No właśnie to była akcja a la Żyła..czyli masakra.
cieszę się ze mieszkam w duzym mieście i nie popijawki z sąsiadami nie chodzę.
5 461 2020-12-16 15:42:23
Podobne tematy
5 462 2020-12-16 15:47:20 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-16 15:51:08)
Nie wiem, co ma do tego wielkość miasta. Ja mieszkam w małym i jak nie chcę, to nie chodzę na żadne popijawki.
Misinx, to nie była zazdrośnie strzeżona tajemnica, ale doceniam dyskrecję i takt.
5 463 2020-12-16 15:49:31
Snake napisał/a:Ja na Boże Narodzenie muszę sobie strzelić nie jednego, w końcu mam też i swoje święto
Czyżbyś się urodził w Boże Narodzenie?
Ja dzisiaj - pochwalę się skromnie
A lata moje czterdzieści i cztery...
Do cholery
Piegowata, 100 lat, 100 lat, Wszystkiego Najlepszego.
5 464 2020-12-16 15:50:34
Dzięki, Morfeuszu.
5 465 2020-12-16 15:54:45
Powiedzmy Rossanko że ślub jest jakaś tam nobilitacją podkreśleniem czyjejś roli w życiu.
Tylko że ciężko 2 czy kolejmy raz nakładać obrączkę gdy poprzednia kojarzy się z porażką.
To ja mam doświadczenie odwrotne, związek bez ślubu, bo w sumie w jakim celu ślub, a potem jakby co można się szybko wymiksować.
Tyle lat minęło a jestem wściekła na swoje zachowanie, że w ogóle to ciągnęłam i próbowałam ratować, jak ratować (co się okazało) nie było czego.
Dlatego dla mnie związek bez planów i dalszych kroków to nie związek ale miła (dla jednej strony znajomość i tyle.
Oczywiście mówię już o jakimś stażu związku, choćby rocznym z intensywnym spotykaniem i kontaktem. A nie, że zwiazek ma dwa miesiące i już są plany co do ślubu, imion dzieci i przeprowadzki.
Albo związek niby trwa rok, ale para widuje się dwa razy w miesiącu, albo dzwoni do siebie raz na trzy dni na pół godziny.
5 466 2020-12-16 15:58:07
Nie wiem, co ma do tego wielkość miasta. Ja mieszkam w małym i jak nie chcę, to nie chodzę na żadne popijawki.
Misinx, to nie była zazdrośnie strzeżona tajemnica, ale doceniam dyskrecję i takt.
do plotkarstwa ma wielkość miasta wiele.
aa. teraz skojarzyłam że napisałam cos o popijawkach- ale to nie był przytyk- po prostu sąsiadka namawiała mnie kiedyś bo oni maja takie towarzystwo wzajemnej adoracji
w dużym mieście ![]()
5 467 2020-12-16 15:59:26
Wszystkiego najlepszego Piegusku
Zdróweczka przede wszystkim ![]()
5 468 2020-12-16 16:06:06 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-16 16:08:05)
Elu, to chyba też kwestia pokolenia.
Pracę zaczynałam z osobami w wieku moich rodziców i starszymi. To dopiero były klimaty! Ludzie od wielu lat, nieraz od pokoleń zasiedziali w jednym mieście. Zwłaszcza jedna pani snuła wręcz książkowe opowieści, których mogłam słuchać godzinami. Często jednak zdarzały jej się niesmaczne i obrzydliwe plotki. Raz zaczęła opowiadać bzdury o bliskiej mi osobie, która osobiście przedstawiła mi prawdziwą historię swojego życia i życiowego dramatu. Och, jak miałam ochotę wstać, wyprowadzić tę plotkarę z błędu i głośno powiedzieć, co o niej myślę.
Nie mogłam tego zrobić, bo osobiste sprawy mojej znajomej zostały mi powierzone w zaufaniu. Ta pani, wiekowa, już, z którą się przyjaźnię była przed laty bohaterką pewnego małomiasteczkowego skandalu, w który ją perfidnie wrobiono. A potem coś jeszcze jej się przydarzyło, również miejscowa sensacyjka.
Młodsi już tak nie plotkują, żyją czym innym.
5 469 2020-12-16 16:08:35 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-16 16:10:32)
Wszystkiego najlepszego Piegusku
Zdróweczka przede wszystkim
Dzięki, Lucuś ![]()
I Miętusko, poniżej ![]()
5 470 2020-12-16 16:08:52
Piegusku
"Wszystkiego najlepszego, radości szczęścia moc, słoneczka wesołego, snów pięknych co noc. Śpiewając idź przez życie, rozkwitaj jak ten kwiat, przy dobrym apetycie i zdrowiu sto lat...Wszystkiego najlepszego, wszystkiego, czego chcesz."
W temacie też mały jubileusz, 100 strzeliła, Ela "rozbiła bank"
także dzisiaj jest co świętować ![]()
Snake, podbijam pytanie Pieguski, masz urodziny w święta?
5 471 2020-12-16 16:17:09
dołączam się do życzeń :-)

5 472 2020-12-16 16:19:35 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-12-16 16:20:40)
O, kurczę, Adiafora, dzięki za taką spersonalizowaną kartkę!
Super!
5 473 2020-12-16 16:31:34
ale wieczorem chyba jakiś toast wzniesiemy :-))
5 474 2020-12-16 16:40:48 Ostatnio edytowany przez lody miętowe (2020-12-16 16:55:29)
Po co ślub rossanko? Zapytałam kiedyś mojego, po co Ci ślub
i cóż, głownie chodzi o kwestie takie przyziemne, ze jak coś mu/mi się stanie to żebym miała prawo uzyskać informacje o jego stanie zdrowia, żebym mogła podjąć decyzje o leczeniu, kiedy on nie będzie mogl tego zrobić, kwestie finansowe, o których wspomniał Snake także, zeby mogl mnie zabezpieczyć na starości i tym podobne, takie życiowe kwestie, ułatwiające nasze wspólne życie. No i zeby podkreślić ze jestem dla niego wazna i zeby wszyscy o tym wiedzieli, chyba chodziło o to ze zwiększa to range związku
jeszcze jakiś czas temu nie myślał o ślubie, ze chciałby zostać mężem, a teraz słyszę, ze chciałby juz nosić obrączkę na palcu, dojrzał do tego i chyba juz chce takiej życiowej stabilizacji
ja myślę tak samo i widzę te same korzyści wynikające z małżeństwa, jest po prostu łatwiej w wielu kwestiach, chociaż oboje moglibyśmy spokojnie żyć w nieformalnym związku. U nas kwestia dzieci odpada, bo nie planujemy, ale przychylam sie do stwierdzenia ze dzieci dużo robią w tej kwestii, również słyszałam głosy rozwodników, którzy deklarowali ze ponownego ślubu nie planują, no chyba ze wspólne dzieci sie pojawią
Edit: ogólnie to faceci do małżeństwa się nie garną, widza więcej strat niż korzyści z tym związanych i gdyby nie ich połówki to mało który by ten ślub brał
ostatnio nawet sobie myśleliśmy, ze jakby nie panie to jego kumple nie wzięliby ślubu kościelnego, sami wprost nam to powiedzieli, ich połówki naciskaly, dla nas to takie trochę nie bardzo, bo ślub to jednak sakrament i powinno się go brać z właściwych pobudek, no ale co się nie robi dla miłości
mój też mi mówił, ze jakbym chciała ślub kościelny to, mimo ze nie byłby z tego powody zadowolony, bo on niewierzący, ale by się zgodził, żebym tylko ja byla szczęśliwa, znaczy taki ślub ze on bierze jaka osoba niewierzącą a ja wierząca, bo na inny by się nie zgodził, bo to byłaby czysta hipokryzja z jego strony, no chyba ze miałyby być dzieci, to wtedy nie, bo taki ślub oznacza, ze zgadza się wychowywać dzieci w wierze, a on się nie zgadza, ale kończąc
nie ma u nas tematu, bo ja też nie chce kościelnego ślubu
5 475 2020-12-16 16:50:02
chyba nie kwestia pokolenia, bo to 30 latki plotkowały bo w tym wieku była ta para wtedy. raczej kwestia obyczajów panujących.
Ma to swoje donrew strony bo ludzie sie czasem mobilizują na pomoc, wiedzą kto tego potrzebuje. Ale plotkarstwo okropne też. ![]()
5 476 2020-12-16 17:01:48 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-12-16 17:03:27)
ślub to kolejny etap związku, ktory oznacza, że ludzie podchodzą bardzo serio do życia razem. Oczywiście w teorii, bo w praktyce ludzie biorą śluby z różnych powodów :-) Ale generalnie to takie oficjalne przypieczętowanie relacji, ktora wskakuje na inny level - niby nic się nie zmienia, ale się zmienia :-) Nie jesteś jakąś tam konkubiną tylko legalną żoną, z którą inni muszą się liczyć, bo masz z urzędu pewne prawa :-) To dużo ułatwia w wielu życiowych sprawach o których wspomniała Miętuska. Jasne, że ślub nie gwarantuje, że będziemy żyć długo i szczęśliwie. Czy ze ślubem czy bez - możemy zostać zdradzeni, porzuceni itd.
Nie chciałabym jednak żyć na kocią łapę. Fajnie, gdy facet sam z siebie chce przypieczętować związek i uważa, że ślub jest ważny a nie dlatego, że kobieta wywiera jakąś presję czy oczekuje takiej deklaracji...
5 477 2020-12-16 17:10:17
chyba nie kwestia pokolenia, bo to 30 latki plotkowały bo w tym wieku była ta para wtedy. raczej kwestia obyczajów panujących.
Ma to swoje donrew strony bo ludzie sie czasem mobilizują na pomoc, wiedzą kto tego potrzebuje. Ale plotkarstwo okropne też.
Plotkarstwo jest jak nóż kuchenny, można nim pokroić chleb,ale można też kogoś skrzywdzić > HA
dlatego dobrze być świadomym plotkarzem ![]()
Piegus zdrowia życzę i rozwiązania problemu trwale i pomyślnie.
5 478 2020-12-16 17:19:58
Dobranoc wszystkim ![]()
Nie męczcie Panny Umajonej za bardzo dzisiaj ![]()
5 479 2020-12-16 17:22:49
Dobranoc wszystkim
Nie męczcie Panny Umajonej za bardzo dzisiaj
Idziesz spać o 16:20 ,a co będziesz w nocy robił jak się wyśpisz ![]()
Umajonej na pewno nie będziemy męczyć,bo nie jest takim kołkiem pancernym ![]()
5 480 2020-12-16 17:41:00
ślub to kolejny etap związku, ktory oznacza, że ludzie podchodzą bardzo serio do życia razem. Oczywiście w teorii, bo w praktyce ludzie biorą śluby z różnych powodów :-) Ale generalnie to takie oficjalne przypieczętowanie relacji, ktora wskakuje na inny level - niby nic się nie zmienia, ale się zmienia :-) Nie jesteś jakąś tam konkubiną tylko legalną żoną, z którą inni muszą się liczyć, bo masz z urzędu pewne prawa :-) To dużo ułatwia w wielu życiowych sprawach o których wspomniała Miętuska. Jasne, że ślub nie gwarantuje, że będziemy żyć długo i szczęśliwie. Czy ze ślubem czy bez - możemy zostać zdradzeni, porzuceni itd.
Nie chciałabym jednak żyć na kocią łapę. Fajnie, gdy facet sam z siebie chce przypieczętować związek i uważa, że ślub jest ważny a nie dlatego, że kobieta wywiera jakąś presję czy oczekuje takiej deklaracji...
A następny etap związku po ślubie to wspólny grobowiec, a najlepiej wspólny pogrzeb ![]()
5 481 2020-12-16 17:46:06
Najlepiej pogrzeb Wikinga
Lucek nie zasypiaj ![]()
5 482 2020-12-16 18:03:10
Najlepiej pogrzeb Wikinga
![]()
Lucek nie zasypiaj
O, wikinga to był w sam raz ![]()
5 483 2020-12-16 18:22:05
A następny etap związku po ślubie to wspólny grobowiec, a najlepiej wspólny pogrzeb
się śmiej, ale dla niektorych to marzenie. Nie potrafią na starość poradzić sobie ze stratą współmałżonka, z ktorym spędzili całe życie.
Pewien bardzo sympatyczny i żywiołowy starszy pan z mojej pierwszej pracy, który ciągle narzekał pół żartem na swoją żonę, nazywając ją pieszczotliwie zołzą, po jej śmierci skurczył się w sobie tak, że wręcz nie do poznania był. Bez energii i bez życia. Niknął wręcz w oczach. Tak za nią tęsknił, że nie widział sensu w dalszym życiu, gdzie wracał do pustego domu. Po 3 miesiącach nie było człowieka. Po prostu umarł. Miał zawał.
5 484 2020-12-16 18:27:02
Misinx napisał/a:
A następny etap związku po ślubie to wspólny grobowiec, a najlepiej wspólny pogrzebsię śmiej, ale dla niektorych to marzenie. Nie potrafią na starość poradzić sobie ze stratą współmałżonka, z ktorym spędzili całe życie.
Pewien bardzo sympatyczny i żywiołowy starszy pan z mojej pierwszej pracy, który ciągle narzekał pół żartem na swoją żonę, nazywając ją pieszczotliwie zołzą, po jej śmierci skurczył się w sobie tak, że wręcz nie do poznania był. Bez energii i bez życia. Niknął wręcz w oczach. Tak za nią tęsknił, że nie widział sensu w dalszym życiu, gdzie wracał do pustego domu. Po 3 miesiącach nie było człowieka. Po prostu umarł. Miał zawał.
Wiem, że są takie przypadki
Jakby co to ja już mam grobowiec, tylko szukam współlokatorki
![]()
5 485 2020-12-16 18:30:25
Snake napisał/a:Ja na Boże Narodzenie muszę sobie strzelić nie jednego, w końcu mam też i swoje święto
Czyżbyś się urodził w Boże Narodzenie?
Ja dzisiaj - pochwalę się skromnie
A lata moje czterdzieści i cztery...
Do cholery
Wszystkiego Najlepszego! To ty na szczęście Strzelec jesteś, Koziorożce są okropne ![]()
Niby fajnie się jak wszyscy świętują w twoje narodziny ale z drugiej strony nigdy nie zrobiłem urodzin. Raz jeden, na 18-tkę koledzy mi wparowali na chatę, na szczęście jadła i napitku nie brakowało ![]()
5 486 2020-12-16 18:32:17 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-12-16 18:33:27)
my nie mamy jeszcze takiej kwatery :-)
A przy okazji - na cmentarzach czasem widuję na grobach, na płycie wykute imię i nazwisko współmałżonka który jeszcze żyje. Trochę upiornie to wygląda. To jak kuszenie losu ;-)
5 487 2020-12-16 18:37:52 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-12-16 18:44:05)
mój mąż to strzelec, a ja baran. Właśnie sobie czytam, że to super połączenie :-))
"Mogą być dla siebie miłością życia. Taki układ jest niezwykle satysfakcjonujący. Baran i Strzelec nigdy się nie nudzą w swoim towarzystwie, mają wspólne plany i często pasje. Trudno o bardziej pasującą do siebie dwójkę."
p.s właśnie przyszedł i mu to przeczytałam a on - gdybym cię nie kochał to już dawno bym cię udusił
![]()
takźe chyba horoskopy kłamią ![]()
5 488 2020-12-16 18:38:06 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-12-16 18:39:23)
my nie mamy jeszcze takiej kwatery :-)
A przy okazji - na cmentarzach czasem widuję na grobach, na płycie wykute imię i nazwisko współmałżonka który jeszcze żyje. Trochę upiornie to wygląda. To jak kuszenie losu ;-)
byłam dawno temu na rodzinnym cmentarzyku bo 50 grobów to tam max.. z dzieciakami odwiedzaliśmy krewnych
dzieciaki ok 12 lat stoją przed grobem i jakieś porozumiewawcze śmiechy i szok na twarzy.
Bo stoimy przed grobowcem z żywą wtedy jeszcze ciocią, której imię i nazwisko było już tam wyryte..:)
5 489 2020-12-16 18:49:17 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-12-16 18:53:01)
dla mnie to jest głupie. Jakby jakiś problem był potem wykuć na płycie te dane, skoro i tak datę śmierci będzie trzeba. A tak chodzisz na grób i za każdym razem patrzysz na swoje imię i nazwisko. To może działać trochę jak autosugestia.
Podobnie jak te napisy i obrazki na paczkach papierosów. Raczej nie zniechęca to ludzi do palenia, ale człowiek się nieświadomie programuje codziennie patrząc na te raki, zawały, udary itp.
5 490 2020-12-16 19:45:22
my nie mamy jeszcze takiej kwatery :-)
A przy okazji - na cmentarzach czasem widuję na grobach, na płycie wykute imię i nazwisko współmałżonka który jeszcze żyje. Trochę upiornie to wygląda. To jak kuszenie losu ;-)
Dość powszechne, ludzie chcą za życia załatwić wszystkie takie sprawy. Moja matka najchętniej już teraz podpisałaby umowę z zakładem pogrzebowym, bo chce byś skremowane i uczyniła mnie wykonawcą tej woli ale jakoś chyba niedowierza ![]()
Co do znaków zodiaku, jako Koziorożec mogę mieć jedyne słuszne podejście do ślubu. Był tu nawet odświeżony wątek o testach osobowościowych, jak sobie zerknąłem ten test potwierdził typowe cechy Koziorożca. Dodając do tego zespół cech wiązanych wg jakichś tam książek z moim imieniem, to jestem patologiczną mieszanką Koziorożca do kwadratu.
No więc jako Koziorożec mam taki pogląd, że ślub, to nic innego jak uroczysta, honorowa przysięga. Mężczyzna niewiele takich składa, porównywalnej wagi honorowej jest jeszcze przysięga wojskowa. Uroczysta nie w sensie oprawy imprezowej ale doniosłości zobowiązania wobec świadków. Ślub to przecież nic innego jak przyjmowanie zobowiązania. W kontekście religijnym jak i świeckim zresztą jest to zobowiązanie jakie wzajemnie składają sobie ślubujący, a nie nakładane przez duchownego czy świeckiego urzędnika. W przypadku ślubu religijnego duchowny jest tylko świadkiem, a sakramentu małżeństwa wzajemnie udzielają sobie narzeczeni. W przypadku ślubu świeckiego urzędnik jest jak notariusz sprawdzający czy do ślubu przystępują osoby, które się za siebie podają, czy spełniają warunki prawne i potwierdza mocą urzędowego świadka, że taka przysięga została złożona zgodnie ze wszystkimi wymogami. Więc tak, ślub to bardzo poważna sprawa. Ktoś, kto nie jest w stanie dotrzymać uroczystej przysięgi jest krzywoprzysięzcą, a więc osobą, której nie można ufać.
5 491 2020-12-16 19:49:47
Umajona, jesteś??
Cześć Wszystkim!
Rossanko, świetne pytania zadajesz! Czujesz się obecnie gorzej z powodu braku kogoś bliskiego, czy czujesz ten brak cały czas? A jeśli znalazłabyś partnera, który już ma lub po prostu w ogóle nie chce mieć dzieci, byłoby to dla Ciebie satysfakcjonujące?
5 492 2020-12-16 20:13:59 Ostatnio edytowany przez luc (2020-12-16 20:18:10)
Bry wieczór.
Piegowata - wszystkiego najlepszego ![]()
Hehehe a czemu to Huta jest gorszą lokalizacją ? Moim i nie tylko moim zdaniem, Huta to właśnie obecnie najlepsza dzielnica do mieszkania w Krakowie
Może i niedoceniana przez niektórych, i wciąż obarczona stereotypami, ale to nie to samo co jeszcze kilkanaście lat temu.
Ja tak źle o Nowej Hucie nie myślę.:)
Myślę że jest w przededniu boomu na rynku nieruchomosci.Ma swoje klimaty i zalety architektoniczne w porównaniu do innych dzielnic.
I przestrzeń której brakuje w Krakowie.
I póki co jeszcze trochę tańsze ceny zakupu mieszkania. Oczywiście Starego miasta nie pobije nic ceny rosną cały czas..i pandemia tego nie powstrzyma.
Jestem nowohuckim patriotą
W końcu parę lat się tam mieszkało. Stara
zabudowa Nowej Huty tj. z lat 50-tych, to nieosiągalne dziś standardy.
Nie myślę o Nowej Hucie w całości bardzo źle. Na pewno są gorsze miejsca w Krakowie do mieszkania.
Niemniej jednak nie okresliłabym NH jako najlepszej dzielnicy do zamieszkania ![]()
Jakkolwiek nie jestem pewno wolna od stereotypów (któż jest), to nie chciałabym tam mieszkać. I nie jest to żaden snobizm. Po prostu NH jest paskudna.
Owszem, stara Nowa Huta jest: po pierwsze zbudowana solidnie, bo z cegły. Po drugie jest dużo zieleni.
Poza tym nie ma tam innych pozytywów. Pomijam już okoliczności, dla których zbudowano NH. To w gruncie rzeczy jedno, nawet nie wielkie, tylko ogromne blokowisko. Nawet stara NH (pomijając solidność budynków) jest przecież po prostu brzydka. Te monumentalne budyszcza, przywodzące niezmiennie socrealizm. Reszta osiedli, to także blokowiska, tylko gorzej zbudowane. Bloki i sklepy.
Komunikacja tylko z okolic Placu Centralnego jest w miarę OK. Inne osiedla tak fajnie już nie mają. To znaczy komunikacja oczywiście jest, ale dojazd jest koszmarny. Pomijam już nawet te najbardziej oddalone osiedla np. Wzgórza Krzesławickie.
Więc, sorry, ale to nie jest fajne miejsce. Tak jak i nie są fajne blokowiska w ogólności.
Fakt, że ludzie często tam teraz znajdują miejsce do zamieszkania wynika z taniości mieszkań w stosunku do innych częsci miasta.
I żeby nie było, mieszkałam krótko w NH. Przy alei Rewolucji Październikowej
obecnie generała Andersa.
Gdybym kiedykolwiek musiała się wyprowadzić z domu i zamieszkać w innej części Krakowa, to nie chciałabym mieszkać w NH.
I nie, to nie ze snobizmu ![]()
5 493 2020-12-16 20:21:02
Piegowata, czyli jesteś grudniowa
Najlepsze życzenia i torcik z piegami dla Ciebie

Umajona, jesteś??
Jestem, jestem, ale nie wiem, czy coś ze mnie wyciągniesz ;P Jeszcze do niedawna wszędzie się wciskałam ze swoimi rozterkami na forum, a teraz jakoś tak coś się zmieniło...
Zazdroszczę, że grasz na fortepianie
Kiedyś próbowałam, ale o ile umiem zagrać gamę lewą ręką i prawą ręką, od początku do końca i od końca do początku, to jeśli chodzi o zagranie obiema rękami na raz, to nijak mi nie wychodzi
Co ciekawe, na klawiaturze bezproblemowo nauczyłam się pisania bezwzrokowego i śmigam. Dziwne rzeczy ;P
5 494 2020-12-16 20:32:09 Ostatnio edytowany przez luc (2020-12-16 22:10:16)
Święta Bożego Narodzenia bardzo lubię.
Obchodzimy je tradycyjnie. Począwszy od potraw, opłatka, śpiewania kolęd.
Dla mnie to był i jest magiczny czas. Spotkań całej rodziny (w tym roku będziemy tylko w szóstkę, ale to się nadrobi
)
Czasem bywa też u nas ktoś spoza rodziny, samotny w ogóle, albo samotny znienacka.
Choinkę ubiera się u nas zawsze w wigilię (tak było u mnie w domu rodzinnym).
Mamy w domu własne rytuały rodzinne. Po odśpiewaniu kolęd (jak dzieci - moje i brata i szwagrów były małe, to popisywały się solówkami) i po rozpakowaniu prezentów, zaczynamy gry. Różniste. Gramy do późna, a potem kto chce to idzie na Pasterkę, albo w kimono.
Jak był śnieg, to obowiązkowo lepienie bałwana (nawet dorośli) i obowiązkowo bitwa na śnieżki.
Alkoholu przy kolacji wigilijnej się u mnie nie pije. Czasem lampkę wina. Później owszem, panowie sobie coś mocniejszego (najczęściej łyskacza) strzelą.
Nie mogę się doczekać. Zresztą moje dzieci też, choć są już duże i mają własne życie i z nami nie mieszkają.
Natomiast Sylwester nigdy na mnie wrażenia nie robił.
Ot, kolejna umowna data.
I okazja do imprezy ![]()
5 495 2020-12-16 20:59:22
Piegowata, czyli jesteś grudniowa
Najlepsze życzenia i torcik z piegami dla Ciebie
![]()
Syl napisał/a:Umajona, jesteś??
Jestem, jestem, ale nie wiem, czy coś ze mnie wyciągniesz ;P Jeszcze do niedawna wszędzie się wciskałam ze swoimi rozterkami na forum, a teraz jakoś tak coś się zmieniło...
Zazdroszczę, że grasz na fortepianie
Kiedyś próbowałam, ale o ile umiem zagrać gamę lewą ręką i prawą ręką, od początku do końca i od końca do początku, to jeśli chodzi o zagranie obiema rękami na raz, to nijak mi nie wychodzi
Co ciekawe, na klawiaturze bezproblemowo nauczyłam się pisania bezwzrokowego i śmigam. Dziwne rzeczy ;P
Zawsze warto dać coś z siebie wyciągnąć - będzie tylko lżej
Sprawy damsko - męskie?
U mnie za to odpada pisanie bez patrzenia ![]()
Piegusku, wszystkiego najlepszego! Samych sympatycznych ludzi wokół ![]()
5 496 2020-12-16 21:02:40
Ja pospany, lekki szkic zrobiony, idę ćwiczyć.
Miłego wieczoru
5 497 2020-12-16 21:11:50 Ostatnio edytowany przez Syl (2020-12-16 21:13:06)
Ja pospany, lekki szkic zrobiony, idę ćwiczyć.
Miłego wieczoru
Lucyfer robi sobie od nas przerwę
Wczorajsza terapia kieszonkowa przyniosła odwrotny skutek...
5 498 2020-12-16 21:13:30
Lucek prowadzi tryb życia jak moja 4 miesięczna bratanica.:) pozazdroscic
5 499 2020-12-16 21:27:46
PIEGUSIE
Gdybym wiedział, to bym kupił więcej
Powiedzmy, że wypiłem za Twoje zdrowie!
Najlepszego! ![]()
Więcej jednak nie dam rady, bo za 2 godzinki mniej więcej trzeba się położyć spać..
Oj Lucek, ale Ci się ostrzał trafił
Jesteś dobrym strategiem to się broń
Również lubię mieć jak najwięcej rzeczy pod kontrolą. Nie lubię być zaskakiwany, tym bardziej, jeśli nie są to sprawy z tych tzw gardłowych. Nigdy np nie lubiłem niespodzianek...
Teraz Nowa Huta już chyba nie jest aż tak straszna jak kiedyś. Mnie przerażają takie zwarte blokowiska, jak np na Bieżanowie. Bardzo mi przypadła do gustu Wola Justowska i Prądnik Biały.
Święta..Hm, kolędy, potrawy i ten nastrój
A ostatnio pasterka...Marzy mi się kiedyś, jak jeszcze przyjdzie prawdziwa zima, pasterka z górach, gdzie trzeba będzie dojechać saniami w trzaskający mróz ![]()
Z potraw to święta trójca: karp smażony, barszcz z uszkami, kompot z suszonych owoców ![]()
5 500 2020-12-16 21:35:50
Z potraw to święta trójca: karp smażony, barszcz z uszkami, kompot z suszonych owoców
To może w górach tak jest z tą trójcą
Na nizinach jedynie słuszna jednak i prawdziwa najlepsza i najsmaczniejsza jest taka trójca przenajświętsza : karp smażony,kapusta z grzybami i "kartoflamy" ![]()
5 501 2020-12-16 21:40:46
Lucyfer666 napisał/a:Ja pospany, lekki szkic zrobiony, idę ćwiczyć.
Miłego wieczoruLucyfer robi sobie od nas przerwę
Wczorajsza terapia kieszonkowa przyniosła odwrotny skutek...
Muszę poziom wkurzenia obniżyć, żeby być grzecznym tutaj
5 502 2020-12-16 21:42:03 Ostatnio edytowany przez Syl (2020-12-16 21:59:46)
Syl napisał/a:Lucyfer666 napisał/a:Ja pospany, lekki szkic zrobiony, idę ćwiczyć.
Miłego wieczoruLucyfer robi sobie od nas przerwę
Wczorajsza terapia kieszonkowa przyniosła odwrotny skutek...
Muszę poziom wkurzenia obniżyć, żeby być grzecznym tutaj
Oj, co się stało?
Bagienniku, czujesz się teraz nietykalny, bo masz dobrą wymówkę - pracę?
Lucyfer wcale nie jest taki mocny, jak mu się wydaje, znów pozory!
Tata przyszedł się dziś przywitać z małym Popo, ale maluch był tak zaskoczony całą sytuacją, że w ogóle się nie przywitał. Merdał tylko ogonkiem i obserwował z daleka. Jutro jedziemy na ostatnie szczepienie. Popo na komendę i bez podpowiedzi robi obrót - przy jego skoczności i zaangażowaniu wygląda to niesamowicie
Mój dzień był pełen braku kontroli, ale skończył się dobrze.
5 503 2020-12-16 21:53:20
Nie ma mnie 5 minut, a już setkę nabijacie. ![]()
5 504 2020-12-16 21:54:37 Ostatnio edytowany przez rossanka (2020-12-16 21:54:55)
Umajona, jesteś??
![]()
Cześć Wszystkim!
Rossanko, świetne pytania zadajesz! Czujesz się obecnie gorzej z powodu braku kogoś bliskiego, czy czujesz ten brak cały czas? A jeśli znalazłabyś partnera, który już ma lub po prostu w ogóle nie chce mieć dzieci, byłoby to dla Ciebie satysfakcjonujące?
Piegowata, spóźnione życzenia, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin ![]()
Syl: ten brak czuje cały czas od czasów nastoletnich, można powiedzieć, ze jest to mój stan normalny haha.
Jakby partner nie chciał mieć dzieci, to ok. Jakby już miał to zależy - jak już tepretyzujesz - odpada taki, któryby powiedział coś w stylu moje dzieci zawsze będą dla mnie najważniejsze a nie Ty, bo partnerkę można zmienić, dZiś ta, jutro inna - to taki odpada.
5 505 2020-12-16 21:57:17
rossanka napisał/a:Misinx napisał/a:Moja żona była kompletnym "golcem" jak ją brałem do siebie. Miała tylko syna w pakiecie. Więc tak, ja się ożeniłem najwyraźniej z uczucia.
A co do potencjalnego ożenku, to nie wiem co miałoby się teraz takiego stać. Po prostu gdybym poczuł, że jestem z kimś kompatybilny i dobrze mi się żyje, to mogę się znów ożenić. Rozmnażanie się jednak nie wchodzi w rachubę. Dlatego nie szukałbym wśród sporo młodszych kobiet, bo one jednak często mają chęć posiadania dziecka.
Też bym wyszła za mąż, ale musiałabym poczuć, ze chcę, a nie dla samego wyjścia za mąż, to bez sensu.
A to ja coś innego napisałem ?
To samo. Ja nie wiem, co się ludzie tych małzeństw tak boją. Albo ktoś jest po rozwodzie i nie chce powtórki, albo wolny, ale nie czuje tego czegoś z daną osobą, nie mam wewnętrznej chęci za ślub z nią, a jak już wcześniej pisałam z Piegowatą, jak pojawi się inna, właściwa osoba, to nagle okazuje się, że ślub bierze z nią ochoczo.
5 506 2020-12-16 21:58:15
m4jkel, fajnie, że wpadłeś
Coś nowego?
pasławku, to nie góry a raczej specyfika rodzinna
Zastanawia mnie to ostatnie z Twojej listy
Oj, chyba nie warto Lucka więcej drażnić ![]()
5 507 2020-12-16 22:12:45 Ostatnio edytowany przez Syl (2020-12-16 22:15:12)
Syl napisał/a:Umajona, jesteś??
![]()
Cześć Wszystkim!
Rossanko, świetne pytania zadajesz! Czujesz się obecnie gorzej z powodu braku kogoś bliskiego, czy czujesz ten brak cały czas? A jeśli znalazłabyś partnera, który już ma lub po prostu w ogóle nie chce mieć dzieci, byłoby to dla Ciebie satysfakcjonujące?
Piegowata, spóźnione życzenia, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin
Syl: ten brak czuje cały czas od czasów nastoletnich, można powiedzieć, ze jest to mój stan normalny haha.
Jakby partner nie chciał mieć dzieci, to ok. Jakby już miał to zależy - jak już tepretyzujesz - odpada taki, któryby powiedział coś w stylu moje dzieci zawsze będą dla mnie najważniejsze a nie Ty, bo partnerkę można zmienić, dZiś ta, jutro inna - to taki odpada.
Oo, zgadzam się, Rossanko, też bym tego nie zaakceptowała!
Mamy bardzo podobnie z tym powodzeniem (raczej jego brakiem) u facetów. Ale właśnie, u mnie chęć na dzieci się nigdy nie obudziła, nikt z rodziny mnie o nie nie pyta i może dlatego nie ma takiej presji. W rodzinach dzieją się często tak przykre rzeczy, że może to samotne życie nie jest takie złe?
W psychoterapii nie mówi się nigdy o pechu, więc nasza sytuacja musi mieć inną przyczynę
Tylko się zastanawiam, czy wystarczy życia, żeby ją odkryć ![]()
Gdyby facet mi powiedział "jak nie ty, to inna", to od razu mógłby szukać tej innej. Nie lubię facetów niezdecydowanych, niekonkretnych.
Parę lat temu odwołałam ślub w ostatniej chwili i dzięki temu nie jestem rozwódką. Ślub nie byłby mi potrzebny.
5 508 2020-12-16 22:13:04
Nie po prostu dzisiaj przekroczony został poziom syfu jaki jestem w stanie tolerować.
5 509 2020-12-16 22:15:18
m4jkel, fajnie, że wpadłeś
Coś nowego?
![]()
pasławku, to nie góry a raczej specyfika rodzinna
Zastanawia mnie to ostatnie z Twojej listy
![]()
Oj, chyba nie warto Lucka więcej drażnić
Właściwie wszystko po staremu. Jest intensywnie i w domu, i w portfelu, i w łóżku, i w Wordzie, i w pracy. Dziś sobie przypomniałem, że miałem profil na tym forum. Poważnie, jestem tak zabiegany, że człowiek chcąc klapnąć na chwilę, nawet w internecie nie ma czasu posiedzieć dłużej w jednym miejscu.
5 510 2020-12-16 22:15:50
rossanka napisał/a:Syl napisał/a:Umajona, jesteś??
![]()
Cześć Wszystkim!
Rossanko, świetne pytania zadajesz! Czujesz się obecnie gorzej z powodu braku kogoś bliskiego, czy czujesz ten brak cały czas? A jeśli znalazłabyś partnera, który już ma lub po prostu w ogóle nie chce mieć dzieci, byłoby to dla Ciebie satysfakcjonujące?
Piegowata, spóźnione życzenia, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin
Syl: ten brak czuje cały czas od czasów nastoletnich, można powiedzieć, ze jest to mój stan normalny haha.
Jakby partner nie chciał mieć dzieci, to ok. Jakby już miał to zależy - jak już tepretyzujesz - odpada taki, któryby powiedział coś w stylu moje dzieci zawsze będą dla mnie najważniejsze a nie Ty, bo partnerkę można zmienić, dZiś ta, jutro inna - to taki odpada.Oo, zgadzam się, Rossanko, też bym tego nie zaakceptowała!
Mamy bardzo podobnie z tym powodzeniem (raczej jego brakiem) u facetów. Ale właśnie, u mnie chęć na dzieci się nigdy nie obudziła, nikt z rodziny mnie o nie nie pyta i może dlatego nie ma takiej presji. W rodzinach dzieją się często tak przykre rzeczy, że może to samotne życie nie jest takie złe?
W psychoterapii nie mówi się nigdy o pechu, więc nasza sytuacja musi mieć inną przyczynęTylko się zastanawiam, czy wystarczy życia, żeby ją odkryć
Gdyby facet mi powiedział "jak nie ty, to inna", to od razu mógłby szukać tej innej. Nie lubię facetów niezdecydowanych, niekonkretnych.
Myślę, że nie ma czegoś takiego jak niezdecydowanie. Jak ktoś Ci powie, nie mogę się zdecydować czy chcę wykonać z Tobą kolejny krok, albo musze przemyśleć nasz związek - bądz pewna, że tego nie chce, ale wprost nie powie.
Popatrz po sobie, albo chcesz z kimś być albo nie chcesz. To jest czarno-białe. Niema czegoś takiego, że znasz kogoś, ale nie wiesz, czy chcesz z nim być czy nie chcesz i będziesz się teraz przez miesiąc zastanawiała.
5 511 2020-12-16 22:16:28
Nie po prostu dzisiaj przekroczony został poziom syfu jaki jestem w stanie tolerować.
Czego nie tolerujesz?
5 512 2020-12-16 22:27:30
my nie mamy jeszcze takiej kwatery :-)
A przy okazji - na cmentarzach czasem widuję na grobach, na płycie wykute imię i nazwisko współmałżonka który jeszcze żyje. Trochę upiornie to wygląda. To jak kuszenie losu ;-)
To u nas jest to grobowiec rodzinny. Ale tak szczerze mówiąc to chyba będę wolał, żeby mnie gdzieś rozsypano. I mam gdzieś czy to będzie legalne, czy nie.
5 513 2020-12-16 22:31:19 Ostatnio edytowany przez Syl (2020-12-16 22:33:03)
Syl napisał/a:rossanka napisał/a:Piegowata, spóźnione życzenia, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin
Syl: ten brak czuje cały czas od czasów nastoletnich, można powiedzieć, ze jest to mój stan normalny haha.
Jakby partner nie chciał mieć dzieci, to ok. Jakby już miał to zależy - jak już tepretyzujesz - odpada taki, któryby powiedział coś w stylu moje dzieci zawsze będą dla mnie najważniejsze a nie Ty, bo partnerkę można zmienić, dZiś ta, jutro inna - to taki odpada.Oo, zgadzam się, Rossanko, też bym tego nie zaakceptowała!
Mamy bardzo podobnie z tym powodzeniem (raczej jego brakiem) u facetów. Ale właśnie, u mnie chęć na dzieci się nigdy nie obudziła, nikt z rodziny mnie o nie nie pyta i może dlatego nie ma takiej presji. W rodzinach dzieją się często tak przykre rzeczy, że może to samotne życie nie jest takie złe?
W psychoterapii nie mówi się nigdy o pechu, więc nasza sytuacja musi mieć inną przyczynęTylko się zastanawiam, czy wystarczy życia, żeby ją odkryć
Gdyby facet mi powiedział "jak nie ty, to inna", to od razu mógłby szukać tej innej. Nie lubię facetów niezdecydowanych, niekonkretnych.Myślę, że nie ma czegoś takiego jak niezdecydowanie. Jak ktoś Ci powie, nie mogę się zdecydować czy chcę wykonać z Tobą kolejny krok, albo musze przemyśleć nasz związek - bądz pewna, że tego nie chce, ale wprost nie powie.
Popatrz po sobie, albo chcesz z kimś być albo nie chcesz. To jest czarno-białe. Niema czegoś takiego, że znasz kogoś, ale nie wiesz, czy chcesz z nim być czy nie chcesz i będziesz się teraz przez miesiąc zastanawiała.
To prawda!
Czegoś takiego właśnie nie lubię, albo ktoś chce i to okazuje, albo nie chce i mówi wprost. Nie do zniesienia są niektóre gry po obu stronach.
Najlepsze są teksty typu: "facet od tygodnia się nie odzywa, ale może jest nieśmiały". Jeśli by mu zależało, to by się starał
Tylko nie do pojęcia jest sytuacja, w której komuś druga osoba nie odpowiada, ale z nią jednak jest...
Bagienniku, odległość mnie chroni, więc nie planuję być łaskawa ![]()
5 514 2020-12-16 22:31:26
Ale tak szczerze mówiąc to chyba będę wolał, żeby mnie gdzieś rozsypano. I mam gdzieś czy to będzie legalne, czy nie.
Ty wtedy rzeczywiście będziesz mieć to gdzieś ![]()
Gorzej będą mieć ci, którzy rozsypią.
5 515 2020-12-16 22:34:17 Ostatnio edytowany przez adiafora (2020-12-16 22:36:22)
Święta Bożego Narodzenia bardzo lubię.
Obchodzimy je tradycyjnie. Począwszy od potraw, opłatka, śpiewania kolęd.
Dla mnie to był i jest magiczny czas. Spotkań całej rodziny (w tym roku będziemy tylko w szóstkę, ale to się nadrobi)
Czasem bywa też u nas ktoś spoza rodziny, samotny w ogóle, albo samotny znienacka.
Choinkę ubiera się u nas zawsze w wigilię (tak było u mnie w domu rodzinnym).
Mamy w domu własne rytuały rodzinne. Po odśpiewaniu kolęd (jak dzieci - moje i brata i szwagrów były małe, to popisywały się solówkami) i po rozpakowaniu prezentów, zaczynamy gry. Różniste. Gramy do późna, a potem kto chce to idzie na Pasterkę, albo w kimono.
Jak był śnieg, to obowiązkowo lepienie bałwana (nawet dorośli) i obowiązkowo bitwa na śnieżki.
Alkoholu przy kolacji wigilijnej się u mnie nie pije. Czasem lampkę wina. Później owszem, panowie sobie coś mocniejszego (najczęściej łyskacza) strzelą.
Nie mogę się doczekać. Zresztą moje dzieci też, choć są już duże i mają własne życie i z nami nie mieszkają.Natomiast Sylwester nigdy na mnie wrażenia nie robił.
Ot, kolejna umowna data.
I okazja do imprezy
brzmi pięknie. Uwielbiam takie rodzinne klimaty i święta. Jest wesoło, są wygłupy, jest normalnie, jak powinno być :-) Taki klimat świąt zostaje w czlowieku na całe życie, nic dziwnego, ze potem dorosle dzieci nie mogą się doczekać :-) U nas też zawsze gwarnie i wesoło, jak we wloskiej rodzinie. Śpiewamy kolędy chociaż talentu wokalnego za grosz
Raz sobie zrobiliśmy popis karaoke i mam to na płycie, hehe. Pamiątka do końca życia. Czasem puszczam i turlamy się ze śmiechu słuchając
Do takich świąt zawsze się tęskni i nie można się ich doczekać :-)
Sylwestra podobnie jak Ty, nie darzę wielkim poważaniem ;-) Nastraja mnie raczej smętnie. Dla mnie to taka celebracja upływającego czasu. Czas to bym chciała zatrzymać a nie świętować, że zaczął się kolejny rok :-))
5 516 2020-12-16 22:34:18
Misinx napisał/a:Ale tak szczerze mówiąc to chyba będę wolał, żeby mnie gdzieś rozsypano. I mam gdzieś czy to będzie legalne, czy nie.
Ty wtedy rzeczywiście będziesz mieć to gdzieś
Gorzej będą mieć ci, którzy rozsypią.
Dla picu można pochować urnę w grobowcu. A nikt nie będzie sprawdzał tego czy jest pełna.
5 517 2020-12-16 22:38:02
Dla picu można pochować urnę w grobowcu. A nikt nie będzie sprawdzał tego czy jest pełna.
![]()
5 518 2020-12-16 22:39:27
Lucyfer666 napisał/a:Nie po prostu dzisiaj przekroczony został poziom syfu jaki jestem w stanie tolerować.
Czego nie tolerujesz?
Ogólnie sporo negatywnych wydarzeń miało dziś miejsce. I jak każdy mam swoją wytrzymałość, która pękła.
5 519 2020-12-16 22:41:17
Misinx napisał/a:Dla picu można pochować urnę w grobowcu. A nikt nie będzie sprawdzał tego czy jest pełna.
szczerze, to wolałabym stać gdzieś na półce w swoim domu. Czułabym się lepiej :-)))))
5 520 2020-12-16 22:42:16 Ostatnio edytowany przez luc (2020-12-16 22:44:08)
brzmi pięknie. Uwielbiam takie rodzinne klimaty i święta. Jest wesoło, są wygłupy, jest normalnie, jak powinno być :-) Taki klimat świąt zostaje w czlowieku na całe życie, nic dziwnego, ze potem dorosle dzieci nie mogą się doczekać :-) U nas też zawsze gwarnie i wesoło, jak we wloskiej rodzinie. Śpiewamy kolędy chociaż talentu wokalnego za grosz
Raz sobie zrobiliśmy popis karaoke i mam to na płycie, hehe. Pamiątka do końca życia. Czasem puszczam i turlamy się ze śmiechu słuchając
![]()
Do takich świąt zawsze się tęskni i nie można się ich doczekać :-)
Oj, śmiechu jest co niemiara. Co rusz ktoś biega do łazienki ![]()
A z talentami wokalnymi, to u mnie podobnie. Tylko moja Mama umiała ładnie śpiewać, a teraz to już tylko bratowa.
Jak ryknie mój brat albo tato, to dzieci leją.
Ja się nie wychylam zbyt głośno ![]()
I politykę zostawiamy na boku, bo u mnie reprezentowane są wszystkie opcje.
5 521 2020-12-16 22:43:33 Ostatnio edytowany przez luc (2020-12-16 23:06:19)
szczerze, to wolałabym stać gdzieś na półce w swoim domu. Czułabym się lepiej :-)))))
Jeszcze ktoś by potrącił urnę... ![]()
5 522 2020-12-16 22:44:41
luc napisał/a:Misinx napisał/a:Dla picu można pochować urnę w grobowcu. A nikt nie będzie sprawdzał tego czy jest pełna.
szczerze, to wolałabym stać gdzieś na półce w swoim domu. Czułabym się lepiej :-)))))
Where your body is, your mind will follow
5 523 2020-12-16 22:45:05
Ogólnie sporo negatywnych wydarzeń miało dziś miejsce. I jak każdy mam swoją wytrzymałość, która pękła.
Przykre ![]()
Może Ci przeszkadzamy radosnym nastrojem?
5 524 2020-12-16 22:45:16
luc napisał/a:Misinx napisał/a:Dla picu można pochować urnę w grobowcu. A nikt nie będzie sprawdzał tego czy jest pełna.
szczerze, to wolałabym stać gdzieś na półce w swoim domu. Czułabym się lepiej :-)))))
Eeeeee ja chyba jednak nie. Poza tym gdyby formalnie musiał być pogrzeb no to nie byłoby wyjścia.
5 525 2020-12-16 22:50:08
Lucek, wyżyj się gdzieś, może w weekend?
Warto czasami dać upust złym emocjom, pod warunkiem, że nie ma nikogo innego w pobliżu ![]()
Ja to zdecydowanie wolę być skremowany..A prochy? Najlepiej rozsypać w lesie, z daleka od cywilizacji ![]()
Dobrej nocy ludki, ja zmykam spać ![]()