama się w to wbija, bo to znaczy, że ona oparła ocenę własnej osoby na tym, jak sobie radzi w seksie.

bagienni_k napisał/a:

Poczekajmy tylko na wątek, gdzie płcie się zamienią miejscami...

To teraz wyobraźcie sobie sytuację, kiedy ona leży jak kłoda, on stara się stanąć na wysokości zadania i ona wbijając oczy w sufit pyta kiedy on wreszcie skończy, a potem jeszcze dorzuca, że woli pooglądać porno, bo tam faceci potrafią zadowolić kobietę. Hm?

No nie ma się czego facet obruszać. Przecież zakomunikowała swoje potrzeby i stanowisko. Niech on dalej entuzjastycznie próbuje ją zadowolić.

Mam wrażenie, że szkoda już słów. Albo ktoś potrafi wczuć się w sytuację partnera, potrafi przewidzieć, jakie skutki będą miały jego zachowania i słowa, albo nie. Najwyraźniej partner autorki zupełnie jej nie zna, albo nie jest zainteresowany jej życiem wewnętrznym i odczuciami, skoro uważał, że jej nie dotkną jego reakcje.

109

Odp: Kiepska w łóżku?

1. Facet nie leży jak kłoda, skoro autorka ma orgazm. To nie tak, że chce, żeby tylko jemu było dobrze. On chce, żeby jemu było dobrze RÓWNIEŻ.

2. Nie doczytałam nic o wbijaniu wzroku w sufit. O pytaniach, kiedy autorka skończy, także. Widziałam tylko komunikat, że wciąż było za spokojnie. I nudno, co już owszem, mogło być nie na miejscu, chociaż wiązałabym to raczej z tym spokojem.

3. Nie było też nic o tym, że porno odpala natychmiast po seksie, tylko że je zaczął oglądać. Nie było też tekstu, że woli porno. Że wybiera filmy z pozycjami, które go kręcą? No niesamowite, przecież każdy porządny wybrałby coś, co go nie podnieca. A najlepiej - zrezygnowałby całkowicie z zaspokojenia się, dopóki autorka się tego nie nauczy.

Naprawdę uważasz, że gdybym np. nie mogła dojść w łóżku z facetem, to nie wolno mi zająć się sobą tak, jak lubię? A może miałabym to ukrywać, bo - niedajborze - inaczej godziłoby to w kruche męskie ego?

110 Ostatnio edytowany przez batszeba (2020-10-11 13:25:27)

Odp: Kiepska w łóżku?
Gary napisał/a:

Dziewczyna wcale mu fajnego seksu nie odmawia. On ma wygórowane wymagania, że ona będzie na nim jeździć jak na filmach porno. Ale ona taka nie jest. Ona woli spokojny seks. W dodatku woli leżeć niż ujeżdżać, a on jest bierny. Gdyby ona chciała robić jak na porno, to ona by się z tym źle czuła -- nawet był tutaj gdzieś wątek dziewczyny, która właśnie się czuła jak na kręceniu filmu, to wszystko robiła mechanicznie jak chciał partner.

Gary, mnie się wydaje że tutaj wszyscy mylą pojęcia: spokojny czy uległy seks ze strony kobiety nie jest wcale synonimem kiepskości w łóżku (syndrom kłody). Nie każda lubi głośno jęczeć i krzyczeć podczas seksu, nawet jak jej jest dobrze - to, że tak robią na filmach, nie oznacza że wszystkie tak mają. Dla jednych posuwanie w buzię czy wytryski na twarz oznaczają brak szacunku i brutalność, a dla innych jest to właśnie totalne oddanie się facetowi.
Koleś zafiksował się na ujeżdżaniu (mam natychmiast przed oczami scenę z 9 wrót Polańskiego) i oczekuje dominujących zachowań od dziewczyny, która ma predyspozycje do uległości. Oczywiście ona może obejrzeć ileś tam filmów i zacząć naśladować aktorki ale wątpię, żeby z tego coś fajnego wyszło - ona będzie udawać dominującą, ale taka nie będzie. Ja ją rozumiem, bo mam podobnie, nie umiem i nie potrafię dominować w łóżku mimo, że na co dzień jestem dość energiczną osobą.
Do tego koleś szantażuje emocjonalnie i ma fochy, a ona na to się łapie i szuka winy w sobie.

111

Odp: Kiepska w łóżku?

Sara, oczywiście możesz zajmować się sama sobą, jak lubisz. Wszystko jest dla ludzi. Ja tam wolę w parze, jest jakoś przyjemniej ;-)

112

Odp: Kiepska w łóżku?

No tak, ja też wolę. Ale gdyby było tak, że podczas wspólnych zabaw dochodzi tylko mój partner, a ja nie, to pewnie czasami miałabym ochotę na seks/ćwiczenia-w-dopasowywaniu-się jako coś, co miałoby przynieść korzyści w przyszłości, a czasami wolałabym wziąć po prostu wibrator. wink

113

Odp: Kiepska w łóżku?

Marcel sam mówisz że wolisz spokojne dziewczyny co to seks z miłości i pasji uprawiają a autorce się dziwisz że może nie chcieć/nie potrafić scen rodem z porno odgrywać. Cóż to za rozbieżnośc opinii

114

Odp: Kiepska w łóżku?

Nie daj sobie wmówić, że coś jest nie tak! To raczej on za dużo porno ogląda i nie umie się podniecić przy normalnym seksie... ja sama nie jestem ideałem, mój facet uwielbiał jak mu się robi loda, ale.. nigdy na mnie tego nie wymuszał, nigdy o tym nie gadał, może czasem w ramach żartu ale to było rzadko, po 1,5 roku związku odważyłam się, zrobiłam to pierwszy raz, potem drugi i wiesz co? teraz mnie to kręci! ale potrzebowałam czasu, wielu prób, poznania siebie i CIERPLIWOŚCI ze strony faceta, skoro on Ci jej nie daje i ogląda porno.. to niech se ogląda! Nie jest Ciebie wart. Nic na siłę. Powinien byc cierpliwy na spokojnie, bo wszystko przychodzi z czasem!

115

Odp: Kiepska w łóżku?

Bądź sobą! Jeśli czegoś nie potrafisz, to nie wydziwiaj na siłę. Jeśli partner jest bardziej doświadczony, to niech Cię nauczy, a nie oczekuje, że będziesz od razu wymiatać. Tylko metodą małych kroków. A przede wszystkim nie daj się wbić w poczucie winy - jak on w ogóle może mówić, że nuda w łóżku jest Twoją winą. Jest to Wasz wspólny problem i wspólnie powinniście go rozwiązać.
I w ogóle nie podoba mi się ten Twój chłopak. Tak jakby Cię trochę przedmiotowo traktował...

116

Odp: Kiepska w łóżku?
jjbp napisał/a:

Marcel sam mówisz że wolisz spokojne dziewczyny co to seks z miłości i pasji uprawiają a autorce się dziwisz że może nie chcieć/nie potrafić scen rodem z porno odgrywać. Cóż to za rozbieżnośc opinii

Co to ma do tematu? Można mieć super seks z miłości, a spokojną i rozsądną być w doborze partnerów.

117

Odp: Kiepska w łóżku?
jjbp napisał/a:

Marcel sam mówisz że wolisz spokojne dziewczyny co to seks z miłości i pasji uprawiają a autorce się dziwisz że może nie chcieć/nie potrafić scen rodem z porno odgrywać. Cóż to za rozbieżnośc opinii

Fajny podział. To już nie można seksu z miłości uprawiać ale tak, żeby nie było spokojnie?
Takie trochę utrwalanie stereotypów. Albo grzeczna, miła, kocha, ale seks nudny, albo seks - ogień, ale kobieta - nie kocha, tylko sceny z porno odgrywa.

118

Odp: Kiepska w łóżku?

Mam wrażenie, że niektórzy sobie w ten sposób uzasadniają swoją rozwiązłość seksualną.

119

Odp: Kiepska w łóżku?
Marcel85 napisał/a:

Mam wrażenie, że niektórzy sobie w ten sposób uzasadniają swoją rozwiązłość seksualną.

W jaki konkretnie sposób?

120

Odp: Kiepska w łóżku?
Marcel85 napisał/a:

Mam wrażenie, że niektórzy sobie w ten sposób uzasadniają swoją rozwiązłość seksualną.

Mi to zabrzmiało odwrotnie, jak tłumaczenie słabego seksu miłością. Gdy w opozycji postawić porno, to faktycznie lepszego seksu trudno się domagać, bo jak to tak, porno wyżej miłości? wink

121

Odp: Kiepska w łóżku?
SaraS napisał/a:
Marcel85 napisał/a:

Mam wrażenie, że niektórzy sobie w ten sposób uzasadniają swoją rozwiązłość seksualną.

Mi to zabrzmiało odwrotnie, jak tłumaczenie słabego seksu miłością. Gdy w opozycji postawić porno, to faktycznie lepszego seksu trudno się domagać, bo jak to tak, porno wyżej miłości? wink

A przecież zawsze może być jak w porno z miłości big_smile.

Początkowo mimo wszystko odniosłam wrażenie, że Marcelowi nie chodziło o bycie spokojną w seksie, ale w życiu, czyli stałą w uczuciach bez pogoni za coraz to nowymi przygodami. Jednak powyższy cytat tę teorię w gruncie rzeczy obala, bo jeśli seks, który wykracza poza pojęcie "spokojny", kojarzy mu się z rozwiązłością, to już jest albo-albo.

122

Odp: Kiepska w łóżku?

Pierwsze słyszę, żeby ktoś interpretował dobry seks w stałym, długim związku, jako rozwiązły. Gdyby nie to forum, nie wpadłbym na to.

123

Odp: Kiepska w łóżku?
Olinka napisał/a:
SaraS napisał/a:
Marcel85 napisał/a:

Mam wrażenie, że niektórzy sobie w ten sposób uzasadniają swoją rozwiązłość seksualną.

Mi to zabrzmiało odwrotnie, jak tłumaczenie słabego seksu miłością. Gdy w opozycji postawić porno, to faktycznie lepszego seksu trudno się domagać, bo jak to tak, porno wyżej miłości? wink

A przecież zawsze może być jak w porno z miłości big_smile.

Żarty żartami, ale właściwie to tak mi się zawsze wydawało. big_smile Tzn. nie dosłownie, że seks jak w porno, ale że - gdy w grę wchodzi miłość - to jest (dodatkowa) motywacja, żeby tej drugiej osobie sprawiać przyjemność, odkrywać ten seks po prostu. Bo mogę sobie wyobrazić, że w seksie bez miłości może komuś chodzić wyłącznie o własne doznania, a chrzanić, czy tej drugiej stronie się podoba czy nie, ale jeśli w grę wchodzi miłość, to - niezależnie, czy chodzi o seks czy o coś innego - jednak się bierze preferencje i pragnienia tej drugiej osoby pod uwagę, a nie stawia zawsze na swoim (czyli np. "jestem w łóżku kłodą, bo jestem taka grzeczna, spokojna, no i Cię kocham, inaczej być więc nie może. Wszystko inne byłoby scenami z porno, czyli brakiem miłości" xD).

124

Odp: Kiepska w łóżku?
Marcel85 napisał/a:

Pierwsze słyszę, żeby ktoś interpretował dobry seks w stałym, długim związku, jako rozwiązły. Gdyby nie to forum, nie wpadłbym na to.

Możesz więc rozwinąć tę wypowiedź:

Marcel85 napisał/a:

Mam wrażenie, że niektórzy sobie w ten sposób uzasadniają swoją rozwiązłość seksualną.

... bo chwilami piszesz w taki sposób, że naprawdę trudno zrozumieć Twój tok myślenia. 

SaraS napisał/a:

Żarty żartami, ale właściwie to tak mi się zawsze wydawało. big_smile Tzn. nie dosłownie, że seks jak w porno, ale że - gdy w grę wchodzi miłość - to jest (dodatkowa) motywacja, żeby tej drugiej osobie sprawiać przyjemność, odkrywać ten seks po prostu. Bo mogę sobie wyobrazić, że w seksie bez miłości może komuś chodzić wyłącznie o własne doznania, a chrzanić, czy tej drugiej stronie się podoba czy nie, ale jeśli w grę wchodzi miłość, to - niezależnie, czy chodzi o seks czy o coś innego - jednak się bierze preferencje i pragnienia tej drugiej osoby pod uwagę, a nie stawia zawsze na swoim (czyli np. "jestem w łóżku kłodą, bo jestem taka grzeczna, spokojna, no i Cię kocham, inaczej być więc nie może. Wszystko inne byłoby scenami z porno, czyli brakiem miłości" xD).

Dokładnie tak. Pójdę jeszcze dalej - to właśnie w tym poczuciu bezpieczeństwa i pełnej akceptacji, którą daje miłość ze strony drugiej osoby, łatwiej przychodzi w pełni otworzyć się na nowe formy i doznania. W związku, w którym także poza łóżkiem czuje się wzajemną uważność i szacunek, także w seksie znikają opory, że takie czy takie zachowanie zostanie źle odebrane.

Skądś się zresztą wzięło stare powiedzenie, że idealna dla mężczyzny kobieta to taka, która w domu jest świetną kucharką i gospodynią, na salonach damą, a w sypialni dziwką. Nic tam nie było o byciu beznamiętną kłodą cool.

Posty [ 66 do 124 z 124 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Kiepska w łóżku?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026