netkobietyWszystkie działy
Nasza społeczność

30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

12 681 odpowiedzi386 327 wyświetleńzałożony przez Lucyfer666, 09.09.2020

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Strony Poprzednia 1 … 91 92 93 94 95 … 196 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 981 do 6 045 z 12 682 ]

5 981 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-12-21 20:42:13)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Ja już jestem bardzo wygodna..za dawniejszych czasów jeden taki odciął się od znajomości bo nie chciał w namiocie przy -20 nocować smile
Teraz to ja bym się od takiego odcięła. smile
Bagiennik Amsterdam zwiedzony?
Czyjąś naturę można też akceptować. Tak po prostu uznać że jest inna od naszej,

5 982 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-21 21:02:46)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Adiafora, to Wy sobie grajcie w te planszówki, a ja będę z Twoim mężem kąpać się w jeziorze i łazić po krzakach big_smile
Jeden tylko warunek: mam nie marznąć, bo siadło mi krążenie. Ale ruch załatwia sprawę. No i przytulić się można, jeśli mąż jest osobisty smile

Co do muzyki, to nienawidzę głośnej i łomocącej.
Nie cierpię gdaczącego w tle telewizora, dla radia nieco bardziej jestem łaskawa.

5 983

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
adiafora napisał/a:

wbrew pozorom chyba powinieneś się cieszyć, że jest domatorką bo gdyby było inaczej to niewykluczone, że miałabyś dosyć tego wyciągania a ona miałaby dosyć ciągnięcia Cię za uszy. Mój np. uwielbia dzikie plenery i biwakowe warunki, namiot, mycie w jeziorze itp. a ja przeciwnie, nie znoszę namiotów i tych klimatów, muszę mieć wygodę i minimalny luksus. I też mnie wyciągał, namawiał, mówił - po co mi żona, jeśli sam mam jeżdzić...itd... no to się czasem poświęcalam i jechałam, ale byłam niezadowolona, więc stwierdził, że nie ma sensu, bo patrzenie na moją cierpiętniczą minę odbiera mu całą radość z takiej wyprawy. No, ale ja nie umiem udawać, że jest fajnie, gdy coś nie sprawia mi przyjemności :-) Z kolei ja uwielbiam grać w planszówki i karty a jego to nie kręci. I też mu nie raz dziurę w brzuchu wierciłam, że pograłby, przecież to takie fajne, że co z niego za mąż, że inni grają i spędzają razem fajnie czas a ja muszę go prosić, żeby pograł itd... no to łaskawie się godził, ale grał byle jak, bez entuzjazmu, czekając aż się gra skończy. To stwierdziłam, że też mam to w dupie i nie ma sensu takie poświęcanie się.
Dlatego uważam, że odmienność bywa problemem, zwłaszcza gdy różnic jest dużo, bo nie da się zmusić kogoś aby robił z nami to, co lubimy, jeśli jemu nie sprawia to żadnej przyjemności. Oczywiście można robić samemu albo z kimś innym. Ale gdy różnice biorą gorę nad podobieństwami  to wtedy pojawia się pytanie - po co mi taki związek, jeśli w ogole nadajemy na innych falach? Dlatego uważam, że podobieństwa łączą bardziej, niż różnice :-) Życie jest wystarczajaco trudne, żeby jeszcze robić sobie związkowy survival ;-)

p.s w kwestii podrozy poszlam na kompromis i mamy kampera, możemy jechać, gdzie nas oczy poniosą, on może kontemplować dziką przyrodę i myć się w jeziorze a ja brać prysznic jak cywilizowany człowiek big_smile

Czyli zasadniczy problem, to chęć rozwiązania problemu?
Mam podobnie w domu czyli żona nigdy w życiu nie pojedzie ze mną pod namiot co dla mnie jest normalnym sposobem noclegu. No ale spokojnie została sobie odpocząć w domu kiedy ja wyjechałem z synem na tydzień pod namiot. Raz jeden dała się namówić na tydzień pod żaglami na Mazurach. Spanie w żaglówce więc dla nie mordęga ale dała radę. Dziś umowa jest prosta, jedziemy razem wy się rozbijacie namiotem, a mi bierzecie domek campingowy wink Ja jeżdżę spać z dziećmi w lesie pod pałatką, ona nie ale może ze mną pójść do lasu na spacer. Ja jeżdżę rowerem po polach, lesie i błocie co jej w ogóle nie kręci ale może ze mną pojechać na rowerową przejażdżkę kulturalną trasą. Ja jeżdżę strzelać z broni i zabieram tam dzieci, a ona nie wyklucza, że kiedyś też pojedzie sobie strzelić. Ona nie będzie ze mną i moimi znajomymi pić samogonu nocą w środku lasu ale może mnie tam zawieźć i zabrać o drugiej nad ranem wink Miałem potrzebę pójść na całonocną imprezę z koleżankami, to mnie zawoziła i odbierała. Jak miała humor pójść na imprezę ze mną, to szliśmy razem. Prawie cały związek mieliśmy zupełnie odmienne poglądy polityczne i nie pozabijaliśmy się o to. Nie znosi mojej muzyki łubudubu więc w domu mam słuchawki wink a w samochodzie pakiet zróżnicowanej muzyki. Nie znosi filmów s-f, fantasy i wojennych, które ja oglądam pasjami. Czasem idziemy do kina na jeden film, a czasem idziemy razem ale każde do innej sali na swój film smile Każde z nas jest uparte jak osioł, aczkolwiek od jakiegoś czasu żona twierdzi, że ostatecznie i tak wszystko stawało na moim. Poza jednym. Ma żal, że za mało naciskałem na nią w kwestii dzieci tzn., że mamy tylko dwójkę. Okazało się, że to moja wina, że powinienem ją za kark postawić w tej materii do pionu, bo ona była głupia, a ja miałem rację i dziś żałuje, że nie mamy 3-4 dzieci. Ja jestem pedantem ale artystycznym tzn. każdy bałagan ma swój sens i porządek. Ona jest pedantem totalnym tzn. wszystko ma swoje miejsce do czasu aż ona tego nie zmieni. Biada temu co naruszy ten porządek. Co powoduje co jakiś czas scysje, bo mnie ten porządek nie przeszkadza o ile znam jego logikę. Niestety co jakiś czas małżonka zmienia zasady gry więc wszystko to co leżało do tej pory w określonych miejscach leży już w zupełnie innych miejscach. Jeśli zmianę odkryję podczas jej nieobecności, to pracowicie robię kipisz we wszystkim co popadnie aż znajdę, to czego szukałem. Nie dochodziło do przelewu krwi, a przynajmniej z tego powodu wink Wychodzę do pracy i czegoś szukam w wiatrołapie, drę mordę, gdzie to jest. Przychodzi żona i mówi, że przecież stoi tuż przede mną. Faktycznie stoi... Ślepy jesteś? Specjalnie ci tu postawiłam żebyś miał pod ręką. No właśnie nie jest pod ręką, bo jak się ubieram, to to coś zabierałem sięgając lewą ręką do tyłu i tam było. To że stoi przede mną jak wół nie oznacza, że jest pod ręką lol To znaczy, że ja tego czegoś naprawdę nie widzę. Jestem już myślami gdzie indziej, pracują nawyki, więc ich zakłócenie wytrąca mnie z równowagi i tak nie widzę, że to coś stoi przede mną wink Najgorzej nie lubię jak coś zakłóca mój pedantyzm organizacji. Ja sobie układam w głowie sekwencję zdarzeń i czynności jakie muszę wykonać w danej sprawie. Jestem znany jako człowiek spokojny i okropnie cierpliwy ale kiedy coś zaburza tą moją wykutą w myślach sekwencję zaczyna się we mnie gotować. Wtedy bywa, że się uleje wink

5 984 Ostatnio edytowany przez Misinx (2020-12-21 21:20:38)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
adela 07 napisał/a:

Dobble sa świetne,i można w nie grac na kilka sposobów.
Ja czesto kupuję znajomym w prezencie gry. Nie ma to jak na nudnawej imprezie rozkręcic towarzystwo. Lubię "posiadówki", ale czasem po prostu trzeba coś porobić. Kiedys grało się w kalambury. Kupa smiechu. Albo w tą grę, gdzie przyczepia się do czoła wszystkim karteczki, i każdy zgaduje kim jest.

A tak z innej beczki to widzę że niejaki Misinx ma to, co ja, czyli w kontaktach z innymi siebie ocenia zazwyczaj gorzej. Oł je, mam to samo. A w czasie, gdy przechodziłam depresje, potrafiłam ciagle udawac, będąc w towarzystwie, ze ogladam ksiażki, albo że mnie boli głowa, albo że ta wierzba za oknem jest szalenie interesujaca. Żeby nie było widac, że nie mam nic do powiedzenia. A jak mam, to pewnie głupiego.

A tytuł tego wątku oznacza, że...?

Hahahaha big_smile Dobry patent z tą wierzbą big_smile Ja to się po prostu "zawieszałem" na słuchaniu tego co inni mówią, a na szczęście prawie zawsze był w towarzystwie ktoś komu się buzia nie zamykała big_smile

Ela210 napisał/a:

Co do Misinxa to uważam go za jednego z najinteligentniejszych mężczyzn jakich tu na forum spotkałam i wydaje mi się że niemożliwe by w realu nie zauważył że ma przewagę tu nad resztą pospólstwa.

Ja pierdziu Ela... smile Normalnie włożę sobie ten komplement pod choinkę big_smile
Cholera nie mam choinki. Ale ponieważ jestem taki inteligentny, to nie napiszę, że nie rozumiem trochę tej drugiej części zdania big_smile Jaką przewagę ?

5 985

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Misinx, przecież Ty jesteś bardzo dowcipnym człowiekiem. Że nie wspomnę o inteligencji.

5 986

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Misinx, przecież Ty jesteś bardzo dowcipnym człowiekiem. Że nie wspomnę o inteligencji.

Że dowcipnym to ja wiem big_smile Z inteligencją to bym dyskutował. W pracy na przykład to przeważnie nie rozumiem co inni mówią big_smile

5 987

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Paslawku, grać będę z rodzinką wink A potem ze współlokatorami, a potem z innymi znajomymi, a potem może jeszcze z pewnym kimś, jak się pojawi... wink Tzn. tak sobie typuję, a czy chętni do gry się znajdą, to się okaże ;P Najwyżej sama sobie pogram ;P

Adela, wątek jest o tym, że chłopak z gitarą byłby dla mnie parą, ale zgarnęła go wodna rusałka grająca na fortepianie big_smile


Ciekawe jest to, co tu piszecie o związkach i o różnicach między Wami. I o tym, że mimo tych różnic ciągnie Was do siebie wink Mogłoby się wydawać, że na przykład Snake zainteresowałby się tylko taką dziewczyną, która też śmiga rowerem po błotach i śpi pod namiotem, a jednak niekoniecznie.... wink

5 988 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-21 21:36:58)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Mnie się zdarza nie trybić i nie nadążać, ale mimo to nie mam się za wybrakowaną intelektualnie smile

5 989

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Mnie się zdarza nie trybić i nie nadążać, ale mimo to nie mam się za wybrakowaną intelektualnie smile

Mnie to się czasem zdarza trybić big_smile

5 990

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Grunt to pozytywny przekaz i pełna połowa szklanki big_smile

5 991

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

No Misinx, pokaż jak się czerwienisz tongue

Pozostaje mi mieć nadzieję, że nie zaliczam się do pospólstwa.. smile Chociaż jeśli nawet, to chyba z tym ne zginę smile

Z planszówek przypominają mi się Czarne historie, Tajniacy i Sabotażysta

5 992

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

widzę, że Paslawek, Bagiennik i  Piegowata oraz Snake bardziej pasowaliby na żonę mojego męża niż ja big_smile
To ja będę grać w planszówki z Misinxem, Rossanką i może jeszcze Adelą, pod pergolą i popijać zimne piwo z sokiem a oni pójdą w krzaki ;-))

Choć tak po prawdzie to do końca nie wiem, bo mój mimo, iż lubi plenery, dzikie głusze itd. to jest dość leniwy i ruszać za bardzo to mu się nie chce. On raczej z tych relaksujących się i kontemplujących naturę w pozycji horyzontalnej big_smile Strzelanie go nie interesuje, do jazdy na rowerze też niespecjalnie się garnie a wspinanie po gorach uważa za bezcelowe - męczyć się, aby wejśc żeby potem zejść?  big_smile Tak więc w gorach jeździmy kolejką linową.  Nie to, że ja cierpię z tego powodu, bo wspinać się też nie lubię, ale ogolnie wole gory niż morze. A on woli morze i gnicie na plaży. 

Trochę się usmiechnęłam pod nosem czytając Snake'a, zwlaszcza w kwestii porządku. Ja wiem, że w tym "chaosie jest metoda" jak mówia bałaganiarze, ale mój nigdy nie wie, co, gdzie ma. Pożycza ode mnie  srubokręty i młotki, bo swoich nie wie, gdzie szukać. I mimo, iż mieszka w tym domu od x lat to dalej potrafi się pomylić sięgając po łyżeczkę do herbaty, bo otwiera szufladę, gdzie łyżeczek nie ma i nigdy nie było! big_smile A jak oprożnia zmywarkę to ja potem chodzę i klnę na czym świat stoi, bo robie kotlety, sięgam po tluczek do mięsa a tluczka nie ma! Sięgam po pokrywkę do garnka a pokrywki nie ma! Nic nie ma tam gdzie być powinno! Usmiercam go w myślach na 100 sposobow ;-) a jak ochłonę to reanimuję big_smile

5 993 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2020-12-21 21:51:30)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Takie fajne tematy, a ja na siłowni.

5 994

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Lucyfer666 napisał/a:

Takie fajne tematy, a ja na siłowni.

No kark się sam nie zrobi big_smile

5 995

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
paslawek napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Takie fajne tematy, a ja na siłowni.

No kark się sam nie zrobi big_smile

ani kaloryfer tongue

5 996 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-12-21 22:02:27)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

trochę krzepy może się przydać 

hahahahaha

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

5 997

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
adiafora napisał/a:

widzę, że Paslawek, Bagiennik i  Piegowata oraz Snake bardziej pasowaliby na żonę mojego męża niż ja big_smile
To ja będę grać w planszówki z Misinxem, Rossanką i może jeszcze Adelą, pod pergolą i popijać zimne piwo z sokiem a oni pójdą w krzaki ;-))

Choć tak po prawdzie to do końca nie wiem, bo mój mimo, iż lubi plenery, dzikie głusze itd. to jest dość leniwy i ruszać za bardzo to mu się nie chce. On raczej z tych relaksujących się i kontemplujących naturę w pozycji horyzontalnej big_smile Strzelanie go nie interesuje, do jazdy na rowerze też niespecjalnie się garnie a wspinanie po gorach uważa za bezcelowe - męczyć się, aby wejśc żeby potem zejść?  big_smile Tak więc w gorach jeździmy kolejką linową.  Nie to, że ja cierpię z tego powodu, bo wspinać się też nie lubię, ale ogolnie wole gory niż morze. A on woli morze i gnicie na plaży. 

Trochę się usmiechnęłam pod nosem czytając Snake'a, zwlaszcza w kwestii porządku. Ja wiem, że w tym "chaosie jest metoda" jak mówia bałaganiarze, ale mój nigdy nie wie, co, gdzie ma. Pożycza ode mnie  srubokręty i młotki, bo swoich nie wie, gdzie szukać. I mimo, iż mieszka w tym domu od x lat to dalej potrafi się pomylić sięgając po łyżeczkę do herbaty, bo otwiera szufladę, gdzie łyżeczek nie ma i nigdy nie było! big_smile A jak oprożnia zmywarkę to ja potem chodzę i klnę na czym świat stoi, bo robie kotlety, sięgam po tluczek do mięsa a tluczka nie ma! Sięgam po pokrywkę do garnka a pokrywki nie ma! Nic nie ma tam gdzie być powinno! Usmiercam go w myślach na 100 sposobow ;-) a jak ochłonę to reanimuję big_smile

Kto i po co pójdzie w krzaki ? big_smile

Ja uwielbiam polskie morze, ale nie gnicie na plaży. Jestem cieniolubny. Kąpiele w morzu też mnie nie pociągają, bo zimne jak cholera. Po plaży to się najlepiej spaceruje zimą jak piasek jest zamarznięty big_smile

5 998 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-21 22:05:00)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Uwielbiam rower i łazikowanie wszelakie, ale niestety, Bieszczady jesienią pokazały mi, że z kondycją bardzo kiepsko.
Obawiam się naiwnych noworocznych postanowień, ale myślę, że przydałoby się poruszać regularniej z kijami. Solidny nordic-walking to kawał dobrej roboty, dla zdrowia i kondycji. Wbrew pozorom, można się nieźle przy tym zmachać i spocić.
Ostatnio mocno zasiedziałam się w domu.

Ja uwielbiam chyba wszystko, jeśli o turystykę chodzi. I morze, i góry, i las, i jeziora. Miasta też mogą być. Po prostu kocham to uczucie oderwania się od codzienności, wyjścia trochę dalej za swój próg. Ale przyznam, bywam leniwa i - jak już wspomniałam - zasiedziała.
Pogniję też z przyjemnością, jeśli mam porządną książkę do czytania. Byle nie na słońcu, nie znoszę się smażyć, jestem wrażliwa na poparzenia.

5 999

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Bojler lepiej grzeje

6 000

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Pierogi zrobiłam smile W rozmiarze XL, żeby szybciej było smile
Idę mrozić na surowo.
Jeszcze gołąbki mam dziś w planie, też zamrożę surowe, podobno można.

6 001 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-12-21 22:12:16)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Misinx napisał/a:

Kto i po co pójdzie w krzaki ? big_smile

Jak to po co w krzaki ? - polować na uciekającego bagiennika  z fuzjami na groch.

6 002 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-12-21 22:14:25)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Misinx napisał/a:
adiafora napisał/a:

widzę, że Paslawek, Bagiennik i  Piegowata oraz Snake bardziej pasowaliby na żonę mojego męża niż ja big_smile
To ja będę grać w planszówki z Misinxem, Rossanką i może jeszcze Adelą, pod pergolą i popijać zimne piwo z sokiem a oni pójdą w krzaki ;-))

Choć tak po prawdzie to do końca nie wiem, bo mój mimo, iż lubi plenery, dzikie głusze itd. to jest dość leniwy i ruszać za bardzo to mu się nie chce. On raczej z tych relaksujących się i kontemplujących naturę w pozycji horyzontalnej big_smile Strzelanie go nie interesuje, do jazdy na rowerze też niespecjalnie się garnie a wspinanie po gorach uważa za bezcelowe - męczyć się, aby wejśc żeby potem zejść?  big_smile Tak więc w gorach jeździmy kolejką linową.  Nie to, że ja cierpię z tego powodu, bo wspinać się też nie lubię, ale ogolnie wole gory niż morze. A on woli morze i gnicie na plaży. 

Trochę się usmiechnęłam pod nosem czytając Snake'a, zwlaszcza w kwestii porządku. Ja wiem, że w tym "chaosie jest metoda" jak mówia bałaganiarze, ale mój nigdy nie wie, co, gdzie ma. Pożycza ode mnie  srubokręty i młotki, bo swoich nie wie, gdzie szukać. I mimo, iż mieszka w tym domu od x lat to dalej potrafi się pomylić sięgając po łyżeczkę do herbaty, bo otwiera szufladę, gdzie łyżeczek nie ma i nigdy nie było! big_smile A jak oprożnia zmywarkę to ja potem chodzę i klnę na czym świat stoi, bo robie kotlety, sięgam po tluczek do mięsa a tluczka nie ma! Sięgam po pokrywkę do garnka a pokrywki nie ma! Nic nie ma tam gdzie być powinno! Usmiercam go w myślach na 100 sposobow ;-) a jak ochłonę to reanimuję big_smile

Kto i po co pójdzie w krzaki ? big_smile

no jak to kto i po co? Zatryb wreszcie, zwlaszcza, że mam Cie adptować big_smile
W krzaki pojdą miłośnicy natury a raczej niemiłośnicy planszówek  :-))

Piegowata'76 napisał/a:

Adiafora, to Wy sobie grajcie w te planszówki, a ja będę z Twoim mężem kąpać się w jeziorze i łazić po krzakach big_smile

6 003

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Piegusku pochwal się smile
Prawdziwe pierogi z rodem Rusi wyszły? smile

6 004

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
adiafora napisał/a:

no jak to kto i po co? Zatryb wreszcie, zwlaszcza, że mam Cie adptować big_smile
W krzaki pojdą miłośnicy natury a raczej niemiłośnicy planszówek  :-))

Nie byłem pewien czy dobrze rozumiem, że wysyłasz swojego męża w krzaki big_smile

6 005 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-12-21 22:24:21)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Piegowata'76 napisał/a:

Mnie się zdarza nie trybić i nie nadążać, ale mimo to nie mam się za wybrakowaną intelektualnie smile

dokładnie- ja wtedy pytam. a w dopytywaniu jestem upierdliwa od dzieciństwa smile
jak to jaką przewagę?  Inteligencja, uroda io pieniądze to są przewagi: kluczyki którymi można sobie pomagać. Myślisz że wszyscy są inteligentni?
jak się żle czujesz w pracy to zmień na inną.
jako księgowa i sekretarka byłabym beznadziejna.

6 006

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Misinx napisał/a:

Nie byłem pewien czy dobrze rozumiem, że wysyłasz swojego męża w krzaki big_smile

Mąż Adiafory idzie z nami .
reszta towarzystwa do planszówek i "do bigosu "

6 007

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Misinx napisał/a:
adiafora napisał/a:

no jak to kto i po co? Zatryb wreszcie, zwlaszcza, że mam Cie adptować big_smile
W krzaki pojdą miłośnicy natury a raczej niemiłośnicy planszówek  :-))

Nie byłem pewien czy dobrze rozumiem, że wysyłasz swojego męża w krzaki big_smile

zaraz tam wysyłam... woli krzaki od planszówek, niech idzie. Nazbierają nam trochę jagód i malin.  Ryb w jeziorze złowią... A myślałeś, że co innego tam będą robić? big_smile

6 008

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Ela210 napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Mnie się zdarza nie trybić i nie nadążać, ale mimo to nie mam się za wybrakowaną intelektualnie smile

dokładnie- ja wtedy pytam. a w dopytywaniu jestem upierdliwa od dzieciństwa smile
jak to jaką przewagę?  Inteligencja, uroda io pieniądze to są przewagi: kluczyki którymi można sobie pomagać. Myślisz że wszyscy są inteligentni?

Ja czasem pytam, ale jak bym miał naprawdę pytać o to co nie wiem, to musiałbym pytać na okrągło, o wszystko i wyszłoby na to, że się na tym kompletnie nie znam big_smile Poza tym mózg mi słabo przyswaja wiedzę, która mnie kompletnie nie interesuje, a tak niestety jest z moją robotą.
Jeśli chodzi o inteligencję to ja bym raczej powiedział, że posiadam inteligencję emocjonalną smile Co nie znaczy, że ją dobrze wykorzystuję.

6 009

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
adiafora napisał/a:
Misinx napisał/a:
adiafora napisał/a:

no jak to kto i po co? Zatryb wreszcie, zwlaszcza, że mam Cie adptować big_smile
W krzaki pojdą miłośnicy natury a raczej niemiłośnicy planszówek  :-))

Nie byłem pewien czy dobrze rozumiem, że wysyłasz swojego męża w krzaki big_smile

zaraz tam wysyłam... woli krzaki od planszówek, niech idzie. Nazbierają nam trochę jagód i malin.  Ryb w jeziorze złowią... A myślałeś, że co innego tam będą robić? big_smile

Nałapie tam kleszczy, a potem Ty będziesz mu je wyciągać big_smile

6 010

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

wyciągać będzie ten, kto przegra w planszowki lol

6 011

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
adiafora napisał/a:

wyciągać będzie ten, kto przegra w planszowki lol

To ja nie gram. Za duże ryzyko big_smile

6 012

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
umajona napisał/a:

Mogłoby się wydawać, że na przykład Snake zainteresowałby się tylko taką dziewczyną, która też śmiga rowerem po błotach i śpi pod namiotem, a jednak niekoniecznie.... wink

Ależ Snake dwie takie swego czasu poznał, a z jedną konie można było kraść i milczeć bez poczucia, że to kłopotliwe milczenie. Tyle, że pojawiła się przyszła żona, błysnęła figurą, cyckami, blond fryzurą, bezpretensjonalnym i przeważnie głośnym śmiechem, tupetem ocierającym się o chamstwo i Snake utonął lol Całe towarzystwo przyjaciół się nadąsało, że to nie kobieta dla mnie, a ja na to: potrzymajcie mi piwo!

adiafora napisał/a:

widzę, że Paslawek, Bagiennik i  Piegowata oraz Snake bardziej pasowaliby na żonę mojego męża niż ja big_smile

Jak wyżej oraz jedna, złota zasada. Fajnie jest wszystko robić razem ale fajnie jest też stać samemu w lesie, nikogo w zasięgu wzroku.

adiafora napisał/a:

a wspinanie po gorach uważa za bezcelowe - męczyć się, aby wejśc żeby potem zejść?  big_smile

Ooo, z tym się zgadzam. Uwielbiam filmy o góralach, jestem w stanie wytrzymać cały dzień słuchając tego co poniżej ale nie znoszę włazić w górę, żeby potem złazić w dół. Jeszcze Bieszczady przeżyję wink
Nie muszę dodawać, że muzyczki poniżej muszę słuchać w słuchawkach ale mogę godzinami wink

adiafora napisał/a:

Trochę się usmiechnęłam pod nosem czytając Snake'a, zwlaszcza w kwestii porządku. Ja wiem, że w tym "chaosie jest metoda"

No ale ja nie jestem bałaganiarzem. Po prostu własny bałagan ma swoją logikę.

Misinx napisał/a:

Ja czasem pytam, ale jak bym miał naprawdę pytać o to co nie wiem, to musiałbym pytać na okrągło, o wszystko i wyszłoby na to, że się na tym kompletnie nie znam big_smile Poza tym mózg mi słabo przyswaja wiedzę, która mnie kompletnie nie interesuje, a tak niestety jest z moją robotą.

A to najlepiej być mrukiem i umieć robić mądre miny, pracować brwiami, nadymać usta i takie tam. Działa wink

6 013

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Snake napisał/a:

A to najlepiej być mrukiem i umieć robić mądre miny, pracować brwiami, nadymać usta i takie tam. Działa wink

Wiem, 20 lat tak już robię i jak pomyślę, że mam jeszcze robić drugie 20 to mi się niedobrze robi big_smile

6 014 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-12-21 23:05:19)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
umajona napisał/a:

Adela, wątek jest o tym, że chłopak z gitarą byłby dla mnie parą, ale zgarnęła go wodna rusałka grająca na fortepianie big_smile


Zysk z tego na razie taki że będziesz przycinać na ukelele .

Kojarzycie Tycho - niektórzy może z zagadek filmowych .
Tycho też gra na gitarze,ale jest bardzo tajemniczy smile

Snake napisał/a:

No ale ja nie jestem bałaganiarzem. Po prostu własny bałagan ma swoją logikę.

też wężykiem ,wężykiem smile

6 015

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Mój, nazwijmy to, stosunek  do gór jest podyktowany nieco miejscem zamieszkania i bakcylem, jaki złapałem smile Jednak mogę powiedzieć, że właśnie po to, wchodzę, żeby zejść smile Ogólnie czuję się dobrze, kiedy przemieszczam się raz w górę, raz w dół, zamiast cały czas po płaskim.
A przy okazji trochę się odpocznie i pozwiedza smile

Generalnie nie znoszę tzw. odpoczynku biernego. Zawsze mnie gdzieś nosi, więc nie mogę całymi godzinami się wylegiwać, niezależnie gdzie by to nie było. W środku zatrzymać mnie może co najwyżej pogoda, i to ta nie zła, ale bardziej fatalna...
Pojechałbym nad takie jezioro, to albo bym pływał, albo po lesie chodził, albo, no cokolwiek, byleby nie leżeć plackiem na leżaku. Dlatego też tego typu urlop nie jest dla mnie.

6 016 Ostatnio edytowany przez Syl (2020-12-21 23:17:31)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
paslawek napisał/a:

trochę krzepy może się przydać 

hahahahaha

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Pewnie big_smile

Lucyfer666 napisał/a:

Bojler lepiej grzeje

Sama zdecyduję smile

umajona napisał/a:

Paslawku, grać będę z rodzinką wink A potem ze współlokatorami, a potem z innymi znajomymi, a potem może jeszcze z pewnym kimś, jak się pojawi... wink Tzn. tak sobie typuję, a czy chętni do gry się znajdą, to się okaże ;P Najwyżej sama sobie pogram ;P

Adela, wątek jest o tym, że chłopak z gitarą byłby dla mnie parą, ale zgarnęła go wodna rusałka grająca na fortepianie big_smile


Ciekawe jest to, co tu piszecie o związkach i o różnicach między Wami. I o tym, że mimo tych różnic ciągnie Was do siebie wink Mogłoby się wydawać, że na przykład Snake zainteresowałby się tylko taką dziewczyną, która też śmiga rowerem po błotach i śpi pod namiotem, a jednak niekoniecznie.... wink

Umajona, ukradłam? yikes

Lubię i góry, i morze - góry mi się podobają, a do morza mam sentyment. Całkowicie obiektywnie smile
Z gier - karty, bilard i chińczyk. Ale tylko okazjonalnie...

6 017

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

A właśnie Umajona - Kiedy debiut netkobietowy z kolendą? smile

6 018 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-12-21 23:20:28)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Historia z żoną Snake przypomina mi jedną historię w towarzystwie gdy chłopak poznał taką Blondi seksi właśnie, ale zbyt mało wyrobiona intelektualnie się widziała przyjaciołom od podstawówki więc wzięli chłopaka na męskie piwo żeby mu do rozumu przemówić>)
Przy stoliku nie dało rady, więc jak już słaniając się na nogach wędrowali osiedlowymi uliczkami jeden go jeszcze nagabywał: ale wiesz, to laska nie dla Ciebie a tamten go za fraki i ładował w żywopłot..I tak z 10 razy big_smile
skończyło się na ślubie- dziewczyna sprawdziła się jako żona ją bardzo polubiłam za maksymalną szczerość i naprawdę nie było nudno w jej towarzystwie.
Myślę że jak chłopu feromony uderzą na mózg to go wołami nie odciągniesz i tak smile)

6 019

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Widzę, ze zostałam oddelegowana do sekcji planszówek, ale chciałabym nieśmiało dodać, ze ja po krzakach też lubię. Tym sposobem przy okazji uniknę wyciągania innym kleszczy, bo będę trochę tu trochę tam ,wprowadzając nieco fermentu.
Latem biegałam po chaszczach. Poszliśmy ze znajomymi w las, ale jakoś tak niesamowicie wszystko zarosło, że trzeba było wziąć kija i używać go jako maczety. Dobrze, że mieliśmy Żoładkową. Gospodarze byli z nas dumni: "nie każdego stać na taki spacer".
Że z trybieniem też u mnie różnie, to doceniam podpowiedzi, lecz moi drodzy mam nieco obaw...
Miałam ciocię, która grała na ukulele. Była karłem ( karlicą?). Miała też męża, Stefana, który przypominał podstarzałego agenta Coopera z Twin Peaks. Jeździli maluchem.
Nie kłamię.

6 020 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-12-21 23:34:16)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Snake napisał/a:

Jeszcze Bieszczady przeżyję wink

Ustrzyki przeżyłem smile z trudem ale przeżyłem,bardzo bardzo gościnni ludzie ,a bimber niesamowitej mocy smile

Ela210 napisał/a:

Myślę że jak chłopu feromony uderzą na mózg to go wołami nie odciągniesz i tak smile)

Nie ma takiej siły sam diabeł nie da rady big_smile

6 021

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

No i się tylko potwierdziło, pitu, pitu, taka i owaka, a wszystko i tak się do cycków sprowadza big_smile big_smile
Zartuje Snake, fajnie opisałeś smile

6 022 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2020-12-21 23:50:26)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Pierwsza strona tego wątku sugeruje nieudolnie zakamuflowane biuro matrymonialne.
A ja muszę spać, bo jutro wstaję o niedorzecznej porze.

6 023 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2020-12-21 23:52:55)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
adela 07 napisał/a:

Pierwsza strona tego wątku sugeruje nieudolnie zakamuflowane biuro matrymonialne.
A ja muszę spać, bo jutro wstaję o niedorzecznej porze.

Kop dalej Adelo, bo tutaj jest jeszcze głębsze dno wink
Dobranoc

6 024

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Jeszcze głębsze? smile strach się bać smile

6 025 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-12-22 00:01:07)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
adela 07 napisał/a:

Pierwsza strona tego wątku sugeruje nieudolnie zakamuflowane biuro matrymonialne.

Powiem Ci Adelo że beznadziejnie zakamuflowane smile
że Lucek jeszcze nie dostał ostrzeżenia od adeemu to jakimś cudem - normalnie big_smile
Olinka go lubi a na układy nie ma rady smile

6 026

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
paslawek napisał/a:
adela 07 napisał/a:

Pierwsza strona tego wątku sugeruje nieudolnie zakamuflowane biuro matrymonialne.

Powiem Ci Adelo że beznadziejnie zakamuflowane smile
że Lucek jeszcze nie dostał ostrzeżenia od adeemu to jakimś cudem - normalnie big_smile
Olinka go lubi a na układy nie ma rady smile

Bana bym dał z wykasowaniem wszystkiego co zrobiłem na tym forum big_smile

6 027 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-12-22 02:35:21)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Misinx napisał/a:
adiafora napisał/a:

wyciągać będzie ten, kto przegra w planszowki lol

To ja nie gram. Za duże ryzyko big_smile

mięczak big_smile

adela 07 napisał/a:

Widzę, ze zostałam oddelegowana do sekcji planszówek, ale chciałabym nieśmiało dodać, ze ja po krzakach też lubię. Tym sposobem przy okazji uniknę wyciągania innym kleszczy, bo będę trochę tu trochę tam ,wprowadzając nieco fermentu.

spryciara ;-)) 


A w temacie kleszczy - boję się, to raz, a dwa, nie umiem wyciągać  :-)
Kieeedyś mi wlazł w nogę jak byliśmy wlaśnie w takiej głuszy a mieliśmy starą, małą przyczepkę, gdzie nie było kibelka.  Poszłam w krzaki się wysikać i wróciłam z kleszczem. Jakie te dziadostwa szybkie! Już mi się zdążył wgryźć. Tak, wiem, że tak się nie robi, ale wtedy nie wiedziałam, więc przypalałam go zapałką a potem dusłlam masłem big_smile  bo gdzies uslyszłam, że jak się posmaruje to wylezie z braku tlenu. Nakitowalam więc masła na nogę i siedziałam, aż sie rozpuściło. Ale nie wylazł. Wzięlam więc wacik złapałam tego kleszcza i pociągnęłam, modląc się, żeby nie urwać. Udało się.
Totalnie nie nadaje się na takie przygody. Jakieś kleszcze, pająki, mrówki i inne robale... Nie, dziękuję...

6 028

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Dobra pinceta i pewny chwyt to podstawa przy kleszczach smile Oj, trochę się tego nawyciągałem..Upierdliwe to, ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że można coś nieprzyjemnego złapać..

A reszta stworzonek..?No cóż, jakoś żyję z nimi w zgodzie big_smile

6 029

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Paslawku, zysk? A dlaczego gra na ukulele to zysk? big_smile Ja na nim gram od ponad roku ;P Ok, próbuje grać, a nie gram, bo talentu brak ;P
Chyba że masz na myśli prywatne lekcje, ale do takich nie doszło... wink

Syl, nieee, nie ukradłas, bo nie był mój wink

6 030 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2020-12-22 08:42:09)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Paslawku

"Ponad całą tą wrzawą i
niepokojem istnieje przestrzeń rozległego nieba. Właśnie tu, w samym centrum nawałnicy
możemy zostawić wszystko i odprężyć się."

To cytat z książki, którą mi poleciłeś, "Kiedy życie nas przerasta". Dotyczy medytacji, ale podobne uczucie znajduję, włażąc na jakąś górę. Jak tam już dotrę, to łapię właśnie ten stan.

6 031 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-22 08:52:08)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Kleszcz mi niestraszny, bo mieszkałam kiedyś w lesie. Nie zliczę, ile wyciągnęłam z siebie i ze swojego psa. I jakoś nie złapałam ani boreliozy, ani żadnego innego paskudztwa.
Wyciągam palcami, ale przez papier toaletowy, bo mnie brzydzą. Trzeba złapać jak najbliżej "gruntu" i tyle filozofii.

Borelioza jednak jest paskudna, zwłaszcza nierozpoznana. Koleżanka latami narzekała na zmęczenie, złe samopoczucie, straszyli ją stwardnieniem rozsianym. Minęły lata, zanim postawiono właściwą diagnozę. Od kilku lat mieszka za granicą, więc nie widzialam jej w najgorszym stanie, ale opowiadała przerażające rzeczy o zaatakowanym układzie nerwowym.


Dopadł mnie negatywny nastrój. Czuję się przed tymi świętami jak małe zagubione dziecko niewiedzące, w którą stronę się obrócić. Nie wiem, w co ręce włożyć.
Lata całe byłam nieprzyzwoicie rozpieszczona, spędzałam Wigilie u innych, a teraz, gdy mi przychodzi samej o wszystkim myśleć, organizować - nie radzę sobie. Miałam się zająć jakimiś wypiekami, ale doszłam do wniosku, że mam to gdzieś, zamówię w cukierni po kawałku różnych ciast.
W takie dni odczuwam brak kogoś, kto doradzi, pomoże, zdopinguje.

Wniosek jeden, odnośnie organizacji, już mam: grubo wcześniej ustala się menu, a nie na żywioł. I dogłębnie studiuje się cukiernicze przepisy, żeby sobie strategicznie zaplanować poszczególne czynności. Ja dopiero wczoraj zaczęłam myśleć, co chcę upiec, szlag mnie trafił, bo zgubiłam ulubiony przepis na sernik i skończyło się wielkim klnięciem oraz rezygnacją z pieczenia.
Mogę to wszystko robić, ale gdy nie czuję presji czasu.
Wkurzona jestem już z samego rana, gdy myślę, co jeszcze trzeba ogarnąć. Paraliż mnie ogarnia, walczę z nim, co jeszcze pogarsza sytuację.


Adela, w samą porę ten Twój cytat smile

6 032 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-12-22 10:10:19)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
umajona napisał/a:

Paslawku, zysk? A dlaczego gra na ukulele to zysk? big_smile Ja na nim gram od ponad roku ;P Ok, próbuje grać, a nie gram, bo talentu brak ;P
Chyba że masz na myśli prywatne lekcje, ale do takich nie doszło... wink

Syl, nieee, nie ukradłas, bo nie był mój wink

Każda sprawność ,umiejętność to w pewnym sensie zysk coś otwiera w nas jeszcze  choć może nie od razu.

bo "on" był  taki bezpański jeż smile

Adelo jeszcze nie jedno odkrycie przed Tobą  takie własne ,ale dla każdego w zasięgu.

6 033

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
adiafora napisał/a:

Totalnie nie nadaje się na takie przygody. Jakieś kleszcze, pająki, mrówki i inne robale... Nie, dziękuję...

Dla wygodnych mieszczuchów są nawet przy kasach w Biedrze preparaty odstraszające kleszcze. Gdyby zabrakło, to trzeba się rozejrzeć wokół siebie. Kleszcze bardzo nie lubią pospolicie występujących roślin: wrotycza (taka roślinka z ładnymi, żółtymi kwiatkami), kocimiętki, lawendy, czeremchy, a nawet chrzanu pospolitego. Przed kleszczami zasadniczo chronią także zakryte buty i długie spodnie, bo kleszcze nie spadają z drzew tylko siedzą w trawach i niskich roślinach.

6 034 Ostatnio edytowany przez Misinx (2020-12-22 10:25:34)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
adiafora napisał/a:
Misinx napisał/a:
adiafora napisał/a:

wyciągać będzie ten, kto przegra w planszowki lol

To ja nie gram. Za duże ryzyko big_smile

mięczak big_smile

Miękiszon smile

adela 07 napisał/a:

Pierwsza strona tego wątku sugeruje nieudolnie zakamuflowane biuro matrymonialne.
A ja muszę spać, bo jutro wstaję o niedorzecznej porze.

Biuro jest nieudolnie zakamuflowane, bo jest nieudolne. Nikogo jeszcze udanie nie swatało big_smile

6 035

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
umajona napisał/a:

Lucek, ćwicz ;p Już Cię widzę w tej solówce na początku smile

Co ja widzę! Chodziłam na naukę Lindy Hopa rok czasu. Świetne klimaty muzyczne-dżezbendy, a nawet o charlestona zahaczyliśmy.

6 036

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Przecież to biuro. A nie hodowla smile
Trochę inwencji własnej rogacizna wykazać musi big_smile

6 037 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-12-22 10:44:24)

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Misinx napisał/a:
adiafora napisał/a:
Misinx napisał/a:

To ja nie gram. Za duże ryzyko big_smile

mięczak big_smile

Miękiszon smile

adela 07 napisał/a:

Pierwsza strona tego wątku sugeruje nieudolnie zakamuflowane biuro matrymonialne.
A ja muszę spać, bo jutro wstaję o niedorzecznej porze.

Biuro jest nieudolnie zakamuflowane, bo jest nieudolne. Nikogo jeszcze udanie nie swatało big_smile

Bo na jakieś lewizny się chodzi ,samowolnie i nie wiadomo z kim big_smile

Ela210 napisał/a:

Przecież to biuro. A nie hodowla smile
Trochę inwencji własnej rogacizna wykazać musi big_smile

To też .

6 038

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
paslawek napisał/a:
Misinx napisał/a:
adiafora napisał/a:

mięczak big_smile

Miękiszon smile

adela 07 napisał/a:

Pierwsza strona tego wątku sugeruje nieudolnie zakamuflowane biuro matrymonialne.
A ja muszę spać, bo jutro wstaję o niedorzecznej porze.

Biuro jest nieudolnie zakamuflowane, bo jest nieudolne. Nikogo jeszcze udanie nie swatało big_smile

Bo na jakieś lewizny się chodzi ,samowolnie i nie wiadomo z kim big_smile

Albo istnieje podziemie. I to jest to drugie dno.

6 039

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

"Ach, gdy z tobą, kochanie,
Smutku i szczęścia nie dzielę,
Smutek smutkiem zostanie,
Weselem nie jest wesele".
A.M.

6 040

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
paslawek napisał/a:
Misinx napisał/a:
adiafora napisał/a:

mięczak big_smile

Miękiszon smile

adela 07 napisał/a:

Pierwsza strona tego wątku sugeruje nieudolnie zakamuflowane biuro matrymonialne.
A ja muszę spać, bo jutro wstaję o niedorzecznej porze.

Biuro jest nieudolnie zakamuflowane, bo jest nieudolne. Nikogo jeszcze udanie nie swatało big_smile

Bo na jakieś lewizny się chodzi ,samowolnie i nie wiadomo z kim big_smile

Nawyk z wojska big_smile

6 041

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
paslawek napisał/a:

Każda sprawność ,umiejętność to w pewnym sensie zysk coś otwiera w nas jeszcze  choć może nie od razu.

A to tak, ukulele ma dla mnie duże znaczenie i jest zyskiem smile Tylko zrozumiałam, że inspiracją do gry było forum, a jednak coś innego mnie zainspirowało... wink

6 042

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Syl napisał/a:

"Ach, gdy z tobą, kochanie,
Smutku i szczęścia nie dzielę,
Smutek smutkiem zostanie,
Weselem nie jest wesele".
A.M.

No toś strzeliła mi w serce Adasiem Ja na tym etapie, że iskierka wystarczy i łzy lecą. A w robocie jestem, wigilię szykujemy.

6 043

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Misinx napisał/a:

Nawyk z wojska big_smile

"Godzina piąta, minut trzydzieści,
Kiedy pobudka zagrała,
Grupa rezerwy szła do cywila,
Niejedna panna płakała. x2
Niejednej pannie, żal się zrobiło
I serce z bólu zadrżało,
Ze jej kochanek szedł do cywila
A jej się dziecko zostało.
Ze jej kochanek szedł do cywila
A jej się dziecko zostało
Na dworcu głównym, w mieście Włocławku,
Wszystkie się panny zebrały,
Z kamieniem w ręku, z dzieckiem na ręku,
Na rezerwistów czekały.
Z kamieniem w ręku, z dzieckiem na ręku,
Na rezerwistów czekały. Lecz to nie honor na rezerwisty,
By na peronie z panną stać.
Wsiadł do pociągu i trzasnął drzwiami,
Tak się pożegnał z pannami.
Wsiadł do pociągu i trzasnął drzwiami,
tak się pożegnał z pannami.
Wsiadł do pociągu, usiadł przy oknie,
A pociąg ruszył z łoskotem.
A wszystkie panny głowę spuściły,
Poszły do domu z powrotem.
A wszystkie panny głowę spuściły,
Poszły do domu z powrotem.
Nazajutrz rano poszły do sztabu, P
ytać o adres miłego, Szef sztabu na to im odpowiedział :
"U nas nie było takiego". Szef sztabu na to im odpowiedział :
"U nas nie było takiego". Poszły do domu, siadły przy piecu,
I tak cichutko płakały. "Synu ah synu, ojciec w cywilu, A jego adres nieznany".
"Synu ah synu, ojciec w cywilu, A jego adres nieznany".

6 044

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
paslawek napisał/a:
Misinx napisał/a:

Nawyk z wojska big_smile

"Godzina piąta, minut trzydzieści,
Kiedy pobudka zagrała,
Grupa rezerwy szła do cywila,
Niejedna panna płakała. x2
Niejednej pannie, żal się zrobiło
I serce z bólu zadrżało,
Ze jej kochanek szedł do cywila
A jej się dziecko zostało.
Ze jej kochanek szedł do cywila
A jej się dziecko zostało
Na dworcu głównym, w mieście Włocławku,
Wszystkie się panny zebrały,
Z kamieniem w ręku, z dzieckiem na ręku,
Na rezerwistów czekały.
Z kamieniem w ręku, z dzieckiem na ręku,
Na rezerwistów czekały. Lecz to nie honor na rezerwisty,
By na peronie z panną stać.
Wsiadł do pociągu i trzasnął drzwiami,
Tak się pożegnał z pannami.
Wsiadł do pociągu i trzasnął drzwiami,
tak się pożegnał z pannami.
Wsiadł do pociągu, usiadł przy oknie,
A pociąg ruszył z łoskotem.
A wszystkie panny głowę spuściły,
Poszły do domu z powrotem.
A wszystkie panny głowę spuściły,
Poszły do domu z powrotem.
Nazajutrz rano poszły do sztabu, P
ytać o adres miłego, Szef sztabu na to im odpowiedział :
"U nas nie było takiego". Szef sztabu na to im odpowiedział :
"U nas nie było takiego". Poszły do domu, siadły przy piecu,
I tak cichutko płakały. "Synu ah synu, ojciec w cywilu, A jego adres nieznany".
"Synu ah synu, ojciec w cywilu, A jego adres nieznany".

Nie lubiłem tej piosenki i w ogóle tych debilnych wojskowych zwyczajów smile

6 045

Odp: 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka
Misinx napisał/a:

Nie lubiłem tej piosenki i w ogóle tych debilnych wojskowych zwyczajów smile

Mnie jako dzielnego podchorążego rezerwy ominęły te absurdy ,ale mogłem to oglądać z dystansu.

Posty [ 5 981 do 6 045 z 12 682 ]

Strony Poprzednia 1 … 91 92 93 94 95 … 196 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » 30latek-, czyli gra małego palucha Paslawka

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026