Ja już jestem bardzo wygodna..za dawniejszych czasów jeden taki odciął się od znajomości bo nie chciał w namiocie przy -20 nocować ![]()
Teraz to ja bym się od takiego odcięła. ![]()
Bagiennik Amsterdam zwiedzony?
Czyjąś naturę można też akceptować. Tak po prostu uznać że jest inna od naszej,
5 981 2020-12-21 20:39:54 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-12-21 20:42:13)
Podobne tematy
5 982 2020-12-21 20:41:56 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-21 21:02:46)
Adiafora, to Wy sobie grajcie w te planszówki, a ja będę z Twoim mężem kąpać się w jeziorze i łazić po krzakach ![]()
Jeden tylko warunek: mam nie marznąć, bo siadło mi krążenie. Ale ruch załatwia sprawę. No i przytulić się można, jeśli mąż jest osobisty ![]()
Co do muzyki, to nienawidzę głośnej i łomocącej.
Nie cierpię gdaczącego w tle telewizora, dla radia nieco bardziej jestem łaskawa.
5 983 2020-12-21 20:43:58
wbrew pozorom chyba powinieneś się cieszyć, że jest domatorką bo gdyby było inaczej to niewykluczone, że miałabyś dosyć tego wyciągania a ona miałaby dosyć ciągnięcia Cię za uszy. Mój np. uwielbia dzikie plenery i biwakowe warunki, namiot, mycie w jeziorze itp. a ja przeciwnie, nie znoszę namiotów i tych klimatów, muszę mieć wygodę i minimalny luksus. I też mnie wyciągał, namawiał, mówił - po co mi żona, jeśli sam mam jeżdzić...itd... no to się czasem poświęcalam i jechałam, ale byłam niezadowolona, więc stwierdził, że nie ma sensu, bo patrzenie na moją cierpiętniczą minę odbiera mu całą radość z takiej wyprawy. No, ale ja nie umiem udawać, że jest fajnie, gdy coś nie sprawia mi przyjemności :-) Z kolei ja uwielbiam grać w planszówki i karty a jego to nie kręci. I też mu nie raz dziurę w brzuchu wierciłam, że pograłby, przecież to takie fajne, że co z niego za mąż, że inni grają i spędzają razem fajnie czas a ja muszę go prosić, żeby pograł itd... no to łaskawie się godził, ale grał byle jak, bez entuzjazmu, czekając aż się gra skończy. To stwierdziłam, że też mam to w dupie i nie ma sensu takie poświęcanie się.
Dlatego uważam, że odmienność bywa problemem, zwłaszcza gdy różnic jest dużo, bo nie da się zmusić kogoś aby robił z nami to, co lubimy, jeśli jemu nie sprawia to żadnej przyjemności. Oczywiście można robić samemu albo z kimś innym. Ale gdy różnice biorą gorę nad podobieństwami to wtedy pojawia się pytanie - po co mi taki związek, jeśli w ogole nadajemy na innych falach? Dlatego uważam, że podobieństwa łączą bardziej, niż różnice :-) Życie jest wystarczajaco trudne, żeby jeszcze robić sobie związkowy survival ;-)p.s w kwestii podrozy poszlam na kompromis i mamy kampera, możemy jechać, gdzie nas oczy poniosą, on może kontemplować dziką przyrodę i myć się w jeziorze a ja brać prysznic jak cywilizowany człowiek
Czyli zasadniczy problem, to chęć rozwiązania problemu?
Mam podobnie w domu czyli żona nigdy w życiu nie pojedzie ze mną pod namiot co dla mnie jest normalnym sposobem noclegu. No ale spokojnie została sobie odpocząć w domu kiedy ja wyjechałem z synem na tydzień pod namiot. Raz jeden dała się namówić na tydzień pod żaglami na Mazurach. Spanie w żaglówce więc dla nie mordęga ale dała radę. Dziś umowa jest prosta, jedziemy razem wy się rozbijacie namiotem, a mi bierzecie domek campingowy
Ja jeżdżę spać z dziećmi w lesie pod pałatką, ona nie ale może ze mną pójść do lasu na spacer. Ja jeżdżę rowerem po polach, lesie i błocie co jej w ogóle nie kręci ale może ze mną pojechać na rowerową przejażdżkę kulturalną trasą. Ja jeżdżę strzelać z broni i zabieram tam dzieci, a ona nie wyklucza, że kiedyś też pojedzie sobie strzelić. Ona nie będzie ze mną i moimi znajomymi pić samogonu nocą w środku lasu ale może mnie tam zawieźć i zabrać o drugiej nad ranem
Miałem potrzebę pójść na całonocną imprezę z koleżankami, to mnie zawoziła i odbierała. Jak miała humor pójść na imprezę ze mną, to szliśmy razem. Prawie cały związek mieliśmy zupełnie odmienne poglądy polityczne i nie pozabijaliśmy się o to. Nie znosi mojej muzyki łubudubu więc w domu mam słuchawki
a w samochodzie pakiet zróżnicowanej muzyki. Nie znosi filmów s-f, fantasy i wojennych, które ja oglądam pasjami. Czasem idziemy do kina na jeden film, a czasem idziemy razem ale każde do innej sali na swój film
Każde z nas jest uparte jak osioł, aczkolwiek od jakiegoś czasu żona twierdzi, że ostatecznie i tak wszystko stawało na moim. Poza jednym. Ma żal, że za mało naciskałem na nią w kwestii dzieci tzn., że mamy tylko dwójkę. Okazało się, że to moja wina, że powinienem ją za kark postawić w tej materii do pionu, bo ona była głupia, a ja miałem rację i dziś żałuje, że nie mamy 3-4 dzieci. Ja jestem pedantem ale artystycznym tzn. każdy bałagan ma swój sens i porządek. Ona jest pedantem totalnym tzn. wszystko ma swoje miejsce do czasu aż ona tego nie zmieni. Biada temu co naruszy ten porządek. Co powoduje co jakiś czas scysje, bo mnie ten porządek nie przeszkadza o ile znam jego logikę. Niestety co jakiś czas małżonka zmienia zasady gry więc wszystko to co leżało do tej pory w określonych miejscach leży już w zupełnie innych miejscach. Jeśli zmianę odkryję podczas jej nieobecności, to pracowicie robię kipisz we wszystkim co popadnie aż znajdę, to czego szukałem. Nie dochodziło do przelewu krwi, a przynajmniej z tego powodu
Wychodzę do pracy i czegoś szukam w wiatrołapie, drę mordę, gdzie to jest. Przychodzi żona i mówi, że przecież stoi tuż przede mną. Faktycznie stoi... Ślepy jesteś? Specjalnie ci tu postawiłam żebyś miał pod ręką. No właśnie nie jest pod ręką, bo jak się ubieram, to to coś zabierałem sięgając lewą ręką do tyłu i tam było. To że stoi przede mną jak wół nie oznacza, że jest pod ręką
To znaczy, że ja tego czegoś naprawdę nie widzę. Jestem już myślami gdzie indziej, pracują nawyki, więc ich zakłócenie wytrąca mnie z równowagi i tak nie widzę, że to coś stoi przede mną
Najgorzej nie lubię jak coś zakłóca mój pedantyzm organizacji. Ja sobie układam w głowie sekwencję zdarzeń i czynności jakie muszę wykonać w danej sprawie. Jestem znany jako człowiek spokojny i okropnie cierpliwy ale kiedy coś zaburza tą moją wykutą w myślach sekwencję zaczyna się we mnie gotować. Wtedy bywa, że się uleje ![]()
5 984 2020-12-21 21:17:11 Ostatnio edytowany przez Misinx (2020-12-21 21:20:38)
Dobble sa świetne,i można w nie grac na kilka sposobów.
Ja czesto kupuję znajomym w prezencie gry. Nie ma to jak na nudnawej imprezie rozkręcic towarzystwo. Lubię "posiadówki", ale czasem po prostu trzeba coś porobić. Kiedys grało się w kalambury. Kupa smiechu. Albo w tą grę, gdzie przyczepia się do czoła wszystkim karteczki, i każdy zgaduje kim jest.A tak z innej beczki to widzę że niejaki Misinx ma to, co ja, czyli w kontaktach z innymi siebie ocenia zazwyczaj gorzej. Oł je, mam to samo. A w czasie, gdy przechodziłam depresje, potrafiłam ciagle udawac, będąc w towarzystwie, ze ogladam ksiażki, albo że mnie boli głowa, albo że ta wierzba za oknem jest szalenie interesujaca. Żeby nie było widac, że nie mam nic do powiedzenia. A jak mam, to pewnie głupiego.
A tytuł tego wątku oznacza, że...?
Hahahaha
Dobry patent z tą wierzbą
Ja to się po prostu "zawieszałem" na słuchaniu tego co inni mówią, a na szczęście prawie zawsze był w towarzystwie ktoś komu się buzia nie zamykała ![]()
Co do Misinxa to uważam go za jednego z najinteligentniejszych mężczyzn jakich tu na forum spotkałam i wydaje mi się że niemożliwe by w realu nie zauważył że ma przewagę tu nad resztą pospólstwa.
Ja pierdziu Ela...
Normalnie włożę sobie ten komplement pod choinkę
Cholera nie mam choinki. Ale ponieważ jestem taki inteligentny, to nie napiszę, że nie rozumiem trochę tej drugiej części zdania
Jaką przewagę ?
5 985 2020-12-21 21:22:08
Misinx, przecież Ty jesteś bardzo dowcipnym człowiekiem. Że nie wspomnę o inteligencji.
5 986 2020-12-21 21:24:21
Misinx, przecież Ty jesteś bardzo dowcipnym człowiekiem. Że nie wspomnę o inteligencji.
Że dowcipnym to ja wiem
Z inteligencją to bym dyskutował. W pracy na przykład to przeważnie nie rozumiem co inni mówią ![]()
5 987 2020-12-21 21:26:07
Paslawku, grać będę z rodzinką
A potem ze współlokatorami, a potem z innymi znajomymi, a potem może jeszcze z pewnym kimś, jak się pojawi...
Tzn. tak sobie typuję, a czy chętni do gry się znajdą, to się okaże ;P Najwyżej sama sobie pogram ;P
Adela, wątek jest o tym, że chłopak z gitarą byłby dla mnie parą, ale zgarnęła go wodna rusałka grająca na fortepianie ![]()
Ciekawe jest to, co tu piszecie o związkach i o różnicach między Wami. I o tym, że mimo tych różnic ciągnie Was do siebie
Mogłoby się wydawać, że na przykład Snake zainteresowałby się tylko taką dziewczyną, która też śmiga rowerem po błotach i śpi pod namiotem, a jednak niekoniecznie.... ![]()
5 988 2020-12-21 21:26:49 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-21 21:36:58)
Mnie się zdarza nie trybić i nie nadążać, ale mimo to nie mam się za wybrakowaną intelektualnie ![]()
5 989 2020-12-21 21:32:53
Mnie się zdarza nie trybić i nie nadążać, ale mimo to nie mam się za wybrakowaną intelektualnie
Mnie to się czasem zdarza trybić ![]()
5 990 2020-12-21 21:37:36
Grunt to pozytywny przekaz i pełna połowa szklanki ![]()
5 991 2020-12-21 21:42:20
No Misinx, pokaż jak się czerwienisz ![]()
Pozostaje mi mieć nadzieję, że nie zaliczam się do pospólstwa..
Chociaż jeśli nawet, to chyba z tym ne zginę
Z planszówek przypominają mi się Czarne historie, Tajniacy i Sabotażysta
5 992 2020-12-21 21:48:21
widzę, że Paslawek, Bagiennik i Piegowata oraz Snake bardziej pasowaliby na żonę mojego męża niż ja ![]()
To ja będę grać w planszówki z Misinxem, Rossanką i może jeszcze Adelą, pod pergolą i popijać zimne piwo z sokiem a oni pójdą w krzaki ;-))
Choć tak po prawdzie to do końca nie wiem, bo mój mimo, iż lubi plenery, dzikie głusze itd. to jest dość leniwy i ruszać za bardzo to mu się nie chce. On raczej z tych relaksujących się i kontemplujących naturę w pozycji horyzontalnej
Strzelanie go nie interesuje, do jazdy na rowerze też niespecjalnie się garnie a wspinanie po gorach uważa za bezcelowe - męczyć się, aby wejśc żeby potem zejść?
Tak więc w gorach jeździmy kolejką linową. Nie to, że ja cierpię z tego powodu, bo wspinać się też nie lubię, ale ogolnie wole gory niż morze. A on woli morze i gnicie na plaży.
Trochę się usmiechnęłam pod nosem czytając Snake'a, zwlaszcza w kwestii porządku. Ja wiem, że w tym "chaosie jest metoda" jak mówia bałaganiarze, ale mój nigdy nie wie, co, gdzie ma. Pożycza ode mnie srubokręty i młotki, bo swoich nie wie, gdzie szukać. I mimo, iż mieszka w tym domu od x lat to dalej potrafi się pomylić sięgając po łyżeczkę do herbaty, bo otwiera szufladę, gdzie łyżeczek nie ma i nigdy nie było!
A jak oprożnia zmywarkę to ja potem chodzę i klnę na czym świat stoi, bo robie kotlety, sięgam po tluczek do mięsa a tluczka nie ma! Sięgam po pokrywkę do garnka a pokrywki nie ma! Nic nie ma tam gdzie być powinno! Usmiercam go w myślach na 100 sposobow ;-) a jak ochłonę to reanimuję ![]()
5 993 2020-12-21 21:50:32 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2020-12-21 21:51:30)
Takie fajne tematy, a ja na siłowni.
5 994 2020-12-21 21:57:03
Takie fajne tematy, a ja na siłowni.
No kark się sam nie zrobi ![]()
5 995 2020-12-21 21:58:53
Lucyfer666 napisał/a:Takie fajne tematy, a ja na siłowni.
No kark się sam nie zrobi
ani kaloryfer ![]()
5 996 2020-12-21 22:00:09 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-12-21 22:02:27)
trochę krzepy może się przydać
hahahahaha
![]()
5 997 2020-12-21 22:00:35
widzę, że Paslawek, Bagiennik i Piegowata oraz Snake bardziej pasowaliby na żonę mojego męża niż ja
To ja będę grać w planszówki z Misinxem, Rossanką i może jeszcze Adelą, pod pergolą i popijać zimne piwo z sokiem a oni pójdą w krzaki ;-))Choć tak po prawdzie to do końca nie wiem, bo mój mimo, iż lubi plenery, dzikie głusze itd. to jest dość leniwy i ruszać za bardzo to mu się nie chce. On raczej z tych relaksujących się i kontemplujących naturę w pozycji horyzontalnej
Strzelanie go nie interesuje, do jazdy na rowerze też niespecjalnie się garnie a wspinanie po gorach uważa za bezcelowe - męczyć się, aby wejśc żeby potem zejść?
Tak więc w gorach jeździmy kolejką linową. Nie to, że ja cierpię z tego powodu, bo wspinać się też nie lubię, ale ogolnie wole gory niż morze. A on woli morze i gnicie na plaży.
Trochę się usmiechnęłam pod nosem czytając Snake'a, zwlaszcza w kwestii porządku. Ja wiem, że w tym "chaosie jest metoda" jak mówia bałaganiarze, ale mój nigdy nie wie, co, gdzie ma. Pożycza ode mnie srubokręty i młotki, bo swoich nie wie, gdzie szukać. I mimo, iż mieszka w tym domu od x lat to dalej potrafi się pomylić sięgając po łyżeczkę do herbaty, bo otwiera szufladę, gdzie łyżeczek nie ma i nigdy nie było!
A jak oprożnia zmywarkę to ja potem chodzę i klnę na czym świat stoi, bo robie kotlety, sięgam po tluczek do mięsa a tluczka nie ma! Sięgam po pokrywkę do garnka a pokrywki nie ma! Nic nie ma tam gdzie być powinno! Usmiercam go w myślach na 100 sposobow ;-) a jak ochłonę to reanimuję
Kto i po co pójdzie w krzaki ?
Ja uwielbiam polskie morze, ale nie gnicie na plaży. Jestem cieniolubny. Kąpiele w morzu też mnie nie pociągają, bo zimne jak cholera. Po plaży to się najlepiej spaceruje zimą jak piasek jest zamarznięty ![]()
5 998 2020-12-21 22:01:09 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-21 22:05:00)
Uwielbiam rower i łazikowanie wszelakie, ale niestety, Bieszczady jesienią pokazały mi, że z kondycją bardzo kiepsko.
Obawiam się naiwnych noworocznych postanowień, ale myślę, że przydałoby się poruszać regularniej z kijami. Solidny nordic-walking to kawał dobrej roboty, dla zdrowia i kondycji. Wbrew pozorom, można się nieźle przy tym zmachać i spocić.
Ostatnio mocno zasiedziałam się w domu.
Ja uwielbiam chyba wszystko, jeśli o turystykę chodzi. I morze, i góry, i las, i jeziora. Miasta też mogą być. Po prostu kocham to uczucie oderwania się od codzienności, wyjścia trochę dalej za swój próg. Ale przyznam, bywam leniwa i - jak już wspomniałam - zasiedziała.
Pogniję też z przyjemnością, jeśli mam porządną książkę do czytania. Byle nie na słońcu, nie znoszę się smażyć, jestem wrażliwa na poparzenia.
5 999 2020-12-21 22:04:29
Bojler lepiej grzeje
6 000 2020-12-21 22:11:08
Pierogi zrobiłam
W rozmiarze XL, żeby szybciej było ![]()
Idę mrozić na surowo.
Jeszcze gołąbki mam dziś w planie, też zamrożę surowe, podobno można.
6 001 2020-12-21 22:11:52 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-12-21 22:12:16)
Kto i po co pójdzie w krzaki ?
Jak to po co w krzaki ? - polować na uciekającego bagiennika z fuzjami na groch.
6 002 2020-12-21 22:11:54 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-12-21 22:14:25)
adiafora napisał/a:widzę, że Paslawek, Bagiennik i Piegowata oraz Snake bardziej pasowaliby na żonę mojego męża niż ja
To ja będę grać w planszówki z Misinxem, Rossanką i może jeszcze Adelą, pod pergolą i popijać zimne piwo z sokiem a oni pójdą w krzaki ;-))Choć tak po prawdzie to do końca nie wiem, bo mój mimo, iż lubi plenery, dzikie głusze itd. to jest dość leniwy i ruszać za bardzo to mu się nie chce. On raczej z tych relaksujących się i kontemplujących naturę w pozycji horyzontalnej
Strzelanie go nie interesuje, do jazdy na rowerze też niespecjalnie się garnie a wspinanie po gorach uważa za bezcelowe - męczyć się, aby wejśc żeby potem zejść?
Tak więc w gorach jeździmy kolejką linową. Nie to, że ja cierpię z tego powodu, bo wspinać się też nie lubię, ale ogolnie wole gory niż morze. A on woli morze i gnicie na plaży.
Trochę się usmiechnęłam pod nosem czytając Snake'a, zwlaszcza w kwestii porządku. Ja wiem, że w tym "chaosie jest metoda" jak mówia bałaganiarze, ale mój nigdy nie wie, co, gdzie ma. Pożycza ode mnie srubokręty i młotki, bo swoich nie wie, gdzie szukać. I mimo, iż mieszka w tym domu od x lat to dalej potrafi się pomylić sięgając po łyżeczkę do herbaty, bo otwiera szufladę, gdzie łyżeczek nie ma i nigdy nie było!
A jak oprożnia zmywarkę to ja potem chodzę i klnę na czym świat stoi, bo robie kotlety, sięgam po tluczek do mięsa a tluczka nie ma! Sięgam po pokrywkę do garnka a pokrywki nie ma! Nic nie ma tam gdzie być powinno! Usmiercam go w myślach na 100 sposobow ;-) a jak ochłonę to reanimuję
Kto i po co pójdzie w krzaki ?
no jak to kto i po co? Zatryb wreszcie, zwlaszcza, że mam Cie adptować
W krzaki pojdą miłośnicy natury a raczej niemiłośnicy planszówek :-))
Adiafora, to Wy sobie grajcie w te planszówki, a ja będę z Twoim mężem kąpać się w jeziorze i łazić po krzakach
6 003 2020-12-21 22:13:56
Piegusku pochwal się ![]()
Prawdziwe pierogi z rodem Rusi wyszły? ![]()
6 004 2020-12-21 22:20:46
no jak to kto i po co? Zatryb wreszcie, zwlaszcza, że mam Cie adptować
![]()
W krzaki pojdą miłośnicy natury a raczej niemiłośnicy planszówek :-))
Nie byłem pewien czy dobrze rozumiem, że wysyłasz swojego męża w krzaki ![]()
6 005 2020-12-21 22:21:18 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-12-21 22:24:21)
Mnie się zdarza nie trybić i nie nadążać, ale mimo to nie mam się za wybrakowaną intelektualnie
dokładnie- ja wtedy pytam. a w dopytywaniu jestem upierdliwa od dzieciństwa ![]()
jak to jaką przewagę? Inteligencja, uroda io pieniądze to są przewagi: kluczyki którymi można sobie pomagać. Myślisz że wszyscy są inteligentni?
jak się żle czujesz w pracy to zmień na inną.
jako księgowa i sekretarka byłabym beznadziejna.
6 006 2020-12-21 22:25:22
Nie byłem pewien czy dobrze rozumiem, że wysyłasz swojego męża w krzaki
Mąż Adiafory idzie z nami .
reszta towarzystwa do planszówek i "do bigosu "
6 007 2020-12-21 22:25:57
adiafora napisał/a:no jak to kto i po co? Zatryb wreszcie, zwlaszcza, że mam Cie adptować
![]()
W krzaki pojdą miłośnicy natury a raczej niemiłośnicy planszówek :-))Nie byłem pewien czy dobrze rozumiem, że wysyłasz swojego męża w krzaki
zaraz tam wysyłam... woli krzaki od planszówek, niech idzie. Nazbierają nam trochę jagód i malin. Ryb w jeziorze złowią... A myślałeś, że co innego tam będą robić? ![]()
6 008 2020-12-21 22:26:57
Piegowata'76 napisał/a:Mnie się zdarza nie trybić i nie nadążać, ale mimo to nie mam się za wybrakowaną intelektualnie
dokładnie- ja wtedy pytam. a w dopytywaniu jestem upierdliwa od dzieciństwa
jak to jaką przewagę? Inteligencja, uroda io pieniądze to są przewagi: kluczyki którymi można sobie pomagać. Myślisz że wszyscy są inteligentni?
Ja czasem pytam, ale jak bym miał naprawdę pytać o to co nie wiem, to musiałbym pytać na okrągło, o wszystko i wyszłoby na to, że się na tym kompletnie nie znam
Poza tym mózg mi słabo przyswaja wiedzę, która mnie kompletnie nie interesuje, a tak niestety jest z moją robotą.
Jeśli chodzi o inteligencję to ja bym raczej powiedział, że posiadam inteligencję emocjonalną
Co nie znaczy, że ją dobrze wykorzystuję.
6 009 2020-12-21 22:27:57
Misinx napisał/a:adiafora napisał/a:no jak to kto i po co? Zatryb wreszcie, zwlaszcza, że mam Cie adptować
![]()
W krzaki pojdą miłośnicy natury a raczej niemiłośnicy planszówek :-))Nie byłem pewien czy dobrze rozumiem, że wysyłasz swojego męża w krzaki
zaraz tam wysyłam... woli krzaki od planszówek, niech idzie. Nazbierają nam trochę jagód i malin. Ryb w jeziorze złowią... A myślałeś, że co innego tam będą robić?
Nałapie tam kleszczy, a potem Ty będziesz mu je wyciągać ![]()
6 010 2020-12-21 22:31:23
wyciągać będzie ten, kto przegra w planszowki ![]()
6 011 2020-12-21 22:33:09
wyciągać będzie ten, kto przegra w planszowki
To ja nie gram. Za duże ryzyko ![]()
6 012 2020-12-21 22:39:56
Mogłoby się wydawać, że na przykład Snake zainteresowałby się tylko taką dziewczyną, która też śmiga rowerem po błotach i śpi pod namiotem, a jednak niekoniecznie....
Ależ Snake dwie takie swego czasu poznał, a z jedną konie można było kraść i milczeć bez poczucia, że to kłopotliwe milczenie. Tyle, że pojawiła się przyszła żona, błysnęła figurą, cyckami, blond fryzurą, bezpretensjonalnym i przeważnie głośnym śmiechem, tupetem ocierającym się o chamstwo i Snake utonął
Całe towarzystwo przyjaciół się nadąsało, że to nie kobieta dla mnie, a ja na to: potrzymajcie mi piwo!
widzę, że Paslawek, Bagiennik i Piegowata oraz Snake bardziej pasowaliby na żonę mojego męża niż ja
Jak wyżej oraz jedna, złota zasada. Fajnie jest wszystko robić razem ale fajnie jest też stać samemu w lesie, nikogo w zasięgu wzroku.
a wspinanie po gorach uważa za bezcelowe - męczyć się, aby wejśc żeby potem zejść?
Ooo, z tym się zgadzam. Uwielbiam filmy o góralach, jestem w stanie wytrzymać cały dzień słuchając tego co poniżej ale nie znoszę włazić w górę, żeby potem złazić w dół. Jeszcze Bieszczady przeżyję ![]()
Nie muszę dodawać, że muzyczki poniżej muszę słuchać w słuchawkach ale mogę godzinami ![]()
Trochę się usmiechnęłam pod nosem czytając Snake'a, zwlaszcza w kwestii porządku. Ja wiem, że w tym "chaosie jest metoda"
No ale ja nie jestem bałaganiarzem. Po prostu własny bałagan ma swoją logikę.
Ja czasem pytam, ale jak bym miał naprawdę pytać o to co nie wiem, to musiałbym pytać na okrągło, o wszystko i wyszłoby na to, że się na tym kompletnie nie znam
Poza tym mózg mi słabo przyswaja wiedzę, która mnie kompletnie nie interesuje, a tak niestety jest z moją robotą.
A to najlepiej być mrukiem i umieć robić mądre miny, pracować brwiami, nadymać usta i takie tam. Działa ![]()
6 013 2020-12-21 22:42:42
A to najlepiej być mrukiem i umieć robić mądre miny, pracować brwiami, nadymać usta i takie tam. Działa
Wiem, 20 lat tak już robię i jak pomyślę, że mam jeszcze robić drugie 20 to mi się niedobrze robi ![]()
6 014 2020-12-21 22:51:42 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-12-21 23:05:19)
Adela, wątek jest o tym, że chłopak z gitarą byłby dla mnie parą, ale zgarnęła go wodna rusałka grająca na fortepianie
Zysk z tego na razie taki że będziesz przycinać na ukelele .
Kojarzycie Tycho - niektórzy może z zagadek filmowych .
Tycho też gra na gitarze,ale jest bardzo tajemniczy ![]()
No ale ja nie jestem bałaganiarzem. Po prostu własny bałagan ma swoją logikę.
też wężykiem ,wężykiem ![]()
6 015 2020-12-21 22:52:36
Mój, nazwijmy to, stosunek do gór jest podyktowany nieco miejscem zamieszkania i bakcylem, jaki złapałem
Jednak mogę powiedzieć, że właśnie po to, wchodzę, żeby zejść
Ogólnie czuję się dobrze, kiedy przemieszczam się raz w górę, raz w dół, zamiast cały czas po płaskim.
A przy okazji trochę się odpocznie i pozwiedza ![]()
Generalnie nie znoszę tzw. odpoczynku biernego. Zawsze mnie gdzieś nosi, więc nie mogę całymi godzinami się wylegiwać, niezależnie gdzie by to nie było. W środku zatrzymać mnie może co najwyżej pogoda, i to ta nie zła, ale bardziej fatalna...
Pojechałbym nad takie jezioro, to albo bym pływał, albo po lesie chodził, albo, no cokolwiek, byleby nie leżeć plackiem na leżaku. Dlatego też tego typu urlop nie jest dla mnie.
6 016 2020-12-21 23:07:31 Ostatnio edytowany przez Syl (2020-12-21 23:17:31)
trochę krzepy może się przydać
hahahahaha
Pewnie ![]()
Bojler lepiej grzeje
Sama zdecyduję ![]()
Paslawku, grać będę z rodzinką
A potem ze współlokatorami, a potem z innymi znajomymi, a potem może jeszcze z pewnym kimś, jak się pojawi...
Tzn. tak sobie typuję, a czy chętni do gry się znajdą, to się okaże ;P Najwyżej sama sobie pogram ;P
Adela, wątek jest o tym, że chłopak z gitarą byłby dla mnie parą, ale zgarnęła go wodna rusałka grająca na fortepianie
Ciekawe jest to, co tu piszecie o związkach i o różnicach między Wami. I o tym, że mimo tych różnic ciągnie Was do siebie
Mogłoby się wydawać, że na przykład Snake zainteresowałby się tylko taką dziewczyną, która też śmiga rowerem po błotach i śpi pod namiotem, a jednak niekoniecznie....
Umajona, ukradłam? ![]()
Lubię i góry, i morze - góry mi się podobają, a do morza mam sentyment. Całkowicie obiektywnie ![]()
Z gier - karty, bilard i chińczyk. Ale tylko okazjonalnie...
6 017 2020-12-21 23:16:22
A właśnie Umajona - Kiedy debiut netkobietowy z kolendą? ![]()
6 018 2020-12-21 23:19:31 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-12-21 23:20:28)
Historia z żoną Snake przypomina mi jedną historię w towarzystwie gdy chłopak poznał taką Blondi seksi właśnie, ale zbyt mało wyrobiona intelektualnie się widziała przyjaciołom od podstawówki więc wzięli chłopaka na męskie piwo żeby mu do rozumu przemówić>)
Przy stoliku nie dało rady, więc jak już słaniając się na nogach wędrowali osiedlowymi uliczkami jeden go jeszcze nagabywał: ale wiesz, to laska nie dla Ciebie a tamten go za fraki i ładował w żywopłot..I tak z 10 razy ![]()
skończyło się na ślubie- dziewczyna sprawdziła się jako żona ją bardzo polubiłam za maksymalną szczerość i naprawdę nie było nudno w jej towarzystwie.
Myślę że jak chłopu feromony uderzą na mózg to go wołami nie odciągniesz i tak
)
6 019 2020-12-21 23:20:56
Widzę, ze zostałam oddelegowana do sekcji planszówek, ale chciałabym nieśmiało dodać, ze ja po krzakach też lubię. Tym sposobem przy okazji uniknę wyciągania innym kleszczy, bo będę trochę tu trochę tam ,wprowadzając nieco fermentu.
Latem biegałam po chaszczach. Poszliśmy ze znajomymi w las, ale jakoś tak niesamowicie wszystko zarosło, że trzeba było wziąć kija i używać go jako maczety. Dobrze, że mieliśmy Żoładkową. Gospodarze byli z nas dumni: "nie każdego stać na taki spacer".
Że z trybieniem też u mnie różnie, to doceniam podpowiedzi, lecz moi drodzy mam nieco obaw...
Miałam ciocię, która grała na ukulele. Była karłem ( karlicą?). Miała też męża, Stefana, który przypominał podstarzałego agenta Coopera z Twin Peaks. Jeździli maluchem.
Nie kłamię.
6 020 2020-12-21 23:32:19 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-12-21 23:34:16)
Jeszcze Bieszczady przeżyję
Ustrzyki przeżyłem
z trudem ale przeżyłem,bardzo bardzo gościnni ludzie ,a bimber niesamowitej mocy ![]()
Myślę że jak chłopu feromony uderzą na mózg to go wołami nie odciągniesz i tak
)
Nie ma takiej siły sam diabeł nie da rady ![]()
6 021 2020-12-21 23:46:07
No i się tylko potwierdziło, pitu, pitu, taka i owaka, a wszystko i tak się do cycków sprowadza
Zartuje Snake, fajnie opisałeś ![]()
6 022 2020-12-21 23:49:35 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2020-12-21 23:50:26)
Pierwsza strona tego wątku sugeruje nieudolnie zakamuflowane biuro matrymonialne.
A ja muszę spać, bo jutro wstaję o niedorzecznej porze.
6 023 2020-12-21 23:52:44 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2020-12-21 23:52:55)
Pierwsza strona tego wątku sugeruje nieudolnie zakamuflowane biuro matrymonialne.
A ja muszę spać, bo jutro wstaję o niedorzecznej porze.
Kop dalej Adelo, bo tutaj jest jeszcze głębsze dno ![]()
Dobranoc
6 024 2020-12-21 23:55:39
Jeszcze głębsze?
strach się bać ![]()
6 025 2020-12-21 23:58:04 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-12-22 00:01:07)
Pierwsza strona tego wątku sugeruje nieudolnie zakamuflowane biuro matrymonialne.
Powiem Ci Adelo że beznadziejnie zakamuflowane ![]()
że Lucek jeszcze nie dostał ostrzeżenia od adeemu to jakimś cudem - normalnie ![]()
Olinka go lubi a na układy nie ma rady ![]()
6 026 2020-12-22 00:03:52
adela 07 napisał/a:Pierwsza strona tego wątku sugeruje nieudolnie zakamuflowane biuro matrymonialne.
Powiem Ci Adelo że beznadziejnie zakamuflowane
że Lucek jeszcze nie dostał ostrzeżenia od adeemu to jakimś cudem - normalnie
Olinka go lubi a na układy nie ma rady
Bana bym dał z wykasowaniem wszystkiego co zrobiłem na tym forum ![]()
6 027 2020-12-22 02:04:40 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-12-22 02:35:21)
adiafora napisał/a:wyciągać będzie ten, kto przegra w planszowki
To ja nie gram. Za duże ryzyko
mięczak ![]()
Widzę, ze zostałam oddelegowana do sekcji planszówek, ale chciałabym nieśmiało dodać, ze ja po krzakach też lubię. Tym sposobem przy okazji uniknę wyciągania innym kleszczy, bo będę trochę tu trochę tam ,wprowadzając nieco fermentu.
spryciara ;-))
A w temacie kleszczy - boję się, to raz, a dwa, nie umiem wyciągać :-)
Kieeedyś mi wlazł w nogę jak byliśmy wlaśnie w takiej głuszy a mieliśmy starą, małą przyczepkę, gdzie nie było kibelka. Poszłam w krzaki się wysikać i wróciłam z kleszczem. Jakie te dziadostwa szybkie! Już mi się zdążył wgryźć. Tak, wiem, że tak się nie robi, ale wtedy nie wiedziałam, więc przypalałam go zapałką a potem dusłlam masłem
bo gdzies uslyszłam, że jak się posmaruje to wylezie z braku tlenu. Nakitowalam więc masła na nogę i siedziałam, aż sie rozpuściło. Ale nie wylazł. Wzięlam więc wacik złapałam tego kleszcza i pociągnęłam, modląc się, żeby nie urwać. Udało się.
Totalnie nie nadaje się na takie przygody. Jakieś kleszcze, pająki, mrówki i inne robale... Nie, dziękuję...
6 028 2020-12-22 07:58:12
Dobra pinceta i pewny chwyt to podstawa przy kleszczach
Oj, trochę się tego nawyciągałem..Upierdliwe to, ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że można coś nieprzyjemnego złapać..
A reszta stworzonek..?No cóż, jakoś żyję z nimi w zgodzie ![]()
6 029 2020-12-22 08:12:20
Paslawku, zysk? A dlaczego gra na ukulele to zysk?
Ja na nim gram od ponad roku ;P Ok, próbuje grać, a nie gram, bo talentu brak ;P
Chyba że masz na myśli prywatne lekcje, ale do takich nie doszło...
Syl, nieee, nie ukradłas, bo nie był mój ![]()
6 030 2020-12-22 08:38:52 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2020-12-22 08:42:09)
Paslawku
"Ponad całą tą wrzawą i
niepokojem istnieje przestrzeń rozległego nieba. Właśnie tu, w samym centrum nawałnicy
możemy zostawić wszystko i odprężyć się."
To cytat z książki, którą mi poleciłeś, "Kiedy życie nas przerasta". Dotyczy medytacji, ale podobne uczucie znajduję, włażąc na jakąś górę. Jak tam już dotrę, to łapię właśnie ten stan.
6 031 2020-12-22 08:41:28 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-22 08:52:08)
Kleszcz mi niestraszny, bo mieszkałam kiedyś w lesie. Nie zliczę, ile wyciągnęłam z siebie i ze swojego psa. I jakoś nie złapałam ani boreliozy, ani żadnego innego paskudztwa.
Wyciągam palcami, ale przez papier toaletowy, bo mnie brzydzą. Trzeba złapać jak najbliżej "gruntu" i tyle filozofii.
Borelioza jednak jest paskudna, zwłaszcza nierozpoznana. Koleżanka latami narzekała na zmęczenie, złe samopoczucie, straszyli ją stwardnieniem rozsianym. Minęły lata, zanim postawiono właściwą diagnozę. Od kilku lat mieszka za granicą, więc nie widzialam jej w najgorszym stanie, ale opowiadała przerażające rzeczy o zaatakowanym układzie nerwowym.
Dopadł mnie negatywny nastrój. Czuję się przed tymi świętami jak małe zagubione dziecko niewiedzące, w którą stronę się obrócić. Nie wiem, w co ręce włożyć.
Lata całe byłam nieprzyzwoicie rozpieszczona, spędzałam Wigilie u innych, a teraz, gdy mi przychodzi samej o wszystkim myśleć, organizować - nie radzę sobie. Miałam się zająć jakimiś wypiekami, ale doszłam do wniosku, że mam to gdzieś, zamówię w cukierni po kawałku różnych ciast.
W takie dni odczuwam brak kogoś, kto doradzi, pomoże, zdopinguje.
Wniosek jeden, odnośnie organizacji, już mam: grubo wcześniej ustala się menu, a nie na żywioł. I dogłębnie studiuje się cukiernicze przepisy, żeby sobie strategicznie zaplanować poszczególne czynności. Ja dopiero wczoraj zaczęłam myśleć, co chcę upiec, szlag mnie trafił, bo zgubiłam ulubiony przepis na sernik i skończyło się wielkim klnięciem oraz rezygnacją z pieczenia.
Mogę to wszystko robić, ale gdy nie czuję presji czasu.
Wkurzona jestem już z samego rana, gdy myślę, co jeszcze trzeba ogarnąć. Paraliż mnie ogarnia, walczę z nim, co jeszcze pogarsza sytuację.
Adela, w samą porę ten Twój cytat ![]()
6 032 2020-12-22 10:09:52 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-12-22 10:10:19)
Paslawku, zysk? A dlaczego gra na ukulele to zysk?
Ja na nim gram od ponad roku ;P Ok, próbuje grać, a nie gram, bo talentu brak ;P
Chyba że masz na myśli prywatne lekcje, ale do takich nie doszło...![]()
Syl, nieee, nie ukradłas, bo nie był mój
Każda sprawność ,umiejętność to w pewnym sensie zysk coś otwiera w nas jeszcze choć może nie od razu.
bo "on" był taki bezpański jeż ![]()
Adelo jeszcze nie jedno odkrycie przed Tobą takie własne ,ale dla każdego w zasięgu.
6 033 2020-12-22 10:17:46
Totalnie nie nadaje się na takie przygody. Jakieś kleszcze, pająki, mrówki i inne robale... Nie, dziękuję...
Dla wygodnych mieszczuchów są nawet przy kasach w Biedrze preparaty odstraszające kleszcze. Gdyby zabrakło, to trzeba się rozejrzeć wokół siebie. Kleszcze bardzo nie lubią pospolicie występujących roślin: wrotycza (taka roślinka z ładnymi, żółtymi kwiatkami), kocimiętki, lawendy, czeremchy, a nawet chrzanu pospolitego. Przed kleszczami zasadniczo chronią także zakryte buty i długie spodnie, bo kleszcze nie spadają z drzew tylko siedzą w trawach i niskich roślinach.
6 034 2020-12-22 10:24:23 Ostatnio edytowany przez Misinx (2020-12-22 10:25:34)
Misinx napisał/a:adiafora napisał/a:wyciągać będzie ten, kto przegra w planszowki
To ja nie gram. Za duże ryzyko
mięczak
Miękiszon ![]()
Pierwsza strona tego wątku sugeruje nieudolnie zakamuflowane biuro matrymonialne.
A ja muszę spać, bo jutro wstaję o niedorzecznej porze.
Biuro jest nieudolnie zakamuflowane, bo jest nieudolne. Nikogo jeszcze udanie nie swatało ![]()
6 035 2020-12-22 10:27:33
Lucek, ćwicz ;p Już Cię widzę w tej solówce na początku
![]()
Co ja widzę! Chodziłam na naukę Lindy Hopa rok czasu. Świetne klimaty muzyczne-dżezbendy, a nawet o charlestona zahaczyliśmy.
6 036 2020-12-22 10:28:55
Przecież to biuro. A nie hodowla ![]()
Trochę inwencji własnej rogacizna wykazać musi ![]()
6 037 2020-12-22 10:38:25 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-12-22 10:44:24)
adiafora napisał/a:Misinx napisał/a:To ja nie gram. Za duże ryzyko
mięczak
Miękiszon
adela 07 napisał/a:Pierwsza strona tego wątku sugeruje nieudolnie zakamuflowane biuro matrymonialne.
A ja muszę spać, bo jutro wstaję o niedorzecznej porze.Biuro jest nieudolnie zakamuflowane, bo jest nieudolne. Nikogo jeszcze udanie nie swatało
Bo na jakieś lewizny się chodzi ,samowolnie i nie wiadomo z kim ![]()
Przecież to biuro. A nie hodowla
Trochę inwencji własnej rogacizna wykazać musi
To też .
6 038 2020-12-22 10:43:10
Misinx napisał/a:adiafora napisał/a:mięczak
Miękiszon
adela 07 napisał/a:Pierwsza strona tego wątku sugeruje nieudolnie zakamuflowane biuro matrymonialne.
A ja muszę spać, bo jutro wstaję o niedorzecznej porze.Biuro jest nieudolnie zakamuflowane, bo jest nieudolne. Nikogo jeszcze udanie nie swatało
Bo na jakieś lewizny się chodzi ,samowolnie i nie wiadomo z kim
Albo istnieje podziemie. I to jest to drugie dno.
6 039 2020-12-22 10:43:27
"Ach, gdy z tobą, kochanie,
Smutku i szczęścia nie dzielę,
Smutek smutkiem zostanie,
Weselem nie jest wesele".
A.M.
6 040 2020-12-22 10:45:52
Misinx napisał/a:adiafora napisał/a:mięczak
Miękiszon
adela 07 napisał/a:Pierwsza strona tego wątku sugeruje nieudolnie zakamuflowane biuro matrymonialne.
A ja muszę spać, bo jutro wstaję o niedorzecznej porze.Biuro jest nieudolnie zakamuflowane, bo jest nieudolne. Nikogo jeszcze udanie nie swatało
Bo na jakieś lewizny się chodzi ,samowolnie i nie wiadomo z kim
Nawyk z wojska ![]()
6 041 2020-12-22 10:50:13
Każda sprawność ,umiejętność to w pewnym sensie zysk coś otwiera w nas jeszcze choć może nie od razu.
A to tak, ukulele ma dla mnie duże znaczenie i jest zyskiem
Tylko zrozumiałam, że inspiracją do gry było forum, a jednak coś innego mnie zainspirowało... ![]()
6 042 2020-12-22 10:51:41
"Ach, gdy z tobą, kochanie,
Smutku i szczęścia nie dzielę,
Smutek smutkiem zostanie,
Weselem nie jest wesele".
A.M.
No toś strzeliła mi w serce Adasiem Ja na tym etapie, że iskierka wystarczy i łzy lecą. A w robocie jestem, wigilię szykujemy.
6 043 2020-12-22 10:56:28
Nawyk z wojska
"Godzina piąta, minut trzydzieści,
Kiedy pobudka zagrała,
Grupa rezerwy szła do cywila,
Niejedna panna płakała. x2
Niejednej pannie, żal się zrobiło
I serce z bólu zadrżało,
Ze jej kochanek szedł do cywila
A jej się dziecko zostało.
Ze jej kochanek szedł do cywila
A jej się dziecko zostało
Na dworcu głównym, w mieście Włocławku,
Wszystkie się panny zebrały,
Z kamieniem w ręku, z dzieckiem na ręku,
Na rezerwistów czekały.
Z kamieniem w ręku, z dzieckiem na ręku,
Na rezerwistów czekały. Lecz to nie honor na rezerwisty,
By na peronie z panną stać.
Wsiadł do pociągu i trzasnął drzwiami,
Tak się pożegnał z pannami.
Wsiadł do pociągu i trzasnął drzwiami,
tak się pożegnał z pannami.
Wsiadł do pociągu, usiadł przy oknie,
A pociąg ruszył z łoskotem.
A wszystkie panny głowę spuściły,
Poszły do domu z powrotem.
A wszystkie panny głowę spuściły,
Poszły do domu z powrotem.
Nazajutrz rano poszły do sztabu, P
ytać o adres miłego, Szef sztabu na to im odpowiedział :
"U nas nie było takiego". Szef sztabu na to im odpowiedział :
"U nas nie było takiego". Poszły do domu, siadły przy piecu,
I tak cichutko płakały. "Synu ah synu, ojciec w cywilu, A jego adres nieznany".
"Synu ah synu, ojciec w cywilu, A jego adres nieznany".
6 044 2020-12-22 11:05:42
Misinx napisał/a:Nawyk z wojska
"Godzina piąta, minut trzydzieści,
Kiedy pobudka zagrała,
Grupa rezerwy szła do cywila,
Niejedna panna płakała. x2
Niejednej pannie, żal się zrobiło
I serce z bólu zadrżało,
Ze jej kochanek szedł do cywila
A jej się dziecko zostało.
Ze jej kochanek szedł do cywila
A jej się dziecko zostało
Na dworcu głównym, w mieście Włocławku,
Wszystkie się panny zebrały,
Z kamieniem w ręku, z dzieckiem na ręku,
Na rezerwistów czekały.
Z kamieniem w ręku, z dzieckiem na ręku,
Na rezerwistów czekały. Lecz to nie honor na rezerwisty,
By na peronie z panną stać.
Wsiadł do pociągu i trzasnął drzwiami,
Tak się pożegnał z pannami.
Wsiadł do pociągu i trzasnął drzwiami,
tak się pożegnał z pannami.
Wsiadł do pociągu, usiadł przy oknie,
A pociąg ruszył z łoskotem.
A wszystkie panny głowę spuściły,
Poszły do domu z powrotem.
A wszystkie panny głowę spuściły,
Poszły do domu z powrotem.
Nazajutrz rano poszły do sztabu, P
ytać o adres miłego, Szef sztabu na to im odpowiedział :
"U nas nie było takiego". Szef sztabu na to im odpowiedział :
"U nas nie było takiego". Poszły do domu, siadły przy piecu,
I tak cichutko płakały. "Synu ah synu, ojciec w cywilu, A jego adres nieznany".
"Synu ah synu, ojciec w cywilu, A jego adres nieznany".
Nie lubiłem tej piosenki i w ogóle tych debilnych wojskowych zwyczajów ![]()
6 045 2020-12-22 11:09:01
Nie lubiłem tej piosenki i w ogóle tych debilnych wojskowych zwyczajów
Mnie jako dzielnego podchorążego rezerwy ominęły te absurdy ,ale mogłem to oglądać z dystansu.