Jej przeszłość - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 246 ]

Temat: Jej przeszłość

Zakładam ten temat, bo mam problem.

Poznałem dziewczynę i ona miała dosyć dużo, moim zdaniem, partnerów seksualnych. Było ich 7. Byli to mężczyźni, z którymi próbowała stworzyć dłuższą relację, niestety nie udało się. Relację trwały od miesiąca do kilku miesięcy.

Nie od samego początku wiedziałem o wszystkim, zdążyłem się zakochać.

Odbierałem ją jako porządną dziewczynę, której po prostu nie wyszło. Powiedziała mi jednak, że kilka razy zdarzyła się jej sytuacja, w której po imprezie poszła do obcego faceta. Dochodziło do zbliżeń ale nie do seksu. Dużo było takich szczerych rozmów na ten temat, choć na początku tej szczerości u niej zabrakło.

Teraz nie wiem jak odbierać tą ilość partnerów. Martwi mnie to, że nie było takiej długiej, kilkuletniej relacji.

Proszę o szczere wypowiedzi ale wolałbym uniknąć postów pisanych przez prawiczków. Nie jestem prawiczkiem. Jestem zwykłym facetem, który był wcześniej w długich związkach. Może jeśli są tu ludzie, borykający się z podobnym problemem, napiszcie coś. Albo mężczyźni (tylko proszę, normalni), napiszcie czy taka przeszłość byłaby dla Was do zaakceptowania.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jej przeszłość

7 to mała liczba. Skoro jej relacje trwały od miesiąca do kilku, to naprawdę nie masz się co martwić. Gorzej jakby było 7 na miesiąc.

Jesteśmy różni, pochodzimy z różnych stron Polski, mamy różne zainteresowania, ale łączy nas jeden cel.
Cel ten to Ojczyna, dla której chcemy żyć i pracować.

3

Odp: Jej przeszłość

A ile ona ma lat?

4

Odp: Jej przeszłość

Cholera, nie wpadłem na to, żeby liczyć żonie partnerów seksualnych. A ile Ty masz lat ? 35 ? A ona ? Może zrób jakiś szczegółową ankietę i daj jej do wypełnienia ? Warto mieć na papierze takie dane, bo wiesz, może potem zmieniać zeznania.... big_smile

"Z gówna bata nie ukręci"  NieGall Anonim

5

Odp: Jej przeszłość

Ona ma 28 lat.
Zastanawiam się nawet nie nad sama ilością, tylko nad tym jak to wygląda wszystko w połączeniu. Partnerzy plus imprezy.

6

Odp: Jej przeszłość

No to 7 to nie dużo. Z drugiej strony, po co takie spowiadanie się? Nie ma ciekawszych tematów do rozmów? Swojego męża poznałam w wieku 26 lat, oboje mieliśmy za sobą różne doświadczenia związkowe, ale jakoś żadnemu z nas nie przyszło do głowy wyliczać kto z kim ile i kiedy.

7

Odp: Jej przeszłość

No, ja uważam, że to normalne pytanie.

8

Odp: Jej przeszłość

Normalne pytanie, owszem. Ale czy na każde pytanie trzeba dawać bardzo szczegółowe odpowiedzi? Ciężko w czasie jednej, dwóch czy pięciu rozmów streścić swoje prawie 30 letnie życie. I to w każdej dziedzinie.
Jedyne co jest wg mnie ważne, to czy druga osoba nie zdradzała swoich partnerów na prawo i lewo i czy nie ma chorób wenerycznych.

9

Odp: Jej przeszłość

Jeśli ktoś musi streszczać całe życie, to może oznacza to, że czegoś było za dużo? Doliczenie się liczby partnerów nie powinno być żadnym problemem.

10

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Zakładam ten temat, bo mam problem.

Poznałem dziewczynę i ona miała dosyć dużo, moim zdaniem, partnerów seksualnych. Było ich 7. Byli to mężczyźni, z którymi próbowała stworzyć dłuższą relację, niestety nie udało się. Relację trwały od miesiąca do kilku miesięcy.

Nie od samego początku wiedziałem o wszystkim, zdążyłem się zakochać.

Odbierałem ją jako porządną dziewczynę, której po prostu nie wyszło. Powiedziała mi jednak, że kilka razy zdarzyła się jej sytuacja, w której po imprezie poszła do obcego faceta. Dochodziło do zbliżeń ale nie do seksu. Dużo było takich szczerych rozmów na ten temat, choć na początku tej szczerości u niej zabrakło.

Teraz nie wiem jak odbierać tą ilość partnerów. Martwi mnie to, że nie było takiej długiej, kilkuletniej relacji.

Proszę o szczere wypowiedzi ale wolałbym uniknąć postów pisanych przez prawiczków. Nie jestem prawiczkiem. Jestem zwykłym facetem, który był wcześniej w długich związkach. Może jeśli są tu ludzie, borykający się z podobnym problemem, napiszcie coś. Albo mężczyźni (tylko proszę, normalni), napiszcie czy taka przeszłość byłaby dla Was do zaakceptowania.

Moim zdaniem nie ma znaczenia czy inni byliby w stanie zaakceptować taką czy inną ilość partnerów w przeszłości swojej partnerki. Ważne jest czy TY potrafisz i tu musisz być ze sobą szczery. Jeśli nie, to zniszczysz ten związek, bo świadomość jej przeszłości będzie Cię męczyć, w efekcie zaczną pojawiać się wyrzuty, konflikty, a te mogą wywołać poważny kryzys.

Warto, abyś zastanowił się z czym masz największy problem, pamiętając przy tym, że przeszłości nie da się zmienić, choćbyśmy nie wiem jak tego chcieli.
Na marginesie dodam, że mój mąż nigdy mnie o to nie zapytał, bo nie miało to dla niego najmniejszego znaczenia. Ja również nie wiem ile partnerek miał przede mną. Dla nas obojga ważne było i wciąż jest to, co dzieje się od chwili, kiedy zdecydowaliśmy się być razem.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

11

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Jeśli ktoś musi streszczać całe życie, to może oznacza to, że czegoś było za dużo? Doliczenie się liczby partnerów nie powinno być żadnym problemem.

Sorry, ale jak ktoś nie musi streszczać 30 letniego życia, to znaczy, że mało przeżył.
Po co się doliczać liczby partnerów? Ja nie widzę sensu. Idźcie sobie razem zrobić badania i temat zamknięty, czysta kartka.
Poza tym 7 partnerów jak ona współżyje pewnie już dobre kilka lat, to nie jest jakaś wielka ilość.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

12

Odp: Jej przeszłość

Tylko, że my mówimy o przeszłości seksualnej, a nie o całym życiu. A wątpliwości mam, bo byłem w długich, kilkuletnich związkach i partnerek miałem 3. A mam tyle lat, ile mam.

13 Ostatnio edytowany przez TypowyCharlie (2020-10-08 15:38:38)

Odp: Jej przeszłość

Dla mnie również była ważna ilość partnerów i w jakim stażu byli gdy poznałem swoją aktualną dziewczynę, nie widzę w tym nic dziwnego. Co do problemu autora to zależy czy dla Ciebie ta liczba jest odpowiednia i czy Ci odpowiada, kobieta ma już trochę lat na karku, podobno nie były to relacje jednorazowe(chociaż te sytuacje imprezowe są niepewne). Nie każdy trafia na odpowiednie osoby do długoletnich związków. Jeżeli nie potrafisz tego zaakceptować i zaczniesz wypominać jej to, to lepiej będzie jak się rozejdziecie.

14 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-10-08 20:28:32)

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Tylko, że my mówimy o przeszłości seksualnej, a nie o całym życiu. A wątpliwości mam, bo byłem w długich, kilkuletnich związkach i partnerek miałem 3. A mam tyle lat, ile mam.

Macel to miałeś inaczej ani lepiej ani gorzej .

Niepokoją Ciebie te imprezy,potencjalna rozwiązłość,łatwość puszczania hamulców po alkoholu, możliwe uzależnienie,jakiś straszny problem ukryty być może przed Tobą,wizje co tam się działo i to czy dziewczyna nadaje się do długiego stałego związku.Jak wejdziesz na obsesyjną częstotliwość analizowania i roztrząsania to staniesz się kontrolujący i zaborczy a to koniec z zaufaniem.
Zamartwianie się przyszłością wam i tobie nie pomoże tak jak przejmowanie się tym co było ,to życie statystykami i rachunkiem prawdopodobieństwa wedle badań.
Nie masz absolutnie żadnego wpływu na jej przeszłość,ewentualne zaburzenia ,charakter,zazdrość wsteczna jak przegniesz zniszczy Twoje uczucia i postawę.
Dziewczyna wydaje się szczera z Tobą to doceń i doceń jaka jest na co dzień tu i teraz ,bo nie masz też absolutnie żadnych gwarancji na przyszłość ,nie pozabezpieczasz się na zapas ,jedyne co to pogodzić się z tym co było, bo to nie Twój problem, nie zawłaszczysz przeszłości, tak jak jej nie zmienisz, to obłęd na dłuższą metę ,który zatruwa waszą teraźniejszość i przyszłość,a to jednak wpływa na Twoje nastawienie i zachowanie wobec dziewczyny, więc jakoś wpływa na nią ,możliwe że nie najlepiej i dziewczyna zaczyna się wycofywać ,bo za jej przeszłość spotykają ją od Ciebie przykre oceny ,a jak nawet nie mówisz to ona to wyczuwa, a jak wyczuwa ,to też sobie coś być może dopowiada takie domysły i domyślanie się to nie jest dobra komunikacja na przyszłość ,brak otwartości i szczerości źle rokuje, rodzi uniki.
Jeżeli te wizje stosunków ,seksu i to jak zachowywała się Twoja dziewczyna podczas i po imprezach Ciebie męczy ,dręczy to pogadaj z kimś do kogo masz zaufanie zwizualizuj sobie te zdarzenia i wywal przy kimś uczucia ,które się pojawiają jak myślisz i oceniasz seks z przeszłości Twojej dziewczyny z 7 partnerami, jak za pierwszym razem nie pomoże to jeszcze raz.
Nie planuj sztywno jak masz się czuć.

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

15 Ostatnio edytowany przez Rising_Sun (2020-10-08 16:11:18)

Odp: Jej przeszłość

Równie dobrze mógłbyś spotkać dziewczynę, dla której Twoje 3 związki to za dużo. I np ja bym prędzej się nad tym zastanowiła, dlaczego 3 poważne związki się Tobie rozpadły.
Zmam mężczyzne, który nie miał przygód seksualnych, a miał 6 "poważnych" związków, a znam takiego, co miał 2 poważne i 10 przelotnych i chyba bardziej "balabym" się związać z tym pierwszym.

16

Odp: Jej przeszłość

Tak, tylko, że tu też chodzi o stosunek do seksu. Wyobraźcie sobie, że dla niektórych mężczyzn, to nie jest tylko zaspokojenie potrzeb. Dla niektórych to jest wyrażenie uczuć.

17

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Tak, tylko, że tu też chodzi o stosunek do seksu. Wyobraźcie sobie, że dla niektórych mężczyzn, to nie jest tylko zaspokojenie potrzeb. Dla niektórych to jest wyrażenie uczuć.

A dla niektorych nie jest. I to nie oznacza, ze taka osoba od razu bedzie zdradzac.
Jak Ci sie nie podoba to sie z nia nie spotykaj.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

18

Odp: Jej przeszłość

Kolejny wątek z cyklu: miała dużo partnerów, co to znaczy?
Nic nie znaczy.
Uwaga, werble gruba krecha
Podoba Ci się? Zależy Ci na niej? Jest z Tobą? Jest teraz Twoją kobietą, więc zamiast roztrząsać i dumać ilu miała partnerów, to zajmij się tym, co jest teraz. Pasławek dobrze rzecze, że jak będziesz drążył temat staniesz się zaborczy i będziesz chciał ją kontrolować. Przeszłość, to przeszłość, patrz w przyszłość.
Moja obecna żona miała przede mną 3, co impreza studencka, to całowała się z innym gościem przy barze, zdobywała facetów, oni zabiegali o nią. Młoda dziewczyna chciała się bawić, korzystać z życia. Z jej imprez i podbojów miłosnych potrafimy się razem śmiać, tak samo z moich. Na to wszystko wzruszyłem ramionami - "teraz jesteś moja" i jest mi wierna, żadnych nawet podejrzeń, że zerka na innego. Zaufania to ważna rzecz
Jak będziesz ją "gnębił" o przeszłość, to tylko patrz na jej plecy jak odchodzi.

19

Odp: Jej przeszłość

Naprawdę uważacie, że duża ilość partnerów nic nie znaczy? Kompletnie nic?

A co oznacza jak ktoś jest długotrwałe bezrobotny? Mówi to coś o stosunku do pracy, prawda?

20

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Naprawdę uważacie, że duża ilość partnerów nic nie znaczy? Kompletnie nic?

A co oznacza jak ktoś jest długotrwałe bezrobotny? Mówi to coś o stosunku do pracy, prawda?

Naprawdę porównujesz przeszłość seksualną człowieka do rynku pracy? big_smile

21

Odp: Jej przeszłość
m4jkel napisał/a:
Marcel85 napisał/a:

Naprawdę uważacie, że duża ilość partnerów nic nie znaczy? Kompletnie nic?

A co oznacza jak ktoś jest długotrwałe bezrobotny? Mówi to coś o stosunku do pracy, prawda?

Naprawdę porównujesz przeszłość seksualną człowieka do rynku pracy? big_smile

Moj facet jest bezrobotny od maja. Mam teraz sie zastanawiac jaki ma stosunek do pracy? big_smile

Gdyby ktos ocenial mnie przez moj stosunek do pracy to omg. A nie mam zadnej luki w karierze.

Sluchaj, prosta pilka - nie pasuje Ci to odejdz.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

22 Ostatnio edytowany przez Kaze (2020-10-08 17:31:55)

Odp: Jej przeszłość

7 partnerów to jest już powyżej średniej. Mediana to jakieś 5-6. Więc dziwie się że ktoś tutaj pisze że to mało. Domyślam się dlaczego to robi big_smile Będzie tobie to ciążyć i pamiętaj też że kobieta najczęściej liczy poważne związki, a przyslowiowy lodzik w toalecie nie biorą jako partnera. Więc według mnie odpuść sobie ten związek.

Ps tylko pod żadnym pozorem nie mów jej że zostawiasz ją z powodu liczby jej byłych partnerów. Bo może w przyszłości nie być już szczera i okłamać porządnego czlowieka.

23

Odp: Jej przeszłość

napisałabym coś ale nie chcę być niemiła smile

24 Ostatnio edytowany przez Marcel85 (2020-10-08 17:58:38)

Odp: Jej przeszłość
sosenek napisał/a:

napisałabym coś ale nie chcę być niemiła smile

Możesz być, nie podchodzę osobiście do postów na forum.

25

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Naprawdę uważacie, że duża ilość partnerów nic nie znaczy? Kompletnie nic?

A co oznacza jak ktoś jest długotrwałe bezrobotny? Mówi to coś o stosunku do pracy, prawda?

Ja nie mówię, że kompletnie nic. Ale nie jest dla mnie to aż tak ważne. A podam Ci na swoim przykładzie. Spotykalam się kiedyś z kimś, po tygodniu poszłam z nim do łóżka, miałam motylki w brzuchu, czułam się cudownie, zakochana, facet ideal. Dwa tygodnie później rozpadło się, bo okazało się, że on cpa. Moja wina, mogłam poczekać, ale poza tym o czym to w sumie świadczy? 

I dla mnie akurat wspominane podejście do pracy jest ważniejsze niż ilość partnerów.

26

Odp: Jej przeszłość

No ja się właśnie domyślam, że wg kobiet to nie będzie nic oznaczać, a wg. mężczyzn tak wink

27

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

No ja się właśnie domyślam, że wg kobiet to nie będzie nic oznaczać, a wg. mężczyzn tak wink

Nie każdy mężczyzna myśli jak Ty,nie każda kobieta myśli jak ja.
Ja Ci tylko radzę, żebyś zastanowił się, czy nie ma dla Ciebie ważniejszych rzeczy, które zdecydują że chcesz z nią być. Jeśli sprawa przeszłości seksualnej ma aż takie znaczenie, to ta dziewczyna nie jest dla Ciebie.

28

Odp: Jej przeszłość

Po prostu Cię boli, że ona miała więcej partnerów niż Ty partnerek.



Koziołeczek ruszył w drogę,
Wtem się natknął na stonogę.

Zadrżał z trwogi, no i w nogi,

A koziołek tylko beczy:
"Jak nie uciec, ojcze drogi?
Przecież sam rozumiesz to:
Ja mam tylko cztery nogi,
A stonoga ma ich sto!"


Wbrew pozorom rozumiem ten ból... i najchętniej bym powiedział "idź pobzykaj jeszcze i jak zaliczysz 7 partnerek, to już nie będzie bolało".
Ból jest w twojej osobie. Nie w tym czy dziewczyna jest taka czy siaka.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

29

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

No ja się właśnie domyślam, że wg kobiet to nie będzie nic oznaczać, a wg. mężczyzn tak wink

nie wg mężczyzn tylko wg pełnych uprzedzeń facetów.
jeśli dla ciebie wyznacznikiem materiału na partnerkę jest parametr ilości penisów które miała w sobie to szukaj dziwicy, a normalnym kobietom daj spokój.
ja osobiście bym nie chciała kogoś kto ma takie rozkminy, ciekawa jestem czy ona wie o twoich refleksjach na jej temat i jak by zareagowała gdyby się dowiedziała.

30

Odp: Jej przeszłość

Tylko, że ja nie chcę mieć więcej partnerek. Ja chce, żeby ona miała ich mniej tongue. Nie ode mnie, tylko w ogóle.

31

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Tylko, że ja nie chcę mieć więcej partnerek. Ja chce, żeby ona miała ich mniej tongue. Nie ode mnie, tylko w ogóle.

Tak, tak... wiem... chciałbyś aby ona miała mniej... Gdybyś miał więcej to byś wyznaczył inną granicę, bo by Ci się perspektywa zmieniła.

Ale to niemożliwe, bo czasu nie cofniesz.

Dlatego jest ból...

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

32

Odp: Jej przeszłość

A gdyby Twoje związki rozpadły się po kilku tygodniach  to ile byś miał  partnerek?

Zaskakująco wielu ludzi uważa, że przeczytanie każdego słowa nie jest niezbędne do zrozumienia tekstu...

33

Odp: Jej przeszłość
Ela210 napisał/a:

A gdyby Twoje związki rozpadły się po kilku tygodniach  to ile byś miał  partnerek?

Licząc tą obecną, dwie

34

Odp: Jej przeszłość

Ale przeszłości nie zmienisz. Albo ją akceptujesz, albo nie trać jej i swojego czasu.

35

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Zakładam ten temat, bo mam problem.

Poznałem dziewczynę i ona miała dosyć dużo, moim zdaniem, partnerów seksualnych. Było ich 7. Byli to mężczyźni, z którymi próbowała stworzyć dłuższą relację, niestety nie udało się. Relację trwały od miesiąca do kilku miesięcy.

Nie od samego początku wiedziałem o wszystkim, zdążyłem się zakochać.

Odbierałem ją jako porządną dziewczynę, której po prostu nie wyszło. Powiedziała mi jednak, że kilka razy zdarzyła się jej sytuacja, w której po imprezie poszła do obcego faceta. Dochodziło do zbliżeń ale nie do seksu. Dużo było takich szczerych rozmów na ten temat, choć na początku tej szczerości u niej zabrakło.

Teraz nie wiem jak odbierać tą ilość partnerów. Martwi mnie to, że nie było takiej długiej, kilkuletniej relacji.

Proszę o szczere wypowiedzi ale wolałbym uniknąć postów pisanych przez prawiczków. Nie jestem prawiczkiem. Jestem zwykłym facetem, który był wcześniej w długich związkach. Może jeśli są tu ludzie, borykający się z podobnym problemem, napiszcie coś. Albo mężczyźni (tylko proszę, normalni), napiszcie czy taka przeszłość byłaby dla Was do zaakceptowania.

Nigdy nie rozumialam tego pedu do wiedzy o poprzednikach. Ty chcesz z nia byc w przyszlosci czy w przeszlosci??
Czy zwiazek dwojga ludzi to samochod, ktoremu sie sprawdza przebieg?

Ona przeszlosci nie zmieni, wiec albo to zaakceptuj albo ja zostaw i poszukaj sobie dziewicy.
Niestety, nawet wtedy pewnosci, poza blona dziewicza ( o ila nie byla robiona chirurgicznie ), nie bedziesz mial, bo dziewcze posiadajac owy flad skory wewnatrz moze miec bogata przeszlosc seksualna z mnostwem facetow.

I'm so lonely, broken angel... Polamano mi skrzydla i odebrano z klawiatury polskie znaki diakrytyczne...

36

Odp: Jej przeszłość

Jak bym miał takie podejście, że bym szukał dziewicy, to bym się nie zastanawiał nad tym, czy dziewczyna z 7 facetami i przygodami z imprez to porządną dziewczyną, czy nie. Bo bym wiedział, że nie.

37

Odp: Jej przeszłość

W pierwszym poście napisałeś:

Marcel85 napisał/a:

Jestem zwykłym facetem, który był wcześniej w długich związkach.

W jednym z ostatnich:

Marcel85 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

A gdyby Twoje związki rozpadły się po kilku tygodniach  to ile byś miał  partnerek?

Licząc tą obecną, dwie

Długie związki to liczba mnoga, z drugiego zdania wynika, że przed obecną, to nie były żadne długie związki, ale jeden jedyny. Skąd ta rozbieżność?

I czy przypadkiem jednak nie masz problemu z tym, że przy niej wypadasz blado? Przecież Wy się tego boicie jak ognia - porównywania. Prawda jest taka, że nasza psychika jest inna i kiedy się zakochamy, to przeszłość nie ma znaczenia, zwykle nie dokonujemy porównań, a jeśli nawet, to one wyglądają zupełnie inaczej niż Wam się wydaje. 
Zresztą takich tematów, jak Twój, na naszym forum mamy dziesiątki, możesz poszukać i poczytać, bo tutaj po raz n-ty trzeba byłoby pisać właściwie to samo.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

38 Ostatnio edytowany przez Bullinka (2020-10-08 22:34:02)

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Jak bym miał takie podejście, że bym szukał dziewicy, to bym się nie zastanawiał nad tym, czy dziewczyna z 7 facetami i przygodami z imprez to porządną dziewczyną, czy nie. Bo bym wiedział, że nie.

Mogla ci powiedziec, ze miala 1 lub dwoch i jakbys to zweryfikowal?
Byla szczera, choc nie musiala-ja nigdy zadnemu facetowi nie mowie o poprzednikach, bo to dla mnie zaden wyznacznik. Nie oczekiwalam tez, ze facet opowie mi o swoich podbojach, bo Don Kichot to gosc nie dla mnie.

Czlowieku...ona ma prawie 30 lat a ty oczekujesz, ze byla w 2-3 zwiazkach. Przygody na imprezach....ty chyba o przygodach nie slyszales...
Ja calkiem sporo, gdy mam ludzi na terapii...

To, ze ty byles w 1-3 zwiakach a liczysz sobie iles wiosenek ktos moze uznac za slabe doswiadczenie i nieumiejetnosc zycia w zwiazku.
Zamiast pokazac ci o co chodzi to bedzie rozkminial, czy jestes materialem na meza czy tylko na goscia z doskoku...

I'm so lonely, broken angel... Polamano mi skrzydla i odebrano z klawiatury polskie znaki diakrytyczne...

39

Odp: Jej przeszłość
Olinka napisał/a:

W pierwszym poście napisałeś:

Marcel85 napisał/a:

Jestem zwykłym facetem, który był wcześniej w długich związkach.

W jednym z ostatnich:

Marcel85 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

A gdyby Twoje związki rozpadły się po kilku tygodniach  to ile byś miał  partnerek?

Licząc tą obecną, dwie

Długie związki to liczba mnoga, z drugiego zdania wynika, że przed obecną, to nie były żadne długie związki, ale jeden jedyny. Skąd ta rozbieżność?

I czy przypadkiem jednak nie masz problemu z tym, że przy niej wypadasz blado? Przecież Wy się tego boicie jak ognia - porównywania.

Nie ma w tym rozbieżności. Byłem w relacji, w której do zbliżenia doszło szybko. Byłem też w takich, do których doszło późno. Wszystkie te trzy związki były długie.

Tak, oczywiście, że pojawiają się też myśli, że mogę być porównywany. Mimo, że wiem, że jest jej ze mną dobrze. To są normalne myśli faceta, jak wie, że jego partnerka miała tylu partnerów.

40

Odp: Jej przeszłość
Bullinka napisał/a:

Mogla ci powiedziec, ze miala 1 lub dwoch i jakbys to zweryfikowal?

Czlowieku...ona ma prawie 30 lat a ty oczekujesz, ze byla w 2-3 zwiazkach.

To, ze ty byles w 1-3 zwiakach a liczysz sobie iles wiosenek ktos moze uznac za slabe doswiadczenie i nieumiejetnosc zycia w zwiazku.

Nie bardzo wiem skąd logika, że skoro byłem w trzech kilkuletnich związkach to jestem niezdolny do stworzenia długiego związku. Nie wiem jak można było coś takiego wykoncypować tongue.

Mogła powiedzieć, że miała 1, a mieć tak naprawdę więcej. Mogła też powiedzieć, że 7,a mieć 27.

Znam ludzi, którzy mają po 30 lat i trzymają się jednej osoby od lat. Właściwie to większość moich znajomych.

41

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:
Bullinka napisał/a:

Mogla ci powiedziec, ze miala 1 lub dwoch i jakbys to zweryfikowal?

Czlowieku...ona ma prawie 30 lat a ty oczekujesz, ze byla w 2-3 zwiazkach.

To, ze ty byles w 1-3 zwiakach a liczysz sobie iles wiosenek ktos moze uznac za slabe doswiadczenie i nieumiejetnosc zycia w zwiazku.

Nie bardzo wiem skąd logika, że skoro byłem w trzech kilkuletnich związkach to jestem niezdolny do stworzenia długiego związku. Nie wiem jak można było coś takiego wykoncypować tongue.

Mogła powiedzieć, że miała 1, a mieć tak naprawdę więcej. Mogła też powiedzieć, że 7,a mieć 27.

Znam ludzi, którzy mają po 30 lat i trzymają się jednej osoby od lat. Właściwie to większość moich znajomych.

Mogłeś być w 3 długich związkach, ale np w momencie gdy kobiety oczekiwaly zaręczyn Ty się wycofywales.

Nie wiem czego oczekujesz po tym temacie. Jednym przeszkadza ilość osób przed nimi, innym nie. Gwarancji na to,czy związek będzie udany nie masz nigdy. Porządna dziewica może po latach zdradzić, puszczalska okazać się wierną żoną z którą dożyjesz starości.

42

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Nie ma w tym rozbieżności. Byłem w relacji, w której do zbliżenia doszło szybko. Byłem też w takich, do których doszło późno. Wszystkie te trzy związki były długie.

Pytanie Eli210 brzmiało: "gdyby Twoje związki rozpadły się po kilku tygodniach, ile byś miał partnerek?", co ja rozumiem w ten sposób, że nie powinieneś liczyć długich związków, bez względu na to, kiedy pojawił się w nich seks.
Jeśli się mylę, to mnie, Elu, popraw, bo rzeczywiście różnie to można interpretować.

Marcel85 napisał/a:

Tak, oczywiście, że pojawiają się też myśli, że mogę być porównywany. Mimo, że wiem, że jest jej ze mną dobrze. To są normalne myśli faceta, jak wie, że jego partnerka miała tylu partnerów.

I tu jest całe clou problemu. To nie jest kwestia jej luźnego podejścia do seksu (w końcu zapewniała, że ze wszystkimi partnerami usiłowała stworzyć coś trwałego), ale Twojego braku pewności siebie. Gdyby Ci jej nie brakowało, to nie miałbyś takich obaw. To między innymi różni między sobą mężczyzn z wysokim poczuciem własnej wartości od tych z zaniżonym i jest to nie tyle normalne, co charakterystyczne dla tych drugich.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

43

Odp: Jej przeszłość
Olinka napisał/a:
Marcel85 napisał/a:

Nie ma w tym rozbieżności. Byłem w relacji, w której do zbliżenia doszło szybko. Byłem też w takich, do których doszło późno. Wszystkie te trzy związki były długie.

Pytanie Eli210 brzmiało: "gdyby Twoje związki rozpadły się po kilku tygodniach, ile byś miał partnerek?", co ja rozumiem w ten sposób, że nie powinieneś liczyć długich związków, bez względu na to, kiedy pojawił się w nich seks.
Jeśli się mylę, to mnie, Elu, popraw, bo rzeczywiście różnie to można interpretować.

Marcel85 napisał/a:

Tak, oczywiście, że pojawiają się też myśli, że mogę być porównywany. Mimo, że wiem, że jest jej ze mną dobrze. To są normalne myśli faceta, jak wie, że jego partnerka miała tylu partnerów.

I tu jest całe clou problemu. To nie jest kwestia jej luźnego podejścia do seksu (w końcu zapewniała, że ze wszystkimi partnerami usiłowała stworzyć coś trwałego), ale Twojego braku pewności siebie. Gdyby Ci jej nie brakowało, to nie miałbyś takich obaw. To między innymi różni między sobą mężczyzn z wysokim poczuciem własnej wartości od tych z zaniżonym i jest to nie tyle normalne, co charakterystyczne dla tych drugich.

Pytanie dotyczyło tego ile bym miał partnerek seksualnych, gdyby moje związki rozpadły się po kilku tygodniach.

Nie, nie jest to clue problemu. Clue problemu jest kilka. Pewność siebie nie ma tu nic do rzeczy. Można być pewnym siebie, a i tak obiektywnie być od dajmy na to 6 facetów lepszy, a od 1 gorszy. Nie wiem co ma do tego pewność siebie, raczej po prostu nikt nie chce być w takiej sytuacji, w której ktoś z przeszłości bardziej partnerce odpowiadał. A główny problem jest taki, że jest tu różnica na poziomie wartości, przykładanej do seksu. A ja chcę czuć, że partnerka mi tak okazuje, że jestem ważny dla niej. A nie, że ma ochotę na seks i równie dobrze mogłaby to pragnienie zaspokoić z byle kim.

44 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2020-10-09 04:55:17)

Odp: Jej przeszłość

Zastanawiam się po co autorze zakładasz takie tematy na damskim forum. Przecież wiadomo jaka będzie odpowiedzi. 7 partnerów to dużo nawet w wieku 30 lat, więc zamiast się męczyć poprostu zostaw panne bo nie warto.

Bullinka napisał/a:
Marcel85 napisał/a:

Jak bym miał takie podejście, że bym szukał dziewicy, to bym się nie zastanawiał nad tym, czy dziewczyna z 7 facetami i przygodami z imprez to porządną dziewczyną, czy nie. Bo bym wiedział, że nie.

Mogla ci powiedziec, ze miala 1 lub dwoch i jakbys to zweryfikowal?
Byla szczera, choc nie musiala-ja nigdy zadnemu facetowi nie mowie o poprzednikach, bo to dla mnie zaden wyznacznik. Nie oczekiwalam tez, ze facet opowie mi o swoich podbojach, bo Don Kichot to gosc nie dla mnie.

Czlowieku...ona ma prawie 30 lat a ty oczekujesz, ze byla w 2-3 zwiazkach. Przygody na imprezach....ty chyba o przygodach nie slyszales...
Ja calkiem sporo, gdy mam ludzi na terapii...

To, ze ty byles w 1-3 zwiakach a liczysz sobie iles wiosenek ktos moze uznac za slabe doswiadczenie i nieumiejetnosc zycia w zwiazku.
Zamiast pokazac ci o co chodzi to bedzie rozkminial, czy jestes materialem na meza czy tylko na goscia z doskoku...

Czyli umiejętnośc życia w związkach określa się tym im więcej partnerów się miało ? Nie to tak nie działa, im mniej związków za to z dłuższym stażem tym to znaczy że osoba ma "umiejętności bycia w związku". A to co piszesz o tych ludziach i imprezach, to nimfomani, łajdaczki nie dawaj takich przykładów bo to wyjątki i dlatego są na terapii.

45 Ostatnio edytowany przez HardBreaker (2020-10-09 01:34:00)

Odp: Jej przeszłość

Ludzie którzy nie umieją sami zdecydować co się dla nich liczy kończą w ten sposób:
https://i.pinimg.com/236x/a7/c7/9d/a7c79d6561038cfc81f996c29255b3c1.jpg

46

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Tylko, że ja nie chcę mieć więcej partnerek. Ja chce, żeby ona miała ich mniej tongue. Nie ode mnie, tylko w ogóle.

Ale tak się nie da.
Więc albo zaakceptujesz dziewczynę taką, jaka jest, albo daj jej spokój.

47

Odp: Jej przeszłość

Nie, nie jest to clue problemu. Clue problemu jest kilka. Pewność siebie nie ma tu nic do rzeczy. Można być pewnym siebie, a i tak obiektywnie być od dajmy na to 6 facetów lepszy, a od 1 gorszy. Nie wiem co ma do tego pewność siebie, raczej po prostu nikt nie chce być w takiej sytuacji, w której ktoś z przeszłości bardziej partnerce odpowiadał. A główny problem jest taki, że jest tu różnica na poziomie wartości, przykładanej do seksu. A ja chcę czuć, że partnerka mi tak okazuje, że jestem ważny dla niej. A nie, że ma ochotę na seks i równie dobrze mogłaby to pragnienie zaspokoić z byle kim.

A to jest jakaś ocena obiektywna kto jest jaki w seksie? Bo ja nigdy nie porównywałam partnerów, ale jak mowisz, ze to się da obiektywnie sprawdzić, to gdzie?

Ona jest z Tobą, a nie którymś z tych facetów z przeszłości. Więc chyba to Ty pasujesz jej bardziej niż oni, no nie?

I w tym temacie i w tym drugim, w którym się wypowiadasz, wychodzi Twoja nieznajomość kobiet i tego jak kobiety mentalnie funkcjonują w sferze seksu.
To, że się lubi seks to nie oznacza, że będąc w związku ma się ochotę na ten seks z byle kim. Będąc w związku mam ochotę na seks z własnym partnerem. A to, ze nie potrzebuję się spotykać 5 lat, żeby seks zacząć uprawiać i jeżeli nie jestem w związku, a mam potrzebę to po prostu ją zaspokajam. Tyle tu filozofii.
Kobiety nie prowadzą dzienniczków z ocenami partnerów.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

48 Ostatnio edytowany przez Gary (2020-10-09 10:20:18)

Odp: Jej przeszłość
Olinka napisał/a:

I czy przypadkiem jednak nie masz problemu z tym, że przy niej wypadasz blado?

Otóż to! Właśnie to jest ten problem... Dodatkowo rozszerzyłbym to o porównywanie ludzi, co też Olinka zaznaczyła:


Przecież Wy się tego boicie jak ognia - porównywania. Prawda jest taka, że nasza psychika jest inna i kiedy się zakochamy, to przeszłość nie ma znaczenia, zwykle nie dokonujemy porównań, a jeśli nawet, to one wyglądają zupełnie inaczej niż Wam się wydaje.

Ja czasem ujmuję to tak, że z seksem jest jak z rozmową dwojga ludzi. Rozmawiamy w życiu z wieloma osobami na różne tematy. Z niektórymi się rozmawiało super. Potem spotykamy kogoś z kim też się super rozmawia. Czy wtedy komukolwiek przychodzi do głowy porównywanie obecnego rozmówcy z poprzednim? Nie...

I tak samo jest w seksie. Jak się z kimś dobrze bawimy, to nie mają znaczenia inne zabawy... Liczy się tu i teraz, dwoje ludzi.



I tu jest całe clou problemu. To nie jest kwestia jej luźnego podejścia do seksu (w końcu zapewniała, że ze wszystkimi partnerami usiłowała stworzyć coś trwałego), ale Twojego braku pewności siebie. Gdyby Ci jej nie brakowało, to nie miałbyś takich obaw. To między innymi różni między sobą mężczyzn z wysokim poczuciem własnej wartości od tych z zaniżonym i jest to nie tyle normalne, co charakterystyczne dla tych drugich.

Pewnie ten brak pewności właśnie bierze się z ilości partnerów i charakteru. Znałem taką dziewczynę, która miała wielu partnerów, ale była zazdrosna o byłe swojego chlopaka -- nie dało się wytłumaczyć, że on nie myśli o byłych tak jak i ona nie mysli o swoich byłych. Albo prostytutka, która byłaby szalenie zazdrosna gdyby jej mąż poszedł do prostytutki.



Autor sam przedstawia dowody postawionych tez:

Marcel85 napisał/a:

Pewność siebie nie ma tu nic do rzeczy. Można być pewnym siebie, a i tak obiektywnie być od dajmy na to 6 facetów lepszy, a od 1 gorszy. Nie wiem co ma do tego pewność siebie,

"Lepszy od xxx facetów, a gorszy od yyy facetów" -- ranking?



raczej po prostu nikt nie chce być w takiej sytuacji, w której ktoś z przeszłości bardziej partnerce odpowiadał.

Ooo? Serioo? To czemu z nim nie jest?



A główny problem jest taki, że jest tu różnica na poziomie wartości, przykładanej do seksu. A ja chcę czuć, że partnerka mi tak okazuje, że jestem ważny dla niej. A nie, że ma ochotę na seks i równie dobrze mogłaby to pragnienie zaspokoić z byle kim.

Czyli chcesz być jedynym... najlepiej aby nie miała doświadczeń wcześnie, to byś nie miał rozkminy, co?



Oto kolejne dowody, że ludzie nie porównują partnerów:

Lady Loka napisał/a:

A to jest jakaś ocena obiektywna kto jest jaki w seksie? Bo ja nigdy nie porównywałam partnerów, ale jak mowisz, ze to się da obiektywnie sprawdzić, to gdzie?   ....
Kobiety nie prowadzą dzienniczków z ocenami partnerów.

Ufff... no właśnie... Nie porównuje się.
Ja też nie porównuję. O porównaniach myślą Ci, co mieli tylko jedną partnerkę/partnera w seksie.

Autor miał dwie partnerki. Ciekawe jakie porówniania są u niego w głowie (?). Czy jest ranking...

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

49

Odp: Jej przeszłość

Ale skrzywiacie to, co napisałem...
Ciekawe czego jeszcze się o sobie dowiem z tego forum.

Jak się z kimś dobrze rozmawia, to później wraca się pamięcią do tego, że z tą osobą była magia. Niezależnie od tego czy teraz się rozmawia dobrze z kimś innym. Człowiek ma coś takiego jak mózg i wspomnienia.

Jak się z kimś dobrze rozmawia i ta rozmowa ma trwać całe życie to człowiek też się zastanawia z kim właściwie rozmawia. I czy taki rozmówca mu odpowiada na dłuższą metę. Jeśli ma się diametralnie różne wartości i podejście do ważnych spraw, to nawet super rozmowy nie pomogą.

Moja partnerka nie jest z żadnym z byłych, bo się rozstali, a jest ze mną, bo się we mnie zakochała. Co nie oznacza, że automatycznie traktuje mnie jako swojego najlepszego kochanka, bo tego nie wiem i się nie dowiem. Swojemu mężczyźnie nie mówi się takich rzeczy. Czy są myśli, że chce być najlepszy? Oczywiście, że są. Nie ze względu na lęk przed porównaniami, tylko ze względu na to, że nie wyobrażam sobie być dla mojej partnerki kimś gorszym, słabszym. Tak, chcę być dla mojej partnerki najlepszy, jak każdy zakochany facet. Nie ma to podłoża lękowego, tylko ma podłoże ambicjonalne. Tak, taki chce być dla mojej partnerki. To dziwne?

Nigdzie nie napisałem, że chodzi mi o prowadzenie jakiegoś rankingu, czy zeszytu. Normalne, że ktoś, kto miał 7 partnerów, ma co wspominać i mimowolnie wie, który z partnerów jaki był. Ja wiem jakie były moje partnerki. Czy to oznacza, że prowadzę ranking? Nie, wiem z kim mi było dobrze, a z kim jest najlepiej. Ale moje partnerki pamiętam i wiem co było.

50

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Ale skrzywiacie to, co napisałem...
Ciekawe czego jeszcze się o sobie dowiem z tego forum.

Jak się z kimś dobrze rozmawia, to później wraca się pamięcią do tego, że z tą osobą była magia. Niezależnie od tego czy teraz się rozmawia dobrze z kimś innym. Człowiek ma coś takiego jak mózg i wspomnienia.

Jak się z kimś dobrze rozmawia i ta rozmowa ma trwać całe życie to człowiek też się zastanawia z kim właściwie rozmawia. I czy taki rozmówca mu odpowiada na dłuższą metę. Jeśli ma się diametralnie różne wartości i podejście do ważnych spraw, to nawet super rozmowy nie pomogą.

Moja partnerka nie jest z żadnym z byłych, bo się rozstali, a jest ze mną, bo się we mnie zakochała. Co nie oznacza, że automatycznie traktuje mnie jako swojego najlepszego kochanka, bo tego nie wiem i się nie dowiem. Swojemu mężczyźnie nie mówi się takich rzeczy. Czy są myśli, że chce być najlepszy? Oczywiście, że są. Nie ze względu na lęk przed porównaniami, tylko ze względu na to, że nie wyobrażam sobie być dla mojej partnerki kimś gorszym, słabszym. Tak, chcę być dla mojej partnerki najlepszy, jak każdy zakochany facet. Nie ma to podłoża lękowego, tylko ma podłoże ambicjonalne. Tak, taki chce być dla mojej partnerki. To dziwne?

Nigdzie nie napisałem, że chodzi mi o prowadzenie jakiegoś rankingu, czy zeszytu. Normalne, że ktoś, kto miał 7 partnerów, ma co wspominać i mimowolnie wie, który z partnerów jaki był. Ja wiem jakie były moje partnerki. Czy to oznacza, że prowadzę ranking? Nie, wiem z kim mi było dobrze, a z kim jest najlepiej. Ale moje partnerki pamiętam i wiem co było.

Ale to Ty mowisz o jakiejs obiektywnej ocenie umiejetnosci, a zareczam Cie, ze kobiety nie prowadza w glowie rankingow.
Ja juz nie pamietam moich ex i na codzien nie mysle o tym, jacy byli w lozku. Jak sobie przypomne tak, przypominam sobie ich, ale nie rozkminiam np. przez godzine jak bym ulozyla im ranking umiejetnosci seksualnych.

i oczywiscie, ze jak sie ma rozne wartosci to nic nie pomoze.
To sie z nia rozstan jak nie umiesz inaczej.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

51

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Jak się z kimś dobrze rozmawia, to później wraca się pamięcią do tego, że z tą osobą była magia.

Może się nie porównuje, choć wspomnienia są?


Jak się z kimś dobrze rozmawia i ta rozmowa ma trwać całe życie to człowiek też się zastanawia z kim właściwie rozmawia.

I lepiej byłoby, aby ta partnerka na całe życie nigdy wcześniej z nikim nie miała fajnych rozmów? Albo przynajmniej aby nie było takich osób wiele? Bo jeśli było wiele, to czujesz się niekomfortowo, bo w rankingu, który uważasz, że ona ma w głowie jesteś na jakimś-tam miejscu?



Moja partnerka nie jest z żadnym z byłych, bo się rozstali, a jest ze mną, bo się we mnie zakochała. Co nie oznacza, że automatycznie traktuje mnie jako swojego najlepszego kochanka, bo tego nie wiem i się nie dowiem. Swojemu mężczyźnie nie mówi się takich rzeczy. Czy są myśli, że chce być najlepszy?

Pierwsza filozofia:     "jest nam razem dobrze, czujemy się szczęśliwi"

Druga filozofia:        "czy jestem najlepszy z kochanków?"


Oczywiście, że są. Nie ze względu na lęk przed porównaniami, tylko ze względu na to, że nie wyobrażam sobie być dla mojej partnerki kimś gorszym, słabszym. Tak, chcę być dla mojej partnerki najlepszy, jak każdy zakochany facet. Nie ma to podłoża lękowego, tylko ma podłoże ambicjonalne. Tak, taki chce być dla mojej partnerki. To dziwne?

Przy założeniu, że ona ma ranking w głowie... smile smile

A jak załatwisz problem taki, że ona może bedzie chciała seksu z kimś "obcym"? Albo kimś "innym"? Albo o innym typie urody?      Myślisz, że będzie chciała? I co wtedy?



Nigdzie nie napisałem, że chodzi mi o prowadzenie jakiegoś rankingu, czy zeszytu. Normalne, że ktoś, kto miał 7 partnerów, ma co wspominać i mimowolnie wie, który z partnerów jaki był.

Ja wiem jakie były moje partnerki. Czy to oznacza, że prowadzę ranking? Nie, wiem z kim mi było dobrze, a z kim jest najlepiej. Ale moje partnerki pamiętam i wiem co było.

"Z kim dobrze, z kim najlepiej..."  Obecna i dawne partnerki...   = to jest ranking.

Załóżmy, że z obecną partnerką jest Ci dobrze, a z poprzednią miałeś jakąś super-hiper przygodę seksualną. Czy to w jakikolwiek sposób ujmuje obecnej? Chyba nieeeee... Może wystarczy że jest dobrze. smile smile

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

52

Odp: Jej przeszłość

No ja wiem, że mi z nią jest najlepiej i oczekuję wzajemności. Nie wiem dlaczego temat poszedł w tą stronę. Mam dylemat moralny, który opisałem w pierwszym poście. Nie wiem czy to dobra dziewczyna i tyle.

53

Odp: Jej przeszłość

Ja się wypowiem z perspektywy kobiety ale uwaga jestem dziewicą wink

Prędzej zastanowiłabym się nad związkiem z mężczyzną który miał 3 partnerki będąc w stałych uczuciowych związkach  niż z facetem który miał 7 partnerek  z czego kilka z nich zaliczył po zakrapianej imprezie. Także moja odpowiedź mówi sama za Siebie . Radzę postępować w takich przypadkach w zgodzie z własnym sumieniem i wartościami . A resztę olać .

54

Odp: Jej przeszłość

Marcel, zrozum wreszcie, że dla kobiet nie tyle liczy się jaki jesteś w seksie, ile jak się z Tobą i przy Tobie partnerka czuje, a chce czuć się bezpieczna, ważna i pożądana. To osoby takie, jak Ty, wzajemnie się nakręcają i wydaje Wam się, że satysfakcję liczymy ilością orgazmów. Jasne, że są takie kobiety, ale to zdecydowanie NIE jest regułą, co zarówno moje rozmowy z innymi kobietami, jak i to forum pokazuje.

Swoją drogą jeśli masz wątpliwości czy to jest dobra dziewczyna, to ją zostaw, bo samym myśleniem w ten sposób ją krzywdzisz.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

55

Odp: Jej przeszłość
Marcel85 napisał/a:

Nie wiem czy to dobra dziewczyna i tyle.

A to ilość partnerów seksualnych świadczy o tym, że ktoś jest dobrym albo złym człowiekiem?

Posty [ 1 do 55 z 246 ]

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018